Koniec czerwca

Koniec czerwca

Wiemy już, że końcowa anomalia temperatury powietrza w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010 zakończy się najprawdopodobniej wartością między +5.39 a +5.43K i będzie to zdecydowanie najcieplejszy czerwiec w historii pomiarów instrumentalnych (czyli od 1781 r). Nie ulega żadnej wątpliwości, że będzie on znacznie cieplejszy od czerwca 1811 – poprzedni rekord zostanie pobity o ponad 1.3K. Niektórzy o rekordzie przebąkiwali już na samym początku miesiąca, ale z pewnością nikomu nie śniło się, że zostanie on pobity z tak dużym zapasem.

Wg analizy Poltemp 1.0H6 przeciętny czerwiec (1981-2010) charakteryzuje się średnią temperaturą obszarową równą 15.95°C. Oznacza to, że w tym roku osiągnęła ona wartość około 21.35°C i była nieco wyższa, niż w sierpniu 2015 (21.17°C) i niższa od średniej lipca 2006 równej 21.79°C. Tegoroczny czerwiec ustawił się więc na drugim miejscu wśród najcieplejszych pod względem średniej temperatury obszarowej miesięcy w powojennej Polsce.

Dzisiaj kolejny (oczywiście ostatni) dzień upalny w czerwcu. Temperatury (model ICON) mogą osiągać 37°C (model GFS daje „zaledwie” 35°C), a nawet lokalnie 38°C i będą prawdopodobnie nieco niższe od tych notowanych w środę, 26 czerwca. W Słubicach notujemy obecnie 30.7°C – o około 0.7°C mniej, niż w środę w Poznaniu o tej samej porze (notowano tam maksymalnie 38.0°C).

 

 

Print Friendly, PDF & Email

178 Replies to “Koniec czerwca”

  1. Dobre jest w tym to, że nie będzie już zastanawiania się nad niepewnymi danymi z pomiarów z 1811 roku. Ten czerwiec nie ma sobie równych.

    1. Ciekawe kiedy wreszcie zdetronizowany zostanie sierpień 1807, bo on nie ma sobie równych i jest najcieplejszym ze wszystkich miesięcy w całej historii pomiarów. Sierpień 2015 próbował, ale nie dał mu rady. Staruszek nadal dzielnie się trzyma.

  2. Czyli przebije nawet sierpień 2015…-niesamowite. Ponieważ mamy dziś ostatni dzień to warto się interesować kolejnym miesiącem. A tu wg „fantastycznego” gfs na początku miesiąca (może poza pierwszym dniem lipca) czeka nas zwrot o prawie „180 stopni”

  3. „Tegoroczny czerwiec ustawił się więc na drugim miejscu wśród najcieplejszych pod względem średniej temperatury obszarowej miesięcy w powojennej Polsce.” Czyli drugie miejsce według średniej obszarowej dla całej Polski wśród wszystkich miesięcy. Ale wydaje mi się, że w dużej części kraju to będzie miesiąc absolutnie rekordowy, cieplejszy też od lipca 2006. Np. patrząc na surowe dane widzę coś takiego dla Krakowa-Balic.

  4. Znalazłem dwa plusy kończącego się czerwca. Pierwszy to , że nie ulega wątpliwości co do tego który jest rekordowy i czerwiec 1811 leci na zasłużone drugie miejsce , a drugi plus to, że się kończy po prostu anomalie takie ciepłe czy zimne nie są dobre. Lipiec jak na razie rysuje się dobrze tylko więcej opadów by mogło być zauważyłem , że nasz klimat staje się coraz bardziej kontynentalny w okresie ciepłym

    1. Trend w ostatnich rocznikach jest taki, że sezony letnie ewoluują ku przewadze scenariuszy gorąco/upalno-kontynentalnych z krótszymi „wstawkami” atlantycko/morsko-arktycznymi
      Natomiast z sezonach zimowych zaczęły (ponowie) przeważać scenariusze morsko/atlantycko-ciepłe, ale z okresowymi „wstawkami” arktyczno-kontynentalnymi.

      Jednak coraz bardziej „chimeryczny” (rozregulowany) prąd strumieniowy może sprawiać, że o niespodzianki (przeskakiwanie ze skrajności w skrajność) będzie coraz łatwiej i to nierzadko wbrew dotychczasowym rytmom/cyklom.

      1. Lucas wawa dlatego ja jestem ostrożny są czasem w nas mediach artykuły, że zimy przejdą już nie długo do historii co nie jest prawdą będziemy mieć bardzo ciepłe zimy ale bardzo zimnych w tym wieku jeszcze pewnie dużo będziemy wchodzić w skrajność w skrajność często żeby nie było zim to by nie mogło być lodu w Arktyce zimą , a to obecnie nie jest realne jak na razie jest jeszcze latem więc o zimie narazie nie ma mowy no i oczywiście Grenlandia i jej lądolód nie stopnieje w tym wieku więc z zimą należy być ostrożny chyba najbardziej .

      2. @ObserwatorMeteo, @LucasWawa Nie wiem, czy klimat latem ogólnie staje się bardziej kontynentalny. Na Zachodzi może tak, ale na Wschodzie od kilku lat mamy lata mokre. Może lato 2015 było przerywnikiem, ale i tak na Wschodzie susza była najmniej dotkliwa. Tutaj ostatnie lato przypominało te z Indii. W połowie lipca burze mieliśmy nawet po 3 za dnia i po 2 w nocy. W lipcu porządne burze przychodziły regularnie co tydzień aż do września. I co najciekawsze nie z kierunków zachodnich, ale wschodnich. Ciekawe, czy w tym roku przyjdzie w lipcu taki mini monsun? Fajnie by było. Na twojapogoda.pl wspominali, że w Polsce obserwowało się coś takiego jak „monsun europejski”. Jednak nie jest on tak regularny jak w Indiach. Tylko jakie morze go wysyła?

  5. Teraz pozostaje czekać na nowy rekord Tmax dla Polski i pozbycie się niepewnego rekordu z Prószkowa.
    Ciekawe czy padnie jeszcze w tym, w przyszłym, czy w 2021 roku. Bo nie sądzę żebyśmy musieli czekać dłużej

  6. „Niektórzy o rekordzie przebąkiwali już na samym początku miesiąca, ale z pewnością nikomu nie śniło się, że zostanie on pobity z tak dużym zapasem.”

    ->>> Ja przyznaję się [„bez bicia”:-)], że tak przeczuwałem – choć może nie od razu odnośnie rekordu, co w ogóle o sporej dodatniej anomalii. Maj, choć był chłodniejszy, ukazał już pewną tendencję do napierania dużego ciepła ze E, a także do wyraźnego osłabiania (z czasem) niżów wkraczających w głąb Europy – a to, wespół z rosnącym usłonecznieniem i ponownie coraz rzadszymi opadami (pomimo, że okresowo/miejscami były silne) – było podstawą do bardzo ciepłego tegorocznego czerwca.

    Natomiast fakt, że ochłodzenia nie były w stanie przynosić choć 2-3 dni z anomaliami ujemnymi (i tylko 28.06 zapisał się bliżej normy) zaważyło na rekordzie i to bardzo spektakularnym. No cóż, czerwiec był miesiącem pod tym względem najbardziej „niedowartościowanym” z okresu letniego i – mówiąc nieco żartobliwie – postanowił pokazać lipcowi/sierpniowi, że nie musi być w tym względzie w okresie letnim jedynie marną do nich przystawką…

    Mamy jednak znaczącą zmianę, a o czym świadczy fakt, że z czasem coraz większe ocieplenia zaczęły napierać nie ze E, a z W/SW. To też efekt pośredni odpuszczania blokady skandynawsko-rosyjskiej na rzecz wyżów będących pochodną „azora” i zmierzających na E/NE, z tworzącymi się od W/SW zatokami niżowymi – a przed którymi mamy z reguły adwekcje najsilniejszego ciepła.

    Teraz układ dalej ewoluuje ku wyżowi atlantyckiemu rozbudowującemu się z czasem coraz wyraźniej ku N, a po jego E/NE niżami, które latem mogą sprowadzać do nas największy chłód. Z tym, że do końca nie wiadomo, czy pogodą w Polsce zawładną bardziej te niże (wariant chłodniejszy i częściej pochmurno-mokry), czy też jednak kliny/ośrodki wyżowe po jego S/SW stronie (wariant nieco cieplejszy i częściej pogodny)…? Ostatnie prognozy skłaniają się częściej ku opcji drugiej (może z wyjątkiem N Polski), choć co i w jakim stopniu do końca przeważy – dopiero się okaże.

