Prawdziwe „Climategate”

Prawdziwe „Climategate”

Od chwili wycieku e-maili z brytyjskiego Climate Research Unit minęło już ponad siedem miesięcy. Od tego czasu wiadomo już, że początkowa radość denialistów wieszczących koniec AGW była zdecydowanie przedwczesna.

Przypomnijmy: w listopadzie 2009 roku wyciekły e-maile z CRU. Na blogach denialistycznych podniosła się wrzawa, szczególnie dyskutowane były następujące fragmenty korespondencji z CRU:

From: Phil Jones
Date: Tue, 16 Nov 1999 13:31:15+0000
Subject: Diagram for WMO Statement
I’ve just completed Mike’s Nature trick of adding in the real temps to each series for the last 20 years (ie from 1981 onwards) amd from 1961 for Keith’s to hide the decline. Mike’s series got the annual land and marine values while the other two got April-Sept for NH land N of 20N. The latter two are real for 1999, while the estimate for 1999 for NH combined is +0.44C wrt 61-90. The Global estimate for 1999 with data through Oct is +0.35C cf. 0.57 for 1998.

Słowa „Mike’s Nature trick”, oraz „hide the decline” wywołały burzę. Na podstawie tego e-maila (całkowicie zresztą wyrwanego z kontekstu) oskarżono CRU o świadome fałszowanie danych klimatologicznych w celu potwierdzenia teorii Globalnego Ocieplenia wywołanego czynnikami antropogenicznymi. Nie minęło dużo czasu, a okazało się, że owe „ukrycie spadku” dotyczyło nie fałszowania serii danych pomiarowych, lecz danych dendroklimatologicznych. Okazało się bowiem, że w II połowie XX wieku zmieniła się czułość zapisów paleoklimatycznych na zmiany temperatury. Więcej na ten temat można znaleźć tutaj.

Po wybuchu afery (nazwanej „Climategate”), CRU opublikowało kod źródłowy programu służącego do generowania serii anomalii globalnej temperatury powietrza ze stacji pomiarowych, oraz dane z samych stacji. Z tymi ostatnimi jest pewien problem – nie wszystkie z nich mogły zostać opublikowane, gdyż to nie CRU jest właścicielem owych danych, a służby meteo państw, z których dane pochodzą. CRU musiało więc dostać pozwolenie od tych służb na publikację tych danych w Internecie. Niestety w części przypadków zgody nie dostało.

Nie mniej jednak publikacja zarówno kodu źródłowego, jak i danych pozwoliła na samodzielne wygenerowanie serii globalnych anomalii temperatury i porównanie wyników z oficjalnymi danymi CRU. Wiele osób napisało własne programy do gridowania danych z CRU w celu potwierdzenia, lub zaprzeczenia rewelacji, jakie niosła ze sobą afera „Climategate”. I co wykryto? Nic.  Zarówno źródłowe dane ze stacji meteorologicznych, jak i wyniki okazały się być poprawne. Drobne błędy w danych źródłowych okazały się nie mieć żadnego wpływu na trendy. Moje własne wyniki opisałem tutaj, a tutaj zbadałem wpływ urbanizacji na otrzymywane trendy.

Po wielokrotnym, niezależnym udowodnieniu poprawności danych CRU denialiści stosunkowo rzadko wspominają aferę „Climategate”, szczególnie od momentu, gdy nóż w plecy wbił im ich niepisany guru, dr. Roy Spencer publikując porównanie danych CRU z jego własną serią UAH. Tym samym sceptyk AGW nie tylko potwierdził poprawność danych CRU, ale i równocześnie udowodnił brak wpływu zmniejszenia ilości stacji na trendy.

Szkoda tylko, że o tym wszystkim nie wie Ziemkiewicz, inaczej zapewne nie narażał by się na śmieszność wypisując bzdury w temacie, o którym nie ma zielonego pojęcia.

Ale w takim razie, czy coś takiego, jak „Climategate” nie istnieje? Ależ wręcz przeciwnie, istnieje, tyle że nie takie, jakby niektórzy oczekiwali. Poniżej parę przykładów, jak pewne środowiska podchodzą do tematu zmian klimatu.

