Absolutne rekordy ciepła w Belgii i Holandii

Absolutne rekordy ciepła w Belgii i Holandii

Zgodnie z przypuszczeniami historyczne rekordy ciepła Belgii i Holandii nie oparły się niezwykłej fali upałów, która dziś, jutro i pojutrze panować będzie nad Francją, krajami Beneluksu oraz zachodnią częścią Niemiec. Na tę chwilę w Belgii notowano maksymalnie 40.3°C (dotychczasowy rekord 38.8°C z 1947 i 2015), a w Holandii 39.2°C (dotychczasowy rekord 38.6°C z 1944). Wszystko wskazuje na to, że ponownie model ICON nie zawiódł, a to może oznaczać, że jutro czeka nas dzień historyczny, gdy rekordy pobite zostaną ponownie, także i w Niemczech. Rekordowo ciepło ma być również w stolicy Francji.

Print Friendly, PDF & Email

71 Replies to “Absolutne rekordy ciepła w Belgii i Holandii”

  1. U a nas lipiec szykuje sie najzimniejszy od…? Nikt nie liczy sredniej co kilka dni? Najcieplejszy omres w roku zaraz osiagnie 20 stopni w dzien i nikt nie placze?

    1. W Gorzowie masz 30C teraz ,a w Zielonej górze 31C. Jakie 20 stopni w dzień ?O jaką ci chodzi temperaturę? Maksymalnie dzisiaj Warszawa ma 24-25C, Wrocław 29,5 , Katowice 26. No i w pierwszych dwóch wymienionych miastach jest teraz upalnie! Jeśli chodzi ci o średnią lipca to rzeczywiście w Polsce takiej nie będzie w tym roku, ,ale poczekajmy.

      1. Mi też dzisiaj zimno było,
        zimne poty mnie oblały,
        t-shirt mokry,
        spodnie mokre
        – mokry jestem cały.
        Słońca ni ma (dyć umarło),
        wiatr nie wieje (musi zdechł),
        lipiec lichy, lata ni mo
        – co za pech!

        1. @LeszekM – mamy pełnię lata, otwieram lodówkę, a tam szron… Zatem pytam się – gdzie to ocieplenie klimatu? ;-))))

          1. Jak byłem ostatnio na rowerze (niby tylko 27st, ale Słońce na polach mocno grzało) to dostałem gęsiej skórki.
            Ciekawe, z czego. Z przegrzania? Bo chyba nie z wychłodzenia…

          2. @Lukasz
            Jechałeś bez koszulki i nakrycia głowy przez wiele godzin, w tym w te z najwyższym Słońcem? Jeśli do tego b. mało piłeś to mogłeś dostać pierwszych objawów przegrzania, czym jest właśnie gęsia skórka. Choć poziom temperatury wyjątkowo niski jak na takie objawy.

          3. @Grzybiarz
            Dokładnie tak jak piszesz!
            Wielu przeczących ociepleniu używa tak infantylnej argumentacji. Maksymalne uproszczenia, które wykrzywiają obraz rzeczywistości. Co najgorsze swoje banialuki z uporem przekazują dzieciom i znajomym. I niestety na tym – kropla po kroplu – buduje się polityczna siła która w Polsce inwestuje nadal w węgiel zamiast bezemisyjne źródła energii.
            Ale czy można dziwić sie ludzkiej tępocie kiedy przykład idzie z góry i sam minister Ziobro mówi że „CO2 nie może być złe, bo przecież jest w Coca-coli”.
            Smutne to. Bo żyjemy w czasach kiedy solidarnie powinniśmy walczyć o przyszłość klimatu Ziemi. Dać szanse naszym dzieciom i wnukom na świat bez katastrofy klimatycznej.

  2. Czyli jednak już dziś w Belgii było przekroczenie 40 stopni ( jutro prawdopodbnie w Holandii i w Niemczech). Jeśli dopiero jutro ma tam byc apogeum to ciekawe jakie wartości ostatecznie to będą. Zarówno Belgia jak i Holandia leżą w całości na szerokości geograficznej polskich miejscowości…..

