Noc tropikalna

Noc tropikalna

Wczorajsza średnia anomalia dobowa w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010 osiągnęła wartość +6.14K i tym samym spowodowała, że pierwsza dekada czerwca w skali całego kraju okazała się być rekordowo ciepła w powojennej historii pomiarów na ziemiach polskich, co doskonale obrazuje poniższy wykres prezentujący 10. dniową ruchomą anomalię temperatury.

W wielu miejscach temperatura minimalna tej nocy nie spadła poniżej 20°C, była więc to tzw. „noc tropikalna”. W Toruniu temperatura minimalna tej nocy wyniosła 22.0°C i jeżeli wartość ta się utrzyma (i nie zostanie zbita przez np. zjawiska konwekcyjne), będzie to najwyższa temperatura minimalna czerwca na tej stacji, niewiele niższa od absolutnego rekordu tmin wynoszącego 22.3°C (sierpień 1992). Noc tropikalna pojawiła się też w Głuchołazach (22.0°C), Karpaczu (21.4°C), Pszennie (21.4°C), Poznaniu (21.4°C), Bydgoszczy (21.2°C), Warszawie-Bielanach (21.1°C), Warszawie-Filtrach (20.4°C), Warszawie (20.1°C),  Płocku (20.0°C),  Kaliszu (20.3°C), Skierniewicach (20.0°C).

Wieczorem i w nocy pojawiły się gwałtowne burze. Na stacji Gdańsk-Rębiechowo suma opadu dobowego osiągnęła 47.4 mm, 49.1 mm spadło w Wierzchowie.

Co do temperatur dzisiejszych, ECMWF uparcie prognozuje 36°C w Wielkopolsce. Wg GFS miałoby to być „jedynie” 34°C na Ziemi Lubuskiej (co ciekawe w Wielkopolsce prognozuje on 31-32°C w porównaniu do lokalnych 36°C ECMWF). Wg ICON miałoby to być 35°C (Wielkopolska). Nowa wersja modelu GFS (FV3) daje 33°C na Ziemi Lubuskiej (rozkład tożsamy z GFS, ale o 1°C niżej). Inne modele celują w widełki 34-36°C.

Ciekawe, ile będzie w rzeczywistości, jednakże model GFS wygląda najmniej realnie, głównie pod względem rozkładu Tmax.

Print Friendly, PDF & Email

507 Replies to “Noc tropikalna”

    1. faktycznie różnica dość znaczna. Lublinek wychłodził się mniej niż sądziłem, ale zapewne wpływ miał na to wiatr. Bez niego pewnie udałoby się zejść niżej.

      1. Właściwie nie tyle sam wiatr co jego kierunek. Akurat od strony E płynie powietrze rozgrzane nad miastem, a dodatkowo kierunki E oraz ESE nie są blokowana przez drzewa. Problemy zaczynają się od kierunku SE, kiedy ruch powietrza jest wstrzymywany przez wał ziemny oraz las tuż za płotem lotniska. Dodatkowo kierunek SE jest już na skraju wpływu dodatkowego ogrzewania napływającego powietrza przez betonowo-asfaltową część miasta. Kierunki S, SW oraz W nie są już na to podatne.

        1. To wzbudzą! Polacy kochają upały, więc radości nie będzie końca……………taaa, mnie to już nawet nie dziwi.
          I tak wiem, że teraz to jeszcze mamy „komfort” .
          W ciekawych czasach przyszło mi żyć, zaiste:(
          I pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu wracałam z urlopów w ciepłych krajach, ciesząc się, ze nie musze żyć w takich temp………….Smutne to dla mnie.

          1. Przecież klimat nam się nie zmienił nagle w przeciągu dwóch lat!
            Z pewnością czekają nas jeszcze chłodne miesiące letnie – jak nie w tym roku, to w przyszłym albo w przeciągu kilku następnych lat.

            Oto spis chłodnych miesięcy letnich od 2000 roku:

            Lipiec 2000, Czerwiec 2001, Czerwiec 2004, Lipiec 2004, Czerwiec 2005, Sierpień 2005, Sierpień 2006, Czerwiec 2009, Lipiec 2011, Czerwiec 2014, Sierpień 2014, Sierpień 2016,

            Jak widać, trochę się tego nazbierało.

          2. Tak, tak – nie ma jak ciepełko. W lubuskim rzeczywiście musiało być 36 stopni, bo nie dało się w dzień chodzić ulicami. Pomyślałam, że po nocnej gradowej burzy z pewnością się ochłodziło (jak to drzewiej po burzach bywało) i wybrałam się do celu pieszo. Niestety, musiałam poruszać się zakosami co kilka minut robiąc postoje w klimatyzowanych miejscach publicznych (a to sklep, a to biblioteka itp.). Przedostawszy się z narażeniem życia do centrum miasta, pół godziny na koniec spędziłam w chłodnym kościele, żeby ochłonąć i podziękować Bogu za ocalenie. Tam poczekałam na klimatyzowany transport. Swoją drogą, przydałyby mi się takie grube na pół metra ceglane ściany w domu.

          3. Lukasz16itd. – młody jesteś, to i nie wiesz, jak wyglądają chłodne letnie miesiące.

      1. Pewnie chodzi o fakt, że w III dekadzie szykuje się kolejne znaczne ocieplenie, z przekroczeniem progu upału włącznie, a to tutaj kilka osób pewnie niezbyt ucieszy. Czerwiec coraz wyraźniej idzie na rekord.

        1. Nie będzie mu łatwo, aktualny mistrz jest bardzo mocny. Nawet zakładając, że obecna prognoza tygodniowa się sprawdzi, decydująca będzie ostatnia dekada.

  1. Wiele wskazuje że rekordowa wartość dodatniej anomalii czerwca utrzyma się po II dekadach, właściwie to niemal pewne. Co do temperatur maksymalnych myślę że przekroczymy lekko próg 35 stopni, ale wątpię w rekord ogólnokrajowy tak samo jak w rekordy lokalne podczas te fali upałów, czego nie można wykluczyć jeszcze w tegorocznym czerwcu. Jestem ciekawy czy w ogóle zobaczymy jeszcze miesiąc z rekordowo ujemną anomalią i już nie chodzi mi prehistoryczne rekordy z XIX wieku ale te od 1951 r

  2. Co tu dużo mówić jak nareszcie czerwiec idzie na rekord patrząc na prognozy to bardzo możliwe choć za wcześnie by mówić , że będzie rekord .

  3. Jeżeli nadzwyczajnie wysokie temperatury miałyby się utrzymywać jeszcze przez pewien czas, to czuję że na S/E/SE części kraju utrzymałyby się dłużej choćby o jeden dzień (?)
    Tutaj z tego co pamiętam (Przepraszam że w tym miejscu nie użyję twardych danych) rekord temp. max dla SE kraju w czerwcu nie jest wysoko wyśrubowany, jednakowoż myślę że nie zostanie pobity.
    Najcieplej będzie oczywiście w zachodniej części Polski, chyba już tradycyjnie Słubice są najbardziej predestynowane.
    Idąc za komentarzem z Numerycznej Prognozy Pogody na dzisiaj, też pragnę zwrócić uwagę na odpowiedni ubiór, okrycie głowy, odpowiednie nawadnianie organizmu.

  4. Jako, że mam okna na wschód to u mnie najcieplej w pokoju robi się w godzinach przedpołudniowych. W tej chwili w swoim pokoju mam 31,1*C (okna odsłonięte, otwarte okno) , natomiast w salonie (też po wschodniej stronie), gdzie są zasłonięte rolety i okno tylko uchylone jest 28,4*C. Jest b. ciepło, ale nadal w granicach szerokiego komfortu.

      1. Nie raz już sypiałem przy takich temperaturach. Trudno powiedzieć czy to komfort, ale człowiek dość szybko się adaptuje. Oczywiście można się w nocy przy takiej temperaturze spocić, ale to już bardzo indywidualna cecha.

  5. Strasznie przygnębiające są te prognozy. Jestem ciekaw, czy jak tak dalej pójdzie, to czy pojawią się problemy z prądem tak jak w 2015. Chyba ocieplenie nam wyraźnie przyśpiesza, w związku z tym przyszłość wygląda bardzo ponuro. Trzeba się cieszyć normalnym życiem, póki jeszcze możemy.

  6. Ciekawe co na to redagujący prognozy kilka dni temu i sugerujący się stosunkowo chłodnymi (jak na obecną sytuację) zapowiedziami realizacji głównej GFS? – która de facto jeszcze widziała głębokie ochłodzenie już od 13.06 (a czasami nawet od 12.06)…?

    Jeszcze do 2017 r. GFS uważałem za model z najlepszą predykcją skali większych ociepleń (fal upału) – choć w terminie 5+ dni nieco przesadzał. Teraz zdecydowanie lepiej wypada ECMWF (a na 2. miejscu ICON) i to nie tylko w sensie czasowym (dłuższy zakres bardziej wiarygodnych prognoz), co także i amplitudowym.

    Ja swoje oceny opieram na analizach tzw. „obciążeń” modeli w różnych sytuacjach pogodowych, ale i także na ocenie ewolucji całego układu barycznego nawet w promieniu 2000+ km od Polski. A w tym roku mamy utrudnione warunki do „rozkręcania się” wyraźniejszych niżów w krajach na E od Polski (małe zasoby wilgoci). A to jest podstawą większych ochłodzeń u nas podczas pory ciepłej. Nie twierdzę, że ta bariera nie zostanie kiedyś wyraźniej przełamana, lecz po prostu – zwłaszcza przy słabym prądzie strumieniowym – że nadal będzie to wyraźnie utrudnione.

    Stąd też widać, że nawet jak jakiś front dotrze do Polski, okresowo przebije się dalej na E, to trwa to krótko, a układ niżowy się tam nie pogłębia, lecz wypełnia. Tak ma być zarówno około czwartku (13.06), jak i później około niedzieli-poniedziałku (16-17.06). Natomiast kolejne wyże napierające z W/SW mają dość dobre warunki do stabilizowania się nad Europą C i później E – więc scenariusz kolejnych dni gorących/upalnych u progu okresu wakacyjnego jest coraz bardziej prawdopodobny (choć jeszcze nie przesądzony).

    Na razie szykujemy się na dni z anomaliami wokół +10K (ref. 1981-2010) i takimi, czy innymi rekordami ciepła. Niewykluczone, że zanotujemy przy tym już teraz temperatury wyższe niż przez cały sezon letni w tak często wspominanym tu roku 2018…

    1. Ciekawe jak długo będziecie mi udowadniać, ze mamy ciągle klimat umiarkowany. Ale jak was znam, to znowu się okaże, ze ten rok to taki wyskok, nic nadzwyczajnego, temperatury jak w Turcji przez całe lato jak najbardziej mogą się u nas zdarzać…………..taaa

      Skandynawia zimna w tym roku. Szczęściarze. Tylko my zostaliśmy tak cudownie uszczęśliwieni gorącym klimatem.
      Ale przecież Polacy o tym od zawsze marzyli. Więc proszę bardzo. Jest.

        1. Roberto mnie nic nie musisz udowadniać i będę wdzięczna jak w ogóle przestaniesz do mnie pisać, reagować na moje posty.
          Nie interesuje mnie co wypisujesz i oczekuję tego samego.

          1. Roberto
            „faktów nie trzeba udowadniać normalnym ludziom ale Tobie trzeba więc …”
            Nie dość że głupim i nieprawdziwych tekstem zaczepileś dorke, to jeszcze potem obraziłeś chamsko kobietę.

          2. Roberto!
            twoje zachowanie jest poniżej wszelkiej krytyki.
            A może powinieneś przynajmniej przeprosić?
            To oczywiście nie zmieni znacząco oceny twojej kultury osobistej, ale chociaż może wyniesie ją troszeczkę powyżej dna…
            Tadek
            PS.
            Dwa razy (nawet trzy razy) zamiast dużej litery użyłem małej. Z premedytacją. To nie jest błąd ortograficzny, tylko element mojej oceny twojej osoby…

          3. Z reguły nie przepraszam osób które zakłamując rzeczywistość próbują coś udowodnić tyle że ona nawet nic nie udowadnia tylko notorycznie zrzędzi i próbuje narzucić swoje widzimisię innym.
            O ile rozumiem że wiele osób narzeka na upały bo jest po prostu nie przyjemnie gdy jest za ciepło lub że ktoś ma inne poczucie temperatury. Nie wpajam wszystkim norm przy których ma się ktoś dobrze czy żle czuć. Jeżeli niedouczona kobieta nie potrafiąca zadbać o swój komfort psychiczny, może wylewać swoje gorzkie żale twierdząc że życie jest nie do zniesienia to niech sobie znajdzie forum na którym ktoś jej pomoże .

          4. Skoro mówiąc do kogoś otwarcie że kłamie on się obraża to tak! jak najbardziej brak mi ogłady i czuję się z tym wyśmienicie

      1. Założę się, że jeszcze niejednokrotnie tego lata zmarzniemy. A potrzeba do tego niewiele – deszcz, wiatr, zupełny brak Słońca oraz temperatura maksymalna na poziomie 17 stopni.

        1. Nawet podczas ubiegłorocznego lata, które było (chyba!) rekordowe (bo nadal nie jestem pewien czy pobiło ono lato 1811) to zdarzały się dni z opadami, dużym zachmurzeniem i niską temperaturą. Tak było na przykład w III dekadzie czerwca oraz na samym początku lipca.

      2. @dorka
        Nadal mamy klimat umiarkowany, ale z coraz częstszymi/dłuższymi okresami aury znamiennej dla strefy podzwrotnikowej (zwłaszcza w porze ciepłej).

    2. Ciekawe skąd miały by powstawać niże nad Rosja jak tam się ociepla najszybciej, latem ląd jest nagrzany i przesuszony, niże się wypełniają i zanikają. Obecnie zła pogodę latem przynoszą nam ciepłe niże czarnomorskie, wtedy jest pochmurno ale i gorąco, nawet około 30 stopni przy parówie jak w szklarni.

    1. Szkoda, że przy rozmaitych niedociągnięciach nie potrafią dochodzić do żadnych wniosków i stopniowo poprawiać jakości zapowiedzi. To są właśnie obecne pop-serwisy, podobnie jak i mas-media…

      1. Lucas i tak widzę jednak „poprawę” w stosunku do zeszłego roku. Obejrzałam z ciekawości prognozę pogody Polsat news. Faktycznie, mieliście rację. Nie ma na razie tekstów, ze przed nami cudowna, przepiękna pogoda i łez rozpaczy, gdy w zapowiedziach 1 dzień z drastycznym chłodem 28st……….Tylko ciekawe jak długo. Przypuszcza, że już w lipcu tylko 30+ będzie idealną pogodą.

        Rozbawił mnie też pan w radio, mówiąc, że idealna aura, żeby wziąć urlop. Polacy, ze śmiesznymi liczą dni urlopu i często problem żeby wziąć 2tyg urlop latem, to sobie „zaszaleją”.
        We Francji, czy Skandynawii, standardem są miesięczne urlopy, praca latem na „pół gwizdka”, u nas nie ma o tym mowy. Tym bardziej zawsze dziwiła mnie ta tęsknota do upałów.

  7. @dorka
    Ja nie deprecjonuję tego, co się teraz dzieje. Po prostu trudno mi w to uwierzyć. Oczywiście mam na myśli cały (wieloletni) kontekst ewolucji klimatu, a nie tylko obecny czerwiec traktowany w oderwaniu od reszty.
    Choć trzeba przyznać, że z każdym kolejnym dniem gorąca/upału, tegoroczny czerwiec żwawo pnie się w górę w różnych rankingach cieplnych.
    A w dodatku, dość szumnie zapowiadane na następny tydzień ochłodzenie, jakoś ostatnio „więdnie” w prognozach.

    1. Ben, ale to nie jest ten rok tylko. Drastyczne zmiany zaczęły się w 2015r, tamten rok był bezprecedensowy, teraz od początku czerwca…….
      Nie ma już nawet 1rocznej przerwy z w miarę normalnym latem.
      Za dużo bywałam w tzw „ciepłych krajach”, żeby widząc co się dzieje nie mieć złych przeczuć.
      To już nie ma niczego wspólnego z naszym dawnym klimatem.

      1. Dorka – Można tak powiedzieć – że „drastyczne zmiany zaczęły się w 2015 roku” – ale proces ocieplenia zaczął się jednak dużo wcześniej, więc ja bym raczej orzekł, że w 2015 roku nastąpiło „drastyczne przyspieszenie”.
        Najbardziej niepokoi mnie właśnie ta dłuższa perspektywa historyczna.
        A to dlatego, że wskazuje ona – moim zdaniem – dość wyraźnie, że obecna dekada nie jest jakimś „szaleńczym wyskokiem ciepła”; jest gwałtownym ociepleniem, ale jednak pasującym do ogólnego obrazu ewolucji klimatu naszego, logicznie go uzupełniającym.
        Niepokoją mnie też różne elementy o charakterze szczegółowym.
        Np. to, że Tmax nie biją (na razie) jakichś szaleńczych rekordów, nawet 30-tek nie ma (jak dotąd) aż tak potwornie dużo, ale mocno i systematycznie przybywa dni ciepłych/gorących, a coraz mniej – mroźnych. A to może wskazywać na trwałe podstawy zmiany klimatycznej, o której mówimy. Co zwiększa prawdopodobieństwo jej kontynuacji.
        Wiem, że wielu ludziom taka perspektywa się podoba. Ale mogą zmienić zdanie, gdy np. zostaną wprowadzone u nas ograniczenia w zużyciu wody.
        A na to się zanosi, w nie aż tak bardzo odległej perspektywie. Jeśli wzrost temperatur nie przystopuje, a dni z umiarkowanymi opadami nie przybędzie.

        1. Ben , ja myśle, ze w tym roku w okresie lipiec-sierpień, oprócz bardzo długich ciągów upałów, będą właśnie bite też tmax. Niestety.
          Podstawa czerwca jest pod to idealna.

        2. Zgadzam się, od 2015r nastąpiło drastyczne przyspieszenie. Proces ocieplenia naszego klimatu zaczął się wcześniej, ja to widzę wyraźnie od lat 90tych, ale to nie było tak szybkie i drastyczne.

    2. Osobiście nie widziałem ostatnio prognozy ECMWF, która by w terminie po niedzieli 16.06 widziała większe ochłodzenie niż do poziomu z Tmax 23/27°C w chłodniejsze dni.
      Dopóki także w prognozie modelu europejskiego nie zobaczę jakiegoś faktycznie głębszego ochłodzenia (kiedykolwiek by nie nastąpiło), to uważam, że takowe prognozy modelu amerykańskiego (o ile się pojawiają) należy rozpatrywać tylko na zasadzie ciekawostki…

      1. Aha, i przypomnę, że jeszcze wczoraj uparcie twierdziliście, że plotę głupoty i po upałach musi przyjść ochłodzenie ………..taaa… Mówiłam, że nie widzę żadnego ochłodzenia w dającej się przewidzieć przyszłości.

        1. Ochłodzenie jest już pewne. Ale zejście z temperatur rzędu 33/34 do 26/28 jak najbardziej ochłodzeniem można nazwać. Nawet jeśli Ty widzisz to inaczej. Ochłodzenie nie oznacza, że automatycznie ma się zrobić zimno, z temperaturami poniżej normy.

          1. Ona niestety najwyraźniej tak definiuje ochłodzenie, czyli spadek do temperatur dla niej komfortowych. Chociaż muszę przyznać, że AGW poczyniło spore postępy, bo nawet skrajne zimoluby zachwalały niedzielę, mimo iż jak się później okazało nadal przyniosła ona anomalię dodatnią i to +2,67K-:) To fajnie że dni o ponad 2,5 stopnia cieplejsze od normy stają się już akceptowalne dla każdego:)

          2. @Marcin
            Niżej już to napisałem. To jest czerwiec a nie lipiec. W lipcu podobna anomalia byłaby już dużo mniej przyjemna. W czerwcu dopóki anomalia nie przekroczy +4K/+5K (27/15) to dla mnie jest okej. Zresztą patrząc jak galopują czerwce, to w okresie referencyjnym 2001-2030 to już taki 9 czerwca z tego roku może być bliski normy…

            Nie wiem jak Dorka, ale ja uwielbiam słoneczną i ciepłą, niegorącą pogodę , dlatego niedziela mi się podobała. Proste. Oczywiście wolałbym żeby takie dni przeważały w pierwszej połowie czerwca, ale co zrobisz. Mamy sierpień 2015/kwiecień 2018 bis.

        2. Dorka chyba coś bierze? Jak od 2015 zacżeło się coś zmieniać? Owszem, zaczęło, ale na gorsze. Na razie w tym roku upalny jest dopiero czerwiec, a nie kwiecien jak rok temu. Czerwiec w tym roku jest pierwszym gorącym miesiącem, a wiosna sama zresztą Dorce się podobała, o czym zresztą pisała. A jak jej sie podobała to odczuwalnie była chłodna. Lata 2016-2017 to juz tragedia – lato i jesien całe deszczowe lub zimne, o chłodach w zimie do -25 nie wspominając. Zmartwiłbym się jak taki czerwiec powtarzałby się co miesiąc, a ledwo mamy pierwszy taki miesiąc w roku i już panika.

          1. Osowa, dopóki znaczna część Polaków prezentuje taki typ myślenia jak ty, to zaczyna mnie na prawdę cieszyć, że robi się coraz goręcej!
            No naprawdę należą się Polakom te upały. Jak nic.

          2. Chyba Ty coś bierzesz. Czerwiec jest 19 na ostatnie 20 miesięcy, miesiącem powyżej normy a Ty piszesz że jest coraz goerzej. Gdzie logika?

          3. Dorka pewnie zaraz napisze tu emocjonalną polemikę. Trochę się jej dziwię, bo powyższy komentarz @Osowy jest wyraźnie prowokujący, nie da się go traktować jako merytorycznie poważny.

          4. Na razie mamy pierwszy wyraźnie gorący odczuwalnie miesiąc w tym roku i to jeszcze po nieprzyjemnej wiośnie, a na forum panika jakby trwało to trzy lata. Nie jest też wykluczone, że lipiec albo sierpień będzie przypominał tegoroczny maj. Na razie to mocno panikuje Dorka, przez ktorą odechciewa się czytać bloga.

      2. Lucas wawa
        Dla mojej miejscowości według ECMWF jeszcze wczoraj rano była prognoza ponad 30 stopni codziennie z apogeum (36?!) w sobotę. Dzisiaj zaś prócz dnia dzisiejszego i soboty (już nie 36 tylko 32) widzę codziennie 26-27 stopni. Wyszłoby jednak na dużą „pomyłkę” modelu ECMWF sprzed paru dni, a bliższe „trafieniu” GFS’a. Może głębszego ochłodzenia nie widać, ale schładzanie prognoz już tak.