    Kończymy więc wyjątkową niedzielą niezwykły tegoroczny czerwiec – niebawem rozpoczynając aurę znamienną bardziej dla umiarkowanego lata, z okresami również chłodniejszymi. Miejmy jednak na względzie, że obecna penetracja chłodu nie pójdzie głęboko na S Europy, a więc gorąc/upał będzie mógł nas dość szybko ponownie „zaatakować” przy sprzyjającej okazji (bez przesądzania na razie kiedy mogłoby to nastąpić i w jakim stopniu).

    1. Miejmy nadzieje, ze jednak ta penrtracja chlodu pojdzie dalej na S! W Swietokrzyskiem zboza poza owsem wysuszone na wior. Trawniki w Krakowie tak samo. Na Zamojszczyznie ciut lepiej ale tez zboza zolte poza polami schowanymi pod lasem lub na N stoku a jeszcze nawet lipiec sie nie zaczal. Patologia! I teraz jeszcze na dobicie dwa dni koszmarnego upalu. Nadzieja napawa wizja tygodnia normalnego lata po 2 lipca tylko wody, wiecej wody! (byle nie nawalnej!). Upal niech juz na poludnie nie wraca w tym roku!

      1. Kolega sądzi, że sam chłód rozwiąże sprawę. Podpowiem koledze zaglądnięcie do kartki z kalendarza i utkwienie wzroku w lipcu/sierpniu 1996 oraz 1998 na ten przykład.
        Najlepiej zaś, jeśli Bartku (dobrze odczytuję imię z ksywki?) masz w pamięci lata dziewięćdziesiąte i pamiętasz to, co działo się w SE Polsce na polach. O ile w okresach posuchy można było liczyć na jakiekolwiek plonowanie, o tyle takie kwiatki, jak wspomniane wyżej, oznaczały jedno – orkę zbóż na pniu (tak, tak – nawet wchodzący w skład mieszanki owies prezentował się żałośnie).

        Niemniej jednak nie pogardziłbym kilkudniowym okresem z opadami o charakterze ciągłym, głównie nocą.

        1. Slusznie, pamietam. Odnosilem sie jednak do tego, ze to opcja wilgotniejsza a chlod, coz efekt uboczny do zaakceptowania. Podobnie pod buraka cukrowego wolalbym jednak opcje wilgotniejsza niz suchsza. Pod wlasny ogrodek rowniez ale on akurat dla gospodarki znaczenia nie ma ;).

          1. Rozumiem. Niemniej opcja wilgotniejsza nie zawsze musi oznaczać opcję zimną, choć oczywiście od obecnego stanu rzeczy chłodniejszą:)
            Bardzo nieodległy przykład to czwartek i piątek zeszłego tygodnia z Wałbrzycha, w którym wówczas przebywałem. Czasem można jednocześnie mieć i zjeść ciastko.

  7. Widać jak dzisiaj znaleźliśmy się już całkowicie w bezchmurnej części wyżu, a przy tym także po jego wyraźne ciepłej (upalnej) stronie:
    https://pl.sat24.com/pl/
    … jednak w aż takim stopniu tylko na jeden dzień – dobrze, że ponownie akurat w niedzielę:-)

    1. Dobrze? No nie wiem. Zmarnowana niedziela. Wielu ludzi po tygodniu roboty chciałoby się odpocząć na łonie natury, a nie siedzieć w domu…

          1. Kmroz, czytelniczka: Po godzinie 16 udaję się na circa 20-kilometrową wycieczkę rowerową, połączoną z fotografowaniem terenów tętniących życiem wraz z ich – głównie sześcionogimi – mieszkańcami. Co prawda wolę spędzić ten czas sam, ale niejednokrotnie przyjdzie mi mijać rozbiegane dzieci, strofujących ich rodziców, aktywne osoby w wieku średnim i mocno średnim, fit-ludzi w pomarańczowych stroikach termoaktywnych.
            Z drugiej strony: osobom, które przez kilkadziesiąt lat zwisał stan zdrowia własnego i rodziny, pod względem używek, diety i ruchu mającym duże zaległości, a jednocześnie będącym ograniczonymi nabytymi dolegliwościami sercowo-naczyniowymi, brzusznymi i schorzeniami narządów ruchu – szczerze współczuję i życzę „złapania oddechu” podczas chłodniejszych dni, które nadchodzą.

          2. Jednak i na mnie gorąc ma wpływ przemożny. Errata trzeciego zdania – jest: które, ma być: którym.

          3. Więc chyba lepiej, że taka akurat aura trafiła w weekend, a nie ponownie w środku tygodnia…?

          4. Łukasz,

            czasem naprawdę trudno ocenić co poeta (kmroz) ma na myśli:D Dlatego, przy pomocy szczypty sarkazmu i odrobiny ironii, okraszonych łyżeczką humoru, zapamiętale tępię pewne postawy, które wykazują niektórzy piszący na forum, samemu tracąc czas na siedzenie przed komputerem. Więc jadę, hej!

      1. Pewnie, że dobrze! Ja się dziś wybieram na zawody biegowe na dystansie 10 km -start biegu przewidziano na godzinę 14. Będzie ciekawie :)

    1. A to już wystarcza dwa cudowne miesiące typu lipiec 2013, sierpień 2009/11 i mamy rekord. Pewnie w tym roku byłoby jeszcze więcej jego przeciwników, bo spora część ludzi patrzy głównie na wakacje, a miesiące takie jak ww. Są dla nich do bólu przeciętne…

  8. @admin
    Ale ta końcowa anomalia czerwca czyli przedział +5,39-5,43 K i tavg obszarowa 21,35°C to są liczone z dniem dzisiejszym (oszacowanym) czy 29 dni czerwca? 🤔

  9. Jeszcze raz jednak muszę to zaznaczyć -tegoroczny czerwiec bijąc swoją średnią najcieplejszy siepień od 1951 roku staje sie miesiącem w roku gdzie miesiąc niższej tavg bije miesiąc o wyższej średniej tavg i to samo dotyczy sierpnia tylko w drugą stronę, a to się zdarza wyjątkowo rzadko. (W miesiącach zimowych zimniejszy średnio luty wyprzedza cieplejszy grudzień swoją rekordowo wysoką srednią, ale tam z kolei bardziej chodzi o to który ma niższą rekordowo niską średnią i tam też wygrywa luty z grudniem;)) . Niewiele też brakowało a czerwiec przebiłby też sierpień jeśli chodz o tmax.

      1. Luty, ale jestem pewien w 90%. Luty 1990 miał najwyższą anomalię dodatnią do tej pory zewszystkich miesięcy i uzyskał ją przy niższej średniej niz grudzień. Grudzień 2015 miał za niską anomalię dodatnią więc tavg obszarowo był cieplejszy niemal na pewno luty. U mnie luty 1990 (Warszawa i okolice) był na pewno cieplejszy nniż grudzień 2015. Najslabiej wypada pod tym względem oczywiście styczeń. Ale ja wolę osobiście porównania zima-lato na zasadzie kontrastu. Od 1951 najzimniejszy był styczeń 1987, później luty 1956 i 3 grudzień 1969. Jeśli chodzi o lato to najcieplejszy jest lipiec 2006, czerwiec 2019 i sierpień 2015. Jeśli chodzi o rekordy zimna to tu najzimniejszy wypada czerwiec 1985, później jest chyba sierpień 1956 i lipiec 1979 ( ale nie jestem być może lipiec 1979 był chłodniejszy od sierpnia 1956)

        1. No i jeszcze apropo tego tematu. O ile wyższa średnia najcieplejszego lutego niż grudnia nie jest niczym nadzwyczajnym bo luty charakteryzuje się znacznie większą zmiennością termiczną niż grudzień-zawsze tak było o tyle cieplejszy rekordowy czerwiec niż sierpień jest już czymś nadzwyczajnym

  10. Czerwiec cieplejszy od sierpnia 2015, o ja pieprzę… Ale w sumie prawda, to najgorszy miesiąc letni jaki pamiętam. Piekielnych dni masakrycznie dużo, non stop gorąco i zero ochłodzenia. Zero. Ta anomalia to jakiś koszmar, żarty. Rzekomo czerwiec 2016 był ekstremalnie ciepły, a przy nim to zimnica. Nie pojmuję jak tak bardzo wysoki rekord, który utrzymywał się przez 200 lat, nagle zostaje ot tak wgnieciony w ziemię, kiedy niewiele na to wskazywało bo maj był bardzo zimny (o ile jeszcze ktokolwiek go pamięta). Takie kosmiczne skrajności i ekstrema to jeszcze gorsze od samej pogody, choć i ta wymęczyła niesamowicie. Pisałem wczoraj na forum Łukasza o fali upałów z 1994 roku i wiecie co? Wolę ją od tego koszmaru zwanego czerwcem 2019. Wtedy przynajmniej noce były znośne, a teraz PATELNIA. I nie, sznaownej pogodzie nie wystarczyła fala upałów z II dekady, konieczne było jeszcze piekło 25-27 czerwca i dzisiejszy dzień. Jeśli ten lipiec faktycznie będzie chłodny i za cztery tygodnie jego anomalia będzie na minusie, to będę skakał pod niebiosa z radości. Bo mam już dość upałów. A czerwiec 2019 umieszczam na swojej czarnej liście z życzeniem aby nie doczekać cieplejszego. Wszystko tylko nie to…
    Nadal nie mogę uwierzyć w tą anomalię. To się chyba śni.

