Model GFS szaleje

Model GFS szaleje

Tym razem zaniepokojeni mogą się czuć mieszkańcy Portugalii, szczególnie jeśli spojrzeli dziś rano na prognozy pogody na najbliższe dni. W sumie nie wiemy, jak to inaczej skomentować:

Czy kiedyś prognozowano 51°C w Europie? Szczerze wątpimy, przynajmniej  nie przypominamy sobie takiej sytuacji. Poniżej mapy w wyższej rozdzielczości. Źródło: WetterZentrale.

[xyz-ips snippet=”s2-ad”]

Print Friendly, PDF & Email

144 Replies to “Model GFS szaleje”

    1. Też mi pocieszenie ;) Jeśli tyle będzie to ofiary takiej pogody i tak będą liczone pewnie w setkach jak nie tysiącach.

    2. 4-8/12*C to właściwie ile? 🙁

      Nawiasem mówiąc jako fizyk wolę wilgotność (względną lub bezwzględną) albo temperaturę termometru zwilżonego. te 8-12 C punktu rosy to przy tej temperaturze akurat identycznie 8-12% wilgotności względnej, a temperatura zwilżonego termometru to około 24 C.

      Czyli da się żyć chociaż nie bardzo wierzę w taki zestaw temperatury i wilgotności poza centrum pustyni 😀

      PS. Polecam ten kalkulator do przeliczania tych wartości:
      https://www.kwangu.com/work/psychrometric.htm

  1. GFS również chyba prognozował rekordy temperatur w Polsce w okresie 27-29 czerwca 2017. Pamiętam, że w prognozach było 38-40 stopni w Małopolsce. Skończyło się raptem na 33 stopniach :)

    1. Anonim – gdyż nie pamiętam kiedy ostatnio były Tmaxy powyżej 45-46 w Hiszpanii czy Portugalii. A temperatur 50+ nie wyobrażam sobie.

  2. To naprawdę realne? I to jeszcze w Portugalii? Nie ma jakoś wpływu tam Atlantyk? Szok. U mnie nie zapowiadają na szczęście rekordów, ale z tego co widzę dzisiaj modele odwołują ochłodzenie i widać upały do 8 sierpnia. Europa się ugotuje. W Norwegii i Szwecji ponad 30, w Portugalii 50…rany!

      1. Dostrzegam troche analogous z naszym pomorsem I wybrzeza a Portugal is w tej kwestii. Btw. Chyba ciezej jest isiagnac ponad 40c w MaladE niz Lizbonie Bo Malaga ma morze na poludniu a Lizbona na zachodzie

        1. Wczoraj na lotnisku w Maladze 39,2 *C

          a stacja leży całkiem blisko morza. Wszystko się rozchodzi o odpowiedni kierunek wiatru. U nas nad morzem w tym roku głównie wieje z NE, co skutkuje brakiem temperatur powyżej 30*C.

          1. Brak ekstrema ale w zasadzie ponad 30c to w niewiele regional sie notuje. W Krakowie Balicach max dla lipca ton30.5c. 21 czerwca bylo 32.5c jak wialo z SW I chyba nie sAns na wyzszy temperature w tum roku

      1. Do Lukasza – podobno 4.08.1831 w Sewilli bylo 51,5 – I to ponoc jest rekord europejski. Nasze brukowce rozpisywaly sie na ten temat podczas fali goraca na przelomie 07/08.1994. Tylko czy notowania sprzed prawie 200 lat ze wzgl technicznych mozna uznac za pewnik ?

  3. Kiedyś pisalem, że w Europie T850 praktycznie nie dobija do 30C, co bez trudu ma miejsce w Ameryce PLN czy Azji. Tymczasem jak widać i u nas na kontynencie mogą się pojawić. Czy przełoży się to na nowy rekord Tmax?

  4. a bliżej nas, w Niemczech, o 13 zanotowano max. 37,1 st (Bernburg w Saksonii-Anhalt), a w kilku miejsca 36,5-36,9 st.
    Wygląda na to, że max. może być w ok.38st

  5. Jako że w pogodzie wszystko się kończy to w najbliższym czasie w Europie przyjdą miesiące chłodne. Jeśli w sierpniu Europa nadal będzie tak rozgrzany to bardzo ciakwia mnie miesiące jesienne. Po wielu miesiącach na + muszą nadejść miesiące na -, są coraz większe szanse na bardzo wczesna zimę w Europie…

    1. Pewnie kiedyś będzie minus, ale dlaczego miałaby nagle nadejść bardzo wczesna zima w Europie? Ta blokada nie jest wieczna i zawsze może nastać jakaś inna blokada. Jedyne co jest niemal pewne to jakaś następna blokada, bo Atlantyk od dłuższego czasu zagląda do nas coraz rzadziej. Być może będzie albo bardzo chłodno albo bardzo ciepło tej zimy. A może jednak obudzi się jakimś cudem Atlantyk, choć na razie nie zanosi się na to, bo wszystkie niże skręcają z okolic Nowej Funlandii gdzieś na północ.

