2020/04/02 17:04

NOAA, GISTEMP, ECMWF: styczeń 2020 globalnie najcieplejszy w historii pomiarów

Wg analizy NOAA NCEI styczeń 2020 był globalnie rekordowo ciepły w historii pomiarów instrumentalnych, a jego średnia anomalia temperatury osiągnęła +1.14K względem temperatur z lat 1901-2000. Tak, zrozumiałem pewną aluzję poczynioną tu w komentarzach przez @ArcticHaze :-) .

Źródło: NOAA/NCEI.

 

Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest olbrzymia anomalia dodatnia temperatury, która ogarnęła znaczną część północnej Eurazji. Temperatury znacznie poniżej normy panowały w zasadzie jedynie na Alasce.

Styczeń okazał się również 44-tym styczniem (i 421-ym miesiącem) z rzędu z średnią temperaturą wyższą od normy z lat 1901-2000. Ze wszystkich styczni w całej serii pomiarowej, po za styczniem 2020 tylko w styczniu 2016 notowano anomalię przekraczającą 1.0K względem ww. okresu referencyjnego, była to również najwyższa anomalia miesięczna występująca bez zjawiska El Niño. Zgromadzenie się anomalii dodatnich na półkuli północnej spowodowało, że również ona biła swój rekord ciepła, aż o 0.12K względem rekordowego dotychczas roku 2016, podczas gdy półkula południowa znalazła się na miejscu drugim, za rokiem 2016.

Źródło: NOAA/NCEI.

 

Styczeń 2020 był również rekordowo ciepły wg NASA GISTEMP, z tym że jedynie o ułamek stopnia pokonał on tutaj dotychczas rekordowy rok 2016. Trudno się oprzeć wrażeniu, że styczeń 2020 niemal kopiuje styczeń 2007. Również wówczas anomalia temperatury globalnej wyskoczyła ponad oczekiwane wartości i również wówczas nie było silnego El Niño, choć wg indeksu ONI, w przeciwieństwie do roku bieżącego, jakieś niezbyt silne El Niño było. Rozkład anomalii na półkuli północnej jest jednak bliźniaczo podobny. W 2007 chłodniejsze były jednak inne części globu, stąd anomalia globalna była o ok. 0.16K niższa, niż w roku bieżącym. Ekstremalnie ciepły styczeń 2007 był również wówczas punktem odniesienia dla twierdzeń prof. Zbigniewa Jaworowskiego o nadchodzącym silnym ochłodzeniu klimatu – porównywał on tu do niego znacznie chłodniejszy styczeń 2008. Kto wie, może pojawi się silna La Niña i za rok historia zatoczy koło? Wg ostatnich prognoz CFSv2 jest to bardzo prawdopodobne, wg MetOffice nie.

Źródło: NASA/GISTEMP.

Styczeń 2020 był też rekordowo ciepły wg reanalizy ERA5 (ECMWF), również tylko o kilka setnych stopnia bijąc rekord z 2016. Podobnie było w seriach pomiarów satelitarnych.

Źródło: ERA5/Copernicus ECMWF

W Europie styczeń ten charakteryzował się wartościami rekordowo wysokimi w jej północno-wschodniej części. W Mińsku średnia temperatura stycznia wyniosła +1.2°C i była wyższa od rekordowej z 1989 o 0.6°C. Anomalia miesięczna w odniesieniu do normy 1981-2010 wyniosła +5.7°C. W Witebsku średnia miesięczna temperatura to +1.1°C, o 1.6°C więcej, niż rekord z 2007 (anomalia +6.4°C). Jeszcze wyższe anomalie notowano dalej na północny wschód. W Sankt Petersburgu średnia temperatura stycznia to aż +1.5°C (anomalia +7.0°C). Dodatnia średnia miesięczna temperatura stycznia pojawiła się nawet w Moskwie (+0.1°C, anomalia +6.6°C).

Interesujący może być fakt, że na Węgrzech i Bałkanach anomalia temperatury była miejscami wręcz ujemna. Związane to było z częstym zaleganiem w tym miejscu centrum układu wyżowego charakteryzującego się silnym wypromieniowaniem radiacyjnym w pogodne noce, a także częstym występowaniem zachmurzenia podinwersyjnego. Doszło do bardzo rzadkiej sytuacji, w której średnia temperatura stycznia w Budapeszcie (-0.4°C) była aż o 2.2° niższa, niż w Suwałkach i o 0.5° niższa, niż w Moskwie. Taka sytuacja nie zdarzyła się ani razu w latach 1881-2019.


Źródło: Ogimet.

Co dalej? Interesująca jest prognoza rozwoju ENSO wg CFSv2. Jak już wspomnieliśmy, wg tej prognozy sezonowej w II połowie br. rozwinie się na Pacyfiku ujemna faza ENSO: La Niña:

Źródło: CFSv2/CPC/NOAA.

