Późny upał

Późny upał

Zgodnie z przewidywaniami wczoraj miejscami temperatury przekroczyły 30°C. Tak było np. na stacji synoptycznej w Kole, gdzie temperatura wzrosła do 30.4°C, 30.2°C było w Dobrogoszczu, 30.0°C w Radoszewicach. Bardzo wysokie były również średnie temperatury dobowe, które miejscami przekroczyły 22°C. Jeszcze tylko dziś i jutro temperatury osiągną tak wysokie wartości, od soboty czeka nas spodziewane duże ochłodzenie. Zaznaczy się ono już w piątek po południu na północnym zachodzie naszego kraju:

[xyz-ips snippet=”s2-ad”]

W dalszym ciągu model GFS straszy dość głębokim układem niskiego ciśnienia, który miałby przechodzić nad Polską w poniedziałek w nocy i rano. Odsłona z 18UTC prognozowała wysokie średnie prędkości wiatru, sięgające na nizinach 18 m/s i porywy przekraczające 27 m/s.

 

Podobnie prognozował model ICON z 18UTC:

Trochę uspokajać może fakt, że przynajmniej na razie taka wersja jest głównie domeną operacyjnej realizacji modeli. Żadna z realizacji wiązki poza operacyjną nie widziała o 18UTC takiego niżu nad Polską:

Widziała go niestety jednak operacyjna odsłona modelu ECMWF. Była ona nawet bardziej radykalna od GFS, gdyż sugerowała porywy wiatru przekraczające 120 km/h. Sprawa wymaga więc dalszej obserwacji.

[xyz-ips snippet=”s2-ad”]

Print Friendly, PDF & Email

69 Replies to “Późny upał”

    1. Realizacja operacyjna to ta, z której masz generowane mapy. Jest to prognoza w wysokiej rozdzielczości (w przypadku GFS to chyba 13km). Nieoperacyjne są pozostałe realizacje z całej wiązki ensembles – liczone w mniejszej rozdzielczości przestrzennej, dodatkowo mające wprowadzane pewne zmiany na starcie, żeby zasymulować niepewności związane z samymi danymi początkowymi.

  1. Czyli mamy jedne z najpóźniejszych wzrostów Tmax do poziomu nieco poniżej/powyżej 30°C. Dzisiaj może być podobnie jak wczoraj, a może i ciut cieplej z uwagi na jeszcze słabszy wiatr i lepsze warunki do nagrzewania się powietrza blisko Ziemi za słonecznego dnia. Z kolei jutro ruszy fen pod górami i cieplejsza może być zwłaszcza noc (choć raczej nie będzie on specjalnie silny i niebezpieczny). Zresztą z reguły najcieplej robi się tuż przed nadejściem frontów z W, z pogorszeniem pogody i ochłodzeniem.

    A dlaczego nie jest aż tak ciepło jak np. w 1947 r., pomimo trwającego ocieplenia klimatycznego. Chyba właśnie głównie dlatego, że mamy bardziej klasyczną „strefówkę” z lekką składową S obecnie: http://www1.wetter3.de/trajektorien_dt.html ,
    … a nie adwekcję ze strefy (pod)zwrotnikowej jak podczas najsilniejszych ociepleń.

    I moim zdaniem to właśnie pokazuje silę obecnych ociepleń (w obecnym półroczu ciepłym), tzn. że może być bardzo ciepło (gorąco/upalnie) nawet bez wspomagania adwekcją ze strefy (pod)zwrotnikowej S Europy, N Afryki, czy Atlantyku (zza Azorów). Wystarczy, że powietrze przepływa sobie nad wygrzanym i suchym obszarem europejskim i także u nas robi się jeszcze gorąco, a miejscami lekko-upalnie, nawet w II połowie września.

    Co do czekającej nas od soboty zmiany… Powiem tak: kiedyś się można było tego spodziewać. I tak pierwsze typowo jesienne „klimaty” nadejdą w tym roku stosunkowo późno. Czyli raczej powód do narzekania powinny mieć osoby oczekujące większej zgodności aury z kalendarzem, niż te, które niechętnie rozstają się z aurą letnią. Dla mnie osobiście zmiana jest oczywista, choć mogłaby nastąpić dwa dni później, albo weekend mógł być dwa dni wcześniej. Przede wszystkim jednak przy tej okoliczności mogłoby nie być tego aktywnego dynamicznego niżu prognozowanego na dni 24-25.09. Co z tego, że potem zrobi się spokojniej i już bardziej stosownie do kalendarza, skoro może on wcześniej nieźle „narozrabiać” i to w całej Polsce? Oby te najbardziej wietrzne prognozy się nie sprawdziły…

  2. A ja sie ciesza ze wreszcie na NW I W Polski popada powinno porzadniejszy. Oczywiscie mam nadzieje ze wiatr bedzie koniec koncow umiarkowanie makes. 60km/h w porywach a Nie 100 km/h

    1. Coraz mniejsze szanse na to – poranny ECMWF prognozuje porywy wiatru do 135 km/h, a w pobliżu Wrocławia i Zielonej Góry ponad 120 km/h. Wiatr średni lokalnie ponad 60 km/h.