    2. prawdopodobieństwo tak nie działa.
      z punktu widzenia mieszkanki miasta nadmorskiego, zakładam bardzo ciepłą jesień – windowaną głównie przez temperatury minimalne.

    3. Mat, przypominam, że od lipca 2006 do sierpnia 2007 był ciąg miesięcy z dodatnią anomalią (z wyjątkiem sierpnia 2006, który miał anomalię -0,47). Z czego lipiec, wrzesień, grudzień, styczeń i marzec były ekstremalnie ciepłe. Natomiast październik, listopad i czerwiec bardzo ciepłe lub anomalnie ciepłe. Zatem równie dobrze wszystkie pozostałe miesiące 2018 roku mogą być z dodatnią anomalią i przy tym niektóre z nich bardzo ciepłe.

      1. Czerwiec 2006 też miał dodatnią anomalię, kwiecień 2006 też, nie wiem jak maj. Ale od kwietnia już było ciepło (bo do marca trzymała ciężka zima).

      2. Czyli lepiej napisać ze od września 2006 do sierpnia 2007 WSZYSTKIE miesiące miały dodatnia anomalie (chociaż lipiec 2007 chyba naprawde kosmetyczna, ale jednak)
        Co do maja 2006 to jakos nigdy nie zwróciłem na niego uwagi, ale faktycznie wg 1981-2010 miał lekko ujemna anomalie. Czyli wszystkie moje ulubione maje były z ujemna anomalia (2006,2008,2009,2015). Pewnie maje 1999-2001 tez byłyby w gronie moich ulubionych, ale wiem o nich tyle co widze „na kartce”.

        1. Krzysiek, chciałem też zwrócić uwagę na rekordowy lipiec 2006, zgrywający się z okresem miesięcy z rekordową anomalią: wrzesień 2006, grudzień 2006,styczeń 2007, marzec 2007 :D

    1. @Mat

      Z tym, że liczy się wyłącznie w budynku, w którym nie ma żadnej działającej klimatyzacji.

      Sam byłem w lipcu na spotkaniu naukowym w mieście z ponad +40 C. Jednak jeśli się jedzie klimatyzowanym pojazdem do klimatyzowanego hotelu itp. to temperatura jest jedynie ciekawostką. Prawdziwy fan gorąca powinien gardzić takimi wynalazkami.

      1. Hm. Bo za chwilę ktoś tu napisze, że jak ktoś lubi mróz i śnieg, to ma nie ogrzewać domu i spacerować bez kurtki i szalika, skoro tak podoba mu się zimno. Czytałam już takie kwiatki.

        Prawdziwy fan gorąca, powinien rozpatrzyć wyjazd zagranicę, na pobyt dłuższy niż kilkanaście dni urlopu. A jak ktoś woli siedzieć na forum i się wykłócać to jest zwykłym trollem, a nie fanem ciepłych klimatów.

          1. Może tak. Jak większość osób chyba. Ja lubię i mrozy i upały ale moje upodobania są dosyć oryginalne jeśli o to chodzi. Dużo osób marudzi teraz na gorąc, zwłaszcza tacy którzy pracują w nieklimatyzowanych pomieszczeniach. Widziałem zdjęcia z biur, z temperaturą 30 stopni albo nawet wyższą. I weź tu pracuj przy komputerze w takim zaduchu. Albo na hali produkcyjnej, 34 stopnie a oni w długich spodniach i długim rękawie.

            I tak się nic z tą pogodą nie zrobi, i to że ja czy inny fan klimatów zwrotnikowych lubimy upał nie ma na to wpływu żadnego. My jako użytkownicy możemy co najwyżej nie dokładać się do tego ocieplenia klimatu tak bardzo.

            Tyle, że jeśli chodzi o GLOBALNE ocieplenie, to musiała by działać jakaś GLOBALNA polityka przeciwdziałaniu temu. Bo cóż z tego że kraje rozwinięte pójda drogą „eko” i zmniejszą emisję o 30%, jeśli w tym samym momencie kilkadziesiąt krajów rozwijających się wyemituje 10x tyle zanieczyszczeń, co udało się „urwać” w krajach rozwiniętych?? Takie np. Indie to mają w nosie jakieś nasze normy i restrykcje. I kij z tym, że ich środowisko powoli zmienia się w coś na kształt dystopii z książek scifi.

