Jaka będzie zima 2017/18? Najnowsze prognozy MetOffice

Jaka będzie zima 2017/18? Najnowsze prognozy MetOffice

W zeszłym miesiącu przedstawiliśmy prognozy sezonowe, które zdecydowanie podważały rewelacje na temat tak zwanej „zimy stulecia”, które przemknęły przez polskie media niczym meteor i zgasły, gdy temat przestał być nośny. Z pewnością informacja o tym, że zimy stulecia nie przewiduje żaden szanujący się synoptyk dotarła do znikomego ułamka z tych, którzy o tej zimie stulecia w ogóle usłyszeli. A tymczasem mamy już połowę października i nowe prognozy.

Zaznajomionym z tematem poniższa mapa powie już niemal wszystko. Oto prognozowany przez MetOffice rozkład średniej anomalii geopotencjału 500hPa:

Z punktu widzenia prognozowania tego, czy nadchodząca zima będzie ciepła, czy zimna interesuje nas spora ujemna anomalia geopotencjału w północnej części Atlantyku. Taka mapa sugeruje nam, że należy się spodziewać sporej aktywności atlantyckich niżów, co w konsekwencji może nam dać częstszy napływ ciepłego powietrza z zachodniej części Europy.

Jeszcze bardziej jednoznaczna okazuje się mapa anomalii ciśnienia zredukowanego do poziomu morza:

[xyz-ips snippet=”s2-ad”]

Trzeba przyznać, że tak zdecydowana prognoza anomalii zdarza się rzadko. Ponownie interesuje nas północna część Atlantyku, która ma być tej zimy pod władaniem układów niskiego ciśnienia. Wnioski? Jak wyżej. Ciekawa jest również blokada wyżowa na południe od Aleutów, która sterowałaby częstym napływem chłodnego powietrza w zachodnie części kontynentu północnoamerykańskiego.

Wszystko to, co napisaliśmy wcześniej potwierdza bezpośrednia mapa anomalii temperatury na wysokości 2 metrów:

Z uśrednionej wiązki prognozy MetOffice wynika, że czeka nas zima ciepła, z temperaturami o 1 – 1.5°C przekraczającymi normę wieloletnią.

Szanse na zimę ciepłą wg październikowej prognozy MetOffice wynoszą około 70%:

Szanse na to, że średnia temperatura zimy będzie wyższa od mediany z wielolecia jest jeszcze wyższa i przekracza 80%.

[xyz-ips snippet=”s1s1z-ads”]

Szanse na to, że zima będzie „bardzo ciepła” wynoszą ponad 55%:

Jak widać, najnowsze prognozy Met Office są znacznie bardziej zdecydowane, niż prognozy poprzednie. W chwili obecnej prognozy wskazują na zimę bardzo ciepłą. Wciąż jednak należy pamiętać że są to tylko i wyłącznie prognozy. Sezonowe prognozy pogody należy traktować jak zwykle z dużą dozą ostrożności.

Print Friendly, PDF & Email

59 Replies to “Jaka będzie zima 2017/18? Najnowsze prognozy MetOffice”

  1. To jest po prostu prognoza silnie dodatniego NAO, z wszystkimi konsekwencjami. Metoffice twierdzi, ze potrafi przewidywać zimowe NAO na rok naprzód, więc ciekaw jestem jak im wyjdzie.

    Z tym, że ja (opierając się na tym co wiem o ich metodzie) przewidywałem to samo już jakiś miesiąc temu, więc się nie dziwię. Z tym, że uwaga: nie są to niezależne od siebie metodologicznie prognozy.

    1. Tak na oko głębsze Islandzkie niże mają w tym sezonie logiczne uzasadnienie
      http://old.wetterzentrale.de/pics/Rnhemsnow.gif
      lód na tym obrazku jest nadzwyczaj mocno wysunięty w kierunku Spitsbergenu
      w porównaniu do ostatnich lat. Nie chce tworzyć nowych teorii ( były już np związane z wcześniejszym śniegiem na Syberii) Ale tak duża różnica temp w tym rejonie to młyn na wodę dla niżów islandzkich.

