2019/12/16 03:12

Kolejna doba opadów

Zgodnie z prognozami, strefa największych opadów przesunęła się na południe i jednocześnie uległa (na szczęście) osłabieniu. O ile wczoraj sumy dobowe opadów wg systemu RainGRS lokalnie przekraczały 140 mm, o tyle dzisiaj było to już nieco poniżej 100 mm. Najwyższy opad zanotowano na posterunku Straconka: 96.8 mm.

 

Niestety nawet te nieco niższe opady spowodowały znaczne wzrosty stanów wód, w wielu miejscach powyżej stanów alarmowych. Na chwilę obecną najwięcej przekroczeń stanów alarmowych (24) notuje się w zlewni Górnej Wisły, głównie w południowej części województwa śląskiego (okolice Bielska Białej). Około 8:00 czasu lokalnego stan alarmowy na Wiśle w Skoczowie przekroczony był 49 cm, przekroczenie stanu alarmowego o 32 cm notowano na posterunku hydrologicznym Górki Wielkie (Brennica). Aż o 188 cm przekroczony był stan alarmowy na Białej w Czechowicach-Bestwinie i o 100 cm w Czechowicach-Dziedzicach. Tak wysokie stany wód spowodowały miejscami, że rzeki zaczęły występować z koryt, pojawiły się liczne podtopienia

#PILNE Sytuacja pogodowa na terenie naszego powodu jest bardzo trudna. W wielu miejscach występują lokalne podtopienia a stan rzeki Soła jest powyżej stanu ostrzegawczego❗️Na poniższym filmie widać stan rzeki w Milówce.

Opublikowany przez WGmedia.eu Środa, 22 maja 2019

 

23.05.2019 godzina 5:40Sytuacja w rejonie jest fatalna… 🌧️

Opublikowany przez Bielskie Drogi Środa, 22 maja 2019

 

23.04.2019 godzina 7:40Sytuacja z godziny na godzinę staje się co raz gorsza. Niektóre rzeki zaczynają występować z…

Opublikowany przez Bielskie Drogi Środa, 22 maja 2019

 

Niestety, należy się spodziewać, że w regionie tym jeszcze nieco popada. W chwili obecnej notujemy opady do 6 mm/h, co oznacza że o ile stany rzek nie powinny rosnąć jakoś szczególnie gwałtownie, o tyle nie będą się również gwałtownie obniżać. Na szczęście wg modeli opady w tym regionie mają powoli słabnąć, a większych ich sum możemy się spodziewać w regionach położonych dalej na wschód. Poniżej rozkład prognozowanych sum opadu wg modeli HIRLAM (FMI) i ALARO (IMGW) od 00UTC 23 maja do 00UTC 24 maja 2019.

Patrząc na ostatnią animację obrazów radarowych, również można mieć nadzieję, że najsilniejsze opady są już za nami.

Na koniec mała uwaga. Obecny epizod opadowy, choć znaczący, nie grozi nam powodzią na masową skalę, taką jak w 1997, lub 2010. Nie mniej jednak powoduje ona, że potencjalne pojawienie się drugiej takiej fali opadów byłoby już znacznie groźniejsze w skutkach. Na szczęście na razie nie widać w prognozach, by druga taka fala miała się pojawić. Należy jednak zachować czujność.

 

Print Friendly, PDF & Email

765
Dodaj komentarz

Please Login to comment
121 Comment threads
644 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
69 Comment authors
LeszekMadminELDOMateuszTutejszy Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o
greg
Gość
greg

A jeszcze niedawno mówiono o suszy. Było chyba za dużo modlitw o deszcz?

twardy
Gość
twardy

Jeszcze są regiony gdzie za dużo deszczu nie spadło między innymi u mnie. Chociaż jak na razie nie jest źle to jednak prognozy są u nas skąpe w deszcz a jeszcze by się przydało. U mnie spadło w maju do tej pory 40 mm deszczu ale to głównie ulewy z 2 burz ,które nie podlały tylko zmyły nawierzchnię. Więc za bardzo to u mnie nie podlało.

Mason
Gość
Mason

To teraz się zastanów, czy ktoś myślał, że tak się sprawy potoczą.

Grzybiarz
Gość
Grzybiarz

Czyli przeszliśmy z pustyni do morza. Po bardzo suchym kwietniu ( a na południu także marcu) i miejscami lutym, mamy bardzo mokry maj, lokalnie anomalnie mokry. Nie ma się co spierać w komentarzach i cieszyć, że pogoda „dołożyła” Vikingom północy czy afrykańskim Szamanom (wolę te sformułowania niż idiotyczne „ciepłoluby, zimnoluby”), bo rzeczywistość jest smutna. Mamy coraz większe skrajności pogodowe, na które ludzkość ciężko zapracowała i nadal pracuje. Zresztą, co ja będę Państwu pisać. Wszyscy mają rację. Nie mam pojęcia, jaka to racją, ale wszyscy ją mają. ;-)

max
Gość
max

Polska leży w klimacie przejściowym. Od ZAWSZE pogoda na tym terenie popada w różne skrajności, tak bylo i w latach 50, XX wieku i później też. Odreagowanie to tylko kwestia czasu. Zarówno roku 2018 jak i opadów – nic nie dzieje się szczególnego w pogodzie.

Grzybiarz
Gość
Grzybiarz

@max – coś w tym jest, ale od zawsze, to znaczy od kiedy? Od czasów „rozerwania” się Pangei? ;-) Dane pokazują na trend ocieplania się, ale prawdą jest, że stałą zmienną naszego klimatu jest jego zmienność. ;)

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Odreagowanie nie istnieje, ale w takim XIX wieku też bywały cuda jak trąby powietrzne, fale upałów, przymrozki, suszę, naloty szarańczy i powodzie a tu niektóre osoby próbują nam wmówić, że to tylko za sprawą Globcia…

Grzybiarz
Gość
Grzybiarz

@FKP – „Globcio” m. in. intensyfikuje zjawiska, które naturalnie występowały od setek lat i na pewno nie jest to dobre. Jednak za naszego życia, Polska nie stanie się klimatem podzwrotnikowym płynąca i chwała Najwyższemu. ;-)

chochlik
Gość
chochlik

UM zapowiada opady do jutrzejszego przedpołudnia. Ciekawe też na ile intensywna okaże się dzisiejsza popołudniowa konwekcja. Póki co znaczna część Polski pod chmurami, choć we wschodniej połowie kraju jakby ich ubywało. Tam też ma pojawić się najintensywniejsza konwekcja.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Osobiście uważam, że „przeciąganie liny” co w Polsce stanowi większe zagrożenie, tzn. (1) rzadkie/słabe opady, posucha/susza vs. (2) częste/silne opady, podtopienia/powodzie – nie ma zbytniego sensu i to co najmniej z 3 powodów: a) negatywne skutki są zupełnie inne typu i zarazem inaczej rozkładają się w czasie, b) obie skrajności mają to samo podłoże, tzn. nierównomierność i nieregularność opadów, wespół z coraz większym kumulowaniem się ich w krótszych interwałach czasowych, c) dość szybko w krótkim czasie możemy przechodzić z jednej skrajności w drugą, a przez co jedno nie wyklucza drugiego (wraz ze skutkami obu skrajności opadowych). Nie mamy co prawda,… Czytaj więcej »

Krakus
Gość
Krakus

W Krakowie (NE dzielnice) potezna poranna ulewa. Jest juz bardzo mokro chyba eiele upraw pognije, nie mowie juz o tym ze duza czesc bulwarow pod woda. Najgorszy Maj od 2010 r. I coz w Malopolsce chyba nadmiar opadow bardziej szkodliwy (poki co) niz niedobor. Inaczej w Polsce nizinnej gdzie bardzo mokry rok 2017 nie przyniosl tak wielki have azkod jak susza 2018.

chochlik
Gość
chochlik

A jakie to szkody mieliśmy w 2018r? Miejscami może było nieco sucho, ale bez przesady – do posuchy znanej z roku 1992 było daleko. A ceny, jakość i dostępność produktów rolnych jesienią stały na b. dobrym (przynajmniej z perspektywy konsumenta) poziomie. Część rolników praktycznie ZAWSZE ma jakieś kłopoty. A to za mało opadów, a to za dużo opadów, a jak jest z nimi idealnie to znów klęska urodzaju. ZAWSZE znajdzie się powód by ponarzekać i wyciągnąć ręce do rządu po pomoc. Niedobór opadów odczuwają praktycznie wyłącznie rolnicy, nadmiar odczuwa znacznie szersza część społeczeństwa, w tym i rolnicy. Zalany dom, nawet… Czytaj więcej »

Grzybiarz
Gość
Grzybiarz

@chochlik – sęk w tym, że skutki zeszłorocznej suszy będą wychodzić przez 2-3 lata. Mówię chociażby o drzewostanach w lasach. Rozmawiam z leśnikami, którzy pokazują mi, jak teraz drzewa chorują po zeszłym roku, a wiele oznak chorobowych i osłabienia dopiero w najbliższym czasie wyjdzie. Także nie zgadzam się z Tobą, że susza to „mniejsze” zło. Ani nadmiar ani niedobór opadów nie jest korzystny.

dorka
Gość
dorka

Tak, muszę przyznać, że już od ubiegłego roku widzę, że Lucas ostrzegał, przed nasialaniem się skrajności w naszym kraju. Osobiście, subiektywnie, „wolę” skrajności opadowe, ale tak naprawdę to nic w tym dobrego.
Gdybym mogła wybierać, chciałabym powrotu w PL do klimatu z lat 80tych, ale to nierealne już ;-)

PiotrNS
Gość
PiotrNS

Ja nie mam swojego ulubionego okresu w pogodzie w Polsce. Ogólnie bardzo lubię nasz współczesny klimat (taki od lat 90-tych) i nie zamieniłbym go na żaden inny. Zdarzają się gorsze chwile, jak nieznośne epizody w lecie jak w ubiegłym roku, nieprzyjemne wiosny czy dobijająco pochmurne pory chłodne, ale zawsze prędzej czy później przychodzi za to jakieś „wynagrodzenie”, które niekiedy okazuje się istną pogodową poezją. Powrotu do lat 70/80-tych bym jednak nie chciał. Nie tyle chodzi mi o lata, choć zdarzały się okropne, zwłaszcza 1980 (dla mnie w tym roku lata nie było), ale przede wszystkim te nieznośne zimne kwietnie. Przecież… Czytaj więcej »

Jacob
Gość
Jacob

Dla mnie chyba najlepsze lata 90-te,wtedy było sporo cieplejszych (np. zima 1990, lato 1992, I połowa 1998 i bd. ciepły rocznik 1999) jak i zimniejszych (lato i jesień 1993, bd. zimny rocznik 1996) oraz umiarkowanych okresów. Słońca było niesamowicie wiele w porównaniu za latami 80-tymi. Może z jednej strony za dużo skrajności w obie strony, ale na pewno nie narzekalbym na dłuższe cieplejsze okresy 20 lat temu :)

kmroz
Gość
kmroz

Sezony letnie 1982 i 1983 były fajne. Reszta do zapomnienia z tamtej dekady.

Jacob
Gość
Jacob

@kmroz jeszcze lato 1988 było fajne poza czerwce 8 były faj e pojedyncze miesiące np. czerwiec 1986, lipiec 1985 albo sierpień 1984. Naprawdę paskudne były tylko lata 1980 i 1987. W tamtej dekadzie o dziwo najbardziej zadowalające były wg. mnie lipce, a najmniej czerwce (obecnie jest odwrotnie)

kmroz
Gość
kmroz

No, czerwce w tym wieku są ogółem naprawdę fajne w porównaniu do lipców. Z analizy wszystkich czerwcowych i lipcowych dni z lat 2003-2018 średnia ocena subiektywna każdego dnia czerwca to 3.17, a lipca 2.61 (wspominałem już ostatnio o tej mojej skali). To jednak bardzo duża różnica. Wynika to z tego, że w czerwcu potrzeba bardzo dużej anomalii, aby gorąco przeszkadzało. W lipcu naprawdę nie potrzeba już tak wiele.

alewis27
Gość
alewis27

A mi akurat najmocniej wadziły czerwcowe upały bo to zwykle był pierwszy kontakt w roku z tak wysoką temperaturą. W sierpniu to nawet 34 stopnie już mnie nie zniechęcą do wyjścia na dwór.

chochlik
Gość
chochlik

Ja bym nasz klimat z pewnością polubił, gdyby średnia roczna była bliższa średniej globalnej, a nie o 5-7 stopni niższa, jak jest obecnie. Już średnia roczna na poziomie 13-14C (czyli nadal poniżej globalnej) byłaby b. racjonalnym wyborem. Z naszego lokalnego punktu widzenia globalne ocieplenie nie stanowi większego (o ile w ogóle) zagrożenia. Ale, że problem nie jest lokalny, a globalny to należy jednak inaczej na niego patrzeć.

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Globalne ocieplenie przynieść może nam jedynie korzyść, tak by pora ciepła 2018 powtarzała się co rok, pytanie co musiałby się stać, żeby w Polsce środkowej regularnie przy tym padało?

alewis27
Gość
alewis27

No właśnie z tym jest problem bo na razie to się zmienia w kierunku coraz większych skrajności suchych i wilgotnych. Sumy dobowe ponad 100 mm na południu kraju pobily rekordy na swoich stacjach, niedawno zaś mieliśmy jedne z najdłuższych ciągów bezopadowych.

Dużo dobrego by zrobił zanik tych jałowych pochmurnych dni bez opadów. Taki maj 2018 był pod tym względem bardzo dobry. Jak nie padało to było słonecznie i ciepło, jak już było pochmurno to porządnie lało.

jorguś
Gość
jorguś

Akurat lata 80te to kiepski przykład- i to nie tylko ze względu na dużo patologicznie zimnych miesięcy typu styczeń 1987 czy lipiec 1984, ale też np okropną suszę w 1982 roku- większą nawet niż w 2006 czy 2015, w takim Poznaniu przez cały rok spadło jakoś 250 mm deszczu (!) Każda dekada ma swoje „mroczne” strony ;)

Osowa
Gość
Osowa

W polskim klimacie i tak nadal jedyny sensowny okres do funkcjonowania poza domem to maj-wrzesien. Nieraz się zdarzy, że jest to kwiecien-październik albo nawet marzec-listopad, ale tylko raz na kilka lat. Naszym problemem wciąż są incydenty zimowe w zgoła nieprzyzwoitych porach roku – późna wiosna, wczesna jesien, przy czym na wiosne wystarczy mi tempetatura w okolicach 20-22 stopni.

kmroz
Gość
kmroz

„Przy czym na wiosnę wystarczą mi wczesnoletnie temperatury”

Jedz do tej swojej Hiszpanii i tyle bo ileż można marudzić.

Osowa
Gość
Osowa

Kmroz – jak nadazy sie okazja to wyjadę szybko. Co jego złego w oczekiwaniu na brak incydentów zimowych, późnojesiennych na wiosnę w naszym klimacie?

