Czy nadchodzi najmroźniejsza zima od lat?

Czy nadchodzi najmroźniejsza zima od lat?

Radio Zet poinformowało wczoraj za Sky News, że Wielkiej Brytanii grozi „zima trzydziestolecia”. Do takiego wniosku doszli ponoć naukowcy z University College London. W istocie trudno nagłówki tych artykułów traktować inaczej jak zwykły clickbait. Dopiero w samym artykule mamy przedstawione rzeczywiste domniemania naukowców, które są delikatnie mówiąc nieco mniej sensacyjne:

Scientists from University College London have forecast an average temperature of 3.9C (39F) for January to February next year in central England – which they said was 0.5C below the 1981 to 2010 average for the same period.

The team, led by Mark Saunders, professor of climate prediction at UCL, wrote in a paper: „This would rank 2020 January-February central England as the coldest winter since January-February 2013. „It would also rank January-February 2020 as the seventh coldest winter in the last 30 years, and the 23rd coldest winter since 1953.”

„There is a 57% chance the central England temperature will be colder than the 4.1C (39.4F) in 2018, thus making it the coldest January-February since 2013,” they added.

Czyli: zespół naukowców prowadzony przez Marka Saundersa z UCL uważa, że istnieje 57% szans na to, że średnia temperatura miesięcy styczeń-luty spadnie w Anglii poniżej 4.1°C, co spowodowałoby, że byłby to najchłodniejszy taki okres od roku 2013, czyli od 6 lat. Nie brzmi to jak „zima trzydziestolecia”, szczególnie że w tym samym artykule mamy sugestię, że ma to być siódma najzimniejsza zima 30. lecia z średnią temperaturą ww. miesięcy o ok. 0.5°C niższą od średniej z lat 1981-2010.

Sam artykuł naukowców z UCL również nie przedstawia żadnych odkrywczych tez. Ot zwyczajnie naukowcy prognozują ujemne NAO, co zwykle prowadzi do zim chłodniejszych od normy, z dominującą cyrkulacją wschodnią (wspominana „bestia ze wschodu”):

These predictors point to a higher than normal likelihood that the NAO will be negative and that the CET will be colder than normal for January-February 2020. There is an 87% chance the NAO will be less than the 1981-2010 mean and a 65% chance the CET will be the colder than the 1981-2010 mean.

Szanse na ujemne NAO naukowcy oceniają bardzo wysoko, bo aż na 87%. Predyktorami są tu aktywność słoneczna i QBO. Całość  dość podejrzanie przypomina poprzednie próby tego typu (pamiętacie jeszcze włoski indeks OPI, który korelował na poziomie 90% z nadchodzącą zimą? Nie? No właśnie), jednakże akurat tej zimy naukowcy z UCL mogą trafić w dziesiątkę, nawet jeśli ich metoda nie ma większego sensu. W dyskusji w komentarzach zwracaliśmy już uwagę na fakt, że chyba po raz pierwszy do 2014 roku znikła nam „chłodna plama na Atlantyku”, która jest całkiem niezłym predyktorem dodatniego NAO (a więc raczej ciepłej zimy w Europie). Zanik plamy zauważyliśmy zresztą nie tylko my. Nie wróciła ona zresztą nadal, co widać na poniższym rozkładzie SSTA. Chłodne na Atlantyku owszem są, ale nie jak do tej pory w regionie wiru subpolarnego (nieco na południe od Grenalndii), a raczej na zachód od Hiszpanii.

Źródło: NOAA/NESDIS

 

To zaś (za Rodwell et al. 1999) powoduje, że tym razem brakuje nam tu wyraźnego sygnału mogącego sugerować dodatnie NAO w czasie zimy. Jednocześnie brakuje również sygnału dla NAO ujemnego, sprawa zostaje więc otwarta, tym bardziej że oficjalne prognozy MetOffice na okres zimowy jeszcze się nie pojawiły. Tak czy siak istotnie sygnałów odnośnie chłodniejszej zimy, niż w latach poprzednich mamy w tym roku więcej i coś może być na rzeczy. Czy jednak będzie to „najchłodniejsza zima od 30 lat”? Póki co nikt poważny nic takiego nie prognozuje.  Najzimniejsza od zim z lat 2010-2013? To już jak najbardziej możliwe.

Print Friendly, PDF & Email

97 Replies to “Czy nadchodzi najmroźniejsza zima od lat?”

    1. susza powoli się kończy . U mnie było ekstremalnie sucho w czerwcu i lipcu mimo punktowych ulew pod sam koniec miesiąca. Katowice 27.07 .19aż 80mm opadu w ponad godzinę . Ruda śląska 19mm w 20min 31.07. Bardzo duże zróżnicowanie sumy opadów w poszczególnych miastach Metropolii. Katowice za 8 miesięcy (września nie liczę) to aż 522mm opadu (kilka mm powyżej średniej) , Ruda śląska za 8 miesięcy od 410 do 375 mm ,czyli śr. 120mm mniej niż w oddalonych o 12-15km Katowicach i wyraźnie poniżej średniej za 8 miesięcy ,która jest niższa niż w Rudzie śl..niż w Katowicach ( średnia to 495mm za pierwsze 8 miesięcy roku)Jeszcze przyjdzie bardzo mokry okres 2-3 tygodniowy w okresie miedzy październikiem ,a grudniem z sumami 200-400 procent powyżej średniej i to chyba w całej Polsce. Liczę na mroźny grudzień 2019 i sporo śniegu w górach. W lipcu mimo mokrej końcówki wskaźnik suszy w zach. części śląskiego był ekstremalnie suchy a teraz mamy zielono jak w maju. http://posucha.imgw.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=19&Itemid=62

      1. oliver – niestety susza jest cały czas tam gdzie była – Wielkopolska, Lubuskie, Łodzkie Mazowsze. Te tereny cały czas mają olbrzymie niedobory.

        1. Zgoda Napisałem powoli ustępuje bo ostatnio sporo popadało. To się zmieni do końca roku, moim zdaniem tak jak zmieniło się w zach. części (środkowej punktowo tez np. u mnie Ruda śl.)woj. śląskiego .

