Liczba dni z burzą oraz liczba wyładowań

Liczba dni z burzą oraz liczba wyładowań

…do 12 czerwca włącznie (doba opadowa do 13 czerwca 06UTC). Pod uwagę brano tylko wyładowania doziemne.

W dalszym ciągu najbardziej mizernie wygląda liczba odnotowanych burz na Dolnym Śląsku. Tutaj pewną poprawę mamy dzisiaj w okolicach Wrocławia. Poniższa mapa pokazuje analizę wszystkich wyładowań.

153 Replies to “Liczba dni z burzą oraz liczba wyładowań”

  1. Oczywiście krańców NE ten front nie dosiegnie. Do tej pory w czerwcu spadło u mnie 0 mm deszczu….mam nadzieję że spadnie cokolwiek do końca miesiąca, ciśnienie wody w kranach jakby słabsze ostatnio. Mogłyby te wyże trochę odpuścić.

  2. Ostatnie prognozy UM się sprawdzają – zasadnicze “uderzenie” opadowo-burzowe następuje na W Mazowszu, a w samą Warszawę tylko muśnie.
    A w obliczu pogodnych oraz gorąco-upalnych dni (które nadal mają przeważać) robi się ponownie zbyt sucho…

  3. Tak jak prorokowałem, zaczynają się mnożyć zapowiedzi które wskazują, że ostatnia dekada czerwca będzie chłodniejsza od dwóch poprzednich, z temperaturą ogólnie zbliżoną do normy, a może nawet niższą.
    To przesądzi, że tegoroczny czerwiec nie zostanie najcieplejszym w dziejach polskich obserwacji instrumentalnych. Ale na pociechę miłośnikom rekordów pozostanie pierwsza połowa miesiąca, niezwykle gorąca (może nawet rekordowo).

    1. “To przesądzi, że tegoroczny czerwiec nie zostanie najcieplejszym w dziejach polskich obserwacji instrumentalnych.”

      ->>> Piszesz twierdząco, czy przypuszczająco? Bo tryb twierdzący w takim przypadku jest zdecydowanie przedwczesny – zważywszy, że do rekordu miesięcznego wcale nie potrzeba będzie przewagi dni gorąco-upalnych w 3. dekadzie.

      1. Uzupełnię jeszcze, że ja na razie NIE rozstrzygam w żaden sposób tej kwestii, a piszę tylko o tym dlatego, aby uzmysłowić tu piszącym, że miesięczny rekord ciepła jest możliwy nawet bez jakieś nadzwyczajnej anomalii dodatniej w 3. dekadzie czerwca.

        1. Jeszcze nie minęła nawet połowa czerwca, zostało 17 dni (włącznie z dzisiejszym). Aby pobić rekord, anomalia dodatnia za ten pozostały okres co prawda mogłaby być niższa niż za miniony okres 1-13ego, ale i tak musiałaby być bardzo wysoka.
          Na tyle wysoka, że szanse na pobicie rekordu ciepła dla całego miesiąca oceniam na nie więcej niż 25%.

          1. Wątek dot. burz, ale skoro już poruszyliśmy tu kwestię anomalii to krótko go rozwinę…

            Do soboty 15.06, a pewnie i niedzieli 06.16, anomalia bieżąca jeszcze nieco wzrośnie – zamykając się przypuszczalnie w widełkach +5,6/+5,9K. Później ma się ochłodzić, ale na 1-2 dni i raczej do poziomu z ostatniej niedzieli (09.06), niż niższego. Po czym na dłuższy weekend ponownie prognozowane są temperatury wyższe – docelowo wokół Tmax 30°C oraz Tmin blisko 20°C. Tak już stabilnie pokazuje ECMWF oraz większość realizacji (nie główna!) GFS. Do 21.06 wątpliwe, aby anomalia spadła poniżej +5,5K (ref. 1981-2010) – prawdopodobnie nadal będzie wyższa, a jeżeli niższa to tylko nieznacznie.

            I teraz zostało nam ostatnich 9 dni. Obliczyłem, że dla średniej anomalii w tych dniach od ok. +0,8K (ref. 1981-2010) wzwyż będziemy mieli rekord ciepła. A teraz spójrzmy, na przykładzie Warszawy (w tak dalekim terminie możemy tą lokalizację potraktować jako punkt odniesienia) jakie są obecne prognozy w tym terminie:
            http://www.mojapogoda.com/meteo/eps/ensemble-tt6-warsaw.gif
            Zróbmy sobie linię na poziomie Tavg ok. +17/+17,5°C i oceńmy ile realizacji przekracza ten poziom w górę, a ile w dół?

            Powtórzę: ja niczego NIE przesądzam, tylko sugeruję daleko idącą ostrożność we wnioskowaniu, że jak 3. dekada czerwca nie będzie aż tak gorąco/upalna jak dwie pierwsze, to rekordu nie będzie. Po prostu po 70% dni czerwca “zapas” dodatniej anomalii będzie dość spory i tylko ziszczanie się NAJchłodniejszych na dzisiaj prognoz w 3. dekadzie miesiąca może pozbawić ten miesiąc rekordu.

            PS.
            Prośba jeszcze, aby aspekt emocjonalny z tym związany pozostawić “na boku”.

          2. “Prośba jeszcze, aby aspekt emocjonalny z tym związany pozostawić “na boku”.”

            :D:D:D
            Racja, Lucas. Zgadzam się z Tobą w tej kwestii w 100%. Całe szczęście, że jest na tym forum ktoś taki jak Ty, kto od zawsze świeci przykładem absolutnego obiektywizmu, analitycznego (nie klimatycznego) “chłodu” i zupełnego niewykazywania emocji. :)

            A co do Twojego (jak zazwyczaj) ciekawego powyższego komentarza, to całkiem nieemocjonalnie powiem: que sera, sera. Zobaczymy, jak będzie.

          3. @Ben
            Przynajmniej staram się oddzielać emocje od ocen obiektywnych. A co do tych pierwszych nie zmieniłem swoich upodobań i wolę nasze umiarkowane (jak na realia ostatnich 2 dekad) lato, niż opcje “podzwrotnikowe”.

          4. @Ben
            Dobrze jakbyś jeszcze za punkt odniesienia moich ocen potrafi obrać stan obecny, aniżeli schodził na płaszczyznę emocjonalno-sarkastyczną.

          5. @Lucas
            Masz rację, że trzeba oddzielać emocje od ocen obiektywnych.
            A więc przepraszam Cię za to, że zszedłem na płaszczyznę emocjonalno-sarkastyczną. Moje przeprosiny są całkowicie i na chłodno przemyślane.
            Powiedziałbym coś więcej, ale to byłoby emocjonalne, więc się powstrzymuję.

          6. @Ben
            To żeby zakończyć konsensusem: ja też przewiduję najchłodniejszą w czerwcu b.r. 3. dekadę miesiąca (zasadniczo od 22.06). Natomiast wolę na dzisiaj nie “ryzykować” oceną, że będzie ona na tyle chłodniejsza, aby pozbawiło nas to rekordu.

          7. Wyraźne zwycięstwo tegorocznego czerwca miałoby co najmniej jedną zaletę: tego trudnego, kontrowersyjnego czempiona z 1811 roku mielibyśmy z głowy. ;]

        1. Najlepiej żeby ostatnia dakada wyszła ze 3 stopnie poniżej normy, to by było chociaż małe odreagowanie tych pierwszych rekordowych dekad. Niestety daje na to nie więcej niż kilka %. Dużo bardziej prawdopodobny jest rekord bo do tego potrzeba będzie anomalii ok. +1K za ostatnią dekadę, a wystarczy że na chwilę czyli na dwa dni przyjdzie koło 30 stopni, to reszta w normie wystarczy

          1. I jak tu was nie “lubić” ;) Guzik was interesuje szeroko pojęta normalność, jak było nienormalnie ciepło, to teraz MUSI być nienormalnie zimnno, byleby było “odreagowanie”. I takie właśnie komentarze jak twój napędzają tu spiralę idiotycznej dyskusji.

