Ostatnia anomalia dobowa

Ostatnia średnia dobowa

Anomalia miesięczna

Powojenny czerwiec

Powojenny czerwiec

Nie wiemy jeszcze, czy obecny czerwiec pobije ten z 1811, czy nie, jednakże jesteśmy już pewni, że w skali całego kraju będzie on najcieplejszy od co najmniej 208 lat. Powojenne czerwce charakteryzowały się raczej umiarkowanymi falami upałów, które przedzielane były okresami wyraźnie chłodniejszymi. Dzięki temu anomalia temperatury w tym miesiącu nie przekroczyła +3.0K (okres referencyjny 1981-2010), mimo obserwowanego od przełomu lat 70. i 80. XX w. wyraźnego ocieplenia klimatu. Ocieplenie to, szczególnie w pierwszej dekadzie XXI w. zaznaczyło się również znacznym ociepleniem lipca i sierpnia. Już w 1992 r. sierpień w wielu miejscach naszego kraju charakteryzował się średnią miesięczną temperaturą osiągającą znacznie ponad 20.0°C, dochodząc lokalnie do 22.0°C. Lipiec 1994 w Zielonej Górze charakteryzował się średnią miesięczną temperaturą równą 22.9°C, a w 2006 r. nawet 24.2°C. Przeciętna różnica średnich temperatur miesięcznych między czerwcem a lipcem wynosi zwykle około 2.0°C, wydawałoby się więc, że już dawno powinniśmy mieć do czynienia z średnimi temperaturami czerwca sięgającymi co najmniej 22°C. Ale nic z tego.

We Wrocławiu najcieplejszy powojenny czerwiec charakteryzował się jednak średnią temperaturą miesięczną równą 19.5°C. Wystąpiła ona aż trzykrotnie: w 2003, 2016 i 2018 r. Od 2016 r. mamy tu serię trzech wyjątkowo ciepłych czerwców, z których nieco chłodniejszy 2017 miał średnią miesięczną równą 19.3°C. W latach 1951-2000 czerwiec bardzo rzadko przekraczał nawet próg 18.0°C, taka sytuacja we Wrocławiu zdarzyła się zaledwie 6 razy.

W mojej rodzimej Zielonej Górze najcieplejszy czerwiec wypadł w roku 1992 (19.5°C). Przez dłuższy czas był przeze mnie postrzegany jako czerwiec wyjątkowo ciepły i wyjątkowo ładny, był on zresztą wstępem do wyjątkowo ciepłego (a przede wszystkim suchego) lata 1992. Szybkie spojrzenie w dane historyczne wskazuje jednak, że wcale nie był to czerwiec upalny. Tylko 30 czerwca temperatura w Zielonej Górze przekroczyła 30°C, w dniach 11-12 czerwca było wręcz zimno. Był to jednocześnie czerwiec wyjątkowo suchy i bardzo słoneczny, więc mimo nie tak wysokich temperatur (tylko połowa dni czerwca przekroczyła próg temperatury maksymalnej 25°C), był on postrzegany jako wyjątkowo piękny, szczególnie że przez większą część miesiąca mieliśmy albo komfort termiczny, albo było tylko umiarkowanie gorąco. Wspomnienie wyjątkowego czerwca wynika również prawdopodobnie z tego, że lata poprzedzające 1992 raczej nas nie rozpieszczały.

Również Poznań nie może się pochwalić średnią temperaturą miesięczną przekraczającą 20.0°C. Najwyższa, równa 19.5°C (znowu), wystąpiła w roku 1964 i 1979.  Próg 20.0°C udało się w czasach powojennych osiągnąć (ale nie przekroczyć) Warszawie. Na stacji Okęcie średnia temperatura czerwca 1964 osiągnęła dokładnie 20.0°C, nie wiele niższa była w 1979 (19.8°C). Ubiegły rok zbliżył się do tych wartości ze średnią 19.7°C.

Co wydaje się znaczące, próg 20.0°C został przekroczony w regionie, który charakteryzuje się raczej chłodniejszymi czerwcami, niż reszta kraju. Tak było w 1964 r. w Białymstoku (20.2°C),w  Lublinie średnia temperatura czerwca 1964 osiągnęła aż 20.8°C (20.4°C było w Puławach). Najwyższa średnia miesięczna temperatura czerwca w latach powojennych miała miejsce również w 1964 w Terespolu, gdzie wyniosła ona aż 21.1°C. Istnieje bardzo duża szansa, że na wschodnich rubieżach naszego kraju czerwiec 1964 był cieplejszy od czerwca 1811.

Powyżej: rozkład anomalii miesięcznych w czerwcu 1964, Poltemp 1.0H6.

Warto zwrócić uwagę, że w tamtych czasach dość często miesiące letnie charakteryzowały się wyższymi anomaliami dodatnimi w Polsce centralnej i wschodniej, niż w Polsce zachodniej, gdzie stosunkowo często docierało chłodniejsze powietrze atlantyckie. Sytuację tę doskonale obrazuje rozkład anomalii dobowych między 20 a 24 czerwca 1964, gdzie widzimy że chłodniejsze powietrze zdołało objąć zachodnią część naszego kraju, podczas gdy część wschodnia cały czas się mu opierała.

To właśnie te dni zaważyły na tak dużej różnicy między Polską wschodnią a zachodnią w czerwcu 1964. Analogicznie w lipcu 1972 średnia temperatura powietrza w Terespolu wyniosła 20.9°C, podczas gdy w Polsce zachodniej nie osiągnęła nawet 20.0°C.

W ogóle średnie miesięczne temperatury powietrza przekraczające 20.0°C w Polsce zachodniej były dawniej mocno limitowane. Homogenizowna seria z Zielonej Góry wskazuje, że do lat 90. XX w. przypadki takie były bardzo rzadkie. 20.4°C osiągnął przedwojenny czerwiec 1889, zaledwie do 20.0°C dobił sierpień 1892. Kolejnym przypadkiem był czerwiec 1917: 20.3°C, a na kolejną tak wysoką średnią miesięczną temperaturę trzeba było czekać niemal 30 lat: sierpień 1946 miał 20.1°C. Ledwo do 20.0°C dobił tu lipiec 1959 i pierwszym znaczącym przekroczeniem bariery 20.0°C w Zielonej Górze od momentu założenia stacji w 1878 r. był dopiero lipiec 1983 z średnią 20.7°C. Później w związku z ocieplającym się klimatem wydarzenia potoczyły się już szybko: lipiec 1990: 20.0°C, lipiec 1992: 20.3°C, sierpień 1992: 21.0°C, lipiec 1994: 22.9°C, lipiec 1995: 21.3°C, lipiec 1999: 20.0°C, sierpień 2002: 21.1°C, sierpień 2003: 20.4°C, lipiec 2006: 24.2°C, lipiec 2010: 22.0°C, lipiec 2013: 20.4°C, lipiec 2014: 21.3°C, sierpień 2015: 22.7°C, lipiec 2018: 20.8°C, sierpień 2018: 22.0°C.

Jak dość łatwo zauważyć, w zestawieniu tym brakuje czerwców. Te nawet w najcieplejszych sezonach letnich potrafiły być chłodne. Tak było na przykład przed ekstremalnym jak na owe czasy lipcem 1994, kiedy czerwiec w północno-wschodniej części kraju był niemal o 2°C chłodniejszy od normy, podobna sytuacja powtórzyła się w 1995, tym razem w zachodniej części kraju. Również w 2015 czerwiec był chłodny w północno-zachodniej Polsce, choć wówczas nienadzwyczajny był również tam lipiec.

Jednak od roku 2016 obserwujemy serię bardzo ciepłych czerwców, która z rokiem obecnym obejmie już cztery lata z rzędu.

Powstaje więc pytanie: czy obserwujemy zanik charakterystycznego dla czerwca ochłodzenia w połowie miesiąca powiązanego ze zwiększoną ilością opadów, co niektórzy nazywają „monsunem europejskim”? Czy może jest to kilkuletni wybryk, który już od przyszłego roku ulegnie zapomnieniu? Niestety na to pytanie będziemy mogli odpowiedzieć dopiero za co najmniej 10 lat.

Print Friendly, PDF & Email

203
Dodaj komentarz

Please Login to comment
37 Comment threads
166 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
42 Comment authors
Ammottusoliver57Marcin Dzaciekawiony Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o
anonim
Gość
anonim

Tak czy inaczej wygląda na to że w wielu miejscach Polski średnia czerwca przekroczy wreszczcie 20 stopni. Żaden z czerwców od 1951 roku nie dobijał do górnej granicy potencjału wręcz dużo brakowało nawet w tych najcieplejszych czerwcach. Prawdopodbnie dlatego dlatego rekord będzie tak spektakularny.

Jacob
Gość
Jacob

W Toruniu póki co najgoretszym czerwiec 1964 miał tśr. 19,9 st. Więc zabrakło zaledwie 0,1 st. Do „20-tki”, co ciekawe do 1992 roku nie było tu równie ciepłego sierpnia co czerwiec 1964, przed 1992 Tśr. > to było coś naprawdę nie samowitego, osiągnęły ją tylko trzy lipce: 1959,1963 i 1972. Lato 1992 było przełomem i przyszedl kolejny taki lipiec i pierwszy sierpień z Tśr 20,8 st., jednak w Toruniu nie ma aż tak wielu sierpni z Tśr. > 20 st. Po 1992 były takie 4: 1997,2002,2015 i 2018 z czego pierwsze dwa osiągnęły taką Tśr, dzięki stabilnej gorącej aurze, bo… Czytaj więcej »

anonim
Gość
anonim

Jeśli chodzi jeszcze o czerwiec 2019 to w tym roku stosunkowo duża szansa jest również na nowy rekord tmax. Wczoraj ECMWF widział mniejszy upał, dziś widzi znów większy. W zasadzie w granicach potencjału jest rekord 38-39 stopni (tyle np. widzi ECMWF 28.06 w Słubicach, widać też wiele rekordów lokalnych zarazem w tym na wschodzie kraju gdzie rekordy tmax na nizianch są najniższe). Czasu pozostało wciąż sporo więc trudno wyrokować, ale z pewnością ta prognoza stwarza jakąś całkiem spore ryzyko lub szansę jak kto woli. Gdyby tak się stało to czerwiec 2019 tj sierpień (od 1951) pobiłby rekord zarówno średniej jak… Czytaj więcej »

Editor
Gość
Editor

Mam takie jedno pytanie. Czy można w jakiś sensowny sposób uzasadnić, że to co stało się z polskim klimatem od kwietnia 2018 jest trwałym zjawiskiem? Rok temu czytałem tu jak osoby z dużą wiedzą pisały, że nawet biorąc pod uwagę ocieplenie klimatu to taka masakra jak w 2018 powtórzy się za jakieś 50-70 lat. Tymczasem powtarza się po roku. Czy można jakoś wytłumaczyć to, co się dzieje, czy jedynym wytłumaczeniem jest, że to po prostu przypadek?

PiotrNS
Gość
PiotrNS

Powiem tak – wolałbym żeby to była ta druga odpowiedź. Powtórki z 2018 roku na razie mimo wszystko nie mamy, wtedy tak wyglądało praktycznie całe półrocze, a w tym roku „tylko” czerwiec (i oby nic więcej). Co do zasadniczej części pytania, mimo wszystko wychodzę z założenia, że skoro używamy 30-letnich okresów referencyjnych i badamy klimat na podstawie co najmniej 10-letnich trendów, to taka nagła zmiana w ciągu jednego roku jest jednak dziełem pewnego rodzaju zrządzenia losu. W bieżącym miesiącu można powiedzieć że zwyczajnie mamy pecha, bo w zachodniej Europie jest zdecydowanie więcej chłodu i niższych anomalii, które jakby oparły się… Czytaj więcej »

Jacob
Gość
Jacob

Każdy miesiąc ma swoje „5 minut” może poza kwietniem bo ten miesiąc od 22 lat szaleje. Obecnie poza nim najbardziej szaleją czerwiec, sierpień, wrzesień i grudzień. No i powiedziałbym że luty i marzec też, to co było rok temu to tylko przerywnikiem. Stycznie, to wiadomo 1988-99, maje tj. Piotr mówi, lipce 2001-14, listopady 2008-15, tylko październik jeszcze nie miał swoich pięciu minut.

anonim
Gość
anonim

@Editor Niezwykłe rzeczy dzieją się już od roku 2014 a nie 2018. W 2014 pobity został rekord średniej rocznej w Polsce po raz pierwszy od roku 2007 ( w roku 2014 również bliski rekordu tavg był marzec, bardzo ciepło było też w lipcu). W 2015 roku odnotowano 2 rekordowo ciepłe miesiące sierpień i grudzień dodatkowo padły rekordy tmax w sierpniu i we wrześniu. Jakby tego mało poprawiony został rekord średniej rocznej Polski. W 2016 roku nie było niczego niezwykłego, niemniej warte odnotwania są bardzo ciepłe: maj, czerwiec, oraz wrzesień. Nie wiem czy wiele osób pamięta ale po I połowie wrzesień… Czytaj więcej »

Bianka
Gość
Bianka

Podobnie śnieżny był kwiecień 1996.