  3. A w których latach wystąpiły jeszcze przypadki póżnego upału tzn. W II połowie września (oprócz września 2018, 2015 i 2003 roku)?

    1. 1961-09-17
      1961-09-18

      1964-09-16

      1975-09-17
      1975-09-18 (34.7)

      1982-09-20

      1989-09-19

      2003-09-19
      2003-09-20
      2003-09-21
      2003-09-22
      2003-09-23

      2015-09-16
      2015-09-17
      2015-09-18

      2018-09-19

      27 września 1947 notowano 30.8 we Wrocławiu, następnego dnia raczej tak wysokich temperatur już nie notowano.

  4. Serio każdy się jara wiatrem, spadkiem temperatur, a nie zwraca uwagę na fakt, że dalej będzie sucho ? Serio, jedyne co się zmieni w pogodzie w najbliższych tygodniach to temperatura – która i tak nie będzie tragiczna od 15 do 17 stopni. Dalej za to będzie sucho i słonecznie i to jest problem.

    Dla mnie mogłoby być nawet cały rok 25 stopni, ale z porządnymi deszczami co najmniej dwa-trzy razy w tygodniu.

  5. Uwagę powinny zwrócić także Kujawy, które to choć nie leżą w najcieplejszym lub najchłodniejszym rejonie Polski – przy stabilnej masie powietrza nad krajem nierzadko są najcieplejsze (zwłaszcza w porze ciepłej), albo najchłodniejsze (zwłaszcza w porze chłodnej). Dzisiaj (20.09) m.in. na tym obszarze zanotujemy miejscami przekroczenia 30°C.
    W Warszawie trochę chłodniej, ale i tak powyżej 28°C będzie.

    1. Nie dowiemy się już – Częstochowa miała awarię i przez 2 dni nie przesyłała SYNOP’ów począwszy od 18UTC 3 maja. Trzeba by ewentualnie zadzwonić do biura IMGW w Częstochowie i podpytać jakie wówczas było Tmax.

  6. Wrocław z przytupem ustanawia dziś 100 dzień w tym roku z Tmax co najmniej 25C, czyli formalnie dzień gorący. Jutro będzie 101. Pytanie – czy to już koniec w tym roku, czy październik jeszcze ten rekord podbije?

  7. Najpóźniejszy dzień upalny nadal należy więc do miesiąca września. To samo powietrze co napływa dziś na początku października niemal na pewno nie przyczyniłoby się do przekroczenia 30 stopni na początku października ale 25 stopni. W tym roku szanse na nowy rekord ciepła w październiku są już bardzo małe bo żadne prognozy nie wskazują na to. Nie da się też więc zarazem też pobić rekordu najpóźniejszego wystąpienia dnia upalnego w Polsce zarówno tego najstarszego jak i tego od 1951 roku. Najpóźniejszym dniem upalnym pozostanie więc 27 września a licząc od początku danych IMGW czyli 1951 roku 23 września. Ostatni dzień w tym roku upalny w tym roku jeszcze ewentualnie jutro czyli 21 września

    1. Jutro niemalże na pewno 30C zostanie przekroczone (cieplejsze powietrze T850 niż dziś +fen). Będzie to również prawdopodobnie najcieplejszy dzień tegorocznego września. Warunki, które będą jutro mogłyby potencjalnie przynieść upał 1 października.

