Modele oszalały

Modele oszalały

Model GFS jest zdecydowanie cieplejszy, niż w dniu wczorajszym, czego można się było spodziewać. Nikt się jednak chyba nie spodziewał, że ECMWF będzie również… cieplejszy. Model europejski najwyraźniej oszalał.

To chyba pierwsza w historii „czterdziestka” prognozowana dla naszego kraju w historii prognoz ECMWF (GFS miał takie dziwne pomysły wcześniej). Na szczęście szansa na realizację tego scenariusza jest mniej, niż mizerna.

Aktualizacja:

Prognozy z serwisu yr.no:

Print Friendly, PDF & Email

164 Replies to “Modele oszalały”

  1. Nawet nie wiem jak to skomentować. Ja się tych prognoz autentycznie boję. To nie kwestia dyskomfortu czy niechęci do ekstremów/rekordów (choć to też). To jest po prostu straszne.

    1. Nie jesteś w tym strachu odosobniony bo ja też patrzę na to z przerażeniem. Pozostaje mieć nadzieję, że skoro fachowcy piszą, że szansa na realizację tego przerażającego ekstremum jest mizerna to tak faktycznie będzie.

  2. Generalnie nie jestem zwolennikiem rekordów, a w szczególności tak ekstremalnych. Z drugiej strony niech kiedyś w końcu raz gdzieś stuknie te 40,3 st. C, skończą się dyskusje nt. Prószkowa i słuszności rekordu. A potem niech wszystko wróci do normy, albo najlepiej nieco poniżej normy. Szansa na realizację tego scenariusza jest na szczęście mizerna, jak powiedział Admin, tylko należy dodać: jak dotąd, bo jeśli modele będą te realizacje powtarzać to chyba pewne powody do niepokoju będą wkrótce uzasadnione.

    1. Jak ten rekord wytrzymał 97 lat, to niech przynajmniej dotrwa do setki ;)
      Może i szanse na spełnienie powyższych prognoz są mizerne, ale 2018 i czerwiec 2019 przyzwyczaiły mnie już do tego, że nawet takie ocieplenia sprawdzają się prędzej niż jakiekolwiek ochłodzenia. Pamiętam jak w ubiegłym roku mnie irytowało, kiedy widziałem jakąś fajną, chłodniejszą prognozę, a zaraz potem ktoś budził ze snu słowami że prognoza poszła po najniższych wiązkach i nie będzie ochłodzenia tylko fala upałów… W czerwcu tego roku mamy podobnie. Gdzie jesteś Atlantyku i dlaczego akurat latem musisz nas opuszczać…?

        1. Duża wpadka, bo było 34/35*C….
          Co innego z ochłodzeniami, które się sprawdzają nawet jak widnieją w nich zapowiedzi ok. i poniżej 15*C za dnia…

          1. No duża, bo były w niedzielę 9 czerwca mapki z 35 st. u mnie (36-37 st. w Wielkopolsce) na 11-12 czerwca a w rzeczywistości było 32,5 st. Właśnie widząc takie mapki niektórzy wpadają w histerie.

    2. @Tomek , a po co ma stuknąć te 40? Tylko dla tego, że ktoś kwestionuje rekord prawie z lat 20 ubiegłego wieku ? Równie dobrze jak y ktoś powiedział a niech stuknie -42 st na nizinach w styczniu żeby przebić stary rekord który mało możliwy do przebicia ale by był katastrofa tak samo jak ponad 40 na plusie . Na szczęście młodej pojechał po skrajnej wiązce i mało prawdopodobne , że się sprawdzi .

  3. Ani przez chwilę nie traktuję serio tych kolorków, a już 40-tka w czerwcu… raczej jednak nie. W każdym razie jeszcze nie teraz.
    Tak wiem, ocieplenie klimatu i takie tam…, ale bez przesady.

  4. Może 40 nie będzie, ale szanse na nowy rekord ciepła czerwca oceniam już na 50%. Jeśli prognozy się podtrzymają to szansa będzie tylko rosła

    1. Ja na razie patrzę głównie na rozwój sytuacji barycznej – a scenariusze sprzyjające kolejnemu większemu ociepleniu (fali upału) za ok. tydzień są już dość powtarzalne.

      Oceną samej skali i trwałości tej kolejnej potencjalnej fali upału można się będzie zacząć zajmować jak już wszystkie prognozy co najmniej 3 dni z rzędu będą wskazywały na zbliżony rozwój sytuacji jak np. tu:
      http://www.wetterzentrale.de/de/topkarten.php?map=1&model=ico&var=1&run=0&time=180&lid=OP&h=0&mv=0&tr=3#mapref
      Podobnych prognoz jest już sporo, ale zgoda, że jeszcze trochę za wcześniej ze 100% pewnością co do tego.

      1. Trzeba jednak przyznać że moment napłynięcia zwrotnikowego powietrza będzie sprzyjał w pobiciu tmax przynajmniej tego czerwcowego bo będzie to już końcówka czerwca w której jak wiemy jest największy potencjał. Trzeba jednak się z tym jeszcze wstrzymać. Gdyby jednak padła 40 teraz to byłym wyjątkowo zaskoczony tym faktem. Gdyby 40 wystąpiła w II/III dekadzie lipca już nie bardzo. Na zakończenie dodam że gfs widział już w przeszłości 40 stopni zarówno w czerwcu jak i sierpniu ( choćby w 2015r)

  5. Aż w takie „cusik” to też nie wierzę – co innego w ogóle w kolejną falę upału za 7-10 dni. Jednak dopiero na dniach będzie wyjaśniała się kwestia jej skali i trwałości.

    Bezsprzecznie jednak ECMWF częściej (a nawet znacznie częściej) podąża za trendem wynikającym z wielu realizacji, podczas gdy GFS (a uściślając jego realizacja główna) dość często i pod tym względem nie jest kompatybilna.

    1. Jesteś człowiekiem wielu talentów, Lucas. Jak się okazuje, doliczyć do nich można zdolność aktorską: jesteś naprawdę świetny w udawaniu, że jest Ci obojętne czy obecny czerwiec będzie rekordowo gorącym, czy nie. ;]

        1. To dlatego, że jestem specem od emocji. Moje komentarze na tym forum aż od nich bulgoczą, co zresztą Lucas celnie zauważył. :(

      1. A w Twoich wpisach nie da się nie odnaleźć uszczypliwości…

        Sam wielokrotnie tu pisałem, że nie jestem zwolennikiem ani zbyt gorącego lata, ani nowych rekordów w tym wypadku ciepła. A jak kiedyś pisałem za jakim latem najbardziej przepadam, to mnie „pouczałeś”, że zbyt idealizuję i zarazem nie uwzględniam efektu klimatycznego.

        Jakiekolwiek „przypinanie mi łatki” nie zmienia faktu, że jak na razie czerwiec’2019 ma bieżącą anomalię blisko +5,8K (ref. 1981-2010).

  6. No tak, GFS już od dawna miewał takie wybryki, prognozował u nas czterdziestki w takich miesiącach, jak: czerwiec 2007, lipiec 2008, sierpień 2010. Wszyscy wiemy ile pozostało z tych prognoz ;)

  7. GFS 6z prognozuje, że największe uderzenie gorąca będzie we Francji, Belgii a nawet Holandii oraz UK. Tam temperatura na poziomie 850 HPa może przekraczać 25 stopni! Natomiast my będziemy po stosunkowo chłodnej stronie tego wyżu. Czy tak faktycznie będzie i największy żar nas ominie? Bo prognozowana sytuacja baryczna przypomina mi lato 2003, wtedy też upał nas ominął i uderzył w kraje zachodniej Europy.

    1. Kiedyś prognozy tych większych ochłodzeń się mu (tzn. GFS’owi) sprawdzą…
      Ostatnimi czasy jednak zdecydowanie przeważają wpadki – w porównaniu z innymi modelami wypada po prostu kiepsko – co widać nawet w prognozach na 5-8 dni naprzód.

