Pierwsze większe przymrozki

Pierwsze większe przymrozki

Dziś nad ranem we wschodniej i północno-wschodniej Polsce temperatura spadła poniżej zera. Tym razem nie tylko przy gruncie, ale i na standardowej wysokości 2m nad poziomem gruntu. -1.2°C notowano w Białymstoku, -1.0°C w Suwałkach. Zimniej było m.in. w Białowieży, gdzie notowano -2.3°C. Najniższe temperatury notowano na tzw. „mrozowiskach”, czyli miejscach gdzie rzeźba terenu sprzyja silnemu wychłodzeniu. I tak nieopodal miejscowości Neple (koło Terespola) Paweł Reducha zmierzył -4.1°C.

Nie są to oczywiście rekordowo niskie temperatury, jakie notowano we wrześniu. 18 września 1973 w Różanymstoku zarejestrowano temperaturę minimalną równą -5.8°C, 27 września 1986 -6.7°C było w Biebrzy, w latach 1951-1970 -7.1°C w Barwinku. Jeszcze niższe temperatury notowano na wyżej położonych terenach: w Jakuszycach 24 września 2000 zarejestrowano -9.2°C. Niższą temperaturę niż dziś, bo -5.5°C, notowano 21 lipca 1996 r. na Hali Izerskiej (co wskazuje, że miejsce to ma duży potencjał na wrześniowe spadki sporo poniżej -10°C).

 

 

Print Friendly, PDF & Email

674
Dodaj komentarz

avatar
121 Comment threads
553 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
52 Comment authors
Lukasz160391ZbigniewchochlikEnzo*fan klimatów umiarkowanych Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o
chochlik
Gość
chochlik

Przymrozki przymrozkami, ale warto też wspomnieć o coraz częściej prognozowanym przez ECMWF sporym huraganie zmierzającym przez środkowy Atlantyk w kierunku Europy. W wieczornej odsłonie układ ten odznaczał się najniższym ciśnieniem 937 hPa i kierował wprost na Azory, z porywami wiatru przekraczającymi 200 km/h. W porannej jego ścieżka jest bardziej odsunięta na zachód, ale niż nadal wygląda imponująco.
Z drugiej strony na wschód od Hiszpanii nadal mamy ujemną anomalię temp. wody, co diametralnie zmniejsza szanse, by jakikolwiek układ utrzymał siłę huraganu docierając do Europy.

kmroz
Gość
kmroz

U nas całkiem możliwe że ten „huragan” skończy się po prostu przyjemnym ciepłem. Trochę jak Ophelia dwa lata temu.
Ale jeszcze trochę czasu do poniedziałku zostało

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

A mnie by raczej przerażało niemalże cały czas to ciepło z anomalią wokół +5K (okresowo wyższą) za jakim tak tęsknisz w porze chłodnej, a wręcz już od teraz.
Zmienność pogodowa na dłuższą metę kształtuje standardy klimatyczne. A co się obecnie dzieje z klimatem ziemskim – chyba sami dobrze wiemy, przynajmniej tutaj…

alewis27
Gość
alewis27

większość ma jakieś preferencje, sam lepszy od niego nie jestem tlyko ja bym chciał mieć -5K zimą i +5K latem. Jemu mróz zimą i upał latem przeszkadza, mi wprost przeciwnie, przeszkadza mi chłód latem i ciepło zimą czyli „spłaszczanie” skrajnych pór roku. Ocieplenie klimatu jednak idzie w jednym kierunku we wszystkich porach roku. Cieplejsze zimy pociągają za sobą coraz gorętsze lata. Coraz większe upały w lecie to także coraz mniej mrozu i śniegu zimą i zamiast niego coraz więcej aury znamiennej dla II połowy listopada (średnia 1-4 stopnie na plusie) O rekordach zimna czy nawet wartościach zbliżających się do tego… Czytaj więcej »

Enzo
Gość
Enzo

No żebyśmy się nie zdziwili gdy za którymś razem blokada i kilku tygodniowy spływ chłodu wstrzeli się w któryś z miesięcy zimowych. I posypią się, może nie od razu rekordy ale zejścia w ich okolice. A razem z jedną lub dwiema porządniejszymi falami mrozów nastąpi wysyp denializmu
Zresztą, nie tak dawno przecież USA doświadczało armagedonu zimowego i to wszystko przy ocieplającym się klimacie. Jestem prawie na 100% pewien że Polska też w najbliższym czasie doświadczy porządnej zimy. Statystycznie musi to nastapić, nawet w trendzie wzrostowym wyskoki w dół są i będą.

alewis27
Gość
alewis27

To że będą to nie mam wątpliwości, ale wątpie by nadarzyła się nam jeszcze zima choćby zbliżona do najzimniejszych zim XX wieku. Taka jak w 1928/9, jak zimy w początkowych latach II wojny, jak zima 1962/63. Te zimy miały anomalię -5K dla całej pory roku, nie tylko dla pojedynczego miesiąca. Ewentualnie taka jak 1955/56 gdzie jeden z miesięcy schodzi w pobliże -10K czyli jest odpowiednikiem fali mrozów z lutego/marca 2018 trzymającej się calutki miesiąc.

alewis27
Gość
alewis27

A że wysyp denializmu się po takiej ostrzejszej zimie (jak choćby 2010/11 która ma raptem -1,2K od 1961-1990, kiedy 1962/3 ma -5K) się trafi to więcej niż pewne. Jak się pojawia miesiąc typu marzec 2013 albo te mrozy sprzed 1,5 roku to też pojawia się coraz więcej głosów, że niby golfstrom stanie i zimy się zrobią mroźniejsze niż kiedyś. Obserwacja długoterminowa jednak tego nie potwierdza, w dekadzie 2011-2020 (jeszcze niezakończonej) jak dotąd było 35 miesięcy z grupy DJFM, z czego 23 ciepłe 5 normalnych i 7 chłodnych. Poprzednie dekady (analizowałem od 1951) się do tego nawet nie zbliżały, najcieplejsza z… Czytaj więcej »

Enzo
Gość
Enzo

Cała pora roku z dużą anomalią ujemną to raczej mało prawdopodobne, przynajmniej względem obecnych norm. Ale jeden miesiąc na -5K czemu nie, coś takiego jak marzec 2013 np w styczniu. Oczywiście po takiej anomalii należy się spodziewać odreagowania (coś jak maj-czerwiec 2019) ale mimo to jeśli dobrze się „wstrzeli” to cała zima może być na minusie tak jak ta z 2012/13.
Wystarczy spojrzeć jak bardzo luty 2018 ściągnął całą zimę 17/18 do „tylko” +1K

alewis27
Gość
alewis27

Zima 2017/8 to dość oryginalny przypadek bo marzec był u mnie zimniejszy od grudnia i nawet od stycznia. Takie coś jest możliwe tylko przy skrajnie różnych anomaliach tych miesięcy bo przeciętny styczeń ma średnią -1,5 a marzec +4. Ponadto marzec ze styczniem to najmocniej korelująca para miesięcy w całym roku. Skrajnie odmienne anomalie są w tym przypadku dość rzadkie. Ja to bym się bardziej ucieszył z większych opadów śniegu, bo ostatnie zimy pod tym względem to jakiś żart. Mrozy się jeszcze zdarzają, najczęściej zupełnie suche na gołą ziemię. Takie były w 2016, takie same w 2018. W styczniu 2014 tez… Czytaj więcej »

kmroz
Gość
kmroz

@Lucas
Jakby taka patusiarnia (inaczej tego nie nazwe) jak dzisiaj by miała jakkolwiek pomóc klimatowi, to bym ją przebolał.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Widzisz, z pogodowego punktu widzenia zdecydowanie wolałbym więcej dłuższych babio-letnich „klimatów” w najbliższych jesiennych tygodniach. A z drugiej strony potrzebuję jakiś oznak, że roczniki 2014-2019 (jak dotąd) nie windują nam aż tak bardzo już średnich klimatycznych. Stąd takie a nie inne wpisy. Oczywiście zdecydowanie wolałbym więcej ujemnych anomalii od połowy listopada naprzód, niż do tego czasu. Może w tym roku będzie pod tym względem inaczej niż w wielu minionych (?) – zobaczymy…

Enzo
Gość
Enzo

Szybka analiza: najniższa temperatura w Białowieży (po 1951) to -4,8 w 1966. Dzisiejsze minimum jest 9 najniższym w tym okresie i najniższe od 2001 kiedy było -2,5 a rok wcześniej -3,2.
W 1966 ujemna temperatura wystąpiła tam nawet w sierpniu (sic!)
Nie jest to oczywiście nic wielkiego jak na ten teren ale warte odnotowania że nawet w warunkach ocieplającego się klimatu długo jeszcze takie sytuacje będą się przytrafiać. Jak i to że zejścia w okolice rekordów minimalnych też są nadal możliwe

Przemek
Gość
Przemek

Co do minimów na większych i średnich stacjach to 28.09.77 w Zamościu rejestrowano -6,2 Sierpniowy rekord chłodu padł w 1973r w Ostrowach k Kutna -1,8 o ponad 1,5 st zimniej od 23.08.1964 w Szczecinku

kmroz
Gość
kmroz

Nie no, to już nie jest zabawne… Ciemnica, do tego 8 stopni o 11:00 24 listopada…. to znaczy września :/

No, ale prognozy rozgrzewają jak dobra, domowa naleweczka ;)

adek
Gość
adek

a u mnie po przymrozku +15 i bezchmurnie, jedyny plus chyba tej pogody

alewis27
Gość
alewis27

Dzisiaj pierwszy raz w tym sezonie (jesienno-zimowym rzecz jasna) widzę grube stratusiska które wyglądają jak jednolity stalowy sufit i nie ustępują mimo zbliżania się do południa. Temperatura stoi w miejscu i wynosi zaledwie 10 stopni. Nad ranem to może i ciepło, w dzień już niezbyt. W późniejszych godzinach ten stratus ma ustąpić i ociepli się do 19-20 st, tak przynajmniej z prognoz wynika. Ta chmura jest nikomu niepotrzebna i to ona w gruncie rzeczy odpowiada za dziadowskie usłonecznienie późną jesienią i zimą. Bez niej zimą mielibyśmy nieco więcej nocy z silniejszymi mrozami, ale dużo mniej by było takich depresyjnych okresów,… Czytaj więcej »

Jorgus
Gość
Jorgus

Który model widzi tak silne ciepło? Mam na telefonie prognozę z AccuWeather i nie widzi ani jednej 20tkibna t. Maxie do końca miesiąca, nie wspominając o takiej średniej dobowej.

Konrad
Gość
Konrad

Poki co dziadowskie chmury znacząco wstrzymują wzrost temperatury, Warszawka aktualnie tylko 7 st. A chmury jakoś tak niemrawo mają chęć się rozerwać lub zanikać.

pogodo-pata
Gość
pogodo-pata

Również w Wielkopolsce pierwszy dzień z ponurym stratusem na niebie. Temperatura nie chce rosnąć i wynosi obecnie 11,5*C. Dzień senny i nieprzyjemny, ale jeden taki kompletnie mi nie przeszkadza, gorzej gdyby to był cały tydzień.
Jeśli chodzi o ocenę tegorocznego września to wydaje się on chłodny mimo dodatniej anomalii. Dopiero od kilku dni temperatura wzrosła trochę powyżej 20 stopni. W domu niestety coraz bardziej chłodno, trzeba się już dogrzewać. Wcześnie zaczął się w tym roku sezon grzewczy.

alewis27
Gość
alewis27

późno skończył, wcześnie zaczął. Coś jak w 2017 tylko nie jest to chyba aż tak mocno odczuwalne. 2 lata temu wrzesień to była jakaś masakra, teraz jest zupełnie przyzwoity.

kmroz
Gość
kmroz

Dwa lata temu we wrześniu sezon grzewczy? Po kija, jak nocami temperatura nie spadała poniżej 10? No, chyba że mówimy o końcówce miesiąca.

alewis27
Gość
alewis27

ale w dzień też 10 i to bez słońca. Mieszkanie się wyziębia. W dzień słońce dogrzewa, przez co w takie dni jak niedziela (20 w dzień, 3 w nocy) nie ma potrzeby grzania.

kmroz
Gość
kmroz

W dzień 10? Nie pamiętam czegoś takiego. Było może z 5-7 dni poniżej 15, pozostałe tmax powyżej 15.

Na pewno w pierwszej połowie września nie było potrzebne, w drugiej już częściowo mogło być, zwłaszcza że podczas tej chwilowej poprawy pogody była jedna bardzo zimna noc, po której w niektórych regionach od razu się zachmurzyło. Także rozumiem że koło 20.09 można było rozważać pierwsze dogrzewanie. Ale wcześniej? No bez przesady.

Sztygar
Gość
Sztygar

Kmroz. W kamienicach, ktore licza sobie po 100 lat a sciany nigdy styropianu nie widzialy wystarcza dwa wieczory by bylo chlodno. Wierz mi. Cieplo z takiej starej budy ucieka bardzo szybko.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Anomalie za wszystkie ostatnie dni ujemne, choć w mediach na siłę szukali lata – i co nagle się skończyło i mamy przepaść, bo zaczęła się jesień…? Nic z tych rzeczy – mamy typowy wrzesień z anomaliami coraz częściej wahającymi się wokół zera w obu kierunkach – i z wyjątkiem dnia 01.09 cały czas w widełkach -4/+4K (ref. 1981-2010). I nie wygląda na to, aby do końca miesiąca miało się to zmienić. Mieliśmy pierwsze silniejsze dmuchanie, pierwsze przymrozki, pierwsze tej skali stratusy, ale i nie brak też dni pogodniejszych i umiarkowanie ciepłych (przynajmniej w porze dziennej). Żadna z tych opcji jednak… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Uzupełnię jeszcze, że sam wolałbym przewagę dodatnich anomalii w październiku, a ujemnych w grudniu – aby nie mieć długiej (późno)jesiennej słoty. W listopadzie jest mi to bardziej obojętne, bo w tym miesiącu i tak zawsze nastawiam się na późnojesienną melancholię (choć wiem, że możemy mieć zarówno jeszcze późne babie lato na początku, jak i już w pełni zimową aurę na końcu miesiąca).

Tytus
Gość
Tytus

czas już na stratusy o co wam chodzi ?
zaczyna się okres kiedy UM(ICM) zaczyna pokazywać najtrafniej jak będzie wbrew prognozom GFS, ECMWF, ICON modelowi Meteoprognozy itd…

Gripen
Gość
Gripen

Oj modele chyba, dziś poplynely w Warszawie miało być zdecydowanie ciepłej, a jest…. 8 stopni

kmroz
Gość
kmroz

Stacja na Bielanach pokazuje 8 stopni, a w Legionowie już jest 3 stopnie cieplej (11 stopni), w Pułtusku nawet 14 stopni!!!
Widać jak blisko Warszawy jest ta granica rozpogodzeń i jak bardzo to wpływa na temperaturę

Osowa
Gość
Osowa

Można już bez wątpienia powiedzieć, że tegoroczny wrzesień odczuwalnie będzie w miarę lekko ciepły, ale bez szaleństw, wszystko przez ten tygodniowy późno listopadowy incydent. A teraz módlmy się wszyscy, aby późnojesienna słota nie przyszła już w październiku jak w latach 2015-2017, tylko jak najdłużej trwało babie lato z okresywymi silniejszymi opadami, na co wskazują modele. Ale się dziwię, że niektórzy tu chcą dużych amplitud temperatur pomiędzy zimą i latem, jak Alewis. Przecież to jest najgorszy klimat do życia, jak latem masz +30, a zimą -20. Prawie 50 stopni różnicy. Właśnie dlatego najwięcej ludzi mieszka nad brzegami mórz, oceanów, bo klimat… Czytaj więcej »

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

Ty się cały czas tylko dziwisz, że ktoś może mieć inne preferencje. A mnie już nawet przestało dziwić twoje dziwienie się.

alewis27
Gość
alewis27

ja zimą lubię jak jest -20 i dużo śniegu bo alternatywa to szara słota ciągnąca się przez 4 miesiące. Jakbym mógł mieć tu zimę w wersji podzwrotnikowej (czyli około 150h usłonecznienia + częste opady deszczu) to bym to przyjął od razu. Ale tak nie jest, z dwóch dostępnych opcji (obie złe) wolę mróz i śnieg.