          2. Ja dla odmiany mam wysoką tolerancję na różne temperatury, przyzwyczajam się do nowych warunków, dopiero gdzieś od +32 odczuwam, że jest nieprzyjemnie. Nocą lubię spać czymś przykryty, nawet w ciepłe noce. Z drugiej strony lubię też lekkie mrozy zimą; najlepiej gdy temperatury zimą trzymają się w zakresie -5-0, bo nie ma wtedy chlapy.

        1. @żółta kredka
          No jak kilka razy tak napisałem, gdy cieszyłem się z ochłodzenia, albo z chłodnej jesieni czy lata, to mi tak odpisywali.
          Szczerze…to do temp. 10 stopni nie zakładam żadnej kurtki, do temp. zera zakładam lekką kurtkę, a zimową, także lekką zakładam dopiero w mróz. Dużo chodzę, bo nie przepadam za autami. Nie noszę szalika, czapkę tylko w duże mrozy, nawet w zimie biorę zimne prysznice, w mieszkaniu mam 20 stopni, a w nocy 17. Może nie aż taki hardcore, ale na pewno jestem bliższy temu, niż niektórzy co piszą, ze uwielbiają upały, czekają na rekordy ciepła, a w mieszkaniach pełna klima, wożą się non stop autem z klimą :) Nie jestem hipokrytą, gdy piszę, że uwielbiam chłód i mrozy, bo w te mrozy jestem na zewnątrz dużo czasu. Może takie pisanie nie jest do końca dobre, trąci nieco trollowaniem, ale zwraca uwagę na co niektórych takich właśnie hipokrytów. Może o to chodziło tutaj Arctic Haze. O hipokryzję.
          Ideałem by było, gdyby każdy mógł mieszkać tam, gdzie mu się podoba. Nie wszyscy mają taką możliwość z różnych powodów. Denerwujące jest jednak wmawianie wszystkim, że upały to rzecz normalna, a w zimie spoko gdy jest 15 stopni na plusie…bo to takie normalne dla naszego klimatu, a jak tego nie uważasz to żeś kmiot. Albo, że to teraz norma, że się klimat ociepla…i powinniśmy być wielce rad z tego tytułu.
          Nikt, kto lubi chłód jakoś nie wmawia aż tak zaciekle innym swoich „racji”.

          1. To „faworyzowanie” ciepła bierze się z prostej przyczyny. Dni gorące, upalne kojarzą się pewnej grupie osób z wakacjami, beztroską i „nicnierobieniem”. Dni chłodne zaś z obowiązkami, szkołą. Grupa ta, z racji wieku, jest szczególnie aktywna i można odnieść wrażenie, że większe niż zwykle „ciepło” to norma

  6. Finrod, to tylko moje przemyślenia, nic wiecej. Jeśli sierpień będzie miał anomalie mocno Dodatnia ( to oczywiście wielka niewiadoma bo może być zimny) to będzie piątym miesiącem z rzędu. Wiec rosną szansa że kolejny będzie zimny. Jeśli trafi na październik a tym bardziej listopad to mamy wczesna zimę.

      1. Finrod, ja obstawiam chłodny wrzesień i grudzień. Z tych wszystkich miesięcy do końca 2018 roku wydaje mi się najmniej prawdopodobny chłodny listopad.

        1. Ja mam jakies dziwne obawy, ze to wlasnie bedzie listopad :/
          Skoro mamy juz fatalny rok i tak, Heh.
          Niewykluczona jednak opcja, ze juz faktycznie wsYstkie miesiące w tym roku heda powyżej normy

    1. Znaczy jak, uważasz że pogoda ma pamięć? Znaczy usiądzie sobie taki Pan Pogoda i pomyśli: „zrobiłem im już 5 miesięcy powyżej normy, więc kolejny wypada zimny”?

      To tak nie działa. Nigdy. Podobnie jak w rzucie monetą, jak wyrzucisz 5 razy orła z rzędu, to szanse na reszkę nagle magicznie nie rosną. Pan Pogoda nie pamięta jaka była pogoda w maju.