  8. Super, ciepełko, w końcu lato mamy. Na pewno to jest lepsze niż obrzydliwe 16 i deszcz.
    Ps. Swoją drogą, dlaczego szansa na sprawdzenie się tego scenariusza jest „mniej niż mizerna” ? Ja uważam, że jest dokładnie odwrotnie. To, że ta prognoza się nie sprawdzi oceniam jako mniej niż mizerne. I nie chodzi mi tu czy padnie 40 czy nie. Bo co to za różnica czy będzie 36,38 czy 40? Rekordy będą padać tak czy tak. Jeżeli nie teraz, to w lipcu czy sierpniu. Jeżeli nie w tym roku to za rok itp.

    1. Trzeba więc uściślać o czym dokładnie mówimy – w tym wypadku w ogóle o fali upału w przyszłym tygodniu, Tmax 35*C i więcej, czy takim lub innym rekordzie…?
      Na tym etapie podstawowe pytanie brzmi, czy za tydzień podążymy barycznie jak prognozują to ostatnio ECMWF/GEM/ICON (migracja kolejnego wyżu nad W Rosję, a od W zatoka niżowa), czy jednak jak bardziej odosobniony obecnie GFS (wyż bardziej na N Atlantyku, a docelowo niże „nurkujące” nad W Rosję)…?
      To jest podstawą dalszych ocen dot. skali kolejnego ocieplenia.

    2. Bo to jest dokładnie ten scenariusz i jego szanse są mizerne. Ale jeśli mówimy o Tmax np. 38 to już te szanse są wyższe. Dla Ciebie być może to żadna różnica. Dla celów statystycznych i dokumentacyjnych ogromna.

          1. ECMWF (a dokładniej IFS, bo tak ten model się nazywa) ma skill ok. 6dni. Gdzieś czytałem, że nowa aktualizacja ma go wydłużyć o parę godzin podobno. Podobno.

      1. @kmroz

        Teoretycznie zmiany w ECMWF powinny przynieść poprawę. Ten europejski ośrodek przynajmniej skupia się na naszym kontynencie, a nie na tropikach jak NOAA. Poza tym poprawiono między innymi asymilację danych o wilgotności gleby, a to była dotąd pięta achillesowa modeli meteorologicznych. Jednak bez pewnego okresu obserwacji nie będzie wiadomo czy wszystkie parametry prognoz uległy poprawie.

  9. Kiedys rekord padnie. 12 lipca 1984 miał niemal idealne warunki pod 40 stopni – odpowiednia pora roku, adwekcja t850 nawet do +26 stopni (!!), największy gorąc szedł zachodnia granicą PL czyli te słynne Słubice.

    Czemu niemal idealne? Bo napłynęły w środku nocy a nie w dzień i były dość krótkotrwale.

  10. Wiem, że to ponownie wykres dla Warszawy – ale akurat w przypadku tej oceny – nie ma to większego znaczenia:
    http://www.mojapogoda.com/meteo/eps/ensemble-tt6-warsaw.gif
    To chyba najlepsza szybka ocena porównawcza GFS i ECMWF (szkoda, że nie ma tu także innych…). Co z niej wynika?
    1) ECMWF nadal skrajnie ciepły (gorący/upalny), ale i zarazem mniej „skaczący” i lepiej dopasowany do trendu – większe rozbieżności wzgl. średniej realizacji zaczynają się dopiero w terminie 192+h (zgodność z najcieplejszymi na dzisiaj opcjami),
    2) GFS już „widzący” kolejne ocieplenie (w przyszłym tygodniu), ale jednak przynajmniej przy ochłodzeniach „idący” po najchłodniejszych opcjach – i (co najgorsze) już w terminie na najbliższy weekend ! (120-144h).

    I to ostatnie niestety podchwyciła już np. TP prognozując na dni 22-23.06 niemalże apokaliptyczne „załamanie” pogody i jesienną aurę – podczas, gdy zanosi się wówczas na umiarkowanie ciepłą, dla wielu przyjemną wersję lata.

    1. Powiem tak.
      Długi weekend będzie okropny, zwłaszcza na południu ma codziennie lać i grzmieć. Jak ktoś planował jechać w góry, to może już odwoływać wyjazd.
      Apokaliptycznie też może być. Ten rok już nieraz dał popalić gwałtownymi zjawiskami burzowymi i wygląda na to, że od jutra do niedzieli będzie dawał maksymalnie.

      Ten długi weekend zimny oczywiście nie będzie, będzie nadzwyczaj ciepły, gorący, jak na czerwiec. Jednak będzie o wiele bardziej zmarnowany niż „wiosenny/jesienny” weekend na Boże Ciało 5 lat temu- kiedy było po 20 stopni ale spokojnie, najwyżej lokalnie kropił przelotny deszcz.

      1. Meh czyli najpierw burze jak na jakiejś Sumatrze a potem skwar. Katowice ma ominąć upał ponad 35 stopniowy więc może źle nie będzie, wszak te 32 przy suchym powietrzu to ja lubię.

        Niemniej jednak przyjął bym resztę lata jak w 2017, nawet ten lipiec zimny u mnie nie był bo miał 19,0. Idealnie w najnowszej normie.

      2. Po pierwsze, ja tą ocenę ograniczyłem do chłodniejszych dni 22-23., bo 20-21.06 to jeszcze „inna bajka”. Po drugie, miałem na myśli narzekanie nie w kontekście gorąca/duchoty, burz itp. – tylko jesiennej aury. Tej po prostu nie będzie, bo temp. powyżej 20*C (w cieplejszych regionach ok. 25*C) do jesiennych nie należą.

    1. ECMWF na razie przesadza ze skalą ocieplenia (choć podobną miał także ranny GEM), ale i ogólny trend „widzi” stabilnie już od pewnego czasu. Natomiast GFS nie dość, że znacznie częściej się zmienia (nawet w samych prognozach z 0′ i 12′), to jeszcze bardzo przesadza z ochłodzeniami i to już w terminie 120-192h.

      Może zbyt dużo w tej kwestii się powtarzam, ale robię to celowo wszak większość rozmaitych pop-serwisów, czy mas-mediów korzysta z GFS…

  11. No to sobie wróciłem z wycieczki do Grecji. Widzę że ominęły mnie te najbardziej hardcorowe upały a pogoda wróciła do tego co było tuż przed moim wyjazdem. I widzę że postawa zarówno admina jak i niektórych userów jest przewidywalna do bólu. Nowej „chłodniejszej” wersji GFSa już poświęcono już kilka artykułów, jaka to ona niewiarygodna. Za to w zeszłym roku, jak stara widziała w sierpniu codziennie w Wwie noce tropikalne (nawet we wrześniu sporo takich prognoz było) i fale upałów z temperaturami rzędu 35 stopni, co było zawyżeniem o około 5 stopni temperatur zarówno minimalnych jak i maksymalnych, to tutejsi spece od pogody nie widzieli żadnych problemów z działaniem tego modelu. Widać jak prognozy modelu służą pokazywaniu większej skali GO, to model jest dobry ale jak już tego nie pokazują, to należy go wyrzucić do kosza. Podobnie oceniam „podniecanie” się upalnymi prognozami ECMWF (jak widzę wyżej ktoś zwrócił uwagę na upgrade tego modelu, rozumiem że w „słusznym” kierunku zawyżania prognoz temperatur) i deprecjonowanie chłodnych GFSa. Żeby nie było, że nie widzę wad tej nowej wersji, te są oczywiście w prognozach opadów, które dla okolic Warszawy widzą jakiś monsun w najbliższych dniach, co jest oczywiście totalnym nieporozumieniem. A na pocieszenie dla wszystkich bojących się GO w Polsce, napiszę jedno bardzo konkretne pocieszenie. Choćby nie wiem, jak tu się ociepliło, nigdy tu nie będzie tak hardcorowego i męczącego kąta padania promieni słonecznych jak na południu Europy o tej porze roku. O takim kącie promieniowania w Polsce wszyscy fani podzwrotników mogą sobie pomarzyć i pofantazjować, bo w polskim realu tego na szczęście nigdy nie doświadczą. A możecie mi uwierzyć (jak sami tego jeszcze nie sprawdziliście), że ma on gigantyczne znaczenie dla dolegliwości upałów. Dziś rano doskonale się o tym przekonałem na Okęciu, gdy mimo lampy na niebie słoneczko tylko leciutko mnie prażyło. I to jest bardzo pozytywna wiadomość.