Grzybiarz
Gość
Grzybiarz

@kmroz – a tam Osowę pogonią byki. ;-)

kmroz
Gość
kmroz

Wiosną należy oczekiwać WIOSNY (bez skojarzeń z agitacją wyborczą xd) a nie wczesnego lata. Proste. W ciągu miesięcy wiosennych (marzec-maj) najbardziej poprawne temperatury to 10-20 stopni (chociaż oczywiście w marcu przedział 5-10, a w maju 20-25 są takze jak najbardziej na miejscu)

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

@kmroz
Ty się lepiej módl o to, żeby ten Twój „król” zimą się tak nie byczył bo będzie gwóźdź do trumny :D

Ekolog
Gość
Ekolog

Napewno mniej marudzi niż Ty w zeszłym roku więc radzę mieć to na uwadze . Tymczasem w Małopolsce zbiera się na powódź ale na szczęście do powtórki z 2010 roku bardzo daleko… Czekamy na poprawę pogody od soboty ale w prognozach nie widać stabilizacji raczej więcej nie pewnosci…

Enzo
Gość
Enzo

Całe szczęście że powrót do tych mrocznych także pogodowo czasów jest nierealny :)

alewis27
Gość
alewis27

Jeśli już miało by być lato bez upałów to ja poproszę takie jak w roku 2008. Temperatura nie przekroczyła 30 stopni ani razu, a jednak utrzymywała się powyżej normy przez wszystkie 3 miesiące, ponadto było dużo słońca, zwłaszcza w czerwcu, ale i lipiec / sierpień nie odstawały. Tylko poprosze lepszy wrzesień bo ten z 2008 to tragedia. Do 13.09 jeszcze jakoś to wyglądało, potem za oknem był listopad – brak słońca przez 10 dni pod rząd i temperatury poniżej 10 w ciągu dnia. Gdyby nie te kilka gorąco-upalnych dni na początku miesiąca to październik by miał większą średnią tmax niż… Czytaj więcej »

Jacob
Gość
Jacob

@alewis27 w latach 70 niemal co roku okres kwiecień-październik był nadzwyczaj zimny. Zimy w tamtych latach rzeczywiście bardzo łagodne, w porównaniu do sąsiednich lat 60-tych i 80-tych. Z listopada i bardzo ciekawa sprawa ruchome 30-lecie 1970-1999, przyniosło niemal wszystkie listopady poniżej normy (prawdziwym wyjątkiem był listopad 1996 i kilka ciepłych/lekko ciepłych). Przełomem był tu nadzwyczaj gorący listopad 2000. Listopady od tad mocno się ocieplily, jednak lata 60-te charakteryzowały bardzo ciepłe listopady i były podobne do obecnych.

PiotrNS
Gość
PiotrNS

Pamiętam że w dzieciństwie zawsze wydawało mi się że listopad to już zima, najwyższa pora na mrozy i śniegi. Jak widać ta seria zimnych, wręcz lodowatych listopadów zrobiła swoje.

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

A ja myślałem, że maj jest cieplejszy od września a kwiecień od października, pewnie przez dużo większe nasłonecznienie i dłuższy dzień.

alewis27
Gość
alewis27

U mnie kwiecień już jest cieplejszy bo się ocieplił o 1.8K względem starych ref, choć akurat ref 1951-1980 był aż nienaturalnie zimny jeśli chodzi o kwietnie. Październik za to stoi w miejscu.

Maj wrzesień się ocieplają podobnie.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Ja bym jednak wolał obecne ‚normy’ (niż te sprzed 30+ lat), ale: – gdyby to że jest ogólnie cieplej nie wiązało się z obecnymi zmianami globalnymi, a które to tak trudno „zatrzymać” i zarazem mają szereg negatywnych skutków ubocznych, – gdyby parametry pogodowe krążyły bliżej średnich (norm) co w porze ciepłej oznaczałoby więcej przyjemnego ciepła (a mniej zbytniego chłodu lub dokuczliwych fal upału/tropiku), a poza tym mniej skrajności (bez)opadowych, – gdyby zimą było stosunkowo mało wahań temperatury wokół zera lub w przewadze na lekkim plusie (na rzecz opcji umiarkowanie zimowych lub zdecydowanie nie-zimowych), a przy tym w porze chłodnej mielibyśmy… Czytaj więcej »

dorka
Gość
dorka

Pewnie tak ;-) Choć ja patrzę bardzo subiektywnie, byle nie było fal upałów ;-) A wtedy raczej ich nie było.

PiotrNS
Gość
PiotrNS

Fale upałów zdarzały się akurat zawsze. Tylko mniej i krócej. W Warszawie w dekadzie 1981-90 w każdym roku notowano przynajmniej jedną „30-tkę”, w 1982 i 1986 było ich 6 (tyle co w 2014 roku), a w 1989 „aż” 9 – tyle co w 2013 i 2016,więcej niż w 2017. W pozostałych latach było to zazwyczaj 2-5 dni,więc poziom roku 2008/2009/2011.

chochlik
Gość
chochlik

Przypomnę choćby wrzesień 1947 – 10 dni z upałem we Wrocławiu, średnia miesięczna na poziomie ówczesnego lipca. Dwa – nasz rekordowy Tmax (40,2C z Prószkowa) ma już prawie 100 lat i jakoś wciąż nie możemy go przebić. Ale w końcu taki dzień się trafi. I raczej prędzej niż później.

Jacob
Gość
Jacob

@chochlik niech ten rekord trwa najdłużej :)

alewis27
Gość
alewis27

W ostatnich 30 latach najbliżej było w lipcu 1994, 39.5 stopnia w Słubicach. W sierpniu 2015 dobiliśmy do 39.0 na posterunku Ceber. Więcej przekroczeń progu 39 stopni nie pamiętam, w 1992 roku chyba do takiego poziomu nie dobiliśmy, Pomorze wtedy dobiło do 38 stopni ale nie do 39. Mamy parę stacji na tutiempo które mają dane dzienne sprzed wojny, na przykład Szczecin ma. I 1 lipca 1936 było tam 37,2 stopni. W 1992 było 37,7 a w 1994 – 37,8 stopni, trochę więcej jak widać ale upał z 1936 musiał być podobnie silny. Oprócz Słubic dobrym kandydatem na 40 stopni… Czytaj więcej »

Tytus
Gość
Tytus

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/trudna-sytuacja-powodziowa-w-malopolsce-jezeli-prognozy-sie-sprawdza-moze-byc-bardzo/7t1zrw9
rzecznik prasowy Stowarzyszenia Skywarn Polska stwierdzając że grozi nam powtórka z 2010r pewnie nie wie że ta stacja :
http://monitor.pogodynka.pl/#station/hydro/149190010 z przepływem 360m3/s to na 99% .. fake bowiem to teren górniczy kopalni Silesia , pewnie obniżyła wodowskaz o ok 1 m… Szybkie dwa wnioski :
1 Powódź z 2010 nam nie grozi
2 Potrzeba większej koordynacji geodetów kopalnianych z newralgicznymi punktami pomiarowymi IMGW

Enzo
Gość
Enzo

Tymczasem opady w Małopolsce przesuwają się na wschód aktualnie największe natężenie jest w Krakowie i dalej na wschód aż do Tarnowa. Nieco zelżał deszcz w Beskidzie Śląskim dzięki czemu może przestaną przybierać tamtejsze rzeki. Jednak pojawia się inny problem: opady przesuwają się w dół dorzecza Wisły co może spowodować kumulację fali na Wiśle w Małopolsce i niżej w Lubelskim i Mazowszu. Bo te wszystkie rzeki zaczną doprowadzać nadmiar wody do Wisły mniej więcej w tym samym czasie i mniej więcej w tym czasie kiedy dotrze fala na samej Wiśle.

Enzo
Gość
Enzo

Co gorsze mocno pada też w Świętokrzyskim więc swoje dorzucą także lewe dopływy Wisły

Osowa
Gość
Osowa

Przy tej okazji warto wspomnieć tutaj Lucasa, który tak chwalił polski klimat, że u nas nie ma gwałtownych zjawisk jak w krajach o innym, cieplejszym klimacie. Właśnie zaczyna się powódź na południu kraju i to już druga, trzecia w tej dekadzie oraz pojawiło się kilka trąb powietrznych.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Zobacz sobie „chłopie” jakie skrajności mają w innych cieplejszych strefach klimatycznych – zanim zaczniesz bezpodstawnie kwestionować co ja piszę.

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

To bezpodstawne oskarżenie klimatu południowej Europy bierze się z tego, że przeważają tam góry, w związku z tym zagrożenia płynące że skrajności opadowych są tam niewiele większe niż w naszych podgórskich regionach.

Enzo
Gość
Enzo

Na wodowskazie w Krakowskich Bielanach przybywa 3 cm za każde 10 minut. Sztab kryzysowy prognozował stan ostrzegawczy (370) ok 12, tymczasem o 10.40 było już 413mm
No i warto wspomnieć że to jeszcze nie jest główna fala. Ta jest jeszcze na Śląsku

Leksa
Gość
Leksa

A tymczasem prognozy modeli w dalszym ciągu podtrzymują spływ zimnej patologii na początku czerwca. O ile w maju w 1 połowie dominowały nawet izotermy-5 na 850 hpa co już samo w sobie jest aberracją. To teraz prognozowana izoterma 0 na 850hpa to jest już totalne przegięcie. Na początku czerwca oczekuje się już bardziej letnich standardów termicznych w zakresie 20-25 do 28 stopni na 2 metrach a nie temperatur kwietniowych. O ile opadowo poprawiła się sytuacja w tej chwili już nawet za bardzo pada zwłaszcza w południowej Polsce. Dziwi ta stabilność chłodu. Gdzie leży przyczyna? Skoro nawet w Arktyce jest cieplej… Czytaj więcej »

chochlik
Gość
chochlik

No właśnie w tej Arktyce tkwi przyczyna. Jest tam cieplej niż powinno, bo jest tam nadzwyczaj wyżowo. A że Słońce (jak na ich standardy) świeci już b. wysoko toteż jest tam stosunkowo ciepło. Wyże w Arktyce oznacza porozrywany i meandrujący JET i w rezultacie w jednych miejscach nadzwyczaj ciepło, a w innych nadzwyczaj zimno (z uwagi na schodzącego na południe niże). Tak jest w Europie, ale również w Ameryce. Wschodnia połowa USA ma od kilku dni upały (z T850 sięgającą niemal 20C), natomiast zachodnia połowa doświadcza niespotykanych o tej porze roku temperatur – nierzadko jednocyfrowych! Jest tam nawet chłodniej, niż… Czytaj więcej »

Enzo
Gość
Enzo

Patrząc na ostatnie rozdania gfs wygląda na to że Atlantyk nie poradził sobie i od końca maja powrót do klasyki ostatnich tygodni czyli upał na wschód od Polski a u nas… no właśnie

max
Gość
max

upały zwykle są albo na wschodzie albo na zachodzie Europy. Bardzo rzadko się zdarza by nasz kraj znalazł sie pod ich wpływem. Wyjątek 2015. Ile razy w XXI wieku było w Niemczech cieplej niż u nas, Nawet Belgia Holandia mają już okresy letnie cieplejsze od nas – Zagłębie Ruhry także. Dotąd lata były tam chłodniejsze niż w Polsce. Wszystko zmieniło się około 2000 roku i trwa do dziś dnia. Polska wg mnie upałów ciagnących się wyjatkowo długo i z bardzo wysokimi temperaturami praktycznie nie występują. Mamy okropny klimat, dużo deszczu, zimne zimy, chłodne lata, z wyjątkiem 2018 roku. Tylko Skandynawowie… Czytaj więcej »

alewis27
Gość
alewis27

wschód Europy na powiew ciepła czeka często do kwietnia i to nawet nie wczesnego. Zauważ, że marzec na wschód od Polski to pełnowymiarowy miesiąc zimowy na nasze standardy. Im dalej od oceanu tym chłodniej, 1000 km od Polski w marcu jest chłodniej niż u nas w styczniu. Kontynent także dość szybko się schładza we wrześniu. Zobacz sobie jakie normy ma u nas wrzesień (ma majowe i błyskawiczny trend spadkowy, mimo że sierpień już prawie dorównuje lipcowi), a jakie ma w Hiszpanii, blisko oceanu (ma czerwcowe!) Lubię kontynentalny klimat ale ten skrajnie kontynentalny ma bardzo długo zimno (zima od listopada do… Czytaj więcej »

Osowa
Gość
Osowa

Polska według klasyfikacji klimatów Koeppena ma klimat kontynentalno-wilgotny. Jak najbardziej to pasuje. Dużo deszczu, ale wpływ Atlantyku słaby.

max
Gość
max

alewis27 zgadza się. Chciałem tylko zauważyć że innym regionom Europy klimat zmienia się znacznie szybciej niż w Polsce. Moim zdaniem pozytywnie, ale to już kwestia dyskusyjna. Polska niestety „znów” w ogonie zmian. Taki klimat Frankfurtu, Paryża, Karlsruhe z miłą chęcią przyjmę u nas na Śląsku. Ale to za moich czasów – mam 36 lat – się nie stanie.

Enzo
Gość
Enzo

W Polsce nie ma dużo deszczu. Takie sytuacje jak obecna to raczej wyjątek niż reguła. W Polsce mamy dużo dni pochmurnych z jakimś tam symbolicznym opadem ale suma opadów jest nikła 500-600 mm. Problemem jest brak słońca i te chmury i jakieś tam bździny deszczowe zamiast normalnych opadów na przemian z okresami słonecznymi. W klimatach cieplejszych masz 1000 – 1500 mm opadu i 2500h słońca (Warszawa ok 1600h). Z kolei na zachodzie Europy jest większa dynamika. Pomijając skrajne wersje klimatu morskiego jak Szkocja czy Bergen w Norwegii słońca tyle co u nas ale opadów więcej i większa zmienność pogody bez… Czytaj więcej »

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Akurat ja mieszkam na Nizinach Środkowopolskich, jednym z najsuchszych miejsc w Europie i podobno jednym z najsłoneczniejszych w Polsce (ok. 1800 h rok).

Lukasz160391
Gość

Też uważam, że jest to nierealne, że Polska w przyszłości doświadczy takich upałów jak zachód w 2003, wschód w 2010 czy północ i zachód w 2018.

Młody
Gość
Młody

W Polsce zimne zimy? Chłodne lata? Dużo deszczu? Może poczytaj coś na temat bilansu wodnego Polski a potem się wypowiadaj. To co się dzieje na południu Polski to ma zupełnie inne przyczyny. A gdzie ty byłeś przez ostatnie zimy od 2014 roku?

Grzybiarz
Gość
Grzybiarz

@Młody – przecież niektórzy tu komentujący celowo pociskają kartofle i sadzą dyrdymały. Nie ma co im odpisywać, bo tylko się nakręcają. „Zimne zimy”, „nadmiar wilgoci”, „gradobicia i koklusz” to najbardziej dominujące zjawiska w naszym klimacie. ;-)

Żałują, że nie ma u nas takich fal upałów jak w 2003 lub 2010 roku, w innych regionach Europy. Cóż, zapłakać nad nimi i tyle…

Osowa
Gość
Osowa

Młodego to chyba nigdy w życiu nie zalało….Nazbierało się tu pełno mokrolubów typu młody, Jacob, Grzybiarz. Dla nich najlepiej jakby padało 365 dni w roku. Dalej nie widzą powodzi na południu, właśnie od nadmiaru opadów. Najważniejsze, że ciągle pada…

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Za bilans wodny odpowiadają ludzie głownie bezpośrednio, teraz nie idzie normalnego bagna, rozlewiska znaleźć, wszystko po osuszane, po regulowane, po betonowane.

Jacob
Gość
Jacob

@Osowa ekhem, czy ja kiedy powiedziałem że jestem mokrolubem? Powiem szczerze bliżej mi do sucholuba, ale trudno mi bylo cieszyć się z suszy która trwała niemal pół obecnej wiosny. Jestem fanem regularnych opadów :)

Osowa
Gość
Osowa

Jacob – jedyny suchy miesiąc w tym roku to był…kwiecien. Reszta w normie albo znacznie powyżej, wiec nie było to pół wiosny.

Jacob
Gość
Jacob

@Osowa II połowa marca była bd. sucha

Osowa
Gość
Osowa

Owszem, ale marzec jako taki opadowo wyszedł w normie, dzieki pierwszej połowie. A marzec to juz miesiac wiosenny meteorologicznie.

max
Gość
max

oczywiście że mamy zimne zimy. Polska należy do zimnych krajów na świecie i wszyscy to potwierdzą. Tylko w Europie Rosja i Skandynawia ma chłodniejszy okres roku. Latem jest jeszcze gorzej tylko Białoruś, kraje nadbałtyckie i Skandynawia i Irlandia jest chłodniejsza od Polski. Rzeczywiście Polska to ciepły kraj. Na Śląsku pada rocznie 700/800 mm deszczu to wcale nie jest mało. W kraju średnio niewiele mniej. W naszym kraju jest za dużo chmur. Młody wyjedź trochę w świat to zobaczysz co to ciepło. Całe życie przed Tobą.

