Ocieplenie

Ocieplenie

Po kilku chłodniejszych dniach, które przyniosły dość silne przymrozki na znacznym obszarze naszego kraju, od dzisiaj temperatura będzie powoli rosnąć i wiele wskazuje na to, że już od weekendu przynajmniej miejscami temperatura przekroczy 20°C. Wg porannej odsłony modelu ECMWF w piątek w południowo-zachodniej części kraju miałoby być +17°C, w sobotę do 22°C lokalnie na Dolnym Śląsku, w niedzielę nawet do 23°C. Chłodniej miałby się zrobić dopiero w środę, przy czym nie jest jasne czy byłby to już ochłodzenie trwałe, czy takowe miałoby nastąpić jeszcze później. Wg EPS (Ensemble Prediction System, ECMWF) znaczny spadek średniej wartości Tmax w wiązce (na Dolnym Śląsku do ok. 15°C) nastąpić ma w okolicy 18-19 października.

Wysokie anomalie dobowe temperatury powietrza miałyby podnieść średnią anomalię miesięczną z obecnie bardzo niskich wartości w pobliże normy termicznej, przy czym znaczną niewiadomą będą tu nocne spadki temperatury, które mogą być niedoszacowywane przez modele.  To może skutkować przeszacowaniem wartości dobowych anomalii temperatury.

Print Friendly, PDF & Email

514 Replies to “Ocieplenie”

  1. Nocne spadki mogą być niedoszacowywane ze względu na pogodne noce jeżeli takowe będą, ale Tmax też może być niedoszacowana przy słonecznych dniach i wietrze z południa czy południowego zachodu

  2. Z tym październikiem wszyscy wiązali wielkie nadzieje, ale co nam przyniósł, widzimy wszyscy. Te nadzieje były związane z relatywnie przeciętnym okresem wegetacyjnym. Poza ekscentrycznym czerwcem, nie było to nic nadzwyczajnego. Jeszcze większe nadzieje z tym październikiem wiązali ci, którzy pamiętają poprzedni okres wegetacyjny. Zakończony niemal dwutygodniową ciepłą, bezchmurną aurą wyżową. Wszyscy myśleli, że od tego (2018) roku, październik wyszedł z zimnego i pochmurnego impasu. Jeszcze większe nadzieje z tym październikiem wiązali ci, którzy znają historyczne dane klimatyczne i widzą, że miesiąc ten chyba najbardziej nie idzie za trendem ocieplenia XXI wiecznego. Do tej pory opierał się maj i czerwiec, jednak w ostatnim czasie i te miesiące pokazały na co je stać. No, cóż może bądźmy dobrej myśli i liczmy, że za rok doczekamy się października z odchyleniem na 5+ w skali krajowej i usłonecznieniem ponad 150%.

    1. Wątpię aby taki październik 5+ i 150 h słońca przyniósł coś dobrego przyrodzie i ludziom oprócz zadowolenia tzw. ciepłolubów

      1. A co dobrego przyrodzie przynosiły październiki, które już w pierwszych dniach zmrażały całą zieleń na wióry, a potem zasypywały wszystko śniegiem?

        1. Jestem zrozpaczony obecnymi prognozami. Narty przyszykowane, buty związane, zestaw „marchewka, kapelusz, gałązki” do przyozdobienia bałwana zakupione, a tu masz chłopie, „babie” lato nadciąga. Oj, te baby. Wszyscy czekali (nawet ci, którzy nieczekali) na wczesną zimę, a tu taka przykra niespodzianka. ;-)

        2. To rozumiem że dzięki temu urośnie druga porcja owoców? Będą drugie żniwa? Albo rośliny zginą jeżeli będzie normalny październik?

          1. @Młody nie urośnie 2. porcja, ale np wczorajszy i przedwczorajszy przymrozek zniszczył na działce mojej babci paprykę i fasolę. Super po prostu. Oby więcej przymrozków i to nawet we wrześniu. Przecież są tak potrzebne…

          2. Nic nie mówiłem o wrześniu tylko o październiku. A przymrozki w październiku to rzecz jak najbardziej normalna i twoja babcia nie powinna się tym przejmować bo wie o tym całe swoje życie

          3. No to @Młody nie rozumiesz czym jest średnia, jest ona wyliczania ze wszystkich danych wartości, średnią tworzą takie dni jak przez ostatni tydzień – z ujemnymi anomaliami, a także takie, jakie są zapowiadane na przyszły tydzień. Nie wiadomo jak będzie wyglądała druga połowa października, wciąż jest możliwe, że miesiąc ten zapisze się -1K poniżej normy, a jest też szansa, że sporo powyżej.

            Jeśli zamiast tego ocieplenia (które de facto powinno wyrównać anomalię obecnego miesiąca do około 0K) przyszła norma wieloletnia albo kolejne ochłodzenie to… Nie byłby normalny październik! Tylko zimny/bardzo/ekstremalnie zimny, a to oznacza tyle, że nie byłby… „normalny październik”

          4. @testovironn
            Po pierwsze nie mówimy w ogóle o obecnym październiku tylko o jakimś hipotetycznym ze średnią +5K. Obecny październik jest poniżej normy po pierwszej dekadzie, po drugiej być może wzrośnie do normy, więc sprawę rozstrzygnie ostatnia dekada, a to póki co fusy.
            Po drugie wiem co to jest średnia bardzo dobrze. Mój błąd że użyłem prawdopodobieństwa do tego bo dwa miesiące to kupa czasu i żadne prognozy tego nie ogarną. Ja osobiście bym je ocenił teraz na 10%, to moje zdanie. Ogólnie obecnie można stwierdzić że ten rok ma jeszcze szansę na rekord.
            Po trzecie co z tego że obecny październik byłby ekstremalnie zimny? Jakoś miesięcy ciepłych i ekstremalnie ciepłych w ostatnich latach nie brakuje (obecny rok to luty, marzec, kwiecień,CZERWIEC, sierpień). Chłodne to wyjątki a ty robisz z tego tragedię narodową.

          5. @Młody a propo komentarza niżej.
            Bo ciepło automatycznie oznacza warunki komfortowe (mówię o cieple, nie o upałach) a każdy człowiek znosi warunki komfortowe lepiej niż zimno. W październiku nie ma żadnej przyjemności z temp poniżej 15*C i pochmurnej wietrznej pogody. W ogóle pierwszy raz widzę kogoś, kto narzeka na ciepło w październiku. Nie mogę się doczekać października z anomalią +5, bo wtedy upały i tak już nam nie grożą :)

    2. Ba, +5… Zadziwiające, że od 2006 nie było nawet +2, gdzie prawie wszystkie inne miesiące miały taką anomalię w ciągu ostatnich 2-3 lat. Ale po tym ochłodzeniu to nawet takie odchylenie też jest mało realne.

    3. Wszystko „ładnie”, ale nie kosztem dalszej eskalacji procesu AGW w szerszej skali czasowej i przestrzennej. To proces, który docelowo będzie stopniowo coraz bardziej wyniszczający dla naszej planety (a Polska nie jest żadną wyizolowaną wyspą!), a nie dający podwaliny do jeszcze lepszego życia.
      Po takich a nie innych 5-6 ostatnich rocznikach oczekiwałbym raczej spowolnienia, niż dalszego przyspieszania (eskalacji) trendu wzrostu Tavg także w naszej części globu. A jeszcze lepiej jakby to przebiegało z osłabianiem (a nie wzmacnianiem) wszelakich skrajności pogodowych (nie tylko termicznych) – a co niestety może być coraz większym problemem.

      1. @Lucas „może być coraz większym problemem.”
        Może, a nie musi. Dane polskie nie potwierdzając twojej teorii, ale się uparłeś na tę nieregularność i w co 2. poście AGW, AGW, AGW. Że tak zapytam – pracujesz w ogóle gdzieś? Bo widzę twoje posty o północy, 3 rano, 5 rano, 10, 15, 20 i każdej innej porze. Każda okazja dobra do obrony polskiego zimnego klimatu. Nudne to się robi.

        1. mich28
          A Ty nie masz co się czepiać? Komuś czas liczysz? Ogarnij się. Chyba merytoryki zabrakło. W pracy u ciebie nie można napisać komentarza? Współczuję. Lukasa komentarze wnoszą jak rzadko kogo tutaj wiele do tego forum. I mówię to obiektywnie, bo nie mam zamiaru się nikomu podlizywac. Twój nieustanny płacz nic nie wnosi.

          1. @fan klimatów umiarkowanych
            W przeciwieństwie do ciebie, Lucas (mimo, że jest fanatykiem AGW) wnosi sporo merytoryki do bloga. Tak się składa, że jestem programistą i mam elastyczny grafik i mogę nawet cały dzień pisać komentarze. Twoje żale, jak jest 25°C, albo nie daj boże > 30°C też nic nie wnoszą. Podobnie, jak zachwalanie dni, w których rano było -5 stopni…

    4. Z Mazur – nie chcę się czepiać, ale:
      1) „Z tym październikiem wszyscy wiązali wielkie nadzieje” – czy mam rozumieć, że jesteś jasnowidzem, który wszedł we wszystkie myśli ludzi i ujrzał, czego oni oczekują od października 2019?

      2) „Wszyscy myśleli, że od tego (2018) roku, październik wyszedł z zimnego i pochmurnego impasu” – po raz drugi „czytasz” wszystkich. To co najmniej jeden gość Ci się wywinął, czyli ja, bo nie myślałem tego, co prawie wszyscy, których „prześwietliłeś”.

      3) „No, cóż może bądźmy dobrej myśli i liczmy, że za rok doczekamy się października z odchyleniem na 5+ w skali krajowej i usłonecznieniem ponad 150%” – ja już liczę, że tak nie będzie, tylko co najmniej 10+ w skali krajowej i bezchmurnie przez cały miesiąc. Mam też nadzieję, że Ziemia wyleci z orbity i wydłuży nam dzień w październiku o 5 godzin. Wszyscy by przecież tego chcieli, nie?

      1. A pewnie, niech się na MAKSA ta cieplna lokomotywa rozpędza. Co tam jakieś marne obecnie nie odczuwalne zmiany. A tak WSZYSCY będą zadowoleni!
        Może skrzykniemy się na fejsie i zrobimy sobie akcję dokładania do pieców WSZYSTKICH – zbiorowo, WSZYSCY, na MAKSA jak się da. Nareszcie mielibyśmy warunki do życia, a nie jak teraz nie wiadomo jakim cudem w ogóle żyjemy, skoro jest tak patologicznie…

        1. Wszedłem na chwile i spie…na AZKIŚN. Lucas z Wa-wy, Grzybiarz ,Młody F.K.U. marnujecie zdrowie i nerwy Tutaj przy sporej (może większości) zwolenników jak najszybszego ocieplenia klimatu w Polsce, najlepiej o 5 lub więcej stopni w ciągu kilku lat.

          1. @oliver57 – w pełni się z Tobą zgadzam. Nie ma sensu kopać się z betonem, skoro oni i tak chcą tylko ciepła. W dup… niektórym się poprzewracało. Także wyłączam się na jakichś czas. Napiszę tylko podsumowanie o moich spostrzeżeniach pogodowych w tym roku, ale to za kilka tygodni. Pozdrawiam.

      2. @Lucas wawa. Wiedziałem, że o tym napiszesz odnośnie mojego komentarza. Też nie chcę, aby ocieplenie nadal przyspieszało. Ale skoro jesteśmy teraz w takim położeniu, gdzie względem normy miesiące potrafią wywalać ponad 5 st. anomalii na plus, to czemu nie jesienią, tylko latem, rzadziej zimą? Skoro nie ma na razie co liczyć na natychmiastowy powrót do średnich z lat 60-tych, 70-tych, dobrze by było skorzystać z korzyści tego ocieplenia w miesiącach jesiennych. Jak na razie tego nie doświadczyliśmy w takiej skali jak np. w czerwcu 2019 czy kwietniu 2018. Ja osobiście obawiam się ocieplania tylko ze względu na mieszkańców krajów ciepłych i gorących. O ile w takich Indiach lato robi się mordercze, o tyle w Polsce i nasz budżet i nasze powietrze nie cierpią z powodu zim z mrozem maks. 10 st. Jak uważasz, że lepiej mieli kilkadziesiąt lat temu, kiedy nawet pociągi grzęzły w zaspach i nie nadążały z dostawą węgla do ciepłowni, no cóż….
        @ Grzybiarz Czy słyszałeś o tropie językowym zwanym hiperbolą. Jest to wyolbrzymienie, przesadne opisywania jakiegoś zjawiska, czy czegoś innego, aby coś lepiej opisać. A kiedy używany jest trop w tekście, łatwo można wywnioskować z kontekstu. Tym razem, myślę łatwo zrozumieć, że „wszyscy” to tylko hiperbola, bo oczywiste jest, że wszystkich ludzi myśli nie znam. Wiadome jest, że chodzi o jakąś część, a skoro mowa o np. wszystkich, którzy znają dane klimatyczne, chyba pewne jest, że chodzi o tych, którzy interesują się pogodą i przebiegiem temperatur. I co najważniejsze, skoro ten portal gromadzi ludzi interesujących się pogodą i klimatem, zrozumiałe jest, że miałem na myśli większość ludzi z tego właśnie forum.
        I jeszcze jedno, mam na myśli usłonecznienie, czyli ilość promieniowania słon. docierającego do pow. ziemi bez zatrzymywania przez chmury, mgłę, itp. To nasłonecznienie jest zależne od położenia Ziemi na orbicie i jest dla danego miejsca na Ziemi w danych okresie zawsze takie same.

        1. @Z Mazur – hiperbolizację znałem już w szkole podstawowej, kiedy jeden z uczniów nadużywał słowa „strasznie”. Polonistka nam wytłumaczyła, dlaczego jest to „strasznie” niepoprawne.

          Twój komentarz może być różnie odbierany (mój także). O treści komunikatu decyduje odbiorca, a nie nadawca, jak się to może wydawać. To nadawca ma napisać go w taki sposób, żeby odbiorca w możliwie największym stopniu zrozumiał, o co nadawcy chodzi. Ja odebrałem go negatywnie, chociaż nie wykluczałem wyolbrzymienia. Odpisałem trochę z przekąsem i sarkazmem.
          Ale ładnie wszystko wyjaśniłeś i jest cacy. Pozdrawiam. ;-)

  3. Dobrze że nie widać jeszcze poza górami ( co jest standardem) jakichś zimowych incydentów w postaci śniegu już nie piszą o mrozie przez całą dobę. W październiku przynajmniej pierwszy śnieg zdarza się wcale nie tak bardzo rzadko, więc niespodzianki mogą się zdarzyć szczególnie w III dekadzie. Tak apropo z tego co sobie przeglądałem kwiecień analogiczny termicznie miesiąc który dzięki temu że się mocno ocieplił nie przynosi regularnie rokrocznie incydentów w postaci śniegu jak kiedyś ale może raz na 2-3 lata i są to zazwyczaj naprawdę symboliczne opady śniegu najczęściej ( na nizinach oczywiście). U mnie od 2013 roku w kwietniu nie było większych opadów śniegu o których warto pisać tylko jakieś płatki symboliczne ewentualnie przy dość mocno dodatniej tmax jak choć 01.04.2018. Co innego październik tutaj mam wrażenie że tj kiedyś co parę lat 2-4 są gdzieś większe opady śniegu na nizinach, ale ten miesiąc póki co niezbyt się ocieplił. Wracając do anomalii października. Do końca II dekady może już wyjść przynajmniej na niewielki plus i ciekawe czy końcowa anomalia października będzie na plusie jako kolejny miesiąc od czerwca czy jednak październik tj wrzesień, sierpień czy lipiec ostatnią dekadą się wybroni;)

    1. W Kielcach wczoraj rano wystąpiły opady śniegu ziarnistego, jednakże było to zjawisko krótkotrwałe i lokalne, a do tego prawdopodobnie nie odnotowane przez stację Kielce-Suków, która de facto leży poza miastem.

      1. Potwierdzam ten fakt, wczoraj o tym pisałem. Ale nie tylko w Kielcach, w okolicach Starachowic także padał śnieg. Pewnie w innych częściach regionu też się zdarzały takie opady.

        1. Wiem, widziałem Twój wczorajszy wpis. Rzadkie zjawisko na początku października, choć jak najbardziej możliwe w naszym klimacie. W 2015 roku w pierwszej połowie października mieliśmy w Kielcach nawet pokrywę śnieżną (3 cm), choć było to nieco później, bo 12 października. Niesamowicie wyglądały wtedy zielone wciąż drzewa oblepione śniegiem:)

  4. Dziwi mnie to, że są osoby, które myślą, że już cieplej nie będzie tylko chłodniej i chłodniej.

    Oj żeby się nie zdziwili jak za parę dni przeżyją szok termiczny. Już jutro będzie odczuwalnie cieplej, noc w wielu miejscach ma być cieplejsza niż dzień dzisiejszy.

    1. A ciepłoluby mogą się zdziwić jak piękną pogodę będą oglądać z gorączką i zza okna… Bo tak się czesto konca naglę ocieplenia/ochłodzenia

  5. Całe szczęście, że widać kres tej patologicznej pogody, która trwa już od połowy września (z małą przerwą). Dosyć w tym roku było już incydentów zimowych lub późnojesiennych w zgoła nieprzyzwoitych porach roku tj późna wiosna (kwiecien, maj) czy teraz jak wczesna jesien (wrzesien, październik), które skróciły nam porę ciepłą razem licząc o ponad miesiąc. Razem było ich aż cztery. Kiedyś tez takie się zdarzały, ale raz, dwa na kilka lat, a nie tak często jak teraz. Ktoś w poprzednim wątku napisał, że październikowe ocieplenie nic nie daje, bo o 18 robi się ciemno i nie idzie z niego skorzystać. Może i robi się szybko, ale za to takie październikowe-listopadowe ocieplenia skracają za to okres oczekiwania do wiosny, a poza tym przedłużają sezon ogrodowy i na dwóch kółkach. U mnie dzisiaj nad ranem było około -2,3 stopni, więc praktycznie termiczna zima. Dobrze, że to ostatnia tak zimna noc.

    1. Patologicznej pogody? W jakim sensie? Zapytam raz jeszcze: czy aura znamienna dla babiego lata (anomalie rzędu +6/+10K) to patologia?

      1. Mamy jeszcze wczesną jesień, która trwa tak do konca października i ataki chłodów to jest patologia. Babie lato to norma. Ataki chłodów w listopadzie juz raczej nią nie są, bo to juź późna jesień i właściwie przedzimie. Ale wrzesien i październik to jeszcze wczesna jesień i takie wyskoki nie powinny sie zdarzać.

        1. „ataki chłodów to jest patologia. Babie lato to norma.”

          ->>> Pomyliłeś strefy klimatyczne – skoro anomalia (względem naszych standardów) rzędu -8/-6K to patologia, ale za to +6/+10K to norma.
          OBIEKTYWNIE rzecz biorąc NIE MASZ RACJI.

          1. Sorry, ale niech chłody przychodzą w listopadzie, grudniu kiedy jest na to czas, a nie na początku jesieni jeszcze skracając porę ciepłą, która trwa do 3 dekady października.

          2. @Osowa
            To my powinniśmy dostosowywać się do pogody i klimatu, a nie odwrotnie. Jesteś homo sapiens? A jeszcze tego nie rozumiesz?

          1. Lucas – sorry, ale nic mnie tak nie wnerwia jak ataki chłodów w zgoła nieprzyzwoitych porach roku jak teraz. Gdyby nie to, to nasz klimat byłby całkiem, całkiem. Ataki chłodów we wrześniu, na początku października czy maju to zawsze anomalia. I nikt mi nie wmówi, że jest to normalne.

          2. @Osowa
            Nie, Ciebie wnerwia wszystko jak tylko nie mamy ekstremalnie ciepłej (jak na nasze standardy) aury.
            Najgorsze, że nie potrafisz odróżnić preferencji od ocen obiektywnych – i wnioskuję, że przynajmniej w tym względzie będziesz zawsze miał problem. Niestety:-(

          3. Próbujesz mi wmówić, że obecne ataki chłodów wczesną jesienią i późną wiosną są czymś normalnym. Sorry, ale nie widzę podstaw do dalszej dyskusji w tym względzie.

          4. „Próbujesz mi wmówić, że obecne ataki chłodów wczesną jesienią i późną wiosną są czymś normalnym”

            ->>> OBIEKTYWNIE: jeżeli babie lato jest czymś normalnym, to i takie „ataki” chłodu w październiku też (w tym sensie). Natomiast jeżeli masz na myśli, że takie dni jak ostatnie to nie jest normalne (w sensie odchylenia od normy), to i babie lato też NIE jest czymś normalnym.
            O preferencjach, czy (nie)zadowoleniu z pogody/klimatu można pisać w inny sposób, tzn. taki, aby nie wypaczać faktów i zarazem nie dokonywać tak asymetrycznych ocen jak Ty to robisz.

          5. @Osowa
            Mnie też wkurzają takie ochłodzenia jesienią i wiosną ale obiektywnie patrząc taki niestety jest nasz klimat. Przy obecnych średnich Tmax dla października w Warszawie to +12.7. Skoro są dni z Tmax 20 i więcej to nie ma siły muszą być też takie z Tmax 10 i mniej. Żeby tego nie było musielibyśmy mieć październik z anomalią taką jak kwiecień 2018.
            Coś takiego jak na Węgrzech no ale średnia Tmax dla Budapesztu to 16.1 a w Szegedzie 17.2

  6. Dla tych co lubią cieplo ,bedzie na wiosne i latem ,teraz to juz incydenty i dobrze .Kazda pora roku ma swoje uroki i tego sie trzymajmy ,

  7. Jeszcze się wątek nie rozkręcił, a tu 10 na 14 komentarzy goes to bin. Piotr jest , nawet coś tam szrajbnął pół godziny temu (a może to KK?), AH szkoda kopać się z koniem – także Szanowna Moderacjo – do dzieła!

  8. To jak ciepłe będą noce od 12.10 będzie zależało od tego na ile będziemy bliżej ośrodków wyżowych na S/SE/E, a na ile bliżej ciepłych wycinków niżów na W/NW/N (?). W tych drugich noce potrafią być naprawdę ciepłe, nawet w porze chłodnej, czasami nawet przy rozpogodzeniach – m.in. z uwagi na brak inwersji. Poza tym niże potrafią zaciągać ciepło z jeszcze niższych szerokości geograficznych.
    Ja obstawiam anomalię dobową obszarową w najcieplejsze dni wokół +7/+8K, a i jeszcze nieco wyższej też wykluczyć nie można.

    Ocieplenie będzie postępowało w dwóch etapach – pierwszym (niebawem) bardziej mokrym i umiarkowanie ciepłym oraz drugim (od soboty) jeszcze cieplejszym i pogodniejszym/suchym. Za tydzień może być średnio cieplej nawet o blisko 15 st. (!) względem ostatnich 2-3 dni. Warto, aby mieli to na względzie zwłaszcza ci, którzy już teraz utożsamiają z październikiem głównie „zimowe” chłody…

    1. W weekend powinno być optymalnie, ale trochę się boję czy od poniedziałku nie pójdziemy drogą „wyżowego guana”. Wtedy by w praktyce to oznaczało osłabienie ocieplania przez smog i lodowate noce oraz rychły jego koniec po którym możemy znowu mieć blokadę w trzeciej dekadzie. Mam jednak nadzieję, że sprawdza się odsłony wieszczące pogodę dynamiczną i strefową z SW.
      Oby nie było jak zarówno w 2017 i 2018 roku że ciepło ograniczyło się do drugiej dekady, a w trzeciej nadchodzila ponura i odczuwalnie zimna aura (Może i lekko powyżej normy, ale przy temperaturach 8-12 stopni w skali doby to żadne realne ciepło)

      1. No ale czego oczekiwać po końcu października w naszych warunkach? Kiedy Tmax powyżej +10 to już anomalia dodatnia. Liści na drzewach też już niewiele. Kluczowa jest pierwsza i druga dekada. Pierwsza na razie słabiutka (choć pierwsze dwa dni były przynajmniej ciepłe) oby druga była taka jak w prognozach.

        1. Tmax 10 sama w sobie jest poniżej normy pod koniec pazdzia, z tym, że normalne tmin to też już tylko 4-5 stopni, więc jak cała dobę będzie około 10 stopni przy plusze i ciemnicy, to wyjdzie powyżej normy.
          Czego oczekiwać? Smutne to, ale patrzę, że 3 dekada października, podobnie jak pierwsza, regularnie zawodzi. Jedyna udana w tej dekadzie (za to jak udana 😍😍😍😍🍂🍂🍂🍂🍁🍁🍁🍁🍁) była w 2013 roku. W poprzedniej dekadzie trochę lepiej, bo dopisała 3 razy, w latach 2004, 2005 i 2006.

      1. @Osowa
        Tu nie chodzi o ciepłolubów czy zimnolubów. To jest portal o pogodzie i klimacie i zagrożeniach związanych z jego zmianą (w tym przypadku bardzo szybkim ocieplaniem). Piszesz żeby Tobie inni czegoś nie wmawiali, a sam wmawiasz swoje tezy innym. I to jakie tezy… Cytat „Ataki chłodów we wrześniu, na początku października czy maju to zawsze anomalia. I nikt mi nie wmówi, że jest to normalne.” Ataki chłódów w tych miesiącach zawsze były na tych szerokościach geograficznych, a zaklinanie tego urąga właśnie tym standardom o których pisałem. To właśnie Ty próbujesz wmówic tu wszystkim swoje urojenia. Zaraz przyjdzie anomalia dodania równie wysoka co była ujemna przez te ostatnie dwa dni, tylko że sporo dłużej potrwa i to na pewno jest dla Ciebie już normalne. Prawda? Wręcz taka dodania anomalia powinna występować w październiku (i pewnie w każdym miesiącu w tym „podłym” klimacie) jeszcze dłużej i jeszcze częściej niż obecnie, czyż nie?

        1. Owszem i tutaj masz rację, że ataki chłodów były, ale mi chodziło o częstotliwość ich występowania. W tym roku były takie cztery, a jak siegam pamięcią we wcześniejszych latach to były jeden, dwa raz na 2-3 lata.

        2. W tym roku było trochę więcej tych ataków silniejszych chłodow niż w latach poprzednich, w okresach „przejsciowych” stąd anomalie do – 8 st w maju i teraz w październiku. Ostatnimi laty aż tyle tego nie było. 2016 tylko październik, 2017 maj, 2015 też październik. A 2019 maj i październik. No ale rok temu nie było, więc w sumie się wyrównalo…

      2. @Osowa
        Konkretne pytanie:
        Kiedy zaczniesz pisać tak, że będę wiedział, że potrafisz odróżniać oceny subiektywne (preferencje, odczucia, itp.) od faktów obiektywnych?
        Próbuję Cię do tego zachęcić, ale Ty niestety nadal piszesz tak jakbyś nie widział o co chodzi.
        Znasz przysłowie „kwiecień plecień”? Co ono oznacza i skąd się wzięło? Październik to taki jesienny odpowiednik kwietnia – więc aktualność tego porzekadła jest podobna. A zmienność pogodowa w tym miesiącu – chociażby w samych ostatnich 10 latach – pokazuje, że także w październiku (a nie tylko kwietniu) jest to coś NORMALNEGO w sensie jakie zawiera to porzekadło. Rozumiesz już o co chodzi? – odkładając na bok choć na tą chwilę swoje preferencje.

