Autor: admin

Uroki listopada

Uroki listopada

Układy niżowe czasem potrafią mocno namieszać w pogodzie w naszym kraju. Tak jest i obecnie. Wczoraj całą zachodnią część kraju objęła strefa silnych, jak na listopad, opadów deszczu, w wyniku których miejscami nawet na nizinach spadło ok. 20 mm opadu (wg. systemu RainGRS). Pomiary wskazują na 15-19 mm, przy czym najwięcej (19.0 mm) spadło w Trzebnicy. Większe opady wystąpiły w górach i na pogórzu – na Hali Gąsienicowej suma opadu osiągnęła ok. 65 mm. W strefie opadów temperatura była niska i na nizinach wynosiła od 3 do 6°C z tendencją do obniżania. W Sudetach i na ich przedpolu pojawiły się opady śniegu – tak było m.in. w Jeleniej Górze, Jakuszycach, Karpaczu.

Na wschód (i jednocześnie bardziej na wschód od układów niżowych) temperatura znacznie wzrosła i pojawiły się zjawiska fenowe. Temperatura rosła tu całą noc i miejscami nawet w środku nocy wynosiła około +15°C. W Nowym Sączu o północy czasu lokalnego notowano +16.4°C.

Wg. modelu ICON dziś powtórka z rozrywki – we wschodniej połowie kraju ciepło, do 17-18°C na Podkarpaciu. W zachodniej części kraju pojawi się kolejna strefa opadów, na Dolnym Śląsku także śniegu. Tym razem strefa opadów śniegu (nie koniecznie tworzących stałą pokrywę) może późnym wieczorem objąć znacznie większy obszar – nawet do okolic Wrocławia.

Wrzesień 2019 w Polsce (temperatura)

Wrzesień 2019 w Polsce (temperatura)

Wg (niemalże) ostatecznej analizy, biorącej pod uwagę dane ze stacji klimatologicznych, średnia anomalia września 2019 w Polsce osiągnęła wartość +0.88K względem okresu referencyjnego 1981-2010. Tym samym nie był to wrzesień jakiś może skrajnie ciepły, jednakże nadal wpisujący się w schemat przeważających temperatur powyżej normy z ww. okresu referencyjnego.

Okres z temperaturami przeważnie przekraczającymi normą trwa już od roku 2013 i biorąc pod uwagę poprzednie wahania temperatur w Polsce, powinien skończyć się gdzieś w okolicy 2017. Tak się jednak nie stało (wbrew naszym ówczesnym sugestiom, że tak właśnie będzie). Około 7-9 letni cykl okresów chłodnych i ciepłych najwyraźniej widać na wykresie 3-letniej średniej ruchomej anomalii temperatury z której usunięto trend liniowy:

Obecny okres ciepły jest już najdłuższy w całej serii pomiarowej, przy czym można dyskutować nad okresem ciepłym z przełomu ostatnich dekad XX w. Był on jednak  przerwany, a chwilowy powrót ciepła był nieznaczny. Tak, czy inaczej jesteśmy pewni, że obecny okres ciepły również się skończy dość gwałtownym ochłodzeniem i zmianą częstości dodatnich i ujemnych anomalii dobowych temperatury powietrza. Pozostaje kwestia odpowiedzi na pytanie, kiedy to nastąpi. Taka „próba” miała już miejsce w 2017 r. i nie można wykluczyć, że po raz pierwszy mamy do czynienia z brakiem takowego okresu chłodnego, jest to jednak naszym zdaniem mało prawdopodobne. Kolejne maksimum powinno się pojawić w okolicy 2023-2024, na ochłodzenie jest więc jeszcze dużo miejsca.

Przypominamy również, że z powyższego wykres usunięto trend liniowy, więc nie jest to rzeczywisty przebieg temperatur w Polsce. Wykres bez usunięcia owego trendu wyglądałby następująco:

Jak widać, tzw. „okresy ciepłe” sprzed roku 1980 są w istocie chłodniejsze, niż obecne „okresy chłodne”, co jest jednym z wyraźnych skutków obserwowanego także w Polsce ocieplenia klimatu.

