Prognoza sezonowa na jesień 2018

Prognoza sezonowa na jesień 2018

AccuWeather wysunęło kolejną prognozę sezonową, tym razem na jesień 2018. Wg niej w Polsce temperatury nadal miałyby być przeważnie powyżej normy, w Europie Zachodniej ciepło ma być do października.

Źródło: AccuWeather.

Wietrznie zrobi się w Portugalii i zachodniej Francji, w Skandynawii prognoza wskazuje na zagrożenie pożarowe, co wskazuje na dalszy ciąg suszy. Wygląda na to, że wg tej prognozy wyższymi anomaliami dodatnimi ma być objęta wschodnia i północna część Europy, licząc od zachodniej granicy Polski. W Europie zachodniej również powyżej normy, jednak od października anomalie miałyby być wyraźnie niższe. Czyżby prognozowano dość wysoką aktywność Atlantyku?

[xyz-ips snippet=”s2-ad”]

Prognoza ta jest dość zgodna z prognozami MetOffice, które również wskazują na podwyższone prawdopodobieństwo ciepłej jesieni (prawdopodobieństwo, że średnia temperatura miesięcy wrzesień-listopad będzie w Polsce wyższa od normy wynosi ponad 60%).

Prognozy na lato tego roku można uznać za udane, szczególnie w zachodniej, środkowej i północnej części Europy. Zobaczymy jak się to uda tym razem.

Print Friendly, PDF & Email

350 Replies to “Prognoza sezonowa na jesień 2018”

      1. Ostatnio poważniejsze incydenty zimowe w październiku zdarzają się co 3 lata. Tak było w 2009 2012 i 2015. I znowu mijają 3 lata ale to nie jest pewne i tak być nie musi…

        1. Podobną wyliczankę można zrobić z ekstremalnie ciepłymi kwietniami. Od 2009 do 2011 minęły 2 lata, potem do 2014 3 lata, do 2018 4 lata, więc zgodnie z tym kolejny taki kwiecień zdarzy się w 2023 :D Nie myślcie że wierzę w takie rzeczy, ale układanka przedstawia się całkiem ciekawie.

        2. To chyba gdzieś w górach albo w Małopolsce, bo u mnie na północy to ja tylko jeden raz pamiętam śnieg w październiku.

    1. W sierpniu praktycznie co roku zdarza się jakiś dzień upalny (wedle starej definicji), natomiast epizody śnieżne w październiku są rzadsze. Mi to przysłowie wygląda na kolejną odsłonę twierdzenia, że pogoda musi odreagować.

  1. Super, mnie akurat zawsze ciepła jesień cieszyła i będzie cieszyła, marzy mi się tak po cichu powtórka z września 2016 wtedy naprawdę było super, tylko oby październik taki nie był, a dalej to już może być zima, bo ciepła jakoś w listopadzie nie odczuwam bo i tak chodzę raczej już w kurtce, teraz ciekaw jestem jaka zima będzie, fajnie jakby była mroźna, bo takiej od kilku lat nie mamy :D, Pozdrawiam.

      1. Od jutra widać w prognozach kilka dni z temperaturą powyżej 25 stopni, w najcieplejszych dniach nawet blisko 30. Niech dojdzie 10 do końca roku, co jest bardzo prawdopodobne, a to już będzie wiele

  2. Oby najwyższa plusowa anomalia wystąpiła w październiku. Jest to w końcu najpiękniejszy miesiąc jeśli chodzi o jesień. Bo wrzesień to jeszcze polecie, a listopad – przedzimie. We wrześniu i listopadzie anomalia może być dla mnie niższa niż w październiku. Niestety, model CFS prognozuje najchłodniejszy październik jeśli chodzi o anomalię.

    1. Znowu preferowanie swoich upodobań pogodowych! Ja od kilku dni się nie odzywam bo boje się , ze jak napisze np. że lubię lekko mroźną i śnieżną zimę wylecę stąd. O moich chorobach już od dawna nie wspominam. Niech wszystko w pogodzie będzie zgodnie z średnimi (ref. 1981-2010) ,również w lecie ,gdzie w sierpniu 18 jest dużo powyżej normy temperaturowej, a opady w Katowicach to zaledwie 10mm. To od jutra żeby było chłodno i bardzo mokro ,a średnia temperatura sierpnia 2018 wyniosła 17,9 C a opady 79mm. Prognozy sezonowe to fusy do potęgi i nigdy się nie sprawdzają. Pozdrawiam Wszystkich ,szczególnie Administratora i będę tylko czytał przynajmniej dwa tygodnie.

      1. Ekstremalnie ciepły luty 2018
        Przeciętny kwiecień 2018
        Taka jest wartość prognoz sezonowych.
        Nic nie przebije kochanej TP dającej co rok to samo w sezonówkach ;)

      2. Na lato prognozy MetOffice sprawdziły się ładnie. Ale np. o prognozach sezonowych accuweather nie mam dobrego zdania – prognoza na wiosnę wyszła im b. słabo – prognozowali zagrożenie pożarowe na Bałkanach, gdzie jak się okazało było b. sucho. U nas prognozowali niebezpieczną pogodę – a ta była zupełnie odwrotna – burz było mało i były słabe, nie było wichur ani niebezpiecznych opadów, a zdecydowanie przeważała spokojna, słoneczna aura.
        Niemniej w prognozach sezonowych zawsze istnieje ryzyko pojawienia się jakiegoś zjawiska które może poważnie namieszać w cyrkulacji. Tak było u nas późną zimą i wczesną wiosną tego roku, kiedy to SSW z połowy lutego zaowocowało w konsekwencji ujemnym AO i spływem mroźnego powietrza z północy. Prognozy sezonowe zaczęły widzieć wpływ tego zjawiska dopiero od początku lutego.
        „Niech wszystko w pogodzie będzie zgodnie z średnimi (ref. 1981-2010)” – na dobrą sprawę to również można by podciagnąć pod indywidualną preferencję. Ale nie dajmy się zwariować. To po pierwsze.
        Po drugie – można w ciemno założyć, że nadal będzie się ocieplać, nie pojawiła się bowiem żadna poważna przesłanka, by miało dziać się inaczej. Oczywiście nie tak, że rok w rok będzie tylko i wyłącznie cieplej. W tym roku bijemy w Polsce rekordy Tavg, a żadnych Tmax, w przyszłym być może będzie na odwrót.

        1. SSW nie działa natychmiastowo. Co ledwo się pojawiło, to wpłynęło na troposferę??? Tłukli wam do głowy , że trwa dłużej..

          1. No bo nie działa. SSW pojawiło się 12 lutego, a indeks AO zaczął spadać poniżej zera dopiero 12 dni później, a swoje minimum (poniżej wartości -4) osiągnął dopiero w początkowych dniach marca oraz pozostawał na ujemnych wartościach niemal do końca II dekady tego miesiąca.
            Niemniej jak tylko samo zjawisko zaczęło być z dużą regularnością prognozowane przez modele, a było to to od ostatnich dni stycznia) to od tego zaczął się pik w prognozach sezonowych, w szczególności na marzec.

          2. Odwrócenie cyrkulacji strefowej „zeszło” ledwie do 50 hPa.
            Wiązanie chłodnego początku wiosny z tym, bardzo dziwnym zresztą, paraSSW, jest bardzo dyskusyjne.

          3. Dokładnie tak. Śledziłem to SSW czy będzie miało jakieś widoczne skutki na dole i w czasie kiedy powinny przyjść (4-6 tygodni) ochłodzenie się raczej kończyło niż zaczynało.

        2. Zaburzenia W cyrkulacji strefowej nie muszą wiązać się od razu z pełną blokadą, a poza tym może wyglądać różnie na różnych poziomach troposfery i nie zawsze być skutkiem tego co działo się w stratosferze. Innymi słowy: nie każdy przypadek z wyraźniejszymi i/lub trwalszymi ochłodzeniami (mowa o porze chłodnej) musi mieć związek z SSW.

        3. @chochlik: „“Niech wszystko w pogodzie będzie zgodnie z średnimi (ref. 1981-2010)” – na dobrą sprawę to również można by podciagnąć pod indywidualną preferencję.”

          Preferencje preferencjami, ale chyba byłoby najlepiej jak najbliżej normy niż od skrajności w skrajność, nie?

