Absolutny rekord temperatury w Niemczech

Absolutny rekord temperatury w Niemczech

W Geilenkirchen notowano 40.5°C, rekord został już oficjalnie potwierdzony przez DWD. Tym samym Niemcy są trzecim krajem w którym  padł dziś rekord absolutny. Istnieje wysoka szansa, że we wszystkich tych krajach rekordy absolutne zostaną poprawione jutro. Absolutny rekord Francji padł w czerwcu.

 

Print Friendly, PDF & Email

117 Replies to “Absolutny rekord temperatury w Niemczech”

    1. Szkoda, że w porze chłodnej tak śmiało nie padają, wtedy przynajmniej obok niepokoju byłby jakiś z nich pożytek, a teraz… ZERO plusów, może poza takim, że biedni denialiści się muszą ośmieszać.

        1. Rekordy padają, to jest oczywiste. Napisałem, że „nie tak śmiało”. No i w Polsce jest faktycznie, z tym „słabo”. Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem jakimś łowcą rekordów, ale jednak frustruje mnie, że tak łatwo o nie w porze ciepłej, a w porze chłodnej już nie. Jak mam powoli umierać, to wolę w przyjemnej ekstazie, a nie okrutnej agonii ;)

          1. Myślę, że do w dużym stopniu także kwestia rosnącego usłonecznienia i rzadszych (nie mylić z małymi sumami w szerszej skali czasowej) w Europie – a co w porze chłodnej nie jest aż tak istotne.

          2. Łatwo? Za wyjątkiem września kiedy rekord został pobity z ogromną nawiązką to reszta miesięcy pory ciepłej u mnie na rekord to musi poczekać chyba do XXII wieku. Zwłaszcza lipiec i sierpień.

    2. FKU
      Przepraszam za czepialstwo ale widzę tu niekonsekwencję. Banujecie FKP za rzekome trollowanie i wybieganie do osobistych preferencji a tymczasem po raz kolejny ten antagonista psioczy bo znowu coś nie pasuje. Gdzie tu sens?

      1. Sztygar. Mam się cieszyć że znowu w tym roku padają ponad 40-stponiowe rekordy? To samo bym pisał, gdyby padały na taką skalę rekordy w drugą stronę.
        Ps. Nawet nie wiedziałem że FKP został zbanowany i wcale nie jestem zadowolony z tego powodu mimo, że on by chciał aby latem w Polsce było jak w Hiszpanii, co według mnie miałoby dużo większe negatywne skutki niż mu się wydaje, bo Polska to nie oddzielna jednostka, tylko jest to element naczyń połączonych.

      2. Na tym portalu od jakiegoś czasu szala się przechyla w stronę wielbicieli jesiennej pogody latem. Taki cudowny lipiec z tyloma nocami poniżej 10C, normalnie najlepszy w życiu (wiele osób się tu tak wypowiada). A te ostatnie pojedyncze raptem dni z 27-30 stopniami to horror, udręka, skwar. A jak im odpisałem że dla mnie najlepszy był w 2006 to mój komentarz magicznie wyparował :D

        Kmroz lubi takie nijakie lato, ja lubię porządne lato, takie jakby chciał FKP. A od niego się rożnię tym że oprócz porządnego lata lubię też porządną zimę.

        Choć momentami jest tych postów dot. personalnych preferencji za dużo. Dorki już tu nie widziałem dobre 6 tygodni bo ta już była mocno ‚odpalona’ jeszcze w maju jak za oknem było ledwo ponad 10 w dzień. FKP zniknął gdzieś początkiem lipca. W ostatnich dniach pogoda w Polsce była nudna jak flaki z olejem, dopiero koło 19 lipca coś się w niej zaczęło zmieniać, a najbliższe dni to będzie roller coaster i wojna modeli. Prognozy się zmieniają dosłownie z dnia na dzień.

        1. @alewis27 narzekasz na nudę w obecnym lipcu, a tak naprawdę nudniejszy był twój ukochany lipiec 2006, non stop upalnie. Z resztą dziwi mnie, że narzekasz akurat na spadki tmin < 10 st. Sam mówiłeś, że lubisz chłodne noce letnie z tego co pamiętam

  1. Czy Polskę też czekają takie upały? Może ktoś coś napisać o pogodzie w Polsce? Bo prócz tego, że wszyscy piszą polskim językiem nic o klimacie Polski nie zawieracie. Macie już jakieś pewne informacje co z upałem w Polsce? Jutro do 32? a Pojutrze ochłodzenie?

    1. Przecież było wielokrotnie na tym forum pisane, że upały będą krótkotrwałe, nie wystąpią wszędzie i temperatura raczej nigdzie nie przekroczy 35 stopni.

    2. Przynajmniej ja pisałem na ten temat dość dużo rano. Grzbiet fali ustawi się tak, że nas największe upały (na szczęście) ominą. Za to 2-3 dni (od niedzieli 28.07) mogą przynieść Tmax 30/35°C już nie tylko w skali lokalnej.

        1. Zgadza się. Na przełomie lipca i sierpnia upalne dni ustąpią. Tak więc będzie to raczej około tygodniowy ciąg gorąco-upalnych dni niż jakaś konkretniejsza fala upału.
          Ale i na W Europy tak ekstremalny upał utrzyma się krótko (2-3 dni), a potem może ochłodzić się szybciej/mocniej niż u nas.

    3. @PPW
      U nas nie będzie absolutnie takich upałów w najbliższym czasie. Jutro będzie najgoręcej, ale to i tak max do około 34°C i będzie to potwierdzone danymi tylko jeśli jakaś stacja na SW (której chyba jednak nie ma) się akurat nawinie. Od piątku będzie już raczej po prostu gorąco i dość stabilnie. Co najmniej do końca lipca nie będzie niczego szczególnego w naszej pogodzie.

    4. Na 100% najwyższe absolutne tmax lipca 36-37*C zostały zanotowane 1 dnia tego miesiąca i podobnie gorącej jak wtedy już w lipcu nie będzie.

  2. Czy nadal ktoś uważa że lipiec 2019 przejdzie do historii jako miesiąc zimny ?Bo do wczoraj spotykałem się tu z takimi opiniami co wprawiło mnie w niezłe „osłupienie „?

