Pierwszy mróz

Pierwszy mróz

Dzisiejszej nocy temperatura na nizinach po raz pierwszy w tym sezonie spadła poniżej 0°C na 2 m. nad poziomem gruntu. Co więcej mróz był dość znaczny: w Rakowie temperatura spadła do -3.3°C (lokalnie w tym regionie było ok. -4°C), w Kielcach jeszcze o 7:00 notowano -2.0°C. Nawet na Dolnym Śląsku temperatura miejscami spadła poniżej 0°C: w Namysłowie notowano -1.2°C.

Poniżej: rozkład temperatury w Polsce o 7:00.

Dzisiejszym temperaturom daleko od rekordowych minimów września, bowiem w historii pomiarów na nizinach notowano spadki poniżej -5°C. Ostatni taki przypadek miał miejsce 24 września 2000 w Biebrzy (-5.2°C). 27 września 1986 r., również w Biebrzy, temperatura spadła do -6.7°C i była to najniższa notowana temperatura we wrześniu na nizinach. Wyżej notowano temperatury niższe, a rekord należy do Jakuszyc (860 m. n.p.m.): -9.2°C.

Dziś na Hali Izerskiej (po czeskiej stronie) temperatura spadła niemal do -10°C.

94 Replies to “Pierwszy mróz”

  1. Czyli mamy niezły “zjazd” temperatury z obszarowej Tavg jeszcze ponad 20°C dnia 21.09 do już poniżej 7,5°C dnia 25.09 – czyli raptem w ciągu 4 dni (!). Dodajmy, że pierwsza wartość jest znamienna dla szczytu okresu letniego (i to w realiach XXI wieku), natomiast druga już dla II połowy października.

    “Marzyłoby mi się” jeszcze chociaż ze 2 tygodnie powrotu termicznego polecia w październiku, z piękną “złotą” jesienią, pozwalającą znacznie lepiej zapamiętać ten miesiąc niż w minionych kilku rocznikach…

    1. Dodajmy, że środowe ranne odsłony GFS i ECMWF “rzucają światło nadziei” na przyjemnie ciepłe dni bliżej 05.10. Wiadomo, że prognozy te obarczone są jeszcze dużą niepewnością, ale jednak optymizmu dodaje już sam fakt, że tak jeszcze może być:-) To już nie dokuczliwe upały/tropik jak okresowo w środku lata, ale i nie ziąb upodabniający już aurę do późnojesiennej słoty/melancholii lub jesiennych zawieruch. Jesienią jest także miejsce dla właśnie takiego przyjemniejszego jej oblicza jakie być może właśnie zawita jeszcze w I dekadzie października…?:-)

      1. No i fajnie, trzeba byc dobrej myśli, dla mnie 20 st. i słoneczko, bez dokuczliwego wiatru w październiku jest wystarczające.

        1. Mnie wystarczy 5 na plusie w nocy i 15 w dzień i tak do końca października z okresowymi opadam,i z 5 godzinami słonecznymi średnio dziennie. Dzisiaj o szóstej rano miałem -0,5 st. C (Ruda śląska) ,co pogrążyło wrzesień 18 w mojej ocenie. Wolę bardzo deszczowy wrzesień , taki jak np. w zeszłym roku bez dni gorących (25 i powyżej) , ale bez przymrozków, niż przeskok z gorąca do mrozu w parę dni. Najgorszy wrzesień od wielu lat ,jak dla mnie!

          1. następny z dziwnymi poglądami. Jaki najgorszy, od której strony?

            Cały miesiąc ciepło, do 23 IX praktycznie w ogóle nie było dni poniżej 20C, zbyt gorących też nie bo u nas na południu było koło 26 stopni w te gorące dni, tylko raz 28 i to wszystko bez parności. Teraz chłodniej, najgorszy poniedziałek, dzisiaj zimna jesienna noc, cała jedna w miesiącu.

            Zeszłoroczny wrzesień prawie cały wyjęty z życia, non stop pochmurno, ulewy czasami całymi dniami, atmosfera jak w listopadzie. Masz bardzo dziwną definicję najgorszego września.

            To jest jeden z lepszych wrześniów. 2006 to raczej nie przebije, 2016 też nie. Ale jest bardzo udany, słońca to w nim jest ze 2 razy tyle co rok temu.

          2. @oliver57 – ja także zapisuję ten wrzesień w kategoriach jednego z najgorszych. I nie chodzi już o brak grzybów (w górach jednak miejscami było dobrze, natomiast kompletnie zawiodły niziny), ale o suszę. Nie potrafię się ekscytować latem do 21 września, kiedy każdy gorący dzień przyczyniał się do pogłębiania suszy. Efekt tego ciepełka i braku opadów jest naprawdę imponujący: http://www.susza.iung.pulawy.pl/KBW/ Nawet w analogicznym okresie w 2015 roku było lepiej: http://www.susza.iung.pulawy.pl/arch15/KBW/12/

            Zeszły wrzesień był świetny, podobnie jak bardzo miło wspominam tak “wyklęty” przez niektórych październik 2016 roku.

            Dziwię się, że do niektórych nie dochodzi, że ludzie mają zupełnie inne upodobani pogodowe i to co oni lubią, niekoniecznie jest lubiane przez innych.

            Jak wspomniał “benchmark” pogodowy, Szanowny @alewis27 – “następny z dziwnymi poglądami” i “Masz bardzo dziwną definicję najgorszego września.” Czyli wszyscy, którzy nie dostosowują swojej radości z czerpania pogody według ustalonego “benchmarku” są co najmniej dziwni…

            Kiedy skończy się wzajemne przekonywanie, która pogoda jest lepsza i na siłę udowadnianie, jak to się jest w błędzie, skoro nie lubi się takiej, siakiej pogody. To straszliwa bzdura. Nikt mnie nie przekona do wychwalania września tego roku i już. Dla mnie był on w pogodzie beznadziejny. Jeżeli ktoś ma zupełnie inne – szanuję to. Ok. I nie mam zamiaru rozpatrywać go w kategoriach “dziwadła” ani przekonywać do zmiany zdania. Poza tym, wiele też (a może przede wszystkim) zależy od tego, kto, gdzie mieszka. Podlasianin chce więcej ciepła i słońca bo mieszka w pochmurnym i chłodnym regionie. Dorka chce chmur i niższych temperatur bo w izbie gorąco jak piernik. Grzybiarz z Wrocławia chce deszczu, bo nie ma grzybów i nożyk mu rdzewieje. Fan klimatów podzwrotnikowych chce wysokich temperatur bo jest fanem klimatów podzwrotnikowych. Różnimy się mocno co do preferencji pogodowych, ale szanujmy się nawzajem i na siłę nie udowadniajmy/przekonujmy do zmiany zdania. Czy to takie trudne? Wyluzujcie wreszcie do bezgrzybnej cholery. ;)

      2. 15-25 stopni w październiku przy dość dużej ilości słońca to najlepsza aura na ten miesiąc. Na zimę jest zdecydowanie za szybko, dopiero w grudniu jest odpowiedni czas na atak zimy.