Osowa
Gość
Osowa

Najwięcej jednak ludzi mieszka w klimacie morskim, a nie kontynentalnym. Dla mnie osobiście w naszym klimacie najlepszy wybór to zima Atlantycka – wiatr przegania smog, daje potrzebne opady, ale jest też ciepło bez mrozów. Slota też jest lepsza niż syberyjskie mrozy szkodzące gospodarce.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

@Osowa
A jak „strefa” oznacza częstsze dni ze średnim wiatrem powyżej 5 m/s?
I pomyśleć, że tak narzekałeś w marcu b.r., a on w dużym stopniu był właśnie „atlantycki”…

Osowa
Gość
Osowa

Bo marzec to już miesiąc raczej wiosenny w meteorologii, a nie zimowy. Takiej atlantyckiej pogody oczekuje bardziej w okresie listopad-luty.

kmroz
Gość
kmroz

@Osowa
Ale w marcu lepszej opcji mieć też nie będziesz ;)

Osowa
Gość
Osowa

Kmroz – jak nie? W marcu niejednokrotnie juz potrafiłoby +15 i to nawet tydzien. W ostatnich 4 latach marce się skiepściły u mnie podobnie jak październiki (poza 2018)

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

@Osowa
Po prostu nie powinno się podchodzić do ocen zero-jedynkowo, bo brzydszą/ładniejszą pogodę możemy mieć niezależnie od tego, czy panuje strefówka, czy też jej osłabienie/blokada.
I zarazem pamiętać, że w okresie zimowym nawet średnie anomalie rzędu +5K „łapią się” jeszcze bardziej na normę marca/listopada, niż już kwietnia/października jak wynikałoby to z Twoich ocen. Analogicznie anomalia +5K w marcu/listopadzie oznacza raptem ‚normę’ kwietnia/października, a przecież ten kwiecień’2019 na który tak narzekałeś przyniósł średnią anomalię blisko +2K (!)….
Po prostu dokonując ocen warto też nie być z nimi tak bardzo oderwanym od naszej rzeczywistości klimatycznej.

kmroz
Gość
kmroz

„Kmroz – jak nie? W marcu niejednokrotnie juz potrafiłoby +15 i to nawet tydzien. W ostatnich 4 latach marce się skiepściły u mnie podobnie jak październiki (poza 2018)” Nie przypominam sobie takich tygodni. W marcu przekroczenia 15 trafiają się oczywiście prawie co roku, ale nie trwają tydzień, tylko do 3 dni, przynajmniej jeśli mówimy o N/C/E Polsce. Odpowiadają za nie właśnie ciepłe wycinki niżów. W tegorocznym marcu mieliśmy sporo takich ociepleń. 4.03, 7-8.03, 17.03, 22-23.03, 30-31.03. O marcu 2017 to nie wspomnę, ten to wręcz złamał regułę, bo od 27.03 rozpoczął się faktycznie stabilny okres temperatur 15+ (chociaż przez pierwsze… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Ja osobiście też lubię tendencję jak @alewis, ale przy mniejszych skrajnościach latem i zimą. Bo ja lubię wszystkie 4 główne pory roku (tylko bez dokuczliwych skrajności latem/zimą), a nie wydłużoną wiosno-jesień.

Zimowej aury co prawda mogłoby dla mnie nie być, ale nie przy wydłużonych standardach listopadowo-marcowych – a niestety zimowe ocieplenia w przewadze do takich prowadzą (i pomimo AGW za mojego życia się to nie zmieni).

kmroz
Gość
kmroz

Osowa, ale ty przecież kochasz latem 30 stopni i jak jest mniej to narzekasz…. ;) Trochę nieścisłości… A co do pi*dzierników to faktycznie od 2007 wygląda to słabo, przynajmniej jeśli chodzi o ich pierwsze połowy. Ale w ostatnich latach to październiki jako całość są, łagodnie mówiąc, słabe. W obecnej dekadzie fajny był na pewno październik 2013, poza pierwszą i czwartą pentadą ciężko było się do czegoś przyczepić. Październik 2012 również miał szansę wypaść nieźle, ale końcówki chyba nikt nie jest mu w stanie wybaczyć. Ale wspominając październik 2006 (pierwsze miesiące mojego zainteresowania pogodą…), czy oglądając dane z października 2001, 2004,… Czytaj więcej »

Enzo
Gość
Enzo

A 2018? Pierwsza połowa aż do 18.10 prawie idealna (po za 2-3 dniami na początku). Potem się sknociło ale ostatnie dni znów piękne jako już zapowiedź niesamowitej I połowy listopada. W sumie ok 20 dni dobrych

kmroz
Gość
kmroz

Mamy najwyraźniej inne upodobania pogodowe ;)

Enzo
Gość
Enzo

A tak z ciekawości co z nim było nie tak dla Ciebie?

kmroz
Gość
kmroz

-> Duże wahania temperatury (dobowe w sensie), sięgające niemal 20 stopni (brak możliwości dobrania ubioru, obciążony plecak popołudniami) -> Relatywnie zimne wieczory i poranki (w październiku, gdy często wychodzisz z domu przed wschodem słońca to jest to duży problem) -> Dużo ciszy wiatrowej i przez to paskudne powietrze wieczorami -> Ogółem zbyt długi ciąg jednostajnej pogody (10-18.10) To wyżej, to w zasadzie o drugiej dekadzie. Pierwsza to po prostu była zimna (ciepłe u mnie tylko dwa dni 6-7.10), więc chyba tym bardziej zrozumiała negatywna ocena. Ale tego co w drugiej dekadzie też nie jestem fanem, zasadniczo jedyny plus to wysokie… Czytaj więcej »

BarteS
Gość
BarteS

Było gorąco i sucho a teraz w prognozach chłodniej i dalej sucho. Widzę, że dla Zamojszczyzny co odsłona prognozy to opady skaczą od małych do żadnych a poprawy sytuacji hydrologicznej nie widać :(. Gleba też sucha. Wrzesień zaraz się skończy a suma opadów wynosi 21mm z czego 12mm w jedną dobę. Toż to nawet połowa normy wieloletniej nie będzie. Gdzie się podziały jesienne deszcze? Ba, gdzie się w ogóle jakiekolwiek deszcze podziały?

Osowa
Gość
Osowa

Coraz większe zaznaczanie się kontynentalizmu i postęp AGW

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Nie ma to jak widok stratusa kurczącego się nad Polską, w tym C Mazowszu – dobrze, że jeszcze (z grubsza) w połowie dnia, a nie dopiero pod wieczór:-)

Zgadzam się w pełni z @alewis, że pora chłodna byłaby u nas o wiele lepsza, bez względu na jakiekolwiek inne parametry pogodowe, gdyby tego bezproduktywnego „stalowego” pełnego zachmurzenia było proporcjonalnie znacznie mniej – na rzecz zachmurzenia zmiennego/umiarkowanego, okresów pogodniejszych lub pochmurniejszych, ale w przewadze gdy pada.

chochlik
Gość
chochlik

Przeszło godzinę później stratus zanikł niż wynikało to z prognoz UM, ale przynajmniej Słońce nadal wysoko i przy słabym południowym wietrze temp. szybko idzie w górę. Choć wysoka wilgotność tempo to nieco hamuje. Niemniej chociaż na te 18-19 stopni powinno to wystarczyć.

kmroz
Gość
kmroz

18-19 stopni? :p

Jeśli mówisz o swoim regionie (łódzkie) to zapomnij. To już nie lato, by przy rozpogodzeniu o 14:00 temperatura zaczęła szybować…

chochlik
Gość
chochlik

Mieszkam parę kilometrów na południe od Lublinka. U mnie w tej chwili jest 16,5C i w godzinę poszło 4C do góry. Także 18C to będzie bez problemu. Zobaczymy na Lublinku, bo tam chmury wisiały z pół h dłużej. Wiatr słaby, do tego Słońce w południe daje wciąż niemal 600 watów mocy. To nie grudzień, gdzie jest to tylko 150 watów, choć nawet wówczas przekłada się to na parę stopni w górę.

Enzo
Gość
Enzo

Północna część województwa niestety chyba się nie doczeka zaniku tego stratusa. Pewnie na noc się rozpogodzi żeby przymrozić :)

kmroz
Gość
kmroz

@Chochlik Faktycznie, widzę, że już o 14:00 tam gdzie się wypogodziło temperatura jak szalona poszybowała w górę. Nie wiem za bardzo z czego wynika takie zjawisko, bo przecież normalnie temperatura tak szybko nie rośnie, gdy cały dzień jest pogodny. Bardzo duże różnice temperatury można dostrzec nawet na terenie samej aglomeracji warszawskiej, od 10 stopni w Grójcu i Skierniewicach, przez 13 na Okęciu, 14 na Bielanach, 15 w Legionowie, po 16 w Pułtusku… Dane z 14:00, czyli teraz pewnie jeszcze cieplej. Niemniej nie oszukujmy się, nawet jeśli w naszej części padnie ten tmax 18 stopni, to i tak ten dzień nie… Czytaj więcej »

kmroz
Gość
kmroz

@Enzo
Ten stratus jest na etapie dogorywania, więc powinien wkrótce pęknąć kompletnie. Co nie zmienia faktu, że druga część Twojej wypowiedzi jest w pełni prawdziwa, w C i E Polsce kolejna bardzo zimna noc. Na szczęścia ostatnia tak, jutro do Polski wkroczy front „chłodny” z Niemiec, który wywieje to „guano” za wschodnie granice naszego kraju (chociaż Podlasie się ma szansę jeszcze niestety do czwartku z nim pomęczyć)

Enzo
Gość
Enzo

„Ten stratus jest na etapie dogorywania, więc powinien wkrótce pęknąć kompletnie”
Chyba że twój region znajduje się w ostanim jego bastionie. Wtedy nic nie pomoże i dosiedzi do wieczora :)

kmroz
Gość
kmroz

@Enzo
Na pocieszenie, od zachodu zmierza już zachmurzenie (związane z frontem ciepłym?), które dotrze do łódzkiego po zachodzie słońca, więc tak czy tak, dużego spadku przynajmniej mieć nie będziesz. Ale faktycznie stratus dalej dzielnie walczy w swoich bastionach, o czym zresztą już napisałem w odpowiedzi do Zbigniewa.

Marcin
Gość
Marcin

Czemu już kolejny rok z rzędu pogoda na przełomie września i października musi się tak spie*** (popsuć)?😜 Czemu ten okres w roku jest taki zimny? To jakieś fatum? Może to błędne wrażenie i pewnie spowodowane też ocieplającym się okresami letnimi po których jesienne chłody stają się subiektywnie coraz zimniejszym prysznicem. Niemniej jednak okres mniej więcej od połowy września do połowy października po raz kolejny ciągnie w dół średnie obu tych miesięcy. Czy ma to jakieś sensowne uzasadnienie? Może jakieś procesy fizyczne się wtedy dokonują w atmosferze, coś o czym nie wiemy? Dziwne trochę to wszystko.

alewis27
Gość
alewis27

jakiś przejściowy trend. Pamietasz kwietnie w latach 2000-2015? Właściwie co rok tam było lato w trzeciej dekadzie z kulminacją w 2012 kiedy dostaliśmy tam prawdziwe upały. Za to od 2016 nastąpił zwrot akcji, w kwietniach 2016 2017 i 2019 mieliśmy dość dotkliwe ochłodzenia w tychże dekadach.

Osowa
Gość
Osowa

Nie tylko Ty to zauważyłeś Marcinie. Mamy niestety coraz więcej ataków chłodów w zgoła nieprzyzwoitych porach roku – późna wiosna czy wczesna jesień jak wspomniałeś. Alewis pięknie to też wypunktował z tymi kwietniami. Taki mamy klimat.

Marcin
Gość
Marcin

Te ciepłe kwietniowe wyboje można przynajmniej częściowo tłumaczyć sobie postępującym ociepleniem klimatu. Trudno jednak zrozumieć czemu okres III dekady września + I dekada października wykazuje wręcz trend ochłodzenia od ponad 10 lat. Jest to chyba jedyny taki okres w roku, który się nie ociepla. Trudno to jakoś sensownie wytłumaczyć, pewnie przypadek.

testovironn
Gość
testovironn

Niże – związane z huraganami uderzającymi we wschodnie wybrzeża Stanów Zjednoczonych?

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Na początku i końcu pory ciepłej mamy jeszcze/już bardziej wyraziste (niż latem) źródła chłodu w postaci Arktyki, która jest jeszcze dość mocno zlodzona (maks. dopiero w marcu) lub już z nocą polarną (od II połowy września). Poza tym lądy w porze nocnej potrafią się jeszcze/już (nieco) mocniej wychładzać, gdy robi się pogodniej i nie zabraknie składowej „S” w przepływie. Z drugiej strony W cyrkulacja strefowa jest wówczas mniej zaznaczana niż potrafi mieć to miejsce podczas zasadniczej pory chłodnej, zwłaszcza zimą – a ona staje się wówczas głównym źródłem ciepła. Do tego dochodzą nasze odczucia i akomodacja – to co zimą… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

ERRATA – na końcu 1. akapitu miałem napisać:
„(…) i BRAKUJE składowej „S” w przepływie”

kmroz
Gość
kmroz

@Lucas, ale on pyta o ogólny trend. Fakt jest taki, że okres trzeciej dekady września i pierwszej dekady października jako jedyny w roku się ochładza, co widać zwłaszcza od 2007/2008 roku.

alewis27
Gość
alewis27

a pierwsza dekada stycznia? Wydaje mi się że też. Wkleję przypadki od 2000 roku: 2000 – słaba odwilż 2001 – nieco większa odwilż niż w 2000 ale nic specjalnego 2002 – fala silnych mrozów + lekka zima po niej 2003 – duża fala silnych mrozów, trzy dni odwilżowe 2004 – duży mróz całą dekadę 2005 – mocna odwilż, tmax do 13,7 2006 – lekka zima, chłodne noce ale bez rewelacji 2007 – ciepło jak w marcu 2008 – umiarkowany mróz, jedyny w tym miesiącu 2009 – duży mróz 2010 – umiarkowany mróz 2011 – mix umiarkowanego mrozu i odwilży 2012… Czytaj więcej »

Jacob
Gość
Jacob

Jeszcze chłodniej wygląda III dekada stycznia 2000: I połowa silne mrozy < -15 st., druga połowa lekka odwilż 2001: w całości lekko odwilżowa 2002: tutaj skrajnie ciepła, jedyny taki przypadek w tym wieku 2003: dość ciepła 2004: bardzo mroźna 2005: początek w miarę ciepły, ale dalej już zimna, w całości dość chlodna 2006: styczeń 1987 🤪 2007: dość przeciętna, po pierwszych dwóch dekadach, ochlodzenie porównywalne do tego sprzed roku 2008: ostatnia ciepła 2009: lekko ciepła 2010: tylko trochę cieplejsza niż w 2006 2011: chłodna 2012: bd. zimna, ale przede wszystkim przez jej II połowę 2013: jeszcze zimniejsza, z lekką odwilżą… Czytaj więcej »

Tutejszy
Gość
Tutejszy

Celna uwaga – też tak uważam.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Takie oto porównanie – weźmy sobie anomalia ok. -3/-1K, albo nawet szerzej -5/0K (jak nierzadko ostatnio)… Latem – owszem oznacza chłód, ale i tak nie aż tak odbiegający od warunków dla nas komfortowych jak teraz. Poza tym jest to zazwyczaj jakiś „oddech” między kolejnymi gorąco-upalnymi okresami jakich mamy coraz więcej i/lub trwają coraz dłużej. Zimą – owszem jest to zimno (a wręcz mróz), ale które przecież i tak zimą traktujemy, że mamy z nim do czynienia na dłużej (może być jedynie słabsze lub wyraźniejsze). Poza tym zimowa aura zimą to nic nadzwyczajnego, nawet jak za tym nie przepadamy – dla… Czytaj więcej »

testovironn
Gość
testovironn

Koło ponad 25 stopni? To nie jest jakiś błąd pomiaru?

kmroz
Gość
kmroz

Oczywiście, że błąd, nie pierwszy i nie ostatni raz na tej stacji. Do tej stacji wkradają się babole, w związku z tym, że ta stacja posiada identyczny indeks, jak jakaś testowa w Hiszpanii (12345, super indeks….).