    2. To że ta zima może być atlantycka to już niemal pewnik i nikogo już nie trzeba o tym utwierdzać ale trzeba też brać pod uwagę tzw nagłe zwroty akcji (jak np Styczeń 2017 ) Mam tu na myśli to o czym pisałeś wcześniej jak bardzo czasami jest porozrywany i nieregularny prąd strumieniowy zwłaszcza ostatnimi czasy
      Takich nagłych spadków AO już sezonówki nie są w stanie chyba przewidzieć
      Chyba :)

      1. Na półtora miesiąca przed początkiem meteorologicznej zimy nie pewności nawet jaki będzie początek, nie mówiąc o dalszej części, nawet nie wiadomo jaki będzie listopad. Pisanie że to niemal pewnik jest grubą przesadą. Wiele wskazuję na to że zima będzie ciepła i jest to więcej niż 50% ale ponieważ do tego momentu zostało dużo czasu więc wyrokowanie jest przedwczesne

  2. Ale w tym roku mamy Wschodni indeks QBO co raczej sprzyja częstszym blokadom w wyższych szerokościach geograficznych , może to skomplikować prognozy ale musi :)

    1. @Max

      Zacytuję Ci jedno zdanie z tego artykułu, twierdzącego, ze potrafią przewidywać zimowe NAO na rok naprzód (Dunstone i inni, 2016):

      Although the QBO is highly predictable (r = 0.71), it is not significantly correlated with the NAO, and is not considered further.

      Czyli figa.

        1. @Max

          Przecież NAO się silnie dodatnio koreluje z zimową temperaturą u nas. Oto korelacje dla wszystkich miesięcy (NAO vs. POLTEMP):

          [01] 0.6338034
          [02] 0.4651064
          [03] 0.6315345
          [04] 0.04029355
          [05] 0.1125358
          [06] 0.1649149
          [07] 0.135769
          [08] 0.1191188
          [09] 0.2184188
          [10] 0.0536538
          [11] 0.04493266
          [12] 0.6653495

          Chyba, że „zima nienajgorsza” oznacza u Ciebie mrozy. Ale jakoś za dużo ich nie pamiętam.

          1. Oczywiście masz rację ale jak pisali niżej nawet przy dodatnim NAO zima zimie nie równa. Daleko nie szukać poprzednia zima prawie w normie odchylenie chyba niecałe 1 K a dwa lata temu trzy czy cztery razy wię

    1. Wątpliwe. Anomalia wzrosła bo złożyło się na to kilka rzeczy – ociepliła się już Arktyka (standardowo ostatnio jesienią), stosunkowo ciepło jest na kontynentach i na Antarktydzie. Może to nie potrwać długo, wystarczy duże ochłodzenie zimowe na kontynencie i anomalie znacznie spadną.

      1. Tak silne NAO -dodatnia anomalia dla Europy ,Arktyka póki nie zamarznie bedzie miała silna anomalie dodatnia, Antarktyda wygląda że może masz mieć jeszxze przez jakiś czas dodatnia nomalie(po za tym straciła duże powiwrzchnie barier lodowych -półwysep antarktyczny dzieki temu szybciej sie ogrzeje ) Zostaje Ameryka która może być zimna i Azja i tu chyba najwieksza niewiadoma – myśle że do grudnia ta anomalia zbyt szybko nie spadnie ,jeśli jeszcze nie wzrośnie

  3. Naprawdę nikt nie widzi tego rozpędzonego Prądu Labradorskiego, który wlał masę zimnej wody prosto na trasę Golfsztromu?

      1. Ja nie napisałem o zaniku Golfsztromu, tylko o nadaktywnym Labradorze w okresie przedzimowym. Czytania ze zrozumieniem uczą w podstawówce.

    1. @Antyupał

      Najwyraźniej nie znasz trasy Golfsztromu, a dokładniej jego kontynuacji czyli Prądu Północnoatlantyckiego.

