Problemy żołądkowe „sceptyków”

Problemy żołądkowe „sceptyków”

Wystarczył jeden rekord absolutny we Francji, żeby tzw. „sceptycy” globalnego ocieplenia dostali silnej biegunki. Jej przyczyna jest doskonale znana – fakt tak znacznego przebicia dotychczasowego rekordu ciepła mocno nie zgadza się z narracją wg której jest to niemożliwe. No bo przecież klimat się nie ociepla, prawda? No, może się ociepla, ale nawet jeśli, to nie z winy człowieka, prawda? No a nawet jeśli z winy człowieka, to i tak przecież im cieplej, tym lepiej, prawda? No cóż, jakoś nie widziałem wielu entuzjastów temperatur panujących ostatnio w Polsce. Jeśli zaś takowi byli, to nieliczni. Przyczyny są znane, a objawy? Otóż jeśli informacja o rekordzie równym 45.9°C w Gallargues-le-Montueux poszła w świat, to koniecznie trzeba ją zdyskredytować. Jak to zrobić? A no trzeba zdyskredytować sam sposób dokonywania pomiaru. I tak też zrobił Anthony Watts w wpisie na swoim blogu. Opierając się na facebookowym (!) wpisie niejakiego Iana Duncana zaprezentował on nam, jak wygląda stacja w Gallargues-le-Montueux:

Źródło: WattsUpWithThat

Mamy tu nawet charakterystyczny prześmiewczy ton „najgorętsza autostrada w historii pomiarów”, mający nam uświadomić jak źle położona jest ta stacja. I owszem, położona jest kiepsko, problem polega jednak na tym, że… to nie jest ta stacja. W obecnej chwili post na Facebooku z którego Watts czerpał swoje informacje został już usunięty (ciekawe dlaczego ;) ), a sam Watts, najwyraźniej niechętnie zamieścił taką oto informację:

6/29/19 11:40AM From comments, there’s some question as to whether this is “the station” or not. Regardless, the station shown above is in fact poorly sited. I’ll do more checking this evening. -Anthony

Co tu czytamy? A no tyle, że właściwie może nie być to ta stacja i Anthony nie wie która. Ale tak czy siak stacja na zdjęciu jest źle położona. I Anthony sprawdzi to wieczorem.

No tak, to prawda – stacja ze zdjęć jest istotnie bardzo źle położona i pomiary na niej wykonywane są zapewne nieco (ale ile?) zawyżane, tylko co to ma za znaczenie? Ktoś prywatnie ma prawo postawić sobie stację gdzie chce i Anthony’emu nic do tego, dopóki dane z tej stacji nie będą wykorzystywane w celach naukowych. Uważajcie entuzjaści własnych stacji pomiarowych, za rogiem może się czaić Antek i dokonać oceny waszego sprzętu ;)

Cóż, wieczór 29 czerwca zdecydowanie już za nami i zgadnijcie co? A no nic. Cisza. Najprawdopodobniej „fact checking” po stronie Anthony Wattsa wykonał niedozwoloną operację i jakieś szersze informacje najprawdopodobniej otrzymamy mniej więcej na świętego Dygy. Na szczęście Anthony nie jest sam i ma swoich dzielnych i oddanych komentatorów. I ci komentatorzy również nie zawiedli. Część z nich zwróciła uwagę na to, że dane podawane przez stronę Infoclimat.fr były nieco inne. Tym razem stacja miała być położona na dachu budynku i wskazywać temperaturę „zaledwie” 44.1°C, a wartość 45.9°C to w rzeczywistości tzw. „temperatura odczuwalna”. Strasznie głupiutkie to MeteoFrance, prawda? Na szczęście mamy Rycerzy Prawdy Anthony’ego™, dzięki którym prawda została odkryta. No ale nie, jednak nie. Wskazana tu stacja należy do amatorskiej sieci StatIC i jest położona w kompletnie innym miejscu, niż oficjalna stacja MeteoFrance.