          1. na Śląsku prawie nigdy suszy nie ma. W tym roku też jej nie było. 1 miesiąc czerwiec z brakiem opadów niczego nie udowadnia.

          2. i Co 80 mm mniej to wg Ciebie jest susza? Chyba żart. Sinusoida zawsze tak wygląda, wcześniej były okresy ze zwiększonymi opadami np. lata 90-te. Wczesniej też było ich mniej. 600 mm to żadna susza w Polsce. 30% mniej opadów w dłuższym okresie można nazwać suszą.
            My w Polsce nie wiemy co to susza. Właśnie wróciłem z urlopu z Wysp Zielonego Przylądka to dopiero jest kosmos. 30 dni z opadem w roku !

    2. W związku z zimą w UK – oglądamy z Żoną jeden z 1szych odc serialu krym SCOTT i BAILEY no i moja Ania powątpiewa czy wszechobecny tam śnieg jest możliwy, a ja na to że tak, gdyż ten odcinek kręcono w grudniu 2010 – najzimniejszym grudniu na Wyspach od ponad 100 lat. Zatem pogoda o której piszę nadal jest możliwa nawet w GB ale będzie to 1razowy strzał pośród szalejacych anomalie ciepła

  1. Dla tych co oczekują zimnej zimy pomimo tych sygnałów lepiej się nastawiać żeby się nie rozczarować. Poza tym potencjał na skalę zimna zimą raczej jednak spada. Osobiście ten potencjał oceniam mnie więcej na poziomie stycznia i grudnia 2010 czy lutego 2012. Wszystkim tym miesiącom jest już jednak bardzo daleko do rekordowo zimnych miesięcy choćby od 1951 r. Tym samy cały okres zimowy również oceniam tak samo. Być może się mylę, ale nie wierzę w powtórki mroźnych zim ze starych dekad. Podsumowując więc myślę że jeśli będzie zimna zima to nie zimniejsza niż opisałem powyżej (styczeń 2010….) a raczej cieplejsza, ale generalnie nie nastawiam się w ogóle bo pewności nie ma nawet jak mamy sygnały. Jak trafi się choć jeden miesiąc bardzo zimowy to już dla mnie sukces

    1. „(…) na poziomie stycznia i grudnia 2010 czy lutego 2012. Wszystkim tym miesiącom jest już jednak bardzo daleko do rekordowo zimnych miesięcy choćby od 1951 r.”

      ->>> To jest właśnie kwestia o jakiej już kiedyś pisałem. Skala dla ujemnych anomalii podczas zim 30+ (a zwłaszcza 50+) lat wstecz wręcz deklasowała wszystkie inne przypadki – w obu kierunkach, o różnych porach roku. Tak więc, pomimo ocieplenia klimatycznego, różnorodność zmienności anomalii (dodatnie vs. ujemne, wespół z ich trwałością i skalą) nadal w miesiącach zimowych (a nawet i jeszcze w marcu) będzie największa.

  2. Fajnie jakby to była zima nie tyle chłodna bo same mrozy bez opadów nic nie pomogą jeśli chodzi o wodę w Polsce . Wiem , że tu korelacji nie udowodniono ale mamy podobną sytuację do w roku 2012 chodzi o Arktyczny lód jest prawie tak mało jak w 2012 trochę więcej ale na drugim miejscu potem zima u nas była chłodna i przedłużyła się o zimny marzec 2013. Tak więc kto wie jest więcej przesłanek . Ja obstawiam jeden mroźny miesiąc z anomalia -4 a reszta lekko ciepłe lub w normie no zobaczymy sprawa jest otwarta i ciekawa .

    1. Niech zgadne bardzo ciepła zima, a zimą będzie prognozowal normalną wiosnę i chłodne lato. Które nigdy nie nadchodzi, a 2 ostatnie lata były rekordowo ciepłe.

    2. Ja modelowi CFS w ogólności nie ufam w bardzo prostego powodu: statystycznie znacznie częściej „stawia” na miesiące termicznie normalne lub nawet chłodniejsze w okresach letnich, niż w okresach zimowych. A w rzeczywistości – w odpowiednio dłuższym horyzoncie czasowym – jest odwrotnie.

  3. „(…) tym razem brakuje nam tu wyraźnego sygnału mogącego sugerować dodatnie NAO w czasie zimy. Jednocześnie brakuje również sygnału dla NAO ujemnego”

    ->>> A co jest w takim razie sygnałem dla ujemnego NAO? Czy dla odmiany plama ciepła na N Atlantyku („pod” Grenlandią), czy jeszcze coś innego?
    Bo chyba i w tym wypadku chodzi o jakieś symptomy związane z oceanem, a nie z aktywnością słoneczną, czy QBO (mające przełożenie na SSW)…?

    W mojej ocenie, po takich a nie innych ostatnich sezonach, niczym nadzwyczajnym nie będzie zima najchłodniejsza po 2013 r., a nawet po 2011 r. – ogólnie w Europie (w tym także C). Nie robiłbym z tego żadnej sensacji (oczywiście o ile w ogóle tak się stanie) przynajmniej dopóki jakaś zima, pomimo ocieplenia klimatycznego, okazałaby się chłodniejsza jeszcze nawet od tych najchłodniejszych w XXI wieku, czyli 2009/10, 2005/6, 2002/3.

  4. W latach 2014-2018 też już czytałem „prognozy” Anglików o chłodnej zimie…
    Liczę na zimę coś a’la 2012/2013. Zadowoliłyby mnie i opady i temperatura tamtej zimy. Sezon narciarski trwał wtedy do maja.

    1. Mi też taka zima by starczyła. Dobrze wspominam tą zimę. Chociaż przyznam, że wolałbym jeszcze ciut chłodniejszą i jeszcze więcej śniegu :D

      1. zima 2012-2013 bardzo mi się podobało szczególnie z powodu częstych śnieżyc, i niewykluczone że ta będzie podobna, ale jak będzie to jeszcze sporo czasu.

    2. Ale z 50 cm śniegu w kwietniu to już mogłoby sobie darować…Zaspy śnieżne równe z płotem w kwietniu to chyba nigdy się nie zdarzały nawet w moim regionie tak jak wtedy. Jeszcze w III dekadzie miesiąca mimo powoli rosnącej trawy leżały hałdy twardego śniegu.