      1. Wątpię czy te same warunki przyniosłyby upał 1 października, ale pewien nie jestem. Jutro obstawiam co najwyżej 31-32 stopni. Potencjał cały czas się zmniejsza i to szybciej niż miało miejsce w ciągu całego sierpnia . Być może w dniach 25-28 września te same warunki przyniosłyby jeszcze maks temperatury na poziomie 30-31 stopni (ale też to górny pułap wg mnie), ale 1 października byłoby to raczej poniżej 30 stopni wg mnie. Ale ta fala masa powietrza która zdarzyła się 17-18 września 1975 już dałaby z dość sporym prawdopodobieństwem temperatury powyżej 30 stopni w październiku przynajmniej lokalnie. W tym kontekście można porównać wrzesień z majem. O ile sam rekord września w maju będzie bardzo trudno przebić o ile w ogóle będzie przebity o tyle upały na samym początku maja w dniach 1-10 zdarzają się już częściej niż dni upalne w dniach 20-30 września co chyba wskazuje na stosunkowo szybki spadek potencjału we wrześniu, albo jeszcze inaczej na początku września potencjał wg mnie wynosi 36-37 stopni a ostatniego dnia września 30-31 stopni, maju 31 dnia ok 36-37 stopni a na samym początku miesiąca 32-33 stopnie

    2. @anonim
      Zauważ tylko, że Tmax 28/32°C mamy w sporej części Polski i to 20-21.09 (bo jutro będzie podobnie). Można rzec, że na początku października podobna sytuacja dałaby maks. 26/30°C. Tyle tylko, że obecnie nie mamy wyraźniejszej adwekcji ze składową S (tylko z lekką S, przy głównie tej W) – a mimo wszystko jest imponująco ciepło.

      W tym roku (niestety/na szczęście) raczej na to się nie zanosi, ale powtórka sytuacji z roku 1947 – wyż w podobnym miejscu, niże również, ale z wyraźniejszą zatoką w kierunku Płw. Iberyjskiego – moim zdaniem jest w stanie przynieść nam przekroczenia 30°C na początku października. Po tym jak mocno potrafi ocieplać się nam już obecnie we wrześniu – myślę, że jest to kwestia kilku (maks. kilkunastu) lat.

      1. No właśnie przy tej składowej 30 stopnie nie udałoby się osiągnąć wg mnie, tylko przy wyraźniejszej z południa. 10 dni września to długo a temperatura przy tej masie ociera się o granicę potencjału stąd jutro wg mnie będzie maks 31.5 lokalnie, ale myślę że raczej ok 31 stopni. 10 dni później temperatury w mojej opinii mogłyby się co najwyżej ocierać o 30 stopni. Jeszcze pod koniec sierpnia a może i na samym początku września ta sama masa dałaby wg mnie lokalne przekroczenia 35 stopni. Natomiast zgadzam się że przy jeszcze cieplejszym powietrzu jest możliwe przekroczenie 30 stopni w Warszawie. Obecne temperatury choć bardzo wysokie to jednak brakuje im do tych z 1975 roku i to wcale nie tak mało

        1. Sprostowanie bo napisałem że jest możliwe jest przekroczenie 30 stopni w Warszawie, oczywiście pomyłka bo chodziło mi o całą Polskę i pierwsze dni października ( choć kto wie może Warszawa też znajduję się w potencjale 30 stopni na samym początku października)

        2. 1975 to był skrajnie optymistyczny układ baryczny do bicia wszelkich rekordów ciepła (no może poza styczniem, bo wówczas najlepsze do tego są głębokie atlantyckie niże).
          27 października 2013 nie mieliśmy jakiejś mega sprzyjającej sytuacji barycznej, a i tak na południu sporo stacji przekroczyło 25C, w tym Maków Podhalański 25,9C. Jutro bardzo istotny będzie fen, którego wpływ na wysokie temp. jest najbardziej zauważalny właśnie przy stosunkowo niskim Słońcu (a takie mamy między 20 września a 28 marca).

          1. Zobaczymy czy uda się przebić najcieplejszy dzień tegorocznego września, o ile się nie mylę to najwyższa temperatura wyniosła do tej pory w tym miesiącu 31.1 stopnia we Wrocławiu

          2. Warto właśnie przy okazji zauważyć że między kwietniem a sierpniem najwyższe temperatury notowane są najczęściej na zachodzie kraju lub SW ale nie na samym południu-w takich miejscowościach jak: Słubice, Poznań, Wrocław, Opole i dorzuciłbym jeszcze Toruń to od września do marca ma to miejsce najczęściej na samym południu w miejscowościach takich jak: Nowy Sącz, Tarnów, Kraków czy Bielsko Biała a już wyraźnie widać to w miesiącach zimowych więc widać jak duży wpływ ma tu fen

          3. Przecież 20 września to solarny odpowiednik 22-23 marca, nie wiem jak Ty to policzyłeś.

          4. @Fan
            Ja nie pisałem nic o odpowiedniku tylko dałem mniej więcej szacowane ramy, kiedy to wpływ fenu na podbicie temperatury jest wyraźniejszy niż brak wiatru i ogrzewanie podłoża Słońcem.

