2020/02/27 00:02

Gdzie jest Globalne Ocieplenie?

Mimo, iż ubiegły rok okazał się w skali globalnej rekordowo ciepły, z dużą nawiązką bijąc poprzedni rekord z… 2015, to fakt że za oknem było ostatnio zimno, skłania niektórych do pytań niemalże egzystencjalnych. Za oknem mam zimno, gdzie jest Globalne Ocieplenie, co robić, jak żyć?

W ostatnich dniach temperatury spadły (oficjalnie) do -37.1°C w Jabłonce, a mniej oficjalnie do -39.8°C na Puściźnie Rękowiańskiej. Spowodowało to kilka komentarzy, szczególnie u ludzi, którzy delikatnie mówiąc z wiedzą na temat klimatu mają niewiele wspólnego. Tak jest na przykład na forum „Losy Ziemi”.

Po pierwsze, należy się pochylić nad losem użytkownika @petrus13, który z faktu opadu śniegu w Polsce w styczniu robi „antropogeniczne zaśnieżenie”. Najwyraźniej nie zdaje sobie on sprawy z faktu, że śnieg w styczniu w Polsce się zdarzał i zdarzać się będzie nadal. Ba, zdarzałby się nawet wtedy, gdyby klimat w styczniu ocieplił się o 10°C – nie dziwi chyba bowiem nikogo okresowy śnieg w kwietniu, prawda? A mniej więcej tyle właśnie wynosi przeciętna różnica w temperaturze wieloletniej pomiędzy tymi miesiącami.

Ponieważ prognozowane przez IPCC ocieplenie miesięcy zimowych do roku 2100 jest w Polsce zdecydowanie niższe niż 10°C, wniosek może być tylko jeden – opady śniegu zimną będą się zdarzać nawet w roku 2100, niezależnie od tego, czy prognozy IPCC się sprawdzą, czy nie. Najwyraźniej jednak, dojście do takich wniosków leży poza zdolnościami intelektualnymi administratorów forum serwisu „Losy Ziemi”.

I dalej. Te „niemal -40°C” w Jabłonce, to wspomniane już -37.1ºC. Jeśli chodzi o samą Jabłonkę, jest to temperatura bardzo niska, ale nie najniższa w historii obserwacji. Zimniej było chociażby 7 stycznia 1985, kiedy notowano -37.7ºC (na stronie https://dane.imgw.pl należy się wpierw zarejestrować). Po za Jabłonką, w regionie tym wielokrotnie bywało znacznie zimniej, niż obecnie. Na Puściźnie Rękowiańskiej -40ºC prawdopodobnie ostatnio padło w lutym 2012 (Arnold Jakubczyk, który dokonuje tam pomiarów sugeruje niższe wartości w 2012 na podstawie pomiarów w Czarnym Dunajcu). Z doniesień prasowych wynika zresztą, że -40ºC w tym regionie nie jest w zasadzie niczym nadzwyczajnym i zdarza się co najmniej raz na dekadę. W tej sytuacji na szczególną uwagę zasługuje zima 1929 – obecna nie ma co się z nią równać i w tym kontekście dyskusja na wspomnianym wyżej forum wydaje się szczególnie żałosna.

Spójrzmy więc na dane publikowane przez R. Gumińskiego [1] i odnieśmy je do obecnych temperatur:

Źródło: “Przegląd Geograficzny” Tom XI, 1931.

Porównajmy zatem temperatury notowane w 1929 w polskich miastach z tymi, jakie zanotowano tam (jak do tej pory) w styczniu bieżącego roku:

19292017
Hel-21,5-7,8
Kraków-33,1-24,1
Poznań-29,1-13,6
Warszawa-32,5-19,3
Zakopane-37,5-25,4

Jak widać, porównania nie ma żadnego. I od razu należy zaznaczyć, że na różnice te nie ma wpływu miejska wyspa ciepła. W 1929 mierzono głównie w centrach miast, obecnie po za kompleksami miejskimi.