No dobrze, ale jak w istocie prezentuje się ta oficjalna stacja? Otóż możemy to znaleźć również w ww. komentarzach. W istocie MeteoFrance ma dokumentację swoich automatycznych stacji meteorologicznych i nie jest ona jakoś szczególnie ukryta. Tym bardziej dziwić może fakt, że Watts popełnił taki błąd, choć jeśli ktoś zna tego pana dłużej, zdziwiony nie jest. Z dokumentacji stacji możemy się dowiedzieć, że pomiar temperatury został tu zakwalifikowany jako „klasa trzecia”, a więc istotnie nienadzwyczajna. Tyle, że tak niska klasa przyznana została z uwagi na obecność kanału biegnącego w odległości zaledwie 16 metrów od stacji. Raczej trudno podejrzewać, żeby kanał ten mógł być dodatkowym źródłem ciepła w przypadku tak wysokich temperatur. Położenie stacji nie jest jednak zbyt szczęśliwe, choć trudno uznać ja za sprzyjające zawyżaniu temperatury w tym konkretnym dniu. Pomiar ten jest dodatkowo wspierany przez drugi na liście rekordowych tego dnia pomiarów z Villevieille. Na tej stacji temperatura wzrosła do 45.4°C, o 1.3°C powyżej dotychczasowego rekordu absolutnego Francji. Jeżeli chodzi o położenie tej stacji, to nie ma się w zasadzie czego przyczepić. I rzeczywiście stacja ta jest szczęśliwym posiadaczem klasy drugiej.

Lektura wpisu na WUWT i komentarzy pod nim może zarówno zadziwiać, jak i przerażać. Oto autor chyba jednego z najpoczytniejszych na świecie blogów zajmujących się klimatem i jego zmianami podważa oficjalne pomiary MeteoFrance opierając się na czyimś wpisie na Facebooku i w konsekwencji myląc stacje. Dodatkowo nie pojawiło się żadne konkretne sprostowanie, poza enigmatycznym wpisem o „sprawdzeniu tego wieczorem”, co w rzeczywistości nigdy nie nastąpiło. Jak wielka musiała być frustracja Anthony’ego Wattsa, gdy zorientował się, że popełnił (znowu) poważny błąd, świadczyć może komentarz, jaki dodał zaledwie 16 minut później:

UPDATE2: 6/29/19 11:56AM It seems that it may not even be an “all time record”.

Po czym pojawia się skan gazety z roku 1930 mówiący o temperaturze 122°F (50°C), która miała być odnotowana „gdzieś w Loarze”. Podobno tonący brzytwy się chwyta, jednak w tym wypadku to była już brzytwa mocno zaostrzona, z dołączoną w pakiecie tykającą bombą. Po pierwsze: nie ma podanej żadnej informacji o stacji. Fraza „gdzieś w Loarze” jest bardzo ogólna i nie można na jej podstawie stwierdzić gdzie to dokładnie miało mieć miejsce. Po drugie… no litości, 50°C w Loarze? Takich temperatur obecnie nie notuje się nawet w południowej Hiszpanii. Właściwie takiej temperatury nie odnotowano nigdzie w Europie. Oczywiście Rycerze Prawdy Anthony’ego™ mają na to swoje wytłumaczenie: fakt, że w żadnych bazach meteorologicznych taka temperatura we Francji nie figuruje oznacza niechybnie, że dokonana została olbrzymia manipulacja. Dane zaniżono, rekordy sprzed wojny usunięto. W innym komentarzu czytamy:

Sorry Paul, since it was before 1950, this temperature has been decreased 12 times to the current value of 36C /s

Did anyone ever think there WOULDN”T be a record high? Everything was set, the forecast, the screaming headlines the “bubble of hot air from Africa” was coming and every site, newspaper and “climate scientist” had the story written ready to go. You could have bet your house there would be a record high and have a 100% chance you would win.