    1. Zależy gdzie – np. w Warszawie-Okęcie pierwszy przymrozek w 2017 wystąpił już 1 stycznia tamtego roku: Tmin -0,3C, Tsr +1,6C

    2. W Warszawie pod koniec listopada, w skali kraju pojawił sie juz chyba podczas wyżowego ochłodzenia pod koniec września/na początku października. Gdyby nie ten wyż, to mozliwe ze pierwszy w skali kraju przymrozek byłby pod koniec października. (Mowa o zeszłym roku)

    3. Zależy gdzie. W wielu miastach była to dopiero II połowa listopada, np Warszawa 21 listopada, a Świnoujście 30 listopada.

  2. W Warszawie nastąpił spadek do +1.1 (mimo ze w godzinowych +2.3).
    Tym samym mamy najniższa temperaturę minimalną od 14 lat
    Co do ogolnokrajowej anomalii za wczoraj (-4.58) to była najniższa we wrzesniu od 5 lat. Tak niskie anomalie pojawiały sie jeszcze we wrześniu 2013, 2010 (jeden dzień), 2002 i 2001 w obecnym wieku.
    Zastanawiam sie teraz gdzie są te osoby, ktore mówiły jak to do końca września na 100% gorąco a ponizej 20 to moze dopiero w październiku….

    1. ten rok już nie pierwszy raz przynosi bardzo mocne ochłodzenie, mimo że jako całość idzie na rekord ciepła. Zimą też było tak, że w końcówce stycznia ludzie już odtrąbiali koniec zimy, że już chłodniej jak -8 w nocy nie będzie. A tu miesiac później było chłodniej i to w dzień.

      Teraz w prognozie widzę przekładańca między temperaturami ok. 13 w dzień a takimi bliżej 20 w dzień (czwartek, piątek, poniedziałek). Nocami przeważnie ok 5-8 stopni ale będą też zimne noce z temperaturą 2-3 st może nawet niższą (dzisiaj 0,1*C). I najważniejsze, nie widać żadnej jesiennej słoty w postaci co najmniej kilkudniowego ciągu dni bez słońca, w zasadzie to codziennie słońce będzie, czasami dużo. Ostatni ciąg pochmurnych dni (dłużej niż 3 dni) był w marcu. Sierpień i wrzesień to chyba ani jednego w pełni pochmurnego dnia nie przyniosły. Lipiec i maj po trzy w połowie jak padało.

      1. Od kwietnia do września normalnie takich ciągów kompletnie bez słońca nie ma, wiec akurat to nie jest to nic niezwykłego.
        Natomiast… zdarzają sie ciągi dni ze znaczna przewaga chmur i w tym roku takowe występowały. U mnie 24-26.06, 30.06-2.07, 12-17.07 (o zgrozo 6 dni)

    2. Mnie zastanawia, czy to spore ochłodzenie docelowo okaże się (jak w III dekadzie czerwca, w sensie anomalii) przejściowe, a przy tym – wbrew ostatnim sezonówkom – październik będzie miesiącem jednak nadal (dość/bardzo) ciepłym (?), czy też jednak zapoczątkowana została już na dobre pora chłodna i zarazem okres z dłuższą przewagą ujemnych anomalii (?).
      Za opcją pierwszą przemawia fakt, że już 4 lata nie mieliśmy zarówno cieplejszego, jak i pogodniejszego października. Za opcją drugą, że przestrzeń dla ujemnych anomalii się nam teraz rozszerza.

      Mam jednak przeczucie, że także w IV kwartale doświadczymy jakiś wyraźniejszych różnic względem roku ubiegłego, a przez co najniższe (średnio) anomalie nie przyniesie nam tym razem październik, a najwyższe grudzień. Poza tym, że najwyższe (średnio) anomalie należały jednak do II i III kwartału (a nie jak przed rokiem dopiero do IV kwartału) oraz, że IV kwartał roku okaże się mniej pochmurny i mniej wilgotny niż przed rokiem.

  3. Łódź Lublinek tradycyjnie wśród najchłodniejszych stacji. Dobrze to widać na powyższej mapie jak podejrzanie niskie wartości Tmin notuje ta stacja. Na mapie nie ma jeszcze nowej stacji w Sieradzu, ale tam z godzinowych było +1,3 więc znacznie więcej niż w Łodzi. Wyżyna kielecka z powodu położenia jest ku przymrozkom uprzywilejowana i tam żadna stacja jakoś specjalnie się nie wyróżnia z pozostałych. Kwestia Silniczki jest również dobrze znana- raz, że jest położona tuż przy granicy z woj. świętokrzyskim, a dwa – ogródek meteo jest tam z 3 stron otoczony drzewami.
    U mnie (10 km od Lublinka) tej nocy Tmin wyniosła +1,6C i nie jest to żaden pomiar z miasta, ani zaokienny termometr.
    Zresztą nawet na samej powierzchni łódzkiego lotniska zabawnie wyglądają nocne pomiary w serwisie meteociel:
    https://www.meteociel.fr/temps-reel/obs_villes.php?code2=12465
    W pełnych godzinach są dane z SYNOP’a, a w połówkowych z depesz METAR. Czujnik stacji METAR stoi po północnej stronie pasa, w pobliżu starej lokalizacji lotniskowego ogródka meteo, niespełna kilometr od obecnej lokalizacji posterunku. Bywały już noce, że czujnik METAR pokazywał 3-4 stopnie więcej w “połówkach” godzin, niż SYNOP w pełnych godzinach, przed i po, co jest dość absurdalne jak na niespełna kilometr odległości i najważniejszą stację meteo w rejonie łódzkim.
    Przykład to choćby 19 września:
    https://www.meteociel.fr/temps-reel/obs_villes.php?code2=12465&jour2=19&mois2=8&annee2=2018&envoyer=OK
    Piękna fala w pomiarach nocnych (z różnicami nawet ponad 3C) oraz stabilna linia za dnia. Obecna lokalizacja ogródka meteo chcąc nie chcąc w pewien sposób wypacza pomiary Tmin.