Lukasz160391
Gość

To na pewno przypadek.
Jestem niemal pewny, że lipiec przyniesie bardziej deszczową i chłodniejszą pogodę, ale mimo wszystko z okresami upalnymi (coś tak jakby lipiec z 2007 roku).

Enzo
Gość
Enzo

Czerwiec 2019 ma szansę też na to żeby w skali kraju minimalna zanotowana Tmax była wyższa od średniej Tmax. W Krakowie najniższa Tmax to 24,0 (17.06), w Poznaniu 23.8 (08.06) w Warszawie 23.8 (01.06) w Białymstoku 21.9 (01.06) we Wrocławiu 23.2 (08.06) w Szczecinie 22.1 (08.06). Średnia Tmax dla czerwca na większości terenu Polski jest między 21 a 22. Brak nawet jednego dnia z Tmax w normie lub poniżej ładnie wpisałby się w ten rekordowy czerwiec

alewis27
Gość
alewis27

u mnie przez weekend może być tmax nawet poniżej 20 jak się prognozy sprawdzą, bo słońca tam może nie być żadnego. Średnia dobowa i tak wyjdzie powyżej normy :) Pogoda podobna co w połowie lipca 2018, tyle że burza może być. Czerwiec w Katowicach ma na razie 3 mm opadu i przy odrobinie szczęścia może normę miesięczną w 2 dni odbębnić. Albo mieć dalej niewiele ponad 3 mm. Taki urok burz.

Lukasz160391
Gość

Czy ja wiem?
Model UM prognozuje dla Katowic 23-25 stopni na weekend.

Enzo
Gość
Enzo

No właśnie ten weekend wszystko może popsuć. Mogłoby się już napiąć przynajmniej na te 22-23 bo wygląda że przyszły tydzień znów przyniesie upały. Jak już bić rekord to w wielkim stylu :)

Zbigniew
Gość
Zbigniew

Aha czyli czerwiec 2019 ma szansę być rekordowy w aspekcie przekroczenia tavg 20 stopni na większym obszarze kraju, tak? Chciałbym się zapytać też o inne rekordy dla czerwca – czyli jaki jest rekord dla czerwca jeśli chodzi o ilość dni gorących z tmax powyżej 25*C (w tym z upałami czyli tmax powyżej 30*C) i czy był taki czerwiec co tmin nie spadła ani razu poniżej 10*C? Z góry dziękuje za odpowiedź.

chochlik
Gość
chochlik

Oglądałem właśnie jeden z filmów Gonciarza, w którym opowiadał on jak ciekawy sposób wymyślili Japończycy, by jednocześnie chronić środowisko (minimalizując emisję CO2), a jednocześnie uchronić się przed brakami prądu elektrycznego latem spowodowanych upałami. Otóż od 2005 roku ogłasza się u nich sezon o nazwie Cool biz – początkowo od czerwca do września i dotyczący tylko sektora publicznego, a obecnie od maja do października, z włączeniem firm prywatnych. Charakteryzuje się on tym, że w budynkach firmowych (przede wszystkim biurach) nie powinno się ustawiać klimatyzacji na temperaturę niższą niż 28*C. A przy tym urzędowo liberalizuje się zasady Dress Code’u, oczywiście wszędzie tam,… Czytaj więcej »

RadomirW
Gość
RadomirW

Ustawienie u nas temperatury w biurze na poziomie 28 stopni to tak jakby jej w ogóle nie ustawić. W zeszłym roku bywały dni gdy klima szwankowała i wtedy temperatura w pokoju dobijała do tych właśnie 28 stopni. Ja nie jestem w stanie myśleć w takiej temperaturze i przytomnie funkcjonować, więc jak ktoś chce potem czytać moje pisma w formule niczym w narkotycznym widzie i w tempie pracy dwa razy wolniejszym od normalnego to faktycznie proszę wprowadzić takie bzdury u nas w Polsce. Przed moim urlopem mieliśmy temperaturę klimy ustawioną na 23-24 stopnie i się bardzo dobrze pracowało choć jednej osobie… Czytaj więcej »

alewis27
Gość
alewis27

temperatura to jedno, wilgotność powietrza to drugie. Jakbyś klimę ustawił na tryb osuszania i miał 20% wilgotności przy tych 28C to byś nawet nie odczuł że jest tak ciepło.

Problemem jest parówa i ‚wypierdziane’ powietrze. W takim rzeczywiście myśleć się nie da.

pogodo-pata
Gość
pogodo-pata

RadomirW, Sorry ale jak przeczytałem końcówkę twojego wpisu to wyśmiałem się w głos ^^
28 stopni to męczarnie? :)

chochlik
Gość
chochlik

Podpowiadam rozwiązania innych. U mnie w pracy od 2 tygodni temperatury utrzymują się na poziomie 27-30 stopni (przeciętnie 28), ale przy wilgotności 16-25%. Nie czuć w ogóle ciepła. Jeszcze cieplej mam w mieszkaniu i też spokojnie da się żyć.

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Temp. wewnętrzna powinna się jak najmniej różnic od temp. zewnętrznych, by unikać szoku termicznego i umożliwić organizmowi adaptacje do wysokich temp.. Czyli jak na dworze jest 33 st. to w środku powinno być mniej niż np. 28-29 st., inaczej organizmowi znacznie po czasie odwalać szajba. W nocy można schłodzić bardziej bo nasze organizmy są ewolucyjnie przystosowane do spadku temp. w porze snu.

Grzybiarz
Gość
Grzybiarz

@Radomir W – nic dodać, nic odjąć. Temperatura w biurze 28 stopni C to – według mnie – męczarnia a nie komfort. Sam dużo pracuję przy komputerze i wolę siedzieć nawet w dużym chłodzie i w długim rękawie, niż w koszulce i przytłaczającym ciepełku. Co jest „dobre” dla Japończyków nie oznacza, że też dla nas. Może dla @chochlika japońskie warunki są ok. Ja wolę pracować w „chłodzie” i 18-20 stopni jest dla mnie jest optymalną, komfrotową temperaturą do pracy, co nie oznacza, że dla innych też.

chochlik
Gość
chochlik

Ale czy nie widzisz w tym wewnętrznej sprzeczności? Ciągłe schładzenie biura do 20C w warunkach upalnych wymaga dużych nakładów energii, w konsekwencji duże emisje CO2, a w dalszej konsekwencji jeszcze więcej ciepła na zewnątrz w kolejnych latach.

Grażyna S.
Gość
Grażyna S.

A czy zamiast ustawiać klimatyzację na 28*C nie byłoby dobrze wykorzystać ekstremalnego letniego nasłonecznienia do produkcji energii solarnej? Czy baterie słoneczne nie zaspokoiłyby zwiększonego latem zapotrzebowania na prąd w związku z pracującymi klimatyzatorami?

chochlik
Gość
chochlik

Na prostą logikę tak. Ale raczej nie posądzałbym Japończyków o brak dalekosiężnego myślenia. Myślę, że sprawa jest pewnie bardziej skomplikowana niż nam się wydaje.

Marcin D
Gość
Marcin D

@chochlik W krajach naprawdę gorących właśnie na tyle ustawia się temperaturę w klimatyzowanych miejscach (27-28c), ale osusza się z nadmiaru pary. U mnie jest już stała temp 27c w pomieszczeniu tak się mury wygrzały. Jedyne zmiany są w wilgotności powietrza, Jak spada poniżej 45% to jest akceptowalnie, gdy wzrasta powyżej 50% to jest przytłaczająco. Niby kilka procent a różnica w odczuciu znaczna. Dlatego czekam na sobotę i punkty rosy zewnętrze w okolicach 10c. W pomieszczaniach wilgotność wtedy spadnie. Na obniżenie temperatury w pomieszczeniach nie ma co liczyć przy takim promieniowaniu. Na chwile może wystudzić, ale temp. zaraz szybko wróci bo… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Ja to widzę tak, że wraz z coraz rzadszym/płytszym wkraczaniem niżów atlantyckich (obojętnie czy torem bardziej N, czy bardziej S) w głąb Europy mamy dodatkową eskalację ocieplenia klimatycznego w porze ciepłej – a co połączone jest także z większym usłonecznieniem i rzadszymi opadami (nawet jak okresowo są zlewne). A jak niże wkraczają płycej w głąb Europy, to i statystycznie coraz częściej/dłużej najcieplej jest u nas na W kraju (a nie na E – gdzie różnica względem poprzednich roczników/dekad będzie mniejsza). Nawet jak zdarzy się teraz w porze ciepłej miesiąc pokroju maja, to w ogóle dość szybko i łatwo będzie o… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Przyszłotygodniowa fala upału chyba najbardziej „uderzy” jednak w Europę W. My odczujemy ją (prawdopodobnie) w wersji bardziej zredukowanej. I w sumie byłoby to o tyle „sprawiedliwe” (jeżeli można się tak wyrazić), bo gdy 5-10 dni temu u nas było upalnie, tam w sumie dość chłodno…

Lukasz160391
Gość

Ale mam nadzieję, że mimo wszystko przez cały tydzień będzie słonecznie z temperaturą oscylującą w granicach 28 stopni. Mam na myśli tutaj Górny Śląsk.
A taka sytuacja chyba też wystarczy, żeby czerwiec był rekordowy?

anonim
Gość
anonim

Sytuacja jednak jest dość niepewna więc z tymi upałami może być różnie. Tak czy inaczej bardzo prawdopodbne jest że jakaś fala upałów do Polski dotrze

Z Mazur
Gość
Z Mazur

No właśnie w tym wpisie potwierdzane jest to, co wcześniej zauważyłem i o tym wspominałem. Klimat się w Polsce zaczął o wiele bardziej ocieplać na Zachodzie, a mniej na Wschodzie. Kiedyś w miesiącach letnich największym źródłem ciepła były rozległe stepy Rosji, Ukrainy i Kazachstanu. Jak wiało ze wschodu było najcieplej na Wschodzie, jak wiało z Zachodu, docierała chłodna latem masa atlantycka. Dlaczego więc teraz to się zmienia? XXI-wieczne rekordy średnich miesięcznych i absolutnych maksymalnych są we Wschodniej Polsce raczej nieobecne, albo nieliczne. Najcieplejszy miesiąc-nie lipiec 2006, ale lipiec 2010. I to wcale nie imponuje, jeśli przyrównamy do anomalii tego pierwszego… Czytaj więcej »

Editor
Gość
Editor

Nie za bardzo rozumiem o czym piszesz o rekordach. Niemal cała południowo-wschodnia Polska ma swoje rekordy ciepła z 2013 lub 2015 roku. A na zachodzie wiele miejsc nie pobiło go od lat 50 i 60 (np. Gorzów). Ciekawostką jest podkarpackie Krosno które swój historyczny rekord ciepła zanotowało we wrześniu 2015 (to chyba jedyne miasto z absolutnym rekordem, który padł we wrześniu). W Rzeszowie w sierpniu 2017 (który na zachodzie był nieporównywalnie chłodniejszy, niemal bez upalnych dni) odnotowano 3 i 4 najcieplejszy dzień w historii pomiarów. Wcale nie widzę by zachodzie ocieplało się szybciej – zobacz jak wyglądał sierpień 2017 albo… Czytaj więcej »

