2020/02/23 01:02

Dobowe anomalie temperatury w kolejnych dekadach

Tym razem przedstawione jako anomalie tygodniowe (10 dni źle się „środkuje”, a ludzie i tak zwykle nie pamiętają pogody sprzed zeszłego piątku ;) ). Na początek dekada 1951-1960.

1951-1960

 

Możemy wyznaczyć tu kilka charakterystycznych zdarzeń. Dla przykładu bardzo wysokie anomalie temperatury dobowej w kwietniu 1952 (za wyjątkiem jego początku), które pojawiły się po bardzo zimnym marcu. Możemy też zauważyć, że w 1953 r. ciepłe lato skupiło się głównie na czerwcu i częściowo lipcu, a w sierpniu nastąpiło duże ochłodzenie. 1954 to bardzo ostra zima, szczególnie w III dekadzie stycznia, gdy 7-dniowe anomalie temperatury powietrza spadły do -15.0K, następnie lekkie zelżenie zimy pod koniec I dekady lutego i jej ponowne uderzenie w dekadzie III. Ciepły początek stycznia 1956 i gwałtowne ochłodzenie w jego III dekadzie, które doprowadziło do jednej z największych fal mrozów w II połowie XX w. Ocieplenie pod koniec lutego było zwodnicze – niskie anomalie temperatury powietrza pozostały z nami aż do III dekady maja, a i to ocieplenie było bardzo krótkie. Długi okres chłodny mieliśmy też w 1958 – tu skupił się on na wiośnie, szczególnie w marcu i na początku kwietnia. Upalne lato 1959 to w zasadzie tylko część lipca. Warto zwrócić uwagę na ciepły koniec 1960.

1961-1970

 

Lata 60. XX w. to przede wszystkim ekstremalna zima 1962/63, która jak widać, rozpoczęła się w połowie grudnia i została z nami do początku kwietnia. 7-dniowe anomalie temperatury powietrza wielokrotnie spadały poniżej -10.0K i stan ten utrzymywał się długo. Wiosna, która w końcu raczyła nadejść w I dekadzie kwietnia, rozpoczęła w tym roku okres pogody ciepłej – ciepłe (jak na ówczesne warunki nawet wyjątkowo ciepłe) było lato. Sielanka skończyła się pod koniec listopada (który był wyjątkowo ciepły) i zima 1963/64 była długa i bardzo chłodna. Długi okres chłodny, przerywany tylko krótkimi ociepleniami widzimy od lutego do końca września 1965, długi okres z dodatnimi anomaliami panował za to od końca sierpnia, do III dekady listopada 1967. Zimy 1968/69 i 1969/70 były długie i chłodne. Szczególnie mroźny był grudzień 1969, a przez niemal cały rok 1970, aż do II dekady listopada dominowały anomalie ujemne.

1971-1980

 

W tej dekadzie doświadczyliśmy dwóch ciepłych zim: 1973/74 i 1974/75, przy czym w pierwszym przypadku chłodno było na przełomie listopada i grudnia 1973. Od 1974 mamy również przeważnie bardzo kiepskie sezony letnie, szczególnie w 1976, 1977, 1978 i 1980. Lato 1979, mimo ekstremalnie chłodnego lipca, zostało podratowane bardzo ciepłym epizodem od połowy maja do niemalże końca czerwca. Takiego epizodu brakuje w 1980 – tu w zasadzie cały rok, aż do końca I dekady grudnia to dominacja chłodu, a cieplejsze tygodnie pojawiały się sporadycznie i nie trwały długo. Przełom lat 1978 i 1979 nie wygląda tu imponująco z uwagi na fakt, że słynna „zima stulecia” charakteryzowała się głównie gwałtownym ochłodzeniem w połowie kraju, a także wysokimi opadami śniegu, nie zaś jakimiś ekstremalnie niskimi temperaturami.

1981-1990

 

Niewątpliwe dekada przełomowa. Już od połowy 1982 i niemal przez cały 1983 panuje przeważnie pogoda ciepła, a lata 1982 i 1983 były oceniane wówczas jako bardzo ciepłe (szczególnie 1982, który dodatkowo był rokiem wyjątkowo suchym). Zmiana reżimu termicznego ewidentnie nastąpiła w pierwszej połowie lutego 1984 i aż do końca sierpnia 1987 panowały chłody. Szczególnie mroźne były trzy zimy od 1984/85 do 1986/87. Styczeń 1987 był ostatnim ekstremalnie chłodnym miesiącem zimowym z falą mrozów skutkującą spadkiem tygodniowych anomalii temperatur powietrza do około -17.2K (najniższa w latach 1951-2019).  W tym też miesiącu mieliśmy przypadki z wręcz „syberyjską” pogodą, nawet we Wrocławiu, w którym przy temperaturze -20°C w ciągu dnia występowały umiarkowane opady śniegu, zawieje i zamiecie śnieżne. Kolejne trzy zimy to słynne ciepłe zimy przełomu lat 80. i 90. Szczególnie ciepłe były zimy 1988/89 i 1989/90. Należy jednak zauważyć, że w obu tych przypadkach mieliśmy bardzo chłodne epizody w listopadzie.

1991-2000

 

Doskonale pamiętam, że dekada ta na obszarze Polski była uznawana za wyjątkowo ciepłą. Złożyło się na to łączenie jej z ciepłymi zimami po 1988. Pierwsze zimy dekady również były ciepłe, jednakże nie charakteryzowały się już długotrwałymi dodatnimi anomaliami powietrza. Już luty 1991 przyniósł nam spadki tygodniowej anomalii temperatury powietrza do ok. -10.0K. Widzimy też, że wyjątkowe chłody, z których znamy maj 1991, rozpoczęły się już w połowie kwietnia i przeciągnęły się na czerwiec. Widzimy też, że lato 1992 charakteryzowało się w miarę stałą, ciepłą, a czasami upalną pogodą, jednak szczególnie anomalny był tylko sierpień. Ciepła wiosna 1993 nie przyniosła nam ciepłego lata, wręcz przeciwnie – lato było chłodne i deszczowe. Upalnie było za to w 1994, szczególnie w III dekadzie lipca i na początku sierpnia. Pierwsze dwie dekady czerwca były jednak chłodne. Z początkiem listopada 1995 rozpoczyna się jedna z najdłuższych zim XX w. Ujemne 7-dniowe anomalie temperatury powietrza panowały od początku listopada aż do połowy kwietnia. W 1996 ciepło było właściwie tylko od III dekady kwietnia do połowy czerwca (przy czym początek maja w zachodniej połowie kraju był bardzo zimny), częściowo w sierpniu i październiku oraz w listopadzie. Koniec roku to największa fala mrozów tej dekady, z 7-dniową anomalią temperatury spadającą aż do -15.0K. Ta fala mrozów przypieczętowała fakt, że cały rok 1996 był wyjątkowo zimny, a na zachodzie kraju najzimniejszy od 1956 r. Zdecydowanie cieplej robi się w 1999, a szczególnie w 2000. Za wyjątkiem okresu od końca czerwca do końca września, dominowały temperatury znacznie wyższe od normy. Wyjątkowo ciepła była III dekada kwietnia (niemal upalna pogoda przypadła wówczas na Wielkanoc), ciepło było również bez przerwy od końca września do połowy grudnia. To spowodowało, że rok 2000 w skali kraju był wówczas rekordowo ciepły w całej serii pomiarowej, czyli od 1781.

2001-2010

 

Na początku zeszłej dekady wyznaczyć możemy wyjątkowo ciepły rok 2002. To, że nie był on rekordowo ciepły wynika z faktu, że od II dekady września dominować zaczęły anomalie ujemne, a szczególnie zimno było w grudniu. Zima 2002/2003 była mroźna (pod względem średniej miesięcy grudzień-styczeń najzimniejsza w tej dekadzie) –  w istocie aż do zimy 2005/6, w każdej z nich notowano większe, lub mniejsze epizody chłodne, z 7-dniowymi anomaliami temperatury powietrza spadającymi do ok. -6 – -7K. Największą falę mrozów obserwowaliśmy w 2006, była to również zima bardzo chłodna (szczególnie jak na obecne warunki). W połowie czerwca 2006 mamy początek bardzo ciepłego okresu 2006-2008. Szczególne nagromadzenie dodatnich anomalii temperatury powietrza trwało niemal dokładnie rok – do końca czerwca 2007. 2009 to temperatury już znacząco niższe, a w 2010 notowaliśmy trzecią najmroźniejszą zimę dekady. Zimny był również grudzień 2010, dzięki czemu rok jako całość zapisał się temperaturami poniżej normy z lat 1981-2010 – jak do tej pory był to ostatni taki rok.

2011-2020

 

W okolicy II dekady grudnia 2009 rozpoczął się chłodniejszy okres, którego dominację mieliśmy na początku bieżącej dekady. Widać jednak dość dużą różnicę, między tym okresem, a poprzednimi, również paroletnimi okresami chłodnymi. W latach 2009-2013 brakuje bowiem dłuższych okresów chłodnych występujących po za sezonem zimowym (DJFM). Możemy za to wyznaczyć trzy istotne fale chłodu w tymże sezonie. Pierwsza to koniec lutego 2011. Druga i największa to przełom stycznia i lutego 2012. Widać tu wyraźne podobieństwo do analogicznej sytuacji z 1956 r. Tym jednak razem chłód pozostał z nami krócej, ocieplenie pojawiło się już w połowie lutego i co najważniejsze, pozostała część roku, aż do początku grudnia , była ciepła. Trzecia fala chłodu przypadła na marzec i początek kwietnia 2013, z szczególnym uwzględnieniem II i III dekady marca. Od połowy kwietnia 2013 reżim termiczny ponownie ulega odwróceniu i od początku października 2013 możemy mówić o kolejnym okresie ciepłym. Trwa on do końca września 2016 i w tymże czasie spodziewaliśmy się kolejnego ochłodzenia, analogicznego do tego z lat 2009-2013. Początkowo wydawało się, że istotnie taki chłodniejszy okres się pojawił między październikiem 2016 a październikiem 2017. Wówczas podejrzewaliśmy, że zima 2017/2018 będzie raczej mroźna (analog do na przykład 2010), a wcześniejsza zima 2016/2017 (której fala mrozów z stycznia 2017 nie wygląda tu imponująco, gdyż trwała raczej krótko) była tylko początkiem kilku następnych chłodniejszych zim. Był to jednak niewypał – od października 2017 do chwili obecnej obserwujemy kolejny okres ciepły z tylko jednym wyraźnym ochłodzeniem na przełomie lutego i marca 2018. Nie jest więc jasne, czy spodziewany chłodniejszy okres już nadszedł na przełomie 2016 i 2017 i był wyjątkowo mizerny, czy po prostu mamy do czynienia z wyjątkowo długim okresem ciepłym, trwającym od października 2013 do chwili obecnej. W tymże okresie ciepłym odnotowaliśmy aż cztery rekordy roczne. Pierwszy w 2014, drugi w 2015, trzeci w 2018 i wreszcie ostatni, najbardziej imponujący, w roku ubiegłym. Warto zwrócić uwagę, że tak intensywne okresy ciepłe do tej pory nie trwały długo – ostatnio tak intensywne ciepło mieliśmy w ciągu 12 miesięcy od czerwca 2006 do czerwca 2007. Obecnie podobna sytuacja panuje od początku kwietnia 2018 do chwili obecnej. Nie zdziwimy się jednak, jeśli już w tym roku sytuacja ta ulegnie zmianie.

Warto również zauważyć, że wyrażona 7-dniową ruchomą anomalią temperatury powietrza intensywność największych fal mrozów nie uległa znaczącym zmianom. Ostatnia z nich, z przełomu stycznia i lutego 2012 przynosiła anomalie rzędu -15.0K, podobnie jak ta z 2006 (ok. -13.5K), 1996 (-15K), 1987 (-15K), 1963 (-14K), 1956 (-16K). Znacznym zmianom uległa za to długość ich trwania, ograniczająca się do zaledwie miesiąca (2012) – zupełnie, jakby dynamika atmosfery w okresie zimowym znacznie wzrosła, utrudniając (ale nie wykluczając) pojawianie się długotrwałych blokad wyżowych, mogących przynieść nam dłuższe chłody. Ostatnie znaczące przypadki z 2012 i 2013 trwały około miesiąc, a rozmiar tych fal mrozów nijak się ma do tych z połowy lat 80. XX w. Ostatnia fala < -10K z przełomu lutego i marca trwała zresztą jeszcze krócej.

