2020/04/02 16:04

Koniec marzeń o nagłym ociepleniu stratosfery

Luty powoli zmierza ku końcowi i jak do tej pory wir polarny ma się w tym roku nadzwyczaj dobrze. Tak ma też być co najmniej do I dekady marca, co oznacza że nie zobaczymy już w tym roku nagłego ocieplenia stratosfery doprowadzającego do odwrócenia cyrkulacji najpierw tam, a później w dolnej troposferze.

Prognozy nie pozostawiają wątpliwości. W ciągu następnych dwóch tygodni wir polarny nieco osłabnie, jednak nadal będzie silny.

Źródło: https://simonleewx.com/polar-vortex-forecasts/

 

Żadna z realizacji wiązki prognozy GEFS nie wskazuje na to, by do 6 marca nastąpiło jakieś znaczne osłabienie wiru polarnego, a sezonowy model CFS tylko w dwóch realizacjach sugeruje jego osłabienie w połowie marca. Będzie to jednak za późno na to, by wpłynęło to na warunki w dolnej troposferze. W miarę, jak dużymi krokami zbliżamy się ku wiośnie, wir polarny zaczyna słabnąć w sposób naturalny i powoli traci na znaczeniu. Przypomnijmy, że wg sensacyjnych doniesień medialnych do silnego zakłócenia wiru polarnego miało dojść już w listopadzie, co w ostateczności miało skutkować „zimą 30-lecia”.

Wcześniej tego miesiąca mieliśmy rekord indeksu Oscylacji Arktycznej, który osiągnął wartość +6.3. Wszystko wskazuje na to, że ponownie zbliżymy się do wartości rekordowych. Zimy w dalszym ciągu nie widać.

Źródło: tropicaltidbits.com

 

W miarę, jak wchodzimy w ostatnią dekadę lutego, odpowiednim pytaniem staje się już nie to, czy obecna meteorologiczna zima (grudzień-luty) będzie rekordowo ciepła, tylko to o ile rekord zostanie pobity. Wydaje się, że co najmniej o 0.5K.

Print Friendly, PDF & Email

53
Dodaj komentarz

Please Login to comment
11 Comment threads
42 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
18 Comment authors
LeszekManonimchochlikLucas wawaFKP Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o
anonim
Użytkownik
Trusted Member
anonim

Tymczasem ECMWF i gfs widzi ochłodzenie na początku marca, które do części Polski może sprowadzić lekko-zimową pogodę- „w sam raz” na początek meteorologicznej wiosny. Mam nadzieje że to się nie sprawdzi tym bardziej że to ochłodzenie ma dotknąć również mój region, a wg moich subiektywnych oczekiwań czasu na anomalie ujemne podczas meteorologicznej zimy było już nadto. Te ochłodzenie jeśli się sprawdzi może nie zaszkodzi jeszcze o ile nie potrwa za długo-zresztą. Wir ma się dobrze, więc wiele wskazuje że jeśli do dojdzie do ochłodzenia to będzie raczej krótkie. Zresztą zobaczymy czy prognozy będą się utrwalać czy się zmienią bo czasu… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Myślę, że jeszcze z +/- miesiąc będziemy mieli dominację aury (w tym temperatury) jak do tej pory zimą – zwłaszcza teraz w lutym. Jednak wraz ze zbliżaniem się marca, a później przesilenia wiosennego anomalie termiczne będą spadać (z oczywistych powodów) – choć pewnie nadal w zdecydowanej przewadze będą na plusie. Jednak ochłodzenia mogą przynosić nadal jeszcze niemrawe akcenty zimowe – do tego przynajmniej w I połowie marca nie potrzeba jeszcze jakiś bardzo wyraźnych adwekcji chłodu. Do wszystkich czekających nas niebawem nowych rekordów ciepła i w ogóle nie-zimowości dodałbym jeszcze jeden: niezwykle długi okres tzw. zimnej nijakości, czyli utożsamianej z listopadem/marcem… Czytaj więcej »

AntyB
Użytkownik
Active Member
AntyB

Te zapowiadane dwa dni z minimalnym ochłodzeniem to „zaciągnięcie” chłodu z północnej Kanady w ramach nieznacznego odchylenia wiru polarnego. Prognozowane jest jednak w dalekiej perspektywie więc nawet nie wiadomo czy się wydarzy

testovironn
Użytkownik
Active Member
testovironn

A to nie jest tak, że ECMWF poleciał po (prawie) najniższych wiązkach? W sensie 1 marca.