        1. Owszem, byc moze poczatek kwietnia jeszcze tak, ale w maju i czy w połowie września nie jestem już w stanie tego zrozumieć.

          1. Ale mamy już październik. We wrześniu jakieś tam akcenty (przed)zimowe lokalnie były, ale mieliśmy też i dzień gorąco-upalny. Nic nietypowego się nie działo.

    1. Osowa jest uparty i odporny na dane, ale z drugiej strony trochę go rozumiem. Mnie też irytuje to co od lat się dzieje na początku października. W tym roku to już przegięcie, zwłaszcza ostatnie 3-4 dni.

      1. Polska jest w takim położeniu ze załamania pogody zdarzają się w każdym miesiącu .Wystarczy prześledzić dane pogodowe. Nikt nie lubi nagłych zmian zwłaszcza z ciepła na zimno ale taki jest urok naszego klimatu tej części kontynentu
        Kilka przykładów średnia dobowa
        11-07-2006 27 st
        15-07 -2006 18st
        27-10-2006 15 st
        30-10-2006 0,5 st
        27/28 04 2007 17 st
        30-04-2007 6,5
        1-05-2007 3,4
        14-05-2007 21
        17-05-2007 9,5
        od 21,05 do 29,05 22-23st
        1-06,2007 14
        23-08-2007 25,2
        29-08-2007 12,2
        17-10-2007 11,1
        21-10-2007 2,7
        To są przykłady tylko z 2 lat

    2. wywalili FKP a trzymają jego, nie ogarniam. FKP miał wybujałe oczekiwania, rzadko kiedy w ogóle możliwe do spełnienia, ale przynajmniej nie był odporny na wiedzę i wie, jakimi normami rządzi się klimat Polski.

      To że się lubi ciepło to nic dziwnego, wszak większość populacji tego świata żyje w klimacie wyraźnie cieplejszym niż nasz. Ale negowanie zmian klimatycznych oraz nazywanie ostatnich paru dni (z anomalią -6/-8) patologią w momencie gdy podobny odchył w drugą stronę to już normalka, to już przejaw denializmu i oporności na dane.

  9. Wczorajsza anomalia w woj. śląskim to aż -9,04K, im dalej na południe tym była niższa, osiagając próg -10K na terenach podgórskich. Imponująco silny chłód, taka anomalia to przeniesienie się w standardach termicznych na początek grudnia jeśli chodzi o średnią dobową (odnotowana za wczoraj to zaledwie +2,0). Przymrozek w nocy wczoraj trwał aż 12 godzin ale widać rychłą zmianę klimatów. Odczuwalne to jest już dzisiaj, obecnie mocniej podwiewa z kierunków południowych, nie piździ już tak jak się wyjdzie na dwór. Dzisiejsza noc może być podobnie ciepła jak dzień, widać jak już nad całą Polską wiszą chmury, które nie pozwolą na tak niskie temperatury nocne. Zasadnicze długie ocieplenie od soboty, modele nieco zredukowały Tmax ale i tak powinniśmy zobaczyć 20-21 stopni na termometrach, jak na połowę października to dość ciepło.

    Nie wiadomo, co nas czeka w ostatniej dekadzie. Raczej mało prawdopodobne, by ciepła i ładna pogoda utrzymala się więcej niż 10 dni, więc szans na bardzo ciepły październik za dużo nie ma. Wciąż jednak obstawiał bym październik nieco powyżej normy, niż taki poniżej, powiedzmy z szansą 2:1. W maju duży chłód się trzymał aż do połowy i sięgnął -3,4K a jednak ciepło we wschodniej połowie kraju wytargało go za uszy do poziomu ledwo poniżej -1K.

      1. na zachodzie nadal piździało, tam maj utrzymał klasyfikację anomalnie chłodnego. Jakby ocieplenie było na cały kraj to bez problemu by dobił do normy.

        1. Maj 2019 u mnie ostatecznie wypadł też jako zimny i najciemniejszy od 9 lat. Ale odczuwalnie nie było tak źle. Druga połowa była już typowo wczesnoletnia, a uslonecznienie było cały miesiąc bardzo sprawiedliwie wyrabiane. Mało było dni lampowych, ale takich 40-60% słońca sporo. O wiele gorszy dla mnie maj 2013 czy 2014, kiedy były większe skrajności termiczne i naprawdę ciemne okresy, jednak tamte maje miały po tygodniowym okresie lampy i przez to w statystykach wypadły lepiej niż maj 2019. Nawet ciepły i bardzo słoneczny maj 2012 miał bardziej dokuczliwe ciemności i/lub chłody jak maj 2019. Jak widac liczy się nie tylko suma/średnia, ale także przekrój miesiąca.

          1. to też, jednak u mnie maj 2019 to solidne 2/10 w skali oceny subiektywnej. Gorszy był maj 2010 ale jego to akurat będzie bardzo trudno przebić. Stracony miesiąc z zaledwie pojedynczymi akceptowalnymi dniami. Bo nawet jak jakieś tam słońce się pokazało to i tak niemalże codziennie waliło deszczem.

            Za to potem przyszła druga skrajność czyli czerwiec. Ciekawe jaką anomalię by miał kroczący 30-dniowy okres od połowy maja do połowy czerwca w 1979 roku. Solidna fala upałów, większość dni >25, niektóre około 30. Myślę, że do tych +3,5-4K by dobił i zawstydził każdy maj i czerwiec po 1951 roku oprócz VI 2019.

  10. Ciekawe jak długo potrwa to ocieplenie do tmax 15-25 stopni? Nie cały tydzień, a może dłużej? Nie uważam, że utrzyma się długo. Chciałbym aby dwucyfrowe tmax (powyżej 10 stopni) utrzymały się do końca października, ale to wątpię bo patrząc na poprzednie lata III dekada października bez jakichkolwiek epizodów z tmax poniżej 10 stopni to bardzo rzadki przypadek.

    1. Jeżeli już to epizod późnojesienny/przedzimowy. Trwalsza zima nie wcześniej niż od połowy listopada – choć ostatnimi laty piździernikowo-łystopadowe „klimaty” dominują także w grudniu. Jako zwolennik wszystkich pór roku po ciuchu liczę na odmianę w tym względzie. A teraz oczywiście babim latem nie pogardzę:-)

  11. Dni 6 – 7 października z tavg dobową obszarową odpowiednio 4,16*C i 3,59*C to ewidentne przedzimie i jeżeli dobrze patrzę to mniej więcej normalna tavg dobowa obszarowa przełomu I i II dekady listopada.

          1. Przeciętny czerwiec z tego co wyliczyłem z tavg normalnych dobowych z zakładki anom.txt to ma tavg ok 15,95*C. To jest według okresu bazowego 1981-2010

      1. @FKU
        A pod jakim względem podobne do czerwca? Jeśli chodzi o średnie dobowe tavg czy średnie tmax? Osiągniecie dobowej tavg obszarowej powyżej 15*C to jest już duży wyczyn dla października, ale nie niemożliwy (przykład 30 października 2018). To babie lato jeśli chodzi o tavg dobową obszarową to będzie polecie czyli przedział tavg 10-15*C.

        1. No może w skali Polski nie przekroczy 15 stopni ale na zachodzie pewnie tak, ale 12/14 jest możliwe do osiągnięcia,czyli końcówka maja. Dużo zależy od temp. minimalnych

          1. @FKU
            A ja znów się zastanawiam – co Ci przeszkadza to ocieplenie? To straszne anomalie? W Łodzi na ostatnich 30 październików tylko 10 nie przyniosło „czerwca”.
            W październiku to jeszcze nic dziwnego. Czasami naprawdę mądrze prawisz, odnoszę wrażenie że masz bardzo zdrowe poglądy, ale czasami strasznie wyolbrzymiasz :/

          2. Złapmy się AGW noszy, wynieśmy je na Himalaje Karkonoszy!
            Niech się żadna zima
            Śnieżki już nie ima!

            Przed dawnym schronem o nazwie wdzięcznej – „Dom Śląski”
            w grudniu pokuszajem prosto z sadu świeże przekąski
            Idąc zaś zamaszystym kończyn dolnych swych ruchem
            będziem cieszyć się już zawżdy letnim, górskim wozduchem.

          3. Piotr NS
            Odniosłem się tylko do wypowiedzi @Zbigniewa
            On napisał „Dni 6 – 7 października z tavg dobową obszarową odpowiednio 4,16*C i 3,59*C to ewidentne przedzimie i jeżeli dobrze patrzę to mniej więcej normalna tavg dobowa obszarowa przełomu I i II dekady listopada.”
            Ja odpisałem „Zbigniew
            Taki mamy klimat. Za tydzień będzie dla czerwca. Tylko pewnie dłużej niż 2 dni.”

            Moja odpowiedź na Twój apel.
            Po pierwsze jeżeli byłbyś konsekwentny to napisałbyś do Zbigniewa dlaczego chce listopada w październiku:)
            Po drugie drogi Piotrze gdzie ja napisałem, że mi to ocieplenie przeszkadza? Wręcz przeciwnie. Lubię również jesienne ciepło pod warunkiem, że wszystko to jest wyrównywanie odpowiednimi ochłodzeniami, by norma tak nie śrubowala jak przez ostatnie 4 lata. Co do aktualnego ocieplenia. Już sobie nawet z tej okazji koniec tygodnia zaplanowałem;)
            Ale fakt mam nadzieję, że po tym ociepleniu jeszcze w 3 dekadzie przyjdzie jakaś korekta by ten miesiąc chociaż może w normie wyszedł.

          4. FKU, akurat październik w ostatnich paru latach nie rozpieszcza. Nawet jeśli nie jest zimny (bo np 2017 nie był) to jest brzydki i słotny, przypomina listopad jeśli chodzi o ilość całkiem pochmurnych dni. 2018 się wyłamał z tego, a 2019 jak na razie rysuje mi się jako taki dość przeciętny, obstawiam ochłodzenie w III dekadzie.

            Co jak co ale ten miesiąc mógłby być o 1K cieplejszy niż średnia 1961-1990. A zamiast tego przystopować nieco galopujące miesiące letnie i zimowe.

        2. Może być tak, że prognozy na najcieplejsze dni II dekady października zawyżają Tmin, ale i zarazem zaniżają Tmax. Przykładowo, przy takiej sytuacji jak prognozuje np. ICON na 15.10 (a takich rozkładów w różnych prognozach mamy niemało) Tavg może osiągnąć ok. 15-16°C w skali kraju:
          https://www.wetterzentrale.de/maps/ICOOPEU12_168_1.png
          Takie ułożenie wyżu na SE/E oraz niżu na W/NW dość często prowadzi do najwyraźniejszej adwekcji ciepła z S, właściwie o każdej porze roku.

          1. @Lucas Wawa
            To musiałoby być mniej więcej tmax 20-25 stopni i 5-15 stopniach. Masz rację, że prognozy nie doszacowują wzrostów tmax przy pogodnym niebie, słońcu i adwekcji powietrza z S, ale też nie doszacowują spadków tmin przy bezchmurnym niebie.

          2. @Zbigniew
            Wiele zależy od tego, czy będzie inwersja. Położenie mniej więcej pośrodku między wałem wyżowym a ośrodkami niżowymi może sprawić, że przepływ z S będzie przynajmniej przejściowo wyraźniejszy, a wówczas także Tmin’y nie będą wyraźnie niższe (powiedzmy wokół 10°C w najcieplejsze dni).

    1. Tak. To prawda. Dość zmienne są, np. zniknęły ujemne anomalie u wybrzeży Portugalii. Za to najbardziej zauważalny jest brak charakterystycznej chłodnej plamy na południe od Grenlandii, czyli sytuacja jest zupełnie inna niż ta z poprzednich lat. Układ temperatur powierzchni oceanu nie jest taki jak dla typowego dodatniego NAO zimą, ale też niekoniecznie wyraźnie ujemnego. Zapewne odbije się to w jakiś sposób na pogodzie w Europie bo Atlantyk to kluczowy element dla Europy w tym względzie. Być może to będzie pierwsza zima poniżej normy w Europie od zimy 2012/2013? Przekonamy się w trakcie co z tego wyniknie

      1. NAO to jedno, AO to drugie. Wyjątkowo zimna zima 1984/5 była spowodowana drastycznym spadkiem AO w styczniu i lutym za sprawą silnego SSW. Duży chłód z NE obszarów wdarł się do prawie całej Europy, małe kraje nadbałtyckie dostały zimę z anomalią poniżej -6K.

        Brak znamion SILNIE dodatniego NAO daje nieco więcej szans na chłodniejszą zimę, ale prognozy MetOffice są dość jednoznacznie za zimą ciepłą, w naszym regionie mającą 60-80% prawdopodobieństwa że będzie powyżej normy.

        1. Z AO też nie wiadomo. Od maja jest bardzo zmienne, raz dodatnie raz ujemne, szybko potrafi przechodzić z + na – i odwrotnie. Za to NAO w przewadze ujemne od końca kwietnia.

        2. Obecnie zamarzanie Arktyki znacznie spowolniło i oddawane są bardzo duże ilości energii, co oznacza dodatnie anomalie i duże opady śniegu w Arktyce i na Syberii a to zwiększone ryzyko SSW.

        3. „ale prognozy MetOffice są dość jednoznacznie za zimą ciepłą”

          ->>> Też mogą nieoczekiwanie zaliczyć „wtopę” jak np. w 2010 r. Oczywiście jak będzie nie wiadomo, ale nie są wyrocznią, podobnie jak CFS.

    2. wrzucaj od razu link do anomalii zmieniłem laptopa zginęły ulubione.. za tydz dzięki dzisiejszym przymrozkom i ujemnym T anomaliom drzewa złotem dają czadu nawet Olcha zadziwi

        1. dzieki najbardziej ciekawa anomalia w temp.wód i zalodzeniu jest w okol. Spitsbergen : w październiku jak na to patrzę od 20 lat? lód nie sięgał wyspy.. Jeśli chodzi o kolory liści 2, 3 ciepłe doby a głównie noce zrobią niesamowite czary mary

  12. Taka adwekcja z S, jaka jest prognozowana teraz, jakby zdarzyła się latem to jakie przyniosłaby temperatury? Coś w stylu końcówki lipca 1994?

        1. Bo takowej nie uświadczysz. Cisnę testovirona, ponieważ wiem, że mija się z prawdą.
          Faktem jest, że wspaniałe (jak zwykle) wietrzne okresy z trzeciego tygodnia września oraz zeszłotygodniowe cudowne (długo wyczekiwane) wichury przerzedziły listowie bukowe, zwłaszcza w przypadku wolno stojących wpośród bukowej młodzieży „dziadków – solitarów”. Rozumiem, że nasz zachodniopomorski kamrat obawiał się, że przerzedzenie bukowej czupryny szybko przyjmie postać „glacy”. Tak się jednak – przynajmniej w nawiedzonych przez moją osobę przelotem buczynach na Wzgórzach Twardogórskich – nie stało. Jak jest na NW kraju nie wiem, ale testoviron – poprzez negację moich wcześniejszych monitów o widok z kamerki lub zdjęcie – nie dał nam szansy zapoznania się z tym, rzekomo rekordowo wczesnym liści buczynowych opadem.

          Wracając do olszy czarnej – podobnie jak w przypadku jesionu wyniosłego, który już raczył zasygnalizować Grzyb Wrocławski:) – nie następuje w ogóle; jej liście opadają, przybierając bardziej zgniły odcień zieleni.

          1. Jest październik a niektórzy marudzą jakby liście opadały w lipcu. W tym roku opadały w sierpniu z powodu suszy w moich okolicach m.in. i jakoś nikomu to nie wadziło…

      1. @LeszekM Jak się rozpędziło od początku września to żadnego postępu od tego czasu nie ma, zobaczymy jak będzie za 2-3 dni, po tych przymrozkach.

        A buki łyse jak były

    1. albo podobne do sierpnia 2015, czyli przeważnie 33/35 jedynie lokalnie powyżej 37 w apogeum.

      Ekstremalne temperatury generujące rekordy ciepła zazwyczaj pojawiają się podczas stosunkowo krótkich adwekcji PZ. Np. 26 czy 30 czerwca 2019. W obu przypadkach napływ wyjątkowo gorącego powietrza obejmował okres czasu ok. 36-48 godzin, nie dłużej. Pamiętam jak 29 VI najgoręcej było dopiero o 19:00, to się nie zdarza często.

      Tego typu napływ występujący między 15 a 30 lipca i trwający ciut dłużej spowodował by pęknięcie tych 40 kresek i koniec debaty nad stuletnim rekordem ze Zbierska i Prószkowa.

  13. Babie lato jest fajne, ale zimny i ciemny prysznic jaki nas niechybnie po nim czeka będzie już średnio przyjemny. Jeszcze mniej przyjemny niż obecne ochłodzenie. Wszak w listopadzie normy usłonecznienia spadają do jakichś 50h na miesiąc, a wieloletnia temp średnia powyżej 5 stopni kończy się w pierwszej dekadzie miesiąca.

    Najgorsze, co sobie mogę wyobrazić to 2009 rok. Do 9 X jeszcze ciepło, nawet z babim latem do 24 st. A potem jebuuut zimna szarówa. Słońca tyle co w grudniu, epizod zimowy w połowie, po nim wcale nie lepiej, tmax nie wzrastająca nad 12 stopni. Pogodowa sraczka trwa do połowy listopada, w dniach 11-13 XI spada 60 mm wody. II połowa listopada nieco wynagradza paskudztwo, listopad wygląda jakby się połówkami zamienił. W pierwszej połowie listopada na plus tylko pierwsze parę dni które były piękne mimo że bardzo zimne (przymrozek w nocy nawet -6, na NE panował wtedy całodobowy mróz). A później grudzień 2009 i dość łagodny wstępniak do jednej z zimniejszych zim tego stulecia. Jakieś tam silne mrozy były ale głębsze odwilże też.

    Jest niestety jesień i perspektywy mamy coraz to zimniejsze i smętniejsze. Od listopada już nic specjalnego nie oczekuję, grudzień fajnie by było gdyby nie miał znów +3 anomali i wyglądał jeszcze gorzej niż listopad. 2013 / 2015 idzie ścierpieć ale 2017 czy 2018 to pogodowe ucieleśnienie depresji z myślami autodestrukcyjnymi.

  14. Więc od soboty nadchodzi babie lato, które może potrwać długo. Według najnowszych prognoz (zarówno GFS jak i ECMWF) nie widać w ogóle jakiegoś poważniejszego ochłodzenia do końca prognoz. Widać cały czas adwekcję ciepła, zazwyczaj PPMc, a przez chwilę nawet PZ. Jeszcze się okaże, że tegoroczny październik przyniesie wyższą anomalię niż ubiegłoroczny (ale raczej tylko na południu naszego kraju). Przypomnę, że w październiku 2018 też mieliśmy chłodny epizod od 19 do 28 dnia miesiąca. Czyli jeszcze dłuższy niż obecny!

    1. @Łukasz160391
      A, skąd przekonanie że ciepło utrzyma się do końca miesiąca i że październik może przynieść wyższą anomalię niż ten z 2018 ? Być może III dekada października ponownie przyniesie epizody z tmax poniżej 10°C-tego nie należy wykluczyć. Poprzedni październik był najcieplejszy od 2006 roku i mu całkiem niedużo brakowało jeśli chodzi o miesięczną tavg.

    2. Już pisałem wyżej o tych trzecich dekadach października. W latach 2015-2018 to tak naprawdę było jedno i to samo. Niby nie zimne, niby wszystkie lekko powyżej normy, ale tak naprawdę charakteryzują się niskimi maksami i dużą pochmurnością. Na ostatnie 44 dni tych trzecich dekad, o przekroczeniach 15 stopni było można mówić tylko w dniach 30-31.10.2018, w skali lokalnej pewnie też 26.10.2017, czy 24-25.10.2014 (ale na Mazowszu nie było wtedy o tym mowy). Zwłaszcza w 2017 i 2018 odczuwało się to ochłodzenie, mimo, że w 2017 w dniach 21-22.10 i 25-27.10 były naprawdę wyraźne dodatnie anomalie.
      Ja myślę, że w tym roku nastąpi pod tym względem jakieś przełamanie. Ciekawe tylko w jaką stronę – czy bardziej w stylu 2014, że rzeczywiście bardzo zimna, ale chociaż też bardzo pogodna, czy raczej w stronę 2013? Swoją drogą zaskakujące jest, że bardzo rzadko mamy zimne trzecie dekady października w tym wieku (chyba tylko 2014 i 2012 zdecydowanie zimna, wcześniej 2003). Przy tym jednak zwykle jest ona bardzo pochmurna. Przeciwieństwo pierwszych dekad, które jak wiemy są od 2007 roku przeważnie zimne, ale nierzadko bardzo pogodne.

      1. Różnica w usłonecznieniu między październikiem a listopadem to jest przepaść, średnia w X u mnie wynosi około 115 a w listopadzie 55. Spadek o jakąś połowę. I myślę, że ten przełom na „ciemnicę” następuje właśnie w III dekadzie października i jest to swego rodzaju normalność. Między wrześniem a październikiem też jest spory uskok ze 160 na to 115. Wydaje mi się, ze przez pierwsze 2 dekady mamy jeszcze coś mniej więcej pokroju września ale z krótszym dniem (75-100h za 20 dni), a w ostatniej dekadzie zaczyna się robić mogiła. I w tym roku może być nie inaczej, nacieszymy się babim latem na 10 dni a potem przyjdzie zderzenie ze smutną polską rzeczywistością w postaci średniej usłonecznienia 1-2h na dobę która z nami zostanie aż do lutego.

        Jak sobie przejrzałem paździeriki od 2000, to najgorsza trzecia dekada wystąpiła w 2007 roku gdzie słońca nie było w ogóle (suma 0,3h za 11 dni!), niewiele lepsze w 2002, 2009 i 2017 (w 2017 roku suma za 11 dni zaledwie 3,4h). A najładniejsza to zdecydowanie 2005 rok, calutka dekada co najmniej 50% możliwego, w tym 4 kompletnie bezchmurne dni. Jest to chyba najwcześniejszy okres roku, gdzie w miarę regularnie pojawiają się okresy, gdzie jest ZERO słońca przez 10 (11) dni. Pierwsze i drugie dekady raczej tak złe nie są.

    3. Jak prognozy pokazują takie coś, to zazwyczaj guzik „wiedzą” i będą to pokazywać 3-4 dni jak zacięte, aż nagle niespodziewanie wyskoczy im ochłodzenie.

    4. tylko, że od 15 września tak naprawdę nie było większego i dłuższego ciepła… fajny dzień to był 22 września i może 27 u mnie na NE…czyli prawie miesiąc….

    1. W lipcu +5 jest do zniesienia, byle nie całomiesięczna. Ot zwykła fala upału jakich pełno. Gorzej jak wjedzie +8 / +10. W trzeciej dekadzie sierpnia taka była i warunki były przyjemne, bo normy tej III dek sierpnia też są wyraźnie niższe. I to był odpowiednik ok +5 w lipcu.

      Ciekawe co się będzie dziać za 20/40 lat, bo modele wielodekadowe przewidują w tamtym czasie pojawienie się miesięcy letnich z wyjątkowo wysokimi anomaliami dodatnimi, przekraczającymi nawet 8K. I to ma być coś na zasadzie, że to nigdy wcześniej nie występowało, a po tym terminie zaczyna występować dość regularnie.

      Kto wie czy już takie zjawisko się nie rozpoczyna. W krótkim okresie doświadczyliśmy dwóch wyjątkowo gorących miesięcy – kwietnia 2018 oraz czerwca 2019. Obydwa wdeptały w ziemię swe dawne rekordy.

    2. Anomalia lipca +8K musiałaby oznaczać albo brak jakiegokolwiek ochłodzenia do poziomu choćby zbliżonego do norm (co jednak jest dość mało prawdopodobne w naszym położeniu i nawet w czerwcu br niewielkie ochłodzenia były), albo występowanie dni z anomalią +12/+15, co oznaczałoby średnie dobowe powyżej 30 st. i Tmaxy przekraczające 40 st. Pewnie możliwe, w części Polski może nawet w najbliższych latach. Będziesz zatem miał swoje ulubione ciepełko, a zimnoluby będą skwierczeć xd
      A poważnie to jest pytanie na ile możemy ekstrapolować obecne trendy, bo wtedy to mamy takie anomalie jak w banku, czy może jednak nastąpi pewne zahamowanie ocieplania się miesięcy letnich, tak jak miało to miejsce z zimą.

      1. Sądzę, że wszyscy będą skwierczeć. Popatrz na ryby: jedne ciepłolubne (karp), drugie zimnolubne (łosoś) – a na patelni skwierczą zgodnym chórem smażonego mięsa.
        Wszystkiego najcieplejszego!

    3. „I lepsza anomalia minus 5 w styczniu niż w lipcu.”

      ->>> Ja bym powiedział, że lepsza anomalia -5 zimą niż w każdym innym okresie roku – przynajmniej jak dla mnie. Nie ma innego okresu roku kiedy w tak dużym stopniu lubię ujemne anomalie, ale jednak na poziomie aby dominował jednocyfrowy (a nie dwucyfrowy) mróz. Drugim okresem kiedy najbardziej preferuję ujemne anomalie to lato, ale tylko na krótko i niezbyt silne – tak, aby dawały trochę „oddechu” między gorąco-upalnymi okresami.
      Natomiast dodatnie anomalie lubię w skali całego roku, ale im bliżej lata tym niezbyt silne (maks. lekki upał), natomiast im bliżej zimy tym wolę najsilniejsze jak to możliwe.
      Nie sposób się domyśleć, że poza silniejszymi zimowymi i letnimi ekstremami, najmniej w skali roku przepadam za wahaniami w przedziale 0/+5°C.

      Jednakże dla mnie nadrzędną kwestią jest to, aby klimat się jeszcze szybciej się nie ocieplał (a najlepiej, aby ocieplenie wyhamowywało).

      Poza tym, mam szeroki margines akceptacji, jak i świadomość, że moje preferencje nie mają żadnego wpływu na pogodę.