 

Print Friendly, PDF & Email

154
Dodaj komentarz

Please Login to comment
34 Comment threads
120 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
35 Comment authors
MisiekRobert93cisowigAntyBMM3 Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o
Michal
Użytkownik
Active Member
Michal

Czyli krótko mówiąc zimne okresy będą coraz krótsze i coraz rzadziej będą występować, choć na sile może aż tak dużo jeszcze nie stracą. Niemniej będą to tylko epizody, krótkie i mało znaczące przerywniki, które nie zmienią ogólnego obrazu sytuacji klimatycznej.

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

„Niemniej będą to tylko epizody, krótkie i mało znaczące przerywniki”

Co do ogólnego trendu klimatycznego pełna zgoda. Jednakże w szczegółach można już to różnie interpretować. Dla mnie bardziej adekwatna jest ocena, że odniesienie jest teraz (i będzie w najbliższych rocznikach) średnio wyżej o jakiś 1 st. in plus względem refa 1981-2010 oraz ok. 2 st. względem refa 1951-1980. Natomiast zmienności wokół niego w okresie 10+ lat mogą nadal wykazywać znacznie większe zróżnicowanie (także w kierunku „chłodnym”), niż wynika to z samych ostatnich najcieplejszych roczników, zwłaszcza w okresie od IV’2018 do teraz.

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Bardzo ciekawe zestawienie. Choć wahania wokół norm (1981-2010, 1990-2019, albo nawet 1951-2019) wydają się najbardziej „poprawne”, to jednak te z wyraźnymi anomaliami (długimi, okresowo sporymi) – w obu kierunkach – bardziej przykuwają uwagę i dłużej się je pamięta lub przynajmniej częściej przywołuje. Z pór ciepłych nietrudno nie wspominać tych niezwykle chłodnych sezonów z roczników 1978 i 1980. Z pór chłodnych zwłaszcza niezwykle zimowej 1962/3, czy z bardzo długim chłodnym okresem 1995/6. Dwa ostatnie roczniki przynoszą dla odmiany niezwykle ciepłe: porę ciepłą w 2018 r. i obecną porę chłodną. Póki co nie mieliśmy jeszcze nigdy w aż takim stopniu ciepłej pory… Czytaj więcej »

oliver57
Użytkownik
Active Member
oliver57

,,Bardzo ciekawe zestawienie” Zgadza się. Pełna ,,profeska”. Co do przewidywań . Liczę na fale zimna i mrozu w okresach listopad- marzec jeszcze w następnych dwudziestu latach bo później to niech trwa wiosna -lato- jesień bez zimy,bez dnia mrozu i z opadami rzędu 200-400mm rocznie do końca Świata ku uciesze większości społeczeństwa.

anonim
Użytkownik
Trusted Member
anonim

No właśnie ciekawy nastąpi ten przełom i nadejdzie chłodniejszy okres. Rok 2020 zaczyna się z bardzo wysokiego poziomu, chociaż styczeń się jeszcze nie skończył to można już przypuszczać że będzie miał bardzo wysoką anomalię dodatnią. Oprócz tego że skróciło się wystepowanie anomalii wyjątkowo/bardzo niskich to bardzo wzrosła częstotliwość występowania tych wyjątkowo/bardzo wysokich dodatnich, dodatkowo ich czas trwania się wydłużył. W roku 2018 mieliśmy obok siebie 2 rekordowo ciepłe miesiące ( kwiecień, maj) a teraz będziemy mieli prawdopodobnie już 3 ekstremalnie ciepłe miesiące występujące po sobie!! przy czym październik 2019 też był bardzo ciepły. A tak na marginesie przed nami zapowiadany… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Prognozy wszystkich modeli zgodnie za wyraźną dominacją wahań temperatury w przedziale 0/+5°C i to przez kolejnych co najmniej 7-10 dni. A np. sobotnia ranna odsłona GFS taką opcję przewiduje nawet do końca prognozy… I tylko okresowo (zwłaszcza bliżej wyżów) spadki także poniżej 0°C, albo (zwłaszcza bliżej ciepłych wycinków niżów) wzrosty powyżej +5°C. Trzeba przyznać, że jak na zimę wyjątkowo nudne prognozy. Przedłużająca się zdawałoby w „nieskończoność” zimna nijakość lub inaczej pseudo-ciepła zima – ze średnimi anomaliami i tak w przewadze +2/+5 K. Ciekawe, czy w styczniu dostąpimy jeszcze przynajmniej jednego dnia z choć lekko ujemną anomalią w skali kraju (?)… Czytaj więcej »

anonim
Użytkownik
Trusted Member
anonim

Dla mnie to już 3 -ci nudny pod rząd styczeń. W 2019 niby mieliśmy trochę zimową pogodę, i krajobrazy ale jak dla mnie było słabo bo i tak albo ok. 0 w dzień lub ledwie kilka stopni poniżej do tego było pochmurno. W tym roku ogólne wrażenie nieco poprawia więcej pogodnych dni, ale termicznie jest cieplej i jest brak śniegu. Pomimo tej bardzo wyoskiej anomalii brak u mnie bardzo wysokich temperatur powyżej 10 stopni. Do tej pory takowe pojawiły się na zachodzie. Więc tak naprawdę tj jak napisałeś jest to takie pseudociepło a subiektywnie i tak jest chłodno. Między 14… Czytaj więcej »

Bartek_22-550
Użytkownik
Active Member
Bartek_22-550

Narzekalem na grudzien a przy tym styczniu to niemal sielanka byla. Przy realizacji tych prognoz styczen moze zamknac sie u mnie opadami 5mm. Owszem to najsuchszy miesiac w roku, ktory ma norme wieloletnia 15mm ale zwykle ta suchosc byla zwiazana z jakims wyzem rosyjskim, ktory jak zlapal to potrafil przymrozic konkretnie. No i jak siegam pamiecia to jesli juz bylo cieplo to przynajmniej padalo i niestety tez wialo. To przesuniecie wedrowki nizow na polnoc z ktorym mamy do czynienia obecnie to sam efekt AGW czy np. wynik silnego dipolu na Oceanie Indyjskim?

fan klimatow umiarkowanych
Użytkownik
Active Member
fan klimatow umiarkowanych

To niesamowite co stało się w tak krótkim czasie z polskim klimatem. Najpierw zaczęło się od pory ciepłej. Już od 20 lat nie było chłodnego lata? Przypadek? Nie sądzę. Kwestią czasu było pożegnanie zim. Naiwnym było cieszenie się przez niektórych na „ciepełko” i nieustanne „słoneczko” w porze ciepłej i brak ujemnych anomali latem czy na np. patologie ostatniego czerwca(susza i ekstremalna anomalia), a jednoczesne oczekiwanie i liczenie na mroźne i śnieżne zimy. Już o suszy związanej z tym ocieplaniem się pory ciepłej nie wspomnę. To już wyjątkowo egoistyczne podejście… Obecnie 7 sezon i wszystkie pory są ciepłe. Przypadek? Czy jeszcze… Czytaj więcej »

Michal
Użytkownik
Active Member
Michal

To co się dzieje obecnie nie ma nic już wspólnego z klimatem Polski z wieku XX. Ba, nawet jeszcze 10 lat temu było inaczej i tak jakoś normalniej. Może to być też kwestia sprzężenia zwrotnego i dlatego się to wszystko nakręca coraz szybciej. Brak śniegu zimą, brak lodu na akwenach, niskie albedo, ziemia niezmarnięta itd. I jak tu teraz ma nas zaatakować porządna zima? Nawet jak spróbuje, to już na starcie wytraci mocno swój impet przez te czynniki. Kiedyś to jak nawet szło ciepło, to najpierw musiał się śnieg stopić, a potem energia szła na odparowanie wody roztopowej. A teraz?… Czytaj więcej »

Lukasz160391
Użytkownik
Active Member

Były chłodne okresy letnie w ostatnim dwudziestoleciu – lato 2004, 2005 oraz 2014.
Poza tym, myślę że czekają nas jeszcze mroźne i śnieżne zimy oraz roczniki które nie pobiją 2018 i 2019. Ale czy tak już będzie w tym roku? Nie wiem.
Widziałeś chyba projekcie danych miesięcy dla najbliższej dekady? Można po nich wywnioskować, że w latach 2020-2030 czekają nas 33 miesiące poniżej normy lub w normie.

https://blog.meteomodel.pl/chlodne-miesiace-w-prognozach-modeli-klimatycznych/

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Polska ma (a właściwie miała) klimat, w którym najwięcej uciążliwości rodziły zimy. Pod tym kątem na rozmaite sposoby zabezpieczaliśmy się, a przyroda regulowała swoje rytmy. Sytuacja wyraźnie się zmienia, przyroda jest coraz bardziej zdezorientowana, a my powinniśmy przygotować się na znacznie więcej problemów w porze ciepłej, zwłaszcza latem. Liczymy zaoszczędzone złotówki z tytułu łagodnej zimy, ale już o tym ile potrzeba będzie na cały szereg inwestycji związanych z „przeorientowaniem” problemów pogodowych głównie na porę ciepłą – w tym, co ważne, na okres wegetacyjny (!) – już coraz rzadziej. Dekada 2001-2010 (maks. do 2013 r.) dawała nam jeszcze jakąś nadzieję na… Czytaj więcej »

Zbigniew
Użytkownik
Active Member
Zbigniew

Czytam informacje medialne, że w przyszłym tygodniu ciśnienie nad Polską może osiągać nawet 1050 hPa czyli taki „wyżowy potwór”. Ale to nie będzie oznaczało duży mróz jak bywa przy potężnych wyżach w porze zimowej. Patrzę np. na prognozy GFS i jestem totalnie zaskoczony, bo do końca stycznia nie widać ani jednego dnia z całodobowym mrozem. Czyżby styczeń miał być jeszcze bardziej „odjechany” niż grudzień i nie przyniósł ani jednego dnia z mrozem w najcieplejszym momencie dnia, bo grudzień przyniósł 2 dni z całodobowym mrozem, ale nie wszędzie.

chochlik
Użytkownik
Active Member
chochlik

U mnie ostatni dzień z całodobowym mrozem to 26 stycznia 2019r. Do okrągłej rocznicy brakuje zatem 8 dni. Patrząc po wiązce z prognoz ECMWF szanse na to są b. wysokie. I na tym może się nie skończyć, gdyż prognozy na końcówkę stycznia zdecydowanie zwyżkują.