  8. Ponad 28°C już o godz. 10’CEST w Warszawie (oficjalnie na Okęciu) „robi wrażenie”. Strefa upalna coraz bardziej rozszerza się na NE i coraz bardziej nasila.

        1. Te wyniki robią jeszcze większe wrażenie, bo słońce wzeszło tam później niż na wschodzie. Ale na pewno nie jest to jeszcze kres możliwości lata. Zresztą jak się popatrzy na prognozy ECMWF czy ICON to zaskoczenia nie ma, bo tyle było w prognozach o tej porze. Zdziwko hapnie tylko tych co oglądają te beznadziejne prognozy w telewizji oparte na GFS-ie.

      1. Najwcześniejsza to 8 sierpnia 2013 roku o 6UTC – 29,9*C w Bielsko-Białej (30,0 wg. drugiego termometru). 30,0 o tej samej godzinie było również w pobliskiej Brennej. Najpóźniejszej nie znam, ale pewnie około północy.

  9. ja bym zwrócił uwagę na fakt, że średnie opady w dużej części kraju minimalnie rosną z każdym okresem referencyjnym. Problem w tym, że wzrost temperatury oznacza wzrost parowania i finalnie średnio okresy suche mogą być dłuższe oraz bardziej dotkliwe niż dawniej.

    1. @Mateusz:
      „ja bym zwrócił uwagę na fakt, że średnie opady w dużej części kraju minimalnie rosną z każdym okresem referencyjnym.”

      >> Kontynuacja tego trendu stoi pod znakiem zapytania. Przynajmniej w moim regionie.

      1. Masz na myśli rejon Warszawy? z tego co widzę to okres 1990-2019 to najwilgotniejsze (prawie) 30 lecie po 1951. ok 550mm w stosunku do średniej od 1951 roku. W Łodzi ta róznica jest znacznie niższa tj 580mm vs 570mm. Swój udzial w tym miał na pewno lipiec 2011 z sumą ponad 290mm – mowa o Warszawie. Wywindował on średnią sumę opadu dla tego miesiąca o prawie 15mm w stosunku do poprzednich okresów.

        1. Ja nie powiedziałem że ten trend uległ zahamowaniu, tylko że stoi pod znakiem zapytania; a to dlatego, że średnia suma opadu całorocznego (stolica) spadła w dekadzie obecnej (2011-2018) o ponad 20 mm w stosunku do dekady 2001-2010.
          I to pomimo, że Tśr dalej energicznie rosną.

          1. a masz może gdzieś zapisane średnie dla lat 2001-2010 i 2011-2018, z chęcią bym rzucił okiem :)

          2. Dla Okęcia:
            2001-2010 – 576,2
            2011-2018 – 555,7
            Wyliczyłem je na podstawie raportów, więc mogą się odrobinę różnić od wartości podawanych w różnych materiałach IMGW.

          3. Dzieki! Podobną różnicę widzę dla Łodzi Dla lat 2001-2010 średnia suma opadu to 601,4mm, dla 2011-2018 mamy 586,2mm

          4. A więc Warszawa jest suchsza niż Łódź; ciekawe, bo w mediach alarmują o „pustynnieniu” łódzkiego, a o Mazowszu (osobliwie tym szczególnie suchym blisko na W/NW od Warszawy) w tym kontekście prawie nie wspominają.

          5. Najbardziej suchy rejon, jest na styku województw łodzkiego, Kujawsko-Pomorskiego i Wielkopolskiego. Dużo się mówi o pustynnieniu obszarów niedaleko kopalni Bełchatów – dziwnym trafem tamte rejony mają opady wyższe niż Łódź o 20-30mm, rocznie ponad 600mm. Dlatego też właśnie zastanawia skąd tyle gadania o łódzkim skoro okolice Poznania czy Warszawy mają niższe opady (szczególnie Wielkopolska).

        2. 2011 rok w Warszawie to szaleństwo opadowe. Lipiec wyrobił połowę calorocznej sumy. A jesień 2011 chyba najbardziej sucha w historii, praktycznie 0 opadów przez 3 miesiące ciągiem!

      1. rosną aczkolwiek niewiele i to głównie zimą – dla miesięcy w porze ciepłej praktycznie się to nie zmienia. Np w Łodzi wszystkie 3 poprzednie październiki przniosły opady ok 200% a 2016r. 350% normy. Co z tego skoro latem jest sucho? Jak wyżej wspomniałem wzrosła znacząco średnia lipca dla Warszawy jednak wpływ na to miał wyjątkowo mokry lipiec 2011 – po jego wycięciu będziemy mieli praktycznie taką samą średnią od 1951.

  10. Na dzień dzisiejszy żadnego ochłodzenia nie widać, jeżeli tak wyjdzie to czy wam się to podoba czy nie Dorka będzie miała racje. W zaszłym roku zresztą było podobnie :)
    Ps. Tak zejście z temp. 32 na 28 na jeden, dwa dni nie jest dla mnie ochłodzeniem .

  11. Na TP pojawił się artykuł o burzach i upałach. Wg portalu upał nie pojawi się na północy i wschodzie tymczasem już teraz temperatura zbliża się w takich miastach jak Suwałki, Białystok, Terespol do 30. Dziś również pierwszy dzień z przekroczeniem 30 stopni u mnie czyli w Warszawie. Można z dużym prawdopodobieństwem założyć że upały w czerwcu osiągną niemal całą nizinne terytorium Polski ( w tym wschód Polski wbrew prognozom TP). Wcześniej upalne dni odnotowywano już na NW jak i w miejscowościach nadmorskich. Być może upał nie dotrze (ale to nie jest jeszcze pewne) np. na Hel czy do miejscowości podgórskich jak Zakopane ale tam upał jest skrajnie rzadkim zjawiskiem nie tylko w czerwcu, ale również w lipcu czy sierpniu. Skala upałów jednak chyba nie będzie rekordowa nawet nawet lokalnie. Oczywiście największe szanse bicia rekordów występują w końcówce czerwca z potencjałem k 38-39 stopni. W czerwcu 2000 na początku III dekady zanotowano 37.2 stopnia w miejscowości Ceber a to raczej nie wszystko na co stać czerwiec. Teraz jednak jest raczej za wcześnie na tak wysokie temperatury

  12. Gwoli ścisłości… w przyszłym tygodniu raczej nie czeka nas ochłodzenie do temperatur poniżej normy, która- o czym niektórzy zapominają- wynosi około 22 stopni w dzień i 10 w nocy. Tego przynajmniej na razie nie widać. Natomiast, z drugiej strony, widać definitywny koniec tej ekstremalnej fali upałów od poniedziałku, czekają nas temperatury wokoło 10-12 stopni na 850hPa, czyli w praktyce przy pogodnym niebie około 25-27 w dzień i 12-15 w nocy. A wiec ciag dalszy ekstremalnie cieplego czerwca, a przebicie 1964 roku staje się prawie pewne. Ale też nie kontynuacja fali upałów, o czym warto przypomnieć niektórym panikarzom-upału w przyszłym tygodniu już NIE będzie. W czerwcu temperatury powyżej normy, o ile nie są ekstremalne, oznaczają zwykle przyjemne lato 22-28 stopni w dzień. Nie bez powodu moje ulubione czerwce , to czerwce ciepłe, nawet bardzo.

    WGL czerwiec stal się miesiącem galopującym w kierunku ciepła od około 2007 roku, goniąc przy tym zaległości, bo do 2005 roku się prawie nie ocieplal. Lipce i sierpnie za to od 1992 mocno skoczyły w górę, ale od kilku lat przyhamowały, nie ma wielkiej różnicy w dekadzie 2001-2010 I 2011-2018. Czerwiec około 30 lat temu różnił się od lipca średnio o około 2 stopnie, potem na przełomie wieków zrobiło się prawie 3 stopnie, ale ostatnio zaczęło być znowu bliżej 2 stopni. Czerwiec już zaczyna przypominać dawne lipce sprzed 50 lat.

    1. Wg. Mnie lipce najbardziej ocieplaly się do 2014, tu punktem zwrotnym były lata 2015-17, kiedy każdy kolejny lipiec był chlodniejszy od poprzedniego, czas pokaże czy ten z 2018 był wyjątkiem i lipce się trochę ogarna, za to od 2015 mamy szaleństwo z sierpnia i i od 2016 jeszcze większe z czerwca i…

        1. Naprawdę z października? Ten miesiąc się praktycznie nie ociepla, październik 2018 był pierwszym tak ciepłym i pogodnym od 2006, a jeszcze dalej od 2000/2001 roku.

    2. To, co opisałeś, chyba świadczy o „zrównoważonym”, a więc prawdopodobnie trwałym (na wiele nadchodzących lat) charakterze ocieplenia sezonu letniego u nas, które ma swoją wewnętrzną logikę i mocne podstawy.

    3. kmroz, ja bym nie była taka pewna z tym, że od poniedziałku nie będzie upału. Nawet jeśli się „ochłodzi”, to symbolicznie. Choć gdyby były choć trochę chłodniejsze noce, to i tak już będzie „super”………..
      Niedługo będę się cieszyć , że jest „tylko” 28 st. Luksus ;-)

    4. Tak jak wczoraj pisałem. Formalnie upału nie będzie ale będą to dni gorące. To jest tylko kwestia nomenklatury i klasyfikacji. Dla Norwega byłby to upał, dla Greka te 30 upalne bynajmniej by nie były. Dla mnie ważne jest to, że nadal będzie gorąco, a opady jeżeli się pojawią to będą pochodzenia burzowego – czyli miejscami spadnie 20mm w pol godziny z czego połowa poleci w kanalizacje, a miejscami nie spadnie kropla. Moim zdaniem robi się dobry podkład pod ciepły lipiec.

        1. Ben Wwa
          To, że w Norwegii się ociepla nie znaczy, że 30 stopni nie jest upałem dla Norwega. Dla wielu Norwegów upał to nawet 27 stopni. To, że jeżdżą na wakacje do krajów tropikalnych nawet, nie oznacza wcale, że lubią takie warunki na co dzień (a szczególnie w nocy) i chcieliby w takich żyć. Znosić upał nie znaczy lubić go. Upał to kwestia norm, które są bez sensu, bo każdy człowiek jest inny, a na pewno dla każdego żyjącego od lat w danym chłodnym klimacie norma będzie inna niż dla żyjącego w klimacie gorącym. Nie można tak sztucznie normalizować odczucia. I nie ma tutaj mowy o adaptacji, bo każdy też inaczej się adaptuje. Niektórzy wcale. Mieszkałam pół życia w Polsce, później w cieplejszym klimacie, później w Norwegii i nie potrafiłam się zaadoptować jedynie do cieplejszego. Tak jak wielu z moich znajomych i rodziny, którzy szybciej adaptują się do chłodniejszego klimatu niż gorącego. Każdy ma inaczej. Niektórzy tutaj zaś, starają się wmówić wszystkim, że upał jest świetny dla każdego, bo przecież murzyni i arabowie…a w ogóle, gdy jest sucho to fajnie jest 45 stopni, bo tak jest na pustyni.

          1. Skadi, oczywiście, że adaptacja to temp jest dość indywidualną kwestią, jednak człowiek rasy białej, wychowany w klimacie bez większego gorąca, z jasną karnacją, z natury jednak nie jest predysponowany do szybkiej adaptacji do upałów. Oczywiście są zapewne wyjątki, co widać na tym blogu i zresztą wszędzie gdzie jest temat upałów, od razu pojawiają się u nas głosy „ja uwielbiam upały”. Ok. A jednak to wcale nie jest takie naturalne dla przeciętnego Polaka.

      1. No jednak dla mnie 33/20 i 26/12 to jest bardzo duża różnica. To pierwsze to bardzo nieprzyjemny upał, to drugie ulubiona wersja lata. I co ciekawe dla Dorki też to bardzo przyjemna pogoda, z tego co zrozumiałem.
        A o upał, czy nawet temperatury wokoło 30 bym się nie martwił, bo takie coś w czerwcu się pojawia tylko przy adwekcji S, a takowa wyraźnie zostanie urwana.

  13. No i Toruń ma nową czerwcowa, rekordową tmin, choć dużo nie pobiła poprzedniej (21.06.2013- 21,7 st.), co ciekawe z miesiący letnich lipiec ma najniższą rekordowa tmin (21,6 st. z 2010), miniona noc była pierwszą w XXI w. W Toruniu, kiedy tmin nie spadła poniżej 22 stopni, wcześniej zdarzyło się to tylko 2 razy w sierpniach 1989 i 1992.
    Nawet jeśli czerwiec nie będzie rekordowy to pewno na długo go zapamiętam (niekoniecznie pozytywnie) ;)…

    1. Jacob i znowu widzę typ myslenia, jaki reprezentuje Piotr „rok 2018 to był absolutny ewenement i nie zdarzy się za 200 lat” ;-) Myślę dokładnie odwrotnie. To nie jest tak, że ten czerwiec jest jakiś wyjątkowy, a od lipca 2019 „cudownie” wróci do nas klimat umiarkowany.
      Tak uważam.

      1. Nadal jesteśmy w klimacie umiarkowanym poczytaj a się dowiesz bo widzę że nie rozróżniasz co to pogoda a co klimat a to na tym blogu blużnierstwo

      2. @dorka – kwiecień i maj już za nami i były to jednak inne pogodowo miesiące niż w zeszłym roku, zwłaszcza maj. O „identyczności” tego roku z minionym już nie ma mowy. A że czerwiec, lipiec i sierpień „dopalą”… Tak było zawsze, nie tylko rok temu, oczywiście w różnych proporcjach i natężeniu. Bywały też bardzo zimne lipce lub sierpnie.

        W tym roku, gdyby ktoś się ze mną zakładał, że maj będzie zimny, przerżnąłbym zakład po całości, bo obstawiałem, że po skrajnie suchym kwietniu, maj jeszcze bardziej dołoży ciepłem i rozjuszy suszę. A stało się zupełnie inaczej. Kto wie, czy po gorącym czerwcu, nie wyskoczy zimny klops lipcowy lub sierpniowy.

        Oczywiście patrząc na porę roku i szereg innych zjawisk, przebieg pogody, globcio (lubię ten termin używany przez FKP ;) ) itp., można bardziej obstawiać, że będzie cieplej niż chłodniej. Ale jak będzie? Dowiemy się w lipcu i w sierpniu. Ja wolę się nie zakładać bo kiepski ze mnie spekulant. ;-)

        Jeżeli natomiast spełni się zakładany przez Ciebie scenariusz i pogoda popiecze nas przez wszystkie miesiące to szukaj roboty w kasynie. ;-))) Oczywiście to żart. ;)

  14. U mnie już jest przekroczony próg upału – mało chmur na niebie, jestem ciekaw na ilu stopniach się dzisiaj zatrzyma… jest dopiero po 11-tej

  15. Po niedługim czasie nieobecności i ja się włączę do dyskusji, chociaż widzę, że droczenie się co to niektórych „ludziów” ma się całkiem dobrze i rośnie wraz z temperaturą . W niedzielę pochodziłem po okolicznch, wrocławskich terenach, m.in. po Parku Leśnickim. Maj był zimy i mokry, ale śladu po tej wilgoci nie ma i to nawet w mocno zarośniętych stanowiskach wzdłuż Bystrzycy. Natomiast w miejscach bardziej prześwitujących, ziemia pęka tak, jak miało to miejsce w kwietniu. Bardzo szybko „wyparowała” ta woda, chociaż wydawało mi się, że takich widoków do końca czerwca nie będzie, nawet, jak będzie mało padać. Przypuszczam, że to jednak cały czas wychodzą niedobory wód z poprzedniego roku. Oczywiście mam na myśli Wrocław.

    W zeszłym tygodniu byłem kilka dni w Poznaniu. Tam jest jeszcze bardziej sucho. I pomyśleć, że na południu kraju nie tak dawno było 2-3 razy więcej opadów niż wynosi norma dla maja…

    Pomijając już wszelkie dyskusje powyżej i w innych wpisach o wyższości ciepła nad chłodem i na odwrót, mamy bardzo ciepły czerwiec, ale przyznaję, że jak na razie to te upały nie dają mi jeszcze w kość, jak w zeszłym roku. Może dlatego, że to dopiero początek. No i niestety zaczyna się ponowny problem z brakiem opadów. Jedna, porządna burza (z solidnym deszczem, ale bez szaleństw wiatrowo-gradowych) na tydzień by wystarczyła, ale coś kulawo z nimi w tym roku w dolnośląskiej stolicy.

    Pierwszy mini-wysypek grzybów zdycha w tych temperaturach, ale przysłowiowe „cosik na sosik” udało się w tym roku przyciąć pod postacią koźlarzy czerwonych i borowików ceglastoporych. Były jeszcze borowiki usiatkowane, ale te stanowiły tylko znak informacyjny dla grzybiarza: „ustąp pierwszeństwa robakom”. W zeszłym roku o tej porze to nawet z pieczarkami w sklepie było mizernie. ;)

    Zobaczymy, jak potoczą się dalsze losy czerwca. Bez względu na scenariusz, fajnie, że cały czas coś się dzieje na tym blogu, który bardzo lubię czytać, a i komentarze nakręcające innych, traktuję już jako ciekawostkę.
    Byłoby miło tak zobaczyć Was z boku, jak czytacie i myślicie, żeby komuś „dołożyć” lub polemizować ironicznie… ;)) Niech wysokie temperatury nie zwolnią Was od myślenia i tonowania emocji. ;)

    1. @Grzybiarz
      Mimo dosyć dużych opadów u mnie w Kielcach również w lesie coraz bardziej sucho ale wysyp ceglastych dopisuje (lokalnie) . Nieco spóżniłem się ze zbiorami po zastałem 70% borowików w stanie agonalnym ale pełen kosz zdrowych i młodych udało się zebrać.

      1. @Roberto – gratuluję! Ja obłowiłem się ceglasiami w Górach Bystrzyckich. Na niżu już po grzybach, a to, co jeszcze rośnie, dosłownie się rusza. Robaki w tym cieple rządzą. Natomiast borowikom usiatkowanym, zmieniłbym nazwę na „posiatkowane”, tyle w nich robali. ;)

        1. Od lat zbieram grzyby( choć nie mam jeszcze 30 lat) ale nie mam szczęścia do usiatkowanych tylko raz znalazłem i też były posiatkowane.
          Teraz planuje wyjazd w okolice Stąporkowa lub Buska może tam szczęście dopisze. ale teraz trochę za gorąco na wysyp bez nowej porcji opadów także chyba poczekam.

          1. @Roberto – czyli „grzybica” Cię dopadła. ;-) Ja zbieram regularnie grzyby od 9 roku życia, a mam już na karku dość słusznie, ale jeszcze nie sędziwie. Lasy stąporkowskie są bardzo grzybne. Mam tam znajomego, który – jak chce mi podnieść ciśnienie – wysyła mi fotki pełnych koszy, podczas, gdy u mnie o psiaka i bedłkę ciężko. ;) Tam mieli już wysyp maślaków, borowików sosnowych/usiatkowanych/ceglastoporych, koźlarzy czerwonych i wielu innych gatunków. Tam w maju z grzybami czasami jest lepiej niż u nas we wrześniu… Ten znajomy zaprasza mnie na grzybobranie, ale to trochę daleko i nie chce mi się jechać, chociaż – być może w jakimś akcie grzybowej desperacji, kiedyś tam pojadę. ;))

          2. No nie ukrywam że jestem grzybnięty:-)
            hehe:-) osamotniony w otoczeniu
            sam wynajduję miejscówki pokonując dziesiątki kilometrów a wszystko zaczęło sięo koło 15 lat temu i tak z tym przyjemnym uzależnieniem idę przez życie. Tydzień bez lasu = tydzień stracony hehe:-)

    2. Poznań w zeszłym roku był bardzo doświadczony suszą – we względnej normie opadowo był tylko lipiec – trochę ponad normę, reszta ciepłych miesięcy suhcych lub bardzo suchych i pewnie tak jak piszesz to wszystko nadal wychodzi, mimo, że w Poznaniu w maju spadło ponad 80mm.

  16. Czerwce pod względem anomalii dodatnich we Wrocławiu zdumiewają. 2016, 2017, 2018 (rekord) – ekstremalnie wysokie. Od 1951 nie było pod rząd nawet 2 lat z takimi odchyleniami ( nawet anomalnie wysokimi). Czyżby 4 rok się nam szykował?

    1. @wroclaw – przy tym scenariuszu, który ma miejsce, jest to mocno prawdopodobne, ale zobaczymy jak będzie. Jeszcze prawie trzy tygodnie czerwca przed nami. Często mówię ludom północy naszego kraju -chcecie dużo ciepła, zapraszam do Wrocka. ;) Termometr przy ziemi w Słońcu na Kurzym Targu pokazuje 55 stopi C. Cejrowski na boso miałby problem iść. ;)

      1. @Osowa – we Wrocławiu i tak są już wystarczająco ciepłe. W zeszłym roku 20 października chodziłem jeszcze w krótkich spodenkach i koszulce. Kontrargumentując – szkoda, że styczeń się nie ochładza, zwłaszcza na północy kraju. ;)

        1. Październiki to faktycznie bieda. Nawet jak jest słonecznie, to dzień krótki i po zachodzie słońca, bardzo wczesnym robi się lodowato. A poranki? W drugiej połowie października robi się o 7:30 widno, to mówi samo za siebie. W tym roku podczas tego wyżu oprócz ciepłych pikowań w okolicy południa, to pamiętam także bardzo nieprzyjemne, zimne wieczory i poranki, do tego pełno smogu.

          W październiku fajnie jest tylko przy adwekcji z S/SW/W. Bardzo brakuje tego w ostatnich latach. Dla mnie marzec 2019 był przyjemniejszy od dużej części październikow z ostatnich lat, mimo, że teoretycznie jest to dużo zimniejszy miesiąc.

          1. W ogóle nie wiem o co wam chodzi z tymi miesiącami chłodnymi. Ja się ciesze, że od października do marca, póki co jeszcze, nie grożą nam upały. I cieszę się wtedy z każdej pogody! Bo wg mnie nie ma gorszej plagi u nas niż upały.
            BTW kmroz od kiedy to ochłodzenie wg Ciebie w W-wie? I chodzi mi o realne ochłodzenie.