      Ta zimna plama to cykloniczny Wir Subpolarny (Subpolar Gyre), a Prad Północnoatlantycki płynie granicą jego i antycyklonicznego Wiru Subtropikalnego (Subtripical Gyre). Czyli jest to trochę taki oceaniczny odpowiednik prądu strumieniowego.

      PS. Tak to wygląda:

      1. Chodzi mi o anomalię temperatury na południowy-wschód od Nowej Fundlandii , o ile mi wiadomo tamtędy Golfsztrom płynie. A od tygodnia lub dwóch widać było wzmożony spływ zimnej wody w tamten rejon. Wir Subpolarny jest czymś innym, niż to o czym mówię, przynajmniej takie mam wrażenie.

        1. Abstrahując od połozenia Golfsztromu sam fakt chłodnego północnego Atlantyku nie oznacza bynajmniej mroźnej zimy. Wręcz przeciwnie – nawet zimniejszy Atlantyk mieliśmy w latach ubiegłych, przed ostatnią, kiedy zimy były… no właśnie :)

          1. Jasne, bywały mroźne zimy w Polsce przy NAO +2, pytanie. Nie twierdzę również, że efekt jest natychmiastowy, lecz taki spływ chłodu może mieć wpływ na pogodę za jakiś czas.

          2. To natomiast jest typowa mapa SST na Atlantyku, ilustrująca Prąd Północnoatlantycki na jakiejś stronie NOAA:

            Widać ten prąd jako wyraźny skok SST, granicę między dwoma wirami o odwrotnym obrocie (jak wyż i niż w atmosferze).

        2. Wir Subpolarny jest czymś innym, niż to o czym mówię, przynajmniej takie mam wrażenie.

          No to zobacz sobie co to jest Sub-polar Gyre i Sub-tropical Gyre:

          PS. Przy okazji jeśli się porówna oba rysunki to widać czemu Prąd Północnoatlantycki płynie tak jak płynie. Winna jest batymetria (to taka orografia oceanografów).

          1. @ Arctic sypiesz asami z rękawa.. ciekawe kiedy się sypną jokery ;-)
            co ja mam zwojować ze swoją zakurzoną biblioteczką z grubymi lekko zakurzonymi zbiorami oceanologii, problemów klimatologii ogólnej, agrometeorologii itp. Teraz są czasy wyklikasz prawie wszystko z tylko jednym problemem przedarcia się przez nadkład reklam i pijarostwa. Dobrze że czasem perełki są podawane jak na tacy.

  4. Z prognozami zimowymi to na dwoje babka wróżyła, bo wystarczy jeden ruski wyż, który się do nas przysunie na 10 dni i ciepły miesiąc staje się normalny lub chłodny. Inna sprawa, że bardzo aktywny Atlantyk jest w stanie te ruskie wyże wywiać daleko na wschód, nawet daleko za Moskwę. W lutym 2016 w Moskwie też praktycznie w ogóle nie było zimy (średnia -1*C przy normie dla tamtych rejonów bliższej -10* niż zera)

    Zobaczymy co będzie, nie ma co gdybać. Zima to pora o największych rokrocznych wahaniach temperatur i bardzo trudno jest określić co będzie. Nawet w najcieplejsze zimy są krótkie okresy z opadami śniegu i nieco większymi mrozami, podobnie jak w te zimniejsze zimy są okresy odwilżowe.

  5. Powtórzę co kiedyś napisałem, tzn. dla mnie w tych prognozach jest spora komponenta ogólnie-klimatyczna. Przecież anomalia rzędu +1K traktowana jako „ciepła zima” nie jest aż taka duża patrząc z punktu widzenia stochastycznej zmienności pogodowej. Jeżeli zimy po 1990 r. są średnio cieplejsze o 1-2K od tych wcześniejszych (przed tym pamiętnym „skokiem w górę”), to przedstawianie takich prognoz to żadna niespodzianka. Tym bardziej, że niż islandzki wespół z wyżem azorskim to dość częste twory baryczne – inaczej, niż wyże arktyczno-kontynentalne, czy niże śródziemnomorsko-czarnomorskie, co do których właściwe „trafianie” jest (znacznie) większą loterią.