  4. W Supraślu wychodzi na to, że już był mróz, a w Białymstoku nie? Mieszkam na obrzeżach Białegostoku, akurat w gm. Supraśl i tutaj z tego co słyszałem to rano trzeba było skrobać szyby i na trawie był szron.

  5. A i jeszcze w Jeleniej Górze na Dolnym Śląsku był przymrozek czyli tmin wyniosła ok minus 3°C.
    Ogólnie jeśli chodzi o stacje meteorologiczne to najchłodniej było w Jeleniej Górze i Kielcach -ze względu na ich położenie.
    Przymrozki na wys. 2 m były też w innych miejscach jak Kłodzku,Lesku, Łodzi oraz Mławie ale minus 1°C
    Oczywiście lokalnie było pewnie chłodniej.
    W większości kraju wystąpiły przygruntowe przymrozki.

  6. Piękny dzień dzisiaj! Przyjemne wrześniowe słoneczko, słaby wiaterek, troche chmurek. O poranku zdecydowanie za zimno jak na wrzesień (ale wciąż wole to od gorących nocy we wrześniu, a takie o zgrozo sie pojawiły) ale teraz to juz przeszłość. Na termometrach 13, bedzie pewnie koło 15. Pod wieczór ma przybyć chmur i opadów wraz z frontem ciepłym, dzięki czemu noc najbliższa o prawie 10 stopni cieplejsza, a jutro prawie 20 stopni, chociaz UM widzi uporczywie stratusy.

    1. @kmroz
      Tak zgadza się sytuacja na niebie – pogodne niebo i słońce w porządku, ale temperatura jest za nisko (jest chłodno).
      Wczoraj pomimo, że było słońce to nie było ono szczególnie odczuwalne (nie pomagało w odczuciu temperatury), bo powietrze było ostre (napływało znad Grenlandii) oraz były porywy wiatru, które skutecznie obniżały temperaturę odczuwalną. Tak było bynajmniej u mnie.

      1. Tak wczoraj tak super tez u mnie nie było tym bardziej ze od 12 do 16 naszły chmury, wiał silny wiatr a temperatura doszło do ledwo 12 stopni.

    2. O poranku zdecydowanie za zimno jak na wrzesień (ale wciąż wole to od gorących nocy we wrześniu, a takie o zgrozo sie pojawiły) ale teraz to juz przeszłość”
      Pierwsza część twojego zdania mnie wcale oczywiście nie dziwi, ale ta druga już trochę bardziej.
      A ile było tych gorących nocy we wrześniu? Tylko w I dekadzie września w Warszawie (dane z Okęcia) były 3 noce z temperaturą powyżej 15*C.
      https://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12375&ndays=26&ano=2018&mes=09&day=26&hora=23&ord=REV&Send=Send
      Z tego co czytałem to na takie właśnie narzekałeś. Temperatury minimalne 10-15 stopni to we wrześniu też są dla Ciebie “gorące noce”?

      1. Chodzi mi oczywiście o te noce powyżej 15. Takich nocy było juz zdecydowanie za duzo latem, a we wrześniu to juz gwóźdź do trumny.

        1. Noce z temp. powyżej 15 stopni we wrześniu to samo dobro, a jeśli w dzień jest słońce i ok. 25 to jest szczyt doskonałości w pogodzie :)

    3. Patrząc z klimatycznego punktu widzenia – może i dobrze, że się mocniej ochłodziło, bo jednak po blisko 6 miesiącach mamy bardzo dużą nadwyżkę ciepła. Nawet za cały bieżący okres roku 2018 wynosi ona ok. +1,7K (włączając w to chłodne: luty i marzec).

      Jednak, pomijając ten aspekt, ja akurat lepiej się czułem przy aurze jaką mieliśmy do 21.09 włącznie (tak naprawdę w całym okresie 11.08-21.09). Dlaczego?
      1) wartości bliżej komfortu termicznego – z oczywistymi wahaniami w obu kierunkach, ale i naprzemiennością i brakiem trwalszych uciążliwych skrajności w którąś ze stron,
      2) niże i wyże były słabsze, a przez co wahania ciśnienia były mniejsze, zaś wiatr nie dawał tak odczuwalnego chłodu,
      3) średnio było pogodniej niż w dniach 22-26.09 (zwłaszcza za dnia), a co ja akurat doceniam – tym bardziej, że opady na Mazowszu pojawiały się regularnie (może niezbyt często, ale i też okresowo były dość spore),
      4) była to aura wydłużająca okres wegetacji, podczas gdy ziąb/przymrozki i niższe usłonecznienie wiadomo do czego prowadzą….

      Tak właściwie to ja lubię ochłodzenia głównie w dwóch przypadkach:
      1) gdy w sezonie letnim oznaczają możliwość “wzięcia oddechu” po bardziej uciążliwych falach upału lub duchoty,
      2) gdy w sezonie zimowym oznaczają odskocznię w kierunku lekko/umiarkowanie mrożnym i śnieżnym, od przedłużającej się późnojesiennej szarugi, zwłaszcza gdy ta ma oblicze bardzo “niżowe” (mokre, wietrzne, pochmurne) z temp. na lekkim plusie.

      Poza tym, czuję się umiarkowanym “ciepłolubem” i “jasnolubem” i stąd też mój inny odbiór (niż Twój) tego z czym mamy do czynienia teraz oraz do dnia 21.09.

      1. Co nie zmienia faktu ze mamy dziś piękny i bardzo przyjemny dzień, z czym chyba nawet Ty sie zgodzisz.
        W najbliższym czasie maja przeważać słoneczne dni z temperaturami w bardzo przyjemnym przedziale i naprawde nie wiem jak komuś moze to wadzić.
        Zgadzam sie oczywiscie ze od 10.08 mamy przeważnie przyjemną aurę i bardzo to cenie. Lato przed tym dniem należało do jednego z najgorszych w moich zyciu, sierpień “wyprowadził je z dna”

        1. Jeżeli uważasz, że dzisiejszy dzień jest przyjemny i dni po 10.08 też były przyjemne wrzucając je nie jako do jednego wora to masz wyjątkowo szeroki zakres dni przyjemnych. Dzisiejszy dzień po za tym że słoneczny nic przyjemnego w sobie nie ma dopiero wieczorem dzisiaj będzie przyjemnie jak zachmurzy się i przestanie wiać mam nadzieje , temp powinna zostać na zadowalającym mnie poziomie.