          2. „W ogóle nie wiem o co wam chodzi z tymi miesiącami chłodnymi. ”

            O to, że w większości są paskudnie zimne. Zimą jedyne co nas ratuje przed patologicznymi temperaturami to ten „wstrętny” Atlantyk, ale i on cudów nie robi, co to jest to 10 stopni

            „BTW kmroz od kiedy to ochłodzenie wg Ciebie w W-wie? I chodzi mi o realne ochłodzenie.”
            I tak przecież wiesz swoje… Ale kulturalnie odpowiem.
            Od przyszłego poniedziałku będą dominować wysokie, przyjemne temperatury, jakie – jak sama ostatnio mówiłaś – lubisz, czyli około 25 w dzień (plus minus 3 stopnie). Jeśli jednak realnym ochłodzeniem ,nazywasz temperatury poniżej normy, to takich nie widać w przeciągu najbliższych 10 dni i nie sądzę, by miał być jakiś przełom w tej kwestii do końca czerwca.

      2. No tak,rzeczywiście, szkoda że w październiku i styczniu nie ma jeszcze upałów…….Ręce i nogi opadają jak się czyta niektóre komentarze.

        1. Grzybiarz – w zeszłym roku tak, ale przypomni sobie październiki, a w zasadzie piździerniki 2015-2017. Ten miesiąc pod względem średniej prawie w ogóle się nie ociepla.

          1. @Osowa – ano pamiętam i szlocham do dzisiaj. Co więcej, jeszcze do dzisiaj mam po nich gęsią skórkę. I już ryczeć mi się chce na samą myśl, że w tym roku może się trafić zimny i deszczowym październik. ;-)

        2. @dorka – wrzuć na luz. Niech sobie pisze i wtedy on pisze sobie, nikomu innemu nie pisze. ;-) Uodpornij się na takie komentarze, a świat będzie się jawić bardziej przyjaznym. Osowa lub się droczyć, chociaż przyznaję, że @FKP robi to bardziej sympatycznie. ;-)

          1. Grzybiarz, ale ja się śmieje z tego co wypisuje Osowa, Fkp, Podlasianin. Serio. Czytanie tego bloga czasem jest lepsze niż oglądanie komedii.
            Ja naprawde mam teraz komfort. I nie mogę narzekać.
            Oczywiscie szkoda mi tych ludzi, którzy autentycznie cierpią przez upały. Ale co ja mogę…. 🙁

          2. Aha i tak jak pisałam w ogóle nie czytam kom Roberto, bo mam alergie na chamstwo. Także jeśli on coś tam do mnie wypisuje, to na zdrowie.

    1. jest spore prawdopodobieństwo wilgotność jest poczekajmy aż LCL puści. widziałem tam jakąś lekką zbieżność ale liczyłbym bardziej na wieczór

    2. Południe Polski, w tym twój region ma „jedynkę”- czyli duża szansa na lokalne burze, ale raczej bez tworzenia się groźnych układów.

      1. @kmroz – natomiast Polscy Łowcy Burz dali „dwójkę” dla tego samego regionu, który oberwał w poprzednim tygodniu we czwartek. Ciekawe, czy popada coś we Wrocławiu? Symulacje wskazują, że tuż przed Wrocławiem opady i burze „zdechną”.

  17. Kiedyś ktoś tam napisał , że dobrze że jest tak ciepło jak w interglacjale Emskim , że to nic złego. Problem polega na tym , że zmiana jest za szybka i zwierzęta , rośliny i cała przyroda nie dostosują się do tak szybkiej zmiany . Tamta zmiana była naturalna i trwała długo i i wszytko miało czas na dostosowanie się , a zmiana jest tak szybka, że jakby w tym tempie się ochładzało co obecnie ociepla to pod koniec wieku byśmy witali lądolód , a raczej przed nim uciekali. Tak więc nawet jeśli klimat nas nie zabije w tym wieku możliwa jest niestety wojna ale nie jak zwykle bywało tylko o wodę i resztki zasobów naturalnych . To jest straszne ale to idzie w tym kierunku już w Polsce brakuje wody miejscami brakuje ich w kranach nawet .

    1. @Obserwator Meteo – trafne spostrzeżenia, ale wielu ludzi to nie przekona. Dopóki mają co jeść i pić oraz czym grillucha rozpalić, zagrożenia nie ma. To, że niszczymy i dewastujemy planetę w zastraszającym tempie, też niewielu przekona. W końcu żywioły ziemi zbuntują się i pierdykną homo sapiens po głowie.

      Sam staram się dać coś od siebie w kierunku dobrych zmian i nawyków – ograniczam zużycie plastiku do minimum, sadzę drzewa, regularnie sprzątam lasy (często te same miejsca, bo ponownie ktoś je zaśmieca), nie jeżdżę samochodem, a rowerem, tramwajem lub pociągiem i generalnie staram się oszczędzać wodę, gaz, prąd. Oddaje też honorowo krew i robię kilka innych, pożytecznych rzeczy. Ale co to da, kiedy nie ja decyduję o zabetonowywaniu miast (w Polsce w ostatnich latach to swoisty kult), hurtowym niszczeniu lasów tropikalnych, mordowaniu ostatnich nosorożców, czy zabijaniu wielorybów. Z perspektywy subiektywnej, jestem pesymistą co do dalszego rozwoju ludzkości. Napięcie, które wyzwala się na świecie, pęknie kiedyś w postaci wojny lub czegoś równie okropnego. Zła energia kumuluje się i kiedyś – zgodnie z prawami fizyki – rąbnie. Nie wiadomo tylko, czy jeszcze za naszego życia, czy w czasie, kiedy będziemy już w „pokrowcach”.

      Co do problemów z H2O w Polsce. Myślę, że „najlepsze” dopiero przed nami. Te – na razie incydentalne niedobory – to preludium do grubszej sprawy, ale póki co, ważniejsze (czytaj klikliwsze) są tematy w mediach. Poza tym są niemile widziane przez szeroko rozumiane rządy.

      STOP, bo Admin mnie pouczy, że od grzybiarza polityką zaśmierdziało. ;-)

      1. Mam te same przemyślenia (może podobny wiek), również uwielbiam grzybobranie. W tym roku na razie 2 kozaczki i jeden borowik ceglastopory, czyli słabo ,ale jest czerwiec. Jakieś trzy tygodnie temu nabyłem książkę ,,Nauka o klimacie”. Pasjonująca lektura popularnonaukowa ,ale z dosyć pesymistycznym wydźwiękiem ,jeżeli chodzi o zmiany klimatu teraz i w przyszłości. Przyszłość może nas czekać pod dominującym wpływem katastrofy klimatycznej. Dla większości Rodaków ocieplenie obszaru Polski jest super to ,,nich AGW ma się dobrze dla ich uciechy”. Mnie już dużo życia nie zostało to nie dożyje takich ,,wspaniałości jak upały trwające bite 3 miechy, tornada, powodzie błyskawiczne, zalew uchodźców klimatycznych itp. atrakcje. Również jestem bez auta, zbierający śmieci po lasach i parkach, ograniczający spożycie mięsa, unikam używania plastikowych opakowań ,ale jesteśmy w mniejszości . Młodzi , w większości (20-45) lat cieszą się życiem, brykami, lotami w odległe zakątki Świata ,rozrzucają śmieci gdzie popadnie a ,,ględzenie ” uczonych o antropogenicznych zmianach klimatu i środowiska naturalnego mają głęboko w ….. Życzę udanego sezonu grzybowego bo ulewy też nas czekają (oprócz trwającego np. teraz upału)

    2. Co to znaczy przystosowanie? Oba okresy są zbyt krótkie, żeby w gatunkach zaszły ewolucyjnie jakieś przemiany morfologiczne i fizjologiczne. Przystosowują to się poszczególne zbiorowiska roślinne, zmienia się udział poszczególnych gatunków, zasięg danego ekosystemu i koegzystencja poszczególnych gatunków w nim oraz z innymi ekosystemami. Zagrożeniem jest dla nich głównie BEZPOŚREDNIA działalność człowieka, wywracająca nie raz zupełnie właściwości danego biotopu np. zamiana łąki w betonową pustynie.

  18. Mamy chyba moment przełomowy, bo już w zdecydowanej części Polski temperatura chociaż raz (jeżeli nie więcej) przekroczyła już w tym roku próg 30*C.

    Można byłoby rzec, że to żadne osiągnięcie – bo… ma to miejsce dopiero 11.06, … a gdzie tam jeszcze do 35*C, … a gdzie tam do roku ubiegłego (trwalsze lato już od któregoś tam kwietnia), … czy do 2012 r. (fala upału już pod koniec kwietnia), … itp….

    Otóż w okolicznościach w jakich to wszystko ma miejsce w tym roku, dla mnie to jest jednak coś warte zapamiętania. Wystarczy zauważyć, że mamy już rekord 10-dniowej anomalii, a przecież fala upału dopiero się zaczęła. Wystarczy też zauważyć, że anomalia roczna przekracza ponownie +1,6K (ref. 1981-2010), pomimo chłodniejszego maja. Wystarczy też zauważyć, że chłodne/mroźne okresy przyniosły ok. 2-krotnie słabsze ujemne anomalie, niż np. we wspomnianych tu rocznikach 2018, czy 2012 (z najbardziej imponującymi wczesnymi okresami gorącymi/upalnymi) – a poza tym te chłodniejsze okresy (gł. w maju, a potem w styczniu b.r.) trwały wyraźnie krócej.

    A teraz jeszcze rysuje się „szansa” na doby ze średnią anomalią powyżej +10K oraz na coraz dłuższy ciąg dni bez ujemnych anomalii, a w części kraju z samymi dniami gorąco-upalnymi – zwłaszcza jakby przyszłotygodniowe ochłodzenie wyglądało tak jak w przewadze prognozuje to ostatnio ECMWF…

    I jeszcze taka ocena… na „przebicie” rekordu z czerwca’1811 będą wystarczały już po 16-17.06 średnie anomalie od +2K wzwyż (ref. 1981-2010), a nie dopiero rzędu +4/+5K i wyższe.

  19. Deja vu z zeszłego roku. Dorka słusznie zauważa, że ostatecznie będzie cały czas upalnie lub gorąco, kmroz udowadnia że nie jest gorąco i jeszcze pisze jak rok temu ze od któregos tam dnia już „nie moze być” gorąco, tak jak rok temu po 10 sierpnia, chyba tylko on odczuł tą zmianę 10 sierpnia, ja byłem w Krakowie i krótkotrwałą zmianę to odczułem dopiero pod koniec sierpnia. Prognozy niestety nie dają nadziei na koniec koszmaru do końca miesiąca. A pisanie ze lipiec i sierpień mogą być chlodne to chyba w wykonaniu ludzi którzy przespali ostatnie 6 lat. Pierwsza połowa sierpnia to będzie jedna wielka fala upału i to jest oczywiste juz teraz. Podobnie jak Dorka mam dość chorego polskiego klimatu, to jest klimat nie do życia. 30 w Polsce to jak 40 w Hiszpanii i to są slowa Hiszpanów którzy u mnie byli w zeszlym roku.

    1. ehh editor, powiem Ci coś. „Polscy murzyni” (sorry ale nie potrafię inaczej myśleć o naszych upało-fanatykach), też się kiedyś „obudzą” z „ręką w nocniku” jak ich dotkną skutki ocieplenia, a dotkną, najpierw powoli będą „dostawać po kieszeni” w cenach różnych artykułów, cenach energii elektrycznej, może braku wody pitnej. Różne będą efekty, a jakoś nie znajduję żadnego pozytywnego.
      Najbardziej bym chciała, gdyby to było możliwe, żeby największe upały i noce tropikalne dotykały upało-fanatyków. Mocno trzymam kciuki, żeby jak najwięcej w tym roku doświadczyli tego „dobrodziejstwa”.

    2. @Editor – mimo wszystko liczę jeszcze na łaskawość Matki Natury (może to jest bardzo naiwne), że nie dowali nam tak w sierpniu, chociaż to, o czym piszesz i dorka, jest znacznie bardziej prawdopodobne niż sierpień na kształt 2014 roku, który w pogodzie był świetny.

      1. Hmm, powiem przewrotnie @Grzybiarz, gdybym ja była Matką naturą ;-) to doprawdy nie wiedziałabym jaką zesłać aurę Polakom. Przecież u nas jednak od zawsze dominowało narzekanie, że za zimno. Ciągle zimno, ziminica, w maju płacz z każdej strony ze im zimno………….Ja nie mogę tego słuchać.
        Dla mnie to jest zero wyobraźni, zero wyciągania wniosków z obserwacji co się dzieje z naszym klimatem.
        Ja się w maju zwyczajnie cieszyłam że nie jest gorąco!!

        1. Dorka a jak klimatyzacja? U mnie w domu jest ok ale mam małe dziecko iboje sie ze jak sie rozchoruje to nie będzie mozna włączac. Ustawiam na 24 ze względu na dziecko, inaczej dalbym 20 :) Problem w tym ze trzeba tez wychodzic z domu.

          1. Dziecko niech lepiej przebywa w najbardziej zacienionym i najchłodniejszym pokoju, a nie pod klimatyzatorem, żeby się nie przeziębiło.

          2. Editor w ciągu dnia klima jest super. Nocą się boję, ale cóż począć, jak takie urocze noce się zaczęły……..

    3. No nie, kolejny troll, który nie widzi różnicy pomiędzy normalnym polskim latem (25 stopni) a upałem (30 stopni)…..
      jak dla was ochłodzenie to temperatury poniżej 20 stopni (a tak niestety zrozumiałem z wypowiedzi na temat sierpnia 2018) to faktycznie was zmartwię- o „jesień w lecie” faktycznie może być trudno poza epizodami.

  20. Ledwo w tym roku mamy pierwszy miesiąc wyjątkowo gorący, a na forum stękanie jakby upał trwał jak rok temu od kwietnia. Na razie fakty są takie, że po beznadziejnie zimnej i wietrznej wiośnie na początku meteorologicznego lata pojawiło się przekroczenie 30 stopni, co w czerwcu w naszym klimacie zdarzało się nieraz. Mi też przeszkadza to gorąco, ale zaraz po południu jadę sobie nad jeziorko i będzie o wiele przyjemniej. Na niektóre głowy zimnolubów przydałoby się wiadro…zimnej wody. Brak wody i opadów to rzeczywiście problem, ale wiosną sporo padało poza kwietniem, a jakoś przez brak odpowiednej gospodarki nie potrafiliśmy tej deszczówki zorganizować. Na szczęscie moje miasto już projektu 66 nowych zbiorków retencyjnych właśnie do zbierania deszczówki

    1. @Osowa – stękają z zimna. Zrozum to. Gdyby było naprawdę ciepło to nikt by nie stękał na forum, tylko siedział na zewnątrz od światu do nocy. A tak, ledwie przekroczone, marne trzy dychy, to co to jest? Godzinka, półtorej i trzeba wiać do domu bo zimno. I w taką zimnicę, chciałbyś jeszcze wylać kubeł zimnej wody, której w kraju mam w straszliwym nadmiarze. Chcesz, żeby wszyscy się przeziębili? Nie napędzaj sztucznie kolejek w przychodniach.

      1. @Grzybiarz nie wiedziałam, że masz takie poczucie humoru ;-) brawo za odp.
        Ja nie czytam niektórych osób, bo tego się nie da czytać. Osowa przebija nawet fkp ;-)

    2. Właśnie patrzę na temp średnie z wczoraj w Hiszpanii i w Polsce. Uwaga, w Hiszpanii było chłodniej i dzisiaj też będzie. Musi się rozbudować niż nad Rosją i przepływać duży prąd strumieniowy żebyśmy mieli chociaż trochę chłodniej?

      1. Tak. Musi na Rusi powstać niż:) Taki kręcący frontami i zaciągający powietrze z NW, czyli od strony N Atlantyku, gdzie jest cholernie zimno (ulubiony kierunek napływu powietrza w lecie dla zimnolubów). Najlepiej jakby był wspomagany jeszcze jakimś wyżem w SW Europie. Chodzi o to, żeby u nas lało. Wtedy nie dość, że będzie pochmurno (blokada dostaw energii od słońca), to jeszcze potrzeba będzie energii na odparowanie wody deszczowej, a jakby tego było mało, to jeszcze dojdzie adwekcja możliwie najzimniejszego powietrza. Czyli idealny przepis na lato PRL-bis;)

  21. U mnie 31 stopni. Wieje wiatr, nie jest specjalnie rzeski. Bylem koło południa w ścisłym centrum Warszawy, delikatnie rzecz ujmując jest masakra.

  22. Editor, trochę rozsądku ;) Nie wiemy jak będzie w dalszej części lata, nawet jeśli czerwiec mamy już stracony, to i tak dopiero/tylko 1/3 tej pory roku. Skąd wiesz czy nie będzie tak jak w 2016 roku, kiedy tak nielubiany przez Ciebie okres zamknął się w pół miesiąca (I połowa czerwca była chyba idealna nawet dla Ciebie). Dorki nie słuchaj, bo będzie pisała to co pisze chyba już zawsze i tylko lipiec 2000 bis mógłby to powstrzymać. Jeśli dobrze pamiętam to założyłeś w mieszkaniu klimatyzację, więc dasz radę. A nasz klimat ma sto razy więcej wad niż zalet, nie raz i nie dwa razy się o tym wszyscy przekonamy.

    1. Piotr NS, za to „nie słuchaj Dorki”, to ja się „rozliczę” z Tobą we wrześniu ;-) Wszystko pamiętam.

      Na razie mam małą nadzieję, że to Ty będziesz miał rację . Jednak na prawdę małą.

      1. Skąd „wiemy”? Owszem niby nie wiemy, niby wszystko jest możliwe w dalszej części lata. Ja jednak widzę to inaczej. Coś ewidentnie bardzo mocno się zmieniło w naszym klimacie. I tak jak w zeszłym roku, od początku ta lampa kwietniowa źle wróżyła, tak teraz ten piekielny początek czerwca, a właściwie cały czerwiec, wróży jeszcze o wiele gorzej na dalszą część lata.
        I bardzo chciałabym się mylić.

  23. Z najnowszych danych wynika że dzisiejszy dzień może być najcieplejszy w Polsce. Do tej pory w Świnoujściu i Dziwnowie było blisko 34 a dziś wg mnie ta wartość zostanie przekroczona bo już jest blisko 33 stopni min w Toruniu czy Poznaniu. Upał się rozlewa po coraz większym obszarze kraju. Nie sprawdzają się więc prognozy że upał miałby pominąć wschód Polski bo również tam temperatura już przekracza 30 stopni

    1. Najcieplejszy w jakim sensie? Bo ja myślę, że jeszcze nieco cieplej będzie jutro, a na E może dopiero w czwartek. I niewiadomą jest sobota. Ta może być wcale nie „gorsza”….

      1. Być może do soboty włącznie zostanie przekroczony gdzieś poziom 35 stopni ( możliwe że nawet już jutro), ale jak patrzę na co jest dziś to rekordy lokalne na wschodzie są coraz bardziej prawdopodobne

        1. A środa/czwartek (ten drugi na E kraju) mogą być jeszcze ciut cieplejsze (bardziej upalne), bo po prostu powietrze cały czas się ogrzewa i nie mamy żadnego czynnika, który do czasu nadejścia frontu z W mógłby tą temperaturę zbić poniżej dzisiejszego poziomu.
          Ja w Warszawie Tmax obstawiam wokół 34*C (między 33/35*C), a w skali kraju wokół 36*C (między 35/37*C) na oficjalnych posterunkach meteo.

          1. Ja obstawiam w Warszawie 33-34 myślę że apogeum tu będzie jutro, zaś wschodnie krańce to rzeczywiście czwartek i wtedy moim zdaniem mogą paść lokalne rekordy dla takich miast jak Suwałki, Białystok czy Terespol 33-34 stopnie. Zaś w skali kraju prognozuje 35-36 więc też podobnie. Nie wiadomo jednak czy sobota nie okaże się trochę cieplejsza. Przypuszczam że pod koniec czerwca podobna fala upałów dałaby temperatury o 0.5 do 1.5 stopnia więcej. W każdym razie jak padnie rekord tavg czerwca to już nie będzie można pisać że padł bez konkretniejszej fali upałów podczas tego czerwca

          2. @anonim
            Najcieplej robi się zazwyczaj niewiele przed frontem z W, stąd ja nieznacznie bardziej stawiam na najwyższe Tmax na C Mazowszu w najbliższym czasie w czwartek (niż środę, nie licząc na razie soboty) – choć różnice będą nieznaczne.

          3. @lucas wawa
            Zobaczymy o której godzinie nadjedzie front wszystko zależy też od zachmurzenia. Być może tak jak wschodnie krańce apogeum nastąpi tu w czwartek, choć niewykluczone z drugiej że że również wschodnie krańce tj Warszawa zanotują najwyższe temperatury już jutro

  24. Lębork o 13:00 ma najwyższą temperaturę mokrego termometru. 24c. Dosyć dużo.
    Po nocnych opadach jest naprawdę tropikalnie na północnym zachodzie. W mojej miejscowości aktualnie 30c przy wilgotności 68%. Punkt rosy 23c. Do 25c powinno dojść wieczorem . Tak zresztą przewidywał ICM. o 13:00 punkt rosy przekracza 20c w następujących miejscowościach.
    Lębork 22.2
    Koszalin 21.1
    Resko 21.0
    Hel 20.7
    Szczecinek 20.0

    1. Wartości Td blisko 25*C są już znamienne dla najsilniejszych fal „tropików” w Polsce – mając na względzie łącznie temperaturę i wilgotność powietrza.

  25. Wygląda na to, że ochłodzenie będzie przejściowe i nie głębsze niż te z weekendu, po nim zapowiada się powrót do temp. z I dekady czerwca. Polskiego lata (szczególnie polskich „letnich nocy”) nie widać :)

    1. @fkp, ciesz się, że jesteś tu anonimowy. Jeszcze kilka dni i jakiś facet nie wytrzymałby i by Ci zwyczajnie „przywalił” za ten uśmieszek radości.

    1. Po tym upalnym okresie z pewnością by wystarczyły temperatury z przedziału 24-29 stopni przy dużej ilości Słońca.
      Ale na to raczej nie ma szans przy ujemnym NAO. Już jest większa szansa na 14-19 stopni i deszcz – ale jak na razie takiej „jesiennej” prognozy także nie widać.

      1. aaaa, dalej widzę tęsknota do 29st. Znaczy się musi jeszcze dopiec.
        Niech piecze.
        Czasami mnie to już zwyczajnie cieszy, ze wzgl. na różnych osobników.

        1. 24-29 stopni to normalne polskie lato, przy którym idzie jeszcze normalnie funkcjonować. I to jest mój ulubiony przedział temperatur w okresie letnim. Upał taki jak dzisiaj nie jest jakąś wielką przyjemnością, przyznaję. Ale jeśli miałbym wybierać między 15 stopniami w strugach deszczu a 32 stopniami przy słonecznej pogodzie i suchym powietrzu, to wybrałbym upał.