Zbigniew
Gość
Zbigniew

buhahha Ale „ocieplenie” od soboty… – że cały czas aż do dzisiaj jest poniżej normy jeśli chodzi o średnią dobową temperaturę obszarową. :D Ale to oczywiście głównie chłodnych nocy, ale po trochu też miejsc gdzie niskie chmury przyhamowały wzrost temperatur (jak wczoraj)

kmroz
Gość
kmroz

Cóż, często mieliśmy ochłodzenia takie, że często „cały czas powyżej normy”, teraz wyszło odwrotnie.
Z punktu widzenia mojego regionu odczuwalnie ocieplenie dotyczyło kilku godzin w niedzielę i tyle. Dzisiaj i wczoraj mimo rozpogodzeń, ciepła już nie sposób było poczuć, obecnie mam jakieś 15 stopni i słońce, które o tej godzinie już bardziej lampi, niż grzeje. Ale jednak całe szczęście, że się w ogóle wypogodziło, bo w pasie, gdzie stratus nadal nie ustąpił, temperatur miejscami nadal nie przekracza 10 stopni. Mowa tu o pasie od Inowrocławia, przez Włocławek, Płock i Kutno, Skierniewice, aż po Tomaszów i Opoczno.

Zbigniew
Gość
Zbigniew

A kiedy tak „często mieliśmy ochłodzenia takie, że często „cały czas powyżej normy? jeśli można wiedzieć?

kmroz
Gość
kmroz

Czerwiec 2019, marzec 2019, duża część 2018 roku.

alewis27
Gość
alewis27

i prawie cała jesieniozima (bardzie jesieniojesień) 2017/8. Od początku października do końca stycznia tam było prawie non stop powyżej normy. Masz tu 2017 I doklejony styczeń 2018 Tylko czy to ciepło przełożyło się na ładną pogodę? A gdzie tam, trzeci trymestr 2017 roku był u mnie w czołówce najbardziej pochmurnych od 1966 roku (302h słońca na 4 miesiące, z takich nie zamierzchłych czasów nieco gorzej mieliśmy tylko w 1996 i 2001, oba roczniki z naprawdę koszmarnym wrześniem), styczeń poza I dekadą też był okropnie smętny i dużo bardziej jesienny niż zimowy. To jest właśnie symptom ocieplenia klimatu. Okrutne miesiące z… Czytaj więcej »

Zbigniew
Gość
Zbigniew

No dzisiaj z powodu niskich chmur typu stratus, stratocumulus niektóre prognozy zaliczą wpadki o 5-10 stopni. Przypomnę, że jedna komercyjna stacja prognozowała dla Rzeszowa i Krakowa aż 22 stopnie, ale teraz jest ledwo 13-14 stopni.

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

https://www.money.pl/gospodarka/szczyt-klimatyczny-weglowa-polska-nie-nalezy-do-wyjatkow-razem-z-nami-gospodarcze-potegi-6427961672689793a.html

Artykuł o emisji CO2 na świecie, a także wpływu CO2 na ocieplenie. Czy ktoś może to z weryfikować, które dane z tego artykułu są prawdziwe, a które to bzdury?

podlasianin
Gość
podlasianin

Miałem nadzieję, że dzisiaj w końcu będzie znośny wieczór- a gdzie tam, piździ niemiłosiernie, 5 stopni i leci na łeb na szyję…

Ben Wwa
Gość
Ben Wwa

Pani małopolska kurator oświaty publicznie wykpiła Gretę Thunberg. Przy okazji określiła ocieplenie klimatyczne jako „wymyślony problem”.
Niestety, ciągle jeszcze wielu w Polsce myśli tak samo, nie tylko ci, którzy to głośno mówią. Ich odporność na konkretne argumenty i fakty jest niełatwa do pokonania.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Podejście do kwestii globalnego ocieplenia i szukania środków zaradczych z nim związanych (przy szukaniu odpowiednich sojuszy międzynarodowych) jest dla mnie jednym z podstawowych kryteriów przy podejmowaniu decyzji wyborczych.
Jak ktoś kłamie i/lub mataczy (świadomie nazywając czarne białym lub odwrotnie) w tej sprawie, to znaczy, że podobnie może być w wielu innych.

kmroz
Gość
kmroz

Nie ukrywam, że i ja podobne wnioski wyciągam.

MA
Gość
MA

I ignoranci nadal będą to czynić. To jeszcze dziecko. Niestety ona coraz będzie narażona na jakieś przytyki, takie jak te Trumpa ostatnio. Zwykły Kowalski, którego jednak też trzeba przekonać, by było łatwiej przeciwdziałać globalnemu ociepleniu, pomyśli sobie o niej jako – z całym szacunkiem – osobie wartej zgłoszenia do jakiejś teleexpresowej galerii ludzi pozytywnie zakręconych, niż głosu wartego wysłuchania i jakiejś poważnej refleksji. Dzieci nie przekonają mas, nie mają autorytetu. Normalne zjawisko socjologiczne i psychologiczne.
Prędzej wysłuchają jakiegoś „profesora z brodą” i tu warto docenić osoby popularyzujące naukę. Jest ich jednak wciąż za mało.

kmroz
Gość
kmroz

Ludzie wysłuchają tego, który da im kasę. Nie ma co się tu oszukiwać. Walka z AGW, oprócz wyrzeczeń, wymaga przede wszystkim wyłożenia kasy, a ludzie chcą brać, a nie dawać. Ale swoją drogą. Ostatnio odwiedziłem protest klimatyczny dzieciaków. Naprawdę pełno było tam niepełnoletnich ludzi. Krzyczeli, darli się, ale niestety z ust tak młodych ludzi brzmiało to jak śmieszna zabawa. Nawet mi, osobie całkowicie zgadzającej się z ich słowami, było ciężko poważnie na to patrzeć. Ale czemu się dziwić, że tam głównie młodzi ludzie idą? Ludzie w wieku szkolnym chętniej się na takie coś wybiorą, bo oznacza to urwanie ze szkoły,… Czytaj więcej »

Ash
Gość
Ash

tak, widać jak słuchają profesorów. od wielu lat jest naukowy konsensus w sprawie zmian klimatycznych. i co? i nico. Greta nie mówi nic nowego, wszystko to wiemy już od końcówki ubiegłego wieku. chwała jej za to, że używa innego język a i angażuje młodzież.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Wygląda na to, że przed nami kilka dni cieplejszych, ale tym razem dla odmiany po części mokrych. Kto wie, czy ze względu na cieplejsze także noce, zbliżające się dni nie będą najcieplejszymi w II połowie września – z Tavg obszarową przejściowo może i blisko 15°C (?). Sprawi to zresztą, że końcowa anomalia września zamknie się pewnie powyżej +1K (ref. 1981-2010), a nie – jakby można było wywnioskować na podstawie panicznie „zimnych” wpisów niektórych – blisko stanu neutralnego, a tym bardziej na minusie. Nadal podtrzymuję, że bez choć jednego miesiąca faktycznie poniżej normy (a nie jak z rzekomo chłodnym obecnym wrześniem…)… Czytaj więcej »

Tutejszy
Gość
Tutejszy

Lucas a czy dla Ciebie wrzesień też by był w normie gdyby przez pierwsze 10 dni było co dzień 30 w dzień i 20 w nocy a potem przez 20 dni w dzień 10 a w nocy 5? Pytanie czysto teoretyczne.

alewis27
Gość
alewis27

statystycznie wyjdzie w normie. Mała szansa że tak się stanie, ale bywały przypadki takich mocno spolaryzowanych miesięcy np. luty 2017 czy listopad 2018. Oba w normie, w praktyce jedna połowa grubo powyżej druga poniżej. W jeszcze szerszym interwale – zima 2017/8 była zimą ciepłą pomimo że pod koniec panowały tęgie mrozy i ze średnimi 10-dniowymi zeszliśmy do rekordu zimna.

Nasz klimat charakteryzuje się dużą zmiennością pogody w chyba każdej porze roku i nie powinniśmy oczekiwać, że temperatura będzie szła po średniej wieloletniej jak po sznurku.

Mateusz
Gość
Mateusz

Otóż to – to normalne, że będą okresy z anomalią -3 jak i +3. Dlatego nieustannie dziwię, że niektórzy są wielce zdziweni, że we wrześniu mamy dni z tmaxem poniżej 15 stopni, przymrozki w nocy itd. W tym nie ma nic niezwykłego za to wielu chętnie nadużywa slowa patologia (jak to odnieść do pogody?!) albo wręcz mówią o standardach subarktycznych.

kmroz
Gość
kmroz

Ten wrzesień właśnie będzie o tyle normalny, że – chociaż teoretycznie spolaryzowany – to tak naprawdę żadnych wielkich anomalii w żadna stronę nie przyniósł (oczywiście pomijam tutaj słynny 1.09)
Chociaż przyznam że odczuwalnie dla mnie niektóre ostatnie dni były skrajne. Ale podczas gdy u mnie było bardzo zimno, na zachodzie było dość ciepło, dzięki czemu te ujemne anomalie okazały się dość śmiesznie niewielkie na minus, tak jak wcześniej w pierwszej połowie września śmiesznie niewielkie na plus

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Z klimatycznego punktu widzenia byłby normalny – tu liczą się średnie i trendy, a nie zmienność krótkoczasowa. Ewentualnie także rozrzut (odchylenie standardowe, wariancja), ale też jako parametr statystyczny – rozpatrywany w szerszym horyzoncie czasowym.

Problem z odczuwalnością jest taki, że pewne stany anomalne są traktowane (przez niektórych) jako „nic takiego”, a inne urastają do rangi patologii.

Ten wrzesień jest urozmaicony i zróżnicowany – ale na pewno nie w stopniu jak niektórzy to tu przejaskrawiają. A z klimatycznego punktu widzenia okaże się umiarkowanie ciepły – zważywszy na zbliżające się ocieplenie z anomalią pewnie rzędu +1/+1,5K względem okresu ref. 1981-2010.

kmroz
Gość
kmroz

Na mazowieckim „mrozowisku” w Kozienicach czwarta z rzędu bardzo zimna noc, z tmin 2-3 stopnie. Tu akurat się tak trafiło ze każdy wieczór byl pogodny. Na szczęście ostatnia, reszta nocy we wrześniu dużo cieplejsza ma być. Mam cichą nadzieję, że kolejna zimniejsza dopiero w listopadzie (nawet na takiej stacji jak KZ)

Mateusz
Gość
Mateusz

Wątpie… trochę mało prawdopodobne, aby w październiku nie było przymrozków. Zresztą, dla mnie już nie ma różnicy czy jest +3 czy -2. Różnica jest dość niewielka, ludzie tak czy siak grzeją, może pojawiać się smog.

alewis27
Gość
alewis27

Masz sprzeczne ze sobą życzenia, bo chciałbyś bardzo ciepłego i słonecznego października a jednocześnie nie chcesz nocnych spadków temperatury w pobliże 0 albo minimalnie poniżej. To jest niewykonalne, w październiku noc jest już wyraźnie dłuższa od dnia i przy pięknej pogodzie masz murowany spadek nocny do 0-5 stopni nawet po ciepłym dniu. Jeśli chcesz ciepłe noce to musisz przyjąć październik 2016 albo 2017. Tam przymrozków prawie w ogóle nie było, ale co z tego skoro prawie 20 z 31 dni słońca w ogóle nie zobaczyłeś a w dzień często było 7-9 stopni. Zachwalany przez Ciebie październik 2006 (rzeczywiście, jak na… Czytaj więcej »

kmroz
Gość
kmroz

@Alewis
Mi w październiku nie zależy na wysokim uslonecznieniu, a jak ma być to na pewno nie ze „stojących wyżów”, bo to się właśnie kończy przymrozkami i/lub smogiem.

Październik 2006 miał jeden epizod z mroźnymi nocami w czwartej pentadzie (16-19.10), no i jeszcze ostatnie dwa dni. To skaza na jego świetności.
Bez przymrozków na Mazowszu (także właśnie w Kozienicach, gdzie jak gdzie, ale tam łatwo o przymrozek) było za to w październiku 2008. Nie miał też żadnej średniej dobowej poniżej 5 stopni 😊

kmroz
Gość
kmroz

A jeszcze dodam, że październik 2006 u mnie nie był wcale jakiś bardzo pogodny, był chyba dopiero 6tym najładniejszym w XXI wieku.

Mateusz
Gość
Mateusz

zatem powyżej przeciętnej.

kmroz
Gość
kmroz

Ale okresy które mi się najbardziej podobały ( ze względu na ciepło i antysmogowy przepływ) akurat za pogodne nie były.

PiotrNS
Gość
PiotrNS

W Nowym Sączu w październiku 2018 nie było ani jednego spadku poniżej zera (ciekawe zwłaszcza przez to, że mróz zanotowano we wrześniu). Natomiast w październiku 2006 wystąpiły cztery tak zimne noce, spośród których jedna była niestety istnie zimowa, bo przyniosła spadek do – 5,4 stopnia (najzimniejsza październikowa noc po 2003 roku) :/

MA
Gość
MA

Przede wszystkim końcówka października 2006 i początek listopada były bardzo dynamiczne i niespokojne. Do dziś pamiętam, jak 29.10 po południu była u mnie burza z silnymi porywami wiatru w ciepłej masie powietrza, a kilka godzin później – wieczorem – naparzał lodowaty wiatr z północy w tylnej części niżu i ciśnienie wzrastało o przeszło 2 hPa na godzinę. Nazajutrz rano miałem centrum wyżu i przymrozek. Nie przypominam sobie bardziej dynamicznego okresu w październiku. Początek listopada też przyniósł bodaj wichurę na Bałtyku, a piątego w środkowej Polsce rano leżało kilkanaście centymetrów śniegu po opadach ciągłych, po czym po południu przechodziły burze na… Czytaj więcej »

kmroz
Gość
kmroz

„Reszta października była ciepła, było kilka dni wyżu… ale bynajmniej nie kojarzę tego miesiąca z wyżem, tylko z dynamiką. I dlatego może wg niektórych był pogodny, bo mgieł i stratusów było w jego trakcie bardzo mało.”
O, to. Dokładnie to.
Dlatego zawsze mnie śmieszyło jego porównywanie do pi*dziernika 2018. To były zupełnie inne miesiące, mimo podobnych kilku parametrów.

W październiku 2006 faktycznie na tydzień zagościł wyż, który przyniósł spore ochłodzenie, które zabrało szanse na całkiem realny rekord miesiąca ;) Mowa o okresie 14-20.10.