          1. No patrz, a ludzie mi wypominają ze mam wąski zakres komfortu termicznego ;)
            Na pewno nie wszystkie dni po 10.08 były dla mnie przyjemne, ale niektóre tak, a od 25.08 juz większośc. Poza początkiem września z gorącymi nocami, skrajnie gorącym epizodem w trzecim tygodniu września i epizodem z ulewami i wichurami na przełomie tygodni to obecny miesiąc rowniez oceniam bardzo pozytywnie :)

          2. @kmroz
            Jeśli np. w październiku zdarzy się t. maks. 17 st. przy t. min. 15 st. to też uznasz to za gorącą noc?

          3. Definicja to definicja.
            Oczywiście tmin15 przy tmax 17 to zupełnie co innego niż tmin15 przy tmax>25. I raczej watpię by cos takiego mi wadziło (a jeśli juz to z powodu opadów i pochmurnego nieba, ktore przy tak małej amplitudzie dobowej byłyby raczej faktem )

        2. Nawet jeżeli przez te maks. 4-5h godzin podczas ostatnich gorących dni 18-21.09 było odczuwalnie za ciepło, to teraz dla odmiany przez jeszcze więcej godzin w ciągu doby jest odczuwalnie za chłodno.
          Osobiście cały czas widzę mniej uciążliwości związanych z tamtym gorącem, niż obecnym chłodem.
          Poza tym, w ostatnich dniach jednak znacznie rzadziej jest pogodnie niż wówczas (zwłaszcza za dnia). A ja akurat wolę dni pogodniejsze, niż bardziej pochmurne.

          Po prostu Ty należysz do osób bardziej chłodnolubnych w porze ciepłej i bardziej ciepłolubnych w porze chłodnej.
          Ja natomiast do umiarkowanie ciepłolubnych przez cały rok i (opcjonalnie zimą) do umiarkowanie zimolubnych.

          1. Ja bym to ocenił raczej ze mam swój ulubiony zakres temperatur i im dalej od niego tym gorzej dla mnie. A nie ze jestem raz “chlodnolubny”, raz “ciepłolubny”. Oczywisice w granicach rozsądku o czym pisałem wczoraj i przedwczoraj m.in. Ze Zbigniewem

          2. @kmroz
            Nie polemizowałbym tak z Tobą, gdyby nie to, że lato oceniasz jako beznadziejne – podczas, gdy w dyskusjach głównie z @dorka tak bardzo uwypuklałeś kwestię istotnych ochłodzeń. Rozumiem, że okres 18.07-10.08 nie był łatwy, ale to przecież nie całe lato. 3-5 tygodni trudniejszych bardzo często będziemy mieli.
            W ostatnim czasie narzekałeś na okropny gorąc – choć te dni de facto przyniosły Tavg zbliżoną do umiarkowanego (jak na obecne czasy) lata.
            Wnioskuję, że nie lubisz lata i zimy, a lubisz wiosnę i jesień:-)

          3. Kmroz po prostu lubi latem typowo Angielsko-Skandynawskie temperatury, czyli 16-24 w dzień i 6-12 w nocy. W ogóle chyba najlepszym klimatem byłyby dla niego okolice Londynu, bo zimą nie ma prawie nigdy śniegu, a jesień jest tam długa i znacznie cieplejsza niż u nas np. teraz.

          4. @lucas
            Widze ze ciagle nie zrozumiałeś dlaczego narzekałem na minione lato :/
            Okres 18.07-10.08 był owszem męczący ale absolutnie to nie był jedyny powód

          5. “Widze ze ciagle nie zrozumiałeś dlaczego narzekałem na minione lato :/
            Okres 18.07-10.08 był owszem męczący ale absolutnie to nie był jedyny powód”.
            No a czy za twoim narzekaniem na obecne lato i temperatury powyżej 25°C nie kryją się m.in. problemy zdrowotne? Oczywiście przepraszam jeżeli coś fałszywie zasugerowałem.

          6. @zbigniew
            Widze, ze ty tez nie rozumiesz. Szkoda. Ale nie chce mi sie powtarzać 100 razy tego samego.

          7. Ale Londyn ma cieplejszy klimat niż jakiekolwiek miasto w Polsce. Sam bym takie warunki brał w ciemno. I wbrew pozorom nie jest tam dużo bardziej pochmurno: Londyn-Heathrow – 1632 h/rok, Lublin – 1753 h/rok. Trzeba brać pod uwagę jednak, że inne miejsca w Anglii są bardziej pochmurne i tu Polska wypada bardziej na korzyść, ale termiczne warunki lepsze są w Anglii.

          8. @kmroz
            Ja tylko grzecznie zapytałem. No faktycznie mogę Ciebie do końca nie zrozumieć bo masz zmienne opinie na temat pogody w lecie a także w kwietniu maju i we wrześniu.
            Twoje niektóre komentarze, opinie na temat pogody od 8 kwietnia aż do 21 wrzesnia są sprzeczne ze sobą ze czasem trudno zrozumieć. Dlatego nazwałem to słowami pana prezydenta Wałęsy.

          9. DObrze, to ja grzecznie wytłumaczę ale ostatni raz:
            1. Denerwowało mnie ze każde ochłodzenie czy nawet zejście w pobliże normy od 11.06 do 10.08 oznaczało od razu chmury i parnosc, do tego często opady deszczu. Z drugiej strony jeśli było juz słonecznie i sucho to od razu bardzo gorąco/upalnie.
            Tyle.
            2. Nie, nie mam problemów zdrowotnych.

          10. @podlasianin

            Chyba na wschód od Londynu leży miasteczko Faversham gdzie zanotowano 38.5c 10 sierpnia 2003. Południowo wschodnia Anglia ma ciepły klimat. To nie Irlandia czy zachodnia Szkocja na wzgórzach.

          11. Nie tylko noce w Londynie są ciepłe. Latem za dnia również bywa tam gorąco jak w najcieplejszych miastach Polski. W tym roku Londyn zanotował 17 dni upalnych, czyli dokładnie tyle samo co Warszawa. Rekord wszech czasów stacji Londyn-Heathrow to 37,9C, czyli na poziomie rekordu Wrocławia i wyższy niż przykładowo dla Warszawy czy Łodzi.
            http://ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=03772&ndays=50&ano=2018&mes=08&day=10&hora=18&ord=REV&Send=Send

          12. Zachód Europy ma tendencje do większych ekstremów. Poza tym, warto pamietać ze w tym roku nie było naturalnego lata na Wyspach czy w Skandynawi.