    A zmienność pogodowa jest taka, że nawet w uśrednieniu za 3 miesiące zimowe (DJF) możemy mieć różnice rzędu ponad 6K między różnymi sezonami, czasami nawet sąsiednimi jak np. 2005/6 i 2006/7. I choć były one diametralnie inne, z punktu widzenia tego co napisałem powyżej, łatwiej „trafiać” z prognozami na taką zimę jak 2006/7 (i ogólnie cieplejsze), niż na taką jak 2005/6 (i ogólnie bardziej zimowe).

    Ale przecież może być i tak jak w sezonie 2011/12, w którym to choć NAO było znacznie częściej dodatnie, docelowo zima okazała się blisko normy 1981-2010 – zapewne pamiętamy dlaczego… Tylko, czy takiego „ruska” w takich sytuacjach, ponad 1-2 miesiące naprzód, modele są w stanie dobrze przewidzieć? Chyba jednak nie…

    1. Listopad 2007 był jednym z dwóch listopadów w XXI wieku, w którym ani razu nie było 15 stopni. Drugim takim listopadem był ten z 2001 roku.

    2. Zobaczymy jak to będzie…? Nie mniej, jeżeli w IV kwartale b.r. któryś z miesięcy miałby być chłodniejszy od ‚normy’ (choć nieznacznie), to na ostatnim miejscu stawiałem ponownie na październik. „W końcu” zapewne stanie się to w listopadzie (może właśnie w tym roku ?), choć najbardziej byłbym zadowolony gdyby tak było w grudniu, kiedy anomalie ujemne nie oznaczają już późnojesiennej pluchy…

    3. To prawda, listopady ostatnio są bardzo często ciepłe. Ostatni zimny w 2007 i też był to rodzynek w XXI wieku, bo trudno tu znaleźć jakieś realnie zimne listopady. Na Śląsku najzimniejszy listopad w tym stuleciu to 2007 (-2,04*C względem bazy 61-90), trochę cieplejszy był 2001 (-1,47), lekko poniżej normy było też w 2005 i 2011. Wszystkie pozostałe listopady były ciepłe, dość sporo z nich naprawdę ciepłe (2000: +4,02; 2006: +2,76; 2010: +3,00; 2014: +3,03). Listopada z 2016 tutaj nie ma, obstawiam że był on podobny do tego z 2011 czyli w normie lub lekko poniżej niej.

      Zima w listopadzie to zjawisko chyba jeszcze rzadsze niż regularna zima w marcu, bo bardzo zimne listopady były już tak dawno, że osoby poniżej 20 kilku lat ich w ogóle nie znają. Listopady z 1988, 1993 i 1988 miały niemal takie same odchyłki (-3,8*C). Warto dodać, że wszystkie te 3 przypadki wyjątkowo zimnego listopada przypadły przed bardzo ciepłymi zimami: 88/9; 93/4 i 98/9.

      1. Listopad 2011 był jednak odczuwalnie jako bardzo ciepły. Było w nim aż 9 dni z temp. znacznie przekraczającymi 15 stopni. Ciężko znaleźć drugi listopad z tyloma ciepłymi dniami. Nie wiem, dlaczego listopad 2011 miał tak niską anomalię. Zapewne przez zimne noce.

  6. Zima 2005/2006 miała często NAO neutralne, momentami dodatnie, a była to najbardziej zimowa zima jaką w życiu przeżyłem. Śnieg na śląsku leżał ponad 120 dni praktycznie bez dnia przerwy, dlatego wskaźniki NAO czy AO nie są tak naprawdę żadnym wyznacznikiem, a tym bardziej dwa miesiące przed nadejściem zimy.