      Warto również zwrócić uwagę, z jaką niebywałą pewnością niektórzy twierdzili, że po tak ciepłym kwietniu i maju lato będzie zimne. I nie dawali się za nic przekonać, że ich analiza nie ma najmniejszego sensu. Efekty widać. Biorąc pod uwagę obecne prognozy niema niemal szans na to, by lato zeszło poniżej 0.

  7. Żeby to był jeden wybryk, jak pisałem w komentarzu już bodajże w piątek o 50 C, a cały czas prognozy dają tam od tego czasu Tmax powyżej 45 C. Nowa dzisiejsza aktualizacja podniosła Tmax na sobotę nawet do 52 C przy T850hpa (tylko) 30 C, co jest raczej mało prawdopodobne bez dodatkowych czynników lokalnych (?)

    1. 52 stopnie to juz blisko (wiarygodnych) rekordów świata jest. Najwyższe temperatury notowane w jakichś w miarę „nowożytnych” czasach to ok. 53-54*C w Mitribah (Kuwejt) i chyba tyle samo w DV w USA.

      Rekordy z Afryki z epoki kolonialnej były obalane jeden za drugim. Oficjalny rekord Afryki (55*C z Kebili w Tunezji) to pewnie też bubel, już mu się dobierają do dupy powoli.

      1. To bardzo ciekawe, ze te rekordy są takie niskie i w wielu nietypowych miejscach (kiedyś wadliwy Trypolis nad morzem, teraz Tunezja stosunkowo blisko morza), a w głębi lądu na pustyni, gdzie regularnie widuje się na oficjalnych stacjach pięćdziesiątki jest niby mniej. Te rekordy kontynentalne czy światowe są tak naprawdę do dupy, bo sieć pomiarów jest w wielu potencjalnych miejscach niewystarczająca. To miałoby sens jakby sieć stacji była przynajmniej taka jak np. w Niemczech. Nawet w Polsce rekord nie ma sensu, skoro obszar wielkości województwa nie ma żadnej stacji z udostępnionymi danymi na SW, a tam jest największy potencjał i stacje meteorologiczne nadleśnictw notują niemalże czterdziestki.

  8. Jak dotąd największe anomalie dodatnie (w lipcu) mieliśmy na N Europy. Natomiast w I dekadzie sierpnia zacznie się to zmieniać. Nad Skandynawię częściej mają docierać niże niosące ochłodzenia, podczas gdy tuż na S od klina wyżu azorsko-brytyjskiego ma być spory upał, z T850 na S/SW Europy miejscami powyżej 25°C, a może i powyżej 30°C (!). Tym samym zacznie pogłębiać się kontrast termiczny między coraz chłodniejszą N Europy, a bardziej upalną (niż w lipcu) S częścią kontynentu. U nas zanosi się na „przepychankę” – zobaczymy, która opcja w I połowie sierpnia przeważy (?).

    1. W Iranie? No pewnie jak w raju się tam żyje. Miłe ciepełko dniami i nocami, jak u Pana Boga za piecem, i to dosłownie. Nic tylko tam jedź i przekonaj się sam ;)

      1. Słusznie, słusznie prawisz @Żółta, i niech zabierze ze sobą razem @fkp, noclegi koniecznie w namiocie, żeby mogli „nałapać” jak najwięcej tego ciepełka, na zapas ;-)
        Ja czasem wybieram się na wczasy w „ciepłe kraje”, ale mam tam o niebo lepsze warunki (komfortowe) niż obecnie w moim mieszkaniu. Wakacje w kilimatyzowanym hotelu, leżąc na plaży pod parasolem, nijak się mają do ciepłolubności lub nie, bo tam nie odczuwa się żadnego upału, jeśli się nie łazi bez sensu na jakieś wycieczki w pełnym słońcu.

        1. Jeżdżenie na wczasy w miesiącach lipiec-sierpień to chyba tylko dla tych co mają dzieci w wieku szkolnym. Bo dla pozostałych to bez sensu.

          W tych miesiącach
          a) jest drogo
          b) są tłumy ludzi
          c) są największe upały

          Więc po cholerę. We wrześniu w Chorwacji czy Grecji nadal jest 30 kilka stopni, a ceny niższe i obłożenie też.

          1. Nigdy nie jeździłam w lipcu-sierpniu, ale teraz, bardzo chętnie spędziłabym ten czas w klimatyzowanym hotelu, zamiast mordować się w Polsce w tym piekielnym skwarze .

    1. Pomijając tmin, to nad morzem w tym roku bardzo często było najcieplej w kraju o 6UTC (dziś także, Rozewie 27c o 6UTC).