      1. A mi obojętnie kiedy będą ujemne anomalie,a kiedy dodatnie byle tylko roczna średnia nie odbiegała zbytnio od tej 1980-2010 z ociepleniem 0,1-0,2K na dekadę, a nie jak teraz 0,8K… Ja przy zimach w normie mam u siebie sporo śniegu i wystarczająco mrozu. A wiadomo im wyżej tym zimniej więc zimowe sporty tym bardziej mogę uprawiać. Zimą przerażają mnie takie grudnie 2015 gdzie nawet w Karkonoszach nie było śniegu. Byłem wtedy naprawdę załamany. A takie patologiczne grudnie pokazują jak ocieplił się nam klimat:(

        1. W górach faktycznie – masz rację. Gorzej na nizinach, gdzie zimą okolice normy, a zwłaszcza nieznacznie dodatnie anomalie, oznaczają (mówiąc delikatnie) aurę nieciekawą…

  15. Zgadzam się że ocieplenie nabiera tempa. 7 z 12 miesięcy ma swoje rekordy w XXI wieku
    ( dane dla Warszawy)
    Styczeń 2007 3,72
    Kwiecień 2018 13,70
    Maj 2018 18,28
    Czerwiec 2019 22,90
    Lipiec 2006 23,51
    Sierpień 2015 23,05 ( wątpliwy sierpień 1807 23,8)
    Grudzień 2015 4,75

    1. Ależ średnie :O niby mieszkam tak blisko w linii prostej 120 km i to na wschód a nie na północ, a różnica to aż 2 stopnie.

      1. Jeśli interesują Cię inne miesiące to wygląda to tak
        Luty
        1990 4,71
        1989 3,96
        1843 3,60
        2002 3,58
        2016 3,58
        1925 3,40
        2019 3,22
        Marzec
        1836 7,40
        2007 7,24
        2014 6,96
        1990 6,61
        1921 6,30
        1938 6,30
        1882 6,20
        Wrzesień
        1942 16,80
        1806 16,60
        1824 16,50
        1892 16,50
        1866 16,50
        1967 16,43
        2016 16,37
        Październik
        1907 12,60
        1896 12,10
        2000 11,60
        1967 11,29
        1841 11,20
        1846 11,20
        1893 11,20
        Listopad
        1926 7,60
        1963 6,33
        1928 6,30
        1872 6,10
        1906 6,00
        1996 5,98
        2000 5,88

  16. My tu sobie kabaret z poważnej strony urządzamy i miejsce na serwerze Piotrowi zaśmiecamy, plotąc androny i farmazony, strasząc przedzimiem, a nawet przedwiośniem, ślozy lejąc jak to nam smutno, jak nam źle, a tymczasem…
    Nad archipelagami W Pacyfiku całkiem spory wianuszek został upleciony. W niecałą dobę (jeśli dobrze tłumaczę) z kategorii 1. do 5. awans zaliczył, Mariany pustoszy, do Japonii się zbliża..
    Proszę Państwa – oto przed Państwem Hagibis w całej swej okazałości.

    https://www.nesdis.noaa.gov/content/super-typhoon-hagibis-currently-strongest-storm-earth
    https://weather.com/storms/hurricane/news/2019-10-07-super-typhoon-hagibis-rapid-intensification-west-pacific

    1. Aktualnie prognoza mówi o ciśnieniu 910 HPa – to będzie prawdziwy kolos, który prawdopodobnie konkretnie potarmosi Japonię.. Jest to o tyle ciekawe, że w weekend do płd Japonii ma zawitać Formuła 1. Prognoza ECMWF z rana daje w mieście Suzuka na sobotę 240 mm deszczu. Do tego średni wiatr do 70 km/h z porywami do 130 km/h. Pogoda w sam raz na zawody sportowe na świeżym powietrzu :D

      1. Proszę nie nadużywać znaczenia słowa „sport” względem tego festiwalu smrodu, hałasu i głupoty.
        A tak poza tym: sport to zdrowie – choć wszyscy to wiedzą, dopiero kolana twoje głośno to powiedzą.

          1. w Polsce motorsporty są mało popularne, a szkoda bo wtedy może by mniej było piratów na drogach publicznych, wyszaleli by się na torach. Dla mnie najbardziej wymagającym sportem tego typu są rajdy. Nie sztuką jechać 250 po idealnie równym torze, sztuką jechać 150 po krętej leśnej dróżce gdzie w każdej chwili możesz przydzwonić w drzewo i zakończyć rajd.

  17. Ja się cieszę z każdego deszczu, dziś w Warszawie przez większą część dnia i wieczoru pada. Nie narzekam. Temperatury, choć jak czytam komentarze, dla wielu to patologia i inne bzdury,to mnie cieszy, że jest poniżej normy, ciągłe bicie rekordów na plus to nic fajnego.

    1. nie tyle patologia, co wartości bliskie najniższym możliwym. -9,4K anomalii dla Katowic za wczorajszy dzień to nie takie byle co. Tyle to bym chciał mieć w grudniu podczas jakiejś fali mrozów, ale w ostatnich latach jest ciężko o jakąkolwiek wyraźniejszą ujemną w tym miesiącu, nie wspominając nawet o tak wysokiej. Za to miesiące wiosenno-jesienne potrafiły przywalić chłodami naprawdę mocno.

      Pory ciepłe w latach 2014-2019 nie odbiegały jakoś mocno od norm za wyjątkiem oczywistego przypadku 2018 roku. Wyjątkowo wysokie średnie tych roczników brały się z serii ciepłych zim. Taki 2015 rok miał tylko +0,59 w porze ciepłej (kwiecień-październik) oraz aż +2,8K w mieisącach chłodnych (JFM + ND)

      Pora ciepła w 2019 roku obecnie ma około +1,4K, wyraźnie więcej niż w jakimkolwiek roku po 2000 oprócz 2018. Październik raczej nie zmieni tej wartości znacząco, musiał by mocno (>2K) odbiegać od norm a tak się raczej nie stanie.

      A że wywołuje to negatywne emocje? Średnie dobowe 2-4 stopnie powyżej zera to coś, czego mamy serdeczny przesyt w ostatnich paru zimach. Jak się to pojawia we wczesnym październiku to nie będzie to budziło pozytywnych emocji. Wolałbym te -9K dostać w grudniu a teraz mieć chociaż poziom normy. Choć to ochłodzenie i tak nie było jakieś najgorsze, bo towarzyszyło mu dużo pogodniejsze niebo niż ostatnie parę dni września i początek października. Wolę jak jest +7 przy słońcu niż +18 przy chmurzyskach wiszących prawie cały dzień.

      1. Na meteprognozie przeczytałem, że poniedziałek z tavg obszarową 3,53*C o mało co nie pobił rekordu zimna dla 7 października.

    2. Zgadza się. Ja też widzę dwa podstawowe plusy pogody w I dekadzie października, tzn.
      1) wyraźnie ujemne anomalie sprawią, że w okres aury znamiennej dla babiego lata nie wejdziemy z perspektywą kolejnych dużych zwyżkowań miesięcznych,
      2) przed aurą ponownie bardziej suchą i pogodną umiarkowanie popada, a takie opady jakie mamy ostatnio (a nie latem) są najbardziej potrzebne.

      Teraz jak nadejdzie okres z przyjemnie ciepłą i pogodniejszą wersją jesieni (za jaką też przepadam) nie będę miał „z tyłu głowy” konsekwencji z tym związanych w kontekście zdawałoby się niekończącego się przyspieszania ocieplenia klimatycznego oraz eskalującego się nadal deficytu opadowego.
      Owszem, przymrozki mogłyby nadejść np. w III dekadzie miesiąca, albo nawet w listopadzie (a nie już w I dekadzie października) – choć na szczęście o tej porze roku nie są aż takim problemem jak wiosną.

      Nader wszystko jednak liczę na bardziej zimowy grudzień – bo to ostatnimi czasy ten miesiąc najbardziej „ciągnie w górę” termikę IV kwartału roku. A tymczasem jesień potrafi być piękna, ale jak mamy ją o czasie, a nie zimą – zwłaszcza w wydaniu jak przez 70-80% ubiegłorocznego grudnia.

      1. „nie będę miał „z tyłu głowy” konsekwencji z tym związanych w kontekście zdawałoby się niekończącego się przyspieszania ocieplenia klimatycznego oraz eskalującego się nadal deficytu opadowego.”

        Są niestety regiony gdzie deficyt opadów wcale się nie zmniejszył, a od sierpnia niestety wzrósł. Wrzesień na Zamojszczyźnie (szczególnie jej wschodniej części) przyniósł około 50% normy wieloletniej jeśli chodzi o opady. Niestety mało co z wielkoskalowych opadów do nas dotarło w tamtym miesiącu. Dlatego z niepokojem patrzę na długość tego prognozowanego suchego ocieplenia w październiku :(

    1. Zgadza się. W sobotę 12.10 izoterma 20+°C za dnia może objąć już z +/- połowę obszaru kraju. Natomiast w dniach 13-15.10 nawet z 75-90%. Przedział 20/25°C będzie dominujący – także na E/NE kraju. Lokalnie, zwłaszcza na S Polski, Tmax może przekroczyć 25°C, a czemu może pomóc przepływ z S. Nie będziemy bowiem tylko w samych objęciach wyżu, lecz także przy wspomaganiu ciepłych wycinków niżów znad Europy W/NW. Będzie miało to też przełożenie na nie tak bardzo chłodne (zimne) noce jak mogłoby mieć to miejsce przy oddziaływaniu samych wyżów, zwłaszcza przy inwersji.

      Pomimo aktywności niżowej na N Atlantyku, obecna strefówka będzie więc ponownie coraz bardziej zaburzona, ale właśnie z udziałem składowej S (a nie N jak w poprzednich dniach).

      Ciekaw jestem jak będzie rozwijała się sytuacja po 16.10 (?). Bo z jednej strony na N Atlantyku mamy mieć nadal wyraźniejszą cyklogenezę, ale z drugiej nad kontynentem będą rozrastały się kolejne wyże. I to od kierunku ich rozbudowy będzie zależało, na ile ciepło dłużej się utrzyma, a na ile szybciej zacznie oddawać przestrzeń masom chłodniejszym. Na razie w prognozach nie widać jakiegoś głębszego ochłodzenia (jak po 02.10), choć tak naprawdę III dekada października jest jeszcze całkowitą niewiadomą.

  18. Czekamy na ocieplenie, mam nadzieję, że się nie zastratusi i ujrzymy sporo słońca i temp. +20… dzisiaj to późny listopad, ciemno, mżawka, mgła, ale jest ciepło, bo 9 stopni…

    1. @adek – we Wrocławiu już dzisiaj jest bardzo przyjemnie i znacznie cieplej, niż wczoraj. Ostatnio też całkiem dobrze popadało, także babie lato może być teraz pięknym okresem w pogodzie. W zeszłym roku babie lato było przy „betonowym”, wysuszonym podłożu. Zobaczymy, jak to się ułoży.

      1. Zapewne po ostatnich opadach i tych najbliższych a później dzięki wysokiej temperaturze obfitość grzybów będzie trwała dalej:).

        1. @anonim – warto wziąć pod uwagę, że obecny wysyp jest bardzo intensywny i grzybnia może zacząć wyczerpywać swoje możliwości produkcyjne. Owszem – grzyby przez jakichś czas na pewno jeszcze będą, ale – według mnie – bez takiego szaleństwa, jak do tej pory. Zresztą zobaczymy. Ja w każdym tygodniu jestem w lesie i sam jestem ciekawy, jak będzie przebiegać dalsza część sezonu.

  19. Kogoś niepokoi długość epizodu bez opadów? Serio? Przecież to mają być raptem 3-4 dni…
    Ocieplenie potrwa dłużej, ale rzecz w tym, że nie będzie ono w całości suche! Zrozumcie, że przede wszystkim będą oddziaływać na nas nize z nad Skandynawii i zachodniej Europy. Taka opcja jest chyba najlepsza, bo:
    – zapewni w miarę trwały ciąg ciepła (Nawet jak się przejściowo ochlodzi, to do poziomu normy)
    – zapobiegnie inwersji i zimnym nocom
    – zapewni w miarę stały wiatr
    – nie spowoduje zbyt długiego okresu bez opadów
    – ale i zapewni bardzo duże ilości słońca

    1. @kmroz, ECMWF dla Warszawy widzi od 11 do 17.10 3mm opadu. Ile z tego spadnie to inna kwestia. Szału nie ma (do tej pory w Warszawie nie spadło nawet 10mm) i patrząc na stan rzek trudno się dziwić, że co bardziej świadome osoby się niepokoją. W Łodzi we wrześniu spadło 76mm deszczu, a wskaźnik EDI dalej w okolicach suchego. Dla wielu stacji zresztą masz cały czas warunki bardzo suche – raczej rzadko się to zdarza w październiku. Jak już ktoś pisał, to że trawa jest zielona nie znaczy, że susza jest zażegnana bo mamy do czynienia z jej znacznie gorszą odmianą – hydrologiczną

      1. Bosszzz i co? I tak pada często, regularnie od pewnego czasu. Jakby padało non stop to też byłoby nie dobrze. A dłuższy okres bez opadów to my mieliśmy w ostatnich dniach (3-7.10) i jakoś nikt nie narzekał, teraz kolejna porcja dopaduje, potem 3-4 dni suche i za tydzień kolejny opad.
        Nawet w bardzo mokrym październiku 2017 mieliśmy dłuższy okres bez opadów. Nie róbmy sensacji.
        Susza ma to do siebie, że właśnie nie jest zazegnywana jednym bardzo mokrym miesiącem, tylko po prostu regularnymi, konkretnymi opadami. Wrzesień spełnił ten warunek, październik też spełnia. Miejmy nadzieje, ze kolejne miesiące tego nie zmienią.

        1. przecież nie będę się z Tobą przekomarzał. Na ten moment zapowiada się, że do połowy października w Warszawie spadnie 10mm deszczu przy normie za cały miesiąc 40mm więc nie wiem gdzie październik spełnia ten warunek… Jeżeli już to w niekrórych miesjach spadnie po prostu norma za pierwszą połowe. Nie wiem zresztą gdzie Ty widzisz za 3-4 dni kolejne opady? Możesz wskazać? Tyylko nie 1,5mm…

          1. Jakie 40 mm? Październik powoli zmierza do bycia najsuchszym miesiącem roku (w szczególności przeliczając sumę na ilość dni miesiąca). Wg średniej z lat 1980/2010 w Warszawie padało średnio 32,8mm.

          2. @chochlik, a ja mam wrażenie że jednak kwiecień. Jego suma opadów to też około 40 mm, ale kwiecień się dynamicznie ociepla, panuje w nim wiele pogodnych słonecznych dni, słońce świeci już pod dość dużym kątem. Bilans opady minus parowanie dla kwietnia wyjdzie dużo suchszy niż dla października.

          3. @chochlik ta norma to 1980-2010. Dla lat 1950-2018 mamy 37,3mm a za lata 1991-2020 do tej pory wychodzi 39,7mm

          4. A dlaczego mam 1.5mm nie wskazywać niby? To też jest opad. Taki najczęściej występuje o tej porze roku. W ostatnich latach pojawiają się wprawdzie często monsumy jesienne, które zaburzają ten pogląd, ale do 2014 rzadko kiedy padało powyżej 10mm, czy nawet powyżej 5mm/dobę.
            I nie wiem gdzie masz te 10mm do połowy października, u mnie już do teraz tyle spadło, a najbliższej nocy i jutro drugie tyle. Okres bez opadów potrwa od soboty do poniedziałku/wtorku

          5. @kmroz – patrzę na dane z Okęcia. Twoich nie zweryfikuje. Wg oficjalnych danych do dzisiaj spadło na Okęciu 7.9mm. Biorąc pod uwagę charakter opadów nie mam prawa sądzić, że wszędzie dookoła spadło 2 razy tyle.

          6. Stacje w promieniu 100 km od centrum W-wy (suma od początku miesiąca):
            Dąbrówka Stara (Grójec) 15.1mm
            Skierniewice 9.8mm
            Legionowo 10.0mm
            Borkowo (Nasielsk) 13.0mm
            Pułtusk 10.6mm
            Czarnowo 14.6mm
            Rybienko (Wyszków) 11.2mm
            Siedlce 8.8mm
            Wielgolas (gmina Latowicz) 11.0mm
            Jarczew (k. Żelechowa) 11.0mm
            Kozienice 18.1mm
            Białobrzegi 18.8mm
            Warszawa-Okęcie 8.0mm
            Warszawa-Bielany 4.6mm (w tym zaledwie 0.3mm za 2.10 6UTC-3.10 6UTC, więc wydaje mi się, że to błąd, bo wtedy równo padało kilka godzin w całym regionie)

            Źródło: http://monitor.pogodynka.pl/#map/19.5,51.5,7,true,true,0

            Tak więc wyraźnie widać jakim cieniem opadowym jest Okęcie, nie pierwszy to raz. Ale nawet na tej stacji suma opadów powinna przekroczyć normę za pierwszą połowę października.

          7. @kmroz, zatem na większości stacji mamy powalające 11mm :) wyjdzie norma za pierwszą dekadę. Biorąc pod uwagę nikła normę dla października to co to jest? Jak kolejne miesiące nie będa ponad norme to ten rok moze wyjść z opadami gorzej jak 2015.

          8. @Mateusz, tyle, że do czwartkowego wieczora ( a więc do końca pierwszej dekady), ma spaść jeszcze koło 7-10mm!!! Nie liczysz tego? Czemu? ;)

          9. @kmroz – ok jak faktycznie tyle spadnie, to się pokajam! ICON widzi 5-8mm. Mam nadzieje, że faktycznie tyle spadnie. Jakby tyle spadło miałbvym w Łodzi do 15.10 połowe normy za październik.

            Mnie chodzi o to, że bez miesięcy powyżej normy opadowej nie wrócimy szybko do normalności jeżeli chodzi o suszę hydrologiczną. Wisła ma Warszawie 50cm, licho…

          10. Średnie miesięczne opadów w Warszawie w latach 1951-2019

            Styczeń 26,12
            Luty 25,34
            Marzec 26,65
            Kwiecień 33,91
            Maj 54,28
            Czerwiec 65,11
            Lipiec 76,44
            Sierpień 58,90
            Wrzesień 45,53
            Październik 36,89
            Listopad 38,24
            Grudzień 34,58

          11. @Andrzej59 mało, bardzo mało. Nie ma co się dziwić, że niziny środkowopolskie coraz częściej doświadczają susz, jak klimat ociepla się w takim tempie a opady są tak niskie. Dla Katowic rozkład roczny (też cała seria 1951-2018, nie ma sensu inaczej bo opady miesięczne mają dużą zmienność) wygląda o tak

            41 37 42 48 78 85 103 78 62 47 48 46 (rok 714)

            Suma jest więc wyraźnie (co najmniej 1/4) wyższa w każdym miesiącu w roku przy dość podobnych średnich oraz ekstremalnych temperaturach. Parowanie takie samo + wyższa suma opadów = znacznie rzadsze problemy z posuchami i suzami.

            Bielsko Biała to już w ogóle jakby inny klimat, leży tylko 60 km od Katowic.

            Bielsko: 46 46 54 71 118 138 142 109 93 63 59 50 (rok 988)

            W maju 2010 spadło tam 511 mm deszczu, mało która stacja pogody w Polsce może się pochwalić takim rekordem. Co nie znaczy, że ekstremalnie suche miesiące tam nie występują, bo rekordy suchości są podobne co wszędzie – tzn prawie zerowe sumy opadów w danym miesiącu. Najsuchszy rok jednak ma 672 mm czyli odpowiada…bardzo mokremu w Warszawie! W dłuższym okresie czasu tam zawsze jest duuuuużo wilgotniej. Pojedynczy miesiąc ma marginalne znaczenie.

          12. alewis27 – tak naprawdę nawet taka suma opadów jak W Warszawie wystarczyłaby w ciągu roku gdyby wypadały w sensownych okresach. Czyli najmniej jesienią za to więcej wiosną – glównie marzec/kwiecień, najlepiej bez skrajnie suchych miesięcy.
            Zresztą – duż wpływ na to kiedy będzie susza mają wpływ gleby. Czym lepsza gleba tym lepiej trzyma wodę.

          13. U mnie do tej pory październik przynosi około 25-30 mm czyli niedaleko normy co ważne padało przynajmniej kilka dni, a nie jedną dobę, na szczęście ani jeden miesiąc w tym roku do tej pory nie przyniósł opadów poniżej 50% normy.
            A co do max. miesięcznej ilości opadów to Kamienica koło Kłodzka ma wyrobiony rekord niesamowity, na meteomodel widzę około 702 mm. za lipiec 1997.

        2. o to to, jeszcze obalmy mit jakoby ciepła i słotna zima miała sprawić, że wiosną i latem nie będzie suszy. Sam miałeś propozycję w stylu grudzień 2005 + styczeń 2007 + luty 2016. Taka zima jedyne co by spowodowała to depresję u wielu osób oraz błotny koszmar w samej zimie. Ale jakby później przyszedł tak długi suchy okres jak w tym roku (u ciebie to było około 50 dni bez znaczących opadów – od 20 III do 10 V) to susza by się pojawiła tak czy siak. Zimą sumy opadów nie mają większego znaczenia, norma wieloletnia jest niska (20-30 mm / mies) a parowanie bardzo małe. Ważne, by od marcowo-kwietniowego ocieplenia padało regularnie, przynajmniej w proporcji 10 dni suchych – 3 mokre, najlepiej to 10:5. Ideałem była by sytuacja z 1 i 2 maja 2019 kiedy dni były pogodne, prawie że bezchmurne a nocą pomiędzy nimi spadło 10mm deszczu. No ale na to to raczej nie ma co liczyć, zdarzy się raz na jakiś czas bo akurat trafił się mały wycinek chmur niżowych w godzinach nocnych. 3 maja już była patologia pogodowa.

          1. No to 8mm do dzisiejszego ranka i koło 10mm do piątku (to są prognozy), więc wielkiej różnicy nie ma. U mnie suma opadów wynosi 10.5mm od 1.10 0:00 do chwili obecnej, ale na Okęciu widzę 8mm więc nie ma wielkiej różnicy.

          2. „Taka zima jedyne co by spowodowała to depresję u wielu osób oraz błotny koszmar w samej zimie”

            W takiej zimie przynajmniej uniknęlibyśmy tego najbardziej nielubianego przez Ciebie czy Lucasa, lekkoplusowego badziewia. Grudzień prawdziwie zimowy, a styczeń i luty z przewagą już wczesnowiosennej pogody (pod koniec stycznia jeszcze jeden mroźny i śnieżny epizod). Grudzień 2005 faktycznie był ponury (ale śnieżny, więc Tobie chyba to nie przeszkadzało), ale styczeń 2007 i luty 2016 jakieś brzydkie nie były (styczeń 2007 podobnie jak cały grudzień 2005 w ostatniej dekadzie ciemno, ale ze śniegiem)
            Aczkolwiek przyznaję, że najważniejsze, aby wiosna i lato były wilgotne. I nie ma tu znaczenia jaka będzie zima – czy śnieżna i mroźna, czy ciepła i wilgotna. I mimo wszystko najlepszą opcją by było 3*grudzień 2015, a potem wydajna opadowo wiosna.

          3. luty 2016 to jeden z najgorszych miesięcy jakie pamiętam więc słabo trochę. Choć to być może przez to, że marzec był jego klonem, temperatura się zatrzymała w miejscu na tych średnio 7-8 stopniach powyżej zera na dwa miesiące. Nie mogłem już na tą szarugę patrzeć, 60 dniowy okres w którym 50 wyglądało tak samo beznadziejnie i smętnie. O ile pierwsza połowa tamtej zimy wyglądała jako tako (grudzień ciepły styczeń zimny ale oba słoneczne) tak okres od 24 I do niemalże końca marca to pogodowa sraczka na całego.

            Jak ma być 54h słońca na cały miesiąc jak w tym lutym 2016 to niech to będzie miesiąc mroźny i śnieżny. Ciepły luty biorę w wersji 2002, 2014 czy 2019 i TYLKO w takiej.

            Nie ma zresztą co gdybać, będzie co będzie i niestety w większości przypadków będzie ponuro i smętnie bo normy zachmurzenia zimą są jakie są.

          4. @kmroz
            Problem w tym, że grudzień 2015 r. był ekstremalnie/rekordowo ciepły. Ile takich przypadków możemy mieć, aby w dłuższej perspektywie nie miało to podłoża związanego z AGW – albo też proces ten miał z tym nieznaczny związek?
            Większość ciepłych miesięcy zimowych to Tavg nieznacznie powyżej zera (przeważnie 0/+3*C). A jak dojdzie jeszcze do tego przewaga zachmurzenia (zwłaszcza z usłonecznieniem poniżej norm), wespół z niekoniecznie dużymi, ale za to częstymi opadami (czasami siąpieniem, okresowo również stałymi/mieszanymi, od razu lub niebawem topniejącymi) to wyłania się obraz dość ponurej i odczuwalnie i tak chłodnej zimy (bo zima z natury rzeczy jest chłodna/zimna).
            A przy tym rudzień to jeszcze miesiąc z najkrótszymi dniami – to wszystko sprawia, że wyjątkowo odnośnie tego miesiąca „ucieszyłaby” mnie odmiana względem ostatnich 6 lat.

            Styczeń pod wieloma względami nie przynosi nam jakiegoś przełomu ku aurze częściej pogodniejszej, a i dzień wydłuża się jeszcze dość wolno. Jednak ten miesiąc ostatnimi laty przynajmniej w większym stopniu potrafi być urozmaicony (także zimowy) dlatego aż tak nad nim nie „rozpaczam”. A tym bardziej nad lutym, który znacznie częściej potrafił być albo zimowy, albo z przyjemną wersją przedwiośnia (zamiast ponurego przedzimia).

        3. Jak już pisałem wcześniej wrzesień na wielu obszarach nie spełnił wcale tego warunku regularnych i obfitych opadów. Na wschodzie w wielu miejscach spało ledwo 50% normy z czego 1/3 w ciągu jednej doby. Październik zaś przykładowo na wschodniej Zamojszczyźnie póki co ma szansę na połowę miesiąca wyrobić połowę normy październikowej (i tak bardzo niskiej). Stąd właśnie bardzo niepokojące jest prognozowane długie i suche ocieplenie. Minimalne stany wody w rzekach na wschodzie przypadły w połowie września. Do tej pory wody jest mniej niż było na koniec lipca.

          1. @kmroz, patrze na ECMWF dla Wrocławia- jutro jakiś malutki opad 1-2 mm a potem do 18 pazdziernika sucho. Gdzie konkretnie ten deszcz?

          2. Z frontu w dniac 15-1610.2019 będzie opad w większej części kraju.

            A dzisiaj i jutro jeszcze sporo dopada w większej części kraju.

            Naprawdę, niektórzy tu „panikują”, jakby jakiś wyż miał przyjść i przy okazji jakby to był okres kwiecień-sierpień, a nie październik, gdzie parowanie praktycznie nie istnieje, a potrzeba opadów jest stosunkowo niewielka (a na pewno duży nadmiar nic nie da).

          3. Oczywiście, że opady dużo dadzą. Przy takich stanach wody i przepływach (lub ich braku) byle mrozik przez wybrany zimowy tydzień, który skuje mniejsze akweny lodem i przyducha murowana (zresztą już jesienią były liczne przypadki tejże). Zatem woda niezwykle mile widziana w każdej postaci!

