Maksymalne temperatury na stacjach synoptycznych

Maksymalne temperatury na stacjach synoptycznych

  • Poznań-Ławica: 38.0°C (rekord czerwca, zabrakło 0.2°C do wyrównania rekordu absolutnego)
  • Leszno: 37.4°C (rekord czerwca, zabrakło 0.4°C do absolutnego)
  • Zielona Góra: 36.9°C, rekord absolutny (po 1951) pobity o 0.1°C
  • Wrocław: 36.9°C, powojenny rekord czerwca pobity o 1.8°C
  • Warszawa: 35.3°C, rekord czerwca pobity o 0.2°C

 

Z pewnością znajdziecie jeszcze coś ciekawego :)

Print Friendly, PDF & Email

73 Replies to “Maksymalne temperatury na stacjach synoptycznych”

  1. A jako ciekawostka Grudziadz byl dzisiaj zarowno najbardziej na wschod jak i polnoc wysunieta miejscowoscia w Polsce z temperatura ponad +36, dokladnie +36,1C czyli mozna powiedziec ze dzisiaj stanowil granice Europejskich silnych upalow. W Toruniu ostatecznie +36,2C wynik naprawde przyzwoity jak na czerwiec. A Poznan chyba dlugo nie pobije swojego rekordu czerwcowego – pieklo jednym slowem

  2. Odnoszę wrażenie, że od 2013 r. (a uściślając od pory ciepłej tamtego roku) weszliśmy w jakiś nowy standard klimatyczny oznaczający coraz częstsze rekordy ciepła – z krótkimi przerwami (jak np. w okresie X’2016-IX’2017).
    Póki co tegoroczny czerwiec ponownie rozwiewa wątpliwości na jakieś wyraźniejsze w tym względzie „spauzowanie”, podobnie jak wcześniej miało to miejsce np. w kwietniu ub.r. A rekordów czerwcowych (ciepła oczywiście) będziemy mieli całą rozmaitość i to różnego typu…

    Lipiec i sierpień na ponad 95% nie przyniosą już (średnio) tak dużych dodatnich anomalii, ale czy mogą coś w tym względzie bardziej przełamać w kierunku normalniejszo-chłodniejszym…? Maj pokazał, że także w porze ciepłej jest to możliwe – choć… Najpierw poczekajmy kiedy zaczną przytrafiać się jakieś dni z choć lekko ujemnymi anomaliami, a co jest w tym względzie podstawą. Finisz dzisiejszej końcówki prognozy ECMWF:
    https://www.wetterzentrale.de/maps/ECMOPEU12_240_2.png
    … „nakazuje” wstrzymać się raczej w tym względzie z ocenami – pomimo, że wiadomo już, że także po gorąco-upalnych dniach 30.06-01.07 czeka nas „jakieś” kolejne ochłodzenie…

    1. Raczej nie ma nowego standardu klimatycz, od kilku lat możemy mieć zwykły szum w stosunku do trendu 0,3 st/dekadę, co oznacza że możemy mieć za jakiś czas zdecydowanie chłodniejsze kata

  3. Zwrócę jeszcze uwagę, że poza samymi górami i niektórymi obszarami nadmorskimi (gdzie i tak Tmax była bliska 30°C) na wszystkich innych obszarach Polski zanotowaliśmy przekroczenia progu 30°C (nawet na Helu Tmax wzrosłą do tej wartości). Natomiast przekroczenia 35°C mieliśmy na ok. 25-30% lokalizacji (tak jak sądziłem na podstawie prognoz).
    I już teraz warto dodać, że niewiele chłodniej będzie w niedzielę 30.06.

    Wcześniej zobaczymy, czy w piątek 28.06 zanotujemy choć lekko ujemną anomalię dobową obszarową (?), bo będzie to jedyna taka okazja w kończącym się powoli tym wyjątkowo ciepłym miesiącu – choć patrząc na sprawdzalność różnych prognoz wydaje mi się, że także tego dnia anomalia będzie nieznacznie dodatnia (ale jeszcze zobaczymy…?).