          1. „Ale jeśli miałbym wybierać między 15 stopniami w strugach deszczu a 32 stopniami przy słonecznej pogodzie i suchym powietrzu, to wybrałbym upał.”
            Ale żeś powiedział. Normalne że jak pada to ciężko o spacer.
            To najlepiej niech w ogóle przestanie padać… Brak slow

          2. Nie chodzi mi właściwie o deszcz, tylko o temperaturę. Temperatura maksymalna w okresie letnim na poziomie 15 stopni to krótko mówiąc, chłód. A w taką pogodę można wtedy tylko siedzieć w domu, o wyjeździe nad jezioro czy w spaniu w namiocie można tylko pomarzyć, bo nocami wtedy temperatura spada do wartości jednocyfrowej.

        2. Dorka jak już bijemy rekordy to porządnie nie:) jak na czerwiec przystało. Bardzo mi się pogoda podoba choć cały miesiąc 30 plus to trochę za dużo. Tydzień przerwy od upałów w przedziale nawet chłodnym 20-25 i powrót do lata :)

    2. Ja stawiam, że ta prognoza ECMWF się sprawdzi, Europa mocno się nagrzewa i bez większej adwekcji chłodu trend czerwcowy nie ulegnie na dłuższą chwilę przerwaniu.

          1. Vice versa- jak skonczy się adwekcja z S to jak maja utrzymać się 10 stopniowe anomalie?

          2. Przecież piszę wyraźnie o powrocie do standardów I dekady czerwca.

  26. Biorę ze stoickim spokojem wasze narzekania na upały. Jakby jeszcze ilość dni upalnych wyrównała ilość dni mroznych w naszym zimnym kraju wtedy bym nie narzekal, ale na razie fakty są takie że ilość dni mroznych deklasuje liczbę dni upalnych w tym upiornie zimnym kraju. Także wasze narzekania na upały nie są nawet w 1% obiektywne. Przypominam, że mróz to taka sama skrajność co upał i nie interesuje mnie to że Polska jest przystosowana do zimnego klimatu. Dla mnie mogłoby być non stop 25-35, w porywach do 40C przy niskiej wilgotności jak teraz. A jak przy dużej wilgotności to nawet tropik do 35C mi nie przeszkadza. No coz- hiszpańskie geny, nieraz się bywało w takiej Andaluzji czy Sevilli. Tam narzekania na upały mają sens, bo nie ma w zimie mrozów a liczba dni upalnych jest naprawdę dość spora i ciągnie się długo. Chociaż mieszkańcy Andaluzji chodzą w kurtkach
    pon. 25C. Przy tak niskiej wilgotnosci jak tam mozna to zrozumieć. a ja osobiście to robię poniżej 15-20C.

    W upały normalnie biegam, jeżdżę na rowerze, pływam a nie siedzę na blogach/portalach/forach narzekając pol dnia i nie mając co ze sobą zrobić. Bo tutaj są takie osoby ale wiadomo o kogo tu chodzi.

    Tym się różnią cieploluby od zimnolubow- nasze narzekania są w pełni obiektywne, a narzekanie na upał w tym kraju traktuje jako fobie. Nawet co niektórym tutaj nie ma co odpisywać.

    Jednym słowem, mamy fale upałów (a nie goraca). To można już z całą pewnością przyznać. Narzekania na nie dopiero uznam za stosowne kiedy taka temp utrzyma się przez jakiś dłuższy czas jak w ciepłych krajach. Na razie rozumiem narzekania, ale tylko wąskiej grupy osób np jak osoby starsze i chore. Trzeba zadbac o to aby mialy odpowiednie nawodnienie w te dni i nie byly pozostawiane same sobie. W upały to się jedzie nad wodę i korzysta na maxa z lata, a nie stęka przez pół dnia na forach internetowych. Chociaż mi nie przeszkadza nawet uprawianie aktywności fizycznej w takowej aurze.

    Polski zimny klimat zaskakuje mnie na razie miło. Oby jak najdłużej.

    1. Polskie miasta niestety nie są przystosowane do fali upałów, jest wszędzie beton, mało zieleni a drzewa wycinają na potęgę.
      Co do aktywności fizycznej, to ja też wolę jeździć na rowerze jak jest 30 stopni niż gdy jest 10. Tylko trzeba pamiętać, żeby nie uprawiać sportu (np. jazda na rowerze) w samo południe, a najczęściej gdzieś około 16:30, kiedy Słońce już tak nie operuje.

      1. Nie tylko miasta. Ostatnio bylem u rodziny w poludniowej Wielkopolsce na wsi -typowo rolniczej I nawet w niedzielne poludnie gdy temperature w cieniu siegala ledwo 26 bylo mu odczuwalnie bardzo goroco na spacerze – przyczyna – niemal zupelny brak drzew I pelna lampa. To juz w Krakowie latwiej mi znalezc cien

        1. Krakus, ale wsie mają jeszcze tę przewagę, że nocą się tam szybciej schładza. Ale wszystko do czasu. 1-2 dni upałów na wsi jest ok, potem też się robi nie do życia.

          Dlatego ja sobie spokojnie czekam. Bo wiem, że wszyscy w PL oberwą tymi upałami, wcześniej czy później, upało-fanatycy też.

    2. Wiesz co @Podlasianin, dobrze robisz. Uprawiaj jak najwięcej sportu, szczególnie w południe. Trzymam cię a słowo, że faktycznie to robisz.
      Powodzenia :)
      aha, trzymam też kciuki, żeby szczególnie w twojej miejscowości lipiec i sierpień, przekraczał wszystkie maxy + mnóstwo nocy tropikalnych.
      Należy Ci się. Aż miło wiedzieć, że ktoś tak dobrze korzysta z tej świetnej aury.

      1. Fajnie, że to faceci są bardziej narażeni na zawały, udary itp. ;-) Ale nie, absolutnie bieganie czy inny sport w upale temu nie sprzyja, wręcz odwrotnie.
        Poprawi wam kondycje :)

        1. Niektórzy znoszą upały lepiej, a niektórzy gorzej. Powiem Ci tyle, że latem 2015 wyjeździłem się na rowerze chyba więcej niż przez całe swoje wcześniejsze życie. I to był piękny czas, mimo że upał dawał w kość.

          1. Rower to w zasadzie żaden sport jest, rekreacja, no chyba że wyczynowo. Ja też sporo jeździłam i jeżdże rowerem, z konieczności, bo podróż komunikacją miejską w takich temp. to jest dopiero traumatyczne przeżycie.
            I co mogę powiedzieć? Jechanie w upale rowerem to mordęga, zwłaszcza jak trzeba się zatrzymać na światłach, w pełnym słońcu.
            Co innego w temp np. 20 st, można jeździć bez końca………….Ale co ja tam wiem, nie ma to jak upalik.

            I tylko jeszcze apelowałabym do facetów, żeby mi oszczędzili oglądania swoich gołych torsów na rowerach, bo to mało apetyczny widok. Nie wiem po co to robicie, bo przecież jest chłodno!!

          2. „Rower to w zasadzie żaden sport jest, rekreacja,”

            No jak ktoś jeździ „damką” rekreacyjnie 8 km/h do sklepu i z powrotem no to faktycznie rekreacja.

            Ale co powiesz o tych, co pokonują kilkadziesiąt kilometrów przy średniej prędkości 25 km/h, a maksymalnej 55 km/h?
            Nie wspominając już o kolarzach…

          3. Spokojnie Dorka, ja tak nie jeżdżę po pierwsze z powodu kultury osobistej, a po drugie nie chcę się spalić w słońcu ;)
            Ale ten komentarz i tak mnie rozbawił 😂

          4. @dorka
            Widzę, że Ty w ogóle lubisz wszystkich ustawiać pod siebie – to nie wolno a to z tego się nie ciesz :D

          5. a ja jednak wolę w upale niż w zimnie. Jeździłem przy +30 i przy 0, to pierwsze jest milion razy przyjemniejsze. Dzisiaj haratnę 30 km na pewno, upał mi niestraszny. Jak jeździłem przy zimnie (poniżej 10 stopni) to miałem na sobie dużo ubrań krępujących ruch, było mi zimno w twarz i uszy (nawet przez kask) i bez przerwy mi gile z nosa leciały. Przy upale nie ma tego problemu, co najwyżej się spocę jak pudzian na siłce.

        2. Dla zdrowego człowieka (brak otyłości, brak problemów z krążeniem) temperatura 30-35 nie jest niebezpieczna. Trzeba tylko pamiętać o nakryciu głowy, odpowiedniej ilości płynów i najlepiej o przewiewnym ubraniu. Czyli podobnie jak przy mrozach, trzeba pamiętać o czapce, odpowiednio ciepłym ubraniu, rękawiczkach itp
          Niebezpieczne to są może Tmax > 40 i słońce w zenicie

    3. @Podlasie – ale zawiodłem się na Tobie. „Dla mnie mogłoby być non stop 25-35, w porywach do 40C przy niskiej wilgotności jak teraz” – niestety „kłamiesz”, nazywając się „ciepłolubem”, bo „ciepłolubność” zaczyna się od temperatury min. 40 stopni, a Ty chciałbyś temperatur tylko do 40 stopni, a więc jesteś co najwyżej umiarkowanym ciepłolubem z tendencją do chłodnolubstwa (przy 25 stopniach Osowa i FKP chodzą w kurtkach, więc o jakiej „ciepłolubności” tu mówimy?).

      Miałem sąsiada pijaka, który potrafił wypić 20-25 piw dziennie i na stwierdzenie, że jest alkoholikiem, rozbrajająco stwierdzał, że jest „smakoszem”, bo pije „tylko” 20-25 piw dziennie. Gdyby był pijakiem, piłby 40-50 piw dziennie… ;-)

      1. Nie wiem dlaczego Ty mnie wspominasz w tym wpisie, nigdzie nie pisałem o chodzeniu przy 25 stopniach w kurtce, jak w kwietniu były aż 2 taki dni i w maju aż 1 to wiadomo, że się w kurtkach wtedy nie chodziło.

  27. Apogeum upału wypada na pograniczu Wielkopolski, Pomorza i Kujaw. O godz 12 stacja w Toruniu zanotowała 33.6, w Pile 33.4. Jest potencjał wzrostu do 15-16 o 1-1.5 stopnia zatem 35 możliwe już dziś :)
    W Krakowie dzisiaj drugi prawdziwie upalny dzień. Wczoraj pierwsza 30-tka, dzisiaj będzie pewnie w okolicy 32 – 32.5

    1. W każdym razie najwyższa zanotowana do tej pory temp. 33.8 z Dziwnowa na pewno pójdzie do kosza. Myślę jednak że dziś jednak 35 nie zostanie przekroczona, ale kto wie

    2. o 13UTC Kórnik 34,6C a Krzyż 34,5C. U mnie na stacji do tej pory Tmax 33,6C a w Łodzi na Lublinku 33,2 z godzinowych. Do rekordu Tmax czerwca na mojej stacji (z 25 czerwca 2016) brakuje 0,9 stopnia. Dziś już nie padnie, ale może w kolejnych dniach.

      1. Pisałem wczoraj, że Krzyż może mieć do 35c. Jak widać trafiłem. Jeszcze tam może podskoczyć, choć trochę się chmurzy. Do Krzyża mam jakieś 60km w linii prostej. No i znowu zachód z najwyższym tmax.

  28. U mnie w biurze 29,5 stopnia przy 19% wilgotności – warunki w zasadzie idealne. Jak się wchodzi z dworu czuć wyraźny chłodek, ale w żadnym wypadku nie jest to lodówka jak w pobliskim sklepie, gdzie ostro pracuje klima i który omijam szerokim łukiem w trosce o moje zatoki.

    1. 29,5 st to przyjemny chłodek ;-) kurcze, to ja miałam w zeszłym roku takie komfortowe warunki w mieszkaniu……

      Dobre to wszystko. Murzyni przy Polakach to istne morsy są.
      Aż miło niektórych tu poczytać.

    2. @chochlik
      U mnie wewnątrz 27.5c przy 60% wewnątrz. Ciężko, ale jeszcze można wytrzymać. Bywało gorzej. Na zewnątrz 31.5 i 66%, wiec jak się wchodzi do pomieszczenia to też czuć przyjemny chłód ;).

    3. Polacy niestety w dużej części nieumiejętnie korzystają z klimatyzacji, gdyż mają rzadko do czynienia z upałami, przez co są w tej kwestii kompletnie niedoświadczeni i słabo wyedukowani. Za to palić w piecu czarnym „złotem” i śmieciami potrafią jak mało kto, bo robią to przez pół roku ze względu na wciąż zimny klimat Polski.

      1. @Marcin
        Też nie potrafią. Bo węglem da się tak palić, że biały, leciutki dymek tylko leci, albo wcale jak się dobrze skoksuje. No iw dodatku te przegrzane mieszkania do 25c i więcej.

        1. Dobry kocioł na węgiel ekogroszek ma bardzo niską emisję. Rząd wielkości niższą niż to, co ogrzewa większość domków jednorodzinnych na polskich wsiach i przedmieściach.

          http://czysteogrzewanie.pl/wp-content/uploads/2015/10/wskazniki-emisji-ichpw.png

          A co jest najgorszym emiterem? Kominki na drewno. Tak, te ‚klimatyczne’ kominki do spędzania przy nim zimowego wieczoru.

          https://www.portablefireplace.com/images/epa-wood-stove-regulations.jpg

          Infografika nie jest do końca trafna, bo ogrzewanie na prąd wprawdzie nie emituje nic sama z siebie, ale elektrownia musi ten prąd wyprodukować. A w Polsce około 85% prądu leci z węgla.

          1. @alewis27
            Gdy pogrzebiesz dobrze na stronie czysteogrzewanie to znajdziesz kocioł, który ONZ wyprodukowało lub zleciło wyprodukowanie dla krajów trzeciego świata (dla Kirgistanu chyba). Zawstydza on emisjami kotły podajnikowe za 12 000zł na drogi ekogroszek.

      2. @Marcin, spokojnie, te relacje będą szybko się zmieniały. Ale póki co, trzeba będzie przez pół roku palić w piecu, a przez następne pół klimatyzacja.
        Ciężko było mi się z tym psychicznie pogodzić, bo to na prawde „przechlapane”, ale innego wyjścia nie widze.
        Bo nijak w temp. 29,5 nie czuję chłodku ;-)

  29. Kielce wreszcie 30 pykneło
    tyle że czytając wpisy Dorki wydaje mi się że to już około setny dzień upałów a nie pierwszy ogólnokrajowo

  30. Ja bynajmniej nie zamierzam już pietnowac za upodobania pogodowe, wręcz trochę nawet zazdroszczę uczucia komfortu przy 34 st. Ja osobiście nie mogę się doczekać ochlodzenia i myślę że czerwiec może być najcieplejszym miesiącem w tym roku, bo nie zmieniliśmy strefy klimatycznej! Kurde było tyle nieznośnych miesięcy, po których przychodziły zwyczajnie ciepłe, normalne a nawet zimne i jeśli w tym roku czerwiec nie będzie najbardziej anomalnym miesiącem letnim, to osobiście przyznam rację @dorce we wrześniu, na razie uważam jej obawy za bezpodstawne.
    Za to jeszcze bardziej nie rozumiem fanatyków ciepła, którzy twierdzą że liczba dni upalnych powinna się równać liczbie mroznych w kraju. No to polecam kierować się na Południe, bo nawet przy najlepszym zdrowiu nie dozyjemy czasów kiedy to się stanie. Wtedy dopiero żylibyśmy w „upiornym kraju”, no chyba żeby zredukować liczbę dni mroznych do 10-ciu, ale ciężko mi to sobie wyobrazić xD

    1. U mnie liczba dni z mrozem (Tmax 30) wzrosła z 3,3 do 8,7. Porównywane są referrale 1961-1990 z 1991-2018 czyli 30 lat różnicy. Jeżeli założymy to samo tempo zmian klimatu, to w 2050 roku (ref 2021-2050) będziemy mieli ok. 22 dni z mrozem oraz około 14 z upałem. Osoby które teraz mają 20-30 lat raczej bez problemu dożyją tego okresu. A 22 vs 14 to już dość porównywalne liczby! Startowaliśmy z poziomu 38 vs 3, różnica była przeszło 10 krotna. A śmiem wątpić, że liczba dni upalnych będzie wzrastała tak powoli skoro już teraz trudno jest o lato poniżej 13-15 dni upalnych, pojawiają się one sporadycznie (w tej dekadzie tylko 2011, 2014 i 2016 nie miało tak wielu dni upalnych). Już prędzej bym liczył na to, że liczba dni mroźnych nie będzie spadała aż tak szybko, bo mróz zimą nadal ma skąd do nas przyjść. Ostatnie parę zim wprawdzie było nędzne ale w dekadzie poprzedniej było kilka zim z bardzo wieloma mroźnymi dniami. Zresztą już mieliśmy zafalowanie – w 1971-2000 średnio 31,1 dni, w 1981-2010 wzrost do 33,3; w 1991-2018 spadek do 30 dni.

      1. Coś się stało z tym komentarzem.

        Chodziło mi o wzrost z 3,3 do 8,7 na dniach upalnych i spadek z 38 do 30 na dniach mroźnych.

  31. Uuu Islandiofile już się robią wściekłe i agresywne i FKP dostał groźby obicia ryja :D Internet srs bsns.

    Pięknie piecze w Katowicach dzisiaj, na niebie prawie żadnych chmur temperatura 31 stopni przy niskiej wilgotności, termometr w aucie pokazywał 35. Prognozy wspaniałe, po zakończeniu upału nadal będzie ciepło 25-29 stopni w dzień i ciepłe noce. To będzie jeden z moich ulubionych miesięcy w pogodzie jeśli prognozy ECMWF się sprawdzą i żadne „polskie lato” (tzn bździna poniżej 20 w dzień) nie przylezie do nas w trzeciej dekadzie. Przy takich prognozach coraz bardziej rośnie szansa na to, że będzie to najcieplejszy miesiąc całego lata. I pierwszy naprawdę odjechany czerwiec ze średnią miesięczną powyżej 20 stopni. U mnie ostatnie lato z czerwcem jako najcieplejszym miesiącem była w 1998 roku. To słynne chłodne lato, w którym czerwiec był gorący a lipiec i sierpień dość normalne (względem 1961-1990 nawet lekko ciepłe)

      1. Niektórzy użytkownicy jeszcze nie przyjmują do wiadomości, że „niesamowicie niespotykane półrocze ciepłe 2018” i obecna fala gorąca to może być dopiero przedsmak tego co nas czeka.

        1. Tegoroczny czerwiec, jako pojedynczy miesiąc, faktycznie aż takiego szału nie robi, prawdopodobnie pobije ten z 1811 minimalnie.

          Ale pora ciepła 2018 pobiła rekord z 1797/2006 (zależy, czy liczymy październik) o ponad 1K. Wcześniej były takie trzy „współczesne” wyrównane „rekordy” – 2002, 2006 i 2016 oraz dwa starodawne – 1797 i 1811. Różniły się nieznacznie. Rok 2018 odleciał w kosmos w stosunku do nich.

  32. Troche poboczny temat zastanawiam sie czemu ecmwf nie doszacowuje systematycznie temperatur w Krakowie ? Na dzisiaj pokazywal max 30 a jest ponad 32 (mowie o Balicach). I to nie pierwszt raz taka sytuacja. Ps. Wydaje mi sie tez ze gfs przeszacowuje temperatury na gornym slasku czy okolicach zielonej gory a nie doszacowuje na opolszczyznie czy w okolicach Tarnowa

  33. Nikt jeszcze nie wie czy czerwiec będzie rekordowo ciepły. Przecież nawet caly przyszły tydzień to są fusy. Może być tak że żadnego ochlodzenia nie będzie a może być tak zeza tydzień będzie 20 stopni. Myślę że w tym roku,, tradycja” zostanie przerwana i to nie przełom lipca i sierpnia będzie najcieplejszy tylko właśnie teraz.
    Więc możecie narazie zachować spokój, chociaż codzienne życie w najbliższych dniach do łatwych nie będzie zależało. I jeszcze radzę nie stresować się wpisami trolow typu fkp, Osowa, czy Alewis i czytać ich posty z przymrozeniem oka. Czasami można w ten sposób nawet poprawić sobie humor w te upalne dni:) Pzdr

    1. Chyba w tym jest zasadniczy problem, że się dopiero rozpoczęła. Gdy będzie się kończyć, to coś czuję, że będzie tu spokojnie.

      1. Myślę, że to bardziej skomplikowane, w Trójmieście też wczoraj lało, ale wetbulb jest niższy.
        W ogóle zaskakująco przyjemny dzień w 3, bo włączyła się bryza.

  34. Dzisiaj być może pierwszy dzień nie tylko z Tmax na zdecydowanym obszarze kraju powyżej 30°C, ale i być może pierwszymi przekroczeniami progu 35°C w tym roku – a jeżeli nie dzisiaj, to w dniach 12-13.06 lub 15.06 może gdzieś „padnie”.

    Byłem na ok. 1h w parku i tam wśród zieleni jest całkiem całkiem (pomimo, że wolę temperatury średnio z 5-10 st. niższe) – co po części jest też zasługą wiaterku (taki średnio 2-5 m/s to lubię) i wilgotności na jeszcze dość znośnym poziomie wokół 60% (za dnia).

      1. Marcin ja to mam w tym roku już komfort.
        Ale i tak nienawidzę upałów i zdania nie zmienię. Wystarczy mi przejażdżka rowerem żeby docenić uroki I tylko trzymam kciuki żeby najbardziej dopiekalo upalo fanatykom, z tego bloga. Dokładnie zgodnie z ich marzeniami.

  35. Tak jak myślałem Twoja Pogoda zaliczyła wtopę z tym stwierdzeniem, że „na wschodzie kraju w ogóle nie będzie upału tylko najwyżej 29*C”. Rzeczywistość pokazuje co innego czyli na wschodzie są przekroczenia 30*C (może z wyjątkiem Przemyśla i Leska). Nawet w Suwałkach jest 32*C.
    Spoglądam na woj. wielkopolskie i jestem blisko 35*C. I moje pytanie. W którym roku pojawił się epizod z przekroczeniem 35 stopni przed połową czerwca?

    1. za to w UK piździ, o ile w Londynie jeszcze jest do życia tak już w Derby (miasto wciąż leżące w południowej części UK) zimnica jak u nas w maju, nędzne 10 stopni w środku dnia i deszcze. Tam to trochę inny klimat jest i w Derby lata raczej nie ma (średnia lipca to ledwo 16 stopni z haczykiem) ale taka zimnica jest grubo poniżej normy nawet tam.