    1. „Jeśli ten lipiec faktycznie będzie chłodny i za cztery tygodnie jego anomalia będzie na minusie, to będę skakał pod niebiosa z radości.”
      Wiedziałem, że mój wpis w poprzednim tematem, a dotyczący żądzy odreagowania, będzie wpisem na czasie…

      Zbyt dużo emocji, za mało racjonalnej oceny. Chyba faktycznie Andreas Zick i Craig Anderson mają rację co do tego że upały bez wątpienia mogą być wzmacniaczem określonych nastrojów.

    2. @Piotr NS
      Czyli z tej frustracji rekordowo ciepłym czerwcem chciałbyś aby przyszedł bardzo zimny prysznic w postaci bardzo chłodnego lipca. Jakby to się sprawdziło to mielibyśmy taką „huśtawkę” (przechodzenie ze skrajności w skrajność) czyli najpierw bardzo chłodny maj, rekordowo gorący czerwiec i ewentualnie bardzo chłodny lipiec.

    3. Mieszkasz chyba na Dolnym Śląsku lub w Wielkopolsce, skoro tak narzekasz. Może tak pomyśleć o przeprowadzce nad morze lub Mazury albo Podlasie. Czerwiec 2019 to tutaj takie ciepłe lato. Raptem 4 dni średnio z przekroczeniem 30, trochę burz, trochę deszczu, kilka dnie z temp. 20 i pięknym Słońcem, w czystym polarnomorskim powietrzu…. Zapraszamy. Tylko zimy, jeśli jednak nie morze trochę czasami jeszcze jak dawniej. Ale jak się zamieszka, żeby do pracy nie dojeżdżać daleko, w domku z kominkiem, to gdy płatki śniegu latają, najfajniej jest czekać na wiosnę, grzejąc się herbatą i płomieniami strzelającymi w kominku.

      1. Piotrek jest z miasta Optimusa:) i pewnego Parku Etnograficznego, do którego wybieram się jak sójka za morze, i wybrać się nie mogę. Kolejna próba – może w sierpniu w ramach potatrzańskiej rekonwalescencji?

  11. Warto przy tym jeszcze popatrzeć na jutrzejsze prognozy burzowe. wygląda to ciekawie. Przed chłodnym frontem nagromadzenie wilgoci (Twb około 22), na Śląsku powstałby układ konwekcyjny, za Opolem powstałby kontrast temperaturowy 34/24 na bardzo małym obszarze. UM pokazuje dla niektórych lokalizacji ryzyko porywów konwekcyjnych dochodzących do 40 m/s.

  12. Czerwiec naprawdę niesamowity i przede wszystkim upał był suchy, a nie wilgotny, więc łatwiej się go znosiło. Dzisiaj u mnie już niby 30 stopni, ale przez wilgotność rzędu 25% prawie się tego nie czuje, taka właśnie aura jest przez większą cżęść lata w Hiszpanii bądź krajach śródziemnonorskich. Upał, ale bardzo łatwy do zniesienia, wiec aura idealna. A prognozy na następny tydzien i pierwszą cżęść lipca koszmarne, to nie będzie nawet polskie lato, a arktyczne, w najbliższy weekend ma byc u mnie niby ledwo 15 stopni przy porywistym wietrze, a w środku tygodnia ledwo 18-20. Oby w lipcu nie było powtórki z tragicznych lipców 2017,2016, a na razie się na to niestety zanosi.

  13. Warto zwrócić uwagę jak duża będzie dziś różnica między dobową Tmin a Tmax, myślę, że na wielu stacjach będzie to w pobliżu rekordów, a i możliwy jest nawet absolutny rekord Polski w tym zakresie, który należy bodaj do Wrocławia (coś ok 25 stopni). Już teraz (o 10UTC) na stacji w Resku notujemy 32,2*C, czyli przeszło 22 stopnie więcej niż kilka godzin wcześniej kiedy notowano dobowe Tmin. O 21 stopni swoje dobowe Tmin przebijają również m.in. stacje w Lesznie i Jeleniej Górze. A w ciągu kilku kolejnych godzin z pewnością o kolejne 2-4 stopnie temperatura tam jeszcze wzrośnie. Dzisiejsza dobowa Tmax może paśc nawet po godz 15UTC, gdyż szczyt napływu upalnej masy przypadnie dopiero na godziny późnowieczorne i nocne.

    1. Ja pamiętam że pod koniec sierpnia 2015 w moim regionie S Mazowsza (w Kozienicach) różnica między tmin a tmax wyniosła 26 stopni. Tmin wyniosła 6°C a tmax 32°C.

      1. Masz rację – notowano wówczas w Kozienicach Tmax=31,8 oraz Tmin=6,4. Podejrzewam, że dziś te wyniki zostaną przebite.

          1. Krzyż 35,3 stopnia o 13:00, w środę wiatr od północnego-zachodu zmieniał się na północno-zachodni, a dzisiaj znacznie później się to stanie.

      2. nie no, rekord amplitudy dobowej jest wyższy. Z tego co pamiętam na mrozowisku Ardo często zdarzają się wyższe.
        Ze stacji synoptycznych według danych IMGW 1 I 1979 w Bielsku-Białej tmax=+8.5, tmin=-19.5 czyli amplituda wyniosła 28.0 K.
        W miesiącach letnich ze stacji synoptycznych według IMGW najwyższa amplituda wyniosła 26.6 K w Słubicach 3 VII 1976 (tmax 30.6, tmin 4.0).

  14. A jakie są te średnie obszarowe (za okres 1980-2010) dla pozostałych miesięcy wg analizy Poltemp 1.0H6? Czy trzeba je samemu wyliczyć na podstawie średnich dobowych obszarowych?

  15. W Toruniu już jest pewne że będzie to cieplejszy miesiąc od sierpnia 2015 z tśr. 22,1 st. (przy okazji pobije też lipiec 2014 z dokładnie taką samą tśr), do wczoraj średnia obecnego miesiąca, wyniosła 22,0 st., już wiadomo że dzisiejszy dzień zadecyduje o przebiciu sierpnia 2015. Będzie to drugi najcieplejszy miesiąc w Toruniu po lipcu 2006 (tśr. 23 st.), nie mogę uwierzyć że ten czerwiec w Toruniu będzie cieplejszy od jakiego kolwiek sierpnia (tylko sierpień 1807 mógłby mieć szansę pokazać gdzie jego miejsce, ale to już pozostanie zagadką), w życiu bym nie pomyślał że rekordowy czerwiec może się okazać tak piekielny. Jeszcze nie dawno tylko dwaj mocarze zwani lutym 1990 (+5,66K) i styczeń 2007 (+5,19K) przekroczyli anomalie +5K,wzgl. 1981-2010, o włos zabrakło sierpniowi 1807 (+4,97K), jak i grudniowi 2015 (+4,99K). Styczeń 2007 zostanie pobity więc będzie to póki co drugi najbardziej anomalny na plus miesiąc w historii pomiarów. Trzeba przyznać że nieźle by zyskał gdyby zaczął się dzień później, dokładnie tak samo było w przypadku sierpnia 2015, który stracił dużo więcej na jednym dniu. Cieszę się że ten miesiąc już się kończy ;)

  16. Widać, że NEWS FUS z 21/22 czerwca odnośnie przybliżonej pogody ma szansę się całkiem nie źle sprawdzić. Faktycznie nad bliskim horyzoncie idzie gwałtowna zmiana pogody.

    Tylko wtrącę, że fusy z przed tygodnia temu pokazywały, że fala chłodu miała objąć rozleglejszy obszar Europy, sięgając nawet M. Śródziemnego, co miało spowodować powstawanie wilgotnych Niżów. Tak się jednak nie stanie, bo fala chłodu nie dotrze dalej na południe. Dlatego nie będzie wilgotnych Niżów idących z południa. Jednak nad Skandynawią jak najbardziej będzie znajdował się Niż, który swym zasięgiem obejmie Polskę Pólnocną. Już 10 dni temu pisałem, że wypoczywający nad Bałtykiem będą przeklinać na pogodę, bo nie dość, że będzie przelotnie padać, to jeszcze temperatury będą pozostawiać dużo do życzenia. Co prawda ciepły Bałtyk zrekompensuje ochłodzenie. Cały czas podtrzymuję, że już po 12 lipca powinno się ocieplać, ale raczej jeszcze bez upałów, może w pojedyńczym przypadku w regionach najcieplejszych być może lokalnie 30 stopni zostanie osiągnięte. Bardziej prawdopodobny upał dopiero po 15 lipca.