    1. Apokaliptyczne nastroje znowu panują na tym forum widzę… na czele dzisiaj użytkownik Mat. Ale w sumie po takim dniu jak dzisiejszy to jesteście mocno usprawiedliwieni :)

  4. Ależ ciepła noc – już po północy a w W-wie ok. 28°C…
    Gdzieś w oddali słychać grzmoty, ale pewnie popada tylko miejscami.

    Ekstremalnie ciepło zapowiadają się także dni 30.06-01.07 włącznie z nocą między nimi.

  5. Rekord w czerwcu dla Ostrołęki to 34,1 i dziś też tyle było i dopiero się dowiemy czy i w moim mieście padł rekord?,

      1. Nie, stacje synoptyczne I rzędu co 12h przesyłają parametr Tmax w depeszach SYNOP – Ostrołęka też do nich należy i te 24,1C to właśnie wartość Tmax, a nie z godzinowych czy 10-minutowych, jak w przypadku stacji niższego rzędu.

  6. Łódź-Lublinek wczoraj 36,0*C co również oznacza nowy rekord czerwca dla tej stacji. Poprzedni wynosił 35,4*C. Na mojej stacji Tmax 36,7 oraz Tmin 21,4, a także Heat index 38,1 – w każdym przypadku rekord od kiedy stacja istnieje czyli od 2014 roku.

  7. Tymczasem stacja w Bielsku-Białej idzie chyba na absolutny rekord Tmin na obszarze naszego kraju. O 4 rano notuje się tam 27,5 stopnia, a najchłodniej z godzinowych było parę godzin wcześniej (26,3). Jeżeli fen nie przestanie wiać do godz 8 to absolutny rekord z Bogatyni (26,0*C z 1992) jest zagrożony.

    1. to u mnie też najcieplejsza noc w historii, temp min z godzinowych 24,1 stopnia. Rekord jest z sierpnia 2011 – 22 stopnie.

    2. Oficjalnie w Bielsku-Białej Tmin wyniosła dziś 24,6°C. Temperatura po godz. 4 zaczęła spadać z 27,5°C do godz. 7 i wtedy właśnie było 24,6°C.

  8. Pogoda w Polsce stanęła na głowie i jest jak na Lazurowym Wybrzeżu. Sucho, słonecznie, przechodzi kolejny niemal bezopadowy front chłodny, w prognozach zero deszczu i kolejna fala upału, a o północy było miejscami nawet 28°C. I nawet dzisiejszy orzeźwiący i osuszający NW wiatr jako żywo przypomina śródziemnomorski mistral. A 23 kwietnia mieliśmy z kolei suchowiej, który hula po kazachskich stepach. Klimat zwariował.

    1. Wczorajszy rekordowy dzień z krajową średnią dobową 27,04°C i anomalią +10,55°C wywindował anomalię za 1-26 czerwca do poziomu +5,71°C i anomalię roczną powyżej +2°C.

    2. Mamy też tyle drzew co na kazaskich stepach. Klimat się zmienia to fakt, ale ludzie mu pomagają tworząc cywilizację betonowo-pustynną.

      1. @Thorgeir – co roku, czytam w raporcie o stanie lasów, że „lasów wciąż przybywa, a wiek drzewostanów rośnie”. ;) W sumie to drugie zdanie to wielka prawda. Wszystkie wczorajsze drzewa, dzisiaj są już starsze. ;) Tu raczej chodzi o coraz większą deforestację terenów miejskich i podmiejskich. Miasta robią się betonowymi pustyniami i magazynami ciepła. Mamy nawet ranking „smażalni” we Wrocławiu: https://gazetawroclawska.pl/najgoretsze-miejsca-we-wroclawiu-unikajcie-ich/ga/c1-14237515/zd/36936549 @chochlik, @alewis27, @fani klimatów podzwrotnikowych/kontynentalnych, @osowa i inne słoneczne gwiazdy tego portalu – serdecznie zapraszam! ;-)

  9. @Marcin to fakt ten czerwiec jest absurdalny i nawet mnie zaskakuje to chyba jeszcze nie ten klimat , a tu takie rzeczy . Świat jest niszczony na naszych oczach i jedynie.mozeny się przystosować nie mamy wyjścia .