    1. @RadomirW
      Skoro coś chcesz oceniać na tle GO/GW/AGW to proponuję przy każdym wykresie z prognozowanymi temperaturami zrobić sobie kreskę na poziomie ok. 17/18*C dla Warszawy, czy ok. 15/17*C w skali kraju. Ocena tego co ponad i poniżej tej kreski powinna coś Ci uzmysłowić – niezależnie od tego, co w danej realizacji „wypluje” GFS, a co ECMWF, czy jeszcze inny model.

      A co do refleksji po przylocie do Warszawy – widzisz jaką miałeś ją odmienną przy wylocie tydzień temu? A ja Ci ręczę, że okresowo aura będzie Cię uspokajała, a innym razem niepokoiła/denerwowała (itp.). Zgadzam się natomiast co do tego, że klimat Polski wynika z naszego usytuowania i nadal pozostaje znamienny dla strefy umiarkowanej (ogólnie rzecz ujmując), choć z coraz częstszymi/dłuższymi okresami aury znamiennej bardziej dla strefy podzwrotnikowej (wzg. poprzednich dekad, zwłaszcza w porze ciepłej).

    2. Nowej “chłodniejszej” wersji GFSa już poświęcono już kilka artykułów, jaka to ona niewiarygodna. Za to w zeszłym roku, jak stara widziała w sierpniu codziennie

      Masz urojenia chłopcze. Nowy model ma „cold bias” i wie to każdy, kto tym modelem się zajmuje. Ostatnio gdzieś mi się przewinęły mapy wskazujące na poważny problem z asymilacją danych. Problem jest na tyle duży, że NOAA po raz pierwszy udostępniła starą wersję w trybie parallel. Co więcej, prognozy, z których się raczej nabijaliśmy należą już dawno do przeszłości.

      Dodatkowo napastliwy ton twojej wypowiedzi powoduje, że otrzymujesz pierwsze i ostatnie ostrzeżenie.

    3. Nawiasem mówiąc sugestia o tym, że upgrade ECMWF ma na celu zawyżanie prognoz temperatury, to już foliarstwo wyższych lotów. Nie wiem co trzeba mieć w głowie, żeby wymyślić taką bzdurę.

    4. Przypomnę jeszcze, że jeszcze stara (lepsza!) wersja GFS w prognozach przed Twoim wylotem wieściła na dni od 12-13.06 temperatury ok. 15*C za dnia. I co z tego wyszło? Podobnie będzie z ochłodzeniem ok. 22-23.06. ECMWF owszem przesadził nieco w drugą stronę (przy fali upału), ale tylko o rząd 1-2 st. w najcieplejszych dniach.

      I jeszcze jedno. Na pewno nie w zeszłym roku GFS zawyżał prognozy temperatur (jeżeli już to do ok. 2016, maks. 2017 r.). Właśnie w najgorętszym okresie 18.07-11.08 już zaniżał średnio o 1-3 st. (a czemu „nabrał się” m.in. @kmroz). Ale to i tak nic w porównaniu z pogorszeniem jakie ma teraz…

    5. @RadomirW
      Zgadzam się z Tobą co do tego, że na tym forum widać wyraźny przechył uwagi i podkreślania rzetelności w stronę prognoz gorętszych, z lekceważeniem i deprecjonowaniem tych chłodniejszych.
      Natomiast co do drugiej części Twojego komentarza:

      „A na pocieszenie dla wszystkich bojących się GO w Polsce, napiszę jedno bardzo konkretne pocieszenie. Choćby nie wiem, jak tu się ociepliło, nigdy tu nie będzie tak hardcorowego i męczącego kąta padania promieni słonecznych jak na południu Europy o tej porze roku. O takim kącie promieniowania w Polsce wszyscy fani podzwrotników mogą sobie pomarzyć i pofantazjować, bo w polskim realu tego na szczęście nigdy nie doświadczą. A możecie mi uwierzyć (jak sami tego jeszcze nie sprawdziliście), że ma on gigantyczne znaczenie dla dolegliwości upałów. Dziś rano doskonale się o tym przekonałem na Okęciu, gdy mimo lampy na niebie słoneczko tylko leciutko mnie prażyło. I to jest bardzo pozytywna wiadomość.”

      >> Powiem, że wg mnie te uwagi są bardzo dyskusyjne, a sprawa wpływu kąta słonecznego nie jest tak prosta. Nie mam teraz czasu prowadzić wielkiej dyskusji o tym, powiem tyle: to prawda, że zwłaszcza poniżej 45-ego równoleżnika, moc promieni słonecznych i zagrożenie przypaleniem skóry, osobliwie na ramionach jest większe niż u nas, niezależnie od temperatury powietrza. Ale w aspekcie ogólnego uczucia gorąca, pocenia się, to równie ważnym, a może ważniejszym czynnikiem jest jednak temperatura+wilgotność.

      Zapewniam Cię, że np w takim San Francisco (szerokość geogr 37) w środku lata, jeżeli ramiona i głowa są chronione od słońca, to upał nie doskwiera, najczęściej jest tam rześko, nawet chłodno; w Warszawie odczucie gorąca jest o wiele silniejsze podczas takiej pogody, jaką mamy w obecnym czerwcu. Dlaczego? Bo temperatura punktu rosy jest u nas znacznie wyższa.
      Innymi słowy: może nie spalisz się na słońcu tak łatwo u nas, ale zgrzać się i solidnie wypocić możesz bardziej, niż w pewnych regionach położonych dużo dalej na południe od Polski.

      1. @Ben Wwa
        Co do sprawy do jakiej nawiązałeś na początku… Mamy taki „przechył”, bo po prostu czerwiec jest nadzwyczaj ciepły, a średnie realizacje na kolejne dni nadal dają anomalie bardziej wokół +5K, niż wokół zera (a tym bardziej wartości ujemnych). I to jest główny powód takich ocen, komentarzy, a nie jakieś tam ekscytacje (itp.) – przynajmniej u części z nas (w tym także mnie).

      2. @Ben Wwa, RadomirW

        To wszystko (temperatura odczuwalna w Polsce i Grecji) można policzyć i zrobię to wieczorem na konkretnych przykładach jeżeli czas pozwoli. Bedzie brany pod uwagę kąt padania promieni słonecznych.

      3. Kąt promieni słonecznych to nie tylko kwestia opalania się czy nie opalania się ale przede wszystkim ilości energii dostarczanej do powierzchni ziemi (m. in. albedo i rozpraszanie w atmosferze).
        Miałem przyjemność doświadczyć słońca w zenicie, w marcu w Malezji. To trzeba przeżyć żeby zrozumieć jak mocno potrafi palić słońce. Nasze polskie sięgające 60-kilku stopni nad horyzontem nie ma z tym żadnego porównania.

        1. @Enzo
          Z pewnością masz rację. W Malezji pewno wilgotność jeszcze się dołożyła. Zresztą nasz kąt nie jest też taki bardzo niski. Około 66 stopni mamy na równiku w momencie przesilenia letniego i zimowego. W Polsce max. to około 59 do około 63 stopni. Więc do minimalnych rownikowych wartosci az tak dużo nie brakuje.

          1. Do 64* poniżej równoleżnika 49*25′. No i jeszcze warto dodać, że u nas w trakcie przesilenia letniego to Słońce pod „minimalnym kątem równikowym” dłużej w ciągu doby się znajduję, nawet 1:00-1:50 w maksymalnym położeniu.

  12. Tak z ciekawości, jakby podany tutaj rozkład temperatur teorytycznie się sprawdził, to jaka mogłaby być anomalia końcowa czerwca? +7/8K?

  13. Czyli już nawet modele idą za tezą o której wspomniałem w niedzielę. Po tych upałach mogą być dość silne burze na chłodnym froncie 28 czerwca po których od 29 czerwca się ochłodzi.