    Tak rysyją się NEWSY FUSY na kolejne tygodnie. A więc odpoczywamy na dłużej od upałów, ale w opadach przełomu nie widać, nadal będzie mało padać. Jedynie w północnej Polsce dzięki odziaływaniu Niżu Skandynawskiego opadów pojawiać się będą częściej niż w innych regionach.

    1. Dostałeś pochwałę ode mnie w jednym z dzisiejszych moich wpisów w poprzednim temacie. Wolałbym jednak, aby Twoja prognoza sprawdziła się tylko w części. Dwutygodniowy okres brzydkiej aury u progu żniw, podczas apogeum wykonywania prac technicznych obliczonych na letnią pogodę, czy też w szczycie okresu urlopowego wolałbym rozbić na dwa, trzy krótsze, ale występujące w krótszych interwałach.

      1. Gdzie ta brzydka pogoda? U mnie ma być pełna lampa, większą nawet niż w czerwcu i tylko 1.07 oraz 6.07 szansa na deszcz, którego pewnie i tak nie będzie

  17. „Nigdy więcej czerwca 2019!” Tak mówi zapewne wielu mieszkańców zachodniej, czy południowo-zachodniej Polski, Niemiec, Francji czy pewnie Austrii. Temperatury przekraczające 35 st., do tego operacja słoneczna trwająca w Polsce nawet ponad 16 godzin. Wielu mówiło: „kiedy koniec tej męczarni?” Zauważcie, takiego czegoś nie ma w krajach zwrotnikowych. Tam w najgorętszych miesiącach Słońce wstaje ok. 5-6, chowa się już o 19, a nawet wcześniej. U mnie po odczuwalny po prostu jako miesiąc z upałami. Pewnie ten czerwiec z 1811 r. był cieplejszy na tym obszarze. Podobnie zresztą było z lipcem 2006 i sierpniem 2015. Tu nie było pobicia powojennego rekordu. W moim odczuciu na Mazurach już w czerwcu 2016 było cieplej. Po okresie przesilenia letniego temp. 3 dni z rzędu przekraczała 33 st., by w apogeum w mojej wsi osiągnąć 35. Nie było też w tym miesiącu takiej zimnoty, jaka miała miejsce na Mazurach w ostatnich dniach.
    Lato 2018 też nie było w moim odczuciu na Mazurach jakoś super ciepłe. Pewnie dane historyczne się zgodzą, że tutaj nie było to lato rekordowe. Cieszy mnie jednak to, że dla ludzi ciężko pracujących, czy nie lubiących upału, miesiące letnie w moim rejonie pozostają nadal generalnie komfortowe.

          1. Chciałem się zapytać czemu nie początek lipca 2015, bo w końcu był bardziej upalny, ale zapewne chodzi ci o to że w Płocku od 1 do 9 VII nie zanotowano tmin < 17 st. W tym roku jest szansa że tmax będą nie dużo wyższe niż tmin na początku tamtego (nie licząc jutrzejszego dnia) :D

  18. Jak ma być popity rekord czerwca 2019 to niech zostanie pobity za 200 lat mam nadzieję , że szybko czegoś takiego nie zobaczymy

  19. Nie wiem czy ktoś zauważył ale dzisiaj tego mega upał i „palące” słońce łagodzą w jakimś stopniu niska wilgotność powietrza (która miejscamo spadła w okolice 20% lub niżej) oraz przyjemne powiewy wiatry.

    1. Ja wcześniej już to napisałem. Takie lato z niską wilgotnością jest między innymi w krajach śródziemnomorskich, dlatego tam nie jest tak dokuczlowe to 35.

  20. Czerwiec 2019 był jednak bardziej niezwykły od kwietnia 2018 z co najmniej 2 powodów. Po pierwsze udało mu się ustanowić nowy absolutny rekord Tmax dla tego miesiąca, co kwietniowi 2018 się jednak nie udało (nadal króluje tu kwiecień z 2012 roku). Po drugie tegoroczny czerwiec uzyskał dużo wyższą anomalię od kwietnia 2018 przy niemal identycznych anomaliach dotychczasowych rekordzistów (kwiecień 1800 i czerwiec 1811 miały odpowiednio +4,08K i +4,07K). O ile więc kwiecień 2018 znokautował swojego rekordzistę (o 0,53K), o tyle czerwiec go wręcz zmiażdżył, zgniótł, przeżuł, wypluł i wgniótł w ziemię:)

          1. @Jacob
            Już odpowiadam i doprecyzuję. Nie jest regułą że zimny październik=zimowym incydentetom. Ale np chłodne październiki 2003 i 2015 przyniosły incydenty zimowe w skali kraju. Październiki 2009 i 2012 nie były ciepłe w okolicach normy (lub lekko poniżej) a też przyniosły incydenty zimowe. Październiki 2010 i 2016 były chłodne ale nie przyniosły incydentów zimowych.
            Dla mnie chłodny październik to taki który przynosi sporo dni z tmax poniżej 10°C a także przymrozków i bardzo mało lub wcale babiego lata z tmax 15-25°C. A jeśli chodzi o incydent w pojęciu pogodowym – to jest zjawisko kilkudniowe skrajne które pojawia się raz na jakiś czas (nie każdego roku) – mam tu na myśli temperatury w ok. 0°C i opady śniegu w październiku.

    1. FKP – przede wszystkim bym chciał gorący październik. Wrzesien zazwyczaj i tak nie ma incydentów zmowych praktycznie, ale październik w ogóle sie nie ociepla. Wreszcie czas na to.

  21. Dzisiaj ponownie mimo wysokiej temperatury (Wielkopolska) jest całkiem przyjemnie – gorąco ale nawet przyjemnie :) Niska wilgotność robi swoje :)

    1. Niska wilgotność sprzyja silniejszemu ociepleniu – a nam mniejszej męczarni (co innego roślinom i… insektom – uff…).
      A ponieważ apogeum upału dopiero przed nami (T850 najwyższa wieczorem i w nocy), to najwyższe Tmax zanotujemy chyba dopiero ok. godz. 17-18. (jak 26.06).
      Ogólnie będzie nieco chłodniej niż 26.06, ale lokalnie może być gdzieś cieplej niż przed 4 dniami.

      A właśnie, po krótkiej przerwie obiadowej, ponownie pomykam „w teren” – tam, gdzie dużo zieleni i choć trochę wody…:-)

  22. To co pogoda wyrabia w tegorocznym czerwcu zakrawa już o aobsurd. Właśnie padają kolejne rekordy narazie na skalę lokalną. Nowy rekord ma Świnoujście a w tym samym kierunku podążają Słubice. Poziom 36-37 dziś jest już pewny. Pytanie co dalej….

    1. Wiara w GFS to jak wiara w UFO. Jutrzejszy dzień to jedyna nadzieja w najbliższym czasie, później już tylko błękit i słoneczko, przerywane tylko na kilka godzin krótkiej nocy

  23. Ciekawy czerwiec…zeszłoroczny był rekordowy, a obecny przebije go o ok. 2*C. Przy okazji też był całkiem mokry, na Helu 122 mm, Gdańsk Rębiechowo 108 mm. Rekordu tmax nie było, chyba, że dziś się wydarzy coś niespodziewanego.
    W kazdym razie to był udany miesiąc.

    ps. dzisiejsza aura niesamowita, brak chmur, widzialność bardzo dobra. Z trójmiejskich plaż Hel był widoczny jak nigdy.

    1. I to właśnie jest idealny letni miesiąc, z dużym usłonecznieniem, wysokimi tmax i nie małą sumą opadów deszczu. Jeżeli przyszła już chmura to popadało z niej porządnie. Jak dla mnie czerwiec 2019 zapisze się jako przykład idealnego miesiąca letniego.

  24. Jestem pogodowym laikiem. To co czytam, to dla mnie: w lecie częściej wrzątek z Afryki, w zimie częściej lód z Syberii. Góry jakoś zmalały, że tak w tyłek dostajemy? No i miliard uchodźców z Indii, bo im tam za sucho i za ciepło. To co pozostaje? Chile? Brazylia?