Grzybiarz
Gość
Grzybiarz

@Osowa – „Młodego to chyba nigdy w życiu nie zalało….Nazbierało się tu pełno mokrolubów typu młody, Jacob, Grzybiarz. Dla nich najlepiej jakby padało 365 dni w roku. Dalej nie widzą powodzi na południu, właśnie od nadmiaru opadów. Najważniejsze, że ciągle pada…” – widzę, że jesteś tak konserwatywny w swoich poglądach, zacietrzewieniu i ocenianiu, że naprawdę kompletnie szkoda z Tobą polemizować. Który z nas napisał, że chcemy 365 dni opadów i nie widzimy powodzi na południu kraju? Nie wciskaj nam czegoś, czego nigdzie i nigdy nie napisaliśmy, a klasyfikację typu „mokroluby” zachowaj dla siebie, bo to skrajnie cymbaliczne szufladkowanie komentujących na… Czytaj więcej »

Młody
Gość
Młody

Osowa-nie jestem mokrolubem, mam rzekę 2 kilometry od domu, która czasem wylewa bo to jedyna na duży obszar ale nikt tu nie buduje domu przy samej rzece i na szczęście tu ludzi tak nie ciśnie żeby wszystko kostkować i betonować. Jeśli chodzi o deszcz to u mnie nadal za mało bo za maj 25 mm a normę mam 60! I nic nie poradzę że to na południu ciągle leje a nie u mnie, w wielkopolsce bo tam jeszcze może popadać i nikt normalny by nie narzekał. A południe-no cóż tereny zalewowe powinny być ograniczane pod zabudowę no i pełno tego… Czytaj więcej »

kmroz
Gość
kmroz

1. Ja do wiosny 2018 byłem wręcz suszomanem, dopóki nie zobaczyłem, do czego susza prowadzi w 2018 (i nie dowiedziałem się z tego forum, że Rosja 2010 i Francja 2003 to też skutki suszy) i dopóki nie przeżyłem ekstremalnej pustyni tej wiosny. Te dwie rzeczy sprawiły, że zacząłem doceniać opady. 2. Osowa, tej wiosny na Mazowszu pustynia trwała prawie 2 miesiące – od 17.03 do 11.05. To około 60% wiosny. Więc to było więcej niż pół wiosny. To, że teraz tak nadrabia opadowo to też nie cieszy, u mnie np sucha gleba ma problem z przyjęciem wody i przez to… Czytaj więcej »

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

@max
Południowo-wschodnia Białoruś i cześć Polesia ma cieplejsze lato niż Polska.

Ash
Gość
Ash

Sztokholm ma lato cieplejsze od Gdańska. też się zdziwiłam, ale to fakt.

Fan klimatów kontynentalnych
Gość
Fan klimatów kontynentalnych

To co sprawia że akurat w Polskę jest wycelowany jęzor chłodu i brzydszej pogody? Na pewno Karpaty. Na wschód od PL takich górskich barier nie ma stąd łatwiejszy napływ ciepła daleko na północ. Do tego fakt, że kraj leży w strefie przejściowej klimatów morskich i kontynentalnych, co sprawia że strefy opadowe tu docierające są słabe, ale jednocześnie jest na tyle wilgotno aby było pochmurno.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Bardziej wyżowa i zarazem ciepła Arktyka wymusza w większym stopniu odwrotny ruch mas co klasyczna cyrkulacja wokół niego (czyli z W na E). Prąd strumieniowy jest bardziej „poszarpany” (meandrujący, nieciągły), a przy tym tworzą się głębsze fale Rossby’ego oznaczające większe skrajności zarówno termiczne, jak i opadowe. U nas statystycznie częściej jest wówczas chłodniej (zwłaszcza w porze chłodnej – wówczas wyraźnie mroźnie), jak i bardziej mokro (zwłaszcza w porze ciepłej). Ale i też fale mogą ustawić się tak, że będziemy mieli bardzo sucho i ciepło (zwłaszcza w porze ciepłej – wówczas jest gorąco/upalnie). Obecnie prąd strumieniowy jest mocno osłabiony, a nad… Czytaj więcej »

chochlik
Gość
chochlik

W porannej prognozie kolejnym niżem nad Polską straszy ECMWF (na ok 28 maja), tym razem jednak nie byłby to typowy genueńczyk, a bardziej niż odcinania. Tak czy siak z pewnością o tej porze roku taki niż oznaczał co najmniej kolejne kilkadziesiąt mm opadów, szczególnie, że przed sobą zaciągnąłby dość ciepłe powietrze o T850 w granicach 10-13C. W takich warunkach z pewnością ruszyłaby wydajna opadowo konwekcja. Ale to mocno niepewna prognoza, pytanie czy wieczorna odsłona powtórzy ten scenariusz.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Właśnie, wyraźniejszej strefówki nie widać, a jedynie przejściową niezbyt silną składową W, a następnie niż zablokowany gdzieś nad Bałtykiem z potencjalnymi niżami wtórnymi/odcinania za górami (nijako w jego „ogonie”).
To druga, obok blokady skandynawskiej (skandynawsko-rosyjskiej) opcja, podczas której gdzieś może mocniej popadać. A termicznie możemy mieć zarówno ciepło/gorąco i parno, jak i (z drugiej strony) chłodno jak latem w Szkocji (średnio).

daniel
Gość
daniel

Modele rzeczywiście zaczynają pokazywać kolejne ulewy za kilka dni, przeszliśmy w drugą skrajność przynajmniej na południu.

Krakus
Gość
Krakus

Oby sie nie sprawdziloo. Poludnie Potrzebuje teraz wrecz powusznego okresu, centrum I polnoc cieplego. Z umiarkowane regularnymi opadami. Ale coz marzenie scietej glowy

Tutejszy
Gość
Tutejszy

Od tygodnia panuje lato średnia pow. 15 st. ale wcale tego się nie czuje – przez te deszcze. Zresztą nazywanie latem średniej pow. 15 st. jest gruba przesadą. Ja według swojej metodologii latem uważam temp. pow. 20 st. Według tej metodologii nie każdego roku mamy lato.

alewis27
Gość
alewis27

tak się utarło, żaden miesiąc w PL nie osiąga średniej wieloletniej 20 stopni, nawet w normach 1991-2018. Pojedyncze dni w takiej normie mogą osiągać, ale na razie tylko one. Stąd taka a nie inna definicja lata. Samo lato charakteryzuje nieco inny przebieg temperatur niż zimę. Zima ma średnią wieloletnią praktycznie bez żadnego zauważalnego trendu przez całe 3 miesiące, raz jest więcej raz mniej ale cały czas się to waha między -3 a 0 stopni. A lato ma wyraźny trend ociepleniowy co najmniej do połowy lipca, okres 20.07 – 10.08 tworzy takie plateau przy maksymalnej wartości tavg wieloletniej, po czym zaczyna… Czytaj więcej »

Lukasz160391
Gość

@alewis
Dlatego pierwszą połowę czerwca należy uznać za „przedlecie”, podobnie jak Ty uważasz pierwszą połowę marca za przedwiośnie.

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Nie można, w normalnym klimacie pierwsza połowa czerwca to już pełnoprawne lato pod każdym względem a I połowa marca wiosna, no ale w sumie żyjemy w takim a nie innym klimacie i musimy sobie takie „przedcosie” tworzyć, bo przecież nikt nie nazwie 5 st. guana z początku marca wiosną, podobnie 15 st. w czerwcu nikt nie nazwie latem…

alewis27
Gość
alewis27

Jak byłem w Bolzano we Włoszech z 10 lat temu zimą to tam II połowa lutego wyglądała jak nasza I połowa kwietnia. Temperatura kilkanaście stopni, sporo zieleni i kwiatów. U nas nawet jak jest ciepło (w 1990 średni tmax lutego przekroczył 10 st) to i tak wszystko jest jałowe i martwe. Dużo robi nasłonecznienie, u nas nawet grudzień z anomalią +15K (efektywnie średnia majowa!) nie będzie wybuchem wiosny.

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Nie no przy pogodzie jak w lutym 1990 to by pełno było wczesnowiosennych kwiatów i u nas i sporo zieleni też. Tyle, że u nas się tego nie sadzi tylko jakieś iglaki w rządku na trawniczku, nic dziwnego, że jest jałowo do maja. Lasy u nas to jakaś parodia, same monokultury iglaste, u mnie są fragmenty starego lasu liściastego to już na początku marca jest tam biało od przebiśniegów.

jorguś
Gość
jorguś

Przedlecie to t.av 10-15*C, więc raczej III dekada kwietnia-III dekada maja, a nie czerwiec

kmroz
Gość
kmroz

Nazywanie temperatur dobowych rzędu 10-13 stopni przedleciem jest trochę śmieszne… identico z poleciem. Przedlecie/polecie to termin który powinien być zarezerwowany dla okresu w roku, który ewidentnie już się na lato nie łapie, jest po jego zakończeniu/przed rozpocząciem, ale już prezentuje wyraźnie cieplejszy trend niż wiosna/jesień. Temperatury dobowe WOKÓŁ 15 stopni (bowiem 5-15 to wiosna, a 15+ to lato) .Obecnie wg mnie mamy idealny przykład takiego przedlecia. Również okres 8-28.04 w zeszłym roku można za takowe uznać, za to takiego typowego polecia w zeszłym roku nie było ani trochę, z głębokiego lata przeszliśmy od razu w typową jesień (22.09). Za takie… Czytaj więcej »

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

No to teraz poproszę Twoją definicje przedwiośnia.

kmroz
Gość
kmroz

Analogicznie – temperatury dobowe wokół +5 stopni. Tak samo zadziwia mnie nazywanie przedwiośniem czy przedzimiem średniej dobowej +0.1, podczas gdy bez problemu jest osiągana w środku zimy. Określenie to powstało na dwie potrzeby – po pierwsze po to, by coś zrobić z tym biednym marcem, który niby już ma nie być zimą, po drugie dlatego, że panuje mylne przekonanie, że „zima to ma być mróz i śnieg”. Osobiście uważam, że zamiast bawić się w te śmieszne „przed”, „po”, po prostu stosowanie przedziałów avg15 lato byłoby całkiem rozsądne w naszych obecnych standardach klimatycznych. Ewentualnie podnosimy przedział wiosny/jesieni do 16-17 i obniżamy… Czytaj więcej »

Jacob
Gość
Jacob

@kmroz ja w tym roku marzę o tak długim poleciu jak 5 lat temu, właściwie trwało ono w Toruniu od 12.08 do 13.10, czyli naprawdę długo. W ostatnich 3 latach mieliśmy pecha i takowego wcale nie było, no w 2018 to jedynie w październiku, ale takiego oczekuje od sierpnia/września tu mieliśmy takie po przejściu w głęboką jesień pod koniec września. W 2017 ewentualnie trwało kilka dni w III dekadzie sierpnia, później każdy pamięta… W 2016 podobnie jak 2 lata później do 20 IX mieliśmy lato, później mieliśmy już na dobre głęboką jesień, aż przykro sobie przypomnieć tamten październik. Za to… Czytaj więcej »

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

No tak, tylko, że wg tych sztywnych klasyfikacji mamy sporo dni wiosennych/jesiennych zimą, letnich wiosną, wiosennych/jesiennych latem, letnich jesienią. Bezsens.

PiotrNS
Gość
PiotrNS

Także jestem przeciwny takiemu nazewnictwu, rozumiem definicję dnia letniego jako dnia z temperaturą średnią powyżej 15 stopni, ale dokładnie do tego własnych definicji przedlecia/polecia nie ma dla mnie sensu, w tej kwestii nigdy nie dojdzie się do porozumienia,dla jednego przedlecie zaczyna się na 10 stopniach, dla innego na 14. Zresztą nie jestem bezkrytyczny także wobec definicji lata – bo trzymając się sztywnie takich termicznych granic, lato możemy mieć nawet zimą – w grudniu 1989 i lutym 1990 zabrakło naprawdę niewiele. Jedynym miesiącem, kiedy „dzień letni” jest nieosiągalny, jest styczeń. Podobnie kontrowersyjna sytuację mamy, kiedy w deszczowy i pochmurny dzień mamy… Czytaj więcej »

kmroz
Gość
kmroz

Przecież piszę, że jestem przeciwnikiem takich klasyfikacji, ale jak ich używamy, to róbmy to z sensem.

Jacob
Gość
Jacob

Ja tam nie używam żadnych sztywnych klasyfikacji, w mojej definicji polecie to dłuższy i przede wszystkim pogodny okres z miarę stałymi tmax w przedziale 15-25 st. Oczywiście nie sugeruje tym że np. 14 stopni to już zupełnie co innego a np. 25 st. Mówię tylko że nazywam polecie dłuższy, pogodny okres z tmaxami 15-25 st., w przewadze, osobiście nie uznaje żadnych sztywnych granic dla lata, choć dla mnie zaczyna się od tmax ok. 20 st, przed/polecie tj. Wyżej napisałem, wiosna/jesień 5-20 st., przedwiośnie 0-5 st. Zima < 0 st. Oczywiście nie trzymam się kurczowo tych barier oceniając czy np. Dany… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Tu na C Mazowszu od tygodnia czuć trochę późnej wiosny, a trochę i wczesnego lata. Kluczową rolę odgrywa nie tylko temperatura, co może przede wszystkim obecność Słońca, które może świecić ok. 2/3 doby, a przez ok. połowę doby nawet porządnie „grzać”. A to ono w dużym stopniu też dodaje „letniości” aurze.

anonim
Gość
anonim

Najpierw chłody i przymrozki, a teraz nadmiar opadów i lokalne powiedzie/podtopienia do tego oczywiście niskie usłonecznienie. Z pewnością 2019 maj nie będzie już wspominany dobrze, wręcz przeciwnie. W ostatnich dniach miesiącach dużej poprawy już nie widać. Jeśli pogoda się „uspokoi” w sensie opadów to z pewnością wkrótce lokalne podtopienia/powodzie będą miały miejsce nie tylko w południowej części kraju. Tu w Warszawie jak można sprawdzić choćby na ogimet od 09.05 codziennie do 23.05 ( czyli już 2 tygodnie !) występują opady deszczu z różnym natężaniem. W tej chwili opady z większym natężeniem prawdopodobnie doprowadziłby do co najmniej podtopień a może lokalnych… Czytaj więcej »

chochlik
Gość
chochlik

Intensyfikuje się konwekcja we wsch. połowie kraju. Sterowany ruchem wirowym niż zaciąga ciepłe, ale i wilgotne powietrze z okolic Morza Czarnego dając idealne paliwo do budowy chmur Cumulonimbus. Do tego nadal obficie pada w Małopolsce, a popołudniowa konwekcja może ten stan jeszcze pogorszyć. Ciekaw jestem czy front konwekcyjny sięgnie granic Łodzi (mimo prognoz sugerujących, że nie).

alewis27
Gość
alewis27

Ponownie dzień z rozkładem opadów i temperatur podobny do wielu dni maja 2010. Południe kraju zalane i zimne (Bielsko zaledwie 9 stopni), a Podlasie ciepłe i słoneczne, w Ostrołęce 23. Ciekawe jaki będzie ten ostatni tydzień maja, prognozy znów widzą załamanie pogody w przyszły wtorek. Znowu opady, zero słońca i niska temperatura. Od 27 IV spadło już 160 mm deszczu, na sam maj około 120. Jak widać przejście z posuchy i burzy piaskowej do stanów alarmowych i podtopień nie musi trwać długo. Nawet dobrze że wcześniej było sucho. W 2010 roku była długa i śnieżna zima oraz dość mokra wiosna,… Czytaj więcej »

max
Gość
max

Topi to tylko południe Polski. Reszta kraju nie ma tym problemu. Nawet północ Polski z 2017 z najwyższymi rocznymi sumami opadów nie wyrządziły większych szkód. Nie wpominam tu o oberwaniu chmury podczas silnych burz bo te mogą wystąpic wszedzie np. ostatnio w Gdansku.

Krakus
Gość
Krakus

Dokladnie to poludnie zwlaszcza rejony podgorskie I gorskie maja najwiekszy potencjal powodziowy ze wzgledu na uksztaltowanie terenu I potencjal opadowy.