          13. @kmroz
            Latem – a nawet w całej porze ciepłej – to przecież oczywiste, że statystycznie ochłodzenia znacznie częściej idą w parze z pogorszeniem pogody. Natomiast ocieplenia (dni gorące/upalne) z jej poprawą (większym usłonecznieniem).
            Ba, częściej się zdarza, że jest ciepło i pochmurnie (duszno), niż że jest chłodno i pogodnie.
            Tegoroczne lato po prostu potwierdzało tą ogólną regułę.

          14. Nic nie potwierdzało, to co sie działo to nie było normalne. Przyjemnych dni nie brakowało w poprzednich sezonach letnich a w tym brakowało. Wlasnie sam ten fakt był dla mnie najbardziej “patologiczny”. Gdzie normalna letnia pogoda w czerwcu i lipcu? Nie było prawie ani jednego dnia przez te 2 miesiące.

          15. @kmroz
            Przecież praw fizyki nie da się oszukać:-)
            Nie mam teraz czasu wyliczać, ale spokojnie znalazłbym wiele przykładów na potwierdzenie tej zależności. A to, że przy nieco wyższym średnim poziomie temperatury nie ma tu znaczenia.

          16. Nikt nie mówi ze nie ma zależności. To jeden z powodow dla któryś wbrew temu co mówi Podlasianin nie jestem fanem “brytyjskiego” lata z temperaturami 16-24 stopni. Takie temperatury zwykle oznaczają nieciekawy, brzydki miesiąc. Zdecydowanie wole, jak pisałem w sierpniu, 22-26 stopni i słońce latem. Do tego 10-15 w nocy I Sory, ale nikt mi nie wmówi ze nie jest mozliwe by chociaż przez 2-3 tygodnie taka pogoda przeważała. Żyje na tym świecie juz ponad 20 lat i nie było takiego sezonu letniego, zeby nie było w sumie przynajmniej 20-30 takich “przyjemnych” dni. W tym roku do 10.08 praktycznie okrągłe zero, potem koło 10 (mowa o stricte meteorologicznym lecie).
            Stąd, i w sumie tylko stąd, tak negatywna ocena minionego lata. Sama fala upałów, jedna z najdłuższych, nie byłaby przy tym taka zła, jakby poza tym przynajmniej te 30 dni z 90, przyniosło przyjemne temperatury z ładną pogodą. Tak samo ulewy i burze, czy kilkudniowe ciągi z przewagą chmur by mi nie wadziły same z siebie.

          17. W Anglii jest lepsza pogoda zimą (usłonecznieniowo też i to znacznie) ale wyraźnie gorsza latem. Londyn to MWC, patrzcie sobie na jakieś inne stacje np. na południe od Londynu, średnią w lecie mają tyle co Białystok w refie 1961-1990. Niespecjalnie ciepło.

            Ten rok był tam wyjątkowy, bo były upały i to dłużej niż w Polsce.

          18. Czy miejska wyspa ciepła powoduje wzrost wilgotności powietrza, a co za tym idzie temperatury odczuwalnej latem? Bo zastanawiam się czy wysokie temperatury punktu rosy np. w Waszyngtonie to efekt MWC.

      1. piękny jest tak czy inaczej. Róznica jest taka, że gdyby to był 26.01 to byłby skrajnie ciepły (chyba rekordowo wręcz), coś w stylu takiego np 3 lutego 2002. A skoro to jest 26.09 to zapisuje się jako bardzo zimny. Niemniej licze na jak najwiecej takich dni (dokładnie to do południa, bo pogoda niestety powoli zaczyna się psuć) i z taką temperaturą od dzisiaj, aż do 26.01 :-)

        1. “Niemniej licze na jak najwiecej takich dni (dokładnie to do południa, bo pogoda niestety powoli zaczyna się psuć) i z taką temperaturą od dzisiaj, aż do 26.01 :-)”
          To dobrze że liczysz na takie dni jak dzisiaj w miesiącach półrocza chłodnego a nie półrocza ciepłego (np. W miesiące letnie). Oczywiście bardziej chodzi o temperaturę.

  7. W Nowym Sączu zabrakło 0,1 stopnia do pierwszego mrozu we wrześniu od… 1995 roku. Mało zabrakło do tego w 2013, kiedy pierwszy spadek temperatury poniżej 0 nastąpił 1 października, jednak oficjalnie tak zimnej wrześniowej nocy w tym wieku jeszcze nie było. Zatem mimo iż 2018 rok jest ekstremalnie ciepły, to miałem najzimniejszą marcową noc od 1987 roku, lipcową noc od 1996 i wrześniową od 1995 :)

    1. Troche mi to przypomina sytuacje z 2016 roku…
      lato bardzo ciepłe i długie, słynne z ciepłych nocy.
      Ale epizodycznie na Okęciu …
      10.06.2016 +5.5 – najzimniejsza czerwcowa noc od 2009
      8.07.2016 +8.2 (chyba)- najzimniejsza lipcowa noc od 2008 roku
      12.08.2016 +6.1 – najzimniejsza sierpniowa noc od 2007 roku

  8. W Krakowie dziś super pogoda – rano zimno, ale nie ekstremalnie. Cóż mimo wszystko dla mnie wrzesień bardzo udany, gdyby dzieciaczki nie chorowały. Ale tu trudno mi znaleźć korelacje pogoda vs chorowanie. Z jednej strony w tym roku duże różnice poranki i wieczory vs popołudnia sprzyjały zachorowaniom, z drugiej strony dużo mniej szans by przemoknąć, tak jak w zeszłym roku. I co jak co zeszłoroczny wrzesień to był koszmar. Choć z drugiej strony pewnie taki miesiąc by się przydał na zachodzie kraju

  9. Dzisiejsza sytuacja troche przypomina mi sytuacje z koncówki września 2016
    Wtedy tez noc z 27/28 września była u mnie bardzo zimna, chociaż nie aż tak jak dzisiejsza (około +2) Poranek był piękny i słoneczny, pózniej naszły chmury (troche wczesniej niż dziś) związane z frontem ciepłym. Wraz z przyjściem zachmurzenia temperatura mimo braku słońca szybko rosła, nie przeszkodziła jej w tym nawet wieczorna pora. Pod wieczór było około 16-17 stopni. Noc dalej pochmurna i bardzo ciepła, spadek do 13 stopni. A kolejny dzień mimo przewagi chmur juz bardzo ciepły z temperaturą… 23 stopnie. Teraz sytuacja moze byc troche analogiczna, tylko ze jednak to ocieplenie bedzie o 3-4 stopnie słabsze

  10. tak jak było pisane niektóre modele świetnie przewidziały trwalsze ochłodzenie a nie krótkie, bo nie były z kosmosu a model gem już ponad tydzień wcześniej widział niż wtórny z 23-24 wrezśnia, i nadal tak będzie tylko może jutro i w piątek gnieniegdzie będzie około 20 stopni.
    model icom jutro wogóle nie widzi 20 stopni chyba że się rozpogodzi wcześniej na południowym-zachodzie i tak może będzie do około 5 października, ale niże są silne i mogą wypychać wyże daleko na wschód i południe, ale babiego lata nie można wykluczyć zwłaszcza jakbyśmy znaleźli się na zachód od wyżu.