http://www.mojapogoda.com/meteo/eps/ensemble-tt6-berlin.gif

A na GFS to ja już w ogóle nie patrzę, tej zimy radzi sobie tak samo źle jak w czerwcu 2019… No, może trochę lepiej ;)

Sztygar
Użytkownik
Member
Sztygar

Czyli typujemy kiedy tej zimy zacznie się wiosna lub czy w ogóle się zacznie zanim przyjdzie lato?

AntyB
Użytkownik
Active Member
AntyB

A tak z ciekawostek to po olbrzymich anomaliach i wielu rekordach zimowych sporo Rosjan wierzy, że gwałtowne ocieplenie klimatu wywoływane jest specjalnie przez Amerykanów aby doprowadzić do katastrof i zdestabilizować ich państwo.
https://www.newsweek.com/russian-lawmaker-blames-climate-weapon-warm-winter-1482371

MichałN
Użytkownik
Active Member
MichałN

https://advances.sciencemag.org/content/6/8/eaay2880

Naukowcy z Exeter twierdzą, że ocieplanie się Arktyki nie wpływa na tendencję do zwiększonego meandrowania Prądu Strumieniowego. Wg nich jest to kwestia naturalnej zmienności, której przyczyn nie udało nam się jeszcze odkryć. W dodatku uważają, że to raczej losowe meandrowanie PS wpływa na temperatury w Arktyce.
Pewnie wyjdzie, że serie danych są za krótkie, aby jednoznacznie wskazać przyczyny trendów warunkujących właściwości PS. Do tego dochodzi wpływ szybko wzrastającej koncentracji gazów cieplarnianych, który może zaburzać naturalną zmienność.
Może ktoś ma dane czy jest jakaś autokorelacja rok do roku lub sezon do sezonu w przypadku PS?

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

@MichalN To część tej dyskusji, o której opisałem. Ostatnio na zmianę czytam artykuły o tym, że jest wpływa ocieplenia Arktyki na prąd strumieniowy i „wir polarny”, oraz że nie ma żadnego. Z tym, że ta druga opcja jakby zaczynała zwyciężać. Oprócz artykułu, który linkujesz był też niedawno taki, który widział więcej wpływu tropików niż Arktyki na zawirowania prądu strumieniowego nad USA [1]. Zresztą siedem zim pod rząd z dodatnim NAO przy utrzumującym sie niskim pokryciu Arktyki lodem morskim dobitnie pokazuje, ze coś z tą ideą „warm Arctic – cold continents” jest nie tak. Dlatego też główni zwolennicy tej tezy (Cohen… Czytaj więcej »

anonim
Użytkownik
Trusted Member
anonim

Z cyklu obserwację przyrodnicze: Niedawno wróciłem z prowincji i muszę napisać że jestem zaskoczony. Myślałem że wilgotny luty poprawi sytuację hydrologiczną. Niedawno tu na Mazowszu przez spadło całkiem sporo deszczu jak na ten miesiąc. A poziom wody w rzece miałem wrażenie że jest niższy niż na początku lutego kiedy też byłem poza Warszawą. Okazuję się więc że nawet mokry luty nie ratuje sytuacji. Widziałem to zresztą nie tylko na rzece ale również dalej od cywilizacji wilgotnych lasach olchowych gdzie są tereny bagienne, również tam ostatnie opady nie spowodowały że sytuacja się nie poprawiła, było wręcz gorzej od tego co ostatnio… Czytaj więcej »

testovironn
Użytkownik
Active Member
testovironn

U mnie na NW różnica jest zauważalna, poziomy luster w jeziorach są wyższe, w rzekach też i ogólnie jak się kopie szpadlem na 50 cm to ziemia nie jest sucha ¯\_(ツ)_/¯

Aha, i u mnie też się już liście pojawiły na bliżej mi nieokreślonych krzewach i na którymś z drzew owocowych, widać postępy wegetacji po ostatniej nocy, w której temperatury dochodziły do 16-17 stopni i słonecznych dniach.