    1. I to jest bardziej realny na dzisiaj scenariusz (z dyskusyjną póki co oceną skali fali upału za tydzień), niż taki jaki wcześniej prognozował GFS, czyli chłodno/zimno do 27-28.06, a potem duże ocieplenie.

      1. Główną przyczyną nadreprezentacji ciepłych scenariuszy uznawanych w komentarzach jest fakt, że chłodne odsłony w tegorocznym czerwcu zdecydowanie rzadziej się sprawdzaly. Dodatkowo ECMWF jest nie tylko cieplejsze, jest przede wszystkim stabilniejszy, choć obecną odsłona jest mocno przegięta.

        Przekroczenia 30 stopni w końcu prognozy jest chyba w 70% z 50 realizacji całej wiązki ECMWF, więcej sprawa jest dość prawdopodobna. Silny upał pow. 35 to jakieś 20, może 30%.

  14. Odnośnie prognozowanych 40c.
    Wielkopolska jest wysuszona. Ostatnio mieliśmy tam 35c. W Krzyżu Wielkopolskim mieliśmy 36.9c 21 czerwca 2000. Ceber 37.2c Jeżeli warunki będą korzystne to różnie może być. Na pewno nie jest to taka sama sytuacja co prognozy GFS’a ponad 41c dla Polski południowo-wschodniej, która ma słaby potencjał na silne upały. Takie prognozy mają raczej niskie szanse we wschodniej Polsce. Zachodnia Polska to inna sprawa. Jeżeli sprawdzi się sytuacja synoptyczna to takie wartością są możliwe. Jeżeli już to raczej będą to lokalne wyskoki na stacjach „lubiących” ciepło. Zresztą błąd w prognozie o 2c to nie jest coś strasznego. Jeżeli zamiast 40c będzie 38-39c to na prawdę jest to duży błąd? Zwłaszcza, że 19 lat temu w tym terminie osiągaliśmy 37c. Obecna prognoza nie jest w 100% niemożliwa. Choć faktycznie mało prawdopodobna.

    1. Pewnie nikt (może poza Radomirem ;) ) nie twierdzi, że jest to nie możliwe. Fakt, że szanse są mizerne wynika raczej z tego, że aby takie temperatury padły, musiałby się pojawić dokładnie taki układ baryczny, jaki jest prognozowany przez ECMWF. Drobna zmiana i będzie 30. A szanse na tak dokładne sprawdzenie się prognozy na tyle dni do przodu są bardzo małe

  15. To nie rozumiem jaki sens może mieć prognozowanie takich szczególnych warunków z takim dużym wyprzedzeniem? Czyżby jeśli nie wiemy o co chodzi to może chodzi o pieniądze?

      1. Czytam po 5-10 stron dziennie bo staram się jak najwięcej zrozumieć . Ogólnie to wesołej sytuacji na planecie Ziemia nie mamy i cieszyć się z kolejnych rekordów średnich ,maksymalnych , czy minimalnych temperatur , które to w znacznym stopniu występują ,,dzięki” AGW nie powinniśmy. Oczywiście zabronić nie można. Co do wyczekiwania na 40 stC w czerwcu. Nie czekam ,wręcz przeciwnie 25 wczoraj i dzisiaj to optimum do końca lata . Jest bardzo sucho to zamiast tych35 i więcej stopni chętnie przez 3-5 dni powitam 18-22 i 10mm opadu na dobę w postaci przelotnych deszczy. Później znowu gorące 25 w dzień i 15 w nocy do końca września nawet. , z opadami w normie ,czyli dosyć solidnymi w moim regionie.

        1. o, nie, 15 w nocy to za dużo, to już wolałbym nawet te 26-28 w dzień ale kosztem przyjemnej nocy 10-13 stopni.

          Zaznaczam, że mówię o lokalizacji poza miejską wyspą ciepła, bo w sumie tylko taka mnie obchodzi. Patrząc po tym co się dzieje letnimi nocami na betonowej pustyni, to raczej nigdy nie zamieszkam w centrum wawy….

          1. Tmin = 10 to mi to kompletnie nie pasuje. Dlaczego? Bo wychodzę z domu ok 4UTC, blisko Tmin. 10 stopni na krótką koszulkę, trochę słabo. 26 w dzień z kolei do bani na coś grubszego. Nie znoszę sytuacji gdy rano piździ, a w dzień gorąco.

          2. @admin

            Welcome to California. Takie różnice noc-dzień są właśnie powodem dlaczego kalifornijczycy są w stanie wytrzymać rano +10 C w szortach i koszulkach z krótkimi rękawami bo alternatywą jest kilkukrotne przebieranie się w ciągu dnia.

            Nie wiem czy nie pisałem już tego. Kiedyś przyjechaliśmy na eksperyment aerozolowy w Karolinie Północnej w marcu. Po drodze na południe z lotniska w Norfolk minęliśmy linię śniegu. Następnego dnia rano było słonecznie i +5 C. Wszyscy ubrani zimowo z wyjątkiem jednej grupy która radośnie rozładowywała swoje skrzynie właśnie w szortach i T-shirtach. Kolega zapytał mnie co to za wariaci. A ja bez chwili wahania odpowiedziałem „Są pewnie z południowej Kalifornii i myślą, ze jak jest słońce to zaraz będzie ciepło”. I trafiłem. To była grupa ze SPAWAR z San Diego.

          3. To też zależy o którym miesiącu mówimy, w czerwcu jeśli jest POGODNIE, to o 4UTC raczej temperatura jest już daleka od tmin (różnica 3-5 stopni, to sporo), w lipcu podobnie. Gorzej to wygląda od sierpnia, a w październiku to już kompletna masakra. W półroczu chłodnym, z październikiem włącznie, też jestem zdecydowanym przeciwnikiem dużych amplitud. Od kwietnia do września trochę inaczej na to patrzę, a latem, zwłaszcza w gorących okresach, jest to wręcz dla mnie „zło konieczne” – jeśli po dniu z tmax powyżej 28 stopni temperatura w nocy nie spadnie poniżej 15 stopni, to nawet mój przewiewny dom się szybko zamienia w piekiełko.

        1. Hmm, no to zapowiada się ciekawie. Ale jak patrzę na ten układ baryczny, to 27 czerwca będzie naprawdę silny strumień gorąca.
          27 czerwca będzie chyba apogeum fali upałów, bo już 28 czerwca zacznie to wypychać front z burzami, możliwie, że znowu niebezpiecznymi. 29 i 30 czerwca wpłynie chłód polarnomorski. Ale raczej temperatury powinny utrzymać się poziomu 20 stopni.

          Ciekawa sytuacja zapowiada się około 5 lipca, bo nad Islandią oraz nad wschodnią Ukrainą będą trzymać wyże. Ale nie wiadomo co z niżami, bo te co prawda upodobają sobie rejon Europy południo-wschodniej (Francja, być możeHiszpania), oraz rejon północno-wschodniej Skandynawii. Pytanie co z resztą krajów (południowa Skandynawia, Niemcy być może część Polski i kraje beneluksu przez Austrię w kierunku Włoch?
          Tzn nie wiadomo jak rozległe będą ośrodki niżowe. Jeżeli wyż wschodnio Europejski będzie nie co bardziej rozpoczął w kierunku zachodnim, to mamy możemy mieć kolejną falę gorąca lub upału, ale jeśli fronty niżowe od zachodu będą pchać się w kierunku wschodnim, to mamy temperatury umiarkowane z możliwymi opadami konwekcyjnymi.

          Ciekawe jak zachowa się Wyż i czy rzeczywiście będzie miał zamiar urosnąć w kierunku zachodnim?? tym samym wpychając nam kolejną porcję anomalii dodatniej.

          Z fusów, których patrzę istnieje możliwość powstania kolejnego wyżu w okolicy 10 lipca w rejonie Polski, który ponownie mógłby nam zagwarantować ponownie nie małe upały w kolejnych dniach.