Zbigniew
Gość
Zbigniew

@alewis27
Ja nie raz zwracałem uwagę na paradoksy w preferencjach pogodowych u @kmroz. Ciepły i wyżowy październik to dni z dużymi amplitudami dobowymi temperatur czyli tmax mogą wzrastać do ponad 20 stopni, a w nocy spadać już w okolice 5 stopni czasem poniżej. Pod warunkiem, że cały czas jest bezchmurnie. Tak było np. w październiku 2018, który przyniósł może z kilkanaście takich dni.

kmroz
Gość
kmroz

PRAWDZIWIE ciepły i wyżowy październik-> wybierz jedno ;)

W zasadzie mówicie dokładnie to co ja, że jeśli jest stabilny wyż w październiku, to prawdziwego ciepła nie będzie. Nie wiem więc po co się ze mną obaj tak o to kłócicie. A październik 2018 to ostatnie czego bym chciał…

adek
Gość
adek

ja np. bardzo bym chciał taki październik…bo wrzesień, druga połowa, przypomina raz listopad raz październik…

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Wnioskuję, że @kmroz właściwie w całej porze chłodnej najbardziej chciałby opcji niżowych, ale z ciepłymi sektorami niżów i zarazem przy aurze pogodnej. Problem w tym, że takie opcje są zazwyczaj tylko przejściowe, bo rzadko kiedy trwają ciurkiem dłużej niż 2-4 dni (czasami raptem tylko 1-2 dni) – bo wcześniej, czy później nachodzą chmury (nierzadko z opadami) i/lub się ochładza (przy aurze niżowej) i/lub rozbudowuje się jakiś wyż (który obniża Tavg, czasami sporo). Poza tym oznaczają bardzo dużą dodatnią anomalię termiczną, która jak trwa dłużej „niemiłosiernie” szybko podbija trend ocieplenia klimatycznego. Wniosek jest taki, że opcje za jakimi najbardziej przepada @kmroz… Czytaj więcej »

Tutejszy
Gość
Tutejszy

Dlatego niektórzy uważają obecny nasz klimat za patologiczny. Po gorąca od razu w zimno. Tłumaczenie tego normą nie zmienia faktu że w odbiorze subiektywnym takie skoki są patologią. Nie jest to dobre ani dla przyrody ani dla zdrowia. O ile sobie przypominam dawne lata 60, 70 i nawet 80 przejścia były powolne z lata do jesieni oraz z zimy do wiosny. Teraz jest łup i zmiana. A wyżej podany przez mnie mocno teoretyczny przykład miał na celu tylko podkreślić tę patologię z dużą dozą przejaskrawienia.

alewis27
Gość
alewis27

skoki zawsze były, taka jest cecha tego klimatu. Prawie sto lat temu nawiedził nas kwiecień z anomalią prawie -5K (nad morzem miał średnią ledwo przekraczającą zero!) a chwilę później przyszedł letni maj, niewiele ustępujący tym współczesnym letnim majom. Mowa o 1929 oczywiście. Mam wrażenie że te skoki to były nawet większe niż teraz, bo zimy były znacznie chłodniejsze. Obecnie zima to coraz częściej płaski pomost pomiędzy II połową listopada a I połową marca. Łącznie około 4 miesiące silnej dominacji średnich w zakresie 0-5 stopni. Prawdziwej zimy nie ma, za to zima w rozumieniu najzimniejszej pory roku nam się…wydłużyła! Bo okres… Czytaj więcej »

Tutejszy
Gość
Tutejszy

Ale przejścia między porami były bardziej łagodne – pogadaj z rodzicami a jeszcze lepiej z dziadkami.

oliver57
Gość
oliver57

Z autopsji. Teraz wyraźnie przeważają anomalie dodatnie (od około 20 lat) . Jest ich w roku zdecydowanie więcej niż ujemnych. Te ujemne w cieplejszym okresie są przez to w czasach panującego AGW bardziej dokuczliwe i ,,niespodziewane”. U mnie we wrześniu obyło się bez przymrozków ,ale przy gruncie 3-4 razy było około 0,2-0,5 stC (Ruda śląska).

kmroz
Gość
kmroz

Haha, no łagodne przejścia z zimy do wiosny to faktycznie, bo przedwiośnie często przedłużało się na kwiecień, a nawet majówkę!
Przed 1983 rokiem że świecą szukać kwietnia, który chociażby wiosnę udawał…. (zasadniczo dramat z tym był w latach 1969-1982 z tego co widziałem)

Mateusz
Gość
Mateusz

Wszystko zależy od przyjetej definicji. Jak już dokonywać porównań to trzeba porównywać gruszki z gruszkami, a nie arbuzami. To lata po 2000 nas rozpieszczają pod tym względem i kwietni poniżej normy w zasadzie nie ma.

kmroz
Gość
kmroz

Kwietnie 1969-1982 za to były cały czas poniżej normy. Naprawdę cieszę się że wtedy nie żyłem, bo bym chyba zwariował przy takich kwietniach. No, ale przecież cudowne długie przechodzenie z zimy do wiosny ;)

Piotr
Gość
Piotr

A ja się ciesze ,ze zylem .Nie przesdzaj chlopie .

Tutejszy
Gość
Tutejszy

A ja się cieszę że wtedy żyłem. Bo był normalny klimat, normalni ludzie i normalne jedzenie. A teraz to mam wrażenie że to nie są ludzie tylko końcówki do komputera i smartfona. Zresztą młodzi też zaczynają patrzeć na tamte czasy inaczej. Zaczynają doceniać normalność tamtych czasów. Ale za dużo o dawnych czasach. Na tym forum dominują raczej ludzie bardzo młodzi. Szkoda że nie ma moich rówieśników.

PiotrNS
Gość
PiotrNS

Jestem bardzo młody, raptem od paru lat urzędowo dorosły, ale poniekąd się z Wami @Piotr, @Tutejszy, zgadzam. Zdarza mi się naprawdę ubolewać nad tym jak wyglądają dzisiejsze czasy i jacy są ludzie, choć na dobrą sprawę nie pamiętam „tamtego świata”. A mimo to nieraz ma się ochotę powiedzieć za Cyceronem „o tempora, o mores!” Ale klimat nie ma wiele wspólnego z tym jakie były wtedy czasy, ludzie, jedzenie itp. A prawdą jest że np. w latach 60-80 był mniej przyjazny niż teraz. Możecie mnie wytknąć palcami, ale ja cieszę się z tego, że wiosny (zwłaszcza kwietnie) się tak ociepliły. Dziś… Czytaj więcej »

Ben Wwa
Gość
Ben Wwa

@PiotrNS: „A prawdą jest że [klimat] np. w latach 60-80 był mniej przyjazny niż teraz. Możecie mnie wytknąć palcami, ale ja cieszę się z tego, że wiosny (zwłaszcza kwietnie) się tak ociepliły.” >> W polskich warunkach dotychczasowe – podkreślam: DOTYCHCZASOWE – ocieplenie klimatyczne ma faktycznie sporo zalet, a i wielu ludzi dobrze się z nim czuje. Jednak, po pierwsze: na tym najpiękniejszym ze światów jakoś tak się dziwnie składa, że nigdy nie ma nic za darmo. A po drugie: NA RAZIE (dla wielu ludzi u nas) jest całkiem fajnie. Ale przestanie być, gdy np. zacznie brakować wody w Polsce. A… Czytaj więcej »

kmroz
Gość
kmroz

@Piotr @Tutejszy @Piotr
Przecież chodzi mi o to, że cieszę się że takich koszmarnych kwietniów, które wtedy były przez ponad 10 lat standardem, nie musiałem przeżyć. Nie pisałem nic o kwestiach poza pogodą….

PiotrNS
Gość
PiotrNS

No właśnie, chodziło o to że lepiej nie musieć przeżywać tak fatalnych kwietni, tylko o to chodziło @Kmroz. A ja swoją dygresję dopisałem w odpowiedzi na słowa @Piotr i @Tutejszy.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Tylko, że ŻADNE odczucia subiektywne nie powinny być powodem do oceniania czegoś w kategoriach „patologii”, co bardziej fachowo powinno określać się mianem jakieś nietypowej (bardzo rzadko spotykanej) anomalii. Dlaczego? Bo oceny subiektywne – także dotyczące pogody i klimatu – mogą być RÓŻNE, a co jest czymś naturalnym/normalnym (!). Tak przez analogię, czy dla osób pragnących rodziny wielodzietnej patologią będzie jedno dziecko, a dla tych którym „wystarczy” jedno dziecko patologię będą rodziny wielodzietne? Chyba nie w tym rzecz… Powód musi być OBIEKTYWNY, tzn. w postaci bardzo nietypowych zachowań, które dotyczą bardzo wąskiej populacji, niezależnie od czyichkolwiek poglądów, czy zapatrywań. Z ocenianiem… Czytaj więcej »

Gripen
Gość
Gripen

Ja powoli się zaczynam zastanawiać ile w tym sezonie będzie zimy w zimie. Obstawiam bdzine, przez zero, może w styczniu z tydzień, dwa mrozu. Byle była mokra

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Mokra i z częstymi wahaniami temperatury przez zero… niebezpieczna mieszanka.
Wówczas zdecydowanie lepsza byłaby bardziej sucha zima, przynajmniej w takich okolicznościach. A opady (sumarycznie nie potrzeba większych niż 150% normy!) zdecydowanie lepsze albo przy całodobowych plusach, albo całodobowym mrozie.
Ale oczywiście będzie jak odgórnie „ma być”, niezależnie od naszej woli.

kmroz
Gość
kmroz

Ale Gripen ma rację, potrzeba mokrej zimy. 150% normy to mało, przydałoby się koło 300% normy- nie ma co się oszukiwać, że inaczej. Niech będzie taki grudzień 2005 (by zadowolić fanów groźnego grudnia), a po nich styczeń 2007 i luty 2016 (w tych 2 przejść przez zero było niewiele). Oczywiście mowie orientacyjnie, bo nic dwa razy nie dzieje się tak samo.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Potrzeba przede wszystkim odpowiednich zapasów wilgoci z topiącego się śniegu w czasie przedwiośnia (u zarania wiosny) i bardziej regularnych opadów od marca/kwietnia.
Nawet przy mokrych miesiącach zimowych, jak od marca, a zwłaszcza kwietnia będzie ponownie sucho to dość szybko potęgować się będzie posucha. Parowanie od miesięcy wiosennych (zwłaszcza kwietnia/maja) ZNACZĄCO rośnie.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Paradoksalnie pod tym względem najgorsza zimą byłaby sucha wersja strefówki z jeszcze cieplejszą składową S – czyli opcja za jaką większość skrajnych ciepłolubów tęskni. Bo to opcja dająca najmniej zapasów wilgoci na wiosnę, nawet mniej niż „suchy” mróz (nie wspominając o zimie jak 2009/10, czy chociażby 2012/3).

Gripen
Gość
Gripen

Tylko, że ostatnimi latami, wiosny są zdecydowanie, coraz bardziej suche i cieplejsze. Reguralnosc i rownomiernosc opadów też pozostawia wiele do życzenia. Lubię zimowe zimy, natomiast między innymi, w wyżej wymienionych powodów, liczę na Atlantyk, z dużą ilością opadów, byle bez orkanow.

Mason
Gość
Mason

Czasami zimne zimy są mokre, ponieważ mogą nachodzić niże z południa.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

@Gripen
A wiesz, że także zimą większe szanse na większe skumulowane opady mamy przy okolicznościach z częściej ujemnym (niż dodatnim) NAO?
Przy dodatnim NAO i strefówce też okresowo może mocniej padać, ale i zarazem fronty szybciej pomykają nad danym obszarem. Natomiast przy ujemnym NAO i osłabieniu/blokadzie strefówki jest większa szansa na najbardziej wydajne opadowo (o każdej porze roku) niże zza gór.

Zbigniew
Gość
Zbigniew

Wczorajszy dzień również był poniżej normy z anomalią minus 1,72 K. Tym samym mamy 8 dzień z rzędu z ujemną anomalią.

kmroz
Gość
kmroz

Wniosek nasuwa się tylko jeden.
Gdyby tak pisać za każdym razem o 8 dniach z rzędu z dodatnią anomalią, to serwery tego bloga by nie wytrzymały ;)

Jak się trafi tak jak teraz 8 dni z ujemną, to jest to taka sensacja, że aż grzech o niej nie napisać.

Czasami zaczynam się zastanawiać czy jest sens odwoływać się do tych starych norm…. Nie mają one już nic wspólnego z naszym klimatem.

Gripen
Gość
Gripen

Ja coraz częściej, traktuje, wcześniejsze normy, tylko jako punkt odniesienia, by z rosnacym przerażeniem, zadziej zdziwieniem, widzieć, jakiego „kopa” i przyspieszenia dostało AGW.

kmroz
Gość
kmroz

Teraz akurat jesteśmy podczas bardzo nietypowego okresu w roku, który ma kompletnie gdzieś globalne ocieplenie. Powiedzmy sobie szczerze, to co się dzieje od kilku dni i w sumie jest jeszcze kontynuowane dzisiaj, w końcówce września w praktyce nie wydaje się aż tak niezwykłe. Nawet wczorajszy dzień z psychologicznego punktu widzenia, nie odrzucał aż tak. 2-3 tygodnie na przełomie września i października, to w naszym kraju całkowicie opierający się okres AGW, który się wręcz ochładza. Wyobraźmy sobie taką pogodę jak w ostatnich dniach w analogicznym okresie maja, czy nawet pod koniec kwietnia. Albo, aby jeszcze mocniej uderzyć w świadomość, na weekend… Czytaj więcej »

kmroz
Gość
kmroz

„Takie coś jak wczoraj, 8 stopni o godzinie 12:00 w dniu 24.09” – oczywiście chciałem napisać nie o 24.09, tylko analogicznym do niego dniu 7.05 ;)
W takim dniu lament przekracza wszelkie granice, jeśli o godzinie 12:00 temperatura nie przekracza 15 stopni. I w sumie ciężko się dziwić, bo w tym dniu po prostu bardzo często tmax przekracza 20 stopni, a 24.09 dzieje się to jednak znacznie rzadziej – przynajmniej jeśli chodzi o ostatnie 10 lat, bo WCZEŚNIEJ było to z pewnością podobniejsze ;)

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

A z drugiej strony wg tychże mediów lato zaczyna się ok. 22.06 i kończy ok. 22.09, czyli teraz mamy raptem ze 3 dni po lecie, ale okolice majówki są jeszcze ok. 50 dni przed latem. A niby wówczas oczekiwanie ciepła jest jeszcze większe.
To są te bezsensowne odniesienia do pór kalendarzowych – podczas, gdy znacznie bardziej adekwatne są pory meteorologiczne, a nawet i takie parametry jak długość dnia, czy nasłonecznienie (kąt padania promieni słonecznych).

Gripen
Gość
Gripen

Szanowny LucasieWawa, gotów Jestem głęboko schować swoje preferencje pogodowe ( zimy, mroźne, do 10 cm śniegu i sporo słońca), byle by uzupełniły się zapasy wilgoci, przed ruszeniem, wiosennej wegetacji. Ujemne NAO i osłabienie strefowki, to też miła opcja (sporo białego puchu, dla niektórych „białego syfu”) i stopniowe uwalnianie wilgoci przy odwilżach. Chciałem tylko zaznaczyć, że priorytetem jest zima powyżej normy, jeśli chodzi o opady.

kmroz
Gość
kmroz

Dokładnie. Teraz najważniejsze jest, żeby prawie codziennie padało. Normalnie o tej porze roku jest trochę wilgoci w glebie i spokojnie opady nie są do niczego potrzebne. Ale teraz jest daleko od normalności, a bliżej do pustynii.

LeszekM
Gość
LeszekM

Myśliwcu szwedzki Drogi! Choćby z nieba się lało, deszczem płakało, śniegiem bieliło, pierzynką otuliło… otwarte śluzy zastawek, krecia robota kretów – czyli fachowo przecisków melioracyjnych, potrzeba wjazdu wszędzie i o każdej porze ciągnikiem, dopłatoza, dopłatoza, dopłatoza, (de)regulacja, prace utrzymaniowe, kształtowanie profilu podłużnego i poprzecznego, „renaturyzacja” przyspieszające spływ… Uproduktywnianie cennych użytków zielonych w terasie zalewowej, bezład przestrzenny, sankcjonujący budowy kolejnych osiedli nadrzecznych, „rewitalizacja” terenów nadwodnych betonem i kostką… Bezkarne korzystanie z wód głębinowych do nawadniania „dopłatowych”, a często wręcz ozdobnych (szkółki tujowe, itd., itp., etc.), nikomu do niczego nie potrzebnych śmieciowych roślin… Może codziennie padać i po 30 mm od 1.01.… Czytaj więcej »

Gripen
Gość
Gripen

Niestety, masz dużo racji.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Ale przecież nie to było moją myślą przewodnią, tylko trzy inne kwestie: – mokra może być zima zarówno cieplejsza i bardziej deszczowa (przy strefówce), jak i bardziej zimowa ze śniegiem (i częstszym osłabieniem/blokowaniem strefówki), – dobrze, aby w porze chłodnej padało jak najwięcej przy całodobowych plusach lub całodobowym mrozie, a stosunkowo mniej przy oscylacjach temperatury wokół zera (z uwagi na jeszcze bardziej niekorzystne zjawiska niż przy samym mrozie z tym związane), – dla „jakości wodnej” podczas kolejnego okresu wegetacyjnego (pory ciepłej) i tak NAJWAŻNIEJSZE będzie połączenie wilgoci z pokrywy śnieżnej wespół z regularniejszymi opadami na wiosnę. Zwrócę jeszcze uwagę, że… Czytaj więcej »

Dagmara
Gość
Dagmara

Zeszłej zimy właściwie tylko styczeń był zimowy. Grudzień był późnojesienny, a luty to już właściwie przedwiośnie pełną parą (tmax nawet 17 stopni), o marcu nie wspominając.

zaciekawiony
Gość

Po południu chmurzy przerzedziły się na tyle, że wyszło słońce i zaczęło być nawet ciepławo. W pewnej chwili pojawiła się taka ławica cirrusów, że widać było pełny 360-stopniowy krąg paraheliczny. Pięknie to wyglądało.

zaciekawiony
Gość

O proszę:
comment image

nice man
Gość
nice man

ja trochę nie do końca w temacie.Od wczoraj nad moją miejscowością przelatują klucze żurawi odlatujących do ciepłych krajów.Co ciekawe lecą w tym roku małymi grupkami nawet po kilka,kilkanaście ptaków,dziś widziałem nawet lecących nie jak zwykle na południe ,a na wschód.Lecą nisko ze względu na niski pułap chmur.

anonim
Gość
anonim

Ciekawe czy już zaczynamy wchodzić powoli w okres gdzie dominuje zachmurzenie czy jednak w październiku będą jeszcze przeważać pogodne dni. Już teraz widać np. w Warszawie i okolicach że liczba dni słonecznych się zmniejsza np. wczoraj był niezwykły ładny słoneczny dzień, wcześniej było jednak trochę pochmurnych tu dni i dziś jest tak samo. Sierpień bardzo rzadko jest bardzo pochmurny, wrzesień też jeszcze nie za często, ale już częściej. W roku 2017 okres pochmurny zaczął się właśnie już we wrześniu. Na listopad, grudzień, styczeń i luty w tej mierze nie ma co za bardzo liczyć. Oczywiście wszystkie te miesiąca mogą być… Czytaj więcej »

alewis27
Gość
alewis27

U mnie dziś grube chmurzyska cały dzień, ciemnica jak w grudniu. Ale zimno nie ma, 16 stopni.