Z Mazur
Użytkownik
Member
Z Mazur

@testoviron Fajny ludzik, he, he.

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

Niedawno wróciłem z prowincji

Ręce i nogi opadają.

anonim
Użytkownik
Trusted Member
anonim

Żeby nie było, nie miałem nic złego na myśli- chodziło mi tylko o teren oddalony od miasta z niewielką liczbą mieszkańców lub niezamieszkany to było w tym sensie. Zresztą najchętniej sam by się wyprowadził na stałe w takie miejsce w sprzyjających okolicznościach. Niestety przynajmniej tam gdzie jeżdżę „cywilizacja” się wdziera i sukcesywnie następuje dewastacja środowiska naturalnego -tak marginesie.

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

@anonim

To nie używaj tego określenie, bo ono jest wkurzające dla ludzi mieszkających gdziekolwiek oprócz jedynego miejsca, które nie jest „prowincją”.

Bo zacznę pisać o wszystkim co nie leży nad morzem „w interiorze” 😬

anonim
Użytkownik
Trusted Member
anonim

Ok, nie ma problemu

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

W mojej ocenie jak na końcówkę zimy też jest mniej wody niż w poprzednich rocznikach – zwłaszcza 2016-2017-2018, ale i nawet 2019 w adekwatnym okresie. Widać to też dobrze po mniejszych naturalnych rozlewiskach wzdłuż rzek. Myślę, że aby w ogóle w tym względzie poprawiła się sytuacja to wszystkie miesiące powinny przynieść średnie sumy wokół 150% normy (przejściowo nawet i 200%), ale bez takich skrajności jak np. w II kwartale ub.r. na S Polski, które też nic dobrego nie przyniosły. Nie zapominajmy przy tym, że przy średnich anomaliach termicznych wokół +2/+5 K, potrzebne sumy opadowe na wyrównanie strat wynikających ze zwiększonego… Czytaj więcej »

Z Mazur
Użytkownik
Member
Z Mazur

Obecne niższe stany wód w rzekach, jeziorach i brak rozlewisk nie są spowodowane jakimś znacznym niedoborem opadów. Po prostu w tym roku nie obserwujemy roztopów (i pewnie nie będziemy obserwować) następujących po zamarznięciu gleby. W czasie normalnych zim opad w postaci śniegu kumulował się, aż w końcu „uwalniał się”, gwałtownie podnosząc poziomy akwenów powierzchniowych dopiero w czasie roztopów. Ponadto, zamarznięta gleba powodowała, że zwłaszcza podczas przejściowych odwilży, woda zamiast infiltrować w jej głąb, spływała do pobliskich zbiorników lub gromadziła się w zagłębieniach.

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

I to wyjaśnia całe sedno sprawy, które niektórzy kwestionowali. Otóż zima ze skumulowanymi opadami śniegu rzędu np. 100 cm (z których np. 20-30 cm poleży do zarania trwalszej wiosny), to nie to samo co zima z ok. 100 mm opadów ciekłych lub szybko topiącego się śniegu – przy temperaturach jak w uśrednieniu obecnie.
Teraz potrzebnych jest średnio 50-100% więcej opadów – oczywiście bardziej regularnych – aby rekompensować brak „zamrożonych” zasobów wodnych, jak i deficytu wodnego z poprzednich miesięcy (zasadniczo 2 lat).

bially
Użytkownik
Active Member
bially

tak nie do końca – deficyt wodny jest bardzo duży za zeszły rok. Ziemia nie uzupełniła w swoim profilu całej wody i wbrew temu co piszecie niezamarznięta powierzchnia pozwala na jej wsiąkanie a nie spływanie powierzchniowe. Do uzupełnienia brakuje już niedużo – i następne opady mogą w końcu doprowadzić do podniesienia wód gruntowych (w rezultacie powstania rozlewisk i oczek wodnych w zagłebieniach). Zamarznięta głęboko gleba i śnieg roztapiający się wiosną w dużej części spływa do Bałtyku…