  8. Niesamowite, 29 stopni w cieniu u mnie… zero chmur. I to 20 września. Ciężko uwierzyć w to co będzie od soboty… szkoda tylko że dzień jest już krótki. :(

      1. Niezłe szaleństwo dzisiaj z tą temperaturą. Ogółem choć dziś w Toruniu był upał to było znośnie i sucho. Obecnie przed godziną 22 temp. w widełkach 20-25 stopni (bo gdy wychodzę ubrany na krótki rękaw i szorty nie czuć chłodu). Zamiast tych 31 stopni dzisiaj wolałbym dodać te 3-6 stopni do najchłodniejszego dnia w ciągu następnych 7 dni. Dla mnie jako ciepłoluba optimum we wrześniu to 20-28 stopni. Szkoda że ochłodzenie musi być gwałtowne do 15 stopni zamiast np. do 22. Z dwojga złego lepsza fala upałów we wrześniu niż silny chłód.

    1. Z godzinowych co najmniej 29.8c. Jest to chyba najwyższa temperatura o tej porze roku w historii stacji. 29.2c było 2016-09-09. Wcześniej 27.9c 2015-09-17 oraz 27.2c 1989-09-19.

  9. Dzisiaj najcieplej znowu we Wrocławiu jak 12 września czyli 31*C, ale równe. Później Toruń, ale 30,8*C. Oprócz tego upał zanotowano także w Kaliszu, Legnicy czy na stacji Gdańsk-Świbno. Ciekawe czy dzisiejszy dzień będzie cieplejszy od 12 września i czy wobec tego średnia obszarowa temperatura w skali kraju przekroczy 20 stopni?

    1. Moim zdaniem Tavg obszarowa dla Polski za czwartek 20.09 może nieco przekroczyć 20°C, a w każdym razie będzie blisko tej wartości. Możliwe też, że będziemy mieli nowy dobowy rekord ciepła w tym względzie.
      Ciekaw jestem też jutrzejszego dnia (?), bo może być podobnie – a front jaki ma przynieść ochłodzenie zasadniczo będzie już zmierzał przez Polskę w nocy z piątku na sobotę.

        1. Na S Polski musi być jednak fen, aby poza miesiącami letnimi (a czasami nawet i podczas nich) Tmin’y nie zaniżały tak bardzo temperatury. Bo w przeciwnym razie mają sporo miejsc sprzyjających inwersji (kotliny).
          A w cyrkulacji jaką mieliśmy ostatnimi dniami dominowała składowa W (a nie S). Dogodne warunki do wyraźniejszych wzrostów Tmax za dnia były równocześnie dogodnymi do spadków Tmin nocą.
          Reasumując, samo „grzanie” za dnia + wygrzany po lecie kontynent to obecnie już za mało, potrzeba jednak wyraźniejszej składowej S cyrkulacji (co przedkłada się także na efekt fenowy na S kraju).

  10. W samym trójmieście nie – ok. 12 przyszła bryza i temp zeszła do 22-23 *C, tak było przynajmniej w Sopocie czy w Gdyni. W Gdańsku nieco cieplej, bo podwiewało im z południa (Gdańsk Wrzeszcz tmax 28,7). Natomiast jutro może być blisko 30stu stopni nawet w Gdyni.

  11. Dlaczego na Ogimecie nie ma danych dla temperatur tmin oraz tmax z godzin 6 oraz 18 UTC dla niektórych stacji? Czyżby jakaś awaria? Np. dla stacji w Katowicach są dane dla godziny 4, 5, 7, 8 oraz 16, 17, 19, 20… ale dla wyżej wymienionych godzin nie ma danych.

  12. Tegoroczny rok mnie naprawde przeraził. Pierwsze nieznośne gorąco pojawiło sie juz w majówkę, a ostatnie teraz, prawie pod koniec września!
    DO tego najgorsza fala 3-tygodniowego upału jaką pamietam. NAJgorsza, bo wilgotna, duszna, nieprzerwana i długa.
    Samo lato oceniam tez negatywnie
    Czerwiec – pierwsze dwie dekady z krótkimi przerwami gorące, ostatnia dla odmiany jesienna i ponura. 4-5 dni ktore moge uznać za przyjemne. Ocena 4/10
    Lipiec- przeciętny termicznie , ale wyjątkowo deszczowy do 20.07. Ostatnia dekada parna, gorąco-upalna, burzowa z nieznośnymi nocami. Ocena 2/10
    Sierpień- zaczął sie koszmarnie, troche litości tylko 5-7 sierpnia. Po 11 sierpnia juz lepiej, było kilka dni chłodniejszych, ale ze słońcem. POwietrze suchsze, mniej wilgoci i opadów. Najlepiej wspominam 21-22 sierpnia. Cudowna i rzeska końcówka miesiąca. Ocena 6/10
    Kwiecień, maj i wrzesień do 21go (końcówka to widze juz inna bajka) oceniam stosunkowo pozytywnie (mimo bolesnego faktu braku normalnej wiosny) , z wyjątkiem niby krótkich, ale bardzo męczących okresów jak 8-10.04,29-30.04,3.05,9-11.05,27.05-1.06 i we wrześniu 2-4.09,12.09,18-21.09.