Miesiące listopad – luty (a zwlaszcza listopad – styczeń) to jest pochmurna zakała tego klimatu i niezmiernie mnie cieszy jeśli nie wszystkie 4 wyglądają tak samo, ze średnią 0-5 i brakiem śniegu. Listopad taki przeboleję, od grudnia preferuje warunki zimowe. Pochmurno i tak będzie, a łatwiej mi znieść grudzień taki jak w 2005 czy 2009 niż tą wieczną szarugę bez śniegu z 2017 i 2018.

anonim
Gość
anonim

Luty też wg mnie jest bez rewelacji. Widać to choćby na stronie meteomodel średnie usłonecznienie. Między lutym a marcem występuje przepaść tak samo jak między październikiem a listopadem. Ja sobie podpatrzyłem Warszawę bo tu mieszkam. W marcu średnia liczba godzin tu 139h podczas gdy w luty ledwie 67h, zaś w październiku blisko 123h podczas gdy w listopadzie ledwie 51h. Pomiędzy listopadem, grudniem, styczniem i lutym również różnice nie są wielkie. Oczywiście znaczenie ma tu też długość dnia, ale w % między lutym a marcem jest największa zmiana w górę, zaś między październikiem a listopadem w dół i chyba jest reprezentatywne… Czytaj więcej »

alewis27
Gość
alewis27

Mam pewne wątpliwości co do pochmurności naszego klimatu przed 1990 rokiem. Zgoda, lipiec 1980 czy czerwiec 1985 to skrajna patologia, miesiąc tego pokroju w porze ciepłej zdarzył się 9 lat temu i był to maj 2010 – 80h usłonecznienia w moim mieście, rekord DALEKO wyprzedzający cokolwiek innego. Ale żeby taki lipiec 1983 wykręcił ledwo normę 1991-2018? Czy maj 1980? Jak patrzę na ZACHMURZENIE to nie widzę jakeigoś wyraźnego trendu w tej kwestii, ba niektóre miesiące nawet delikatnie zwiększają średnie zachmurzenie (głównie zimowe) Wydaje mi się, że mamy niehomogeniczną serię usłonecznienia. Był nawet na meteomodelu o tym artykuł, gdzie porównywano dane… Czytaj więcej »

chochlik
Gość
chochlik

Być może przyczyną, przynajmniej częściowo to wyjaśniającą, było olbrzymie zanieczyszczenie. Filtrów ograniczających ilość zanieczyszczeń praktycznie wówczas jeszcze nie instalowano, stąd emisje tlenków siarki czy tlenków azotów były nieporównywalnie wyższe niż obecnie, w szczególności w rejonach silnie przemysłowych jak Górny Śląsk czy Zagłębie Ruhry. Zanieczyszczenia takie można porównać z pyłem saharyjskim – niebo nie jest pochmurne, ale sprawia wrażanie zamglonego, przejrzystość powietrza jest wyraźnie mniejsza. Dodatkowo była też większa ilość jąder kondensacji, co w warunkach sprzyjających powstawaniu chmur było to zjawisko dodatkowo ten proces nakręcające. Jak to najczęściej bywa – każdy z wymienionych przez nas powodów wpływał częściowo na ten proces,… Czytaj więcej »

anonim
Gość
anonim

Tak sobie poczytałem komentarze i zwróciłem uwagę że niektórzy piszą tu o zimie byle mokrej aby złagodzić suszę. Ciepła i deszczowa zima poprawi sytuację tylko w zimie kiedy nie ma okresu wegetacyjnego. Jak przyjdzie po tym ciepły i suchy marzec/kwiecień/maj to sytuacja z suszą się powtórzy. Sumy opadów w zimie są po prostu za małe aby mieć większe znaczenie hydrologiczne wiosną poza tym w tym okresie nie zaczyna się właściwa wegetacja jak napisałem. Dla wczesnej wiosny największe znaczenie ma to jaki jest miesiąc poprzedzający termiczną wiosną. Piszę termiczną bo zimowa pogoda może się przedłużyć na marzec tj w roku 2013… Czytaj więcej »

Młody
Gość
Młody

Pisałem kilka razy już o znaczeniu mrozu i śniegu dla sytuacji hydrologicznej i w pełni się z Tobą zgadzam

alewis27
Gość
alewis27

Co wy tak odwalacie z tą mokrą zimą teraz? Zima 2018/9 przecież była bardzo wilgotna, w grudniu prawie bez przerwy padał deszcz a w styczniu śnieg. Suszej i pogodniej było dopiero w lutym ale tam też nie zabrakło opadów, marzec gdzieś do 20 III padało niemalże codziennie. To była ciepła zima więc nie mieliśmy typowych roztopów przedwiosennnych (u siebie takich nie widziałem od zimy 2009/10, w 2013 roku trudno to nazwać roztopem przedwiosennym jak to już była połowa kwietnia i +20 stopni) Myślicie że taka bździnowata jesienio-przedwiosenna zima tylko złożona z jeszcze bardziej ponurych miesięcy (grudzień 2005, styczeń 2007, luty… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Końcówka wyjaśnia całe sedno sprawy. Najważniejsze są ZAPASY wilgoci u progu wiosny (a co mróz wobec śniegu i wilgoci w glebie czyni), wespół z REGULARNYMI opadami, gdy eskaluje się już parowanie zwłaszcza od kwietnia.
Same opady deszczu zimą też w tym względzie coś pomagają (przy deficycie opadowym z poprzednich miesięcy), ale jednak najistotniejsze jest to co dzieje się już u progu wiosny i później.

Młody
Gość
Młody

Jak NAO utrzyma tendencję do bycie na minusie to jakaś szansa na taką zimę istnieje ale zobaczymy…

kmroz
Gość
kmroz

I po co? Więcej zamarznieć, więcej chorób, więcej depresji. Po co to komu?

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

@kmroz
Niektórzy piszą tak jakby ciepła zima miała oznaczać Tavg co najmniej +5/+10°C. Tymczasem jest to maksymalnie wokół +2°C za DJF (Tavg obszarowa dla Polski).
Nie zapominajmy w tej licytacji o tym jakie są nasze normy i z czym mają związek ich zmiany…

kmroz
Gość
kmroz

Gdzie mokra tam mokra. U mnie każdy miesiąc w normie. A w marcu to codziennie może i padało tzw. „Tr”. Opad śladowy gleby nie obchodzi.

I całe szczęście, że była chociaż w tej normie, inaczej byśmy się w pustynie zamienili przy takich ilościach opadów od marca. U mnie poza druga połowa maja tak naprawdę od początku do marca do końca sierpnia były opady szczątkowe, równie dobrze mogłoby ich nie być, wiele by to nie zmieniło.

Poza tym nie wiem czy wiesz, ale grudzień 2005 to w cholerę roztopów.

alewis27
Gość
alewis27

u mnie to był grudzień z rekordowo wysoką sumą opadów, mniej więcej pół na pół deszczu i śniegu. Były nawet burze śnieżne. No i git, później przyszła kontynuacja naprawdę porządnej zimy i było super. Suszy w 2006 nie było przez długo, porządniej przesuszył dopiero lipiec 2006 ale nie trwało to pół roku jak teraz i sierpień ładnie odreagował. Nie było suszy hydrologicznej jak od paru lat to ma miejsce. Uwielbiasz ciepłe zimy, jednak dają one dużo lepsze ‚podłoże’ pod suche wiosny i wielkie upały latem niż te mroźne. Zobacz sobie jaki był indeks SPEI w latach 2009 i 2013, następujących… Czytaj więcej »

Mateusz
Gość
Mateusz

W 2013 roku mieliśmy jeszcze bardzo mokry maj i czerwiec. Potem lipiec mógł być suchy, ale to jedynie trochę przesuszyło trawę, pozostając bez wpływu tak naprawdę na sytuację hydro.

Enzo
Gość
Enzo

Modele (GFS, ECMWF) widzą mocne ochłodzenie od 30.09 tymczasem prognoza synoptyczna a także pogodynka na tvp twierdzi że do końca pierwszej połowy paździenika nie widać ochłodzenia a temperatury mają być w okolicy +20
Ciekawe na jakiej podstawie?

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Wygląda na to, że i tym razem nie unikniemy wyraźniejszego ochłodzenia w pierwszych dniach października – jednak na razie bez rokowań co do całego kolejnego miesiąca.
Za to wcześniej, finisz września może przynieść wzrost anomalii obszarowej dobowej do ok. +2/+4K w najcieplejszych dniach (jak sądzę).

adek
Gość
adek

jak to w TVP… pewnie po 13 października też będzie słonko i ciepełko przez najbliższe 4 lata…

testovironn
Gość
testovironn

comment image

I teraz tak przez co najmniej następne 7-8 miesięcy :(

kmroz
Gość
kmroz

W końcu wspaniała noc, 12 stopni, pada deszcz i temperatura nie spada.

Mateusz
Gość
Mateusz

kmroz mogę mieć pytanie? Jaką róznice z Twojego punktu widzenia robi noc 12 stopni z deszczem, paskudną mgła a noc z temp min 4 stopnie z pieknym niebem? Bo ja wybieram te drugą…

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

On śpi na dworze;)

Mateusz
Gość
Mateusz

czasem odnoszę takie wrażenie…

kmroz
Gość
kmroz

A zabronisz? 🤣

Burson
Gość
Burson

Dokładnie 😉

kmroz
Gość
kmroz

No w nocy, gdy słońce nie grzeje i nie rozjaśnia, to chyba jest jednoznaczny wybór…

Mateusz
Gość
Mateusz

No ja lubie, przejrzystą noc z pięknymi gwiazdami, a nie zupę z wilgotnością 95%. Czy 12 czy 5 stopni i tak jest chłodno więc co za różnica? Twoje upodobania, szczególnie te letnie, to dla mnie ciekawy przypadek

kmroz
Gość
kmroz

A co nie tak z letnimi upodobaniami? 🤔

Mateusz
Gość
Mateusz

@kmroz zatem podziwiam – dla mnie 30.06 był po prostu gorącym dniem. Normalnie wtedy funkcjonowałem, nie było problemu ze sportem. Swiecace słonce nie jest problemem, bo i tak mam na głowie kask na łbie i okulary jak jezdze, wiec nie ma to dużego znaczenia.

Mateusz
Gość
Mateusz

@kmroz Choćby to, że wolisz upierdliwą duchotę 28-29 z konwekcją zamiast suchego 33-34. Polecam spróbować jakiegokolwiek sportu w ob
Pamiętam jak w tym roku wracałem z Międzydrojów ostatniego dnia czeydwu temperaturach.rwca w upale 37 stopni. W życiu nie zamieniłbym tego na parownik z konwekcją przy 28-30 stopniach.

Mateusz
Gość
Mateusz

* w obudwu sytuacjach czyli 28-29 i wysoka wilgotność z konwekcją oraz „suche” 33-34. W pierwszych bardzo łatwo dostać udaru cieplnego.

kmroz
Gość
kmroz

30.06.2019 to największy letni koszmar mojego życia. Jedyny plus? Wystąpił pojedynczo.

kmroz
Gość
kmroz

A tu cię zaskoczę z tym sportem, w dniach 28-29.07.2018 przy tej duchocie zrobiłem 160 km na rowerze. Wilgotność bardzo wysoka, kłębiące się dookoła chmury burzowe, które drugiego dnia mnie złapały zresztą.
Wiesz co umożliwiło wytrzymanie tego? Że nie było pełnej lampy, tylko często chmury przykrywały słońce.
30.06.2019 Nie mogłem wytrzymać dłużej niż 3 minut w słońcu, a co dopiero na rowerze jeździć….

alewis27
Gość
alewis27

a widzisz, a dla mnie to najładniejszy letni dzień w tym roku, ideał lata. Zero chmur niski punkt rosy i 35 stopni. Różne są upodobania i każdy w tym klimacie znajdzie coś, w sumie jakby przez 3 miechy miało być tak prawie bez przerwy to by się to pewnie znudziło. Jedyne co było niepotrzebne to te suche chłody w I połowie lipca. Jak już było zimno to mogło wtedy padać bo po takim czerwcu wszystko wyschło na amen.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

I tak w tym względzie bardzo ważne są Twb, Td i humidex.
Dla zdrowia ludzkiego gorsza jest nawet nieco chłodniejsza, ale i wilgotna/parna „Indonezja” niż bardziej upalny, ale i suchy „Egipt”.
A opady? No cóż, ja konwekcji nie lubię (poza krótkotrwałymi doznaniami wizualnymi) głównie z uwagi na ich dużą nierównomierność i wynikające z tego dysproporcje, wespół z niebezpieczeństwami z tym związanymi. Bezwzględnie lepsze są bardziej umiarkowane, równomierne i spokojniejsze opady, przy neutralnych lub nawet nieco ujemnych anomaliach (mowa o sezonie letnim).

pp
Gość
pp

To może ja odpowiem.
Podczas nocy 12 stopni z deszczem mogę zostawić uchylone okno i nie martwić się o smog…a i poziom wiglotności będzie też w mieszkaniu odpowiedni.

Mateusz
Gość
Mateusz

Przy 12 stopniach jak najbardziej moze być smog – u mnie wczoraj była siekiera bo i tak wszyscy palili.
Wilgotność? rzadko w nocy jet ona na tyle niska, aby stanowiło to problem.

kmroz
Gość
kmroz

Smog smogiem, ale przy 12 stopniach otworzysz okno, przy 4 niekoniecznie. Ot cała różnica.

Mateusz
Gość
Mateusz

@kmroz – no właśnie może to kwestia odporności. Ja przy 4 stopniach jak najbardziej śpię przy uchylonym oknie. Ba! Doskonale mi się wtedy śpi.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Najgorsza jest długo utrzymująca się późnojesienna zgnilizna przy tak, czy inaczej słabych/rzadkich opadach.
A przy aurze stratusowej nierzadko w ogóle nie pada (albo opady są śladowe), a inwersja jest jeszcze silniejsza niż przy aurze pogodniejszej – a co za tym idzie jeszcze łatwiej o zatrzymywanie zanieczyszczeń w warstwie podinwersyjnej.
To sprawia, że perspektywa aury pochmurnej statystycznie przez 60-90% czasu w porze chłodnej (a właściwie częściowo już we wrześniu) mimo wszystko nie działa na mnie (w ogólności) pozytywnie, pomimo pewnych plusów z nią związanych.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Ja przede wszystkim przynajmniej część preferencji pogodowych @kmroz odbieram jako niespójne. Bo widzę, że często preferuje jakieś skrajności, które raz po raz do siebie nie pasują. Odnieśmy się do sytuacji bieżącej – nie można nieustannie wymagać bardzo ciepłych nocy i zarazem pogodnego oblicza pory chłodnej (w tym bez stratusów). Jak będzie tak w 10-20% przypadków to już super, bo na więcej nie „pozwoli fizyka”.
Albo chcieć chłodniejszych nocy latem niż teraz we wrześniu (a tym bardziej październiku). Albo częściej ujemnych anomalii latem niż zimą.

kmroz
Gość
kmroz

@Lucas
Zacznijmy od tego, że ja nie pragnę w porze chłodnej szczególnie wysokiego uslonecznienia.
A latem preferuje mimo wszystko trochę cieplejsze wieczory niż wczorajsze. Dla mnie tmin nie ma większego znaczenia, liczy się temperatura wieczorem. Wczoraj wieczorem było tyle samo co nad ranem, w letnią bezchmurną noc przy 12 stopniach nad ranem jest 17-20 wieczorem ;)

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

„Zacznijmy od tego, że ja nie pragnę w porze chłodnej szczególnie wysokiego uslonecznienia.”