PiotrNS
Gość
PiotrNS

Ale z drugiej strony było sporo przypadków, kiedy wschód został potraktowany łagodniej. W czerwcu 2016 wschodnia część Polski wcale nie miała największej anomalii, bo podobne odchylenia notowano także w centrum i częściowo na północy. W lipcu 2014 na SE anomalia była najniższa. Nad morzem to lato było bardzo gorące, zaś na Podkarpaciu i w Małopolsce – wyjątkowo umiarkowane, lipiec był daleki od czołówki. Lipiec 2013 na wschodzie był niemal idealnie w normie i to pomimo silnego upału pod koniec – gdyby nie on, byłby chłodny (!) Szczególnej reguły wschód-zachód nie ma, prędzej na linii północ-południe zdarzały się ciekawe „kwiatki” jak… Czytaj więcej »

alewis27
Gość
alewis27

lato 2014 nie umiarkowane tylko chłodne, 0,5K poniżej normy 1991-2018. Przynajmniej w Katowicach, na SE było ponoć jeszcze gorsze. Czerwiec słoneczny ale daleki od ciepłego (średnia tylko 16,0) lipiec gorący i parny (20,3) sierpień chłodny i z konkretnym dmuchaniem wczesną jesienią w drugiej i trzeciej dekadzie (17,1). To było najmniej udane lato w tej dekadzie w mym regionie. Letnia (gorąco-upalna) aura się ograniczyła do lipca i 10 dni sierpnia, reszta to była późna wiosna a następnie polecie. Ludzie często wspominają lipiec 2011 jako taką zakałę i faktycznie był do dupy ten miesiąc, choć nawet tam przez 2 tygodnie była ładna… Czytaj więcej »

Jacob
Gość
Jacob

@alewis27 za to na N było to jedno z najcieplejszych lat, u mnie czerwiec w normie, lipiec prawie to samo co w 2006, no i sierpień w normie, ale przez gorąca I dekadę, odwrotnie było rok później, na N czerwiec i lipiec były wręcz chłodne jak na dzisiejsze czasy i sierpień też był mniej anomalny niż na S. U mnie średnia różnica anomalii tych oby dwóch lat to ok. 0,5K (cieplejsze oczywiście w 2015), ale dalej na N te lata były na równi, a u was ciężko nie ma co porównywac ;)

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

„0,5K poniżej normy 1991-2018”- to rzeczywiście chłodne. Nawet normę pod swoje tezy naginasz… Normalne umiarkowane polskie lato. Do niedawna niestety…

alewis27
Gość
alewis27

Zimne zimne. Ale i tak nie uniknęło długiego ciągu gorąca w lipcu i z początku sierpnia. Nawet na S Polski okres 14.07 – 11.08 to niemal bez przerwy średnia ponad 20 stopni, taki ‚ruchomy miesiąc’ wyjdzie podobnie anomalny co lipiec 2006 czy sierpień 2015. A na północy było wtedy jeszcze goręcej. To lato wyglądało podobnie co lato 2006 tyle że mniej nasilone ekstrema. W 2006 roku była OKROPNA pogoda w pierwszej dekadzie czerwca oraz przez większość dni sierpnia, a w okresie 11.06 – 1.08 w zasadzie bez przerwy gorąc i upał. Prawie cała upalna energia skumulowana w jednym zajebiście długim… Czytaj więcej »

Lukasz160391
Gość

@alewis
To już wolę takie lato jakie było w 2016 roku. Co prawda nie było aż taki upałów, ale było niemal bez przerwy gorąco od 22 maja do 16 września!
Zresztą, w zeszłym roku było podobnie.

Sztygar
Gość
Sztygar

@Lukasz160391
Taaa, z epizodem jesiennym w lipcu i sierpniu? No way…

Lukasz160391
Gość

@Sztygar
W lipcu 2016 ochłodzenie było tylko w dniach 14-18.07, a w sierpniu 2016 jeszcze krótsze – tylko 10 i 11 sierpnia.
No naprawdę, taką ilość chłodnych dni idzie jeszcze wytrzymać. Od 21 lipca do końca miesiąca było już bez przerwy gorąco. A później od 26 sierpnia aż do 16 września było niemal bez przerwy 26-29 stopni.
Tak było w Gliwicach, na północy Polski podobno pierwsza połowa sierpnia 2016 była chyba chłodniejsza. Ale za to III dekada sierpnia była tam gorętsza, w Szczecinie pod koniec sierpnia 2016 było nawet 32-32 stopnie? Poprawcie mnie, jeśli się mylę.

Z Mazur
Gość
Z Mazur

Bardziej mi chodziło w wschodnią Polskę w ogólności. Rzeszów, czy Krosno zaliczałem wpisie we do Południa. Poprawka, wcześniej chodziło mi o sierpień 2015.

LeszekM
Gość
LeszekM

A może w szóstej pentadzie maja, doprowadzając do lokalnych powodzi błyskawicznych w SW ćwiartce kraju…

Editor
Gość
Editor

Z tym ocieplaniem na zachodzie Polski to patrzycie na prognozy czy realne zapisy? Bo ja regularnie widzę jak zawyżane są prognozy dla lubuskiego. Pamiętam do dzisiaj przełom maja i czerwca 2018 gdy w Świebodzinie miało być 32 a w Rzeszowie 27, a w obu miastach było 30. Dzisiaj to samo – tam miało być 33, tu 27, w obu miastach było 29. Jak patrzyłem na AccuWeather na prognozy dla obu miast to myślałem sobie, że tam dopiero mają upał, jak sprawdziłem zapisy to okazało się że różnica była bardzo niewielka. BTW AccuWeather po paru dniach wpadek standardowo wrócił do niedoszacowania… Czytaj więcej »

kmroz
Gość
kmroz

Jeśli chodzi o obecną,całkiem trzeźwą odslone accuweather (A nie tego świra sprzed kilku dni), to uważam że do środy dla Rzeszowa (26,23,22,24,27,27) Po dodaniu 1-2 stopni jak najbardziej się sprawdzi.
I to jest ten problem, trzeba umieć odróżnić, jak ja to mówię, „pijaną” prognozę od rzeczywistej. Nie mam pojęcia co temu Accu w zeszły weekend odwaliło i czym się posilkowal (żaden model takich wariactw nie widział). Teraz jest mniej więcej zgodny z modelami.

Marcin D
Gość
Marcin D

@Editor

To popatrz sobie na realne zapisy uśrednione z 30 lat. 1981-2010
Lato: czerwiec, lipiec, sierpień
Lubiniecko-Świebodzin średnia lata 18.1
Rzeszów średnia lata 17.9

wroclaw
Gość
wroclaw

W Gdyni woda podmyła chodnik i fragment jezdni

Czytaj więcej na https://fakty.interia.pl/pomorskie/news-rmf-ulewy-na-pomorzu-w-gdyni-woda-podmyla-chodnik-i-zniszczy,nId,3054408#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome Czy 10 l/m2/h ( wg pogodynki) może spowodować takie skutki, czy raczej fuszerka budowlana?

LeszekM
Gość
LeszekM

SIWZ promująca najniższą cenę, betonoza, bylejakość, jakoś to będzizm. Nie wińmy aury.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Sytuacja prognostyczna na II połowę nowego tygodnia (ostatniego czerwcowego) niczym na ostrzu noża. Polska między przysłowiowym młotem a kowadłem…?
http://www.wetterzentrale.de/de/topkarten.php?map=1&model=ecm&var=2&run=12&time=216&lid=OP&h=0&mv=0&tr=24#mapref

Jeżeli jednak dojdzie do przełamania z niżami wkraczającymi nad europejską Rosję, to możemy liczyć na bardziej ‚normalny’ lub wręcz chłodniejszy początek lipca… Tyle tylko, czy faktycznie do tego dojdzie (?) – bo z drugiej strony zagon sporego upału też będzie blisko nas…

Leksa
Gość
Leksa

No nie wiem. Ten wieczorny ECMWF pojechał chyba po bandzie. Ranna odsłona widziała upał a wieczorna inwazje chłodu na koniec prognozy. I skąd taki głęboki niż nad Rosją 984 hpa. To nie ma racji bytu nad rozgrzaną Rosją. Skąd taki niż miałby tam zejść. Na kontynencie takie się nie tworzą.

Finrod
Gość
Finrod

Ten niż rosyjski pogłębiający się gdzieś za Moskwą z ciśnieniem <980hPa to jakiś żart. Duża wpadka!

Według mnie w każdej z możliwości wkroczy do nas upał i to już po weekendzie, gdzieś od wtorku. Rekord czerwca dla mnie jest już zdecydowanie przesądzony. Za kilka dni dopiero dowiemy się czy będzie to znany nam już tegoroczny czerwcowy upał (jak myślę) czy jednak coś specjalnego. To by było ciekawe doświadczenie, idealnie podsumowujące ten czerwiec.

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Upał może wkroczy od wtorku ale tylko na zachód.

alewis27
Gość
alewis27

Ten GFS to mi się też bardzo podoba. 28-29 stopni codziennie i ponad 12h słońca. Tyle wystarczy, jakiś upał podchodzący pod 40 nie jest raczej nikomu potrzebny. Jeżeli takie dni będą tego lata dominować to nawet największe ciepłoluby powinny być zadowolone.

Niech się lepiej ta izoterma 0C na 850 trzyma daleko od Polski.

Lukasz160391
Gość

No miejmy nadzieję, że będzie przez cały tydzień niemal bezchmurnie i 27-29 stopni. Nie chciałbym codziennych popołudniowych burz i wyrastających kalafiorów już od południa. Ty zapewne też nie chcesz już tych kalafiorów na niebie, o czym niejednokrotnie wspominałeś ;)

Gripen
Gość
Gripen

Czerwiec, jest też póki co bardzo suchy,w Warszawie. Do tego cały czas grubo ponad normę temperatury. Nie wiem kto przy zdrowych zmysłach cieszy się z takiej pogody.

Am
Gość
Am

Dokładnie. Wszystko wyschlo. Rośliny umierają. Dramat straszny :-(

bartek2306
Gość
bartek2306

W Toruniu w trakcie procesji Bozego Ciala skwar i duchota 32C, popoludnie bardzo przyjemne z temperatura w zakresie od 20 do 25C i okresowymi opadami deszczu, ktorego ze slabych burz spadlo na szczescie juz ponad 30 mm od poczatku miesiaca czyli suszy jako takiej nie ma. Zauwazylem ze zaczynam sie przyzwyczajac do wysokich temperatur i temperatury od 25 do 30C odczuwam juz jako komfort, cos jak najbardziej typowego a przeciez jest to duza anomalia dodatnia temperatury jak na czerwiec, pierwsze ze dni 12-13 czerwiec przy sredniej dobowej 28C tak zawyzyly poprzeczke ze musialoby byc u mnie w miescie miedzy 35C… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Z tym, że to działa w obu kierunkach – bo do niższych temperatur też się można adaptować (przyzwyczajać).

bartek2306
Gość
bartek2306

Dzisiaj zdalem sobie sprawe ze nasze normy temperaturowe sa jednak strasznie mizerne, co prawda czerwiec z swoja dodatnia anomalia robi na mnie ogromne wrazenie i zapamietam go na dlugo ale jeszcze wieksze wrazenie zrobil na mnie maj z swoja lodowata pierwsza polowa. Wyscig kolarski w weekend majowy i widownie trzesaca sie z zimna opatulona w szalach zapamietam juz chyba na zawsze zrobilo to na mnie wrazenie niemalze rowne z -32C w styczniu 2006 w moim miescie. Straszne :-( ale to tylko swiadczy ze normy sa niskie bo to jednak czerwiec idzie na absolutne rekordy a maj byl tylko nieco chlodniejszy… Czytaj więcej »

LeszekM
Gość
LeszekM

Gratuluję i pozdrawiam Dziadka:)
Maj NA PEWNO był miesiącem anomalnie chłodnym, wietrznym i dość mokrym w SW części kraju.

testovironn
Gość
testovironn

Jeśli obecny czerwiec byłby lipcem i zakończył się anomalią +5/+6K, to jaką był miał wtedy anomalię (w sensie jako lipiec)?

Jacob
Gość
Jacob

Byłoby to ok. +3/3,5K, prawie tyle co rekordowy lipiec (+3,62K)

Zbigniew
Gość
Zbigniew

Gdyby czerwiec (obecnie z anomalią 5,77 K powyżej normy) się skończył teraz to mógłby zbliżyć się lub dorównać w tavg obszarowej takim wyjątkowym miesiącom jak lipiec 2006 czy sierpień 2015

Jacob
Gość
Jacob

U mnie póki co średnia obecnego miesiąca wynosi 22,5 st., jest póki co cieplejszy od sierpnia 2015! (tśr 22,1 st.)

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

Czytam z zadowoleniem że ECMWF zarzucił inwazję chłodu pod koniec prognozy i wchodzę zobaczyć licząc na chociaż 2,3 dni poniżej 20 na Dś, a ten zagon chłodu nawet nie da mniej niż 25 stopni, zaś na sam koniec prognozy znowu ponad 30stopni. Dobrze wiedzieć, że na co się teraz mówi inwazja chłodu. Nie nadążam za zmianami.