          2. admin
            No nie wierzę że akurat Ty się “doczepiłeś” tego wpisu. Czyli nie mam prawa chcieć 3 stopnie ponizej normy? To dlaczego na dziesiątki wpisów osób które chcą nie 3 a 10 stopni powyżej normy NIE REAGUJESZ? Mogę dać Ci ogromną ilość wpisów, które są wręcz zachwycone pogodą tego czerwca. Więc dlaczego nie może być zdanie odrębne, że ktoś chciałby aby anomaliia zeszła poniżej normy. Tak, po pierwsze chciałbym odreagowania tej chorej anomalii, a po drugie ja bardzo LUBIĘ temp. z przedziału 15-20 stopni. Dlaczego od razu mnie szufladkujesz pisząc co mnie interesuje? Otóż zaznaczam, że interesuje mnie bardzo szeroko pojęta normalność termiczna w Polsce dlatego bardzo chciałbym aby 3 dekada czerwca była JAK NAJZIMNIEJSZA. To jest moje zdanie. Mam do niego tutaj prawo? Poza tym tak jak pisałem bardzo lubię temp. 15-20 stopni i chłodne wieczory. Proszę powiedz mi dlaczego jedni mogą coś lubić, a inni nie?
            Ps.
            Obiecalem, że nie będę więcej się odnosił do komentarzy że np. ktoś jest zafascynowany obecną anomalią i pisze “oby tak dalej”, choć mnie to bardzo irytuję, ale też oczekiwałem że będziesz reagował na wpisy osób atakujących ludzi takich jak ja. W życiu się nie spodziewałem, że to właśnie Ty będziesz tą osobą atakującą. Zaraz pomyślę że tutaj nie można mieć własnego zdania… Ja dotrzymam obiecanego słowa i nie będę reagował na wpisy FKP, Alewisa czy innych by nie zaśmiecac forum, ale czy nie mogę tak jak oni pisać o moich troskach, oczekiwaniach i preferencjach? Przecież oni cały czas o tym piszą. Naprawdę teraz nic już nie rozumiem :(

          3. > No nie wierzę że akurat Ty się “doczepiłeś” tego wpisu. Czyli nie mam prawa chcieć 3 stopnie ponizej normy? To dlaczego na dziesiątki wpisów osób które chcą nie 3 a 10 stopni powyżej normy NIE REAGUJESZ?

            Dlatego, że oni w przeciwieństwie do świętojebliwych “Pogoda Powinna Być W Normie” tzw. zimnolubów Twojego pokroju nie udają świętszych od papieża.

            > Otóż zaznaczam, że interesuje mnie bardzo szeroko pojęta normalność termiczna

            O proszę. Guzik cię interesuje, nie normalność. Interesuje cię “odreagowanie”. Był upał? Niech piździ. Nie chcesz przecież temperatury w normie w III dekadzie miesiąca, chcesz by była 3 stopnie poniżej tej normy.

            > dlatego bardzo chciałbym aby 3 dekada czerwca była JAK NAJZIMNIEJSZA

            Widzę zwoje się przepaliły? Znaczy, jakby pierwsza połowa stycznia miała anomalię -15.0, to chciałbyś żeby druga miała +15.0? To jest wg ciebie “normalność”?

            > Proszę powiedz mi dlaczego jedni mogą coś lubić, a inni nie?

            Możesz sobie lubić cokolwiek chcesz, ale nie udawaj, że jesteś za normalnością. Jesteś za tym, żeby pogoda była zgodna z twoimi preferencjami, żeby statystyka wyszła na twoje. Nawet za cenę pogody dalekiej od normalności w ostatniej dekadzie czerwca. Jesteś zwykłym hipokrytą.

            Dla twojej wiadomości: twoje życzenie “normalności” i anomalii -3K w III dekadzie czerwca oznacza III dekadę czerwca całkiem zbliżoną do rekordu (-3.6K). Tak zimne dekady były od 1950 łącznie trzy.
            “Życzę sobie normalności”. Świetny żart.

          4. admin
            Przesadzasz i to dość mocno. Wiesz lepiej co ja sam chcę. Za świętego się bynajmniej nie uważam, po prostu chcę aby 3 dakada była jak najchłodniejsza i nie interesuje mnie co myśli na ten temat ani Ty, ani FKP ani Pless czy inni. No chyba że na tej stronie można chcieć tylko anomalii dodatnich, bo takiego “chciejstwa” jest tu pełno. Postaw wtedy sprawę jasno. Po prostu nie odnoście sie do moich komentarzy, w których pisze o oczekiwaniach, a ja się nie będę do tych co chcą anomalii dużo większe na plus niż moje skromne 3 na minus. Wszystko co miałem do powiedzenia odnośnie “normalności” i dlaczego chcę chłodnej 3 dekady dokładnie wyjaśniłem w poprzednim wpisie, więc kończę już ten temat.
            Ps. Nazwałeś mnie hipokrytą, bo masz inne zdanie, ja Cię tak nie nazwę, bo nie chcę obrażać swojego rozmówcy,a poza tym gdybym ja Cię tak nazwał, to byś mnie pewnie zbanował, nieprawdaż? Wolę odnosić się do wpisów. A Twoje wpisy właśnie pokazują, że atakujesz tylko tych co chcą anomalii ujemnych, a tych co cieszą się z tej czerwcowe “patologii” nie atakujesz.

          5. Za świętego się bynajmniej nie uważam, po prostu chcę aby 3 dakada była jak najchłodniejsza i nie interesuje mnie co myśli na ten temat ani Ty, ani FKP ani Pless czy inni.

            Więc nie udawaj, że chcesz “normalności”. Zwyczajnie nie kłam.

            No chyba że na tej stronie można chcieć tylko anomalii dodatnich, bo takiego “chciejstwa” jest tu pełno.

            Chłopie, przez te bzdety, które tu wrzucacie, ja was już nawet nie rozróżniam. Jesteście tak samo pierdzielnięci, tylko jedni w stronę “plus”, a drudzy w stronę “minus”. Niczym się nie różnicie, kompletnie.

            Postaw wtedy sprawę jasno. Po prostu nie odnoście sie do moich komentarzy, w których pisze o oczekiwaniach, a ja się nie będę do tych co chcą anomalii dużo większe na plus niż moje skromne 3 na minus.

            Ogarniasz, ze te twoje “skromne 3 na minus” to niemal rekord zimna, czy jesteś na to zbyt ograniczony intelektualnie?

            poza tym gdybym ja Cię tak nazwał, to byś mnie pewnie zbanował, nieprawdaż?

            Bana możesz dostać za robienie kurwy z logiki i nazywanie -3.0K “skromnym odchyleniem”.

            tych co cieszą się z tej czerwcowe “patologii” nie atakujesz

            Bo miarka się przebrała przedwczoraj. Ciepłoluby najwyraźniej mają lepszy instynkt przetrwania i siedzą cicho od tego czasu. Nawiasem mówiąc oni nie są hipokrytami i nie udają, że “chcą normalności”. Chcesz gadać od rzeczy? Nie tutaj.

          6. admin
            Ok, niech będzie, odpuszczam. Chociaż dla mnie anomalia za ostatnie 9 dni czerwca -3K, a o takiej pisałem to nie jest nic aż tak niezwyklego. Możesz mnie nazywać przez to jak chcesz. Ja tylko wyraziłem tutaj swoje zdanie i zostałem przez ciebie “zmieszany z błotem”. Może i “ciepłoluby” maja lepszy instynkt samozachowawczy, więc ja też będę spokojnie teraz obserwował czy naprawdę tak jest jak piszesz.

          7. Ok, niech będzie, odpuszczam. Chociaż dla mnie anomalia za ostatnie 9 dni czerwca -3K, a o takiej pisałem to nie jest nic aż tak niezwyklego.

            Czyli uważasz, że anomalia zdarzająca się statystycznie raz na 23 lata to nic nadzwyczajnego. Byle w słupku się zgadzało. Super.

          8. Nerwowo się zrobiło, ale doskonale rozumiem Administrację. Na te ciągłe przekonywanie się, co i dla kogo jest lepsze (anomalie plus, minus, norma), tak, jakbyśmy faktycznie wiedzieli, co jest najlepsze… przypomniał mi się stary i pewnie znany wielu komentującym dowcip. Trzech wędkarzy złapało złotą rybkę. Rybka rzekła – jak mnie wypuścicie to spełnię jedno życzenie każdego z was. Wędkarze rychło rybkę do wody wypuścili. Pierwszy wędkarz mówi do rybki – ja chcę być murzynem. Drugi wędkarz mówi – ja też chcę być murzynem. Trzeci wędkarz mówi – a ja chcę, żeby oni byli biali… ;-) I tak to jest z subiektywizmem pogodowym.

            Wracając do pogody we Wrocławiu. Wczorajsze, dwie burze przyszły z południa i były bardzo łagodne na tle tych, co piętrzyły się w centrum, na północy i wschodzie. Jak się okazało, nie dały opadów nad całym Wrocławiem. U mnie na Borku porządnie popadało, ale np. według koleżanki ze Stabłowic – tam nic nie padało.

            Dzisiaj jest dość duszno i ciepło, a jutro… No właśnie, jutro ma być smażalnia, na szczęście krótka. Pomijając kwestie GO, w miastach, coraz częściej sztucznie nakręca się spiralę efektu MWC poprzez betonowanie coraz większych przestrzeni i wycinanie drzew. To temat rzeka i problem coraz częściej podnoszony w Internecie. Ostatnio takim miejscem “palnikowym”, po którym przechodziłem był Bulwar Dedala. Niby wszystko pięknie wykonane, osiedlowe rondo, a przy nim ławeczki i placyk zabaw, tyle, że w pełnym słońcu… Chociaż ludzi wokół mieszka mnóstwo, miejsce zupełnie opustoszałe. Sam z ciekawości usiadłem tam i po 10 minutach koszula była mokra, a z twarzy ciurkiem leciał pot. Ławka w tyłek dosłownie parzyła… To tylko jeden z miliona przykładów, jakie błędy popełnia się przy tego typu budowlach. Żeby nie było – drzewa też posadzili, które są parodią drzew i które usychają, a raczej smażą się żywcem…

            To się grzybiarz naprodukował. Pozdrawiam. ;)

          9. admin
            Sformułowanie “(aż tak) niezwykle” jest jednak subiektywnym odczuciem. Jeżeli się to zdarzyło 23 lata temu to znaczy że może się i zdarzyć teraz. Przynajmniej mam taką nadzieję. Tym bardziej, że za dwie pierwsze dekady anomalia będzie dwukrotnie wyższa, tylko że na plus. Tak uważam. Ale nie o to chodzi, w tej naszej wymianie poglądów, moge przyznać Ci nawet rację co do tej niezwykłości. Najgorsze jest to, że ja już mam obawy wyrażać swoje zdanie na tym forum, patrząc na naszą dzisiejszą dyskusję.