  10. (Rekord)
    Najcieplejsza noc w Nowym Sączu w historii pomiarów – o 4-tej notowano 22,9 stopni.
    Tej nocy miarka się przebrała. Ten czerwiec to najgorszy miesiąc jakiego doświadczyłem, ekstremalne piekło przez pół dni, zero prawdziwego ochłodzenia, którego z natury rzeczy oczekuje się po silnych upałach i jeszcze i to. Nie, fala upałów z II dekady nie wystarczyła, konieczne było to co stało się wczoraj i dziś. O 8-mej mam 27 stopni. Nie chce się nic robić, zresztą noc nieprzespana. Popieprzony czerwiec, mam nadzieję że już nigdy takiego nie zobaczę. Przyjmę każde odreagowanie, choćbym miał chodzić w lecie w kurtce, a zimą mroziłoby jak w dawnych czasach. Wszystko jest lepsze od tego koszmaru.

    1. @PiotrNS – dziesiejsza noc była… No właśnie, trudno znaleźć określenia. Do drugiej w nocy nie mogłem zasnąć. Moja druga połówka, sarkastycznie zapytała – „czemu się tak wiercisz? Czyżby ci było za ciepło”? ;) Kiedy wreszcie wydawało mi się, że zasypiam, zaczął latać komar… Udało się zasnąć około 3, a wstałem już po 6. Mało snu, duszna noc. Od rana we Wrocławiu gorąco, chociaż trochę lepiej niż wczoraj i nieco chłodniejszy wiaterek, ale do komfortu daleko. Jednym słowem – przerąbane.

    2. Fakt ta doba była ciężka, u mnie temp min blisko 25 stopni i to na leśnej stacji Muchowiec. W pokoju nie spadło poniżej 27, tak nawet w sierpniu 2015 nie miałem. Ale zaczynasz już jęczeć jak dorka. W kurtce zimowej latem? Lol, tak jakby to coś dobrego było. Zimą mróz bym przyjął, też mam dość tych przedłużających się jesieni wpadających w przedwiośnie. Niestety ociepla się wszystko, łącznie z zimą.

      Mnie bardziej interesuje to, że w perspektywie 10 dni nadal prawie że nie widać opadów. A nie padało od końca maja nie licząc jakichś opadów śladowych.

      1. @alewis27
        Grzybiarz zaczyna jęczeć? :)
        Dla porównania, wystarczyła jedna noc z temp. 10 stopni pośród rekordowego czerwca i marudził FKP, ale to jest git.
        Zobaczymy też jak będzie gdy się ochłodzi do 18 stopni. Wtedy się zacznie , a Grzybiarzowi nie wolno ponarzekać raz na straszny upał, który de facto był straszny. No i … w kurtce zimowej latem to chyba musiałby być ktoś Pigmejem, bo raczej jesteśmy przyzwyczajeni do takich temperatur. 16 stopni w czerwcu nie jest rekordem, a 36 już tak.
        Czy dobre jest zimno w lecie?
        Na pewno lepsze niż 37 stopniowy upał i sen w 30 stopniowym upalnym mieszkaniu. Ktoś lubi…nie wnikam. Z pewnością od 15 stopni w lecie nie umrzesz, co najwyżej nie pójdziesz na plażę w majtach, a od upału możesz umrzeć. Taka subtelna różnica.
        Chyba raz czy nawet przez całe lato ktoś sobie może napisać, że mu gorąco, skoro ciągle reszta pisze, że im zimno przez niemal cały rok.