    A z tymi prognozami sezonowymi tych modeli to jest tak samo jak z prognozami górali i massmediów. Jedni non stop prognozują zimy stulecia, a drudzy non stop skrajnie ciepłe…finalnie zawsze jest po środku.

    1. Daniel, czasem trzeba zweryfikować swoją pamięć przy pomocy faktów.

      Indeks NAO w kolejnych miesiącach tej zimy (DJFM) wynosił: +1.21, +1.52, -0.06, -1.83. Natomiast anomalie temperatury w Polsce (seria POLTEMP) miała w tych miesiącach następujące anomalie: +2.30, +3.79, -1.08, -1.77. Czyli grudzień i styczeń był wyjątkowo ciepły w Polsce (a NAO dodatnie), luty chłodny i marzec zimny (ale i NAO ujemne!). Niezgodności między znakami obu wskaźników nie ma w żadnym miesiącu!. Czyli albo Twoje doświadczenia nie przekładają się na średnią ogólnopolską albo pamięć Cię myli. W każdym razie ogólnie dla zimy (tej prawdziwej meteorologicznej, czyli DJF) średnie NAO wynosiło +0.89, a anomalia temperatury +1.67 K. Dla czteromiesięcznej zimy DJFM były to odpowiednio +0.21 i +0.81 K.

      Oczywiście korelacje NAO z temperaturą Polski w okresie zimowym za ostatnie 67 lat wynoszą nie +0.99 a od +0.47 w lutym do +0.67 w grudniu. Czyli kontrprzykłady da się znaleźć (ale Tobie się nie wybitnie nie udało). Jednak mimo wszystko są to jedne z najwyższych korelacji czegokolwiek z temperatura w skali miesięcznej i byłoby głupotą lekceważyć ten związek [1].

      [1] Szczególnie, ze zimowe NAO może być jednym z nielicznych parametrów klimatycznych który daje się jako tako prognozować na kilka miesięcy naprzód. Nie idealnie ale jednak ze zdumiewająco wysokim „skillem” (0.7 albo i lepiej).

      1. „Daniel, czasem trzeba zweryfikować swoją pamięć przy pomocy faktów.”
        Daniel pisał o zimie 2005/06, a Ty mu zarzuciłeś statystyki z zimy 2004/05.

        1. Naprawdę? Jeszcze nie jestem dobrze obudzony. No to sprawdźmy te zimę:

          NAO: -0.44, +1.27, -0.51, -1.28
          Poltemp: +0.48, -4.09, -1.08, -2.62

          Tak, to już lepszy kontrprzykład. Znak NAO i anomalii temperatury zgadza się w lutym i marcu, a nie zgadza w grudniu i styczniu. Największa „porażka” jest w styczniu (w lutym znaki są odwrotne ale wartości obu parametrów małe). Jednak ogólnie w całym czteromiesięcznym okresie gdy NAO dobrze koreluje się z temperaturą Polski wartości NAO i anomalii temperatury były obie ujemne (-0.24 i -1.83 K). Ogólnie było zimniej niż wynikałoby z samego NAO i za różnicę odpowiedzialny jest głównie styczeń. Z tym, że na jeden taki miesiąc gdzie ta korelacja nie przekłada się na bezpośrednią zależność, jest pewnie z 10, w których znak anomalii jest taki sam (to truizm bo inaczej korelacja nie byłaby taka wysoka).

      2. „Nie idealnie ale jednak ze zdumiewająco wysokim “skillem” (0.7 albo i lepiej).”
        Ale 0,7 to nie 1,0… :-)
        Czyli w październiku interesuje nas korelacja prognozy NAO z temperaturą w zimie, a nie korelacja rzeczywistego zimowego NAO z temperaturą w zimie. A korelacja prognozy NAO będzie jednak wyraźnie niższa. Znacie jaka jest ta korelacja???
        I jeszcze jedno pytanie z czystej ciekawości. Czy w ciągu ostatnich np. 20 lat CFS chociaż raz prognozował dla Polski zimę wyraźnie chłodną? ;-)
        Pozdrawiam :-)
        Tadek

        1. Skill 0.7 przy prognozie długoterminowej (parę miesięcy naprzód) czegokolwiek jest zdumiewająco wysoki. Modele cyrkulacji mają taki koło 7 dni naprzód.