          10. @Grzybiarz – w internecie panuje teraz moda na wrzucanie zdjęć “przed i po” z różnych miast w Polsce. I faktycznie można odnieść wrażenie, że tego betonu jest w miastach bardzo dużo. Rynki zalane betonem bez grama cienia i zieleni, taka patelnia w pełnym słońcu bez żadnej ucieczki przed tym. Osoby odpowiedzialne za te projekty chyba korzystały z norm 1977-1982, przynajmniej jeżeli chodzi o lato. Średnia Tmax 20 stopni i 150h słońca na miesiąc może by takie zabetonowanie i wyeksponowanie na Słońce usprawiedliwiała. Jednak w momencie gdy od dłuższego czasu panuje temperatura około i powyżej 30 stopni, to do ludzi dociera, że się ten pomysł nie sprawdził nic a nic.

            https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-06-12/akcja-betonoza-siec-zalaly-zdjecia-miast-bez-zieleni-od-patrzenia-bola-oczy-zwieksza-sie-upal/

            Pamiętam jak w 2000 roku zwiedzałem miasta w Tunezji – Tunis i Sousse. To było w tym słynnym lipcu 2000, w Polsce była wtedy istna jesień w środku lata, zaś tam… ani chmury na niebie i po 35-40 stopni w cieniu. Raz nawet 44. Zapamiętałem ciasne deptaki będące w cieniu wysokich budynków, postawionych tak by to palące słońce nie waliło prosto na turystów. Nie było tam takich otwartych wybetonowanych przestrzeni jak w Krakowie czy innych polskich miastach. W wielu miejscach pomiędzy budynkami zawieszone były płachty z materiału rzucające cień. I co? I dało się żyć oraz zwiedzać. Powietrze nagrzane do 35, 40 czy nawet 45 przy niskiej wilgotności mało kogo zetnie z nóg samo z siebie. To co nas ścina z nóg to palące słońce oraz nagrzane betony i asfalty. Nagrzane nieraz do 60-70 stopni, oddają to ciepło radiacyjnie i nas dogrzewają jeszcze mocniej. Zauważcie że tam gdzie smaży najmocniej wszystkie te arabusy chodzą w odzieży zakrywającej prawie całe ciało. Przewiewna i wykonana z białych tkanin, tak by jak najlepiej osłaniać przed słońcem. Wyrozbierani są tylko turyści z zimnych krajów np z Polski.

        2. Ja też uważam, że 3. dekada czerwca to rozstrzygnie – jak zresztą zwykle w takich okolicznościach.
          Na ile jednak możemy być przekonani, czy np. około 28.06 będziemy notowali Tmin/Tmin np. wokół 8/18°C, czy wokół 18/28°C?

  4. Ależ niezwykła noc, błysk za błyskiem! O 3:00 nad ranem do tego przyszła chmura szelfowa i rozpętała się porządna ulewa, jakiej dawno nie widziałem. Jeśli nie liczyć wyjazdów w góry, to zdecydowanie najpotężniejsza burza mojego życia! I obyło się bez zniszczeń, przynajmniej w mojej okolicy co podwójnie cieszy – za to pierwszy raz od prawie 2 tygodni mam wodę w okolicznym rowie :D

    1. Bardzo podoba mi się taki krótki, pełen zachwytu nad naturą, wpis. Fajnie byłoby gdybyśmy jeszcze wiedzieli, gdzie to było.

      1. Powiat pruszkowski (jakby ktoś nie widział gdzie to, to już Lucas niżej napisał).

        Swoją drogą słuszna uwaga, szkoda, że nie ma opcji tutaj jak na niektórych forach, że zarejestrowany użytkownik przy swoim wpisie ma napisane miejsce zamieszkania.

        1. @kmroz mnie również ucieszył wczorajszy wieczór i noc. Na szczęście nie sprawdził się czarny scenariusz i było tak- letnio. Groźniejsze burze niestety przeżyłam w swoim życiu, a wczoraj to była niesamowita ulga. Po 32 stopniach przyszedł gorący deszcz przeplatany błyskami i grzmotami w oddali, potem temperatura spadła do 22* i było czym oddychać. Piszę o okolicach na zachód od Łodzi. Ranek też miło zaskoczył. Można wreszcie wywietrzyć nieklimatyzowane biuro :)

    2. Warszawa była na granicy tych najintensywniejszych opadów i burz. Ty mieszkasz po SW stronie stolicy. Jednak im dalej na E tym opadów było mniej, a i grzmoty częściej było słychać z oddali. Taki oto “urok” tego typu opadów, gdy:
      – w dużym stopniu mają charakter konwekcyjny,
      – strefy/komórki opadowe przemieszczają się bardziej wzdłuż frontów, a które to dość wolno przemieszczają się “w poprzek”.

      1. @Lucas
        w większości przypadków to mój region jest najbardziej ubogi w deszcz w całej aglomeracji warszawskiej, więc tym razem sprawiedliwości stało się zadość :D

    3. Około 23:30 oglądałem na żywo obraz z Warszawy na kamerze z Placu Defilad, już wtedy pięknie strzelało :) A późną nocą to w ogóle musiał być stroboskop, kapitalne widowisko. Gratuluję takiej pięknej burzy :D

  5. Zastanawia mnie cel tych naszych, Waszych, dyskusji?! Pewnie gdybanie ma jakiś, ale – dla mnie – głęboko ukryty sens, zwłaszcza w kontekście szybko mijającego czasu i rychłej możliwości przekonania się, jak jest lub było. Czy ktoś, z perspektywy minionych lat i wpisanych komentarzy, pamięta, co było kiedyś, co pisał, czy miał rację. Fakt, jeśli ma czas, fantazję, trochę się na tym zna i administrator ma cierpliwość, to niech pisze. Myślę jednak, że warto dzielić się swoim doświadczeniem, faktami, radością sprawdzonych prognoz, ciekawymi linkami, np. skutkami ostatnie burzy, klimatycznymi ciekawostkami itp. Niby istniejemy anonimowo, ale stanowimy swego rodzaju brać. Są wśród nas mniej lub bardziej doświadczeni, są profesorowie i laicy, synoptycy i obserwatorzy – po prostu ludzie ciekawi świata. Nie ma nieomylnych. Stanowiska typu “mi się wydaje” niewiele wnoszą do merytorycznych dyskusji, bo przecież jemu wydaje się więcej niż Tobie. Ja codziennie wstaje rano i robię obserwacje (nie dla siebie tylko dla firmy jedenej lub drugiej) prognozuję, komentuję w radio i TV. (pracownik IMGW i uniwersytetu z 40-letnim doświadczeniem w biznesie, w Polsce i zagranicą).

    1. Zdarzają się na tym forum dyskusje i komentarze naprawdę wartościowe i ciekawe. Niejednego się przy ich lekturze dowiedziałem i nauczyłem.
      Ale to fakt, że – zwłaszcza ostatnio – wyławianie takich perełek z morza tekstów które np. dla mnie są bezwartościowe (głównie kłótnie o to, czyje gusta pogodowo-klimatyczne są “lepsze”, “słuszne”, “prawidłowe”, itd.), wymaga sporej cierpliwości i poświęcenia czasu. No i nie da się zaprzeczyć, że dotkliwą plagą stały się masy narzekań na taką czy inną pogodę, a osobliwie to, że niektóre osoby bez żadnego umiaru takie skargi powtarzają. To jest tutaj problem.

  6. Dla Zamościa rekord średniej dla czerwca wynosi 22,8 st. z roku 2006. W tej chwili średnia wynosi 19 st. C. Nie ma szans na pobicie rekordu, średnia do końca musiałaby wynosić 25,7 st. codziennie.

    1. Naprawdę czerwiec 2006 był aż tak ciepły na krańcach wschodnich?
      W Gliwicach on miał średnią dobową 17,5 – cała pierwsza dekada czerwca 2006 była chłodna i deszczowa.

    2. Nie ma danych dla Zamościa, ale w Lublinie czerwiec 2006 miał średnią jeszcze niższą – 16,6. Musiało Ci się coś pomylić, może miałeś na myśli średnią temp. maksymalną

    3. w 2006 w pierwszej dekadzie to było nawet bardziej niż chłodno. Było wręcz zimno, ze średnią dobową 9 stopni pierwszego czerwca oraz 10 stopni drugiego piątego i szóstego. 11.06 nadeszła radykalna zmiana pogody – pierwsze przekroczenie 20 stopni w tymże miesiącu i pożegnanie temperaturą poniżej normy na ponad 50 dni.