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

@ bially Ale przynajmniej ja nie mam na myśli opadów ciekłych na zamarzniętą ziemię. Tylko najpierw (przed zimą lub w czasie odwilży) opady ciekłe, potem ich zamarzanie w ziemi, a na to opady stałe, tworzące wyraźniejszą pokrywę śnieżną. Jak przychodzą przy tym przejściowe odwilże i ponownie okresy mroźne, to taki firn topi się potem stopniowo i wcale nie spływa tak szybko jak opady zlewne (zwłaszcza przy suchym podłożu). Po śnieżnych zimach mieliśmy sporo zapasów wodnych na wiosnę i wiem co piszę – bo mam okazję działkować, także nad rzeką. Poza tym, potrzeba wyraźniejszych opadów wynika także z tego, że ogólnie… Czytaj więcej »

LeszekM
Użytkownik
Active Member
LeszekM

„Jak przychodzą przy tym przejściowe odwilże i ponownie okresy mroźne, to taki firn topi się potem stopniowo i wcale nie spływa tak szybko jak opady zlewne (zwłaszcza przy suchym podłożu). Po śnieżnych zimach mieliśmy sporo zapasów wodnych na wiosnę i wiem co piszę – bo mam okazję działkować, także nad rzeką.”

Otóż to.

„a okresowo silniejszy wiatr działa osuszająco”

Coś ten okres mu się zaczyna niebezpiecznie przedłużać. Czwarta wiecz(trz)na wiosna pod rząd?
Póki co, jutro „michałek” w postaci możliwej „dwudziestki”. W razie, gdyby się jutro nie udało, w poniedziałek rano powtórka z rozrywki.

bially
Użytkownik
Active Member
bially

@Lucas wawa – niestety nie masz racji. Profil glebowy był po zeszłym okresie bardzo wysuszony i wymaga stopniowego nasączania. Najgorszą rzeczą byłoby silne zamarznięcie gleby jesienią i zbieranie opadów w postaci śniegu. Owszem na wiosnę nad rzekami byłoby dużo wody – jednak to nie o to chodzi. Dodatkowo biorąc pod uwagę ochronę środowiska i zbiorników wodnych – najwięcej biogenów dostaje się w czasie wiosennych roztopów śniegu szczególnie fosforu – który jako mało mobilny uwalnia się do środowiska z gleby szczególnie przy spływaniu powierzchniowym… Może przykładem niech będzie porównanie opadów burzowych o tym samej wielkości do długotrwałych opadów deszczu. Przy spokojnym… Czytaj więcej »

Młody
Użytkownik
Member
Młody

@bially To porównanie z opadami burzowymi nie jest zbyt trafne. Opad nawalny w czasie burzy trwa zazwyczaj kilkanaście lub kilkadziesiąt minut. Natomiast 30 cm śniegu nie topi się tak szybko. Przykładowo w kwietniu 2013 trwało to sześć dni u mnie. Dodatkowo zimą często występują jakieś odwilże, więc trochę się stopi, znowu dopada i znowu topi i tak w kółko. Zapominasz też chyba o parowaniu i wpływie wiatru. U mnie spadło od połowy stycznia 65 mm, a ile z tego zostało? Raczej niewiele, bo gleba na 20 cm jest bardzo sucha jak na obecną porę. Gdy leży śnieg gleba nie jest… Czytaj więcej »

bially
Użytkownik
Active Member
bially

@Młody – nie neguje wpływu mrozu na strukturę gleby. Jednak sucha gleba nie ma możliwości rozszerzania się. Jeżeli profil glebowy jest wysuszona na 100 cm – to niestety opady śniegu na zamarzniętej powierzchni nic nie pomogą. Przy roztopach zachowują się tak jak na folii… Nawet chwilowe większe opady są za małe do uzupełnienia stanów wód . Wystarczy spojrzeć na mapę hydrologiczną Polski. Poziom wód nadal jest najniższy tam gdzie deficyt wodny był najwyższy. To nie brak mrozu i śniegu o tym decyduje – a tylko niedostateczne opady.

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

@bially

Ja nie kwestionuję potrzeby opadów deszczu przy temperaturze dodatniej. Jednak OPRÓCZ tego (nie zamiast!) pokrywa śnieżna, przy „zakonserwowanej” wilgoci w ziemi z wcześniejszych opadów przez mróz – na której leży śnieg, a docelowo wolno topiący się firn – też nie jest do przecenienia właśnie głównie u progu wiosny.
Nie zapominajmy o tym, że wyższe temperatury i wiatr wiejący do „gołej” ziemi wymagają odpowiednio większych sum opadów na wiosnę, niż gdy zima przynosi więcej aury zimowej, w tym przewagę opadów stałych (nad ciekłymi).