  3. Niech nikt mi nie powie że klimat zachodniej Europy nie ociepla się znacznie szybciej od centralnej Europy. Rok w rok te kraje notują wyższe temperatury niż w Polsce. Na zachodzie Niemiec, Holandii, Belgii nawet częściowo w północnej Francji czy w UK wcześniej było to nie do pomyślenia. Kiedy wreszcie ciepło będzie w naszym kraju. Niedoczekanie.

      1. Na pewno nie ociepla się szybciej, z tym że faktycznie ciekawe byłoby do zbadania, czy faktycznie istnieje jakaś reguła, z której wynika że rekord absolutnej temperatury w naszym kraju jest niepobity od 1921 r. (a nawet rekord temperatury po 1950 r. czyli 39,5 C ze Słubic w 1994 też czeka jakiś czas już na pobicie). Może istnieje coś takiego jak utrata „ciepła” z każdym kilometrem odległości przy adwekcji ekstremalnie gorącej w stosunku do „normalnej” dla Polski masy powietrza latem?

    1. @max – to „straszne”. Jest tak zimo, że farelka grzeje cała dobę, siedzę w kożuchu, szalu, rękawiczkach i czapce. Piję gorącą herbatę przy grzejniku, ociepliłem dach i mieszkanie. Kupiłem przez Internet syberyjskie kozaki z niedźwiedzia i dodatkowo dogrzewam się ruskim bimbrem i jeszcze przez kalesony zimny wiatr ciągnie… Afryko, zamień się z nami miejscami na globie…

      1. No niestety. 8 miesięcy zimy z tęgimi mrozami i tylko miesiąc względnego ciepła. Cytując sławną meteorolożkę-„Sorry, taki mamy klimat” ;-)

        1. No ja nie ukrywam, że nie jestem naszym klimatem zachwycony, przyjemny jest dla mnie głównie od maja do września (kwiecień i październik tylko w niektórych wersjach).

          Ale cóż, trzeba się cieszyć z tego co jest, gdyby zimy mogły się ocieplić do 10-15 stopni bez naruszania naszego lata i ogółem klimatu innych rejonów świata, byłbym w pełni za, ale cóż… Za katastrofą klimatyczną z pewnością nie jestem, więc mimo wszystko zdecydowanie wolę, żeby zostało jak jest – na szczęście ludzkość wynalazła sposób, żeby radzić sobie z zimnem, oraz uprawiać aktywność sportową „indoor”.

    2. Nie ociepla się szybciej niż u nas, ale prawdą za to jest, że średnie temperatury tam są wyższe niż u nas. I to nie tylko zimą i jesienią.

    3. ” Kiedy wreszcie ciepło będzie w naszym kraju. ”
      biedny trollu, powiedz to rolnikom i ludziom na bazarze kiedy pytają dlaczego ceny warzyw odjeżdżają jak szalone.
      Susza, susza, susza Panie – to słyszy sie w kółko.
      Główki zwykłej kapusty 30% mniejsze, 20% droższe, pietruszka ucieka spod kontroli, można slyszec opisy jak i dlaczego usycha, cebula – szkoda gadać itd
      I to dzieje sie dzis w środku sezonu ogórkowego gdzie w normalnym klimacie na bazarkach pod koniec dnia wielu sprzedajacych mówiło „dziś mi nie zejdzie, niech Pan weźmie za połowe ceny bo nie opłaca mi sie jutro z tym jechać, przyjadę z nowym”

  4. Dzisiejsze rekordy w krajach Beneluksu są wystarczającm dowodem że temperatura w Polsce powyżej 40 stopni to tylko kwestia czasu…

    1. Czesciowo kwestia losowa czesciowo zmian w polozeniu stacji. Np rekord Zielonej Gory (38.9) z 19.081892 jest nie do pobicia szybko w obecnej lokaliAcji (obecnej tmax to 36.9 z 26.06.2019). Natomiast rekord sierpnia 39.0 c jest dosc swiezy – z 2015 r. Wystarczy pewnie taka Fala upalow jak w 2015 wycelowana pod koniec lipca.