          TO takie NEWSY FUSY. Zobaczymy co z tego się wykluje.

          1. Przepraszam za kolejną usterkę, w tekście chodzi o NIŻE nad południowo-zachodnią Europą.
            Jeśli by dało radę poproszę by dało się w tekście usterki wymazać, podobnie jak wczoraj.

  16. Jest szansa, że NAO przejdzie na plus po raz pierwszy od 3 dekady kwietnia. Ten wzrost na razie tak mizernie wygląda, że niewiele to zmieni niestety. Traktuję to raczej jako ciekawostka. No ale nic, trzeba się przecież cieszyć że nie ma „obrzydliwego” polskiego lata, a mamy za to”cudowne” lato podzwrotnikowe.

    1. W rzeczy samej, ecmwf dla Katowic daje 30-33 przy pełniutkiej lampce, zachmurzenie 0%. Coś niesamowitego, kibicuję sprawdzeniu się takiej opcji z adwekcją wysokiej T850 bez konwekcji za dnia.

        1. A ja wolałbym góra 25 i dużo deszczu do końca czerwca. Upały i gorąco mi na chwilę zbrzydły, muszę od nich odreagować ;)

          1. Ja dziękuję za 25 i dużo deszczu, zrobi się td 20. Najlepsze rozwiązanie to dłuższe okresy suche przedzielane dwu dniowymi i okresami większych opadów połączonych ze spadkami tmax do okolic 20.

          2. To prawda. Jedni i drudzy mieli by te swoje „5 minut” Tylko że pogoda nie zawsze układa się wg osobistego „widzimisię”

        2. Jak już piszemy to ja też wolałbym około 25, ale w przewadze, nie cały czas. Po prostu nie lubiłbym aż takiej monotonii. Od czasu do czasu nie pogardziłbym zarówno upalnym dniem, jak i tym słynnym „obrzydliwym” 16 i deszcz. Noce rześkie, poniżej 15 stopni. Reasumując 70% na 25 stopni do 27, pozostałe 30% na resztę. No i żeby to się zmieniało dosyć często, a nie że 3 tygodnie 25-27 stopni, a potem 4 dni ulew czy 4 dni upałów z rzędu. To pobożne życzenia niestety. Takie lata przechodzą do historii. Teraz Alewis ma swoje 5 min, które szybko przeminą jak ten klimat będzie tak wariował. Niedługo zatęskni za tym co było. Strach pomyśleć co będzie za 10 lat. Oczywiście zakładając, że to co zaczęło się w 2014 będzie dalej tak przyspieszać.

          1. patrząc co dzieje się w wielu krajach to ludzie powinni się bać morderczych upałów, zwłaszcza w krajach gęsto zaludnionych, a szczególnie biednych, w Indiach już wybuchały zamieszki z powodu dostępu do wody pitnej, a tam mieszka ponad 1 mld. ludzi

          2. Nie wiemy jaka będzie reszta lata. Może być jeszcze upalniejsza od czerwca (mała szansa ale jest), może być jak za komuny z ciągnącymi się w nieskończoność pochmurnymi dniami poniżej 20 stopni, a może być po prostu normalna jak lipiec 2017 czy sierpień 2016. Ogłaszanie jakichś rekordów całego lata w połowie czerwca jest co najmniej nie na miejscu. Maj 2019 nas mocno zaskoczył, na zachodzie kraju miesiąca pory ciepłej z taką dużą anomalią nie było od 18 lat. Ostatni taki to czerwiec 2001. U mnie też była to największa ujemna anomalia w porze ciepłej od czerwca 2001.

            Nie chcę ujemnych anomalii w lecie ani mocno dodatnich w zimie. Chciałbym wreszcie grudzień który wygląda jak grudzień a nie jak drugi listopad. Ze śniegiem, falą silniejszych mrozów, jakąś odwilżą. A nie że cały miesiąc to odwilż.

    2. Nie na długo będzie na plusie, bo okolice 5 lipca może ponownie pojawić się Wyż w rejonie Islandii. Zobaczymy jak będzie się to rozwijać w kolejnych dniach.

      1. Skoro w najbliższy weekend 22-23.06 nie będzie dużego ochłodzenia (a ponownie umiarkowane i przejściowe) – może nadejdzie pod sam koniec czerwca?

        1. Skoro w najbliższy weekend 22-23.06 nie będzie dużego ochłodzenia (a ponownie umiarkowane i przejściowe) – może nadejdzie pod sam koniec czerwca?

          Całkiem prawdopodobne.

  17. prognoza dla PL na 9 dni do przodu to jak wróżenie z fusów tyle że bez kofeiny…. już na 3-4 dni ahead wychodzą przekłamania o kilka stopni a co dopiero 9 …. nie wiem skąd ta panika jak mamy jedno z najbardziej nieprzewidywalnych pogodowo miejsc na świecie

  18. 18 dni czerwca za nami, a suma opadów wynosi u mnie jakieś…. 2 mm. Po 2 tygodniach przerwy na zieleń w II połowie maja wróciły stepowo-pustynne krajobrazy. Najlepsze jest to, że w takim Bialymstoku trawa jest soczysta, no ale spadło tam 28 mm deszczu.

  19. Dzisiaj 27 stopni w Białymstoku było, ale powiem Wam, że to było komfortowe ciepełko. Człowiek się nie pocił, bo była niska wilgotność powietrza.

    1. Ja polecam apke modelu meteoblue (NEMS) zamiat ecmf. U mnie 99% trafia z pogoda i temperatura do 5 dni. Ecmf wypada ciut gorzej. Sprawdzam wskazania stacji w Żarach i to co pokazują modele. Kolejność modeli od najlepszego: Meteoblue, ecmf, iconeu, gfs, hirlam.

  20. Wieczorny ECMWF stonował trochę prognozy upału. Także tak jak pisał admin 40 stopni prawie na pewno nie pęknie. Nowy GFS oczywiście nadal po najniższych wiązkach. Dla mnie temperatury na koniec czerwca w granicach 27-30 w zupełności wystarczą.

    1. 27 czerwca termometry gładko przekroczą 30 stopni, osobiście sądzę, że lokalnie przekroczą 35 stopni, być może zbliżą się do rekordu czerwca.

  21. Nie zaglądałem na blog kilka dni, widzę, że nie tylko w prognozach jest goraco😊. Nawet jeżeli prognozy 40 stopni są od przyslowiowej „czapy” i takie temperatury nie wystąpią,to wystarczy, że będzie 33-35 stopni, a to już realne, to będą to trudne do egzystencji temperatury. Szczerze powiem, że nowy gfs jest mało wiarygodny, emcf traktuję bardziej poważnie. Nie zmienia to faktu, że przeraża mnie perspektywa, rekordowego czerwca. Najcieplejsze miesiące dopiero przed nami, wolę nie myśleć jak dalej będzie.

    1. Co nie znaczy, że będzie zimno. Temperatury chwilowo balansujące na poziomie 20-25 STOPNI. Tylko zaraz na początku ochłodzenia lokalnie maksymalnie będzie chyba poniżej 20 stopni. Ale w żadnym razie marznąć nie będziemy, tak jak to nie dawno obrazował GFS z t. Max poniżej 15 stopni.

  22. Mam pytanie do Szanownego Admina, który model, po zmianach gfs jest w tej chwili najbardziej wiarygodny?Dziękuję bardzo za fachowe sugestie.

    1. @Gripen

      Odpowiem za szanownego admina. Prawie na pewno ECMWF bo tak było of kilkunastu lat ale na pewno będziemy wiedzieli gdy zbierze się dość danych, najlepiej z wszystkich pór roku. Czyli gdzieś za rok 😋

  23. @Ben Wwa, RadomirW
    Odnośnie lejącego się żaru na południu Europy. Radomirze napisz w jakiej lokalizacji byłeś. Wstępnie przyjąłem Rodos.
    Wprowadziłem dane do pewnego kalkulatora autorstwa profesora Błażejczyka, który zajmuje się badaniem bilansu cieplnego człowieka (MODEL MENEX 2005).
    Przykładowo Rhodes Airport (Greece) t 28.8 td 19.7, wiatr pominąłem, wpisałem za to szerokość geograficzną, oraz godzinę 12:00.
    Temperatura odczuwalna UTCI (oC) w miejscu nasłonecznionym wyniosła według tego modelu 37.5c (silny stres ciepła). Przy szerokości 53 stopnie w tych samych warunkach Temperatura odczuwana spada do 37.0c. Widocznie różnica 100-200W/m2, nie stanowi aż takiej kolosalnej różnicy w tym zakresie mocy dla odczucia ciepła.