      1. podlasianin
        U mnie na początku kwietnia było wtedy koło metra śniegu :)
        I przeżyliśmy ;) Ale ty jesteś z Podlasia, a ja z Sudetów. Tak nie było w całej Polsce, a ja miałem na myśli cała Polskę, a wtedy była dosyć zimowa zima z ekstremalnie zimnym marcem, który na nią rzutował. Ja pisząc o zimie 2012/2013 miałem na myśli ogół a nie szklane odbicie. Nie tesknie za marcem -5K ale u mnie tak czy tak marzec jest raczej miesiącem późno zimowym, jeżeli temp utrzymuje się w normie. Mogłem wtedy uprawiać długo sporty zimowe, narty, trekking itp. Liczę na taką zimę tym bardziej że po tej zimie przyszły zimy dużo słabsze, a przede wszystkim krótsze, gdzie luty i marce były ekstremalne ciepłe. Z wyjątkiem 2018 roku. No ale wtedy było bardzo sucho.

      2. 17.04.2017 w regionie częstochowskim był atak zimy, spadło wtedy bardzo dużo śniegu, że wielu odbiorców zostało bez prądu.

    3. Zima ciągnąca się przez niemal połowę meteorologicznej wiosny? Nie, dziękuję.

      Pierwsza dekada kwietnia 2013 w Katowicach zapisała się jako najzimniejsza i najbardziej śnieżna w historii pomiarów.

      https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=350190560&par=sndp&max_empty=0&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh

      https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=350190560&par=sndpmax&max_empty=0&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh

      W powyższych statystykach widać, że kwiecień 2013 miał najwięcej dni z pokrywą śnieżną licząc od 1951 roku. Maksymalna wysokość pokrywy śnieżnej także była najwyższa.

      Zima by mogła trwać od 20 listopada (najwcześniej) do 10 marca (najpóźniej). Taką zimą bym nie pogardził.

      1. Przypadek z marca i początku kwietnia 2013 r. o miesiąc wcześniej i byłoby OK.
        Poza tym choć nieco pogodniejsze styczeń i luty…

    4. Dla mnie zima 2012/3 trochę za pochmurna. Styczeń jeszcze spoko bo raczej nie było odwilży ale luty już był bardzo męczący, coś jak grudzień 2018 tylko trochę więcej śniegu było. Zabrakło tam wyżu rosyjskiego przynoszącego tydzień słonecznej pogody przy -10 w ciągu dnia. Marzec na południu kraju też był bardzo pochmurny i było w nim mało śniegu, jeden z niewielu regionów gdzie było mało śniegu. Dopiero 31 03 nawaliło go w opór i leżał przez całą pierwsza dekadę kwietnia.

      Z zim które pamiętam podobała mi się zima 2002/3, mroźna i dużo słońca jak ja zimę. I nie ciągła się przez prawie pół meteorologicznej wiosny. Dobre też były zimy 2005/6 i 2009/10.

      Na dobrą sprawę sam okres DJF zima 2012/3 nie była chłodna, bardziej w normie. Chłodniejsza od niej była zima 2016/7. Mowa o Katowicach gdzie styczeń miał -4K.

      Mimo wszystko chętnie wezmę nawet taką 2012/3 zamiast kolejnego przedzimia-przedwiośnia z jakimś tygodniowym przerywnikiem w postaci suchego mrozu bez śniegu.

  5. Nie wiem, czy chłodna zima to dla Brytyjczyków nie jest jednak powód do radości. Nie ma chyba w Europie kraju, który by miał więcej negatywów z powodu ocieplających się zim. Chodzi oczywiście o atlantyckie niże, które są coraz częstsze i coraz bardziej dokuczliwe. Z tego co pamiętam, to na przykład podczas zim 2014/2015 czy 2017/2018 niszczycielskie wichury atakowały Wyspy Brytyjskie jedna za drugą. Ciekawe, czy są jakieś dane na temat zwiększania się ilości i intensywności niżów atlantyckich w ostatnich latach.
    Ocieplanie się zim także nas stawia pomiędzy młotem a kowadłem. Z jednej strony żegnamy mroźne, ale raczej słoneczne miesiące zimowe. Z drugiej strony musimy liczyć się z tym, że coraz częściej będziemy zmagać się z pogodą wietrzną, deszczową i pochmurną. No właśnie, czy ktoś ma dane z tendencją nasłonecznienia dla miesięcy zimowych w ostatnich latach. Gdy przeglądałem mapy klimatu Polski na pogodynce, zauważyłem, że nasłonecznienie jest skorelowane nie tylko z długością dnia, ale też z odległością od Atlantyku, jednak wschodnia obszary kraju mają bardzo niewiele godzin słonecznych więcej niż zachodnie na tych samych szerokościach.

    1. „No właśnie, czy ktoś ma dane z tendencją nasłonecznienia dla miesięcy zimowych w ostatnich latach. ”

      Może tutaj znajdziesz odpowiednie dane?

      par=sunshine&max_empty=0&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh

      Nie chodziło Ci przypadkiem o usłonecznienie zamiast nasłonecznienia?
      Według powyższych danych, usłonecznienie rośnie, nawet podczas sezonów zimowych. Przynajmniej w Katowicach.

        1. Dziękuję bardzo. Oczywiście, mam na myśli usłonecznienie. Jak może się zmienić w kraju nasłonecznienie (moc promieniowania), skoro jest ono zależne głównie od szerokości geograficznej oraz od rzeźby terenu. Jakiś trend usłonecznienia dla miesięcy zimowych jest dla Katowic mało wyraźny. Podejrzewam, że dla Mazur usłonecznienia spada.