Finrod
Gość
Finrod

Choć modele są teraz wyjątkowo zgodne do około 150h, to jednak później ECMWF zdecydowanie sztucznie pogłębia i pielęgnuje niże nad rozgrzaną NE Europą, co czyni go niewiarygodnym, więc skala ochłodzenia i jego długość powinny być zdecydowanie bardziej mizerne niż niektórzy by sobie tego życzyli.

Grzybiarz
Gość
Grzybiarz

@FKU – ja to chyba zacznę sobie zapisywać co rusz to nowe „wynalazki” językowe tworzone przez komentatorów. ;) „Inwazja chłodu” – dobre. Póki co, mamy czerwcową „szarańczę żaru”. ;))

Grafmag
Gość
Grafmag

Dzisiaj rano pogodynka na Polsacie nazwała temperaturę 24 stopnie „rześką” :)

Marian
Gość
Marian

Szczerze mówiąc, to aktualnie mnie bardziej martwi brak opadów w moich okolicach przy tym wysokim parowaniu niż temperatury per se. Jak w I połowie miesiąca nad Zieloną Górą i okolicami przeszło kilka burz, intensywnych, ale bez jakiś wielkich zniszczeń (przynajmniej u mnie – NW część „nowej” Zielonej Góry) to dla przyrody i dla moich upraw zadziałało to jak dopalacz. Natomiast po 7 dniach bez deszczu ponownie jest sucho i prognozy mnie mocno niepokoją, bo w zasadzie ryzyko dłuższej posuchy, co dla kukurydzy i części upraw warzywnych będzie zabójcze. W nocy i jutro ostatnia nadzieja na opady w horyzoncie najbliższego tygodnia… Czytaj więcej »

alewis27
Gość
alewis27

to u mnie 27.04 – 31.05 około 180 mm, lało prawie codziennie przy niskich temperaturach. A teraz w czerwcu? 3 mm przy temperaturze bliskiej najwyższej średniej miesięcznej w historii pomiarów i to nie tylko dla czerwca ale w ogóle. Między 20 marca a 27 kwietnia też deszczu nie było prawie wcale. Przed 20 marca – deszcz prawie codziennie… To jest jakiś dramat z tymi opadami. Albo nic tygodniami albo leje do porzygu. To już nawet tak suche lato jak 2017 miało jakieś opady co 7-10 dni, a nie tak że nie pada w ogóle przez miesiąc a potem pada 28… Czytaj więcej »

pogodo-pata
Gość
pogodo-pata

To się ciesz że wogóle padało. U mnie w czerwcu tylko 3mm i braj nadziei na cokolwiek. Trawy już żólte, nawet chwasty w tym roku nie rosną. Dzisiaj kolejny dzień chmury burzowe omijały moje tereny ze 100% skutecznością.

Grzybiarz
Gość
Grzybiarz

@Marian – Wrocław ma jeszcze gorzej. U nas w czerwcu, bardziej liczący się opad wystąpił w nocy z 14 na 15 czerwca. Wprawdzie kilka dni wcześniej przeszły jeszcze dwie słabe burze, ale trwały krótko i objęły tylko niektóre dzielnice miasta. Generalnie jest już bardzo sucho, ziemia w wielu miejscach zaczęła pękać, tak, jak było to w kwietniu. Wszelkie większe opady konwekcyjne, skutecznie omijają Wrocław, zresztą tereny podwrocławskie w większości też. Zauważyłem, że często opady przemieszczające się do Wrocławia, nagle „wyhamowują” lub skręcają i idą obok. W tym czerwcu, kilkakrotnie było to dobrze widoczne na radarach. Wydawało się, że „kultowy” już… Czytaj więcej »

Finrod
Gość
Finrod

@Grzybiarz
Tak samo było z burzami we Wrocławiu. Niemal wszystkie po nadejściu nad miasto wygasały lub zanikał całkowicie albo i skręcały tak jak opady.

Am
Gość
Am

U nas w kwietniu praktycznie nie padało, w czerwcu kropilo 2 x (okolice nowego dworu mazowieckiego)… Wszystko suche, chwasty wyschly, trawa nie dość, że marna to też uschla…. Brzozy zaczynają usychac… Rośliny w wawie popalone, suche… Klęska :-(

Krakus
Gość
Krakus

„Warto zwrócić uwagę, że w tamtych czasach dość często miesiące letnie charakteryzowały się wyższymi anomaliami dodatnimi w Polsce centralnej i wschodniej” Ciekawe przy tym, że Górny Śląsk i zachodnia Małopolska chyba przyjmowały wówczas wzorce anomalii bliższe Polsce zachodniej niż wschodniej . Na stacji w Balicach 20.0 C zanotowano jedynie w lipcu 1959 (wtedy to była stacja Rakowice – Czyżyny – nie wiem na ile dane są porówywalne), potem długo-długo nic no i słynny sierpień 1992 z 22.0 C (najcieplejszy miesiąc na stacji w Balicach, na stacji Kraków Obserwatorium cieplejszy był lipiec 2006) i mnóstwo miesięcy ze średnią ponad 20 C.… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Wiecie co jest dla nas bardzo złe w obecnych zmianach klimatycznych? A mianowicie coraz więcej sytuacji z opadami jak obecnie – na ograniczonym zakresie, ale miejscami bardzo zlewnych z podtopieniami (a wręcz powodziami błyskawicznymi). A poza tym opady coraz rzadsze i na ograniczonym obszarze. To się niestety będzie eskalowało. Natomiast przypadków kiedy strefy opadowe będą przynosiły bardziej równomierne i umiarkowane opady będzie coraz mniej (zwłaszcza w porze ciepłej).

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Ciekaw jestem nie tylko jaka będzie najwyższa temperatura i anomalia podczas tegorocznego czerwca (czy jeszcze większa niż w zeszłym tygodniu), ale i także jaka będzie najniższa anomalia (?). Dotychczas najniższa dobowa krajowa anomalia to +2,67K (ref. 1981-2010), co jest czymś niezwykłym.

Krakus
Gość
Krakus

O ile nie będzie w końcówce miesiąca jakiegoś ochłodzenia, to może być cały miesiąc z anomaliami dodatnimi . Weekend najbliższy co prawda z ochłodzeniem i opadami deszczu u mnie, ale temperatury maksymalne ponad 20C i minimalne ponad 15C – przy pochmurnym niebie. Na zachodzie i północy – sucho i pogodne noce, niższe t-min, ale wyższe t-max. Opadowo może być ciekawie dotychczas miesiąc u mnie ekstremalnie suchy – choć chyba przyroda poza strzyżonymi bezmyślnie trawnikami jakoś nie cierpi po majowych ulewach, po niemal zupełnie suchych dwóch tygodniach w niedziele i dzisiaj w nocy oraz wieczorem, trochę popadało i zapowiedzi opadowe są… Czytaj więcej »

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

Lucas
Tak, zresztą to jedyna dwójka w tym miesiącu, poza tym tylko 4 trójki, a reszta to już od 4 wzwyż. Niesamowity miesiąc… a może już normalność w najbliższej przyszłości?

Krakus
Gość
Krakus

Patrzę, na średnie czerwca za 2 pierwsze dekady i cóż – robią wrażenie.
U mnie 22.2 C, Poznań (chyba największa anomalia) – 23.3, nawet Suwałki ponad 20C – 20.6 C.

Z opadami cóż, widać, że przede wszystkim mokre Pomorze Gdańskie (np. Hel 115 mm) i Mazury, ale ten w zasadzie ten pierwszy region miał duży deficyt opadów w kwietniu i maju. Reszta kraju to punktowo i sumarycznie sucho. Może o ile w Małopolsce to jeszcze nie jest tak źle dla przyrody, po majowych ulewach i podtopieniach, ale też bardzo niskie opady ma Poznań.

anonim
Gość
anonim

ECMWF i gfs nadal zmienne. Pierwszy model widzi upały nawet popwyżej 35 stopni, ale już tylko miejscami na zachodzie, na wschodzie upału jż nawet nie widzi, gfs za to widzi upał w samej końcówce czerwca wtedy kiedy ECMWF go nie wdzi i również miejscami z temperaturami 35 stopni. Rekordowo wysokich temperatur już nie widać, ale widać temperatury które miałyby się otrzeć o ten rekord. Przy tej zmienności więc ja bym założył że upał dotrze co najmniej do zachodniej Polski i jak już dotrze to miejscami będzie powyżej 35 stopni-sytuacja może być pdobna do tego co będzie się działo w sierpniu… Czytaj więcej »

daniel
Gość
daniel

czerwiec przynosi bardzo duże skrajności opadowe, np nad moją wsią już 3 dzień z rzędu przechodzą solidne opady, a za czerwiec dotychczas miałem ze 7-8 burz, ale są miejsca gdzie spadło zaledwie kilka mm., a wyż w prognozach jak na czerwiec wygląda potężnie i może zablokować jakiekolwiek opady na jakiś czas, zachodnia europa już musi się szykować na szaleńcze upały, u nas jeszcze to pod znakiem zapytania.

adek
Gość
adek

U mnie już z samego rana jest gorąco, jest dopiero 7.00 a już 22 stopnie, noc bardzo ciepła (19) nad ranem trochę popadało przelotnie… teraz trochę parówa się zrobiła.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Wygląda na to, że zanim ponownie naprze (ewentualnie) jakiś większy upał, albo większe ochłodzenie – w sporej części kraju będziemy mieli kilka dni umiarkowanie ciepłych lub gorących, a przy tym bez niebezpiecznych zjawisk pogodowych i suchych. Największym zmartwieniem będzie brak opadów – tam gdzie było ostatnio ich mało. Ale poza tym, pogoda będzie w pełni nadająca się do aktywności na łonie Natury. Czerwiec idzie na rekord – to już wiemy. Zobaczymy jak duży? Na dzisiaj można założyć „bezpiecznie”, że końcowa anomalia krajowa wyniesie nieco ponad +5K (ref. 1981-2010). A czy więcej (tzn. bliżej +6K) lub dla odmiany nieco poniżej +5K?… Czytaj więcej »

Ben Wwa
Gość
Ben Wwa

Nie mam zamiaru pisać tu o polityce. Mam jednak pewną refleksję w związku z zablokowaniem przez Polskę (i 3 inne kraje, ale to chyba my byliśmy tu siłą inicjatywną) unijnego porozumienia o neutralności klimatycznej. Otóż, nie wnikając w intencje naszego premiera i jego tłumaczenia tego posunięcia, czy są zasadne i słuszne z punktu widzenia takich czy innych polskich interesów czy nie, nie od dziś nie mogę się pozbyć wrażenia, że wielu naszych polityków nie docenia powagi kryzysu klimatycznego, jaki rozwija się na naszych oczach. A może nawet nie są przekonani, że on w ogóle ma miejsce. Jeśli tak jest (a… Czytaj więcej »

Obserwator Meteo
Gość
Obserwator Meteo

@Ben Wwa dobrze wiemy, że w sprawie klimatu nic się nie zmieni emisję światowe rosną wiadomo działania lokalne są ważne ale to na nic jak globalnie idzie w złym kierunku niestety szykuje się katastrofa i jesteśmy ostatnim pokoleniem powiedzmy do połowy wieku będzie jeszcze ok w miarę potem zacznie się katastrofa , a w kolejnym wielu masowe wymieranie nie ma co się oszukiwać pod koniec wieku najprawdopodobniej temperatura wzrośnie globalnie od 3 do 5 stopni co będzie katastrofa i co najgorsze to nie koniec zmian .