  5. Sceptycy w odwrocie, czekają na ochłodzenia i knują. Zaraz się dowiemy, że stacje gdzie notowano rekordy umieszczono na parkingach w metropoliach

    1. Pytanie jak wygląda lipiec w Belgii? Może też jest w okolicy normy a rekord to tylko jednorazowy wyskok? Bo o tym się tu nie mówi

  6. Witam wszystkich. Mieszkam na północy i przez ostatnie dni jest pochmurnie, padał deszcz, a ludzie chodzą na długi rękaw, a nawet w bluzach i kurtkach….

    1. Ja mam kolegę, który dzisiaj przyszedł w kurtce, potem biedaczysko się spocił. Nikomu nie zabronimy się tak ubierać latem ;) Kto co lubi.

  7. Ostatecznie w Eindhoven było nawet 39,3. 06370,2019,07,24,18,00,AAXX 24181 06370 07079 03104 10322 20158 30111 40136 53011 60002 333 10393 55/// 22571 553// 20758 60005 91006 90760 91109==

  8. Skoro w Belgii i Holandii temperatura potrafi przekroczyć 40 stopni ( jutro 40 może paść w Holandii) we Francji dojść do 46 stopni a w Polsce po zaledwie 2-dniowej fali czerwcowej temeperatura przekroczyła 38 stopni, to zacząłem się zastanawiać nad potencjałem absolutnej tmax w Polsce. Wcześniej przypuszczałem że nie jest to więcej niż 40-41 stopni. Jednak po w/w doświadczeniach dochodzę do wniosku że może to być bardziej 41-42 stopnie. To co się dzieje ostatnio w Europie i w Polsce ( nie tylko w tym roku, ale w ostatnich co najmniej 5 latach) to dla mnie edwidentny dowód że klimat się zmienia. Temperatury powyżej 40 stopni to była kiedyś duża rzadkość we Francji, zdarzało się to stosunkowo często w Hiszpanii, w Portugalii, Grecji, we Włoszech. Tymczasem w tym roku 40 zostało przekroczone we Francji już 2-krotnie a raz nawet 45 stopni. Bariera 40 stopni została przekroczona kilka lat temu w Niemczech i Austrii. Dziś dołącza do tych krajów Belgiia a Holandia jest o krok (być może jutro)- co jest tak niezwykłe że kilka lat temu trudno byłoby sobie to wyobrazić ( w obu krajach temperatura wyjątkowo rzadko przebijała poziom 35 stopni). Jak tak dalej pójdzie to niedługo przekroczeń 40 stopni można się spodziewać oprócz Polski nawet w Wielkiej Brytanii na SE ( rekord tam to38.5 stopnia) czy na Białorusi ( rek. 38.9)

    1. Pytanie dlaczego mimo to te 40-tki do nas nie dochodzą. Nawet w takim rekordowym czerwcu jak tegoroczny. Druga sprawa, wydaje się że wysokie temperatury „przeniosły się” do Europy Zachodniej głównie do Francji. Włochy czy Hiszpania nie notują przecież więcej niż Francja mimo że potencjał większy

      1. Na szerokościach pow. 50 st. samo Słońce nie jest w stanie nagrzać powietrza pow. 40 nawet w środku lata. Tak wysokie temperatury tutaj notowane są „nadwyżkowym towarem” importowanym z krajów zwrotnikowych. W Europie są dwie główne drogi dostarczania 40-tek. Przez Hiszpanię z N Afryki do Francji. Tutaj jednak przeszkodą są Pireneje. Druga droga to przez Kazachstan. Ta druga droga jest mniej preferowana, bo Wiatry w Europie wieją najczęściej z Zachodu. Poza tym, Europejskim piekarnikiem jest jeszcze Hiszpania i Południowe Bałkany. Ale bez wspomagania z Afryki, raczej tam temp. 40 nie przekroczy.

