NOAA: Poprzedni rekord roczny pobity o 0.16K

NOAA: Poprzedni rekord roczny pobity o 0.16K

Poniżej wykresy i mapy anomalii temperatury globalnej w roku 2015 za NOAA (NCEI).

multigraphChodzi oczywiście o anomalie temperatury globalnej. Okazuje się, że w zasadzie wszystkie analizy anomalii globalnych wskazują, iż 2015 był rekordowo ciepły. Wyjątek stanowią serie satelitarne, które nie pokazują jednak temperatury przy powierzchni ziemi, dodatkowo są z nimi różnorakie problemy – więcej o seriach satelitarnych można przeczytać tutaj.

January-December-2015-Global-Temp-Percentiles-MapPowyżej: klasyfikacja termiczna roku 2015. Spore obszary naszej planety były rekordowo ciepłe. Rekordowo zimno było jedynie w północnej części Atlantyku – słynna zimna plama („Cold Blob”).

56a0efbb43c6a_4-globalna-anomalia-temperatury-2015-nasa-noaa-hadcrut4Powyżej: Porównanie trzech różnych serii (naziemnych) anomalii temperatur globalnych.

Print Friendly, PDF & Email

20 Replies to “NOAA: Poprzedni rekord roczny pobity o 0.16K”

  1. Przez dwa dni wielkim niusem ogólnoświatowym był amerykański „blizzard”, który w ciągu 48h zrzucił na Nowy Jork (oficjalnie) 69 cm śniegu, a na Waszyngton 44 cm.

    Ale to, że ten potężny śnieg już zaczął tam topnieć, już tak mediów nie ekscytuje. Ani to, że wczoraj w Londynie Tmax osiągnęła +15,3C (zabrakło tam 2 stopni do pobicia styczniowego rekordu wszechczasów).

    A nie jest wykluczone, że w świetle ewolucji globalnego klimatu te dwie informacje są o wiele ważniejsze, niż owe efektowne obrazki zagrzebanych w śniegu (na kilkanaście godzin) samochodów na ulicach wokół Kapitolu.

    1. A co w tym dziwnego, że tam śnieg topnieje, albo w Londynie jest 15 stopni.W czasie strefówki takie temperatury są normalne.

    2. Ale przecież w mediach nie unika się tematu globalnego ocieplenia – który to (naturalnie okresowo) się w nich pojawia. :smile:

  2. Jeśli to możliwe, to proszę o przypomnienie, które (jeśli w ogóle takowe były) obszary Ziemi były rekordowo zimne w roku 2014.

  3. @Albert
    Tak wielkie śnieżyce wynikają właśnie z ciepłego oceanu. Niż się kręci i gdy dochodzi do oceanu zaczyna wzbogacać się w parę wodną znad wody. A skutki potem spadają na Nowy Jork. W zeszłym roku też tak bło.

    @krzycho
    W Londynie akurat jestem. Ludzie jedli drugie śniadanie siedząc w koszulach na kamiennych ławach. W skali polskiej byłaby to wiosna! :grin:

    @Marcin S

    Na mapce we wpisie widać to dokładnie. Jedyny rekordowo zimny obszar na kuli ziemskiej to Wir Subpolarny na Oceanie Atlantyckim. Ciekawe, ciekawe. Nie powiem :wink:

    1. @ArcticHaze:

      Wiem, jaka jest bezpośrednia przyczyna śnieżyc na wschodnim wybrzeżu USA. Ani Ty, ani @krzycho nie zrozumieliście, o co mi chodziło.

      Tematem mojego komentarza był sposób relacjonowania i dobór tematów z zakresu bieżących wydarzeń pogodowych w światowych mediach, które moim zdaniem, przy takich okazjach jak ten „blizzard” zafałszowują obraz obecnej ewolucji klimatu na Ziemi.

      W mojej opinii, jednym ze stałych elementów tegoż zafałszowywania jest nadawanie nadmiernej rangi tymże śnieżycom amerykańskim, i jednoczesne sugerowanie, że one są niejako z automatu przejawem strasznie surowej zimy w USA, co często bywa nieprawdą (także w odniesieniu do dotychczas minionej części obecnej zimy tamże).

      1. Równie dobrze można było się „czepnąć”, że mało było mowy o ekstremalnie niskich temperaturach jakie niedawno temu notowane były na N/NE Europy.
        Przecież na bieżące warunki (w tym anomalie) pogodowe nie trzeba się patrzeć tylko i wyłącznie w kontekście zmian klimatycznych (o których to zresztą okresowo mówi się w mediach).