  20. Anomalia października zdążyła już spaść do -3C. Do 15 nie ma większych szans by wyszła na zero. Wg. mnie będzie to jakieś 2 dni później.

  21. Mała dygresja odnośnie do nocnych spadków temperatury. Wczoraj, mimo że przez całą noc (z 07 na 08.10.2019) nad Lublinem było bezchmurnie, to temperatura na lubelskim lotnisku oscylowała pomiędzy 1 a 0 st. C (na wysokości 2,5 m). Oczywiście rano szyby w autach trzeba było skrobać. W Radawcu pomiędzy 02.00 a 06.00 L temperatura spadła z 0,0 d0 -0,8 st. C. Przez całą noc wiało z zachodu z prędkością 2-3 m/s. Jeśli zaś chodzi o prognozy i osobiste preferencje, co kto lubi i dlaczego, to raczej wszystkim się nie dogodzi. Co innego chce wędkarz, co innego grzybiarz, a może co innego myśliwy. Warto polubić, co się ma, a naukowo „gdybać” tylko do kilku – góra kilkunastu dni – naprzód. Gdzieś usłyszałem powiedzenie: „Chcesz, aby Pan Bóg się zaśmiał, to powiedz mu o swoich marzeniach”.

  22. Pięknie, w końcu po kilku dniach przerwy powróciła prawdziwa, ciepła jesień. Noc była bardzo ciepła (około 9-10 stopni, tmin doby meteorologicznej zanotowany około 20:00 xd), w ciągu dnia od 10:00 pojawia się dużo rozpogodzeń a temperatura przekracza 15 stopni. Dobrze, że po zachodzie słońca ma się ponownie zachmurzyć, wraz z kolejną już porcją potrzebnych opadów ;)
    Dzisiejszy dzień uświadamia mi też, że nie potrzebuje w październiku dużych anomalii tmax do szczęścia (ale jednak jakiejś tam niewielkiej potrzebuje), ale na pewno chciałbym ciepłych nocy, podczas których mogę zarówno rano wychodzić, jak i późnym wieczorem wracać w bluzie. I chyba wolę opcje 10/15 niż 5/20 prawdę mówiąc :)

    1. @kmroz – o ile poranek jest bez silnego wiatru to ja przy +5 spokojnie mogę chodzić w bluzie, tak, aby dotrzeć do pracy.

    2. Dla mnie dzisiejszy dzień też jest optymalny termicznie jak na I połowę października.
      Okresowo pada, ale i pojawiają się rozpogodzenia – czyli to co lubię. Było zimno, ale i też z pogodniejszym ostatnim weekendem (m.in. na Mazowszu).
      A w obliczu zbliżającego się ocieplenia i pogodniejszych dni, takie „pogorszenia” (z umiarkowanymi opadami, a nie samymi stratusami!), czy niezbyt długie ochłodzenia nie są dla mnie powodem do narzekania.
      Tym bardziej, że sporo wskazuje na to, że cała II dekada października może być dość/bardzo ciepła, a przy tym dość/całkiem sucha:
      http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html

      PS. Jak sprawdzą się obecne prognozy to z anomalii ok. -3K (do 08.10; ref. 1981-2010) możemy przejść do ok. +1K (w każdym razie w widełkach 0/+2K) ok. 20.10.

  23. Pierwsza dekada jak na razie se słońcem nędza – 27 godzin za 8 dni, dzisiaj zero i jutro zapewne niewiele więcej niż zero. Najpogodniej było przy tym ochłodzeniu. Druga dekada nadrobi braki z pierwszej, przez co nie grozi nam taki październik jak 2002, 2009 czy 2016 które to sumarycznie na cały miesiąc miały tylko 60/70h. Te wyjątkowo brzydkie październiki charakteryzował brak jakiegokolwiek dłuższego okresu ładnej pogody, jakieś tam słoneczne dni występowały ale były one rozsiane pojedynczo (max. 2 po sobie) po całym miesiącu. Inaczej było z 2007 rokiem który wynik całomiesięczny miał 93h (co najmniej 20 za mało ale jeszcze bez tragedii), ale za to tam w trzeciej dekadzie miesiąca KOMPLETNIE nie było słońca przez 11 dni pod rząd! Za to w drugiej był okres, w którym 7 z 8 dni miało prawie że max swych możliwości. Mocno spolaryzowany miesiąc. Oby w tym roku tak nie było i by w 3 dekadzie jakaś ładna pogoda jeszcze była, a nie od razu dwutygodniowy ciąg chmur i słoty.

    1. Jakby tak miała wyglądać choć w połowie nasza pora chłodno-ciemna – nawet abstrahując od aspektu fenologicznego – to… biorę w ciemno:-) Zresztą do połowy listopada i od połowy marca nie jest to sprawa aż tak niszowa jak zimą .

  24. Dość często w medialnych zapowiedziach pogodowych, przy prognozach opadów w najbliższym czasie pojawia się partykuła „niestety”. Osobiście uważam, że przynajmniej w kontekście takich, a nie innych prognoz na II dekadę października mogliby darować sobie takie wstawki…

    1. Ech co wy z tą drugą dekadą, no 4 dni bez opadu, straszne :D

      Chociaż oczywiście popieram, że opadami, zwłaszcza nocnymi raczej dość nieprzyzwoicie się przejmować, zwłaszcza po tym, co musieliśmy znosić od marca do sierpnia.

        1. Ja na realizacje, zwłaszcza w kwestiach długofalowych nie lubię patrzeć, nawet średnie wiązki potrafią się dynamicznie zmieniać – to raz. A po drugie widać rozbudowujący się front koło środy, który ma szansę przynieść niemałe opady, podobne jak obecnie. I wcale nie jest powiedziane, że będą to jedyne opady w przyszłym tygodniu. Naprawdę, panika z powodu 3-4 dni bez opadów w październiku, jest w mojej opinii trochę przesadna. Nawet nie zdążą do końca kałuże podeschnąć.

          1. Jak front nie zafaluje tylko płynnie przejdzie z W/SW na E/NE to opadów nie będzie sporo. Zauważ, że największe opady mamy, gdy składowa S wyraźniej przeplata się z N lub fronty wyraźniej falują (z niżami formującymi się blisko gór). Tymczasem w prognozowanej za tydzień sytuacji korekta ma być nieznaczna. Nadal ma później wyraźniej dominować składowa S (ew. SW/SE) w przepływie.
            Nie myśl, że ja patrzę ślepo tylko na wartości, bez oceny sytuacji barycznej.

          2. @kmroz
            Ale nie wiem, czy zauważyłeś jak de facto niewielka i odosobniona miałaby to być komórka opadowa – w tej prognozie GFS. Poza tym przed i po – bez opadów.

          3. No tak działa większość frontów, że przed nimi i po nich jest po opadów, niemniej w naszym regionie miałoby dać to z blisko 12 godzinne opady i sumę powyżej 10mm. Czy to się utrzyma w prognozach to inna sprawa, ale ECMWF też regularnie widzi taki opad koło środy, tylko rzędu 5mm.

          4. @kmroz
            Do czasu ewidentnej przebudowy barycznej nad Europą (także C) nie wierzę w jakieś istotniejsze opady, tzn. albo będą niewielkie („rozmywające się”), albo bardzo przejściowe (krótkotrwałe), albo zerowe (nawet jakby się zachmurzyło). Zwłaszcza, że mamy mieć częściej podwyższone, niż obniżone ciśnienie.
            Zmiana jaką wskazuje większość prognoz ok. 16-17.10 nie będzie wyraźniejszym przekształceniem pola ciśnienia (geopotencjału), a jedynie niewielką korektą. Chyba, że prognozy się jeszcze zmienią (?).

      1. Ja w prognozie widzę, że u mnie codziennie może padac przez całą drugą dekadę… nie wiem gdzie reszta forumowiczów mieszka, chyba na jakiejś pustyni.

    2. Jest to oparte na preferencjach dużej większości ludzi. Założe się, że gdyby taka pogodynka powiedziała kilka razy, że „na szczęście w wielu miejscach popada” posypała by się fala hejtu, a gdyby to się powtarzało, zwolnili by ją.

  25. Mnie to najbardziej martwią na chwilę obecną skrajności (bez)wiatrowe w weekend. W sobotę miało by wiać dość mocno, średnio 30 na godzinę, w porywach do nawet 60 km/h, co już jest prędkością wiatru dość uciążliwą, a w niedzielę, zwłaszcza pod wieczór dla odmiany istnieje ryzyko, że wiatr zrobi się słaby, co to oznacza, to już niestety wiemy z autopsji…. Kolejne dni już wyglądają lepiej w prognozach, ale i tak mam obawy, że pójdzie to w którąś mniej przyjazną stronę. Nie ukrywam, że będę mocno zniesmaczony, jeśli ocieplenie zostanie zepsute przez ciszę wiatrową, przynosząc lodowate i śmierdzące wieczory, jeśli nawet bliskość niżu temu nie zapobiegnie to masakra :/

  26. Prognozy na weekend dla mojego regionu bardzo kiepskie, ma wiać silny wiatr i niemal całkowite zachmurzenie plus możliwe opady. Na całe szczęście akurat wtedy będę w pracy. W niedzielę prawdopodobnie wynik 2018-2019 będzie wynosił 11-2, także pogrom i ciężko będzie rywalom wyrównać, brakuje 9 bramek.

    1. Patrząc po tym, co się działo rok temu od 19 do 29.10, to rywalom będzie bardzo łatwo wyrównać ;)

      U mnie wynik aktualnie wynosi 5:4 dla 2018 roku (ostatecznie uznałem, że 5.10 trochę lepszy był rok temu) i raczej się będzie powoli podnosić na korzyść obecnego roku, od soboty dużo lepszy typ pogody niż rok temu o tej porze. Nawet jeśli będzie trochę chmurek typu cirrus, czy cirrostratus, to będą cieplejsze noce i stały wiatr zapobiegający smogowi. Aczkolwiek oceniać będę post factum i Tobię radzę to samo robić

      1. Za tą ciemnicę przez najbliższe 3-4 dni to jednak dziękuję, w ogóle tegoroczny październik bardzo pochmurny, minimalnie tylko lepszy od 2017, no ale wtedy padł prawie rekord zachmurzenia… poprawa pogody o ile będzie to od poniedziałku.

        1. „Za tą ciemnicę przez najbliższe 3-4 dni to jednak dziękuję”

          No mówisz tutaj o swoim regionie. Ja porównuje swój, u mnie żadnej ciemnicy nie było i nie będzie.

          1. Ja już wcześniej pisałem jak będzie w moim regionie no ale co tam, ty mówiłeś że przekonam sie na WŁASNEJ skórze jak będzie cudownie i że w ogóle będzie jakieś niewiadomo jakie eldorado pogodowe-tymczasem nie widzę nic nad czym miałbym nawet „dać lajka” do końca tego tygodnia.

          2. Ocieplenie, o którym mówiłem, jak najbardziej się sprawdzi i w twoim regionie. Srednie dobowe nawet na Podlasiu w najcieplejsze dni przekroczą 15 stopni, a tmax bedzie wokoło 20 stopni. Inna sprawa, że dla Ciebie jak widzę warunkiem ocieplenia jest smog (bezwietrzna aura) oraz lodowate noce wynikające z 24/7 bezchmurnego nieba, no to z tym może być tym razem problem. W październiku słońce i ciepło nie mają ze sobą nic wspólnego. Korelacja jest taka sama jak zimą, czyli zerowa. Czysta fizyka.

      2. A jeśli chodzi o III dekadę października to ciepło wtedy jest najmniej potrzebne, słońce już nisko grzeje, więc rok temu się świetnie złożyło, że ten pochmurny okres był pod koniec miesiąca a nie taka patola jak np. w 2013 roku-wpierw wymrozi a potem się ociepli, bez sensu, powinno być odwrotnie.

          1. A rok temu to co?…. a zreszta dobra, nic nie rozumiesz, po co mam dalej męczyć klawiature

          2. A w październiku 2010czy trzeciej dekadzie paździa 2014 to co? Czy nawet w pierwszej dekadzie wspomnianego przez Ciebie października 2013

          3. Wtedy był napływ zimnego powietrza, no ale zresztą my już konczymy rozmowę i więcej do tego nie wracamy, bo to masakra jakaś. Ja swoje ty swoje…

          4. Ciekawe tylko, że zwykle jak mamy takie wyżowe okresy w październiku to jest „napływ zimnego powietrza” 🤔

    2. Fiksujecie się tak na tym 2018 r. (niektórzy) nie potrafiąc szukać niczego pozytywnego – nawet w tak stabilnie „babioletnich” prognozach jak ostatnio na II dekadę października. Więcej optymizmu:-)
      A nawet jak będzie średnio (nieco) chłodniej w IV kwartale (niż przed rokiem – a czego jeszcze do końca nie wiemy?) – to myślę, że przynajmniej w aspekcie AGW nie powinniśmy narzekać. Przypomnę zresztą, że przed rokiem na przełomie września i października też mieliśmy przymrozki.
      A i ostatnie okresowe opady w obecnej sytuacji hydrologicznej też nie powinny być powodem do narzekania.

      1. I wcale nie trzeba wysokich anomalii, aby było przyjemnie jak mówiłeś. Dziś u mnie było około 15-16 stopni i dało się wyjśc w lekkiej bluzie. Nadal mamy wczesną jesień i takie ochłodzenia jak ostatnio nie są do niczego potrzebne. A długa złota polska jesień jest potrzebna, bo skraca czas oczekiwania do kolejnej pory ciepłej pomimo wyraźnie krótszego dnia. Taką jesien jak dzisiaj lubię.

        1. Osowa. W takim razie ocieplenia w październiku też nie są potrzebne. Posługując się twoją logiką….No chyba że chcesz aby klimat Polski i świata nagle ocieplił się o 3 stopnie….

          1. Obie rzeczy są „naturalne”, ale chyba się zgodzisz że anomalia +5K jest dużo przyjemniejsza niż -5K w tym miesiącu.
            Jak dla mnie wystarczy że 5 miesiący w roku będzie miało dodatnią anomalie- październik, listopad, luty, marzec i kwiecień. Reszta sobie może mieć ujemną dla równowagi ;) tylko pogoda to nie koncert życzeń i fakt jest taki, że dodatnia anomalia jest już standardem, a ujemna pojawia się epizodycznie. I wkurzajace jest, że lubi trafiać na najbardziej niestosowne pory roku. Przyznasz, że rzadko się zdarza, że zimą nie ma anomalii poniżej -5K, a trafiają się w maju i październiku….

          2. kmroz
            Nieważne co jest przyjemne. Tzn nie pisałem i staram się na tej stronie nie pisać w tym kontekscie Jeżeli on mówi że ochłodzenia nie powinny się zdarzać, a tylko norma lub ocieplenie, to znaczy że on chce aby za 10 lat nasz klimat był nie do życia.

          3. @Osowa nie rozumie, że w przypadku pogody „chcieć to NIE móc”.
            Owszem ja też daję wyraz temu, że czegoś czasami oczekuję od pogody, a nawet klimatu. Nie mniej moje oczekiwania są ZNACZNIE bardziej dostosowane do NASZYCH realiów, niż takie jak @Osowa.
            Poza tym, potrafię rozumować z oddzielaniem preferencji od prawd obiektywnych – a nie jak niektórzy, którzy tego nie potrafią, a przy tym jeszcze wypaczają realia.
            Przykładowo, niech mi ktoś powie jak można osiągnąć normę (rozumianą jako średnią za odpowiednio długi okres) jedynie z wartości jej równych i wyższych?

          4. @kmroz ten rok faktycznie jest dziwny pod tym względem, zima słabiutka ale w maju i październiku naprawdę solidne ataki chłodu. Choć akurat na geografii mnie uczono, że wiosną i jesienią spływy PA są dość charakterystyczne – tzw zimni ogrodnicy oraz nienazwany ich odpowiednik na jesieni.

            Może grudzień nas czymś zaskoczy i największa ujemna anomalia w całym roku nie będize należeć do jesiennego miesiąca. -7K w grudniu to nic ekstremalnego, zdarzały się odchyły po -12.

          5. alewis
            Prędzej będzie +4/5 w grudniu niż – 7. Najlepiej jakby było około – 2K ze sporą ilością przechodzących frontów. To byłby dobry podkład pod zimę.

          6. „Może grudzień nas czymś zaskoczy i największa ujemna anomalia w całym roku nie będize należeć do jesiennego miesiąca”

            Zaraz, ale chyba większe ujemne anomalie były jednak w maju? Przynajmniej u mnie. Co prawda teraz było nieco chłodniej niż wtedy ale i normy też już niższe niż w połowie maja.

            A grudzień to niech będzie chociaż symbolicznie poniżej normy. Tak jak niedawno tu pisałem, że październik jest ewenementem że od 2006 nie miał +2K odchylenia, tak grudzień w drugą stronę: od 2012 nie miał ujemnej anomalii i cały czas co najmniej + ok 1,5. To nawet każdy z miesięcy letnich był w tym czasie 2 razy poniżej normy lub w normie

          7. Największa an. ujemna w maju to -6,68, a teraz ponad -7 ale w regionach mogło być różnie, może u Ciebie w maju była większa. U mnie 7.10 miał -9,4K i raczej w maju nie było chłodniej. 14 maja (najzimniejszy dzień) był cały pochmurny i charakteryzował się podobną tmax co tmin. Za to 7.10 był pogodny, tmax niska ale najwięcej do gadania miałą tmin która wyniosła -3,4!

          8. To faktycznie Was przymroziło, na Okęciu ostatecznie Tmin nie spadło poniżej zera (najmniej było 0,2). Pewnie stąd różnica. Bo u nas największa ujemna anomalia ostatnio to -5,2, a 14 maja było -6,6

        2. Co Ty z tą wczesną jesienią-mamy jasny podział pór meteorologicznych. Wrzesień -wczesna jesień, październik-połowa/środek/średnio zaawansowana, listopad-późna/zaawansowana jesień. Widzę że ostatnie dyskusje które tu były nt klasyfikacji pór roku nie działają na opornych. Jeśli do końca października jak napisałeś w innym wątku wg Ciebie jest wczesna jesień to zapewne zaawansowaną/późną jesienią musi być dopiero grudzień. Dodam że wg niektórych pogodynek późna jesień zaczyna się już końcówce października

          1. zależy jaka jest pogoda. W takim październiu jak 3 lata temu późna jesień zaczęła się 5.10, wszak temperatura przez ponad połowę jego dni nie przekroczyła 10 stopni, czyli wartości charakterystycznej dla początku listopada.

            Jednak fenologicznie to nie była jeszcze późna jesień. Po mokrym lecie i takim letnim wrześniu prawie wszystko było jeszcze zielone. Mimo że było brzydko, to przymrozków raczej nie było, drzewa naprawdę długo utrzymały ulistnienie.

            Więc z tą późną jesienią to różnie bywa. Pogodowo może się ona pojawić wcześnie albo późno (nawet w styczniu 2018 była, wszak zimy wcześniej nie mieliśmy więc jeszcze nie przedwiośnie!), fenologicznie pojawia się mniej wiecej tak samo +/- 10 dni.

        3. „takie ochłodzenia jak ostatnio nie są do niczego potrzebne”

          ->>> Gdyby pogoda i klimat były plebiscytem to i ja bym się pod tym podpisał. Tyle, że to my powinniśmy dostosować się do warunków pogodowo-klimatycznych, a nie odwrotnie. Nie zapominajmy też, że cała atmosfera ziemska to jeden wspólny „organizm” fizyczny, różnorodny, ale powiązany wieloma wielkościami/czynnikami.

          Ja osobiście potrafię nie narzekać jak przynajmniej w 25-50% aura jest zbliżona do moich preferencji. Reszta to margines akceptacji, z wyjątkiem niebezpiecznych zdarzeń lub ekstremów, a przed którymi mam respekt.
          Polubiłem wszystkie pory roku i to mi pozostało – pomimo, że mam swoje bardziej i mniej preferowane opcje. A jakbym niemalże non-stop chciał anomalii (co najmniej) +5K względem naszych dotychczasowych standardów myślałbym na poważnie o przeprowadzce. Jak długo można „katować się” tak tą pogodą i klimatem…???

          Teraz jednak uważam, że w obliczu zachodzących globalnych zmian klimatycznych, znacznie ważniejsze jest to, aby im zaradzać i dążyć do redukcji emisji (i innych czynników niszczących środowisko naturalne) – niż „cieszyć się” na więcej przyjemnego ciepła kosztem tychże zmian. Nie bądźmy egoistami!:-)

          1. Tylko Tobie na przykład nie przeszkadzają zimne okresy w maju/wrześniu kiedy jest 8-10 stopni i wszem i wobec twierdzisz, że nasz klimat jest najlepszy na świecie do zycia. Otóz nie jest. Trzeba nieraz codziennie, albo dwa raz na dzien sprawdzać prognozy na to, co będzie się działo za tydzien, za miesiąc. Nic kompletnie u nas nie da się przewidziec, zaplanować coś na swieżym powietrzu bo każdy miesiąc, tydzien jest inny. I to jest największy jego minus, nie mówiąc już nic o temperaturze. Milionerzy jakos nie stawiają willi u nas, tylko na południu Europy :).

          2. Przeszkadzać pewnie też mu przeszkadają ale ma świadomość że się zdarzają. Podobnie jak okresy z temperaturą bliską 30 stopni jak rok temu ok. 15-20 września. Wiosna i jesień niestety w tym klimacie taka już jest. Latem zawsze jest obiektywnie ciepło, bo nawet w chłodny dzień rzadko kiedy jest mniej niż ok. 20 stopni (w ostatnich latach to już szczególnie rzadko), zaś zimą zawsze jest obiektywnie zimno i nikt w styczniu nie oczekuje że będzie pogoda na piknik.

          3. Osowa
            Po pierwsze nie każdy jest milionerem i nie każdy może sobie postawić willę „pod wypoczynek”. Poza tym są również milionerzy którzy kupują nie mniej okazałe posiadłości na Mazurach czy w górach, więc ta twoja teza jest chyba tylko po to, żeby… była.
            Ty próbujesz tutaj na siłę wszystkich przekonać że wszyscy powinni mieć takie przekonania jak Ty. Weź ogarnij się trochę człowieku, bo raczej osiagasz efekt odwrotny. Tak jak się cieszę na najbliższe ciepłe dni (oby się tylko nie przedłużyły do końca miesiąca z wiadomych względów), tak po przeczytaniu paru Twoich wpisów, człowiekowi nie chce się cieszyć z dużych anomalii dodatnich właśnie min. przez takich ignorantów jak Ty, którzy by chcieli tylko anomalie dodatnie w październiku.

          4. @Osowa
            „twierdzisz, że nasz klimat jest najlepszy na świecie do zycia”

            ->>> Nie ma uniwersalnych kryteriów, które dałyby jednoznaczną (uniwersalną)odpowiedź na to, który klimat jest najlepszy. Ręczę Ci jednak, że bardzo mało obszarów na Ziemi ma klimat z pogodą bez zarzutu. Ja się wychowałem w takich warunkach jakie mamy u nas i zamiast się permanentnie unieszczęśliwiać, wolę żyć tym co w nim pozytywne. A takie aspekty też mamy! Także w porównaniu z Europą S. Czasami też daję wyraz temu, że także mi coś do końca nie odpowiada, ale i zarazem nie oczekuję (jak Ty) „gruszek na wierzbie”. Nader wszystko jednak oddzielam prawdy obiektywne od preferencji i odczuć (tam, gdzie trzeba) – a czego Ty robić nie potrafisz. A w takim przypadku wiele dyskusji traci sens.
            I ponownie zadam pytanie: wyobraźmy sobie, że emisyjność wzrosła 10-100 krotnie i za 10-30 lat mamy u nas średnie temperatury jak obecnie na S Europy? Cieszyłbyś się bezgranicznie – nie wnikając w ogóle w oceny przyczynowo-skutkowe z tym związane? Pewnie nie zdawałbyś sobie sprawy z tego, że mimo wszystko to nie byłoby to samo co do tej pory na S Europy (chociażby przez inne położenie), a przy tym, że klimatem i pogodą na zewnątrz nie da się tak sterować jak warunkami w pomieszczeniach…
            Czy ja cieszę się na zbliżające się ocieplenie i poprawę pogody? Oczywiście, że tak. Potrafię jednak patrzeć na te aspekty znacznie szerzej niż Ty i dawać wyraz temu, że tak potrafię (w odróżnieniu od Ciebie).

  27. Wczoraj popadało, dzisiaj też solidnie pada. Suma opadów października w pierwszej dekadzie może sięgnąć 30/35 mm czyli być już dość blisko normy wieloletniej. I rozkład tychże opadów bliźniaczo przypomina wrzesień, który również wyrobił większą część normy w I dekadzie, a w II było ładnie i suchutko. A przy tym również pogoda nie jest całkiem brzydka, choć wyraźnie brzydsza niż w I dekadzie września (pomijam tu temperaturę, bo I dekada września to było jeszcze takie późne lato)

  28. Rozpadalo się na dobre w Warszawie i dobrze, do tego jest naprawdę ciepło, jak na październik, u mnie teraz 12 stopni. Przy takiej intensywności opadu, jak teraz, to może się całkiem sporo nabierać.

  29. Swoją drogą, jest jeszcze szansa, że pora ciepła (kwiecień-październik) zapisze się jako druga najcieplejsza w historii (oczywiście oprócz 2018, bo pewne rzeczy są nie do przeskoczenia już)? Okres kwiecień-wrzesień chyba ostatecznie pobił rekord (też oczywiście nie licząc 2018), dobrze mówię?

    1. Policzyłem, kwi-wrz z 1797 miał +1.37K, a w 2019 aż +1.49K, czyli jednak spora różnica. Rekord z 2018 wynoszący niemal dwa razy więcej (+2.72K!!!!!!!!!!!!!!!!) jest jednak zdecydowanie nie do ruszenia ;)

      Czyli zasadniczo spełniło się co mówiłem już zeszłej jesieni, że pobicie rekordu pory ciepłej jest prawdopodobne, ale jeśli do niego dojdzie, to będzie nieznaczne i na pewno nie będzie nawet blisko do 2018 roku.

      1. Te wartości sprzed 250 lat to jest bardziej ciekawostka, niż coś co można oceniać z taką dokładnością. Stacji w naszym kraju było wtedy zaledwie kilka, a mieliśmy już niejeden przykład miesiąca, który mógł mieć te anomalie różniące się nawet o 3-4 stopnie na obszarze Polski – lipiec 2015, maj 2019 choćby.

        2019 nadal jest wyraźnie cieplejszy niż jakakolwiek pora ciepła w tej dekadzie czy nawet tym wieku z wyłączeniem 2018. Wyrobił to głównie astronomicznie ciepły czerwiec ale ciepło było także w kwietniu i sierpniu. A maj jedynie chłodny jeśli mowa o całym kraju.