    Kolejny przykład. Szczecin 12 czerwca t 32c td 20.5c Temperatura odczuwana w miejscu nasłonecznionym wyniosła 39.5c (bardzo silny stres ciepła).

    Warszawa 12 czerwca 32c td 14,5c Temperatura odczuwana w miejscu nasłonecznionym wyniosła 38.0c (bardzo silny stres ciepła).

    Warszawa 9 czerwca 25c, td 6c, daje to odczuwalną 31c (umiarkowany stres ciepła, w cieniu brak obciążeń)

    W tym modelu wiatr i wilgotność maja większe znaczenie dla zmiany parametrów.

    Przejrzałem dane z Rhodes i na oko widać, że punkty rosy są już wysokie (18-21c). Mieszkaniec Warszawy na pewno dostanie nieporównywalnie większą dawkę ciepła za sprawą wysokiego td. W Warszawie praktycznie nie występują punkty rosy na poziomie 20c w ciągu dnia. Nad Morzem Śródziemnym jest słonecznie, ale powietrze jest już nasycone parą wodną. W sierpniu będzie jeszcze bardziej nasycone co będzie skutkować punktami rosy w granicach 20-25c o każdej porze doby. W mojej opinii to jest kluczowy czynnik. Ludzie myślą, że skoro jest bezchmurnie to powietrze nie jest wilgotne i całą odpowiedzialnością za żar obarczają szerokość geograficzną. Oczywiście mocniejsze słońce swoje dokłada, ale uważam, że więcej robi wilgotność i wiatr. Przykładowo dziś w Phoenix zanotowano maksymalne promieniowanie całkowite na poziomie 1007 W/m2. Wczoraj w północnej Polsce na swojej stacji zanotowałem 993W/m2. Oczywiście było to wspomagane dodatkowym promieniowaniem rozproszonym. Gdyby było całkowicie bezchmurnie miałbym około 800W/m2. Czyli strata do Arizony w takich samych warunkach to około 200W/m2. Słońce na północy Polski jest słabsze (ale tylko w samo południe) o tej porze roku o jakieś 20% od „zwrotnikowego słońca” . Pytanie tylko jakie to ma znaczenie dla bilansu cieplnego człowieka? Model Menex wskazuje, że większe znaczenie dla termoregulacji odgrywa wilgotność powietrza i prędkość wiatru. A nawet kolor odzieży.

      1. W bazie IMGW jest 16 przypadków td>20 między 9 a 18UTC w roku 2018:

        +———————+——+
        | date | td |
        +———————+——+
        | 2018-07-18 17:00:00 | 20.6 |
        | 2018-07-18 18:00:00 | 20.5 |
        | 2018-07-19 10:00:00 | 20.7 |
        | 2018-07-19 13:00:00 | 20.3 |
        | 2018-07-28 09:00:00 | 21.0 |
        | 2018-07-28 14:00:00 | 20.8 |
        | 2018-07-29 09:00:00 | 20.4 |
        | 2018-07-29 11:00:00 | 20.2 |
        | 2018-07-29 13:00:00 | 20.4 |
        | 2018-07-30 09:00:00 | 20.8 |
        | 2018-07-30 10:00:00 | 21.4 |
        | 2018-07-30 11:00:00 | 20.1 |
        | 2018-07-31 09:00:00 | 21.5 |
        | 2018-07-31 10:00:00 | 20.6 |
        | 2018-07-31 11:00:00 | 20.2 |
        | 2018-08-04 09:00:00 | 20.2 |
        +———————+——+

        1. @admin
          Przyznaje, że wyraziłem się nieprecyzyjnie. Miałem namyśli tegoroczne osiągnięcia td>20. Ponieważ Radomir stwierdził, że Warszawski upał to nic w porównaniu do upału z południa Europy. Natomiast nie zmienia to faktu, że takich przekroczeń jest bardzo mało w Warszawie w porównaniu do Rodos gdzie tych przekroczeń jest bardzo dużo o każdej porze doby. Dodam tylko, że maksymalny punkt rosy w 2018 wyniósł w Szczecinie 22.8c a w Warszawie 21.6c. W Lęborku chyba było 24c rok temu. W Polsce bywa chwilowo do 25c. Jednak na stały zakres td 22-25 raczej nie ma co liczyć. Na tym polega głównie różnica w klimacie umiarkowanym a greckim nad Morza Śródziemnym.

          1. Częstość (liczba) takich przekroczeń w Warszawie wyraźnie rośnie, i moim zdaniem jest to fakt o wiele istotniejszy i ciekawszy, niż ta chyba niezbyt odkrywcza konstatacja, że na południu Europy jest ich więcej.

      2. W tym roku nie było td 20c w Warszawie. Przecież porównanie dotyczyło wizyty Radomira w Grecji. Fakt, mogłem bardziej sprecyzować.

        1. Chodzi Ci o rok obecny? Było. W ostatnią sobotę (15/06), np na stacji w Regułach, temperatura punktu rosy wyniosła około 20,4°C w najcieplejszej porze dnia.

          1. @Ben Wwa
            „Grecja gorętsza, a często duszniejsza od Warszawy? Serio?”

            Weź przestań robić idiotów ze wszystkich na około. Radomir stwierdził, że to kąt powoduje taką różnice w odczuci ciepła pomiędzy Warszawą a Grecją. A ja pokazuje, że może chodzić raczej o punkt rosy a kąt to sprawa drugorzędna. W kręgach zwykłych ludzi widnieje przekonanie, że Grecja to słoneczny i suchy kraj gdzie nie jest „parno”. Na wybrzeżu i wyspach jest parno.

  24. Dzisiaj kolejny (drugi) wspaniały letni dzień, pogoda wymarzona. Było nieco cieplej niż wczoraj, ale Cs i As skutecznie ograniczały nawalanie słońca. Od jutra do piątku przy cieplejszej masie więcej chmur i opadów, a w weekend przy chłodniejsze (ale i tak ciepłej) znowu lampka (chociaż raczej ograniczana Ci i Cu i częściowo As/Ac/Ad tak jak dziś i wczoraj). Można powiedzieć, żyć nie umierać, na lipiec super pogoda, na czerwiec oczywiście za ciepło, przynajmniej względem norm. Koszmar z zeszlego tygodnia już historią jest. Obecnie mam 22 stopnie w pokoju, do niedzieli zasypianie w takiej temperaturze było w sferze marzeń, nawet rano było trudno o taki komfort.

    1. U mnie anomalie dobowe nadal wysokie, za 17.06 powyżej +5K mimo dość nędznego tmaxa 25 stopni. Wrażenie robi Tmin prawie 18 stopni. W dzień może i się ochlodzilo ale noce nadal są wyjątkowo ciepłe, ponad 15 stopni w nocy to już jest odpowiednik upalnego dnia. W najbliższych dniach prognozowane Tmin to 15 17 17 16 17. W dzień słońca wiele nie będzie, mogą być też silne burze. Ale nocami ciepło, anomalie dobowe pozostaną wysokie jeżeli Tmin osiąga wartość normy średniej dobowej.