Marcin D
Gość
Marcin D

Bielsko zaledwie 9c, ale Maków Podhalański jeszcze zimniejszy. 6-7c w ciągu dnia przy opadach. Na północnym zachodzie wczoraj mieliśmy odpoczynek od słońca. Było też chłodno 15-16c. Wykorzystałem taką pogodę do prac fizycznych. Dziś znowu słonecznie, ale już nie tak tropikalnie jak w poniedziałek i wtorek gdy było ok 25c przy wysokiej wilgotności powietrza. Dziś orzeźwiające 17c.

chochlik
Gość
chochlik

Nie wygląda to dobrze – zlewnia rzeki Wisły dostanie dziś intensywną porcję nowych opadów. Mamy dopiero godzinę 15, a chmury burzowe coraz intensywniej budują się nad wschodnią połową kraju. W wielu miejscach już mocno pada, a wg. prognoz modelu UM najmocniejszych opadów mamy się spodziewać dopiero ok godz 17-18. Sądzę, że pojedyncze stacje opadowe znów mogą się zakręcić w okolicy 100 mm opadu za bieżącą dobę.

Osowa
Gość
Osowa

Będzie tragedia, oby nie było powtórki z 1997 lub 2010. Na dodatek dla niektórych tutaj komentujących wciąz w Polsce pada za mało deszczu….

chochlik
Gość
chochlik

Tragedia może być jak przyjdzie kolejny niż. Naradzie są i będą mniej lub bardziej, ale jednak lokalne dramaty.

Młody
Gość
Młody

1997 lub 2010-do tego potrzeba kolejnego takiego niżu. Jeśli nie przyjdzie sytuacja się poprawi

Ash
Gość
Ash

człowieku, zrozum wreszcie, że Polska to duży, zróżnicowany kraj. nikt nie życzy południu więcej opadów. ale np. Kaszubom i okolicom łodzi – życzę.

wroclaw
Gość
wroclaw

Rzeczywiście na radarach widać rozwijające się spore burzowe opady, które idą w stronę Beskidów, a już jest tam kiepsko. Alarm powodziowy w Bielsku-Białej https://www.youtube.com/watch?v=jHA-3rnrME4 Wadowice. Podtopienia po ulewie: https://www.youtube.com/watch?v=CDVoi-yT0KM

Enzo
Gość
Enzo

Prognoza sobotniej fali kulminacyjnej dla Krakowa podniesiona do 7m a to już poważna sprawa. W tej chwili jest już ponad 5m (odczyt z 15.50 – 490cm a przybywa ok 10-20 cm na każdą godzinę). Do tego niestety nadal intensywnie pada, dzisiaj praktycznie bez przerwy i ma tak być do jutro rana/południa. Małe rzeki zaczęły szaleć.
Obawiam się że jutro i w sobotę może być ostro w Krakowie. Ale niżej może być jeszcze gorzej jak spłynie wszystko co spadło ostatnio dopływami. Nie chcę być złym prorokiem ale za kilka dni Lubelskie i Mazowsze chyba doświadczy powodzi od Wisły.

DarekB
Gość
DarekB

Wisła będzie niosła dobre 2 metry wody mniej niż w 2010 roku. Dlatego o powodzi „wiślanej” na szczęście nie ma mowy.

daniel
Gość
daniel

według monitoringu suszy rolniczej w okresie od 21.3 do 20.5 stwierdzono susze rolniczą głównie na ziemi lubuskiej i pomorzu, choć już w tym okresie pojawiły się miejsca z bilansem dodatnim, a jak dojdzie 3 dekada maja która dopiero się zaczęła a już jak dolało a kolejne opady będą się szykowały, bo za bardzo nie będzie miało co je zatrzymać to bilans wodny może być bardzo na plus w wielu rejonach, szkoda ze jednak zalewa pola, bo straty czy to z suszy czy powodzi mogą być duże.

Podlasie
Gość
Podlasie

Jakże inna jest pogoda w różnych częściach Polski. Na południu deszcze, powodzie, ulewy i podtopienia z temperatura ledwo przekraczającą 10C (w niektórych miejscach poniżej 10C-skrajna patologia pod koniec maja), a na Podlasiu i w Białym 24C przy Słońcu (okresowo fajna majowa lampa smazy). Jak Słońce się rozbryka na choć 10-15 min czuć w nim już lato, a temperatura jest iście letnia, choć ja wolę gorac i upały lub temp co najmniej 28C+. Do tego zachmurzenie małe. Można się poczuć niczym mieszkaniec Madrytu przy osobie mieszkającej w Bilbao. Taki alewis z Katowic praktycznie Slonca nie widział od 27.04, a dzisiaj u… Czytaj więcej »

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

Pieprzone skrajności. Jak nie padało w marcu, kwietniu, tak w maju powódź… Jak nie rekordowe lata bodajże 2014,2015, no i już całkowicie przesadzony 2018 z rekordem i wręcz chorą porą ciepłą. A trzeba zaznaczyć że w tym rekordowo ciepłym roku znalazł się ekstremalnie zimny okres luty-marzec. To jest chore. Polski klimat jest fajny jak wszystko kręci się koło normy. Ocieplenie globalne rozlegulowało klimat w Polsce :(

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Taa, gdyby stale było w tej nędznej normie to nie nazywałby się przejściowy. Tak się składa, że to właśnie te odchyły na plus od normy wtłaczają do naszego klimatu najwięcej życia, podczas jednego dnia pow. 25 st. i lampie oraz ciepłej nocy w maju natura zrobiła więcej niż przez całą I połowę tegorocznego maja, o czymś to świadczy…

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Reasumując: klimat umiarkowany przejściowy (umiarkowany chłodnyx umiarkowany ciepły). Półrocze ciepłe 2018 przewaga ciepłego, I polowa maja 2019 przewaga chłodnego.

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

No przecież latem temp. max to ok. 24 stopnie. Źle by to było? Czasami 27-28,czasami 20-21, idealne lato. Noce ok. 15 stopni. Bardzo spoko lato w polskiej normie.

Enzo
Gość
Enzo

Nie polski klimat nie jest fajny. Fajny by był gdyby usłonecznienie było minimum 2000h rocznie, opady bardziej równomierne ale wyższe tak 700-800 mm na nizinach i temperatury wiosną (marzec – maj) i jesienią (wrzesień – październik) bez incydentów zimowych i bez przymrozków. Latem mogłoby już nie być tych waszych znienawidzonych upałów. Takie 25-27 w zupełności wystarczy przy dużej ilości słońca i długim okresie wegetacyjnym. To byłby prawdziwy klimat umiarkowany a nie taki niby umiarkowany z przymrozkami w każdym miesiącu po za lipcem i sierpniem

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Rok 2018 miał u mnie 2123 h z czego niemal wszystko oczywiście wyrobione w tej fenomenalnej jak na nasz klimat porze ciepłej. To już zadowalająca ilość, choć wolałbym 2500 h i większe usłonecznienie w marcu, lutym, październiku i listopadzie do połowy.

kmroz
Gość
kmroz

od połowy maja do 20.09 przymrozki to akurat margines.

Jeśli o mnie chodzi, to najbardziej chciałbym ocieplenia się okresu listopad-marzec i wzrostu usłonecznienia o 20-30% (równomierny wzrost w skali roku). Ale w sumie po co? Natura chciała tak, a nie inaczej, a los usadowił nas tu, a nie gdzie indziej.

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Przygruntowe nie.

Osowa
Gość
Osowa

Okres listopad-marzec i tak jest stracony, bo dzien krótki i za bardzo nie ma jak skorzystać z pleneru, wiec zimno za bardzo nie przeszkadza. Moim marzeniem jest za to dłuższa pora ciepła, czyli marzec-listopad i brak incydentów zimowych w tym okresie.

Enzo
Gość
Enzo

Uważam podobnie: okres listopad – luty jest stracony, krótki dzień i tak czy inaczej chłód więc dla mnie równie dobrze może być zima ze śniegiem (tą nawet preferuję) jak i zima bez śniegu. No chyba że Tmax w tym okresie oscylowałaby wokół 10-15 przy słabszym wietrze i sporej ilości słońca. No ale to na tych szerokościach jest kompletnie nierealne. Są czasem takie pojedyncze dni w Krakowie gdy przy cyrkulacji S/SE mamy w grudniu albo styczniu słońce, lekki wiatr i temperatury lekko > +10 wtedy faktycznie jest przyjemnie. Ważniejszy jest sezon ciepły, taki jak rok temu w Małopolsce był bliski ideału.… Czytaj więcej »

Osowa
Gość
Osowa

Jeszcze by się przydało, aby okres z rozwiniętą wegetacją trwał kwiecień-wrzesien, a nie jak teraz maj-wrzesien, bo mamy maks pięć miesięcy z liścmi na drzewach, a w pozostałych siedmiu łyse badyle. W ostatnich latach, poza 2018, jedynym sensownym okresie do zycia był tez okresi maj-wrzesien, a w tym roku pogoda zabrało nam nawet maj. U nas na N tylko połowę, u Was na S cały.

kmroz
Gość
kmroz

„przy cyrkulacji S/SE mamy w grudniu albo styczniu słońce, lekki wiatr i temperatury lekko > +10 wtedy faktycznie jest przyjemnie.”

Chyba coś ci się pomyliło. Przy SE zimą to masz gunwo, a nie przyjemną pogodę, z wyjątkiem sytuacji, że jakiś niż się przesunie nad wschodnie Niemcy/Czechy. Ale wtedy to takie „SE”, że okrąża ten niż, a powietrze jest w praktyce z SW.
Miałeś raczej na myśli W/SW.

kmroz
Gość
kmroz

Stricte sezon ciepły (maj-wrzesień) własnie nie ma takiego znaczenia. Dla mnie ważne tylko, by było sensowne usłonecznienie (ale 200h na miesiąc też zniosę, a gorsze przypadki się już raczej nie zdarzają) i by nie było niekończącego się gorąca z temperaturami wokół 30 stopni (tak uwielbianego przez niektórych). Dla mnie najistotniejszy jest marzec i listopad, miesiące które są często zabierane przez mroźną zimą, albo jeszcze częściej przez taką lekko odwilżową (a więc też zimową!) aurę. Kwiecień i październik też wolę by takich numerów nie robiły, oczywiście przy pogodnym niebie wszystko do przeżycia (najgorsze takie ciemnice rodem z 10.2016, 04.2017), ale jednak… Czytaj więcej »

Osowa
Gość
Osowa

Przecież o tym kmroz ciągle piszę. Brak incydentów zimowych w miesiącach marzec-kwiecien oraz wrzesien-październik i nasz klimat byłby całkiem zdatny do zycia.

kmroz
Gość
kmroz

@Osowa
I tak, i nie. Dla ciebie te „incydenty zimowe” to także temperatury średnie dobowe bliskie 10 stopni w maju/wrześniu. Co jest anomalią sporą na minus, ale nie ma nic wspólnego z zimą. A na marce i listopady to właśnie widzę, że mniej narzekasz.

Enzo
Gość
Enzo

@kmroz
Moja pomyłka miałem na myśli SW nie SE. Natomiast nie W. W Krakowie najczęściej takie warunki idą z S i SW. Możliwe że w Warszawie jest inaczej? Tutaj duże znaczenie ma halny to właśnie przy halnym najczęściej robi się ciepło i ładnie w Krakowie. Wiatr wbrew pozorom tutaj już nie jest silny, sam byłem tym zaskoczony gdy zamieszkałem w Krk

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

A dla mnie największą „nagrodą” jaką mamy za tak, czy inaczej zimną porę chłodną i w dużym stopniu jałowość przyrodniczą jest jakaś odmiana, gdy zimą złapie trochę mróz i spadnie trochę śniegu (w ilościach łatwych do opanowania). Nie cieszy mnie wizja dłuuugiego nijakiego przedzimia, czy przedwiośnia – no chyba, że klimat w miesiącach X-IV w ogóle ociepliłby się średnio o 5-10 st., ale to całkowite fantazjowanie.

Osowa
Gość
Osowa

Sory, ale temperatura w kwietniu albo we wrześniu, czy nawet październiku w okolicach 5-10 to żenada, a odczuwalna jest wtedy nawet ponizej tego, czyli praktycznie zima. Na marce tez ostatnio na N Polski mocno narzekałem, bo ostatni ładny u nas był w latach 2014-2015, a od 2016 to albo zimno (2016,2018) albo wilgotno-wietrzenie (2017,2019). A od listopada cudów i tak nie oczekuję za bardzo, bo to martwy miesiąc w plenerze. Choc dobrze, ze sie ociepla.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

„Choc dobrze, ze sie ociepla”

->>> A czy masz na względzie dlaczego się ociepla?

kmroz
Gość
kmroz

@Osowa, ale ja mówię o średnich dobowych ;)

Jak notujemy przykładowo koło 13 za dnia i 4 w nocy, to niby zima? Tak wyglądała w dużej mierze pierwsza połowa maja, w te dni bardziej ponure było po prostu całą dobę blisko 10 stopni. Nawet w grudniu 2015, chyba jednym z najcieplejszym zimowych miesiący ever,takie dni występowały najwyżej pojedynczo.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Wszędzie jest lepiej jak nie ma skrajności pogodowych – nie tylko u nas.
Polacy za bardzo narzekają na nasz klimat, a nie dostrzegają, że w wielu innych regionach Europy, jak i Świata jest pod jakimś względem jeszcze gorzej.

Enzo
Gość
Enzo

Jest jeszcze jeden powód do narzekania w klimatach przejściowych: niestabilność. Na co ma narzekać mieszkaniec Azji Płd-Wsch? Jego prognozy interesują dwa razy w roku: kiedy skończy się pora sucha i kiedy zacznie się pora sucha. Po za tym ma to samo dzień w dzień tygodniami. Można się spierać czy to nudne czy nie ale łatwiej cokolwiek zaplanować. A u nas? Maj może być jak rok temu – letni, albo jak teraz kwietniowy. Lipiec może być upalny i suchy albo chłodny i deszczowy. Styczeń mroźny i śnieżny albo ciepły i wietrzny. Nigdy nie wiadomo co i kiedy będzie. Temperatura +10 może… Czytaj więcej »

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

No 10 st. maksymalnie nie może wystąpić w III dekadzie lipca, przynajmniej u mnie, rekord to 13 st. z 2011 i jak można się domyślić jest z początku lipca, rekord minimalnej abs. t. min. też jest z I dekady lipca, która średnio jest zadziwiająco chłodna jak na miesiąc, który powinien mieć stałą temp., to tak jakby mieć 25-30 lat i wciąż rosnąć.

PodIasie
Gość
PodIasie

Dzisiaj Podlasie biegunem ciepla- w Bialymstoku tmax 24C, było dość sporo Słońca za dnia, a teraz znowu grzmi. Ciekawe czy będzie kolejna burza. Niepokoi mnie to co się dzieje na południu Polski. Ulewy podtopienia i miejsca gdzie nawet nie moze dobic do 10C. Mówcie sobie co chcecie na Podlasie, ale ten region jest wolny od jakichś katastrof. No i praktycznie od jakiegoś czasu jest jednym z cieplejszych miejsc w Polsce. Jest dużo narzekania na nasz klimat, bo Polska jest jednym z najzimniejszych krajów na świecie w dodatku z bardzo marnym uslonecznieniem. Gdyby ten klimat miał 800-1000h więcej Słońca i o… Czytaj więcej »

daniel
Gość
daniel

prognozy na przyszły tydzień zaczynają wyglądać groźnie, mogą być korzystne warunki do powstawania bardzo mokrych niżów w rejonie Morza Śródziemnego i iść torem na północ, to jeszcze kilka dni, ale może być sytuacja bardzo groźna, zwłaszcza ze ziemia na południu już jest bardzo mokra.

alewis27
Gość
alewis27

Zupełnie się nie sprawdziła prognoza sprzed tygodnia na tą trwałą poprawę pogody. Miały być same 20+ już, a tymczasem miesiąc jak na razie ma trzy dni powyżej tej granicy. Dzisiaj za oknem listopad: 11 stopni i leje deszcz. Ładniejsza pogoda przez weekend i w poniedziałek, potem nie wiadomo, słyszałem o jakichś nizach z południowego wschodu. No cóż jak się to sprawdzi to na lepszą pogodę w maju nie ma co liczyć. Te niże bardzo lubią pierdzielić pogodę na południu właśnie.

Enzo
Gość
Enzo

Pisałem o tym że się nie sprawdzi. Ochłodzenie miało być krótkie a deszcze nie tak duże a jak jest każdy tu na południu widzi. Co gorsza gfs wycofuje się rakiem z prognoz zmiany cyrkulacji więc ta sytuacja może się jeszcze ciągnąć

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

11 stopni i leje to październik jeżeli już niż listopad.