    3. Aż się dziwię. Ja aż sam jestem w szoku że tak dobrze zniosłem te upały i w dzień i w nocy. Zdecydowanie gorzej funkcjonowało mi się na początku czerwca. Nawet znajomi jakoś mocno się nie skarżyli. Rozmowa o wczorajszej pogodzie kończyła się takim trochę powierzchownym „zdechnąć szło” i tyle. Wydaje mi się że wczorajszy upał nie był tragiczny bo był suchy, trwał tylko dwa dni z czego jeden był umiarkowanie upalny. Powiem szczerze że nie zamieniłbym nawet tego lata na zimę bo wolę trochę przemęczyć te ok 2 tygodni upałów (rozrzuconych w czasie pory ciepłej) niż męczyć się 4-5 miesięcy w tej szarej, ponurej i zimnej bździnie. Oczywiście lepiej by tych okresów upalnych było jak najmniej, ale raczej się na to nie zanosi.

  11. Ja już przestałem to przeżywać. To są po prostu nowe realia, od 2015 albo nawet 2013 roku. Liczę się z tym że w przyszłym roku będzie np. rekordowy sierpień przy którym ten z 2015 wypadnie blado. Po prostu trzeba się nauczyć z tym żyć. Klima przede wszystkim. I kolejny raz okazuje się że Dorka ma rację tak jak pisał Mat.

  12. Dodam jeszcze że nie liczę już nawet na przeżycie choćby jednego lata takiego jak 2016, mimo że wydawało mi się gorące w porównaniu do większości poprzednich sezonów.

    1. Spokojnie. Ja też mam teraz takie myśli i obawy. To naturalne że się tego boisz, ale nie ma na to szans. Nawet jakbyśmy spisali to lato na straty (choć lipiec i sierpień mogą być naprawdę fajne), to znikąd nam nie wiadomo jak będzie w kolejnych latach. 2014/2016/2017 rok były dopiero co, klimat w tym czasie nie zmienił się tak kolosalnie żeby taki porąbany czerwiec miał stawać się nowa rzeczywistością.
      Chociaż i tak jestem w stanie zrozumieć Twoje obawy. Bo to co się stało to jest jeden wielki skandal.

      1. Na pewno nie? Lodu w Arktyce ubywa i tym samym znika nam ten cudowny stabilizator klimatyczny zapewniajacy do tej pory cudowna zmiennosc pogody. A kolejne przykre odpaly jak ten czerwiec tylko beda poglebiac sprzezenia zwrotne. Ja jestem bardziej ciekaw czy kiedys nam sie nie ustawi na lato taka blokada, ze 2 miesiace bedzie splywac chlodne powietrze z N Atlantyku. Dla mnie byloby fajnie. Dla przyrody niekoniecznie.

  13. Znowu nikt nie zauważył, że nadal pogłębiają się różnice temperatur rekordowych miesięcznych i absolutnych pomiędzy W i E Polski. I było tak w 2013 r., w 2015 i teraz znowu maksymalne temperatury na zachód od Wisły są nawet 4-5 st. wyższe od tych za wschód od niej. Kiedy przyjdzie czas na Wschód? Rokordy są coraz starsze i w porównaniu z tymi na Zachodzie, Południowym-Zachodzie zaczynają robić się śmieszne. Tymczasem to tak niedaleko. Przykład Suwałki-33, Poznań 38.

    1. Ja nie czekam na to kiedy przyjdzie na co czas, tylko na to, żeby chociaż przez kilka lat odpocząć od wszelkich rekordów ;) Tak sobie myślę, że nasz patologicznie zimny klimat to jest jednak najlepszy na świecie. O ile jest normalnie.

      1. Mamy kompletnie rozregulowane opady i tutaj oczekuje w tym roku największych atrakcji. W modeli GFS dzisiaj miałem mieć około 5mm. Teraz przechodzi ławica chmur, trochę chłodniej ,zero opadu. Krople z chmur pod wpływem ciepłego ,suchego powietrza idącego od podłoża z powrotem zmieniają się w parę wodną , tym samym chmury zanikają. Średnia za lata 1991-2018 to w czerwcu 80mm w Katowicach i na pewno od tego roku nie zmniejszy się o 95 procent. Jakie atrakcje widzę ,ano jeszcze tego lata głęboki niż genueński nad poł.-zach Polska i w kilka dni ,,wodny świat” podobny do tego z lipca 1997. Oczywiście najpierw pogłębiająca się susza. Jak nie zaczniemy Wszyscy przystosowywać się do postępującej katastrofy klimatycznej, bo o redukcji emisji CO2 to chyba możemy zapomnieć to za 80-100 lat po większości Ludzkości ,,niy bydzie co zbierać”. Najbogatsi ,albo zamieszkają poza Ziemia ,albo w bunkrach podziemnych, a będzie ich 0,5 procent z 7,6 mld ludzi zamieszkujących Ziemie obecnie.