Watts, D’Aleo i kasowanie stacji

Po wybuchu afery z e-mailami z CRU na dane klimatologiczne rzucili się wszyscy sceptycy AGW mający nadzieję na wykrycie jakiejkolwiek nieścisłości i jakiegoś dowodu na fałszowanie owych danych. W „okołoociepleniowej” blogosferze prym pod tym względem niewątpliwie wiódł (i wiedzie nadal) Anthony Watts ze swym blogiem „Watts Up With That„. Na początku bieżącego roku Watts, oraz inna „emerytowana amerykańska pogodynka”, Joseph D’Aleo, wsławili się (a raczej zniesławili) „raportem„, w którym dowodzili, iż NOAA świadomie fałszuje dane wchodzące do serii GISTEMP. Jak mieli to robić? Mianowicie wg. Wattsa i D’Aleo  od początku lat 90-tych z serii danych klimatologicznych zaczęły znikać stacje, które były „najchłodniejsze”, czyli miały najniższe średnie roczne temperatury. Oczywiście kasowanie „chłodnych” stacji powoduje sztuczne podwyższenie średniej temperatury globalnej, a co za tym idzie, fałszywy rosnący trend temperatury.

Tymczasem okazało się, że Watts i D’Aleo wysunęli tak poważne oskarżenia w oparciu o błędną metodę wyliczania średnich globalnych anomalii temperatur. Z kilku, a być może nawet kilkunastu niezależnych wyliczeń wychodzi, że Watts i D’Aleo kompletnie się mylili. Więcej na ten temat tutaj. Na stronie projektu ccc-gistemp także można znaleźć dowody, że skasowanie znacznej ilości stacji nie miało żadnego wpływu na obserwowane trendy. Również ja byłem ciekaw, jak zachowuje się seria danych po wykasowaniu znacznej ilości stacji. Krótko mówiąc, Watts i D’Aleo oskarżyli NOAA o fałszerstwo na podstawie całkowicie błędnych wyliczeń.

Jak już pisałem wcześniej, to dr Spencer wbił w końcu spółce Watts & D’Aleo nóż w plecy i o ile Watts stara się raczej do tej sprawy nie wracać, to D’Aleo wręcz przeciwnie.

Prognoza Easterbrooka

Emerytowany profesor geologii, Don Easterbrook stworzył prognozę dalszego przebiegu średnich odchyleń temperatury stojącą w całkowitej opozycji do prognoz IPCC – mianowicie prognozował ochłodzenie w oparciu o wskaźnik PDO. Aby dane pasowały do teorii konieczne okazało się obniżenie temperatur na początku XXI wieku w stosunku do lat 90 i 80-tych wieku XX. Easterbrook najwyraźniej doszedł do wniosku, że  jego teoria jest genialna, a skoro dane do niej nie pasują, trzeba je poprawić. Więcej na ten temat napisałem tutaj.

Porównanie wykresu Easterbrooka (po lewej) z danymi UAH (po prawej). Jak widać dane UAH wskazują na cieplejszy początek XXI wieku, wykres Easterbrooka sugeruje, że był on chłodniejszy. Żadna seria danych na to nie wskazuje. Wynika z tego, że Easterbrook sztucznie obniżył temperatury w XXI wieku, by dane pasowały do teorii. Położony wyżej, zaznaczony na czerwono, wykres ma niby odpowiadać projekcjom IPCC, jednak i on nie jest prawidłowy.

Wygląda na to, że w kolejnej publikacji Easterbrook będzie zmuszony do kolejnej korekty.

Durkin i Szwindle w „Globalnym Szwindlu”

„The Great Global Warming Swindle” M. Durkina miał być odpowiedzią na „Niewygodną Prawdę” Ala Gore’a. O ile za tym ostatnim filmem zbytnio nie przepadam (nie lubię, jak polityk się za coś takiego bierze – jest to proszenie się o awanturę, po za tym w niektórych miejscach film Gore’a faktycznie stawia tezy trudne do obronienia), to „Globalny Szwindel” poszedł o kilka kroków za daleko.

Po pierwsze – fałszywa jest teza postawiona w filmie, jakoby człowiek rocznie emitował do atmosfery znacznie mniej CO2, niż wulkany (można to sprawdzić chociażby na stronach USGS). Było to zdanie całkiem fałszywe i wydaje mi się, że Durkin musiał albo o tym wiedzieć, lub w ogóle nie zadał sobie trudu, by to sprawdzić. W kolejnych emisjach fragment ten wycięto.