  3. Coś z innej beczki.
    10 lat temu, 15 sierpnia 2008 roku nad Polską wystąpiła najbardziej tragiczna seria tornad przynajmniej w powojennej historii. Olbrzymia superkomórka z chmur szelfową wręcz dotykającą ziemi nasunęła się nad Opolszczyznę po godzinie 16. Wkrótce na terenie powiatu strzeleckiego ziemi dotknął olbrzymi lej, równający z ziemią zabudowania w miejscowościach: Balcarzowice, Sieroniowice i Błotnica Strzelecka, zabijając tam 2 osoby. To jednak nie był koniec, bo groźna superkomórka utworzyła drugą trąba powietrzną w okolicy Częstochowy i Blachowni. Czytałem o tym, że lej był dobrze widoczny z obrzeży miasta w którym przebywały wtedy tłumy pielgrzymów. Tornado znad Opolszczyzny zostało zakwalifikowane jako zjawisko na pograniczu F3/F4 w skali Fujity (ok. 330 km/h), osobiście patrząc na fotografie zniszczeń, biorąc pod uwagę różnice między budownictwem w Polsce a w słynących z tornad USA, skłaniam się ku wersji „F4”.
    W lipcu 2010, w drodze nad morze, wstąpiłem do Sieroniowic. Wiele domów było w budowie, inne miały jeszcze niedokończone dachy i poddasza. Największe wrażenie zrobiły jednak zmiecione z powierzchni ziemi zabudowania na terenie jednego z gospodarstw, jeszcze nieuprzątnięte.
    Ten dzień na zawsze pozostanie w pamięci miłośników burz, także ze względu na niezwykłą siłę i strukturę wspomnianej burzy. Do sierpnia 2017 nie było drugiej tak groźnej sytuacji, nawet 23 lipca 2009, 20 lipca 2011, 14 lipca 2012 albo 19 lipca 2015 wyglądają przy tym „standarowo”.
    Czy macie jakieś szczególne wspomnienia z tego dnia sprzed dekady?

    1. Przede wszystkim pamietam ze na Mazowszu miało byc strasznie wg prognoz, a ostatecznie wyszło całkiem spokojnie- chociaż w nocy z 15 na 16 sierpnia konkretnie popadało.

      1. Racja, pamiętam że Estofex wydał tego dnia ostrzeżenie 3-go stopnia właśnie dla zachodniego Mazowsza i części Łódzkiego.
        U mnie była wtedy słaba burza wczesnym rankiem, a przez resztę dnia było upalnie (31,7 stopnia) i bardzo parno. Pod wieczór przyszło trochę chmur, ale nic z nich nie popadało.

        1. Ja sie wtedy pogodą nie interesowałem, wiec tego akurat nie pamietam tak szczegółowo- ale jak mowię- typowe „z igły widły”.
          Generalnie okolice Warszawy zazwyczaj unikają najgroźniejszych zjawisk.

      2. Miejscami jednak było gwałtownie – koło Kozienic wiało do 90 km/h, były też szkody od wiatru w okolicy puszczy Kampinoskiej. W zasadzie Warszawa fuksem trafiła między strefy konwekcyjne i dostała tylko mocnym deszczem.

    2. To było w trakcie Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Polacy b. długo nie mogli zdobyć medali, aż do .. 15 sierpnia. Po południu trwał finał w pchnięciu kulą w którym o medal walczył Tomek Majewski. Udało się obejrzeć jedynie połowę zawodów, gdyż wtedy zaczęła się burza i szybko padł prąd w całej okolicy. Nie włączono go aż do poranka następnego dnia. Dlatego byłem zupełnie nieświadomy tego co działo się kilkadziesiąt kilometrów na południe ode mnie, gdzie tornado przeszło m.in. przez południowe rejony łódzkiego. Nie miałem również pojęcia jak rozległa była wówczas ta burza i jak długo będzie trwać. Pamiętam, że obudziłem się ok godz 3 i za oknem było praktycznie biało, a to w wyniku ogromnej ilości błyskawic, które raz po raz rozświetlały niebo. Jeśli chodzi o ilość wyładowań w jednostce czasu to podejrzewam, że żaden okres nie może się równać z tamtym popołudniem oraz nocą. Na youtube był timelapse z mapą wyładowań z tego dnia, ale niestety nie mogę go już znaleźć.
      Dość mocno również padało – dobowy opad z 6UTC następnego dnia pokazał dla Łodzi opad 57 mm, czyli niemal miesięczna norma dla sierpnia.

  4. Z tego co widze w najbliższych 7-10 dniach wyglada na to, ze najzimniejsza bedzie zdecydowanie północ Polski. Czyli region, który w tym roku najbardziej oberwał upałami (w sensie skali percentylowej, czyli upał na Pomorzu od 26-27 stopni a nie 30)
    Osoby marzące o 25+ nad morzem mogą się zawieść.
    Najcieplejszy SW Polski (z niewielkimi wyjątkami) ma byc- tam w weekend możliwe >30 stopni. W środkowej Polsce dzisiaj juz z tego co widze drugi (po niedzieli) dzień z bardzo przyjemną pogodą (poza niestety za ciepłą nocą…). Tam gdzie obecnie przebywam na SE Polski niestety bardzo deszczowo, padało niemal nieustannie przez 15-18 godzin, przestało od 2 godzin ale dalej pochmurno i dość zimno.

    1. Mnie cały czas niepokoi brak opadów w prognozach dla ziemi lubuskiej.
      Susza się pogłębia. Mam nadzieję, że chociaż jesień będzie mokra, ale na razie prognozy są nieprzekonywujące :(

  5. Tamto wydarzenie było na prawdę wyjątkowe. Idealnie zgrały się różne warunki sprzyjające burzom, na przykład wysoka Twb, która na wschodzie kraju dochodziła do 25 stopni. Punkt rosy bliski temperaturze. Dobry kontrast termiczny w troposferze. Brak warstw hamujących. Spore CAPE

  6. Szczególnie ciekawy jestem października w tym roku. Ostatnio ten miesiąc zapisywał się jako chłodny, albo pochmurny, lub jedno i drugie -2016. Ostatni ekstremalnie ciepły październik 2006.
    Wrzesień i listopad też mnie oczywiście interesuje ale nieco mniej.
    Aż 4 ostatnie wrześnie pod rząd były ciepłe z tymże ten ostatni niezbyt dużo przekroczył normę, był pochmurny i temperatury maksymalne były raczej stosunkowo niskie (dość niska amplituda wtedy chyba zrobiła swoje bo ciepłe były noce). Ostatni chłodny wrzesień był zaś w 2013 roku.
    Ostatni listopad choć był ciepły to podobnie jak wrzesień nie wykazał się specjalnie dużą anomalią dodatnią. Tradycyjnie analogicznie do marca w tym miesiącu gdzieś w Polsce występowały jakieś akcenty zimowe ( w postaci śniegu, mrozu całodobowego, albo przynajmniej średniej dobowej poniżej 0) często pierwsze (choć czasem przynosił je już październik) nawet w tych bardzo ciepłych jak w 2010 czy 2014 gdzie w obu byłoby one mocne (szczególnie w 2010). Naprawdę chłodny ostatni listopad zdarzył się w 2007 roku, zaś zimowy w 1998 (o zimowy listopad zdarza się już bardzo rzadko, rzadziej niż marzec). Ciekawe czy któryś z miesięcy jesiennych przełamie passę miesięcy z anomalią dodatnią ( bo że sierpień takowy będzie to szanse są minimalne a sugerując się prognozami również tymi fusowymi zerowe).

    1. Przydałby się bardzo mokry na zachodzie i suchszy na wschodzie i południu, ale na razie wszystko idzie ku odwrotnemu scenariuszowi :(

    2. Jak byłem na studiach (lata 2004-2009), to pamiętam, że na początku któregoś listopada pojawiła się u mnie pokrywa śnieżna na kilka dni, ale nie pamiętam, który to był dokładnie rok.

        1. Też pamiętam kilka, tyle że ten, o którym napisałem, był chyba ostatni. W ostatnich latach listopady przynoszą dość ciepłą pogodę, a coraz częściej nawet w grudniu coraz trudniej o śnieg.

  7. W zeszłym roku prognoza na jesień była „sucho i ciepło” z tego serwisu. Ile z tego wyszło, każdy chyba wie. Od początku września tonięcie w chmurach i opadach. 31 sierpnia był u mnie prawie upał, a 2.09 temperatura nie dobiła nawet do 15*C w dzień. Tak jakby „na zawołanie” się popsuła ta pogoda wraz z nadejściem września.