  7. Dane pochodzą z pracy klimatologa Andrzeja Samborskiego – “Zmienność temperatury powietrza w Zamościu w latach 1980–2009”. Dane pomiarowe nie pochodzą ze stacji IMGW tylko ze stacji zlokalizowanej na terenie Akademii Rolniczej.

    1. Moim zdaniem taka stacja raczej nie jest wiarygodna – mogła ona zawyżać pomiary. Ale niech wypowiedzą się o tym inni użytkownicy, może wyciągam pochopne wnioski.

    2. Zajrzałem do ww. pracy i istotnie widnieje tam wartość 22.8, 5.8 powyżej normy dla tej stacji (17.0). Dane z tej stacji są skrajnie podejrzane, nawet lipiec 2006 mocno przegięty.

  8. Mnie też to zawsze nurtowało, taki ciepły czerwiec – ale dane innych miesięcy nie budzą wątpliwości. Pamiętam dobrze ten czerwiec na początku to nawet było chłodno, później rzeczywiście się zaczęło jako przedsmak sławetnego lipca 2006. Chyba jednak dane budzą wątpliwości.

  9. Czy jest jakiś sposób by sprawdzić dane dla Legionowa z ostatnich dwóch tygodni? Monitor pogodynki kasuje po 2 dniach, a w historycznych danych pomiarowych się to pojawi dopiero w lipcu……

        1. DZIEN MAX MIN SR
          1 24,3 13,3 19,1
          2 27,1 13,2 21,2
          3 27,2 12,4 20,7
          4 29,6 12,7 22,4
          5 28,8 15,5 23,0
          6 28,3 17 22,8
          7 28,7 15,7 22,6
          8 28,6 15,7 22,5
          9 25,8 14,6 15,8
          10 30,3 11,4 22,2
          11 33,6 18,5 26,9
          12 34,1 19,5 27,2
          13 33,9 21,3 26,5

          1. Dziękuję!
            Rozumiem, że źródło jest na razie “tajne” i dopiero jak się pojawi na historycznych danych pomiarowych, to będzie ogólnodostępne? :-)

  10. ciekawe jak będzie jutro wieczorem i w nocy z soboty na niedzielę, bo estofex już dał 2 stopień zagrożenie przed bardzo groźnymi zjawiskami, możliwy MCS, zwłaszcza że front może być bardzo aktywny i niewykluczone zafalowanie na froncie nad Czechami.
    Wartość cape też ma być bardzo duża, także może być wysoka kinematyka.

    1. Wczorajsze burze w łódzkim dały czadu. Ostatnio tak silna i aktywna elektrycznie burza w Piotrkowie Trybunalskim była 10 sierpnia 2017 rano. Myślę że gdyby nie te “przedwczesne” burze które powstały po 14 w okolicach Łodzi to te wieczorne byłyby jeszcze groźniejsze. A że te popołudniowe zjadły część energii i dały zachmurzenie ograniczające nieco wieczorną konwekcję to potem już był mniejszy potencjał na powstanie czegoś na miarę tej trójki wydanej przez PŁB.
      Jestem ciekaw co wydarzy się jutro ale myślę że tym razem 3 nie będzie (takiego czegoś że w ciągu paru dni 3 się pojawiła to nie było). Być może powstanie MCS i jest na to spora szansa chyba że znów coś osłabi warunki. Gdzieś nawet czytałem spekulacje że może to być MCC ale to raczej się nie sprawdzi.

  11. W stolicy nocna burza z tzw frontem chłodnym (?) dała tyle, że zamiast 33 stopni mamy dziś “tylko” 30, za to z wyższą wilgotnością, która w tej chwili daje temperaturę punktu rosy przekraczającą 22 stopnie.
    Nic dziwnego, że pocę się na ulicy jeszcze bardziej niż wczoraj. Płynie po mnie ciurkiem. To nie przesada.
    Wczoraj mieliśmy tu podróbkę Bagdadu, a dziś – Kuala Lumpur.
    A gdzie Warszawa taka, jaką była jeszcze kilka lat temu? Nie mam pojęcia.

    1. W drugiej połowie maja było tam względnie normalnie. Bez zimna, bez gorąca czy upałów, z nienajgorzą pogodą. Bo I połowa maja to chyba w całej Polsce była nędzna.

    2. Oficjalnie na Okęciu o 14 “tylko” 28 stopni i temperatura punktu rosy 18,2 stopnia, więc nie wiem skąd masz te dane.

      1. Ostatecznie będzie blisko 29°C – i to zarówno dla Okęcia, jak i Bielan.
        Nadmienię, że ostatnie prognozy ECMWF dawały Tmax na 14.06 właśnie w widełkach 28/30°C i to jemu obecnie najbardziej “wierzę” (choć oczywiście też nie jest zupełnie nieomylny…).

  12. To i ja wyrażę swoje zdanie…
    Chciałbym, aby aura była taka, ażebyśmy w kolejnych rocznikach/dekadach nie doświadczali już (u nas) zmian temperatury większych niż 0,3-0,4 st./dek. (a jakby to było możliwe to chociaż i trochę to spowolnili), ale nie poprzez “odreagowywanie” jednej skrajności w inną. Nie chodzi o to, żeby teraz mieć przeskok na rok 2010 (co najmniej), tylko aby było więcej przypadków wokół trendu przynajmniej za ostatnich 4-5 dekad. Niestety będzie to trudne, ale właśnie dlatego by mnie to uspokoiło.

    Oczywiście będzie to zależało od trendów globalnych i dlatego tu dla mnie kluczowe będą poziomy emisji oraz wskaźniki zmian stężeń CO2 (+ innych gazów cieplarnianych) – przydałoby się, aby przynajmniej już sam trend wzrostu nie przyspieszał (a najlepiej zaczął wytracać na tempie).

    1. @ Lucas wawa Popieram co do przecinka. Nie odzywam się ostatnio Tutaj bo tez reaguje emocjonalnie (nerwus ze mnie).

      1. Podstawą argumentacji nie powinno być nieustanne “przeciąganie liny” w kontekście preferencji, tylko zwracanie uwagi na te aspekty, które są czymś NIEPOŻĄDANYM bez względu na czyjekolwiek zapatrywania. Dodajmy jeszcze, że nasze umiarkowane lato oznacza duży komfort termiczny. Natomiast do umiarkowanych zim jesteśmy z grubsza przygotowani (pomimo pewnych uciążliwości jakie ze sobą niosą). Najgorsze są zimowe ekstrema (które jednak łagodnieją) oraz letnie ekstrema (które się nasilają) + skrajności (bez)opadowe + rozmaite niebezpieczne zjawiska pogodowe + ew. także zbyt ponure pory chłodne (z uwagi na depresje). To wszystko niesie zagrożenie bez względu na czyjekolwiek preferencje pogodowe – o wiele większe niż zmienność coroczna, gdyby aura nie popadała w zbytnie skrajności. Niestety AGW wprowadza dodatkowe “zaburzenia”, które będzie przynosiło nam coraz to poważniejsze kłopoty zwłaszcza w porze ciepłej.

  13. Dzisiaj Zachód Polski ma już fajne warunki (gorąco ale suche powietrze, temp punktu rosy 6-10 st), za to wschód oraz centrum ma gorącą parówę. O ile upały i gorąc latem lubię, to parówa jest męcząca i wolę mieć nawet ponad 30 stopni, niż takie 27-30 przy mlecznym niebie i wysokiej wilgotności. Widzę że z forum wreszcie ubyło kłótni i marudzenia z wyjątkiem kilkunastu postów Admin vs FKU.

    Katowice największe burze ominęły bo się ledwo błyskało i deszczu prawie nic nie było. Bytom czy TG też suche i z bardzo gorącą nocą. Model ECMWF widzi już dużo bardziej stonowane warunki, pojawiają się dni z temperaturą 22-26 stopni dla Katowic, upałów żadnych nie widać oprócz soboty. Za to GFS upiera się na kolejny gorunc i upał w przyszłym tygodniu, stabilne 28-29 stopni z ciepłymi nocami. Ochłodzenie do tych 22-25 stopni by nie zaszkodziło, bo jak cały czas będzie po 30 to może być kiepsko w energetyce. 12 czerwca odnotowano rekordowe zapotrzebowanie na moc w szczycie dobowym jeśli chodzi o okres letni. Blackoutów uniknęto tylko dzięki wysokiemu importowi prądu z Niemiec i Czech. W pokoju mi już do 30 stopni dobija (wczoraj 30,5) ale na to mam sposób – idę na rower macham 40 km spocę się jak świnia i potem padam jak dziecko, zbyt zmęczony by mi gorąc przeszkadzał w zaśnięciu. Jak ktoś siedzi resztę dnia przed netflixem w takim zaduchu to może mieć problem.

    1. “Model ECMWF widzi już dużo bardziej stonowane warunki, pojawiają się dni z temperaturą 22-26 stopni dla Katowic, upałów żadnych nie widać oprócz soboty. Za to GFS upiera się na kolejny gorunc i upał w przyszłym tygodniu, stabilne 28-29 stopni z ciepłymi nocami.”