Po drugie – wykres prezentujący stężenie CO2 w atmosferze został błędnie opisany (w kolejnych emisjach błąd poprawiono)

Po trzecie – treści zawarte w filmie spotkały się z ostrą reakcją naukowców, którzy w nim wystąpili, a których wypowiedzi zostały „źle zrozumiane” (czyt. Durkin wybrał to co chciał i mu pasowało)

Po czwarte – wykres prezentujący zmiany temperatury, a mający wspierać tezę o „gorącym MWP”:

Zmiany temp. wg "The Great Global Warming Swindle"

Wykres ten miał wyraźnie pokazywać, że okres MWP był znacznie cieplejszy od czasów obecnych (a więc w domyśle – nie mamy się czego obawiać). Jak widzimy, jest to nieco zmodyfikowany rysunek z I raportu IPCC.

Próba oceny zmian temperatury w Europie - IPCC. W IPCC FAR opis wskazuje ten wykres jako wykres pokazujące zmiany globalne. Tak naprawdę pochodzi on z pracy Lamba (1965) - patrz niżej.

Konkretnie zaś jest to tylko przeróbka wykresu z pracy Lamba dotycząca… obszaru środkowej Anglii! Spójrzmy:

Lamb 1965 - zmiany temperatury w środkowej Anglii.

W „Szwindlu” zwyczajnie pominięto wyniki najnowszych pomiarów, wg. których temperatura wzrosła o ponad 1 stopień od miejsca, w którym się kończy wykres Lamba i jest wyższa od tej zrekonstruowanej z okresu MWP. Dodatkowo, prezentując wykres wypadałoby wspomnieć, że dotyczy on przebiegu temperatur jedynie w środkowej Anglii.

Więcej  na temat szwindli w „globalnym szwindlu” tutaj:

Jak widać, Durkin najwyraźniej ma całą resztę populacji za kompletnych idiotów, a naginanie faktów w filmie Gore’a to pikuś w porównaniu do tego, co on sam wymyślił.  Film został calkowicie zdebunkowany i wyśmiany, ale nadal krąży wśród mniej zorientowanych w temacie denialistów. Proponuję zmienić jego nazwę na „Durkin Global Swindle”.

Denialiści i Arktyka

Podejście denialistów do lodów Arktyki świetnie podsumowuje ten wpis. A konkretnie ten obrazek:

Denialiści i Arktyka. Źródło: http://wotsupwiththat.wordpress.com/

W rzeczy samej oddaje to idealnie podejście zarówno Anthony Wattsa i S. Goddarda, szczególnie w ostatnich miesiącach. Goddard, nie mogący znieść twardych faktów próbował nawet udowodnić, że całkowita masa lodu w Arktyce się zwiększa. „Udowodnił” to… zliczając piksele. Co więcej Goddard zaczyna już zaprzeczać powoli sam sobie, gubiąc się, który model (lub też który wykres) jest poprawny. W sumie odpowiedź jest prosta – wg. Goddarda, Wattsa i spółki najlepszym modelem jest ten, który akurat w danej chwili działa na ich korzyść (patrz wykres zasięgu pokrywy lodowej pokazany wyżej).

Jaworowski i…

Prof. Z. Jaworowskiemu należałoby poświęcić całkiem osobną, wielce długaśną notkę. Przypomnijmy jednak tylko jedną zabawną wypowiedź:

„zima r. 1995 (-5,3oC) była ponad sześciokrotnie zimniejsza niż w r. 1797 (-0,8oC). „

„Natomiast zima roku 2006 kiedy średnia temperatura na Okęciu wynosiła -3,9oC,  była prawie pięciokrotnie chłodniejsza niż w r. 1797.”

Aż szkoda, że zima 1797 nie była o 0.7 stopnia cieplejsza! Wtedy byłaby aż 53 razy cieplejsza od zimy 1995! Zaraz… a może to jednak nie tak?

Przypominam, że nadal czekam, aż poziom CO2 w atmosferze zacznie spadać. Więcej o genialnych pomysłach Jaworowskiego tutaj.

Svensmark i promieniowanie kosmiczne

Modna swego czasu hipoteza Henrika Svensmarka dotycząca wpływu GCR na Globalne Ocieplenie (czy też długości cykli słonecznych) została już wielokrotnie obalona. Istnieje multum artykułów negujących wyniki Svensmarka – co więcej, wygląda na to, że Svensmark bardzo dowolnie dobierał sobie dane do teorii. Laut (2003) pisze:

I have analyzed a number of published graphs which have played a major role in these debates and which have been claimed to support solar hypotheses. My analyses show that the apparent strong correlations displayed on these graphs have been obtained by an incorrect handling of the physical data.”

oraz

Several of the figures which are discussed above have attracted worldwide attention, both in scientific and in public discussions on climate change. Even though they have been obtained by some practices for data handling which do not live up to general scientific standards, there is very little recognition of the fact that they are misleading.