  11. Wrzesień który się powoli kończy rekordu raczej nie przyniesie, ale będzie jednym z najcieplejszych. Ostatnie 2 doby będą prawdopodobnie najzimniejsze. Ostatnie 2 doby zaś września mają przynieść ochłodzenie ale już słabsze. Tymczasem zdecydowanie poprawiły się prognozy na początek października. Nie widać już temperatur jednocyfrowych, poza miejscowościami podgórskimi, ale specjalnego ciepła też nie. Natomiast z przesądzaniem co będzie po 5 października myślę że należy wstrzymać. Wcześniej model gfs widział duże ochłodzenie w tym czasie z temperaturami jednocyfrowymi a teraz temperatury nawet powyżej 25 stopni miejscami.

    1. Jedne prognozy mówią o chłodnej pierwszej połowie, drugie o cieplej ale zgodne sa co do jednego- rozwiną sie wyze, bedzie sucho i bardzo słonecznie. I to jest najważniejsze, w słoneczny dzień miło bedzie i przy 12 i przy 22 stopniach.

      1. nie jest pewne tej suchości i słońca, na początku października może coś przyjść jakiś niż z opadami, wczoraj i dziś rano gem widział nawet aktywny niż schodzący, dzisiaj wieczorem widzi go wyżej, ale to nie oznacza że nie zejdzie w nasz rejon,zależy jak zachowa się wyż atlantycki trzeba pamietać że jak jesteśmy po wschodniej stronie wyżu zwłaszcza jeśli jest daleko to na prądzie strumieniowym może gwałtownie nasilić się jakiś ośrodek niżowy ale to jeszcze kilka dni więc zobaczymy, ostatni niż pokazał jak potrafi się przedrzeć w nasz rejon i z krótkiego ochłodzenia wyszło o wiele dłuższe.

        1. Nigdzie nie twierdze ze wyze przyniosą ocieplenie- ba, o tej porze roku to jest juz mniej niż bardziej prawdopodobne.

  12. Już pomijając to jaki będzie ostatni kwartał tego roku, okres 4 kwiecień -21 wrzesień to było coś najpiękniejszego w moim regionie w całym moim życiu, można by rzec że ten okres na zawsze pozostanie w mojej pamieci :D ale co dobre to wiadomo musi się skończyć, już czuć zbliżającą sie wielkimi krokami zimę, bo ostatnie dni to niemal przedzimie termiczne, zwłaszcza dzisiejszy dzień.

        1. Spoko wszyscy już wiedzą że u Ciebie zima zaczyna się zazwyczaj we wrześniu a kończy w maju, tylko obawiam się że Twoje subiektywne odczucie mało kogo interesuje, a ja odpisuje tylko dlatego że nie wiem czy jesteś tego świadomy

      1. “już czuć zbliżającą sie wielkimi krokami zimę”
        “Do zimy jeszcze wiele miesięcy”

        ->>> W rzeczywistości te dwie oceny należałoby uśrednić.

    1. Czuło się, że powietrze uległo zmianie, nie było tak surowe jak to wczorajsze. le silny wiatr nadal robił swoje. U mnie w domu już od 2 dni dogrzewam, w przeciwnym wypadku o porankach byłby dramat – dziś pewnie poniżej 18 stopni w domu. A tak przyjemne 24.
      Temperatury mimo wieczornej pory rosną wraz z napływem nad Polskę coraz cieplejszej masy powietrza. W tej chwili u mnie 12 stopni.

      1. Zjawisko aż z typowe dla pory chłodnej, we wrześniu jednak bardzo rzadko. Nawet 2 lata temu w nocy z 28/29 wrzesni temperatura nie rosła, tylko po prostu była stabilna.

  13. Na północy był to paskudny, jesienny dzień: zero słońca, sporo deszczu i coraz silniejszy wiatr. Tylko chmury piękne. A kontrast termiczny w ciągu kilku ostatnich dni przyniósł choroby: matka chora, dziecko chore a i mnie coś bierze. Lato, wróć!

  14. Bardzo rzadko w półroczu ciepłym się zdarza, aby zwiastunem ocieplenia był ciepły front, który niesie za sobą chmury i opady. Tak jest najczęściej w miesiącach zimowych, a także np. listopadzie, marcu.
    Dzisiaj nastąpiła wymiana powietrza pochodzenia arktycznego na cieplejsze i trochę wilgotniejsze powietrze pochodzenia polarno-morskiego co wiązało się ze wzrostem zachmurzenia i wystąpieniem opadów.
    Dzisiaj pogoda była niewiele lepsza niż wczoraj, owszem było pogodnie i było słońce, ale nie było bezchmurnie podobnie jak wczoraj, bo zachmurzenie stopniowo wzrastało oraz jeszcze wiał wiatr Przed południem powietrze było ostrzejsze powietrze, dopiero tak koło 15 już było powietrze łagodniejsze. Słońce później zanikło za chmurami cirrostratus i altocumulus, a już trochę po zachodzie pojawiły się chmury stratocumulus i altostratus, z których zaczął padać deszcz. Także nie do końca było przyjemnie
    Różnica między pogodą w tym tygodniu (poniedziałek-środa) a w tamtym tygodniu (poniedziałek, piątek-oczywiście abstrahując od wartości temperatur) polega na tym, że dni 17-21 września były w większości kraju bezchmurne i było słońce, tylko czasem trafiło się jakieś pojedyncze ławice chmur cirrus czy pojedyncze chmury cumulus humilis, a w tym tygodniu jest kapryśna pogoda, bo w ciągu dnia na niebie było dość sporo rozbudowanych chmur Cb, Cu, a także Sc, z których okresowo padał deszcz, grad, a nawet krupa śnieżna, ale pojawiało się rozpogodzenia i słońca, a w nocy robiło się bezchmurnie aby było chłodniej.