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Mamy klasyczne dla zimowej strefówki wyże, czyli swojego rodzaju schładzany nad lądem „azor”. Poza okresowo nieznaczną domieszką z N, z typowymi bardzo mroźnymi wyżami pochodzenia arktycznego/syberyjskiego mają one niewiele wspólnego. Z drugiej strony ciśnienie rzędu 1050 hPa w takich wyżach jest dość wyjątkowe, nawet jak na okres zimowy – może jednak sugerować to wyraźniejszą skłonność do inwersji i chłodniejszych przynajmniej nocy/poranków, niż wynika to z prognoz (oczywiście na obszarach z oddziaływaniem tych wyżów, nawet przy ich położeniu na SW/S/SE od Polski). Co do prognoz na kolejne dni – tradycyjnie wraz ze zbliżaniem się do terminu, skala ochłodzeń jest zmniejszana i… Czytaj więcej »

chochlik
Użytkownik
Active Member
chochlik

Tekst jak i dołączone grafiki tworzą razem niezwykle interesujący artykuł. Można wręcz powiedzieć, że to taki krótki allmanach polskiego klimatu ostatnich dziesięcioleci. Pół godziny, które poświęciłem na jego przeczytanie i pobieżną analizę minęło jak z bata strzelił!
W tekst wkradł się za to jeden (obok oczywiście piszącego ten komentarz ;) chochlik – „Lato 1979, mimo ekstremalnie chłodnego lipca, zostało podratowane bardzo ciepłym epizodem od połowy maja do niemalże końca sierpnia.” chodziło zapewne o koniec czerwca, a nie sierpnia ;-)

gripen
Użytkownik
Active Member
gripen

Patrzę, na to co mamy za oknem, z narastającym niedowierzaniem i niepokojem. Anormalnym ciepłem i brakiem śniegu, być może niektórzy się cieszą. Dla mnie, jako osoby po czterdzieste, która pamięta, normalne zimy i zmienność por roku, to co się dzieje to dramat. Do tego całości dramatu, dopełnia brak sensownych opadów. Im bliżej wiosny(w znaczeniu pory roku, bo za oknem ciągle przedwiośnie), tym obawy o, naprawdę poważny problem z wodą narasta. Od ostatniej, w miarę normalnej zimy z 2010 roku, minęła, raptem dekada. Zmieniło się wszystko, bardzo gwałtownie i diametralnie. To tak naprawdę, początek tych zmian i nie mamy się z… Czytaj więcej »

anonim
Użytkownik
Trusted Member
anonim

Początek tego sezonu wegetacyjnego może być naprawdę fatalny. Nie pada ani śnieg ani nawet deszcz. Zimą sumy opadów są słabe ale nawet deszcz zawsze stanowi jakąś wartość dodaną. W 2018 pisało i mówiło się duży o suszy, tymczasem w tym roku już w marcu możemy dużo pisać i czytać o tym . Zresztą już ciepły luty spowoduje że wegetacja ruszy, tym bardziej że pojedyncze rośliny wegetowały w grudniu i wegetują teraz w styczniu. Ciepły luty będzie zły dla gleby, ale ciepły i suchy może być dramatyczny. Po niedostatkach opadów to już kolejna jeszcze gorsza zima z wpływem na suszę, ale… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Po takiej zimie (jeżeli luty nie przyniesie odmiany) potrzebna będzie naprawdę „brzydka” wiosna, aby nie doszło do bezprecedensowej suszy. Poza tym, nawet przejściowe adwekcje chłodu arktycznego w okresie od połowy marca do połowy maja (jak np. w październiku ub.r.) będą jeszcze bardziej szkodliwe dla przyspieszonej wegetacji. I, z zupełnie innego powodu, bardzo niepożądane będą także adwekcje ciepła (pod)zwrotnikowego (jak często w IV kwartale ub.r.).
W obecnych okolicznościach może już nawet nie pomóc umiarkowana strefówka wiosną i latem, gdyż ta już coraz rzadziej staje się gwarantem regularnych i zarazem wystarczających sum opadowych.

Michal
Użytkownik
Active Member
Michal

Całkowity brak śniegu w zimie to wydarzenie bez precedensu, ale to się musiało kiedyś stać i w końcu się stanie. Jeśli nawet nie teraz, to za kilka- kilkanaście lat. Susza na wiosnę? Jeśli nawet w tym roku przyjdą deszcze w marcu, to sytuacja będzie uratowana, ale tylko do czasu. Z pewnością doczekamy się jeszcze silniejszych susz niż rok temu kiedy będzie sypać piaskiem nie w kwietniu, ale już w marcu i pożary zaczną szaleć już wtedy, a nawet pod koniec lutego kiedy to jak co roku ma w Polsce miejsce rytualne wypalanie traw. Może być tak sucho, że rośliny, drzewa… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

@Michal Pomimo coraz większego dostępu do informacji, sporo ludzi przyzwyczajonych jest do prymitywnego sposobu myślenia – także o pogodzie i klimacie. Skoro gdzieś indziej mają 5-20 st. średnio cieplej i żyją, to dlaczego my tak narzekamy na to ocieplenie klimatyczne – przecież dla Polski to coś pozytywnego. Albo: też mi różnica średnio 2-3 st. cieplej od 200-300 lat, skoro Polska to i tak zimny kraj. Albo: łagodna zima to same plusy, trzeba się cieszyć, a nie narzekać. Albo: nam do problemów krajów między zwrotnikami jeszcze bardzo daleko; (itp). Tymczasem eskalacja problemów spowodowanych AGW będzie postępowała znacznie szybciej niż się wielu… Czytaj więcej »

oliver57
Użytkownik
Active Member
oliver57

Szkodliwość smogu na szczęście już dotarła do ogółu ,jak i fakt zaśmiecenia ogromną ilość plastiku Oceanów. Również coraz więcej ludzi próbuje sprzątać tereny leśne i parki. (tez to robię).Słabo dociera do ogółu fakt szkodliwości AGW bo faktycznie jak będzie 2-3 st. C cieplej ,czyli średnia roczna podobna do tej z zeszłego roku (Katowice 10,4C) to według sporej części społeczeństwa nic złego w Polsce się to nie stanie ,a nawet będzie to korzystne. Sporo osób dalej neguje wpływ emisji gazów cieplarnianych podczas spalania paliw kopalnych na obecne ocieplenie klimatu . Ostatnio szwagier wyczytał gdzieś ,że w średniowieczu szybciej się ocieplało niż… Czytaj więcej »

alewis
Użytkownik
Trusted Member
alewis

Gdyby cały świat konsumował tyle co Amerykanie to zasoby tej planety by się skończyły przy 2,5 miliarda ludzi. To stamtąd przybył do nas ten wyjątkowo destrukcyjny dla środowiska styl życia. Kupuj kupuj kupuj, kupuj więcej, pracuj nadgodziny i kupuj jeszcze więcej. Potrzebujesz czy nie, nieważne kupuj bo promocja (mimo że za miesiąc będzie kolejna to masz kupić teraz). Sąsiad kupił nowe auto? Kupuj jeszcze większe i droższe, jeździsz w 90% przypadków sam? A co tam, kup najbardziej spuchniętą SUV-lochę jaką tylko znajdziesz, niech zazdroszczą. TV tak wielki że w swoim marnym M3 na kredyt go wzrokiem nie ogarniesz? Kupuj, im… Czytaj więcej »

oliver57
Użytkownik
Active Member
oliver57

Zgadzam się ,ale w około 70 procentach bo przyszłość Ludzkości w aż tak czarnych barwach nie widzę . Zagłada jest nieunikniona ,ale nie wcześniej jak za około 150lat. My jeszcze sobie pożyjemy we względnym dobrobycie bez względu czy mamy teraz 30 czy 60 lat ,gorzej z osobami, które teraz są teraz małymi dziećmi do 1-10 lat. Zanim część Polski stanie się stepem czekają nas jeszcze powodzie i to gwałtowniejsze i większe od tej z 1997 czy 2010. Częściej rzeczywiście będą miały miejsce susze (prawie co roku), ale susza nie wyklucza powodzi w tym samym roku na tym samym obszarze. Wojny… Czytaj więcej »

pogodo-pata
Użytkownik
Member
pogodo-pata

Tylko że teraz mamy tą „strefówkę” a deszczu jak na lekarstwo, podobnie było w zeszłym roku – mimo aktywnego Atlantyku – susza. Wygląda to tak jakby po mokrym 2017 nagle został wydany na nas wyrok w postaci posuchy bez względu na cyrkulację.

alewis
Użytkownik
Trusted Member
alewis

Ten styczeń to będzie chyba jakiś wzorzec zimnej nijakości w moim mieście. Do tej pory najniższa tmax to +0,8 a najwyższa +6,9. Prognoza pogodny na 7 dni to 2 2 5 3 4 3 4. Niby ma on bardzo wysokie odchylenie na plus ale jakoś się tego nie odczuwa, bo w ogóle nie ma w nim wyjątkowo ciepłych dni. Zimnych też nie. Cały czas mielimy te temperatury wokół 5 stopni w dzień. Gdyby nie te parę słonecznych dni to byłby to mocny kandydat do tytułu najbardziej mdłego i bezpłciowego miesiąca za mego życia, konkurując z lutym 2013. No nic, przeżyć… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

W Budapeszcie większa szansa na choć lekkie zabielenie się krajobrazów niż w Warszawie:
http://www.meteo.pl/um/php/meteorogram_list.php?ntype=0u&fdate=2020011812&row=537&col=216&lang=pl&cname=Budapeszt
I średnio ma być tam chłodniej niż w nizinnej Polsce.

To doskonale pokazuje, że słabą „zimowość” tej zimy w największym stopniu zawdzięczamy Atlantykowi i strefówce (Bałkany częściej mają chłodniej niż Polska, zwłaszcza N/NW).

Dodajmy, że w górach (zwłaszcza Karpatach W) może spaść 10-20 cm śniegu, a później – wraz z rozbudową wyżu – jest szansa na aurę pogodniejszą. Nie zanosi się też na fen/halny. Tak więc osoby „bawiące” w górach (a w części województw mamy przecież ferie…) nie powinny być zupełnie zawiedzione.

alewis
Użytkownik
Trusted Member
alewis

Warto zaznaczyć, że obecnie anomalia całej zimy od 1.12.2019 to coś około +4K, co jest powyżej wartości rekordowej wynoszącej ok +3,6K. I powyżej tego rekordu powinniśmy się utrzymać do końca miesiąca. Co będzie w lutym jeszcze nikt nie wie. Jak na razie idziemy na nie wiem już który rekord w tej dekadzie, tym razem rekord dla zimy. A w Katowicach styczeń może się okazać wyjątkowo rzadkim przypadkiem miesiąca ekstremalnie ciepłego, który nie przynosi ani jednego dnia z tmax powyżej 90 percentyla. Zwykle tak ciepłe miesiące mają ich w cholerę. To tak jakby tegoroczny czerwiec miał maks. 28-29 stopni, ani dnia… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

To jest właśnie dodatnie NAO zimą. Albo częste opady, ale i większa dynamika + silniejsze wietrzenie, przy ogólnie i tak pseudo-ciepłej aurze. Albo taka dłużąca się „listopadowo-marcowa” nuda (lub inaczej zimna nijakość), przy słabej zmienności i stosunkowo rzadkich opadach. Jak ktoś myśli, że dodatnie NAO to same plusy, to mamy teraz ma przykład na to, jak taki zdawałoby się „łagodny” zimowy przypadek może stanowić doskonały podkład do bardzo szybkiej eskalacji posuchy/suszy w porze ciepłej o ile coś z opadami później się nie zmieni, albo do jeszcze większych strat na wypadek ochłodzeń jakie mieliśmy chociażby w październiku, ale jak pojawią się… Czytaj więcej »

fan klimatow umiarkowanych
Użytkownik
Active Member
fan klimatow umiarkowanych

Atlantyk śpi opadów nie ma. Atlantyk rozchulany opadów nie ma. Tylko temperatury z roku na rok rosną.