  6. Póki co mamy jeszcze jesień i do zimy tej meteorologicznej jeszcze daleko. Do tego czasu pogoda może nam sprawić jeszcze wiele niespodzianek zarówno ciepłych jak i zimnych. Zazwyczaj na blogu użytkownicy skupiają się na tych ciepłych, ale teoretycznie pierwsze akcenty zimowe są możliwe jeszcze w końcówce września, całodobowy mróz w październiku a mróz siarczysty i oraz pierwszy miesiąc termicznie zimowy listopad. W obliczu ocieplenia klimatu możliwość wystąpienia takich incydentów podczas meteorologicznej jesieni jest jednak coraz mniej prawdopodobna, ale wykluczyć tego nie można. W najbliższym czasie czyli we wrześniu jeszcze patrząc na prognozy zarówno w Polsce jak i w Europie może być ciekawie w III dekadzie września choć to jeszcze fusy, więc być może nie będzie nic nadzwyczajnego. Widać jednak na mapach w SW Europie duże ciepło, zaś na NE duży chłód. Narazie wg najnowszych prognoz w III dekadzie września ma zrobić się bardzo ciepło, być może nawet z temperaturami blisko 30 stopni (powietrze to zresztą ma wypierać bardzo zimne przesuwając się dalej w kierunku NE), ale oczywiście to nie jest przesądzone

    1. 30 stopni w III dekadzie? To może wreszcie padnie rekord dla września. Póki co mamy anomalię +2,09K po I dekadzie. Te +2,57K z 1999 roku wydaje się takie łatwe do pobicia. To zdecydowanie najniższa rekordowa anomalia dodatnia, wręcz śmiesznie niska w porównaniu do pozostałych miesięcy.

      1. Przy dużym ociepleniu w III dekadzie września, rekord tavg jest możliwy, ale jak już napisałem wcześniej mam nadzieje że jednak nie. Wg mnie i tak już za dużo natura sprawiła nam rekordów ciepła w ostatnim czasie, ale oczywiście wpływu na to nie mamy. Na dzień dzisiejszy prawdopodobny jest jednak też zupełnie inny scenariusz czyli silny i dłuższy spływ powietrza z N i miesiąc nawet poniżej normy, narazie jednak ciepło w prognozach wygrywa

        1. „narazie jednak ciepło w prognozach wygrywa”

          ->>> I to będzie ponownie trudne do przewidzenia kiedy ponownie „przegra” i czy na dłużej niż w maju i lipcu?

          1. Zimą jak ciepło przegra to wcale nie musi przegrać na długo by wygenerowało dużą anomalie ujemna. Podczas mrozów anomalia dobowa może spadać do -13/-15K, czasami jeszcze mocniej. Takich dni dużo nie trzeba by stworzył się z tego zimny miesiąc.

  7. Od jesieni i grudnia zależy czy 2019 będzie już czwartym w tej dekadzie rekordowym rocznikiem. Na razie wrzesień jest ciepły i prognozy też nie widzą jakichś dotkliwych chłodów. Jeszcze niedawno widziały dość konkretne zimno zwłaszcza nocami ale nic z tych prognoz już nie zostało. Jaka będzie reszta nie wiadomo, ale jesień ma dość duże potencjały na zimno. Październik może mieć -3K, listopad -4 a grudzień nawet -5. Choć będę naprawdę zdziwiony jak tak zimny miesiąc wystąpi. Zimnego listopada już 12 lat nie było, zimnego grudnia 7 lat. To już się zbliża do miesięcy letnich, gdzie ostatnie naprawdę zimne notowano na przełomie stuleci (czerwiec 2001 lipiec 2000 sierpień 98).

    1. Patrząc jednak na ostatnie miesiące to mieliśmy dość nietypową sytuację, bo niższe anomalie notowaliśmy w maju niż przez całą zimę 2018/9. A i podczas niej rozkład był nietypowy, bo najchłodniejszy (w sensie anomalii) był sam wstęp do niej (końcówka listopada + dzień 01.12). Jest to jednak niewątpliwie raczej wyjątek od reguły niż przypadek ją potwierdzający. Nie sądzę, aby roczniki, podczas których najniższe anomalie notujemy poza miesiącami DJFM miały być częste.

      1. W marcu już jednak anomalie ujemne nie są dobrze widziane;). Jeśli chodzi o ten rok to jeśli czerwiec był najcieplejszym roku to może grudzień będzie najzimniejszym;). Przebicie stycznia 2019 przez grudzień w sumie nie powinno być aż tak trudne tzn anomalie ujemne nie muszą być „wyjątkowo” niskie, ale wiadomo że musiałby być to dość zimny grudzień. Wystarczy już choćby taki jaki był w 2012 roku

        1. „W marcu już jednak anomalie ujemne nie są dobrze widziane;)”

          W ogólności nie, choć w marcu możemy mieć jeszcze lepszą opcję zimową niż przedwiosenną w pochmurnym i wilgotnym wydaniu – przynajmniej w I połowie miesiąca. Natomiast w kwietniu wszystkie te akcenty zimowe sprowadzają się już zazwyczaj do takiej pseudo-zimy, za którą nie przepadam w ogóle, w żadnym okresie roku.

          1. @Lucas Wawa Zgadza się. Ja marca 2013 nie wspominam źle. Został w pamięci jako miesiąc z piękną zimą. Zwłaszcza po równonocy coraz dłuższe dni w połączeniu z permanentną pokrywą śnieżną i pogodnym niebem sprawiało spotęgowały efekt wyjątkowo słonecznego miesiąca. Marzec to u mnie takie miesiąc, w którym przyroda jakby nie wie, co ma robić. Jak jest ciepło, niby chce się przebudzić, ale boi się, że wróci zima. A jak jest zimno, śpi sobie spokojnie i czeka na konkretne ciepło. To, co w marcu 2013 podobało mi się najbardziej, to możliwość karmienia ptaków, których nigdy wcześniej nie miałem możliwości dokarmiać. Do jabłek wystawianych na podwórku przylatywały jemiołuszki i szpaki. Te ostatnie w pełnym upierzeniu godowym na tle bieli śniegu wyglądały zachwycająco.