    1. Hmm, kmroz tradycyjnie już twierdzi, że od poniedziałku się ochlodzi…… Oby, choć ani trochę w to nie wierzę.
      Ja zakładam że najbliższe 3 mies są stracone. I tyle. Pewnie jakieś pojedyncze dni z temp „do życia” się trafia. Ale nie spodziewam się zbyt wielu.

        1. Kmroz, z ciekawości i nie było w tym pytaniu żadnej złośliwości z mojej strony. Ale pamiętam że Ty zupełnie inaczej Def ochlodzenie. I jeśli np temp obniży się na 1-2 dni do 29-28st to stwierdziesz że ochlodzenie było….. I potem jeszcze powiesz ze kłamie, bo przecież latem 2018 była tylko 1 fala upałów a poza tym pełen komfort.

          1. latem 2018 poza tą falą upałów to najcieplejsze, a nie najzimniejsze dni przynosiły te 28-29 stopni.

            Ja się już wystrzegam używania słowa „ochłodzenie”, „ocieplenie”, więc po prostu mówię – temperatura osiągnie wartości wokół 25 stopni w dzień (a nie 28-29) i na dłużej niż 1-2 dni. na to wskazują modele synoptyczne – zarówno ich główne realizacje jak średnie wiązki.

    2. 24-25 stopni to dla Ciebie upał?
      Bo tyle ma być w przyszłym tygodniu od poniedziałku do środy – według modelu GFS. Zaraz sprawdzę, ile ma być w czwartek, bo prognoza jest w trakcie aktualizacji.

          1. No pewnie będzie co najmniej kilka dni przerwy od upału, co nie znaczy że nie będzie gorąco – dni z Tmax poniżej 25 są nadal bardzo wątpliwe.

          2. Zaraz znajdą się tacy, którzy jednocześnie mówią, że prognozy na dni po 16.06 to fus, ale upał na 23.06 rzeczywiście w fusach to już jest pewny….

          3. „No pewnie będzie co najmniej kilka dni przerwy od upału”
            A może kilka tygodni, a nawet kilkanaście miesięcy (do przyszłego lata)? Dlaczego zakładasz, że niby potem wróci upał?

            „dni z Tmax poniżej 25 są nadal bardzo wątpliwe.”
            U mnie wg GFS i ICON (najnowszego) od poniedziałku tmax mają być poniżej 25 stopni. Poprzednie odsłony ECMWF, poza tą zwariowaną z poranka, też zapowiadały temperatury poniżej 25 stopni.

          4. Przecież najcieplejsze miesiące, czyli lipiec i sierpień są dopiero przed nami, a w nich prawdopodobieństwo nie wystąpienia upału jest skrajnie niskie – nawet na stosunkowo chłodnej w skali kraju stacji Kielce-Suków, ostatni lipiec bez upału był w 2000 roku, a ostatni sierpień bez upału w 2005 roku. Spore prawdopodobieństwo braku upału w miesiącu letnim skończyło się w okolicach 1990 roku.

          5. No ok, ale od 16.06 do lipca jest trochę więcej niż kilka dni. A drugie połowy czerwca bez upału to akurat się zdarzały i to nie raz – 2015,2014,2011,2010, u mnie 2009 (nwm jak u ciebie), 2008, 2007, 2005?, 2004, 2001. W lipcu prawdopodobnie wystąpi epizod upalny, ale równie dobrze może być pod koniec miesiąca (wtedy jest największe prawdopodobieństwo). Chociaż w ostatnich latach akurat pierwsze połowy lipca nie były zbytnio oszczędzane przez upały, ostatnio w 2013 się taka trafiła bez upału.

    3. Mam wrażenie, że ten pesymizm i narzekanie (jeśli chodzi o falę upałów) Dorki i Editora działa „czarującą” na prognozy pogody, odsłony modeli (które mogą przedłużać lub widzieć kolejne fale gorąco-upalne). :D

      1. Zbigniew o jakie narzekanie Ci chodzi? Powtarzam kolejny raz, mam w tym roku pełen komfort term w pracy iw mieszkaniu i żaden upał mi nie straszny. Ale faktem jest że nienawidzę upałów, b martwi mnie to co się dzieje z naszym klimatem. I pewnie, chciałabym latem spędzić choć kilka dni na zewnątrz w jakimś komforcie term a nie obrzydliwym gorącu. No takie abstrakcyjne zupełnie mam marzenia jeszcze w naszym cudownie odmienionym klimacie 😂

        1. Przecież dla Ciebie dorka komfort będzie od września do kwietnia wystarczająco dużo miesięcy masz wtedy ma swoje spacery po mieście. Nam zostaw chociaż lato bo od drugiej połowy października do końca zwykle marca nie prowadzę żadnej lub prawie zadnej aktywności na zewnątrz. Czekam na lato które wreszcie przyszło.

  36. Wisi ten cumulonimbus ale nic z niego nie pada, nie ochładza się. Jak sobie nie pójdzie ani nic nie walnie to będzie zabójcza noc z temperaturą 20 kilku stopni nawet grubo po północy. Słychać grzmoty ale wiać nie wieje, a temp wynosi 28 stopni.

  37. U mnie w Kujawsko-Pomorskiem miedzy Toruniem a Grudziadzem dzisiaj jeden z najcieplejszych mozliwych dni w naszym klimacie, noc byla niesamowicie ciepla +21C z kolei w najcieplejszym momencie dnia okolo 16 moj termometr wskazal +35C, takze srednia dobowa na pewno przekroczy 25C co zdarza sie nieczesto. Jako ze jestem biegaczem, zauwazylem ze znacznie trudniej biega sie w tych temperaturach, moj dzisiejszy czas na 5 km byl o dobre kilka minut wolniejszy od optimum, mecza sie szczegolnie osoby starsze i pracujacy z drugiej strony chyba jest to dopiero pierwszy dzien w tym roku gdy wyraznie upal doskwiera. W zeszlym tygodniu gdy temperatura wachala sie miedzy 27 a 31C bylo calkiem przyjemnie, bynajmniej dla mnie, jednak trzeba sie troche wygrzac przed nadchodzaca jak co roku od pazdziernika zimnica oby tylko nie bylo przesadnie duzo dni upalnych. Nie tyle wysokosc temperatur co dlugosc trwania upalow jest problemem, lepszy 1-2 dni z temp 35-40C niz 10 dni pod rzad powyzej 30

  38. E kraju nadal chłodniejszy niż W – jednak tu może się okazać, że na większym obszarze wszystkie dni do niedzieli 16.06 włącznie będą już upalne.
    A po 17.06 – c.d. scenariuszy barycznych podobnych jak w kwietniu’2018 tylko na odpowiednio wyższym ogólnym poziomie termicznym. Przypomnijmy, że wówczas mieliśmy ochłodzenia – jednak skalą i trwałością nie dorównujące ociepleniom…

      1. Ale czwartek, piątek i sobota jawią się u mnie jako piekło Dantego :( Oby tylko ochłodzenie się naprawdę spełniło, wtedy będzie łatwiej wytrzymać tą masakrę. Dziś zrobiłem 13000 kroków w długich spodniach i nie było mi zbyt źle, bo na szczęście było sucho z lekkim wiatrem; taka namiastka lipca 2006. Ale te trzy dni to będzie koszmar… oby już nigdy więcej w tym roku takich nie było.

        1. „oby już nigdy więcej w tym roku takich nie było.”
          Nie będzie – a na pewno nie takim ciągiem.

          Tak, będę mówił „per na pewno”. Skoro innym wolno, to czemu mi nie ? ;)

        2. Piotrze przypomnę tylko nieśmiało że mamy dopiero czerwiec, I jego połowę na dodatek i myślenie że najcieplejsze dni lata za nami wydaje mi się……. Hm co najmniej naiwne? 😉

          1. Najcieplejsze dni lata zwykle wyglądają tak jak obecny okres od dzisiaj do soboty. Jakie to ma znaczenie czy to czerwiec czy lipiec czy sierpień?

          2. Niekoniecznie. Absolutne maksimum roku może spokojnie pochodzić z czerwca (u mnie w 1969 i 1983 roku nawet z maja) i czerwiec może być najcieplejszym miesiącem lata. I oby tak było, bo wnerwia mnie już ta pogoda :( Lato 2008 albo 2009 to jakiś skarb, marzenie… chcę jeszcze kiedyś takie przeżyć, ale wierzę że tak będzie.

          3. Po co tak daleko sięgać, lato 2017 też było skarbem. Akurat lato 2009 było takie sobie – dość brzydki czerwiec i niespokojny lipiec z dużą ilością gorąca. Tylko sierpień wspaniały i potem wrzesień (ale to już teoretycznie nie jest lato)

          4. Kmroz ok, nie mam zamiaru nikogo przekonywać że znam przyszłość, bo nie znam.
            Przypominam że obaj z Piotrem twierdziliscie że w tym roku nic podobnego jak w 2018 nas nie czeka. Póki co zaczęło się słabo . Prognoza Accuweather na lato makabryczna i póki co się sprawdza.
            Lipiec i sierpień zazwyczaj są cieplejszymi miesiącami, w klimatach śródziemnomorskich praktycznie zawsze są dużo goretsze od czerwca.
            To są moje argumenty jako laika. Na coś takiego j a k intuicja się nie powołuje, bo to do nikogo tu nie trafia 😂
            Ale Bardzo się uciesze jedli okaże się że nie mam r a cji i potem będą normalne temp.

          5. Lato 2017… Racja, tylko ta I połowa sierpnia mi mocno wadzi, tak jak Editorowi II połowa czerwca 2016. Czerwiec i lipiec to rzeczywiście były skarby; czerwiec najlepszy w moim życiu (na 2 miejscu 2008, później 2003 i 2016), lipiec w obecnej dekadzie najlepszy razem z 2013, może ciut słabszy. W ogólnym rozrachunku trudno mi pisać o najlepszych lipcach, bo chyba nie mam swojego ulubionego za życia. Pierwsze dwie dekady lipca 1994 (tak do 22-go) i lipiec 1995 to było cudo, ale poza moim zasięgiem.

          6. @PiotrNS
            A w czym ci wadził lipiec 2013? Problemem były te upały pod koniec, czy coś jeszcze?

          7. Zgadzam się wg. Mnie lata 2008,2009 i 2017 wspaniałe, super też było lato 2011, nawet lipiec przyniósł 2 tygodnie wspaniałej pogody i jeszcze w tym wieku w miarę fajne były lata 2005 i 2013,ale miały po jednym naprawdę beznadziejnym miesiącu. O dziwo bardzo mi się podobało lato 1992, jak dla mnie drugi najlepszy czerwiec po 2008, lipiec też jeden z najlepszych tylko sierpień słaby, ale najlepsze było zdecydowanie lato 1976 :)

          8. Lato 2017 nie było aż tak szczególnie gorące, ale i tak przecież nie uniknęliśmy wtedy fali upałów sięgających około 35 stopni w sierpniu.

          9. Nie chodzi o to że mi wadzi, tylko trudno jest mi go uznać jako zdecydowanie najlepszy. W bieżącej dekadzie najlepszy był właśnie ten lipiec i 2017, z lekkim wskazaniem na 2013. Miałem wtedy pecha, bo ominęła mnie jego chyba najlepsza cześć (14-27 lipca) i wróciłem idealnie na upały, które trochę mnie wymęczyły. Zwłaszcza 29 lipca i gorąc do północy, co u mnie rzadko się zdarza. Zasnąłem wtedy dopiero nad ranem, podobnie jak Ty bardzo nie lubię zbyt ciepłych nocy i cenię sobie rześkie.

        3. @PiotrNS
          Czekamy (niektórzy pewnie nie…) przede wszystkim na częstsze i trwalsze NIŻE nad NE/E Europą. Bez nich ochłodzenia będą nadal mizerne na tle ociepleń (wzg. normy).

          1. Ale po co ochłodzenia poniżej normy? Jesteśmy w czerwcu, gdzie – jak widać po prognozach na przyszły tydzień – nawet anomalie na plus, i to rzędu +2/+5K mogą przynosić wspaniałą, nie za gorącą pogodę. Na ochłodzenia poniżej normy miałbym nadzieję okresowo w lipcu.

          2. Zależy co kto pojmuje za gorącą pogodę. Według klasyfikacji IMGW dzień z Tmax +25 to już dzień gorący nawet wtedy gdy Tmin byłaby poniżej +10.

          3. No ja na pewno na to nie czekam. Chłodu i chmur w naszym kraju jest pod dostatkiem w miesiącach XI – III, czasami nawet X – IV. Może codziennie 30 stopni lub więcej to przesada ale te 25-30 może sobie latem dominować i nikt od tego nie ucierpi, to nie są warunki niebezpieczne o ile nie towarzyszy im bardzo wysoka wilgotność powietrza (jak np dziś w NW części kraju, lokalnie punkt rosy 24 stopnie!)

            Najlepsza pogoda w Polsce jest zwykle w momencie gdy mocno praży na zachodzie Europy. Wtedy mamy słonecznie i nie za upalnie. Sierpień 2003 w Polsce wymarzony, za to zachodzie Europy skwar wcześniej niespotykany.

            Obecnie cały zachód Europy jest chłodny, miejscami wręcz zimny. Co to jest 18 stopni w Barcelonie czy 11-14 na Wyspach Brytyjskich. We Francji też trudno o nędzne 20 stopni za dnia. Zasadniczo trend z maja jest tam kontynuowany bo maj 2019 w pierwszej połowie (i nie tylko) przynosił zimnicę w większej części Europy zachodniej i centralnej. Za to nad Rosją zagon gorąca i upału się rozszerzał aż sięgnął i nas.

          4. Trochę mało wg mnie optymistyczne i fajne jest, że u nas upały, a w Hiszpanii zimno, w Turcji teraz 23 st, w w-wie 29, czyli tak jak przewidywałam w-wa bedzie cieplejsza.
            To co się dzieje z naszym klimatem jest po prostu CHORE. I jeśli docelowo zrobi się u nas goręcej niż w krajach śródziemnomorskich, to będzie na prawdę „cudownie”…………..
            A naszym upało-fanatykom wciąż mało. Trochę to przerażające.

          5. @dorka
            „I jeśli docelowo zrobi się u nas goręcej niż w krajach śródziemnomorskich, to będzie na prawdę “cudownie””

            – ale wiesz, że jest to fizycznie niemożliwe? To tak jakby równik był chłodniejszy niż biegun.

          6. „Najlepsza pogoda w Polsce jest zwykle w momencie gdy mocno praży na zachodzie Europy. ”

            To prawda. Lato 2003, lipiec 2013, czerwiec i lipiec 2017… :)

            „Za to nad Rosją zagon gorąca i upału się rozszerzał aż sięgnął i nas.”

            Warto jednak zauważyć jak ma się ochłodzić Rosja zachodnia w najbliższych dniach. A akurat obecne gorąco, to zasługa zwrotnika, ruskie to nam w zeszłym tygodniu podarowały gorąco, ale jednak w wersji słabszej.

          7. Lukasz, jestem przekonana, ze fizycznie jest to jak najbardziej możliwe ;-) Może nie przez cały rok, może tylko okresowo, ale sam fakt, ze teraz mamy dużo goręcej i nie wiadomo jak długo, masakryczny rok 2018. No trochę za dużo tego ciepełka jak na mój gust, w tym naszym potwornie zimnym klimacie………..

  39. Sprawdzilem teraz dane na ogimecie odnosnie sredniej dobowej. W Toruniu, Kaliszu czy Poznaniu wynosi ona 29C mimo max temp na poziomie 34-35C czy oznacza to ze gdyby temperatura obila sie o rekordy czyli 38-39C dla moich okolic (kujawsko-pomorskie) to srednia dobowa osiagnelaby 30C ? Czy tak wysokie srednie dobowe wgl sa realne w naszym kraju i czy kiedys sie zdazyly ??

      1. Nie powinno się brać tej średniej pod uwagę, była liczona w inny sposób, niż obecnie. Przyjrzyjmy się temu dniu:

        https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1959-07-11&rodzaj=st&imgwid=353180250&dni=03&ord=asc

        Tmax 38.2
        Tmin 16.8

        Zatem noc raczej nie skrajnie ciepła. Średnią dobową temperaturę liczono wówczas ze wzoru (T06+T12+2*T20)/4. Tu mamy dane z tego dnia:
        https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1959-07-11&rodzaj=te&imgwid=353180250&dni=1&ord=desc

        No, ale gdzie te 16.8? Musiało paść w nocy, przed 06UTC, a następnie mocno wzrosnąć. O 20GMT dzień wcześniej było 25.3:
        https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1959-07-10&rodzaj=te&imgwid=353180250&dni=01&ord=desc

        Zatem można próbować zrekonstruować przebieg doby:

        10 lipca
        20UTC: 25.3
        21UTC: 22.7
        11 lipca
        00UTC: 20.0
        03UTC: 17.1
        06UTC: 25.8
        09UTC: 33.9
        12UTC: 37.1
        15UTC: 37.5
        18UTC: 34.1
        21UTC: 29.1

        W takim wypadku średnia temperatura dobowa liczona wg obecnych metod wyniosłaby „tylko” 29.3, dzięki raczej normalnej nocy, która niestety nie była wliczana do średniej dobowej.

        Lepszy przypadek wystąpił w sierpniu 1994 w Szczecinie:
        https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1994-08-03&rodzaj=st&imgwid=353140205&dni=03&ord=asc

        Średnia dobowa niby też 31.2, Tmax zaledwie 0.4 niższe, niż w 1959 w Toruniu, ale Tmin aż o 4.3 stopnia wyższe. A przebieg dobowy (od 1966 liczony już „po naszemu”):
        https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1994-08-01&rodzaj=te&imgwid=353140205&dni=1&ord=desc

        To zdecydowanie bardziej znaczący przypadek, niż ten z Torunia z 1959.

    1. Zdarzyły się. Zdarzyły się nawet średnie miesięczne tmax powyżej 30 stopni. Sierpień 2015 we Wrocławiu miał prawie 31.

      Przykłady tavg ponad 30:
      Warszawa-Bielany 30,4 (08.2015)
      Szczecin 31,2 (07.1994)

      Trudno mi było znaleźć takie średnie dobowe, wiele ‚gorących’ miast ma najwyższą średnią dobową na poziomie 28 albo 29 stopni. Dość wysoko odleciały Katowice-Pyrzowice bo mają 29,6 w lipcu 2013, więcej niż Wrocław czy Warszawa-Okęcie. A ta stacja to niemalże mrozowisko.

  40. Dziś do najcieplejszych większych miejscowości należały Piła, Poznań i Toruń temperatura osiągnęła tam 34.5, 34.4 stopnia. Trudno mi się wypowiadać o mniejszych posterunkach być może gdzieś zostało delikatnie przekroczone 35 stopni. W ogóle upał poza miejscowościami nadmorskimi, NW zachodnią Polską i miejscowościami podgórski osiągnął niemal cały kraj. Poziom 35 stopni zostanie przekroczony prawdopodobnie jutro i być może pojutrze i dość prawdopodobne są lokalne rekordy na wschodzie. Jak by tego mało było w sobotę pojawi się kolejna okazja do rekordów. Być może temperatura zbliży się do rekordowej wartości z czerwca 2000.

  41. Może i nie są to komfortowe temperatury do przebywania na powietrzu w godzinach 10-18, ale litości.. 300 komentarzy w jeden dzień?

    1. że co? To nie są komfortowe temp do przebywania na zewnątrz? To twoje idealne temp.i mam nadzieję, że przebiegłeś dziś co najmniej 10 km w południe, tak jak deklarowałeś. I że przebywasz wyłącznie w pełnym słońcu, jak na prawdziwego miłośnika upałów przystało.
      Być może nie wszyscy jeszcze w naszym kraju kochają takie temp, stąd taka aktywność…..

      1. Proszę bardzo, już mnie trollingiem częstują na dobry wieczór, bo napisalem jeden post na dzień… po drugie uprzejmie proszę panią Dorkę o nie mylenie mnie z użytkownikiem o nicku Podlasie, jasne?

        1. Po trzecie za atakowanie mnie bezpodstawne i wciskanie czegoś czego nigdy nie napisałem wnosze do Admina o bana dla Dorki.

        2. jasne ;-) Faktycznie was pomyliłam, podobny nick.
          Ale czy to nie Ty w zeszłym roku ciągle narzekałeś jak to Ci zimno na tym Podlasiu?

          1. Narzekałem w okresie wrzesień 2017-styczeń 2018 ale bardziej z powodu niskiego usłonecznienia, które na Podlasiu było niemal rekordowo niskie i doprowadziło do zalania pól uprawnych i łąk bo też ciągle padało. Od lutego 2018 do teraz za wyjątkiem kilku dni tegorocznego maja jest w „miarę” ok. Byłoby ok, gdyby opady były równomierniej rozłożone a nie jak wtedy 5 miesięcy ulew a w tym roku 2 miesiące pustyni. Uprawianie nawet niewielkiego ogródka jest już dość kłopotliwe.

          2. A jak już czasem zdarzy się ponarzekać to raczej na różnice w temperaturach między NE i SW, które czasem są kosmiczne w okresach wiosennych i jesiennych.

          3. wrzesień 2017 – styczeń (luty) 2018 to akurat w całej PL był wyjątkowo parszywy jeśli o usłonecznienie chodzi. Dawno tak podłego okresu nie było i mam nadzieję że jeszcze długo nie będzie. Jeszcze jakby było mroźnie i śnieżnie zimą to by to przeszło jakoś ale przy ciepłym grudniu i styczniu (w Katowicach śnieg bardzo epizodyczny, większość dni 0-5 stopni) to był horror. Ten sezon oceniam o wiele gorzej niż nawet zimę 2012/3. 2018 nadgonił z nawiązką :)

  42. Już są oficjalne wyniki ze synopów z dzisiejszego dnia. U mnie w Gliwicach były 32 stopnie (synop i metar tym razem są akurat zgodne) na mojej stacji pogody było nawet 33. Najgoręcej było w Pile i w Poznaniu 34,5 stopnia (35 w zaokrągleniu).

          1. Ciekawe czy wilgotność spadła tam poniżej 20%? Bo skoro na Podlasiu 32 stopnie było przy wilgotności 40%, w Wielkopolsce 34-35 stopni przy 30% to tam musiało być z 20% albo i mniej.

          2. Oj przepraszam, tu odnośnik do 19 lat temu… tyle komentarzy przybywa że idzie się pogubić xd

  43. W Warszawie (przynajmniej koło mnie) olbrzymia plaga komarów – a czemu sprzyja(ł)bardziej mokry maj, a teraz bardzo ciepły czerwiec.

    1. godz. 21.15, w w-wie 28 st na zewnątrz, przypuszczam, że wiele osób ma teraz pełen komfort termiczny w mieszkaniach………..