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Smutna i niepokojąca prawda…:-(

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Ze swojej strony dodam, że u nas w Polsce od roku 2015 emisje CO2 ponownie wzrosły. Przynajmniej na tle Europy byliśmy pod tym względem zdecydowaną mniejszością…:-(

Obserwator Meteo
Gość
Obserwator Meteo

@Lucas wawa i jak tu być optymistą? Jedynie co możemy zrobić to działać sami lokalnie ale to nic nie da jak świat ma to gdzieś jedynie sami będziemy mieć czyste sumienie , że nie niszczymy planety. Katastrofa jest pewna możemy tylko obserwować i się przystosować

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

To i ja się wypowiem na temat tego porozumienia klimatycznego. Dopóki USA i Chiny będą produkować tyle CO2 co produkują, to żadne porozumienia na szczeblu unijnym nie mają sensu. Jest to zwykły skok na kasę, a dla Polski będą to koszty jeszcze większe. Dobra decyzja Premiera moim zdaniem. Jestem jak najbardziej za czystym powietrzem ale nie w ten sposób. Przede wszystkim walka ze smogiem. Odchodzenie od kopciuchow tak, izolacja budynków, ekogroszek itp. Ale nie postanowienia, które tak naruszają polski interes narodowy, a niewiele pomogą. W 1960 r na świecie było 3,5 mld ludzi, w 2050 ma być 9mld. Dla tych… Czytaj więcej »

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

@FKU
Mam wrażenie, że u Chińczyków już przychodzi większe opamiętanie – inaczej niż obecnie u decydentów USA i naszych w Polsce.
Trzeba wreszcie jasno wyznaczyć kurs odchodzenia od węgla i paliw kopalnych – w taki, czy inny sposób, ale trzeba – a nie bronić go (ich) jak twierdzy.

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

Bronienie węgla jest w ogóle idiotyzmem. Wydajemy setki miliardów złotych na jawne i ukryte dotacje wobec tego sektora. Niedługo zdaje się będziemy mieli najdroższą energię elektryczną w UE. Gdyby propaganda o „drogiej energii odnawialnej” była prawdziwa, powinniśmy mieć najtańszą. A w dodatku smog w naszych miastach to właśnie ten cudowny węgiel tylko w formie przerobionej w domowych piecach.

Jest to tak głupie, ze gdyby nie „górnicze tradycje” to byłoby zakazane.

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

@fku

To nie jest jakiś konkurs w tym kto bardziej zaszkodzi Ziemi. To, że Kowalski jest wandalem ni oznacza, że ja też muszę być.

A nieco poważniej, jesteśmy członkiem klubu, zwanego UE, postrzeganego na świecie jako bogaty „pierwszy świat”. Jeśli my nic nie zrobimy aby zmniejszyć emisje to nie spodziewajmy się aby kraje uboższe robiły cokolwiek w tym kierunku. Po prostu jako Europa nie możemy dawać złego przykładu, szczególnie że jesteśmy odpowiedzialni zbiorowo za dużą część historycznych emisji.

Ben Wwa
Gość
Ben Wwa

@FKU
Zapytam inaczej.
Czy uważasz, że nasi politycy-decydenci doceniają powagę zmiany klimatycznej, jaka dotyka nasz kraj?
Jeśli jesteś zdania że tak, to chętnie się od Ciebie dowiem jakie podejmują konkretne działania aby Polskę dostosowywać do tejże zmiany, i przygotować nasz kraj na jej dalszy ciąg.

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

Lucas O tym czy u Chińczyków przychodzi opamiętanie tego nie wiem dokładnie, być może. Ale wiem ile produkują CO2. Polska odchodzi systematycznie od węgla, ale w tym porozumieniu jest 90% do 2050 roku. W poprzednim było 40% bodajże na które się zgodzilismy, chyba 2 lata temu. Musimy dbać o swój interes skoro w porównaniu z innymi produkujemy bardzo niewiele CO2. No ale już kończąc z tym tematem chciałbym jeszcze napisać o problemie śmieci. Przecież w 2050 ma być w oceanach wiecej plastiku niż ryb. Czy to jest normalne? Moim zdaniem to jest straszne. I tutaj powraca temat przeludnienia. No i… Czytaj więcej »

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

Polska rzeczywiście odchodzi od węgla, ale nie w wyniku decyzji polityków , a raczej wbrew nim. Po prostu palenie węglom w elektrowniach się nie opłaca.

Tu na stronie 10 są ceny hurtowe energii elektrycznej w krajach UE i stowarzyszonych w IV kwartale 2018 roku (ostatnim, dla którego są dane):

https://ec.europa.eu/energy/sites/ener/files/quarterly_report_on_european_electricity_markets_q4_2018_0.pdf

Nie mamy jeszcze najdroższych ale widać, ze kraje najbardziej stawiające na energię odnawialną (łącznie z takimi jak Dania, Szwecja, Holandia, a nawet Niemcy) mają tańszą od nas. To najlepiej pokazuje jak bzdurną jest propaganda „drogiej energii odnawialnej”. Zresztą kraj z największa jej produkcją (Norwegia z hydroenergetyką) ma najniższe ceny hurtowe w Europie.

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

PS. Daj źródło tej informacji o elektrowni odkrywkowej koło Hamburga. Mieszkałem tam prawie rok i nie bardzo sobie wyobrażam gdzie to miałoby być. Wydaje mi się to wyjątkowo ciężką kaczka medialną.

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

@fku

Wiem, ze nie podasz źródła bo takie nie istnieje, z wyjątkiem może jakichś „antyekologicznych” grup dyskusyjnych wytwarzających kłamstwa i mity.

Sam sprawdziłem i jest to jak z Radiem Erywań (kto nie wie to pewnie za młody): nie Hamburg, a Hambach (to gorzej niż gdyby pomylić Bytom z Bytowem), nie 12 tys. hektarów, a 100 hektarów i nie wycinają bo sąd październiku 2018 zakazał wycinki.

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

Ben
Ja już powiedziałem co o tym myślę i w mojej wypowiedzi powinieneś znaleźć odpowiedź na swoje pytanie, a nie chce spamować.

zaciekawiony
Gość

No, mamy tu klasyczny przykład „tragedii wspólnego pastwiska” – po co ja mam ograniczyć niszczenie wspólnych zasobów, skoro sąsiedzi robią to bardziej. A sąsiad odpowiada to samo i jego sąsiad też…

Ben Wwa
Gość
Ben Wwa

@FKU
Powtarzam to, co napisałem na początku: w ogóle nie wnikam w to, czy decyzja premiera Morawieckiego była zasadna i słuszna z punktu widzenia takich czy innych polskich interesów, czy nie. Nie pytałem o to.
Zapytałem o to o co zapytałem, co później (specjalnie dla Ciebie) doprecyzowałem: czy polscy politycy-decydenci traktują serio już trwający, i nasilający się kryzys klimatyczny?
Ciekawe, dlaczego zupełnie mnie nie dziwi, że unikasz odpowiedzi na to pytanie.

Lukasz160391
Gość

Największy przyrost naturalny jest w nisko rozwiniętych krajach Afryki oraz Azji. Za pół wieku właśnie tam ma być najwięcej ludzi. Trzeba im powysyłać prezerwatywy albo nauczyć ich, co to jest antykoncepcja. Serio.

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

Ben
A czego mam niby unikać? Napisałem, że rząd zgodził się 2 lata temu na redukcję o 40%, więc odpowiedź brzmi tak. Nie zgodził się dbając (w ich mniemaniu) o interes narodowy i w ogóle możliwość tego dokonania w tym czasie, a także wielkość efektów tego porozumienia dla światowej emisji na 90%, moim zdaniem słusznie. Tyle. Ja nie mam zamiaru być adwokatem polityków wiec oszczędź mi ich recenzencji. Napisałem swoje zdanie czy zgadzam z tym że Polska zablokowała to porozumirnie i podałem argumenty na swoje stwierdzenie.
A Ty chyba pytasz, po to tylko by pytać…

Ben Wwa
Gość
Ben Wwa

@FKU
Skoro jeszcze nie rozumiesz, to wyłożę kawa na ławę to, co mnie szczególnie martwi.
A mianowicie, że nasze władze nie robią nic, tu w Polsce, by nasz kraj dostosować do nowego klimatu. Mam prawo tak przypuszczać, skoro ile razy kogoś pytam o to jakie konkretne działania w tym zakresie podejmują, to nie dostaję odpowiedzi.

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

Arctic Haze
Po prostu pamięć zawiodła. A nie sprawdzałem. To jest koło Kolonii a nie Hamburga, tak i chodzi o 100hektarow, a 12tys to ten las ma lat. Dlatego mi się to tak skojarzyło. A sprawa dalej się toczy bo poszło odwołanie. Sorry za pomyłkę i że nie sprawdziłem. Następnym razem nie będę polegał tylko na pamięci.

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

Ben
No to po co mnie pytasz czy rozumieją? Robią a rozimieją to co innego. Poza tym jeżeli wiesz ze nic nie robią to tym bardziej moja opinia nie ma znaczenia chyba. Ale jak chcesz ja poznać to ja też uważam że robią zdecydowanie za mało, bo nie powiedziałbum że nic. Dofinansowanie do zmiany pieców i izolacja budynków to trochę za mało. No chyba że masz coś innego na myśli w sensie dostosowywania się do zmian klimatu ale to już nie chce nawet wnikać.
Ps. Tak, masz prawo tak przypuszczać i skończymy już ten temat może.

Ben Wwa
Gość
Ben Wwa

FKU
I znowu, jak widać, muszę walić wprost: uważam, że wielu naszych polityków-decydentów – niestety, z premierem włącznie – jest zdania, że obecne ocieplenie jest czymś naturalnym i nie ma się czym przejmować. Sądzę, że NAPRAWDĘ TAK MYŚLĄ.
Podobnie zresztą jak znaczna część naszego społeczeństwa.
I to właśnie, wg mnie powinno szczególnie niepokoić.

Ash
Gość
Ash

Spytałeś to odpowiem. Politycy zazwyczaj (oczywiście są głupie wyjątki) bardzo dobrze zdają sobie sprawę z zagrożenia klimatycznego. I część cynicznie niewiele sobie z niego robi (kalkulując, jak zabezpieczyć finansowo przyszłość swoich w bunkrze lub może gdzieś na stacji kosmicznej – ich te zmiany mają nie dotknąć), a część czuje się bezsilna wobec coraz potężniejszych korporacji, które są głównymi odpowiedzialnymi za światowe emisje i wobec innych państw, które wyznają filozofię „po nas choćby potop” (jakże adekwatne powiedzonko!)
A nasz premier wydaje mi się zakładnikiem któregoś z lobby węglowodorowych.

chochlik
Gość
chochlik

Ja jestem zawsze za zmianami pro-eko, ale myślę, że tutaj pomysł poszedł za daleko. Założenie, że do 2050 roku emisje CO2 wyjdą „na zero” jest w Polsce cholernie trudne do uzyskania i obciążyłoby nasze portfele nieporównywalnie bardziej niż mieszkańców krajów zachodnich. A trzeba pamiętać, że nasze portfele są nadal bardzo puste. Współpracujemy dużo z pewnym kontrahentem niemieckim w dziale medycyny i ostatnio na pytanie dlaczego 2 nasze szpitale odrzuciły ofertę połączenia naszego systemu medycznego ze szpitalnym HIS’em (centralnym systemem informatycznym) opiewającym na 70 tys euro odpowiedziałem jej tak jak powiedział nam w 4 oczy przedstawiciel szpitala – bardziej opłaca im… Czytaj więcej »

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

@chochlik

To nie są żarty. Portfele będą naprawdę puste jeśli ściągniemy na siebie globalną katastrofę rolnictwa, setki milionów uchodźców i wojny klimatyczne. Przy tym odejście od węgla to finansowo naprawdę drobiazg (szczególnie biorąc pod uwagę ile do niego dopłacamy).

https://www.forbes.pl/gospodarka/ile-doplacamy-do-gornictwa/sftjl1v

Lukasz160391
Gość

Oświetlenie całego domu nie jest niczym złym, jeśli używamy energooszczędne lampki LED.
Lampa LED zużywa 10 razy mniej energii niż lampa żarowa (pot. żarówka). 10W LED jest odpowiednikiem 100W żarówki.

chochlik
Gość
chochlik

@Łukasz Jasne, pobiera niewiele energii, ale to jest nadal jedynie element dekoracyjny, nie mający w praktyce większego zastosowania. Zachęca się nas byśmy dla redukcji CO2 odłączali ładowarki z gniazdka kiedy ich nie używamy albo byśmy wyłączali urządzenia zamiast je usypiać. A tymczasem widzę coraz więcej domów i ogrodów oświetlonych tak, że widać je doskonale z kilometra. Nierzadko światła te palą się całą dobę, bo nikomu nie chce się ich wyłączać. Jasne – wszystkie one nadal pobierają mniej energii niż nawet 1 klimatyzator, ale mimo wszystko pobierają. Podobnie jak przywiązanie własnego tyłka do wożenia go wszędzie samochodem. Niedawno jadąc do pracy… Czytaj więcej »

alewis27
Gość
alewis27

W miastach zaczyna ubywać aut choć jest to proces powolny. Mamy coraz więcej rowerów miejskich oraz stanowisk z hulajnogami elektrycznymi. Te hulajnogi całkiem szybko zapieprzają, około 25 km/h. Z jeżdżeniem własnym rowerem do roboty jest problem pod tytułem polski klimat umiarkowany. O 8 rano może i ładnie, a po południu wali żabami. No i w sezonie grzewczym lepiej nie jeździć chyba że chcesz mieć L4 na gardło co chwilę. Nawet nie tyle z powodu zimna co z powodu tych stężeń PM10 i PM2.5, u nas są one straszne jak nie ma wiatru. Ja tam pociskam furą, zwłaszcza że pracuję na… Czytaj więcej »