    1. @kmroz
      Tym komentarzem potwierdziłeś że narzekasz mniej (nie tak bardzo, ale jednak) jak Dorka czy Editor -na pogodę panującą od kwietnia aż do teraz -a jednak temu zaprzeczasz w swoich innych komentarzach.
      „DO tego najgorsza fala 3-tygodniowego upału jaką pamietam. NAJgorsza, bo wilgotna, duszna, nieprzerwana i długa”.
      Jaki okres masz na myśli? Trochę dziwne bo przecież jak debatowaliśmy kiedyś o odczuciu upału to pisałeś że wilgotną duszną wersję niż tą kiedy jest bezchmurnie i świeci słońce.

      1. @zbigniew
        Czasem człowiek musi cos przeżyć, by sobie uświadomić ze cos jest gorsze. (Wilgotny upał<<<suchy upał<<<<<<<brak upału)

        1. A tutaj to i ja bym się podpisał pod taką gradacją. Tylko ja bym ja jeszcze rozszerzył. Wilgotny upał <<<<< wilgotny gorąc <<<<< suchy upał <<<<< suchy gorąc = wilgotne temperatury 20-25 = wilgotne temperatury 15-20 <<<<< suche temperatury 20-25.

    2. Owszem potrafisz pisać mniej emocjonalnie niż @dorka, czy @Editor.
      Tym jednak wpisem tylko potwierdzasz, że pod wieloma względami mieli rację (choć z nimi polemizowałeś). Często wspominałeś o regularnych i istotnych ochłodzeniach, a tymczasem potwierdzasz tylko, że tak naprawdę one nie zmieniły oceny ogólnego „obrazu” ostatnich bardzo ciepłych miesięcy.
      I ta kwestia wilgotności przy wysokich temperaturach – jak widzisz, sam przyznajesz, że to raczej utrapienie, niż „ulga”, która jest czymś krótkotrwałym i zarazem przyczynia się do jeszcze bardziej dusznych nocy – o ile konwekcja nie ma związku z realnym ochłodzeniem.

      Ja osobiście rok 2018 na pewno oceniam pogodowo lepiej (na razie) niż 2017.

      1. Owszem mieli racje co do wykańczających okresów- tak naprawde głownie jednego (18/20.07-5/10.08) No i co do nadzwyczaj gorących pierwszych dwoch dekad czerwca.
        Jakbys sie jednak dokładnie czytał moj wpis zauważyłbyś na co jeszcze narzekałem- na duzo ilośc chmur, opadów i wilgoci w pewnym momencie lata. Co sie chyba troche myli z tym co oni mówią, nie sądzisz? Bo od nich słychać ciagle o jakiejś „pełnej lampie”.
        Gdyby te chłodniejsze okresy (ktore sie zdarzały!) były bardziej pogodne i spokojne , zupełnie inaczej bym odbierał to lato. Co zreszta widać po mojej nieco bardziej pozytywnej ocenie sierpnia, który także w trakcie krótkich ochłodzeń i dłuższego w końcówce potrafił przynosić ładna, słoneczna pogode (niekoniecznie suchą, bo cos tam padało chwilami)
        Natomiast moja „przygoda” z gorącem zaczęła sie rzeczywiście zbyt wczesnie (9.04 i nieklimatyzowany autobus, bo przecież jeszcze wiosna i zimno, do tego ten widok ludzi w czapkach, szalikach i puchowkach)

        1. @kmroz – ja przeżyłem kilka razy jazdę pociągiem do Opola w nieklimatyzowanym, starym złomie PKP (czerwona, brudna, zapyziała jednostka), podstawionym po kilkugodzinnym postoju na słońcu na bocznicy. Łaźnia to mało powiedziane i do tego tłumy ludzi.