No, ale jednak przecież w obecnym roku notowano -37.1ºC w Jabłonce i -39.8ºC na Puściźnie Rękowiańskiej! No tak, ale te mrozowiska istniały również w 1929. Są to obszary na których ze względu na specyficzne ukształtowanie terenu minimalne temperatury powietrza są zdecydowanie niższe, niż w okolicy. Warto tu przytoczyć przypadek naszego forumowego kolegi, który w Wojkowicach k. Katowic zmierzył różnicę niemal 15°C na przestrzeni 700 metrów! Nie ma powodu przypuszczać, że inaczej było w 1929, co zresztą potwierdzają ówczesne doniesienia prasowe.

Kuryer Codzienny, 14.02.1929:

Kuryer Codzienny, 23.02.1929.

Z różnych doniesień z powyższych gazet możemy wyczytać:

“Z Rabki donosi (IE). 10 bm. w Panicach pod Rabką termometr wykazywał o 7.3 rano -46 st.C. To już istotnie rekordowa temperatura.”

“Z Jabłonki donoszą nam: Od kilku dni panują tu niebywałe syberyjskie mrozy. I tak dnia 11 bm. o godz. 7 rano mróz wzmógł się do 45 st. Cel., zaś 12 bm. o tej samej godzinie wynosił 40 stopni.”

“Montaż maszyn i urządzeń w pomieszczeniach fabrycznych zaczęto w sierpniu 1928 r. Prac tych nie przerwała nawet zima stulecia 1928/29, podczas której w dniu 11 lutego 1929 r. zanotowano jak dotąd najniższą temperaturę -43”C. Padł wtedy absolutny rekord pod tym względem. Podczas tej surowej zimy zmarł budowniczy Zakładów Azotowych dr Tadeusz Zwisłocki”

W tych dniach stacja meteorologiczna ustawiona przy szkole w Czarnym Dunajcu odnotowała -42.0°C (w tym roku było to -31.2°C)

Michalczewski w 1962 [2] pisał tak:

„W wyniku korespondencji z p. Eugeniuszem Wierczykiem z Jabłonki dowiedziałem się, że w dniu 13 II tegoż roku [1929] odczytał on (co prawda na termometrze okiennym) temperaturę -46 stopni, zaś p. Kazimierz Romaniszyn, obserwator PIHM z Czarnego Dunajca doniósł mi, że w tym samym dniu ówczesny kierownik tamtejszej szkoły, p. Stanisław Kucharski  odczytał na przyrządach szkolnej stacji meteorologicznej (prawidłowo wyposażonej, lecz nie wchodzącej w skład sieci ówczesnego PIM) temperaturę -42 stopnie (…) Jeśli średnią różnicę dodamy do temperatury zmierzonej w Zakopanem, otrzymamy dla dna kotliny wartość -47 stopni, a więc bardzo bliską zarówno zmierzonej przez p. Wierczyka, jak i podawanej przez innych mieszkańców tych okolic”.

Wynika z tego, że jedyną przyczyną, dla której rekord z 1929 pochodzi z Żywca (-40.6°C) jest fakt, że szkolna stacja w Czarnym Dunajcu nie należała do sieci Państwowego Instytutu Meteorologicznego. Zwraca również uwagę fakt, że w tym roku notowano tam temperaturę aż o 11°C wyższą, niż w 1929. Każe to postawić pytanie, ile notowano na pobliskiej Puściźnie Rękowiańskiej w 1929, skoro w  tym roku Arnold Jakubczyk notował tam -39.8°C? W linii prostej miejsca te odległe są od siebie o około 3 kilometry. W tym kontekście zacytowana przez Gumińskiego wartość -49.0°C odnotowana ponoć w regionie przez niejakiego inż. Poholskiego [2] rzeczywiście staje się bardziej prawdopodobna, choć z braku informacji dodatkowych, należy ją rozpatrywać raczej jako ciekawostkę.

Jeśli chodzi o mrozy z końca I dekady stycznia tego roku, serwis pikio.pl donosił nawet o -42.0°C, co miałoby stanowić nowy rekord zimna. Redaktorom serwisu należy jednak przypomnieć, że termometr który pokazano na zdjęciu jest wyjątkowo kiepskiej jakości i w skrajnych temperaturach jego błąd pomiaru może sięgać kilku (lub więcej) stopni. Nawet jeśli uznamy tą wartość, to jednocześnie musimy uznać wartość -48°C z 1929, o czym również donosiła prasa (wówczas oczywiście papierowa), a nawet -49.0°C cytowane przez Gumińskiego.