          2. Jeśli piszemy już o preferencjach to ja akurat nie lubię zimowych marców, wręcz odwrotnie bardzo dobrze wspominam marzec 2014, ale nawet marzec 2011 był dla mnie fajny bo dość słoneczny choć umiarkowany. Marzec 2013 wspominam źle, lepiej już marzec 2018. Analogicznie już wolę bardziej zimowy listopad za którym jako takim też specjalnie nie przepadam niż marzec. Duże zróżnicowanie pogody w tym temperatur i krajobrazów to jednak to co najbardziej lubię jeśli chodzi o cały rok stąd lubię jak zimą jest śnieg i mróz, ale wystarczy to na okres grudzień-luty. Termiczne przedwiośnie/przedzimie trwające 5 miesięcy (listopad-marzec) to najgorsze co termicznie może się zdarzyć w naszych realiach

          3. @anonim Jasne jest, że taki towar jak marzec 2014 jest luksusowy w porównaniu z jego poprzednikiem. Ale chodzi mi o to, że jak mam wybierać pomiędzy np. marcem 2016 (szarość, opady i zero słońca), a marcem zimowym ale słonecznym, wolę to drugie. Nie wiem jak u ciebie, ale u mnie marzec 2013 był bardzo słoneczny.
            A listopad sam nie wiem jaki najlepszy. To jest miesiąc, który najlepiej jest jak przeminie jak najszybciej. Wszystko w nim idzie ku gorszemu. Coraz zimniej, coraz ciemniej i coraz mniej kolorowo. W grudniu to chociaż jak przyjdzie przesilenie, robi się optymistyczniej.

    2. Gdyby zabrać pierwszy września, to na pomorzu zachodnim anomalia już dawno by wskoczyła pod kreskę

      W fusach widać tydzień temperatur w przedziale 11-13 stopni z bezchmurnymi nocami, więc na 99% druga dekada września sprowadzi ten miesiąc na północnym zachodzie do anomalii rzędu pomiędzy -1K a -2K, na 90% miesiąc zakończy się tu ujemną anomalią

      Wrzesień ten przypomina mi bardzo mocno tegoroczny maj

      1. A obecna odsłona ECMWF nie wyklucza wystąpienia wystąpienia przymrozków na zachodzie kraju po 21 września, piękny wrzesień <3

      2. ale jak, jakim cudem? Anomalia nawet tam to solidne +1,5K a średnia temperatura to ponad 16 stopni… Wschód kraju jest uprzywilejowany, ale nawet najchłodniejszy zachód ma anomalię co najmniej +1,0K

        ECMWF faktycznie ma bardzo chłodną prognozę z temperaturami charakterystycznymi dla października. I to wręcz jego drugiej połowy. Jakby się ona sprawdziła i było by tak dużo tych dni, to wtedy byśmy zjechali co najmniej do normy. Zależy jeszcze czy będzie pogodnie czy pochmurno, bo jak pochmurno to te anomalie wcale duże nie będą. 12 stopni w dzień i 9 w nocy, tadaaaa dzień w normie albo z marnym -1K, choć odczuwalnie zimny jak późną jesienią.

    1. Duże mrozy na koniec i to w przewadze w wersji dość suchej, a wcześniej długa późna jesień… Chłodniejsze (w wartościach bezwzględnych) miesiące JFM niż DJF…
      No rozumiem, preferencjami można się różnić:-)

      1. Akurat miesiące jesienne, aż do stycznia były paskudne, oczywiście sugerowałem się tutaj bardzo słonecznym i niezbyt wietrznym lutym i marcem, gdzie przy dosyć wysokim mrozie tego się nie odczuwało, a na dodatek było sucho i nie było żadnych szklanek, gołoledzi.

        No a po 3 kwietnia od razu przedlecie, żadnych ataków zimy w kwietniu (ani też maju)

    2. Dla fana ciemnicy i bzdzinowych temperatur lekko na plusie to zima 17/18 na pewno byłaby cudowna. Ja jednak wolę zimę 18/19

        1. tamta zima była fajna, przyszła w II poł listopada i poszła na koniec stycznia. Czyli objęła najwstrętniejszy okres roku – najkrótsze dni, najgorsze normy termiczne i solarne. Przez ten okres nieprzerwanie leżał u mnie śnieg, odwilże właściwie nie występowały, parę razy przymroziło do -20 stopni. 24.12.2001 to najbardziej zimowa wigilia w tym stuleciu, nawet 2002 jej do pięt nie dorasta, bo na S kraju w grudniu 2002 śniegu prawie że nie było, był sam mróz. Za to w 2001 było bardzo dużo. A na koniec stycznia mocno się ociepliło, powiedziałbym że wręcz rekordowo bo 3.02.2002 było u mnie +16. Luty 2002 podobny do 2019, marzec też bez nawrotów zimska. Coś tam w okolicach wiosny astronomicznej sypło ale to już były ostatnie podrygi, średnie dobowe na plusie. Zresztą ile to trwało, 30 marca już +18. Dwudniowa zima była też w I dekadzie kwietnia, 6.04 był nawet mróz za dnia co się w kwietniu za często nie zdarza. Jednak mimo tego kwiecień jako cały ładny i ciepły.

          Taką zimkę to ja bym co roku chciał. Żeby się wyszalała w najbardziej upiornym okresie w roku i sobie poszła relatywnie wcześnie. Zdecydowanie nie lubię zimy ciągnącej się przez pół meteorologicznej wiosny, zwłaszcza jak to jest zima na pół gwizdka jak w marcu 2013 (u mnie – pochmurny i prawie bez śniegu oprócz końca)

  8. Czekałem na artykuł, w którym wspomnicie o tej zimnej plamie na Atlantyku. Bardzo zaciekawiła mnie Wasza dyskusja w komentarzach, bo to jest bardzo ciekawy temat.

  9. Odchodząc od głównego wątku: rzadko zdarza mi się oglądać prognozę pogodę w tv, a mimo to i tak trafiam na prognozy z których można się pośmiać. Na jednej ze stacji dziś pogodynka zapowiadająca prognozę na noc 11/12.09 określiła noc z temperaturami 11-13 stopni jako bardzo zimną noc pomimo że te 13 stopni nie odbiega aż za bardzo od średniej dobowej dla tego okresu. Ta sama pogodynka zaalarmowała że w rejonach podgórskich będzie jeszcze zimniej – ” temperatura spadnie do 6 stopni a nawet….. do 7 stopni”. Oczywiście trzymanie się kalendarzowych pór roku w takich prognozach to wciąż standard

  10. Ja jeszcze z innej beczki. Możecie mi powiedzieć co to jest za mania obecnie w pojazdach komunikacji miejskiej w Warszawie, by dalej odkręcać na full klimatyzację i to jeszcze w wersji z nawiewającym od góry powietrzem? A kierowcy to robią bez względu na to, czy na zewnątrz jest 26 stopni jak w poniedziałek czy 20 tak jak wczoraj. Pomijam już kwestię że przy temperaturach poniżej 25 stopni w dzień i wrześniowym, niskim słońcu używanie klimy uważam za jakąś fanaberię, to chłodzenie pomieszczeń w autobusach, tramwajach czy SKMce do 17-18 stopni to jest wręcz sabotaż służący chyba wysłaniu sporej części mieszkańców Wwy na zwolnienie. Nawet zgłosiłem wczoraj mailem ten temat w SKMce ale mnie olali. Co można z tym zrobić?