->>> Ono NIGDY takie nie będzie. Ja w porze chłodnej – bez względu na temperaturę, obecność/brak śniegu (i inne czynniki) – z przyjemnością przyjmę każdy przypadek z usłonecznieniem bliżej 150% (a ok. 200% to już „bajka”) – zwłaszcza przy redukcji zachmurzenia nie przedkładającego się na odpowiednie opady. Ale to i tak będzie raptem 2-4h średniego usłonecznienia na dobę (trochę więcej tylko w październiku i marcu).

chochlik
Gość
chochlik

Prognozy są coraz bardziej spójne – w poniedziałek w Polsce może silnie wiać, wręcz niebezpiecznie, z porywami przekraczającymi 100 km/h. To już pora, by media zaczęły o tym wspominać, byle nie tworząc paniki. Tymczasem będzie pewnie na odwrót – cisza medialna potrwa jeszcze ze 2-3 dni, a później będzie nagle eksplozja ostrzeżeń, często silnie okraszonych emocjonalnymi pierdołami. Podobnie coraz bardziej zgodne są prognozy dla Azorów – w zdecydowanej większości huragan Lorenzo kieruje się właśnie nad ten archipelag. I to jako dość silny huragan, w większości prognozowany jako kategorii 3, ale są nawet takie, które intensyfikują go do 4 kategorii. Potencjalnie… Czytaj więcej »

chochlik
Gość
chochlik

Jako ciekawostkę można też dodać, że sprawdzenie się scenariusza z dzisiejszej porannej prognozy ECMWF dałoby solidne podwaliny na atak pod rekord Tmax października. T850>16C w pierwszych dniach tego miesiąca oraz silny halny to idealny scenariusz nawet na pierwsze 30C w tym miesiącu.

kmroz
Gość
kmroz

Od skrajności w skrajność ten model widzę, niczym gfs.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Myślę jednak, że nawet w takim przypadku napływ byłby za krótki na aż tak duże ekstrema dodatnie. Do tego potrzeba byłoby co najmniej 2-3 doby z taką adwekcją – a zauważmy, że wcześniej (tuż po 01.10) będziemy mieli znacznie pewniejsze już ochłodzenie z ujemnymi anomaliami przynajmniej rzędu -3/-1K (jeżeli nie większymi; po ociepleniu w końcówce września).

Zresztą termin jest tak jeszcze daleki (05-06.10), że prognozy w tym względzie mogą się jeszcze dość wyraźnie zmieniać.

anonim
Gość
anonim

Na SE od Polski widać rzeczywiście 30-tki na początku października w prognozach: Bułgaria, Rumunia, Ukraina, ale dla Polski już nie. Jest to więc scenariusz jednak bardzo mało prawdopodobny uważam

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Do 30-tki zabrakłoby wówczas z grubsza tyle co do 40-tki w dniach 26-27.06 i 30.06-01.07 – przy również bardzo krótkim napływie aż tak skrajnie ciepłej masy powietrza.

Dagmara
Gość
Dagmara

Oby tylko tmax nie spadły poniżej 10 stopni. Ochlodzenie podobne do tego z 3 tygodnia września jest jeszcze do przeżycia (tmax 14-15).

Dagmara
Gość
Dagmara

Oby tylko tmax nie spadły poniżej 10 stopni. Ochlodzenie podobne do tego z 3 tygodnia września jest jeszcze do przeżycia (tmax 14-15).

P.s. Też wariuje wam system dodawania komentarzy i pokazuje czasem że duplikat?

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Jak się pomylisz i odklikasz 2 lub więcej razy – tak. Ale wówczas tylko drugi (i kolejny) wpis jest zablokowany (słusznie zresztą!), a pierwszy przechodzi bez problemu, ew. po odświeżeniu strony.

LeszekM
Gość
LeszekM

Oby porywy wiatru nie przekraczały 15 m/s…

alewis27
Gość
alewis27

widać powoli ze wchodzimy za niedługo w porę ciemną, bo systematycznie przybywa pochmurnych dni. Październik jest jeszcze do przeżycia, przełom najczęściej następuje w jego trzeciej dekadzie. Listopad to już jest padaka kompletna, dawniej był to najsmętniejszy miesiąc w roku bo jeszcze nie była to zima, a usłonecznienia (ani liści na drzewach) już prawie że nie ma. Obecnie pałeczkę przejmuje grudzień, który ostatnimi laty jest jeszcze gorszy niż przeciętny listopad.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Dobrze, że sprawa AGW jest coraz bardziej nagłaśniania, a apele o działania z tym związane coraz bardziej „donośne”. Doraźne korzyści z tym związane (np. dla nas) powinny iść daleko na dalszy plan wobec zagrożeń – związanych także/głównie ze skutkami pośrednimi AGW. Czegoś takiego nasza planeta nigdy nie przeżywała i powiem szczerze, że niekiedy aż „serce mi zadrży” na wieści jak wiele negatywnych skutków (w tym zagrożeń) nas w związku z tym czeka. Dodam, że jest to nie tylko kwestia podnoszenia się poziomu mórz/oceanów (dużo populacji ziemskich mieszka na obszarach tym zagrożonych), co także zmiana zasolenia/utlenienia (a co za tym idzie… Czytaj więcej »

Gripen
Gość
Gripen

Wiem, że to ostatnie miejsce, by pisać o polityce. Niestety gdy polityka i Ci co nami rządzą, podejmują decyzję, które mają wpływ na nasze zdrowie i przyszłość, to przepraszam, ale trzeba o tym pisać. Niestety niezależnie od tego kto u Nas dzierzy ster władzy, to lobby górnicze ma się świetnie. Truja Nas i jeszcze musimy za to coraz więcej płacić. Nie jestem optymistą co do zahamowania AGW, gdyż ropa, gaz i węgiel to nadal ogromny biznes, a topnienie Arktyki to przecież kolejne złoża, do których jest i będzie łatwiejszy dostęp. To my i tu i na całym świecie decydujemy kto… Czytaj więcej »

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

No na pewno ci lewacy ziemię uratują 😂 Tylko siano z biednych ludzi ściągną. Opłaty za emisję CO2, to przestępczy transfer pieniędzy od biednych do bogatych w białych rękawiczkach. Jak chcesz ratować ziemię to może zacznij jak Greta od wyciągania ładowarek z kontaktu😜

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Niestety do takich przepychanek prowadzą dyskusje w tej materii… Tymczasem wiele ośrodków badawczo-rozwojowych czyni intensywne działania na rzecz zwiększenia efektywności energetycznej ze źródeł innych niż paliwa kopalne (w skali całego Świata). Zamiast im przeszkadzać, trzeba w większym stopniu zwiększać nakłady w tym kierunku, a przy tym w ogóle ograniczać zużycie energii – chociażby przez przymusowe wprowadzanie systemów temu sprzyjających (jak BMS, HVAC i innych). Analogicznie jak z plastikami – to nie jest takie niemożliwe, trzeba większej determinacji i konsekwencji. Ja widzę problem w czymś innym, tzn. w patrzeniu zero-jedynkowym. Skoro do tej pory niewiele się udało, to znaczy, że lepiej… Czytaj więcej »

Gripen
Gość
Gripen

Co proponujesz, jakieś sensowne rozwiązania. Chętnie mądrego wysłucham

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Zamiast otwierania nowych elektrowni węglowych inwestowanie (zwiększanie nakładów) na prace badawczo-wdrożeniowe związane z energią odnawialną.
Sam znam ludzi z tej branży, którzy mogą działać intensywniej i skuteczniej, jeżeli stanie się to sprawą w jeszcze większym stopniu priorytetową.

Enzo
Gość
Enzo

No akurat Chińczcy nie wybierają tych którzy nimi rządzą a Chiny odpowiadają za 30% emisji. Więc niekoniecznie na całym Świecie.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

„Nie jestem optymistą co do zahamowania AGW, gdyż ropa, gaz i węgiel to nadal ogromny biznes”
->>> Szkoda, że nie zauważasz, że w ostatnich rocznikach poziom świadomości zagrożeń z tym związanych znacząco wzrósł – na różnych szczeblach życia społecznego, nie tylko w Polsce. A to warunek podstawowy i konieczny, aby coś zaczęło na większą skalę się zmieniać (oczywiście stopniowo).

Osowa
Gość
Osowa

Moim zdaniem AGW to fakt, ale obecnie mamy moim zdaniem po obserwacji przyrody walkę nowej epoki lodowej z AGW właśnie. Wrzućcie sobie zamrożone lody do rozgrzanego piekarnika i co się stanie? To na logikę rzecz biorąc. Nowej epoki lodowej rzecz jasna za bardzo jeszcze nie odczuwamy, bo wyprodukowaliśmy za dużo Co2, co jest prawdą, co trochę rekompensuje obecną niską aktywność słoeczną i nową epoką lodową, ale za kilka dekad nasze wnuki mogą ją zacząć odczuwać bardziej. Ale to nie zdanie profesora, tylko obserwatora ogrodnika – rolnika pogody :).

Gripen
Gość
Gripen

No fakt i dlatego Trump chce kupić Grenlandie, Chińczycy inwestują w kopalnie węgla i Afryce, Rosja tylko przebiera nogami by dobrać się do złóż gazu i ropy w Arktyce… Dlugo można wymieniać.

Gripen
Gość
Gripen

Tylko, że emisja gazów cieplarnianych nadal rośnie. Świadomość, świadomością a rzeczywistość, rzeczywistością.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

I co z tego? Aby coś zmienić trzeba zmienić… myślenie… docelowo jak największej populacji… zaczynając jednak także od siebie (jako jednostki).

Zanim skorzystają z tych surowców na większą skalę jeszcze nie raz dopadną ich żywioły i dokuczliwe zjawiska pogodowe, na których przeciwdziałanie będą musieli poświęcić ogromne środki…

Enzo
Gość
Enzo

Świadomość ekologiczna jest tam gdzie jest jako taki poziom rozwoju, natomiast tam gdzie nadal głód i choroby są problemem nikt nie będzie się martwił środowiskiem, niestety. To dlatego Skandynawia jest w tym temacie taka do przodu. Po prostu nie muszą się już martwić o inne problemy.
Dodatkowo w panującym obecnie kulcie demokracji to ludność – a więc także ci głodni i biedni – wybierają władzę. I ciekawe kto wybierze świadomych ekologicznie polityków w krajach afrykańskich, Ameryce Łacińskiej albo w Indiach

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

@Enzo
Czyli cywilizacje europejskie (w tym polska) mogą spać…

Gripen
Gość
Gripen

Chciałem tylko zauważyć, że póki co niewiele się zmienia w realu, dużo deklaracji, słów, czynów nie widać. Swoją drogą nikt mnie jeszcze do lewaka nie porównał 😁.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Jeszcze raz pozwolę się z Tobą nie zgodzić. Znaczne zwiększenie świadomości w tym względzie to spory krok naprzód, bez którego postęp w tym względzie nie byłby możliwy. Podobnego zdania są zresztą specjaliści z „Nauki o klimacie”.

kmroz
Gość
kmroz

Dzisiejszy dzień uświadamia mi, że już mentalnie przedstawiłem się na porę chłodną. Nawet mi ta ciemnica nie wadzi (zwłaszcza, że od jutra ma być sporo słońca), a cieszę się że w końcu całą dobę można się cieszyć sensowną temperaturą i jest to dla mnie już ważniejsze od słońca, które i tak coraz mniej daje z każdym tygodniem.
Chociaż podkreślam, dobrze że to tylko jeden dzień, bo wrzesień, czy nawet październik to zdecydowanie za wcześnie na dłuższe niż 1-2 dniowe ciągi ciemności.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Osobiście wolałbym przestawić się na to dopiero w listopadzie (mowa o wyraźnie dłuższej ciemnicy), niż już w III dekadzie września…

kmroz
Gość
kmroz

Po kilku ostatnich nocach uświadomiłem sobie po prostu że to już ten moment w roku, gdy są gorsze rzeczy od ciemnicy, niemniej jak mowisz, na dłuższe takie ciągi bym się też wolał przed listopadem nie nadziać.

Gripen
Gość
Gripen

Ograniczylem podróże samochodem, oszczędzam wodę, ogrzewanie używam sporadycznie, blok jest ocieplony a i zimy łagodne. Segreguje odpady, wybieram szkło, nie plastik. Może niewiele, a jeszcze jedno sporo rozmawiam w swoim kręgu znajomych o tym wszystkim. Odbiór jest niestety słaby, może źle tłumaczę.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

I nie kwitowanie: po co oni manifestują skoro to i tak nic nie zmieni. Potrzebnych jest właśnie coraz to więcej nacisków na decydentów w tym względzie.

Tutejszy
Gość
Tutejszy

Lepiej bym tego nie ujął, dobre. To pokazuje jak bezsensowne jest działanie jednostki wobec ogromu całego świata. Dopóki możni tego świata nie zaczną działać to się nic zmieni.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

„Dopóki możni tego świata nie zaczną działać to się nic zmieni.”

->>> A jak się to ma zmienić inaczej jak nie przez zmianę postaw biernych na bardziej aktywne (w tym względzie) „zwykłego ludu”?

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Uzupełnię, że miałem tu na myśli także/głównie wywieranie nacisków na władze na całym Świecie.
A co do skutków AGW ja myślę, że te najszybciej i w największym stopniu coraz bardziej będą nękały jednak nie najbardziej świadomych w tym względzie Europejczyków, lecz właśnie ludy Trzeciego Świata. I dobrze…

Gripen
Gość
Gripen

Dziś, szczególnie rano, było jak w listopadzie, tylko ciepłej, ciemnica, mzawka, niskie chmury. Teraz jest ciepło i wilgotno, zapewne będzie radość dla grzybiarzy. Powoli, szczególnie w lasach widać jesień, liście zmieniają ubarwienie, choć to po części, pewnie skutek posuchy.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Jeszcze jedno – mówi się o modelu rodziny. Ja bym powiedział: nie rodzić nadmiernie, bo takie, czy inne świadczenia. Niech jest sobie te 30-40 mln Polaków, statystycznie więcej nie potrzeba. Znacznie ważniejsza jest jakość życia (niż ilość), w tym zdrowie i bezpieczeństwo, także klimatyczne…

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Uzupełnię jeszcze, że ja ostatnio robię wszystko, aby jak najmniej kupować rzeczy wyprodukowanych w Chinach. Oczywiście nie w pełni jest to możliwe, ale jak człowiek bardziej świadomie robi zakupy, przynajmniej częściowo może to zredukować.

alewis27
Gość
alewis27

Przyrost naturalny u nas i tak jest ujemny, to 500+ wcale nie wpłynęło znacząco na ilość urodzeń. W 2019 roku jak dotąd mamy 37000 więcej zgonów niż urodzeń. Może to też wynikać np z beznadziejnej opieki zdrowotnej (koszmarnie niedofinansowanej) ale nie mam się teraz ochoty w to wgłębiać. Nadmierny przyrost naturalny to chyba NAJMNIEJSZY problem białej cywilizacji. Kraje bez dużego udziału imigrantów maja go na minusie od dłuższego czasu, a prognozy populacji białego człowieka to płaska krecha, nawet lekko opadająca. Może tyłujemy w produkcji dzieci ale za to przodujemy w konsumpcyjnym stylu życia. Emisje CO2 per capita w USA są… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Tak więc trzeba wprowadzać odgórne mechanizmy, które będą hamowały nadmierny konsumpcjonizm na rzecz większych nakładów na sferę ekologiczno-energetyczną (w tym nowe technologie z tym związane).
Zadanie dla wielu środowisk społecznych, zaczynając od właściwej edukacji w szkołach…

Dagmara
Gość
Dagmara

Obecna prognoza na październik w AccuWeather to jest jakiś koszmar. Ani jednego dnia z tmax>20. Gdyby to się sprawdziło to mielibyśmy pierwszy taki październik od 1974. Widać za to masę dni z tmax w okolicy 10-12 stopni, czyli w praktyce listopadowych. Co mówią inne modele?

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Ochłodzenie od 01.10 i co najmniej kilka dni ze średnią anomalią -5/0K na razie w pierwszych dniach października – to już pewne. Większą niewiadomą jest to, czy ochłodzenie przyniesie w większym stopniu aurę niżową (z niżami oddalającymi się na E), czy też aurę wyżową…? Jedne modele/realizacje po 01-02.10 widzą rozwój wyżu od W, inne dość szybkie wkraczanie kolejnych niżów.