Uzytkownik
Użytkownik
Member
Uzytkownik

Obecny styczeń jest bardzo ciepły i taki będzie w tym roku ale uważam , że to wynik głównie dodatniegio NAO Zrobiłem porównanie minionej dekady z dekadą lat 90 i sam się zaskoczyłem okazało się , że styczeń nam się ochłodził w porównaniu z latami 90tymi. comment image

alewis
Użytkownik
Trusted Member
alewis

W bieżącej dekadzie doświadczyliśmy w miarę normalnych styczniów, poniżej normy były 2010, 2013, 2016 i 2017. W latach 90 za to była silna dominacja tych bardzo ciepłych. Ocieplenie klimatu nie postępuje równomiernie w całym roku. Obstawiam, że w dekadzie 2020-2030 (czy tam 2029) nieco przystopują galopujące w szaleńczym tempie czerwiec i sierpień, ale ponownie uaktywni się śpiący od ładnych kilku lat lipiec. Powinniśmy ujrzeć kilka zimniejszych grudniów (bez przesady, ten miesiąc się nie ocieplił o 3 stopnie w ciągu jednej dekady…) ale w zamian pokaże się więcej ciepłych styczniów, jak choćby tegoroczny. No i pytanie co z październikiem, ostatnie trzy… Czytaj więcej »

Michal
Użytkownik
Active Member
Michal

Co to się porobiło! Kompletnie nie widać zimy, nawet namiastki zimy. Nie widać też żadnych opadów…. Pod koniec stycznia wręcz jeszcze cieplej, tak jakbyśmy mieli już wchodzić w przedwiośnie. To by się nawet pokrywało z prognozą miesięczną ECMWF, w której anomalie w tygodniu 27.01-02.02 były najwyższe. Na mojapogoda Tmaxy dla Warszawy do końca stycznia w widełkach +4/+8 a Tminy -2/+4 i zupełnie płaskie wiązki opadowe. Do tego sporo dni ze słońcem. Styczeń zimy nam już nie da, a niedługo luty, w którym ostatnimi czasy (za wyjątkiem 2018) też próżno już szukać zimy. Coraz częściej w tym miesiącu zima jest już… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Główny problem jaki widzę obecnie to niemożność schodzenia niżów trasami bardziej S, w tym także docierania za nasze E granice (obojętne, czy trasami zza gór, czy też od Skandynawii) – ale jednak przy bardzo aktywnym N Atlantyku. Ponownie widać jak wyże z SW/S/SE „wypychają” mocno niże na NW/N. Mamy specyficzne blokowanie cyrkulacji, ale nie w powszechnym tego słowa rozumieniu, tylko w sensie stabilności danych układów (poza naprawdę sporadycznymi wyjątkami). Paradoksalnie to właśnie przy typowych blokadach z wyżami na NW/N/NE, niże częściej i na dłużej potrafiły do nas docierać. Najgorszej będzie jak obecny układ „odetnie się” począwszy od marca lub kwietnia… Czytaj więcej »

alewis
Użytkownik
Trusted Member
alewis

Z opadami to jest tak, że w rzeczywistości są najczęściej niższe, niż wynika to ze średniej wieloletniej. Opady niestety charakteryzują się dużą zmiennością, przez co średnia kiepsko oddaje rzeczywistość. To jak z zestawieniem prezesa banku z szeregowym jego pracownikiem, jeden zarabia 100 000 drugi 4 000, średnio 52 000 na łeb. Tylko może mniej ekstremalnie. Taki lipiec 2011 w Warszawie przyniósł tyle deszczu co 4 lipce wynikające ze średniej. Teraz by ta średnia była zachowana musiało by przyjść 4 lipce bez żadnych opadów. Całkiem bezopadowych lipców też nie ma za wiele, więc powiedzmy że potrzeba 8 bardzo suchych lipców (takich… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Bezprecedensowość obecnej sytuacji polega jednak na tym, że mamy bardzo ciepłą zimę, ale nie przy typowych w takich okolicznościach częstych oddziaływaniach niżów sunących nad Bałtykiem, z odpowiednio regularnymi opadami (a przy okazji także wiatrem). Jesteśmy zarazem po dwóch rekordowo ciepłych rocznikach utrwalających bardzo niskie stany wód – pomimo okresowych nawałnic, czy „niżówek” zza gór – na dłuższą metę jednak niewiele poprawiających sytuację, a okresowo stwarzających inne zagrożenia. Jak luty czegoś nie zmieni, to wkraczać będziemy w wiosnę bez żadnej pokrywy śnieżnej poza górami – a co sprawi, że grunt jeszcze szybciej będzie się nagrzewał. Średnie anomalie wokół +4 K też… Czytaj więcej »

gripen
Użytkownik
Active Member
gripen

Nie chcę być złym prorokiem, niestety obawiam się, że susza jakiej doświadczymy, w tym roku, będzie bardzo silna. Przypomnę kwiecień zeszłego roku, który był skrajnie suchy, gdyby nie mokry maj, to było by bardzo źle. Teraz mamy bardzo ciepłą i suchą zimę. Zapasy wody nie mają jak się odtworzyć. W prognozach ciągle bardzo ciepło i sucho. Kilka miesięcy temu, pisałem tutaj, gdy prognozy sezonowe na zimę, zapowiadały to co obecnie mamy za oknem, że skoro zima ma być bardzo ciepła, to niech będzie choć mokra. To niestety były moje pobożne życzenia. Oby marzec i kwiecień byly deszczowe, w przeciwnym razie….… Czytaj więcej »

anonim
Użytkownik
Trusted Member
anonim

Same opady deszczu de facto najprawdopodobniej przesunęłyby problem suszy o może jakiś tydzień góra 2 tygodnie. Główny problem to brak śniegu i mrozu zarazem zimą. Ja już dokładnie nie pamiętam kiedy było coś takiego jak powódź roztopowa co co kiedyś zdarzało się stosunkowo często, ale jeśli mnie pamięć nie myli to był to rok 2006. Oczywiście nie chodzi o to żeby była od razu powódź tylko o to aby zakonserwowana woda w postaci śniegu i lodu (tak samo zmarznięty grunt) wczesną przy roztopach wiosną jak najdłużej dostarczała wilgoci glebie. Tak jak wiele razy pisałem mroźna śnieżna ma zarówno obiektywne plusy… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Dodajmy jeszcze, że zaburzane są obecnie nasze dotychczasowe naturalne rytmy pogodowo-przyrodnicze – a co samo w sobie już jest złe. Ja za nic dobrego nie uznaję wybijające źdźbła na roślinach, w tym oziminach, 1-5 miesięcy przed ich naturalnym okresem:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ro%C5%9Bliny_ozime

oliver57
Użytkownik
Active Member
oliver57

,,Gdyby w marcu zamiast deszczu padał śnieg a temperatury były ujemne ( też za dnia) co jest możliwe to może zniszczyć wiele roślin”. Nie zgadzam się z tym twierdzeniem. Po ciepłym lutym ,podobnym do trwającego stycznia zimny i śnieżny marzec przyhamuje wegetację ,ale zniszczeń roślinności (drzew owocowych i ozimin) nie będzie . Co innego jak po ciepłym lub bardzo ciepłym ciepły marcu przyjdą mroźne dni (wystarczy kilka) w kwietniu . Wtedy szkody na polach i w sadach spore.

anonim
Użytkownik
Trusted Member
anonim

Jeśli wegetacja ruszy dalej w lutym to właśnie już w marcu będziemy obserwować pierwsze szkody jeśli przyjdzie zimowa pogoda w tym roku a nie w lutym. Wegetacja może być przyspieszona nawet o miesiąc w stosunku do normy jeśli będziemy mieć d ciepłym/bardzo ciepłym luty. Nie przypominam sobie jednak sytuacji żeby po ciepłym styczniu dodatkowo lutym przyszedł zimny marzec dlatego nie mogę podać przykładu, ale różne fazy wegetacji w poszczególnych rocznikach są faktem i przynajmniej na początku czyli średnio w marcu są uzależnione przede wszystkim od temperatury, później temperatury nadal są bardzo ważne ale rośnie znaczenie też opadów. Od początku meteorologicznej… Czytaj więcej »

Bartek_22-550
Użytkownik
Active Member
Bartek_22-550

Z ta wegetacja to zalezy tez o jakim regionie mowimy. Na zachodzie kraju gdzie jest cieplej i bardziej wilgotno faktycznie moze byc juz daleko posunieta na koniec lutego. Na wschodzie gdzie jest bardziej sucho i jednak troche chlodniej bo zdazaja sie calodobowe przymrozki (jak ostatnia doba chociazby) wszystko bedzie o dwa tygodniej w tyl. Co wiecej my na wschodzie mamy mniejsze szanse na regularne i obfite opady wiec tym wazniejszy jest dla nas snieg. Jego brak bylby absolutnym precedensem i tragedia dla przyrody i rolnictwa. Tu juz nie mowie o oziminach ale o drzewach i krzewach nawet jesli od 3… Czytaj więcej »

oliver57
Użytkownik
Active Member
oliver57

,,bardzo ciepłym ciepły marcu” ma być :bardzo ciepłym marcu

zbig
Użytkownik
Active Member
zbig

W Warszawie najsilniejszy mróz do tej pory to -6,6 z 11 grudnia rano i także pod tym względem obecna zima idzie na rekord. Od 1951 r. tylko w zimie 1974/75 temperatura ani razu nie spadła poniżej -10 st (ale było -8 czyli wyraźnie mniej). A w zimie 1989/90 to nawet -17 się zdarzyło. Precyzyjniej w porze chłodnej 89/90, bo to było w listopadzie i z tego, co widzę to jest to absolutne minimum listopada dla Warszawy (po 1951). Ciekawe co przyniosą luty i marzec (bo w styczniu chyba już trudno liczyć na jakąś odmianę względem stanu obecnego), ale jak na… Czytaj więcej »

chochlik
Użytkownik
Active Member
chochlik

Ktoś wie gdzie się podział kmroz? Jeszcze niedawno pisał tutaj komentarz jeden za drugim, a od 2 miesięcy jakby słuch po nim zaginął? Przecież bana chyba nie dostał? Bo niby za co?

gripen
Użytkownik
Active Member
gripen

Też mnie to zastanawia, Kmroz i Benwawa również zniknął z blogu, a szkoda, bo sporo było z ich strony merytorycznych komentarzy.

Lukasz160391
Użytkownik
Active Member

Widocznie nie ma czasu. U mnie też on nie pisze regularnie.

LeszekM
Użytkownik
Member
LeszekM

Cóż to za nostalgie? Mało Wam 500+ wpisów o niczym w każdym temacie? Jest jeszcze paru ględziołków nabijających licznik mową-trawą, póki co jednak nie zrażają się i zapamiętale klepią w klawiaturę każdą myśl, którą im synapsa na akson przyniesie, ale i na nich przyjdzie czas… Gdybym miał napisać, czyje nieobecności są swoistą oceną stanu kondycji bloga, to lista wygląda następująco (kolejność przypadkowa): Ardo, Artur S, Marcin D, whiteskies, MP, kamiltatry (którego jestem oponentem w kwestii podejścia do ochrony tatrzańskiej przyrody, ale jako meteoluba bardzo cenię), lubelak (hmm… pamiętamy 2017, ale robił dobrą robotę), Ben alias Albert, Finnrod, strażnik bentosu –… Czytaj więcej »

LeszekM
Użytkownik
Member
LeszekM

A zupełnie poważnie – oczywiście absencja kmroza również i mi rzuciła się w oczy. Mam nadzieję, że nie weźmie sobie do serca słów wypowiedzianych w powyższym wpisie, a raczej – że wyciągnie odpowiednie wnioski i odrobi zadanie domowe zdobywając za nie piątkę z plusem. Miejmy nadzieję, że kmroz żyje, jest zdrowy na ciele i duchu, a także za jakiś czas ponownie dołączy do dyskusji (po odrobieniu zadanej w poprzednim moim wpisie lekcji:)).
Jeśli jednak tak się nie stanie – pozwólcie, że zaintonujemy kmrozowi – PO-ZDRO-WIE-NIA, niczym dzieci w klasie po wejściu belfra.

chochlik
Użytkownik
Active Member
chochlik

Łukasz, ale widziałeś go już w tym roku u siebie? Chodzi mi bardziej o fakt, czy wszystko z nim ok.

Michał Biała Niżna
Użytkownik
Member
Michał Biała Niżna

Witam wszystkich! Od jakiegoś czasu czytam ten blog, ale dopiero dzisiaj odważyłem się udzielić tutaj po raz pierwszy. Mam 19 lat i jak wskazuje nick, mieszkam w Białej Niżnej, we wschodniej Małopolsce, 20 km na E od Nowego Sącza. Mam nadzieję, że będzie mi tu dobrze między Wami, bo bardzo lubię czytać Wasze komentarze w wolnym czasie.

FKP
Użytkownik
Active Member
FKP

W Płocku ta zima jest rekordowo niezimowa. Do dzisiejszego dnia wystąpił tylko jeden dzień z pokrywą śnieżną (6 stycznia – wys. ok. 1 cm), największy mróz to -5,2 st. i ani jednego dnia z całodobowym mrozem!

wroclaw
Użytkownik
wroclaw

Ale mieliście, choć 1 dzień. Wroclaw bezsniezny. Raczej do końca tygodnia bez zmian. Potem – modele dają pewną szanse. Zresztą całkowicie bezsnieżne stycznie już były: 1974, 1990,2018.