      2. Poza tym, jak słusznie zauważył @krzycho zimą bardziej spektakularne są zimowe ekstrema (w tym silne śnieżyce), zaś latem – letnie. I o tym częściej się mówi.
        Z drugiej strony pamiętam jak np. w grudniu była mowa w TV o bardzo ciepłej aurze (w tym wypadku najczęściej w Polsce, czy Europie).
        Nie doszukiwałbym się w tym jakiegoś elementu zafałszowywania rzeczywistości. :smile:

  4. @ Arctic Haze

    Czyli rozumiem, że rekordy zimna padały na tym samm obszarze zarówno w 2014 jak i 2015 roku? Od jak dawna własnie w tej części północnego Atlantyku ów Wir Subpolarny jest aktywny? Z góry dziękuję za odpowiedź.

    1. On nie tyle jest aktywny co zimny. Chodzi o wir oceaniczny, obszar wokół którego prądy krążą odwrotnie co kierunku zegara (czyli cyklonicznie ale to nie atmosfera więc nie mówię o niżu). A ciekawe jest to dlatego, że gdy „Subpolar Gyre” (tak to się nazywa w oryginale gdzie jest kilka słów odpowiadających polskiemu „wir”, a każde znaczy coś trochę innego) jest zimny to wielu ludzi i wiele modeli wiążą to ze zmniejszoną cyrkulacją termohalinową. Może i jest zmniejszona w stosunku do poprzednich dekad (tak naprawdę nie wiemy bo dość danych mamy dopiero od kilku lat) ale i tak w Europie padają rekordy ciepła. To właśnie uważam, za bardzo ciekawe.

  5. Swoja drogą, klasyfikacja termiczna nie obejmuje ogromnych obszarów Ziemi. Ciekawe, jak prezentują się dane z obszarów okołobiegunowych i jak wpłynęłyby na średnią.

    1. Te obszary w rzeczywistości nie są takie „ogromne” – jedynie na mapie z wpisu robią wrażenie ogromnych (ze względu na przyjęte odwzorowanie) w stosunku do terenów objętych danymi.

      1. No właśnie – jest możliwość podglądu anomalii na mapce o innym odwzorowaniu? Na przykład równopowierzchniowym albo odwz. Molweidego. Ludzie bowiem generalnie rzecz biorąc oceniają wzrokowo powierzchnie, i gdy widzą że El Nino to mały paseczek przy równiku, to wydaje się im że to nic takiego, a gdy widzą że Antarktyda jest chłodna to się dziwią czemu niby średnia globalna jest wysoka. Przecież w końcu wtedy widać że chłodny obszar jest duży.

        1. To odwzorowanie wcale nie jest takie najgorsze jeśli chodzi o powierzchnię. Powinna się zmieniać z szerokością geograficzną jak jej cosinus. Cosinus to nie jest ale i tak nie jest najgorzej. Te obszary są duże. I dlatego MetOffice zamierza robić wersję HadCRUT4 z interpolowaniem tych dziur z zastosowaniem danych satelitarnych (metoda Cowtana i Waya). Same w sobie mają one dużą niepewność (błąd) ale kalibrowane są one istniejącymi stacjami meteorologicznymi i… wyniki wyglądają sensownie.

          1. Grenlandia powinna przypominać powierzchnią Sudan, a na powyższym odwzorowaniu jest przynajmniej 2 razy większa.

  6. Ad vocem wobec wpisu Alberta, ja z kolei uważam, że nadużyciem byłoby mówienie/pisanie o rekordowo ciepłym roku 2015 bez zwracania uwagi na fakt, że jest to w pewnej części efektem El Nino, a nie tylko AGW (rozumianego jako uśredniony wzrost temperatury).

    Jednakże o El Nino stosunkowo dużo się mówi, podobnie jak i okresowo o ociepleniu klimatycznym – niezależnie od oceny bieżących warunków pogodowych, w tym śnieżno-mroźnych ekstremach (które to zimą są najbardziej absorbujące). :smile:

    1. Oczywiście, że 2015 jest bardzo ciepły ze względu na El Nino. Jednak nie jest przez nie rekordowy. Jest o ponad 0,2 C cieplejszy niż El Nino z 1998 roku, największe jak dotąd zanotowane. A za tę różnicę odpowiada globalne ocieplenie. Może nawet za więcej niż 0,2 C bo jak naucza Piotr Djaków (i chyba ma rację) powinniśmy porównywać 2015 do 1997, a 2016 do 1998.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.