LeszekM
Użytkownik
Active Member
LeszekM

„(…)następne opady mogą w końcu doprowadzić do podniesienia wód gruntowych (…)”

Co będzie przypominać ruch imitujący wdech klatki piersiowej w trakcie defibrylacji, finalnie zakończonej zgonem…

„(…)(w rezultacie powstania rozlewisk i oczek wodnych w zagłebieniach)”

Te zaś z miejsca ustąpią skibom odłożonej ziemi i trapezoidalnemu w kształcie profilowi rowu, ze złowieszczo łypiącymi otworami drenarki…

LeszekM
Użytkownik
Active Member
LeszekM

Chyba nie muszę wspominać, jak wyglądają zastawki: polne, leśne, a także będące pod władaniem Wód Polskich – panta rei. Nad kolejnymi ciekami piętrzą się dumnie hałdy urobku wybranego żmudną pracą dzielnych meliorantów.
Leśnicy nadal ofiarnie walczą z wielką retencją, traktując małą z wielką atencją, co stosownie podsumowali Kajak i Górniak w najnowszym, pachnącym jeszcze drukarnią, wydaniu Hydrobiologii – Limnologii.
Czarny bez bez ceregieli puszcza zaś w niebo swe liście.

chochlik
Użytkownik
Active Member
chochlik

Ale to co obserwujesz wygląda właśnie na dobry objaw! Woda opadowa wsiąka w ziemię i zasila wody gruntowe, a nie spływa (z powodu zmrożonej ziemi) po powierzchni gruntu, a następnie ciekami do rzek i potoków, by ostatecznie trafić do morza.

Z Mazur
Użytkownik
Member
Z Mazur

Po zakończeniu lutego, czeka nas jeszcze kolejny rekord… Długość trwania okresu ciepłego. Na którym miejscu jest obecny okres czerwony w zestawieniu z pozostałymi historycznymi? Swoją drogą ciekawe jest to, że chociaż ocieplające się miesiące letnie przynoszą coraz to nowsze rekordy ciepła, miesiące zimowe takowych nie zaliczają. Ponadto obecne rekordy temp. maksymalnej miesięcy zimowych są w większości emerytami.

testovironn
Użytkownik
Active Member
testovironn

W tym roku to rekord tmax lutego był w zasięgu ręki, ale ciepły front przyszedł w godzinach późnowieczornych.

W okresach siedmiodniowych to ten rekord już został pobity chyba w walentynki. A dzisiaj mamy jakoś 60 dzień ciepły (powyżej średniej z rzędu), ile wynosi rekord?

@edit Będzie to około 20 dni listopada, 31 dni grudnia i 23 dni stycznia, co daje około ~74 dni (sezon 2006/2007).

Teraz mamy 20 dni lutego, 31 dni stycznia i jakoś 20 dni grudnia, 71 dni łącznie, więc ten rekord padnie też na dniach.

Z Mazur
Użytkownik
Member
Z Mazur

Liczy się średnia 7-dniowa. Był wpis na meteomodel 21 stycznia. Obecny okres z liczbą dni ciepłych – 77 był poza rankingiem. Dziś ma już pewnie 107 dni i pobił dotychczasowy rekord-101 dni.

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Strefówka zimą znacznie bardziej sprzyja rekordom ciepła będącym wynikiem trwałości okresu synoptycznego/barycznego (jak w tym sezonie), niż samym absolutnym rekordom ciepła. Tym drugim sprzyjają jednak bardziej okoliczności z dwóch ostatnich listopadów – zwłaszcza na S/SE kraju. Także rekordom absolutnym w miesiącach letnich sprzyjała adwekcja PZ – nad Europę W (a nawet nad S/SW Skandynawię) był to napływ ewidentnie znad N Afryki – zarówno w końcówce czerwca, jak i lipcu ub.r. Także w Polsce 08.08.2013 r. (dużo nowych lokalnych rekordów Tmax), czy pod koniec kwietnia 2012 r. (pamiętna najwcześniejsza w historii fala upału) mieliśmy adwekcję PZ – znad regionów od Azji… Czytaj więcej »

testovironn
Użytkownik
Active Member
testovironn

comment image

Jak to się ma po roku 2019?