  25. Tylko przypomnę, jak jeszcze w drugiej dekadzie czerwca pisałem o silnym strumieniu upału z południa, że wręcz możliwie rekordowy. Chyba na tym blogu i innych mój głos był osamotniony. ;)

  26. Póki co układanka z NEWSÓW FUSÓW składa się całkiem nie źle. Chciało by się powiedzieć, oby tak dalej. Ale jestem świadom tego, że prędzej czy później spudłuję, bo to tylko wróżenie z fusów.

    1. Do 38,2 stopnia raczej nigdzie dziś nie dojdzie. Gdyby dzień przesunął o kilka godzin do przodu (chociaż 5 godzin), to byśmy mogli odnotować ponowny rekord dla czerwca, a tak pozostanie ten z przed 4 dni.

      1. im dalej na północny-zachód tym później zachodzi słońce, ale zobaczymy o 16:00 jaka będzie temp, w ostatnich godzinach w Krzyżu temp wzrastała 1 stopień na godzinę.

  27. Dziś Toruń pobije swoją Abs. Tmax czerwcow ą, sprzed 4 dni…
    Będzie to pierwsze przekroczenie 37 stopni od lipca 1998. Niech to będzie ostatni taki posrany miesiąc, 3 noce pod rząd rekordowa tmin, noc z 12/13 czerwca miała tmin 22,2 st., jednak oficjalna tmin z 13 VI to 20,5 st, którą zanotowano po burzy w południe. 3 rekordy tśr 11,12 i 26 VI (dzisiejszy dzień „uratowała” w miarę przeciętna noc), i drugi rekord tmax. Nie będę już więcej nic komentować bo nie wiem czy się powstrzymam od niecenzuralnych słów ;)

    1. A to nie jest przypadkiem wpływ betonów czy jakichś innych antropogenicznych czynników? Bo u mnie niedaleko takich cudów nie ma, w 25 czerwca 2016 na termometrze miałem 35 st. przy wysokiej wilgotności, w tym dwa-trzy razy ok. 33 st. przy suchym powietrzu. 26 czerwca 2016 t. min. nie spadła pon. 20 st., w tym czerwcu mój termometr minimalnie nie wskazał więcej niż
      20 st..

    1. Radzyń 37,7 stopnia z 35,7 o 15:00, chyba taki wynik miał Radzyń w środę o 15:00 i chyba między 15 a 16 było 38,2, a Świnoujście 37,4 o 16:00

  28. U mnie 33 stopnie przy punkcie rosy 8 stopni. Niesamowita pogoda, moja ulubiona latem. ZERO chmur po sam horyzont, niezwykle głęboko błękitne niebo. Na autostradzie czujnik w aucie pokazuje 37 stopni i jak się jedzie metodą na ‚zimny łokieć’ to w tym przypadku był to CIEPŁY łokieć. Przekroczyliśmy próg, powyżej którego wiatr grzeje, przynajmniej nad rozpaloną słońcem drogą.

    Bylem dziś na basenie pół dnia, ludzi oporowo dużo, chyba z 1000 osób jak nie więcej. O 18 machne jeszcze rowerek, trzeba wykorzystać tę pogodę zanim przyjdzie „polskie lato” na które tutaj tak wiele osób czeka. Na szczęście na południu Polski nie będzie takiego dramatu, temperatura za dnia 21-25 stopni, tylko noce zimne.

    Żeby się wam to ‚polskie lato’ czkawką nie odbiło na urlopie nad Bałtykiem w nadchodzącym tygodniu. 16 stopni w dzień i zimny porywisty wiatr, mmmm cudowny lipcowy urlop.

    1. @alewis27 to było do przewidzenia, jeszcze się nie zdarzył sezon urlopowy, bez chociażby dwutygodniowej namiastki polskiego lata ;). W tym roku ma być pogodnie przynajmniej, a pamiętasz lipiec 2018? :). Pierwsze dwa dni naprawdę chłodne, coś na miarę tegorocznego maja, potem kilka ładniejszych (w tym upalnych) dni. Drugiej dekady nie muszę przypominać, ani cudownej sauny w trzeciej ;)

    2. Są już 34 stopnie u nas na Górnym Śląsku. Czy będzie wyższa temperatura niż w środę – przynajmniej w woj. Śląskim? Nie wiem, jeszcze została maks. 1 godzina w której temperatura ma potencjał jeszcze ciut wzrosnąć, ale po 17:30 raczej na pewno już wszędzie będzie spadek, może poza północnym zachodem, gdzie zachód Słońca mają najpóźniej.

    3. @Jacob – no fakt południe kraju dostanie w miarę spoko pogodę. Pierwsza dekada lipca 2018 taka zła nie była, nawet te chłodne dni jakieś słońce przyniosły. Druga tragiczna, trzecia ciut lepsza ale dużo za parna.

      @Lukasz, potencjał na wyższą temperaturę będzie jutro. Najgoręcej zwykle jest przed frontem a z prognoz wynika że do tej 15:00 ma być prawie że bezchmurnie. Może jutro pyknąć 35 stopni. A dzisiejsza noc może być tropikalna, zwłąszcza że największy napływ ciepła górą będzie w nocy. Ale czy pobije 24 stopnie tmin z nocy środa/czwartek? Wątpię. Ten rekord jest bliski absolutnym maksimom w Polsce i 2 stopnie przekroczył cokolwiek notowane do tej pory. A przy tak suchym powietrzu jak teraz myślę że będzie coś koło 20-21 stopni.

      1. No i jest na stacji synop w Katowicach wyższa wartość niż w środę, można to już oficjalnie powiedzieć. A niewykluczone, że z godzinowych danych będzie nawet ponad 34. A na stacji metar w Pyrzowicach jest 35!

    1. no popatrz a to dopiero pierwszy dzień zasadniczego napływu bardzo gorącej masy powietrza. To + bycie w okresie największej operacji Słońca + mocno wyschnięta gleba po najcieplejszym i jednym z najsuchszych czerwców w dziejach to dobra baza pod rekordy. Jakby szczyt napływu tego PZ nie przypadł na godziny nocne, to by było 40 stopni jak nic. Nawet 11.07.1984 w Zielonej Górze było 36 stopni w dzień, a to był jeden z najpodlejszych lipców w dziejach. Tego dnia T850 dochodziła do 26 stopni. W nocy właśnie, przez co nici z rekordów.

  29. Temperatura w Swinoujściu przebiła już rekord czerwcowy i lipcowy, natomiast absolutnego z sierpnia już raczej nie da rady. Natomiast w Słubicach wciąż szansa na rekord ale już tylko czerwcowy. Myślę że przy dłuższych adwekacjach zwrotnikowego powietrza w czerwcu w tym roku padłaby 40-na co wskazują rekordowo wysokie temperatury w e Francji zresztą. Pogoda w tym roku pokazuje jak olbrzymi zapas ciepła istniał w tym miesiącu-wszystko to się dzieje przy najdłuższych dniach w roku

    1. A jednak jest nowy rekord dla Świnoujścia. Tym samym mamy precedens. Rekordy lokalne obowiązuję już nie tylko w lipcu i sierpniu, ale równiż w czerwcu;). Niemal pewny jest rekord dla Słubic ale dla czerwca. Poza tym poprawia swój niedawny rekord Wrocław. W kierunku rekordu ale tego czerwcowego narazie zmierza też Zakopane

  30. Poznań i okolice płonie, dosłownie i w przenośni. 4 różne pożary w mieście i w okolicy. 1 z pożarów 2km od centrum..

  31. Nie wiem co mnie bardziej wyprowadza z równowagi. Czy dzisiejsza powalona pogoda, czy ludzie na tym forum, którzy płaczą, że w końcu pojawia się cały tydzień bez ryzyka upału. Nie zapomnijcie kupić kożucha i łopaty do odśnieżania. Do drewna na opał nie namawiam, bo jeszcze ktoś to weźmie na serio.