A w jednym z nowszych artykułów, Calogovic et al. piszą na temat GCR:

Recently, Svensmark et al. [2009] claimed the finding of significant reductions in cloud water content (SSM/I), cloud cover (MODIS, ISCCP) and aerosol concentrations (AERONET) for low clouds during 26 Forbush decreases (hereafter briefly termed Fd). However, after reanalyzing the liquid water cloud fraction (LCF) data measured by MODIS and the corresponding Fd events Laken et al. [2009] concluded that LCF variations are unrelated to Fd events and thus do not support a relationship between GCR and clouds.

Lord Monckton

Nie ma sensu opisywać prezentacji Lorda Moncktona, gdyż jest ona w zasadzie zlepkiem wszystkich denialistycznych „dowodów”. Wypada raczej pokazać prezentację J.P.Abrahama debunkującą prezentację Moncktona – wszak w niej są również pokazane wszystkie tezy Moncktona. Prezentacja znajduje się tutaj. Nieco więcej informacji tutaj.

Jak widać o ile w słynna afera „Climategate” okazała się niczym innym jak serią wyrwanych z kontekstu e-maili, których treść po poznaniu kontekstu zastrzeżeń nie budzi, o tyle powyższe przykłady wyraźnie pokazują błędy, a nawet jawne manipulacje środowisk denialistycznych.

Print Friendly, PDF & Email

7 Replies to “Prawdziwe „Climategate””

  1. widze ze macie problem z tkz denialistami niektorych gosci doprowadza to bialej goraczki lub szewskiej pasji jak kto woli jezeli w kolko powtarzamy to samo slowo okreslenie to po czasie jest to nudne tak mi sie wydaje ale to moje zdanie ach oni tez racje maja i ZW GO moga tak samo nazywac

    1. Ja na panów w niebieskich mundurach mówię od ponad 20 lat „policjant” i jakoś nikomu to się nie znudziło. A ZW GO w środowiskach denialistycznych nazywa się alarmistami i nikt nie robi z tego problemu.
      Ktoś pokroju Easterbrooka poprawiającego wykresy nie zasługuje na miano sceptyka.

  2. ja to rozumiem ale na D SZ tam to poprostu towarzystwo wzajemnej adoracjii tu nie chodzi o pana bo w miare jest pan neutralny ale a wie pan o co mi chodzi ,a swoja droga bedzie ciekawie jak sie okarze ze sceptycy oo mieli racje to bedzie niezla jazda i czesc alarmistow nagle zmieni poglady bo po obu stronach sa i tacy i owacy .mam do pana pytanie czy blog strona spencera jest moze tez po polsku bez tlumaczenia dzieki

    1. Na D SZ piszą głównie specjaliści od fizyki. Często trudno się dziwić, że reagują nerwowo, jeśli ktoś puści jakąś bzdurę.
      Niezła jazda to będzie jeśli w końcu okaże się, że to jednak my mamy rację, ale będzie za późno, by cokolwiek temu zaradzić.
      Nie ma czegoś takiego, jak „blog Spencera po Polsku”.

  3. „Próba oceny zmian temperatury w Europie – IPCC.” Ten podpis dodany przez Pana pod rysunkiem skopiowanym z IPCC 1990 str. 202 jest zafałszowany. Ten wykres dotyczy temperatury całego globu. W oryginale jest: „Figure 7.1.: Schematic diagrams of global temperature variations since Pleistocene on three time scales:…”. Dłuższy tekst w kolumnie prawej obok rysunku nie pozostawia wątpliwości, że w raporcie z 1990 IPCC uważała Ocieplenie Sredniowieczne i Malą Epokę Lodową za zjawiska globalne.

    1. @Zbigniew Jaworowski

      Faktycznie, jest tak tam napisane. Nie mniej jednak ów wykres jest kopią wykresu Lamba, który wcale nie dotyczył zmian globalnych – chodzi tu o dolny wykres (c).

      Edit:
      Na stronie 225 mamy fragment mówiący, że nie koniecznie IPCC w 1990 było przekonane o globalnym zasięgu MWP:

      „Such fluctuations include the Holocene Optimum around 5,000-6,000 years ago. the shorter Medieval Warm Period around 1000 AD (which may not have been global)”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.