Michal
Użytkownik
Active Member
Michal

Gdzie Ty tam doprawdy widzisz jakikolwiek śnieg w prognozach i to jeszcze dla Wrocławia? Jakie modele?

Lulson
Użytkownik
Active Member
Lulson

Przecież w 1974, 1990, 2018 był całodobowy mróz i śnieg.

Zbigniew
Użytkownik
Active Member
Zbigniew

Dzisiaj aura typowa dla zgniłego wyża – czyli bardzo wysokie ciśnienie i dominacja niskich chmur na niebie, mglistej pogody.

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

@zbigniew Na północy „lampa absolutna” (czy jak to się tu pisze). Dzień przypominał mi optycznie już nawet nie marzec, a raczej kwiecień. Także temperatura pasowała do kwietnia and morzem (zimniejszego niż w reszcie kraju). Ponieważ w radiu straszyli rekordowo wysokim ciśnieniem, a trajektorie wsteczne dla Gdańska są nie dość, że atlantyckie ale jeszcze pozawijane w stronę niżową (odwrotnie do ruchu wskazówek zegara) to popatrzyłem ma mapę synoptyczna aby zrozumieć co się dzieje (zwykle same trajektorie mówią mi wszystko). I się zdziwiłem bo rzadko mamy wyż pchający nam powietrze z zachodu. Musi on oczywiście mieć centrum na południe od nas. I… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Patrząc na prognozy już coraz śmielej można obstawiać końcową anomalię stycznia w widełkach +4/+5 K (ref. 1981-2010). Gdyby tak się stało, to anomalia za rok ruchomy II’2019-I’2020 po raz drugi w krótkim czasie zbliży się do tej dotychczas najwyższej ze okres VII’2006-VI’2007 wynoszącej +2,43 K. Przypomnijmy, że niewiele niższą wartość zanotowaliśmy już także za okres IV’2018-III’2019. Czyli w dość krótkim czasie mamy po raz kolejny kumulację ekstremalnego ciepła w skali rocznej. Dodajmy jeszcze, że jak na razie prognozy wszystkich ochłodzeń tej zimy kończą się wartościami tylko nieznacznie poniżej normy (w grudniu) i mimo wszystko nieco powyżej niej (w styczniu). Scenariusze… Czytaj więcej »

testovironn
Użytkownik
Active Member
testovironn

Luty będzie potrzebował około +2,5K, względem refa 1981-2010, żeby pobić rekord zimy (przy założeniu, że styczeń zakończy się anomalią pomiędzy 4.3K a 4.5K) i +2K względem refa 1989-2019.

fan klimatow umiarkowanych
Użytkownik
Active Member
fan klimatow umiarkowanych

Jak się prognozy różnych modeli i indeksów sprawdzą, to już w połowie lutego będziemy mieli z grubsza pewność, że zima 30 lecia stanie się zimą rekordową.

Zaciekawiony
Użytkownik
Active Member
Zaciekawiony

Nad Polską dziś wyjątkowo wysoki wyż. Dla odmiany nad Hiszpanią ma powstać niż o ciepłym rdzeniu, czyli wyjątkowo późny medikan. Oj dzieje się.

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Obecne ciepłe ekstrema (a może i kolejne rekordy?) wynikają nie tyle głównie z jakiś nadzwyczajnych wartości temperatury (w sensie odchyleń), co głównie z wyjątkowej trwałości układów barycznych, nie sprzyjającej adwekcji umiarkowanego/większego chłodu ze składowymi N/E (poza niewielkimi zeń „domieszkami”). Mamy do znudzenia powtarzalny i zarazem przewidywalny rozwój sytuacji, który już pokrótce wczoraj wieczorem przedstawiłem. Przedkłada się to na zdecydowaną przewagę zmienności termicznej w przedziale 0/+5°C, czasami także powyżej +5°C (częściej na N/NW) oraz poniżej 0°C (częściej na S/SE) – ale jak na zimę to i tak z marnymi ujemnymi wartościami temperatury. Przykładowo, wczorajsza (19.01) przecież nie aż tak ciepła w… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

W uzupełnieniu dodam, że ta dominacja aury listopadowo-marcowej przynosi przynajmniej z grubsza zimowe warunki w średnich i wyższych górach (zwłaszcza Karpatach). Bo przy częstszych adwekcjach jak w październiku, listopadzie i przejściowo w grudniu z dalszego S, nawet i tego byśmy nie mieli…

Lukasz160391
Użytkownik
Active Member

Jutro prawdopodobnie czeka nas jeden jedyny słoneczny dzień. Napisałem „prawdopodobnie”, bo nie jest to jeszcze do końca pewne. Model UM prognozuje średnie zachmurzenie, a GFS oraz ECMWF prognozują bezchmurne niebo. Ciekawe, który model będzie miał rację.

chochlik
Użytkownik
Active Member
chochlik

Jeśli chodzi o zachmurzenie to ECMWF w ostatnim czasie lepszy niż UMPL. UM niestety notorycznie przesadza z zachmurzeniem.

anonim
Użytkownik
Trusted Member
anonim

Dziś usłyszałem kolejny przykład grania na emocjach mediów i manipulowania Polkami. Pewne media ogłosiły że styczeń 2020 może być najcieplejszy od ćwierć wieku . Od najcieplejszego stycznia w historii pomiarów w 2007 r nie minęło jeszcze 25 lat a szanse na pobicie tego stycznia patrząc na prognozy są mizerne. Poza tym można do znudzenia powtarzać że styczeń 2020 nie wyróżnia się jakimiś wyjątkowymi tmax a wysoka średnia wynika z bardzo długo długo utrzymujących się wysokich i bardzo wysokich (ale nie specjalnie ) anomalii dodatnich. Poza faktem słabych opadów zauważalny jest kompletny brak pokrywy śnieżnej na nizinach i to jest już… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Ciekawostka…
Ze śniegiem na całej półkuli N nie jest wcale aż tak kiepsko jakby można było wnioskować na podstawie sytuacji w sporej części Europy, w tym Polski:
https://dobrapogoda24.pl/artykul/pogoda-snieg-gdzie-jest-zima-sezon-2020
Ba, jest ona powyżej normy z 3-4 ostatnich dekad.

Choć ocieplenie klimatyczne też nie pozostaje zupełnie bez znaczenia, to za główny powód takiego „stanu rzeczy” u nas należy uznać oczywiście trwającą niemalże non-stop dużą aktywność niżową na N Atlantyk wraz z wyraźnie dominującą W cyrkulacją strefową (okresowo z domieszką z N, a okresowo z S).
Natomiast impregnacji śniegu przynajmniej w naszych górach pomaga częstsze oddziaływanie (na tym obszarze) układów wyżowych (niż niżów z W/N).

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

@Lucas wawa

Na Twoim wykresie jest masa śniegu, nie zasięg. Wzrost masy jest jak najbardziej zgodny w oczekiwaniami w ocieplającym się świecie, o ile ten śnieg pada na terenach na których jest mróz – a wiele jest jeszcze obszarów gdzie zimą jest on niemal pewny. Wynika to po prostu z cieplejszych źródeł pary wodnej (głównie mórz i oceanów).

testovironn
Użytkownik
Active Member
testovironn

http://zoz.cbk.waw.pl/images/stories/snow/mapa_duza.png

0 śniegu na Białorusi, w Polsce, Estonii, Litwie, Łotwie, u naszych południowych i zachodnich sąsiadów. Co prawda, może i średnia wysokość pokrywy śnieżnej jest w normie, ale w większości krajów Europy nie ma w ogóle śniegu!

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

Tu jest mapka anomalii śniegu na wczoraj (niebieskie to śnieg tam gdzie średnio nie powinno go być, a czerwone odwrotnie):

https://climate.rutgers.edu/snowcover/chart_daily.php?ui_year=2020&ui_day=19&ui_set=2

Krótko mówiąc w Europie wybitnie śniegu brakuje, a za to Chiny mają go więcej niż zwykle. Może to jakiś pomysł na ferie zimowe? 😂

aspen
Użytkownik
aspen

Czy był kiedyś taki przypadek, żeby w Polsce nie było śniegu przez całą zimę (nie licząc gór)? Ewentualnie kiedy pokrywa śnieżna pojawiła się najpóźniej? Najchętniej zobaczyłbym takie dane dla Warszawy.

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

@aspen

Ja takich danych nie mam. Niedawno szukałem nawet jakichś artykułów naukowych naszych meteorologów na ten temat ale bezskutecznie.

Ale co co Polski bez sniegu całą zimę to bardzo wątpię. Nie w ostatnich dziesięcioleciach czyli jeśli w ogóle to pewnie przed nastaniem meteorologii.

Andrzej59
Użytkownik
Member
Andrzej59

To są dane dla Warszawy na podstawie https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe
Wysokość śniegu podana w tabeli to suma pokrywy w roku kalendarzowym w cm
Data Wysokość śniegu
1990 23
1994 27
2008 38
1992 41
2015 42
1975 43
1997 47
1974 49
2000 78
2019 84
1984 125
1982 128
1957 132
1961 155
2018 158
1989 161
1951 176
2016 179
2007 188
1988 224
2017 228
2014 234
1995 248
1973 261
1967 295
1998 303
2011 312
1972 320
1962 326
1964 326
1999 328
1960 337
2012 341
2001 348
1980 355
1976 371
1993 381
1991 385
1959 388
2004 388
1977 394
2002 395
2009 398
1954 413
1968 415
1983 421
1996 474
1953 506
1971 523
1966 544
1955 554
1958 558
2003 648
1952 660
2005 697
1956 719
1985 760
2013 795
1978 848
1965 900
1987 1012
1969 1089
1981 1089
1986 1292
1963 1415
2006 1723
2010 2511
1970 2559
1979 2744

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

To pokazuje bezprecedensowość obecnej sytuacji, zwłaszcza, jeżeli w lutym nie spadnie choć 1-5 cm śniegu, który poleży przez kilka dni.

bially
Użytkownik
Active Member
bially

rok się dopiero zaczyna – poczekajmy do końca roku…

Zaciekawiony
Użytkownik
Active Member
Zaciekawiony

W całej Polsce nie, ale chyba były pojedyncze lata w określonych miejscach. Tak na szybko patrząc w sezonie zimowym (grudz.-sty.-lut.) w Szczecinie odnotowano 0 sumę pokrywy śnieżnej w sezonie 1988/89. W 1989 nie notowano potem śniegu do kolejnej zimy. W 1988 jesienią musiały być jakieś opady w październiku i listopadzie z łączną sumą 3 cm, ale jeśli nie zaliczyć tego na poczet zimy, to wychodzi na cały sezon zimowy bez śniegu (utworzenia pokrywy). W kilku miejscach blisko takiej sytuacji było w sezonie 1974/75 gdzie zimę obroniło 5-10 pokrywosum w styczniu, na tle ówczesnych lat to musiała być nietypowa zima.

Robert93
Użytkownik
Robert93

W tym sezonie nie tylko brakuje pokrywy śnieżnej w Szczecinie, ale też zupełnie nie ma tam opadów śniegu i średnich dobowych poniżej 0. Prawdziwy brak zimy w sensie dosłownym. W innych regionach kraju póki co też szansa na rekordy bezśnieżności tego sezonu.

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

@Robert93

Zima jest, nie ma mrozu i śniegu. Zima zawsze będzie bo to po prostu nazwa najzimniejszej pory roku.