        1. Nawet jeżeli zacznie padać w sierpniu to to już nie uratuje większości upraw. Jeżeli lipiec będzie szedł ścieżką wyznaczoną przez czerwiec to wszystko wyschnie na popiół. Póki co nie widać opadów dla wiekszości regionów na następne 5-7 dni. ECMWF pokazuje jakieś opady rzędu 3-5mm dla niektórych miejsc, ale to nic nie wnosi do tematu.

          1. U mnie już po miesiącu gorąca i prawie braku opadów roślinność mocno wyschła. Susza wyjdzie w raporcie ingu (inug?) Puławy dla woj. śląskiego ,, jak ta lala” 20 lub dopiero 30 lipca bo biorą średnie za kolejne dwa miesiące (6 dekad). Nawet jak w lipcu spadnie 100mm to za okres 01.06-01.08.2019 KBW będzie -100 do -150 mm dla regionu katowickiego ,ale trzeba na ten raport miesiąc poczekać. W 10 województwach susza wyszła już za okres 20.04-20.06. Napisałem tylko o ekstremalnym rozregulowaniu opadów i coraz większych stratach z tym związanych . Powódź w sierpniu poprawi bilans wodny na następne miesiące , a ile szkód uczyni i czy w ogóle będzie to zobaczymy. Ja ją wróżę na sierpień 19.

          2. ja mam pewne obiekcje do tego jak rysują swoje mapy. Tarnów za zeszły rok miał tylko 330mm opadu. To nawet dla centrum Polski jest skrajnie mało! Za to w raportach IUNG te okolice zawsze były na niebiesko/bladoniebiesko. Jakim cudem tak się działo przy tak dużym niedoborze opadów?

    2. Rozumiem że regiony świętokrzyski, podkarpacki i lubelski to nie jest wschód? Bo tam w 2013 niemal wszędzie padły rekordy ciepła. A w Krośnie, Tarnowie i paru innych miastach w 2015. Był niedawno wpis na blogu obalający teorię o ocieplajacym sie zachodzie. Ten zachód jest jakiś bardzo medialny. Jak tam jest gorąco to trąbią o tym od rana do wieczora. Tymczasem sierpień 2017 kiedy w Rzeszowie było 14 dni z upałem a w Poznaniu 1 przemilczano.

    3. Tereny na E kraju są nieco wyżej położone, ale powiedzmy to nie jest główna tego przyczyna. Jest nią, w mojej ocenie, coraz częstsze/dłuższe „krążenie” niżów bliżej W krańców Europy, a wówczas u nas najbardziej uprzywilejowany do wysokich temperatur robi się W Polski. Aby to się zmieniło – tam częściej muszą docierać fronty niżów z NW/W/SW (przynosząc choć przejściowe ochłodzenia), a w drodze na E się rozmywać/zanikać. Tak było w niektórych dniach np. około 06-08.06, ale trwało to dość krótko. Może kiedyś Polska podzieli się pogodowo na częściej pochmurny (i z okresowymi opadami) W kraju oraz częściej pogodny E (ale z bliskością zatok niżowych od W)…? Kiedyś i taka opcja może się sprawdzić, nie wiadomo tylko kiedy (?).