      1. Zbigniew na dzień 23 lipca bardzo minimalne odchylenia na minus czyli praktycznie norma.Ale w częsci W Polski one zanikną już za 1-2 dni ,a do konca miesiąca jeszcze 7 dni +24 lipiec nie uwzględniony w tym obliczeniu.

        1. @Artur
          Anomalia lipca do 23 lipca czyli minus 0,88 K to nie jest jeszcze takie „minimalne odchylenie na minus” czy „praktycznie norma” . Lipiec z taką anomalią został był sklasyfikowany jako lekko chłodny. Okolice normy to dopiero -0,5K<x<0,5 K. Widzę, że w niektórych miejscach Polski lipiec osiągnął już normę. Lipiec najprawdopodobniej zapisze się jako zróżnicowany termiczne (będą miejsca powyżej normy, w normie czy nawet poniżej normy). Przykładowo lipce 2017, 2015 były zróżnicowane temperaturowo, bo na północy Polski było w normie lub poniżej normy, a w południowej części kraju powyżej normy.

          1. Tu zgoda ,będzie zróżnicowanie ,ale większa część na plus z tym że w pobliżu normy .Po ekstremalnym czerwcu pół stopnia w tą czy w tą to norma.

        2. Względem normy 1981-2010 to może zimny nie będzie. Ale względem 1991-2018 czy wręcz standardów termicznych po 2000 roku to już dość zimny. W Katowicach tylko 1 lipca był prawdziwy upał (35,2), poza tym dniem najwyższa temperatura to zaledwie 28.7. Dni 7-18 lipca naprawdę nieprzyjemnie zimne z temperaturą osiągającą zaledwie 20 stopni w najcieplejszym momencie dnia (w dodatku przy sporym zachmurzeniu, niskiej wilgotności i dość silnym wietrze). Wiele nocy z temperaturą 7-9 stopni, nieprzyjemnie zimne wieczory (po tym jak chmury trzymające cały dzień się rozrywały o 18-19)

          Cechą charakterystyczną tego lipca jest bardzo mała ilość naprawdę pogodnych dni, z zachmurzeniem poniżej 2/8 i usłonecznieniem przynajmniej 12 godzin. Fakt, dni całkiem pochmurnych prawie że nie ma, ale prawdziwie pogodnych też nie. Dni ‚pełno lampowe’ to w zasadzie tylko 3 i 4 lipca – po 13h słońca, zachmurzenie 2/8. Niezły był jeszcze 15 lipca (zachm 3,6/8 + 12h słońca) i dzisiejszy (zachm 3,1/8). Cała reszta lipca to zachmurzenie powyżej 50% oraz dość mało słońca – tylko 168h za 24 dni. Ekstrapolowana wartość na cały miesiąc to 208h, czyli prawie 40h poniżej średniej z lat 1991-2018.

          Wiem że na tym forum ostatnio jest jakieś uwielbienie do badziewnej pogody latem ale ten lipiec nie jest ani ładny ani ciepły. Jest natomiast…suchy. Co jest dość oryginalnym połączeniem, bo zwykle te brzydackie miesiące lata nadrabiały dużymi opadami.

          1. U nas na Mazowszu „badziewnym” okresem do zapomnienia był faktycznie 5-11.07, swoje dołożyły także dwa ostatnie dni (chociaż patrząc na alternatywę 1000 km na W, to mi aż tak to nie wadziło, jednak z drugiej strony 200 km na E było w te dni dużo pogodniej i całkiem przyjemnie termicznie). Dlatego jak pisałem, z mojej strony uwielbienia do tego lipca nie ma – wczoraj wręcz pisałem, że prawie połowa w tym wieku była dla mnie lepsza – a w przypadku lipców konkurencja jest naprawdę niewielka, ten miesiąc jest w przewadze słaby, nie to co sierpień, czy czerwiec.
            Niemniej lipiec ten miał kilka dni dla mnie rewelacyjnych, wymarzonych (w pełni szczere 10/10) i jakoś psychicznie to właśnie z nimi mi się kojarzy ten lipiec, mimo tego, że wiele innych dni było paskudnych. Te dni to 2-4.07, 12.07, 15.07, 18.07, w sumie 19.07 i 22.07 też mi się bardzo podobały, a nawet o dziwo… dzisiejszy dzień jest dużo bardziej znośny, niż się rano zapowiadało.

          2. W ogóle wbrew powielanym mitom, zanosi się na to, że to N i E będą miały w lipcu zdecydowanie najwyższe usłonecznienie. Zwłaszcza Wybrzeże – chociaż to akurat nic dziwnego, tam zwykle jest najpogodniej.

  3. Tak mapka mówi sama za siebie:
    https://meteomodel.pl/AKT/IMG/temp99.png
    Tym razem – inaczej niż często w maju i części czerwca – zupełnie odwrotna polaryzacja tzn. na bardzo ciepły (upalny) W i chłodny E kontynentu. Polska pośrodku…
    Z tym, że aż tak bardzo upalnie będzie na W Europy jeszcze tylko 1-3 dni…

    1. Dzięki Lucas za uwagę w poprzednim artykule.

      Nie mniej swoje teorie buduję na podstawie uśrednienia fusów.

      Póki co idzie nie źle, choć nie tak, jakbym sobie życzył.
      To prawda są rozbieżności w różne strony.
      Nie mniej jednak podtrzymuję kontynuację dość wysokich temperatur w przedziale 25-30 stopni przez następne 2 tygodnie, z mozliwymi krótkimi odstępstwami na plus i incydentalnie na minus.

      Odnośnie Europy zachodniej, to sądzę, że i tak raczej będą mieli średnie temperatury maksymalne wyższe niż u nas w Polsce. Bo jeszcze na początku sierpnia od Krajów beneluksu przez Niemcy, kraje alpejskie, Francję do włoch włącznie powinna nadal płynąć upalna masa powietrza z nad Afryki.

      Natomiast Polska będzie najprawdopodobniej, obrazowo mówiąc „pomiędzy młotem a kowadłem.
      Dodatkowo wzrosnąć może szansa na konwekcję w pierwszej dekadzie sierpnia.

