Poltemp 1.0H6 – kwantylowa klasyfikacja termiczna

Poltemp 1.0H6 – kwantylowa klasyfikacja termiczna

Zgodnie z zapowiedziami w nowej wersji Poltempa wróci lubiana przez niektórych kwantylowa klasyfikacja termiczna (za Czernecki, Miętus 2011). Tym razem będzie ona prezentowana w odniesieniu do powiatów, a nie do województw, jak miało to miejsce wcześniej. Ma to tę zaletę, że w przypadku dużych województw (np. mazowieckie) mogą się pojawić duże różnice w klasie anomalii ich przeciwległymi granicami, zagęszczenie prezentacji wyników do powiatów pozwala te różnice pokazać.

Problemem nadal pozostaje dobór okresu referencyjnego dla wyliczania charakterystyki. Tradycyjny 30. letni okres referencyjny jest do tych celów zbyt krótki, natomiast rozszerzenie go na okres 1951-2015 (lub dalej) powoduje rozbieżności pomiędzy wartością wyliczonej anomalii, a klasą do której ona trafia (np. miesiąc z ujemną anomalią względem okresu referencyjnego 1981-2010 może wyjść „lekko ciepły” w klasyfikacji opartej o okres 1951-2010).

Poniżej przykład na podstawie kwietnia 2013. Od lewej: rozkład anomalii względem okresu referencyjnego 1981-2010, rozkład anomalii względem tego samego okresu z podziałem na powiaty, klasyfikacja termiczna względem okresu 1951-2019, klasyfikacja termiczna względem okresu 1981-2010.

Wydaje nam się, że mimo niezgodności z rozkładem anomalii, klasyfikację termiczną mimo wszystko powinno się generować w oparciu o pełne dane. Z drugiej strony oparcie się o ostatni okres referencyjny spowoduje, że będzie się to bardziej zgadzało z subiektywnym odczuciem termicznym danego miesiąca (choć nie do końca, mimo to mało kto pamięta klimat Polski sprzed 1981).

Zapraszamy do dyskusji.

 

[1] Czernecki B., Miętus M., 2011, “Porównanie stosowanych klasyfikacji termicznych na przykładzie wybranych regionów Polski”, Przegl. Geof. 56 (3-4), 201-233

Print Friendly, PDF & Email

18 Replies to “Poltemp 1.0H6 – kwantylowa klasyfikacja termiczna”

  1. Ten nowy rodzaj zobrazowania wydaje się bardziej praktyczny i niesie ze sobą trochę więcej informacji, ale przecież tzw. rozdzielczość opisywania dynamiki zmian nie wzrasta. Cóż, tak na dobrą sprawę o tym czy dany miesiąc był ciepły czy zimny możemy powiedzieć tylko na podstawie subiektywnych odczuć, obserwacji fenologicznych czy stanu licznika gazowego, bowiem kwalifikacja do odpowiednich kategorii zależy od okresu referencyjnego. Niestety przeciętny, ba, nawet ten nieprzeciętny użytkownik klimatu nie ma w sobie zakodowanych średnich z takiego lub innego okresu odniesienia, zapamiętuje – tylko do czasu – że dany miesiąc, okres, rok były upalne, ze śniegiem po pas, że kwitły kasztany, że truskawki były pod koniec maja lub skrobanie lodu z szyb na początku czerwca. Potem wszystko się jakoś zlewa i pozostaje stwierdzeni typu: „kiedyś to dopiero były zimy”. Tak, były, tylko że jako dziecko inaczej przeżywałem, gdy wyjście na sanki cieszyło, a dłuższe lanie było pretekstem do nie-pójścia do szkoły ( a teraz samochód trzeba odśnieżać i reumatyzm skądś się przyplątał). Nie jestem na bieżąco z zabawą w kwantyle, interpolacja ma też swoje ograniczenia, więc rodzi się we mnie pytanie, jak to jest z kwalifikacją niektórych powiatów do takiej lub innej kategorii, skoro mamy ich w Polsce trzy razy więcej niż stacji, które posłużyły do opracowania mapy anomalii i tych klasyfikacji. Z meteorologicznym pozdrowieniem .

    1. Nie brałem udziału w przygotowywaniu tych mapek ale wydaje mi się logiczne, że klasyfikacja powiatów musi wynikać z jakiegoś rodzaju interpolacji. W praktycznie sumie każde rysowanie map w meteorologii, klimatologii czy innych naukach o Ziemi, wymaga interpolacji.