    2. A o 9 UTC na całym wybrzeżu poza Helem jest ponad 30 stopni. Dzisiaj jest szansa na najwyższy Tmax w całym roku, już teraz w Resku jest 32,2*C. Co oznacza, że Tmax może bez większego trudu przekroczyć 35 stopni. Obstawiam między 36 a 37, raczej nie więcej.

      Najzimniej nietypowo, w Krakowie, tylko 22 stopnie i dużo chmur. U mnie 26 i słońce, ale parno. A w niedalekim Opolu już upał.

      1. W Krakowie się rozpogadza – 27.8C w
        Balicach, 28.6C – Wola Justowska. – Nie wiem czy dzisiaj dobije do 30C – choć nie jest to niewykluczone. Inna sprawa, że wczorejszy tmax. z Słubic może zostać niepobity dzisiaj, bo i w Słubicach i Gorzowie temperatura spadła.

  9. ECMWF tez szaleje – patrz poranna prognoza na dni przed końcem I dekady sierpnia. Wróży kolejną porcję żaru, no chyba, że troche poniosła go fantazja.

  10. Oj, jeszcze zatęsknimy za latem, mówię Wam. Już od poniedziałku ma być rześko. Pot mi leci po całym ciele już nie powiem gdzie, ale i tak wolę to sto razy bardziej niż tę zimową zgniliznę z brakiem słońca, stratusami i smogiem. Cieszmy się latem póki jest, bo tak szybko odchodzi.

        1. Jeśli pory przejściowe są komfortowe a nie zimne jak zazwyczaj to zimę znosi się dobrze, szczególnie jeśli jest atlantycka.

      1. Nie wiem w czym ma racje Marcin? Mam się cieszyć upałem bo w zimę mróz będzie? Jedno i drugie jest słabe. Wolałbym komfortowe 25c przez najwięcej dni w roku. Co mi to da , że teraz jest 35c ? Mam kumulować ciepło na zimę i uwalniać w styczniu czy jak? Chore myślenie.

    1. Nie widzę żadnej rześkości od poniedziałku. A lato niech trwa i do października, zimy i jesienie w naszym kraju bywają już wystarczająco podłe.

      1. Tak, niesamowicie podłe mamy zimy, średnio +10st w dzień, normalnie syberyjskie mrozy dla polskich fanatyków upałów, biedulki niedogrzane.

        1. Ja w przeciwieństwie do Ciebie sam muszę zadbać o ogrzewanie zimą bo mieszkam w domu jednorodzinnym.

          1. Wychodzi na to, że dorka nie wie jak poprawnie mierzy się temperaturę. Dla mnie takie pisanie to już nawet nie jest śmieszne. Zwykłe trolowanie . Dziwie się,że jest zgoda na to.

          2. Oczywiście chodziło mi o brak słońca, w mniejszym stopniu o temperatury, no ale powiedzmy sobie to szczerze, że niemal pół roku z Tmax < 5-10*C to absolutnie nic przyjemnego. Ze słońcem da się przeżyć, a dodatkowo bez niego można się najwyżej położyć spać albo popaść w depresję.

        2. Dorka co Ty za głupoty wypisujesz? Gdzie Ty masz średnio 10c zimą? Chyba na klatce schodowej swojego bloku. Proponuje Ci przestać pisać abyś na darmo nie rozgrzewała swojego przegrzanego organizmu. Rozumiem już twoje marudzenie, ale nie podawaj fałszywych danych.
          Średnia tmax w tym roku w Warszawie styczeń 3.2/luty -0.6/marzec 5.2.

          A średnia wieloletnia tmax dla Warszawy 0.7c w styczniu.

        3. Podzielam Twoja niechęć do gorąca i upałów ,które ledwo toleruję (szczególnie 28 i wyżej z małym zachmurzeniem) ,ale z tą średnią +10 w czasie polskiej zimy przesadziłaś. Akurat lubię lekko mroźne miesiące jak luty 2018 bo styczeń 2017 ze średnią w Beskidach poniżej -7 był o 2-3 stopnie zbyt mroźny ,ale narciarsko bardzo udany. Nie mamy ,na szczęście takich ciepłych zim o jakich piszesz i trzeba trzymać się faktów. Taka prośba .

        4. Napisałam to +10 z przekąsem, ale i nie bez powodu- bo zimy w naszym kraju coraz cześciej przypominaja zimę jedynie z nazwy- brak śniegu, mrozu, wysokie temp, najczęściej dodatnie. Owszem zdarzają się epizody zimniejsze, rzadko i jak dla mnie ich uciążliwość nie da się w żaden sposób porównać do fal upału które mamy.
          Wiem, że wg fanatyków ciepła- to są siarczyste mrozy, chory zimny klimat i niech każdy zostanie przy swoim zdaniu.