        1. PYTANIE dlaczego we wcześniejszych latach przez dziesiątki lat takie temperatury nie dochodziły do polski niemiec czy holandii – nie mówiąc o skandynawii. Przecież w skandynawii tym bardziej słońce nie ma potencjału by nagrzać powietrze do takich temperatur. Ja myślę że może w to być uwikłany np. słabnący z roku na rok wir polarny i ogólnie osłabia się istniejący przez wieki porządek prądów oceaniczych i powietrznych.

  9. Pisałem kilka dni temu, że lipiec 2019 jest jednym z najlepszych. Właściwie to teraz mogę już napisać że to najlepszy lipiec. Dla mnie ten miesiąc jest po prostu idealny. Mieszkając na zachodzie uważałbym pewnie inaczej, ale w Rzeszowie to był wymarzony letni miesiąc.

    1. Na pewno jest lepszy od lipca 2011, który do tej pory był Twoim ulubionym :) Osobiście wolę np. lipce 2013, 2016 i 2017, ale ten miesiąc po koszmarnym czerwcu jest po prostu wymarzony :) A jak patrzę w prognozy i nie widzę żadnego upału to jest jeszcze lepiej. W tamtym roku rzadko się zgadzaliśmy, ale teraz to często mam podobne odczucia do Twoich :D
      PS. Jak oceniasz czerwiec 2019 w porównaniu do np. lipca 2006, 2010, sierpnia 2015 i sierpnia 2017? Bo dla mnie był najgorszy…

      1. PiotrNS tego już obiektywnie nie ocenię, bo jednak klima w mieszkaniu robi ogromną różnicę :) Najgorszy to był chyba jednak sierpień 2015. Bo w 2017 roku mimo że temperatury były nawet wyższe (dwa dni z temp +36) to jednak co kilka dni pojawiało się jednodniowe ochłodzenie, które pozwalało wychłodzić mieszkanie. Sierpień 2015 pozostaje dla mnie najgorszy wraz z drugą połową lipca i pierwszą połową sierpnia 2018.

        Najlepszym dowodem na ocieplenie klimatu są reakcje ludzi. Mamy normalny lipiec a ja ciągle słucham jak to jest nienormalnie zimno i kiedy w końcu wróci lato. A w anomalnym, rekordowym czerwcu słuchałem „no przecież jest lato, to nic dziwnego że jest gorąco, kiedy ma być gorąco jak nie w lecie?”

        1. Najgorsze, że tak gadają ludzie nie tylko kompletnie się nie znający na pogodzie, ale i pasjonaci pogody na tym forum…. Czasem aż szkoda czytać, jak ktoś otwarcie narzeka na brak upałów.

        2. Dla mnie sierpień 2015 był lepszy od czerwca 2019, bo mimo wszystko w tym miesiącu dni są już krótsze i temperatury nie do życia utrzymywały się krócej. A druga połowa była super, dużo z niej skorzystałem :) W 2019 upał panował w najgorszej wersji, jedynie 10 czerwca był jeszcze w miarę ok i powracał we właściwie każdym okresie. I te okropne noce, w uśrednieniu były gorsze od tych w 2015; tylko 2 noce z TMin 18+, w tym czerwcu aż 6.
          Natomiast co do innych ludzi, to zauważyłem że mimo wszystko czerwiec dał im w kość i po kilku dniach spiekoty wielu zmieniło zdanie na temat „dobrodziejstwa” upałów. Rodzina często pytała mnie kiedy to się nareszcie skończy, a lipiec szczególnie nikomu nie wadzi, tylko parę razy słyszałem że jest chłodny, ale bez żadnego pejoratywnego wydźwięku. Zresztą to prawda bo na razie owszem chłodny jest :)

      2. Lipiec 2006 ma „przewagę” nad pozostałymi taką, że się męczyliśmy cały miesiąc. W pozostałych wymienionych przypadkach mieliśmy jedną połowę miesiąca z przyjemnymi temperaturami, chociaż w przypadku lipca 2010 niestety częściowo z paskudną wersją pogody.