      ->>> Przynajmniej dla C Mazowsza prognozy są odwrotne, tzn. ECMWF dość stabilnie za przewagą Tmax’ów 25/30°C (w dniach 17-21.06), a potem z niewielkim ochłodzeniem w końcówce. Natomiast GFS częściej za Tmax 23/28°C.
      Jednak po ostatnich spostrzeżeniach wiadomo, który modelem należy się bardziej sugerować (nawet w terminie do 5-7 dni).

    2. Słubice 30 stopni przy bardzo niskiej wilgotności 20% i punkt rosy zaledwie 4,5 stopnia! Bajka! A dla porównania w Przemyślu na termometrze praktycznie to samo, ale przy wilgotności 61% i punkt rosy od razu 21,1 stopnia, czyli sauna. Jedna Polska, a dwa różne światy. Jak to wilgotność dużo zmienia…

  14. U mnie dzisiaj dwie burze były, ale nie były silne. Dość nieźle popadało, ale bez podtopień. Od 12-tej chmury znikają i temperatura bardzo szybko rośnie, obecnie dobija do 30tki i jak dobrze pójdzie to próg upału zostanie przekroczony… a prognozy raczej nie mówiły o temp. większych niż 30 stopni…

    1. u mimo ochłodzenia jest około 30 stopni, wczoraj było bardzo fajnie max. około 22-23 stopni, a przez dłuższy czas poniżej 20 stopni, w niedzielę może być podobnie.

  15. Uff, jeszcze tylko jutro gorąco, a nawet upalnie. A od 16 do 19 czerwca umiarkowana wersja lata bez ekstremów i upałów w większej części Polski. No może 16 na SE a 19 na W coś tam gdzieś tam temperatura przekroczy te magiczne 30 stopni.

    1. Ciekawe czy jutro padnie gdzieś 35 stopni? Ostatnia szansa na to przed ochłodzeniem. ICON prognozuje lokalnie 35 stopni na S łódzkiego i wielkopolskiego, ale wcześniej też tyle widział i nic z tego nie wyszło.

      1. Jutro w cyrkulacji będzie nieco wyraźniejsza składowa S niż E (jak przy ociepleniu w poprzednich dniach), więc kto wie…(?) Z drugiej strony drugie upalne apogeum potrwa krócej.
        Ja nie ukrywam, że bardziej czekam już na noc z niedzieli na poniedziałek (16-17.06) kiedy pierwszy raz od tygodnia będzie szansa na porządniejsze przewietrzenie domu. Na razie schodzę sobie okresowo do piwnicy, która ma “mieszkalne” przeznaczenie m.in. w czasie fal upału.

        1. dzisiaj w pokoju już 30,9 tmax. Zbliżamy się do rekordowych wartości, w sierpniu 2015 dobiłem do 32 stopni. Goręcej mogło być w 2006 roku na starym mieszkaniu gdzie miałem granatową podgumowaną roletę która działała jak wielki kaloryfer.

        2. Haha, a ja się zastanawiam nawet nad zaadaptowaniem piwnicy do celów sypialnych.😁 W nagrzanym blokowisku jest to chyba jedyne miejsce, gdzie jest przyjemny i naturalny chłodek.😁 A przy okazji rozwiązanie darmowe, zdrowe i ekologiczne w przeciwieństwie do klimy. Takie schodzenie do podziemi to jednak trochę jak chowanie się przed Niemcem w czasach okupacji. Ostateczna ostateczność, którą zostawiam tylko na katastrofalne upały. Na razie dzielnie stawiam im czoła, choć jak się kiedy trafi coś a’la Francja 2003 (a wcześniej czy później to pewnie nastąpi), to może nie być wyjścia. Zresztą wtedy to już jak na wojnie, walka o przetrwanie i wszystkie chwyty dozwolone.

  16. Czerwiec u mnie na pewno pobije rekord liczby dni upalnych (według definicji Tmax >=30), ten rekord wynosi 4 dni i jest z lat 1968 oraz 2010. 4 dni są już teraz, dzisiaj zabrakło dosłownie 0,1 stopnia, jutro na bank będzie ponad 30. O godzine 19:00 warunki saunowe – punkt rosy prawie 22 przy temperaturze 28. Ten rekord pewniacha na 101%, a przecież niewykluczone że w II połowie też nie pyknie jakaś 30tka. Choć tu akurat śmiem twierdzić, że ta druga połowa będzie bardziej stonowana termicznie (na pewno nie chłodna!), a na następny upał zaczekamy do lipca. Na razie średnia temperatura pierwszych 14 dni czerwca wynosi 21.5 st, czyli mniej więcej tyle co temperatura całego lipca 2006.

  17. GFS/ECMWF w terminach ok. 216-240h ponownie gorąco-(lekko)upalne.
    Powiem tak: dopóki nie zobaczę zapowiedzi większego ochłodzenia w terminie 5 dni (120h) to nie będę brał ich na serio – a co najwyżej umiarkowane przejściowe ochłodzenia jak w najbliższym czasie 17.06.

    1. Beznadzieja. 2018 rok z całym jego rekordowym “dobrodziejstwem” jak widać nie wystarczy do tego, by zasłużyć sobie na normalne lato bez skrajności. Chyba przyjmę taktykę Editora,bo za bardzo mnie to denerwuje.

  18. Obawiam się, że jutro wieczorem może być jeszcze gorzej. Jeśli sprawdzą się prognozy UM, to dopiero będzie łaźnia parowa. Punkt rosy miejscami dobijający do 25 stopni, czyli powietrze które można “nożem kroić”.

  19. Wszyscy mówią, że prognozy są chłodniejsze niż rzeczywistość… Cóż dzisiejszy i wczorajszy dzień tego nie potwierdzają, może prognoza z dnia wcześniejszego była chłodniejsza, ale kilka dni temu zapowiadało się na konkretny upał w tych dniach. Jutro też zamiast maksima tej fali, jakiego niektórzy oczekiwali,będzie u mnie jakoś 31-32 stopni. Zresztą, sam się dałem zrobić modelom, założyłem się z kolegą, że temperatura pobije rekord czerwca i o 5-dniowy ciąg upalny, a tu gucio :D

    Co do niedzieli, to tak jak FKP pisał jednak, będzie tak jak z 27.04 – wcześniej modele zapowiadały przedłużenie skrajnej anomalii, tymczasem wychodzi na to, że front nadejdzie szybciej (już w nocy) i niedziela będzie już daleka od upału.

    A przyszły tydzień pokaże co niektórym, że i przy cyrkulacji strefowej możemy mieć bardzo przyjemne lato :-) Trafi się trochę “lodowatych” nocy (jak modele zapowiadają w skali kraju 10-14 stopni przy pogodnym niebie, to bankowo na niektórych stacjach spadnie w okolice 5 stopni!), więc FKP może ponarzekać, trafi się tzw. przedfrontowy gorąc/upał w czwartek i/lub w piątek. więc Dorka i Editor też mogą chwilami marudzić, ale ogółem piękne kompromisowe lato. I jak tu nie kochać strefy? :D Przyniosła piękną ostatnią dekadę maja, piękny początek czerwca (dopóki ten wyż się nie zblokował….) i teraz cudny trzeci tydzień czerwca przyniesie. Generalnie latem zarówno dodatnie anomalie jak i ujemne o wiele lepiej wyglądają przy strefie (trudniej o skrajności termiczne/opadowe) Atlantyczku, działaj i nie odchodź… nigdy!

    1. > Wszyscy mówią, że prognozy są chłodniejsze niż rzeczywistość

      Nie prognozy, analiza. Prognoza to insza inszość – ta się może zwyczajnie nie sprawdzić. Chodzi o fakt, że GFS-FV3 ma “cold bias” już na analizie, rzędu 0.4-0.5K w skali globalnej.

      Taki fun fact. Późną zimą ogłoszono, że FV3 będzie operacyjny już 30 marca. Zaczęły się… protesty. Okazało się, że cold bias modelu jest tak duży, że w dalszych częściach prognozy rzuca on kompletnie irracjonalnymi prognozami w rodzaju “X cali śniegu w miejscu Y”. NOAA zauważyło problem i odłożyło aktualizację do teraz. Znaleźli jeden błąd w kodzie modelu, ale nie poprawiło to go do końca.

      https://www.wired.com/story/the-governments-new-weather-model-faces-a-storm-of-protest/

      1. Mi tu akurat nie chodziło o wątek z GFS, tylko ogółem. Ten nowy gatunek GFSa to faktycznie się zgadzam, że jest dużo chłodniejszy niż powinien, już zdąrzyłem to zauważyć (obserwowałem go na kachelmannie od kilku miechów).Chociaż, co mnie dziwi, na dni od niedzieli ECMWF zapowiada na Mazowszu nawet nieco niższe temperatury, więc interesujące… Ostatnie dni i prawdopodobnie jutrzejszy to oczywiście wpadka FV3.

        1. > Chociaż, co mnie dziwi, na dni od niedzieli ECMWF zapowiada na Mazowszu nawet nieco niższe temperatury

          To jest już raczej kwestia prognozy aniżeli błędów modelu. ECMWF z 12UTC zarzuca 15-ką na 850hPa i w dalszej części prognozy. Do obu modeli mam ograniczone zaufanie obecnie i nie patrzę nawet na t2m.