      A jak wg ciebie może się rozwinąć sytuacja pogodowa, tak prywatnie, za jakim średnim scenariuszem obecnie byś obstawił??

  4. Jeśli chodzi o silne upały, to pisałem ponad tydzień temu, jak nie 2 tygodnie temu, że główny strzał skwaru miał popłynąć nad kraje zachodniej Europy. Nawet dodawałem, że W Wlk. BRYTANI lokalnie temperatury miały balansować w okolicy 35 stopni.
    A od krajów beneluksu na południe miało śmiało przekraczać 35 stopni.

  5. Tu jeszcze kolejna podobna prognoza ICON – z najcieplejszym poniedziałkiem 29.07, kiedy w centralnym pasie kraju model ten nie wyklucza blisko 35°C:
    https://www.wetterzentrale.de/de/topkarten.php?map=1&model=ico&var=5&time=114&run=18&lid=OP&h=0&mv=0&tr=3

    Co prawda aż tak bardzo ciepło (upalnie) jak obecnie na W Europy nie będzie (a to chyba dobrze…?). Jednak warto zauważyć, że już od weekendu tam stopniowo zrobi się chłodniej niż u nas.
    To co napisałem wcześniej – my może i mamy słabsze fale upału (niż na W), ale za to mogą dosięgać nas nie tylko przy adwekcji z SW/S, ale i nierzadko także ze SE/E (te częściej niż Europę W).

    1. No tutaj w poerwszej dekadzie sierpnia nie wykluczone, że może się jakimś cudem pojawić napływ znad M. Czarnego. Wszystko zależy od ułożenia wyżu nad Skandynawią i to w jakim kształcie będzie się rowijał.

      1. @Lukas:
        Napływ z nad M. Czarnego zazwyczaj oznaczał u mnie czyli w powiecie hrubieszowskim aurę gorąco-wilgotną z licznymi burzami o intensywnych opadach. Tak przynajmniej wynika z tego co kiedyś obserwowałem. Normalnie przy napływie mas wilgotniejszych z W lub N/W byliśmy w swoistym cieniu opadowym za Roztoczem i Działami Grabowieckimi. Przy napływie z SE burze wchodziły jak w masełko. Czy i tym razem powinienem spodziewać się burz jeśli taki scenariusz nastąpi? Ukraina raczej nie jest wysuszona jak Wielkopolska więc konwekcja powinna tam iść pełną parą.

    2. Lucas wawa, myślisz, że rzeczywiście w Europie zachodniej będzie chłodniej niż w Polsce?
      Nie sądzę by mieli temperatury niższe od Polski niż na jeden dzień, góra dwa.
      Bo na początku sierpnia nadal u nich będzie upalnie, cały czas do nich będzie napływał większy upał niż do Polski aż do okolic 5 sierpnia.

      1. Ja na razie pisałem o końcówce lipca. Tam w piątek/sobotę będzie się ochładzało, a u nas (po lekkiej korekcie w dół) nadal ocieplało – do poniedziałku lub wtorku 29-30.07. I tak jak wcześniej pisałem w 2-3 dniach na niemałym obszarze Polski zanotujemy Tmax 30/35°C (na W Europy będzie już wówczas przeważnie 20/25°C).
        Sierpień to jeszcze niewiadoma, bo w prognozach nie ma jednoznaczności jak bardzo będą wchodziły niże w głąb Europy.

    3. ,,Tyz prowda”Teraz 30 stc w Poznaniu. Dojdzie do 32-34 stC. Jak dla niektórych to nie jest upał to ja ,,wychodzę”. Dosłownie , bo muszę pojechać do Katowic. U mnie teraz tylko 26 ,ale mnie już trochę za gorąco.

  6. Szczerze wątpię w te 35 stopni w poniedziałek w cenralnej Polsce. Stawiałbym nawet że przyszły tydzień ogółem będzie nieco chłodniejszy i bardziej zróżnicowany pod względem opadów niż obecny.

    1. Początek tygodnia ma być upalny – jak zatoka niżowa będzie blisko nas od SW, a cyrkulacja zmieni się na SE – to bliżej 35°C miejscami jest możliwe.

      Później – tzn. na przełomie lipca i sierpnia – czeka nas prawdopodobnie umiarkowane ochłodzenie. Jednak na szczegóły z tym związane jeszcze trochę za wcześnie (poza samą kwestią jakiegoś ochłodzenia), bo modele różnie widzą możliwości wkraczania niżów oraz ułożenia układów wyżowych między nimi.

  7. Łódź, II połowa obecnej dekady, Suma dni upalnych (z Tmax co najmniej 30C):
    czerwiec : 19
    lipiec: 17 (zostało 7 dni, ale marna szansa na przeskoczenie czerwca)
    sierpień: 32
    Lipiec, mimo, że to potencjalnie najcieplejszy miesiąc całego roku, mocno się nam ostatnio skiepścił. Nawet jeśli chodzi o średnią temp. jest tylko odrobinę nad czerwcem, do sierpnia nie ma nawet startu.

    1. Statystyka ta zapewne wyraźniej się zmieni jak w którymś z roczników 2019+ pojawi się akurat w lipcu największa/najdłuższa fala upału. A myślę, że w przeciągu najbliższych 5 lat tak się zdarzy (może nie jeden raz).