      1. Nie wiem czym w tej kwestii różni się Warszawa od innych miejsc w Polsce, gdzie na stacjach benzynowych problem zbyt ostrego używania klimy jest również na porządku dziennym.

    1. Może mają programatory nastawione zgodnie z porami kalendarzowymi…???
      Tak jak niektórzy noszą ubrania w ścisłej zgodzie z kalendarzem…

    2. Pamiętam, jak kilka lat temu tankowałem w typowo ciepły dzień na jednej stacji i wszedłem do pomieszczenia by zapłacić to zobaczyłem, jak 2 sprzedajace dziewczyny stoją w polarze zapięte pod sama szyję a dmucha powietrze nastawione na około… 15? stopni. Ledwie wysałem 30 sekund, wymarzłem do kości, aż zwróciłem im uwagę co one wyprawiają z tym chłodzeniem ale tylko popatrzyły na siebie i nic nie powiedziały…

    3. To w Katowicach ogrzewanie odpalali i to przy upale +30 na dworze. W środku było jak w piekle. Zresztą w aucie nie lepiej, klimy tam nie mam bo to gruz za 5000 do jeżdżenia po mieście (jest 3x szybciej niż tluczenie się busami). 30 czerwca se dupala oparzyłem jak stał na słońcu parę godzin a ja wsiadlem prosto z basenu w szortach.

      Ponoć oni tak silnik chodzą żeby się nie zagrał w upale. Tylko nie wiem jak to się ma do komfortu pasażerów. Skoro na tym forum mało kto lubi 35 stopni na dworze to co dopiero 50 w środku busa.

      1. Mi klima w autobusie przy upale nie przeszkadza w żadnym razie a nawet jest preferowana. Ale zdecydowanie jej nie oczekuję przy dwudziestu kilku stopniach w dzień, nie mówiąc już o kilkunastu. Dzisiaj rano w SKMce znowu ją odpalili w połowie drogi – a na zewnątrz było 15 stopni. Debilizm. A z dodatkowym ogrzewaniem w autobusach w dni upalne też zdarzało mi się spotkać, choć to było kilka lat temu – teraz już chyba te modele w Wwie wycofali z użytku.

  11. Najmroźniejsza zima od lat… Taa, jasne. Jak zwykle będzie najwyżej 2 tygodnie ze śniegiem. Ja tam nie wierzę w najmroźniejszą zimę. Taka to będzie może w Skandynawii i na pewno na Syberii. A w Polsce to prędzej będzie 3 z rzędu rekordowo upalne lato niż zima nawet w normie, nie mówiąc już o mroźnej.

    1. Ale już „głowy bym sobie nie dał uciąć”, czy większe szanse ziszczenia się ma 3. z rzędu rekordowo ciepłe lato (2020 r.), czy najchłodniejsza zima (2019/20) po okresie 2009-2013.
      Nie jest natomiast tak, że anomalie znamienne dla roczników 2014-2019 (zwłaszcza 2015, 2018 i 2019 do tej pory) są już naszą nową normą.

  12. Tak wygląda jakby miał być Październik w przyszłym tygodniu, przynajmniej kilka modeli już tak widzi , ten spadek NAO i AO prognozowany od jakiegoś czasu po 16.9 może nam to przynieść, ale zobaczymy, za to zwiększa się też szansa na konkretniejsze i częstsze opady.

  13. Jak było we wcześniejszych wątkach co do przyszłego przebiegu temperatury w Polsce . Możliwe jest ochłodzenie naszego klimatu na ponad dekadę Maxx ale pod warunkiem , że zimy staną się chlodniesze. Mam nadzieję , że ostatnie roczniki to jeszcze nie norma ale okresy letnie obawiam się , że średnio już zostaną od 1,5 do 2K powyżej normy taka nowa norma nic nie wskazuje na chłodne okresy letnie . Niestety choć okresy chłodne będą różne tyle dobrego . Marne pocieszenie ale jak zima ma być ciepła to niech będzie wilgotna żeby na wiosnę było trochę więcej wody bo zima mroźna i sucha to nie jest rozwiązanie . Jak zimna to niech będzie z dużą pokrywa śnieżna by na wiosnę byly roztopy tak normalnie jak kiedyś . Co do obecnej sytuacji u mnie jest pogodnie i 18 stopni już myślę , że 24 będzie Maxx. Anomalie ujemne możliwe , że będą od przyszłego tygodnia na razie wrzesień jest cieplejszy o 2 stopnie od normy co dalej ? Zobaczymy.

  14. Jeśli cykliczna tendencja (dekadowa) do występowania zim chłodnych i ciepłych się utrzyma to teraz czeka nas kilka zim chłodniejszych albo chociaż normalnych, a kolejne długie jesienioprzedwiośnia przyjdą około 2024-5 roku.

    Ciekawe jest to że przy fali ciepłych zim z bieżącej dekady nie padł rekord. Wciąż się trzyma rekord zimy 1989/90, blisko była zima 2006/7. Z obecnej dekady dobre zadatki miała zima 2015/6, styczeń okazał się dość chłodny więc rekordu nie było.

    Mi się najbardziej podobają zimne zimy typu 2005/6 albo 2009/10 bo wówczas pogoda panująca w trzech najchłodniejszych miesiącach wyraźnie odbiega od tej z listopada i marca a czasem też października. Brzydki marzec 2009 przychodzący po zimowej zimie był dużo łatwiejszy do przejścia niż marzec 2016 który był właściwie dokładnie taki sam jak luty 2016. Średni tmax obu miesięcy praktycznie ten sam, anomalie oczywiście różne i to mocno.