    1. Ale październik 2017 był akurat ciepły i dość słoneczny. Mieliśmy też epizod z babim latem w dniach 14.10 – 19.10

        1. No właśnie październik 2017 mimo że był bardzo ciepły to był pochmurny. I nie pomógł tu epizod z babim latem 14-19 października i te słoneczne pierwsze 2 dni października.
          Dodatkowo październik 2017 był skrajnie wilgotny (w niektórych miejscach spadło więcej deszczu niż w rekordowym wrześniu 2017).
          Po za 1-2 i 14-19 dniu tego miesiąca październik 2017 przypominał bardzo październik 2016 pod względem dużej ilości chmur i dużej ilości opadów

          1. Niby tego słońca w X 2017 była normalna ilość (na południu kraju), ale to słońce było wyrobione w kilku bezchmurnych dniach. Trzecia dekada miesiąca to były praktycznie ciągłe chmury, w okresie 21-31 października było poniżej 5 godz słońca. Rzadko się zdarza kilkunastodniowy ciąg bez (prawie) żadnego słońca w październiku. Takie rzeczy to pamiętam z miesięcy typu styczeń 2013. Nawet wtedy nie jest to takie częste.

            Z drugiej strony barykady jest np. październik 2014 który takiej jesiennej słoty nie miał prawie wcale. Tylko 5 brzydszych dni w połowie miesiąca a tak to pełno słońca prawie przez cały miesiąc.

            Październiki w Polsce bywają najróżniejsze, najgorsze to takie jak w 2002, 2009 czy w 2016 czyli cały miesiąc szaro i smętnie. W tym miesiącu 130-140 godzin usłonecznienia już jest nienajgorsze, rekord to 170 z 2006 roku.

          2. @alewis27
            Większość I dekady października 2017 również była z przewagą pochmurnego z wyjątkiem może 2-3 dni.
            Tylko większość II dekady października 2017 podciągnęła mu usłonecznienie, ale tylko do normy.

  8. Z tego co widzę to przed nami następny gorący tydzień, temperatura u mnie ma być cały czas w granicach 26-30 stopni w dzień i 14-17 w nocy. Mamy połowę sierpnia, czas kiedy definitywnie kończy się ten szczytowy okres roku z średnio najwyższą temperaturą. Od teraz będzie się (średnio) dość szybko ochładzać. W rzeczywistości zmiany pogody bywają dużo bardziej raptowne, jak na przykład ocieplenie ok. 3 kwietnia 2018, które było na tyle trwałe, że nie dopuściło już żadnych dni poniżej 10*C w dzień po tej dacie. Podobnie jak ochłodzenie 5 października 2016, z ciepłego (momentami nawet gorącego) polecia zrobiła się paskudna wersja jesieni z bardzo niskimi temperaturami w dzień. I to już na stałe, po 5.10 praktycznie w ogóle nie było powyżej 15 stopni, zupełnie jakby nagle runęła na nas pora chłodna.

    Ciekawe kiedy przyjdzie takie trwalsze ochłodzenie. Czy znowu będzie to kubeł zimnej wody jak w dwóch ostatnich sezonach (2016 – październik, 2017 -wrzesień), czy może sie będzie stopniowo ochładzało, dni 25-30 stopni ustąpią miejsca takim 20-25, następnie one też odejdą na rzecz dni 15-20 itd.

    1. Z prognoz o charakterze już dość powtarzalnym, choć jeszcze nie przesądzonym widać wizję konkretniejszego ochłodzenia w okolicach 23-25 sierpnia. Wtedy już byśmy pożegnali dni gorące. Pytanie czy przejdzie to w przyjemne temperatury maksymalne z przedziału 20-25 stopni, charakterystyczne dla końcówki sierpnia czy też od razu w maksy poniżej 20 stopni. Preferowałbym pierwszą opcję ale biorąc pod uwagę skrajny charakter pogody w tym roku może się okazać, że z dni gorących wejdziemy od razu w chłodne bez fazy przejściowej. Na razie cieszy fakt że upały się już chyba definitywnie skończyły w tym roku, bo żadne prognozy ich nie pokazują poza dziwną emanacją GFS-a z tej strony, która zwykle podaje irytujące 2-3 stopnie wyższą temperaturę od wszystkich innych modeli.

      1. W Warszawie nam upały raczej juz nie groza, ale inaczej jest na Śląsku, czy Ziemi Lubuskiej- tam w najbliższych dniach zamiast przyjemnych 24-27 stopni widać chwilowe wzrosty powyżej 30.
        A na południowym wschodzie dalej pochmurno i chłodno- tym bardziej, ze na noc sie troche wypogodzilo i temperatura ładnie spadła… z tymże padać dziś juz przynajmniej nie bedzie, a wiec całkiem przyjemnie.

      2. Na północy Polski też coraz lepiej – wg odsłony GFS z 6Z Tmax u mnie 27*C, Tavg 19*C (a jeszcze nie tak dawno uparcie nie chciało spaść poniżej 20), no i widać fajne ochłodzenie od ok. 24.08 :-)

    2. Alewis u Ciebie może nie, ale w Krakowie było duże ocieplenie powyżej 15 stopni w dniach 24.10-25.10.2016 i 21.11-22.11.2016. 24 października (16,5), 25 października (16,0), 21 listopada (19,0!!!!!), 22 listopada (15,3).

  9. W skali całego kraju wiosna ciepła, lato zanosi się na jedne z najcieplejszych, jesień jawi się ciepła – może zaczynamy iść trendem z 2006 roku ?

    1. Porównanie z 2006 akurat nie najbardziej fortunne, bardzo duże ciepło przyszło wtedy w lipcu, potem mieliśmy zimny sierpień i od września do czerwca 2007 trzymały ciągle dodatnie anomalie, w przewadze bardzo/ekstremalnie wysokie. Lipiec i sierpień 2007 też nie były zresztą chłodne. Podsumowując, w 2006 mieliśmy zimną wiosnę i ciepłe lato, ale tylko za sprawą upalnego lipca, teraz mamy ekstremalnie ciepłą wiosnę mimo marca z anomalią rzędu -2,5K i również najprawdopodobniej ekstremalnie ciepłe lato, z tym że wszystkie miesiące na to solidnie „zapracowały”

    2. Lato idzie wyraźnie na rekord. Bazując na aktualnej anomalii oraz prognozach na kolejne 10 dni, rzekłbym, że szanse rekord mamy już w granicach 70-80%.

  10. Anomalia wczorajszego dnia wyszła +1,04K (Krzysiek obstawiał, że wyjdzie koło zera, a jak osiągnie +1K to będzie cud). A jednak. Natomiast anomalia pierwszej połowy sierpnia do wczorajszego dnia włącznie wyniosła +3,54K. Gdybym miał dzisiaj przewidywać anomalię całego miesiąca, postawiłbym na +1/+2,5. Gdy nie będzie wyraźnego ochłodzenia lub nawet wielu dni z Tmax 15-20, moim zdaniem anomalia wyniesie +1,5/+2,5. Przez chwilą patrzyłem aktualną prognozę 14-dniową na wetteronline. U mnie na południu Mazowsza dopiero od 25 sierpnia widzi ciąg Tmaxów 21-22.

    1. Ciekawa sprawa. Aż spojrze na mapkę, który region tak zawyżył. Pewnie ciepła noc zrobiła swoje.
      Tak, tez mysle, ze czeka nas powolny spadek anomalii- jest na bardzo wysokim pułapie na razie. Sadze, ze spadnie ponizej +2.5K, ale aby spadło do +1K to chyba musiałby sie sprawdzic poranny GFS ;) a te fusiki na razie są samotne i niczym niepoparte.

        1. „jakakolwiek nie bedzie, zapewni dalszy powolny spadek tej miesięcznej”

          ->>> Przed nami jednak raczej lekkie ocieplenie, niż ochłodzenie – co w kontekście już ogólnego spadku statystycznej Tavg – raczej istotnego spadku średniej miesięcznej anomalii nam nie przyniesie. A kto wie, czy w niektórych dniach nie będziemy mieli ponownie jakiegoś lekkiego jej wzrostu. Moim zdaniem za około tydzień nadal będzie w widełkach +3/+4K (ref. 1981-2010).

          1. Jedynie opisałem to co widze na mapie. Wczorajszy dzień w dużej części Polski był chłodny a na wschodzie miejscami gorący.

          2. Ale czy to oznacza, że coś „zawyża”? Jak można z poniższej mapy:

            sad

            wywnioskować, że „reszta Polski była chłodna”, a „wschód zawyżył”?

          3. OK, wschód mocno zawyżył mając anomalie powyżej 2K a reszta Polski przeważnie 0-1K – moze byc? :)
            Ok, nie była chłodna- ale chłodniejsza- moj błąd. Ale moje pierwsze stwierdzenie ze wschód zawyżył jest wyraźnie widoczne na tej mapce.
            @AH
            Ciepłe noce akurat często zawyżają (w pochmurne dni to normalka), ale z tego co pamietam, to tamten osobnik mowil ze latem 2017 noce zawyżały, a to wlasnie noce były z niższa anomalia wtedy a nie dni.