    2. To prawda wobec czerwca i sierpnia lipiec specjalnie się nie wyróżniał anomalią dodatnią ostatnimi laty-tak jest i w tym roku. Dlatego też w tym roku obstawiłem że to lipiec będzie najcieplejszym miesiącem z jednocześnie najwyższą anomalią dodatnią lata. Nie wiadomo do końca jeszcze jak będzie w tym roku bo pozostał jeszcze sierpień, który może być zimniejszy od lipca nie tylko nie tylko absolutnie ale i w stosunku do norm. Co specjalnie jeszcze i takby nie zmieniło obrazu bo sierpień dostarczał ostatnio więcej bardziej „letniej” pogody. Sierpien jednak dopiero przed nami. Myślę jednak że jest kwestią czasu że lipiec w tym kontekście będzie się wyróżniał sposród miesięcy letnich.
      Jak już jesteśmy w temacie to dodam że po tym co się działo i dzieje w czerwcu i lipcu tym roku w Polsce i Europie nie mam praktycznie wątpliwości że w przyszłości będziemy mieć cieplejszy lipiec niż ten w 2006 roku. W tej chwili lipiec 2006 tak naprawdę nieznacznie wyprzedza rekordową średnią czerwiec 2019 a potencjał ma jednak już dość wyraźnie wyższy. Oczywiście w lipcu też jest największy potencjał na przekroczenie 40 stopni a kto wie czy nawet nie 41 stopni. Również sierpień ma wyższy potencjał niż czerwiec ale mniej niż lipiec, więc istnieje prawdopbieństwo pobicia rekorodowego sierpnia 2015 (na fakt że czerwiec 2019 minimalnie przebił sierpień 2015 na pewno wpłynęły detale np. tj jak niezbyt ciepły sam początek sierpnia 2015 i być może nieco chlodniejsze noce- nie zmienia to jednak faktu), myślę jednak że wcześniej będziemy świadkami rekordowego lipca. Niestety dla wielu osób może być to wyjątkowo koszmarny miesiąc. Wszystko jest oczywiścią moją osobistą prognozą i nie znaczy że się sprawdzi w ciągu nawet kilkudziesięcu lat (choć mocno w to wątpie).

      1. Ojojoj @anonim uważam, że się mylisz.

        Bo sierpień zgodnie z tym co pisałem miesiąc temu, sierpień będzie cieplejszy od tegorocznego lipca.

        Uwzględniając fusy długoterminowe, to szansa na to jest całkiem spora.

        Po 2 dekadach na conajmniej 60 % najprawdopodobniej będzie powyżej normy, lokalnie bardzo ciepłe.
        Sierpień będzie miał znacznie mniej dni poniżej normy. A dodatnie anomalie będą nie mal na codzień.

          1. Popieram ,ale w Ka-wicach średnia około 18 C powinna być. Moim zdaniem może być na poł. i poł.zach odbicie z opadami w drugą stronę tzn . bardzo mokro z stanami ostrzegawczymi i alarmowymi na rzekach i z odprowadzaniem fali wezbraniowej do Bałtyku. Gospodarka wodna w Polsce ,,lezy i kwiczy”.

          2. Jeżeli ponad normę, to tylko będzie zasługą burz, niż ciągłych opadów, choć wątpię, by tak gładko powstawały chmury CB.

        1. No cóż nie będę się teraz wycofywał z tego co obstawiałem przed początkiem lata. Czy sie mylę to się okaże. Pamiętajmy że piszemy tu o fusach długoterminowych. Zresztą choćby III dekada sierpnia może być bardzo zimna i przesądzić o chłodnym sierpniu. Wg mnie nastąpi w tym miesiącu w kórymś momencie też przełom w opadach na dużą skalę w dłuższym okresie czasu. Opieram się tu w znacznej mierze na intuicji podpartej trochę analizą. Raz że dawno sierpień nie był chłodnym i najsłabszym pogodowo miesiącem letnim. Dwa że minęło już sporo czasu od kiedy ostatni raz dużo padało ( II polowa maj). Pogoda jednak rządzi się jednak swoimi prawami i nie uznaje reguł. Nie trafiłem ze swoją prognozą w czerwiec i lipiec może więc trafię w sierpień, jak nie to talna klapa;).

          1. Z pewnością mogę stwierdzić, że nie nastąpią opady wieloskalowe do końca 2 dekady sierpnia.

          2. @anonim. Myślę ,ze tym razem z ,,prognozą ”mokrego i bardzo mokrego (południe, poł.-zach.)trafimy .

          3. @Oliver @Mat @Anonim i jeszcze paru innych – widzę, że wcale nie jestem tak osamotniony z moimi przeczuciami.

        2. To i ja się podziele swoimi „przemyśleniami” na sierpień. Opartymi poniekąd na to co się dzieje w Ojropie i Rosji.

          Wg mnie przełom lipca i sierpnia będzie dość gorąco i megaburzowy. Później do głosu dojdą niże z E Europy, które znajdą się niemal bezpośrednio nad PL – przynosząc pogodę podobną do trzeciej dekady czerwca ub.r. – przez ponad tydzień czeka nas pogoda paskudnie zimna i deszczowa, chociaż nie aż tak ponura jak 2 dekada lipca ub.r. (trochę słońca się zdarzy). Przy czym Skandynawia również „zniżeje”. Później dolina się obniży aż do Morza Śródziemnego, dojdzie do inicjacji Genuena, który może przynieść obfite opady w dużej części Europy, w tym częściowo w PL. Susza rzeczywiście zostanie zażegnana przynajmniej w części PL. W drugiej połowie sierpnia jednak dojdzie do utworzenia klina wyżowego od zachodniej Europy aż po Skandynawie, co zapewni powrót bardziej letniej pogody, chociaż ciężko stwierdzić, czy bardziej w stylu drugiej połowy sierpnia 2002, czy 2013 ( w obu przypadkach mieliśmy rozległą blokadę wyżową, ale szczegóły zadecydowały, że temperatury były trochę różne – wspólny mianownik to niemalże pełna lampa).

          Jak się bawić, to bawić, a co tam! Zawsze byłem przeciwnikiem takich dalkosiężnych dywagacji, a przynajmniej na forum publicznym, ale skoro inni mogą, to ja też, hehe ;)

  8. Pasmo chmur przechodzące przez środek Polski dopiero dziś rano zaczyna finalnie wyparowywać. Niby niewielki niż położony daleko od Polski, a przez niemal 3 dni bardzo mocno oddziaływał na pogodę w naszym kraju.. Co gorsza na tym się nie skończy, bo ten niż niedługo ma .. zawrócić i znów objawić się zwiększonym zachmurzeniem nad Polską.

    1. Dzisiaj na 850hPa u mnie tylko 12 stopni, niby nic nadzwyczajnego, a przy bezchmurnym niebie i zerowym wietrze jest okrutny żar i skwar, temperatura wzrośnie do 29-30 stopni! Dopóki nie spłynie jakaś chłodniejsza masa, niech wracają chmury ile wlezie!
      Jak dzisiejszy dzień ma być lepszy od konwekcyjnej soboty i niedzieli przy podobnej masie, to jestem cesarzem Chin!