    1. Mnie najbardziej martwią prognozowane na jutro burze. Oby nie doszło do jakiegoś nieszczęścia, typu: pożary z powodu błyskawic trafiających w domy, gradobić, które uszkadzają uprawy, niewykluczone jest też derecho w takiej sytuacji barycznej :/

    2. @Kmroz bo ludzie mają krótką pamięć i zapomnieli jak wygląda zimny lipiec i są osoby na pewnych blogach nie będę pisał gdzie ale płakać się chce, że zapowiadane jest lipiec i sierpień bez lata normalnie cyrk nawet jak te miesiące będą w normie czy nawet lekko chłodne to bez lata? Bez lata ja rozumiem średnia temperaturę poniżej 15 st jakby tak było jakby średnia lata zapisała się poniżej tego progu by można było ogłosć , że mamy rok bez lata

      1. W czwartek średnia dobowa może wynieść 11 stopni w moim regionie, czyli 7 stopni poniżej normy. Ale zaraz wyjdzie że to żadne ochłodzenie, i w sam raz pogoda na letni urlop :D

        1. @podlasianin to że jedna doba czy kilka w miesiacu letnim spadnie poniżej 15 st nie oznacza , że nie ma lata 🙂 To samo tyczy się zimy mimo , że miesiąc może być poniżej zera czyli zima mogą być doby że średnia dodatnia i nie wyklucza to , że miesiąc i tak może być zimny poniżej normy to samo z lipcem może być mimo wszytko ciepły 🙂🙂🙂

          1. A nie może chociaż z jedno lato być na wschodzie cieplejsze niż na zachodzie? Chociaż jedno na 20…

          2. @podlasianin @Jacob W 2010 r. anomalia była największa na Wschodzie, ale temperatura średnia pomiędzy Wschodem i Zachodem taka sama. No cóż, mieszkamy na terenach, które odpychają latem najgorętsze powietrze. Ale lubią przyciągać te chłodne. Linia Wisły zaczyna dziwnie dzielić kraj na część o klimacie węgierskim i wschodnią o klimacie skandynawskim. Przykład-tegoroczny czerwiec: Zachód-38 st., Suwałki-33 st. Ponad 5 st. różnicy. Pewnie nasze marne rekordy ciepła też nie zostaną nigdy pobite. W sierpniu 2013 roku nawet się do nich nie zbliżyliśmy. Jednak może lepiej cieszyć się z tego, że latem to jednak u nas zlicza się coraz więcej dni komfortowych?

        2. @Podlasianin u mnie też średnia temperatura jest niższa niż na zachodzie mieszkam w Radomiu oczywiście u Ciebie jest chłodniej że względu na chłodniejsze zimy ale nie masz co nażekac u Ciebie ostatnie lata też są znacznie cieplejsze

      2. nie no, ten próg 15 stopni to akurat żenująco nisko jest postawiony bo przekroczyły go nawet takie asy jak lipiec 1980 czy sierpień 1987. Latem 1978 roku ani jeden miesiąc letni nie przekroczył u mnie 15,7 stopnia, w 1980 roku nie lepiej – 16,2 stopnia. Do tego te usłonecznienia – w 1978 roku za całe lato (JJA) 480 godzin, a w 1980 – 367 godzin. Czaisz, że jeden pieprzony lipiec 2006 wyrobił tyle słońca co CAŁE te cholerne lato 1980 roku? Średnia z lat 1991-2018 to 716 godzin. Najsłoneczniejsze było w 2003 roku, tam czerwiec i sierpień odznaczyły się rekordami, za to lipiec nieco przykaprysił. Bardzo słoneczne wyszły lata 2009, 2013 i 2015 – wszystkie trzy miały lipny czerwiec.

        Prawdziwego roku bez lata na miarę tego horroru z 1978 czy 1980 na szczęście już nie będzie. Ale brzydkie lato wciąż może się zdarzyć, wszak te z 2018 było niespecjalnie udane jeśli chodzi o usłonecznienie – poniżej średniej z najnowszego ref. A naprawdę brzydkie lata były w 2004 i 2005 roku, po 620/640 godzin za JJA.

        W tym roku czerwiec wyrabia u mnie niesamowite 332 godziny, rekord ze sporym zapasem. Do najlepszego w tej kategorii lipca 2006 (369) nieco braknie, głównie przez chmurzaste dni w połowie miesiąca. Ale taki czerwiec daje dobry ‚podkład’ pod rekordowo wysokie usłonecznienie latem. Wystarczy, że lipiec i sierpień nie okażą się fatalne, pokroju 07.2011 czy 08.2005 / 08.2006.Jeśli wyrobią po 250h każdy to lato 2019 wyrobi tyle słońca co lato 2003.

        1. U mnie za to lato 2005 w czołowce najpogodniejszych, 789 h, podobnie lata 2014 i 2015, kolejno 794 h, 802 h. Najwięcej słońca w tym wieku przyniosło u mnie lato 2008, 844h, bylo to przy okazji u mnie drugie najpogodniejsze lato od 1966, gdyby sierpień przyniósł uslonecznienie jak maj 2008, to rekord murowany, tamten sierpień był u mnie bardzo pochmurny, mniej słońca przyniósł w tym wieku tylko ten z 2006, oba < 200h. Rekord należy do lata 1992, 868h

    3. No nie wiem, czy 16-18 stopni w dzień w środku lata przez cały tydzień to jest taka piękna alternatywa dla 30 stopni?

        1. Ale na NE niestety kurtki przynajmniej rano trzeba będzie wyjąć, przy zachmurzonym niebie w 10 stopni. Czyli powiew solidnej jesieni się szykuje.

          1. 10 stopni to może o 7 będzie, t min to będzie 5-8 stopni, czyli jesień. Zresztą już dzisiaj noc nie będzie jakoś bardzo ciepła, o 21 na stacjach jest 22-23 stopnie, więc do 12-13 spadnie na pewno.

  32. Przy okazji dyskusji na temat warunków do rekordów temperatur. Wołam zwłaszcza @Arctic Haze i @admin.

    Zauważyłem, że nawet w przypadku braku jakiejś silnej adwekcji najwyższa temperatura na wysokości 850 hPa jest notowana jakoś późnym wieczorem, czy nawet w środku nocy.
    Rano, w pierwszych godzinach dnia, jest ona natomiast najniższa (szczególnie 06:00 UTC, 09:00 UTC).
    Rzecz jasna te zmiany są minimalne i w ogóle bez porównania do tych, które występują przy ziemi ze względu porę dnia, niemniej mam wrażenie, że jakaś malutka zależność występuje.

    Proponuję doświadczenie: spójrzmy na prognozę temperatury na wysokości 850 hPa na godzinę 00:00 UTC jutro oraz na godzinę 06:00 UTC jutro, teren Europy Środkowo-Wschodniej. Zobaczcie, jak duży jest obszar z temperaturą wyższą bądź równą 20°C o 00:00 UTC, a jak zmniejsza się od 06:00 UTC. Potem, po południu jutro, znów jest większy, a to przecież jest ta sama masa powietrza i będzie tam występował jakiś zastrzyk ciepła.
    Powiem nawet kontrowersyjnie: w tej samej masie powietrza często temperatura na wysokości 850 hPa jest wyższa o 00:00 UTC niż o 12:00 UTC.

    Czy tak jest w rzeczywistości? Z tych obserwacji wynikałoby, że położenie Słońca nie jest CAŁKIEM obojętne na temperaturę notowaną na poziomie 850 mb.
    A zatem, w niektórych z dyskutowanych tu przypadków nie mieliśmy pecha, że akurat 24 stopnie na 850 hPa zdarzyło się w środku nocy, tylko po prostu w danym przypadku nie było potencjału na więcej, bo w dzień notowano by tam i tak najwyżej 22 stopnie.
    Jeśli plotę bzdury, to proszę śmiało powiedzieć. :)
    Mimo że czasem przesadzam z „ofensywą”, to lubię też się czegoś dowiedzieć.

    1. oczywiście w środku posta miało być „NIE będzie występował tam żaden zastrzyk ciepła”. Ech, czy zdarzy mi się kiedyś dokładnie przejrzeć posta przed wysłaniem?!

  33. Odechciewa się już tego czytać. Najbardziej powalony miesiąc w dziejach kończy się u mnie rekordem temperatury, który dwa razy w tym miesiącu dziarsko się obronił. Ale do trzech razy sztuka. II dekada i 25-26 czerwca nie wystarczyły, jeszcze i to potrzebne. Nie życzę sobie już ani jednego upału do końca roku… chociaż teraz to już i tak jest bez znaczenia. Czerwiec zniszczył wszystkie czerwce do tej pory jak w drugą stronę uczynił to czerwiec 1923. Z tym że 15 stopni w czerwcu (a pewnie taka pogoda wtedy dominowała) to i tak coś bardziej naturalnego od niekończących się upałów. Lato 2019 będzie złe niezależnie od tego co się dalej stanie, bo czerwiec okazał się koszmarem. Teraz to ja nie powiem pół złego słowa o sierpniu 2015. To było coś wspaniałego przy tym czymś.

    Szkoda tylko że znowu dałem się zwieść swoim humorom. Pod koniec pory ciepłej 2018 myślałem sobie „no, w przyszłym roku nie może tak być, pogoda choć trochę odregauje i powinno być spokojniej”. Guzik prawda, nawet te dni 20 lipca-10 sierpnia 2018 nie były tak chore i uciążliwe jak ten powalony czerwiec.
    Chłodny lipiec? Proszę bardzo, gorącego lata mam już po dziurki w nosie.