          Co do ludzi – obserwuję często to nasze dziwne społeczeństwo i także zauważam sympatyków mody zimowej, gdy na dworze jest 20 lub więcej stopni na plusie. ;)

      2. @kmroz
        A widzisz sam strofowałeś dorkę i editora żeby nie narzekali aż tak bardzo patrząc w prognozy modeli i z pogody od kwietnia a teraz niejako przyznałeś się do narzekania na ten gorący okres (oczywiście w znacznie mniejszym stopniu i nie aż tak emocjonalnie jak oni)
        „Jakbys sie jednak dokładnie czytał moj wpis zauważyłbyś na co jeszcze narzekałem- na duzo ilośc chmur, opadów i wilgoci w pewnym momencie lata. Co sie chyba troche myli z tym co oni mówią, nie sądzisz? Bo od nich słychać ciagle o jakiejś “pełnej lampie”
        Ale nie narzekałbyś (co wynika niejako wynika z twoich innych komentarzy) jakby te chmury, opady z wilgocią zdarzyły się często przy temperaturach powyżej 25 stopni?
        „Gdyby te chłodniejsze okresy (ktore sie zdarzały!) były bardziej pogodne i spokojne , zupełnie inaczej bym odbierał to lato. Co zreszta widać po mojej nieco bardziej pozytywnej ocenie sierpnia, który także w trakcie krótkich ochłodzeń i dłuższego w końcówce potrafił przynosić ładna, słoneczna pogode (niekoniecznie suchą, bo cos tam padało chwilami)”
        No to dobrze, że przynajmniej sierpień – najcieplejszy miesiąc tego lata i tego roku w jakimś stopniu ci się podobał przynajmniej jeśli chodzi o usłonecznienie, opady i niektóre okresy z temperaturami dla Ciebie odpowiednimi.
        No niestety nie jest możliwe to aby w lecie przy napływie gorącego powietrza często było pochmurno, deszczowo, wilgotno i żeby częściej przy adwekcji chłodniejszego powietrza, było słonecznie i sucho. Często jest właśnie na odwrót i to jest bardziej typowe dla charakterystyki naszego klimatu.
        Taki typ pogody czy często typowo ochłodzenia przy słonecznej i suchej pogodzie i ocieplenia przy pochmurnej i deszczowej to raczej w zimie. Tu przykład np. przy silnych mrozach i przy adwekcji PA, PPK jest często (ale nie zawsze) bezchmurnie, słonecznie i sucho, a przy adwekcji PPm znad Atlantyku często (ale nie zawsze) ciepło z tmax 0-15 stopni z pochmurną, deszczową i wietrzną pogodą.

  13. Znowu ciekawy rozkład temperatur nad Polską o 6 rano gdzie najcieplej było w Karpaczu 19.7c. Rozdziele 19.4c, podczas gdy w tym samym czasie wiele stacji notuje temperatury poniżej 10c. Zimno w Rzeszowie. Zaledwie 9.4c o 6:00 rano podczas gdy w lubuskim w tym samym czasie temperatury zbliżają się już do 20c. Ciekawa sytuacja w Szczecinie o którym pisałem wczoraj w kontekście MWC i wysokości położenia stacji. Tylko 11.0c Szczecin miał o 6:00 rano podczas gdy w Goleniowie mieliśmy już 16c a na południe od Szczecina nawet 17 i 18c.

    Dziś możemy dokonać selekcji stacji w niektórych regionach na te wybitnie inwersyjne . Krzyż mocno się tutaj wyróżnia ze swoimi 11 stopniami podczas gdy na około mamy 16-18c. W dzień za to owa stacja jest wyjątkowa ciepła i nierzadko rekordowa. Prawdopodobnie leży na piaszczystym podłożu w lekkim zagłębieniu.

    Nawet moje, pobliskie Wierzchowo Pomorskie, które często notuje inwersyjne spadki dziś o 6:00 rano miało już 16.4c. Od 2 w nocy pojawił się już tam stały wiatr, który podniósł temperaturę do 18c o 3 godzinie nad ranem. W tym samym czasie 20 metrów niżej w dolinie rzeki Drawy kilkanaście kilometrów od Wierzchowa Davis Vantage Pro 2 zanotował temperatury poniżej 10c i ciszę wiatrową. Stanowisko wybitnie inwersyjne podatne na rekordowe spadki temperatury zimą przy sprzyjających okolicznościach.

