Jaka będzie zima 2017/18 – listopadowe prognozy MetOffice/ECMWF/CFS

Jaka będzie zima 2017/18 – listopadowe prognozy MetOffice/ECMWF/CFS

W połowie miesiąca brytyjski MetOffice opublikował kolejną prognozę sezonową. I tym razem większej niespodzianki nie ma: zima jest prognozowana jako ciepła, z przeważającym dodatnim NAO. W porównaniu do prognozy wcześniejszej prawdopodobieństwo zimy ciepłej jednak nieco spadło i wynosi około 50%, dla zimy w pobliżu normy wieloletniej około 30% i poniżej 20% dla zimy chłodnej.

Rozkład prawdopodobieństwa wystąpienia różnych kategorii prezentuje poniższa mapa (źródło: MetOffice):

[xyz-ips snippet=”s2-ad”]

Poniżej mapa prezentująca uśrednione anomalie wysokości geopotencjału 500hPa.

Powyższa mapa wskazuje nam, że indeks Oscylacji Północnoatlantyckiej będzie raczej dodatni, co dodatkowo sugeruje, że czeka nas zima z temperaturami powyżej normy. Ponieważ jednak mapy przedstawiają nam uśrednione wartości z miesięcy grudzień-luty, nie jest wykluczone, że któryś z tych miesięcy będzie chłodny, a dwa pozostałe ciepłe.

Podobnie sprawę widzi model sezonowy ECMWF – w tym przypadku szanse na przekroczenie mediany w miesiącach wynoszą od 60 do 70%, szansa na zimę bardzo zimną – zaledwie około 10-15%, podobnie zresztą jak na zimę ekstremalnie ciepłą. Ma być to więc zima z temperaturami powyżej normy, ale nie ekstremalnie ciepła. I tu nie jest więc wykluczone, że jeden z miesięcy zimowych może nas zaskoczyć.

W opozycji do powyższych modeli stoi CFSv2, wg którego czeka nas w Europie zima wyjątkowo ciepła (szczególnie w jej wschodniej części), za to bardzo zimna w północnej połowie kontynentu północnoamerykańskiego:

Źródło: NOAA/NWS/NCEP

[xyz-ips snippet=”s1s1z-ads”]

Poniżej: prognoza modelu CFS na grudzień, wydana 17 listopada:

 

Print Friendly, PDF & Email

20 Replies to “Jaka będzie zima 2017/18 – listopadowe prognozy MetOffice/ECMWF/CFS”

  1. A jeszcze niedawno temu niektórzy wieścili, że… może będzie powtórka z roku 1989 lub 2007, bo… listopad (i/lub początek grudnia) był wówczas chłodniejszy – a jaka była później zima… wszyscy dobrze pamiętamy. Czyli teraz można by śmiało zacząć stawiać tezy odwrotne…
    Tyle tylko, że nie ma to żadnego uzasadnienia – w żadnym kierunku. Prawdopodobieństwo zimy cieplejszej jest większe, ale tylko w stopniu jaki wynika z procesu GW – bo już cykle/fazy NAO/AO, czy SSW (lub jego brak), a docelowo zachowanie jet-stream mogą czynić spore zamieszanie. A przebieg np. zimy 2011/12 może stwarzać niezłe zakłopotanie w jej ocenie.

    Na razie pewni możemy być tego, że jesień 2017 r. zakończy się anomalią ok. lub nieco ponad +1K (ref. 1981-2010), w wielu miejscach z bardzo późnymi przymrozkami (a miejscami może i nawet bez nich?) – co jednak wcale nie oznacza, że w powszechnym rozumieniu jest/była „piękna”…

  2. „I dobrze, niech mrozi lepiej Amerykę niż nas.”

    >>> Podejście bardzo egoistyczne – tak jakby Ameryka była z góry skazana na zimy ostrzejsze, a Europa (Eurazja) na zimy łagodniejsze…

  3. Jak na razie wspaniale to wygląda, zima nie będzie miała skąd do nas przyjść :D

    1. Na zimę i tak jest jeszcze za wcześnie, ale od grudnia będzie już można odliczać dni, tygodnie, miesiące „ukradzione” zimie. Jak co roku zresztą.