          1. Ale przeszkadza Ci, że zimy są ciepłe? Bo rozumiem, że upałów można nie lubić, ale narzekać na brak siarczystych mrozów i śniegu?

          2. A czy ja narzekam na brak mrozów? NIE. Ja akceptuje kazdą pogodę zimą. Chodziło mi o to, że generalnie nasze zimy są coraz łagodniejsze, więc ciepłolubni nie mają zbytnich powodów do narzekań. Za to latem mamy tu już prawie Afrykę, wiec jeśli ktoś marzy o umiarkowanych temp i normalnym życiu latem, to może mieć co najmniej problem. I jak widać na tym forum, nie tylko ja mam ten problem…….

    2. Cóż co do zimy to większy problem niż pogoda to są nasze systemy grzewcze, zanieczyszczenia komunikacyjne a pogoda tylko potęguje ich wpływ. Jakoś w Zurychu zimą mają jednocyfrowe stężenia pyłów PM 2.5 i PM 10, a w Krakowie 3 cyfrowe :D

  11. tymczasem GFS z 06 utc głosi jaooby po dwoć dniach chlodniejszych czyli poniedzialek i wtorek 6 i 7 sierpien miałoby ponownie robic sie gorąco. i to przy najlepszym rozkładzie barycznym dla nas: wyż na bialorusi ukrainie a od W niże. to mi sie podoba. ale na razie to traktuje jako fusior.

    1. Mam pytanie – czy dane dot temp dla stacji Wwy Okecie sa wiarygodne dla ew analizy odchylen ? Np za maj 2018 srednia wyniosla 18,3 podczas gdy w Wwie Bielanach rejestrow 17,8 a w Obserwat. 17,4? Czy ww stacje bazowaly na pelnych danych tego niestety nie wiem. :-(

  12. Pytanie: czy to co widać teraz na zdjęciach satelitarnych nad Niemcami to jakiś front atmosferyczny zbliżający się do Polski?

      1. Ta linia zbieżności, powinna dać jakieś opady od Gdańska do Zielonej G., a nawet około północy u mnie w Pile. Tylko CAPE jakieś słabawe…

    1. Wszystkie mamy synoptycznie jednogłośnie określają to jako przedfrontową strefę zbieżności (z tym, że brytyjska nazywa to „trough” zgodnie z ich terminologią, gdyby rysowali to amerykanie to pewnie byłaby to linia szkwału).

        1. @Thorgeir

          Tylko o kilka stopni. Ten front w ogóle jest dziwnie słaby. Prawie go nie widać na radarach i zdjęciach satelitarnych (zasadniczo tylko południowy odcinek). Ta strefa zbieżności znacznie bardziej wygląda na front niż sam front.

        2. Takie zmiany, że może jak będziesz miał szczęście to u Ciebie zagrzmi albo coś popada i się na chwilę ochłodzi o kilka stopni. Do końca tygodnia tak u nas (na W) zostanie i nie pożegnamy okolic 30*C do końca tygodnia, a na SW jeszcze przynajmniej 2 tygodnie.

    1. Wczoraj i dziś na północy temperatura mokrego termometru osiąga 25c. Czyli prognozy trafiły. Lębork o 12UTC dokładnie 24.7c.

  13. W Zielonej Górze na stacji bardzo prawdopodobne przekroczenie wczorejsze maksimum (było 33.6C, o 13UTC 33.2 C dzisiaj) . W moim obszarze miasta (niżej położonym) pewnie jeszcze cieplej, przydomowy termometr wskazuje 35C. Susza ekstremalna, a z tego fronciku/linii zbieżności chyba nic nie będzie u mnie (na razie pełna lampa). W ogóle wy tu się na forum głównie albo martwicie kiedy fala upałów sie skonczy, albo kibicujecie jak największym upałom. Natomiast większość osób z mojej okolicy z którymi rozmawiam pragnie deszczu – nawet najwięksi zwolennicy upałów widzą jak jest sucho. – A prognozy – dramat. Ostatni GFS to można załamać ręce.

    1. zależy skąd kto jest, na zachodzie Polski susza, na południu za to mamy dość tej parnej sauny i bardzo częstych opadów pochodzenia burzowego. Akurat teraz jest ładna pogoda, ale w lipcu kilka razy zmokłem na rowerze wracajac z pracy, właśnie z takich opadów konwekcyjnych (jak lało cały dzień to jeździłem autem).