  44. Większość narzekań na upał płynie z dużych miast i jest ku temu powód
    https://pbs.twimg.com/media/D8w8cy3XUAIkK_W.jpg:large

    To że powietrze ma 34 stopnie to tam jeszcze nic strasznego. Dużo goręcej nam się robi radiacyjnego oddawania ciepła przez tak mocno nagrzane betonowe powierzchnie. Zbliżcie się do jakiegoś budynku pokrytego tynkiem wyeksponowanego na słońce w taki dzień jak dzisiejszy. Wrażenia jak w saunie, temperatura odczuwalna z 50 stopni. Grzeje gorąca ściana, grzeje słońce, grzeje nagrzany asfalt i chodnik. W samochodzie bez klimy czy autobusie można obecnie bez trudu poczuć powietrze nagrzane do 40-50 stopni, a jednak nie jest nam wtedy aż tak gorąco jak na pełnym słońcu blisko betonu i asfaltu.

    Na łące w pełnym słońcu w taki dzień jednak nie jest dużo lepiej, zwłaszcza po deszczu dzień wcześniej. Tylko wrażenia trochę inne – w betonowym mieście jest to sauna fińska, zaś na łące po deszczu – rzymska (parowa).

    1. Kłopot w tym, że klima zużywa dużo energii – w samochodzie energia do klimy pochodzi z paliwa, przez co szybciej się ono zużywa i trzeba wtedy częściej tankować, a w mieszkaniach pochodzi ona wprost z energii elektrycznej. Więc trzeba wybierać – albo się przegrzać, spocić ale za to zaoszczędzić dużo pieniędzy, albo mieć komfortowe warunki termiczne i wydać majątek.

      1. Tak, majątek. LOL. 38 groszy za godzine pracy klimatyzatora o mocy 1000W. Za oknem 32 stopnie a w mieszaniu max 24 stopnie a w chłodzonym pokoju 21C. Za 12 godzin pracy klimy place okolo 5 zl. Nawet calodobowo wyszloby 300 zl miesiecznie :) Dla mnie to nie duze pieniadze za komfort termiczny.

        1. Lepiej, klimatyzator ten 1 kWh bierze jak schładza nagrzane mieszkanie, później jak już utrzymuje temperaturę to zużycie prądu jest w granicach 200-300 Wh. Zresztą 21 stopni to nawet trochę za zimno, wystarczy nawet mieć 24-25 w pokoju ale przy małej wilgotności – ustawić tą klimę na osuszanie zamiast na przesadne chłodzenie. Wtedy masz jeszcze mniejszy pobór prądu z sieci.

          1. wszystko to pięknie produkuje CO2, koło się zamyka.
            no chyba że ktoś ma OZE na gumnie ;)

          2. To Alewis ma w domu klimatyzację? Żeby się zadręczać zimnem? Nie lepiej pławić się w ulubionym ciepełku?!

    2. Pamiętam jak już chyba z 20-30 lat temu w Teleekspresie pokazywali jak ktoś usmażył sobie jajecznicę na jakimś metalowym obiekcie (a może i asfalcie) w centrum rozgrzanej Warszawy – wówczas oficjalnie notowano 34°C w głębokim cieniu, czyli podobnie jak podczas najbliższych dni na C Mazowszu.

    3. No to u Ciebie na Górnym Śląsku się „mocno” ochłodziło, bo „aż” do 21°C… (choć noc raczej i tu będzie ciepła). W zdecydowanej części kraju, pomimo wieczornej godziny, temperatura rzędu 25/30°C. Zanosi się na tropikalną noc na jeszcze większym obszarze kraju niż dobę wcześniej.

      1. No własnie, te „mocno” musi być w cudzysłowie, bo to zapewne taka sama sytuacja jak ze stacją w Białymstoku-ja za oknem miałem 28 stopni o 21:00 a tam 22 na stacji :D

      2. No to jest coraz „lepiej” u nas. Ciekawa jestem ilu upało-fanatyków nam przybędzie po tym czerwcu? Bo doprawdy trudno nie docenić uroków takiego ciepłego klimatu………….

  45. Wobec zaistniałych faktów i najbliższych prognoz wycofuję się ze swoich prognoz u umiarkowanym czerwcu 2019. Nadal jednak uważam że pisanie o rekordowo ciepłym czerwcu jest zbyt wczesne. Kluczowe tu wg mnie zacznie być to co będzie się działo po 20 czerwca oraz prognozy po połowie czerwca czyli po prognozowanej największej fali upałów jak do tej pory. Pytanie jak bardzo się schłodzi i jak długo to potrwa. Można za to spokojnie założyć już że po II dekadach anomalia będzie rekordowa. Jeśli jeszcze w III dekadzie nadejdzie kolejna fala upałów to czerwiec 2019 może być naprawdę niesamowity. Od 2015 zwiększyła się liczba rekordowo ciepłych miesięcy ( choć w 2014 blisko był już marzec), najpierw w 2015 sierpień i grudzień, później w 2018 kwiecień i maj a teraz ledwie po roku czerwiec?. Jeśli chodzi o czerwiec to już wielokrotnie pisałem że przebicie najcieplejszego czerwca 1964 nie powinno być trudne bo potencjał jest znacznie wyższy niż to co było wtedy (można sobie przeanalizować przebieg temperatur. Co do podobno cieplejszego czerwca z XIX wieku nie będę się wypowiadał ( nie znam przebiegu temperatur). Jeśli czerwiec 2019 okazałby się z wyższą anomalią od tego z XIX wieku to wątpliwości całkowicie upadną. Jeśli chodzi o samo lato to myślę że lipiec 2006 jest też do pobicia. W lipcu 2006 nie było tak intensywnych upałów jak w sierpniu 2015 a przecież ten miesiąc ma jeszcze minimalnie większy potencjał. Myślę więctym samym że przebicie rekordu tavg lipca 2006 jest dużo bardziej prawdopodobne niż przebicie sierpnia 2015

  46. Tropikalne noce to bardzo niefortunne stwierdzenie stosowane w stosunku do Polski, bo zwrotnikowa masa powietrza nie pochodzi z tropików, a zresztą tamtejsze noce są znacznie cieplejsze z tmin w okolicach 25 st i wyżej.

    Stwierdzenie „ekstremalnie ciepła noc” jest według mnie o wiele bardziej trafne, a jeżeli ktoś chce używać chwytliwej nazwy to odpowiedniejsza niż tropikalna jest „śródziemnomorska noc”.

      1. Tak, czytałem o tym że w innych krajach też się używa tego niefortunnego terminu.
        Zresztą noce, które są obecnie w Polsce są bez porównania odczuwalnie chłodniejsze niż te w klimacie równikowym czy podrównikowym.
        Podejrzewam, że „tropiki” mają dodatkowo podkreślić to, że jest to ekstremalnie ciepła noc dla mniej zorientowanych w meteorologii ludzi.

  47. Ciekawe jaka byłaby temperatura na stacji w centrum Warszawy gdyby taka była. Koło Dworca Śródmieście jest większy trawnik jakby tam ustawić klatkę wyniki mogły by być ciekawe

  48. Drodzy, chcąc uspokoić emocje – chciałem Wam podziękować za ogromną ilość wiedzy jaką tutaj przekazujecie. To jest dla mnie rzecz nieoceniona, jak wiele się tutaj na tym forum od Was nauczyłem. Od adminów, po forumowiczów, tworzycie polski TOP meteo – Pamiętajcie o tym. Pozwolę sobie więc na pierwszy-dłuższy wpis.
    Jako osoba postronna jestem w stanie zrozumieć Dorkę ale rozumiem również doskonale argumenty FKP, czy Osowy.
    Martwi mnie zmiana klimatu w Polsce i tak, uważam, że klimat nam się zmienia, szczególnie po 2010 roku. Jestem fanem węgierskiego wina, często tam bywam, co mnie tam zszokowało? To to, że pod koniec czerwca na polach jeździły kombajny zbierając zboże – wegetacja tam jest przesunięta sporo do przodu względem warunków w PL. Wyjeżdżając w czerwcu, moje krzewy z malinami ledwo miały kilka kwiatów – tam spotkałem już owoce gotowe do zebrania i temperatury… takie jak u nas w dniu dzisiejszym.
    Żyję na południu Śląska, zimą jest nie do życia, powietrze można ciąć siekierą, stężenia przekraczają wszelkie normy (zawsze tak było, tylko czujniki nie były w modzie) ba, w maju u palili w piecach na całego, wieczorem kiedy wrócę z pracy często nie dało się wyjść z domu – chcę żyć, biegać, spacerować, a nie egzystować z oczyszczaczem powietrza w domu. Nawet teraz zdarza się, że normy PM2.5 są ostro przekraczane, wodę przecież trzeba zgrzać… Obecne warunki dla mnie są idealne, Polskie usłonecznienie jest niskie – to jest fakt, dlatego staram się łapać KAŻDY promień słońca i przepraszam ale nie potrafię zrozumieć narzekania na 10? 15? dni z pełnym słońcem i wysokimi temperaturami, mając w pamięci dramatyczny grudzień 2018 r. gdzie było u mnie niemal 30 dni BEZ GRAMA SŁOŃCA. Ludzie chodzili smutni, markotni, sam czułem się okropnie – jedyne pocieszenie, to były Święta. Jasne, że mamy pełno betonu, szlag mnie trafia jak widzę wycinanie drzew na potęgę aby zbudować kolejne parkingi – jednak ciągle nie zmienia to faktu, że mi i mojej rodzinie jest bardzo dobrze w takich warunkach, spacerujemy, cieszymy sie słońcem, życiem, dzieci biegają, gramy w piłkę, wybaczcie ale przy 10*C, deszczu i smogu dzieci na zewnątrz NIE zabieram – gdyby powietrze było czyste, kurtka, buty i nie ma problemu z spacerem w lecie. Gdy tylko temperatury ruszyły – magicznie zapełniły się parki, na zewnątrz pełno spacerowiczów, rowerzystów, wszystko żyje. A w maju? Żywej duszy… Mam też wrażenie, że ludzie z krajów o większej ilości słońca są bardziej wyluzowani – u nas ciągły stres, napięcie, walka, agresja. Dla mnie uczucie ciepła 33-35*C jest po postu przyjemne, szczególnie, że mam świadomość, że takie temperatury mają szansę pojawić się przez 3 na 12 miesięcy. Dlaczego więc nie wystarcza mi 25*C jakie preferuje Dorka? Ponieważ nie stać mnie na na wakacje 2x w roku w ciepłych krajach, a często przy 25*C słońca jest po prostu mało. Mówienie, że mamy katastrofę, bo jest cieplej niż w Hiszpanii, Francji czy Turcji jest słabe i mało merytoryczne, przed nimi ciepłe=pewne słoneczne dwa miesiące (lipiec i sierpień) a u nas jak zaciągnie chmurami, to możemy i przez 3 tygodnie lipca słońca nie uświadczyć. Żyje tu gdzie żyje, na stare lata marzy mi się jednak cieplejszy klimat, więcej tolerancji dla upodobań. A w Polsce? W Polsce się dostosują, stężenia atmosferycznego CO2 analizując poczynania gospodarek wschodzących będą rosły – jeżeli to jest powód obecnych zmian (które tak jak pisałem martwią mnie (ich tempo)) to przykro mi, zamiast narzekać, musimy się dostosować. Więcej zieleni, mniej pustych przestrzeni, trawników wymagających podlewania, mniej czarnych dachów, czarnych pojazdów. Oszczędzajmy energię, wodę, pijmy więcej wina ;-)
    Z pozdrowieniami! Robert.

    1. Wina nie lubię, wody pije dużo, szczególnie w dzień w którym poszczę. Argument, że nie stać Cię na wakacje i dlatego chcesz znęcać się nad Polakami pozostawię ocenie innym. Ogólnie jeden Alewis ze Śląska tutaj wystarczy….

      1. I widzisz FKU, dlaczego znęcać? Że ludzie są aktywni spacerują, korzystają z życia to jest znęcanie się? A kiedy za oknami zimno, deszczowo, palą w piecach (u mnie dla przykładu styropianem, butami, ubraniem roboczym, zabawkami – to tylko przykłady z działań straży miejskiej) – to nie jest znęcanie się nad zdrowiem moich malutkich dzieci? Odpowiedz mi proszę FKU czy oni komuś zawinili, że muszą wdychać spalony styropian? Zrobiłem coś komuś, że przez 250 dni w roku NIE mogę otworzyć okna wieczorem, a teraz gdy jest OK piszesz mi, że się znęcam? Jakoś nie widzę aby moi współpracownicy narzekali – każdy opowiada ile to nie biegał, spacerował, czy przebywał odpoczywając na zewnątrz.
        1. Każdy człowiek potrzebuje witaminy D = słońca
        2. Każdy człowiek ma prawo do oddychania czystym powietrzem
        3. Nie zauważyłem aby starsze osoby na Węgrzech były uciemiężone.
        4. Ogólnie, fajnie klimatów umiarkowanych, dziękuję za informację, że jeden ze Śląska tutaj wystarczy, ocenę pozostawię innym.

        Wieczorny ECMWF bardzo pozytywny, brak skrajnych temperatur, sporo słońca. Dla mnie bardzo OK. Dobrej nocy.

        1. To powiedz mi „cfaniaczku” co zrobiłeś by twoi sąsiedzi nie palili śmieciami. Ja mam w tym aspekcie sukcesy, choć kosztowało mnie to wiele czasu i kłótni z sąsiadami i byciem tym złym sąsiadem. Ale powoli ludzie zaczynają rozumieć. Szczególnie Ci młodsi. To, że ludzie to idioci to ma klimat się ocieplać 2 stopnie na dekadę? Też mi rozwiązanie… Z deszczu pod rynnę. Nie wiem z jakimi ty ludźmi masz do czynienia ale w Jeleniej raczej ludzie dziś narzekali i np. moi znajomi woleli pojechać gdzieś wyżej pospacerować, by chociaż te 2, 3 stopnie było chłodniej i poczuć chłodniejszy wiaterek. Wmawiać to sobie możesz. 90% ludzi w Polsce rzyga obecnie ta „piękna pogodą”.

          1. Choćby u mnie w pracy ludzie raczej woleliby 20-25 stopni niż to. Nie mam oczywiscie dokładnych danych bo nie ma takich badań ale jeżeli w społeczeństwie jest bardzo duża liczba ludzi starszych i pracujących i zdecydowana większość z nich woli umiarkowane lato, czyli ok. 25 stopni a nie ok. 30 to można tak przypuszczać. Upały najczęściej chcą ludzie młodzi, bezdzietni, co mają czas na codzienny gril wieczorem czy jezioro.

    2. Czerwiec 2017 dwa lata temu w twoim województwie, cały miesiąc 22-28 stopni i kupa słońca. Słońce może być także przy ludzkich temperaturach, w dodatku wtedy jest dużo mniej gwałtownych burz i duchoty (z jakiegoś powodu warunki, które sprowadzają do nas upały, podnoszą też wilgotność powietrza i dają lepsze warunki konwekcyjne).
      Przy takich temperaturach jakie mamy dzisiaj i będą przez najbliższe 5-6 dni słońce nie cieszy mnie ani trochę, zupełnie nie odczuwam tego wysokiego usłonecznienia. Prawdziwy dzień, w którym dosłownie napawałem się słoneczkiem przy całkowicie bezchmurnym niebie, to była miniona niedziela (jednodniowy epizod znośnej pogody), a jeszcze bardziej np piątek 31.05.

      Ja sam bym chciał słońca rzędu 300-350h w miesiącach letnich, ale nie kosztem temperatur 28+ bo przy nich po prostu usłonecznienie jest dla mnie skreślone. W takim lipcu 2013 czy wyżej wspomnianym czerwcu 2017 było pełno wspaniałych letnich dni „25 i słońce”, więc nie jest to prawdą, że 25 oznacza pochmurną pogodę. Pochmurną pogodę latem często oznacza 20 stopni, ale 25 już nie.

      1. No ciekawe, ale jednak korelacja usłonecznienia z temperaturą latem w Polsce jest bardzo wysoka. U mnie w XXI wieku wyjątkowo (anomalnie i ekstremalnie) słoneczne letnie miesiące były zawsze co najmniej ciepłe, a zazwyczaj co najmniej bardzo ciepłe, czyli czerwiec 2003, sierpień 2003, lipiec 2006, czerwiec 2008, sierpień 2009, lipiec 2013, sierpień 2015, czerwiec 2016, czerwiec 2017
        sierpień 2018 i obecnie zapewne czerwiec 2019. Spośród nich trochę mniej ciepłe były tylko czerwiec 2008, sierpień 2009 i lipiec 2013, ale i tak wyraźnie powyżej normy, a oznacza to że upału/gorąca też w nich nie uniknęliśmy. No chyba że Ci przeszkadzają wysokie temperatury tylko i wyłącznie wtedy, gdy panują przez zdecydowaną większość miesiąca.

        1. Ale większość z tych miesięcy które wymieniłeś nie miała praktycznie W OGÓLE uciążliwych temperatur. To były własnie takie miesiące jakie opisałem, temperatury około 25 stopni i słonecznie. Jedynie lipiec 2006 i sierpień 2015 były uciążliwe z powyższego grona. Jeszcze sierpień 2018 i czerwiec 2016 miały po uciążliwej dekadzie. Ale pozostałe miesiące z tego grona nie miały żadnej fali upałów, a i realnie gorące temperatury (28+) występowały sporadycznie.

          1. Więc nie, nie potrzebujemy piekła, by mieć miesiąc powyżej 300 godzin słońca latem. To jest zasadnicze meritum mojej wypowiedzi.

      2. na Śląsku ten czerwiec na razie jest wspaniałym miesiącem, bo realny gorąc zaczął się dopiero wczoraj. Dni 1-9 czerwca to temperatury 24-27 stopni, noce poniżej 15 i prawie pełne usłonecznienie. Wczoraj pyłko 30,0 dzisiaj już 32,3 średnie dobowe wzrosły z 20-21 stopni do 24-25 stopni. Czerwiec 2017 też jakieś upały miał ale w przeciwieństwie do obecnego, nie występowały one takim ciągiem.

        Wciąz jednak uważam, że nie ma co wydziwiać, bo u mnie będzie to w sumie 6 upalnych dni (do sob. włącznie), po których wróci nadal ciepła ale nie upalna pogoda. Tygodniowe upały to już w sumie standard w sezonach letnich w Polsce, przy czym w czerwcu jeszcze takich nie było, często bywają w lipcu i sierpniu.

        Nawet jakby miało napieprzać 35 przez miesiąc to wciąż wolę to, niż ten przywołany grudzień 2018 kiedy było 30 dni bez słońca pod rząd, ciągle padał deszcz a normy pm2.5 były wiecznie poprzekraczane mimo braku mrozów.

        1. No, aż ciężko uwierzyć, ale naprawdę pierwsza dekada czerwca była w Kato niezwykle przyjemna, aż ciężko uwierzyć, że to ten sam okres co mnie tak wymęczył. Mieliście aż 5 przyjemnych nocy i wszystkie do 9.06 jako tako znośne (tmin<15)

    3. Bardzo ciekawy wpis. Częściowo się z nim zgadzam, ale osobiście nie czuję się szczęśliwy że w zamian za nieudany miesiąc, kolejny musi być skrajnie gorący. Martwi mnie to, że zmiany są tak szybkie. Po 2018 roku miałem nadzieję że 2019 będzie wolny od takich ekstremów, a jednak czerwiec dorzuca do pieca. Prawdą jest to, że ciepłe i słoneczne dni mają na ogół dobry wpływ na ludzi. Nastroje są inne, ludzie starają się spędzać czas na świeżym powietrzu, na osiedlu tuż przy moim domu dzieciaki bawią się aż miło popatrzeć, bez telefonów i innych urządzeń; jak za dawnych lat i to mimo że mają dość bogatych rodziców. Pełno biegaczy, rowerzystów… ale upały nie są do tego potrzebne. Niech to jeszcze będzie suche i pogodne 30 z przyjaznymi nocami jak w lipcu 2006, to jeszcze w porządku. Ale jak po całym dniu spiekoty wieczór nie przynosi ukojenia, a w prognozach widać że to jeszcze nie koniec, to można być zmęczonym. Osobiście nie lubię ciężkich upałów nawet na wczasach, jeżdżę raczej nad Bałtyk, a jak za granicę to w czerwcu, ew. I połowie lipca. W 2015 roku byłem na zimowych wakacjach na pograniczu klimatu zwrotnikowego i podrównikowego. Odbyłem wspaniałą podróż, oderwałem się od przykrej zimy, ale… i tak ją akceptuję. Lubię polski klimat, owszem – męczą mnie przedłużające się chłody wiosną, lecz zarazem nie lubię się smażyć, bo wiem że istnieje mnóstwo alternatyw dla takich typów pogody. A zmiany klimatu bardzo mnie martwią. Kwiecień 2018 był dla mnie cudowny. Lato przyszło za szybko, brakowało mi wiosny, ale i tak było ślicznie. A jednak – nie potrafiłem się tym cieszyć. Świadomość tego jak szalons są niektóre anomalie i jak bardzo niweczą nawet pozornie bardzo chłodne epizody, nie pozwala mi być całkiem spokojnym. Marzy mi się lato bez dużych fal upałów, nie potrzebuję ich, a temperatury 23-27 stopni w zupełności wystarczają mi do tego, by czuć prawdziwe lato :)

      1. Piotrze jesteś pewien że ludzie teraz t a k przebywają z radością na zewnątrz? Byłam wieczorem na rowerze. Fakt, widzi łam dużo ludzi na zewnątrz, ale radości na ich twarzach to raczej nie widziałam. Przypuszczam że wielu z nich wyszło, bo w mieszkaniu ma jeszcze gorzej niż na zewnątrz.
        Ogólnie wawa przypomina mi teraz piekło. No, przedsionek piekielka.
        Dobranoc

        1. Polacy są mało emocjonalni i niestety rzadko się uśmiechają, taki Włoch sprawia wrażenie radosnego nawet gdy jest +42. U mnie na szczęście nie ma takiego zabetonowania, Nowy Sącz jest bardzo fajnie zbudowany, dużo zieleni i dominacja zabudowy jednorodzinnej a nie kolonia bezdusznych blokowisk jak w Rosji. To też ma swój wpływ, ale i tak widzę w ludziach taki optymizm wobec bieżącej pogody. Przynajmniej wieczorem, kiedy nie ma już takiego żaru.