alewis
Użytkownik
Noble Member
alewis

2019 pobił rekord z takim zapasem, że pewnie ma z 90% pokrycia. O ile nie jeszcze więcej.

zbig
Użytkownik
Active Member
zbig

A gdzie się uchowały jakieś poprzednie lata i jakie?

alewis
Użytkownik
Noble Member
alewis

Ten miesiąc to już niestety wybitnie ‚atlantycki’ w przeciwieństwie do grudnia i stycznia. Od początku miesiąca trudno o jeden dzień w którym by nie padało. Leje prawie dzień w dzień. Potem się rozpogadza i ta ładna pogoda trwa 12-24h, nie dłużej.

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

A w międzyczasie także wyraźniej wieje – nierzadko ze średnią prędkością powyżej 5 m/s, okresowo/miejscami powyżej 10 m/s.
Natomiast z prognoz wynika, że te listopadowo-marcowe standardy termiczne, przy aurze zdecydowanie „atlantyckiej” jeszcze trochę potrzymają…

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

@Lucas wawa

Nazywasz to wianiem??? To prawie cisza morska 😄 A dokładniej 5 km/s to 1 w skali Beauforta (powiew), a 10 km/h to 2 (słaby wiatr).

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

@Arctic Haze

Ale ja mówię o średnim wietrze – porywy to z reguły 2-3 razy więcej. Tak, 5-10 m/s to już odczuwalne (i dla mnie nieprzyjemne) dmuchanie. Dla mnie optymalna prędkość wiatru to ŚREDNIO 2-4 m/s.

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

Rzeczywiście pisałeś o m/s. Nie wiem czemu to źle przeczytałem (tzn. wiem doskonale ale czemu się przyznawać do wieku?). Ale w skali tego co sam znam to ciągle słabe wiatry. To trójka i piątka Beauforta, jeszcze nawet nie sztorm.

Opisy obi wg. polskiej Wikipedii to „Liście i małe gałązki w stałym ruchu” (mało wstrząsające) oraz „Małe drzewa kołyszą się” (to już coś ale bez przesady). To taka pogoda gdy na pytanie żony czy wiało odpowiadam „nie zauważyłem”.

Ash
Użytkownik
Member
Ash

Ale Lucas pisze o metrach na sekundę.

Zbigniew
Użytkownik
Active Member
Zbigniew

@alewis
Według Ciebie tegoroczny luty jest podobny do tego z 2016 roku?

alewis
Użytkownik
Noble Member
alewis

w 2016 był chyba gorszy. Ale tamten okres bardzo źle wspominam bo marzec wyglądał w zasadzie tak samo (tyle że on już niewiele z atlantykiem miał wspólnego).

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Dawno nie nudziło mnie sprawdzanie prognoz tak bardzo jak obecnie. Ani jakiegoś nieoczekiwanego późnego epizodu zimowego, ani bardziej wyrazistej wiosny. Nadal „mielenie” tego z czym mamy do czynienia już 3 miesiące (od III dekady listopada), czyli w 80-90% zimnej nijakości lub inaczej pseudo-ciepła. A przy tym powtarzalność i zarazem przewidywalność scenariuszy (bez wchodzenia w szczegóły) z jaką nie mieliśmy do czynienia od… nawet nie wiem kiedy…(?) Owszem widzę tego plusy jak od niespełna miesiąca coraz bardziej regularne opady (poza górami głównie deszczu), świeże powietrze, brak zimowych uciążliwości… Ale i też uświadamia mi to jak cyrkulacja „atlantycka” wydłuża ten jesienno-słotny (okresowo… Czytaj więcej »

zbig
Użytkownik
Active Member
zbig

Za ok. miesiąc sprawdzanie prognoz zrobi się ciekawszym zajęciem bo pewnie niezależnie od tego w którą stronę będzie przechylać się szala (wyraźna wiosna czy przymrozki) to sytuacja powinna być bardziej dynamiczna niż obecnie. A na razie to rzeczywiście wszystko jest do bólu przewidywalne.

anonim
Użytkownik
Trusted Member
anonim

Wiem że to nudne, ale zbliżamy się do okresu kiedy te nudne prognozy jednostajne są lepsze od wyraźniejszego epizodu zimowego. Tak naprawdę to wegetacja jest na poziomie nawet II połowy marca (średni) i nawet teraz jeszcze w lutym atak zimowej już nie jest wskazany. Jeszcze na początku lutego jakby przyszła prawdziwa zima ze śniegiem i mrozem to roślinności by specjalnie nie zaszkodziła, ale w tym momencie jest już za późno na zimową pogodę która nie wpłynęłaby negatywnie na przyrodę.