Rozumiecie? Po pierwsze: wszystkie stare dane „zaniżono”. Nie wiem jak to zrobiono. Zapewne tajne, Niewidzialne Kommando Foki™ przemierzyło świat wszerz i wzdłuż, niszcząc lub korygując wszelkie informacje o starych rekordach. Musieli zrobić to nie tylko w bazach cyfrowych. Prawdopodobnie zakradali się nocami do bibliotek, modyfikując i niszcząc stare roczniki meteorologiczne. Wdzierali się do prywatnych domów, gdzie niektórzy również takie roczniki posiadają i wydzierali je z rąk matkom na oczach przerażonych dzieci. Można sobie wyobrazić przerażone oczy ofiar, gdy jeden z komandosów zatykał im usta, a drugi metodycznie zmieniał wartość 50.0 na 36.0. Warto przypomnieć, że tę samą metodę stosowano w celu dorysowywania chemtraili na starych zdjęciach.

Brzmi idiotycznie? Owszem, nawet bardzo. Ale przecież najwyraźniej ci ludzie w to wierzą i wg nich najwyraźniej to właśnie się musiało stać. Bo jak inaczej wyeliminować taką informację z przestrzeni publicznej? W 1930 komputerów nie było, siłą rzeczy więc wszelkie dane meteorologiczne zapisywane były na papierze. Jeśli chcemy taką informację wyeliminować, trzeba by przeprowadzić akcję podobną do opisanej wyżej. Z komentarza użytkownika rbabcock wynika, że dwanaście razy. Jest jeszcze druga część tego komentarza z której, jeśli się nad tym zastanowić, wynika, że w obecnych czasach żadne rekordy paść nie mogą. Jeśli nawet padną, to i tak oczywiście MUSIAŁY PAŚĆ BO TAK BYŁO W WRZESZCZĄCYCH DO NAS WIADOMOŚCIACH. Najprawdopodobniej jedyne rzetelne rekordy to te, o których nikt nie wspomina. No i oczywiście rekordy zimna, te są zawsze rzetelne z definicji.

No, ale przecież w tej gazecie istotnie opisano przypadek wystąpienia 50°C w Loarze, więc jak to? A no tak to:

Mamy więc miejsce! Saint-Etienne w departamencie Loara! Z wycinka ewidentnie wynika, że notowano 50°C w słońcu, a Madame Guilly nawet z tego powodu zmarła. Zwycięstwo! Odnotowano 50°C w słońcu, bez wątpienia, tak pisze gazeta, odnotowano… w słońcu… Ekhm. Widzicie już w czym problem. 80 lat temu dziennikarze również nie przywiązywali jakiejś szczególnej wagi do pomiarów. Temperatura zarejestrowana na termometrze wystawionym na bezpośrednie działanie promieni słonecznych? Co za problem :) Może niech ktoś doniesie Anthony’emu, że tak właściwie to Francja nie dzierży rekordu Europy. Ten należy oczywiście do naszych przedwojennych Zaleszczyk, gdzie temperatura wzrastała do 55°C. I – to nie żart – taka wartość widniała jeszcze parę lat temu w polskiej Wikipedii!

W tym momencie nie wiadomo już, czy się śmiać, czy płakać. Najwyraźniej całe to „sceptyczne” towarzystwo mocno powątpiewa w obecny pomiar z Francji, ze stacji na którą można pojechać, można ją sprawdzić teraz, zaraz. Ale jednocześnie bez żadnego problemu przyjmują pomiar niewiadomego pochodzenia wspomniany w gazecie sprzed 89 lat. Dodatkowo w gazecie jak wół stoi, że pomiar był dokonany nieprawidłowo.

Myślałem, że na tym blogu takich osób nie ma. Ale nie, jednak są, chociażby w osobie niejakiego Przemysława, który postanowił przemówić do nas, ciemnej masy.