      2. Zamień maj na zeszłoroczny, zamień kwietniowe ochłodzenie na normę, cyrkulację z NW w lipcu zamień na S, zamiast ochłodzenia we wrześniu wrzuć lekką falę upałów i miałbyś z +3K

        Sądzę, że po trzeciej dekadzie XXI wieku wartość z 2018 może spaść nawet poza podium

        1. Wątpię, 7 miesięcy to jest bardzo dużo i „zbieg okoliczności” który pozwolił na wykręcenie anomalii o takim kalibrze to jak wygrana w totolotka. Dwa bardzo ciepłe (lub bardzo zimne) miesiące mogą być spowodowane jednym zjawiskiem synoptycznym (jak chociażby II i III w 2018), trzy i więcej już nie.

          Uważam, że rekord pory ciepłej z 2018 roku będzie długo niepobity. A na podium może się utrzymać nawet po 2050 roku. Co innego pojedyncze miesiące, bo nawet tak popierniczone rekordy jak IV 2018 czy VI 2019 są do pobicia, aczkolwiek już raczej nie o tak wielki margines.

          Rekord roczny też padnie raczej prędzej niż później i może zostać wgnieciony w ziemię o 0,5K albo i więcej. Wystarczy do tego choćby JFM + ND z 2015 + pora ciepła z 2019, mamy rekord z WIELKIM zapasem, jedyne co może z nim rywalizować to kroczące średnie 365-dniowe z 19.06.2006 – 18.06.2007 oraz może 3.04.2018 – 2.04.2019.

    2. Generalnie stosujemy określenia półrocze ciepłe (kwiecień-wrzesień) oraz półrocze chłodne (październik-marzec). Październik trafia do tej drugiej z uwagi na znacznie niższe niż w kwietniu nasłonecznienie i dzień trwający krócej niż noc. Podział na porę ciepłą ciepłą trwający 7 miesięcy i chłodną trwającą 5 w sumie też można stosować, ale niestety są to okresy asynchroniczne.

      1. Podział na dłuższą porę ciepłą (7 miesięcy) i krótszą chłodną (5 miesięcy) jest moim zdaniem bardziej odnoszący się do rzeczywistości. Spotkałam się też kiedyś z dzieleniem kwietnia i października: pora ciepła od 15 kwietnia do 14 października i chłodna od 15 października do 14 kwietnia.

      2. Ja lubię też podział kwiecień-wrzesień oraz październik-grudzień bo przypada na równe kwartały: II i III oraz IV i I roku. Poza tym, ma sens o jakim pisze @chochlik – choć w sumie zarówno kwiecień, jak i październik są najbardziej przejściowe (i można byłoby dzielić je po połowie).
        Ale tak naprawdę jest to kwestia umowna.

  30. Wszystko wskazuje na to ze juz do konca października będzie ciepło i powyżej normy.Nawet po 20 kiedy się lekko ochłodzi nadal będzie powyżej normy.Czyli wraca stary schemat kilka dni chłodniejszych a potem kilkadziesiąt cieplejszych .

    1. To akurst nie jest takie pewne, coraz więcej modeli widzi za tydzień początek blokady wyżowej, miejmy jednak nadzieję, że podobnie jak w ostatnich dniach potrwa tylko tydzień, nawet jeśli wystąpi. Na razie ciepłe 7 dni, które powinno zneutralizować anomalię miesiąca

      1. Z tym, że jesienią i wiosną blokada wyżowa na kontynencie daje najmniej jednoznacznych odpowiedzi na kwestię, czy przyniesie aurę częściej cieplejszą, czy chłodniejszą (względem norm). Latem w ponad 70% idzie to ku wyraźnie cieplejszym okresom, zimą odwrotnie, tzn. ku wyraźnie chłodniejszym okresom. A zakładając, że będziemy pod wpływem wyżów (a nie niżów) odsetek ten może być jeszcze większy. Natomiast w porach przejściowych mamy największą niejednoznaczność i dość często w takich przypadkach względnie ciepło mamy za dnia oraz względnie chłodno nocami (jak jesteśmy pod wypływem wyżów).

        Rozwój sytuacji w dalszej części października (po 16.10) w dużym stopniu będzie zależał od tego jak ułożą się niże względem wyżów. Zgodzę się z Tobą (@kmroz), że zanosi się na blokadę wyżową na kontynencie, ale i z @Artur również – w tym aspekcie, że przynajmniej na razie większość prognoz wskazuje na układy, w których częściej będziemy mieli napływ ze składową S, niż N – a przez to co najmniej umiarkowane ciepło może dominować także po 16.10, a może i po 20.10 – do czasu jakieś bardziej zdecydowanej przebudowy, a która to jest na razie w sferze całkowitego „dybania”.

        Reasumując, od soboty 12.10 rozpoczynamy okres z anomaliami nieco poniżej lub powyżej +5K (w najcieplejsze dni może i ok. +8K) i w zdecydowanej przewadze suchy, nierzadko pogodny – który ma szansę utrzymać się co najmniej do końca II dekady października (z niewielkimi korektami), a może i jeszcze dłużej – zobaczymy (?).

        1. @Lucas
          Sorry, ale jakoś nie widzę tego „ciepła” po 16.10.
          Paradoksalnie muszę przyznać Ci rację, ale temu co mówiłeś nie dzisiaj, tylko jakiś tydzień temu. Z drugiej strony i to ochłodzenie ma szansę być przejściowe. Rok 2019 jako całość ma to do siebie, że od kwietnia praktycznie nie mieliśmy ani razu naprawdę trwałej strefy, ale też blokady wyżowe nigdy nie trwały w „nieskończoność”. I październik zdaje się kontynuować ten trend- teraz strefa z dominacją niżów potrwa max do wtorku, czyli- podobnie jak wcześniej blokada- ledwo tydzień.

          1. @kmroz
            Ja nie piszę o cieple dopiero jak anomalie są rzędu +6/+10K. Ok. 16-17.10 coś się zmieni, ale nie wygląda to na ochłodzenie trwalsze i zmieniające znak anomalii na ujemny. Natomiast takie nadal „ciepłe” prognozy na okolice 20.10:
            https://www.wetterzentrale.de/de/topkarten.php?map=1&model=ecm&var=1&run=0&time=240&lid=OP&h=0&mv=0&tr=24#mapref
            … owszem na jeszcze dość odległy termin, ale jednak są częstsze, niż te wskazujące na faktycznie wyraźne ochłodzenia (z temperaturami przynajmniej wokół normy, albo niższymi).

          2. I tak jak podczas poprzednich dysput odn. ocieplenia bardzo chciałem mieć racje (i na szczescie jak widać miałem), tak teraz bardzo bym chciał się mylić, niemniej prognozy dość gwałtownie się od wczoraj zaczęły odwracać.

          3. Dodam jeszcze, że przełomowym dniem dla obecnej strefówki będzie sobota 12.10. Od niedzieli 13.10 będziemy mieli już jej zdecydowane zaburzenie – bowiem adwekcję z przewagą składowej S nad W trudno nazwać strefówką, nawet przy cyklogenezie na N Atlantyku.

          4. Lucas
            Taki układ jak pokazujesz (a raczej ecmwf pokazuje) to jedna wielka inwersja. Zobacz sobie jak wygląda to w przełożeniu na temperatury przy ziemi (np na kachelmannwetter)
            I całkiem możliwe że przy tym przymrozki na większą skalę niż ostatnio.

          5. Nie zgodzę się, że sobota będzie przełomem, ponieważ wg modeli w niedzielę kolejny niż znajdzie się nad UK po to, by w poniedziałek błyskawicznie przewędrować nad Finlandię. To jest jak najbardziej typowa strefa. To, ze front zwiazany z tym nizem zahaczy tylko N Polski to inna sprawa. Dopiero po przejściu tego niżu, miałby rozbudować się blokujący wyż od Skandynawii, przez Polskę aż po Alpy i wraz z nim spłynęłoby zimniejsze powietrze.

          6. @chochlik
            Zapowiadane temperatury na ten dzień na Mazowszu: tmin 3, tmax 13 wg tej odsłony ECMWF. Rzeczywiście, baaaaardzo powyżej normy 🤣🤣🤣

          7. @kmroz
            Idąc śladami twojego rozumowania, w porze chłodnej (włączając w to już październik) tylko strefówka mogłaby przynosić nam ocieplenia i wyraźnie dodatnie anomalie. Tymczasem będziemy mieli doskonały przykład na to, że właśnie jej ZABURZENIE spowoduje adwekcję wyraźniejszego ciepła.
            Nie rozróżniasz dominacji składowej S nad W?
            Zgodzę się natomiast z tym, że nie będzie to całkowita blokada.

          8. Jest jeszcze opcja (oprócz strefy) na spływ ciepła z S/SE przy głębokim niżu gdzieś nad Alpami. Ale teraz z tego co widzę ma być spływ cały czas z SW i aktywny ruch niżów w tej osi.

          9. Drogą kompromisu – nazwijmy to mocniej zaburzoną strefówką:-) [na razie do ok. 16.10]

        1. Więc uściślijmy….
          Ok. 16.10 ochłodzenie nastąpi – czy z opadami jeszcze do końca nie wiadomo (?). Nie mniej nie wygląda na to, aby było to „pożegnanie” aury ogólnie cieplejszej. Anomalie dodatnie się obniżą, ale być może na zasadzie jak… w połowie czerwca br.
          Co będzie bliżej 20.10 i później – dopiero będzie się wyjaśniało, choć więcej prognoz wskazuje na jakieś kolejne ocieplenie (może nie tak silne jak 12-15.10, ale jednak), niż na dalsze ochłodzenie.
          Nadal obstawiam, że ok. 20.10 bieżąca (skumulowana) anomalia miesiąca będzie wokół +1K (w ogólności 0/+2K, ref. 1981-2010) – pomimo, że do 09.10 włącznie była jeszcze nieco poniżej -2,5K.

          1. Temperatury na poziomie poniżej 15 w dzień i blisko zera w nocy to anomalie dodatnie? 🤔

          2. @kmroz, patrzac na ECMWF widac dwa dni z temp 12-13 w dzien i czystym niebem, jakby w nocy wiatru nie było to mróz gwanarantowany niemalże. Wtedy anomalia byłaby na bank ujemna. Zresztą – nawet jak będzie 17-18, czyste niebo i zerowy waitr w nocy to nie uwierze w +6 w nocy. Nie zdziwiłoby mnie 0 na Lublinku. I wtedy taki dzień wyjdzie albo w okolicach normy, albo może kapkę poniżej.

          3. @kmroz
            O jakich dniach mówisz?
            Ja w zdecydowanej większości widzę zapowiedzi z wahaniami Tavg wokół 15*C w najcieplejsze dni oraz wokół 10*C podczas tego ochłodzenia ok. 16.10.
            Nawet jeżeli anomalie przejściowo byłyby lekko ujemne, to nie wygląda na to, aby później jeszcze się nie ociepliło.
            Ja tu oceniam ogólne trendy prognostyczne, a nie szczegóły.

          4. @Lucas – ECMWF daje na 2m od 16 do 18.10 temp: 12,11,13.
            Jeżeli będzie wtedy pogodnie w nocy i bez mocnego wiatru to temp min mogą spaść w okolice 0 stopni. Potem mamy 17 stopni. Ja tam nie widze na ten moment jakiegos wielkiego ciepła, a w sprzyjających warunkach bankowo na Lublinku miałbym mróz.

          5. @Mateusz
            Brak dużego ciepła nie jest równoznaczny z wyraźniejszym chłodem.
            Dla mnie ochłodzenie ok. 16-17.10 jawi się w prognozach jako umiarkowane, by po 2-3 dniach ponownie rysowały się perspektywy na kolejne ocieplenie (może słabsze niż od 12-13.10, ale jednak kolejne ocieplenie).
            Ale widzę, że ponownie za punkt odniesienia w ocenach SKALI ochłodzeń/ociepleń zaczyna się brać najcieplejsze dni 13-15.10 (z babim latem) a nie wartości zbliżone do normy.

          6. @Mateusz
            Tyle, że tutaj ECMWF pojechał z prognozami po dnie swojej prognozy wiązkowej, zdecydowanie poniżej średniej. W innych modelach nie widać takich temperatur.

          7. @chochlik
            Ale wiązki ECMWF też mocno spadły dzisiaj. Widać to po weatherpro, które jeszcze wczoraj obiecywało około 20 w dzień przez cały tydzień, a teraz już tylko 15 od środy.

    2. Żeby było kilkadziesiąt cieplejszych to musielibyśmy mieć zimę oraz stałe mocno dodatnie NAO. Jak w kilku ostatnich zimach, tam faktycznie jak się ocieplało to się ocieplało na długie tygodnie, a niże atlantyckie zdawały się nie mieć końca, jeszcze jeden dobrze nie przeszedł nad krajem a już było widać następny idący tuż za nim. Ochłodzenie do warunków bardziej znamiennych dla zimy niż dla listopada/marca jak się pojawiało to tylko przejściowo pomiędzy tym ciepłem.

      1. Obecnie mamy jednak większą niejednoznaczność, bo sytuacja na N Atlantyku nie daje jednoznacznych odpowiedzi, czy zimą częściej będzie „rządziła” strefówka, czy częściej jej zaburzenia/osłabienia, albo wręcz blokady. Podobnie sytuacja w Arktyce. A i w ostatnich tygodniach/miesiącach NAO/AO wskazują na zwiększoną niepewność w tym względzie – a co ma związek także z wyższymi warstwami troposfery i stratosferą (a nie tylko morzami/oceanami).
        Nie wierzę jednak w to, że na dłużej „wytrzyma” stan, w którym najniższe anomalie mamy w maju i październiku, a nie w miesiącach zimowych i marcu. Myślę, że jest to raczej dziełem przypadku i może sugerować, że w tym roku coś się zaczęło w tej kwestii zmieniać właśnie od połowy wiosny, ale niekoniecznie zimą ponownie chłody „spauzują”. Myślę, że proporcje będą pośrednie między najchłodniejszymi, a najcieplejszymi zimami XXI wieku, ale jeszcze zobaczymy (?).

  31. Jakby ktoś kiedyś nawiązywał do strefówki, to wczorajszy/dzisiejszy dzień dość dobrze do niej pasuje:
    http://www1.wetter3.de/Trajektorien/traj_2019100918_Warschau__.gif
    Wyraźna składowa W, mała amplituda fal planetarnych (przynajmniej na długościach N Atlantyku i Europy), a przy tym prąd strumieniowy nad umiarkowanymi szerokościami geogr. (także Europy).

    Widzimy przy tym jakie ma to przełożenie na pogodę u nas. A dodajmy, że jest to cyrkulacja, która przynosi najmniejsze różnice w typach pogody i zarazem rozrzucie temperatury w skali całego roku.

    Z tym, że za 2-3 dni będziemy mówi o niej już w czasie przeszłym. Zwrócę jeszcze uwagę na to, że sama cyklogeneza na N Atlantyku nie musi być równoznaczna z wyraźniejszą i mało zaburzoną cyrkulacją strefową (z W) – a co dobrze pokażą kolejne dni, w II dekadzie października.
    Tym razem jednak, jak pewnie dobrze wiemy, zmiana doprowadzi do tak oczekiwanej przez wielu ciepłej i pogodniejszej odmiany jesieni (babiego lata) – właśnie z uwagi na coraz wyraźniejszą „domieszkę” z kierunku S.

    1. Czyli nadal jednak na umiarkowane szerokości geograficzne wpływ ma cyrkulacje, a nie AGW. AGW najbardziej zaznacza się na równiku i w Arktyce.

        1. W Polsce jednak cały czas słabe. Wystarczy atak SSW i już niektórzy kwestionują AGW. Sek w tym, że najsłabiej zaznacza się jednak na umiarkowanych szerokościach.

          1. Ja jakos tego ocieplenia nie odczuwam. Ewentualnie zimy stały się cieplejsze, bo pory ciepłe tylko w 2018 wyszła grubo ponad normę. Reszta tylko około 0,50 stopnia.

          2. A ja odczuwam. I co to ma do rzeczy? Tu chodzi nie o odczucia tylko o twarde dane, a te są w ostatnich latach zatrważające.

          3. @Osowa
            Dajesz w ten sposób wyraz temu, że (jak pewnie wielu) głównych problemów wynikających z AGW zupełnie nie rozumiesz – nawet co do kwestii ogólnych.
            Czyli jak chciałbyś, aby było u nas średnio cieplej o 5-10 st. (może dla Ciebie już „wreszcie” odczuwalnie…) to znaczy, że AGW przynoszące dość szybko taką zmianę byłoby czymś bardzo wskazanym?
            Dla mnie Twój sposób rozumowania jest zupełnie niepojęty…

          4. no, zwłaszcza w 2019 ten atak SSW był katastrofalny :D cały luty jak przedwiośnie / wczesna wiosna. Tylko w trzeciej dekadzie dwa dni ze słabym mrozem za dnia. KMroz i tak jęczał nawet na te dwa XD

        2. Lucas – obecnie AGW najbardziej zaznacza się tam, gdzie nie powinno czyli w Arktyce i na równiku, a tam i tak skrajności pogodowe były już znaczne. Natomiast mocne AGW właśnie przydałoby się na umiarkowanych szerokościach, a nie w tych, co wymieniłem…

          1. Już ci to było raz tłumaczone – na równiku efekt ocieplenia jest najsłabszy. W Polsce tempo ocieplania jest 1,5 raza większe niż średnia globalna.

          2. Nigdzie AGW nie jest wskazane. To problem CAŁOŚCIOWY dla CAŁEJ planety, a nie tylko wybranych jej obszarów.

  32. @kmroz – oddaje Ci racje w kestii opadów zeszłej nocy. Faktycznie na Lublinku spadł 10,2mm, czyli do 10.10 mamy w Łodzi już prawie 22mm. Co ciekawe ICM był wyjątkowo uparty i dawał raptem 3-4mm. Na Okęciu spadło 6mm. Po weekendzie będzie pewnie kolejny wysyp grzybów.

  33. Idzie ocieplenie a media prześcigają się w sensacji twierdząc pisząc że idzie „Afrykańskie powietrze” „zrobi się gorąco”. Jeszcze pewnie będą brednie o „październikowych upałach” a przecież to babie lato z tmax 20-25°C które będą trwały raptem tylko kilka godzin a nie kilkanaście jak podczas długich dni w lecie.

    1. Proszę admina o usunięcie tego komentarza ponieważ miałem problem z internetem i mi się zdublował. Z góry dziękuję.

  34. Idzie ocieplenie a media prześcigają się w sensacji twierdząc pisząc że idzie „Afrykańskie powietrze” „zrobi się gorąco”. Jeszcze pewnie będą brednie o „październikowych upałach” a przecież to babie lato z tmax 20-25°C które będą trwały raptem tylko kilka godzin a nie kilkanaście jak podczas długich dni w lecie.

    1. Bo jak na październik to będzie gorąco…można rzec takie październikowe „upały”. 25 stopni to jest już gorąco w ogóle, a co dopiero w październiku.

      1. 25 stopni to gorąco ? Haha zaskakujesz mnie coraz bardziej , czasem mi się wydaje że ten awatar to tak jakby twój sobowtór 😁

        1. nie powiedziałbym że gorąco, dla mnie tak od 28 jest gorąco. Ale nie powiesz że zimno :D A w październiku to już w ogóle odjazd, u mnie 25 nie było od 18 lat! To już nie jest miesiąc na takie temperatury.

          Ciekawa sprawa jest z tym, że ostatnio w kwietniu często mamy bardzo gorąco, pod 30 kresek podchodzi w większości kwietniów, a w 2012 nawet prawdziwy upał był. Nawet w tym roku (kwiecień ciepły ale bez szału) mieliśmy 29,4 w Tarnowie. A w październiku nie umiemy się zbliżyć nawet do tych 28, nie mówiąc o 30.

          1. Ja wciąż jestem przekonania, że pierw zobaczymy czwórkę z przodu przy dwucyfrowej liczbie w czerwcu, niż 30 w piździerniku ;)

          1. Chyba najbardziej wiarygodną definicją (ale to tylko propozycja) byłoby przyjęcie za gorąco jednoczesne spełnienie dwóch warunków:
            – temperatura średnia od 20 stopni wzwyż
            – temperatura maksymalna co najmniej 25 stopni

          2. a jakie to ma znaczenie? 25 stopni to 25 stopni. Obiektywnie ciepło, jednemu już będzie za ciepło (zwłaszcza jak przy tej temp wystąpi podwyższona wilgotność) a innemu normalnie.

            To już jest spieranie się o bzdety. Po prostu mówmy, że w danym roku było XX dni powyżej 25, XX powyżej 30 itd.

          1. @Artur
            No żeby było 25 stopni w październiku to musi być przewaga słońca i bezchmurnego nieba. Przy chmurach to wątpliwe.

      2. Ja z takich temperatur nie robił bym sensacji, ponieważ zdarzają się co roku w październiku (25 stopni też ale nie wszędzie tylko lokalnie).

  35. Hah, dziś jest 10 październik, do niedzieli ma być pochmurno tak jak dziś, ocieplenie się jeszcze nie zaczęło, a 16 października ma być już 10 stopni w dzień. To tyle jesli chodzi o „październikowy gorąc” haha

    1. Sprytnie manewrujesz danymi. Do 13.10 piszesz o pochmurności nie zważając na ocieplenie. Potem pomijasz najcieplejsze i najpogodniejsze dni, po czym 16.10 za pewnik bierzesz już najchłodniejsze realizacje – a na przeciwległym biegunie są i takie wskazujące na nadal ok 20*C także na E/NE, także po 16.10 (choć większość wskazuje na spadek Tmax w skali kraju z przewagi 18/25*C do przewagi 12/20*C).

      Czy Ty naprawdę masz problem aż tak duży jak @Osowa…???

      1. Ale to nie ja gloryfikuje tej jesieni, wy ja gloryfikujecie jakoby była ona najlepsza w XXI wieku, tymczasem jest przeciętna (typowa) biorąc pod uwagę prognozy do 20 października.

        1. Czyli jak nie ma średnich anomalii co najmniej +5K i średniego usłonecznienia co najmniej 200-300% to jest od razu beznadziejnie jak to oceniasz? Tak wygląda także z Twojego opisu, bo widzisz tylko pochmurności i ochłodzenia, a już zmiany w kierunku ciepłym i/lub pogodniejszym nie.

          1. Napisałem, że jest TYPOWA i PRZECIETNA! A wy próbujecie zrobić ze mnie kozła ofiarnego jakiegoś i sam dokładasz słowa…

          2. @podlasianin
            Czytam Twoje wpisy i dominuje w nich wyraźna tendencja do szukania pretekstów do pogrążania się z powodów pogodowych, niż szukania jakiś pozytywów. Nie widzę w Twoich wypowiedziach jakiegoś zadowolenia na czekającą nas zmianę (która zresztą już stopniowo postępuje) tylko już narzekanie na kolejne pogorszenia, ochłodzenia, itd.
            Przed nami niemało dni bardzo lub umiarkowanie ciepłych, coraz bardziej pogodnych, a przy tym bez opadów. Kto na taką wersję jesieni czekał powinien się cieszyć, a nie nadal narzekać:-)

    2. Podlasianin .A na zachodzie jeszcze 18 października będzie ponad 20 w dzień i 10 w nocy.Duże ciepło potrwa tam do 19.10 zaś ciepło jeszcze co najmniej tydzień dłużej.

  36. Mam wrażenie że niektórzy tu oczekują jeszcze letniej lub niemalże letniej pogody, ale to już październik. Najlepszy jest jednak Osowa który twierdzi że do końca października jest wczesna jesień więc jak się domyślam w jego mniemaniu codziennie do końca października powinny panować w dzień temperatury rzędu 15-25 stopni. Poniżej 15 to już zimno a poniżej 10 to już zima ( kiedyś FKP tak miał), pomimo że temperatury poniżej 10 stopni w dzień w tym miesiącu to taki sam standard jak powyżej 20 stopni. Przypuszczam więc że dla Osowy normalny październik to co najmniej taki jaki był w 2000 ( wtedy w wielu miejscach tmax nie spadła poniżej 10 stopni, ale to był właściwie wyjątek), ale najlepiej jeszcze cieplejszy to wtedy normalniejszy;), a tak na poważnie te 10-20 stopni to tmax jak najbardziej już standard dla tego okresu. Powyżej 20 stopni to już ciepło na początku miesiąca i bardzo ciepło pod koniec, poniżej 10 stopni to bardzo zimno na początku miesiąca, ale w końcówce nawet lekko poniżej 10 stopni to już umiarkowana temperatura.

    1. „Powyżej 20 stopni to już ciepło na początku miesiąca i bardzo ciepło pod koniec, poniżej 10 stopni to bardzo zimno na początku miesiąca, ale w końcówce nawet lekko poniżej 10 stopni to już umiarkowana temperatura”
      To oczywiście piszesz w kontekście anomalii, bo w październiku następuje duży spadek dobowej tavg. „Dwudziestki” na początku października to niewielka anomalia na plus, tmax poniżej 10 stopni to wtedy duża anomalia ujemna. Natomiast jeśli chodzi o koniec października to tmax 20 stopni i więcej wtedy to duża anomalia dodatnia, a tmax poniżej 10 stopni to niewielka anomalia ujemna.

      1. o tym dokładnie napisał :) analogicznie z kwietniem, +25 z początków kwietnia 2016 i 2017 to wielka anomalia na plus, ale na końcówce kwietnia już wyraźnie mniejsza. U mnie wrażenie robi 25,8 z 5.04.2016 zwłaszcza, parę dni wcześniej rekord marca by padł z dużym zapasem.

  37. Lucas
    Wiem, że ochłodzenie od 16.10 jest jeszcze dalekie od pewności i mam wręcz nadzieję, że go nie będzie
    Ale… bądźmy konsekwentni. Z jednej strony piszesz o zaniku strefówki, a z drugiej o dalszym cieple. Obie rzeczy są możliwe, ale… na pewno wystąpi tylko jedna z nich!
    Aktualnie modele jak jeden mąż są za opcja z blokadą i ochłodzeniem, ale oczywiście całkiem możliwe, że strefa dłużej potrzyma po przejściu frontu.

    1. ecmwf widzi ochłodzenie ale nadal dużo słońca, wszak blokada wyżowa. Jak wyż się nie zebździ stratusami to nie będzie na co marudzić, git pogoda jak na II poł. października. O niebo lepsza niż dwutygodniowy ciąg słoty bez grama słońca, bo i takie rzeczy się w październikach zdarzały o czym niedawno pisałem.

    2. A blokady lub przynajmniej osłabienia strefówki z dominującą składową S już nie rozpatrujesz? Obecnie częściej wskazują na nią prognozy niż na wyraźną i „czystą” strefówkę lub na blokadę ze spływem chłodu ze składową N.

  38. Bardziej od chłodów czy ciepła przeszkadza coś, czego się obejść nie da czyli króciutki dzień. Jest 17:10 a za oknem się obecnie zachmurzyło i mam wrazenie, jakby za chwile miała już noc być. Zresztą niedługo i tak będzie bo zachód słońca 18:04 i ubywa w piorunującym tempie, między 10 a 17 października dzień się skaca o pół godziny.