Jeśli istotnie miałoby to miejsce, mielibyśmy kolejny analog sytuacji z 2007/8. Styczeń 2021 byłby globalnie znacznie chłodniejszy od stycznia 2020 (styczeń 2008 był chłodniejszy od stycznia 2007 o 0.7K). Rok 2021 byłby zaś chłodniejszy od roku 2020 o około 0.2K, osiągając być może wartość najniższą od 2014. Wystąpienie silnej La Niña byłoby zresztą szalenie ciekawe, bowiem po raz pierwszy moglibyśmy odnieść temperatury globalne po silnym El Niño z 2015/6 do sytuacji z silną ujemną fazą ENSO (np. 2008, czy 2011).

Inne ośrodki nie potwierdzają jednak póki co wersji CFS.

Print Friendly, PDF & Email

16
Dodaj komentarz

Please Login to comment
4 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
Arctic Haze ☀️Bartek_22-550testovironnZ Mazuradmin Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o
Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

No patrzcie, czyli jednak świat jest ważniejszy od Koziej Wólki. A tak poważnie to mnie też uderzył ten bardzo mocno widoczny wzorzec temperatur dodatniego NAO (pas ciepła przez Eurazję obejmujący też wschodnie USA). Czemu mnie to zastanawia? Bo zima 2010 z rekordowo ujemnym NAO (i zimnem tam gdzie teraz jest anomalnie ciepło) była też globalnie jedną z najcieplejszych, co by wskazywało, ze NAO nie bardo wpływa na temperaturę globalną (jest tylko przesuwaniem ciepła z miejsca na miejsce). A jesli tak, to wbrew temu co widzimy na pierwszy rzut oka, przyczyną rekordu, przynajmniej w części, musi być ciepły Pacyfik (w zasadzie… Czytaj więcej »

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

Zapomniałem o najważniejszym:

Dzięki za piękny wpis!

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

To prawda, że bardzo ciepła Eurazja często „idzie w parze” z zimniejszą zazwyczaj w takich okolicznościach Arktyką i jakąś częścią N Ameryki/Grenlandii. Sytuacja na Pacyfiku w dużym stopniu rzutuje na średnią globalną, choć jak widać już nie potrzeba silnej dodatniej anomalii ENSO, aby mieć nowe rekordy ciepła lub wartości bardzo im bliskie. Nie mniej myślę, że cyrkulacja strefowa wokół bieguna N (przynajmniej zimą) nieco wzmacnia „szanse” na wyższe temperatury średnio-globalne, bo Eurazja ma małą pojemność cieplną (szybciej zmienia się temperatura wraz z cyrkulacją), ale jest przy tym dość duża. Czyli potencjalnie łatwiej tu o spore anomalie dodatnie, jak i ujemne… Czytaj więcej »

anonim
Użytkownik
Trusted Member
anonim

Rzeczywiście rozkład anomalii jest bardzo podobny w styczniu 2007 i 2020- na naszym kontynencie w 2007 największe anomalie dodatnie były bardziej przesunięte na zachód i na południe w porównaniu do 2020, ale to już szczegóły. Rok 2020 ma mocny start – ciekawe co dalej. U nas zaś po bardzo ciepłym styczniu i prawdopodobnie lutym nadejdzie marzec który silnie koreluje z miesiącami zimowym. W 2007 roku np. był rekordowo ciepły styczeń w Polsce i bliski rekordowo ciepły marzec. W ostatnich latach ta korelacja nieco osłabła przynajmniej między styczniem a marcem ( 2017 chłodny styczeń i bardzo ciepły marzec, rok 2018 ciepły… Czytaj więcej »

anonim
Użytkownik
Trusted Member
anonim

Z ciekawości sam sobie sprawdziłem korelację między lutym a marcem oprócz tego że rzeczywiście jest ona silna to działa to podobnie jednak w obie strony. Jak zwykle są oczywiście „wyjątki” np. w 2012 bo zimnym lutym przyszedł bardzo ciepły marzec a roku 1998 było na odwrót- ale co też warto zaznaczyć po bardzo ciepłym lutym przyszedł chłodny, ale nie specjalnie marzec. Od 1951 roku nie było takiego roku kiedy po bardzo ciepłym lutym ekstremalnie przyszedł bardzo zimny marzec. W drugą stronę również a za proporcjonalnie największą różnicę między lutym a marcem można było zauważyć w roku 2012. W 2012 luty… Czytaj więcej »