          I mówię tu o przewidywaniu NAO. I w ogóle jestem zdumiony. Na blogu gdzie wyciąga się czasem rzekome zaleznoći z korelacją 0.05, uważa się korelacje rzędu 0.6 za bez znaczenia. Ręce i nogi opadają.

        2. Czy w ciągu ostatnich np. 20 lat CFS chociaż raz prognozował dla Polski zimę wyraźnie chłodną? ;-)

          Bo to raz?
          Prognozy z października i listopada na zimę 2005/06:
          http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/people/wwang/cfs_fcst_history/200510/images/glbT2mMon.gif
          http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/people/wwang/cfs_fcst_history/200511/images/glbT2mMon.gif
          Wyszło niemal co do joty – b. zimne styczeń i marzec, w pobliżu normy grudzień oraz luty.
          Prognoza z września i października na zimę 2009/10:
          http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/people/wwang/cfs_fcst_history/200909/images/euT2mMon.gif
          http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/people/wwang/cfs_fcst_history/200910/images/euT2mMon.gif
          Słabo wyszedł styczeń w prognozie z września, ale już w październiku prognoza była zgodna z tym co później przeżyliśmy zimą.
          Rok później też prognozowana była mroźna zima:
          http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/people/wwang/cfs_fcst_history/201010/images3/euT2mMon.gif
          W rzeczywistości styczeń wyszedł na plus, grudzień był b. mroźny, luty też mroźny ale mniej niż grudzień.

    2. Raz – NAO i AO są jak najbardziej pewnym wyznacznikiem. NAO silnie dodatnie niemal uniemożliwia zagoszczenie w Europie wyżu ze wschodu lub północy (gdyż północ Europy zajmują rozpędzone niże, często tam zanikając), natomiast neutralne mówi nam tylko tyle, że nie ma blokady wyżowej na Atlantyku, ale niewiele mówi nam o sytuacji na kontynencie. W Europie może być wówczas zarówno zimno jak i ciepło, zależnie od ułożenia dominujących wyżów oraz od mas powietrza, które je wytworzyły. W niektórych przypadkach neutralne NAO może oznaczać nieco silniejszy wyż grenlandzki, ale na tyle słaby, że jedynie przesuwa niż islandzki nieco na południe, tak że dochodząc do Europy uderzają one w Wlk. Brytanię, co do Polski kieruje zazwyczaj b. ciepłe powietrze z południa. Ujemne NAO to zazwyczaj słabe niże na Atlantyku, a przede wszystkim ich osłabienie (a nawet zupełny brak) w północnej części Oceanu, czyli w okolicach Islandii. To zimą najczęściej (mniej więcej w 70-80% przypadków) przekłada się na spływ chłodu.
      Dwa – „finalnie zawsze jest po środku” – gdyby ta zasada miała rację bytu to w ogóle nie mielibyśmy skrajności zimą, a pora ta odznaczałaby się niewielką zmiennością, a w rzeczywistości jest odwrotnie. Odchylenia standardowe w zimowych miesiącach są zdecydowanie najwyższe w całym roku.

      1. Jedyną wadą NAO jako indeksu zimowej pogody w Polsce jest fakt, ze jest on ślepy na blokady skandynawskie. Zmienność związana z ich indeksem, najczęściej nazywanym SCAND, jest praktycznie ortogonalna do zmienności związanej z NAO [1] (mówiąc językiem analizy głównych składowych), co jest równoznaczne i ich wzajemną korelacja równą około zero.