          4. Termin „zawyża” jest z gruntu rzeczy zły. Można napisać, że wysoka anomalia na wschodzie wpływa na średnią obszarową w ten, czy inny sposób, a nie że „zawyża”.

          5. no właśnie:) zawyżanie rezerwujmy sobie na sytuacje, gdyby coś było nie tak w obliczeniach, że relatywnie wschód miałby większą wagę niż zachód, ale jeśli liczymy profesjonalnie średnią obszarową to raczej nie ma prawa się coś takiego zdarzyć; co innego gdyby liczyć orientacyjną średnią z jakichś stacji i wschód miałby większą gęstość stacji niż zachód.

        2. Tu jeszcze wrzucę aktualkę UM dla Warszawy, która potwierdza, że ma być jednak coraz pogodniej i ponownie nieco cieplej (goręcej)
          http://www.meteo.pl/um/php/meteorogram_list.php?ntype=0u&fdate=2018081600&row=406&col=250&lang=pl&cname=Warszawa
          A skoro UM już na sobotę przewiduje Tmax ok. 27/28°C dla Warszawy (a nie tylko np. na SW kraju), to czy z taką śmiałością można wieścić, że dni upalne np. na Mazowszu mamy już w tym roku definitywnie za sobą (bo modele „pokazują” maks. 29°C)…?

          1. Patrząc na słany wiatr i niewielkie zachmurzenie można spokojnie dokładać po 1-1,5 stopnia do prognoz UM. A może być jeszcze więcej.

          2. Ja akurat widzę maksy na poziomie 27-28 w najcieplejsze dni. 29 pokazuje jedynie GFS z tej strony, który chyba celowo jest ustawiony by dodawać 2-3 stopnie do prognoz zwłaszcza w Wwie i okolicach. Biorąc to pod uwagę nie dziwię się panikom niektórych osób tak jak Dorka, która widzi ciągłe upały. Natomiast ja bazuję choćby na tych prognozach: http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html. Upałów w nich nie widać.

  11. Jak na razie w terminie choć z grubsza wiarygodnych prognoz (do ok. 23.08) żaden model nie zapowiada większego ochłodzenia. A i nawet umiarkowane (jak ok. 11.08) jest wątpliwe. Przed nami przewaga dni gorących (Tmax przeważnie 25/30°C, Tmin przeważnie 15/20°C) i to w większej części kraju, przez zdecydowaną część kolejnych dni – choć w niektórych dniach/regionach może być zarówno nieco chłodniej, jak i nieco cieplej (w praktyce lekki upał).

    Mocno rozciągnięty wał wyżowy – z tworzącymi się kolejnymi ośrodkami między Azorami a W Rosją – zapewniać nam będzie przy tym zdecydowaną przewagę aury suchej i pogodnej.

    I jak się wydaje co najmniej do ok. 23.08 anomalia sierpnia znacząco się nie zmieni pozostając na poziomie powyżej +3K (ref. 1981-2010), czyli bardzo wysokim. Lato jest cały czas na dobrej drodze do miana rekordowo ciepłego, a ekstremalnie ciepłe będzie już z dużym prawdopodobieństwem (w świetle obecnych prognoz).

    A jaka będzie końcówka sierpnia i jesień? Póki „zacięcie się” (jak to można obrazowo nazwać) pogody w obecnej porze ciepłej będzie nadal w przewadze tak skuteczne, to co najmniej do października zdecydowanie mniej ryzykowne jest obstawianie c.d. przewagi aury ciepłej i suchej – tylko z okresowymi niezbyt długimi mokrymi i/lub chłodniejszymi przerywnikami. Większy potencjał na jakąś zmianę (wzg. norm) będziemy mieli w IV kwartale roku, choć z tak dużym wyprzedzeniem możemy sobie jedynie „gdybać”…

    Na dzisiaj zakończę podobnie jak ostatnio: przed nami aura sprzyjająca zwłaszcza tym, którzy nadal mają w planach letnie aktywności na łonie Natury.

    1. Dokładnie. Ostatnio noce częściej osiągają 15 stopni i mniej niż okolice 20. I bardzo dobrze, bo dzięki temu można utrzymać temperaturę w mieszkaniu w ryzach. Ja ostatnimi czasy już zupełnie zrezygnowałem z wietrzenia wieczorem czy rano a jedynie mam cały czas uchylone okna a jednej, najchłodniejszej nocy nawet musiałem okna już zamykać, bo robiło się zimno. I temperatura w mieszkaniu stale mi oscyluje w przyjemnym przedziale 22-24 stopnie.

      1. A ja miałem przez całą noc okno otwarte na oścież i rano w pokoju było 20*C. Miła odmiana po tych tropikalnych nocach z zeszłego tygodnia :-)

  12. Warto rozważyć opcje mianowicie taką iż gdy obudzi się Atlantyk i rozhula to czeka go w naszych rejonach niezła Porcja Paliwa z wyjątkowo rekordowych rozgrzanych wód Bałtyku oraz dalej na północ.. więc teoretycznie wiązało by się to z niebezpiecznymi ”fajerwerami” atmosferycznymi.

    1. A później z kolejną ciepłą zimą… Bo cyrkulacja strefowa w końcu musi się odbudować, a jak zrobi to w połowie października (u styku pory ciepłej i chłodnej), to będzie to najlepszy moment na kontynuowanie miesięcy z dodatnią anomalią temperatury.

      1. Nie nastawiałbym się na cyrkulację strefową tej zimy zważywszy, że od kwietnia w zasadzie non stop NAO jest dodatnie. Przełom w tej kwestii jest kwestią czasu a wiadomo co on zimą oznacza.

          1. Ja nie prognozuję z letniego NAO tylko z faktu bardzo długiego jego nieschodzenia na wartości ujemne. Kiedy to nastąpiło ma dla mnie drugorzędne znaczenie.

          2. Policzyłem korelację z 68 lat NAO z każdego miesiąca z zimowym NAO (grudzień do marca) zaczynającym się w grudniu roku korelacji (czyli po tym roku):

            I 0.21538576
            II 0.31459808
            III 0.31218612
            IV 0.25572691
            V -0.08883993
            VI -0.09736536
            VII 0.13751111
            VIII -0.02252484
            IX -0.05224867
            X -0.20365980
            XI 0.32043327
            XII 0.71449480

            Jak widać lipcowe NAO (które w tym roku było cały czas dodatnie) koreluje się dodatnio z zimowym ale nie jest to istotne statystycznie. Mocno istotna statystycznie korelacja to XII i zima ale… grudzień jest częścią tej zimy, czyli korelacja jest w tym wypadku trywialna. Podobnie istotne statystycznie są korelacje z lutym i marcem (będącym częścią zimowego NAO z poprzedniego roku), ale to wynika z autokorelacji zimowego NAO w skali kilku lat. Istotna jest także korelacja listopadowego NAO z zimowym (zaczynającym się tuż po nim), a to z kolei autokorelacja w skali sąsiednich miesięcy typowa dla prawie wszystkich wartości meteorologicznych.

            Natomiast korelacja sierpniowego i wrześniowego NAO z zimowym (późniejszym) jest praktycznie zerowa

        1. Na tej samej zasadzie mogę napisać, że skoro NAO tak długo utrzymuje się na wartościach dodatnich to tak samo będzie zimą.

  13. Jestem trochę zdezorientowany, że raz admini wrzucają jakieś selfiki, otwierają wątki otwarte w których 1/2 postów jest zupełnie o niczym a tutaj cenzuruje się wątki.

    Czy napiszę nie na temat jeśli stwierdzę że znowu kmroz totalnie się pomylił ze swoją prognozą temp. 22-28 (raczej 26-30 a to różnica) i że jego teoria, że musi się ochłodzić bo to ochłodzenie ma skąd do nas przyjść się nie sprawdziła?

      1. Ale czy w takiej sytuacji jaka ma miejsce w tym roku, która wzbudza mnóstwo emocji nie warto byłoby założyć więcej otwartych wątków? Może jeszcze chociaż jeden.

          1. Nic nie dobiegło końca, co więcej anomalia ma trwać do października. Zaklinasz rzeczywistość.

          2. @Editor
            Bez urazy ale zauważyłem że większość twoich komentarzy to jest narzekanie na temperaturę i słońce tak samo jak u Doroty z Warszawy.
            Przecież widać już chłodniejsze dni w III dekadzie sierpnia. Temperatury 20-25°C też Ci przeszkadzają?
            To że w prognozach widać wrzesień powyżej normy to nie oznacza że będzie gorąco non stop bo pojawiają się już epizody bardziej jesienne.