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Nawet w listopadzie 1980 był w drugiej połowie epizod, w trakcie którego przez kilka dni temp. krążyła wokół 12 st. całą dobę.

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

Epizod się zdarzyć może, ale nie można powiedzieć że 11 stopni i deszcz to (w zasadzie) listopad…

kmroz
Gość
kmroz

Jak to mówią, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. U mnie na Mazowszu, nawet w takich Kozienicach (żeby nikt mi nie zarzucił że patrze po jakimś Okęciu, betonach etc.) średnia temperatura dobowa od czwartku codziennie przekracza 14 stopni. Niestety, usłonecznienie jest ograniczane przez notoryczną konwekcję, sytuacja trochę jak w 2 i 3 dekadzie lipca 2018. Od jutra i to ma się zmienić, całe szczęście. Co do zapowiedzi chłodniejszego dnia, to co chwila pojawia się „groźba” jakiegoś bardzo zimnego dnia w moim regionie na 5+ dni (najpierw miał być to dzisiejszy dzień – było 20 stopni. Potem grozili zimną niedzielą –… Czytaj więcej »

chochlik
Gość
chochlik

Prognozy znacznie się pogorszyły od wczorajszych odsłon. Wieczorem pojawiło się nawet widmo kolejnego genueńczyka już za kilka dni. Chyba nie trzeba przypominać co to oznacza. W tej chwili zaczyna to wyglądać niebezpiecznie, w szczególności dla południowej Polski.

Młody
Gość
Młody

Do tej pory to nie było w maju jeszcze czystego genueńczyka. Te niże miały rodowód z południa Europy i znad Morza śródziemnego ale to nie były typowe niże genueńskie. To tak a propos nazewnictwa. A co do prognoz to faktycznie od wtorku znów w prognozach widać niże z południa Europy. Niby na razie miałyby przejść przez Polskę dość gładko i nie pogorszyć aż tak sytuacji ale jak któryś zostanie znów przyblokowany na południu Polski to chyba nie trzeba wyjaśniać co to oznacza. Kolejnych 150-200 mm deszczu południe może nie przetrwać. Najnowszy ECMWF także widzi już podobnie.

chochlik
Gość
chochlik

Nie był to czysty genueńczyk, nie szedł tradycyjnym szlakiem Vb, niemniej powstał nad Zatoką Genueńską i ostatecznie trafił nad południową Polskę. Można więc go zaklasyfikować jako pseudogenueńczyk, ale co z tego skoro przyniósł niemal takie same skutki jak typowy niż Vb.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Dzisiaj w TV mowa była o niespodziewanym względem prognoz falowaniu frontów oznaczających reaktywację niżową.
Była już zresztą wzmianka o kolejnym niżu około wtorku. Co z tego, że „król odżyje” (mowa o Atlantyku) skoro niż ma zostać na dłużej nad Bałtykiem, a w jego S „ogonie” będą tworzyły się kolejne niże wtórne i/lub odcinania? A tego typu fronty właśnie lubią falować…
Zresztą strefówka będzie marna, a niewykluczone za kilka dni ponownie zablokowana.

Młody
Gość
Młody

Jak tak patrzę na prognozy to ta strefówka zdechnie zanim dotrze do Polski. Chyba można już stwierdzić że po 13 miesiącach zmienił się znacząco wzorzec pogody. Od kwietnia 2018 dominowała ciepła i sucha pogoda (podczas zimy wilgotniejsza ale ciepło częściej wygrywało nad zimnem) i w tym okresie wygrywały cieplejsze prognozy a opady często były wycofywane i zmniejszane, okresy chłodne krótkie i słabe, przeważało dodatnie nao/ao. Od maja natomiast pogoda wiemy jaka jest, ale również same prognozy-częściej wygrywają te chłodniejsze a opady są częściej dorzucane a sumy większe. Mamy też chyba najdłuższy okres z ujemnym nao/ao od marca 2018. Zmienił się… Czytaj więcej »

Enzo
Gość
Enzo

Chyba nigdy miesiąc poniżej normy nie boli bardziej niż w maju. To bardzo szczególny miesiąc w naszym klimacie.
Kwiecień idzie przeżyć to w końcu jeszcze miesiąc relatywnie chłodny tak czy inaczej. W czerwcu czy lipcu musi być już mocno poniżej normy żeby było zimno. A maj z definicji jest piękny. No ale musi być przynajmniej w normie

chochlik
Gość
chochlik

Boli zimą. Zwłaszcza po ciężkich śnieżycach.

Fan klimatów kontynentalnych
Gość
Fan klimatów kontynentalnych

Tak, mimo tego że „król Atlantyk” wraca, to nie zanosi się na poprawę pogody, no może jedynie na południu PL, bo tam była rzeczywiście prawdziwa masakra. Ten maj to jakaś ponura słabizna, poza kilkoma ostatnimi dniami, w listopadzie zdarzały się lepsze dni niż teraz. Wiedziałem że 4 maj z rzędu nie będzie taki jak te z ostatnich 3 lat, ale brak porządnego ocieplenia z większa ilością dni pogodnych w końcówce maja i na początku czerwca to jakaś żałoba. Ech czy pojawi się w końcu jakaś blokada kontynentalna z wiatrami ze składową N i E? Dlatego wolę jak chłód wyszaleje się… Czytaj więcej »

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Właśnie sprawdziłem usłonecznienie za maj i do tej pory jest 101 h przy i tak niewygórowanej normie 260 h. Witki opadają…

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Za to ubiegłoroczny maj ma 329 h, zwolennicy teorii „odreagowania” pewnie się cieszą…

yrek
Gość
yrek

W którym miejscu można sprawdzić historyczne usłonecznienia?

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

260h normy usłonecznienia przy 31 dniach czyli prawie 10h dziennie słońca to niska norma. Litości….. Jaką głupotę tu jeszcze przeczytam…

Młody
Gość
Młody

Pewnie nie jedną :) Przecież stereotypowo Polska to mega zimny kraj gdzie zima trwa 8 miesięcy, ciągle leje, nie ma słońca i nie ma lata, a Bałtyk jest tak zimny że w lipcu się lepi bałwany xd. Niektórzy ludzie (a nawet wiele dalej tak sądzą). Przytoczę tu przykład dwójki studentów z Francji których poznałem na studiach. Zanim przyjechali to informacje jakie zebrali od innych, nauczycieli, studentów z Polski to właśnie takie jak powyżej (nieco łagodniejsza wersja), a po kilku miesiącach pobytu byli zaskoczeni pogodą w Polsce (nie był to 2018), która niewiele odbiega od północno wschodniej Francji. Umieścili to w… Czytaj więcej »

alewis27
Gość
alewis27

u nas dramatycznie niskie usłonecznienie to głównie miesiące listopad-luty. Tutaj się trafiają przypadki gdzie całe miesiace wyrabiaja podobną ilość godzin co pojedynczy pogodny dzień latem. W okresie kwiecień-wrzesień tego słońca jest w miarę znośna ilość, mogło by być lepiej ale jeśli osiąga ono normę 1991-2018 to nie ma na co narzekać. Gorzej jeśli przyjdzie taka zakała jak ten maj, który być moze nie wyrobi nawet połowy. W dodatku przy niskich temperaturach i lejącym codziennie deszczu. Jakby ktoś zza granicy tu przyjechał w październiku 2016, końcem kwietnia 2017 czy obecnie to nie widzę nic dziwnego jeśli by pomyślał że ten kraj… Czytaj więcej »

chochlik
Gość
chochlik

Wszystko zależy od punktu widzenia. U nas zeszłoroczne circa 2000h usłonecznienia to były rekordy wszechczasów na wielu stacjach. Dla porównania średnie usłonecznienie Barcelony to 2524 h, Madrytu 2769 h, Marsylii 2858 h, a Huelvy 2998 h (przy absurdalnej, z naszego punktu widzenia, średniej 153 dni bezchmurnych w roku!).

Jacob
Gość
Jacob

Nie ma dla mnie najmniejszego sensu porównywanie klimatu Polski do innych krajów… Uslonecznienie w ostatnich latach szalenie rośnie, 2018 miał ponad 2100 h, a były roczniki co miały po 1400 h w Toruniu (akurat cieszy mnie ze w porównaniu z innymi miejscowościami przynosi znacznie mniejsze skrajności uslonecznienia) a w innych miejscowościach nawet po 1100/1200 h. Więc Polska nie jest i nigdy nie będzie najpogodniejszym państwem, ale nie ma co narzekać bo cały czas uslonecznienie idize w górę

PiotrNS
Gość
PiotrNS

Mam przyjaciela Włocha który w styczniu ubiegłego roku przyleciał do mnie pozwiedzać. Był bardzo zaskoczony tym że nie ma śniegu, świeci słońce i można nosić ubrania takie jak o tej porze roku nosi w swojej ojczyźnie. Polska kojarzyła mu się ze srogimi zimami, co ciekawe skojarzenia z latem były prawidłowe, od początku wiedział że w Polsce też są upały.
PS. W ubiegłym tygodniu wysłałem mu zdjęcia śniegu z 14 maja. Był w szoku i myślał że go wkręcam, i że nawet nie wyobrażał sobie takiego koszmaru ;)

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Jakby układ z maja zdarzył się kiedyś zimą to mielibyśmy powtórkę z najbardziej mroźno-śnieżnych zim XXI wieku.

alewis27
Gość
alewis27

No i to by było super a nie to badziewie z tej dekady, ile to już nędznych jesiennych grudni było pod rząd? Chyba 6. Jakby dopakowało takimi spływami w grudniu to bym się cieszył! W maju to wprost przeciwnie.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

I dodajmy jeszcze, że zimą byłyby to średnie anomalie -5/-3K (np. w skali miesiąca), a nie jak w maju niespełna -2K.

alewis27
Gość
alewis27

Jakby było 260 to nikt by nie narzekał na pogodę w maju. W 2016 i 2017 było u mnie koło 230h w maju i wspominam te maje jako niezłe. Dominowała ładna pogoda, zdarzyło się kilka gorszych dni ale w granicach rozsądku. Tak samo nie bede marudził ma 260h latem albo 190h w kwietniu czy wrześniu.

Ten maj to jakaś pomyłka, jest 23.5 a wiele stacji nie dobiła nawet do 100 godzin uslonecznienia. W dodatku na południu kraju od 27.04 pada codziennie lub prawie codziennie. Katowice tylko 8.05 nie miały opadów.

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Dzień trwa w maju na początku 15:00 h a na końcu 16:30 h, 10 h to mało jak na taki potencjał.

mjetek
Gość
mjetek

Wola Radziszowska została „odcięta” od świata przez rzekę Cedron, choć na szczęście woda zaczęła opadać. Pytanie brzmi jak mocno faktycznie będzie padać w nocy? Prognoza UM pod tym względem jest dość mało optymistyczna.

Gandzia
Gość
Gandzia

Masakra z tą pogodą. Będzie kiedyś ciepło i bez opadów na jakiś czas?

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Będzie jednak kolejny spływ wyraźniejszego chłodu z NW nad Europę W ok 28-29.05, a później także i Europę C – przejściowo będziemy mieli kontrast nad Polską, a przy tym niż wtórny zmierzający zza gór na NE:
comment image
comment image
Tak więc tegoroczny maj do końca będzie przynosił uspokojenie i przyjemniejszą aurę (w skali kraju) tylko w postaci krótkich 1-3 dniowych epizodów.

chochlik
Gość
chochlik

GFS, UKMO oraz JMA widzą wręcz genueńczyki. ECMWF widzi jego zaczątki, ale wg tego modelu ten stopniowo zanikając miałby pójść drogą bardziej Vc niż Vb. Tak czy owak źle to wygląda, znacznie gorzej niż wczoraj, czy choćby jeszcze dziś rano.

Enzo
Gość
Enzo

A pomyśleć że w weekend wydawało się że zimna część maja już za nami i będzie lepiej. Prognozy dawały nadzieję na III dekadę w normie lub lekko ponad. Miało być więcej słońca… ten dramat pogodowy na południu zdaje się nie mieć końca. Jak jeszcze wpakuje się kolejny niż to będzie pozamiatane

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Dorka w tym roku wniebowzięta, kmroz pewnie też „bo Słońce codziennie się pojawia” kij, że jest go tyle co średnio w miesiącu, w trakcie którego 2/3 dni trwa <12 h…

Peter
Gość
Peter

kmroz usatysfakcjonowany, susza zażegnana

zdesese
Gość
zdesese

i to jest najważniejsze bo pożary by wybuchły…

Enzo
Gość
Enzo

Ciekawe skąd biorą dane sztaby kryzysowe? Rzeczniczka prezydenta Krakowa poinformowała że fala kulminacyjna w sobotę będzie miała 580 cm a nie jak wcześniej oczekiwano 700 cm. No fajnie tylko aktualnie na Bielanach jest już 543 cm (to z 20.40) i stale rośnie po 10-15 cm na godzinę a poziom wody zaczął się obniżać dopiero przed ujściem Soły i Przemszy. Obawiam się że te służby w ogóle nie ogarniają sytuacji

Marcin
Gość
Marcin

Bo sytuacja jest dynamiczna. Warto by przy tym poinformować ile cm miała rekordowa fala w Krakowie, ile było w 2010 roku. Ktoś wie?

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Chyba z 8-9 metrów, ale pewności nie mam.

ru
Gość
ru

Około 960 na wodowskazie Kraków – Bielany. Tak to wyglądało na moście Dębnickim:
https://www.youtube.com/watch?v=2t7wwRhSIac
@Enzo
To jest prognozowane z modelu zlewni. I myślę że nie wiele się pomylą, choć to jednak dorzecze Górnej Wisły. W 2010 z kulminacją dla Warszawy pomylili się o 2 cm.

Marcin
Gość
Marcin

To znaczy że nie ma się kompletnie czego bać. Skoro wtedy Kraków przyjął taką falę, to tymbardziej teraz sobie poradzi.

ru
Gość
ru

I proszę – kulminacja miała miejsce o 04.00 a 07.00 i wyniosła 581 cm.

Enzo
Gość
Enzo

Tyle że np w Czernichowie poziom nadal rośnie więc ciekawe czy to na pewno była fala kulminacyjna. Ale faktycznie póki co wody w Krakowie nie przybywa i na szczęście przestało padać.

wroclaw
Gość
wroclaw

Niech te genunczyki idą na E/SE/N Polski. Potrzebuję suchej i słonecznej pogody w nadchodzącym tygodniu -robię ląkekwietną

ru
Gość
ru

Mógłbyś takich rzeczy nie pisać?
Dla południa kolejna taka porcja deszczu i 2010 r. się schowa.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Wieczorny ECMWF prognozuje dla Warszawy w dniach 27-30.05 ok. 25 mm wody (w tym blisko 20 mm tylko ze strefy opadowej w dniu 28-29.05), a potem naprawdę chłodny przełom maja i czerwca – z Tavg jakby to był dopiero przełom kwietnia i maja…
Czyli maj’2019 jednak kroczy ku najchłodniejszemu od 1991 r., a w części kraju ku najbardziej mokremu w tej dekadzie (po 2010 r.).

PiotrNS
Gość
PiotrNS

Wszystko wskazuje zatem na to, że maj 2019 okaże się chłodniejszy od maja 2004, a tym samym będzie pierwszym od września 2013 miesiącem, który w skali całej Polski zapisze się jako „bardzo chłodny” (październik 2016 i styczeń 2017 był „chłodne”).
Niewątpliwie trwa miesiąc, jaki zapamiętamy na długo.

PiotrNS
Gość
PiotrNS

W wielu miejscach Polski (zwłaszcza południowej) już teraz jest matematycznie wiadomo, że cała wiosna 2019 zakończy się z mniejszą ilością temperatur 20+ niż sam jeden kwiecień 2018.