Dochodzimy tu do meritum – temperatura w czasie najsilniejszych notowanych fal mrozów była o co najmniej 10°C niższa, niż ostatnio notowana. W zachodniej części naszego kraju nawet o 15°C i więcej. Od tego czasu klimat globalnie ocieplił się o około 1°C. Należałoby więc zapytać, jakich temperatur oczekują ludzie z forum „Losy Ziemi”, skoro dawniej notowano temperatury spadające grubo poniżej -40°C? Trudno oczekiwać, żeby w sprawach klimatu w serwisie, który za swój cel ma niejako badanie wpływu aktywności słonecznej na tenże klimat, wypowiadały się osoby, nie mające o nim żadnego pojęcia. W innym wypadku wydawałoby się to ze strony kierujących owym serwisem działaniem skrajnie nieprofesjonalnym. Być może jednak osoby owe nie zdają sobie sprawy z faktu, że jeśli w dawniejszych czasach mogliśmy na naszej planecie notować dobowe anomalie temperatury w zakresie -20 – 20°C, to podniesienie średniej globalnej o 1°C w tym miejscu nie wiele zmieni. Oznacza to jednak, że osoby te albo działają w złej wierze, albo nie mają pojęcia o sprawach w których się wypowiadają. Odnoszenie ostatnich temperatur za oknem w Polsce do długoterminowego zjawiska globalnego, jakim z samej definicji jest Globalne Ocieplenie, przypomina trochę negowanie kryzysu finansowego z 2007/8 na podstawie danych ekonomicznych ze specjalnie w tym celu dobranego państwa. Oczywiście można to zrobić, ale jest to zwyczajny cherry picking, oszustwo.

Powyżej: skan rocznika meteorologicznego Państwowego Instytutu Meteorologicznego z 1929, dane dla stacji Kraków-Obserwatorium z stycznia i lutego 1929.

Powyżej: skan rocznika meteorologicznego Państwowego Instytutu Meteorologicznego z 1929, dane dla stacji Puławy z stycznia i lutego 1929.

W ogóle odnoszenie Globalnego Ocieplenia do temperatur ekstremalnych jest problematyczne i w zasadzie niczym nie uprawnione (przynajmniej w obecnej jego fazie). Temperatury rekordowe, szczególnie z okresów ponad 100-letnich zależą głównie od warunków synoptycznych panujących danego dnia. Od dokładnego położenia centrum układu wyżowego, ułożenia jego izobar, prędkości wiatru, zachmurzenia itp. może zależeć, czy w takiej Jabłonce będziemy przy bardzo podobnej sytuacji synoptycznej notować -20, czy -40°C. Ponieważ dokładnie takie same sytuacje synoptyczne się nie powtarzają, odnoszenie wartości rekordowych do trendów klimatycznych jest zwyczajnie bezsensowne. Tym bardziej, jeśli dotyczą ograniczonego obszaru świata, jakim jest Polska.

Można zresztą szybko przywołać przykład odwrotny: w 1992 roku nastąpiło krótkie globalne ochłodzenie związane z erupcją wulkanu Pinatubo z 1991. Globalne temperatury spadły o 0.5°C, a miejscami w USA lato 1992 określa się „rokiem bez lata”, co jest nawiązaniem do znacznie jednak chłodniejszego w tym regionie lata 1816. Faktem jednak jest, że było to lato bardzo chłodne, a pod koniec sierpnia miejscami spadł pierwszy śnieg. W Chicago było to 4 najzimniejsze lato w historii obserwacji pomiarowych, w Indianapolis trzecie. Czy ktoś w Polsce uwierzyłby w globalnie chłodne lato i ochłodzenie związane z Pinatubo? Szczerze wątpię, bowiem było to u nas lato rekordowo ciepłe i wyjątkowo suche. Z długotrwałą falą upałów i suszą związany był największy w Europie pożar w Kuźni Raciborskiej. Jeszcze pod koniec sierpnia notowano miejscami 37°C, w Tarnowie 30 sierpnia notowano 35.5°C. Było to najpóźniejsze zarejestrowane w Polsce wystąpienie temperatury wyższej od 35°C, pobite dopiero w roku 2015. I podobnie, jak obecnie niskie temperatury w Polsce nie przeczą Globalnemu Ociepleniu, tak i wówczas bardzo gorące lato nie przeczyło temu, że globalnie mieliśmy lato chłodne, co związane było z wybuchem Pinatubo. Wyjątkowość tej sytuacji bardzo dobrze pokazuje mapa rozkładu anomalii:

Źródło: NASA GISS.