PiotrNS
Użytkownik
Active Member
PiotrNS

Czy ktoś może mi jakoś fachowo wyjaśnić, jak to jest, że nie dość iż przez całą zimę, prawdziwa zima nie uderzyła ani razu (co zdarzało się nawet w dotychczas najcieplejszych sezonach), lecz jeszcze wszystko ewoluuje niezmiennie w stronę jeszcze większego, chciałoby się powiedzieć – żaru? ;) To mnie zdumiewa, ale cieszę się ze stosownych opadów w moim regionie, dzięki którym nie mam powodów do nadmiernego ubolewania nad tym co mamy, i możliwości wczesnego rozpoczęcia sezonu rowerowego :) Jakie macie przewidywania na marzec? Nie wątpię w to, że będzie ciepły, ale zastanawiam się jak bardzo, bo mimo wszystko marcowego ekstremum nie… Czytaj więcej »

Z Mazur
Użytkownik
Member
Z Mazur

Ja w tym roku już dawno zacząłem nowy sezon rowerowy. Ba, nawet poprzedniego nie zakończyłem. Jazda zimowa, („zimowa 2019/2020”) ma jedną dużą zaletę. Nie trzeba się martwić o chłodzenie silników. Z drugiej strony fajnie, jak często cała droga dla rowerów dla mnie. Nie muszę uważać na niedzielnych, którzy jadą lewą stroną ddr lub wymuszają pierwszeństwo na skrzyżowaniach.

testovironn
Użytkownik
Active Member
testovironn

@Z Mazur
Ja obecny sezon rowerowy zacząłem w lutym 2017 i kontynuuję go do dziś ;)

W lutym i marcu 2018 nie było potrzeby robić przerwy, bo było sucho, a w 2017 niemal cały czas trasy były oblodzone

Z Mazur
Użytkownik
Member
Z Mazur

No nieźle. Ale na czym ten sezon polega? Wierne pozostawienie samochodu, nawet w codziennych dojazdach do pracy 10 km, czy tylko weekendowe wypady za miasto? Ja jednak obawiam się, że gdyby to była na przykład zima 2012-2013 musiałbym z konieczności schować rower. Boję się jeździć po śniegu, bo mam trekingowy rower z oponami asfaltowymi. Ponadto drogi rowerowe w miastach nie są odśnieżane generalnie. Ale my rowerzyści sami sobie winni. Skoro zimą natężenie rowerów to średnio w miastach 5 szt.,/min, to komu odśnieżać?

testovironn
Użytkownik
Active Member
testovironn

Na pierwszym i drugim ;)

Poza tym śnieg nie jest problemem – jeśli ścieżki rowerowe są zaśnieżone to można jeździć ulicami, chociaż ścieżki rowerowe też są z reguły odśnieżane. Poza tym w tym roku nie ma tego problemu, ani problemu lodu, więc nie ma czym się przejmować :D

testovironn
Użytkownik
Active Member
testovironn

Jak zjawisko la nina wpływa na pogodę w Polsce?

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

@testovironn

Minimalnie. Według niektórych El Nino oznacza statystycznie nieco zimniejszą, a La Nina nieco cieplejszą zimę w Europie, ale jedynie w senise statystycznym, jako anty-korelacja. Ale jest tez podejrzenie, ze cała ta zmienność polega tylko na tym, że w latach z El Nino częściej występują SSW, które jak wiadomo „robią” u nas zimno. A jeśli tak to La Nina w ogóle nie działa u nas.

Bartek_22-550
Użytkownik
Active Member
Bartek_22-550

A ile prawdy jest w stwierdzeniach, że duża skłonność do zalegania wału wyżowego nad Europą i jednocześnie wypychanie wędrujących z nad Atlantyku niżów na tor bardziej północny jakie miały miejsce tej jesieni i zimy (prawie do końca stycznia) to konsekwencja bardzo silnego dipola na Oceanie Indyjskim? To faktyczna korelacja czy raczej szukanie na siłę? Przez media się takie stwierdzenia przewijały nie tak dawno.

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

@Bartek_22-550

Pierwszy raz słyszę, żeby on wpływał na cokolwiek w Europie [1]. Poza tym on przyszedł na ujemne wartości już koło Nowego Roku, a u nas nadal to samo:

comment image

Tzn. był artykuł (Saji i Yamagata, 2003) roku twierdzący, że IOD ma wpływa na całą planetę, ale w przypadku Europy było to wyjątkowo marnie udokumentowane. Ma on prawie 450 cytowań. Przejrzałem tytuły najnowszych 250 i słowo „Europe” nie zdarzyło się tam ani razu. Czyli zasadniczo dobrze słyszałem.

Natomiast siła zimowego monsunu indyjskiego zależy od NAO, i ma to fizyczny sens bo NAO wpływa na temperaturę kontynentu Eurazji. Ale to już inna historia.