A nawet:

Panie Przemysławie, pana przemyślenia nas rozczuliły. Nazywa pan nas (i resztę komentujących) „ciemną masą”, łykając jednocześnie tak rozczulająco naiwne „fakenewsy”. Jak więc nazwać pana? W tym kontekście oczywiste jest, że nie jest pan w stanie zweryfikować nawet tak prostego fejka, powstaje więc istotne pytanie, w jaki sposób może pan zweryfikować fejka mniej oczywistego? Otóż odpowiedź jest oczywista: nie może pan. Ba, zapewne nawet pan nie chce, bo efekty weryfikacji mogą być dla pana niewygodne światopoglądowo. Pisze pan dalej jakieś bzdetyo „muezzinach kościoła CAGW”. Jak nazwać pana, skoro rzuca pan tak idiotyczne komentarze oparte o źródła, których nawet nie chciało się panu zweryfikować?

P.S.

Tak panie Przemysławie, Anthony Wats jest emerytowaną telewizyjną „pogodynką”. Taki nasz Jarosław Kret. Czy to się panu podoba, czy nie. I tak, jego blog jest denialistyczny. Czy to się panu podoba czy nie. Dobrym przykładem tego denializmu jest pisanie czego innego na blogu, a czego innego w publikowanej pracy (kwestia analizy sieci amerykańskich stacji meteorologicznych).

P.S.2

Doskonale również wiemy, że wcześniej pisał pan u nas równe idiotyzmy pod innym nickiem, 9 lat temu, kiedy najwyraźniej również miał nas pan za „ciemną masę”. Do odpowiedzi pan jakoś się wówczas nie kwapił.

Print Friendly, PDF & Email

44 Replies to “Problemy żołądkowe „sceptyków””

  1. 1) W tekście:
    „W tym kontekście mog być ciemną masą.”
    brakło litery ę (mogę), a nie litery ą, co zmieniłoby moją wypowiedź.

    2) Ma Pan wiele racji w wielu kwestiach, a moich błędach. Nie zmienia to postaci rzeczy, iż WUWT miał siać wątpliwości i zrobił to tak, w poztywnym tego słowa znaczeniu, o czym Pan, prowadząc ten blog, może tylko marzyć.

    Na blogu Mr. Wattsa publikowano prace czy teksty znanych i uznanych autorów i naukowców podająych AGW w wątpliwość. Nauka opiera się na usuwaniu wątpliwości. W odwecie spotkano się praktycznie jedynie z agresywną retoryką. Pański denializm jest tego przykładem.
    To kończy moją obecność w tym wątku.
    Z poważaniem.

    1. Nie zmienia to postaci rzeczy, iż WUWT miał siać wątpliwości

      W jakim celu? W takim, w jaki Heartland Institute (którego Watts jest zresztą członkiem) siał w latach 80. XX w. wątpliwości w kwestii szkodliwości palenia? No brawo, cóż za słuszny cel :)

      Nauka opiera się na usuwaniu wątpliwości.

      W taki razie blog Wattsa najwyraźniej jest antynaukowy, bo cytując pana:

      WUWT miał siać wątpliwości

      Pan najwyraźniej nawet nie widzi, jak bardzo gubi się pan w zeznaniach.

      W odwecie spotkano się praktycznie jedynie z agresywną retoryką.

      Każda próba oszustwa, a tym był cytowany wątek powinna spotkać się z agresywną retoryką. Podobnie całość działalności Wattsa, której metody doskonale widać na powyższym przykładzie.

      Pański denializm jest tego przykładem.

      Denializm czego? Czyżby mimo wszystko nadal wierzył pan w bajki opowiadane przez Watts et al.?

      To kończy moją obecność w tym wątku.

      Liczę, że w ogóle.

      1. W jakim celi Anthony Watts kłamie? Być może dla pieniędzy. Przecież udowodniono ponoć, że niektórzy naukowcy celowo publikowali prace zaprzeczające ociepleniu, ponieważ byli opłacani przez branżę paliwową.