      Jedyne co pociesza, że akurat u mnie tylko jeden dzień tak. Ale Lubuskie i Dolnośląskie [*]

      1. Oczywiście że będzie lepszy od wyjątkowo ciężkiej i męczącej niedzieli. Od soboty także. Suchy gorąc jest zawsze lepszy od parnego i konwekcyjnego, zwłaszcza jeśli ten ostatni nie kończy się burzą a tylko psuje plany życiowe.

          1. To jest plus tamtego dnia. Tym niemniej wcześniej ciężko było tamtą parną atmosferę wytrzymać. Ja jednak wolę, gdy pada latem przy temperaturach z przedziału 20-25 stopni a najlepiej jeszcze z przedziału poniżej 20 stopni. Powyżej 25 stopni jednak preferuję suchą pogodę a jeśli z chmurami to bez duchoty i burz. Oczywiście obecnie przy takiej suszy nawet burze przy parnocie doceniam, tym niemniej skakać z radości na taką pogodę nie będę.

      2. Mnie dopiero będzie cieszyło pogorszenie jakie prognozowane jest ok. 31.07. Na razie wolę „suchy” gorąc (później upał), bo duchota z i tak rzadkimi opadami to nic przyjemnego – zwłaszcza nocą.

        1. Ale suchy gorąc, przynajmniej dla mnie, tak samo. Dzisiaj na przykład można zapomnieć o dłuższym przebywaniu na dworze, a i niestety domy i mieszkania się niemiłosiernie nagrzewają. Masakra przez duże M. Dobrze, że jutro ma być nieco chłodniej – i to już niezależnie od tego, jak się będą przedstawiać inne parametry pogodowe.

          1. Chociaż obiektywnie rzecz biorąc, to jest to „suchy” gorąc jedynie w kwestii braku skłonności do konwekcji, bo punkt rosy jest i tak wysoki….

          2. Ja planuję wypoczynek nad wodą. Poza tym, mam też miejsca zacienione (w tym lesiste).
            A przy konwekcji? Cały czas niepewność i niestabilność pogodową…

          3. „Ja planuję wypoczynek nad wodą.”

            Nie każdemu jest to dane. A zresztą nawet na wypoczynek nad wodą za gorąco, jedynie na wypoczynek W WODZIE jest w sam raz – a najlepiej takiej w krytym pomieszczeniu, czyli na basenie, gdzie się dzisiaj z resztą wybieram ;)
            Niestety dla mnie dzień tak samo zmarnowany pod względem aktywności fizycznej na dworze, jak większość dni w okresie listopad-marzec. Plus taki, że latem jest 10-30 takich dni, a w porze chłodnej jest tak przez 4-5 miesiące non stop.

          4. Dla mnie zmarnowany jest okres 7-18 lipca. Lato to ma być lato a nie jakieś popłuczyny takie że jest 18 w dzień i 8 nad ranem. Dzisiaj jest elegancka pogoda, słońce świeci temp maks osiągnie zapewne około 29 stopni. Najładniejszym dniem lata pozostaje 30.06 choć jego to akurat będzie trudno pobić, to był dzień dla mnie po prostu idealny.

          5. @kmroz
            Czyli widać, że cały czas nie rozumiesz kwestii wpływu wilgotności na odczuwanie nadmiernego ciepła…

          6. @kmroz
            I jeszcze taka kwestia… Tym co nie jest dany wypoczynek, tym bardziej życie może utrudnić duchota połączona z okresową konwekcją…

          7. Tym co planują wypoczynek nad wodą taka parna pogoda też może utrudnić życie. Nad wodę po pierwsze trzeba dojść a pozatym im mniej chmur tym lepiej się opalać.

      3. Nie jest tak źle z tymi upałami w lubuskim. U nas dziś ładnie grzeje ale jest mała wilgotność i da się żyć :) W czerwcu było znacznie gorzej :( Przynajmniej noce są dożo chłodniejsze….

  9. Lucas wawa, apropo gorąca z SE o którym nadmieniłeś, nie można wykluczyć takiego scenariusza w połowie 1 dekady sierpnia, lub po 5-tym.

    Tu się zgodzę w 100%.
    Jeszcze takiego bałaganu w fusach nie widziałem od maja.
    Dosłownie kogel-mogel.

    1. I z tego „bałaganu” wyjdzie jak myślałem (myśleliśmy), tzn. opadów i tak mało, a przez 2-3 najcieplejsze dni będziemy notowali Tmax w przewadze 30/35°C.
      Dopiero na przełomie miesięcy czeka nas umiarkowane ochłodzenie i oby wraz z nim także z 10-20 mm spokojnych bardziej równomiernych opadów (a nie takich jakie są przy konwekcji).

      1. Wschód Polski, a zwłaszcza NE, będzie miał jutro doskonałe warunki do burz, miejscami może spaść bardzo intensywny deszcz. Pozostałe regiony pewnie nie dostaną deszczu, ale przynajmniej zachmurzenie się nieco zwiększy i nie będzie takiego żaru.

        1. Słuszna uwaga. W ogóle UM (rzucają wszystko jak chce), aktualnie rzucił jutro opad nawalny ( i burze z gradem) na południe Lubelszczyzny. Ale bym nie przywiązywał do tego wagi, bo kolejna odsłona pewnie rzuci je gdzie indziej.

          1. A z czego Lucas wnioskujesz, że sierpień będzie suchy? Bo ciągle i konsekwentnie widzisz suche wyże w swoich prognozach, choć niezbyt ci się sprawdzają?

          2. @Lukas
            To samo mogę powiedzieć o Twoich prognozach. Jak dotąd ci się sporo sprawdziło, ale przecież nikt nie jest nieomylny. Skoro Ty możesz tutaj swoje przewidywania opisywać, to mogę i ja przecież.