  15. Ale się zimno szykuje na przyszły tydzień w prognozach.

    Lipiec i sierpień nie miały podobieństw do 2013, to niestety wrzesień ma 😭 oby i czwarty kwartał miał i wynagrodził nam.

    1. Ale w III dekadzie września powinno być znowu cieplej ;)
      Kto wie, może to ciepło przedłuży się nawet na pierwsze dni października. Jest cień szansy na powtórkę I dekady października z 2011 roku. Bo o nowy rekord tmax, albo pierwszy upał w październiku, będzie oczywiście trudniej. Muszą być do tego naprawdę sprzyjające okoliczności w układzie barycznym, a nie wiadomo czy tak będzie już w tym roku.

    2. do listopada OK, grudzień taki jak w 2012. Wystarczy jesiennego dziadostwa w tym miesiącu, 6 ciepłych pod rząd to i tak o 3-4 za dużo.

  16. Niestety wrzesień jest często najmniej przyjemnym miesiącem w mieszkaniach. Często sezon grzewczy rusza dopiero z końcem miesiąca/początkiem października, a chłodne noce potrafią zrobić swoje.

    1. U mnie w mieszkaniu jest Ok, bo i tak nie grzeję, nawet podczas zim (no chyba, że są bardzo mroźne). Ale muszę przyznać, że poprzedniej nocy po raz pierwszy od maja, czy nawet od kwietnia, spałem w piżamie.

    2. ja miałem dość niemiłą przygodę w połowie października 2015 jak nadeszło gwałtowne ochłodzenie do warunków niemalże zimowych (łącznie z opadami śniegu, średnie dobowe poniżej 5 stopni). Administracja się nie wyrobiła z grzaniem i do tego podłapali jakąś awarię jak już mieli to grzanie uruchomić. Temperatura w środku spadła do 15-16 stopni i kaloryfery to chyba bardziej ziębiły niż grzały.

      Ale wrzesień to jeszcze cieplnica, o grzaniu mowy nie ma chyba że by przyszedł taki jak w 1996. Najgorzej mam z pogodą typu późna jesień i przedzimie, bo wtedy te grzanie ledwo pyrkocze. Jak walnie porządnym mrozem to wtedy grzeją mocno i przez resztę zimy też. Ale ostatnie wstrętne jesienne grudnie to takie pyrkotanie na pół gwizdka i niemożność osiągnięcia 21 stopni przy grzejniku na fulla mocy.

        1. Ja mam ostatnio ok 23 stopni w domu. I po przeszło 3 miesiącach z ciągłymi temperaturami 27-31 stopni w mieszkaniu odczuwa się momentami .. chłód. Nie jest to jeszcze brak komfortu, ale mniej niż 21 w tej chwili sobie nie wyobrażam.

  17. Zniknięcie chłodnej plamy na S od Grenlandii może zwiastować dość chłodną jesień. Już teraz model GFS widzi blokadę cyrkulacji zachodniej w okolicach Islandii / Wysp Brytyjskich. Zatem druga połowa IX i X mogą być zimne, z przymrozkami. A dalej? Na dzień dzisiejszy nic sensownego nie możemy powiedzieć. Trzeba czekać na rozwój sytuacji na N Atlantyku.

    1. Obecne ocieplenie pod względem jego skali i typu aury (w przewadze pogodnie, ale nie cały czas „lampa”) bardzo mi odpowiada – zwłaszcza, że ostatnio też trochę padało. Takie łagodne przechodzenie z aury letniej do jesiennej pozwala cieszyć się jeszcze okresowo umiarkowanym ciepłem, ale i zarazem już przyzwyczajać do coraz to chłodniejszych „klimatów”.
      Zobaczymy jak będzie z tym ewentualnym większym ochłodzeniem za około tydzień? Jeżeli sprawdziłyby się czwartkowe wieczorne zapowiedzi ECMWF i GEM to miejscami będziemy mieli przymrozki. Chyba, że ochłodzenie będzie jednak choć nieco łagodniejsze (?).
      Tak, czy inaczej jesień staje się (stopniowo) faktem…

      1. Jak to jest?
        Gdy ktoś narzeka na gorąco, gdy od razu na wiosnę jest 28 stopni, to spieszą mu wyjaśniać, że przecież to normalne, a poza tym powinien się szybko przyzwyczajać, bo człowiek piekielnie szybko adaptuje się do nowych warunków. Nagle jesienią potrzeba wszystkim łagodnego przechodzenia z lata do jesieni, aby mógł się przyzwyczaić. Przecież człowiek szybko się przyzwyczaja, a poza tym jeśli jednego dnia jest 28, a drugiego 15, to wystarczy założyć kurtkę, a za dwa dni już się przyzwyczai. No nie prawda? :P

        1. Ja jedynie nie przepadam za długo przeciągającą się dominacją przedzimia/przedwiośnia w pochmurnym/wilgotnym wydaniu. Poza tym, lubię wiosnę i nigdzie nie sugerowałem, że lubię wiosną takie gwałtowne skoki (przejścia) z jakimi mieliśmy do czynienia np. w 2018 r.
          A teraz co w tym nie tak, że aura pozwala nam w łagodniejszy sposób wprowadzać się w klimaty jesienne? Tym bardziej, że ja jesień (w odpowiednich okolicznościach – nie zawsze bardzo ciepłych) też lubię:-)

          1. @Lucas wawa bo są osoby które myślą , że jak zmienia nam się klimat to będzie już tylko ciepło. I tu pułapka bo takie miesiące jak marzec 2013 będą i paradoksalnie mogą być częściej w okresie chlodnym że względu wariacje prądu strumieniowego i nie tylko . Naturalne cykle są już zaburzone więc możemy się spodziewać wszystkiego i przejścia z zimy mroźniej i śnieżnej na prawie lato to może być w przyszłości normą i odwrotnie z ładnej ciepłej jesieni na zimę z mrozem u śniegiem . Będę pewnie jeszcze takie niespodzianki , że u my będziemy zaskoczeni . W ostatnich latach mamy dużo rekordowo ciepłych miesięcy już na nikim nie robi to wrażenia i przyjmujemy to jako normę w jakimś sensie ale jak będzie jakiś rekordowo zimny miesiąc? To denialisci się uruchomią i będzie , że mamy zlodowacenie za rogiem . A to może by zwykła blokada na Atlantyku czy coś takiego która może dać rekord lub anomalia prądu strumieniowego może dać nam rekord zimna za to wi innych częściach świata będzie rekordowo ciepło. Nie zapominajmy dalej żyjemy w klimacie umiarkowanym choć pogodynki z Tv myślą , że zwrotnikowym bo wystarczy , że temperatura spadnie poniżej 30 stopni robią aferę , że poczujemy chłód bo pewnie poczujemy nie raz za naszego życia ale też ciepło jakiego nie było niestety .