  25. modele tak łatwo nie odstają od ogromnych upałów w przyszłym tygodniu, gem a teraz też gfs pokazują blisko 40 stopni, a upał z dnia na dzień bliżej, ale puki co już dzisiaj może być miejscami około 30 stopni

  26. ECMWF zdecydowanie złagodniał jeśli chodzi o upały a gfs można się dalej nabijać. Prognozy 40 stopni pokazywane przez ECMWF były bardziej realne wg mnie niż to co gfs pokazał w ostatnie odsłonie. W ostatniej odsłonie model który zaniżał tmax nagle widzi 38-39 stopni, ale wg mnie największą groteską jest fakt że tak wielki upał miał być na niewielkim obszarze przygranicznym z Niemcami. Na przylegających obszarach miałoby być o 5 a nawet 6 stopni chłodniej! i to nawet przez 2 doby

  27. Synoptyk ICM zakończył swój dzisiejszy komentarz następująco:

    „Oczekujemy na taką przebudowę pola ciśnienia w całej troposferze, która doprowadzi do wymiany powietrza upalnego zwrotnikowego na powietrze polarne wyraźnie chłodniejsze, co może potrwać jeszcze od jednego tygodnia do 9, 10 dni.”

    >> Nie od dziś czytam jego komentarze i dla mnie jest ewidentne, że ten pan jest zwolennikiem polskiej „tradycyjnej”, chłodnej i raczej deszczowej, polarno-morskiej pogody letniej.
    Oczywiście wolno mu, choć przy okazjach takich jak ta zacytowana, zawsze się zastanawiam dlaczego używa zaimka „my” zamiast „ja”. Bo liczba mnoga w czasowniku „oczekujemy” sugeruje, że na to ochłodzenie z utęsknieniem czekają wszyscy.
    A tymczasem, niekoniecznie wszyscy muszą podzielać pogodowe upodobania Synoptyka.
    Choć moim zdaniem najlepiej by było gdyby zachował obiektywizm i w ogóle nie narzucał swoich preferencji, bo w moim rozumieniu jest to nieprofesjonalne. Ale może za dużo wymagam.

    1. A czemu ma nie pokazywać swoich preferencji? Szczególnie gdy są zgodne z wynikami naukowymi (liczba zgonów rośnie z temperaturą dla zakresu > 20 C). A codzienny komentarz to prawie o samo co robimy tutaj.

      1. Może dlatego, że całkiem sporej liczby jego czytelników jego osobiste preferencje pogodowe w ogóle nie interesują, i to nie dla nich czytają jego komentarze? A może dlatego, że niektórych ludzi razi uparte stosowanie zaimka „my”, sugerującego, że wszyscy inni podzielaja preferencje pana Synoptyka? A może dlatego, że jeśli pan Synoptyk koniecznie musi jakiś typ pogody preferować i swój gust narzucać, to bardziej przekonujące byłoby podbudowanie takiej opinii jakimiś przekonującymi danymi (choćby o liczbie zgonów powyżej jakieś granicy ciepła)?
        To byłoby … no właśnie – profesjonalne podejście.

        1. @Ben wawa

          A teraz postaw się w jego pozycji. Robi to parę razy w tygodniu, pewnie prawie za darmo. Nie komentuje na blogach meteorologicznych jak Ty. Więc po pierwsze trudno mu narzucać formę wypowiedzi bo trzeba się cieszyć, że mu się chce (to nie jest pisane w ramach obowiązków służbowych). A po drugie trudno się dziwi, ze przy okazji wyraża swoje opinie bo to sprawia, że wie po co pisze.

          Ja też tu wyrażam swoje preferencje i uważasz, że jest to nieprofesjonalne? Tzn. każdy ma prawo oprócz naukowca? 🤣

          1. I żeby było jasne o czym dyskutujemy oto właściwy fragment dzisiejszego komentarza Ryszarda Olędzkiego:

            Ciepła pora roku i wysokie temperatury powietrza znacznie przekraczające średnie z wielolecia 1981-2010 sprzyjają występowaniu gwałtownych burz, nawałnic i trąb powietrznych, powodujących powodzie błyskawiczne, zalania i podtopienia, a także silny, porywisty wiatr mający siłę destrukcyjną. Oczekujemy na taką przebudowę pola ciśnienia w całej troposferze, która doprowadzi do wymiany powietrza upalnego zwrotnikowego na powietrze polarne wyraźnie chłodniejsze, co może potrwać jeszcze od jednego tygodnia do 9, 10 dni.

            Żeby z tym się nie zgodzić trzeba być chyba zwolennikiem gwałtownych burz, nawałnic i trąb powietrznych, a także powodzi błyskawicznych, zalań i podtopień.

            PS.Ja natomiast nie zgadzam się z użyciem słowa „wielolecie”, okropnego rusycyzmu oznaczącego zresztą po polsku pierwotnie modlitwę za Cara „Mnogije lieta…”. Czemu nie używać autentycznie polskiego, pięknego słowa „okres”?

          2. @ArcticHaze
            Między Tobą a tym panem jest fundamentalna różnica kontekstu.
            Ty występujesz tu jako „ArcticHaze”, nie używasz ani nazwiska, ani tytułu naukowego/zawodowego. To Ci daje większą swobodę.
            Natomiast on występuje jako „Ryszard Olędzki” pod nagłówkiem „Komentarz Synoptyka”. Podkreślam: „Synoptyka”, a nie „Ryszarda Olędzkiego”. Co oznacza, że tytuł nawet panuje nad nazwiskiem.
            To wyraźnie sugeruje, że powinien tam panować obiektywny profesjonalizm synoptyka-specjalisty.
            A poza tym, trochę mnie dziwi, że pan Olędzki nie próbuje bardziej się odróżniać od setek innych polskich sieciowych komentatorów, mniej czy bardziej kompetentnych, którzy jednakowoż niedomiennie poświęcają sporą część swoich tekstów na powtarzalne rozwodzenie się o ich osobistych gustach pogodowych.
            „Synoptyk” to dla mnie „obiektywny profesjonalista”.

            Wiem…, moje podejście jest staroświeckie, niedzisiejsze. Teraz mamy po prostu tak (nie tylko w kwestiach pogody/klimatu), że każdy po prostu próbuje narzucać swoje preferencje innym, często bez uzasadnienia. I tak dalej będzie.
            Dlatego tę dyskusję chyba możemy tu zakończyć, bo to sobie powiemy na ten temat, i tak niczego nie zmieni.

          3. Pod nazwiskiem bym Ci tez powiedział, że marzenie o długotrwałych upałach jest dziecinadą. To jest po prostu pogoda ekstremalna.

            A poza tym komentarze z nutą osobista mi akurat czyta się przyjemniej niż pisane jakby dyktował je model cyrkulacji.

          4. Owszem. Ale chodzi o to, by trafić z przekazem do jak największej liczby czytelników. A wątpię, czy temu panu się to uda, jeżeli nie zmodyfikuje używanych przez siebie sformułowań.
            A tak przy okazji: jakoś sobie nie przypominam, żeby tak „argumentował” choćby profesor Malinowski. Nigdy mnie do tej pory nie zraziło to, co on pisze i mówi publicznie. Bo konsekwentnie sięga po obiektywne argumenty, unikając deklarowania co osobiście lubi, a co nie.

          5. Ben Wawa
            Masz racje, jeżeli chodzi o prezenterów z TV. Synoptyk ICM po prostu wyraził opinie człowieka zdrowego na umyśle. Przydałby się trochę chłodniejszego powietrza i opadów. To nie jest takie samo gadanie jak w TV gdzie pomimo suszy Pani cieszy się ze słoneczka.
            Jednak wiem o co Ci chodzi. Oczekujesz tylko matematycznej dokładności i nie uleganiu emocjom. Ale to jest naprawdę nic w porównaniu do tego co dzieje się w tv.

          6. Chodzi nawet nie tyle o matematyczną dokładność, co o rodzaj argumentacji.
            A poza tym, nie zgadzam się z Synoptykiem gdy sugeruje, że najpoważniejszym zagrożeniem w skali kraju związanym z taką pogodą, jaką mamy od kilku tygodni, to zjawiska ekstremalne (nawałnice, trąby, podtopienia). Moim zdaniem, największym zagrożeniem jest postępujący deficyt wody i wilgoci. Wg mnie, obecny czerwiec właśnie w tym aspekcie jest dla nas najbardziej niekorzystny.