Jak widać, po za Antarktydą, nasz region był niemalże jedynym z dodatnią anomalia na lądach. Obecnie rozkład anomalii wygląda mniej więcej następująco (styczeń do dzisiaj, analiza GFS).

Źródło: http://www.karstenhaustein.com/climate.php

Globalnie jak do tej pory styczeń jest więc o 0.34K cieplejszy od średniej z lat 1981-2010, cieplejszy chociażby od stycznia 2015. Już chociażby pod tym względem tezy wygłaszane przez forumowiczów z serwisu „Losy Ziemi” okazują się dosyć idiotyczne. Jestem jednak jakoś dziwnie przekonany, że w przypadku gdyby powtórzyła się sytuacja z 1992, to ci sami ludzie zwracali by uwagę właśnie na anomalie globalne, a wartości temperatury w Polsce byłyby wygodnie przemilczane. Działanie to nosi wszelkie znamiona trollingu i wielokrotnie już mieliśmy z nim do czynienia (eksponowanie wartości z regionu gdzie jest akurat szczególnie chłodno, przy pomijaniu go, gdy robi się tam ciepło, ostatnio dobrym przykładem są regiony antarktyczne).

Co dalej? Zwróciłem już uwagę, że w nie tak odległej historii zdarzały się fale mrozów znacznie silniejsze od minionej. Klimat nie ocieplił się nam jeszcze na tyle (choć przeciętnie nadal się ociepla), by całkowicie wyeliminować ryzyko fal mrozów, podczas których lokalnie na mrozowiskach temperatury będą spadać do -40°C, a nawet niżej. Wydaje mi się, że nawet przy jeszcze cieplejszym klimacie, przy wystąpieniu bardzo wielu sprzyjających warunków (centrum wyżu nad regionem, bezchmurna i bezwietrzna noc, sucha masa powietrza etc.) na Puściźnie Rękowiańskiej Arnold Jakubczyk ma szanse na zmierzenie nawet -45°C. I nadal jest to cieplej, niż wspomina się w artykułach prasowych z 1929 roku. Z mojego punktu widzenia jest niebywałe, jak nawet przeciętny człowiek, nie orientujący się zupełnie w sprawach klimatologicznych, miałby uwierzyć, że Globalne Ocieplenie wyeliminuje fale mrozu w Polsce. Prawdopodobnie winę za to ponoszą pseudonaukowe artykuły z serwisów typu „Twoja Pogoda”, które kilka lat temu straszyły, że nastąpił koniec zim w Polsce. Ryzykowna teza, skoro jeszcze w 1987 średnia temperatura stycznia w Suwałkach spadła poniżej -15°C. Niczego takiego nie prognozują naukowcy. Mrozy będą się u nas pojawiać nawet za sto lat, mimo że przeciętnie będzie cieplej. Istnieje duża szansa, że jeszcze przed 2035 spotka nas bardzo mroźna zima, mogąca się równać z zimami z lat 80. XX w. Strzelałbym tu gdzieś na zimę w latach 2025-2028 i 2032-2035. Taką prognozę należy oczywiście brać z przymrużeniem oka,  jak będzie, zobaczymy.

A czy modele klimatyczne widzą takie chłodne zimy, mimo prognozowanego ocieplenia? Oczywiście tak. Poniżej wyniki dla GFDL-ESM2M:

Luty 2019

Marzec 2020

Warto zwrócić uwagę, że jest to marzec chłodniejszy od tego z 2013.

Styczeń 2028

Jak widać, jeśli ktoś twierdzi, że „modele nie przewidywały chłodnych zim w Polsce”, to zwyczajnie kłamie. Ba, wspomniany wyżej model wskazuje nawet na bardzo zimny luty w Polsce w… 2071.