 

Poniżej: udział dodatnich i ujemnych anomalii dobowych temperatury powietrza w różnych okresach z ostatnich 20 lat.

sad

 

10-dniowe średnie ruchome

10-dniowe średnie ruchome

Na stronach naszego serwisu od dawna dostępne są wykresy przedstawiające zarówno dobowy przebieg temperatury w Polsce (uśrednionej do obszaru całego kraju), jak i średniej 10-dniowej, kończącej się na danym dniu. Dla przykładu taka wartość 10-dniowa dla 20 lipca oznacza średnią z dni od 11 do 20 lipca. Wartość taką można bez problemu odnieść do danych historycznych, czyli średniej z dni 11-20 lipca z każdego roku w zadanym okresie referencyjnym, aby określić, czy badany okres 10-dniowy jest ciepły, czy też zimny. Badanie okresów dłuższych, niż doba ma tę zaletę, że są one bardziej rozpoznawalne i pamiętane – zdecydowanie bardziej komentowany będzie okres chłodny trwający 10 dni, niż zaledwie parę dni. Wadą jest możliwość wystąpienia przypadku, gdy wysoka wartość dobowa na początku okresu „przysłania” ujemne anomalie w jego pozostałej części – wtedy w zadanym czasie możemy mieć jedną bardzo wysoką anomalię dodatnią i aż dziewięć ujemnych (ale niezbyt odbiegających od normy), a mimo to cały okres będzie zdefiniowany jako „ciepły”.

Taki wykres 10-dniowy dla bieżącego roku wygląda tak:

Jak widzimy, 10-dniowych okresów ciepłych było zdecydowanie więcej (244), niż zimnych (68). Wyjątkowo dużo było też rekordów: aż 44, co jest wartością najwyższą co najmniej od 1951. Wzrost liczby 10-dniowych okresów ciepłych obserwujemy od lat 80. XX w. Do tego czasu było ich przeciętnie 40-42% w skali roku (i odwrotnie, okresów zimnych było przeważnie 58-60%). Najchłodniejszy pod tym względem był rok 1980, w którym aż 282 średnie 10-dniowe charakteryzowały się wartościami poniżej normy, a nieprzerwany okres zimny trwał od III dekady lutego do I dekady czerwca.

Tak naprawdę w 1980 dopiero w listopadzie pojawiły się dłuższe okresy ciepłe (w tym jeden niemal rekordowo ciepły). Stosunkowo ciepła była też II dekada lutego i czerwca.

Zmiana udziału 10-dniowych okresów ciepłych i zimnych w skali roku (przedstawiona jako 11-letnia średnia ruchoma) można zobaczyć na poniższym wykresie:

Wykresy dla danego roku (zarówno 1-dniowe, jak i 10 i 30-dniowe) można sobie samemu wykreślić tutaj.

Portal „Na Temat” odkrywa zimę 30-lecia

Portal „Na Temat” odkrywa zimę 30-lecia

W ostatnich dniach powraca do nas jak bumerang prognoza sezonowa mówiąca o mającej nas niby czekać „zimie 30-lecia”. Tym razem informacje o tym, że takowa ma nastąpić podaje portal „Na Temat”. Czytamy tam na przykład o „prognozie brytyjskich meteorologów”:

Na razie pogoda nas rozpieszcza, ale już niedługo możemy mieć do czynienia z ekstremalną zimą. Tak wynika z prognoz brytyjskich meteorologów, którzy nie mają wątpliwości, że czeka nas najostrzejsza zima aż od 30 lat. W Polsce pogoda może być bardzo zmienna.

W istocie „brak wątpliwości” brytyjskich meteorologów powstał jedynie w głowie piszącego ów artykuł. W istocie prognozę tę wspominaliśmy już we wrześniu. Przypomnijmy co dokładnie mówiła prognoza Brytyjczyków:

Zespół naukowców prowadzony przez Marka Saundersa z UCL uważa, że istnieje 57% szans na to, że średnia temperatura miesięcy styczeń-luty spadnie w Anglii poniżej 4.1°C, co spowodowałoby, że byłby to najchłodniejszy taki okres od roku 2013, czyli od 6 lat. Nie brzmi to jak „zima trzydziestolecia”, szczególnie że w tym samym artykule mamy sugestię, że ma to być siódma najzimniejsza zima 30. lecia z średnią temperaturą ww. miesięcy o ok. 0.5°C niższą od średniej z lat 1981-2010.

Rozumiemy, że tytuł artykułu „Istnieje 57% szans na najchłodniejszą zimę od 2013” nie jest tak nośny, jak „Dramatyczne prognozy dla Polski”, mimo wszystko chcielibyśmy, by autor ww. artykułu wspominając prognozy Brytyjczyków przeczytał je (u źródła, a nie to co z nich zrozumiał kolejny geniusz, tym razem z „The Sun”) i zacytował dokładnie, by czytelnik, który przeczyta coś więcej poza tytułem (tych również jest coraz mniej) mógł sobie wyrobić własne zdanie na temat tej prognozy.