Lukasz160391
Gość

W oświetleniu ulicznym też powoli przechodzimy na „ledyzację” ulic, co jest z pewnością korzystne. Sodówki zużywały masę energii, już nie wspominając o rtęciówkach, które miały niską skuteczność w dostatecznym oświetleniu ulic.

pogodo-pata
Gość
pogodo-pata

Najpierw trzeba zmienić myślenie ludzi, uświadamiać bo społeczeństwo sobie żyje jakby jutra miało nie być. Typowy schemat – są pieniądze to mogę robić co tylko dusza zapragnie. Samochody po jednym na członka rodziny to już prawie norma, i nikt nie widzi w tym problemu. „Komunikacja miejska, rower? Czyś ty na głowę upadł?”, To już prawie powszechne słowa. Znam takich ludzi którzy komunikacją publiczną nie jechali od kilkunastu a nawet kilkudziesięciu lat. Rower to tylko rekreacyjnie. I nie dotyczy to tylko Polski ale całego świata, w dużej mierze też świata zachodniego, tego nowoczesnego. Z jednej strony energia odnawialna, a z drugiej… Czytaj więcej »

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

Te założenia pro-eko to są trochę pod publiczkę. Generalnie nie da utrzymać się takiej ilości ludzi nie wyniszczając stopniowo planety, nasz gatunek wkrótce skończy marnie jak tysiąc gąsienic na jedynym krzaczku w okolicy gdy oberżą wszystkie liście…

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

@Fkp

Ale co zaproponujesz w zamian? Eksterminację ludności?

W ramach metod godnych cywilizowanego społeczeństwa jedyne co możemy robić to jak najszybciej zmniejszać emisje CO2.

Lukasz160391
Gość

Można też ograniczyć przyrost naturalny w Azji i Afryce… albo przenieść się na większą planetę.

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

@Lukasz160391

Co do zmniejszania przyrostu naturalnego to wiele się w tej kwestii robi ale najbardziej utrudniają to ci sami, którzy zaprzeczają globalnemu ociepleniu (np. amerykańscy republikanie). I są sukcesy. Azja jest akurat dobrym tego przykładem. Wzrost ludności tam to efekt głównie inercji demograficznej (nawet ludność Chin nadal rośnie mimo że długo mieli politykę jednego dziecka). Przeraża wzrost ludności Indii ale tam dzietność na kobietę zmalała przez jakieś pół wieku z 6 do 2,33 co jest niesamowitym sukcesem. Chiny mają 1,62 czyli mniej niż USA. Porażką jest właściwie jedyni Afryka.

oliver57
Gość
oliver57

Tylko jak zmniejszać emisje gazów cieplarnianych przy myśleniu ludzi ,,świata zachodu”. Mieć ,korzystać ,latać, zwiedzać. Umieszczenie PV na dachu nie wystarczy skoro ma się domek o powierzchni 150 m kwadratowych ogrzewany gazem ruskim ,owszem nie produkuje smogu ,ale dalej emisja Co2 spora bo domek jak na dwie osoby wcale niemały, dwa auta, tylko jazda do roboty i na dłuższe trasy (po co dwa?), wycieczki samolotowe przeważnie dwie ,trzy w roku (Chiny, Indie ,Peru). Śmieci zbierają ,plastiku unikają i chcą uchodzić za osoby świadome ekologicznie chroniące środowisko i klimat. Mowa o bliskiej rodzinie mieszkającej niedaleko Essen. Są świadomi w przeciwieństwie do… Czytaj więcej »

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

@oliver57 Jest bardzo prawdopodobne, że my już spieprzyliśmy życie następnym pokoleniom i nie da się tego odrobić za naszego życia. Skutki w postaci zwiększającego się poziomu morza będą trwały jeszcze setki lat. Itp. itd. Ale nie widzę żadnego logicznego powodu dlaczego to, ze nic (albo prawie nic) nie robiliśmy w tej kwestii w przeszłości miało znaczyć, że mamy nadal nic nie robić. To, ze opór materii politycznej (a nawet społecznej) jest duży, a przewidywane koszta ogromne wiem chyba lepiej niż ktokolwiek tu komentujący. I wcale nie jestem optymistą. Ale to także nie oznacza, ze nie należy próbować. A na pewno… Czytaj więcej »

Marcin D
Gość
Marcin D

@oliver57
Dokładnie tak. Ta „ekologiczna”, pławiąca się w luksusach Europa. Trafnie to ująłeś. Niedługo Chińczycy też zapragną korzystać z życia. Są coraz bogatsi. Nikt im nie zabroni?

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

No nie bardzo jest co zaproponować, nie da się przeskoczyć pewnych oczywistych oczywistości, ale „Macocha Natura” jak z powrotem dojdzie do głosu w sprawie gatunku ludzkiego będzie wiedziała co ma z nim zrobić. Proponuję się np. niejedzenie mięsa, tyle, że to może pogorszyć sytuacje, gdyż może zwiększyć się jeszcze kilkakrotnie liczba ludności a wraz z nią wzrosnąć, zakładając, że ci ludzie będą żyć w sposób „cywilizowany” ilość plastiku, samochodów, budynków, betonów itp..

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

@Fpp

Uważasz, ze mięso to środek antykoncepcyjny? 🤣

alewis27
Gość
alewis27

Ten ultra-konsumpcyjny styl życia przypełzł tutaj z USA. Gdyby wszyscy na Ziemi mieli żyć w ten sposób co spasione amerykańce, to by zasobów naszej planety starczyło na 2 mld ludzi. W porywach. Emisja CO2 per capita w 2017 w USA to 16,5 ton na rok, w Kanadzie i Australii niewiele lepiej (15), UK 6,5 tony Indie 1,5 tony (tak, Indie które niby tak mocno smrodzą – smrodzą 1/11 tego co USi per capita), biedota afrykańska to poniżej 100 kg na rok. W Polsce emisja to 8,2 tony per capita, o dziwo więcej niż w bogatych UK czy Francji. Jak wygląda… Czytaj więcej »

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

@Arctic Haze
Chodzi mi o to, że Ziemia byłaby w stanie utrzymać znacznie więcej ludzi gdyby jedli po wegańsku. To mogłoby skutkować znacznym wzrostem populacji i w konsekwencji takim samym lub większym obciążeniem planety jak teraz.

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

@Fkp

Ale twoja logika jest równoznaczna np. z pomysłem celowego zmniejszenia produkcji żywności. Nie bardzo widzę w jaki sposób celowe wcześniejsze doprowadzenie do klęski głodu miałoby pomóc ludzkości.

Lukasz160391
Gość

@alewis27
A moi rodzice mają Peugeot Partner I w wersji po liftingu.
Czy taki samochód też jest wielkim krówskiem? ;)

Lukasz160391
Gość

@Fan klimatów podzwrotnikowych
No ale niestety, człowiek jest istotą mięsożerną.

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

No ale niestety, człowiek jest istotą mięsożerną

To zabawne ale słyszałem już podobne zdania od osób, które potem przeszły na wegetarianizm. Czyli wszystko przed Tobą!

Fan klimatów podzwrotnikowych
Gość
Fan klimatów podzwrotnikowych

@Łukasz
Człowiek jest istotą wszystkożerną, oportunistą pokarmowym. To m.in. dzięki temu ma tak szeroki zasięg.

alewis27
Gość
alewis27

@Łukasz Ten Peugeot wygląda bardziej na auto użytkowe i wcale nie jest jakieś wielkie. Mi chodzi o te wszystkie porsche macany, cayenny, Volvo XC90, VW Touaregi, Audice Q5 i Q7, BMW X5 i X6… no jeździ tego od cholery, a w 99% tych ogromnych aut jeden korposzczurek. Choć trzeba przyznać że nowe auta są o wiele bardziej ekonomiczne niż stare. Taki Lanos silniczek nędzne 1,5 75 koni a z łatwością łykał 10 litrów benzyny na setkę, przy jeżdżeniu nie jak emeryt to i ponad 10. A obecnie produkowane autka z silnikami 1,2 wyciągające 130 KM mają spalanie o połowę mniejsze.… Czytaj więcej »

Obserwator Meteo
Gość
Obserwator Meteo

Tylko jest jeden problem w tym wszystkim. Działania muszą być globalne i sama Unia Europejska nic nie wskóra ale nie oznacza , że mamy siedzieć z założonymi rękami i patrzeć jak ginie nasz klimat i przyroda ktoś musi zacząć i to szybko bo czasu już mało nawet jakby teraz emisję spadły do zera i tak temperatura wzrośnie o 2 st ale do tego by dało się jeszcze przygotować w miarę i byśmy jako ludzkość z tego wyszli jak to się mówi bocznymi drzwiami , a przy wzrośnie temperatury globalnej o 5 st nie ma bocznego wyjścia nawet awaryjnego jest tylko… Czytaj więcej »

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

@OM

Ale jeśli wszyscy będą na siebie nawzajem czekać z zrobieniem czegokolwiek to nikt nic nie zrobi. A jeśli już ktoś powinien być pierwszy to ci, którzy najwięcej historycznie wyemitowali. Świat widzi nas jako właśnie jednego z długotrwałych winnych i poniekąd słusznie. Węgiel śląski jest już bardziej w atmosferze niż w ziemi i nikogo na świecie nie interesuje czy emitowali go Zaborcy, II RP, Trzecia Rzesza, PRL czy RP. To były tak samo polskie emisje jak polskimi są dane meteo z 1811 roku, z którymi porównujemy czerwiec. Trzeba być konsekwentnym.

Krakus
Gość
Krakus

Zgoda, niemniej powinniśmy też krytycznie patrzeć na sąsiadów.
Niemcy wcale nie tacy ekologiczni: https://klubjagiellonski.pl/2019/06/18/niemieckie-energiewende-jest-antyklimatyczne/

Niemniej wolałbym gdyby z naszej strony wyszła pozytywna propozycja, gotowość do zmian, ale z hasłem „potrzebujemy więcej kasy”, a nie to co robimy – „bronimy węgla, bo to nasze polskie złoto” .

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

Krakus
„potrzebujemy więcej kasy”
No właśnie dokładnie to wczoraj premier mówił.