  2. Ja mam lepsze przykłady notowania temperatur w okolicach 50 stopni, nie trzeba francuskich gazet czytać. Spojrzałem do odczytów z własnych czujników i 27 czerwca br. o godzinie 23:09 na jednym z nich odczyty sięgnęły 49,375 stopnia. Słońca o tej godzinie nie było! Żadna pani Żorżet nie zemdlała, bo to czujnik na wyjściu z klimatyzatora. Woda do chłodzenia skraplacza się skończyła. 5 czerwca o 11:57 było tam 57,563 stopnia. Z tego samego powodu. Można dorzucić do tych dowodów na oszustwa. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że z drugiej strony klimatyzatora było w tym czasie niespełna 8 stopni. Więc można też obalić w ten sposób globalne ocieplenie :)

    1. Witaj, Mistrzu finezyjnego dowcipu, okraszonego sarkastycznym sosem i przyprawionego ironią. Oczekując rywalizacji w czarnym humorze, rzucam rękawicę!

      PS. Spolszczone imię Żorżet siłą rzeczy przypomina mi o jej męskim odpowiedniku, którego miano dumnie nosił Wojciech Pokora. Zagadka – w jakiej produkcji telewizyjnej?

  3. Byłbym bardzo zadowolony, gdybyście też skrytykowali felieton korwina z Angory na temat GO, bo gadał tam takie kwiatki. Przykładowo, że rzekomo w tysiąc dziewięćset którymś roku codziennie temperatury przebijały 40 stopni (tak, w Polsce), lub, że lata kiedyś były cieplejsze.

    1. Korwin nie pierwszy raz gada co mu ślina na język przyniesie na tematy związane z klimatem. U niego zawsze jakieś cuda występują: Grenlandia była za czasów Wikingów kilkanaście stopni cieplejsza, naukowcy nigdy nie wpadli na to, że lód pływający po wodzie topniejąc nie podwyższy poziomu morza itp. itd. Kiedyś na jakimś spotkaniu musiałem odpowiadać jego zwolennikom, którzy te bzdury mieli spisane niby słowa proroka. Co ciekawe nic więcej od siebie nie potrafili dodać.

      1. To są konserwatyści. Ludzie o kreatywności poniżej przeciętnej. Dlatego zazwyczaj rzucają jakieś hasła, ale nie umieją praktycznie nigdy wejść w logiczną dyskusje, ani właśnie dodać coś od siebie.

  4. No i póki co to narazie układa się wszystko we wspólny mianownik. Czyli mam na myśli powrót dni gorących/upalnych w 3 dekadzie lipca. Już 22 czerwca, (O ILE PÓJDZIE TAK DALEJ?) wspominałem, że wakacyjna pogoda ma szansę wrócić na przełomie 2 i 3 dekady lipca, ze wskazaniem bardziej stanowczym w 3 dekadzie lipca. Póki co wszystko idzie od dłuższego czasu w tym kierunku. Owszem wspominałem że od 15 lipca tragedii może nie będzie, bo temperatury zaczną balansować +/- 25 stopni, czyli teperatury w ryzach normy lub z odchyleniem lekko dodatnim. Dopiero 3 dekada (nie licząc 1 lipca) może przynieść najwyższe temperatury w miesiącu lipcu, ale czy termometry wskażą, lub przekroczą 35 stopni??, tego nie wiem, poddaję to osobiście pod wątpliwość, no ale zobaczymy, „jak te puzzle będą dalej się układać”.

    1. Przy takiej suszy jak na S kraju to wystarczy krotki naplyw goracego powietrza i upalowe nieszczescie gotowe. Dobrze, ze maj byl wilgotny to chociaz na pierwsza dekade czerwca starczylo tej wilgoci do zbijania rekordowych zapedow. Oj odchoruje to lato nasza przyroda mocno. I my razem z nia :(.