    1. Tak niestety dzisiejszy dzień w całości nie był przyjemny. Od 11:00 rozwijały sie chmury średnie potem po 14:00 naszły niskie a o 17:00 zaczęło padać. Teraz juz sucho ale wieje. Nauczka by “nie chwalić dnia przed zachodem słońca”. Mimo wszystko w okolicy 12:00 pogoda mi dała pozytywnego kopa i fakt ze potem sie zmieniła na gorsze tego nie zmieni.

    2. Pod względem typów aury i ich powiązaniem ze zmianą temperatury ostatnie dni (a zwłaszcza 24-26.09) bardziej przypominają mi porę chłodną niż ciepłą.

      W porze ciepłej (co pisałem wcześniej narzekającemu na lato @kmroz) czymś oczywistym jest to, że to ociepleniom częściej towarzyszy poprawa pogody (w sensie większego usłonecznienia). Takie przypadki jak 06.06 b.r., czyli ochłodzenie i bardzo pogodne niebo należą latem do rzadkości (zresztą ten przypadek był krótkotrwały).

      PS.
      A obecnie przy pochmurnym niebie i coraz późniejszej godzinie się ociepla – m.in. w Warszawie, gdzie temperatura wynosi ok. 12°C. Przed nami 2 ciepłe noce, przyszła nawet bardzo ciepła (!) jak na końcówkę września.

  15. gem powraca aktywny niż, gfs też coś już widzi tylko troche później, no zobaczymy ale opadów w prognozach przybywa. Ciekawe jak zachowa się wyż atlantycki.

  16. ciekawie zaczynają wyglądać prognozy sezonowe, coś zaczynają nam schładzać kolejne miesiące nawet cfsv2 zaczyna widzieć zarys ochłodzenia na grudzień od północnego-zachodu, ale oczywiście to tylko prognozy, jakiś zarys co może być ale nie musi, więc poczekamy na rozwój sytuacji, ale wyże atlantyckie coś zaczynaja nam mówić teraz doskonale to widać po ostatnich dniach i to na razie nie koniec.

  17. Dwie najbliższe doby (27-28.09) przyniosą nam na pewno ponownie dodatnie anomalie termiczne. Z kolei w weekend (29-30.09) czeka nas ochłodzenie, ale słabsze niż poprzednie. Generalnie końcowa anomalia wrześniowa zamknie się poniżej progu potrzebnego do rekordu, a nawet poniżej +2,5K (ref. 1981-2010), ale w sumie niewiele. Podobnie jak w czerwcu, czy sierpniu, ochłodzenie w III dekadzie miesiąca nie zmieni faktu, że kończący się miesiąc dołączy do “grona” tych z wyraźnie dodatnią anomalią (w widełkach +1,5/+5K jakie mieliśmy w kończącej się porze ciepłej).

    A dzisiejsze doba, przynajmniej na Mazowszu, jest dobrą przypominajką z może niespecjalnie chłodnych, ale BARDZO PONURYCH wrześniowych dni sprzed roku. Poza tym, III dekada września po raz pierwszy przynosi (na taką skalę) pochmurną aurę przy jednoczesnym ociepleniu. Wraz z dalszymi postępami jesieni, a zwłaszcza zimą, takich przypadków będzie coraz więcej (z zastrzeżeniem, że odwrotne też nadal będą).

    Początek października w prognozach raczej pogodowo umiarkowany – już bez takich dużych różnic anomalii jak w okresie 17-26.09. Zobaczymy, czy modele potwierdzać będą ewolucję w kierunku cieplejszej wersji jesieni ok. 05.10, czy też z tego się wycofają (?).

    %%%

    I jeszcze słowo do @kmroz…
    Przepraszam, że po raz kolejny nękam Cię tak z oceną lata i minionych tygodni – ale jak czytam Twoje ostatnie oceny, to mam nieodparte wrażenie, że jednak mówisz “jednym głosem” z tym co latem pisali tu zwłaszcza @dorka i @Editor. Może z tym zastrzeżeniem, że potrafisz pisać mniej emocjonalnie i zarazem mniej generalizujesz i wyolbrzymiasz (w stylu: już cały czas będzie gorąco/upalnie, klimat jak na Bałkanach, itp.). Jednak ostateczna “cenzurka” wystawiona aurze w ostatnich miesiącach (zwłaszcza letnich) jest z grubsza podobna.
    Jako główny argument sprawiający, że lato oceniasz jako beznadziejne było to, że jak się ochładzało to aura często była “gorsza”. Z kolei “poprawa” pogody dość szybko szła w parze z dniami gorącymi/upalnymi.
    Ja powiem tylko tyle, że tegoroczne lato – a właściwie zdecydowana część pory ciepłej – z jeszcze większą mocą potwierdziła regułę, która to wraz z ociepleniem klimatycznym będzie jeszcze lepiej wyrażona. Tzn. w porze ciepłej, zwłaszcza latem, głównym czynnikiem “grzewczym” jest większe nasłonecznienie i usłonecznienie. Natomiast ewentualna adwekcja znad N Afryki, W/SW Azji, czy chociażby S krańców Europy będzie tylko ten efekt dodatkowo wzmacniała.

    Nie ma się co łudzić, że o tej porze roku coraz trudniej będzie o ochłodzenia (dłuższe niż 1-2 dniowe) w akompaniamencie układów wyżowych. I tegoroczne lato w sporej części Europy to potwierdziło.
    Jak dla mnie obecnie wyrażasz podobną opinię dotyczącą ostatnich miesięcy co (zwłaszcza) @dorka i @Editor podczas najcieplejszych tygodni (w nieco inny sposób, ale podobną). I jak sam widzisz często przywoływany przez Ciebie tu przykład anomalii przejściowo bliskiej zeru (za miesiąc ruchomy), jak i szeregu ochłodzeń – w kontekście Twojej oceny minionego sezonu letniego nie miał jednak istotnego znaczenia…

    1. @lucas
      A moj ostatni komentarz przeczytałeś? Bo jego kwintesencją jest to, że to wcale nie ta fala upałów czy jakieś inne gorąco było tu dla mnie najgorsze. Sczerze gdyby to wyglądało jak w sierpniu 2015- najpierw te upały, ale potem druga połowa przyjemniejsza termicznie przy JESZCZE ŁADNIEJSZEJ pogodzie, to absolutnie moja ocena by wyglądała lepiej.
      W tym roku poniekąd tak było w sierpniu, dlatego ten miesiąc w przeciwniestwie do lipca i czerwca był dla mnie okej.
      “Nie ma co sie łudzić”
      Jakos cieżko mi w to uwierzyć ze skończyły sie sezony letnie w których bedzie można liczyć na typowa letnia temperaturę i słońce. Klimat chyba nam sie z roku na rok nie zmienił? :)

    2. Pan Lucas ma całkowitą rację apropos wpisów Pana Krzysztofa , który z uporem maniaka widział co rusz jakieś nadchodzące ochłodzenia w czasie tego rekordowo ciepłego lata. Inną kwestią są jego dziwaczne preferencje termiczne , pisane co w drugim poście, które nikogo poza nim samym nie interesują. Jego pojękiwania na pogodę niczym się w zasadzie nie różnią od nieustannych letnich stękań na upały , Pani Dorki. Rzadko tu piszę , ale czytam tego bloga z uwagą , ze względu na merytoryczne wpisy o pogodzie Pana Lucasa , Alexisa, anonima i niektórych innych forumowiczów i chciałbym aby było ich jak najwięcej.