W kolejnej części artykułu mamy przedstawioną (za TVN Meteo) prognozę sezonową amerykańskiego serwisu AccuWeather. A ta do „dramatycznych” nie należy. Przede wszystkim widzimy w niej „częste deszcze” w zachodniej połowie Polski, co może nam sugerować raczej dodatnie NAO. W czasie silnych fal mrozów deszcze raczej do częstych zjawisk nie należą. Wschodnia połowa Polski ma doświadczać „fal zimna”, ale to akurat zdarza się niemal każdej zimy.

Źródło: AccuWeather.

Raczej normalną zimę serwis AccuWeather prognozował również w zeszłym roku. Na przeważającym obszarze kraju miało być „mokro i chłodno”, a na wschodnich jego krańcach miały pojawiać się fale zimna.

Podsumowując – artykuł serwisu „Na Temat” jest kolejnym przykładem tzw. „clickbaitu„. W istocie brytyjska prognoza pogody nie mówi nic o zimie 30-lecia. Należy też pamiętać, że tego typu prognozy sezonowe (a ta została wydana na początku września) obarczone są dużą dozą niepewności. Równie dobrze możemy mieć najchłodniejszą zimę od 1996, ale nie wykluczone że będzie to zima wyjątkowo ciepła. Naszym zdaniem istnieje spora szansa na sprawdzenie się prognozy brytyjskiej – oczywiście w jej oryginalnym brzmieniu, a nie tym co „zrozumiał” autor artykułu w serwisie „Na Temat”. Teza, iż nadchodząca zima może być z 57% prawdopodobieństwem najchłodniejsza od 2013 jest jak najbardziej do obrony. Również J. Cohen sugeruje (na podstawie indeksu SAI, czyli październikowego „postępu zaśnieżenia” Syberii), że tegoroczna zima na półkuli północnej będzie raczej chłodniejsza niż zwykle. Problem polega na tym, że w stosunku do Europy prognoza Cohena sprawdziła się w ostatniej dekadzie chyba tylko raz. Czyli znowu: na dwoje babka wróżyła.

Inną wizję mają prognozy opracowane przez MetOffice, ECMWF i NCEP przy użyciu modeli sezonowych. Wszystkie te prognozy sugerują dodani wskaźnik indeksu NAO i ciepłą zimę w Europie Środkowej. Tak więc, jak co roku, można sobie wybrać prognozę, która nam pasuje do osobistych preferencji.

Prognoza anomalii rocznej 2019 #3

Prognoza anomalii rocznej 2019 #3

Październik ma się już ku końcowi i możemy z dużą dozą pewności powiedzieć, że jego ostateczna anomalia temperatury wyliczona w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010 wyniesie między +2.0 a +2.1K. Prognoza anomalii rocznej (oparta o statystykę ostatnich dwóch miesięcy roku w latach 1951-2018 przy założeniu średniej anomalii października 2019 równej +2.05K) wskazuje, że będzie się ona zawierać między +0.88K (najzimniejsze miesiące listopad-grudzień w ostatnich 68 latach) a +2.08K (najcieplejsze miesiące listopad-grudzień w ostatnich 68 latach). Mediana wynosi +1.50K, a więc wzrosła w stosunku do prognozy sprzed miesiąca o 0.18K (wbrew przypuszczeniom z poprzedniego miesiąca). Wzrosły również szanse na rok rekordowo ciepły – poprzednia prognoza mówiła o 14%, po ciepłym październiku szanse te wzrosły aż do 40%.

Opierając się analizie lat tylko od 1991, szansa na rok rekordowo ciepły wynosi niemal 50% (mediana +1.55K). Szanse, że będzie to kolejny rok z anomalią przekraczającą 1.0K wynoszą ok. 98%.

Rekord III dekady października wyrównany

Rekord III dekady października wyrównany

Wczoraj najwyższe temperatury notowano w Przemyślu (26.9°C) oraz Cieszynie i Łącku (26.8°C). Niewiele mniej było w Nowym Sączu (26.7°C, najwyższa wartość w październiku od 19 lat). Wartość z Przemyśla stanowi jednocześnie wyrównanie rekordu ciepła III dekady października z 27.10.2006 (Igołomia). Lokalnie bardzo wysokie były anomalie temperatury dobowej. Średnia temperatura dobowa w Bielsku Białej wyniosła aż 19.3°C, co stanowiło przewyższenie normy z lat 1981-2010 o 11.4°C. Jeszcze większe przewyższenie normy wystąpiło na Śnieżce (o 12.2°C), gdzie wczorajsza średnia temperatura dobowa wyniosła 12.7°C.

Średnia miesięczna anomalia temperatury za minione 24 dni października wzrosła do +2.27°C. W ciągu najbliższych dni wzrośnie ona jeszcze do ok. +2.7°C, a następnie z uwagi na znaczne ochłodzenie, które ma nadejść z początkiem przyszłego tygodnia, obniży do ok. +2.1°C.