    O 7:00 powietrze ruszyło w Szczecinie gdzie temperatura powietrza wzrosła o 8 stopni w ciągu godziny by osiągnąć już ponad 19. W tym samym czasie w Krzyżu nadal zimno i 11c. Zimno również w Rzeszowie który nadal notuje 9c . Jest to 10 stopni mniej od wartości notowanych na zachodzie kraju. Bardzo przydatne do takich obserwacji są dane na temat prędkości i kierunku wiatru, które możemy znaleźć na stronie monitorpogodynkapl.

    Oczywiście media obiegają mapki, ze spektakularną różnicą temperatury pomiędzy północnym zachodem a resztą kraju w momencie dzisiejszego przechodzenia frontu. Nawet tutaj na blogu mamy taką mapkę. Trzeba pamiętać, że jest to sytuacja przejściowa i dynamiczna, która ogarnie stopniowo także inne regiony kraju.

    1. O 8:00 w Krzyżu 12.5c podczas gdy wszędzie na zachodzie mamy już około 18-20c.
      Natomiast na południowym wschodzie nadal zimno. O 8:00 ledwo 10-13c. Jeżeli będzie gorąco to tylko przez kilka godzin w ciągu doby.
      Amatorska stacja Davis w Szczecinie zanotowała tmin 17c, podczas gdy oficjalnie Szczecin Dąbie 10.2c. Kieruję ten post do tych, którzy twierdzą, że pomiary w Katowicach, Łodzi, Krakowie i innych miastach są zaniżane i nie oddają faktycznego dużo cieplejszego klimatu (bo przecież w mieście jest dużo cieplej).

  14. Dzisiaj pożegnanie lata i ostatnie wzrosty Tmax lokalnie powyżej 30°C. Od jutra (22.09) jesień już we wszystkich odmianach.

    Zwrócę tu uwagę jeszcze na fakt (co wcześniej pisałem pod postem @chochlik), że wraz z coraz dłuższymi nocami i wyraźnie krótszymi dniami – samo duże usłonecznienie (za dnia) + wygrzany ląd po lecie już nie wystarczają do osiągania wyjątkowo wysokich wartości Tavg-dobowych. Owszem są one bardzo wysokie, ale głównie już tylko z uwagi na wysokie wartości Tmax. Noce i poranki są chłodniejsze, niż wynika to z większości prognoz. Aby w skali całej doby było wyjątkowo ciepło potrzeba już jednak „wspomagania” cyrkulacją z wyraźniejszą składową S, w tym efektem fenowym na S kraju (co równocześnie oznacza także słabszą inwersję).

    1. @Lucas wawa
      Na zachodzie noce są stosunkowo ciepłe. Południowy-wschód notuje bardzo niskie temperatury. Co ciekawe stamtąd słychać największe głosy niezadowolenia na żar i upał. Wczoraj Słubice czy Zielona Góra średnią dobową miały ok 23c, podczas gdy taki Rzeszów ledwo 17.7c a Zamość 17.0c. Wartości z zachodu są bardzo wysokie.
      Na mapkach dzisiejszych widać jak to strasznie zimno zrobi się dziś na zachodzie po przejściu frontu. Natomiast fakty są takie, że średnia dobowa dziś i tak prawdopodobnie będzie wyższa od tej na wschodzie. Zobaczymy jutro. Odwrotny przekaz jednak płynie z mediów gdzie niby najcieplej i najdłużej ciepło miałoby być na wschodzie. To tylko półprawda. Owszem front dojdzie tam później, ale dopiero jutro ocenimy gdzie była wyższa średnia dobowa. Zwłaszcza, że na zachodzie ciepło jest od samego rana a nie dopiero od południa.

      1. Takie małe spadki temperatur na zachodzie kraju dowodziłyby tego, że nigdy nie ma tam rosy, skoro niby w bezchmurną noc na stacji jest tam 18-19 stopni, czyli że w mieście byłoby 23-24 stopnie?? taa jasne… Nie wierzę w te pomiary, bo jakimś magicznym trafem właśnie temperatura minimalna na stacjach w Szczecinie, Łodzi czy też Katowicach jest normalna tzn 10-12 stopni, wiec w mieście mogło tam być 16-18 i z tym bym sie zgodził.