Jacob
Gość
Jacob

@PiotrNS na pewno będzie w elicie najzimniejszych miesięcy w II dekadzie obecnego wieku (choć w całym wieku takowych nie było dużo więcej) Bd. zimne były tylko lute 2011 i 2012, grudzien 2012 (co mnie bardzo dziwi!) i wspomniany wcześniej wrzesień 2013 no i oczywiście ekstremalnie zimny marzec 2013. Choć nie wiele brakowało żeby marzec 2018 był bd. Zimny jakby go przesunąć 3/4 dni wstecz to wtedy tak

Jacob
Gość
Jacob

W tej chwili jest to bardzo możliwe jednak znacznie bliżej temu majówki będzie do maja 2004 (-1,61K) niż do 1991 (-3,43) tak samo pomyślałem na początku miesiąca, że jeśli ten Maj będzie zimniejszy niż 15 lat temu to naprawdę nie dużo. Prognozy CFSv2 na czerwiec są coraz chłodniejsze, najpierw sugerował dość gorący czerwiec z anomalia < +1K, a teraz prognozuje lekko ciepły na zachodzie, a na wschodzie miejscami nawet lekko chłodny. Mam nadzieję że prognoza ilości opadów się sprawdzi bo przewiduje spory deficyt na S Polski, a ten bylyby bardzo pożyteczny (i pomyśleć że miesiąc temu było zupełnie na odwrót… Czytaj więcej »

Jacob
Gość
Jacob

Ehhh uroki pisania na telefonie
Majówki – majowi

alewis27
Gość
alewis27

CFS akurat rok w rok prognozuje bardzo ciepłe zimy oraz chłodne lata. To pierwsze się sprawdza ale i tak jest to łut szczęścia, zaś to drugie wprost przeciwnie. Lato 2014 na S Polski dość chłodne ale reszta raczej ciepła.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Moje przekonanie graniczy wręcz z pewnością, że CFS nie przewidzi dobrze umiarkowanej/chłodniejszej zimy (kiedy by ona nie nastąpiła). Myślę, że to model, który gdzieś ma „zakodowany” permanentnie dodatnie NAO i wpływ AGW najsilniejszy zimą. Natomiast latem w tym oddziaływaniu N Atlantyku jakby „najchętniej” dostrzegał składowe N (NW). Nie wiem z czego to wynika, skoro to właśnie zimą mamy największy potencjał na ujemne anomalie (nawet jak w szerszym horyzoncie czasowym te dodatnie przeważają), a latem jest on ograniczony głównie do bardzo pochmurnych i mokrych miesięcy i to jeszcze przy wyraźnie słabszych ujemnych anomaliach. Nie dość, że w ogóle sezonówki to „szklana… Czytaj więcej »

Maciek Nowak
Gość
Maciek Nowak

Od rana w dużej części Polski pełna lampa. A było tak przynajmnie.

chochlik
Gość
chochlik

Na południu wciąż leje, choć obszar opadów nieco węższy niż wczoraj rano. Tarnów za 2 ostatnie godziny notuje 16,6mm opadu.

Konrad
Gość
Konrad

Fusy na początek czerwca to jakiś nieśmieszny żart, bo temperatury 10-15 st., to jakiś obłęd i oczywiście najgorzej miałoby być w Dzień Dziecka.

Konrad
Gość
Konrad

ECMWF jest lepszy, także GFS póki co takie dyrdymaly pokazuje.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

A tymczasem przed nami być może 3-4 najbardziej „darowane” dni tegorocznego maja w całym kraju – szczęśliwie obejmujące także weekend. Także na C Mazowszu prognozowane są przyjemne (dla mnie) wartości temperatury za dnia 20/25°C (nocami ok. 10 st. niższe) i co ważne bez zagrożenia opadami/burzami – za to dla odmiany z przewagą pogodniejszego nieba, ale i też nie pełną „lampą”. I pomyśleć, że jeszcze 2 tygodnie temu na każdą zapowiedź o więcej niż symbolicznych opadach reagowałem zupełnie inaczej… Trzeba bezwzględnie te dni wykorzystać – na ile się da, bo ok. 28.05 czeka nas ponowne pogorszenie aury i opady w sporej… Czytaj więcej »

anonim
Gość
anonim

Większość rodaków zapamięta ten maj nie tylko jako chłodny i mokry ale też zapewne z dość niskim usłonecznieniem ( maj wcale nie tak rzadko bywa miesiącem z największym usłonecznieniem w ciągu roku). Ogólnie tegoroczny maj zapamiętam jako kiepski. Najpierw chłody i przymrozki ( akurat u mnie nie, ale w innych częściach kraju tak) a później najpierw deszcze i szczelnie zakryte niebo chmurami przy temperaturach miejscami rzędu ok 10 stopni i poniżej, a później ocieplenie ale przy dość pochmurnym niebie (słońce pojawiało się przez krótki czas, albo w ogóle, albo były jakichś przebłyski). Również podczas tych suchych dni na początku maja… Czytaj więcej »

Ben Wwa
Gość
Ben Wwa

Usłonecznienie tegorocznego maja w Warszawie dobija do zaledwie 74 godzin. Pozostało tylko 8 dni miesiąca; słonko musi się w nich mocno postarać, żeby w podsumowaniu miesięcznym nie narobić rekordowego wstydu.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Patrząc na prognozy odnoszę wrażenie, że ostatnio wyraźniejsze ciepło znacznie częściej napiera od SE (nad kraje na E od Polski), jak i od strony Płw. Iberyjskiego. Natomiast pomiędzy dość często tworzy się „dolina” z adwekcją chłodu, jak i częstych opadów. Piszę o tym nie bez powodu, bo dość raptownie możemy (choć nie musimy) przejść z obecnej częściej chłodniejszej i bardziej mokrej strony „mocy” na tą bardziej gorąco-upalną i/lub ponownie bardziej suchą. Jednak kiedy i w jakich okolicznościach mogłoby to nastąpić oczywiście nie wiadomo (?). PS. A niedawno temu podano informacje o bardzo wysokich cenach w tzw. „warzywniaku” – spowodowanych w… Czytaj więcej »

dorka
Gość
dorka

Hmmm Lucas, pogubiłam się. Ok 7.50 piszesz, że po kilku cieplejszych dniach czeka nas ochłodzenie. Po czym po 20 min widzę już zapowiedzi przejścia w upalno-gorącą skrajność………

Tutejszy
Gość
Tutejszy

Przyznam Dorka, że śmieszy mnie ta Twoja „biegunka” w pisaniu postów powodowanych słowem upał. Jak na razie nie buło, nie ma upałów i nic się nie zapowiada, aby były. A powinny być i to solidne, aby osuszyć to błoto.

dorka
Gość
dorka

Owszem, mam alergię na słowo „upały” i bardzo liczę na to, że w tym roku ich nie będzie! Albo w minimalnej ilości. Należy nam się to, za koszmarne lato 2018. I nie interesuje mnie opinia ciepłolubów ;-)

Roberto
Gość
Roberto

A ja liczę na powtórkę z Sierpnia 2015, bo w kraju gdzie zimno jest 2/3 roku narzekanie na ciepło to choroba.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Bo po 28-29.05 zrobi się chłodniej i to już pewne. O tym, że większe ciepło nie nadejdzie do końca maja możesz być spokojna. Jednak nadal to wszystko ma mieć miejsce przy wyraźniejszych tzw. dolinach/grzbietach w polu geopotencjału i zarazem osłabieniu/blokadzie przepływu „czysto” W, a co będzie sprzyjało dalszemu narastaniu skrajności: http://www.wetterzentrale.de/maps/ECMOPEU00_240_2.png Możemy być nadal po chłodniejszej „stronie mocy”, ale i równie dobrze po 01-02.06 może i zacząć przybliżać się do nas gorąco-upalna strefa albo z SW, albo z SE. Tego jednak na razie jeszcze nie wiemy, ale i trzeba mieć to na względzie, aby nie być zaskoczonym(-ą) – kiedyś w… Czytaj więcej »

RadomirW
Gość
RadomirW

Lucas nie byłby sobą gdyby gdzieś między wierszami nie wspomniał o możliwości rozbudowania się o tej porze jakiegoś gorącego i suchego wyżu. On zawsze takie możliwości eskalowania suszy widzi i przed nimi potencjalnie „ostrzega”.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

A co w tym nie tak? Przecież o chłodach, opadach, itd. też regularnie piszę…

Młody
Gość
Młody

Ja nie widzę w tym nic złego. Zawsze też patrzę szerzej na różne możliwe scenariusze pogodowe i te bardziej prawdopodobne i mniej bo na tym też polega meteorologia którą tu większość się pasjonuje a niektórzy nawet zajmują na co dzień

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Uzupełnię jeszcze, że ja piszę o tych różnych scenariuszach, bo widzę jak pogoda się częściej dynamizuje/rozregulowuje/popada w skrajności i to dość nieoczekiwanie przechodzące z jednej w inne.
W terminie 7+ dni nie mam pojęcia co przeważy, ale mam cały czas świadomość tego co napisałem wyżej i uważam, że dobrze jest o tym pisać (a wręcz należy).

Enzo
Gość
Enzo

To już jakaś „upałofobia”. Jak dotąd temperatura 2x ledwo przekroczyła 25, o upale można póki co zapomnieć w perspektywie nawet jeszcze 2 tygodni.. a dorka szaleje bo może wypadnie z 5 dni upalnych do końca roku. Przecież to żałosne

kmroz
Gość
kmroz

Widzisz. Normalnie bym się z tb zgodził, ale jak ktoś ma z tylu głowy ubiegły rok, to ma się czego bać. Problem w tym, że zeszłorocznea patologiczna pora ciepła to odsłon, który się wiele lat nie powtórzy. Mimo tej świadomości jednak u niektórych strach pozostaje.

PiotrNS
Gość
PiotrNS

Skąd ta pewność że tylko tyle? Jak w czerwcu 2006 miałem u siebie w mieście alarm przeciwpowodziowy i temperatury nieprzekraczające 20 stopni przez prawie całą pierwszą połowę miesiąca (od końca maja), to za nic bym się nie spodziewał że w następnym miesiącu będą pogodowe Włochy.
Tak samo jak w kwietniu/maju 2000 raczej mało kto się spodziewał że w lipcu przyjdzie powtórka z najgorszych sezonów letnich w historii (lipiec 2000 miał mniej dni gorących niż kwiecień).

alewis27
Gość
alewis27

to się zgadza, koniec maja i początek czerwca 2006 były wyjątkowo brzydkie. Ale to były brzydkie dwa tygodnie, a nie brzydki już miesiąc z perspektywą kolejnego co najmniej tygodnia. Jak patrzę na maj 2006 to to był bardzo fajny maj, od 2 do 23 maja prawie cały czas temperatury 20-24 stopni i dużo słońca. Bez zimna, bez gorąca, w sam raz majowe wczesnoletnie temperatury. Dopiero od 24.05 zimno i brzydko. Do 10.06. Po 11.06 już gorąco i słonecznie. Obecnie badziewna pogoda trwa już tak długo, że już zapomniałem jak to jest mieć 5 dni pod rząd ze słońcem i bez… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Coraz częściej główną regułą staje się… brak reguł.
Kiedyś też bywało różnie, były zmienności, były skrajności. Teraz jednak klimat się jeszcze bardziej zmienia, bo mamy nasilone AGW. Nikt mi nie powie, że to bezprecedensowe globalne „zdarzenie” klimatyczne nie przedkłada się na pogodę także u nas, także/głównie w innych aspektach niż sam trend Tavg.

Enzo
Gość
Enzo

Niezależnie czy będzie 5 czy 15 to nadal jest tylko kilkanaście dni w roku. 20 i więcej zdarza się raz na ileś lat nawet przy ocieplającym się klimacie. Nigdy tego strachu nie zrozumiem. Gdybym ja miał bać się wszystkich pochmurnych i chłodnych <15 dni w sezonie maj – sierpień to bym chodził cały czas sfrustrowany. Gdybym miał obawiać się wszystkich spływów arktycznego powietrza w sezonie ciepłym to podobnie A tymczasem na upały jest prosty sposób: klima, albo nawet porządny wiatrak. I idzie spokojnie te kilka – kilkanaście nocy przespać. Gorzej mają tylko ci co muszą pracować na powietrzu przy takim… Czytaj więcej »

dorka
Gość
dorka

Zgadzam się, zaczął dominować u nas w pogodzie brak reguł. A obawy o upały, po tym co było w zeszłym roku są uzasadnione. Jeśli ktoś pisze, że nie zdarzy się więcej niż 5 dni upalnych , to tylko śmiać mi się chce. Nie wiadomo jakie będzie lato, nie zaczęło się jeszcze, a przez co najmniej 3 mies. mamy potencjał na upały.
Nie mam nic przeciwko ciepłu. Tylko że dla mnie 25st w cieniu to absolutnie wystarczające ciepło.

Enzo
Gość
Enzo

+25 przy słońcu i nie za silnym wietrze to idealna pogoda. Tylko że ja jeśli mam wybierać między +30 a +15 zawsze wybiorę to pierwsze

Obserwator Meteo
Gość
Obserwator Meteo

Czy to lato będzie ciepłe? Najprawdopodobniej tak ale teraz już mnie nic nie zdziwi. Nawet jeśli by się okazało , że lato będzie chłodne to niech pada równomiernie i nie cały czas bo ostatnio albo sucho na wiór albo leje jak z wiadra. Najgorsze w zmianie klimatu są też zawirowania

Lisek
Gość
Lisek

23 dni maja za nami a w wielu miejscach Polski Tmax przekroczyła 20 st.C. tylko 3-4 razy:
Gdańsk 3 dni, Wrocław 4 dni, Szczecin 4 dni, Kraków 5 dni, Suwałki 6 dni, Warszawa 7 dni

Marnie to wygląda… Jeżeli prognozy GFS się sprawdzą to we Wrocławiu takich dni z Tmax > 20 st.C. będziemy mieć jedynie 7.

Ben Wwa
Gość
Ben Wwa

Specjalnie mnie nie zaskakuje takie „odbicie” w drugą stronę po tym, jak w roku ubiegłym takich dni było rekordowo dużo (przynajmniej w Warszawie).

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

Ben
A mnie zaskakuje i cieszy jednocześnie. Może ten klimat jeszcze nie stoi na straconej pozycji. Swoją drogą nie widzę nic w tym strasznego że „tylko” 7 dni będzie we Wrocławiu z temp powyżej 20 stopni. Jakby było tylko 7 z temp. pow. 15 to bym się martwił, bo to by była wtedy taka sama patologia jak w tamtym roku w porze ciepłej tylko w drugą stronę.

PiotrNS
Gość
PiotrNS

Ja również pozostaję wierny swojemu postanowieniu z ubiegłego roku, że jeśli przyjdzie jakieś odreagowanie za ten niesamowity ciepły wyskok z 2018 roku, to nie będę na to narzekał. No i nie narzekam, mimo że tegoroczny maj w Nowym Sączu nie tylko można, ale wręcz należy porównywać z majami pokroju 1978/1987/1991. Podobnie jak Ciebie, uspokaja mnie to że klimat zdaje się nie być jeszcze stracony; po 2018 roku zaczynałem wątpić czy jeszcze zobaczę tak bardzo zimny miesiąc w porze ciepłej. Choć przegięcia w drugą stronę także nie oczekuję, to sam fakt że roczne szaleństwo (kwiecień 2018-marzec 2019 z małą przerwą w… Czytaj więcej »

Osowa
Gość
Osowa

Widzę jak większość ludzi z południa narzeka na pogodę. Natomiast u mnie na Kujawach druga połowa maja całkiem, całkiem. Od 16 maja codziennie wzrost temperatury, przyjemne słoneczko i nawet w tym tygodniu było 23-25 stopni, co pewnie trudno Wam uwierzyć. Codziennie przez 2-3 dni opady pochodzenia burzowego, ale posucha dzięki temu zlikwidowana. Na pewno druga część maja wynagrodziła pierwszą w przeciwieństwie do południa kraju, choć czasami czuć zimniejszy wiatr spowodowany przez opady kilkaset kilometrów dalej. Natomiast najbliższe ochłodzenie chyba nie będzie aż tak głębokie jak wczęsniej się zanosiło, bo pewnie 16 stopni pod opadami, a jak słonce to pewnie te… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Cieszę się, że potrafisz dostrzegać jakieś pozytywy aury – przynajmniej teraz w II połowie maja, bardziej na N/NE – bo takowe w tej części kraju mamy:-)

Osowa
Gość
Osowa

Owszem, trudno się nie cieszyć patrząc na to, co dzieje sie na południu. My codziennie od 16 maja mamy słoneczko, 18-23 stopnie, a oni powódź. Przez to nie wiem jak oceniać tegoroczną wiosnę. Wydaje się chłodna i deszczowa, ale drugie części miesiąca były niezłe, takie jak powinny być na wiosnę. Tak było w drugiej połowie marca, kwietnia i maja. Tak dziwnie ułożyła się właśnie pogoda na N/NE.