Zima 2019/20 wg MetOffice

Zima 2019/20 wg MetOffice

Październikowe wyniki sezonowego modelu GloSea5 wskazują, że Oscylacja Północnoatlantycka przyjmować będzie najczęściej wartości dodatnie, co będzie faworyzować temperatury raczej wyższe od normy wieloletniej.

Prognozowana anomalia ciśnienia atmosferycznego zredukowanego do poziomu morza (średnia z wszystkich realizacji październikowej odsłony modelu sezonowego). Źródło: MetOffice.

Prognozowane szanse na zimę ciepłą/w normie/chłodną widzimy na poniższych mapach:

Szanse na zimę ciepłą wynoszą ponad 60% (być może ok. 70%). Szanse na zimę w normie i poniżej normy wynoszą odpowiednio ok. 20 i 10%.

Szanse na zimę „znacznie powyżej normy” są spore i wynoszą ok. 50%. Szanse na zimę „znacznie poniżej normy” MetOffice ocenia na zaledwie 5%. Szansa na przekroczenie mediany to miejscami znacznie powyżej 80%. W porównaniu do prognozy wrześniowej dominacja dodatniego NAO została w odsłonie październikowej podkreślona znacznie mocniej. Czy prognoza ta się sprawdzi? Jak zwykle czas pokaże.

 

Ocieplenie

Ocieplenie

Po kilku chłodniejszych dniach, które przyniosły dość silne przymrozki na znacznym obszarze naszego kraju, od dzisiaj temperatura będzie powoli rosnąć i wiele wskazuje na to, że już od weekendu przynajmniej miejscami temperatura przekroczy 20°C. Wg porannej odsłony modelu ECMWF w piątek w południowo-zachodniej części kraju miałoby być +17°C, w sobotę do 22°C lokalnie na Dolnym Śląsku, w niedzielę nawet do 23°C. Chłodniej miałby się zrobić dopiero w środę, przy czym nie jest jasne czy byłby to już ochłodzenie trwałe, czy takowe miałoby nastąpić jeszcze później. Wg EPS (Ensemble Prediction System, ECMWF) znaczny spadek średniej wartości Tmax w wiązce (na Dolnym Śląsku do ok. 15°C) nastąpić ma w okolicy 18-19 października.

Wysokie anomalie dobowe temperatury powietrza miałyby podnieść średnią anomalię miesięczną z obecnie bardzo niskich wartości w pobliże normy termicznej, przy czym znaczną niewiadomą będą tu nocne spadki temperatury, które mogą być niedoszacowywane przez modele.  To może skutkować przeszacowaniem wartości dobowych anomalii temperatury.

Prognoza anomalii rocznej 2019 #2

Prognoza anomalii rocznej 2019 #2

Średnia anomalia temperatury września osiągnęła ostatecznie +0.9K. Statystyczna prognoza anomalii rocznej oparta o wszystkie średnie październik-grudzień w latach 1951-2018 wskazuje, że najbardziej prawdopodobną jej wartością jest +1.32K względem okresu referencyjnego 1981-2010 (mediana). Za zakres prognozy można uznać przedział 25-75 pct. (+1.18K – +1.49K). Szanse na rok rekordowo ciepły wynoszą obecnie zaledwie 14% (i patrząc wstępnie na początek października, raczej jeszcze spadną).

Pierwsze większe przymrozki

Pierwsze większe przymrozki

Dziś nad ranem we wschodniej i północno-wschodniej Polsce temperatura spadła poniżej zera. Tym razem nie tylko przy gruncie, ale i na standardowej wysokości 2m nad poziomem gruntu. -1.2°C notowano w Białymstoku, -1.0°C w Suwałkach. Zimniej było m.in. w Białowieży, gdzie notowano -2.3°C. Najniższe temperatury notowano na tzw. „mrozowiskach”, czyli miejscach gdzie rzeźba terenu sprzyja silnemu wychłodzeniu. I tak nieopodal miejscowości Neple (koło Terespola) Paweł Reducha zmierzył -4.1°C.

Nie są to oczywiście rekordowo niskie temperatury, jakie notowano we wrześniu. 18 września 1973 w Różanymstoku zarejestrowano temperaturę minimalną równą -5.8°C, 27 września 1986 -6.7°C było w Biebrzy, w latach 1951-1970 -7.1°C w Barwinku. Jeszcze niższe temperatury notowano na wyżej położonych terenach: w Jakuszycach 24 września 2000 zarejestrowano -9.2°C. Niższą temperaturę niż dziś, bo -5.5°C, notowano 21 lipca 1996 r. na Hali Izerskiej (co wskazuje, że miejsce to ma duży potencjał na wrześniowe spadki sporo poniżej -10°C).