    1. Ta, żeby wam na południu i zachodzie dogodzić w lecie, to u mnie musi być zaawansowana jesień albo atak zimy, skoro przez ostatnie 3 dni było u mnie przez większość doby chłodno a wy i tak narzekacie na gorąc…

      1. Niech u niego będzie zimno a u nas lato, w maju miał już śnieg w połowie a u nas się bez tego obyło.

    2. Sierpień 2015 był dużo bardziej ‚niszczący’ niż to co jest obecnie. Nie wiem jak Ty, ale ja zdecydowanie wolę 3 krótsze uderzenia upałami niż dwa tygodnie ciągłego pieczenia temperaturą około 35 stopni w cieniu jak wtedy. Między 17 a 26 sierpnia było dość chłodno, za dnia nie przebijało 25 st, nocami spadało do 8-9.

      @Podlasianin atak zimy to ja chcę ale w grudniu. U was co roku można na zimę liczyć choćby skały srały, a na południu Polski ciągnie się ta jesień w nieskończoność, wpadając w pewnym momencie w przedwiośnie. Tyle, ze zimą bym miał u siebie średnią -5 stopni to u ciebie musi być bliżej -10. Styczeń 2017 to był wyjątek, tego typu sytuacja baryczna nie należy do normy.

    3. Bardzo niepokojące jest to że kolejne rekordy ciepła bite są rok po roku. To jest aż tak częste że wiązanie tego tylko z pogodą a nie ociepleniem klimatu staje się już wyjątkowo trudne. Przełom to właściwie 2014 rok, ale rekordy 2015, 2018 i 2019 są tak niezywykłe że można być w szoku;). Już nawet nic nie musi się wydarzyć do końca roku czerwiec zapewnił 2019 wystaczające atrakcje żeby te rok uznać za niezywkły. Pytanie co dalej…. czy rok po roku, ewentualnie raz na 2-4 lata ( to też bardzo często) będą padać kolejne rekordy ciepła. Ja już nawet specjalnie nie wspominam o rekordowo zimnych miesiącach bo trudno mi to sobie dziś wyobrazić, choć jak napisałem w innym wątku predystynowałbym do tego czerwiec i wrzesień, ale to tylko jakbym musiał wybrać jakieś miesiące. Może tylko wspomnę o ostanich rekordach zimna jeśli chodzi o tmin w danym miesiącu i tavg po wojnie w skali kraju. Otóż ostatni raz rekord zimna padał w maju 2011 w Toruniu (-7.2), ale przed wojną było zimniej. Natomiast rekord tavg to październik 2003, aczkolwiek tu też przed wojną było zimniej. Wspominam o tym bo staje się to coraz odleglejszą historią. Na pocieszenie dla Ciebie napiszę że początek lipca szykuje się chłodny a niektóre dni mają być wręcz bardzo zimne

      1. Rekordy zimna? Pierwsze z brzegu w moim regionie- rekord zimna zapewne już nigdy nie do pobicia w I dekadzie października 2015 i rekord zimna t maks w lipcu 2018 zapewne też nie do pobicia. A rekordy ciepła? No zbyt dużo to ich nie ma- wrzesień 2015, kwiecień 2017 a poza tym to słabo?

        1. @podlasianin ale jemu chodzi o pojedyncze miesiące, a nie wartości. Ostatni rekordowo zimny miesiąc był 90 lat temu (luty 1929).

    4. Wydaje mi się że przesadzasz. Obecne bardzo wysokie upały trwają zaledwie po jednym dniu, poprzedzające dni dobili tylko do 30 stopni. W 2015 roku ciągły się przez wiele dni, do tego była dużo wyższa wilgotność. Obecny gorączki są chyba w najlepszej możliwej opcji :)

      1. @pogodo-pata różnica jest zasadnicza…
        Sierpień 2015 był podzielony na parszywy okres 3-17 VIII, oraz wspaniały 18-29 VIII (nie liczyłem pierwszych oraz ostatnich dwóch dni, bo one pasują kolejno do udanego i parszywego okresu). W tym miesiącu wg. Mnie udane były tylko 1-2, 9, 17-18, 22-24 i 29 VI, wszystkie te okresy dzieliły upaliska, więc jak mam wybór to wolę 2 tygodnie mordęgi, a potem zasłużoną przerwę, a nie ciągłe nawroty jak w tym miesiącu

        1. No właśnie Jacob to jest mega denerwujące, jak jest fala upałów, zmęczenie, frustracja, niedospane noce i widzisz że „nie zasłużyłeś” na żadne ochłodzenie. Że anomalie przejściowo spadną do +4K (jak to się mówi w Sączu po prostu ochłodzenie po pieronie), a potem lecimy dalej, kolejne upały, rekordy i tak aż do znudzenia, żeby nie napisać gorzej. Nawet w lipcu 2006 było ochłodzenie w połowie, zresztą po tegorocznym czerwcu jeszcze bardziej szanuję ten dawny lipiec. W moim mieście równie nieznośny co czerwiec 2019 był dopiero sierpień 1992 (najgorętszy miesiąc w historii).

          1. Począwszy od 2015 roku, nie ma u mnie lata bez ekstremalnie ciepłego miesiąca. A to jest cholernie przerażające. Liczyłem na to że w tym roku właśnie tak będzie, ale nie, jest jeszcze gorzej niż w ubiegłym. Wtedy sierpień może i był ekstremalny, ale to małe piwo przy tym czerwcu. No cóż, pozostaje nadzieja że rok 2020 okaże się łaskawy. Jak mi na tym zależy…

          2. W NS sierpnien 1992, faktycznie najcieplejszy miesiąc w historii
            U mnie jednak było mu do tego daleko, kolejno najcieplejsze miesiące:
            1. Lipiec 2006
            2. Czerwiec 2019 🤬
            3. Lipiec 2014 ex aequo Sierpień 2015
            5. Lipiec 1994
            6. Lipiec 2010
            7. Lipiec 1959
            8. Sierpień 2002
            9. Sierpień 2018
            10. Lipiec 2018 ex aequo Sierpień 1992
            U mnie bu bardzo daleko do chociażby tegorocznego czerwca, nie mówiąc o lipcu 2006, jednak ja chyba z dwojga złego, też go bardziej szanuje od kończącego się ścierwa ;)

          3. Mi tak samo :(, od 2014 tylko 2017 nam darowal, za to wcześniej ekstremalnie ciepłe miesiące letnie, to były unikaty, lipiec 2010, czerwiec 2007, lipiec 2006, sierpień 2002, sierpień 1997, lipiec 1994, sierpień 1992, czerwce 1964 i 1979 i jeszcze lipiec 1959.
            Drogi 2020 roku, daruj nam wszelkie rekordy

          4. Nie no sorry, przesadzacie. Lipiec 2006 był jednak dużo gorszy. Sierpień 2015 można dyskutować, ale ten odpoczynek w drugiej połowie też tak nie do końca- nadal były mega gorące wyskoki. Za to pierwsza połowa sierpnia to było ekstremum.
            Tegoroczne masakrycznie dni czerwca w drugiej połowie były przedzielane przez prawdziwe perełki z super rześkimi nocami i cudną lampą. Dni 17,18,22,23,27,28,29 to w pełni szczera piątka w skali szkolnej. Jeszcze Piotra rozumiem bo na południu było mniej tych rześkich nocy, ale u Jacoba na Kujawach było ich sporo.

            Natomiast przyszły tydzień to zasłużona nagroda za wszelkie cierpienia- PEŁNA lampa przy temperaturach 20-25 w dzień i super rzeskich nocach. Jedynie gdyby jutro przed nastaniem tego cuda popadało….

          5. @kmroz obiektywnie lipiec 2006, był gorszy, ale porównując standardy czerwcowe z lipcowymi, to jednak obecny miesiąc to większe przegięcie. Przyznam że wydawało mi się że rekordowy czerwiec może nie być taki straszny, ale mocno się pomyliłem

  34. Tymczasem w Niemczech jest około 39 stopni w najcieplejszych stacjach. We Francji też blisko 40 stopni, a w Hiszpanii kolejny raz ponad 40. Zastanawia mnie stratus/mgła nad południowo-zachodnią Francją i północnej Hiszpanii. Dopiero teraz się rozrywa

  35. Nie rozumiem narzekania na brzydką (pochmurną czy deszczową) i chłodną pogodę latem. Przecież nawet te 15 stopnie jest znośne kiedy wkolo jest zielono i bujnie, a dzień jest długi. Mnie taka pogoda latem nigdy nie przygnębiała. A o wiele bardziej marcowe bezchmurne niebo i krótki dzień przy 15 stopniach gdzie nawet nie można się tym nacieszyć bo drzewa jeszcze gołe. Dla mnie latem bez względu na pogodę zawsze jest „ładnie”. Ale wolę tym się rozkoszować przy normalnych temperaturach, a nie takich gdzie po 10 minutach spaceru jestem cały mokry.