      1. Rzadko kiedy odpisuje komuś ostro, ale powiem ci jedno – odczep sie szanowny kolego. Nie masz najmniejszego prawa sie mnie czepiać, bo sam nie jesteś lepszy. Pisze tutaj w 90% procentach merytorycznie a obecna dyskusja, którą chciałem już dawno skończyć, bierze się stąd, że chcę po ludzku wytłumaczyć Lucasowi i innym o co mi naprawdę chodzi. Mam dziwne preferencje pogodowe? Dziwne to jest pragnienie upałów, gorąca we wrześniu, zimy od października, silnych mrozów, śnieżyc, ciągłych opadów, ciemności czy narzekanie na słońce- a te rzeczy niektórych tutaj dotyczą.
        Lucas, który w wielu sprawach ma racje, tutaj racji nie ma – w naszym klimacie każde słońce latem nie oznacza silnego gorąca/upałów. Tak było tylko w tegorocznym czerwcu (poza początkiem) i lipcu. Nawet sierpień 2015 czy lipiec 2006 przyniosły troche dni z normalną temperaturą letnią i zarazem słonecznych. W tym roku okres od 9.06 do 10.08 był w moich oczach skrajnie nienormalny- miał dość niskie usłonecznienie, jak tylko sie robiło pogodniej to od razu nieznośne temperatury. Ba, często było pochmurno i parno i przy tym 26-30 stopni.
        I tym komentarzem kończę ostatecznie dyskusje o tegorocznym lecie, gdyż co do jednego czepliwy kolega ma racje- ostatnio zbyt mocno popuscilem wodze i czasem odpowiadając innym za wiele pisałem o własnych odczuciach i ocenach (chociaż tego dotyczyły pytania, ale to swoją drogą). Mam nadzieje ze Zbigniew i Lucas juz dobrze zrozumieli czemu narzekałem na tegoroczne lato. (A właściwie to teraz narzekam, bo w czasie lata starałem sie tu nie pisać za wiele negatywnych i marudnych komentarzy) .

        1. Nie twierdzę, że masz dziwne poglądy. Chodzi mi tylko o pewną niekonsekwencję.
          Co innego skwitowanie “nie było coś zupełnie po mojej myśli” lub “mogło być lepiej” “zabrakło mi…” “za dużo mieliśmy…” itp. a co innego, że coś było “beznadziejne”, “fatalne”, itp.

          Gdy niektórzy pisali tu o non-stop gorącu/upałach/żarówie, Ty regularnie o tym, że tak nie było cały czas, że mieliśmy ochłodzenia, niektóre spore, orzeźwiające opady za dnia, itd.
          Tylko się zapytam: co z tego, że one okresowo były, skoro i tak Twoja ostateczna ocena jest tak beznadziejna…?
          Po prostu dla mnie tamte oceny nie są do końca spójne z tymi ostatecznymi. To raczej osoby non-stop wylewające tu swoje żale na pogodę (w tym wypadku zbyt gorącą/upalną w sezonie letnim) wykażą się większą konsekwencją puentując na końcu, że było “beznadziejnie”…

          I głównie ten aspekt chciałem tu poruszyć, a nie same Twoje preferencje. Myślę, że wystarczająco jasno wyraziłem swój pogląd i – jeżeli będzie on dobrze zrozumiany – to ze swojej strony już też nie będę przeciągał tej polemiki:-)

          1. Moja rzekoma “niekonsekwencja” wynika z tego, ze w przeciwieństwie do innych rozróżniam aspekty pogodowe zachmurzenie/opady a temperatura. Nawet jeśli one mają 90% korelacje latem, to należy je rozróżnić. Inni tego nie rozróżniają i nie do końca rozumieją o co mi chodzi.
            Dla mnie beznadziejne latem były nie tylko okresy gorące, ale TAKŻE okresy chłodniejsze/umiarkowane którym (jeśli chodzi o czerwiec i lipiec) niemal zawsze towarzyszyła pogoda pochmurna i parna lub deszczowa. A także te okresy nieco cieplejsze, ktore tez były parne, pochmurne z gorącymi nocami. Naprawde dziwie sie, gdzie tu widzisz niekonsekwencje.
            Natomiast w sierpniu pojawiały sie zarówno okresy cieplejsze jak i bardziej umiarkowane, ale przy obu nie brakowało słońca (a i opadów nie było sumarycznie mało), wiec nie widziałem, zwłaszcza po 10.08 zbytnich powodow by narzekać (a pani D. i pan E. głownie wtedy to robili)

          2. A i zeby była jasność, bo nie wiem czy dobrze zrozumiałeś: moja ostra odpowiedz nie była do Ciebie. :)

          3. @Kmroz
            Ale Lucas Wawa ma rację. Bardzo często w lecie okresy pogodniejsze z dużym nasłonecznieniem idą w parze z wysoką temperaturą, a ochłodzenia oznaczają pogorszenia pogody, cyzli chmury, opady deszczu i wiatr. Bardzo rzadko zdarza się aby ochłodzenia zdarzały się przy słonecznej i suchej pogodzie ja te z okolic 6 czerwca co Ci się podobało. W okolicach 15 sierpnia też się pogoda chyba podobała?
            Okresy z temperaturami 20-25 stopni i pogodną aurą ze słońcem się również zdarzają, ale napływa wtedy chłodniejsze PPm, a dzięki silnemu nasłonecznieniu jest dość ciepło.
            Oczywiście dni z temperaturami powyżej 25 stopni z dość pochmurną, wilgotną i parną pogodą się zdarzają, ale wcześniej jest bezchmurnie i słońce, dopiero później rośnie zachmurzenie i pojawiają się opady.
            Pewnie ci się podobały takie miesiące jak lipiec 2013 czy sierpień 2016, które chyba kiedyś tu chwaliłeś, prawda?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com