    2. Ostatnia dekada maja u Ciebie może i w miarę, ale na południu kraju to nadal był straszny syf. Trzy pogodne dni, reszta albo zero słońca albo max 1/4 możliwego, średnie usłonecznienie wychodzi marcowe. Do tego całomiesięczna norma deszczu w te 11 dni spadła. Jedyne w czym była lepsza od reszty maja to temperatura, zamiast marcowych 8-10 stopni w dzień było bardziej majowe 18-22, tylko trzy dni miały poniżej 15C w dzień. Oczywiście ten syf nie miał wiele wspólnego ze strefówką, bo strefówka nie powoduje zablokowania się niżu-kręciołka nad SE Polską i nie przynosi rekordowych sum opadów, miejscami sięgających 140 mm na dobę. Takie patologiczne zjawiska przynoszą tylko blokady.

      1. O ile się nie mylę, to na południu Polski najbrzydszą aurę (w porze ciepłej) przynoszą blokady, a z kolei na północy Polski najbrzydsza aura jest przy strefówce ze składową N, z prądem strumieniowym nad Polską lub nad Bałtykiem. Oczywiście, że lipiec 2017 na północy Polski to cudo w porównaniu do tego co było u Ciebie w maju, ale przez większość miesiąca aura była mało letnia.
        Generalnie nie lubię bożonarodzeniowych odwilży, czy deszczy świętojańskich przy silnym ochłodzeniu. Oba zjawiska występują w momencie przesileń i wtedy Atlantyk jak na komende staje się aktywny, ale przynosi tą brzydszą wersję aury.

  20. Jak będzie wyglądać fala MEGAupału o której się tutaj nieraz pisze? Przeanalizujemy przypadek miasta Auxerre, jednego z najmocniej dotkniętych upałem w 2003.

    Norma tmax 25,8 / Norma tmin 14,1
    Średnie sierpnia 2003: Max 32.5 Średnia 25.0 Tmin 17.2
    Najwyższa temperatura: 41,1
    Najwyższa średnia dobowa: 32,0
    Najcieplejsza noc: 23,3
    Średnia tmax w okresie 2-13 sierpnia (największy skwar): 39,3
    Średnia tmin w okresie 2-13 sierpnia: 21,1
    Średnia dobowa powyżej 30 stopni: 9
    Tmax powyżej 35 stopni: 11
    Tmax powyżej 30 stopni: 19
    Noce tropikalne: 10

    Miasto Auxerre ma normy dość porównywalne do Wrocławia, przynajmniej Wrocławia w refie 1991-2018. Różnica będzie max o 1 stopień na korzyść Auxerre. O ile cały sierpień 2003 nie wychodzi jakoś imponująco gorący, bo jest o nieco ponad 1 stopień cieplejszy od sierpnia 2015, tak okres 2-13 sierpnia niszczy system ze średnim tmaxem ponad 39 stopni i średnimi dobowymi około 30 stopni. Takiego upału Wrocław jeszcze nigdy nie miał nawet przez jeden dzień, a co dopiero przez 12 dni pod rząd. Najbardziej zjadliwe upały w sierpniu 2015 roku zaowocowały średnim tmaxem około 33 stopni za I połowę sierpnia. Wartości z Auxerre są o 6-7 stopni wyższe od tego. 40-stopniowy upał przez dwa tygodnie bez przerwy połączony z polskim stylem budowania (ekspozycja mieszkań na słońce od południa i zachodu) przyniosły by warunki nie do zniesienia w tych blokach. W ten sposób we Francji tyle osób pomarło, głównie starszych i samotnych. Mieszkania na południe nagrzane jak szklarnia.

    W Moskwie i pozostałej części Rosji upał był nieco innego typu bo trwał dużo dłużej.

    1. Robi wrażenie, w kontekście tego nazywanie ekstremalną falą upałów kilku ostatnich dni czy przełomu lipca i sierpnia 2018 jest zwyczajnie śmieszne. Jednak porównywalna (wiadomo, że śr. t. maks. 39,2 st. za blisko połowę miesiąca nie zanotujemy) fala i do nas wkrótce przyjdzie i nasze patologicznie zabetonowane miasta i blokowiska zamienią się przejściowo na prawdę w piekło…

  21. @kmroz
    To jest przykład z bajki a’la nie ma ocieplenia klimatycznego, bo po 2016 r. nie mieliśmy nowego rekordu ciepła.
    Zapytam się: co z tego, że nie mieliśmy absolutnego rekordu ciepła w czerwcu, czy przekroczeń Tmax 35°C (choć było tuż tuż i przy nieco większej liczbie punktów pomiarowych gdzieś by mogło “stuknąć”)? Albo, że nie mieliśmy w wielu miejscach 5 upalnych dni pod rząd? Czy te wykresy: https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/akt_mon/plot.avg10.png
    https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/akt_mon/plot.avgfc.png
    …nam czegoś nie uzmysławiają?

    Piszesz o jakiś lodowatych nocach. Albo o tym, że ocieplenia będą teraz krótkotrwałe – tylko tuż przed frontem. Albo sugerujesz, że około lub nieco powyżej 30°C w 3. dekadzie czerwca to podobny “fus” co 13°C. To zobaczymy jaką będziemy mieli bieżącą anomalię ok. 21.06… Niemalże na pewno bez większych zmian względem stanu do 13.06. A teraz zobacz sobie ile masz realizacji z Tmax rzędu 30°C i nieco wyższych, a ile tych z Tmax rzędu 15°C i niższych w 3. dekadzie czerwca…

    Mój przekaz jest następujący: nawet przejściowe ochłodzenia, czy brak ziszczania się zapowiedzi Tmax 35/37°C, czy 5+ pod rząd dni upalnych – nie zmienia obrazu ekstremalnie/rekordowo ciepłego w 1. i 2. dekadzie czerwca. Może 3. dekada miesiąca będzie nieco chłodniejsza (oby!). Tyle tylko, że na razie wszelakie prognozy większych niż przejściowych (niezbyt długich) i umiarkowanych ochłodzeń – które mogłyby diametralnie odmienić obraz tego miesiąca – odsuwane są w czasie….

    1. Widzisz, problem w tym że mamy czerwiec i temperatury typowo letnie (25/13) są wciąż około 3 stopnie wyższe od normy, a po 15.06 nawet przejściowo o 5 stopni.

      Z punktu odczuwalnego zmiana będzie od niedzieli dla mnie jednak gigantyczna. Z fali upału i duchowy, bardzo męczącej przejdziemy w najbliższych dniach do przyjemnej wersji lata – mojej chyba ulubionej.

      Lodowate noce? Wychodzi na to, że miejscami będzie 7-10 stopni we wtorek nad ranem, jeszcze sam zobaczysz jakie tu narzekania będą z tego powodu.

      1. Dla mnie dni 17-23.06 w prognozach jawią się na podobne co w 1. dekadzie miesiąca (z tym, że teraz najcieplej będzie na S/SW, a nie bliżej morza).

      2. Zmianę gigantyczną mielibyśmy przy anomalii wokół -5K i znacznie bardziej pochmurnym niebie, a zwłaszcza jeszcze częstszych/dłuższych opadach. A tymczasem anomalia będzie przeważnie rzędu +3/+7K (licząc za przyszły tydzień), nadal znacznie częściej pogodnie i tylko z rzadka przelotne opady.

        1. Zmiana gigantyczna w sensie przejście z bardzo zle->bardzo dobrze. Ten tydzień ocenie na 1.5-2 przyszły na około 4-4.5 (wg mojej skali 1-5).

      3. Dla mnie to też przyjemna wersja lata, bez męczących upałów i spiekoty, ale okazuje się, że średnio to nadal o 5 stopni za ciepło względem normy…No ale co zrobić, jak te normy takie niskie?

        1. Dla mnie optimum latem to Tmax 23/27°C oraz Tmin 12/16°C (z grubsza), przy średniej wilgotności dobowej ok. 55-60%. Statystycznie 2/7 dni w tygodniu z opadami 5-10 mm z każdej strefy. Poza tym, przewaga pogodnego nieba, ale nie zdecydowania przewaga “lampy” bez żadnej chmurki. Średni wiatr wokół 2-4 m/s (maks. ok. 5 m/s), ale i taż nie bezruch.
          Oczywiście możliwe są od tego pewne odstępstwa – jednak im silniejsze i/lub trwalsze (w obojętnie którą stronę) tym gorzej.

          I co ważne: są to preferencje z grubsza dostosowane do naszych norm i zarazem optymalne dla życia przyrodniczego w naszej strefie klimatycznej.

          1. Bardzo zdrowe upodobania, moje są bardzo podobne, z tym że próg temricznej satysfakcji rozszerzam od 21/22 do 28. No i żeby opady koniecznie były regularne, bo co mi z tego że maj był trzecim najbardziej mokrym, skoro w czerwcu znów wszystko schnie na wiór?