  5. Brawo dla Gospodarzy za cenną lekcję dla „czarnej dziury”, bo nawet status „czarnej masy” jest wysoce nieadekwatny do poziomu „wiedzy” Pana P., który chciał zabłysnąć, ale żaróweczka się przepaliła…

  6. „Można sobie wyobrazić przerażone oczy ofiar, gdy jeden z komandosów zatykał im usta, a drugi metodycznie zmieniał wartość 50.0 na 36.0.” Admin na urlop ! ;-)

  7. Wats wprawdzie nie sprawdził czy stacja którą podał jest właściwa, ale zaczął udowadniać że ten rekord nie potwierdza globalnego ocieplenia. Aby dowieść tego dla przypadku rekordu we Francji powołał się na miejską wyspę ciepła na Florydzie….

  8. http://www.worldometers.info/pl/

    41.524.034 Tegoroczny przyrost naturalny (za pół roku) czyli +800 milionów za 10 lat
    2.643.048 Powierzchnia lasów wycięta w tym roku (w hektarach)
    6.098.739 Pustynnienie w tym roku ( hektary) czyli rocznie pół Polski

    Nie ma tu danych o miliardach ton wody (km^3) rocznie pompowanych wód podziemnych, ale to są setki miliardów.
    I to nie ma wpływu na temperatury i klimat? Za to CO2 ma HEHE.

    Sceptyk to ma ból brzucha ale ze śmiechu z wierzących w GW, wywołany przez CO2.

  9. A czy słynny rekord z Doliny Śmierci w Amer. Pn. 134*F [56,7 °C] nie był błędem odczytu lub manipulacją żądnego rekordów maniaka ? Podobno tylko jedna osoba go zaobserwowała bez asysty / kontroli jakichkolwiek fachowców od meteo …. jest taki artykuł – link poniżej —

    https://www.wunderground.com/blog/weatherhistorian/an-investigation-of-death-valleys-134f-world-temperature-record.html

    cytat : „temperature of 134°F in Death Valley on July 10, 1913, was essentially not possible from a meteorological perspective, using an officially sanctioned USWB shelter and thermometer and following proper procedures observationally. Thus, the best explanation for the record high report(s) in July 1913 is observer error”

  10. 129.2*F czyli 54*C to maks. możliwa i WIARYGODNIE potwierdzona temperatura na Ziemi [dla Doliny Śmierci oraz Kuwejtu] w poprawnych warunkach prawidłowej klatki meteo – tak obliczyli autorzy wspomnianego artykułu: „The photo shows a maximum of 129.2°F was achieved on June 30th, perhaps the highest temperature ever credibly observed on Earth. A similar reading from Mitribah, Kuwait in July 2016 has yet to be confirmed by the WMO”

  11. Przepraszam że tu w tym wątku na taki temat:
    „Z wielkim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego długoletniego Współpracownika, dr. Henryka Piwkowskiego.
    Dr Henryk Piwkowski przez ponad 20 lat, niemal od początku istnienia serwisu meteo.pl, przygotowywał komentarze synoptyczne do naszych prognoz. W 2018 roku Rektor uhonorował Go Medalem Uniwersytetu Warszawskiego w podziękowaniu za wieloletnią współpracę i zasługi na rzecz promowania serwisu meteo.pl.”
    Od siebie dodam że to była pierwsza osoba z dziedziny meteo z którą przez powstający internet nawiązałem dość osobisty kontakt… Szacunek +++

    1. Pan Piwkowski był moim ulubionym komentatorem serwisu meteo.pl. Także dlatego, że pisał obiektywnie, nie próbował narzucać swoich pogodowych upodobań czytelnikom. Był ostatnim już chyba w polskim necie przedstawicielem „starej szkoły” wśród synoptyków, piszącym dla szerokiej publiczności, nie nadużywającym (z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy) specjalistycznej terminologii, co też mi odpowiadało.
      Jego aktywność komentatorska trwała aż sześć dekad. Bardzo chciałbym usłyszeć, jak obserwator z tak długim doświadczeniem postrzega obecne zmiany klimatyczne. Ale już nie będzie do tego okazji.
      Będzie Go bardzo brakowało.
      R.I.P.