Grzybiarz
Gość
Grzybiarz

@Osowa – „Widzę jak większość ludzi z południa narzeka na pogodę” – mają naprawdę dobrego w tym nauczyciela, więc nie ma się im co dziwić.

kmroz
Gość
kmroz

Boże jaka dzisiaj wspaniała pogoda na C Mazowszu. Piękna lampeczka i wymarzona temperatura. Szkoda, że w ostatnich latach tak bardzo brakuje takich dni. Jak byłem mały, to takie dni były o wiele częściej.

Osowa
Gość
Osowa

Wtedy nie było oprysków chemitrials, HAARP, Lofar i innych tego typu rzeczy :).

Lukasz160391
Gość

Mam nadzieję, że to co napisałeś to ironia.

kmroz
Gość
kmroz

W tym przypadku niestety „nadzieja matką głupich”… :(

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Mam podobne spostrzeżenia. A dzisiejsza pogoda m.in. na C Mazowszu to wręcz „wymarzona” jak na obecny okres roku i zarazem zaistniałą sytuację.

kmroz
Gość
kmroz

Jutro i pojutrze ma być też podobnie, co by nie mówić to do weekendów mamy szczęście w tegorocznym maju (inaczej niż w kwietniu, ale podobnie jak w marcu)

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Uzupełnię, że ranny ECMWF na 28.05 prognozuje dla Warszawy opad ok. 15 mm (a zatem będą miejsca, że gdzieś może spaść +/- 50 mm w jeden dzień). A potem naprawdę chłodny koniec maja z Tavg nieco ponad 10°C (zwłaszcza 30-31.05).

Tym bardziej doceniam takie dni jak np. dzisiejszy tu na Mazowszu (i prawdopodobnie także ten weekend).

Enzo
Gość
Enzo

A Małopolska czeka aż te chmury w końcu wyparują bo nigdzie stąd nie mogą się ruszyć. Jest szansa że stanie się to już dziś..

kmroz
Gość
kmroz

Bardzo mi was szkoda, ale z drugiej strony statystycznie to na S jest lepsza pogoda, zwłaszcza zimą – ostatnio nawet sam zauważyłeś, że u was Halny czyni większe cuda, niż w głębi kraju.

Marcin D
Gość
Marcin D

@kmroz

Od kiedy halny to zaleta? Ciesze się, że w moim miejscu zamieszkania nie występują zjawiska fenowe.

Enzo
Gość
Enzo

Halny w Tatrach i na Podhalu jest uciążliwy. Natomiast dalej, np w Krakowie przynosi ciepłą i słoneczną pogodę nawet w środku zimy. Dla mnie to plus

Enzo
Gość
Enzo

To prawda, na pogodę w Małopolsce nie mogę narzekać – przynajmniej na tle reszty Polski. Mieszkałem kiedyś w Wawie i nie zamieniłbym się :) Zimą są zarówno epizody typowo zimowe ze śniegiem i mrozem jak i takie wiosenne od halnego. W razie tęsknoty za śniegiem prawie zawsze pełno tego tuż obok, w górach. Większa ilość deszczu też mi pasuje, rok temu ten okres czerwiec / lipiec był pochmurny i przyniósł ok 150 mm deszczu ale nie był uciążliwy. Raz że było cieplej, dwa że jednak więcej słońca a trzy i to może najważniejsze przyszedł po 2 miesiącach słonecznego lata i… Czytaj więcej »

alewis27
Gość
alewis27

W Katowicach nawet w ten weekend z poprawą pogody może coś padać z powodu konwekcji. Idzie zwariować, CODZIENNIE pada nawet jak się ta pogoda poprawia. Usłonecznienie jak na razie nie dobiło nawet do setki, a średnie zachmurzenie wynosi 6,65/8. Prognozy na przyszły tydzień paskudne, po tych 2-3 cieplejszych i w miarę słonecznych dniach znowu miało by się zrobić całkowicie pochmurno i mokro przy temperaturze nieprzekraczającej 15 stopni. Bez wątpienia mamy do czynienia z najgorszym majem od 2010 roku. I chyba drugim najgorszym w całej serii pomiarowej od 1951, przynajmniej jeśli chodzi o zachmurzenie i liczbę dni z opadami / sumy… Czytaj więcej »

Lukasz160391
Gość

W maju 2010 były u mnie 23 dni z opadami, a wygląda na to, że w obecnym maju dni z opadem będzie więcej…… choć oczywiście suma opadów będzie niższa.

chochlik
Gość
chochlik

To nie jest wcale takie oczywiste, że suma będzie niższa, patrząc na kolejne niże w przyszłym tygodniu.

Gripen
Gość
Gripen

Piękny dziś dzień w Warszawie, sporo słońca, lekki wiatr i ciepło ok. 20 stopni, dla mnie pogoda idealna

kmroz
Gość
kmroz

Nawet zaobserwowałem dużo mniejsze niż zwykle korki. Czyżby ludzie skuszeni poprawą pogody wsiedli na rowery? Albo po prostu wzięli urlopy?

dorka
Gość
dorka

Gripen dla mnie też :) zresztą ja ostatnio codziennie jeżdżę rowerem, do pracy i po. I nawet chwilowe deszcze mi nie straszne ;-) Po prostu dla mnie jest to komfortowa pogoda do życia.

PiotrNS
Gość
PiotrNS

Dorka, to jest chyba taka wiosna jakiej najbardziej chciałaś – długa, ładna i termicznie spokojna. W tamtym roku wiosny prawie nie było, a teraz zaczęła się spokojnie już w lutym, ładnie zaznaczyła się w prawdziwie wiosennym marcu, kwietniu, a i teraz dobrze się trzyma i nie widać regularnego lata (tylko ten głupi „strzał gorąca” z 26 kwietnia był niepotrzebny). Nawet popadało i susza została praktycznie zniwelowana. Myślę że tegoroczna wiosna jest dla Ciebie udana :)

kmroz
Gość
kmroz

Obecna wiosna byłaby bardzo fajna, gdyby nie trzy elementy:
-wietrzenie (głównie kwiecień no i pierwsza połowa marca)
-dosłownie pustynia (ZERO opadów od połowy marca do połowy maja)
-obecnie zagrożenie powodziowe (czyli ze skrajności w skrajność)

No i jednak dodam, że tegoroczny maj jest dość uciążliwie pochmurny, wprawdzie jak na teoretycznie jeden z najbrzydszych historii to jest i tak bardzo nieźle, ale w porównaniu do tego, czego oczekuje w maju jest słabo. No i w kwietniu te epizody zimna i liczne przymrozki ze smogiem to jednak przesada była, w maju epizody zimna mnie już tak nie bolą.

dorka
Gość
dorka

Piotrze, tak – bardzo podoba mi się wiosna w tym roku na Mazowszu. Mam świadomość, że na S Polski nie jest ok, ale ja mam powody do zadowolenia.

Młody
Gość
Młody

W zeszłym roku 7 miesięcy lata a tym już 4 miesiąc wiosny :)

jorguś
Gość
jorguś

7 miesięcy lata? xD Chyba 5

Lukasz160391
Gość

@jorguś

Racja. Kwiecień i październik nie osiągnęły średniej dobowej na poziomie 15 stopni, więc trudno je uznać za letnie miesiące.

Gripen
Gość
Gripen

Mnie zachwyca, piękna, soczysta zieleń, wszystko odzylo, po ostatnich deszczach, przydało by się teraz więcej takich dni jak dziś w Warszawie. Jest cudownie.

chochlik
Gość
chochlik

Jeszcze się w centrum porządnie nie zdążyło rozpogodzić, a już nowe połacie chmur od wschodu atakują. Brak słów na ten miesiąc. Raptem 3 fajne dni w tym miesiącu – 1 maja oraz sobota i niedziela w zeszłym tygodniu.

anonim
Gość
anonim

Mam podobne wrażenia. W Warszawie rano było słonecznie, ale już się zachmurzyło, może chociaż nie będzie padać. Wiadomo że nawet najgorszym pogodowo miesiącu można znaleźć kilka dni z całkiem dobrą pogodą, dlatego też nie będę wychwalać tego miesiąca na siłę -jest po prostu niefajny. Liczyłem że za tym ociepleniem będzie więcej słońca a burze będą pojawiać się pod koniec dnia. Tymczasem pogoda jest bardzo podobna do tego co było w lipcu 2011 tylko z niższymi temperaturami. Jak patrzę na prognozy do końca miesiąca to ( kolejne dni z niskimi temperaturami, opadami i pochmurnym niebem pod sam koniec miesiąca) to maj… Czytaj więcej »

Młody
Gość
Młody

Skojarzenia z lipcem 2011 całkiem trafne bo wtedy też nad Europą centralną kręciły się ciągle niże tak jak teraz

kmroz
Gość
kmroz

„maj 2019 stawia u mnie wśród najgorszych ostatnimi laty razem z majem 2010 i 2015. Zauważalnie gorszy pod tym względem był z pewnością maj 2004. ” Serio? Maj 2015 taki zły, a co ci się w nim tak nie podobało? Bardzo rzadko padało (niestety świetny podkład pod letnią suszę….), był bardzo stabilny i komfortowy przedział temperatur (cały miesiąc 15-25) Wg mnie jeden z lepszych majów, lepsze tylko w obecnym wieku 2008,2009 i może 2001 oraz 2011. Również wg mnie maj 2004 znacznie lepszy od tego z 2010 – w maju 2004 nie było tak wielu ciemnych dni. „Najbliżej tego było… Czytaj więcej »

kmroz
Gość
kmroz

„Wiosna 2012 w mojej opinii miała fajną tylko drugą połowę marca i końcówkę marca”
*koncówkę MAJA, a nie marca miałem na myśli

Lukasz160391
Gość

Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie w maju 2015 było 17 dni z opadami, czyli dosyć często padało.

alewis27
Gość
alewis27

Maj 2015 na południu Polski był brzydki. Pierwsze dwie dekady jeszcze w miarę ale trzecia koszmarna, prawie 10 dni pod rząd bez praktycznie żadnego słońca i z temperaturami 12-16 stopni w dzień. Zresztą to badziewie było kontynuowane przez niemało dni czerwca 2015. Ładny i bardzo suchy był miesiąc wcześniejszy – kwiecień 2015. Tutaj faktycznie tylko 13 mm deszczu i prawie codziennie słońce, choć pierwszy tydzień zimny z opadami śniegu. Z tą pogodą jest różnie w Polsce, u ciebie w lipcu 2018 mówisz że przez 10 dni prawie że nie było słońca, u mnie całkiem bezsłoneczne tylko 3 dni były, reszta… Czytaj więcej »

anonim
Gość
anonim

@kmroz Wszystko to kwestia subiektywna, ale postaram się obalić wszystkie Twoje argumenty zacznijmy od maja 2015: http://klimat.pogodynka.pl/pl/biuletyn-monitoring/#2015/05 (popatrz szczególnie na usłonecznienie). Z tego wykresu ( i z mojej pamięci) że maj w okolicach Warszawy był po pierwsze pochmurny po 2 chłodny a po 3 miał średnią sumę opadów przynajmniej tu. A to u mnie stawia maj 2015 bardzo daleko za majem 2018, 2016, 2012, daleko za majem 2013, 2014, 2017. Był lepszy od maja 2010 to fakt, był lepszy od tegorocznego maja ale jest 3 najgorszych u mnie od 2010. Przed 2010 nie pamiętam wszystkich ale nie było dużo gorszych… Czytaj więcej »

anonim
Gość
anonim

Wiosna 2011 też była niezła, choć miała jeden wyjątkowo dotkliwy krótki okres- początek maja tamtego roku

kmroz
Gość
kmroz

Widzisz, ale ty pokazujesz mi jakieś średnie miesięczne, które się nijak nie mają do realnego przekroju miesiąca. Zacznijmy od tego, że porównując przykładowo maje 2014 i 2015 konkretnie dla stacji warszawskiej, trzeba pamiętać, że był stosowany zupełnie inny próg heliograficzny na tej stacji (co potwierdza nawet Ben…), dlatego warto porównać poprzez analizę zachmurzenia godzinowego albo popatrzeć na dane z innych stacji. Spójrzmy jak realnie wyglądały te dwa maje: maj 2014: Fatalny początek, dni 2-3.05 zakrawają na jakiś żart, były one o ponad 5 stopni zimniejsze od jakiegokolwiek dnia z maja 2015. W kolejnych dniach kontynuacja patoli, w postaci jakże uroczych… Czytaj więcej »

Jacob
Gość
Jacob

Patrząc na wszystkie maje po 2010 to: maj 2011 po bardzo krótkim i pamietnym incydencie przyniósł bd. ciepłą pogodę jak na ten miesiąc, jedyna wada to upał w III dekadzie, ten z 2012 był dziwny ponieważ podobnie jak kwiecień 2017 stawał sie5coraz zimniejszy chociaż zdarzały się skrajności że przez dwa dni ochlodzalo/ocieplalo się o 15 st. W ciągu 2 dni. Dla mnie maje 2013 i 2014 identico wiele paskudnej pogody i jedyne slonce było przy zbyt wysokich jak dla mnie temperaturach. W Toruniu maj 2015 to cud poprostu, uslonecznienie w normie, ale nie było żadnych okresów ciemnicy (jak np. W… Czytaj więcej »

kmroz
Gość
kmroz

@Jacob
Jak zwykle się dobrze rozumiemy. Dla mnie kolejność podobna, zamieniłbym tylko 2016 z 2018, ewentualnie 2011 postawił na równi z 2015 i 2012 jednak na równi z 2018 bo miał świetną końcówkę.

anonim
Gość
anonim

No to niestety ale poruszamy się już po kwestii subiektywnego odczucia bo dla mnie maj 2015 nie ma startu do maja 2014-zresztą miesiąc powinno się oceniać w przekroju całego miesiąca a nie jakichś dni czy okresu. Mi gorące dni maja 2014 nie nie przeszkadzały a nie było ich jakoś wyjątkowo dużo (6) w maju 2015 (1). Maj 2015 miał znacznie więcej ciemnych dni niż maj 2014 co wynika z danych-wystarczy to sobie jeszcze porównać nawet ze strony meteomodel sumy i średnie dla Warszawy. Maj 2014 był cieplejszy, miał większe usłonecznienie i mniejszą ilość pochmurnych dni tym samym. Suma opadów w… Czytaj więcej »