          2. Nawet przy Twoich umiarkowanych preferencjach Tmax w czerwcu 25 stopni i Tmin 14 stopni da Ci średnią dobową około 20 stopni. Widzisz, problem w tym, że to w czerwcu średnio o 4 stopnie za ciepło, a względem połowy czerwca nawet 5 stopni za ciepło! A przecież czerwiec jest miesiącem letnim, a Ty nie masz wcale wygórowanych wymagań. Oczekujesz w gruncie rzeczy komfortowych temperatur i odrobiny lata w lecie. Okazuje się, że to nawet to jest zbyt dużo jak na możliwości polskiego klimatu i czerwca ze średnią około 16 stopni. Przecież przy anomalii +4K ocieramy się o rekord z 1807 i sam byś wtedy alarmował że coś jest nie tak.

      1. To co już kiedyś pisałem – nawet jak nie mamy spektakularnych i zarazem rekordowo wysokich absolutnych Tmax (dla danego okresu/miesiąca), to fale gorąca/upału są dłuższe i/lub częstsze. Cieplejsze są też noce. Przedkłada się to na nowe rekordy Tavg obszarowej dobowej, czy 10-dniowej – nawet bez rekordów absolutnej Tmax.

        PS.
        Jeszcze taka sugestia dla wszystkich, którzy mają zamiar budować domy. Nie rezygnujcie z piwnic usytuowanych tak z 70-90% pod powierzchnią ziemi – najlepiej z oknami w postaci tzw. “kominów”. I co ważne, mają to być piwnice z wyraźną częścią mieszkalną (przydaną np. jak przyjeżdżają krewni i chcą zanoclegować), a nie tylko na cele przechowawcze. W czasie fal upału idealna sprawa, bez potrzeby montowania “klimy”.
        Chyba, że mieszka się w bloku – to wiadomo, że ograniczeń (znacznie) więcej, ale i mniej obowiązków….

        1. @Lucas:
          “nawet jak nie mamy spektakularnych i zarazem rekordowo wysokich absolutnych Tmax (dla danego okresu/miesiąca), to fale gorąca/upału są dłuższe i/lub częstsze. Cieplejsze są też noce. ”

          >> No właśnie. To charakterystyczne cechy ewolucji polskiego lata w ostatnim okresie. I to mnie martwi, bo ten właśnie wzorzec ma potencjał do dalszego rozwoju (bardziej niż ciągły wzrost najwyższych Tmax do 40, 45 czy 50 stopni, takiego żaru jednak się u nas nie spodziewam).
          Dodam do opisanego wzorca jeszcze coraz częstsze sytuacje, gdy z zachodu na wschód przechodzą fronty formalnie “chłodne”, burzowe, które kiedyś niemal na bank przynosiły znaczne, często wielodniowe ochłodzenia nie tylko w czerwcu, ale i w lipcu i sierpniu, a teraz wyglądają tak, jak ten co tu przeszedł z czwartku na piątek. Czyli dosyć – przepraszam za wyrażenie – żałośnie.

          1. Takiej burzy w życiu nie widziałem na polskich nizinach (zdarzyło mi się w Rumunii, Chorwacji i na Ukrainie), więc żałosne to nie było. Prędzej bezskuteczne w sensie ochlodzenia.

          2. @kmroz
            Problemem jest właśnie to, że przy przechodzeniu frontów miejscami nie pada w ogóle (lub słabo), a miejscami zbyt intensywnie (nawalnie). Po czym front szybko przechodzi i dość szybko robi się kontynuacja aury ciepłej (gorącej/upalnej) i przeważnie pogodnej/suchej.
            Coraz mniej stref opadowych przynoszących bardziej równomierne (w skali kraju) i zarazem w przewadze umiarkowane opady.

          3. Ten problem był zawsze, a od paru lat stał się powszechny. Tak było w zimnym maju, tak jest w ekstremalnie ciepłym czerwcu. Ja się już do tego niestety zdążyłem przyzwyczaić.

  22. Wyjątkowo ciepła noc w Krakowie.
    Na stacji w Balicach duże prawdopodobieństwo tropikalnej nocy (na razie z godzinówek minimalnie 21.6 C) i prawdopodobnie jutro będzie atak na rekord ciepła czerwca (33.7C). I pozostaje nadzieja, że w przyszłym tygodniu da się przewietrzyć porządnie mieszkanie (i naprawią mi klimę :P)
    Przypomnę, że w Balicach najcieplejsza noc w ogóle (z lipca 1999) miała tmin 20.6C, a ostatnią noc tropikalną notowano w sierpniu 2015.

    Na stacji Kraków Obserwatorium pewnie nawet ostatnia noc (z 13 na 14 czerwca) była tropikalna, ale tam częściej notuje się noce tropikalne.

  23. Dzisiaj będzie zabójczy dzień, już o 9 rano jest 28 stopni przy dużej wilgotności powietrza, punkt rosy dobija do 20 stopni. Nie zdziwie się jak dzisiaj zbliżymy się do rekordu gorąca z 2000 roku, u mnie to 34.6 stopni. Ochlodzenie będzie krótkie i do poziomu nieco powyżej normy (nie kmroz, w połowie czerwca 25 stopni w dzień nie jest anomalią +5K, przynajmniej na południu kraju w nowszym refie). Model ECMWF w fusach widzi kolejne dni z temperatura około 30 stopni, gfs jest stabilnie gorący z prognozami 28-30 od środy. To będzie jeden z najbardziej odjechanych miesięcy ostatnich lat, anomalia może być porównywalna z kwietniem 2018 bez większego trudu. O rekord powojenny akurat w czerwcu banalnie prosto, bo w moim mieście wymaga to ledwie +2.0K anomalii od 1991-2018. To chyba najmniej wymagający rekord do pobicia, już nawet o wrzesień jest trudniej. Już w 1979 roku by to siadlo jakby fala upałów się przesunęla dwa tygodnie wcześniej. Czerwiec 1979 to już była nędzna resztka tej fali, po 7.06 średnio ciepło tylko raz 28 wpadło.

    1. W tygodniu 17-23.06 będziemy mieli opcję lata umiarkowanie/bardzo ciepłego, ale bez ekstremów. Najchłodniejszy dzień powinien przynieść anomalię wokół +2K (ref. 1981-2010), a najcieplejszy wokół +7/+8K.

      1. No i właśnie o to chodzi, w dniach 17-23.07 byłoby to megaprzyjemne lato wokoło normy (coś w stylu naszego kochanego lipca 2013), A w dniach 17-23.06 będzie to ekstremalne ciepło…
        Będzie jednak o średnio 5 stopni chłodniej niż w tym tygodniu.

        1. Tylko zauważ, że poprzednie roczniki – “konkurencyjne” przy ocenianiu anomalii – mają te same okresy referencyjne, a więc i normy dla danych okresów.
          Przynajmniej w kontekście porównania anomalii tegorocznego czerwca z innymi – kwestia o jakiej tu wspominasz jest zupełnie bez znaczenia.

          1. Jestem ostatnią osobą, która lekceważy tegoroczny czerwiec, powiem wręcz że byłem PIERWSZĄ osobą, która go przestała lekceważyć. Połowa moich postów zresztą dotyczy wciąż rekordowej anomalii tegorocznego czerwca – walka z 1811 wciąż trwa, ale już tylko z nim, reszta rozłożona na łopatki.

            Co nie zmienia faktu, że przyszły tydzień będzie dla mnie bardzo przyjemny, gorąc/upał się pojawi, ale tak jak lubię, przed frontem z burzami. Będzie to typowo lipcowy tydzień. Jak na razie czerwiec miał 3 wspaniałe dla mnie dni, 1.06,3.06, 9.06, w przyszłym tygodniu już widzę, że ta liczba znacząco wzrośnie. Zachód ogółem miał jak dotąd lepiej, więcej takich fajnych dni.

        2. @kmroz
          Przy okazji…
          Mocno ociepliły się Twoje letnie oczekiwania – skoro za letni “ideał” uznajesz teraz Tmax 25/30°C oraz Tmin 15/20°C. Wg ECMWF tylko w NAJchłodniejsze dni mamy mieć wartości Tmax nieco poniżej/powyżej 25°C oraz Tmin nieco poniżej/powyżej 15°C (no powiedzmy, może będą 1-2 st. niższe, ale na krótko wczesnym porankiem).
          Z tego co pamiętam to preferowałeś jednak przedział 20/25°C za dnia i noce z Tmin ok. 10°C…

          1. 25-30 W przyszłym tygodniu będzie wyglądać tak, że najpierw kilka dni 25, potem 1-2 dni przed frontem 30, A potem znowu 25, albo i mniej… A co do nocnych temperatur, to ja już domyślnie odejmuje 3-5 stopni od modeli.

          2. @kmroz
            Nie zmienia to faktu, że Twoje upodobania “kręciły się” wokół poziomu Tavg niewiele powyżej 15°C – podczas, gdy średnia za przyszły tydzień będzie o ok. 5 st. wyższa.

          3. Latem podoba mi się zarówna średnia rzędu 15 jak i 20 stopni. Nie lubię średnich poniżej 13 stopni i powyżej 22 stopni, chociaż te pierwsze są jeszcze spoko jeśli są zasługą zimnej nocy a za dnia lampi.