    1. Jak czytam niektóre komentarze z psioczeniem na nasz klimat pod hasłem trudnych do przewidzenia szybkich zmian, to chętnie „eksmitowałbym” takie osoby, aby pożyły sobie w realiach np. amerykańskich – z ich zmiennością. Albo, aby na własnej skórze poczuły olbrzymie skrajności (bez)opadowe już wokół samego Morza Śródziemnego (patrz niedawna powódź w Turcji), nie wspominając o jakiś rajskich Karaibach. Może wtedy by zrozumiały, że nasz klimat też ma swoje plusy, a nie same/głównie minusy.

      1. obiektywnie główny minus to częsty stratus w porze chłodnej, za którym idzie tragicznie niskie usłonecznienie. Temperatura i tak jest tu wyższa, niż by była bez żadnej cyrkulacji – wystarczy popatrzeć jakie warunki panują na 50N w innych częściach świata. Na przykład Irkuck leżący na 52N, gdzie średnia miesięcy zimowych to prawie -20!

        Nie uświadczysz u nas huraganu z prawdziwego zdarzenia, silnego trzęsienia ziemii i/lub tsunami, nie ma jaskrawego podziału na porę suchą i mokrą (taką, gdzie przez parę miesięcy nic nie pada a resztę leje bez końca), nie ma częstych powodzi błyskawicznych. Można by tak wymieniać, ten klimat jest jednym z lepszych do życia i powoduje relatywnie małe straty finansowe w porównaniu do innych. Jakby tak wywalić tego stratusa i zwiększyć usłonecznienie w miesiącach listopad-luty do 100-120h na miesiąc to by było optymalnie.

        1. Owszem plusy są, ale zapomniałeś o wrzesniowych wichurach czy wichurze sierpnia 2017, powódzi 2010? W Polsce też występują groźne zjawiska. Poznałem sporo obcokrajowców z południa Europy, którzy pracowali w Polsce i głównie to co im u nas nie pasowało to klimat, a generalnie zmienność pogody i zimno. Powiedzieli, że za nic w świecie nie chcieliby by go zamieniać ze swoim. Choć jeden Włoch ożeniony z Polką mi dodął, że lato w Polsce jest lepsze, bo nie jest tak duszne jak u nich, choć był z Turynu, a tam klimat podobny do naszego, a nieraz się zdarzało tam zimą -20.

          1. No to akurat nie jest nic zaskakującego, że „południowcy” oceniają nasz klimat jako chłodny/zimny…:-)

          2. Ale nawet nie tylko południowcy To samo mi mówili nawet Holendrzy i Belgowie, a ich klimat specjalnie do ciepłych też nie nalezy…

          3. @Osowa
            To też nie jest dziwne, bo w porze chłodnej mają cieplej, a w porze ciepłej podobnie jak my.

          4. No i przy tym widać jak nasz klimat odstaje nawet od krajów Beneluksu czy Wysp, nie mówiąc już o południu Europy :)

          5. A ja znam osoby z południowej Francji, którzy byli pozytywnie zaskoczeni klimatem Polski bo wszyscy ich ostrzegali że tu jest mega hiper zimno cały rok, normalnie 8 miesięcy śniegu i mrozu, zero słońca i wgl nie wiadomo co jeszcze (takie stereotypy ucierane przez Polaków wiecznie narzekających). Oni trafili na 2017 i byli bardzo zdziwieni pogodą u nas.

          6. @Osowa
            I widać też, że nasz klimat również można lubić. Znam niejedną osobę, która wyjechała na Wyspy Brytyjskie i z przyjemnością przyjeżdża do nas zimą jak robi się zimowo (a nie atlantycko-jesiennie). Gusta są różne i nie „szufladkujmy” tak bardzo jak Ty to robisz.

          7. Niedługo miną dwa lata odkąd współpodejmowałem w Polsce gości z Włoch – znajomych mojego wujka w wieku ok. 50 lat z 16-letnią córką. Przyjechali na dni 13-16 października, kiedy trwało krótkie ale wyjątkowo piękne i ciepłe „babie lato”. Pokazywałem im Małopolskę, można powiedzieć że robiłem za przewodnika i na każdym kroku widziałem wręcz zdumienie tym jak jest pięknie. Byli oczarowani złotą polską jesienią, krajobrazami, miastami, a także pogodą. Pokochali Polskę. Powiedzieli mi niejednokrotnie że nie spodziewali się tu takiej aury o tej porze roku, obawiali się że będzie już zimno i nie ma szans na coś takiego. Opowiedziałem im trochę o naszym klimacie i o najciekawszych epizodach pogodowych ostatnich lat (szkoda że to było jeszcze przed 2018 ;)) i byli trochę zaskoczeni że wcale nie jest tak chłodno jak myśleli.
            Inne ciekawe spostrzeżenia wystąpiły, kiedy w III dekadzie stycznia 2018 przyjechał do mnie w odwiedziny mój przyjaciel z Toskanii. Było bardzo ciepło jak na środek zimy i nad wyraz słonecznie – pogoda prawie że niespotykana w końcówce stycznia. Włoch był bardzo pozytywnie zaskoczony tym, że w Polsce może ubrać się zimą tak jak ubiera się w swojej ojczyźnie i jest to wystarczające :) A wyjechał w dniu ataku zimy z początku lutego ;)

          8. Młody
            „A ja znam osoby z południowej Francji, którzy byli pozytywnie zaskoczeni klimatem Polski bo wszyscy ich ostrzegali że tu jest mega hiper zimno cały rok, normalnie 8 miesięcy śniegu i mrozu, zero słońca i wgl nie wiadomo co jeszcze (takie stereotypy ucierane przez Polaków wiecznie narzekających)”

            Pewnie przez takich jak @Osowa ;)

          9. @Osowa
            Cieplejszy zwłaszcza w lutym i marcu 2018 r. – roku, w którym ciepło trwało non stop…

          10. To nie tylko stereotypy.
            Jak tu już kiedyś przytaczałem – pamiętam z czasów studenckich 3 dziewczyny z Brazylii na wymianie studenckiej. 2 z nich kurtkę nosiły ze sobą ZAWSZE, nawet w środku lata. Za dnia, przez 3-4 miesiące roku bywa u nas cieplej niż u jest nich przeciętnie w nocy.. o dowolnej porze roku.

          11. a ja miałem w teamie typa z Finlandii który zawsze siedział w prochowcu. W biurze. Nieważne czy na dworze był mróz czy upał. Typ ogólnie dziwny, taki mocno creepy. Te nawyki ubraniowe bardziej z tej dziwnej osobowości wynikały, bo po Finie to bym się spodziewał, że będzie nosić krótkie spodenki na +10.

  39. Osobom sugerującym jakiś realny chłód od 16.10 proponuję do tych krzywych:
    http://www.mojapogoda.com/meteo/eps/ensemble-tt6-warsaw.gif
    …dorysować linię trendu opadającą z grubsza z ok. 10°C do ok. 7°C (taki mamy spadek między 10.10 a 25.10) i ocenić jak wypadają realizacje po obu stronach tej umownej linii.

    Mamy październik, a nie kwiecień – zmierzamy ku zimie, a nie lecie. Jeżeli ja w prognozach na dni od 16.10 widzę przewagę Tavg wokół 10/12°C (już po tym ochłodzeniu), nawet z możliwym kolejnym ociepleniem, to dla mnie NIE jest to autentyczny chłód, a jedynie ochłodzenie względem najcieplejszych dni (z Tavg nawet ponad 15°C).

    PS. Wiem, że to wykres dla Warszawy. Jednak wnioski z niego płynące można uogólnić na całą Polskę (na NE z reguły jest chłodniej, ale i normy też są niższe).

  40. Dopóki mamy blokadę to wiele nieprzewidzianych sytuacji może się zdarzyć, zwłaszcza w 3 dekadzie , jak było w 3 dekadzie września kiedy z 28 stopni zrobiło się dużo chłodniej, na NE nawet z przymrozkami, zresztą stratusy mogą wszystko zmienić, jeśli napłynie wilgotniejsze powietrze, a wiatr będzie słaby.

    1. No właśnie, to taka niepełna blokada. Po polemice z @kmroz przyznaję rację, że najbardziej adekwatne określenie to strefówka, ale mocniej zaburzona składową S. Przepływ ma być nadal dość wyraźny, ale najczęściej w układzie SW -> NE – oczywiście z pewnymi lekkimi wahnięciami ku S/SE, albo ku W/NW (przy ochłodzeniu ok. 16.10).

      Wyłania się jednak coraz bardziej obraz pogodowy II dekady października, w którym:
      – najpierw w dniach 12-15.10 zacznie się adwekcja wyraźnie ciepłego powietrza (Tmax przeważnie 18/25°C, Tmin wokół 10°C), a przy tym ma być coraz pogodniej,
      – około 16-17.10 czeka nas przejściowe ochłodzenie, ale znacznie słabsze niż tydzień temu, a i wzrost zachmurzenia też ma być przejściowy (nie wiadomo jeszcze, czy cokolwiek popada),
      – około 18-20.10 czeka nas kolejne ocieplenie przy wyraźniejszej adwekcji z S – możliwe, że Tmax ponownie wzrośnie do ok. 20°C.
      Czyli ocieplenia będziemy mieli podczas weekendów – co mnie cieszy.

      Natomiast, czy w 3. dekadzie października pójdzie to ku wyraźniejszej blokadzie – jeszcze nie wiadomo (?). Albo wyże kontynentalne będą blokowały wkraczanie niżów w naszą stronę, albo pójdzie to ku strefówce (W/SW), albo „przetoczą się” jakieś niże nad Skandynawią na E i za nimi zacznie się adwekcja chłodu z NW.
      Zbyt daleki termin, aby na dzisiaj sugerować nawet tylko co jest bardziej prawdopodobne.

      Na razie przed nami ciepła i w przewadze sucha/pogodna II dekada października. I wbrew ocenom niektórych, nie wygląda na to, aby zmiana ok. 16.10 diametralnie miała nas przybliżać nas późnej ku „listopadowej” jesieni (przedzimiu). Zdążymy nacieszyć się jeszcze przynajmniej w październiku (jeżeli nie jeszcze częściowo w listopadzie) ciepłym, pogodnym i spokojnym obliczem jesieni, w najbardziej „kolorowym” jej okresie:-)

  41. W Krakowie między 12.10 a 25.10 nie widać żadnego dnia z tmax<18. W niedzielę, poniedziałek i wtorek możliwe są nawet tmax w okolicy 25 stopni.

  42. W prognozach sucho, ciepło, sucho, ciepło do końca prognoz… Oczywiście to cieszy ale zaczyna się to niebezpiecznie przedłużać :(

    1. Spokojnie, przynajmniej na 2-5 dni zostanie to kiedyś przerwane ujemnymi anomaliami – w listopadzie i/lub grudniu. Taki już beznadziejny ten klimat, że nie może być non-stop z 5-10 st. powyżej normy, przy usłonecznieniu co najmniej 8h dziennie nawet w listopadzie i zimą i przy gwarancji braku opadów przynajmniej przez 6 miesięcy pod rząd…

        1. Głos rozsądku się odezwał? Jeżeli faktycznie tak, to bardzo dobrze.
          Tylko nie piszmy jak kiedyś @FKP, aby w porze chłodnej „rządziła strefa” i padało bardzo często, natomiast w porze ciepłej aby była (niemalże) non-stop „lampa” i gorąco-upalnie. To jedna z najgorszych opcji dla naszej przyrody, w tym rolnictwa.

    2. Na Zamojszczyźnie (jej wschodniej części) jak do tej pory 7/10 dni października z opadem, suma dająca +/- połowę lichej normy października. Eh gdyby cały miesiąc był taki jak ta pierwsza dekada to by było jeszcze ok. Niestety prognozy pokazują jednoznacznie „suszarnie” w sprawdzalnym horyzoncie. Pozostaje tylko mieć nadzieję na przebicie się wilgotniejszych mas powietrza chociaż po 19/20 X. Mas, które dopadają chociaż brakujące pół normy. Inaczej kolejny miesiąc pogłębiający suszę. Mam nadzieję, że lata 2018 i 2019 to tylko wybryk natury bo inaczej staniemy się pustynią a prognozy naukowców, że roczne sumy opadów w naszej części Europy nie powinny się zmienić lecz tylko zima przejmie wilgoć od okresów ciepłych będzie można wsadzić między bajki.

      1. Rozumiem pisać o suszy z perspektywy kwietnia/maja , ale pisać o suszy teraz to masakrycznie naciągane, skoro od miesiąca prawie codziennie pada i to często nie mało….

          1. Wszyscy mieszkają na pustyni? Hmm bo widzę że wszędzie dużo pada od kilku tygodni, ale najłatwiej wszystko zwalić na Podlasie…

        1. @podlasianin – częste opady i ochłodzenie zlikwidowały posuchę, czy też suszę atmosferyczną i glebową. Natomiast niżówki hydrologiczne są spore (nie wszędzie) i z ich likwidacją jest spory problem. Chodzę dużo po dolnośląskich lasach i wiem, ile wody jest w normalnym opadowo roku, a ile obecnie brakuje. Potwierdzają to eksperci i leśnicy. Także nie jest to „masakryczne naciąganie”, a raczej nieznajomość tematu.

          1. Dokładnie: o suszy glebowej pisać już nie można bo jej nie ma. Te rośliny które jeszcze są w stanie wegetacji na pewno już nie cierpią z powodu posuchy co widać choćby po trawach. Natomiast wciąż niskie stany rzek są konsekwencją ( jak mówią eksperci) słabych opadów utrzymujących się już od 2018 roku oraz brakiem śnieżnych zim. Trochę byłem zaskoczony bo we wrześniu zwłaszcza pod koniec sporo padało i teraz też spadło już sporo deszczu. Widać jednak że to nie jest takie proste.

          2. niżówka hydrologiczna to najgorszy z rodzajów susz niestety. Nie jest go łatwo zażegnać. Susza atmosferyczna kończy się w momencie przyjścia opadów, bo z definicji jest to co najmniej 20 dniowy okres bez żadnych lub znikomymi opadami. Susza glebowa to już stopień wyżej ale też względnie łatwa do zażegnania. Hydrologiczna jest natomiast konsekwencją ostatnich kilku lat i o ile się coś tutaj nie odmieni (głównie w kwestii ciepłych zim) to perspektywy są kiepskie.

        2. Teraz chodzi o odbudowanie zapasów wilgoci w głębszych warstwach gleby. Co innego mokra gleba w górnych 30 cm, a co innego takie rzeczy jak na przykład źródła, które wyschły latem i nadal nie biją. A akurat południowo-wschodnia część kraju za wiele tego deszczu przez wrzesień i ostatnie dni nie dostała

          1. Wystarczy popatrzeć na stan rzek. Zanim wrócimy do stanu jako takiej normalności minie pewnie jeszcze sporo czasu. Dobrze gdyby każdy następny miesiąc przynosił opady w zakresie 130-150% normy.

          2. październik ma na to szansę, bo po pierwszej dekadzie jest bliski osiągnięcia normy a ta II dekada może nie być cała sucha i słoneczna jak początkowo prognozy sugerowały.

        3. @podlasianin: Nie masz racji. Nie interesuje się tym co dzieje się na Podlasiu więc nie będę się wypowiadał na temat tamtego regionu ale mam pewne wątpliwości co do tego, że jest to kraina szczęśliwości, której susza się nie ima ;). Mniejsza jednak o to. Wiedz, że na Zamojszczyźnie od sierpnia niedobory opadów tylko wzrosły i susza hydrologiczna się pogłębiła. Najwięcej złego zrobił długi i całkowicie bezopadowy okres od 15 sierpnia do 2 września dodatkowo wzmocniony dwiema falami upałów 18-21 sierpnia i 26 sierpnia – 1 września. Stany wód są obecnie niższe niż w końcówce lipca. Z wierzchnią warstwą gleby jest trochę lepiej bo przynajmniej od 25 września regularnie popaduje co 2-3 dni przy czym są to malutkie ilości maksymalnie do 5mm w dobie więc pomalutku to działa. Wrzesień zamknął się z połową wieloletniej normy opadowej i jest to już kolejny miesiąc pod kreską w tym roku. Do tego dochodzą jeszcze kumulujące się od 2015 drobne niedobory opadów. Efekt jest np. taki jak w poniższym artykule:
          https://kurierlubelski.pl/stawy-echo-w-zwierzyncu-niemal-bez-wody-wystarczylo-kilka-lat-by-akwen-przestal-istniec-zobacz-zdjecia/ar/c7-14470439

          1. Przy okazji z dedykacją m.in dla @kmroz: cytat z wypowiedzi dyrektora RPN Andrzeja Tittenbruna, który jest odpowiedzią na pytanie po co opady jesienią i zimą:

            „Życzmy sobie, by w najbliższych trzech latach opady były na tyle obfite, że przekroczą średnie wartości z wielolecia. Ważne też, by były skumulowane jesienią i zimą – tłumaczy dyrektor RPN. „

          2. Może małe sprostowanie co tych kumulujących się niedoborów wody od 2015. Zasadniczo wyglądało to tak z amatorskich obserwacji, że mieliśmy na Zamojszczyźnie: 2015 pod kreską i z klęską upałów w sierpniu, 2016 trochę powyżej normy , 2017 per saldo w normie ale z długą bezopadową luką w lecie, 2018 masakra – miejscami ponad 100mm poniżej normy wieloletniej, 2019 póki co aby wyjść na średnią wieloletnią to potrzeba do końca roku około 80mm co teoretycznie oczywiście jest możliwe. Tyle w temacie.

          3. BarteS, oczywiście że opady jesienno-zimowe są bardzo ważne, już pisałem tu jaki stan wodny był w kwietniu 2013 roku, aż prosiło się o suchy i ciepły kwiecień, a nie jak w tym roku kiedy mieliśmy zamiecie piaskowe w kwietniu i wielu drżało o swoje pola.
            Po raz kolejny maj uratował sytuację.

          4. i tak się składa, że od 2013/4 dominuja bardzo ciepłe zimy, w których jedyne co pada to deszcz, ze śniegiem jest straszliwa bieda. Powstało też coś na zasadzie zbliżenia się do klimatu podzwrotnikowego, gdzie jesienią pada najwięcej a wiosną bardzo mało. W 2014 opadami dowalił grudzień, w 2015 listopad, w 2016 październik i grudzień, w 2017 cała jesień, w 2018 grudzień. Co roku jesienią pada naprawdę sporo. I co roku mamy suchą wiosnę.

          5. @BarteS
            Brak opadów zimowych i jesiennych to ostatnie co bym chciał. Nawet po mokrym lecie i wiośnie oczekuję jesienią regularnych opadów.

          6. W moich przewidywaniach mam jeszcze około 10-14 dniowy okres bardzo obfitych opadów w tym roku. Najgorsze w obecnych zmianach klimatu jest rozregulowanie opadów i wystarczy miesiąc skrajnie suchy w porze ciepłej ,czyli od maja do sierpnia , a sąsiadujący miesiąc w normie opadowej ,a mamy suszę rolniczą wykazana przez SMSR w okresie sześciodniowym . Przykład to czerwiec 19 z nikłymi opadami i anomalią +5 na Górnym śląsku i za okres 01.06-31-07.19 raport SMSR wykazał sporą suszę w dużej części woj.śląskiego. Cały rok może być mokry (woj. śląskie) z sumą powyżej średniej (1981-2010).Za ostatnie 5 lat średnia opadów jest u mnie zdecydowanie poniżej średniej (81-2010) co spowodowało obniżenie poziomu wód podziemnych poniżej poziomu średniej wieloletniej. Oczywiście ten średni poziom jest zależny od średniej sumy opadów i w Wielkopolsce jest naturalnie niższy niż na Górnym śląsku czy w Małopolsce. Wielkopolska to w sumie ,,podąża” w stronę odmiany klimatu stepowego (czeka ja zanik lasów na korzyść lasostepu a za 80-100 lat stepów).

          7. @alewis27: To nie jest wcale glownie kwestia zim. Tak sie akurat sklada, ze przykladowo w sez. 17/18 mielismy pokrywe sniezna od 3 dekady grudnia do 3 dekady marca a do tego na pocz. marca scisnal mroz jakiego dawno nie widzialem (-25 stopni C). Po prostu pada mniej a dodatkowo ostatnie 4 lata mocno wywindowaly temperatury srednie. Jako kontre moge tez napisac, ze przykladowo w latach 2007-2009 mielismy na Zamojszczyznie slabe zimy ale.za.to padalo obficie i pojawialy sie nawet zjawiska nietypowe jak jesienne wylewy rzek.

    3. Widać wyraźnie, że niże atlantyckie z biegiem czasu mogą mieć coraz większą tendencję do rozwijania się nie tylko ku Morzu Norweskiemu, Barensta i Arktycznemu, ale i także w kierunku Europy W (w tym Alp). A przy tym na E kontynentu i być może także u nas, mają być głównie wyże. Zobaczymy, czy taka tendencja utrzyma się także bliżej 20.10 i później (?). Oznaczałoby to nadal mało opadów i małe szanse na głębokie ochłodzenie (a co najwyżej takie przejściowe i niezbyt silne jak ok. 16-17.10). Ciepła i pogodniejsza wersja jesieni potrzymałaby wówczas dłużej – choć zobaczymy jeszcze, czy prognozy w terminie 7+ dni nie będą ulegały w tym względzie zmianie (?).

    4. Najnowsze prognozy ECMFW widzą dość konkretne opady po 18 października w towarzystwie temperatur z przedziału 10-15 stopni w dzień. Czyżbyśmy w tym roku mieli mieć najbardziej klasyczny i standardowy polski październik zarówno z okresem chłodnym, konkretnym babim latem i typowo jesienną, ciepłą słotą?

      1. 3 dekada to jeszcze spore fusy, widać to po najnowszych fusach, gdzie gfs widzi nawet akcenty zimowe, a co do opadów to w zeszłym roku po długim babim lecie w większości Polski nie przyszły konkretne opady, dopiero przed ociepleniem pod koniec miesiące solidnie polało i też nie wszędzie, a potem kolejne uderzenie dużego ciepła, teraz jest to bardziej zaburzone i prognozy widać jak ulegają zmianom w odleglejszych terminach.

  43. Chyba jednak niedoszacowałem tego ocieplenia. Patrząc po obecnych prognozach dodatnia anomalia (ale niska, w zakresie do +0,5C) powinna już być po pierwszej połowie miesiąca.

    1. Przyznam, że nawet ja się tego nie spodziewałem, mimo, że na początku października to chyba ja tutaj jako jedyny wierzyłem, że ochłodzenie będzie króciutkie ;)
      Jednak anomalia -7K szybciutko zostanie zrównoważona. Wszystko dzięki temu, że będziemy pod wpływem niżu, dzięki czemu nie tylko dnie, ale i noce są/będą wyjątkowo ciepłe.

  44. @Lucas
    Widzę, ze zdziwieniem, że wciąż nie wierzysz, że prognozowany rozwój wyżu (widoczny w wielu odsłonach) ma szansę przynieść bardzo duże oziębienie.
    Mi to trochę przypomina sytuację z końcówki października 2005. Wtedy też gwałtownie, z dnia na dzień, przyszło zimno, jeszcze 26.10 mieliśmy ciepłą strefę i ponad 10 stopni w nocy, a dwa dni później na E Polski otarliśmy się o mroźną średnią dobową.

    https://ogimet.com/cgi-bin/gsynres?ind=12385&lang=en&decoded=yes&ndays=4&ano=2005&mes=10&day=29&hora=23

    https://www.wetterzentrale.de/maps/archive/2005/avn/AVN_1_2005102600_1.png
    https://www.wetterzentrale.de/maps/archive/2005/avn/AVN_1_2005102800_1.png

    A teraz? To, czy to będzie w pogodnej wersji, jak sugeruje GEM i wczorajszy ECMWF, czy raczej ponurej i deszczowej (niż górny) jak mówi dzisiejszy ECMWF, to jest jeszcze niejasne, ale sam fakt osłabienia strefy i blokady wyżowej już jest mocno prawdopodobny. A, wbrew temu co niektórzy twierdzą, w takiej formie jest to praktycznie jednoznaczne ze spadkiem temperatur poniżej normy.

    1. @kmroz, a Ty którą wersję obstawiasz? ;) W takich okolicznościach mże być tak, że październik wyjdzie w normie. To ocieplenie zniweluje anomalie z początku miesiąca, za to reszta miesiąca ma szanse zjechać wynik na zero.

      1. Mi się wydaje że będzie tak jak właśnie na podanych przeze mnie linkach. Ale może się jeszcze wiele zmienić. Niestety jedno pewne- ujemne AO może dac się nam we znaki.

    2. Przecież ja nie neguję ochłodzenia od ok. 16.10. Tylko, że wcale nie jest powiedziane, że będzie głębokie i trwalsze.
      Barycznie może pójść w jakąś hybrydę coraz chłodniejszych wyżów na N/E oraz ciepłych sektorów niżów atlantyckich, a może i nawet znad Europy W/SW.
      Dopiero jakby wyż zaczął wyraźniej rozbudowywać się z N/E na W lub – inaczej – przeszłaby „strefa” zmieniająca się na składową N, to mielibyśmy faktycznie wyraźne ochłodzenie, a nie jedynie jakąś +/- 5 st. korektę względem najcieplejszych dni 13-15.10. Póki co jednak takie scenariusze są w sferze „gdybania”.

      Nie zapominajmy, że między aurą znamienną dla babiego lata, a niosącą akcenty/epizody (przed)zimowe mamy jeszcze opcje pośrednie – jak chociażby w ostatnich dniach.

      1. Po prostu ważny jest też rodowód tego wyżu. Jak rozbuduje się na podbiegunowych szerokościach, to będzie zimny i nie będzie zbytnio miał się jak nagrzać. 14 godzinna noc mu to skutecznie uniemożliwi. To trochę co innego niż rok temu, bo wtedy wyż pochodził z Azorów. Swoją drogą to był jedyny październikowy ciepły wyż w tym wieku (rok temu druga dekada października). A i tak przyniósł chłodne noce ;)

        1. Tu nawiążę do innego wpisu w nowszym poście dot. zimy.
          Zgadzam się, że takie wyże jak np. w ostatniej prognozie GFS rodowodu arktycznego, nawet przy dodatnim NAO i strefówce jak tu:
          https://www.wetterzentrale.de/de/topkarten.php?map=1&model=gfs&var=1&time=234&run=12&lid=OP&h=0&mv=0&tr=3
          będą w porze chłodnej przynosiły ujemne anomalie, a zimą całodobowy mróz (miejscami/okresowo nawet dwucyfrowy).

          Zobaczymy jakie będą kolejne prognozy (?), ale przy takiej rozbudowie wyżu zgadzam się z tym co napisałeś.