Oczywiście prognoz tych nie należy rozumieć dosłownie, a raczej jako przesłankę, jakich anomalii możemy spodziewać się w danym przedziale czasu. Model klimatyczny to nie prognoza pogody. Marzec 2020 nie koniecznie będzie tak zimny, ale jeśli zdarzy się taki w 2019, czy 2022, nikt nie powinien być tym zdziwiony. Mimo ocieplenia klimatu, będzie on podlegał takim samym, lub podobnym zmiennościom międzyrocznym. A że miesiące zimowe charakteryzują się u nas największym odchyleniem standardowym, oznacza to że poszczególne z nich będą najczęściej od tego trendu odbiegać w jedną, lub w drugą stronę. Należy też pamiętać, że wpływ na zimy w Polsce mają również oscylacje naturalne, takie jak na przykład NAO. A te w krótkich przedziałach czasowych mogą przysłonić ocieplenie związane z czynnikami antropogenicznymi.

[1] Gumiński R., 1931, „Zima roku 1928/29 w Polsce”, [W:] Przegląd Geograficzny, Tom XI, Warszawa.

[2] Michalczewski J., 1962, „Długotrwale zastoiska mrozowe Kotliny Podhalańskiej”. [W:] Zagadnienia klimatyczne Kotliny Podhalańskiej. Acta Geogr. Lodziendzia, t. 13, Łódź.

Print Friendly, PDF & Email

30
Dodaj komentarz

Please Login to comment
9 Comment threads
21 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
Arctic Haze ⛅ślązakArctic HazeMarcin D?temist Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o
PiotrNS
Gość
PiotrNS

Panie Piotrze, jakie prognozy na poszczególne miesiące bieżącego roku snuje ten program do „przewidywania anomalii”? Bo nie wiem czy rezerwować wczasy nad Bałtykiem :D

Marcin D
Gość
Marcin D

@PiotrNS
Przeczytaj dokładnie jeszcze raz fragment pod ostatnią mapką.

PiotrNS
Gość
PiotrNS

Ta wzmianka o wakacjach nad Bałtykiem była ironiczna ;) Przeczytałem wszystko dokładnie, byłem tylko ciekawy, w jaki sposób ten model widzi miesiące bieżącego roku.

volkhen
Gość
volkhen

Czytanie komentarzy o globalnym ociepleniu prostego ludu jest naturalnym depresantem.

ps. fajnie się czyta zdanie „Z Moskwy sygnalizują odwilż, temperatura idzie w górę…” człowiek sobie uświadamia, że oni nie mieli satelitów… ;) jak to? ;)

Marcin D
Gość
Marcin D

volkhen

Proponuje poczytać Zwieriew A. S. – Meteorologia synoptyczna (lata 60 chyba) Chodzi mi o nadzieje związane z zastosowaniem maszyn liczących w prognozach pogody (komputer). Sporo się zmieniło od lat 60’tych.

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

Co mu się dziwić. To było wydane w Polsce w 1965 roku, więc zapewne oryginał rosyjski jeszcze 2-3 lata wcześniej.
http://tezeusz.pl/60283,zwieriew-a-s-meteorologia-synoptyczna.html

Lorenz miał napisać o motylu dopiero w 1972 roku. Do tego czasu nie było tak oczywiste, ze istnieją inherentne horyzonty czasowe poza które ciężko się będzie przebić z prognozami.

Tu jest tekst Lorenza z 1972 roku, zasadniczo długi abstrakt referatu jaki wygłosił:
http://gymportalen.dk/sites/lru.dk/files/lru/132_kap6_lorenz_artikel_the_butterfly_effect.pdf

Polecam lekturę. To nie jest skan oryginalnego artykułu z 1972 roku (wiem bo mam zeskanowany) ale tekst jest identyczny.

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

PS. A najbardziej przerażający jest zestaw literatury do wykładu o meteorologii synoptycznej, jaki stosowano jeszcze niedawno na Geografii UW:
http://informatorects.uw.edu.pl/pl/courses/view?prz_kod=1900-3AMSKL

Od dawna pisałem, ze te na wydziałach geografii uczy się wiedzy sprzed pół wieku. Tu jest dowód czarno na białym.