Dagmara
Gość
Dagmara

Zostaje liczyć na zeszłoroczny scenariusz i mocne ocieplenie w połowie miesiąca (takie z tmax 20-24 st.).

chochlik
Gość
chochlik

„Problemem jest tylko to, że na stadionie jest zimno. Na zewnątrz było ponad 40 stopni Celsjusza, a na obiekcie „tylko” 21. Wielu zawodnikach stało w kurtkach – powiedziała.” – to wypowiedź naszej lekkoatletyczki Malwiny Kopron odnośnie warunków na stadionie w Katarze, gdzie dziś zaczynają się MŚ w tej dyscyplinie. Jednym słowem marnowanie energii po arabsku – chłodzą cały stadion tak mocno, że zamiast zawodnikom pomagać to jeszcze im szkodzi. To samo słyszałem od znajomych którzy byli lub mieszkali w Dubaju. Na zewnątrz temperatura dobija do 50 stopni, a w centrach handlowych bywa poniżej .. 17 stopni. I jak tu się… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Analogicznie jak u nas zimą, gdy za oknem mróz, to wielu miejscach publicznych potrafią grzać do ok. 25°C, a miejscami i więcej (czasami otwierając równocześnie okna). Tymczasem zdecydowanie wystarczyłoby ok. 20°C, a nierzadko i mniej. Marnotrawstwo energii, które też idzie na emisje CO2. I w tym względzie należałoby zacząć działać skuteczniej.

PiotrNS
Gość
PiotrNS

Właśnie przez takie bezsensowne grzanie i jednoczesne otwieranie okien nabawiłem się ostrego zapalenia oskrzeli, kiedy miałem pół roku. Rodzice wzięli mnie na rutynowe badania do przychodni, gdzie było podobno nagrzane jak w saunie i komuś przyszło do głowy przewietrzyć poczekalnię. Był mroźny listopad i na drugi dzień wylądowałem w szpitalu…

oliver57
Gość
oliver57

Efektywność energetyczna potrzeba od zaraz plus stopniowe (20-30 lat)odchodzenie od EW na korzyść OZE i EJ. Oczywiście przejście transportu ze spalinowego na elektryczny i ciepłownictwa na elektryczne plus pompy ciepła w budownictwie jedno-kilkurodzinnym. Obecna pogoda dobra bo ciepło ,ale w dwie doby 1,2 mm opadu to za mało. Grzyby szczególnie borowiki szlachetne i ceglastopore w wilgotnych miejscach lasu dalej dopisują.

podlasianin
Gość
podlasianin

Niestety nikomu nie przetłumaczysz… ludzie wolą nagrzać pomieszczenie nie do wytrzymania i otworzyć okno niż zakręcić kurek przy grzejniku jak już sie robi ciepło. Skomentowac to można jednym wyrażeniem-patologia do kwadratu…

Kamil
Gość
Kamil

Dopóki energia elektryczna jest tania i łatwo dostępna, to będziemy ją marnotrawić. Coś mi mówi, że za 20-30 lat będziemy pluć sobie w brodę, że tak rozrzutnie szastaliśmy zasobami naszej Planety.

alewis27
Gość
alewis27

W przyszłości będzie jeszcze tańsza i jeszcze łatwiej dostępna, choćby z Helu-3 którego w cholerę jest na księżycu, a na Ziemi prawie nic. Polska zostanie daleko w tyle niestety, wszyscy od węgla odchodzą i twardo inwestują hajsy w OZE, a u nas czarne złoto, bajlando imprezka trwa. EJ sobie działają na świecie od lat 60 a u nas 60 lat później nadal jesteśmy z tym w lesie. Ba, w latach 80 byliśmy znacznie bliżej posiadania EJ niż obecnie. Mieliśmy ją już w zasadzie gotową i nawet kupione paliwo jądrowe. Obecnie nie mamy nawet wybranych dostawców. Smutny kraj z kartonu i… Czytaj więcej »

podlasianin
Gość
podlasianin

U mnie dzisiaj całkiem solidnie popadało ok 10-15 mm. W końcu pożytek z pochmurnego dnia :P

adek
Gość
adek

poważnie? w Białymstoku nic kompletnie….

podlasianin
Gość
podlasianin

W Chrabolach na posterunku prawie 10 mm, u mnie w Bielsku jeszcze więcej.

Gripen
Gość
Gripen

U mnie 13 stopni mglisto, pada mzawka. Jesień

alewis27
Gość
alewis27

Coraz więcej prognoz za ochłodzeniem od 3.10 do okolic 10 stopni w dzień, nawet poniżej. Oby się to nie udzieliło już na stałe jak 3 lata temu. Coś te październiki ostatnio nie zachwycają, nadal czekam na grudzień z anomalią niższą niż październik tego samego roku. Czekam sobie tak już chyba 7 lat. W Katowicach od 18 lat nie było bardzo ciepłego października, trzy z nich dobily do 10,4 średniej ale rekord to ponad 12 więc o czym my w ogóle gadamy. O PIŹdziernikach ze średnią 5-7 stopni i 70h uslonecznienia to nawet nie skomentuję.

Osowa
Gość
Osowa

Czyli szykuje się nam typowy polski piździer……Jedyny plus, że wreszcie trochę solidnej popada. Mam jednak nadzieję, że trochę złotej jesieni jednak będzie. Takie urok ujemnego NAO. Dobrze, że po 10 widać jego wzrost.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Ujemne NAO w październiku i dodatnie w grudniu -> dłuuuga późna jesień…
Może jednak aż tak źle nie będzie – na rzecz dłuższego okresu ze „złotymi” i białymi krajobrazami…?:-)

Osowa
Gość
Osowa

Białym krajobrazom to dziekuje, nie sa do niczego potrzebne…

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Mam powody, dla których wolę zimą śnieg niż błoto (a zupełny brak opadów też nie jest dobry). No chyba, że aktywność ogranicza się tylko do ruchliwych traktów komunikacyjnych – oczywiście „broń Boże” nie ja:-)

Dagmara
Gość
Dagmara

Ja również. Wolę deszczową zimę z dodatnimi średnimi temperaturami.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Dobrze jednak, aby Natura się nieco zrewanżowała i grudzień miał niższą anomalię niż październik – i to ja w swoich wpisach mam na myśli. Bo przypadków odwrotnych mamy całkiem sporo.

A preferencje – one będą zawsze różne, co widać chociażby na tym blogu i mnie to nie dziwi.

kmroz
Gość
kmroz

@Lucas
Październik +5K, Grudzień +3K 😊😄

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

@kmroz
I tak może jeszcze rok do roku…
Bez eskalacji AGW…

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

W miesiącach zimowych najgorsze dla mnie jest to, że przy dodatnich anomaliach „cieszą” mnie właściwie dopiero te wyraźniej wysokie. Natomiast przy ujemnych wystarczą mi już takie, przy których za dnia nie ma chlapy/błota (przynajmniej tam gdzie nie solą).
To chyba główny powód, dla którego przy naszych średnich standardach wolę zimową zimę…

alewis27
Gość
alewis27

grudzień +3K to chyba najgorsze co może być. To jest średnia od 0 do +3 zależnie od regionu czyli padaka jeszcze gorsza niż przeciętny listopad. Takie grudnie mieliśmy w 2011, 2014, 2017 i 2018, wszystkie cztery paskudne. Jak miało by być ciepło to niech już będzie +5K albo jeszcze więcej, co mi tam jak bijemy rekordy to huzia na juzia. W takich komentarzach wychodzi hipokryzja kmroza, bo życzy on sobie października z abstrakcyjnie wysoką anomalią +5K a latem wznosi lamenty zasłaniając się eskalacją AGW. Marudził nawet na sierpień z nędznymi +2,1K, bo mu słoneczko po głowie przygrzało w trzeciej dekadzie.… Czytaj więcej »

kmroz
Gość
kmroz

” latem wznosi lamenty zasłaniając się eskalacją AGW.” To poważne i niesłuszne oskarżenie, nigdzie tego nie robię, poza ogólną dyskusją (rozróżnienie pogody od klimatu, przydatna rzecz) „Marudził nawet na sierpień z nędznymi +2,1K, bo mu słoneczko po głowie przygrzało w trzeciej dekadzie.” XDDDD Ja pisałem przecież, że ten sierpień był w dużej mierze chłodnawy i ostatni tydzień (wcale nie dekada, bo do 25.08 było normalnie, a nocami wręcz bardzo zimno – i mówię to ja) go wyciągnął za fraki. „Jak miało by być ciepło to niech już będzie +5K albo jeszcze więcej, co mi tam jak bijemy rekordy to huzia… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

@kmroz
Właśnie chodzi mi o opcje, w których więcej chłodu (ujemnych anomalii) będzie w grudniu, a nie w październiku. Ale i zarazem takie, które nie pociągną rok 2019 z łatwością do kolejnego szybkiego rekordu ciepła.
Moje preferencje uwzględniają pewne odchyłki od norm, ale nie tak duże jak chcieliby co poniektórzy – bo ja mimo wszystko mam pragnienia dość realne, a poza tym uwzględniające jednak aspekt AGW. Pogoda i klimat to nie to samo, ale pogoda w 100% kształtuje klimat (!).

Dagmara
Gość
Dagmara

Anomalia +3K w grudniu to śr. około 4 st., śr tmax około 7 st,, śr tmin około 2 st. Całkiem spoko miesiąc. Nie narzekałabym.

Zbigniew
Gość
Zbigniew

@alewis27
Ja też mam nadzieję, że nie będzie na długo chłodów z tmax poniżej 10 stopni w I dekadzie, które pojawiają się już od kilku odsłon niektóry modeli. To oczywiście byłaby listopadowa pogoda z chmurami i opadami. Oczywiście to by oznaczało pewnie spływ powietrze arktycznego. Z tego co pamiętam to w październiku 2016 była blokada wyżowa (spływ chłodnego powietrza), a pogodą rządziły niże z frontami okluzji (przewagą zachmurzenia, częstymi opadami deszczu, ale praktycznie bez przymrozków).

testovironn
Gość
testovironn

Bardzo ciepły poranek i wieczór, mimo bezchmurnego nieba, popołudnie bardzo przeciętne, nie narzekałbym, jeśli takie dni zdarzały by się bardzo często w półroczu chłodnym.

Zbigniew
Gość
Zbigniew

Faktycznie. Wieczór jest bardzo ciepły – bo napłynęło cieplejsze i wilgotniejsze powietrze. U mnie 15 stopni, zachmurzenie duże (są dziury w chmurach), ale nie wykluczone są kolejne przelotne opady.
W ogóle dzisiaj trzeba zwrócić uwagę na bardzo niską amplitudę dobową temperatur w większości Polski (z wyjątkiem NE gdzie dzisiejsza noc była pogodna i tmin spadła do okolic 5 stopni).

podlasianin
Gość
podlasianin

Ale powiem wam szczerze-ten rok jest mega dziwny. Niby może wyjsc nawet rekordowy to odczuwalnie jest przynajmniej z 2 stopnie chłodniejszy od poprzedniego i znacznie chłodniejszy od 2014, 2015. Porównałbym go z 2016. Wygląda na to, że te ok 20 dni II i III dekady czerwca wyrobiły tak dużą anomalię-bo cóż, wegetacja była sporo opóźniona w stosunku do lat poprzednich, teraz w ciągu 2 dni już widać, że ten chłód i przymrozki zadziałały na dużą częśc drzew niemal, bo widać niestety powolne zmienianie barw ok 30-40% drzew….Rok temu to zieleń trzymała do ok 20 października. W tym myśle, że z… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Bo w 2018 r. mieliśmy okres z najsilniejszymi ujemnymi anomaliami jeszcze w porze chłodnej (na przełomie zimy i wiosny) – a w tym roku chłód nieco więcej „urywa” w porze ciepłej, która (oprócz czerwca) jest bardziej umiarkowana niż ubiegłoroczna. Stąd też takie inne odczucia jakoby ten rok miał być odczuwalnie chłodniejszy od ubiegłorocznego – bo luty i marzec to i tak dość chłodne miesiące (nawet jak są cieplejsze od normy jak w tym roku). Ale i ja się przekonuję, że wolę jak więcej ujemnych anomalii mamy w miesiącach od listopada do marca (a zwłaszcza w miesiącach zimowych, które tak czy… Czytaj więcej »

alewis27
Gość
alewis27

zeszłoroczna pora ciepła była tak mocno oderwana od norm polskiego klimatu, że trudno jest by następna była podobna albo nawet bliska tych wyników.

Na ten rok na razie nie narzekam oprócz maja, maj był okropny, niewiele tylko lepszy niż ten z 2010. Lipiec słaby ale da się przeżyć, dużo gorszy wystąpił w 2011. Lipce od paru lat są słabe, czuję że w najbliższych sezonach letnich pokaże on gorący pazur, za to sierpień nieco przystopuje bo to co wyprawia począwszy od 2015 też jest bardzo oderwane od jego norm. No i czerwiec też, mamy jak na razie czteroletnią serię wyjątkowo ciepłych.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

@Osowa to odczuwa zimno niemalże zawsze jak anomalie nie są rzędu +5K i więcej – bez względu na porę roku. Wcale nie jest tak, że ochłodzenia mu dokuczają tylko/głównie w najbardziej „nieprzyzwoitych” okresach roku jak np. w maju i wrześniu…

podlasianin
Gość
podlasianin

Ja to trochę tęsknie za zimą 2009/2010… solidna niezbyt długa zima i w połowie marca piękne przejście z zimy do wiosny bez „bylejakiego” okresu. A nie takie 2-miesięczne mielenie przedwiośniowe jak w wielu ostatnich latach.

alewis27
Gość
alewis27

jak to jest jeszcze w stylu lutego + marca 2017 czy 2019 to mogę wybaczyć, ale takie paskudztwo jak luty + marzec 2016 albo większa część zimy 2017/8 to daj pan spokój. Ponuro wilgotno i tak czy siak zimno. Zima 2009/10 rzeczywiście nie była bardzo długa, u mnie zaczęła się mniej więcej 10 grudnia, ok. 20 grudnia przyszła fala silnych mrozów, na święta oczywiście odwilż xD (25 grudnia +14!!!), styczeń 2010 mroźny i śnieżny, luty 2010 zima w pierwszej połowie, w drugiej już przedwiośnie z okazjonalnym dwucyfrowym ciepłem, marzec jeszcze z krótkim nawrotem zimy, w II połowie chwilami majowo (+22!).… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Mam różne sprzęty do działkowania, rekreacji, w tym uprawiania sportów i powiem szczerze, że najmniej po cokolwiek sięgam przy:
– upałach w wersji parno-konwekcyjnej,
– silniejszych mrozach, zwłaszcza w wersji ponuro-smogowej,
– lekkich plusach w porze chłodnej – przy aurze wilgotnej i pseudo-zimowej (lub późnojesiennej).

Niestety w naszym klimacie opcja ostatnia w porze chłodnej, przy łagodniejszych zimach i zarazem większych ochłodzeniach w „nieprzyzwoitych” okresach przejściowych potrafi się mocno dłużyć.
Dlatego aż tak bardzo na nią narzekam i zarazem wyczekuję opcji ją skracających (z obu stron).

