Ekstrema w Ameryce Południowej

Ekstrema w Ameryce Południowej

W ostatnich dniach do znacznego ochłodzenia doszło w części Ameryki Południowej. Opady śniegu notowano w części pustyni Atacama, na wyżej położonych terenach Peru a nawet na wybrzeżach Argentyny.

Pogoda w niektórych miejscach okazała się doprawdy zaskakująca. W Bahia Blanca (Argentyna) 25 sierpnia odnotowano -7.9°C, co było wartością rekordowo niską dla sierpnia (w 100 letniej serii obserwacyjnej, poprzedni rekord to -7.6°C). Co jeszcze bardziej niezwykłe, w tym samym miejscu 5 dni później temperatura wzrosła do 32.6°C, co było… rekordem ciepła dla sierpnia! Jest doprawdy wyjątkowo rzadkie, by w ciągu pięciu dni odnotowano zarówno rekord ciepła, jak i rekord zimna dla tej samej lokalizacji, posiadającej do tego tak długi ciąg pomiarowy. Osobiście nie spotkałem się z takim przypadkiem nigdy.

bahia

W Santa Rosa, stolicy prowincji La Pampa w Argentynie temperatura wzrosła do 34.4°C, niedługo po tym jak notowano minimum równe -1.3°C (26 sierpnia) i aż -3.5°C (23 sierpnia). W Villa Reynolds temperatura minimalna 25 sierpnia spadła do -9.0°C, by 29 sierpnia wzrosnąć do 32.3°C.

Anomalia temperatury wg reanalizy NCAR 25 i 30 sierpnia 2013

compday.xEJmTsWpn1

compday.SLD70E9HGd

Od 1 do 30 sierpnia bardzo niska temperatura panowała głównie w Paragwaju. Wg reanalizy NCAR odchylenia ujemne były bardzo duże i osiągnęły ok. -5°C.

sierpien_amp

Źródło.

P.S.

Do sprawy wrócę, jak pojawią się depesze CLIMAT z Paragwaju – sprawdzimy, jak bardzo niezwykłe one są na tle historycznym.

Print Friendly, PDF & Email

43 Replies to “Ekstrema w Ameryce Południowej”

  1. Uroki budowy geologicznej kontynentu :) Pewnie gdyby góry ułożone były równikowo jak w Europie to nie doszłoby do takich cudów.

  2. Bardzo podobny. Nagły wzrost temperatury w stratosferze w środku zimy, gdy prąd jest najsilniejszy. To nie zwykła anomalia, gdyż wzrost temperatury na takich wysokościach jest trudny do wytłumaczenia w zimie, gdy brak UV. Może się mylę, ale coś z tym wspólnego może mieć promieniowanie kosmiczne, które jest odwrotne do aktywności słonecznej, a ze względu na wysoką energię może dość mocno oddziaływać z atmosferą, szczególnie na biegunach. Spójrz na wykres, jak wzrosło akurat w grudniu 2012.
    http://cosmicrays.oulu.fi/webform/query.cgi?startday=01&startmonth=01&startyear=2012&starttime=00%3A00&endday=01&endmonth=09&endyear=2013&endtime=00%3A00&resolution=Automatic+choice&picture=on

    1. Nie widziałeś, bo wykres który wkleiłeś to 3-miesięczna średnia ruchoma. Dobowe wartości niższe od -4 bywały wielokrotnie: w sierpniu 1981, w sierpniu 1989, kwietniu 1990, maju 1990, czerwcu 1992, lipcu 1995, sierpniu 1996, listopadzie 1997, czerwcu 1999, wrześniu 2000, lipcu 2001, maju 2002, lipcu 2007, lipcu 2011 i na początku sierpnia 2011. Od 28 kwietnia do 1 maja 1990 było nawet poniżej -5.

      ftp://ftp.cpc.ncep.noaa.gov/cwlinks/norm.daily.aao.index.b790101.current.ascii

      Nic nadzwyczajnego.

    1. @ren

      To nie jest typowy wzór, ani żadna średnia miesięczna, tylko wariancja – czyli zmienność. Oznacza tylko tyle, że oba indeksy największą zmienność uzyskują zimą: AO od grudnia do marca, a AAO z grubsza od maja do września. A to oznacza, że tym bardziej nie widzę w tym nic dziwnego – zwyczajnie indeks AAO ma w tym czasie statystycznie największą zmienność.

  3. Gdzieś czytałem, że takich opadów śniegu i niskich temperatur nie zanotowano w Peru od 30 lat. Są ofiary śmiertelne, nie mówiąc o tysiącach padłych lam. Zastanawiam się, czy często w jednym roku w okresie zimowym występują tak silne anomalie w stratosferze i na półkuli północnej i na południowej.

  4. Czy wir polarny nie jest rozpędzany przez różnice temperatur w stratosferze. Czy to nie jest tak, jak wir na wodzie, który jest rozkręcany przez wir powietrzny nad nim ?

    1. a) Huragany na Atlantyku nie tworzą się na równiku. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Atlantic_hurricane_tracks.jpg w tym regionie obecnie anomalia SST jest dodatnia.
      b) W najbardziej aktywnym sezonie 2005 rozkład anomalii SST nie odbiegał na Atlantyku znacznie od tego co obserwujemy obecnie: http://www.ospo.noaa.gov/data/sst/anomaly/2005/anomnight.9.6.2005.gif
      c) To, co przedstawiłeś to anomalia wysokości geopotencjalnej 500hPa. Jedyne co jest na tym obrazku ciekawe, to wysokie ciśnienie panujące nad Antarktydą przez paręnaście dni. Nie było to jednak znowu aż tak niezwykłe – podobne anomalie 500 hPa można znaleźć w 2011, 2009, 2006 i tak dalej.