          3. Spadek w okolice normy na jeden dzień i znowu powrót dodatniej anomalii to wg kmroz koniec anomalnie gorącego okresu ciągnącego się od kwietnia. Ok dalsza dyskusja na tym forum nie ma sensu. Chciałem tylko pogratulować Dorce że jakimś cudem przewidziała już w kwietniu, że ta fala gorąca utrzyma się do października. Masz niesamowitą intuicję, okazała się lepsza od analiz, prognoz modeli itd. Dorka jeśli to czytasz to życzę Ci dużo wytrzymałości na pozostałe 2 miesiące koszmaru oraz życzę Tobie i sobie, żeby to już się nigdy nie powtórzyło.

          4. Trudno mówić o fali gorąca przy prognozowanej anomalii np. +2, co spowoduje w III dekadzie września Tmax nieco pow. 20 stopni. Od III dekady sierpnia norma termiczna jest coraz niższa, stąd nawet dość wysokie dodatnie anomalie nie stanowią problemu w sensie odczucia gorąca, tym bardziej że coraz dłuższe noce powodują, że czas utrzymywania się wysokich temperatur jest bardzo krótki. Żeby to było odczuwalne jak „fala upałów”, to pierwsza dekada września musiałaby mieć anomalię pow +5.

          5. Nie każda aktualnie anomalia dodatnia oznacza, że będzie powrót gorąca czy upałów. Czy tak ciężko to zrozumieć? Największa anomalia tego lata wyniosła 7,26 K i została zanotowana 1 czerwca. W lecie podczas gorących i upalnych dni najczęściej występuje anomalia w przedziale 5-10 K, a zimą podczas siarczystych dwucyfrowych mrozów spada poniżej minus 10 K.
            Nie wiadomo jakie dokładnie jakie będą wrzesień i październik, więc nazywanie tych miesięcy „koszmarem” to duża przesada.

          6. @Editor, z tymi 2 miesiącami koszmaru to przesadziłeś. Co najwyżej 1. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek w październiku było gorąco. A i we wrześniu to już raczej tylko epizody. Mówi Ci to miłośnik (zazwyczaj) chłodnego klimatu Skandynawii. Naprawdę, w październiku nie będzie gorąco, chyba aż tak drastycznie klimat się nie zmienił.

          7. @ Editor
            Dodatnia anomalia to jeszcze nie gorąco. W styczniu możemy mieć dodatnią anomalię przy ujemnych temperaturach (między innymi dlatego oparta o anomalie klasyfikacja termiczna miesięcy mówiąca o „gorących” i „zimnych” jest nieco myląca).

        1. @editor
          Ja mowię o tym, ze okres upalno-gorący, który zaczął sie 20.07 dobiegł końca juz prawie tydzien temu. Nie przypominam sobie zeby wczesniej było jakos szczególnie nieznośnie.
          Co ci przeszkadza ze anomalia jest dodatnia o 1-2 stopnie, która przynosi 25 stopni zamiast 23. Straszne normalnie. Szkoda czasu na gadanie z tobą.

        2. Popieram założenie wątku np. ,,Wpływ AGW na długotrwałe anomalie temperaturowe i opadowej na terenie Europy i Polski”. Taka uwaga do @edytor; @dorka podawajmy fakty pogodowe i nie zawyżajmy ,ani nie zaniżajmy temperatur. Wszystko jest Tutaj dostępne.

      2. Z szacunkiem ,ale ktoś może czuć się źle jak jest gorąco ,czyli powyżej 25 C i będzie na to narzekać . Jak jest 22-26 dni pod rząd gorących i upalnych to jest ,jak dla mnie powód do narzekania. Przecież Tutaj dokładnie podano, że od kwietnia do teraz mamy dodatnie anomalie i na to narzekała @ Dorota ,chociaż z określeniem upały ,które według niej od kwietnia przesadzała. Podobnie jak @editor. Mało podkreślany przez Szanowną Administrację jest tutaj fakt wyraźnej dodatniej anomalii trwającej 5 miesiąc ,która dla wielu ,w tym dla mnie jest tragicznie zła dla naszego klimatu bo świadczy o całkowitym jego rozregulowaniu w wyniku AGW a o tym Pani w ogóle nie wspomina. Mamy prawo narzekać bo nie chcemy postępu AGW nawet trochę przesadzając w okresy gorąca . @edytor: @ dorka jak jest 25-29 to piszcie ,że was wkurza gorąco a nie upał, jak będzie 30 i więcej ,ze upał. Pozdrawiam wszystkich

        1. W Katowicach i tak lajtowo, bo średnie temperatura I połowy sierpnia to 22.3 C, podczas gdy w Zielonej Górze – 23.9 C. W obu regionach bardzo sucho poniżej 10 mm. Co do Katowic to mnie to zadziwia, bo niedaleko dalej w Małopolsce opady duuużo wyższe.

          1. Jest tak sucho ,że drzewa gubią liście ,a najbardziej kasztanowce, klony, brzozy i wierzby. W 3-ciej dekadzie lipca było całkiem normalnie i znalazłem nawet kilkanaście grzybów . Teraz w lasach pustki grzybowe. W samej Rudzie śl. 6mm opadu więcej niż w Katowicach ,czyli 16mm od początku sierpnia. Przewiduję ulewy w ostatniej dekadzie sierpnia (do 150mm) i wysyp grzybów we wrześniu!

          2. Na razie w prognozach nie widać takich opadów . U mnie to będzie dobrze, jak do końca miesiąca z 15 mm spadnie, choć 150 mm to by się przydało

          3. Marian, kiedy u Ciebie w regionie był ostatni miesiąc z dużymi opadami w skali miesiąca (powyżej normy)?

          4. @Paweł – był to styczeń, później jeszcze tylko marzec w normie (ale poniżej średniej 1981-2010) no i w międzyczasie skrajnie suchy luty, a później od kwietnia to już pustynia

          5. bo opady deszczu mają charakter punktowy- tak naprawdę duża różnica w opadach może być nawet na kilku kilometrach- mieszkam kilkanaście km na północny-zachód od Krakowa i w okolicy spadło więcej deszczu niż w Katowicach, ale też jest go i tak mało- jak na razie są równe 3 cm od początku sierpnia :

        2. Kmroz to nie gadaj, bo też mi się już nie chce czytać o ochłodzeniach które są tylko w Twojej wyobraźni. Odkąd gorący okres się według Ciebie skończył to miałem u siebie następujące temperatury: 22,25,30,31,23,25. Na następne dni (standardowo trzeba 1-2 stopnie co najmniej dodać do prognoz, jak już ktoś tu pisał) 25,26,27,28,27,28. Faktycznie koniec gorącego okresu. 2 (słownie DWA) dni poniżej 25 stopni. A co do anomalii 2 stopnie we wrześniu, to w czerwcu czytałem tu zapowiedzi anomalii 1 stopień w sierpniu.

          1. „Odkąd gorący okres się według Ciebie skończył to miałem u siebie następujące temperatury: 22,25,30,31,23,25. Na następne dni (standardowo trzeba 1-2 stopnie co najmniej dodać do prognoz, jak już ktoś tu pisał) 25,26,27,28,27,28)
            @Editor
            Przecież miałeś w tych ostatnich dniach to aż 4 dni były z twoimi ulubionymi temperaturami 22,25, 23, 25 z wyjątkiem dwóch dni.
            To ja pisałem, że czasem temperatury mogą być o 1-2 stopnie wyższe od przewidywanych, ale muszą być to specyficzne warunki czyli bezchmurne niebo i słońce, odpowiedni przepływ powietrza na danej wysokości. Jak jest niebo zawalone cumulusami, stratocumulusami czy Cb i jest chłodniejsza masa powietrza to raczej temperatura nie będzie wyższa od prognozowanej. Trochę tego nie zrozumiałeś kolego.

        3. @oliver, ja już niczego nie będę pisać na tym blogu;-) Generalnie unikam osób/miejsc gdzie jestem nie mile widziana, szanując siebie i swoje samopoczucie.
          Niech ten blog pozostanie oazą miłośników gorąca i ocieplenia klimatu- bo takie, w przeważającej większości skupia tu osoby i taki widzę przekaz, który jest w całkowitej sprzeczności z moimi odczuciami i zapatrywaniami na pogodę/zmiany klimatu w Pl.

          1. Ten blog jest oazą miłośników gorąca? Począwszy od maja, każdy komentarz wyrażający lubienie wysokich temperatur jest poddawany dużej krytyce, jak i jego autor, a to „zimnoluby” są główną siłą. Nie mamy nic przeciwko Tobie, tylko takim dennym wpisom o wegetacji, braku sensu życia, półrocznym cierpieniu, nienawidzeniu wszystkiego co wiąże się z latem, w tym wiosny która przypomina o tym, że zbliża się koszmar, niemożności wykonywania zwykłych czynności domowych jak gotowanie albo pranie…
            Przypomnij mi, czy kiedykolwiek Cię atakowałem albo byłaś przeze mnie niemile widziana.