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

Przypomnę jaką zimę 2019/20 wróżyło nam radio Zet: https://wiadomosci.radiozet.pl/Pogoda/Zima-trzydziestolecia-2019-2020.-Meteorolodzy-ostrzegaja.-Temperatury-spadna-do-minus-20-stopni Zima 2019/2020 zbliża się wielkimi krokami. Już w listopadzie ma być chłodniej niż w latach poprzednich. Synoptycy spodziewają się pierwszych, obfitych opadów śniegu. W grudniu nad Europę ma dotrzeć zimne powietrze znad Syberii. Największe mrozy odczują mieszkańcy Rosji i Ukrainy. Syberyjskie powietrze przykryje także Polskę, szczególnie wschód kraju. Amerykańscy i brytyjscy meteorolodzy twierdzą, że w grudniu będziemy mieli dosłownie załamanie pogody. Temperatury spadną do minus 20 stopni Celsjusza. Na poprawę pogody przyjdzie nam poczekać do lutego 2020 roku. Ponieważ jak dotąd wszystko było odwrotnie niż w tej prognozie, sądzę, ze luty… Czytaj więcej »

alewis
Użytkownik
Trusted Member
alewis

W prognozach GFS i ECMWF już nie tylko nie ma zimy ale jest wręcz wiosna :D 26-27 stycznia ma być po 10/12 stopni za dnia. Swoją drogą niepierwszy raz w tym sezonie mamy silny wyż z centrum napierającym od zachodu zamiast tradycyjnie od wschodu. Ciśnienie zgodnie z prognozą dziś jest wyjątkowo wysokie i u mnie osiągnęło 1047 hPa na poziomie morza. Podobna wartość wystąpiła 23 lutego 2019 a po jeszcze wyższe trzeba się cofnąć aż do stycznia 2006. Tyle że tamte dwa przypadki to było niebo czyste jak łza, a dziś wisielcza pogoda przy badziewnej pseudociepłej temperaturze plus 2-3 stopni.… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Choć media lubią usensacyjniać nadmiernie informacje, te moim zdaniem nie są przesadzone. Oziminom brakuje śniegu, a zagrożeniem dla ptactwa może być znaczne skurczenie się obszarów lęgowych, bo brak perspektyw na rozlewiska z wód roztopowych. Tymczasem wód w rzekach nadal wyraźnie za mało – a przy takich perspektywach pogodowych na jakie zapowiada się w kolejnych dniach (na razie co najmniej do ok. 28-29.01) tych będzie dalej ubywało. Zamiast śniegu pokazywali pąki jakie zaczęły wybijać już na niektórych drzewach owocowych, m.in. jabłoniach. Rolnicy/sadownicy są oczywiście tym zaniepokojeni. Jeżeli luty przyniesie kontynuację takiej aury, to potem będzie wystarczył tylko krótkotrwały przymrozek (na przełomie… Czytaj więcej »

LeszekM
Użytkownik
Member
LeszekM

Tymczasem w Nysie:
https://www.facebook.com/pg/zdziczone/photos/?tab=album&album_id=3041761075836819
Autor zdjęć naliczył ich 8.

Cóż, mając w pamięci termikę drugiej połowy zeszłorocznego lutego, a także tożsame dane temperaturowe z lwiej części maja AD 2019, śmiem twierdzić, że w zeszłorocznym kalendarzu piątka wyrwała dwójce połówkę, na co ta kopnęła piątkę tak mocno, że ona biedaczka padła na głowę i obróciła się wokół własnej osi. Phi…
Czekam na śnieżny luty i mokre marcowe przedwiośnie.

alewis
Użytkownik
Trusted Member
alewis

całkiem OK to wyglądało w 2009 roku, kiedy luty był bardzo śnieżny, a marzec mokry ale nie zimowy. Ten marzec 2009 to był jeden z najpaskudniejszych miesięcy jakie przeżyłem (60h słońca, prawie codzienne opady) no ale jaki po nim przyszedł kwiecień… Na marcu mi nie zależy w ogóle, na kwietniu i maju już tak (tak szpetnego maja jak 2010 czy 2019 nie wybaczę i długo nie zapomnę) Nie zanosi się jednak na rychłe wejście zimy. To ciepło które się zaczęło już kilka miesięcy temu jest bardzo stabilne i bardzo trudne do wygnania. Prognozy NAO już się wycofują z ujemnego, obecne… Czytaj więcej »

Uzytkownik
Użytkownik
Member
Uzytkownik

Ciekawe czy to będzie pierwsza zima be śniegu na nizinach większosći Polski , a póki co prognoza na lutycomment image

alewis
Użytkownik
Trusted Member
alewis

taki luty dałby rekord zimy z dość sporym zapasem przy założeniu że styczeń zapisze się pomiędzy 4 a 5 K (na 80% tak się stanie patrząc na prognozy). Była to by też pierwsza zima niemal zupełnie pozbawiona zimowych elementów pogody, bo dawniej jednak zimowej aury było trochę – w zimie 89/90 w II poł listopada i I poł grudnia oraz od 26 grudnia do połowy stycznia, zaś w zimie 2006/7 pod koniec stycznia, w połowie lutego i pod koniec lutego. Od ok. 22 XII (z dosłownie jedno-dwu dniową przerwą 28-29 XII) mamy bardzo trwałą i stabilną dominację anomalii ok. +5K,… Czytaj więcej »

Janek
Użytkownik
Member
Janek

Zima 30-lecia się rozkręca.

Bartek_22-550
Użytkownik
Active Member
Bartek_22-550

Arktyka i Grenlandia trzymają się mocno. Ciekawe czy zechcą nas obdarować czymś wiosną?

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Nie tylko przyroda, ale i myślę niemała część rodaków może być zaskoczona/zdezorientowana jak w miesiącach wiosennych pojawi się choć kilkudniowy spływ znad Arktyki…

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Pesudo-ciepłej zimy (z małymi naprawdę odczuwalnie ciepłymi wyjątkami) c.d. Ba, co najmniej do końca stycznia nie widać zmian. Tylko balansowanie okresowo wokół zera i okresowo wokół +5*C – przy nadal rzadkich opadach. Średnie anomalie +3/+5 K, dzisiaj „umilone” przynajmniej przez pogodne niebo i świecące Słońce (z wyjątkiem pasa N Polski) – ale i zarazem okraszone pseudo-ciepłym i osuszającym jeszcze bardziej środowisko wiatrem z W. Natomiast jutrzejszy dzień tylko potwierdzi ogólną niemoc opadową (w szerszej skali) jaką mamy przy przechodzeniu nawet klasycznych frontów z W na E przy ochłodzeniach (to już np. w marcu ub.r. potrafiły być bardziej wyraziste). Niezwykle trwała… Czytaj więcej »

anonim
Użytkownik
Trusted Member
anonim

Termicznie na początku lutego nie widać żadnych zmian, być może będzie więcej opadów. W Warszawie nie ma w ogóle śniegu a jedyna doba z całodobowym mrozem to „oszałamiająca” wartość -0.4. W styczniu zimę można sobie darować albo jechać w góry , natomiast jeśli luty okaże się całkowicie bezśnieżny i bez mrozu całodobowego to ta zima będzie bez precedensu. Oba miesiące grudzień i styczeń pojedynczo nie są nadzwyczajne ( w grudniu nie padły żadne rekordy ciepła i w styczniu najprawdopodobniej też nie padną) choć są bardzo ciepłe ale w połączeniu stanowią już dość niezwykłe bo pokazują jak długo podczas zimy meteorologicznej… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Ja bym dołączył do tego fakt, że także listopad nie przyniósł wyraźniejszych ujemnych anomalii (poza częściowo 01.11) i zarazem zimowych elementów pogodowych – a to różni obecny sezon od np. 1989/90. Teraz nawet nie dostąpimy ochłodzenia jakie mieliśmy w III dekadzie rekordowo ciepłego stycznia 2007 r. (tamten jednak był wyraźnie mocniej „wyspo-owczy”).
Po prostu mamy mocno uśredniony listopado-marzec wlekący się długimi tygodniami – z naprawdę symbolicznymi odstępstwami od tego w obu kierunkach (w styczniu jeszcze słabszymi niż w grudniu).

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Tutaj krótki komentarz do jakże przewidywalnej prognozy ECMWF…
https://dobrapogoda24.pl/artykul/pogoda-dlugoterminowa-na-luty-2020-polska-prognoza-pogody
Ciekawe, czy Natura będzie jeszcze w stanie „przechytrzyć” modele pogodowe – które jakby idealnie pasowały do tych klimatycznych za kolejnych (niemalże) 100 lat – jak nie w lutym, to na wiosnę…???

fan klimatow umiarkowanych
Użytkownik
Active Member
fan klimatow umiarkowanych

Natura to już nas przechytrzyła. Teraz tylko czekamy na katastrofę. Susza, upał, migracje i wojny domowe na ogromną skalę. I to wszystko w tym stuleciu. Tak natura zrobi z nami porządek. Ciekawe czy zdążymy dociągnąć do 10mld homodebili produkujących gazy cieplarniane, czy wcześniej zacznie się oczyszczanie ziemi z nadmiaru szkodników. Jak słyszę zabiegi decydentów światowych by zamykać kopalnie, a zero pomyślunku jak ograniczyć rozmnażanie się ludzi na świecie, to nawet cieszę się, że natura pomyśli za tych idiotów z Brukseli i sama o to zadba👍

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Od czegoś trzeba zacząć – można od redukcji wydobywania i spalania surowców, w tym węgla. Czy to idiotyzm tylko dlatego, że są jeszcze inne problemy tego Świata…???

fan klimatow umiarkowanych
Użytkownik
Active Member
fan klimatow umiarkowanych

Lucas Ale akurat nie od tego. Zresztą Niemcy otwierają kopalnię z tego co czytałem. Nie ma żadnych efektów ich polityki. Ludzi jest coraz więcej, więc musi być coraz więcej CO2. Jest to zwykła propaganda obliczona na okradanie ludzi, a nie realna walka z globalnym ociepleniem. Polska odchodzi od węgla swoim tempem i dobrze, że nie ulegamy naciskom. Nic już się nie da zrobić, poza zamknięciem zewnętrznych granic Uni, by nasze dzieci i wnuki były bezpieczne. Ot, do czego doprowadziła ta polityka wielkich korporacji. Dla nich ludzie to tylko rynek zbytu, nic więcej. Polska musi myśleć o sobie póki jest jeszcze… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

@fku

Moim zdaniem wszystko jest ważne. A najlepszych przynajmniej w tym względzie (czyli energetyczno-ekologicznym) przykładów należy szukać w Skandynawii – oczywiście w zakresie i tempie dla nas możliwym.
A czy czasami nie przeraża Cię tak spory import węgla ze wschodu? Czy to jest dla nas dobre i czy część społeczeństwa nie ma mylnego obrazu związanego z naszym „czarnym złotem”…?

fan klimatow umiarkowanych
Użytkownik
Active Member
fan klimatow umiarkowanych

Lucas
Przeraża. Żeby było jasne, ja jestem za tym abyśmy odchodzili od węgla. A jeżeli go sprowadzamy, to znaczy, że jest na to niestety zapotrzebowania i do tego ktoś na tym zarabia, bo go również prywatne firmy sprowadzają. Odeszliśmy od węgla w dużym stopniu i dalej to będziemy robić, ale nie ma prawa nikt nam niczego narzucać. Poprzednia władza też szybciej tego nie robiła, a obecna opozycja krzyczy tak głośno o tym dla celów partykularnych i by wejść bez mydła Brukseli. Tylko to potrafią. Problem ocieplenia klimatu jest w przeludnieniu planety, a nie w neutralności energetycznej w Europie do 2050roku.