          1. Jakoś trudno mi się zdobyć na optymizm kiedy po 22 ci gle w wawie jest chyba 28 st.
            Ale może inni warszawiacy się z tego cieszą, nie wiem…..
            W końcu wielu mieszkańców mojej dzielnicy czekało z utęsknieniem na upały 😉

          2. @PiotrNS – generalnie Polacy mają coś z Janne Ahonena z tym uśmiechaniem się.. ;-)))

          3. @PiotrNS – jak to powiedział W. Szaranowicz: „w tegorocznym roku” wszystko jest możliwe. ;-)))

  49. W Gorzowie Wielkopolskim kolejna ostra burza. Grad niszczy samochody i kto wie co jeszcze, dostałem zdjęcie od kuzyna. Takiej wielkości grad widziałem tylko w mediach. Z niepokojem czekam na dalsze informacje z GW.

  50. Ani jedna doba lipca 2006 nie miała u mnie takiej średniej dobowej co dzisiejszy dzień. A najgorsze przed nami :( oj, marzy mi się ochłodzenie, 22-ga a ciągle za ciepło…

    1. No widzisz Piotrze, a mówiłam że czeka nas o wiele gorsze lato niż 2018?
      I jeszcze te niszczycielskie burze……
      Nie mam innego określenia na to, jak tylko to, że jest to CHORE co się stało z naszym klimatem.
      Nie mogę się pozbyć wrażenia, że to „nagroda” za te wieczne narzekania na „ziminice.” …

      1. Ja nie narzekałem na maj, zgodnie z umową :D
        A co do lata, to mimo wszystko pozostaję wierny temu, że lipiec i sierpień mogą być całkiem inne. To co mamy teraz, jeszcze nic nie znaczy, zresztą mam przesłanki ku temu że będzie lepiej. A w lata cieplejsze rok po roku nie wierzę, normalne sezony wciąż będą się zdarzać. Zresztą – może ten poza czerwcem też będzie jeszcze normalny?

        1. @PiotrNS
          Były natomiast przesłanki ku temu, że rolę kwietnia i maja ub.r. przejmie jakiś miesiąc letni, jeżeli nie nawet dwa.
          Powiedziałbym tak, że z dużym prawdopodobieństwem lipiec i sierpień będą cechowały się już niższą średnią anomalią – zwłaszcza, jeżeli czerwiec będzie ją miał powyżej +4K. Jednak wcale nie musi to być równoznaczne z tym, że będą one chłodne (a nawet neutralne) i to jak na realia XXI wieku. Na dzisiaj jest to czyste „gdybanie”.

  51. Ponawiam pytanie:
    Skąd można pobrać dane o minimalnej temperaturze dla posterunków IMGW? Na monitorze IMGW tylko dane godzinowe.

      1. Szkoda, że IMGW nie dodaje do monitora pomiarów temperatury w rozdzielczości 10 minutowej jak dla opadów i porywów wiatru, przecież nic ich by to nie kosztowało tylko zaimplementować w oprogramowaniu wysyłanie danych?

  52. We Wrocławiu w czerwcu 1974 tylko 1 dzień gorący; połowa dni z t max poniżej 20 stopni. 10 -go t min 2 stopnie, a przy gruncie przymrozek minus 1. Chyba wtedy arktyczne powietrze napłynęło? Słońca też mało – przez większość dni zaledwie po 2-6 godzin; 18 dni z opadem. Wolę jednak ten czerwiec, choć mam nadzieję, i prognozy na to wskazują, że upalnie będzie do końca tygodnia. Potem „tylko”gorąco.

  53. Ponawiam pytanie:
    Skąd można pobrać dane o minimalnej temperaturze dla posterunków IMGW? Na monitorze IMGW tylko dane godzinowe jak żyć jak żyć?

  54. Przyszłam tu tylko poczytać komentarze Dorki. Pamiętam Cię z zeszłego roku, kiedy czekałam w upałach na poród i popieram Cię w 100%. Teraz razem z niemowlakiem u boku pocimy się w sypialni w „komfortowych” 26 stopniach C. Jutro montuję klimę i zakładam rolety antycieplne. Abstrahując od indywidualnego poczucia ciepła, chciałam zaznaczyć, że kobiety, dzieci i osoby starsze są mniej odporne na wahania temperatury. Dodatkowo chciałabym wspomnieć o braku klimy i jakichkolwiek roletach w szpitalach. Dla ludzi z naszej strefy temp. pow. 30 stopni plus obecna urbanistyka to będzie piekło. A dla kochających upały proponuję hinduskie 50 stopni :)

  55. Dzisiejsze temperatury Tmax zbliżyły się już do tych absolutnych jakie notowaliśmy w całym 2018 r., a miejscami może i je przekroczyły (w Warszawie 32,3°C vs. 32,4°C w skali całego ub.r.). A jak nie stało się to dzisiaj, to może stać jeszcze jutro.
    O skali ocieplenia może świadczyć fakt, że cieplej niż w W-wie (na oficjalnej stacji Okęcie) było nawet w Ostrołęce na N Mazowsza (32,9°C), czy w Olsztynie (33,4°C). Coś przeczuwam, że będziemy mieli też jeszcze wyższe dobowe anomalie niż nawet w najcieplejszym miesiącu 2018 r. (w sensie anomalii), czyli w kwietniu.

    Niektórzy w to w maju nie wierzyli. Ja śledziłem uważnie to co działo się na E od Polski. Z map dość jednoznacznie wynika, że (ponownie inaczej niż mówili w TV) zasługą tak dużego ocieplenia jest sytuacja na E/SE od Polski:
    http://www1.wetter3.de/Trajektorien/traj_2019061118_Warschau__.gif

    1. Uzupełnienie – odnośnie wyższych temperatur niż przez cały 2018 r. – miałem napisać, iż…
      A jak nie stało się to dzisiaj, to może stać jeszcze jutro lub w kolejnych dniach (do 16.06).

      1. Tak, ale zaraz po tym ponowne nagrzewanie się kontynentu. Brak trwałej adwekcji chłodu=brak trwalszego ochłodzenia w lecie.

        1. Pomarzyć sobie możesz. Szykuj już lepiej futro, bo od poniedziałku upały się kończą i wcale nie jest powiedziane, że jeszcze przyjdą tego lata.

          1. Moje marzenia są przynajmniej w przeciwieństwie do twoich realne.

          2. Jeśli w I dekadzie czerwca noce były zimowe to nie mam nic przeciwko.

          3. Przyjadą przyjdą. Lato się jeszcze nawet dobrze nie zaczęło, a w lipcu i sierpniu do słabego czy umiarkowanego upału nie potrzeba nawet wspomagania adwekcją PZ. Może masz na myśli że to jest już najcieplejszy okres w roku, najwyższe temperatury. To jest realne bo dobijamy do 35 stopni max z nocą tropikalną co jest blisko rekordów średniej dobowej na tychże stacjach.

            Bo w to że w 80 dni które zostały do 31.08 nie przyjdzie ani jedna gorąca fala z temp około lub powyżej 30 stopni na większym obszarze kraju to nie wierzę w ogóle. Już bardziej realny jest brak ani jednej głębszej fali mrozów zimą. Od biedy zima 2018/9 to spełnia bo co to jest -6 przy chmurach, tyle było u mnie najzimniej w dzień. Nocy poniżej -10 też prawie żadnych, chyba tylko dwie w styczniu i to koniec.

    2. Faktycznie jest szansa na pobicie +9,6K anomalii dobowej Tavg z 9.04.2018r. Chociaż dwucyfrowe anomalie są znamienne bardziej dla pory chłodnej…

  56. Rozmawiałem z paroma sasiadami i mowilem ze nie podoba mi się obecna pogoda. Patrzyli jak na wariata i mówili że przecież w końcu przyszło lato. Masz rację Dorka, że Polacy to kochają.

    1. No ja nie słyszałem dzisiaj żadnych pozytywnych opinii o pogodzie, wszyscy byli wykończeni, ciężko było cokolwiek zrobić. Specyficznych masz sąsiadów.

    2. To mi się właśnie Editor nie podoba, że wielu ludzi stawia sprawę „zerojedynkowo”. Parę razy podobnie jak Ty powiedziałem komuś o tym, że nie podoba mi się pogoda, np. wczoraj. I zawsze to samo – wolisz żeby lało i było zimno jak w maju? wolisz patologiczną polską zimę i smog? wolisz kwiecień 2017 od kwietnia 2018?ps. oczywiście że nie wolę, ale moim zdaniem kwiecień winien przynosić wiosnę a nie lato, czego niektórzy nie rozumieją.
      Ale nie wszyscy kochają upały, moin rodzice którzy mocno narzekali na maj i częściowo marzec (wichury), teraz podobnie jak ja są zdania że do niczego to nie jest potrzebne.
      Głowa do góry i życzę powtórki z 2016 roku, czyli miłego lata po czerwcowym niefajnym epizodzie :)

      1. Czyli życzysz jeszcze dwóch fal gorąca ok. 35 st. i t. min. ok. 20 st., długiego ciągu dni/nocy gorących w III dekadzie lipca oraz I i II dekady września z przewagą temp. 26-30 st..

        1. Jeśli chcesz wiedzieć, to wrzesień 2016 bardzo mi się podobał :) a długi ciąg dni gorących pod koniec lipca? Cóż, to najcieplejszy okres w roku, więc nie mam nic przeciwko ;)

  57. Pamiętacie czerwiec 2009? WE Wrocku ekstremalnie wilgotny – 170 mm! Padało przez 113 godzin! 23 dni z opadem! Najdłuższy ciąg opadowy – 9 dni. Tylko 163 h słońca. Taki czerwiec chcecie?

    1. No i właśnie mamy to samo co chwilę temu napisałem do Editora – stawianie sprawy zerojedynkowo. Ma być albo upał albo zimno i deszcz, jak komuś się nie podoba jedno, to co powie na drugie.
      A naprawdę alternatyw dla średniej dobowej 25 stopni i średniej 13 przy ciągłych opadach jest mnóstwo.

  58. Dziwne. Taka ładna słoneczna pogoda, ciepełko, a dzisiaj w nowym wątku już prawie 400 komentarzy. Było kiedyś więcej w jeden dzień? Hmm a przecież, jak deszcz padał, czy zimą przy lekkim mrozie, to były argumenty ciepłolubów, że jest dużo komentarzy bo nie można wyjść na dwór w „tą parszywą pogodę”. No ale czy wtedy było więcej komentarzy? Na pewno nie. Liczę więc, że będą konsekwentni i napiszą że dzisiaj jest rekordowo dużo komentarzy przez parszywą pogodę;)

    1. To komentarze to głównie jęczenie Dorki. Ja skorzystałem dziś z plenerka i jeziorka, Mnóstwo ludzi nad wodę i w wodzie. Ale pierwszy raz przeżyłem takie coś, żw 5 metrów od wody nie było czuć ochłody :P.

      1. Osowa
        No a zimą, wiosną, jesienią i latem gdy się jakimś cudem zdarzy chłodniejszy dzień jęczenie FKP na parszywy klimat, więc na to samo wychodzi. Po za tym wiedziałem, że jakoś to wytłumaczycie ;) Po argumentach że musi być upał, bo w domach człowiek żyje w warunkach ciepłych, albo że klimat powinien się ocieplić, bo kogoś nie stać na wakacje w ciepłych krajach, twój argument to nawet głos rozsądku dzisiaj ;) Jednak i tak się z nim nie zgadzam.
        Teoria że ludzie są zadowoleni bo jeziora przepełnione mnie raczej mało przekonuje. To chyba normalne że jak jest gorąco, to kto może ucieka przed skwarem nad jezioro. Jednak to może zrobić tylko mały procent społeczeństwa. Przede wszystkim młodzież.

        1. Mnie tam głównie wiosną i jesień interesuje to, aby nie było spływów arktycznego badziewia podczas wiosny późnej (tj kwiecien-maj) oraz wczesnej jesieni (wrzesien-październik). Bo okres listopad -marzec i tak jest martwy w plenerze praktycznie, a jak takie zimno zabiera mam jeszcze październik albo maj w tym roku to sie nie dziwię FKP. A głos rozsądku? No cóz, już wcześniej napisałem, że na forum jest niepotrzebna panika, bo mamy naprawdę dopiero pierwszy wyjątkowo gorący miesiąc w tym roku, a nie jak rok temu jak trwało takie cos od kwietnia.

          1. Osowa
            A nie możesz napisać arktycznego powietrza zamiast arktycznego badziewia? Łatwiej by się wszystkim rozmawiało. W dobie tak szalonego ocieplenia klimatu, każde napływające ciepłe powietrze to prędzej badziewie, bo napływa go dużo za dużo. Ale po co tak pisać. To tylko wkurza i prowadzi do jałowych kłótni, bo to co dla Ciebie jest badziewie dla mnie może być komfortowe. Mamy się badziewiami przerzucać?

          2. Badziewia, bo przez nie w kwietniu wymarzło mi i sąsiadom połowa czereśni i jabłoni. A potem drożej płacisz w sklepach za żywność. I to dotyczy wszystkich ludzi, tak jak ocieplenie klimatu.

          3. Osowa
            Powtarzam po raz kolejny. To co dla Ciebie jest badziewie dla innych jest super. W takim razie nazywaj też zeszłoroczny gorąc i suszę też badziewiem, bo kosztowało to Państwo co najmniej 2mld złotych. Tyle rząd przeznaczył na pomoc ludziom, którzy przez to stracili plony. Jakoś nigdy nie słyszałem by ktoś z was nazywał zeszły rok badziewiem. Raczej cudowny, wspaniały itd. A dla mnie np. pora ciepła w zeszłym roku to „badziewie”. Mało wiarygodni jesteście, a wasze argumenty jak to się niby sasiadami przejmujecie bo im jabłoń wymarzła raczej wzbudzają uśmiech niż wiarę że tak jest.

    2. Mimo tego, że jest fajnie to jednak mało ludzi u nas bierze sobie urlop na I połowę czerwca – no chyba, że jadą gdzieś daleko na południe. Mnie by to przez myśl nie przeszło, by np. w marcu bookować urlop na tę część roku, bo znacznie większe prawdopodobieństwo jest na to, że dziś byłby Tmax w granicach 23 stopni niż 33. Dlatego chcąc niechcąc siedzę w pracy, ale w chwilach kiedy należy mi się odpoczynek od monitora idę na dwór, siadam na fotelu, popijając wodę oraz ciesząc się Słońcem sprawdzam na telefonie co tu i ówdzie w świecie piszczy, w tym na blogu. Czasem coś nawet napiszę. W ubiegły weekend nie miałem czasu nawet na chwilę zajrzeć do sieci, bo opcji na spędzanie wolnego czasu było aż nadto (no może poza zimną sobotnią nocą, ale tę wykorzystałem do odespania ;).

      1. Chochlik
        23 stopnie? Wymarzona pogoda na aktywny urlop. A ja tylko takie urlopy preferuje. I oczywiście prawie zawsze Polska, bo nasz kraj jest cudowny i jest tyle fajnych miejsc do zwiedzania. Chyba, że mie żona zmusi to jedziemy gdzieś na Bałkany ew. Włochy. Żadnych krajów arabskich oczywiście. Nawet za dopłatą by mnie tam nikt jechać nie zmusił i to z wielu powodów. Oczywiście zwiedzilem prawie całą Europę, od Skandynawi po samo południe ale Polska jest najlepsza. Wracając do tej polskiej „zimnicy” 23 stopnie. Jest to super temp na letni urlop, no chyba że ktoś lubi leżeć całymi dniami jak wieloryb na plaży…

        1. FKU, a kiedy Ty znajdziesz u nas temp. 23 na urlop? W grudniu?
          Dla mnie to co się stało z naszym klimatem to jest piekło. Można sobie pomarzyć teraz o wyjeździe do Hiszpanii żeby się ochłodzić.
          Wspaniałe afrykańskie klimaty.

          1. Dorka, proszę Cię nie zaczynaj ;) a z FKU się tym razem prawie całkiem zgadzam. 23 stopnie to wręcz wymarzona perspektywa aktywnego spędzania czasu, a Polska to wspaniały i wciąż niedoceniony kraj, gdzie czuję się najlepiej na świecie. I nasz afrykański, nienadający się do życia klimat także jest świetny.

          2. Dorka, ten rok od początku Ci się podobał, wiosnę uznałaś za bardzo fajną, tak jak jesień ubiegłego roku. Jeden czerwiec i już klimat jest niedobry, afrykański :/ a jest jednym z chłodniejszych w Europie, mimo wszystko.

          3. Piotrze to może spójrz na mapę Europy i prognozę pogody. Gdzie niby jest goręcej od nas poza Ruskimi? Mamy lepszy klimat niż śródziemnomorski, bo gorąco-upalny.

            Wiosna mi się podobala, bo jakimś cudem maj był normalny. Ale to jest definitywny koniec. Od początku czerwca regularne piekło. I w przeciwieństwie do Ciebie nie mam żadnych nadziei , że lipiec-sierpień będą lepsze, tylko GORSZE.

        2. Dla Ciebie może i tak. Ale wystarczy spojrzeć na aktywność ludzi na plażach czy w górach i żaden czerwiec nie ma w ogóle startu do lipca czy I połowy sierpnia pod względem liczby turystów.

          1. Chochlik
            Myślę że dlatego, że ludzie wolą urlop brać w środku wakacji lub pod koniec niż zaraz wykorzystać, a potem harować przez całe 2 najbardziej nieznośne pogodowe miesiące. Ja też nigdy w czerwcu nie biorę. Wolę sierpień i świadomość że mam urlop przed sobą ;l Kwestia psychologiczna niemająca z uwielbieniem upałów nic wspólnego. Wręcz przeciwnie. Ludzie biorą urlopy by uciec przed upałami od życia codziennego dlatego często się słyszy, że dobrze że akurat w największym skwarze czy duchocie miałem urlop. Można zaklinać rzeczywistość ale Polakom 30 stopni poza kilkoma specyficznymi sytuacjami nie jest do niczego potrzebne. 23 stopnie to wręcz podręcznikowo przyjemna i bezpieczna temp.

  59. A tymczasem taki Szczecin po jutrzejszym dniu się rozstaje na dobre z gorącem.
    ICON z 18Z prognozuje tmaxy na kolejne 5 dni: 33,23,27,23,24

    Taki Wrocław też bez dramatu: 33,20,27,33,24 (tylko środa i sobota nieprzyjemne).

    A dla odmiany Lublin czy Białystok?
    Białystok: 33,34,30,31,29
    Lublin: 32,32,29,32,32

    Zachód, który się namęczył najbardziej w zeszłym roku teraz ma taryfę ulgową zdecydowanie :)

    1. Czyli „trochę” sprawiedliwości będzie, bo także i w ostatnich dniach na E/SE kraju było najmniej gorąco/upalnie…

    1. Uzupełnię jeszcze, że mam przeczucie co do okresu kiedy częściej zacznie robić się chłodniej i padać – tzn. w okolicach „świętojańskich”. Ale więcej zacznę o tym pisać jak będzie to już bardziej realny scenariusz.

      1. Mam nadzieję że wkońcu popada bo u nas w Wielkopolsce od początku czerwca nie spadła kropelka deszczu, a na burze nie ma co liczyć 😣

      2. „zacznie robić się chłodniej i padać”
        Oby nie przyszło to w parze. Chłodna i deszczowa pogoda latem to największe g*wno obok lampy połączonej z upałem.
        Za to licze oczywiście na porządne opady na liniach zbieżności/frontach – jutro i w okolicy niedzieli.

    1. @Lucas wawa ten odlot to niestety zapowiedź katastrofy. Nowa norma w takim tempie która ma być od 2020 roku szybko straci na aktualności szczególne w okresie ciepłym bo na zimę jeszcze trzeba poczekać na większy wzrost choć też jest pewny niestety.

      1. Obserwator meteo
        Myślę, że koło roku 2025-2027,norma 1991-2020 straci na ważności, ku uciesze Alewisa oczywiście. Będzie z wypiekami na twarzy pisał, że trzeba używać normy 2000-2030. Podobnie jest przecież obecnie. Ciepłoluby już krzyczą żeby normą 1980-2010 sobie więcej głowy nie zawracać bo to jest jakaś archaiczna norma. Podobnie będzie za ok. 10 lat..
        A według mnie ta norma jest najbardziej miarodajna, bo jeszcze nie obejmuje tego szalonego przyśpieszenia i ona będzie już dla mnie zawsze odniesieniem do tych normalnych czasów polskiego klimatu, które już niestety przeszły do historii:(

        1. @FKU:
          „Myślę, że koło roku 2025-2027,norma 1991-2020 straci na ważności”

          >> Ona już traci na znaczeniu. Dla moich osobistych celów badawczych już się (nieoficjalnie) posługuję średnimi wartościami temperatur z okresu 2001-2018.

        2. Moim zdaniem najlepiej odnosić się do całego dokładnego okresu pomiarowego, czyli powiedzmy od 1951 roku do roku minionego.

          1. Oczywiście, jeśli się chce analizować ewolucję w dłuższej perspektywie czasowej. Choć przyznam, że takie trochę mniej dokładne okresy pomiarowe też mnie interesują.

    2. A tymczasem prognozy na kolejny tydzień za europejskim wałem wyżowym nad Europą – od Płw. Iberyjskiego po W/SW Rosję. Upał po niedzieli (nieco) ustąpi, ale ogólnie ciepło (gorąco, lekko-upalnie) i sucho nadal będzie…

  60. Tyle u nas szlochów, jęków i narzekań na pogodę (bo dla rodaków jest albo za zimna, albo za gorąca, albo zbyt pochmurna, albo zbyt słoneczna, albo zbyt sucha, albo zbyt mokra…) …
    A mnie nie opuszcza jedna myśl, powiedziałbym fundamentalna, która zagościła w moim umyśle dawno temu, i nigdy go nie opuściła: nasz klimat jest po prostu fascynujący. Jak mało który.
    Jego badanie daje dużo osobistej satysfakcji. Ciągle się odkrywa coś ciekawego, zaskakującego. No i ta ewolucja ostatnich kilkunastu, a osobliwie kilku lat … jest niesamowita. Budzi (u mnie) coś w rodzaju podziwu.
    Ale także – stopniowo narastający niepokój.

    1. A wiesz co we mnie budzi ta zmiana? Bardzo złe samopoczucie, ciągłe wnerwienie i totalny brak zgody na życie w piekle. Na samą myśl, że mam wyjść na zewnątrz, mam odruch wymiotny. To jest może i przepiękne ciepełko ale chyba tylko dla murzynów, turków i oczywiście znacznej części naszych upałofanatyków.
      Dla normalnego białego człowieka, to jest życie w piekiełku. Przynajmniej dla mnie.
      Kiedy myślę, że teraz ma tak wyglądać moje życie przez dobrych kilka miesięcy- to nie mam na to wewnętrznej zgody.