          7. @Ben Wawa
            Trudno się licytować co jest gorsze, ale zgoda. Susza działa na dużym obszarze i skutki będą odczuwalne dla wszystkich. Dachy zrywa lokalnie. Jednak zmiana cyrkulacji mogłaby złagodzić susze oraz gwałtowne zjawiska, więc pod komentarzem synoptyka mogę się podpisać. Nie razi mnie on zbytnio.

        2. @BenWwa
          Nie zgadzam się. Żyjemy w takich szerokościach, że użycie zaimka MY przez Synoptyka w tym kontekście jest słuszny.

          1. @marek dziekaniak

            Nie wiem co to „my” oznacza. Jeśli „my, którzy wiemy jakie są skutki pogody ekstremalnej” to mogę się pod tym podpisać. Może to być jednak po prostu „liczba mnoga redakcyjna” gdy „my” oznacza wypowiadanie się w imieniu jakiejś grupy, np. synoptyków (w tym wypadku wychodzi to prawie na to samo co w pierwszym wypadku), albo liczba mnoga autorska, dawniej wręcz preferowana (tak pisał Einstein), a obecnie zwalczana bo utrudnia stwierdzenie autorstwa (recenzowałem pracę doktorska napisana w tej manierze i kazałem na obronie wyraźnie powiedzieć co się kryje za tym „my”).

    2. Ppmc ze składowa południowa to też raczej nie zimna pogoda, w lipcu może z tego nawet lekki upał być. Strefowke takiego typu latem lubię, nie ma za upalnie ale też nie ma upierdliwych długich chlodów z chmurami. Dni 10-31 sierpnia 2018 na przykład, 12 gorących i 5 upalnych to nie zimno. Ale nie w takim ciągu jak teraz, u mnie od 2 czerwca jest bez przerwy powyżej 25 stopni. To chyba jeszcze dłuższy ciąg niż w lipcu 2006!

  28. Dzisiaj należałoby zapytać już raczej nie o to, czy rekord czerwcowy z 1811 będzie „przebity”, lecz o ile (?).

    Nawet ostatnie 2 nieco chłodniejsze doby przyniosły i tak anomalie +4/+5K (ref. 1981-2010). Natomiast ochłodzenie po 21.06 też nie wygląda na duże i trwalsze.

    Niemalże pewna jest już fala upału za tydzień – choć teraz rozstrzygać się będzie jej skala. Opcje GFS spłycające ten przyszłotygodniowy gorąc/upał (np. w prognozie tego modelu wczoraj wieczorem) były ponownie zgodne najchłodniejszymi realizacjami:
    http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html?eps=warsaw
    Osobiście „obstawiam” scenariusz z Tmax wokół 35*C w najcieplejszych dniach i regionach (ze wskazaniem na W i C kraju) – ale jeszcze zobaczymy (?).

    A w takiej sytuacji (ewentualne) nawet wyraźniejsze ochłodzenie w samej końcówce miesiąca nie „odbierze” już rekordu tegorocznemu czerwcowi. Na dzisiaj najbardziej prawdopodobne wartości anomalii końcowej to +5/+5,5K (z marginesem +/-1 st. w obu kierunkach).

    Ciekawe, czy ten rok do końca będzie tak wyraźnie spolaryzowany termicznie w kierunku dodatnim (poza majem) jak do tej pory, czy też jednak czekają nas jakieś częstsze „chłodne” niespodzianki w II jego połowie?

    1. „Dzisiaj należałoby zapytać już raczej nie o to, czy rekord czerwcowy z 1811 będzie “przebity”, lecz o ile (?”

      Zgadzam się. Pisałem o tym wczoraj. Myślę że rekord padnie w sposób spektakularny, a nie o dziesiąte stopnia. Na 99% nie będzie też dnia w normie. Kwestią jeszcze nie rozstrzygniętą pozostaje rekord temp max. dla czerwca. On chyba wynosi 38.3 jeżeli dobrze pamiętam. Swoją drogą zastanawiam się (nie żebym chciał! ), co by się działo na tym forum, gdyby zdarzył się czerwiec z taka anomalią ale w drugą stronę. Takich „dorek” było by chyba tu więcej ;)

    2. Ciekawa jaka będzie anomalia za II dekady czerwca, ale to będziemy wiedzieć 21.06. Co do rekordu tavg czerwca to ta fala upału będzie już kluczowa dla rekordu, gdyby jej nie było to rekord byłby mocno zagrożony. Co do samej fali upałów to dobrze napisałeś „niemalże pewna” bo jakieś niepodziewane zwroty akcji mogą się zdarzać od czasu do czasu

  29. @LucasWawa
    Po czym można stwierdzić, że fala upałów trafi do Polski w przyszłym tygodniu? Znowu się rozwija wyż nad Rosją który będzie blokował napływ frontów Atlantyckich? Ciekawy jestem, co musi się stać aby taki wyż się przemieścił? Bo wszyscy przedstawiają wynik albo narzekają na pogodę a nikt nie rozwija swoich przemyśleń – w zasadzie rozmowa sprowadza się do pisania życzeniami.

    Przy okazji. Gdzie można sprawdzić ile mieliśmy dni upalnych w ubiegłych latach, np na zachodzie Polski?

    1. Odpisałem Ci wczoraj na niemalże identycznie zadane pytanie. To klasyczna sytuacja z niżem idącym z zachodu Atlantyku, dochodzącym mniej więcej do Zatoki Biskajskiej i budującym przed sobą mobilny wyż, który nad Europą spotyka korzystne warunki do rozwoju. Niż stopniowo wypełniając się znacznie zwalnia przed Europą i często wówczas zmienia ścieżkę na NE albo wręcz stacjonuje w tym miejscu jeśli od północy zamyka go inny wał wyżowy. Wespół z wyżem zaciągają do Europy gorące powietrze znad płd Europy oraz płn Sahary. Powietrze gorące oraz suche. Wyż rosyjski nie odrywa tu większej roli, poza faktem, że łączy się z tym wyżem z zachodniej Europy. Taka cyrkulacja baryczna odpowiada za większość rekordów Tmax w Europie środkowej i zachodniej w ciepłej połowie roku.

      1. Dziękuję, nie zauważyłem. Nie mniej jednak, nie zawsze musi bywać taka sama sytuacja, żeby doszło do takich ekstremalnych temperatur?

        1. Nie zawsze, ale taki scenariusz bywa najczęściej. Do Europy wschodniej oraz Skandynawii największe ciepło przynoszą wyże rosyjskie oraz ew. niże z południa idące szlakiem Vb lub Vc.

  30. GFS oraz ECMWF za dużym i długotrwałym upałem, ale w zachodniej Europie. Tam T850>20C miałaby się utrzymywać nawet przez 5-6 dni z rzędu, a max wartości T850 miałyby podchodzić pod 30C. To mogłoby się przełożyć na nowe rekordy ciepła (przynajmniej dla czerwca) w wielu krajach zachodniej Europy. U nas w znacznie bardziej limitowanej wersji, do 37 stopni w Lubuskiem oraz do 38 w Dolnośląskiem, choć to i tak dość imponujące wyniki jak na czerwiec. Niemniej w porównaniu do 41 stopni w Niemczech i 44 w Hiszpanii nadal wygląda to dość blado.

      1. To oczywiste bazując na fakcie, że jeszcze wiele dni do początku tej fali. Ale na dzień dzisiejszy wszystkie ważniejsze modele (ECMWF, GEM oraz GFS) przewidują co najmniej kilka dni z napływem PZ do Europy. I to w okresie najwyższego Słońca w roku co dodatkowy sprzyjałoby dodatkowemu nagrzewaniu się powietrza w wyżu podczas transportu z południa kontynentu.

    1. @chochlik

      Może rzeczywiście mamy szczególnie szczęśliwe położenie miedzy trzema obszarami sprzyjającymi powstawaniu fal upałów (albo nawet czterema bo percentylowe fale upałów trafiają nawet Skandynawię). Ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Pozostaje jeszcze hipoteza szczególnej ochrony boskiej ale ja bym w tym kierunku też nie szedł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.