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

@anonim 1. dekada, a nawet i połowa marca to statystycznie na tyle jeszcze zimna nijakość, że ja nie „obrażam się” na przedłużoną aurę zimową lub epizod zimowy w tym okresie (ale nie dłużej – potem już wyraźnie rośnie statystyczna Tavg w skali roku). Problemem może być sytuacja jak w tym roku, sprzyjająca znacznie bardziej rozbudzonej już teraz wegetacji (niż zwykle) – dlatego już „zacisnę zęby” na kolejnych 3-5 tygodni. Skoro do końca ferii nie mieliśmy choć kilkudniowego bardziej zimowego epizodu (nie wspominając o aurze trwalej zimowej), to też uważam, że znacznie lepiej jak po 23.02 już go nie doświadczymy. Ale… Czytaj więcej »

alewis
Użytkownik
Noble Member
alewis

Prognozy do końca lutego zimna nie widzą, rekord zimy jest już pewny od jakiegoś czasu i prawdopodobnie jest to już kolejny rekord, który bijemy z ogromnym zapasem do poprzedniego (wcześniejsze to pora ciepła 2018, czerwiec 2019 i rocznik 2019). Jeszcze od marca zależy, czy będzie pobity rekord pory chłodnej rozumianej jako miesiące NDJFM (zasadniczo to te, w których średnia miesięczna na znakomitej większości stacji jest poniżej +5 stopni)

FKP
Użytkownik
Active Member
FKP

To jest wręcz niezwykłe ile w ostatnim czasie rekordów bijemy i raczej nie spodziewałbym się jakiegokolwiek trwalszego spowolnienia w tej kwestii.

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

@FKP

To zależy jak rozumieć termin „trwalszego spowolnienia”? Przypomnę, że w tej dekadzie możemy mówić o wzroście Tavg w skali roku o ok. 3 st. (!), a zimą nawet o 7 st. (!!!). Nie jest możliwe, abyśmy nie doświadczyli roczników, które te wzrosty wyhamują i to wyraźniej – średni trend klimatyczny to tempo zmian 7-20 krotnie (!) niższe od podanych wartości dla kończącej się dekady.

anonim
Użytkownik
Trusted Member
anonim

Za największym minus tegorocznego lutego uważam bardzo często wiejący umiarkowany/silnie i bardzo silnie nieprzyjemny wiatr. Osobiście wolałem mimo wszytko bardziej monotonny ale spokojny styczeń i grudzień. Pamiętam jak w poprzednich latach pisało się przyjemnych aspektach ciepłego i bardzo ciepłego lutego ( min kmroz) to w tym roku mimo że że należy on do najcieplejszych niełatwo się takich aspektów dopatrzeć. Oprócz tego że wieje to dość często występują opady deszcze lub mieszane które jak już analizowaliśmy niewiele dają – na zasadzie w obecnej sytuacji hydrologicznej i glebowej „lepsze to niż nic”. Najlepsze że sprawą ocieplenia klimatu i tym samym bardzo bardzo… Czytaj więcej »

LeszekM
Użytkownik
Active Member
LeszekM

„Najlepsze że sprawą ocieplenia klimatu i tym samym bardzo bardzo ciepłej zimy zmienia się percepcja odczuwania chłodu. Obecnie temperatura ok +5 stopni przez wiele osób odbierana jest jako chłód ( co sam słyszałem).”

Oblicz współczynnik wind chill – dostaniesz odpowiedź.

„mimo że że należy on do najcieplejszych niełatwo się takich aspektów dopatrzeć”

Słynne zimowe „ciepło”.

„Liczę na to że marzec będzie spokojniejszy”

Gratuluję optymizmu.