PiotrNS
Gość
PiotrNS

Nie wiem dlaczego niektórzy tak czepiają się maja 2015. Dla mnie ten miesiąc był naprawdę dobry. Pierwsze dwie dekady były do bólu przeciętne, ale to nie znaczy że złe. Majówka taka sobie (2 maja beznadziejny, za to Święto Konstytucji bardzo ładne), a później aż do 18 maja dominacja typowo majowych temperatur 18-23 stopnie (tylko dwa razy było chłodniej). Padało owszem – często, ale niewiele i krótko. Usłonecznienie było wyrabiane sprawiedliwie, codziennie było trochę słońca, a 8, 12 i 16 maja pełna lampa przy termicznej wiośnie, coś co bardzo lubię :) Przymrozków nie było, a 19 i 20 maja mieliśmy króciutki… Czytaj więcej »

anonim
Gość
anonim

Już na koniec tego wątku dodam gwoli porównania że maj 2014 wyrobił większą sumę opadów przy minimalnie większej ilości dni ( 1 dzień) z jakimkolwiek opadem (dane ogimet) @PiotrNS Jeszcze raz piszemy że to kwestia subiektywna. Poza tym Tym mieszkam w Nowym Sączu ja w Warszawie a tu maj 2015 był bardzo pochmurny z niskim usłonecznieniem ii dużym zachmurzeniem, dodatkowo był chłodny, choć nie szczególnie, ale jednak. Być może niektórzy mają też słabą pamięć. Posłużę się wiec jeszcze raz danymi tym razem z meteomodel. W maju 2015 w Warszawie zanotowano bardzo niskie usłonecznienie. Z danych tych wynika że ostatnim majem… Czytaj więcej »

kmroz
Gość
kmroz

Taka 287h słońca w maju 2014 😂😂 bzdura na kiju, było ich około 220h, co pokazuje mapka imgw. Mówisz że na średnich i sumach miesięcznych jest pokazane niby że w maju 2015 było więcej dni pochmurnych? To ciekawe, bo tam nie ma takiego parametru. A w sumie szkoda. No właśnie nie można miesiąca oceniać na podstawie jednego okresu, dlatego to że w maju 2014 był tydzień lampy A poza tym paskudnie, to mnie nie rusza. Był to bardzo słaby miesiąc, z jednym ładniejszym okresem. Juz przeboleje ze goracym, bardziej chodzi mi o to, że poza okresem 19-25.05 było paskudnie. Tydzień… Czytaj więcej »

kmroz
Gość
kmroz

@Anonim Sorry, ale ja tu jednak będę uparty :p „Poza tym Tym mieszkam w Nowym Sączu ja w Warszawie a tu maj 2015 był bardzo pochmurny z niskim usłonecznieniem ii dużym zachmurzeniem” To akurat bardzo słaby argument, bo maj 2015 na S był dużo brzydszy niż na Mazowszu i do tego realnie wilgotny (wysoka suma opadów i stosunkowo częste te opady). „Być może niektórzy mają też słabą pamięć.” Dziwne oskarżenie, bo ja się opieram głównie na danych (z różnych stacji, a nie tylko jednej), co najwyżej podpieram je wspomnieniami. ” W maju 2015 w Warszawie zanotowano bardzo niskie usłonecznienie. Z… Czytaj więcej »

anonim
Gość
anonim

Miałem już nie pisać ale mnie prowokujesz do dalszej dyskusji. A to co jest jak nie dane:https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=352200375&par=sunshine&max_empty=2&jZlL-HxhB=ASKkOJHNa&FnoXMWl-mAZHuEpk=dp.qnkISLE9HmtB6&jZlL-HxhB=ASKkOJHNa&FnoXMWl-mAZHuEpk=dp.qnkISLE9HmtB6, albo to:https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=352200375&par=cloud_cover&max_empty=2&jZlL-HxhB=ASKkOJHNa&FnoXMWl-mAZHuEpk=dp.qnkISLE9HmtB6&jZlL-HxhB=ASKkOJHNa&FnoXMWl-mAZHuEpk=dp.qnkISLE9HmtB6. Nie będę dalej dyskutował o gustach. Napiszę tylko że maj 2015 był stabilny przez swoje zachmurzenie, amplitudy były i dlatego też nie było przymrozków jak napisał wyżej PiotrNS. Brak przymrozków to pozytywny efekt pochmurnych nocy. W 2014 było ponad tydzień ładnej pogody gdzie było i dość ciepło i słonecznie ( nie licząc dni przeciętnych) i dość słonecznie co w porównaniu z tym rokiem to przepaść bo poza przeciętnymi dniami nie naliczyłem ani jednego dnia takowego tutaj w Warszawie. Z 2015 nie… Czytaj więcej »

anonim
Gość
anonim

@kmroz
W meteomodel jest coś takiego jak usłonecznienie i średnie zachmurzenie ( niestety po wklejeniu linka nie ma komentarza na stronie, więc możesz sobie sam sprawdzić). Poza tym maj 2015 był stabilny przez to że był pochmurny przez większość miesiąca a tym samo nie było przymrozków (pozytywny efekt pochmurnego maja 2015 ) jak zauważył PiotrNs (sprawdzam dane z Warszawy a nie innych kraju czy z całego kraju ogólnie bo tylko tak ma to mają jeśli chodzi o poparcie mojej pamięci co maja 2015)

kmroz
Gość
kmroz

@Anonim No akurat noce maj 2015 to miał dosyć chłodne, nie dopisałem, że pojawił się nawet lekki przymrozek u mnie 16.05. Jak się okazało, winogrona, w przeciwieństwie do innych owoców już na to nie były odporne i sobie umarły niestety. Ten przymrozek z 2.05 to mógł zagrozić tylko wczesnokwitnącym drzewom owocowym, ale one aż tak „miękkie” nie są. Powiem szczerze, nie pamiętam innego roku, w którym by tak późno przymroziło na tyle, by jakąś szkodę zrobić. Co do pogodności, to maj 2015 po prostu miał większość dni z dość przeciętnym usłonecznieniem – nie jakichś lampowych, ale z zachmurzeniem umiarkowanym. By… Czytaj więcej »

Marcin D
Gość
Marcin D

Kolejny orzeźwiający i przyjemny dzień na północnym zachodzie. Cieplej jak wczoraj. Świnoujście notuje 22c o 13:00. W tym samym czasie Maków Podhalański ma poniżej 7c. Od wczoraj Maków mocno się wyróżnia na tle regionu bardzo niskimi temperaturami.

Tutejszy
Gość
Tutejszy

W tym roku w Zamościu jak do tej pory było 9 dni z temp. 20 st. 3 w kwietniu i 6 w maju. Kompromitacja polskiego i tak zimnego klimatu.

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

150 dni zaraz minie a tylko 9 dni osiągnęło/przekroczyło minimum na kilkadziesiąt minut granice komfortu termicznego, klimat umiarkowany, wolne żarty…

alewis27
Gość
alewis27

to u mnie w 2017 było 8 takich dni we wrześniu i październiku. I koniec, potem już zimnica do końca marca 2018. Jesień i zima 2017/8 to najgorszy okres chłodny jaki przeżyłem, było pochmurno, zimno i ciemno przez 7 miesięcy. Przez 7 miesięcy ani jeden miesiąc nie dobił do normy usłonecznienia, może poza marcem 2018. Rozjaśniającego śniegu oczywiście jak na lekarstwo, to jakiś znak rozpoznawczy zim z tej dekady, nawet jak się robi mroźniej to i tak nie ma śniegu. W tym roku było dużo, dużo lepiej, na dobre zimno i pochmurno się zrobiło w połowie listopada i przestało tak… Czytaj więcej »

Tutejszy
Gość
Tutejszy

Tak czy siak za 2 miesiące trzeba kupować węgiel a za 3 miesiące rozpoczynamy sezon smogowy. Koniec. Kropka. Czekamy na 2020 rok może będzie cieplej. Już 210 dni bez normalnej aktywności na świeżym powietrzu, bo albo obwieje albo obleje.

tash
Gość
tash

Umiarkowany tylko z nazwy gwoli ścisłości.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

To proponuję powrócić wspomnieniami do okresów letnich z okolic 1980 roku…
Od razu zrobi się przyjemnie ciepło – bez wyjazdu z kraje egzotyczne:-)

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Na Mazowszu trochę się zachmurzyło, ale na szczęście nie szczelnie i przejściowo. I co ważne, wielu dniach niepewności, dzisiaj można planować aktywności na zewnątrz bez obawy o przemoknięcie, czy zagrożenie burzami. Temperatura jak na II poł. maja też całkiem OK, bo nieco ponad 20°C – powiedziałbym dla mnie komfortowa do działania, czy aktywnego wypoczynku. W sobotę i niedzielę będzie podobnie.
Trzeba korzystać, bo ostatnie dni maja (zasadniczo od 28.05) ponownie bardziej mokre, a później chłodne.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

W woli uściślenia jutro ma być jeszcze pogodniej i cieplej (ok. 23°C), natomiast w poniedziałek ok. 25°C – czyli dość ciepło, ale bez „przegięć” w gorąco-upalnym kierunku.

kmroz
Gość
kmroz

Z tym ochłodzeniem, to zaczyna być jak z UFO :D Każdy ciągle słyszy, ale wgl go nie widać :D
Odkładane w nieskonczoność, jak tak dalej pójdzie, to jeszcze ten maj poszybuje do normy.

Lukasz160391
Gość

Na południu mamy 4 dzień ochłodzenie ;)
Od jutra cieplej, ale niestety nadal codziennie ma padać. A od wtorku widać już kolejne ochłodzenie, z apogeum na początku czerwca.

kmroz
Gość
kmroz

Na południu raczej tak. Ale na Mazowszu od 16.05 jest cały czas ciepło i nie widzę by miało się to zmienić. Dzisiejszy dzień paradoksalnie mimo, że suchy, to jakoś chłodniejszy, ale i tak temperatura dobowa pewnie muśnie, albo przekroczy 15 stopni. Widać faktycznie deszcze na 28-29.05, ale przy temperaturach na 850hPa rzędu 8-10 stopni, czyli w praktyce jakieś 13-16 stopni przez większość doby – jeśli faktycznie będzie ponuro. Jak będą to konwekcyjne opady, to około 20 w dzień i 10 w nocy. A późniejsze rzekome ochłodzenie wciąż jest niewiarygodne w moich oczach, bo wczoraj miałem mieć 13 stopni wg prognoz… Czytaj więcej »

Zbigniew
Gość
Zbigniew

Od 16 maja jest ciepło względem norm, ale głównie dzięki temperaturom minimalnym i niewielkim różnicom między tmax a tmin (dzięki zachmurzeniu) przez większość doby – wpływa to na zawyżanie dobowych tavg.

Zbigniew
Gość
Zbigniew

@kmroz
Naprawdę nie widzisz żadnego ochłodzenia? Obecnie temperatury maksymalne oscylują wokół normy lub poniżej normy a tavg dobową wspomagają głównie temperatury minimalne.

kmroz
Gość
kmroz

poza południową Polską przeważają maksy powyżej 20 stopni, więc nie nazwał bym tego ochłodzeniem.

Zbigniew
Gość
Zbigniew

No dobrze „ok”, ale te 20-25 stopni to nie jest „rewelacja” jak na maj. Kwiecień potrafi przynieść więcej dwudziestek niż np. tegoroczny maj. Maje 2004 i 2010 też przynosiły kilkudniowe okresy z tmax 20-25 stopni, ale mimo tego zapisały się jako chłodne.

kmroz
Gość
kmroz

Za większe rewelacje to ja w maju dziękuję. Już poniedziałek z tmax 25 był na granicy. Więcej w maju do niczego nie potrzeba, co innego w sezonie wakacyjnym.

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Na takiej samej zasadzie w maju nie potrzeba mniej niż 25 st..

kmroz
Gość
kmroz

Co do wiosny 2012, to kwiecień był w mojej opinii bardzo słabym miesiącem, jak mówiłem nie ma startu do tych z 2001 i 2017, które były naprawdę sparszywiałe – zupełnie jakby z innej kasty. Jednak za lepsze już uważam kwietnie 2003 i 2013, które mimo zimy w pierwszej połowie, przyniosły wspaniałą pogodę w drugiej. A ten 2012? On to niestety podobnie jak ten maj z 2014, wszystko nadrobił tą nieprzyjemną falą upału w końcówce z 5 dniami lampy (+ ~60h do usłonecznienia, czyli ponad 1/3 kwietniowej normy usłonecznienia w zaledwie 5 dni!). Tak samo dzięki niemu skoczyła anomalia miesiąca. Do… Czytaj więcej »

Jacob
Gość
Jacob

Trochę mnie dziwi że w twoim zestawieniu najgorszych roczników nie ma 2010, dwie mroźne zimy + gorące lato i cały rocznik dość pochmurny. Właściwie poznając twoje preferencje bym pomyślał że to ten rocznik był dla Ciebie najgorszy, dla mnie gorsze w tym wieku były tylko 2001 i 2002,a żeby uzupełnić do piątki to jeszcze 2013 i 2018.

kmroz
Gość
kmroz

@Jacob

W sumie nie wiem. Rok 2010 miał na pewno kilka bardzo fajnych miesięcy/okresów i za to go z pewnością cenię. Tragiczne dla mnie były na pewno 4 miesiące (nie muszę chyba mówić które), ale czy to starcza by cały rok znalazł się na czarnej liście? Mi osobiście… nie starcza.

Jacob
Gość
Jacob

Szczerze u mnie było więcej kiepskich okresów, fajne były tylko czerwiec i październik i jako takie kwiecień i wrzesień, reszta to już lipa dla mnie

Osowa
Gość
Osowa

Rok 2010 można porównywać do 2004. Zimnica i deszcze, bardzo przypominały 2016 i 2017.

Jacob
Gość
Jacob

@Osowa niekoniecznie, 2010 miał bardzo kontrastowe zimy i lato, a 2004 odwrotnie, choć był bardzo zimny styczeń, ale pod wzgl. Opadów 2004 był dla mnie najlepszym rokiem, każdy miesiąc miał sumę w pobliżu normy i ostatecznie cały rok też wyszedł w normie, opady występowały regularnie w bardzo przyzwoitych ilościach, choć osobiście też mi się nie podobał to trudno znaleźć lepszy pod tym względem

Osowa
Gość
Osowa

Jacob – na północy w 2010 lato było deszczowe, zwłaszcza jak pamiętam czerwiec i chyba lipiec, ale moge sie mylic.

kmroz
Gość
kmroz

Zdecydowanie pomyliłeś rok.

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

@Osowa
Deszczowe, ale jednak ciepłe, dużo nieznośnych nocy w nim było w N połowie kraju.

PiotrNS
Gość
PiotrNS

Kmroz, mnie tylko dziwi że wśród najsłabszych roczników nie wymieniłeś 2010, a wymieniłeś 2006, kiedy zdarzył się chyba Twój ulubiony wrzesień i październik, listopad i pierwszą połowę grudnia też wiem że oceniasz pozytywnie. A wcześniej jeszcze maj w 2006 był u Ciebie naprawdę dobry, zbieżny z oczekiwaniami. Pewnie na ocenę 2006 roku najbardziej wpływają mroźna i bardzo długa zima i lipiec którego wiem że bardzo nie lubisz (gdybym mieszkał tam gdzie Ty, to miałbym podobne zdanie) ;)

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Słaby rocznik to też 2013.

Lukasz160391
Gość

@Fan
W 2013 roku tylko luty i marzec były słabe. Ewentualnie może też styczeń i wrzesień.

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

W tamtym roku tylko maj, czerwiec, grudzień i październik były niezłe.

Lukasz160391
Gość

Zaskoczyło mnie to, że z 2013 roku czerwiec oceniłeś wyżej niż lipiec oraz sierpień. Czerwiec 2013 przynosił sporą huśtawkę temperatur, przy sporej ilości deszczowych dni. A lipiec 2013 był niemal idealny. Sierpień też był niezły.

alewis27
Gość
alewis27

W marcu 2013 to bym chciał mieszkać w NE części kraju. Średnia -5 stopni i 160h usłonecznienia, na południu Polski taki miesiąc jest nierealny. Najzimniejszy marzec ma -2,6 a tylko on by dał radę mieć tyle słońca. Marzec 2013 w Katowicach to słaba zima z dużym zachmurzeniem i małą ilością śniegu. Słońca tylko 90h, śniegu tyle co nic (jedno z niewielu takich miejsc w Polsce). Dopiero 31 marca pojawił się on w dużej ilości. Usłonecznienie też wyrobione w sposób wprost przeciwny do marca tegorocznego – tam albo chmur nie było w ogóle albo były 24h na dobę.

Jacob
Gość
Jacob

Tutaj się zgodzę że 2013 słaby, a I połowa to już no comment… Ale fakt że miał super lipiec, sierpień, październik i grudzień

Jacob
Gość
Jacob

Marzec 2013 miał pełno wad, główną to że podobnie jak kwiecień 2017 przyniósł odwrotny trend. Więc zdecydowanie wolę marzec 2018, który przyniósł prawidłowy trend, tak jak mówisz @alewis27 było sporo dni z lampa ale też z zerowym uslonecznieniem. Zimowy marzec z fajnie wyrobionym uslonecznieniem to np. 2006, podobał mi się też marzec 1987, pierwsza połowa byłaby anomalia nawet dla stycznia i dużo słońca

kmroz
Gość
kmroz

Rok 2013 mial najgorszą pierwszą połowę i najlepszą drugą połowę

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Lipiec zimny do 25, sierpień zimny od 10 i pochmurny, noce tragiczne, niemal wszystkie zimne.

Lukasz160391
Gość

@Fan
No u mnie raczej nie był zimny :)

http://www.lukedirt.com.pl/album_pic.php?pic_id=424

kmroz
Gość
kmroz