  12. Przepraszam za banalność pytania, ale poważnie nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi :)
    Jakie temperatury bierze się do obliczeń anomalii temperaturowych? maksymalne z dnia? z miesiąca? jakieś „uśrednione”?
    pzdr.

      1. O, dzięki Ci adminie :) to w sumie fakt że gdzieś jest „rekord” (ciepła czy zimna) nie ma znaczenia.
        Czyli porównuje się średnią (arytmetyczną?) np. z 1 lipca 2019 ze średnią z 1 lipca 1919? bo tego też nie bardzo rozumiem. Chociaż, chyba nie? przecież takie porównanie jest bez sensu.
        pzdr.

        1. Anomalia w takim przypadku to różnica wobec średniej wieloletniej. Więc raczej porównujemy 1 lipca 2019 że średnią pierwszych lipca z lat 1980-2010 ( nie wiem czy Piotr uwzględnia w tym lata przestępne, dwa lata temu był o tym artykuł).

  13. Nie lubię takich jątrzących tematów. Nie przystoi porządnym ludziom, a szczególnie naukowcom, tarzać się w bagnie wzajemnych obelg. Jeśli ktoś nie zgadza się, że jest globalne ocieplenie to trzeba go przekonać argumentami a nie obelgami, wyszydzaniem, wytykaniem i innymi tego typu niskimi metodami. Metody godne lewaków a nie porządnych ludzi.

  14. Nie rozumiem co chcą wnieść denialiści podważając takie pomiary, oraz ogólnie rzecz biorąc cały problem AGW. Podobno ktoś kiedyś na tym blogu napisał, że światowy rekord z Tunezji wynoszący 56 lub 58 stopni (już nie pamiętam dokładnie) został skasowany na potrzebę globalnego ocieplenia. No ręce opadają. Przecież wiadomo, że tamtejsza temperatura nie została zmierzona poprawnie i potrzebna była weryfikacja.
    Podobno kiedyś zmierzono w Sewilli w XIX wieku 49 stopni, ale też ten rekord był błędny. Dlatego obecny rekord dla Europy to 48 stopni z Aten.

    Podobna sprawa ma się z antyszczepionkowcami. Można to zobaczyć w komentarzach na YouTube. Jak ja napisałem, że szkodliwość szczepionek jest wymysłem oraz że szczepionki ratują przed wieloma groźnymi chorobami, to doczekałem się odpowiedzi, że „jestem niedoinformowany i żebym się nauczył” Były też skierowane w moją osobę wyzwiska oraz groźby.

  15. A jeśli już rozmawiamy o najwyższych zanotowanych temperaturach, to dlaczego pomiędzy 30 czerwca a 1 lipca różnica temperatur na Górnym Śląsku wyniosła tylko 1 stopień według oficjalnego pomiaru na synopie w Katowicach, podczas gdy na mojej amatorskiej stacji w Gliwicach różnica między tymi dniami wyniosła aż 3 stopnie? Można to zobaczyć tutaj –

    https://www.wunderground.com/personal-weather-station/dashboard?id=ILSKIEGL2#history/s20190630/e20190630/mdaily

    https://www.wunderground.com/personal-weather-station/dashboard?id=ILSKIEGL2#history/s20190701/e20190701/mdaily

    Moja stacja źle zmierzyła temperatury, czy LOKALNIE takie zmienności temperatur są czymś normalnym i są dozwolone w jakimś tam zakresie?

    1. Ponawiam pytanie.
      Bo ciekawe, czy te różnice temperatur wynikają z powodu błędnego pomiaru mojej stacji, czy z powodu lokalnej zmienności temperatury na niewielkim obszarze. Obstawiam to drugie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.