  45. Dzisiaj fajna pogoda, jest 16 stopni i raczej pogodnie, teraz się bardziej zachmurzyło. Mocno wieje, liście furgają w powietrzu aż miło. To już ten czas, kiedy drzewa zaczynają się mienić na kolorowo. Idealnie na poprawę pogody. Jestem ciekaw, czy padnie u mnie 25 stopni w trakcie ocieplenia. Modele typu GFS czy ECMWF zdają się nie uwzględniać wiatru fenowego, a ma wiać z silną komponentą południową.

  46. U nas tez zaczynają zmieniać się prognozy na 2 połowę przyszłego tygodnia, modele już przestają widzieć rozbudowujący się wyż w Europie środkowo-wschodniej, a zaczynają zdecydowanie bardziej na północ i północny-wschód, zobaczymy jak się to ułoży, jeśli tak to będzie 3 wyż w przeciągu kilku tygodni, który schłodzi mocno prognozy, jeszcze pozostaje kwestia ułożenia niżów i gdzie zawędrują fronty.

    1. Zgadza się. Na razie strefówka zaburzona wyraźniej składową S – stąd tak duże ocieplenie przynoszące babie lato. Po 16.10 wyż rozbudowujący się znad W Europy wycofany, za to umacniać się będzie ten na NE/E. Kwestia kluczowa: jak daleko zawędrują niże od strony Islandii i (może i jeszcze ważniejsze) jak rozwiną się te za Alpami (?). Bo to one mogą podrzucać nam kolejne porcje ciepła, o ile tylko nie przeważy wyż z chłodniejszymi masami ze E.

      Tak, czy inaczej opadów w II dekadzie października będzie mało, o ile w ogóle. A przy tym pogodniejszej i cieplejszej wersji jesieni też niemało doświadczymy.

  47. Dzisiaj u mnie całkiem niezła pogoda czyli 16 stopni, zachmurzenie umiarkowane z rozpogodzeniami i słońcem, bez opadów, ale trochę wiało. Jutro ma być jeszcze cieplej – być może u mnie na S Polski przekroczy 20 stopni przy słonecznej pogodzie, bo modele nie doszacowują tmax jeśli chodzi o adwekcję ciepła, słoneczną pogodę. Ocieplenie czyli babie lato będzie mocne z tmax 20-25 stopni i tmin nawet powyżej 10 stopni czyli średnia dobowa może wyjść w okolicach 15 stopni – bynajmniej tak pokazują modele.
    Ale według mnie tegoroczny październik nie pobije ubiegłorocznego jeśli chodzi o dni z przekroczeniem 20 stopni przy słonecznej pogodzie pod rząd i ogólnie.

  48. Szykuje się b. piękna sobota. Widać jak chmury szybko usuwane są z nieba nad Polską. Pewnie najgorzej jak zwykle będzie z tym na Podlasiu, ale centrum już za chwilę będzie w całości z czystym niebem i z rosnącą temperaturą. Byle tylko wiało nieco słabiej niż wczoraj.

    1. Dzisiaj będzie wiało DUŻO mocniej niż wczoraj ;)
      Z tego co widziałem, to momentami porywy wręcz mogą stanowić niewielkie zagrożenie.
      Jak juz ma tak wiać, to mam nadzieję że porządny wiatr utrzyma się także w nocy.

      1. UM zapowiada u mnie nieco słabszy wiatr niż wczoraj. Ale jak będzie w praktyce to się jednak okaże.
        W Bielsku-Białej halny standardowo daje czadu, ale za to w Krakowie z rana praktycznie cisza.

    2. Bardzo dobrze widać też jak przechodzimy coraz wyraźniej na S stronę frontu polarnego – z rozszerzającą się od SW strefą z pogodnym niebem. Tego powinno być tradycyjnie więcej niż wynika to z prognoz UM.
      W ogóle przesunięcie się toru prądu strumieniowego na N wraz z jego meandrem znad W Europy na NE otwiera drogę do ocieplenia przynoszącego o tej porze roku babie lato.
      Musimy jeszcze przetrwać tych kilka godzin z umiarkowanym wiatrem. Na szczęście będzie on ciepły, a przy tym po ostatnich opadach nie będzie zawiewał tyle pyłu co np. w kwietniu.

      A prognozy na dalsze dni wskazują coraz częściej na układ pośredni, w którym z jednej strony wyż skandynawsko-rosyjski nie podrzuci nam zbyt dużo chłodu (bo powędruje bardziej na E). Za to niże atlantyckie mogą migrować nad SW Europę – a co oznaczałoby prolongowanie się ciepła (choć już nie tak dużego jak do 15.10) także na dni około kolejnego weekendu, tzn. 19-20.10.

        1. Im w większym stopniu ma to związek z lokalnymi czynnikami pogodowymi, a w mniejszym z AGW – tym bardziej zgadzam się z Tobą:-)

    3. @chochlik

      Nie wszędzie. Przez Pomorze przechodzi front wzdłuż swojej długości (tzn. nie w poprzek jak się to zwykle dzieje). Praktycznie taka „atmosferyczna rzeka” [1].

      Na szczęście ilość wody jaką niesie jest odpowiednia dla jesiennej temperatury, czyli potopu nie będzie.

      [1] Takie pojecie naprawdę istnieje we współczesnej fizyce atmosfery. Patrz np. ten krótki artykuł przeglądowy:
      Gimeno L. i inni, 2014, Atmospheric rivers: a mini-review, Frontiers in Earth Science, https://doi.org/10.3389/feart.2014.00002

    4. Zauważyłam, że ostatnimi laty 12 października jest zazwyczaj dniem z bardzo ładną pogodą. Dokładnie rok temu notowano w moich stronach 25 stopni, dwa lata temu było ciepło i słonecznie również.

    1. @Artur
      Nie do końca. Nie wiadomo czy wszędzie. Tavg dobowa „sporo” powyżej 15°C tzn ile? – już tak nie wylobrzymiaj tego ocieplenia. Właśnie tavg dobowa będzie w okolicach 15°C. Sporo powyżej 15°C to by była tavg 20°C.

        1. Moim zdaniem najlepiej mówić o babim lecie lub epizodzie późno-letnim – nawet jak Tavg przekroczy 15°C.
          Samo lato kojarzy się jednak z aurą trwalej letnią i przede wszystkim przy znacznie dłuższym dniu i znacznie większym nasłonecznieniu.

      1. Bo dzisiaj dopiero ZACZĘŁO SIĘ to zasadnicze ocieplenie. A wzdłuż N krańców Polski jeszcze zafalował na kilka godzin front.
        Już od pewnego czasu wiadomo, że najcieplejsze dni to będą 13-15.10, a przy tym niebawem ma już wyciszać się wiatr. I to właśnie w tych dniach na ok. 60-80% obszar kraju Tavg-dobowa będzie wynosiła (prawdopodobnie) 15/18°C.

    2. Te 15 stopni średniej to jest przede wszystkim wskazówka, kiedy rozpoczyna i kończy się lato jako meteorologiczna pora roku. I odnosi się do wieloletniej średniej całego obszaru Polski, a nie do średniej jednego dnia w jednym mieście.

      I tak zdefiniowane lato dość dobrze wpasowywuje się w kalendarz, bo pierwsze osiagnięcie 15 stopni jest bodaj 27 maja a ostatnie na początku września.

      Obecnie NIE MA lata! Wschód słońca mamy teraz o 7 rano i to na południu kraju, na północy pewnie jeszcze gorzej. Toż to jest niewiele wcześniej niż w grudniu. Zachód o 18:00, też daleeeeeko od lata. Kąt padania Słońca w południe też znacznie niższy niż latem, długie cienie.

      Przebicia 15 stopni tavg zdarzają się u mnie nawet w marcu i listopadzie – rekord dla marca to 15,7 a dla listopada 16,5. Przecież nikt normalny nie powie, że wtedy mamy lato!!! Mamy dużą anomalię dodatnią, to na pewno (rzędu +10K). Jest to po prostu skrajnie ciepły dzień wiosny czy jesieni. Lata jako pory roku w Polsce nie ma od mniej więcej drugiej dekady września i to naciągając. Jest JESIEŃ i tego się trzymamy.

  49. W Warszawie już dzisiaj ok. 20°C, czyli średnio 1-3 st. cieplej niż w prognozach. Podobnie jak i dalej na S/W Tavg może wzrosnąć do ok. 15°C lub nawet nieco wyższej. Zgodnie z przypuszczeniami jest też pogodniej niż prognozował to UM.
    Fakt, że dokucza trochę umiarkowany wiatr, ale ten niebawem zacznie słabnąć.
    Duże ciepło (kwestionowane przez niektórych zniecierpliwionych i/lub pogodowych frustratów) na coraz większym obszarze kraju staje się faktem.

    1. Ecmwf jest raczej ciepły w swych prognozach, ochłodzenie będzie przejściowe i niezbyt głębokie. Wg niego nawet 20.10 ma być 18-19 stopni w dzień, czyli dość ciepło jak na II poł. października.

    2. Mam jednak nadzieję, że strefa zachmurzenia dotrze przed zachodem słońca do nas. Wtedy ten dzień byłby już bliski ideału. Ważne też, żeby jak najdłużej utrzymał się przynajmniej umiarkowany wiatr (dzisiaj szumi konkretnie, ale całe szczęście wbrew moim obawom nie jest to wiatr nieprzyjemny i/lub stanowiący niewygodę, czy zagrożenie)

  50. Tymczasem u mnie na na S Mazowszu temperatura przekroczyła lekko 20°C przy bezchmurnym niebie – Na moim termometrze. Patrzę na stację z Radomia i Kozienic widzę że ponad 20°C było tam ostatnio 22 września.

  51. Widzę że wraz z ciepłą i słoneczną pogodą w październiku uaktywniły się jak co roku biedronki azjatyckie (arlekiny) które są szkodliwe.

    1. Spotykam te biedronki każdej jesieni od 2008 roku. Zazwyczaj występują one od III dekady września do I dekady listopada.
      I właściwie pogoda nie ma tutaj nic do rzeczy, gdy jest ciut chłodniej i pada deszcz, to też je spotykam.

  52. Dzisiejszy popołudnie było już niemal przednie, słabnący wiatr, zaledwie 1/8 zachmurzenie i t maks. 19,5 stopnia. Wygląda że jutro i pojutrze będzie takie „full babie lato” :P Bo we wtorek może być różnie, um prognozuje niefajną pogodę częściowo na wschodzie.

  53. Przeglądnąłem sobie dane sprzed roku dla Warszawy – z adekwatnego okresu. Okazało się, że owszem dni z Tmax ≥ 20°C było 7 (+2 w I dekadzie + 2 z Tmax nieznacznie poniżej 20°C). Jednak najwyższa Tmax to 21,6°C. Natomiast najwyższa Tmin to „zaledwie” 9°C (najniższa to 2,7°C).

    Wygląda na to, że w tym roku babie lato nie przyniesie aż tak dużo dni z przewyższeniami 20°C, ale za to mogą być one wyższe – przypuszczalnie z Tmax 22/24°C, bo już dzisiaj notowano tu niemalże 21°C (2-3 st. więcej niż w większości prognoz). Poza tym, będziemy mieli cieplejsze noce, bo przynajmniej te najcieplejsze powinny przynieść Tmin nieco ponad 10°C.

    W ogóle prognozy wskazują na zaburzenie/osłabienie strefówki, ale w układzie sprzyjającym napływowi do Europy C cały czas cieplejszych mas powietrza – także po pewnej korekcie w dół ok. 16-17.10. Głębsze ochłodzenie nie wcześniej niż w III dekadzie października, o ile nie dopiero w listopadzie.

    Czyli także w tym roku, po raz 3 z rzędu, październik nie zawiedzie (w swojej II dekadzie) aurą znamienną dla babiego lata.

  54. Czyżby pomyłka w prognozach
    Mazowsze spowite szarymi chmurami i słychać deszcz. Nie do końca tak wyglądały prognozy. Od 13 do 15 miało być samo słońce i ciepło. Także dystans trzeba do prognoz mieć

    1. Model UM tą niewielką strefę opadową prognozował – choć była na tyle wątła, że trudno było przewidzieć, którym torem dokładnie przejdzie. Tak właściwie to była strefa przejściowa, za którą rozpoczyna się adwekcja jeszcze cieplejszego powietrza z SW/S i już bez silniejszego wiatru. Od W/S widać ponownie coraz więcej pogodnego nieba – na razie z wyjątkiem samych N krańców Polski.

      Ze swojej strony zwrócę uwagę na bardzo ciepłą noc – i to ciepło było także do godzin zanim nadeszły nocą chmury, bo przeważnie 13/15°C. O tak ciepłych nocach rok temu w październiku mogliśmy pomarzyć (przynajmniej na E kraju), bo najcieplejsza noc w Warszawie w II dekadzie października przyniosła Tmin „zaledwie” 9°C. Teraz było ok. 4 st. (!) cieplej.

      Po tak ciepłej nocy, przy postępującej ponownej poprawie pogody, temperatura ponownie dość szybko pójdzie w górę na większym obszarze Polski osiągając dzisiaj popołudniu 20/25°C (i w kolejnych dniach również).
      Tak więc, ta niewielka nocno-poranna „zmyłka” nie zmienia diametralnie obrazu sytuacji, a wręcz pod pewnym względem okazała się korzystna (cieplejsza noc, troszkę wilgoci dla roślin przed ciepłym i suchym okresem).

      1. Niebo a ziemia w porównaniu z okresem sprzed roku. Dzisiaj wczesnym rankiem jak wychodziłem z psami, zamiast zapachu smogu jak dokładnie rok temu, do tego przy bardzo niskiej temperaturze, poczułem zapach świeżego powietrza i ozonu po deszczu, w połączeniu z pierwszymi promieniami wychodzącego zza chmur słońca i temperaturą 14 stopni….
        Dzisiejszy dzień już na 100% lepszy niż analogiczny sprzed roku, ale na razie ograniczę ocenę do 12 dni, wynik jest w mojej opinii 7:5 dla zeszłego roku. Jak do wtorku nie wybuchnie jakiś wulkan (🤣) , to ostatecznie za pierwszą połowę będzie 8:7- mimo, że naprawdę nie była on jakaś fajna, ochłodzenie było w niej bardzo silne, ale przynajmniej pogodne i całkowicie suche.

        Prognozy też sprawiają wrażenie jakby trochę odpuściły tę blokadę wyżową, więc jest spora szansa, że w przyszłym tygodniu będzie nadal w miarę ciepło i do tego z większą ilością opadów ;) z drugiej strony, przy takiej zmienności i niestabilności prognoz już niczego nie można być pewnym.

        1. Ale przynajmniej 2-4 dni będą zarówno cieplejsze (Tmax 21/24°C), jak i mniej inwersyjne – a przy tym i przynajmniej wieczorem/nocą mniej „smogowe” niż przed rokiem. Pogodnych okresów też nie zabraknie, a jakieś przejściowe niedługie opady – to raczej urozmaicenie, niż „aura pod psem”.
          I zanosi się przy tym na kolejny dość ciepły weekend za tydzień (z Tmax wokół 18/20°C wg większości ostatnich prognoz).
          De facto urozmaicenie będziemy mieli większe, a przy tym aury kojarzonej z typowym babim latem – także w tym roku i też w II dekadzie października – nie zabraknie.

          1. Ja mimo wszystko bym jeszcze nie prorokował pogody, czy temperatur na przyszły weekend, bo modele wariują mocno, a prognozowana sytuacja baryczna jest… dziwna. Myślę, że to ulegnie zmianie, pytanie w którą stronę (?)

          2. @kmroz
            Dlaczego dziwna? Wyż E-europejski wespół z niżami na W/SW Europy to przecież żadna dziwna sytuacja.

          3. „@kmroz
            Dlaczego dziwna? Wyż E-europejski wespół z niżami na W/SW Europy to przecież żadna dziwna sytuacja.”

            Dla mnie to po prostu wygląda nienaturalnie, nietypowe. Akurat sytuacje baryczne to mój duży konik i po prostu czuje, że tak nie będzie jak pokazują modele. Co absolutnie nie znaczy, że będzie zimniej, wcale się nie zdziwię, jak będzie niemalże równie ciepło jak w ten weekend.

            Tymczasem aktualnie mamy jedną z najbardziej „naturalnych” sytuacji barycznych jakie można sobie wyobrazić. Ten październik cechuje przede wszystkim właśnie duża „typowość”, zarówno ochłodzenie, jak i ocieplenie (a także faza przejściowa) wyglądały barycznie tak, jak bym się tego spodziewał (podręcznikowo). Przełom września i października też był bardzo charakterystycznym typem ocieplenia. W zeszłym roku było sporo dziwnych i nietypowych rzeczy – sytuacje baryczne często przynosiły zupełnie coś innego niż bym się spodziewał. Być może to efekt tego, że niemal w całej Europie mieliśmy ekstremalne ciepło, a na N i W Kontynentu także drastyczną suszę. Wszystko się poprzestawiało.

        2. Dokładnie prognozy co do stabilności potężnego wyżu wschodnio-europejskiego sporo odpuściły, ale to dobrze, bo stawy zaczynają wyglądać jak bajora mimo częstych opadów, niesamowity jest spadek wód w stawach, nie mówiąc o pustych rowach.

          1. @daniel: Jesli mozna spytac. Skad jestes? Bo widze, ze mamy podobnie smutne obserwacje w najblizszej okolicy.

          2. Południe DŚ, mimo że zeszły rok i ten nie są jakieś bardzo suche u m nie, opady są dość regularne niemal w każdym miesiącu, z odchyleniami niedużymi na plus i minus.
            Potrzeba by było bardzo mokrego roku i to w całej Polsce, np. zalew Sulejowski na Ziemi Łódzkiej zaczyna być jednym wielkim bagnem.

          3. Bardzo mnie ciekawi jak skończy się z opadami w czwartek, widać, że w dużej części kraju może znowu bardzo intensywnie popadać, ale też spora szansa że ponownie minie SE Polskę.

          4. @daniel: Zazdroszcze zatem opadow i pozdrawiaja stepy zamojsko-hrubieszowskie. Ciekaw jestem gdzie jest gorzej. W Lubuskiem czy na Zamojszczyznie?
            @kmroz: Poki co zadna realizacja prognoz ECMWF/ICON nie dawala opadow wiec nie mam nadziei, ze jakies przyjda przed 22/23 X.

  55. Jak to w przypadku powiewów fanu dość niezwykłe temperatury nocne. W Bogatyni i Karpaczu Tmin z pomiarów godzinowych nie spadła poniżej 16C. A przez większość nocy temp i tak była jeszcze o 1-2 stopnie wyższa.
    Od rana temperatura szybko idzie w górę i już o 8UTC przekroczyła 20C w Jeleniej Górze.

    1. Podobna sytuacja baryczna 2 tygodnie wcześniej dawałaby realną szansę na bicie rekordu Tmax tego miesiąca, z perspektywą być może nawet na 30C.

      1. Tak tylko przypominam, że 5 listopada ubiegłego roku temperatura miejscami przekraczała 26 stopni… Nie jest wykluczona szansa na 30 stopni o tej porze roku, nawet jeśli bardzo mała, to jest

  56. Jak ja lubię demotywatory… Pojawiło się tam zdjęcie śnieżnej zimy i padającego śniegu z podpisem w stylu „tęsknicie za takimi widokami?” no i zaczęła się lawina komentarzy ;)
    Nie ma zim, nie ma śniegu, takiej zimy nie było od 20 lat (xD), takie widoki to przeszłość itd. Jedna z komentujących napisała nawet że nie widziała u siebie śniegu od 1998 roku (a w profilu ma zaznaczone że mieszka w Polsce).
    Jakie to jest śmieszne. Prawie nikt nie widzi jak ocieplają się lata (nawet jakby tegoroczny czerwiec miał +8K anomalii, bo niektórzy by go bronili bo jest lato i musi być gorąco), za to zimy odeszły do lamusa, bo jak nie ma – 20 stopni i pół metra śniegu to nie jest w ich mniemaniu zima. Jeśli tak ich zdaniem wygląda normalna, porządna zima w Polsce, to równie dobrze ja mogę powiedzieć że jedyne porządne kwiecień i maj były w 2018 roku.
    No ale kiedyś to było ;) Ciekawe jak bardzo szczęśliwi byliby ci komentujący, gdyby musieli funkcjonować przy tym ukochanym 20-stopniowym mrozie i 30 centymetrach pokrywy śnieżnej. Szybko by się to znudziło.

    1. Nawet moja babcia, która dzielnie broni przekonania „kiedyś to były zimy” do dziś pamięta jak ok. 15 grudnia w 2010 roku, jak jechała z dziadkiem na Kaszuby, na roczek do mojej młodszej kuzynki i wówczas leżały 30-centymetrowe zaspy, albo pamietne Święta Wielkanocne z przełomu marca i kwietnia 2013 ;)

    2. Ludzie mają tendencję do generalizowania i/lub naciągania faktów.
      Mi wystarczy zauważalna dysproporcja jaka widoczna jest po stronie ujemnych anomalii zimą względem innych pór roku, zwłaszcza lata:
      https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/akt_mon/plot.avgfc.png
      … aby wiedzieć, że zimy będą nadal dość/bardzo różnorodne – nawet zakładając statystyczną redukcję czasu trwania bardzo zimnych (mroźnych) okresów, czy też (nieco) ich skali. Wystarczy zresztą prosta obserwacja jak szybko mamy spadki temperatury poniżej zera jak w miesiącach zimowych odcinani jesteśmy od cyrkulacji W/SW.

      Zauważmy jeszcze, że po stronie dodatnich anomalii to raczej lato „goni” zimę (a nie zima „ucieka” latu), a co ma związek z głównymi źródłami ciepła – zimą ocen, latem Słońce (łatwiej o większe usłonecznienie latem, niż o cieplejszy ocean zimą – względem wcześniejszych norm).

    3. To ja czytałem, że „ok 20 lat temu to w lecie było 2-3 miesiące upałów a teraz to zaledwie ze 2 tygodnie” xD ale tak się składa że pamiętam lekko lato 1998 (byłem w wieku przedszkolnym) i było ono tak „upalne”, że mam wszystkie zdjęcia w kurtce albo w bluzie :P

      1. Tylko z jednym nie polemizowałbym, że przed 1970 rokiem na moim terenie były dość długie fale upałów- bo rzeczywiście takie były, chociażby w 1951, 1959, 1963 i 1964 – co najmniej 10 dni upalnych w każdym z tych lat.

          1. w Białym chyba nigdy nie było 10 dni upalnych pod rząd. U mnie prawdopodobnie było w 2015, bo w Białowieży 2 razy zanotowano 29,8, w 10 dniowym ciągu z 8 dniami upalnymi.

          2. Akurat lato 1998 na N było wyjątkowo zimne, a sierpień to wręcz ekstremalnie zimny, chociaż na S było całkiem ciepłe ale gdzie tam mu do gorącego

            Co do fal upałów, to w dawnych latach wiadomo, ze pojawiały się one średnio raz w dziesięcioleciu (szkoda ze nadal tak nie jest :( )

            Chociaż w Toruniu na na początku lat 70-tych rok po roku pojawiły się dwie bardzo dotkliwe, wilgotne fale upałów, przełom lipca i sierpnia 1971 i II połowa lipca 1972 😖
            (nie dodam linka, bo nie wiem dlaczego, ale od jakiegoś miesiąca nie można dodawać komentarzy z linkiem do historycznych danych)

          3. W Nowym Sączu sierpień 1998 wyszedł powyżej normy, był cieplejszy choćby od sierpnia 2014. A do 21 VIII to miesiąc wręcz gorący i bardzo słoneczny. 3 sierpnia 1998 to do dziś najcieplejszy dzień w historii:
            https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1998-08-31&rodzaj=st&imgwid=349200660&dni=31&ord=asc&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh

            W podobnym czasie był jeszcze jeden podobny „kwiatek”. Maj 1999 był na SE wyjątkowo zimny, w Białymstoku wręcz ekstremalny (chłodniejszy od V 1991!), podczas gdy na SW wyszedł powyżej normy. Takie przypadki pokazują że ocenianie miesięcy przez uśrednienie wyników dla całego dużego kraju bywa zwodnicze.

          4. @PiotrNS tak też byłem w szoku jak zauważyłem, ze w Białymstoku maj 1999 był chlodniejszy od „Wyjątkowo zimnego maja” 1991. Zupełnie innym przypadkiem był czerwiec 1999, w Białymstoku był ekstremalnie ciepły, różnica między majem a czerwcem w tamtym roku była kolosalna, nawet 20 lat później nie pokonana, podczas gdy na SW czerwiec 1999 był lekko chłodny. Maj w skali kraju był wyjątkowo pogodny, za to czerwiec wręcz przeciwnie, taki już urok gdy na NE jest najcieplej :/

  57. Taka ciekawostka. Kiedyś już wspomniałem. Dzisiaj najcieplejszy dzień od 2005 jeśli chodzi o datę wyborów parlamentarnych. Także dzisiaj w związku z pogodą będzie można śmiało iść do lokalu wyborczego np w koszuli z krótkim rękawem.
    Najkorzystniejsze warunki na taki ubiór pojawiają się podczas wyborów do PE czy prezydenta które wypadają w maju i odbywają się co 5 lat.

    1. Podczas drugiej tury przyśpieszonych wyborów prezydenckich w 2010 roku, temperatury lokalnie zbliżały się, a nawet przekraczały 30 stopni. To były prawdopodobnie najcieplejsze pogodowo wybory w historii.

      1. U mnie akurat 4.07.2010 nie było jakoś szczególnie ciepło jak na lipiec. Ale to chyba jedyne wybory które odbyły się w najcieplejszym miesiącu roku, więc nic dziwnego że najcieplejsze. Chociaż całkiem możliwe że 25.05.2014 mogło być cieplej.

      2. @PiotrNS
        Zgadza się. Tylko data tych wyborów (i taka pogoda) wtedy była związana z katastrofą smoleńską. A teraz wybory prezydenta Polski będą się odbywać najprawdopodobniej w maju (pogoda może być różna) i tak pewnie będzie w 2020 roku.

  58. Temperatura mocno wzrosła – nawet w Warszawie już o godz. 11. notowano ponad 20°C, a o godz. 12. ponad 21°C. Zanosi się na jedne z najwyższych przewyższeń 20°C w II dekadzie października – rekordu raczej nie będzie, ale na ponad 90% będzie cieplej niż w 2017 r. (22,5°C) i niemalże na 100% cieplej niż przed rokiem (przypuszczalnie ok. 23/24°C – ze wskazaniem na jutrzejszy dzień).
    Istotnie cieplejsze były/będą też noce – przykładowo ostatnia przyniosła Tmin 12°C, podczas gdy przed rokiem najcieplejsza 9°C.