„Drugi obszar, co do którego za chwilę będzie dyskusja podczas szczytu RE – mówi szef polskiego rządu – to zaostrzenie celu klimatycznego. – Polska ma bardzo jednoznaczne określone stanowisko, że przyjęte porozumienie paryskie wyznacza obecnie obowiązujące cele i na zaostrzenie nie dajemy zgody. Muszą być bardzo ściśle określone wszelkie warunki dotyczące ewentualnych mechanizmów kompensacyjnych dla państw członkowskich, dla regionów i branż. Nie wystarcza nam sformułowanie dotyczące „sprawiedliwej i odpowiedzialnej transformacji energetycznej” – tłumaczy Morawiecki.”

oliver57
Gość
oliver57

Moje skromne działania proekologiczne , chroniące klimat to. Mieszkanie małe w bloku 43m kwadratowe ,rodzina 4-osobowa, teraz już córki na swoim, oświetlenie led, użycie plastiku od roku ograniczony do minimum (woda zamiast w PET z kranu, auta nigdy nie było i do dzisiaj nawet córki nie mają (trzy prawka jakby co ,beze mnie). Do roboty przez 35 lat na rowerze lub komunikacja publiczna, żona do dzisiaj komunikacja publiczna (ma prawko ,ale nie chce kopcącego auta stojącego w korkach), pracuje w Katowicach (ochrona środowiska). Na wycieczki ,narty pociągiem, autokarem, busikiem. Co spacer w lesie to wyniesione około 15 butelek. Wyjazd za… Czytaj więcej »

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

@oliver57

Ja z wyboru nie posiadam samochodu od kilkunastu lat. Prawda, przy wyjazdach wynajmuję czasem samochód, a ostatnio używam też samochodów „na minuty”. Poza tym jeżdżę rowerem i komunikacją zbiorową. Myślę, że to jednak więcej niż wyłączanie ładowarki z prądu i przez te lata uzbierałby się niezły zbiornik oszczędzonej przeze mnie benzyny.

oliver57
Gość
oliver57

Bierzmy przykład wszyscy.👍 Córki szykują się do zakupu auta (młodsza jeździła pół roku w Anglii). Cały czas odradzam!

anonim
Gość
anonim

Do 20 czerwca anomalia czerwca wyniosła +5.8K teraz jednak począwszy od dnia dzisiejszego ( na zachodzie dziś już chłodniej i być może minimalnie również na wschodzie) do co najmniej 25 czerwca będzie się raczej codziennie obniżała. Wiele zależy od tego będzie się działo po 25 czerwca. Utrzymanie się anomali powyżej +5K będzie jednak wymagało przynajmniej gorących dni w znacznej części kraju. Ekstremalna zaś fala upałów prognozowana wcześniej przez ECMWF mogłaby podnieść anomalię nawet w do ok +6K. O ile pobicie tego dość dyskusyjnego rekordu 1811 wydaję się bardzo prawdopodbne to osiągnięcie anomalii rzędu +5K jest dość niepewne jeszcze

Ben Wwa
Gość
Ben Wwa

@anonim
„O ile pobicie tego dość dyskusyjnego rekordu 1811 wydaję się bardzo prawdopodbne to osiągnięcie anomalii rzędu +5K jest dość niepewne jeszcze”

>> Według mojej wiedzy, stwierdzenie, że czerwiec 1811 roku jest w Warszawie (a pewnie i w skali kraju) najcieplejszym w dziejach obserwacji instrumentalnych, nie jest dyskusyjne.
Może być natomiast dyskusyjne jego pobicie przez obecny czerwiec, jeśli jego średnia temperatura nie przekroczy pewnego poziomu, dającego zasadniczą pewność jego sukcesu.

anonim
Gość
anonim

@Ben Wwa
Ze względu na powody dot. wątpliwości tego czerwca podane przez admina w innym wątku dla mnie jest dyskusyjny a przynajmniej jego anomalia. Bezdykusyjne są dla mnie rekordy po 1951. Nie twierdzę że czerwiec 1811 miał tak wysoką anomalię, ale nie twierdzę też że jej nie miał. Dla mnie jest dyskusyjny tak samo jak rekord lipca z 1921 i rekord stycznia z 1941 roku. Natomiast przebicie dyskusyjnego czerwca 1811 przez czerwiec 2019 też będzie dyskusyjne dopóki na 100% nie będziemy pewni że tak się stanie

Ben Wwa
Gość
Ben Wwa

@anonim
Moim zdaniem, nie należy stawiać na tej samej płaszczyźnie analitycznej indywidualnych dobowych rekordów temperatur i wartości średnich, od miesięcznych „wzwyż”. Im większa liczba danych, tym mniejszy margines błędu wartości uśrednionych.
Przykładowo: stanowcze orzekanie na podstawie obserwacji z 1811 roku, że jakiś konkretny dzień czerwca ustanowił obowiązujący do dziś dobowy rekord gorąca, przynajmniej w części takich przypadków dobowych byłoby dość ryzykowne.
Ale co innego z wartością średnią całomiesięczną, bazującą na danych z 30-tu dni. Margines błędu i niepewności radykalnie się wtedy zmniejsza.
Oczywiście to dotyczy tych przypadków dawnych obserwacji, co do których nie ma poważnych powodów, by im nie ufać.

Ben Wwa
Gość
Ben Wwa

Ale „parówa” dziś w stolicy. Temperatura punktu rosy przekracza tu w tej chwili 21 stopni C.
To Warszawa, czy Washington DC?

Marcin D
Gość
Marcin D

Na jakiej stacji?
Warszawa Okęcie o 11:00 td 18.1c. Więc do wartości z Lęborka gdzie było blisko 24c td to jednak sporo brakuje jeszcze.
2019-06-11 15:00:00 29.1 td23.8 wetbulb25.2

Ben Wwa
Gość
Ben Wwa

Np Reguły czy Podkowa. A co ma do mojego komentarza Lębork?

Marcin D
Gość
Marcin D

O Lęborku wspomniałem na zasadzie ciekawostki.
24 czy 25 td w polskich warunkach nie pojawia się codziennie. W Warszawie chyba nigdy. Więc z tym porównaniem do Waszyngtonu to skrajna przesada.
https://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?ind=72405&lang=en&decoded=yes&ndays=2&ano=2019&mes=06&day=21&hora=06

Marcin D
Gość
Marcin D
Ben Wwa
Gość
Ben Wwa

@Marcin D
Wyluzuj.
Znak zapytania po „Washington DC” wyraźnie wskazywał na pewną hiperbolę. Można ją stosować, gdy się chce coś emfatycznie podkreślić. A ja chciałem. Wolno mi.

Chyba wiesz, co to jest hiperbola? Jak nie, to sprawdź w słowniku języka polskiego.

Marcin D
Gość
Marcin D

@Ben Wwa
Jasne. Panie od pogody z tego słyną, których tak się czepiałeś ostatnio. To blog o pogodzie a nie kółko polonistyczne. Liczby są ciekawsze od Twoich przejaskrawień celowych lub nie.

Marcin D
Gość
Marcin D

Była wyżej dyskusja na tematy emisji Co2. Zapraszam do zapoznania się z pewnym artykułem. Czy to prawda, że polskie środowisko naukowe przetestuje przeciwko niemieckiej polityce odchodzenia od atomu, która podobno nie ma nic wspólnego z ratowaniem klimatu?
https://klubjagiellonski.pl/2019/06/18/niemieckie-energiewende-jest-antyklimatyczne/

https://www.energetyka24.com/niemcy-niszcza-klimat-swoja-energiewende-jest-protest-polskich-naukowcow-komentarz

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

@Marcin D Trudno powiedzieć aby całe środowisko było w tej kwestii jednomyślne, ale jest taka grupa. Ja mam mieszane uczucia wiedząc jak droga jest budowa, a jeszcze droższa rozbiórka takiej elektrowni. W dodatku z jakichś rzekomo technicznych powodów u nas upierają się budować te elektrownie tam gdzie są najmniej potrzebne, czyli nad morzem. Nad morzem za chwile możemy mieć nadwyżkę energii wiatrowej jeśli ruszą farmy wiatrowe na Bałtyku, a rząd się wcale nie kwapi by budować nową infrastrukturę przesyłową na Pomorzu. Jeśli zaczniemy wyłączać farmy wiatrowe bo elektrownia atomowa (której moc nie łatwo regulować) będzie miała pierwszeństwo, to będzie znaczyło,… Czytaj więcej »

Marcin D
Gość
Marcin D

Cyt. „Pod apelem podpisał się szereg znanych naukowców i specjalistów ds. klimatu, m.in. prof. Tomasz Polak, prof. Szymon Malinowski, prof. Małgorzata Kowalska, prof. Jaromir Jeszke, prof. Wiktor Kotowski oraz aktywiści, m.in. z inicjatywy FOTA4Climate, która stoi za przygotowaniem petycji.”

Pytam się tylko czy to co jest w tym artykule to prawda. Wiadomo, że żyjemy w świecie fake’ów, więc ostrożnie podchodzę do każdej niesprawdzonej informacji. Nie chce się wymądrzać w tych kwestiach, ponieważ to nie moja dziedzina a te sprawy są wyjątkowo złożone. Ale wiem, że profesor Malinowski jest raczej uznany w środowisku naukowym, wiec jego zdanie ma chyba duże znaczenie.

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

Tak wiem, ze Szymon to podpisał. Sam mi mówił. I powiedziałem mu to co przed chwilą napisałem. Uważam, ze budowa elektrowni atomowej na Pomorzu jest absolutnie niepotrzebna. Czy w ogóle nie powinniśmy iść w te energię to już inna sprawa. A co do elektrowni atomowych w Niemczech to mieszkałem tam mniej niż kilometr od jednej z nich i nie czułem się zagrożony. Z tym, że wyłączyli ją później bo zaczął jej pękać fundament pod reaktorem. O czym to świadczy? O tym, że Niemcy mają dobrą inspekcję budowlaną i o tym, że z tymi elektrowniami nie jest tak różowo jak niektórzy… Czytaj więcej »

Marcin D
Gość
Marcin D

@Arctic Haze

Czy dla klimatu ma znaczenie to czy spalamy gaz ziemny czy węgiel? jedno i drugie to paliwo kopalne.
Czytałem kiedyś, że jednostka spalonego gazu i węgla daje tyle samo CO2. W dzielnicy domków jednorodzinnych oczywiście, że ogrzewaniem gazem będzie bardziej czyste. Jednak w sektorze energetycznym to chyba bez znaczenia, czy się mylę? Nowoczesne systemy energetyczne na węgiel spalają to paliwo bardzo czysto. Problemem jest CO2. Tylko dlaczego mamy odchodzić od węgla skoro Niemcy nie zamierzają przestać spalać gazu. Z węglem też nie jest kolorowo u nich a nowe odkrywki węgla brunatnego mają się dobrze.

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

@Marcin D „Czy dla klimatu ma znaczenie to czy spalamy gaz ziemny czy węgiel? jedno i drugie to paliwo kopalne.” Zdziwisz się ale ma. Emisja CO2 na jednostkę uzyskanej energii jest dla gazu o połowę mniejsza. Innymi słowy emisje CO2 na wyprodukowaną megawatogodzinę (czy inna jednostkę energii) są o połowę mniejsze. Metan spala się znacznie bardziej egzotermicznie niż węgiel kamienny. Równica jest w ilości silnych wiązań C-C, które należy rozerwać (metan nie ma ich w ogóle). Poza tym produktami spalania gazu ziemnego (metanu) jest tylko CO2 i para wodna. Nie ma żadnych zanieczyszczeń pyłowych, powodujących duże skutki ujemne dla zdrowia… Czytaj więcej »

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

PS. Nie ma w Niemczech nowych odkrywek węgla brunatnego. Jest tam niestety ciągle parę kopalni odkrywkowych, które stopniowo wykorzystują już przyznane (dawno) koncesje, ale przy coraz większym oporze społecznym. W Hambach protesty spowodowane były tym, że wewnątrz koncesji jest nadal 500 ha starego lasu, którego nie zdążono zniszczyć gdy nie było to jeszcze kontrowersyjne. Kopalnia wystąpiła o wycinkę kolejnych 100 ha i intensywność protestów spowodowała, ze sąd zawiesił wycinkę w trybie natychmiastowym. Wyrok ma zapaść w przyszłym roku i nie spodziewam się aby mógł być korzystny dla kopalni bo tam naprawdę są siedliska zagrożonych gatunków ptaków (trudno aby nie było… Czytaj więcej »

Marcin D
Gość
Marcin D

@Arctic Haze
Przyjąłem do wiadomości.

Marcin D
Gość
Marcin D

@Arctic Haze
Moje stwierdzenie, że przyjąłem do wiadomości odnosiło się do postu z 12:14. Tego drugiego postu nie było gdy pisałem swój. Dlaczego tak robisz? To całkowicie zmienia kontekst dyskusji. Wstawiasz swoje posty w środku dyskusji. Wiedza i fakty to Twój wystarczający atut. Zmiana kolejności treści jest średnio potrzebna.

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

O co Ty mnie oskarżasz? Co to znaczy, że „wstawiam posty w środku dyskusji”? Odpowiadam na to co widzę tak jak Ty. I jak każdy.

Marcin D
Gość
Marcin D

To dlaczego Twój post o godzinie 12:26 wyświetla się przed moim (wyżej), który był napisany wcześniej bo o 12:23 wg. czasu bloga. Bardzo często tak jest z Twoimi postami.

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

@admin

To możliwe. Ale tak mi jest wygodniej i nie będę tego zmieniał dla… właściwie nie wiem po co.

zaciekawiony
Gość

Nie tak dawno Litwa większość energii czerpała z elektrowni, i trwała budowa nowych reaktorów. Powyłączano je jednak, bo były tego samego typu co reaktor w Czarnobylu. Czytałem jednak opinie, że był to krok nierozsądny, bo zgodnie z żywotnością konstrukcji, elektrownia z budowanymi wtedy reaktorami działałaby aż do teraz, a tak kraj musi się uporać z likwidacją. Budowa przygranicznej elektrowni nowego typu, która miałaby dawać prąd na Litwę, Białoruś i Polskę stanęła w impasie.