      1. @Lukas Wawa, @Editor Miałem na myśli Północny Wschód i Północ. Nie chodziło mi o świętokrzyskie i podkarpackie. Ostatnie okresy letnie (choć nie tylko) wskazują bardziej na to, że E kraju ma jakby klimat bardziej morski niż W. Decyduje o tym nie tylko temperatura ale też opady. Tegoroczny maj. Poza Południem najwięcej spadło na NE. W tegorocznym czerwcu też najwięcej burz chyba będzie u mnie. Rok temu, lato najbardziej burzowe na Wschodzie. Przypominam o lipcowym monsunie. Co ciekawe, przed suszami chronią nas ostatnio nie masy atlantyckie, ale ze te Wschodu. Rok temu te niż, co uratował w lipcu prawie cały kraj przed suszową katastrofą, nabrał wody ponoć z Morza Czarnego.

  14. Jaka była najwyższa temperatura minimalna podczas nocy? Bo na stacji w synoptycznej w Katowicach temperatura nie spadła poniżej 24 stopni! To chyba rekord?
    Natomiast na metarze było najmniej 21 stopni. Który wynik jest bardziej miarodajny, jeśli chodzi o temperatury nocne – ze stacji lotniskowej, czy ze synoptycznej?

    1. @Lukasz160391

      Stacja synoptyczna jest na lotnisku Muchowiec, a METAR jest z Pyrzowic. To są 2 różne miejsca. Muchowiec jest bardziej miarodajny do Katowic (ale i tak jest poza miejską dżunglą, więc w mieście jest na ogół cieplej), a METAR dla Pyrzowic.

      1. No dobrze, ale ja – jako mieszkaniec Gliwic – którą stację powinienem brać pod uwagę?
        Czy lepiej już samemu patrzeć na swój termometr oraz swoją amatorską stację pogody? W końcu w linii prostej do katowickich stacji mam gdzieś z 30 km.

  15. Melduję, że wbrew prognozom o deszczu w Gdańsku o 6 ramo do 15 (cz ycoś kolo tego), mamy więcej słońca niż chmur i temperaturę bardzo przyjemną, koło 20 stopni. Natomiast widzę, na zdjęciach satelitarnych, że przepowiedzenie nam chmury przechodzą na południe na zachód od nas, czyli reszta Pomorza ma pełne zachmurzenie. Ale według radaru też tam nie pada.

    1. U mnie właśnie spadło kilka kropel, i po deszczu. Dobrze, że chociaż chłodno, wczorajod upału rozbolała mnie głowa i nie mogłam pracować. Niestety na niedziele znów zapowiedź upału :/

    2. @Arctic Haze – meldunek przyjęty. ;-) Ja melduję, że we Wrocławiu wymarzona pogoda do zapowiadania przez pogodynki, czyli gorąco, sucho i słonecznie. Mogą śmiało suszyć ząbki do ludu. ;-)

      Ciekawe, czy lipiec „uszczęśliwi” nas takim „wyziewem” z pieca?

      1. @Grzybiarz
        No pogodynka na Polsacie z rana mocno zmartwiona, gdy mówiła, że dziś chłodno i jeszcze ten deszcz może padać gdzieniegdzie, ale optymizmem ją napawał fakt, że nie długo znowu wróci prawdziwie letnia pogoda 35 stopni i słoneczko :)
        Za stary już chyba jestem na to ;)

  16. Już jakiś czas temu przymierzałem się do zakupu książki „Nauka o klimacie”.
    To co stało się wczoraj wyjątkowo już mnie do tego zmotywowało – tak, że podjąłem się jej zdobycia.

    Choć już na przełomie maja i czerwca dostrzegałem pewien „analog” zmian w kierunku tym znanym nam z kwietnia’2018, to jednak nie przypuszczałem, że także ten rok – zamiast przynosić pewne uspokojenie w „biciu rekordów” (oczywiście ciepła) – ponownie tak je zintensyfikuje – tym razem w miesiącu z największym nasłonecznieniem i najdłuższymi dniami w roku.