      Także z południa Polski (Kraków, Katowice, Rzeszow) ludzie mogą chcieć upałów i słońca. Bo w lipcu pogoda tam niespecjalna. Bardzo upierdliwe są te niże ulokowane na wschodzie kontynentu. Nie chcą odpuścić przez ponad miesiąc.

      1. 1. Odwrócenie „ról” by się przydało – czyli na S i SE sucho i słonecznie, a na zachodzie – bardziej deszczowo i burzowo – wtedy każdy byłby zadowolony.

        2. Poza niektórymi obszarami górskimi, taka pogoda jaką macie to co najwyżej jest uciążliwa (ale raczej umiarkowanie) a nie jest szkodliwa np. dla przyrody i rolnictwa. Ba – wręcz roślinności sprzyja.
        Miałem okazję chwilowo być w ostatnich dniach na Górnym Śląsku , Krakowie i okolicach Nowego Sącza i owszem było parno, ale i tak więcej chwil ze słońcem niż chmurami i trawa pięknie zielona – ja to takiej nie widziałem od kwietnia. Roślinność bujna, drzewa nie zrzucają liści, na polach wszystko rośnie.

        U mnie zaś – step i pustynia.

        1. Aha, czyli ja byłbym zadowolony z burz i ulew u siebie na W. Po prostu fantastycznie! Nic tylko się cieszyć.
          Niech spadnie czasem ten deszcz, bardzo się przyda, ale nikomu tu burz nie brakuje chyba, że ludziom bez wyobraźni albo jakimś łowcom burz.

          1. @Marian Jestem ze strefy 13A: https://www.traxelektronik.pl/pogoda/las/zbiorcza.php
            Na lokalnym bazarze wszystkie warzywa są całkowicie zeschnięte i drogie. Spadło u mnie może i najmniej deszczu w PL od kwietnia, ale nikt nie chce tu żadnej burzy. Ostatni prawdziwy deszcz był 10-11.07, a wcześniej raz w czerwcu. Przydałaby się powtórka tych ciągłych opadów, bo to co najczęściej tu przychodzi i ma udawać burzę po prostu znika, idzie bokiem albo daje chwilową mżawkę. Gdyby jednak na tę wysuszoną ziemię spadły nawalne opady (a tylko takie są na razie możliwe) to byłaby raczej tragedia niż coś dobrego.

      2. @alewis27

        U mnie też susza, ale także parna aura. Było 35c przy punkcie rosy 18-19c. Teraz wiatr zmienił kierunek na północno zachodni i wydawało się , że się ochłodzi. Ochłodziło się do 32,5c ale wilgotność skoczyła do prawie 60%. Czyli prawie 26c wet bulb, 23 punkt rosy. Humidex w „porywach” skacze do 45c.

          1. Wykres i dane minutowe w linku.
            1 sierpnia 2018

            Temperatura maksymalna w osłonie aspiracyjnej osiągnęła 34.4c, w pasywnej 34.8c (prawie tyle samo co w Krzyżu 70 km na południe). Mała różnica w tmax pomiędzy osłoną aspiracyjną i pasywną wynika przede wszystkim z dobrego przewietrzania w porze kształtowania się maksimum. Rano, gdy było całkowicie bezwietrznie różnice sięgały 2-3c. Druga kwestia to wzrost zachmurzenia w okolicach 15:00. Trzeci czynnik to powieszenie osłony tyłem do masztu (a tym samym głównego Davisa) co dodatkowo zapewniło nieco więcej cienia.
            W osłonie pasywnej znajduje się Dt-2, który jest termometrem kontrolnym. To mi daje pewność, że czujnik Davisa pracuje prawidłowo.