Zimnolubek
Gość
Zimnolubek

To to były mrozy, ładne kilka dni z -20 w środku dnia i ponad -30 nocami. I przez 2 miechy ani grama odwiży. Nawet styczeń 1929 był zimny, podobny termicznie do stycznia 2010 a może nawet trochę zimniejszy. -23.7 Tmax w Krakowie 10 lutego to już nie żarty, obecnie taka temperatura bardzo rzadko pojawia się nawet jako Tmin. Dzisiejsze ‚ciepłe kluchy’ miałczą nawet jak kilka dni mamy po -5, nie mówiac już o jakimś nieco większym mrozie jak 6-8 stycznia. A prawda jest taka jak w tym artykule, przy dobrych wiatrach wciąż mozemy mieć mróz rzędu -30 w większości miast.… Czytaj więcej »

Marcin D
Gość
Marcin D

Nic wielkiego się nie działo może dla ciebie bo pewno jedyna twoja praca przy takich mrozach to regulacja zaworu termostatycznego w ciepłym bloku ogrzewanym z ciepłowni.
Gdybyś mieszkał w domu jednorodzinnym szybko zmieniłbyś nick. Dla mnie i dla wielu innych luty 2012, styczeń 2006 i inne skrajnie mroźne miesiące to koszmar.
Oczywiście, że w 1929 ludzie mieli gorzej, ale pamiętaj że w czasach współczesnych zamiast węgla może np zabraknąć gazu. Sytuacja polityczna każdy widzi jaka jest.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Ciekawy i zarazem przemawiający do wyobraźni wpis:-) Warto z ocenami nie popadać w żadne skrajności, tzn. z jednej strony wszelakich większych ociepleń (zwłaszcza w skali lokalnej) wiązać od razu głównie z globalnym ociepleniem (AGW) i odwrotnie, wszelakie większe ochłodzenia (zwłaszcza w skali lokalnej) wykorzystywać do deprecjonowania jego istnienia, a nawet podważania jego źródła (ze „śpiewką”, iż klimat zmieniał się od zawsze…). Przykładowo różnica między aurą jaka panuje u nas ostatnio dość często w okresie Bożego Narodzenia oraz na Trzech Króli na pewno nie ma związku z AGW. Także skala ostatniej fali silniejszego mrozu (sprzed 7-14 dni) w porównaniu np. z… Czytaj więcej »

oliver57
Gość
oliver57

,,Jednakże, kwestionowanie lub nawet umniejszanie efektu AGW (przez denialistów) – zwłaszcza w okresach po takich zwyżkowaniach termicznych jak poprzednio w 1998 r., a co prawdopodobnie może powrócić niebawem, po tak ekstremalnie ciepłych rocznikach jak 2014-2016 – jest bezpodstawne.” PEŁNA RACJA.Tylko ,ze w Polsce 80 procent społeczeństwa to denialiści a polska społeczność narciarska w 95 procentach . Trwający mroźny styczeń 2017 utwierdza ich w przekonaniu ,ze całe AGW to jedna wielka ściema i teraz czas na kilka mroźnych i śnieżnych zim, co jak przewiduję już w lutym17 okaże się tylko ,,życzeniową prognozą” środowiska narciarskiego.Korzystam z dobrych warunków na stokach bo uważam… Czytaj więcej »

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

Ciekawa jest ta plama ciepła po Pinatubo. Przecież podobnie ponoć mieliśmy i po wielkim wybuchu Tambory z 1815 roku.

Lukasz160391
Gość
Lukasz160391

Piotrze, to może teraz wklej mapki z maksymalnymi dodatnimi anomaliami z tego modelu klimatycznego ;)

Przemek
Gość
Przemek

Lipiec 2010 na krańcach NE był jeszcze cieplejszy niż w 2006r.

Przemek
Gość
Przemek

Oczywiście mam na myśli Polskę.

?temist
Gość
?temist

Świetny artykul

ślązak
Gość
ślązak

Poprawcie błędy ortograficzne, interpunkcyjne, składniowe… Inaczej ten tekst jest poniżej krytyki, która często spada z Waszych ust na użytkowników słabiej posługujących się językiem polskim. Potem możecie usunąć ten post (o ile się pojawi)

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

@ślązak

Gdzie i kiedy krytykowaliśmy kogoś za język? Czasem mi się zdarzało cichcem komuś poprawić rażący błąd ortograficzny ale nigdy nie krytykowałem.

ślązak
Gość
ślązak

Nie chcę być adwokatem kogokolwiek, zainteresowani może na to nie zasługują. Dla higieny to napisałem