          3. @RodomirW
            Przecież ja regularnie powtarzam, że wolę na razie z prognozami nie wybiegać w sierpień. Póki NAO/AO nie przejdą (ewentualnie) na dominację plusów, to mam świadomość tego, że z opcji zdecydowanie częściej suchej dość nieoczekiwanie możemy przejść na opcję zdecydowanie mokrą – tylko nie wiadomo kiedy (?).

        2. Tyle tylko, że nie liczą się same opady, tylko okoliczności w jakich do nich dochodzi. 90-95% miejsc i tak nie dostąpi opadów, za to duchota będzie na znacznie większym obszarze. A jak konwekcja jest silniejsza to nierzadko mamy lokalne podtopienia, a niewiele dalej… nic…
          To tylko rzekoma poprawa…

          1. Najgorsza jest duchota nie kończąca się opadem. Jest to wyjątkowo męcząca i wk……. a pogoda.

          2. Ja nie mówię że konwekcja jest czymś idealnym, ale w obecnej sytuacji… wolę żeby padało w 10 % miejsc niż w żadnym miejscu, proste. Temperatura i duchota itp. w tej sytuacji schodzą dla mnie na dalszy plan.

          3. @Mat
            A jak skłonność do konwekcji nie przedkłada się na opady, tylko na duchotę?

          4. W niektórych miejscach się zawsze przełoży na opady. Chociaż wiadomo, że nie wszędzie. Jednak, w przypadku najbliższych dni, to nie sądzę, że będzie to tylko 10% obszaru, a raczej z 50%

        3. Uzupełnię jeszcze, że mi nie przeszkadza sam fakt zmiennego/umiarkowanego zachmurzenia, co dopiero jak połączone jest to ze wzrostem parności i dużą niestabilnością atmosfery.
          Same cumulusy (altocumulusy, itp.) są zupełnie OK.

          1. Zgadzam się. Dodam do tego jeszcze kilka irytujących elementów pogody parnej jak wyjątkowo nieprzewidywalne i zmienne zachmurzenie i bardzo szybki poranny wzrost temperatury, która potrafi już od wczesnych godzin rannych przekroczyć poziom gorąca i później równie długo utrzymywać się na takim poziomie wieczorem choć w ciągu dnia nie ma już zbyt dużego wzrostu temperatury. Przy pogodzie suchej nawet z cumulusami najczęściej proces wzrostu temperatury jest powolny, stopniowy i tak samo wieczorem obniżanie się temperatury.

          2. taki 30.06 na przykład, mimo że tmax tego dnia to 34 czy nawet 35 stopni (metar z pyrzowic) to o 10:00 rano było jeszcze 26,9. W lipcu 1994 po 34-35 stopniach w dzień w nocy potrafiło być u mnie 13-14.

            Mimo wysokich wartości samej temperatury parametr mokrego termometru (TWb) był stosunkowo niski. Jak spoglądałem na mapkę gdzieś o 19:00 to w Poznaniu było 37 stopni przy 13% RH (TWb 17 stopni) a na Helu 28 stopni przy 65% RH (TWb 21 stopni). Człowiek sobie lepiej poradzi z suchym 37 niż z tym parnym 28, o ile schowa się przed palącym słońcem. No ale o zapewnieniu cienia to już nasi włodarze miejscy nie pomyślą. Ch*j tam wylać beton po horyzont a jak przyjdzie skwar to postawić jakąś śmieszną kurtynę wodną i załatwione. A że w taki upał nikt na ten rynek nie przyjdzie bo ławki parzą w dupsko? A kogo to obchodzi.

          3. „No ale o zapewnieniu cienia to już nasi włodarze miejscy nie pomyślą. Ch*j tam wylać beton po horyzont a jak przyjdzie skwar to postawić jakąś śmieszną kurtynę wodną i załatwione. A że w taki upał nikt na ten rynek nie przyjdzie bo ławki parzą w dupsko? A kogo to obchodzi.”

            I weź pod uwagę, że to też może mieć wpływ na moje preferencje. Przykładowo, 30.06 planowaliśmy po pobycie w Tatrach pozwiedzać sobie Zakopane. I co? Gucio, nie dało się wytrzymać. Na szczęście Tatry obfitują w zacienione dolinki, więc plany szybko zostały skorygowane (bo pójście w góry w takim żarze też było średnio przyjemne)

          4. W najbliższych dniach się przełoży i jest jedyna nadzieja na tą chwilę. Jeżeli u mnie ma być duszno, a niedaleko przejdzie burza i złagodzi susze to jestem za. Po normalnym/wilgotnym czerwcu i lipcu też byłbym za conajmniej tygodniowa lampa i temp w przedziałach 25/30, zawsze lepiej pojechać nad wodę czy rower bez konieczności oglądania się na niebo. Powtarzam że obecnie liczy się każdy mm w każdej miejscowości, nieważne jakiego pochodzenia. Niesamowite że w obecnej sytuacji, po wielotygodniowej suszy i rekordowo ciepłym czerwcu, przy rekordowo niskich Stanach wód ludzie sobie życzą suchego upału. Być może mam inne spojrzenie bo patrze dalej niż czubek własnego nosa, pezedwwazytkim chodzi mi o przyrodę, bo ludzie żyją w tym co sami sobie robią więc średnio mnie interesują

  10. Mnie zastanawia to, że pogłębiają się z każdym latem różnice pomiędzy temp. maksymalnymi pomiędzy Europą Wschodnią i Zachodnią. Poza rokiem 2010 w ostatnich dekadach rekordy ciepła w porze letniej padają niemal z roku na rok dla Europy Zachodniej. Zresztą Polska jako kraj, gdzie W i E się spotyka też takich różnic doświadcza. Tymczasem od zawsze były odwrotnie. Przykład to temp. średnia maksymalna dla lipca dla Warszawy to 24, 6, dla Berlina 23, 7, dla Hanower to 22, 8, dla Paryża to 24, 4. Z tym że Paryż jest na szerokości Słowacji, a więc otrzymuje znacznie więcej ciepła niż wcześniejsze miasta. Mimo to, ostatnie 30-lecie pokazuje, że jest chłodniejszym miastem od Warszawy. Jednak jeśli porównamy rekord Paryża i Warszawy, to te 37 dla stolicy i zanotowane tylko raz w historii jest już śmieszne. Miesiące letnie pokazują, że Europa traci morskie cechy swojego klimatu. A to te cechy były od początku tajemnicą jej sukcesu cywilizacyjnego. W południowej Syberii (szerokość Europy) latem ludzie chowają się w szałasach od komarów i upału, a resztę roku spędzają na zbieraniu opału i paleniu go. Po prostu Atlantyk latem zasypia i najcieplejsze stają się w Europie te obszary, które są najbardziej nizinne.