  59. Na północy nadal chłodno, a czasami zimno – od jakiejś połowy września. Balonik spodziewanego ocieplenia pękł z hukiem, gdyż po porannych rozpogodzeniach niebo jest szczelnie zakryte chmurami i zerwał się zimny wiatr

  60. Klika dni temu tavg była blisko rekordów dobowych przynajmniej lokalnie a tmx w większości Polski nie przekraczała 10 stopni pomimo pogodnego nieba w wielu miejscach a dziś i w najbliższym czasie będziemy mieli praktycznie skrajność i lokalnie tavg blisko rekordów ciepła a kto wie czy gdzieś nie będzie a tmax maksymalnie miejscami przekroczy prawdopodobne 25 stopni – co będzie blisko górnego potencjału dla tego okresu. Jeśli o tej porze możliwa jest jeszcze 30-tka to już właściwie tylko na zasadzie bardzo delikatnego „zahaczenia” ( być może 30.0-30.5) i bardzo lokalnie. W przeciwieństwie do tej bardzo dużej anomalii ujemnej sprzed kilku ta bardzo wysoka anomalia dodatnia potrwa dłużej co można już napisać tradycyjnie.

  61. W Łodzi temp. dobija do 23 stopni, a tylko nieliczni jedynie w krótkich rękawkach. Większość w kurtkach, bądź narzuconych bluzach/swetrach. Mnie momentami gorąco zrobiło się w krótkim rękawku, nie wyobrażam sobie chodzić w kurtce.

    1. Przecież większość założy kurtkę bo mamy JESIEŃ. Trzeba się tak ubrać bo pora roku na to wskazuje, nieważne, że 23 stopnie. Ja dzisiaj poszedłem na wybory w koszuli z podwiniętymi rękawami i chyba wyglądałem co najmniej dziwnie bo nikogo bez co najmniej lekkiej kurtki nie widziałem xd

      1. A jak we wrześniu były pierwsze chłody to przy 12-14 stopniach widziałem osoby z lekko narzuconą bluzą, w sandałach a kto wie czy nie w klapkach…podobnie w I połowie lipca, a teraz jak jest 22 stopnie to dzieci w czapkach i zimowych kurtkach (!!!) osoby dorosłe w szalikach, płaszczach i jeszcze nie wiadomo czym xD z całym szacunkiem, ale w I polowie lipca było znacznie chłodniej niż dzisiaj….

        1. Kurtka to popołudniu bez przesady (o czapce nie wspominając..), ale bluza jak najbardziej. Słońce nie grzeje tak jak w lipcu, a te 20-22*C to raptem kilka dni, podczas gdy latem jest chłodno przy takich temp i stanowią zdecydowanie mniejszość. Przyzwyczajenie organizmu. Ale tak naprawdę każdy ubiera się jak chce, komuś jest ciepło w kurtce, a za zimno na bluzę to bardzo dobrze, jego sprawa. Wieczorem temp leci na łeb na szyję i w lekkiej kurtce już chłodno…

    2. Ty to Ty, nie wszyscy są Tobą i nie muszą odczuwać tego ciepła jak Ty. Nie rozumiem ubierania się pod kalendarz, ale znacznie bardziej nie rozumiem czepiania się jak ludzie się ubierają. To ich sprawa.

      1. Nie czepiamy się jak kto odczuwa ciepło ani jak się ubiera tylko ogólnego myślenia i ubierania się ewidentnie pod kalendarz. Dzisiaj przy 23 stopniach kurtka i czapka a gdyby to był lipiec to te same osoby byłyby w klapkach, sandałach, lekkiej bluzie a niektórzy to i z krótkim rękawem. I jak tu potem nie chorować?…

        1. Dokładnie, to samo mnie zszokowało.
          Ja dziś totalnie na krótko i momentami (kiedy pojawiały się warunki bezwietrzne) było naprawdę przyjemnie gorąco, tak typowo letnio. Ale kiedy ok 18 wracałem do domu musiałem już zarzucić wiatrówkę, bo były już pierwsze objawy szybkiego spadku temperatury spowodowane brakiem grzania ze strony Słońca.

  62. U mnie dobiło do 20-tki, ale jest niestety kolejny dzień z rzędu bardziej pochmurno niż słonecznie. Więc nie czuć aż tak tej polskiej złotej jesieni :(

    1. W Białym było pochmurno? U mnie od 9 rano jest bez przerwy słonecznie a temp dobiła do 22 stopni i normalnie można chodzić bez obaw w krótkim rękawku, na słońcu jest wręcz gorąco. Dzisiejszy genialny dzień oceniam na 9,5/10 tylko ze względu na to, że się rozpogodziło przed 9 zamiast przed 8 xd

    2. Środkowe Podlasie było na granicy strefy pogodniejszej w większej części Polski oraz pochmurniejszej w N pasie kraju (także na NE).
      Na Mazowszu przemykały czasami pasemka chmur, nad ranem nawet trochę padało, ale dość często pokazywało się też Słońce. A temperatura wzrosła popołudniu do ok. 23/24°C – a na co dzisiaj nie wskazywała chyba żadna prognoza (większość dawała ok. 21/22°C). Tak więc nie ma w aż takim stopniu „lampy” jak przed rokiem, ale ogólnie zrobiło się jeszcze cieplej i zarazem bez inwersji (a co oznacza czystsze powietrze).
      Ciekawe jak będzie jutro, w tym na ile temperatura zbliży się do 25°C (?), bo większość modeli to na jutro prognozuje najwyższe Tmax, przy większej szansie na (niemalże) bezchmurne niebo niż wczoraj, czy dzisiaj.

  63. Dzisiaj, jutro i we wtorek (13-15.10) w wielu miejscach Tmax 20/25°C, lokalnie może i jeszcze ciut wyższa i to po nocy z Tmin na sporym obszarze Polski ponownie powyżej 10°C. A oto układ baryczny temu sprzyjający – tu na wtorek 15.10:
    https://www.wetterzentrale.de/de/topkarten.php?map=1&model=gfs&var=2&run=12&time=48&lid=OP&h=0&mv=0&tr=3#mapref
    W wielu miejscach oznacza to oczywiście termiczne lato (Tavg 15/18°C), które to jednak należy oczywiście traktować już jako babie lato lub inaczej późnoletni epizod.

    Dla odmiany, 10 lat temu sytuacja wyglądała następująco:
    https://www.wetterzentrale.de/reanalysis.php?uur=0000&var=2&nmaps=24&map=1&model=avn&jaar=2009&maand=10&dag=14
    Może część osób z nas pamięta, że spadł wówczas śnieg, który przetrzymał noc 14/15.10 – nawet na nizinach, w tym w samej Warszawie. A przy tym zawitała termiczna zima.

    Październik też nam więc może nieźle przeplatać – a czego przykład mieliśmy również np. w 2012 r. Na razie mamy dla wielu z nas pewnie przyjemniejsze oblicze tego przeplatania. Ciekawe kiedy rozpocznie się to w kierunku „zimowym” i to z jeszcze większą mocą niż przed tygodniem (?). Jak dla mnie nie musi być zbyt wcześnie (generalnie wystarczyłoby po 20.11), choć z drugiej strony dobrze by było, aby później nie oznaczało to – mimo wszystko – w większości późnojesiennego i słotnego grudnia jak w ostatnich 3 latach m.in. na Mazowszu.

  64. Wyszedłem sobie na spacer kiedy już było ciemno (po zachodzie słońca) i wcale nie było mi zimno w krótkim rękawku, bo było bezwietrznie i jeszcze dość ciepło.

  65. W fusie fusiatym na 22.10 potop (50 mm wody) i 9 stopni w dzień. Do tego czasu ciepło, 18-23 przeważnie. Ochłodzić się w końcu na pewno ochłodzi, wszak norma termiczna końca października jest już bardzo niska i bliżej jej do zimy niż do lata (wynosi ok. 6-7 stopni średniej dobowej!). Obecnie przy 21-22 w dzień i bezchmurnym niebie w godzinach około południa jest gorąco. A w nocy chłodno ale nie zimno.

    1. W niedzielnej rannej odsłonie ECMWF faktycznie w samej końcówce (po 20.10) ochłodzenie i „potop”. Jednak w odsłonie wieczornej już nie – duże lub umiarkowane ciepło i tylko z rzadka opady – właściwie do końca prognozy. A to wszystko przy dalszym osłabieniu strefówki.

  66. Prawie północ, a u mnie nadal 15 stopni. Jutro i w kolejnych dniach kontynuacja, chyba mogę rzecz, letniej pogody. Gdzie pochwali się Ci wszyscy forumowicze, którzy jeszcze nie tak dawno marudzili, że październik będzie zimny, jakoś teraz dodatnie anomalie Wam nie przeszkadzają i pewnie co po niektórym marzy się kolejny miesiąc grubo ponad normę.

    1. I ponownie powtarza się schemat, że mocniej się ochłodzi – zaczynają się lamenty. Za to później ciepło uderza z jeszcze większą mocą (jak nie w sensie amplitudowym to czasowym)… W obliczu coraz większej świadomości związanej ze zmianami klimatycznymi nie jestem w stanie cieszyć się z takiego ciepła bezgranicznie – pomimo, że także dla mnie bardzo przyjemne.

      1. Latem za to jak się mocniej ociepli to też są lamenty. Ile tu narzekali na czerwiec albo na te kilka gorących dni w ostatniej dekadzie sierpnia.

        1. Czerwiec był cieplejszy o 6 stopni. Rozumiem, ze jak będzie w przyszłym roku chłodniejszy od normy o 6 stopni to oczywiście nie będziesz lamentował.

  67. Właśnie słyszę w radio, że mamy jeszcze CHŁODNY poranek, bo temperatura wynosi raptem… 12°C (choć tak naprawdę, o godz. 8. było już 14°C). Ale w ciągu dnia podskoczy do 22°C, może i 24°C. Aż spojrzałem w kalendarz, czy mi się czasami nie przyśniło, że mamy już niemalże połowę października…

    Zgodnie z przypuszczeniami, bieżąca anomalia października szybko nadrabia zaległości z chłodnego okresu sprzed ok. tygodnia. Wczorajsza średnia anomalia obszarowa to +7,10°C, przy Tavg blisko 15,5°C. Dzisiaj będzie prawdopodobnie jeszcze cieplej, a zwłaszcza anomalia powinna być jeszcze wyższa – tak, że po dzisiejszym dniu bieżąca skumulowana anomalia października (za okres 1-14.10) zbliży się już do zera, a może i nawet przejdzie na lekki (na razie) plus.

    Z kolei ochłodzenie w kolejnych dniach będzie stopniowe i niezbyt silne, z możliwym na przełomie II i III dekady miesiąca kolejnym ciepłym apogeum – słabszym niż obecnie (choć i tak z Tmax w części kraju ok. 20°C), ale też trzeba mieć na względzie trend jesiennego spadku statystycznej (średniej) temperatury w cyklu corocznym. Za tydzień bieżąca skumulowana anomalia miesiąca może być już w widełkach +1/+2K (ref. 1981-2010) – jak sądzę.

    Natomiast przy anomaliach wokół +7/+8K (jak w najbliższych dniach), bieżąca anomalia roczna będzie nam rosła o ok. 0,02 st. w każdy dzień. Do dnia 13.10 wynosiła ona 1,62K (ref. 1981-2010), za tydzień może być już ponownie wokół +1,75K…

    I coraz więcej wskazuje na to, że jeżeli dalsza część ostatniego kwartału (zwłaszcza listopad i grudzień) nie przyniosą jakieś wyraźniejszej zmianie ku aurze zimowej (względem poprzednich lat) to o nowy roczny rekord ciepła będzie bardzo łatwo.

  68. Teraz u mnie jeszcze trochę mocniej wieje, jeszcze polar na koszulkę się przydaje. Mimo, że przegięcie dzisiejszej anomali na plus poraża, to przyznaje, że jest pięknie, kolorowe liście, na drzewach, lazurowe niebo, wystarczyło by 14 – 15 stopni w pełni dnia i też większość była by zadowolona. Po co komu w połowie października sporo ponad 20 stopni

    1. A w radio – odnośnie dzisiejszych prognozowanych 24°C dla Wrocławia, czy Warszawy, wespół z bardzo pogodnym niebem – skwitowali, iż taka aura mogłaby trwać i trwać…

  69. Czy jest możliwość zobaczenia mapy dziennych anomalii temperatury w Polsce? , bo w zakładce aktualne dane meteo takiej mapy nie widzę.

      1. Wczorajszy dzień w Warszawie pobił 3 rekordy temp
        max dzienną 23,6 poprzednia 22,9 z 1976
        min 12 poprzednio 11,7 z 1968
        średnia dobowa 17,3 poprzednio 16,7 z 2000
        Zanosi się że dziś też padną rekordy
        Dotychczasowe to
        Max 23,5 z 1993
        Min 12,9 z 2014
        Średnia 16 z 1993

  70. Mamy kilka dni kiedy na dworze jest przyjemnie ciepło, słońce nie pali, a wiatr nie powoduje większego dyskomfortu to i tak trzeba ponarzekać na pogodę. Żeby narzekać na taką pogodę jak dziś, to naprawdę trzeba szukać dziury w całym. No, ale przecież globalne ocieplenie to samo zło, a ludzie zamiast korzystać z dzisiejszej pogody powinni umartwiać się z powodu zbyt wysokiej anomalii dodatniej. Widocznie niektórzy wolą rano chodzić w zimowych kurtkach, a po południu chodzić w krótkim rękawku, ale to już ich sprawa. Jak dla mnie taka pogoda to miła niespodzianka, która mogłaby trwać cały październik, z okresowym deszczem. Całe szczęście dla największych malkontentów dzisiejszej pogody w końcu przyjdzie upragniona chłodna pogoda, bo nie ma nic lepszego niż szok termiczny po wyjściu z domu. Co jest złego w lubieniu ciepłych, przyjemnych dni, których jest tak niewiele w naszym klimacie? Latem takie anomalie faktycznie bardziej dokuczają, ale teraz są mile widziane.

    1. ,,globalne ocieplenie to samo zło” w perspektywie najbliższych 30 i więcej lat to 100 procent prawda. Dodałbym przymiotnik antropogeniczne ….

    2. @MarcinM
      Im Matka Pogoda daje nam więcej przesłanek do tego, że takie stany to przejściowy „szum” pogodowy – w możliwie najmniejszym stopniu stymulowany zmianami klimatycznymi (AGW) – tym lepiej. Oczywiście, jeżeli taka sytuacja sama w sobie nie oznacza bardziej niebezpiecznych stanów pogodowych – a obecnie faktycznie nie oznacza tak dużego jak późną wiosną i latem, a głównie przyjemne dla wielu z nas ciepło i pogodną aurę.
      Osobiście cieszę się z obecnej aury, ale nie bezwzględnie. Czekam na dalszy rozwój sytuacji, czy faktycznie nie będzie oznaczał kontynuacji eskalacji zmian klimatycznych jakie ok. 2013-2014 r. przyspieszyły…(?)

  71. We Wrocławiu było nawet 26 stopni. 2,2 stopnia zabrakło do rekordu dla tego miasta.
    Skoro dzisiejsze temperatury są wyższe o ok. 2 stopnie niż wskazywały na to prognozy, to ile jutro będzie? Ponad 27 stopni?

    1. @Lucas wawa

      Wiesz co myślę o takich oznaczeniach. Samo IMGW nie może się zdecydować czy dotyczą one pochodzenia geograficznego mas powietrza czy ich własności termodynamicznych. Chociaż akurat dziś jedno i drugie ma pewne uzasadnienie. Z tym, że część tego powietrza pochodzi znad subtropikalnego Atlantyku więc może należałoby użyć praktycznie nieużywanego przez IMGW (czemu?) skrótu PZm?

        1. @Lucas Wawa
          A przypadkiem PZm to nie taka masa to jest gorąca i wilgotna ze skłonnością do konwekcji (rozwoju burz) w ciągu dnia?

          1. Na pewno jest bardziej wilgotna niż suche PZ jakie napływa krótszą drogą znad N Afryki, ew. W Azji – jednak skłonność do konwekcji może być zredukowana przy bardzo wysokiej temperaturze na średnich/wyższych poziomach (jak obecnie). Z drugiej strony jest też mniej zapylone, niż to bardziej kontynentalne PZ (PZk), które w większym stopniu może być naznaczone pyłem saharyjskim.

      1. @Arctic Haze, @Lucas Wawa
        A nie powinna być ta masa powietrza oznaczona jako PZk (Powietrze zwrotnikowo-kontynentalne)? Tak opisywana jest ta masa powietrza w internecie. I pasuje do dzisiejszej pogody – temperatury, nasłonecznienia i adwekcji mas powietrza.
        Powietrze zwrotnikowe – kontynentalne (PZk) – powstaje nad piaszczystymi pustyniami Iranu, Turcji i północnej Afryki. Z tego powodu jest bardzo ciepłe, suche i silnie zapylone. Napływa znad północnej Afryki i Azji Mniejszej (S), zazwyczaj latem i jesienią. Powoduje wzrost nasłonecznienia i przynosi tzw. „polską złotą jesień” ze słoneczną pogodą.

        1. Sprawa jest nieco dyskusyjna. Pyłu saharyjskiego niemalże nie ma (było), ale i zarazem bardzo wysoka temperatura w wyższych warstwach + nie aż tak rozgrzany grunt (jak latem) nie dopuszczały do wzrostu zachmurzenia i konwekcji.

        2. @Zbigniew

          Patrzyłem na trajektorie wsteczne dla Gdańska. Przy powierzchni to powietrze było znad Hiszpanii, a jeszcze wcześniej Morza Śródziemnego, ale wyżej (1500 m) już znad subtropikalnego Atlantyku (albo podzwrotnikowego bo to oznacza to samo).

          A poza tym nawet według własnego „Słownika tematycznego” IMGW te określenia powinny dotyczyć miejsc pochodzenia a nie temperatury i wilgotności mas powietrza. Cytuję:

          powietrze zwrotnikowe
          powietrze, którego obszar źródłowy położony jest w podzwrotnikowych szerokościach geograficznych, a latem również nad kontynentami południowej części strefy umiarkowanej

          zwrotnikowe morskie
          uformowane nad obszarami wodnymi w podzwrotnikowych szerokościach geograficznych

          zwrotnikowe kontynentalne
          uformowane nad obszarami kontynentalnymi podzwrotnikowych szerokości geograficznych

          Wiem, ze nawet synoptycy IMGW już chyba nie wiedzą czy mają się tego stosować czy do „wiedzy ludowej” próbującej z tego zrobić klasyfikację termodynamiczną. I właśnie dlatego uważam, że ten przestarzały podział nadaje się jedynie na śmietnik historii. Nawet terminologia jest przestarzała. To „zwrotnikowe” oznacza pozdwrotnikowe, a „polarne” oznacza „subpolarne”. Prawdziwe polarne to w tym slangu „arktyczne”. Jest to wręcz szkodliwe bo uczy błędnej terminologii.

          1. c.d.

            Kiedyś o tym więcej pisałem ale podam jeszcze krótko dwa argumenty:

            1) Zazwyczaj na różnych wysokościach przychodzi powietrze z różnych kierunków sprawiając, ze ten podział częściej nie ma sensu niż ma gdy powietrze nad nami jest mieszaniną różnych mas.

            2) Skopiowano to z USA popełniając ten sam błąd: powietrze tworzy się rzekomo wszędzie, tylko nie w pobliżu synoptyka. W wersji amerykańskiej masy powietrza nie tworzą się nad USA, a w polskiej nad Europą Środkową. A widziałem mnóstwo przykładów gdy powietrze przez tydzień krążyło nad Polską i okolicą nabierając innych właściwości. Więc jest to trzeci rodzaj prawdy w klasyfikacji księdza Tischnera.

    2. A jakby tak przywiało w tym roku w czerwcu/na początku lipca to byłby to atak na rekord ciepła? Temperatura przebiłaby te 40 stopni?

      1. Musiałoby być to bardzo suche PZ, a przy tym adwekcja wyraźna, ale co najmniej 2-3 doby, bo np. ok. 26.06 i 30.06 trwało to za krótko.

    1. Będzie około zera. Natomiast ok. 21-22.10 może być już nawet blisko +2K (ref. 1981-2010) – pomimo, że po 8 dniach miesiąca wynosiła ok. -3K.

      1. Czyli po epizodzie chłodnym idziemy w to co staje się już coraz bardziej normalnością czyli ciepło, ciepło coraz cieplej.

        1. Patrząc jakiś czas temu w prognozy wydawało się , że może jednak październik będzie poniżej normy w temp., ale chyba bedzie o to ciężko, czyli nadal tylko maj poniżej normy i styczeń w okolicach, to zaczyna być nową normą, czyli ze 2 miesiące poniżej normy i z 10 powyżej, albo i lepiej, teraz ewentualnie wieże mogą rosnąć szybciej.

  72. Kończy się kolejny wyjątkowo ładny dzień, zero chmur od rana do wieczora, niebo niebieskie jak na pocztowce z Kalifornii. Tmax przekroczyła 22 stopnie, Tmin wyniosła 6,3 czyli wcale nie tak ciepło w nocy jak by się wydawało.

    Wcale się nie dziwię, że gadają w radio że mogła by trwać i trwać taka pogoda. Jest idealna, do tego jest to pora roku tzw złotej jesieni i na drzewach masz już pełen przekrój barw. Mało kto się zna na klimacie i wie jaka jest skala ocieplenia, dla nas to dużo bo mamy punkt odniesienia – naturalne zmiany są o parę rzędów wielkości wolniejsze i by je jakoś odczuć to byśmy musieli żyć chyba z 30 000 lat. Ale dla przeciętnego Kowalskiego ocieplenie średnio o 0,4K na dekadę nie jest jakoś mocno odczuwalne. Jak ktoś jest stary to może pamiętać normę 1951-1980, tam też się ciepłe zimy albo letnie fale upałów zdarzały. Człowiek nie w temacie nie odczuje dużej różnicy pomiędzy czerwcem z temp. śr 17 stopni od takiego z 16 stopniami co odpowiada starszej normie. A pojawianie się zimniejszych miesięcy albo opadów śniegu późną wiosną (typu 2017) powoduje wysyp denializmu klimatycznego.

    Zresztą o czym my gadamy, zobacz jakie barachło do Sejmu weszło we wczorajszych wyborach z prawie 7% poparcia. Antynaukowe szury popierające ruch antyszczepionkowy, twierdzące że homoseksualizm to choroba i oczywiście negujące „globcio” i uważające że to spisek żydokomuny mający na celu wysysać z nas kasiorę.

    1. Daj już spokój ze swoimi wynaturzeniami politycznymi. Nie dość że to nie miejsce, to jeszcze bredzisz.

      1. Dla mnie nie ważne jak się kto nazywa, czy jakie ugrupowanie reprezentuje. Jeżeli ktoś kwestionuje AGW i pilną potrzebę redukcji gazów cieplarnianych (wszędzie, u nas również!) to, mówiąc delikatnie, nie jest „godny” popierania.

        1. Dokładnie. Wyniki wyborów biorąc pod uwagę Sejm i Senat mocno niejednoznaczne biorąc pod uwagę przyszłą politykę klimatyczną naszego kraju.

          1. Naprawde trzeba być naiwnym zeby wierzyć ze gdyby opozycja wygrała, to by zrobiła coś dla klimatu. Oni maja klimat jeszcze bardziej w 4 literach niz rząd. Ale zeby to wiedzieć, to trzeba choć trochę na polskiej polityce się znać… I nie mówię ze obecny rząd jakoś wysoko stawia w swojej hierarchii walkę z klimatem. Po prostu co dla tamtych się liczy to mogliśmy nie raz posłuchać przepychajac się najpierw przez ten rynsztokowy język.

          2. @fku
            Przecież nikt nie jest wybierany raz na zawsze. Mamy możliwości reelekcji, albo i nie. Sprawa kluczowa: naciski ze strony „zwykłych ludzi”, aby coś w tej kwestii poprawiać i wymagać jakiś działań. A jak nie będzie progresu, to przecież będzie możliwość rozliczeń w kolejnych wyborach, takich czy innych.
            Ważne, że kwestia AGW (obok innych mających negatywny wpływ na środowisko i docelowo nasze zdrowie) jest coraz bardziej podnoszona i nie należy z tego się wycofywać – ktokolwiek by nie rządził – wchodząc oczywiście w sojusze międzynarodowe z tymi, którzy tą kwestię podnoszą jako jedną z najbardziej strategicznych.

          3. @fku nie mówiłem nawet o rządzie tylko o Konfie. I też ich całkiem nie krytykuję bo czytałem ich program i gospodarczy mają dobry. Obyczajowo dla mnie leżą i kwiczą, powiązania ze środowiskami antynaukowymi (w tym denializm klimatyczny) też nie świadczą dobrze. Brakuje mi partii która obyczajowo będzie jak Lewica i nie pierdyknie przy tym takich podatków jakie postuluje partia Razem (0,22, 33, 44, 55, 75%)

            Jest po wyborach, wiadomo że każdy teraz gada dużo o polityce. Minie parę dni i będzie po staremu, bo zasadniczo się niewiele zmieniło. PSL przeżyje nawet wojnę atomową i wejdzie ze swoimi 7% ale za to żelaznymi 7%.

  73. Jutro imponująca masa powietrza: temperatury na wys. 850hPa będą sięgać 17-18 st. Tyle, że to już połowa października i już słabsze słońce nie wykorzysta tego potencjału tak jak latem.

    1. Niedawno temu właśnie to wspominałem. Dzisiaj w wielu miejscach za dnia ok. 22/25°C i pogodne niebo, a dokładnie 10 lat temu mieliśmy epizod zimowy, podczas którego śnieg potrafił leżeć 1-3 doby nawet na nizinach.

      1. o tak pamiętam 14.10.2009. To był najsilniejszy atak zimy w październiku jaki przeżyłem, wieczorem tego dnia leżało ok. 5 cm mokrego puchu przy temp -1*C. Krajobraz wyglądał jak pocztówkowa zima.

  74. A czy dzisiaj jest prawdopodobieństwo rekordu średniej dobowej od 1951 r.? Z tego, co widzę już wczoraj było bardzo blisko, ale dla dzisiejszego dnia jest niższy rekord, a i średnia może być wyższa niż wczoraj

  75. Dzisiaj ECMWF ma ‚odpał’ w drugą stronę i utrzymuje występowanie ekstremalnych (jak na III dek paździa) temperatur rzędu +22 przy bezchmurnym niebie do końca prognozy. GFS za to przebąkuje coś o +13 w dniu 21.10, te +13 to w sumie norma wieloletnia.

    Ciekaw jestem rozwoju zdarzeń w ostatnich 2 miesiącach roku, czy czeka nas trwałe ciepło jak w 2017 (tam anomalia w IV kwartale chyba ani raz poniżej normy nie spadła! A jeśli nawet to maks do -2K czyli nic), czy aura będzie bardziej dynamiczna, obijająca się po ekstremach jak np. marzec 2018. Następny taki napływ chłodu jak w dniach 6-9 X to już będzie zima z prawdziwego zdarzenia, w pochmurnej wersji z całodobowym mrozem a w bezchmurnej z nocami nawet poniżej -10*C.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.