      1. Ostatnimi laty większe ochłodzenia częściej nadchodzą (niestety) wiosną, niż w listopadzie…

          1. Tak, ale chodziło mi o to, że wtedy potrafią być one silniejsze (a przez co niosą więcej strat w rolnictwie/sadownictwie), niż np. w listopadzie.
            Osobiście wolałbym więcej zimowych akcentów/elementów pogodowych już teraz, niż od marca naprzód.

          2. Żeby chociaż solidne zimy gwarantowały ciepłe wiosny bez przymrozków… Ale tak niestety nie jest, więc już lepiej, aby cała zima była ciepła. A zima w marcu to już nic strasznego. W 2013 w połączeniu z 12h dnia i wyższym słońcem nie było już tak upiornie jak to bywa w grudniu czy styczniu, gdy wiszą stratusy.

          3. I w efekcie częściej ostatnio chłodniejsza Wielkanoc, niż Boże Narodzenie. Nie zdziwię się jak podobnie będzie i tym razem…

  4. Jedno jest pewne nie ma żadnej pewności jaka będzie zima co daje również szanse tym którzy oczekują chłodniejszej zimy. Prognozy są tylko wskazaniem a nie wyrocznią. Co roku od kilku lat przedstawiany jest ten sam wariant ciepłej zimy, najcześciej się sprawdza ale nie zawsze. Dotkliwa była porażka zimy 2013 roku, ale również dotycząca poszczególnych miesięcy zwłaszcza stycznia.

  5. zobaczcie archiwum ze stycznia 2017 z rozkładu niżów i wyżów jak głębokie były niże atlantyckie a w polsce średnia to miejscami -3 -4 poniżej normy a miał być bardzo ciepły wniosek pogoda rządzi się swoimi prawami i to dobrze

  6. Tak naprawdę wszystko zależy od cyrkulacji. W Polsce GO ma mizerny wpływ na pogodę, a tak naprawdę jaka będzie zima zalezy od indeksu NAO i AO. Też bym sobie zyczył zimy ciepłej, bo ostatnia była dosyć chłodna (zwłaszcza okres 3 stycznia-20 lutego był bardzo mroźny), a potem chłody ciągnęły się aż do maja.

    1. Chłody do maja? Na początku kwietnia miałeś niemal 25 stopni…
      Ostatnia zima może i była dość mroźna, ale niestety mało śnieżna.

  7. „prawdopodobieństwo zimy ciepłej jednak nieco spadło i wynosi około 50%, dla zimy w pobliżu normy wieloletniej około 30% i poniżej 20% dla zimy chłodnej”

    >>> Czyli tak właściwie w uśrednieniu po ok. 50% dla przedzimia i ok. 50% dla zimy lekkiej/umiarkowanej. W sumie te proporcje odzwierciedlają naturalną zimową zmienność termiczną w naszym klimacie (w ostatnich dekadach).

  8. Apeluję do wszystkich, którzy wrzucają do worków CIEPŁOLUBNI i ZIMNOLUBNI ludzi tu komentujących oraz na TP. Wyobraźcie sobie, że POLSKA leży w umiarkowanym klimacie, nie na kole podbiegunowym ani zwrotnikowym! Dlatego wszelkie ekstrema temperaturowe są nie na miejscu! Ciężko zrozumieć, że sroga zima oznacza spore wydatki na ogrzewanie!!! Tak samo gorące lata spowodowały lawinowy wzrost zapotrzebowanie na energię elektryczną! Proszę puknąć się w czoło. Dorzucę się jeszcze: Zima ciepła, lato chłodne! Albo formy przejściowe Jesień i Wiosna mają wrócić do łask, bo ich brakuje w Polsce!!!

    1. Nasz klimat ma to do siebie, że tak naprawdę mamy prawdziwą zimę „w pigułce” (tej ostatnio nieco mniej) oraz prawdziwe lato też „w pigułce” (tego ostatnio nieco więcej). Naprawdę nie mamy dużo jakiś skrajności zarówno zimowych, jak i letnich.

  9. Z uwagi na kolejne nonsensowne wojenki między zwolennikami różnych typów pogody, możliwość dodawania komentarzy zostaje zablokowana.

Comments are closed.