Enzo
Gość
Enzo

Synoptyczna się nie poddaje i nadal upiera się przy kontynuacji ciepła także w przyszłym tygodniu. Co jest o tyle ciekawe że rozjazd prognoz doytyczy już okresu 2 dni do przodu
Zatem nadal jest jakaś tam nadzieja że tych Tmax 10 i mniej póki co nie będzie.

kmroz
Gość
kmroz

Dzisiejszy dzień, mimo, że powyżej normy, to ma sporo znamion pory chłodnej, jednym z nich jest kilkugodzinna mżawka z okresowo nawet słabym opadem, praktycznie niewidoczne na radarze.
Zimą, zwłaszcza w przypadku śniegu to standard, latem jednak dużo częściej jest odwrotnie (virga)

chochlik
Gość
chochlik

Prognozy sezonowe sugerują ciepły październik. Więc ja nie wiem skąd te obawy w tej chwili. Ten huragan idący znad Azorów nad Atlantyk może sporo namieszać. Poranne prognozy sugerowały nawet jego pogłębienie po wejściu na teren wydawałoby się chłodnych wód Atlantyku na zachód od Irlandii, z ciśnieniem w oku poniżej 930 hPa. Wieczorna odsłona wyliczyła 932 hPa na termin 4 października. Tak głęboki układ potrafi wypchnąć całkiem sporą pokaźną ciepłego powietrza z dalekiego południa w kierunku Europy. To jak daleko taka bańka ciepła mogłaby sięgnąć będzie zależało od warunków sprzyjających budowaniu się mobilnego wyżu nad Europą płd. oraz centralną. To co… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Prognozy sezonowe w 80-90% będą ciepłe, a na zimę nawet w 90-100%.
Ja się nimi nie sugeruję dopóki z 1+ miesięcznym wyprzedzeniem nie będą przepowiadały dobrze jakiś chłodniejszych (choć nieco poniżej normy) okresów/miesięcy.

kmroz
Gość
kmroz

Też uważam, że to całe „ochłodzenie” tym razem będzie chwilowe i może okazać się mniej dotkliwe, niż to z dni 17-25.09 (nie tylko względem anomalii, ale i temperatury bezwzględnej). Mam podobne obserwacje co Ty, rozjuszony Atlantyk będzie nam podsyłał regularnie porcję ciepła. Blokada wyżowa między UK a Hiszpanią będzie czasami próbowała namieszać, ale szybko „sztormy” ją rozwieją. Co do wiatru, to nie mam jakichś wielkich obaw, poza ewentualnie N i W Polską, gdzie może być przejściowo groźnie. Szczerze, widzę tutaj barycznie trochę taki grudzień 2015, z tą różnicą, że teraz jeszcze nie przyniesie to żadnych ekstremalnych anomalii, na poziomie przeważnie… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Tylko, że w grudniu’2015 przedkładało się to jednoznacznie na dodatnie NAO i to wyraźnie. Teraz mamy jednak większą zmienność i zarazem niepewność z tym związaną. Zauważmy, że mimo aktywnego Atlantyku równocześnie mamy tendencję do rozbudowy jakiś klinów wyżowych zza koła podbiegunowego. Może wyjść z tego ciekawa „mieszanka”…

alewis27
Gość
alewis27

Przyjemnej po byku, za pierwsze 20 dni 22h usłonecznienia u mnie. Dosłownie trzy ładne dni (za to całe ładne), reszta do kosza czyli bździna + całk. zachmurzenie + jednocyfrowy plusik. Ten grudzień zasłynął ostatnimi 11-12 dniami kiedy pogoda zupełnie grudnia nie przypominała a liczba dni pogodnych znacznie przeważyła nad liczbą dni pochmurnych. I tak najniższa frakcja zachmurzenia przypadała na 2 ostatnie dni miesiąca, które już były dniami mroźnymi. Okres 20.12 – 3.01 był naprawdę niezwykły jak na zimę jeśli chodzi o ilość słońca. Jednak to są tylko 2 tygodnie. Do tego mieliśmy 3 tygodnie lekkiej zimy w styczniu (4.01 –… Czytaj więcej »

kmroz
Gość
kmroz

„Jak tak sobie myślę to jednak wolałbym mieć normy termiczne z dawnych lat, np 1961-1990. Takiego zachmurzenia jak wtedy i tak by nie było, bo nie ma takiego zanieczyszczenia powietrza i tylu jąder kondensacji. Za to zima by wyglądała jak zima a nie jak pomost przedzimie-przedwiośnie z jakimś parodniowym epizodem mrozów wplecionym w międzyczasie. A latem skwar by tak męczył. Lubisz latem słońce przy 20-28, w dawnych latach takiej pogody było sporo.” Oczywiście lata w tamtym czasie, poza zdecydowanie czarnym pięcioleciem 1977-1981 były często sensowne, chociaż teraz nie są gorsze. Ale to co się potrafiło wyprawiać przez resztę roku to… Czytaj więcej »

PiotrNS
Gość
PiotrNS

Oj zaskoczyłeś mnie tym lipcem 2006 :o Jeśli chodzi o dawny klimat, to ja jestem najbardziej cięty na wiosny. Mroźną zimę jakoś przecierpię, zresztą już takie przeżyłem (trochę śmieszne że pamiętam 30 stopni mrozu, pamiętam zmrożone na skorupę prawie pół metra śniegu i zaspy takie, że nie szło wyjść z domu, a nie pamiętam naprawdę zimnych miesięcy letnich, bo byłem wtedy za mały xD), chłodne lato też zniosę z czystej ciekawości, byle podarowało chociaż jeden w całości ładny miesiąc, ale czekać na prawdziwą wiosnę do maja i chodzić w kurtce przez 8 miesięcy? Nie, dziękuję. W Twoim stylu napiszę, że… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Problem podstawowy jest taki, że aby nawet zimoluby (nie uogólniać od razu z zimnolubami!) przestali doceniać zimowe zimy musiałoby ocieplić się średnio co najmniej o 5 st. (a najlepiej jeszcze więcej). Wówczas jednak okresy letnie byłyby u nas dla wielu już trudne do funkcjonowania (zakładając przyzwyczajenie do naszych obecnych standardów). I sprawa kluczowa: ocieplenie jest globalne. Czy wyobrażamy sobie jak duże oznaczałoby to zmiany globalne (w tym skutki uboczne) zanim zimy ociepliły by się do faktycznie „przyzwoitego” poziomu? Wcześniej czeka nas „przeprawa” przez dłuuugie późnojesienne/przedzimowe ponuractwo – bo jak inaczej określić średnie 0/+3°C za DJF przy średnio 1-2h Słońca na… Czytaj więcej »

Jacob
Gość
Jacob

10 lipcow 1980 pod rząd zamiast powtórki lipca 2006, biorę w ciemno :), ale na pewno wolałbym 2 lipce 2006 pod rząd niż burzowo-upalny lipiec 2014. Najgorsze co może być, niestety jak już ma być skrajnie upalny miesiąc to najlepiej też skrajnie suchy jak lipiec 2006 czy sierpień 2015

LeszekM
Gość
LeszekM

Zaciekawiony, ArturS, Krzysiek Piasecki – do Was pytanie:
jak kształtowała się częstość występowania silnych incydentów wiatrowych w porze ciepłej (I poł. IV – I poł. X) w poszczególnych okresach dekadowych XX i dwóch pierwszych z obecnego stulecia?

LeszekM
Gość
LeszekM

Uściślając – mam na myśli informacje o głębokim układzie niskiego ciśnienia, ew. z opcją niżu wtórnego (Emma, Cyryl, Ksawery I o II, itp.), wyłączając rozległe układy konwekcyjne pokroju 9-11 VIII 2017, 23 VII 2009, etc.
Innymi słowy, czy trend z ostatnich 3 lat miał już swojego kamrata po kądzieli wcześniej?

zaciekawiony
Gość

Częstość zimowych orkanów jest nieregularna i zdarzały się różne górki i dolinki. Sporo wichur było na przełomie lat 80/90, potem pod koniec lat 90. potem było trochę spokoju aż do Cyryla. Trend z trzech lat?

LeszekM
Gość
LeszekM

Nie, nie. Trend z 30 (1981-2010). Szczególnie interesują mnie orkany z miesięcy IV-X. Zimowe dane znam, mam na myśli nieprzyzwoicie wczesną (jesienią) i późną (wiosną) porę pojawu silnych incydentów (porywy od 20 m/s), co „ćwiczymy” w ostatnich trzech latach, a nawet incydenty bez wspomagania konwekcją w miesiącach letnich (12 lub 13 lipiec 2017, choć tam „72” nie padła, ale było blisko…).

LeszekM
Gość
LeszekM

Uściślając: nie tylko orkany z definicji, ale także inne wiatrogenne odmiany układów niskiego ciśnienia.

Tutejszy
Gość
Tutejszy

Snujecie wizje jaka będzie pogoda za 2 tygodnie, miesiąc czy jaka będzie zima a nie potraficie przewidzieć pogody na jeden dzień do przodu!. Mam pretensje do prognoz bo zgodnie z nimi w poniedziałek u mnie miało być 21 st. C a przyszły chmury i zrobiło się 11 st. Ubrany lekko zmarzłem w pracy i ze skutkami borykam się do dziś. Także już się wyleczyłem z jakichkolwiek prognoz. Jak będzie to się okaże.

kmroz
Gość
kmroz

Polecam korzystać z modelu UM do zachmurzenia i brać poprawkę na zapowiadane temperatury jak pokazuje grubego stratusa

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Obecne ciepło przejawiać się będzie głównie nocami. Taki to już „urok” aury częściej pochmurnej i wilgotnej jaka przed nami.

Gripen
Gość
Gripen

To najgorszy typ pogody, jak dla mnie. Zero wiatru, gęsta mgła, którą czuć, powietrze śmierdzi. Mogło by przedmuchac powietrze, kiepsko się oddycha.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Wkraczamy w standardy coraz bardziej znamienne dla pory chłodnej – choć stopniowo i nie od razu we wszystkich aspektach. Właściwie przez cały jej czas „wypracowywanie” dobrych dla nas kompromisów pogodowych w różnych aspektach jest trudne, nawet oceniając sprawy możliwie najbardziej obiektywnie, tzn. abstrahując od preferencji. Albo za duży smog (zanieczyszczenia), albo zbyt wietrznie, wespół ze skokami ciśnienia, albo zbyt chłodno (zwłaszcza nocami), albo zbyt mroczno (depresyjnie), albo scenariusze nie poprawiające bilansu wodnego. Przestrzeń dla scenariuszy z grubsza optymalnych dla naszego funkcjonowania w coraz większym stopniu się kurczy – w porównaniu z porą ciepłą, kiedy właściwie głównie opcje skrajne są bardziej… Czytaj więcej »

Osowa
Gość
Osowa

Zmienność? Przecież to jest najgorsza cecha naszrgo klimatu. Jako meteopata uwielbiam stałą pogodę, a takich ludzi jest sporo. Teraz się nie dziwię, czmeu idealizujesz nasz klimat.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

„Zmienność? Przecież to jest najgorsza cecha naszrgo klimatu.”

->>> Zmienność w sensie braku dłuższych skrajności. Nie zaś w sensie zbyt szybkich zmian – a za czym np. w typowej strefówce na dłuższą metę też nie przepadam. A to zasadnicza różnica.
RZEKŁBYM: JAK NAJMNIEJ SKŁADOWY B.SZYBKO-ZMIENNYCH, JAK I B.WOLNO-ZMIENNYCH.

anonim
Gość
anonim

Kolejny miesiąc zakończy się powyżej normy co już jest właściwie pewne, pomimo że anomalia do 26.09 nie była specjalnie wysoka. Prognozy za ostatnie dni września się nie zmieniają. Będziemy mieli nie specjalnie wysokie anomalie dodatnie, ale jednak dodatnie. Pamiętam jak model gfs w połowie września prognozował temperatur od ekstremalnie wysokich do ekstremalnie niskich co zapowiadało że w III dekadzie pod tym względem będzie sporo działo, natomiast III dekada okazuje się pod tym względem bardzo „nudna”;) bo ani było/będzie dużego ciepła ani zimna. Poprawi się sytuacja hydrologiczna. Wrzesień dokona kolejnego ale jeszcze nie bardzo dużego postępu po sierpniu pod tym względem… Czytaj więcej »

Mateusz
Gość
Mateusz

Zwrócę może uwagę, że na Wiśle w Warszawie mamy obecnie 35 cm – chyba najniżej w tym roku. To, że trawa jest zielona, w lasach grzyby nie znaczy, że susza minęła! Susza hydrologiczna dalej trwa i pewnie potrwa jeszcze długo.

Młody
Gość
Młody

Zazwyczaj wszyscy zapominają o tym co jest w glebie i jak widzą że pada to równa się koniec suszy

anonim
Gość
anonim

Niskie stany wód są pokłosiem stanu sprzed miesięcy a obecne opady są za słabe aby znacznie poprawić sytuację, ale pojawiające się co jakichś czasy opady stanowią wartość dodaną do gleby. Myślę że pokaże to kolejny raport obejmujący końcówkę września suszy rolniczej IUNG-tzn zmniejszenie suszy rolniczej. Poza tym stan wody na Wiśle jest bardzo zróżnicowany w Warszawie jest to 34 cm a w Wyszogrodzie np. 245 cm. Tak jak napisałem niedostatek wody zapewne nadal jest, ale nie przesadzałbym. Zapowiada się zresztą na dość mokry okres w najbliższym czasie-zresztą wygląda na to że on już się zaczął. Dużo niższe temperatury niż latem,… Czytaj więcej »

Mateusz
Gość
Mateusz

Przede wszystkim to przecież po to porównujemy stany wody w tym samym miejscu aby mieć porówananie. Nikt nie porównuje Wyszogrodu do Bulwarów bo to idiotyzm. Porównujemy zawsze stany na tym samym wodowskazie. Więc nie… Wisła praktycznie w calym biegu ma stan niski.
Porównałbym to do karmienia człowieka głodującego od kilku miesięcy. Po jednym obiedzie poczuje sytość, ale to nie znaczy, że sprawa jest rozwiązana. Aby wróćił do stanu homeostazy może być potrzebne nawet kilkanaście tygodni.

anonim
Gość
anonim

Przyznaje że porównanie było głupie a stan wody w Wiśle jest niski. Zobaczymy jeszcze jednak co wykaże IUNG

oliver57
Gość
oliver57

Dokładnie tak jest. Potwierdzam na podstawie obserwacji terenów okolicznych lasów (rejon Katowic, Mikołowa i Rudy śląskiej) tereny cały czas podmokłe w latach 70-8-90- tych ubiegłego wieku oraz w pierwszych 12-13 latach 21 wieku teraz kompletnie wyschły. W dwu strumykach w lasach mikołowskich prawie nie ma wody . Średnia suma opadów w latach 2014-2018 to na terenach ,o których piszę wyniosła 560-640mm zamiast 680-730mm. Region ten ma spore sumy wieloletnie ,ale od paru lat przeważają lata suche, a te bardziej mokre( Np. 2017)maja opady skrajnie nierównomierne, skupione w małych okresach czasowych. O Wielkopolsce, Kujawach czy Ziemi lubuskiej nie pisze bo te… Czytaj więcej »

LeszekM
Gość
LeszekM

@Oliver pisze: „na podstawie obserwacji terenów okolicznych lasów (rejon Katowic, Mikołowa i Rudy śląskiej) tereny cały czas podmokłe w latach 70-8-90- tych ubiegłego wieku oraz w pierwszych 12-13 latach 21 wieku teraz kompletnie wyschły” Spytaj się gospodarzy tychże lasów, którzy w Brynku, Tułowicach, czy Krakowie uczyli się leśnego rzemiosła, ile kilometrów bieżących cieków zostało rozkopanych, wyprofilowanych, pogłębionych; torfowisk zmeliorowanych i uproduktywnionych poprzez zalesienie sosną, olchą, świerkiem, a potem jeszcze zdrenowanych rabatami; ile dystroficznych oczek torfowych o dużych zdolnościach retencyjnych zamieniono na zbiorniki małej (sic!) retencji- co bardziej światli przyznają się, że była to głupota nad głupotami, ale wielu dalej będzie… Czytaj więcej »

adek
Gość
adek

Piękny poranek, bezchmurne niebo, mgły ustąpiły, to może być jeden z piękniejszych dni w ostatnim czasie i patrząc na prognozy powtórka października 2016 nasz czeka od wtorku…beznadziejny ten rok

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

„patrząc na prognozy powtórka października 2016 nasz czeka od wtorku…beznadziejny ten rok” ->>> A skąd wiadomo co będzie po ochłodzeniu 02-03.10…? Dziwią mnie u niektórych puenty tak daleko wybiegające w przyszłość. Poza tym, który rok był zdecydowanie lepszy? No może trochę 2018, ale nie zapominajmy o tym, że: – miał on 2 miesiące z wyraźnie bardziej ujemnymi anomaliami niż tegoroczny maj (w skali kraju), – miał też okres z aurą chłodniejszą i/lub mniej spokojną latem (przynajmniej na E kraju), – tam gdzie było częściej cieplej i pogodniej mocno eskalowała się susza, – końcówka roku była w przewadze albo z mrozem… Czytaj więcej »

Osowa
Gość
Osowa

Adek ma rację. Ten rok w pogodzie przeciętny, ale znów nie taki słaby. Na pewno lepszy niż tragiczne 2016-2017, ale do 2018 mu trochę brakuje, będziemy mieli już 4 atak chłodów w porze ciepłej, czego w 2018 nie było.