          2. @ dorka Szczerze Ci powiem to jesteś ,,trochę ” przewrażliwiona na gorący czas jaki mamy od maja (częściowo kwietnia) i trochę przeinaczasz i wyolbrzymiasz fakty pogodowe. Ja Tutaj pilnuję aby zwolennicy szybkiego postępu AGW i upalnego lata trzymali się faktów i danych pogodowych i nie obrażali tych ,którym coraz szybszy postęp AGW i coraz większe i dłuższe fale gorąca ,upałów i susz nie odpowiadają, a nawet niepokoją i przerażają. Wolą inne pory roku. Nie obrażać się i pisać dalej ,ale bez lamentów i naginania faktów. Ciekawe kiedy mnie za ,, przewrażliwienie” faktem AGW Admin wywali.

          3. Dorka, ja osobiście nic do Ciebie nie mam (jak i do 99% tutaj piszących), byleś tylko tyle nie narzekała.
            @oliver
            ja za to staram się przedstawić osobom oczekującym, że nasz klimat nie będzie się już ocieplał fakt, że jest to oczekiwanie całkowicie bezzasadne. Fizyka nie przestanie nagle działać, jeśli stężenie CO2 wciąż się zwiększa. I z powodu tego jak ludzie myślą o dbaniu o środowisko szybko się to nie zmieni. Dbanie o własne wygody oraz o własny portfel wydaje się mieć oczywisty większy wpływ na działanie ludzi niż troska o klimat, czy o środowisko właśnie. Ostatnio oglądałem wyniki ankiety ulicznej przeprowadzonej przez jedną z telewizji, gdzie pytano się o segregowanie śmieci – 40% ankietowanych powiedziało, że nie segreguje śmieci i nie zamierza tego zmieniać. Zadano pytanie „a co jeśli brak segregacji będzie kosztować 4-razy drożej?” – połowa z nich odpowiedziała, że i tak nie będzie segregować!! Bo „nie wyobrażam sobie trzymać 4 różne kosze w kuchni”, bo „to nie wygodne”, bo „nie chcę tracić swojego cennego czasu”, bo „na pewno ktoś i tak nie będzie segregować i to nie ma sensu”! Znam ludzi, którzy mają 500 czy 1000 metrów do pracy, a i tak dojeżdżają samochodem, „bo tak wygodniej”.

          4. A jak dla mnie niech narzeka, ale wtedy kiedy trzeba. I tez nie przeinacza faktów i nie wyolbrzymia

  14. Przecież wczoraj w Rzeszowie były 23 stopnie xDDD
    Do reszty: Odpisuje mu tylko dlatego, ze nie moge patrzeć na jego kłamstwa.

      1. Możliwe że histeryzuję, ale nie ukrywam że po 5 miesiącach mam już tak dość słońca i ciepła/gorąca że po prostu psychicznie wysiadam. Wczoraj jak się trafił pochmurny dzień to od rana byłem w jakiejś euforii, czułem się jak na jakichś prochach, dzisiaj rano już obudziłem się z bólem głowy, osłabiony, nie mogę już po prostu patrzeć na słońce. Myślę że jak przyjdzie chociaż jeden pochmurny i chłodny tydzień to ja oszaleję ze szczęścia. Może faktycznie jestem fanatykiem chłodu, od razu nabieram jakiejś energii do życia.

  15. Media już sie ekscytują że tegoroczne lato będzie rekordowo ciepłe oraz tym że wrzesień jest w prognozach z temperaturami powyżej normy.
    Wasilewski z TVN Meteo się pomylił bo gdyby tegoroczny wrzesień okazał się ciepły to byłby to 6 a nie 5 miesiąc z rzędu z temperaturami powyżej normy.

  16. Zmieniając nieco temat… model UM prognozuje dziś, jutro i pojutrze burze na Górnym Śląsku. Natomiast model GFS prognozuje brak opadów w mojej okolicy przez następne dni. Któremu modelowi mam teraz wierzyć?

      1. Wielkie dzięki o to mi właśnie chodzilo . Czytam ten blog juz od jesieni i jest tu dosyć ciekawie po za nidużo którymi co tu tak ciągle płaczą typu dorka. W tym roku mamy fajne lato przy najmniej w Ostrołęce bo jest gorąco ale i nieraz tak sucho tym bardziej po sobotnich opadach gdzie w Ostrołęce w ciągu 24 h spadła ponad norma miesięczna 70l a normalnie wynosi 68 !!

        1. ,,Fajne” lato ,które trwa od początku maja nie powinno w Polsce tak być nazywane. Jest to anomalnie ciepłe lato z wieloma dniami gorącymi , których nie wszyscy dobrze tolerują i mają prawo narzekać, chociaż @ dorka z tym mocno przesadziła.Jesteś niegrzeczny w Twojej wypowiedzi.Okazuje się ,że Admin takie wypowiedzi toleruje.

          1. Gdybyś był z polski północnej to tez byś się cieszył ze w końcu przyszło gorące lato bo ostatnie 2016 i 2017 lata nie skomentuje jakie były w Polsce północnej . A poza tym jestem fanem klimatu kontynentalnego i mam nadzieje ze w końcu przyjdzie porządna zima

          2. W ogóle w tym roku wykorzystaliśmy ze znajomymi w 100% ta pogodę praktycznie co weekend na mazury bo mamy z ostroleki do Mazur 60 km i noce były ciepłe pod namiotami a w poprzednich dwóch latach to prawie wcale nie jeździliśmy bo pogody nie było

          3. @oliver57: Ja w jednej wypowiedzi zapytałem tylko, jak długo potrafi się utrzymać w Polsce taka okropna pogoda jak tego lata. Zostało to odebrane jako narzekanie i mój post został skasowany.

            @Nowy: Ja jestem z północnej Polski, z okolic Iławy i nie cieszę się z gorącego lata. Natomiast co do zimy, to się z Tobą zgadzam. Chciałbym przede wszystkim, żeby była śnieżna, temperatura zimą ma dla mnie drugorzędne znaczenie.

          1. Ehhh, mnie wkurzyło tylko, ze gada bzdury o „roku 2017 bez lata”. W sprawie Dorki i jej podobnych oczywiście go popieram.

  17. Jakoś mnie to nie dziwi, że jest prognozowana dodatnia anomalia na jesień. Osobiście wolałbym w normie, jednak trzeba zaznaczyć, że teraz te anomalie będą bardziej znośne. Po prostu nie będzie zimno tylko ciepło, a nie jak do tej pory gorąco/upalnie. W miesiącach jesiennych dużo łatwiej zaakceptować dodatnie anomalie niż latem, kiedy to robi się nieznośnie.

    Fajnie by było, jakby zima okazała się śnieżna, bo ostatnie były byle jakie, ale to jeszcze dość odległa przyszłość. Na razie wyczekuję jesieni, do której już mi tęskno po tak długim lecie.

    1. Ciepła/zimna- to już co kto woli (większość przypuszczam zwłaszcza październik i listopad woli cieplejsze), byleby była tylko mokra.

    2. Właśnie obejrzałem prognozę na TP i pokazują, że ma być u mnie trwałe ochłodzenie od 23.08 aż do końca prognozy, a ostatni dzień z przekroczeniem 25*C ma być 20.08 (prognoza dla Iławy). Coraz bardziej mi się zaczynają podobać te prognozy ;-)

      1. W ogóle ostatnio sprawdziłem ze 3 dekada sierpnia w ostatnich kilkunastu latach nie należy zwykle do zbyt ciepłych (jeśli chodzi o anomalie, bo temperaury bezwzględne wiadomo ze ciepłe)
        A np w wawie w 2006,2013 i 2014 w ostatniej dekadzie nie było przekroczeń 25 stopni. W 2003,2004,2008 i 2017 pojawiły sie tylko na 1-2 dni. wyraznie ciepłe trzecie dekady mieliśmy na pewno w 2002, 2005, 2011,2015 i 2016 – ale tez bez jakichś ekstremów.
        Zbigniew, nie obraz sie, tym razem faktycznie mówiłem o Warszawie, bo danych ogólnokrajowych w pamięci nie posiadam aż tak dobrze. No, z jednym wyjątkiem- anomalia 3 dekady sierpnia rowniez w skali ogólnokrajowej w ostatnich latach nie powala (dane z poltemp).