        [1] Bueh i Nakamura, 2007, Scandinavian pattern and its climatic impact, https://doi.org/10.1002/qj.173

        1. Dobra to może inaczej. Przede wszystkim na zimową zimę składa się ogrom czynników. Np zimy z lat 2009-2013 były dość mocno zimowe w skali kraju. Na zachodzie w ZG i podobnych miejscowościach leżało po 40-50cm śniegu, w tym samym momencie na południu pokrywa nie przekraczała 10-15cm. Co miało znaczenie? No nic innego jak sama trasa niżów. Wszystkie niże z bodajże(mogę się mylić już teraz) obniżonej strefówki waliły śniegiem w zachodnie rejony kraju, a w pozostałych, albo nie padało w ogóle, albo podwiewał halny(na śląsku często się to zdarzało). Finalnie na zachodzie kraju zima wychodziła kapitalnie, co przekładało się równocześnie na obraz zimy ogólnokrajowo, wedle statystyk. Jednakże w rzeczywistości zimy na śląsku były co najwyżej średnio zimowe, szczególnie w porównaniu do innych regionów.

          Zima 05/06 nie była szczególnie mroźna(pomijając styczeń), ale była na tyle chłodna, że było zimowo. Szczególnie dzięki właśnie temu, że NAO nie było bardzo ujemne i nad nasz kraj szedł niż za niżem z „dobrą trasą”, dając ciągłe opady śniegu(padało praktycznie co kilka dni).

          Podsumowując: Neutralne(czy lekko ujemne) NAO z zimy 05/06 dało dużo, bardzo dużo bardziej zimową zimę niż te, w których NAO było ujemne i często panowały blokady. Blokada nie od razu oznacza dobrą zimę. Czasami niże z zachodu, ale idące po „odpowiedniej” trasie przynoszą lepsze ataki zimy niż blokada, gdzie np przez 14 dni jest -3 w dzień i -10 w nocy i zero śniegu. Bynajmniej, zimy to nie przypomina.

          1. O czym ty piszesz? Przypomnę:

            NAO: -0.44, +1.27, -0.51, -1.28
            Poltemp: +0.48, -4.09, -1.08, -2.62

            PS. Skoncze bo nie miałem przedtem czasu. Jeśli to nawet jest kontrprzykład to zim gdzie NAO i temperatura się zgadzają jest znacznie więcej. Inaczej skąd te korelacje? Np. zima 2010 gdy mi przez ponad miesiąc piec chodził 24/7 na całą moc była zima z rekordowo ujemnym NAO.

          2. No właśnie, jest więcej, ale nie jest tak zawsze. Choćby przykład stycznia i NAO +1, a poltemp -4. I kolejny przykład, który podałeś. Zima 2010 NAO rekordowo ujemne, a zima dużo gorsza u mnie od zimy 05/06.

  7. Dobrze powiedziane korelacja nie jest 1 tylko 0,67, więc pozostaje spore pole do zmienności. Porównać wystarczy ostatnie dwie zimy poprzednia nie była najgorsza jak już pisałem miała odchylenie chyba DJF chyba około 1 K a dwa lata temu odchylenie ponad 3 K a wszystko przy dodatnim NAO. Ja uważam że NAO to nie wszystko nikt nie przewidzi blokad typu Rex czy Omega, akurat nasz kraj ma położenie takie a nie inne i nad nami zazwyczaj trwa walka miedzy Atlantykiem a zimnym kontynentem…

    1. Oczywiście, ze są inne czynniki wpływające na temperaturę zimą niż tylko indeks cyrkulacji strefowej. Jednak jest on najważniejszym czynnikiem i nie warto o tym zapominać.

      PS. Poprawiłem poprzedni komentarz bo w pierwotnej wersji źle przepisałem wartość NAO dla marca 2005. Po poprawieniu tego błędu zgodność NAO z temperaturą widoczna jest w każdym miesiącu tej zimy, która rzekomo maiła dowodzić braku takiego związku.

    2. Pamiętaj, że korelacja neutralna to nie 0,5 tylko 0, a skala możliwych wartości to od -1 do +1. Tak więc współczynnik korelacji równy 0,67 w zjawiskach meteo należy taktować jako b. wysoki .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.