          2. @Obserwator
            Niektórzy (jak w tej ocenie @Thorgeir) utożsamiają jakiekolwiek zadowolenie z aury częściej cieplejszej od razu z brakiem akceptacji, gdy jest inaczej – w tym wypadku dla perspektywy aury już w pełni jesiennej, a nawet z pierwszymi akcentami/symptomami (przed)zimowymi. Przynajmniej ja do takich osób nie należę – zwłaszcza, że mam świadomość specyfiki obecnych zmian klimatycznych. Nie powinno to być jednak powodem do wyrażania niezadowolenia (z założenia, wręcz „na siłę”) tylko dlatego, że aura cieplejsza przeważa – skoro ja mam podstawy do tego, aby odbierać ją pozytywnie.

            A co do możliwych nagłych zmian, okresowo także w kierunku chłodnym (z czasem także coraz częściej mroźnym/śnieżnym)… Sam wielokrotnie też daję wyraz temu, że mam świadomość tego, że ocieplenie klimatyczne nie wyklucza takich przypadków i nadal będą miały one miejsce (częściej z większym nasileniem w porze chłodnej).

  18. Wczoraj był w Warszawie prawdziwie letni dzień, Słońce grzało mocno. I pomyśleć, że z powrotem równie wysoko na horyzontem będzie ono nie w maju, nie w kwietniu, ale już w końcu marca.

  19. Czyli wygląda na to, że od wtorku już na grubo zadomowi się u nas jesień i to już taka późna. 21 września miałoby być 8 w dzień i 4 w nocy.

    1. W Warszawie, dni z jednocyfrową Tmax w drugiej dekadzie września (oraz w dniu 21ego) nie można całkowicie wykluczyć, jednak prawdopodbieństwo ich wystąpienia w tym okresie jest małe.
      Od 1991 były tutaj w tym okresie roku tylko dwa takie dni, 18-19 września 2000 roku (Tmax odpowiednio 8,4° i 8,9°C).
      Czy owo ochłodzenie zwiastowało wczesną, zimną jesień?
      Otóż nie. Po tych dniach temperatury wzrosły, a potem nastąpił bardzo ciepły październik, z prawdziwym „babim latem” (licznymi dniami z Tmax 20°+) w swojej pierwszej połowie.

    2. „od wtorku już na grubo zadomowi się u nas jesień i to już taka późna”

      ->>> Zdecydowanie nie będzie to późna, „głęboka” jesień – nawet jakby zdarzyły się gdzieś już pierwsze przymrozki. Typowe ochłodzenie wpisujące się w zmienność pogodowo-klimatyczną września, a nie już listopada.

      1. Listopad to przedzimie a nie późna jesień xd późna jesień to średnia dobowa 5-10 stopni i taka temperatura zagości na dłuższy czas.

        1. No to mamy inną wiedzę…
          Dla mnie Tavg +5/+10°C to typowo umiarkowanie jesienny przedział termiczny. Temperatury późnojesienne są adekwatne do przedzimowych – a stosuję je zamiennie w zależności od tego co chcę bardziej wyartykułować.
          Poza tym, niemalże na 100% dni z Tavg powyżej 10°C (w większej części kraju, a może i w całym z wyjątkiem gór) jeszcze powrócą. Skąd ta pewność, że będzie to już trwała „późna jesień”…???

      2. Ludzie przyzwyczaili się do ciepłych ostatnich roczników i teraz wielki szum w Tv jak to jesienna pogoda we wrześniu ? A no tak przypominam lato się się skończyło mówię.to tym co nie wiedza wrzesień to pierwszy miesiąc jesienny jakby ktoś zapomniał . Przypomnę że anomalia obecnego miesiaca to 2 stopnie powyżej normy i żeby był normalny trochę zimna jak na wrzesień musi być by się wyrównał w sensie anoamlii

        1. Bo media są nieprofesjonalne i często robią ludziom „wodę sodową z mózgu” (także odnośnie spraw pogodowych) – z tym naciąganiem ocen, wypaczaniem naszych realiów pogodowo-klimatycznych, usnesacyjnianiem informacji, czy nieadekwatnością używanych terminów (jak np. latem podczas upalnych dni z „Afryką”, czy z nadużywaniem pór kalendarzowych, itd.).
          Jedyna możliwość to wyjaśniać jak nie mają racji – w rozmowach, czy jak tu na blogach/forach. Może chociaż jakiś odsetek tych niewtajemniczonych osób będzie miał bardziej prawdziwy obraz sytuacji.

  20. Dzień dzisiejszy, 13 września, oznacza pewien klimatyczny przełom w stolicy.
    Otóż, to pierwszy dzień sezonu jesiennego, którego wieloletnia (1991-2018) średnia dobowa Tmax spada tutaj poniżej 20,0 stopni.
    Od tej pory w tym roku każdy dzień z Tmax 20,0°C+ wypada tu formalnie uznawać za cieplejszy (w tej kategorii) od przeciętnego.

  21. Może wrzesień nie będzie ekstremalnie ciepły oby nie.byl a kto wie jak na razie szykuje się silne ochłodzenie a potem kto wie fajnie jakby wrzesień wyszedł w okolicach normy . Jest na to szansa tak więc wystarczy poczekać

    1. Na razie zobaczymy jak mocno spadnie bieżąca anomalia września do ok. 21-22.09 (?) – czy chociaż do poziomu poniżej +1K (ref. 1981-2010), bo i to nie jest jeszcze pewne…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.