  5. Reasumując – AAO nie było skrajnie nie zwykłe – niskie, ale w granicach naturalnej zmienności z wielolecia – ani temperatury na wysokości 1-10mb również nie były niezwykłe. Anomalia SST na południe od równika była w skali półkuli wyższa, niż w 2005, kiedy obserwowano rekordowy sezon huraganów, a anomalia przy zachodnim wybrzeżu Afryki, gdzie owe huragany się tworzą była bardzo podobna. Właściwie nadal nie wiem, do czego dążysz.

  6. Prognozuję, że kolejna anomalia tego typu czeka nas prawdopodobnie w styczniu, przy spadku aktywności słonecznej, na naszej półkuli. Oznacza to kolejną długą i śnieżną zimę w całej Europie, łącznie z Hiszpanią. Jeśli to się nie sprawdzi stawiam piwo.
    Pozdrawiam.

    1. @ren

      Niezależnie od tego, czy będą słabsze, czy nie, nie widać korelacji pomiędzy temperaturą zimy w Polsce, a aktywnością słoneczną.
      http://wstaw.org/m/2013/09/03/plamyvszima.png

      Współczynnik korelacji pomiędzy temperaturą zimy a liczbą plam słonecznych w roku poprzednim wynosi 0.003. Nawet w przypadku 11-letniej średniej ruchomej jest to 0.11, czyli R^2=0.01. Korelacja wręcz nie istnieje.

    1. @ren

      Akurat w tym przypadku mam niemal 200-letnią serię pomiarową. W tym czasie aktywność słoneczna skakała, a w pomiarach tego nie widać, ba w niektórych okresach widać, że mimo spadku aktywności temperatura zimy rośnie.
      Prawdziwe pytanie brzmi: skąd Ty masz pewność, że będzie inaczej, skoro najwyraźniej nie miałeś ŻADNYCH danych pomiarowych. Nadchodząca zima może być zarówno ostra, jak i ciepła, bieżąca aktywność słoneczna ma tu niewiele do gadania.

  7. Ponieważ widzę zmiany w stratosferze.Po pierwsze od 2000 ogólnie spadła temperatura stratosfery. Po drugie występują skoki temperatury w stratosferze nad biegunami, co ma już bezpośredni wpływ na wir polarny i klimat, szczególnie w Europie i Ameryce Północnej. Oni będą mieli również śnieżną zimę na północnym wschodzie.

    1. @ren

      Ponieważ widzę zmiany w stratosferze.Po pierwsze od 2000 ogólnie spadła temperatura stratosfery.

      Nie od 2000, tylko znacznie wcześniej. http://www.ssmi.com/msu/msu_time_series.html – kanał TLS.
      I było to przewidziane dawno temu:
      http://www.atmosphere.mpg.de/enid/20c.html
      http://www.skepticalscience.com/Stratospheric-Cooling-and-Tropospheric-Warming.html
      http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1029/93JD03454/abstract
      http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1029/2002JD002069/abstract

      Po drugie występują skoki temperatury w stratosferze nad biegunami

      Takie skoki występują w okolicy bieguna północnego i są dość dobrze znane od lat 50-tych. Termin nazywa się Sudden Stratospheric Warming. W okolicy bieguna południowego efekt ten występuja znacznie rzadziej. W tym roku nie widać jakichś skoków temperatury w stratosferze w okolicy bieguna południowego.

      Poza tym jeśli sądzisz, że nie ma badań dotyczących zmian klimatu w długich ( nie 11 i 22 letnich) cyklach słonecznych, to jesteś w dużym błędzie.

      Czy ja napisałem, że takich badań nie ma? Co wg Ciebie mówi ten artykuł? Dlaczego temperatura nie koreluje w Europie z aktywnością słoneczną?

  8. Ha, ha. Dopiero napisałem o tej temperaturze stratosfery na innym wątku. I rzeczywiście denialista to wyciągnął.

    Dla denialisty oziębiająca się stratosfera to łakomy kąsek… w pułapce. Mam napisać czemu?

  9. OK. Piotr i tak już to zdradził. Oziębienie stratosfery w wyniku zwiększania atmosferycznego stężenia CO2 to wynik tej samej „teorii globalnego ocieplenia” co ogrzanie troposfery i powierzchni Ziemi. Z tym, że znacznie mocniejszy (tak że na rysunku niżej ocieplenie troposfery nawet trudno zauważyć).

    Oto rysunek z artykułu Manabe i Wetherald 1967:
    https://scienceofdoom.files.wordpress.com/2010/03/stratospheric-cooling-co2-manabe-1967.png?w=500

    Tak, już prawie 50 lat temu mieliśmy komputery i przynajmniej niektórzy z nas potrafili stworzyć model radiacyjny atmosfery.

    Nawiasem mówiąc jest to jeden z lepszych dowodów na to, że to właśnie przyrost CO2 nas ogrzewa. Gdyby to było słońce, to stratosfera ogrzała by się bardziej niż powierzchnia Ziemi. W 11-letnim cyklu słonecznym mamy przecież zmiany temperatury powierzchni Ziemi i dolnej troposfery o około 0,1 C oraz stratosfery o jakieś 1,0 C (dziesięć razy silniejsze).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.