  11. Na szczęście pogoda okazała się łaskawa i na niebie rozwinęło się sporo cumulusów, w tym congestusów i od razu temperatura przyhamowała, nie ma też nieustannego żaru. Jestem jednak mile zaskoczony, chociaż jak teraz patrzęna UM to było to do przewidzenia. Niestety zachód PL takiej taryfy ulgowej dzisiaj nie ma.

    1. Niemalże idealne „wpasowanie się” z jednej strony w obejmy wyżu po jego najcieplejszej S/W stronie, a z drugiej w zatokę niżową od W.
      Jednak od jutra zatoka ta zacznie wchodzić stopniowo bardziej nad Niemcy i kraje na SW od Polski, dlatego zacznie się tam już miksowanie PZ z PPm i stopniowe ochłodzenie.

      Natomiast u nas zasadnicza faza ocieplenia dopiero przed nami. Ale, ku uspokojeniu, maksimum Tmax wypadnie w przewadze na wartościach 30/35°C i nie potrwa to dłużej niż 2-3 dni. Poza tym, do czasu ochłodzenia, powinny to być suche dni (w przewadze).

      PS.
      Zauważyłem dużą ostatnio skłonność ECMWF do prognoz skrajności opadowych – z dużymi sumami, które przynajmniej jak na razie sprawdzają się maks. w 10-20%. Ciekawe z czego to wynika (?), bo zdecydowana większość realizacji za znacznie niższymi sumami:
      http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html?eps=warsaw

  12. Fusy fusiaste: ECMWF nuuuuuda, najpierw ciepło 26-29 potem chłodniej 20-24, suma opadów za 10 dni: 20 mm (większość 30 lipca)

    GFS: gorąco, w niedzielę upalnie (33 st!), potem ciepło, pochmurno, konwekcyjnie z burzami.

    Zobaczymy co to będzie. Dawno nie było takiego rozjazdu modeli i zmian prognoz każdego dnia.

    1. Akurat u nas w centrum ECMWF od paru odsłon jest konsekwentnie bardzo wilgotny (burzowy), chociaż zasadniczo dni 30-31.07 miały by przynieść najwięcej gwałtownych burz z ulewnym deszczem, ale 26-29.07 też jest spora szansa na takowe.

  13. W Paryżu dzisiaj były 42 stopnie! Francja w wielu miejscach miał ponad 40 stopni. Dobrze, że do nas ten saharyjski skwar nie dotrze.

  14. U mnie w okolicach Torunia tymczasem zazarta walka czy lipiec wyjdzie ostatecznie powyzej, ponizej czy w normie temperaturowej. Na razie anomalia wynosi (-0.8C) ale ostatnie dni miesiaca powinny ja zniwelowac. Wydaje sie to dziwne zeby dwie dekady wzglednych chlodow i zimnych nocy i jedna dekada co prawda goraca ale pozbawiona silnych upalow mialy spowodowac ze miesiac jednak wyjdzie nad kreska a jednak tak moze byc. To tylko daje do zrozumienia ze nie ma juz mozliwosci w przyszlosci aby miesiace cieple okazaly sie miesiacami ponizej normy bo taki dwutygodniowy okres chlodow w najcieplejszym miesiacu w roku jest i tak rzadko spotykany i aby zaistnial musza byc spelnione rozmaite specyficzne warunki ale to tylko daje nam do zrozumienia jak silne jest globalne ocieplenie ! Czy ktos ma do tego jeszcze watpliwosci ? Dwa tygodnie arktyki w lipcu i miesiac w normie lub powyzej – szok Co do rekordow w Europie W i u nas niedlugo nadejdzie czas takich rekordow, potencjal jest brakuje tylko niestety lub moze na szczescie nalozenia sie kilku warunkow na siebie jak teraz w Belgii. Po pierwsze upaly musza byc w koncowce lipca/poczatku sierpnia, adwekcja musi trwac co najmniej kilka dni, niebo pogodne. No ale rzucajac kostka w koncu trafi sie szostka. Mysle ze w przeciagu 2-3 lat rekord w Slubicach lub innej miejscowosci o potencjale bedzie ponad 40C bo to ze Benelux nas wyprzedzil robi sie dziwne juz powoli ale on trafil teraz 6 wszystkie warunki na raz zagraly

    1. Czerwiec już machnął rekordzik w tym roku. W zasadzie to wszystkie rekordy jakie są możliwe. Łącznie z pobiciem przedwojennego rekordu temperatury (38 stopni). Niedługo się dowiemy ile na takim Ceberze mogło wpaść. Może nawet blisko 39.

  15. Obstawiam ze szybciej bedzie w Polsce 40 niz letni miesiac wyjdzie ponizej normy, aby stalo sie jedno lub drugie musi nalozyc sie na siebie wiele okolicznosci przy czym te okolicznosci ku miesiacowi ponizej normy byly teraz w lipcu (2 tygodnie chlodow i brak wiekszej fali upalow ) co i tak nie pozwoli aby miesiac byl ponizej normy tymczasem 40 ? Wystarczy taki upal jak 26 czerwca i 30 czerwca przeniesiony miesiac pozniej i juz mamy nie 38.2 a 40.2C i Proszkow wyrownany. Belgia pokazala ze potencjal w Polsce wcale nie musi zatrzymac sie na 40 bo nasze kraje maja podobne potencjalne maxy – u nas wiekszy kontynentalizm, wiecej mozliwosci dotarcia ekstremalnego upalu z roznych kierunkow a tam z kolei blizsza w linii prostej Afryka i nizinne uksztaltowanie co wyrownuje szanse. A dla miesiecy ponizej normy zapalmy juz znicz po tym lipcu, tego juz nie bedzie, chyba ze w ksiazkach historykow

  16. Lingen (Dolna Saksonia) w Niemczech miało dziś 41,6 st.C. Czyli wczorajszy rekord pobity o ponad 1 st.C. Padło oczywiście mnóstwo rekordów absolutnych dla stacji meteorologicznych w zachodniej części Niemiec.