            Latem najbardziej nie toleruje:
            1. tmax poniżej 17 stopni/tavg poniżej 10 stopni (niezależnie od niczego)
            2. tmax poniżej 20 stopni (tmin/tavg tutaj bez znaczenia) jeśli jest pogoda pochmurna i/lub deszczowa
            3. tavg powyżej 22 stopni (tmax 28+/tmin 15+)
            4. całodziennego tropiku przy 90+% wilgotności i stabilnej temperaturze około 20 stopni (lub, o zgrozo wyższej)

            Aczkolwiek żadna z tych 4 opcji mnie nie przerazi, jeśli się nie przeciąga.

          4. @kmroz
            Właśnie, bo nie wszystko sprowadza się do samej preferowanej Tavg (czy Tmax) – tylko również do okoliczności w jakich to następuje.
            Ja przykładowo w porze chłodnej (w tym zimą) nie lubię wahań temperatury z przewagą przedziału 0/+3°C. Ale jak częściej jest pogodnie i nie leży śnieg, to i to mi nie przeszkadza:-)

          5. No ja najbardziej nie lubię połączenia chłodno i deszczowo, oraz kompletnie sucho/lampowo i upalnie/silnie gorąco.

          6. @kmroz
            A ja chyba najbardziej nie lubię dużej duchoty przy temp. już powyżej 25°C. Wolę małą wilgotność i temp. nawet wokół 35°C (a tym bardziej np. nieco powyżej 30°C), a jeżeli już większą wilgotność (zwłaszcza wespół z opadami) to przy temp. około i (nieco) poniżej normy. Mowa oczywiście o lecie.
            I co najważniejsze: dla organizmu ludzkiego najbardziej niebezpieczna jest właśnie bardzo duża wilgotność połączona z temperaturami już od ok. 25°C wzwyż. Proces termoregulacji jest wówczas mocno utrudniony.

      1. Ale kolejny rekord dobowy na ponad 95% będzie. W kontekście szerszej oceny sytuacji jest to ważniejsze, niż same wartości absolutne Tmax (np. dla czerwca).

  24. Najnowsza prognoza weatheronline’u (który uważam za dość solidny), wprawia w osłupienie.
    Nad Warszawą dziś w nocy ma przejść front burzowy, a po nim jutro Tmax ma spaść do 23 stopni. Rzecz jasna, to nic nadzwyczajnego.
    Ale … najbliższej nocy Tmin ma nie spaść poniżej 21 stopni.
    A więc jutrzejsza Tmin ma wynieść 21°C, a Tmax 23°C.
    Zestawienie tych dwóch wartości wygląda wręcz groteskowo. Nie pamiętam czegoś takiego z przeszłości.

      1. Zgadzam się, zdarzały się sytuacja, że noc była cieplejsza od dnia (tak było chyba rok temu w ostatniej dekadzie sierpnia)

      2. Ale dzień ma być jednak cieplejszy od nocy. Dziwaczny jest wzrost z 21 do 23 stopni, czyli ze skrajnie wysokiej Tmin do umiarkowanej Tmax. Przy przechodzeniu “tradycyjnego” frontu chłodnego Tmax następnego dnia powinna być – no właśnie – niższa od nocnej. Choć pewnie wraz z ociepleniem klimatu takie sytuacje będą coraz częstsze.

  25. Dzisiaj mamy dokładnie połowę miesiąca a u mnie w środkowej Wielkopolsce od początku miesiąca spadło tylko 0,5mm deszczu. Z dnia na dzień jest coraz bardziej sucho :( Mam nadzieję że dzisiaj wkońcu popada.

    1. U mnie wczoraj rano popadało ze 2-3 mm, ale wieczorem ziemia była tak sucha, że znowu musiałem podlać by wypielić ogród.

  26. Wiadomo, kiedy będą burze na Górnym Śląsku?
    GFS prognozuje dzisiaj w sobotę burze, a w niedzielę spokój.
    Natomiast UM prognozuje na dzisiaj brak opadów, ale za to groźne nawałnice wieczorem w niedzielę.
    Idzie zwariować z tymi prognozami.

    1. Z tego co widzę, to dzisiaj wieczorem ma być bardzo wysoki CAPE u Ciebie ale niska wilgotność na 700hPa i wysoki LCL mogą przyhamować rozwój burz, jednak karabin będzie załadowany i w nocy może zagrzmieć.

      Natomiast jutro CAPE ma być słaby, ale inne warunki, zwłaszcza wilgotność, całkiem groźne, do tego brak wysokiego poziomu kondensacji.

      Stąd pewnie te rozbieżności, a jak to interpretować? Że i dzisiaj, i jutro może zagrzmieć w twoim regionie.

    2. Pewnie skończy się na tym, że 15-30% obszaru kraju “oberwie” nawałnicami, może z 10-20% jakimiś tam sensownymi sumami, a w reszcie nie spadnie nic lub opady będą symboliczne – mowa o najbliższych ok. 48h.
      Taka jest coraz to częściej specyfika tego typu “pogorszeń” i ochłodzeń.

  27. No i znowu Małopolska jest dziewiątym kręgiem dantejskiego piekła… Jest ciężko, nie przesadzam. Marzę o odpoczynku od upałów, mamy połowę czerwca i już tyle upalnych dni co przez cały 2009 rok. I nie miałbym nic przeciwko temu, by tak się stało. Już się “wygrzałem” i mój limit upałów na ten rok jest wyczerpany.

      1. “Ja nie narzekam, bo to już ostatnie godziny.”
        -> Ja podobnie i “cieszę się” już na noc 16/17.06:-)
        Szkoda tylko, że przy przechodzeniu frontu ponownie będziemy mieli skrajności (bez)opadowe w stylu: +/-50 mm w krótkim czasie w jednych miejscach vs. 0-0,… mm w innych…

        1. Dobra, żeby trzymać poziom tego bloga…
          U mnie ryzyko upału najwcześniej za 6 dni, a temperatur podupalnych, jakie mi przeszkadzają za 5 dni.

  28. Nie wiem, czy ktoś pisał, ale dzisiaj temp. minimalna we Wrocławiu wyniosła 21,5 C ( zrodło: pogodynka). To jest rekord od przynajmniej 1951 roku. Dzisiaj duchota i czekamy na ochłodzenie.

  29. Prognozy wieszczą, że najgorętszymi regionamu kraju będą Dolny Śląsk i Wielkopolska. Zobaczymy bo obecnie najgoręcej jest w Tarnowie i Nowym Sączu po 33°C. Przypomnę że to w Tarnowie padła najwyższa tmax czerwca 2016 czyli 35,5°C.

  30. Witam, widać że nie zbyt się sprawdziło się przypuszczenie z dnia 13 czerwca o ochłodzeniu w 3 dekadzie czerwca. Nie jednokrotnie na blogu Rabczewskiej już od tygodnia pisałem o czerwcu. Żadnego ochłodzenia nie będzie co najmniej do 27 lub 28 czerwca.
    Od przyszłego weekendu ponownie nad Europą rozbuduje się Wyż, jego centrum będzie nie daleko Polski, natomiast rejon zachodniej Europy będą nawiedzać NIŻE (od Wlk. Brytanii po Francję) taki układ sprawi, że w stronę Polski ponownie zacznie napływać upalne powietrze tak od 22 lub 23 czerwca. Upał nasili się od 25 do 27 lub nawet 28 czerwca. To na skutek przesunięcia się wyżu nie co bardziej na wschód, wtedy temperatury będą podobne jak w dniach 11 i 12 czerwca, ja uważam, że może być cieplej. Lokalnie termometry mogą przekroczyć 35 a nawet 36 stopni. Na przełomie czerwca i lipca może dojść do kolejnego krótkiego ochłodzenia, jednak jeszcze w pierwszych dniach lipca upał powróci.

    Czerwiec przejdzie do historii pomiarów meteorologicznych.
    Średnia anomalia miesięczna raczej nie spadnie poniżej +5 STOPNI za 30 dni. TO będzie historyczny czerwiec.

  31. Tak jak czytałem niektóre komentarze o preferencjach, upodobaniach pogodowych, to i tak bezsensu się sprzeczać między ciepłolubami a zimnolubami. Przecież żaden z nas nie ma władzy nad Pogodą, nie jesteśmy w stanie nią sterować wg naszego widzimisię. Taka jaką pogoda będzie taka będzie i nic na to nie poradzimy. Ostatnia dekada w szczególności pokazuje, że stety/lub niestety musimy się zacząć przyzwyczajać do panujących warunków. Kto by pomyślał, że będziemy mieli okazję doświadczyć rekordowego czerwca. Ja pójdę dalej, uważam, że TEGOROCZNE lato pobije ubiegłoroczny rekord. Tegoroczne lato może zakończyć się anomalią +3 stopni.

    Naprawdę te nasze narzekanie nic nie wpłyną na pogodę.
    A to normalne, że jedni lubią chłody a inni upały, jednak takowe przepychanki między jedną grupą a drugą nic nie pomoże i ani jedni ani drudzy pogodą nie są wstanie rządzić.

    Pogoda opiera się na spekulacjach, tak samo jak prognozy. Raz się sprawdzają, a innym razem w cale.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com