    1. 15 stopni jest OK ale w kwietniu. Latem by się chciało cieplejszej aury. Co do marca do zgoda, na żaden inny miesiac nie mam bardziej wyje**** niż na niego. Tegoroczony może i ciepły i słoneczny ale co z tego?! Wszystko do okoła brzydkie i jałowe. Dla mnie by mogło być -20 nawet i bym nie marudził. Wegetacja i tak bardzo szybko rusza jak tylko dostanie odpowiednie nasłonecznienie – kwiecień 2013 jak wystrzeliła jak się ciepło zrobiło. Obecny upał jest super bo wreszcie towarzyszy mu mała wilgotność, 35 stopni przy 20% jest lepsze niż 28 stopni przy 75% jak w ubiegłym roku na przełomie lipca i sierpnia. Takiego upału rok temu się nie doczekałem, dopiero w III dekadzie sierpnia coś się tam pojawiało.

    2. @Michał
      A może dlatego jest narzekanie na chłodną (z tmax ok 15 stopni), pochmurną, wietrzną i deszczową pogodą, że jest zimno, wiatr obniża temperaturę odczuwalną i trzeba zakładać bluzę lub kurtkę. No i co z tego, że jest bujnie zielono i dzień długi? – to subiektywnie poprawia w jakimś stopniu nastrój, ale nie rekompensuje odczucia chłodu. Oczywiście domyślam się, że są osoby, które się tym nie przejmują i mimo pogody przypominającej jesień chodzą nadal letnio ubrani (w krótkie spodenki, t-shirt oraz sandały) – tzw. zahartowani. Pożytek jest taki, że przed deszczem można skryć się pod liśćmi drzew, żeby bardzo nie zmoknąć. W marcu dzień nie jest taki krótki bo już trwa 10-12 h. Przy takiej chłodnej z tmax ok 15 stopni, pochmurnej, wietrznej i deszczowej pogodzie też będziesz cały mokry (jeżeli nie masz kurtki z kapturem czy parasola), a nie tylko przy upale kiedy człowiek się spoci.

    3. No właśnie u mnie w marcu przy 15 st. i słonecznej pogodzie kwiaty wiosenne kwitną i ptaki szaleją, w miastach to co najwyżej gołębie srają i tuje odzyskują kolor po zimie jeśli uprzednio nie padły od soli. W lecie analogicznie potrzeba znacznie wyższej temp. żeby cieszyć się letnią przyrodą.

  36. Dzisiejszy dzień ładnie pokazuje ile wart jest model GFS i jego prognozy upałowe. Dzisiaj stacji z przekroczeniem 35 stopni jest chyba jeszcze więcej niż 26 czerwca, wrażenie też robi pomiar 37,7 z godz 17:00. Między godzinami mogło być powyżej 38 stopni.

      1. Jutro Śląsk i Małopolska odskoczą. Jeśli do godziny 17 nie pojawi się tam konwekcja to kto wie czy Tarnów nie przebije nawet dzisiejszych Tmax’ów. Choć prognozy na to nie wskazują.

        1. Model UM prognozuje burze ok. godziny 17:00. Może do tego czasu temperatura wzrośnie do 35 stopni, nawet u mnie w Gliwicach. Bo lokalnie rzecz jasna będzie goręcej, obstawiam w jutrzejszym dniu 37 stopni gdzieś w Małopolsce, zwłaszcza w dolinie Wisły.

  37. Bardzo ładny dzień, nie czuć praktycznie upału z powodu b niskiej wilgotności. Do tego nie wieje tak silnie jak 4 dni temu. Lato-ideał.
    Co do biegu to biegli się znakomicie, lepiej niż 2 tygodnie temu kiedy startowalem w innych zawodach. Czas, 1h5min na 10 km. Startowało ponad tysiąc osób, nikt nie ucierpiał.

      1. Bo ja wcale nie jestem wybitnym biegaczem, biegam rekreacyjnie góra kilkanaście razy w roku, preferuję zdecydowanie rower. Ale jak jest w okolicy jakaś impreza biegowa to startuję ze znajomymi. Nierzadko w klapkach, sandałach lub po prostu na boso ;-) Generalnie bez spiny i z przymrużeniem oka ;-)

  38. Z pomiarów godzinowych to najwięcej mają dziś chyba Krzyż i Radzymin: po 37,8°C. Cóż za niezwykły dzień. Ale 38,2°C ze środy chyba nie zostało pobite, chyba…

    1. Myślę, że kilka stacji przebiło granice 38C, ale czy któras przebił również 38,2? Poczekajmy na Piotra dane z 10-minutowek i wieczorne synopy. Świnoujście lubi między godzinami mocniej się wybić, kiedy akurat wiatr na parę minut ucichnie.

  39. Niesamowity dzień. Niesamowity czerwiec. Tak wysoka anomalia. No i u mnie łącznie było 5 dni z temperaturą powyżej 30 stopni. A mamy dopiero czerwiec. Chociaż patrząc na lipiec to od środy dostaniemy kubeł zimnej wody o ile pogoda się nie zmieni. Ja się modlę o poprawę prognozy w Trójmieście tak od czwartku…bo to co dzisiaj jest pokazywane przez modele to jest powtórka z początku lipca 2017.

    1. I właśnie dobiega końca. Dla mnie wspaniały, czerwiec marzeń. Dla tutejszych wielbicieli klimatów morskich – czerwiec okropny i patologiczny. Dla wszystkich jednak – rekordowy i to z takim zapasem że głowa mała. +5,5K anomalii. Myślałem że takie rzeczy to tylko w miesiącach zimowych są możliwe. Gdzie tam czerwiec, który po wojnie nie dobił nawet do nędznych +3K. W tym momencie miesięcy letnich można się zacząć bać. Jak taką manianę odstawiłby lipiec i poczęstował nas temp. średnią rzędu 23,5 stopnia (na obszarze Polski) oraz >25C na wybranych stacjach to wesoło by nie było.

      Choć muszę przyznać, że te upały atakujące rekord paradoksalnie są dużo przyjemniejsze do zniesienia niż ‚tradycyjny’ polski upał 30/32 stopnie z wilgotnością 60% i masą kalafiorzysk na niebie. Także nie bałbym się 40-stopniowego upału aż tak. To nie będą warunki znacznie gorsze od dzisiejszych. Bardziej bym się bał gorąca wędrującego znad Morza Czarnego. W zeszłym roku mieliśmy okazję posmakować ‚cudownych’ dni z mlekiem na niebie i temperaturą 25 stopni na mokrym termometrze. Funkcjonowanie w takiej saunie to męka, dzisiejsze 35 st przy 20% wilgotności jest o niebo lepsze. Nie zdziwie się, jak lipiec po tych chłodach znowu nam da w prezencie niżyk czarnomorski i 30 stopni przy 60% RH.

      1. Niedzielna Td w Warszawie to… niespełna 10°C, pomimo, że Tmax przekroczyła 35°C. Naprawdę to jest niezmiernie ważne – wszak to postawa naszej termoregulacji. Owszem w miejscach wyeksponowanych na „grzanie” Słońca (i to jeszcze z rzadszą zielenią, przy betonach/asfaltach) czuło się niczym przy otwartym ogromnym piekarniku (taka Sahara, ale bez piasku/pyłu) – jednak równocześnie też czułem jak organizm bardzo szybko to duże ciepło odprowadza, a przez co i się wewnętrznie chłodzi.
        A jak mam „parówę” to nadmiar wody ciężko odparowuje czasami nawet przy 25/30°C. Nie wspominając już o tym, że bezpiecznie mogłem zaplanować wypad na obszary „zielone”, a nie przy nieustannym śledzeniu radarów, zwłaszcza popołudniami.

        Latem zdecydowanie wolę takie gorąco-upalne dni na zmianę z umiarkowanymi termicznymi (i wówczas mile widziana umiarkowana „strefa” z okresowymi umiarkowanymi opadami) niż parne gorąco-upalne fale z bardzo „niesprawiedliwymi” opadami oraz warunkami do namnażania się insektów.

  40. A czy w Warszawie czerwiec 2019 też pokonał sierpień 2015? Tamten sierpień miał u nas bardzo wysoką średnią – 23,1 st, a z tego co widziałem na mapce, tegoroczny czerwiec nigdzie 23 nie przekroczył… Może nawet lipiec 1994 z 22,0 ma jakieś szanse?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.