      1. W USA w lecie jest duuużo cieplej, nawet w północnych Stanach. A w Megalopolis zwykle jest ok 35 w dzień i 25 w nocy, a tam mieszka 50 mln ludzi, z czego większość emigranci ostatnich 50 lat….

        1. Podlasianin i co z tego? tzn że mam się cieszyć, że nam się tak klimat zmienił? Ja bym nigdy dobrowolnie nie przeprowadziła się do gorącego klimatu. A tu żyję sobie w tym samym miejscu, na tej samej szerokości geograficznej. Można się co najmniej zdenerwować.

          1. Temperatura tam często w miastach nie spada poniżej 30 stopni w nocy i wszyscy muszą żyć w takim ścisku. W Warszawie to jest co najwyżej lato południowo kanadyjskie. Po prostu poświadczasz nieprawdę. No ale skoro już wywołujesz brniemy w ten temat to odpowiem tak jak ty, że Twoje ulubione temperatury letnie to mogą być odpowiednie co najwyżej dla eskimosów i reniferów.

          2. Jeszcze jedno. Nie wiem czy zauważyłaś ale jakoś nie odnoszę się już w komentarzach do tego co pisze FKU albo Editor. Dlaczego? Oni nie zakłamują rzeczywistości i nie piszą głupot w stylu, że nasz klimat jest cieplejszy od podzwrotnikowego. Nie wiem czy wiesz, ale całkowicie NORMALNE jest że w okresie maj-czerwiec Polska jest okresowo cieplejsza od Basenu Morza Śródziemnego. Ba, czasami nawet w Murmańsku w czerwcu jest cieplej niż w Rzymie…

  61. No i trafiła się u mnie (na mojej stacji) pierwsza noc tropikalna (Tmin 20,3C), choć dla przeciwwagi dziś na Lublinku było znacznie chłodniej (Tmin 18,0C). Zaważyło być może zachmurzenie, które z burzy nad Śląskiem delikatnie musnęło od strony zachodniej Łódź, a u mnie nieco przyhamowało spadek temperatury na 3 h w okolicach północy. Również w skali całego kraju posypało się sporo nocy z Tmin>20C. Najcieplej było o dziwo na stacji, która raczej słynie z nocnych.. spadków temperatury. Czyli Jelenia Góra Tmin=22,9C. Dziś powinno być nieco cieplej niż wczoraj. Na mojej stacji granica 25 stopni została przekroczona o 7:50, a wczoraj o 8:30.

    1. Dla W-wy dzisiejsze zapowiedzi Tmax to przeważnie 33/34°C – choć myślę, że na E Polski najcieplej będzie jutro (13.06), a potem w sobotę (15.06). Jutro też zapowiada się na wieczorną burzę.
      Poza tym, dzisiaj chyba zostanie przekroczony już oficjalnie próg 35°C w skali kraju i to na więcej niż 1-2 lokalizacji. Część stacji zanotuje pewnie historyczne rekordy ciepła.
      No i kolejne noce „tropikalne” – tak jak sądziłem sytuacja była/jest „na dwoje babka wróżyła”, choć próg Tmin 20°C także w W-wie został ponownie nieznacznie przekroczony.
      Ot, lato śródziemnomorskie…

      1. Lucas, dla Twojej informacji. Nie wiem czy wybrzeże tureckie to jest kraj śródziemnomorski, ale chyba tak, bo nad tym morzem. Wczoraj o 21, w w-wie 29 st, tam 23 st. Nie wspomnę o tym jakie temp w Hiszpanii,
        to jest może egipskie lato, ale nie śródziemnomorskie nawet.

        1. Ale terminy „śródziemnomorski” dotyczą także Tunezji, Izraela, itd. Więc ogólnie, bez wnikania w szczegóły, tak – mamy opcję lata jaka tam jest normą (w uśrednieniu).

          1. Mam dziwne wrażenie, a raczej pewność, że jest u nas w czerwcu goręcej niż w wielu krajach śródziemnomorskich.
            I wcale nie zdziwię się jak będzie bardziej gorąco w lipcu-sierpniu.
            Na prawdę można się do tego przyzwyczaić i cieszyć z takiego lata?

          2. W lipcu temperatura średnia nad Morzem Środziemnym to 26-28 stopni. Tak zaiste, w Warszawie średnia lipca wyniesie 33 stopnie i będzie 15 stopni powyżej normy!

        2. O Hiszpanii jeszcze pewnie nie raz raczę Ci wspomnieć tego lata. Kiedy cieplej jest u nas niż u nich to jest mniej więcej kilka procent takich dni w roku.

          1. Ja to zaczynam mieć normalnie ubaw, że woli klimat Śródziemnomorski gdzie jest 60-100 dni z upałami z Warszawą, gdzie zwykle jest ok 10 dni z upałami. Tak samo mogę wziąć porównać najzimniejszy dzień w naszej zimie i najcieplejszy dzień zimą w Workucie i powiedzieć, że zimy za kołem podbiegunowym są znacznie cieplejsze a my mamy klimat Antarktydy.

          2. Nie napisałam, że wolę tamten klimat, nienawidzę klimatów gorących. Czytanie ze zrozumieniem to jest duża umiejętność i nie od każdego można tego oczekiwać. Na pewno nie od upałofanatyków.

    2. Chochlik
      No to prawda z Jelenią Górą. To się zdarza niezbyt często ale się zdarza, że mimo pogodnego nieba ciepło niewyparowuje. Wiał wieczorem ciepły wiatr i to pewnie powstrzymało uciekanie ciepła do atmosfery.

  62. Ja sobie jakoś radzę mimo lampy i upału, w nocy się wysypiam, stosuje prosta metodę, która może wzbudzić wśród Was uśmiech, ale ważne, że to działa. Wieczorem, wietrze mieszkanie, cały dzień mam opuszczone rolety, włączam wiatrak, stawiam przed wiatrakiem miskę z lodem i taka „babcina klima” sporo dobrego daje. Jedynie drażnią mnie komary, jest ich od pędzla.

    1. No to gratuluję Gripen……….czyli dobrze jest, pasuje Ci takie życie? W dzień można się wygrzać na słoneczku, w nocy wiatrak i miska z wodą – wspaniałe lato, wypoczywamy, idealne warunki do życia.
      To oczywiście milion razy lepsze życie niż np. w październiku, gdzie na zewnątrz 15 stopni, a w mieszkaniu 23. Teraz to człowiek dopiero żyje, łapie to ciepełko, słońce daje nam wit. D i radość życia.

      1. W październiku xD Taaa na pewno 15 stopni przez chwilę w południe, a o 7 rano dopiero robi się wodno, jest minus 2 i tysiąc procent normy pm10 i pm2.5. Dzień się kończy o 18, najcieplejsze godziny tracone są w pracy. Zajebiste warunki, nie ma co.

        1. Październik to odpowiedni miesiąc na temp 15 stopni, przynajmniej pierwsza połowa. Druga to bardziej 10.Zostaw przynajmniej październik w spokoju…

          1. W październiku najgorsze gówno to takie stojące wyże, niczym się już jak dla mnie nie różnią od typowo zimowych wyżów. Przy normalnym przepływie z zachodu jest to jak najbardziej fajny miesiąc – zwykle wtedy jest 12-17 w dzień i 5-10 w nocy. Tak da się żyć.

          2. Średni tmax 15 w październiku jest niezły. 2018 miał 16 z haczykiem. Nawet chłodnawy październik 2015 był do przejścia, pojawiła się tam przykra sprawa w postaci bardzo wczesnego śniegu ale reszta miesiąca ok. Największe dziadostwo to październiki pokroju 2002 2009 czy 2016. 50-70h słońca to dużo za mało na ten miesiąc, temperatura mniej niż 10 przez większość dni to też bieda. Te październiki przypominały listopad, co jest fatalną wiadomością jeżeli grudzień też przypomina listopad.

        2. A tam, nie zawsze wygląda to jak w zeszłorocznym październiku, że ciepło jest tylko przez 6 godzin w ciągu dnia a reszta lodowata i w smogu.

          Przypomnij sobie chociażby ostatnie dekady październików 2004,2006 czy 2013. Czy nawet końcówkę tego października z zeszłego roku. Wtedy owszem potrafiło być 15, ale minimalnie w ciągu doby.
          Oczywiście to mrzonki, bo październik zwykle jest słabym miesiącem. Pogoda wyżowa z wysokimi maksami i niskimi minimami mnie średnio interesuje przy tak długiej nocy, słabym słońcu i wschodzie słońca, który w październiku jest tuż przed rozpoczęciem godzin roboczych. W kwietniu to co innego, takiego 17.04 było milusio większość dnia, chociaż jak wracałem o 23:00 to mocno przemarzłem i prawie udusiłem się od smogu. Ale w październiku 2018 w czasie tego wyżu taka patola to już o 19:00 powinna być. Jak sam pisałem, nocne wyjścia po 22:00 to jednak rzadka rzecz, w dniach 17-20.04 jednak przez ponad 12 godzin na dobę było przyjemnie, a w okresie 12-18.10.2018 było to ledwo 6-8 godzin.

          1. No cóż, ja zamienię jakikolwiek październik na ten czerwiec, gdybym miała taką możliwość to oczywiście wybrałabym teraz październik.
            Na samą myśl, że jeszcze co najmniej 3 mies piekiełka przede mną jest mi niedobrze.
            Jakoś nie wierzę, ze mogę się do tego przyzwyczaić. Przyzwyczaić może i tak. Polubić, zaakceptować – nigdy.

          2. W czerwcu jest czas na czerwiec a nie październik. Chociaż przy tak długim dniu i tak mocnym słońcu, to październikowe warunki termiczne byłyby dużo bardziej znośne. No, pod warunkiem, że to słońce by było, bo średnie usłonecznienie w październiku to trochę żenada.

          3. Żenada była w 2016 i 2017. Jak jest październik jak w 2013 2014 czy 2018 to tego słońca jest wystarczająco. 150 godzin w miesiącu o długości dnia rzędu 10h jest OK.

    2. U nas w centrum z komarami wciąż jest znośnie, bo kwiecień były nieco poniżej normy opadowej. Choć i tak jest ich bez porównania więcej niż w zeszłym roku, kiedy nie było ich prawie wcale!

      1. u mnie puki co spokój z komarami, bo jest potężny przeciwnik Komarów- Jaskółki, mimo mokrego maja i mieszkania na wsi i bliskość zbiorników wodnych dzięki Jaskółkom na razie jest spokój.
        Jeszcze jak dojdzie drugi miot bo Jaskółki przeważnie mają 2 mioty rocznie to jeszcze lepiej.

    3. Siatkę – moskitierę można zamocować w oknach. Ja tak mam i jest spokój z komarami. Nawet na cały otwór balkonowy założyłem – bardzo praktyczne gdy się człowiek opala na balkonie.

  63. Dorka, ja nie napisałem, że jest mi ok w taką pogodę, w pracy jest klima, w domu nie, więc kiedy mam wolne staram się jakoś radzić. Pisałam tu wiele razy, że komfortowe temperatury dla mnie to 25 stopni i noce ok 15, suchy upał jest też do przejścia. Staram się szukać rozwiązań a nie psioczyc, na pogodę skoro i tak nic w tej kwestii nie zmienię.

    1. No masz rację, skoro nie da się zmienić, to trzeba jakoś przetrwać. Ale ja mimo wszystko jestem załamana i nie chcę takiego życia :(

  64. Dziś mam wolne i jestem na zewnątrz w cieniu z córką na placu zabaw. Koło południa słońce przestanie operować po mojej stronie. Upały były są i będą, jest ich coraz więcej trzeba sobie radzić.

    1. Dla mnie jest też za gorąco, ale… mam na względzie, że jeszcze „troszkę” i zaczniemy kurs ku przedzimiu/zimie. A lato jeszcze nam pokaże, że potrafi mieć umiarkowane (umiarkowanie ciepłe) oblicze również:-)

      1. Lucas Wawa
        Czy uważasz że niedługo z zimami stanie się to samo co z latem. Tzn ze ocieplą się tak drastycznie? Jako miłośnik aktywności zimowej bardzo się tego obawiam. Jeżeli mają być takie grudnie jak ten w 2015 to mogę już sprzedawać cały swój sprzęt zimowy..

  65. Cóż więcej powiedzieć trzeba się przyzwyczaić nowy klimat wkracza do Polski i całego świata idziemy po najgorszym scenariuszu , a emisje nie spadają stopnieje tylko Lód w Arktyce a Ruscy wezmą się za złoża Arktyki i niestety wydobycie wzrośnie co jest zapowiedzą końca cywilizacji świata nie bo nasza planeta da radę muliny lat może i mina ale wrogi do równowagi , a życie się odnowi to smutne jak ludzie niszczą wlany dom.

  66. Jutro, moim zdaniem, będzie się działo, 33 stopnie i duża wilgotność, burze mogą być gwałtowne. Deszcz się przyda byle by nie było gradu i mocnego wiatru.

    1. Niech pada ulewa choćby i ze dwie godziny, bo się robi takie siano, że masakra. A to co sie dzialo w Gorzowie to science fiction, w życiu nie widziałem większego gradu niż 0,5 cm….

    2. Trochę mnie zastanawia ten jutrzejszy dzień, niby warunki najlepsze rzuciło w pasie od Krakowa przez Włoszczową, Opoczno po Warszawę, a modele UM oraz ICON dają superkomórkę jakieś 50-100 km na W od tego pasa…

          1. to się zgadza, tylko który model oferuje taką dokładność i skuteczność? :( Można tylko nakreślić pas, w ktrym jest określone prawdopodobieństwo rozwoju burz i tyle w sumie, a reszte obserwować jutro.

      1. Btw wrzucisz mapę gdzie piszesz o najlepszych warunkach w linii przez Ciebie wspomnianej? Ja widzę, że dbre warunku mają być tez na linii Sieradz – Łódź – Koło.

        1. Linka ci nie skopiuje, bo biorę to z witryny meteomodel, a na tym forum jest filtr przeciwko linkom z tego portalu.
          Ogółem wpisz w Google gfs meteomodel to znajdziesz te mapki.
          Parametrów burzowych jest wiele, niektore faktycznie najlepsze są bardziej na zachód, ale KI, lifted Index i cape jednak lepsze w tym pasie, o którym mówię.

    1. Dokładnie. Klimat wariuje, w Hiszpanii jest chłodniej. Najbardziej interesują mnie jakie warunki w atmosferze muszą zaistnieć żebyśmy mieli NORMALNIE jak na nasze położenie przystało.

      1. Po raz kolejny powtarzam że w okresie maj-czerwiec nierzadko na półwyspie Iberyjskim jest chłodniej… już nikt nie pamięta 2013 roku i śniegu w Hiszpanii w czerwcu?

        1. Genralnie czerwiec w krajach śródziemnomorskich rzadko jest takim piekłem jak u nas. Czasami jeździłam tam na urlop w czerwcu i było ok. Wrzesień to samo. Tylko lipiec-sierpień gorąco i wtedy omijam szerokim łukiem.
          A u nas już od czerwca piekło. Jak się z tym można pogodzić? No ja nie potrafię :(

          1. Trafił się pierwszy gorący czerwiec od niepamiętnych czasów, a ta już generalizuje…. a jakby się trafił czerwiec 2014-2015 to byś siedziała cicho. Ja już po prostu nie mogę. Skoro tak bardzo ci odpowiada klimat śródziemnomorski latem to tam jedź skoro mają mniej piekła niż my.

        1. kmroz, może BYŁA podstawową cechę naszego klimatu.
          Ale spokojnie, poczekam jeszcze rok , dwa i zobaczymy czy dalej będziecie się upierać, że mamy ten sam klimat.
          Mam dobrą pamięć ;-)

        2. No właśnie, ta nasza tradycyjna strefowa cyrkulacja W … pytanie główne brzmi – co się właściwie z nią dzieje?
          Niby jest, a tak, jakby jej nie było. A na pewno nie ma takiej, jaka dominowała kiedyś. Tzn jest jej dużo mniej i wyraża się słabiej.
          Staram się dużo czytać, co mądrzy ludzie piszą na ten temat.

    2. Daniel
      Na jakiej wysokości npm mieszkasz, bo z tego co wiem to mieszkasz na przedgórzu sudeckim. Ile miałeś dzisiaj w nocy? U mnie po raz pierwszy od nie wiem kiedy temp nie spadła poniżej 20stopni… Ja mieszkam na ponad 500mnp

      1. FKU jak mieszkam na około 300 mnpm, nie patrzyłem ile było, ale była bardzo ciepła noc, także z powodu wiatru wiejącego w nocy.

    3. Cechą najcieplejszych dni w naszym kraju jest fakt, że temperatura 30 stopni przekracza ok 9 rano lub w skrajnych przypadkach jeszcze wcześniej. Te obecne dni nie należą jeszcze do takowych.

  67. Dorka, nie mam niestety dla Ciebie dobrych wieści na najbliższe dni.
    Wczoraj temperatura punktu rosy znowu poszła w górę w Warszawie; chyba kończy się na razie okres względnie suchego gorąca/upału. Wygląda na to, że temperatura powietrza od jutra albo pojutrza może trochę zacząć spadać, ale rosnąca wilgotność względna pewnie skutecznie „zrekompensuje” lżejsze gorąco w odczuciu organizmu człowieka.
    Mówiąc wprost: pocić się będziemy na potęgę.
    A do tego ciągle bardzo ciepłe, duszne noce…
    No ale Ty masz klimę. Szczęściara.

    1. Ben, czy myślisz, że ja marzę o spędzaniu 3 miesięcy lata w pomieszczeniu z klimatyzacją?? Oczywiście w domu mam komfort, ale tez musze wychodzić na zewnątrz, jeździć do pracy, chciałabym trochę pobyć na zewnątrz w jakiś ludzkich warunkach…….
      No najpiękniejsza pora roku. Dobre :(

        1. To raczej Afryka nas próbuje nieudolnie podrabiać. Byłem w Afryce i odnoszę wrażenie, że nasze noce są jakby bardziej parne i duszne. ;]

          To był oczywiście żart. No, powiedzmy … półżart.

          1. Ben oczywiście Afryka, to jest kontynent i są tam różne strefy klimatyczne i obawiam się że niektóre kraje mogą mieć lepsze warunki latem do życia niż u nas obecnie…………

          2. Ciekawe który kraj nizinny Afrykański półkuli północnej ma średnią dobową miesięczną okresu czerwiec-sierpień ok 17-22 stopni?

          3. @podlasianin
            Powtarzam: powiedziałem to półżartem. Jeśli nie wiesz co to słowo „półżart” znaczy, to sprawdź w słowniku. A wtedy może wyluzujesz i odstawisz tę swoją ciężką artylerię.

          4. Bo to jest kolejna pożywka dla Dorki by myślała, że Warszawa jest najcieplejszym miastem świata…? Naprawdę niech w końcu przyjdzie to ochłodzenie, bo świra na tym forum można dostać…

        2. Która oby wkrótce się skończyła. Bo to masakra, jeśli za chłodny miesiąc mamy dostawać „wynagrodzenie” w postaci rekordów, to dziękuję za takie coś. Ochłodzenie potrzebne jak tlen, już.

      1. Hmm, Arcitc, miałam podobne wrażenie. W zeszłym roku próbowałam tak właśnie „chłodzić” mieszkanie. Oprócz tego, że ten lód trzeba było noc stop mrozić, bo błyskawicznie się rozpuszczał, żadnego efektu chłodzenia nie odczułam………

        Generalnie cudne to polskie lato jest. Niech trwa :(

  68. W taką pogodę najgorzej maja na halach produkcyjnych, na koparkach, w kabinach dźwigów. Klimy nie ma w większości z nich, temperatura przekracza wszelkie normy i wynosi nierzadko 40-50 stopni i nie ma wyjścia trzeba pracować. Niby weszły jakieś przepisy że ma być max 28 stopni, ale w Polsce jak w lesie, nikt tego nie kontroluje. Do czasu aż komuś na łeb spadnie 20 ton betonu, najlepiej jakiejś córeczce tatusia ważniaka. Wtedy od razu będą kontrole w całym kraju.

    Trochę mnie śmieszy to marudzenie na tym forum bo tu chyba każdy w jakiejś korpie pracuje, gdzie klima w miejscu pracy jest standardem i jedyna bolączka to nagrzane mieszkanie.

    1. och Alewis jaki ty jesteś troskliwy o innych, kto by pomyślał. Żałosne. Od zeszłego roku tyle razy pisałam, ze ludzie pracujący mają przechlapane,
      a ty wkółko jak cudownie i żeby jeszcze goręcej było.
      A teraz nagle jaki troskliwy. Obłudy też nie znoszę.

    2. U mnie w biurze szczęśliwie nie ma klimy i wcale mi do niej nie jest tęskno. Ale też nie ma pomysłów w stylu dress code’u, można ubierać się swobodnie. Szczęśliwie coraz więcej firm podchodzi luźno do tego tematu. To jeden z wielu aspektów na które zwracam uwagę aplikując do pracy.

        1. W laboratorium mam teraz 31 stopni, wczoraj po południu doszło do 34. Uroki pracy w pomieszczeniu na poddaszu. Pozasłanialiśmy okna papierem pakowym, bo nie przewidziano dla nas rolet.

      1. ciekawe czy inni współpracownicy chochlika cieszą się z braku klimy.
        Założę się, że NIE ;-)
        ale grunt , ze jemu jest dobrze

      2. @chochlik:
        „U mnie w biurze szczęśliwie nie ma klimy i wcale mi do niej nie jest tęskno. Ale też nie ma pomysłów w stylu dress code’u, można ubierać się swobodnie.”

        >> Wystarczą slipki?

      3. Bardzo dobrze, że z Tobą nie pracuję :P
        Natomiast zauważam ciekawą zależność, o ile jak jest chłodno ,to wiele ludzi wyłącza nawiew i są spore konflikty między ciepło a chłodno-lubami (ja w pracy wolę chłód) o tyle jak są takie upały jak obecnie – to nikt nie wyłącza klimy, a ewentualnie ciepłoluby biorą jakąś narzute, itp.

  69. W takim tempie waszych wizji jakoś w sobotę zapewne zobaczę wpis, że znacznie bardziej przyjazne mają lato w Bagdadzie i Basrze, a my jako najcieplejszy kraj świata powinniśmy tam emigrować.

  70. 30 stopni o 10:20. Dokładnie pól godziny wcześniej niż wczoraj. To się często nie sprawdza, ale bazując na tym powinno być więc cieplej o jakieś 0,5-0,6 stopnia, czyli Tmax u mnie w granicach 34,2-34,4 C.

  71. Patrząc na rozkład temperatur w Europie – Rosja, Ukraina, Białoruś i Polska to fioletowa plama. U nas już są miejsca gdzie jest 31 stopni, a dopiero 10.30…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.