      1. Niestety okres 5-11.07 i ostatnie dwa dni to była mimo wszystko masakra. Bo reszta lipca jak dotąd bardzo fajna, ale ostatnie dni chyba też trochę schrzanią, na szczęście nie tak bardzo, jakby pragnęli niektórzy forumowicze tutaj – bo jednak będzie się pojawiać konwekcja.

      2. Lipiec 2019 dla mnie wygrywa z poniższych powodów:

        – Umiarkowana temperatura przez większość miesiąca (główny powód)
        – Niewielkie ilości opadów
        – Idealna proporcja między dniami pochmurnymi i słonecznymi
        – Przyjemne wieczory, noce i poranki
        – Dość bezwietrzny miesiąc z wyjątkiem kilku dni (czym wygrywa np. z lipcem 2011 i 2013, kiedy często mocno wiało).

        1. W dniu dzisiejszym zgoła łatwo wchodzi rym.
          Gdzie więc leży Rzym, a gdzie leży Krym?
          Jeden spod Warszawy,
          drugi z Rzeszowa,
          a z Milicza trzeci – piszący te słowa.
          Zgoła odmienne mamy więc zdania,
          jak i odmienne miejsca zamieszkania.

          Ja wiatrem gardzę,
          w ciszy się lubuję,
          opad regularny
          z chęcią też przyjmuję,
          byle nie co dzień,
          byle nie nawalny.

          Burze nocne cenię,
          byle bez derecha,
          zaś gdy wicher duje,
          łapie mnie deprecha.

          Od tygodnia spokój,
          od tygodnia raj,
          bezwietrzna pogoda
          jest Leszkowi w graj.

          1. Każdy ma swoje nemezis, Alewis nie cierpi lekkoplusowej ciemnicy, Editor upału a Ty wiatru ;)

            U mnie też od czasu gdy wróciłem z Węgier (14.07) jest kompletny spokój z wiatrem – poza dniem 22.07, którego trochę pohulało. Ogółem okres od połowy lutego do połowy lipca w tym roku był jednym z najbardziej wietrznych w historii, więc całkowicie rozumiem Twoje narzekania, ale mi wiatr do pewnego stopnia ani trochę nie przeszkadza, więc zupełnie inaczej na to patrzę ;)

        2. Szczerze to jakby wyjąć okres 5-11.07 i nadchodzące dni to bym się skłaniał nawet ku drugiemu miejscu (2013 nie przebije, tam poza okresem 26-31.07 był po prostu raj). Jednak jak zliczymy te kiepskie z różnych powodów dni, to wychodzi połowa miesiąca….. Oczywiście, jak Leszek mówi, „gdzie Rzym, a gdzie Krym” – czytaj: u Ciebie mogło być dużo lepiej w bardzo słabym u mnie okresie 5-11.07.

      3. Dla nie ten lipiec zapisze się raczej jako neutralny miesiąc choć miał super dni/okresy to jednak jako całość sporo mu brakuje do pozytywnego. Moje ulubione lioce to te z 2008,2009,2013 i 2017. Neutralnie oceniam tegoroczny lipiec oraz te z 2004 i 2011. Reszta niestety do kitu. Z kolei np. taki sierpień 2018 niby ekstremalnie ciepły, a dla mnie całkiem w porządku miesiąc, jednak było tyle lepszych sierpni że zasługuje on najwyżej na miano neutralnego, aż szkoda że nie był lipcem na pewno bym go ocenił pozytywnie przez mniejszą konkurencję ;)

    2. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Np w centralnej Polsce prawie cała pierwsza połowa lipca to ciągły uciążliwy wiatr i jednak sporo „bezsensownego” zachmurzenia z którego spadało kilka kropel deszczu. Temperatury są drugorzędne, bo faktycznie nie było jakiegoś dramatu (tylko 3 dni poniżej +20 dla Łodzi) chociaż trzeba by wziąć poprawkę na ten wiatr skutecznie obniżający odczuwalną.