      1. @meteorolog, @AH

        Oczywiście jest to wynik interpolacji, bo nie w każdym powiecie mamy stację. Dokładnie liczone jest to tak:

        – generowana jest interpolacja miesięczna:
        asd

        Jest ona stworzona dla każdego miesiąca od 1951 i zapisana jako rastry (GTiff). Skrypt R wczytuje shapefile z powiatami a następnie każdy z tych rastrów. Po wczytaniu rastra (np dla lutego 1971) jest on przycinany do danego powiatu z „szejpa”, liczona jest jego średnia obszarowa, a następnie wynik zapisywany jest do pliku. Powiatów jest (wraz z miastami na prawie powiatu) 380, tyle raz więc dany raster jest przycinany i tyle otrzymujemy plików wyjściowych.

        Wynik przycięcia rastra do każdego z powiatów i wyliczenie jego anomalii to oczywiście np. to:

        asd

        W każdym pliku jest seria anomalii miesięcznych dla danego powiatu, z tego generowana jest dopiero seria kwantyli (percentrank) i tłumaczona na kolorową mapę. Operacja wyliczania anomalii dla powiatów wykonywana jest tylko raz przy generowaniu serii miesięcznej.

        P.S.
        Operacje są wykonywane na rastrach na siatce kilometrowej (epsg:2180).

  2. Cieszą zmiany na lepsze. Ostatnio przeglądając monitor z pogodynki zauważyłem uruchomiony nowy punkt pomiarowy, a jednocześnie jego brak na portalu. Chodzi mi o stację WOLA KSIĄŻĘCA koło Jarocina. Wg informacji IMGW pomiary ruszyły 31 października 2018. „Stacja założona 31 X 2018 roku”. Byłbym wdzięczny gdyby i ona znalazła się na mapce z temperaturami i opadami.
    Pozdrawiam:)

  3. Ja byłbym za tym by używać całej serii pomiarowej od 1951 roku. Będzie to najbardziej praktyczne rozwiązanie i da rozległy pogląd na nasz klimat. Tak to było stosowane w poprzedniej wersji poltemp’a i wg. mnie tak powinno pozostać.

  4. Admin czy stacja Strzyżów koło Hrubieszowa znajdująca się w najdalej wysuniętym punkcie pomiarowym na wschodzie Polski zaprzestała notowania pomiarów temperatury? Do końca stycznia 2019 jeszcze wszystkie dane na meteomodel się znajdują. Niewątpliwie byłaby to duża strata w pomiarach w polskiej meteorologii.
    Tym bardziej że najbliższa stacja pomiarowa znajduje się dopiero w Zamościu około 60 km na zachód.

  5. Jak wygląda sprawa ze stacjami niższego rzędu w poltemp? Kiedy można się spodziewać zapowiadanej zmiany sposobu wyliczania średniej na tych stacjach, tak aby była ona bliższa rzeczywistej, a nie faworyzowała chłodne wieczory i poranki, szczególnie wiosną i jesienią?

  6. Z niepokojem obserwuję trend w prognozach „jeszcze tylko 3-4 dni powyżej normy, a później w normie”, oczywiście te 3-4 dni przesuwają się codziennie do przodu. Dokładnie to samo co rok temu. Widzę że wbrew temu co wielu pisało, powtórka z kwietnia 2018 jest jak najbardziej realna. Na weekend zamontowałem klimę w mieszkaniu i już wczoraj rozważałem by ją włączyć.

    1. Te prognozy co je teraz widać (niezależnie od modelu), to nawet nie leżą obok kwietnia 2018. Nie wiem czy masz na celu prowokowanie czy cokolwiek innego, bo wczoraj temperatura w Rzeszowie wyniosła 12,5 stopnia, a średnia 5,8 czyli grubo poniżej normy. I wcale nie mam na myśli normy 1989-2018. Jak to są warunki na klimatyzację to brakuje mi słów.

    2. @Zbigniew

      Jednak miałeś racje. Są osoby, które nawet jak jest tak lodowato i grubo poniżej normy jak w ostatnich dwóch dniach, to słońce ich rozpala i mylą 8 stopni z 28 stopniami :D
      Z tą klimą to pan z Rzeszowa wygrał internety.

    3. Rozumiem obawy podparte konkretnymi argumentami ale tutaj widac jakies paranoidalne obawy przed… niewiadomo czym. Najblizsze dni nie będą „upalne”, poki co analogii do zeszlego roku nie ma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.