    To chyba miesiąc, w którym bardzo wysokie temperatury najbardziej potrafią dawać się we znaki, gdyż możemy osiągać już wartości z przedziału 35/40°C oraz mieć noce „tropikalne” – przy najsilniejszej i najdłuższej „lampie” w skali roku. A z drugiej strony miesiąc ten nie jest jeszcze w przewadze wakacyjny i tak bardzo urlopowy jak dwa kolejne [choć w tym roku akurat i tak jest pod tym względem „uprzywilejowany”]. Jest to miesiąc, podczas którego planuje się sporo egzaminów, konferencji, zjazdów, zmian (itd.) przed przerwą wakacyjną. Myślę jednak, że w obliczu zachodzących zmian klimatycznych rozmaici decydenci powinni rozważyć możliwość większego „odciążenia” ludzi z nawału obowiązków jakie przypadają na ten miesiąc – nawet kosztem uszczknięcia większej ilości „wolnego” np. w II połowie sierpnia (a która to mogłaby być traktowana już przejściowo, podobnie jak obecnie wrzesień).

    %%%

    A tymczasem, zgodnie z przypuszczeniami, mamy sporo rozmaitych rekordów związanych zarówno z dniem wczorajszym, jak i w ogóle całym czerwcem. Pod wieloma względami już sam ten jeden miesiąc „przebija” całą porę ciepłą ubiegłego roku – chociażby w aspekcie absolutnych Tmax, obszarowych dobowych Tavg, czy maksymalnych anomalii. Zobaczymy co będzie dalej (?), choć już wiadomo, że kolejny „mocny akcent” szykuje się na samym przełomie czerwca i lipca, a i późniejsze (kolejne) ochłodzenie też jeszcze nie wiadomo, czy przyniesie wyraźniejszy/dłuższy „progres” w kierunku wahań temperatury już częściej wokół normy przy bardziej regularnych i umiarkowanych opadach – przynajmniej ECMWF/GEM zasiewają kolejną niepewność z tym związaną…(?)

  17. Rybnik – noc koszmar, tmin 24*C i bezobjawowo przeszedł front a liczyłem na elektryczne burze. Ehh, kolejne burze dopiero w poniedziałek

  18. Wczorajsza wartość tmax z Torunia to 36,2 st., czyli rekord z 2000 roku pobity, przy okazji poraz trzeci udało się w tym miesiącu pobić rekordowa tśr. 28,9 st. (poprzednio 28,7 st, z 12 czerwca b.r.), dokładnie taką samą tśr. Miał pamietny 8 sierpnia 2015, w dodatku wczorajszy dzień miał u mnie najwyższą tmax w obecnym wieku ex aequo z 5 lipca 2015 (8 sierpnia 2015 miał u mnie tmax 36,1 st.), wyższą wartość ostatnio u mnie odnotowano 21 lipca 1998 r. Aż trudno mi w to uwierzyć ale tegoroczny czerwiec jest dla mnie zdecydowanie gorszy od sierpnia 2015, wtedy chociaż II połowa nas oszczedzila, ten miesiąc jest u mnie równie piekielnym co lipiec 2006 (i nie powiedziałbym, że w dużo łagodniejszej wersji), wtedy też upierdliwy upał nie ustępowal cały miesiąc, wliczając 2-3 dniowe przerwy jak w tym roku…

  19. Czyli czerwiec jest już 4 miesiącem (obok lipca, sierpnia i września) w przeciągu 5 lat w którym temperatura przekroczyła 35°C na dość sporym obszarze kraju. A kiedyś przekroczenia 35°C zdarzały się najczęściej tylko w lipcu i sierpniu. Ciekawe czy kiedyś maj pokaże swoje piekielne oblicze czyli przebicie 35°C bo w końcu rekord absolutnej tmax maja jest bardzo bardzo stary.

  20. A tak z ciekawości zapytam – jak w porównaniu do lipca 2006 i sierpnia 2015 wygląda tegoroczny czerwiec jeśli chodzi o przełożenie jego anomalii dla tych dwóch wyjątkowo gorących miesięcy o których wspominałem?

        1. #Wartości normalne dla kolejnych miesięcy 1981-2010 – ERA5
          normals <- c(-1.75, -0.87, 2.81, 8.24, 13.55, 16.19, 18.45, 17.87, 13.32, 8.56, 3.25, -0.58)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.