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Ostatnie zdanie bym zmodyfikował na następujące:
Problem ocieplenia klimatu jest zarówno w przeludnieniu planety, przesadnie konsumpcyjnym stylu życia (przynajmniej w jej części) i emisji gazów cieplarnianych również.
Jedno nie musi wykluczać drugiego i tak jest w tym przypadku.

fan klimatow umiarkowanych
Użytkownik
Active Member
fan klimatow umiarkowanych

Lucas Ale gdyby było kilka miliardów mniej ludzi, to i konsumpcja by się zmniejszyła. Zmalałoby zapotrzebowanie na produkcję tekstyliów, ogrzewanie, chłodzenie, loty, auta. Nie da się zmniejszyć produkcji CO2, a jednocześnie zwiększać populację. Jeżeli Unia i najbogatsi ludzie na świecie mieliby plan oprócz redukcji CO2 do poziomu neutralności klimatycznej w Europie do 2050r, także plan zmiejszenia populacji do 5mld, to pod oboma postulatami podpisałbym się oboma rękami. Ale przecież wiadomo, że dla takich Zuckenbergów i Unii jest to nie do pomyślenia,bo jest to po pierwsze niezgodne z ich ideologią(lewicową) ,a po drugie co ważniejsze z ich interesem. Musieliby sobie odjąć… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Ale bezpośrednią przyczyną ocieplenia klimatycznego (AGW) jest zmiana wymuszeń/entalpii wespół ze stężeniami gazów cieplarnianych. Konsumpcja i liczba populacji są w tym względzie drugorzędne – choć oczywiście też nie bez znaczenia.
Zobaczymy jak będzie z emisjami w dekadach 2021-2050 (?) – bo to będzie jakimś miarodajnym wskaźnikiem skuteczności czynionych obecnie działań.

Roberto
Użytkownik
Active Member
Roberto

Z jednej strony bulwersujesz się ktoś próbuje narzucić nam odejście od węgla choć przyznajesz, że i tak musimy to zrobić „tylko w swoim tempie” a z drugiej piszesz aby Unia miała plan ograniczenia populacji…. Hipokryzja … niby w jaki sposób ograniczyć ilość populacji ? każesz komuś się nie rozmnażać? (przecież nie można nic nikomu narzucać)
Czy po prostu usunąć nadmiar ludzi? Może nie wprowadzajmy technologii zmniejszających ilości CO2 tylko od razu usuńmy pewną ilość ludzi. to takie typowo prawicowe…

fan klimatow umiarkowanych
Użytkownik
Active Member
fan klimatow umiarkowanych

Roberto Jaka Unia? Mam na myśli rządy wszystkich krajów oczywiście przy pomocy 100 najbogatszych ludzi świata, którzy by musieli podzielić się dobrami i zrezygnować z następnych na taką skalę. Jest wiele definicji prawicowca i lewicowca. Jedna z nich i bardzo trafna moim zdaniem jest taka że lewicowiec jest za kultem jednostki (szkodliwe i złe moim zdaniem), a prawicowiec przedkłada nad kultem jednostki kult narodu (prenej grupy, w tym przypadku tą grupą jest ludzkość). Dlatego jako lewicowcowi ciężko Tobie to zrozumień. Od razu bredzisz o zabijaniu, zaraz Hitlera przywołasz pewnie. A wystarczyłoby za pomocą bogatych i przy poparciu wszystkich rządów wprowadzić… Czytaj więcej »

MM3
Użytkownik
Active Member
MM3

@fku

Ale polityczny bełkot. Widać, jak ideologia całkowicie zaślepia Ci obraz.

fan klimatow umiarkowanych
Użytkownik
Active Member
fan klimatow umiarkowanych

MM3 Tzn. jaka? Może bardziej merytorycznie? Jak nie to kończę z Tobą dyskusję.

Roberto
Użytkownik
Active Member
Roberto

pewnie ta od kultu narodu…hehe

Roberto
Użytkownik
Active Member
Roberto

Wiesz ciężko mi zrozumieć w jakich kategoriach oceniasz czy coś jest warte narzucenia komuś czy nie. Wiesz nie mam dzieci i nie planuje …wbrew kultowi jednostki jak to sformułowałeś, bo omijają mnie 500 plusy hehe…tyle korzyści dla lewaka egoisty by było. Ale to jest moja decyzja suwerenna, więc nie wyobrażam sobie, że gdyby moją decyzją było posiadanie dziesiątki dzieci to ktoś by w to ingerował, jeszcze sankcje… Kult Narodu ? W jaki sposób pogodzić kulty dwóch odmiennych narodów skoro ja mogę kultywować swoje tradycje a oni swoje które mogą się wzajemnie wykluczać. i tu wkracza słowo tolerancja i szacunek co… Czytaj więcej »

fan klimatow umiarkowanych
Użytkownik
Active Member
fan klimatow umiarkowanych

Roberto. Nie o tym pisalem.W ogóle źle mnie zrozumiałeś. Nie chodzi o to, że nie można w Polsce kultywować innej kultury czy wyznania. Nie mam zamiaru tego komukolwiek zabraniać. Chcesz to sobie wierz w drzewo i nic mi do tego. Tylko nie wychodź na ulicę się z tym afiszować i wmawiać, że to jest normalne. Kończę ten temat, bo to nie ma sensu… Ja pisałem o wg mnie jedynym sposobie uratowania tej planety przed zagładą, a tu zaraz lewicowi z polityką wyjeżdżają, bo nie rozumieją, że ktoś może miec inne poglądy. Jakie to przewidywalne… Mam gdzieś politykę ale mam swoje… Czytaj więcej »

Roberto
Użytkownik
Active Member
Roberto

Ja doskonale rozumiem o co Ci chodzi i powiem nawet że ten pomysł jest logiczny co nie zmienia faktu że to Utopia tak samo jak to, że kiedyś lewak zrozumie prawaka i odwrotnie.
chciałem Ci tylko zwrócić uwagę, że kogoś nawet logiczne działania nie muszą się wszystkim podobać. Pozdrawiam :-)

oliver57
Użytkownik
Active Member
oliver57

Tymczasem rynki kapitałowe niespecjalnie przejmują się AGW i branża paliw kopalnych ma w planach prawie same wzrosty a OZE to margines zainteresowania. Można zwątpić . Jedynie co mogę zrobić dla zmniejszenie śladu węglowego to oszczędzać energię elektryczną ,gaz, wodę , posprzątać okoliczny las i park , dalej nie mieć auta. Córka sprawiła sobie auto ,czemu byłem przeciwny ,ale już to olewam , drugiej córce już nic nie doradzam w tej sprawie. Proszę przeczytać artykuł . Tu link https://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/1444585,rynki-nie-wierza-w-katastrofe-klimatyczna.html

MM3
Użytkownik
Active Member
MM3

@fku

Najpierw kłamałeś w temacie Australii, teraz kolejny raz piszesz jakieś niedopowiedzenia o otwarciu kopalni w Niemczech, nie dopisując (czyli manipulując), z czym to się wiąże. A wiąże się z tym, wejdzie ona w miejsce czterech zamkniętych elektrowni węglowych emitujących o wiele więcej CO2, ale rozumiem, że to nie pasuje do narracji, więc ten „drobny” szczegół trzeba było pominąć.

Swoją drogą, tak wygląda lista planowanych do zamkniecia blokow elektrowni weglowych do 2038:

Kraftwerksblock
Nord-Süd-Bahn (NSB) 31.12.2020
NSB 31.12.2021
NSB 31.12.2021
NSB oder Weisweiler 31.12.2021
NSB oder Weisweiler 01.04.2022
Brikettierung 31.12.2022
NSB 31.12.2022
NSB 31.12.2022
Weisweiler 01.01.2025
Jänschwalde 31.12.2025
Jänschwalde 31.12.2027
Weisweiler 01.04.2028
Jänschwalde 31.12.2028
Jänschwalde 31.12.2028
Weisweiler 01.04.2029
Boxberg 31.12.2029
Boxberg 31.12.2029
Niederaußem 31.12.2029
Niederaußem 31.12.2029
Schkopau 31.12.2034
Schkopau 31.12.2034
Lippendorf 31.12.2035
Lippendorf 31.12.2035
Niederaußem 31.12.2038
Neurath 31.12.2038
Neurath 31.12.2038
Schwarze Pumpe 31.12.2038
Schwarze Pumpe 31.12.2038
Boxberg 31.12.2038
Boxberg 31.12.2038

cd. 1/2

MM3
Użytkownik
Active Member
MM3

@fku

cd. 2/2

Dalej oczywiście brniesz w te bzdury pisząc:

Nie ma żadnych efektów ich polityki

Tak jak w poście powyżej, nie ma żadnych efektów ich polityki. A ten „brak” efektów można zobaczyć np. tutaj:

comment image
Niemcy spadek -37

comment image:large

Tyle było w zeszłym roku: comment image:medium

Kilka cytatów z https://www.pv-magazine.de/2019/12/18/co2-emissionen-in-deutschland-sind-2019-um-gut-sieben-prozent-gesunken/

CO2-Emissionen in Deutschland sind 2019 um gut sieben Prozent gesunken

Tzn. w 2019 roku Niemcy zanotowaly 7% spadek emisji CO2

Der Einsatz von Braunkohle sank 2019 um fast 21 Prozent.

tzn. „Wykorzystanie węgla brunatnego spadło o prawie 21 procent w 2019 r.”

https://www.pv-magazine.de/2019/04/05/co2-emissionen-in-deutschland-2018-um-42-prozent-gesunken/

CO2-Emissionen in Deutschland 2018 um 4,5 Prozent gesunken

Tzn. w 2018 roku Niemcy zanotowaly 4,5% spadek emisji CO2

Oczywiście z racji zaślepienia ideologicznego wszędzie musisz wciskać te swoje dyrdymały o mitycznym „lewactwie”, czy „złej Unii”, czy nawet „mądrzejszej Europie środkowej” (pewnie na czele z Polską stojącą na węglu z powietrzem należącym do najgorszych w Europie).

MM3
Użytkownik
Active Member
MM3

cd. 2/2 i EOT bo prostowanie tych manipulacji staje się męczące

Dalej w to brniesz, między innymi pisząc:

Nie ma żadnych efektów ich polityki.

A tak „brak” efektów wygląda w praktyce:

comment image

comment image:large

zeszły rok:
comment image:medium

https://www.pv-magazine.de/2019/12/18/co2-emissionen-in-deutschland-sind-2019-um-gut-sieben-prozent-gesunken/

„CO2-Emissionen in Deutschland sind 2019 um gut sieben Prozent gesunken”
„Der Einsatz von Braunkohle sank 2019 um fast 21 Prozent.”
„CO2-Emissionen in Deutschland 2018 um 4,5 Prozent gesunken”
Tzn. w 2019 roku Niemcy zanotowaly 7% spadek emisji CO2
tzn. „Wykorzystanie węgla brunatnego spadło o prawie 21 procent w 2019 r.”
Tzn. w 2018 roku Niemcy zanotowaly 4,5% spadek emisji CO2

EOT

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

@fku po prostu jakby był w tym względzie „zafiksowany”.
Ale, poza faktami jakie podajesz, nie jest tu miejsce na jakieś ideologiczno-polityczne wywody.

fan klimatow umiarkowanych
Użytkownik
Active Member
fan klimatow umiarkowanych

MM3
No i co ty mi tu jakaś listę kopalń do zamknięcia w Niemczech pokazujesz? W Polsce też już sporo zamknięto i będziemy dalej zamykać (w swoim tempie). Otwarcie kopalni to otwarcie. I tyle. W Polsce otwierają nową chyba w Bełchatowie i co też trzeba powiedzieć, że to za to co zamknęli?

Po drugie co mi da że w Europie zmniejszymy CO2 jak na świecie rośnie? Możemy zmniejszyć w Europie do 0, a i tak to niewiele da jeżeli kraje 3 świata będą się rozmnażać i otwierać kopalnie. Może powiedz cfaniaczku ile w Chinach otworzyli?

AntyB
Użytkownik
Active Member
AntyB

‚Nie pytaj co inni zrobili dla klimatu, tylko co Ty dla niego zrobiłeś!’ J. F.Kennedy

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

Cały ten argument jest równie sensowny jak poniższy:

„Piję bo sąsiad też pije”.

Pless
Użytkownik
Pless

Ty powinieneś dostać rangę „pseudo ciepły” zamiast Noble member. Wszystko jest wg ciebie pseudo ciepłe :D

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Nieprawda. Zimą przy dniach z Tavg od ok. +5 wzwyż i bez czynników chłodzących z silniejszym wiatrem na czele, na pewno nie będę nazywał tego pseudo-ciepłem, a już po prostu przyjemnym/odczuwalnym ciepłem (jak na zimę). Jednak dominacja zmienności w przedziale 0/+5°C (jak ostatnio, zwłaszcza w styczniu) to ani faktycznie zimowy chłód, ani przyjemniejsze w odczuciu ciepło i stąd takie moje określanie takich przypadków (drugim jest zimna nijakość).

anonim
Użytkownik
Trusted Member
anonim

To określenie akurat bardzo dobrze pasuje do obecnej sytuacji. Jak na styczeń jest ciepło, ale subiektywnie jest i tak chłodno no chyba że dla kogoś temperatura ok 5 stopni ( trochę więcej lub mniej) to jest ciepło..