  10. ale dość obiecujące są prognozy modeli na przyszły tydzień jeśli chodzi o opady, oby poszło w tą stronę, może jednak niże przedrą się od południowego-zachodu do Polski, zobaczymy.

  11. Na W Europy (N Francja, Benelux, Niemcy) mają może silniejsze fal upału, za to częściej dosięgają ich też masy N-atlantyckie – latem chłodniejsze. Nie wspominając już o Wyspach Brytyjskich. Wszystko się z grubsza wyrównuje tak, że tylko z pozoru latem jest tam wyraźniej cieplej niż u nas. U nas fale upału nie są (na szczęście) tak silne jak tam, ale za to „muskają” nas zarówno te bardziej z W/SW, jak i te ze E/SE (bo rzadko kiedy równocześnie bardzo ciepło jest i na W i na E Europy).
    Nadmieńmy jeszcze, że czerwiec przyniósł tam w wielu miejscach anomalię co najmniej o 1-2 st. niższą niż u nas.

      1. Zgadza się. Mniej więcej w połowie czerwca zmieniła się polaryzacja nad Europą, tzn. na E kontynentu częściej zaczęło robić się chłodniej, a na W – cieplej (goręcej/upalniej). W maju i 1. połowie czerwca często było odwrotnie.

  12. Znowu mamy szczęście.

    Pewnie już powszechnie wiadomo, że wg. NASA i NOAA tegoroczny czerwiec był najcieplejszy w historii pomiarów. Ale popatrzmy na pierwszych sześć miesięcy roku łącznie (okres I-VI). Oto najcieplejszych pięć:

    2016 1.09
    2017 0.95
    2019 0.93
    2018 0.82
    2015 0.80

    Wszystkie pięć to… pięć ostatnich lat.

    1. U nas w Polsce nie potrzeba ciepła z Afryki w lipcu, sierpniu aby temperatura dobijała do 30 stopni lub lekko przekraczała – jak to sugerują media i robią z tego sensację wprowadzając w błąd. Nie każde przekroczenie 30 stopni w Polsce jest spowodowane „Afrykańskim powietrzem”. To jeszcze wysoko świecące słońce ogrzewa Ppmc (nie z Afryki) do temperatur ok 30 stopni i lekko powyżej.

        1. Oby u nas było 40 stopni to jak najbardziej potrzeba powietrza z Afryki. Ale może temperatura dobić do 32-33 stopni w miesiącach letnich (np. lipiec, sierpień) dzięki dużemu nasłonecznieniu (bez udziału powietrza z Afryki)

          1. Tak to wiem – tak było w końcu w zeszłym roku na przełomie lipca i sierpnia – słynne „arktyczne” upały.

    2. Bo najcieplej robi się latem jak ciepło z układu wyżowego wspomagane jest wyraźniejszą adwekcją z S – a tą przynoszą zazwyczaj zatoki niżowe ustawione na W od danego obszaru. I także tym razem (podobnie jak i w końcówce czerwca) najwyraźniejszą zatokę niżową mam na W obrzeżach kontynentu – stąd tam aż tak duży upał.
      U nas postępy w ociepleniu zostaną po części zredukowane zatoką niżową, ale ze E kontynentu, choć i tak ociepli się na 1-3 dni do poziomu 30/35°C (na W krańcach Polski lokalnie tak było już dzisiaj).

    3. @wroclaw
      Spójrz na mapę Europy.
      W miarę świeże (słabo przetransformowane) powietrze afrykańskie ma o wiele krótszą drogę do przebycia nad Francję, niż nad Polskę.

      Linia wybrzeża Algierii (prosto na południe od Francji) to mniej więcej 36-ty równoleżnik. Paryż leży przy 49-tym. A więc dystans wynosi ok. 13 stopni, czyli w linii prostej ca 1400 km. Tyle jest między Paryżem a kontynentem afrykańskim. Doadajmy, że od południowego wybrzeża Francji Afrykę dzieli tylko ok 800 km.