  18. A pro po prognoz sezonowych „Lata 2018-2022 mają być wyjątkowo gorące”
    „Na łamach magazynu „Nature Communications” badacze dowodzą, że lata 2018-2022 w skali globalnej będą nawet cieplejsze, niż wynikałoby to z wyliczeń bazujących na obecnym poziomie ocieplenia klimatu.
    Globalne ocieplenie powodowane emisjami gazów cieplarnianych nie jest zjawiskiem linearnym. Na początku XXI w. zdawało się spowolnić, co określono jako „przerwę” w globalnym ociepleniu (ang. global warming hiatus).
    Nowa metoda przewidywania średnich temperatur sugeruje, że kilka następnych lat może być jednak gorętszych, niż oczekiwano”[1]
    Mam wrażenie że ktoś udowodnił że El Nino występuje co kilka lat i emisje gazów cieplarnianych nie rosną liniowo :) – Ale może się mylę i tylko ktoś nadmiernie skraca treść
    [1] https://energetyka.wnp.pl/lata-2018-2022-maja-byc-wyjatkowo-gorace,328751_1_0_0.html

    1. Ja naprawdę doskonale to zapamiętałem, ale nie mogę w żaden sposób odnaleźć linka, jak na wiosnę 2015 przeczytałem po angielsku artykuł że lato 2015 będzie w Europie Środkowej niesamowicie gorące, a potem przyjdzie dużo normalniejsze 2016, nieco cieplejsze 2017 i rekordowo gorące 2018. Wszystko się sprawdziło. Pamiętam też doskonale, że w tym artykule wykres kończył się na roku 2022 i właśnie lata 2019-2022 miały być dużo normalniejsze, nawet chłodniejsze niż to w 2016. Mam ogromną nadzieję że to się sprawdzi. W ogóle może ktoś kojarzy ten artykuł i może podrzucić linka.

      1. Obawiam się, że nie istnieje obecnie znany fizyczny mechanizm pozwalający na postawienie takiej prognozy, inaczej byłoby o nim głośno (szczególnie, jeśli się sprawdza). Jeśli ktoś w ogóle taką prognozę postawił (w co też wątpię, bo nic takiego znaleźć nie można), to raczej trafił przypadkiem.

      2. Nie wierzę w takie statystyczne prognozy w zależności co z czym powiążemy wyjdzie inny wynik i akurat przypomni się nam ta która akurat trafiła. – Nawet jak się prześledzi komentarze to cześć osób próbuje na podstawie zimy w tym roku określić lato i czasem się to udaje tylko ile było też prognoz nietrafionych

      1. Nie straszę – przedstawiłem jedynie streszczenie artykułu w którym podobnie jak niektóre osoby na blogu próbuje się statystycznie wyznaczyć prognozę pogody na najbliższe 4 lata (Prognozę pogody bo ciężko nazwać klimatem tak krótki okres nawet jak jedyną prognozą będzie globalna temperatura )
        Po za tym w dobie globalnego ocieplenia szansa na kolejny rok najcieplejszy rok z każdym rokiem rośnie tym bardziej że mieliśmy ostatnio LA Ninę która troszkę ochłodziła temperatury globalne wiec kiedyś kolejne El Nino musi nadejść i podnieść temperaturę globalną na nowy wyższy poziom

  19. @admin
    Z jak dużą anomalią musi skończyć się sierpień żeby był cieplejszy od lipca i żeby tegoroczne lato było najcieplejsze w historii pomiarów?

    1. Czerwiec miał ostatecznie +2,17, lipiec na razie ma zapisane +1,66, a najcieplejsze lato +2,11, więc wg moich wyliczeń +2,52 za sierpień da nam +2,12 za całe lato i nowy rekord.
      Lipiec 2018 miał średnią obszarową +19,71, norma dla sierpnia za okres 1981-2010 to bodajże 17,70, czyli rachunek jest prosty.

  20. Jest już prawie pewne, że najcieplejszy dzień w tym roku w Polsce mamy za sobą i był nim 9 sierpnia z imponującą średnią obszarową +25,38 stopnia Celsjusza. To było owo apogeum tegorocznego lata. Właściwie można dać sobie rękę uciąć, że cieplej już nie będzie. Nie widzę żadnych szans, aby średnia dobowa obszarowa przebiła jeszcze w skali kraju owe 25,38 stopnia. Dlaczego tak kategorycznie? Widzę prognozy na najbliższe dni, a po drugie nie znam w historii przypadku, by to wrześniowy dzień okazał się tym najcieplejszym w roku (w sensie najwyższej Tavg). Byłoby to zresztą bardzo dziwne i niezwykłe zjawisko. Ciekawe jednak, że lato ostatnio szczytuje częściej w sierpniu niż w lipcu i to także w sensie Tmax.

    1. Szczytowanie letnie za nami. Z drugiej strony średnia anomalia nadal najczęściej ma być rzędu +2/+5K – czyli czeka nas nadal aura zdecydowanie częściej/bardziej letnia, niż wczesno-jesienna (na razie co najmniej do 23-24.08).

    2. @Marcin
      25 czerwca 2016 i 1 sierpnia 2017 miały wyższe średnie obszarowego (tvg) niż 9 sierpnia 2018. Odpowiednio było 25,59*C dla 25 VI i 25,41*C dla 1 VIII. Oczywiście, że już w tym roku gorętszego dnia niż 9 sierpnia ze tavg obszarową 25,38*C nie będzie.

    3. Warto pamiętać, że po dziś dzień jedną z najwyższych średnich dobowych na terenie naszego kraju dzierży 29 sierpnia 1992:
      https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1992-08-29&rodzaj=pl&ord=asc
      W Otmuchowie średnia dobowa wyniosła wówczas 30,8C (30C osiągnęły również stacje w Inwałdzie i Ptaszkowej). Jedyny dzień z wyższą średnią dla pojedynczej stacji jaki udało mi się znaleźć to 1-08-1994 kiedy to w Bogatyni średnia dobowa wyniosła 31,5C (!) Dla porównania żaden z dni w 2013 ani 2015 roku na jakiejkolwiek ze stacji średniej 30C nie był w stanie osiągnąć. Także do końca wakacji mogą się u nas zdarzać dni wybitnie gorące.

        1. To wynik niewiele niższy od wspomnianej Bogatyni. Bardzo trudny do pobicia. Samo osiągnięcie średniej dobowej na poziomie 30C zdarza się u nas niezwykle rzadko.

  21. Pomimo, że jest 16. dzień miesiąca dopiero, ja u siebie już zauważam zbliżające się polecie i jesień… drzewa zółte (lipy i brzozy), bocianów już niewiele, zachodzące słońce przed 20tą… i mimo że jest pogoda idealna, bo nie ma upałów, to jakoś człowiek odczuwa to wszystko inaczej…jakby to już był kres lata… co roku mam podobnie w tym samym terminie (okolice 15 sierpnia).

    1. Do faktycznej wczesnej jesieni (nieformalnie polecia) jeszcze trochę brakuje. Wrażenie jest takie a nie inne głównie z powodu coraz szybciej skracającego się dnia + końca najbardziej upalno-dusznego okresu tego lata + mimo wszystko rzadkich opadów w porze ciepłej (nawet tam, gdzie w krótszych okresach mocniej padało), co przyspiesza źółknięcie i opadanie liści niektórych drzew już teraz w sierpniu.
      Jednak przy przewadze dni z Tavg ok. i nieco ponad 20°C trudno już teraz mówić o poleciu/jesieni.

      1. Masz rację, w tamtym roku z resztą największa fala upałów zakończyła się 11 sierpnia, potem była pogoda podobna do tej co jest obecnie, na dobre polecie było czuć od 20 sierpnia na moich terenach… jak po 20 parę minut słońce zachodzi to tego nie czuć, ale jak 19.50 to już tak ;)

    2. Niestety nawet najcieplejsze lato musi się kiedyś skończyć… Praw fizyki i geografii nie da się oszukać. Szkoda, że słońce nie może świecić każdego dnia roku przez 16 godzin (albo chociaż 12 godzin) dostarczając nam życiodajnej witaminy D, a żeby zmieniała się jedynie jego wysokość na niebie, bo te noce po 16 godzin w zimie to chyba nikomu nie są do niczego potrzebne. Chyba tylko złodzieje mogą się z nich cieszyć. Na razie jest jeszcze przyzwoicie jeśli chodzi o długość dnia, zupełnie jak na przełomie kwietnia i maja, tyle że perspektywa znacznie gorsza… Smuteczek.