    1. No niezle, niezle tymczasem w naszej stolicy z trudem rekord dobija do 37C a w miastach wschodniej Polski jak Bialystok juz 35C to wydarzenie tymczasem jestesmy na takiej samej szeokosci co tamte miejscowosci ale rekordy podobne co u nas mozna znalezc nawet w glebi Syberii lub na dalekiej polnocy. Mysle jednak ze tamte kraje osiagnely juz swoj potencjal i rekord bedzie trwal lata natomiast gdy do nas trafi fala upalow z prawdziwego zdarzenia rekordy maja szanse swobodnie wzniesc sie szczegolnie na wschodzie o 2C lub wiecej co pokazala Wlodawa 1 lipca. Niestety dla mieszkancow wschodu taki brutalny atak upalu skonczylby sie pewnie ciezko bo oni wogole nie sa przyzwyczajeni do takich temperatur

  17. Co do skrajności (bez) opadowaych dorwałem takie oto opracowanie dla Łodzi, ciekawe bo zawiera też dość dokładne dane dla lat przed 1951 oraz analizę zmian klimatu w trendzie 100-letnim.
    http://meteo.geo.uni.lodz.pl/ap/pdf/2010_Zabieniec.pdf

    To obejmuje lata do 2006 więc zabraknie tu kilku rekordów np maja 2010 albo września 2017.

    Jak się okazuje właściwie każdy miesiąc miał swego przedstawiciela który był niemal zupełnie suchy. Luty 1914, marzec 1904, czerwiec 1915, lipiec 1928, październik 1949, listopad 1911 (te dwa mają rekord 0 mm!), grudzień 1927. Najdłuższy okres bez opadów atmosferycznych w Łodzi w latach 1903–2003 trwał 45 dni (21.09.1949–4.11.1949)

    O ile wzrost temperatury to sprawa dość oczywista (w ostatnich dekadach trend o wiele większy niż cytowane tam ok. 0,12C na dekadę), tak z opadami to już na dwoje babka wróżyła, miesiące skrajnie suche i mokre występują w całym stuleciu bez wyraźnej grawitacji w stronę lat najnowszych. A trendy sum opadów są różne dla poszczególnych miesięcy (dla całego roku lekko malejący). Swoją drogą czerwiec 1923 ze średnią 11,6 to musiał być prawdziwy koszmar. Taka średnia to jest zimny maj (zimniejszy niż 2019 w Katowicach) a co dopiero czerwiec.

    1. Mam to opracowanie na dysku od wielu lat. Bardzo dobry dokument jeśli chodzi o historię klimatyczną moich lokalnych stron!

  18. @Mat
    To dlaczego ten „wspaniały” chłodno-niżowy lipiec nie poprawił ogólnie, w szerszym zakresie, sytuacji wodnej w kraju? Trochę dni nieco bardziej pogodnych i nieco powyżej normy termicznej (o zgrozo, bo powinno być chłodno i pochmurnie…) i dalsza eskalacja problemów.
    A przecież w okresie 03-17.07 nie brakowało nam miejscami konwekcji i opadów przelotnych. Widać, że nie o to (do końca) chodzi…
    I jeszcze jedno. Pamiętam z poprzednich sezonów niejeden „piękny” dzień, w którym z opadów zlewnych pozalewało różne ważne trasy, posesje, stacje linii metra, itd. Dziękuję za taką „poprawę” sytuacji…

    1. Dokładnie. Pamiętam za „dzieciaka”, że jak czasami latem niebo „zaciagneło”, to padało 2,3 dni. Wtedy mnie to wkurzalo, a teraz tęsknię za taką pogodą.

      1. Ewidentne zanikanie stref z opadami w przewadze umiarkowanymi, wraz z bardziej klasyczną cyrkulacją strefową (z dominacją składowej W) w porze ciepłej – na rzecz znacznego wydłużania okresów bezopadowych lub z małymi sumami, okresowo konwekcyjnych (coraz bardziej nierównomiernych) i co pewien czas przesadne „lanie z nieba” z niżów zza gór.
        Dzisiaj słyszałem w mediach komentarze klimatologów, że to już nie jedynie przypuszczenia amatorów pogodowych, tylko utrwalający się trend klimatyczny. Do tej pory myślałem, że to głównie kwestia spadku naturalnego cyklu AMO – tyle tylko, że ten (podobnie jak NAO/AO) też jest zapewne „psuty”…

  19. Wystarczyło że dzisiaj na wschodzie kraju się rozpogodziło i przez większą część dnia było pogodnie z przewagą słońca nad chmurami a temperatura wzrosła do 27-30°C co pewnie niektórym przeszkadzało bo woleli wczorajszą pogodę z dominacją szarych granatowych chmur (od rana), które blokowały wzrost temperatury i oscylowała ona w okolicach 20-25°C a nawet jak były przejaśnienia wczoraj to nie było tak gorąco.
    A na SW Polski przygrzało do 33-34°C a w prognozie na dziś słyszałem o maksymalnie 32°C.

    1. Dzisiaj w TV widziałem zapowiedzi, że w niedzielę w C Polsce ma być ok. 30°C – zapewne wzięte z prognoz GFS… Tymczasem będzie pewnie z 2-3 st. cieplej, a w poniedziałek miejscami może być 33/36°C.

      1. Z tym że w poniedziałek odwrotnie niż teraz, najcieplej będzie na wschodzie i w centrum. Na zachodzie i południu będzie już wyraźnie chłodniej.

        1. W niedzielę i poniedziałek bardzo ciepło ma być na +/- 90% pow. kraju. W wielu miejscach będzie upalnie – lokalnie w pasie C kraju nie można wykluczyć ok. 35°C. Dopiero od wtorku czeka nas ochłodzenie i faktycznie to duże ciepło (upał) najpóźniej będzie się wycofywał znad E Polski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.