      A teraz porównajmy z sytuacją np Warszawy: różnica szerokości geogr to ponad 16 stopni, czyli około 1800 km, a w linii prostej faktycznie jeszcze więcej, bo Tunezja nie leży prosto na S od Polski, tylko bardziej na SW. A patrząc prosto na południe od Polski, wybrzeże afrykańskie jest znacznie odleglejsze od nas: Benghazi na wybrzeżu libijskim (niemal identyczna długość geogr co Warszawa) jest odległe od naszej stolicy o pełne 20 stopni szerokości geogr, czyli około 2200 km.

      W związku z powyższym, nawet Benelux (Amsterdam leży na tej samej szerokości, co Warszawa) jest położony w linii prostej bliżej wybrzeża afrykańskiego, niż Polska.
      Tu leży „tajemnica” wyższych niż w Polsce temperatur we Francji (a może nawet w Beneluxie), podczas silnych, głębokich adwekcji z południa. Takich jak obecna.

      1. Możesz mieć rację. Polska (Warszawa) niezależnie od której strony (SW, S czy SE) ma min. 1800 km do najbliższych stref gorących / pustynnych. Do tego niezależnie na jakim kierunku po drodze jest dużo terenów górskich (zwłaszcza na drodze prosto z S). Obejście przez niziny czy to z W czy z E jest dłuższe i powoduje wytracanie potencjału dokładnie tak jak w czerwcu 2019.
        To nawet taka Moskwa ma podobną odległość (1800) do półpustyń płd Kazachstanu i to po nizinach.
        Z tego wynikały by dwie rzeczy:
        1. żeby w Polsce było 40+ potrzebna jest długotrwała cyrkulacja z S/SW lub SE i to bez konwekcji (w czerwcu 2019 w apogeum upału wystarczyć mogły pewnie 2-3 dni więcej)
        2. Francja ma bardzo duży potencjał do wysokich temperatur (i nie tylko region śródziemnomorski w SE) blokowany dotąd przez Prąd Zatokowy

        Czyli jednak relatywnie jesteśmy „chłodnym” krajem jak by na to nie patrzyć :)

        1. @Enzo:
          „Czyli jednak relatywnie jesteśmy „chłodnym” krajem jak by na to nie patrzyć :)”

          >> To bardzo ogólne stwierdzenie, które wymaga solidnego doprecyzowania. Musiałbym zaprezentować dłuższą analizę o tym, ale w tej chwili nie mam na to czasu.

          Na razie przypomnę więc tylko rzecz zasadniczą: o ogólnej klimatycznej ciepłocie danego miejsca nie decydują występujące w nim temperatury ekstremalne, tylko wartości średnie okresów dłuższych, niż jedna doba. Miesięcznych, sezonowych, rocznych, wieloletnich.

          A w tych kategoriach Polska (nizinna, poza wybrzeżem bałtyckim) w sezonie letnim pokonuje swoją ciepłotą nie tylko Benelux, ale także skrajnie północną Francję, oraz większą część jej wybrzeża atlantyckiego. A wypada pamiętać, że środkowa Polska jest położona o około 1 st szer geogr dalej na północ, niż najbardziej północny skrawek Francji.

          Szczerze mówiąc, nie bardzo rozumiem skąd się biorą u wielu Polaków ich „cieplne kompleksy” letnie względem „Europy Zachodniej”.

          1. To było stwierdzenie trochę żartem. Oczywiście biorąc pod uwagę szerokość geograficzną mamy relatywnie ciepło. Na szerokości geograficznej Warszawy leży mniej więcej Cambridge w UK (nie wspominając o tym co się dzieje na takich szerokościach w Kanadzie albo na Dalekim Wschodzie).
            Jednak z tego względu potencjał do ciepła jest niższy niż we Francji (pomijając Bretanię i Normandię)
            Belgia czy Holandia to już inna bajka. Tu raczej mamy teraz jednorazowy (choć może powtarzalny wraz z postępami AGW) wyskok o czym świadczą poprzednie rekordy tych krajów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.