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

@zaciekawiony

Coś Ci chyba zginęło. Rozumiem, ze Litwa miała wyłącznie energię jądrowa. A co ma teraz?

Ano sprawdziłem. Prawie 30% z energii odnawialnej, a ponad 70% z importu, głównie ze Szwecji. I żyją. Mam nadzieje, ze będą dalej zwiększali ilość produkowanej energii odnawialnej.

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

PS. Fakty w tych artykułach są prawdziwe. Opinie natomiast są… opiniami.

Nawiasem mówiąc dowiedziałem się z niego skąd FKU wziął 12 tys. hektarów lasu do wycięcia. Tam napisano, że ten las istniał od 12 tys. lat (czyli cały holocen) i stąd pewnie w komnacie antynaukowych ech wzięły się te bzdury.

Marcin D
Gość
Marcin D

Być może wartość przyrodnicza lasu jest przesadzona. Aczkolwiek nowe odkrywki węgla brunatnego są faktem u naszych sąsiadów. Niestety.

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

@Marcin D

Czemu kłamiesz?

Marcin D
Gość
Marcin D

Ja nie kłamię. Ewentualnie autor artykułu. Tam proszę kierować pretensję. Cyt. „Dla rządu w Berlinie kłopotliwe jest zwłaszcza ogromne zużycie bardzo emisyjnego paliwa, jakim jest węgiel brunatny (Niemcy są jego największym konsumentem na świecie, zużywając rocznie ok. 3 razy więcej tego surowca niż Polska). Międzynarodowy rozgłos zyskały protesty przeciwko rozbudowie niemieckich odkrywek.” „W Niemczech cały czas postępują wysiedlenia, które mają ten sam cel, co wycinki – udostępnić nowe tereny pod odkrywki. Jednym z najbardziej znanych przykładów tego typu wywłaszczeń jest historia osad wyburzanych pod rozbudowę kopalni Garzweiler. Żeby umożliwić odkrywce rozwój, zdecydowano się na przeniesienie 12 osad, które zamieszkane były… Czytaj więcej »

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

@Marcin D Przecież pisałem, że dzieje się to w ramach przyznanych już koncesji. Kopalnia odkrywkowa z definicji póki wydobywa póty powiększa powierzchnię terenów przez siebie niszczonych. Nikt nie zaprzecza, że w trzech rejonach Niemiec działa nadal ponad 10 kopalni węgla brunatnego (ostatnią węgla kamiennego już zamknęli) i planowane są dalsze wysiedlenia. Nikt jednak nie da już tam nowej koncesji. Ostatni, który próbował dostać takową to Vaterfall w Meklemburgii. Planowali dostać pozwolenie na powiększenie obszaru kopalni Welzow-Süd, której zabraknie węgla w 2023 roku. Opór polityczny był na tyle duży, ze Vaterfall sprzedał kopalnię, a nowy właściciel odwołał plany starania się o… Czytaj więcej »

Marcin D
Gość
Marcin D

Cyt: „Medialne przykrycie tych niewygodnych węglowych faktów, które ciążyły na „zielonej” opinii Niemiec miała zapewnić tzw. komisja ds. wyjścia z węgla, czyli uruchomiona w 2018 roku Komisja do spraw Rozwoju, Strukturalnej Zmiany Gospodarczej i Zatrudnienia. Organ ten miał zaprezentować wyniki swoich prac (polegające głównie na ustaleniu daty wygaszenia elektrowni węglowych w RFN) podczas konferencji COP24 w Katowicach (która byłaby wspaniałą medialną platformą dla ogłoszenia takich deklaracji). To się Niemcom nie udało – w ramach PR-owego ersatzu, niemieckie spółki zorganizowały widowiskowe zamknięcie ostatniej kopalni węgla kamiennego (co przecież w żaden sposób nie przekłada się np. na niemieckie emisje dwutlenku węgla, elektrownie… Czytaj więcej »

Marcin D
Gość
Marcin D

@Arctic Haze No dobra. Ale przecież nie od dziś wiadomo, że klimat się ociepla. A teraz okazuje się, że jakieś koncesje będą ważne jeszcze tyle lat? Kpina! Przecież nie podpisywali chyba tych koncesji 50 lat temu? Zresztą ważniejsze są koncesje czy dobro świata? Gdyby to miało miejsce na gruncie polskim nikogo prawdopodobnie nie interesowałyby jakieś „koncesje”. Wyznaczyliby date graniczną. Kazali by zamknąć i koniec. Kolejny cytat do komentowania. „Interesujące jednak, że Niemcy likwidując swoje kopalnie węgla kamiennego dobrali metodę, która pozwala nie tylko na zachowanie złóż, ale na przywrócenie ich eksploatacji. Niemieccy geologowie nie zaprzestali też prac poszukiwawczo-rozpoznawczych nowych zasobów… Czytaj więcej »

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

@Marcin D

Przecież zgadzamy się, że Niemcy powinny dawać lepszy przykład. Wydobywanie węgla kopalnego przez jeszcze 19 lat to naprawdę skandal. Jednak chciałem zaprotestować w kwestii tego, ze oni tworzą nowe kopalnie czy coś w tym stylu. Faktów powinniśmy się jednak trzymać.

Marcin D
Gość
Marcin D

Ten ostatni cytat trochę nieaktualny (2017 rok), ale ciekawsze jest ostatnie zdanie w nim.

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

W Niemczech też twa ostra walka o zaczęcie wdrażania rzeczywistej polityki proklimatycznej w rzeczywistości, a nie tylko na papierze. I nie idzie to najgorzej. Dlatego siedząc w kraju, który deklaruje, że będzie emitował ile wlezie nie bardzo mamy moralne prawo krytykować Niemców, mimo, że one tez mają wiele „za paznokciami”. Chciałbym abyśmy my mieli jakąś datę odejścia od węgla, którą oni już mają.

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

PS. Dodam (ryzykując, że znowu komuś pojawi się to nie tam gdzie by chciał), że co do Niemców, najbogatszego kraju UE maja zastosowanie słowa Treebearda (Drzewca) o Sarumanie: „Czarodziej powinien wiedzieć lepiej”.

Co nie zmienia faktu, ze racje miał również (filmowy) Sam, mówiąc, że jest na świecie dobro i zło i trzeba wiedzieć po której stronie się opowiedzieć.

Marcin D
Gość
Marcin D

@Editor
Lato: czerwiec, lipiec, sierpień
Lubiniecko-Świebodzin średnia lata 18.1
Rzeszów średnia lata 17.9

Jeżeli okroimy tylko do średniej tmax to wygląda to tak, że Rzeszów jest cieplejszy od Świebodzina pod względem tmax w lato o kosmiczne 0.3c. Chyba, że gdzieś się pomyliłem to proszę Admina o poprawienie.

średnia tmax 1981-2010 w lato.
CEBER 24.4
OPOLE 24.1
NOWY SĄCZ 24.1
DOBROGOSZCZ 24.1
KOZIENICE 24.0
RZESZÓW-JASIONKA 24.0
TARNÓW 23.9
LEGIONOWO 23.9
SŁUBICE 23.9
WROCŁAW 23.9
LEGNICA 23.9
LESZNO 23.9
KÓRNIK 23.8
SIERADZ 23.7
OTMUCHÓW 23.7
PUŁAWY 23.7
PAPROĆ 23.7
KRZYŻ 23.7
KRAKÓW-BALICE 23.7
LUBINICKO-ŚWIEBODZIN 23.7

Absolutna tmax
Rzeszów 36.5c
Świebodzin 37.9 (do 2014 roku)

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

Szukanie artykułów o czerwcu 1811 zaowocowało mi czym niezwiązanym, a może nawet ciekawszym. Otóż w tym miesiącu miała miejsce erupcja wulkanu na Azorach podczas którego kapitan przepływającego statku zaobserwował coś co dziś nazywamy mezocyklonem wulkanicznym, zjawiskiem podobnym do cyklonu tropikalnego (albo jak porównują w samym artykule z komórką burzową) ale spowodowanym ciepłem erupcji. Jest o w tym w tym artykule z Nature (Chakraborty i inni, 2009):

http://www.oist.jp/sites/default/files/img/pages/units/fm/chakraborty-pinaki-pubs/volcanic_mesocyclones_nature09.pdf

zaciekawiony
Gość

Mezocyklonem często nazywa się wirującą kolumnę wstępującą burzy (czyli w zasadzie superkomórkę), pewnie o to chodziło.

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

@zaciekawiony
Według słowniczka AMS:

A cyclonically rotating vortex, around 2–10 km in diameter, in a convective storm.

Czyli tak. Jednak zasada fizyczna jest ta sama co w systemach, które wymieniłem. W każdym z nich unosząca się nad ciepłym obszarem kolumna powietrza podlega w wyniku siły Coriolisa obrotowi odwrotnemu w stosunku do wskazówek zegara, czyli cyklonicznemu. Kierunek obrotu wynika z tego, że powietrze wciągane do kolumny ulega skrętowi w prawo (na naszej półkuli) i kolumna „dziedziczy” ten kierunek obrotu w wyniku zachowania momentu pędu.

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

Co do tych mezocyklonów wulkanicznych to autorzy artykułu podają znacznie bardziej skomplikowane wytłumaczenie jego obrotu niż ja: To understand why a volcanic plume rotates, consider the development of the mesocyclone of a tornadic thunderstorm. When a vigorous updraught rises in the presence of the horizontal vortex tubes associated with the strong shear layer of an ambient wind, the updraught entrains, tilts and stretches these vortex tubes to produce a pair of counter-rotating vertical vortices. Of these counter rotating vertical vortices, the cyclonically rotating vortex (that is, the vortex that rotates anticlockwise in the Northern Hemisphere or clockwise in the Southern… Czytaj więcej »

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

Jeszcze o mezocyklonach wukanicznych, bo wreszcie skończyłem to czytać. A jednak porównują to do superkomórki burzowej:

In connection with lightning in strong volcanic plumes, we discuss supercells, a type of thunderstorm that might be the closest analogue to strong volcanic plumes. A supercell is a thunderstorm with an intense mesocyclone and a highly organized internal structure.

Huragany (cyklony tropikalne) są większymi strukturami, ale sądząc z tego co wymodelował Kerry Emanuel (hypercane), w cieplejszym świecie też będą przybierały postać bardzo silnego mezocyklonu o niewielkiej średnicy.

zaciekawiony
Gość

W trochę podobny sposób tłumaczy się czemu na półkuli północnej dominują superkomórki z cyklonicznym obrotem, a zwłaszcza te wywołujące tornada (trąby antycykloniczne to około 1% przypadków). Uskoki kierunkowe wiatrów na dużych wysokościach tak się układają, że wirowanie cykloniczne jest bardziej korzystne; w przypadku trąb typu landspout panuje już większa dowolność.

Arctic Haze ☀️
Editor
Active Member

@zaciekawiony

Już tu chyba wspominałem, ze był kiedyś w Nature artykuł (Isaacs i inni, 1975) tłumaczący nie tylko wzrost liczby ale także przewagę cyklonicznych tornad w USA stroną po której się jeździ na drogach (ruchem prawostronnym). Teraz to brzmi jak dowcip (opowiadano mi o tym w USA jak o miejskim micie) ale kiedyś to naprawdę opublikowano.

Tu jest dyskusja jaka ten artykuł wywołał w Nature:
https://www.meteo.physik.uni-muenchen.de/~roger/Publications/Nature_1976_Morton_etal.pdf

zaciekawiony
Gość

Pamiętam jak o tym pisałeś, dzięki za linka do wersji otwartej. Dziwnych mitów o lokalnych przyczynach tornad jest więcej, w rodzaju „to przez długie asfaltowe drogi” albo „to od elektryczności”.

A tak skorzystam z okazji – czy cykl AMO i 35-letni cykl Bucknera to to samo? Natknąłem się na ten drugi w starej prasie. Próbowano nim tłumaczyć ocieplenie klimatu, które zauważono już pod koniec XIX wieku. W dzisiejszej prasie naukowej jest o tym mało, nie wiem czy uznaje się te cykle za prawdziwe.

mottus
Gość
mottus

Co do Białegostoku pobicie rekordu z 1964 roku nie jest pewne, obecnie za 22 dnia jest 21 st, a tamten rekord wynosi 20,25 st.

kmroz
Gość
kmroz

Na wschodzie Polski do poniedziałku lodówka i po trzech znośnych dniach od piątku znowu drastycznie zimno, nawet poniżej 25 stopni w pełni dnia.