        1. @podlasianin
          Nie rozumiesz, że chodzi także o nocne mieszanie powietrza przez wiatr a nie tylko o wpływ MWC?
          Akurat w Słubicach w nocy wiało i wilgotność była stosunkowo niska , więc prawdopodobnie tej nocy rosy tam nie było.
          W samym mieście (Słubice) w tym przypadku nie musiało być dużo cieplej (choć zimniej na pewno nie było), ponieważ wiatr niweluje różnice topoklimatyczne oraz wpływ MWC. Różnice miasto-przedmieście najlepiej widać w przypadku bezwietrznej pogody.
          https://meteomodel.pl/aktualne-dane-pomiarowe/?wmoid=12310&rodzaj=st&ord=desc&data=2018-09-21&dni=2

          Odnośnie rosy.
          W dolinach występuje ona częściej niż na wzgórzach. Stacja położona na wzgórzu nawet z dala od miejskiej wyspy ciepła dni z rosą zanotuje z pewnością mniej od stacji położonej w dolinie nawet skażonej MWC.
          Dlatego mapka IMGW Atlasu klimatu Polski (2005) wygląda komicznie na stronie 107. Najmniej owych dni jest w okolicach Zielonej Góry (poniżej 100 dni) a najwięcej niedaleko na południowy wschód od Zielonej Góry (180 dni).

  15. Anomalia września po pierwszych dwoch dekadach jest (chyba) rekordowa i wynosi +3.75 (pierwsza dekada cieplejsza była na pewno w 2016 i 2002, byc moze jeszcze jakimś innym pradawnym roku) .
    Jednak… przed nami jeszcze ostatnia dekada, która nawet nie musi przynieść ujemnej anomalii by zniwelować rekord miesiąca. Wystarczy ze bedzie mniejsza niż +0.18. Oczywiście dzisiejszy dzień bedzie wciąż mocno na plusie, a i jutrzejszy, z powodu cieplej nocy rowniez na 100%. Czyli w okresie 23-30.09 musiałaby byc juz wyraźnie ujemna anomalia (co najmniej -0.5K bodajże). Patrząc po prognozach jednak mysle ze to nie powinien byc problem.
    Nie zmienia to faktu juz ze wrzesień bedzie jednym z najcieplejszym, z anomalią z pewnością powyżej +2K. Z drugiej strony juz na 99.99% nie okaże sie na tyle ciepły, by wyraźnie odstawać na plus od poprzednich rekordów (na co niektórzy jeszcze tydzien temu liczyli). Jeśli rekord padnie to raczej w stylu maja lub lata 2018- odstający bardzo nieznacznie i wątpliwy dopóki wszystkie dane nie spłyną.

    1. Ciepła będzie jeszcze noc 23/24.09, przy nadciąganiu tego aktywnego niżu.
      Szanse na rekord maleją, ale wcale nie są aż takie małe. Bo wystarczy, że od 27.09 Tavg będzie nieco powyżej ‚normy’ (która spada potem poniżej 12°C) a rekord i tak będzie.

      1. no na to nic nie wskazuje. Ocieplenie owszem widać w czwartek do lokalnie 17-20 stopni, ale… na jeden dzień. Od piątku znowu zimno.
        Dalej strefówka, ale tym razem ze składową N. Czyli zamiast 1-2 dniowych ochłodzeń, będą 1-2 dniowe ocieplenia. Oczywiście na początku października może to ulec zmianie, ale ostatni tydzień września na 95% wyraźnie poniżej normy. To oznacza, że maraton rekordów przerwany (chociaż wciąż jest szansa i to stosunkowo spora na rekordową jesień)

  16. GFS na samą końcówkę września ponownie nieco cieplejszy. Trwalsze i zarazem prawdziwe lato z pewnością niebawem żegnamy (po +/-5 miesiącach dominacji!). Jednak polecia w łagodnym wydaniu jeszcze prawdopodobnie nie:-)

    1. @Lucas Wawa
      Faktycznie odsłona GFS z 6 UTC jest cieplejsza na ostatni tydzień września. Już nie widać dni z tmax poniżej 10 stopni. Anomalia dla tych chłodniejszych dni 22-30 września będzie zależeć też od zachmurzenia i właśnie przełożenia wpływu zachmurzenia na temperatury minimalne w nocy. Także w przyszłym tygodniu temperatury minimalne mogą zawyżać średnią temperaturę dobową (o ile będzie pochmurno) przy temperaturach maksymalnych ok 13-20 stopni. Jak oczywiście będzie się wypogadzać na noc to temperatura minimalna może spaść do poziomu 0-5 stopni i to może mieć wpływ na niższą średnią dobową temperaturę.
      Także od tego będzie m.in. zależało też czy będziemy mieć rekordowo ciepły wrzesień czy nie.

      1. Oprócz zachmurzenia rolę będzie grał również wiatr. On również hamuje spadek temperatury (choć nie tak jak chmury), nawet w bezchmurne noce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.