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

@Pless Spójrzmy na ostatnią dobę (20.01). Tavg-krajowa +1,72°C, w Warszawie rzędu +2/+2,5°C. Wczoraj dzień pochmurny/ponury, a więc Tmax nie była dużo wyższa. Dzisiaj dla odmiany Tmax przy pogodnym niebie nieco ponad +6°C, ale za to przy silniejszym wietrze, a przy tym Tmin była nieco ujemna. Anomalia pewnie znowu wyjdzie rzędu +4/+5 K, ale autentycznym ciepłem tego nazwać nie mogę. Cóż mi pozostaje? Szukam adekwatnych i zarazem krótkich terminów jakimi to mogę określić. To Cię tak drażni? Pewnie dlatego, że Tobie się wydaje, że ciepła zima to średnie wartości grubo powyżej +5°C, a wręcz wokół +10°C. Tymczasem ten właśnie anomalnie/ekstremalnie ciepły… Czytaj więcej »

zbig
Użytkownik
Active Member
zbig

Zwłaszcza jeśli przy tych ok 5 st. mocno wieje, to odczuwalnie jest zimniej. Naprawdę ciepło było w zeszłym tygodniu, ale dominuje aura, którą trudno nazwać ciepłą (nawet wziąwszy pod uwagę, że to styczeń), a z drugiej strony oczywiście zimnem też nie można tego nazwać (z tego samego powodu). Nawet te symboliczne 10 st. nie zostało przekroczone, co w ciepłych styczniach zazwyczaj miało miejsce (bo było 9,9 …), ale całodobowego mrozu też nie było.

Michal
Użytkownik
Active Member
Michal

Patrząc na miesięczną prognozę ECMWF do końca lutego można by powiedzieć, że już po zimie. Pozamiatane. Tylko że trudno powiedzieć, że coś się skończyło, jeśli nawet się nie zaczęło… Termicznie w skali kraju to tylko 7 dni jak do tej pory było zimowych z ujemną Tavg dobową (6 w grudniu i 1 w styczniu). Choć 3 z tych średnich to baaaardzo symboliczne -0,03 stopnia, a kolejne 2 „zimowe” dni to -0,12 i -0,21 stopnia. Zima 30-lecia!

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Tą zimę wyróżnia jeszcze coś innego – a mianowicie niespotykanie słaba zmienność termiczna. Jest ona najsłabsza w skali roku – o wiele niższa od wszystkich pozostałych pór roku chociażby w 2019 r. Nie dość, że anomalie ujemne już w listopadzie i grudniu były sprawą niszową, to teraz w styczniu właściwie zupełnie ich brak (!). I coraz bardziej prawdopodobne, że tak będzie do samego końca miesiąca. Dla porównania, w maju ub.r. anomalie te spadały poniżej -6,5 K (ref. 1981-2010), lipcu/wrześniu do ok. -4 K, a w październiku do nawet blisko -7,4 K (!). Ba, lipiec miał 17 dni pod rząd z… Czytaj więcej »

alewis
Użytkownik
Trusted Member
alewis

Tą zimę przed całkowitym marazmem ratuje tylko dość wysokie usłonecznienie, przynajmniej u mnie na S kraju. Pogodnych dni nie brakuje i te wyżowe bezchmurne dni jak wczorajszy wyglądają jakby było przedwiośnie. Taki typowy początek marca, w dzień około plus 5 stopni, w nocy nieco poniżej zera. Jeżeli to by się utrzymało jeszcze przez miesiąc z małym garbem, to byśmy mieli nowy rekord zimy z niemałym zapasem. Rekord chyba pod każdym względem, nie tylko samej tavg ale również liczby dni z całodobowym mrozem, pokrywą śnieżną itd. To by była pierwsza w historii Polski zima w której zimy nie było w ogóle.… Czytaj więcej »

Zbigniew
Użytkownik
Active Member
Zbigniew

Czyżby tegoroczny styczeń miał być znacznie większym ewenementem niż styczeń 2007 w aspekcie ilości dni z całodobowym mrozem i opadami śniegu, które by utworzyły pokrywę śnieżną? Patrząc w prognozy do końca stycznia na to wygląda czyli styczeń 20020 rok może zapisać się totalnie bez dni z całodobowym mrozem i pokrywą śnieżną w wielu regionach Polski. W wielu regionach Polski tmin nie spadnie poniżej minus 10 stopni co też jest ewenementem jak na styczeń. A przypomnę, że styczeń 2007 przyniósł kilka dni z całodobowym mrozem, opadami śniegu, które utworzyły pokrywę śnieżną.

FKP
Użytkownik
Active Member
FKP

U mnie największy mróz tego stycznia to -3 st..

fan klimatow umiarkowanych
Użytkownik
Active Member
fan klimatow umiarkowanych

Idzie wiosna. Prawie 15 stopni pod koniec prognoz ECMWF, nieźle.

chochlik
Użytkownik
Active Member
chochlik

Mogą paść lokalne rekordy Tmax dla stycznia.

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Patrząc w jakim stanie gotowości są obecnie przynajmniej niektóre rośliny, śmiem twierdzić, że już nawet tylko 2-3 dni z Tavg-dobową powyżej +5°C mogą znacząco przyspieszyć dalszy ich rozwój. I jak się wydaje, późniejsza przewaga wahań 0/+5°C tylko nieznacznie będzie spowalniała ten proces – zwłaszcza, że w lutym coraz wyraźniej rośnie nasłonecznienie, a nie mamy mocniej schłodzonego gruntu i warunków do podwyższonego albedo. Tylko jeszcze wejście zimy w lutym w wydaniu jak przynajmniej styczniu ub.r. (warunek minimum) może sprawić, że wiosna fenologiczna nie będzie przyspieszona aż o rząd miesiąca (jeżeli nie nawet więcej). Na razie jednak, nawet w prognozach na początek… Czytaj więcej »

chochlik
Użytkownik
Active Member
chochlik

Kolejne bardzo ciepłe dni szykują się nam pod koniec stycznia. W szczególności 28 stycznia wygląda tu interesująco. Będzie to prawdopodobnie pierwszy dzień stycznia z dużym udziałem stacji o dwucyfrowym Tmax. Być może również 2-3 dni później będzie kolejny peek ciepła, ale w tej chwili to zbyt odległy horyzont czasowy, by jednoznacznie to stwierdzać. Końcówka styczni może też przynieść więcej opadów, szczególnie jeśli powstaną jakieś niże odcięcia idące szlakiem wzdłuż południowych krawędzi głównego ośrodka niżowego.

Zbigniew
Użytkownik
Active Member
Zbigniew

Znalazłem bardzo ciekawy artykuł na stronie tygodnika polityka o wpływie (w jakiś sposób) dipolu Oceanu Indyjskiego na ekstremalnie ciepłą zimą m.in. w Polsce, ale niestety jak wstawiam link do tego to wrzuca mój komentarz do spamu.

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

Skoczmy już z polityką. Jest to ważny temat ale nie na to forum.

Z góry dzięki w imieniu Administracji i swoim.

MM3
Użytkownik
Active Member
MM3

Dzięki. Te polityczne wtręty @fku są już męczące (i prostowanie ich), szczególnie że nie mają za wiele wspólnego z rzeczywistością.

bially
Użytkownik
Active Member
bially

pogoda monotonna – to przeszli na politykę…

alewis
Użytkownik
Trusted Member
alewis

w sumie o czym tu gadać, od 22 grudnia za oknem prawie że jedno i to samo, w prognozie na kolejne 10 dni też. Ba, w ecmwf widnieje +13 stopni na 31 stycznia. Nawet o pierwszej w nocy +11. SIlna strefówka ma to do siebie, że się potrafi wlec długie tygodnie bez cienia szans na zmiany. Ciekawe co tu się będzie działo jak ten długi ciepły trend ulegnie złamaniu na wiosnę i w kwietniu zamiast przyjemnych 15-20 stopni będzie +2 i deszcz ze śniegiem. I to nie na 2 dni jak w zeszłym roku tylko na trzy tygodnie jak w… Czytaj więcej »

cisowig
Użytkownik
cisowig

https://www.severe-weather.eu/global-weather/stratosphere-february-double-warming-fa/ tutaj juz zaczynają coś przebąkiwać o osłabieniu stratosferycznego wiru polarnego. Ciekawe jak duże są szanse na jego załamanie?

testovironn
Użytkownik
Active Member
testovironn

Złamie się na przełomie lutego i marca, jak w 2018, i będziemy mieli ogromne straty w sadownictwie, bo w lutym pojawią się pierwsze kwiaty na drzewach, ogólnie teraz u mnie drzewa wyglądają tak jak pod koniec zeszłorocznego lutego.

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

@cisowig

Nawet na tej stronie piszą że efekt byłby dopiero pod koniec lutego i w marcu. Z tym, że tak naprawdę niewiele wskazuje na taki „późny” SSW (wir polarny i tak ulegnie rozpadowi w jak co roku w marcu). Prognozy cyrkulacji strefowej w dolnej stratosferze pokazują jej osłabienie, ale nie odwrócenie (prawdziwe SSW):
comment image

Misiek
Użytkownik
Misiek

W mojej pracy zawodowej prognoza pogody jest bardzo ważna. Właśnie od mojej służby meteo (płatny serwis z UK) dostałem ostrzeżenie, że jest 40% szansa na podział wiru polarnego w tygodniu nr 6. Potwierdzają też, że do 8 lutego (koniec prognoz GFS) jeszcze brakuje odwrócenia cyrkulacji strefowej, także nic pewnego z tym SSW. W sumie wciąż to tylko fusy.

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

@Misiek

Podział wiru to jeszcze nie koniecznie SSW. A 40% to nawet nie połowa.

Misiek
Użytkownik
Misiek

@ Arctic Haze
Pełna zgoda. SSW podobno jest zjawiskiem „trudnoprognozowalnym”. Dla mnie nie ma tak wielkiego znaczenia czy SSW wystąpi ale jakie jest ryzyko, że wystąpi.

testovironn
Użytkownik
Active Member
testovironn

Na Pomorzu Zachodnim prawdopodobnie styczeń 2020 będzie cieplejszy niż 2007, podobnie zresztą może być w całej północnej części kraju

testovironn
Użytkownik
Active Member
testovironn

A na Warmii i Mazurach oraz na Podlasiu rekord stycznia jest już niemal pewny

testovironn
Użytkownik
Active Member
testovironn

Jakby rekord stycznia padł np. w Gorzowie czy Słubicach, to moglibyśmy w średnich i sumach miesięcznych obserwować 7 podkreślonych miesięcy, jak i rekord roczny w ciągu ostatnich 5 lat – styczeń (2020), kwiecień (2018), maj (2018), czerwiec (2019), sierpień (2015), wrzesień (2016), grudzień (2015) i rekordowy rok 2019. Kto wie, może za 3 miesiące dołączy do tego jeszcze luty lub (i?) marzec…?

alewis
Użytkownik
Trusted Member
alewis

Kolejny cudny dzień jak na zimę, od rana świeci słońce i stratusa nie widać. Ładnie jeszcze jutro, potem niestety pogodowy listopad – pochmurno, mokro, lekko dodatnio. To już dziewiąty w przewadze pogodny dzień w tym miesiącu – styczeń może zawalczyć o rekord usłonecznienia w moim mieście. Choć nie wiem co z tego wyjdzie, bo równie dobrze teraz może być szczelnie pochmurno do końca miesiąca.

Lukasz160391
Użytkownik
Active Member

Moim zdaniem usłonecznienie będzie na pewno niższe niż w styczniu 2017.