            Popołudniu w okolicach Reska było widać opady na obrazach radarowych. Owe opady jednak nie dotarły do Drawska Pomorskiego. Jeżeli to była linia frontu, to bardzo słaba. Około 16:00 wiatr przybrał na sile i skręcił na północny zachód. Nie był to silny wiatr, nieco ponad 20 km/h. Jednak była to widoczna zmiana warunków. Temperatura zaczęła spadać a wilgotność rosnąć. Jednak na zewnątrz zamiast przyjemnego orzeźwienia poczułem przytłaczające uderzenie gorącego i wilgotnego powietrza. Jakby ktoś otworzył drzwi szklarni i włączył wentylator. Z danych minutowych wynika, że punkt rosy skoczył z 18-19 do 23 stopni C (dobrze to widać na wykresie w załączniku – różowa linia wyglądająca na skokowy błąd). Był moment, że temperatura mokrego termometru zbliżyła się do 26.0c. O 16:44 temperatura powietrza wynosiła 32,3 C a wilgotność względna powietrza wyniosła 58% (wet bulb 25.5, punkt rosy 23c, ciśnienie pary wodnej 28 hpa – wartości typowe dla strefy równikowej). Humidex w wartościach chwilowych sięgał 45 C, natomiast z wartości minutowych najwięcej było o 16:30 (33.7 C i 51%, 43 humidex , 38 heat index).W tym czasie świeciło słońce, a moc promieniowania wynosiła 461 W/m2 ( nieco zredukowana przez chmury piętra wysokiego). Nie spadła ani jedna kropla deszczu. Wygląda na to, że wiatr przywiał wilgotne powietrze z okolic Reska gdzie troszkę popadało. Trafiło one na wygrzaną, Drawską ziemię i stąd taki efekt. Jeżeli to była linia frontu, to było to bardzo nietypowe przejście, poprzedzone uderzeniem gorącego wilgotnego powietrza.

            Legenda wykresu
            temperatura powietrza – zielona linia
            punkt rosy – różowa
            promieniowanie słoneczne – żółte
            wilgotność względna powietrza – niebieskie
            górna część wykresu – prędkość wiatru na 8 metrach n.p.g (średnia i w porywach) + ciśnienie atmosferyczne zredukowane do poziomu morza.

            Czujnik wilgotności SHT31 +/-2% w zakresie 10-90%.
            https://meteomodel.pl/forum2/index.php?topic=1025.msg44702#msg44702

    2. W Krakowie i u mnie na południu Mazowsza deszczu w lipcu było sporo. Zielona bujna trawa, zielone liście, wszystko nadal szybko rośnie. Przyroda jak w maju. Mimo, że w tym lipcu było bardzo parno, to jednak też jest z tego pożytek. Bo po weekendzie majowym, w okolicach 5-6 maja (Kraków) czy nawet na początku lipca (okolice Radomia) było strasznie sucho i trawa przypominała siano. A drzewa na początku lipca wyglądały jakby była jesień. Na szczęście susza została zatrzymana. Mam nadzieję, że sierpień będzie w normie deszczowej. Wystarczy, żeby 2-3 razy w tygodniu popadało solidnie po kilka godzin i no problem.

  14. Temperatura wody Bałtyku w Pucku wynosi 25.8, na jeziorach miejscami przekracza 27 st. Ciekawe jakie są rekordy i czy blisko jest ich pobicia.

    1. Jest nie tylko opóźniony. Od dłuższego czasu wczytują się zdjęcia tylko z ostatniej godziny i często zdarza się czarny obraz, pomijając już regularne niedziałanie podczerwieni w nocy.

  15. W Rzeszowie dzisiaj pochmurny poranek, od 10 słonecznie i gorąco (niemal dobiło do 30), o 17 pojawiły się chmury i szybko się ochładza. Znowu padało. Był to kolejny ciężki dzień ale dużo lepszy niż to co prognozowano. Mam nadzieję że do niedzieli nie będzie gorzej niż dzisiaj, bo patrząc na modele widzę że w poniedziałek będzie już wyraźnie lepiej.

    Natomiast nawet nie wyobrażam sobie tego co się dzieje na zachodzie, u nas o 20 jest już 22 stopnie, tam 29-30, to jakiś kompletny koszmar.

  16. Tak właściwie to my w Polsce „oddech” tej ekstremalnej już naprawdę fali upału z SW Europy (jaka niebawem tam nastąpi) odczujemy podczas kolejnego ocieplenia, za około tydzień (bliżej 08-10.08). Bo to co mamy obecnie to nadal skutek kolejnej już w tym sezonie blokady skandynawskiej.
    Fala upału za tydzień powinna być już dość krótka, choć z drugiej strony w skali całej I dekady sierpnia i tak mają dominować u nas dni gorące i upalne, z Tmax przeważnie 25/35°C i (nareszcie) z mniejszą skłonnością do konwekcji w porównaniu z II połową lipca.

  17. W „Wiadomościach” na TVP1 właśnie powiedzieli, że w Portugalii temperatura może sięgnąć – uwaga – 51 stopni ;)

    1. Navalmoral de la Mata 45,0 st.C

      W Portugalii:
      Evora 44,1 °C
      Beja 44,0 °C

      Dziś najcieplej jest póki co w:
      Cascais 41 st C (Portugalia)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.