      1. Nie jestem złodziejem a cieszę się z nadchodzącej jesieni i zimy. Podobnie maja inni komentujący Tutaj to proszę nas nie obrażać. Witaminę d3 plus k2 suplementuje od 20 lat i wystarczy mi 3-7 godzin słonecznych średnio na dobę. Mam ponad 60 lat i zapraszam młodych na narty zimą do Szczyrku w słoneczny lekko mroźny dzień. Trasy są tam ponad zalegającym smogiem to bez obaw. Smog to wiadomo zanieczyszczenia (dymy-smoke) plus mgła (fog). Trzeba zlikwidować zanieczyszczenia i zostanie mgła (fog) i jego występowanie nie jest winą pogody tylko sposobu ogrzewania. Dobra, jeszcze lato to korzystajmy z jego uroków ,które dla mnie są wątpliwe. Kto lubi niech się wygrzewa.

        1. @oliver 57 najwieksza przestepczosc jest w cieple letnie wieczory po upalny have dniach. Iles ju bylo takich badan. Upal wzmaga agresje. A duzych mrozow zlodzieje nie lubia :p

      2. @Marcin

        Sam piszesz, że to prawa fizyki i geografii (ja bym powiedział, że matematyki i astronomii) ale narzekasz na długość nocy zimą. To nie jest poważne.

        Po pierwsze dlatego, ze dzięki temu, ze żyjesz na takiej szerokości jakiej żyjesz masz równie długie dni latem. W tropikach zima czy lato słońce zachodzi kolo 6 wieczorem (mniej więcej bo czas oficjalny nie musi zgadzać się ze słonecznym bo strefy czasu są szerokie). I nie mają tam miłych jasnych wieczorów prawie do północy, jak na północy Polski w czerwcu, także dzięki czasowi letniemu.

        A po drugie, równie dobrze można narzekać na stałą grawitacji. Przecież przy mniejszej łatwiej by się żyło, nieprawdaż?

        Z tym, że tego typu narzekania właściwe są raczej dla małych dzieci, niż dorosłych.

        1. dlatego ja nigdy nie narzekam na same długości dnia, a na usłonecznienie. Które w Polsce jest najniższe w czasie występowania najkrótszych dni w roku. Średnia dla grudnia u mnie wynosi ok. 40h, a dla lipca – 250. Różnica jest 6-krotna, przy zaledwie 2-krotnej różnicy w długości dnia.

          To nałożenie się bardzo wysokiego zachmurzenia z bardzo krótkimi dniami daje klimat, w którym ma się ochotę iść po sznur i szukać mocnej gałęzi przez co najmniej 3 miesiące w roku. Fakt, za kołem polarnym mają jeszcze gorzej bo tam zimą dnia nie ma w ogóle, jest ciemno non stop i mało istotne jest w tym momencie czy jest bezchmurnie czy nie. Bezchmurne niebo to chyba jeszcze gorzej, bo mróz wtedy duży.

          Najgorzej odbieram miesiące typu grudzień 2017, czyli ciepło względem norm (bo bezwzględnie średnia 2,4C to i tak jest zimno) bez śniegu i jednocześnie pochmurno, tylko 34h słońca.

      3. @Marcin
        Chłopie, ciekawe co Ty byś począł, gdyby przyszło Ci żyć za kołem polarnym. Jak Ty byś zniósł noc polarną?

    3. Tez mam podobne odczucia. Człowiek sie przyzwyczaja do temperatur. Czuje sie jakbym po 3 tygodniach pobytu w Grecji wrócił do Polski.
      To mi przypomina paradoks z 2013 roku kiedy na 2 nieznośne tygodnie uciekłem do Grecji, gdzie było… chłodniej.

  22. Nie wiem czy post jest w temacie, ale zastanawiam się nad jednym potencjalnym plusem ocieplenia klimatu. Może w Polsce w końcu klimatyzacja stanie się standardem? Na razie jest pod tym względem słabo. Mnie jako zimnolubowi w wielu miejscach jest za gorąco.

    Ostatnio słyszałem że w Rzeszowie zamontowano klimatyzację w nowej szkole podstawowej. Może doczekamy w końcu klimatyzowanych szkół, uniwersytetów, urzędów, szpitali albo nawet restauracji i pubów? W wielu miejscach jest gorąco i duszno. Moi zagraniczni goście często na to narzekają. Np. idziemy do restauracji i jest po prostu za gorąco w środku. W pubie też. Jednak inaczej znosi się ten upał, gdy np. idzie się na miasto coś załatwić albo zjeść i wychodzi się z klimatyzowanego mieszkania, jedzie klimatyzowanym samochodem, parkuje się i wchodzi do klimatyzowanego budynku.

    Ja widzę że mentalność powoli, ale się zmienia. Ale przykladowo jak chciałem jechać na urlop do Krynicy i nie mogłem wziąć hotelu tylko apartament z aneksem kuchennym bo mam małe dziecko, to okazało się że czegoś takiego żaden z blisko 100 apartamentów nie miał.

    Ja w przyszłym roku będę mieć klimatyzację w mieszkaniu ale nadal uciązliwe jest to, gdy idę do restauracji, fryzjera albo urzędu i jest mi za gorąco. Wydaje mi się że chcąc dbać o klienta to powinien to być standard.

    1. Dla mnie jest to wątpliwy plus. W Polsce prawdopodobnie jeszcze długo będziemy pozyskiwać prąd z węgla (przy obecnej władzy byłoby to najpewniej do ostatniego możliwego złoża), a klima mocno zawyża zapotrzebowanie na energię. Także im więcej klimy tym więcej emisji CO2 i tym samym jeszcze cieplej. Typowe sprzężenie zwrotne.
      Nie należy też zapominać, że w Polsce mało gdzie klimę ustawia się adekwatnie do warunków na zewnątrz. Zazwyczaj ustawiona jest na jedną i tę samą temperaturę, niezależnie czy na zewnątrz jest 25, 28 czy 38 stopni, co oczywiście odbija się na zdrowiu, szczególnie u osób wrażliwych na infekcje dróg oddechowych. Różnica między temperaturą wewnątrz a na zewnątrz nie powinna przekraczać 7-8 stopni. Po radach Marcina D z tego bloga kilkukrotnie w tym roku pytałem się o ustawioną temperaturę w różnych lokalnych miejscach (najczęściej sklepach), kiedy na zewnątrz było 32-34 stopnie i tam gdzie udzielili mi takiej odpowiedzi ani razu nie usłyszałem wartości wyższej niż 21C (najczęściej było ok 18!). Człowiek rozgrzany i ubrany stosownie do upału trzęsie się z zimna stojąc w kolejce – to nie powinno tak wyglądać.
      Kolejny aspekt to jej częste serwisowanie przez wykwalifikowany personel, o czym dużo ludzi również zapomina (najczęściej z powodu uniknięcia dodatkowych kosztów), bo klima to idealne środowisko do rozwoju grzybów i bakterii.

      1. Bardzo rozsądna wypowiedz. Po wypowiedzi prof. Szymona Majewskiego z 11.08 dla Radia TOKFW jestem w nastroju pesymistycznym co do losów LUDZKOŚCI z powodu rozkręcającego się AGW i cieszy mnie tylko to ,ze już niedługo jesień i grzyby ,a potem zima i narty. Tak samo mają moi znajomi grzybiarze i narciarze (kilkaset osób licząc tych forumowych grzybiarzy i narciarzy). Dobrze ,że nie wszyscy cieszą się z postępu AGW ,ale moich młodych w rodzinie ocieplenie klimatu też cieszy , a na temat G.O. wiedzą swoje i żaden profesor ich nie przekona.

          1. My po prostu tylko chcemy żyć, a żeby żyć trzeba konsumować, poruszać się, korzystać z energii. Nawet wydychając ten nieszczęsny dwutlenek węgla przyczyniamy się do jego wzrostu w atmosferze. Mamy więc przestać oddychać i przepraszać za to, że chcemy żyć? Ja tam się nie czuję niczemu winny. Człowiek nie wydobywa paliw kopalnych, bo chce, czy taki ma kaprys, ale po prostu musi. Robi to z konieczności, bo ich potrzebuje do życia.

          2. @Marcin

            Przynajmniej nie dopłacać do paliw kopalnych. Dać szansę energii bez-emisyjnej. Przy okazji i zdrowie publiczne się poprawi (smog!).

            Mnóstwo państw dopłaca na różne sposoby, a Polska niestety w tym obłędzie przoduje. Mamy mieć niedługo najdroższą energie elektryczną w Europie, jeśli już nie mamy [1] bo musimy dopłacać [2] do wydobycia i palenia brudnego kamienia, w którym węgla jest coraz mniej, za to siarki i metali ciężkich coraz więcej (taki tylko nam został). Dlatego też ministerstwo planuje poluźnić normy jakości węgla dopuszczając dowolne ilości siarki i do 30% popiołu [3]. Po prostu obłęd.

            [1] http://nettg.pl/news/80378/bcc-energia-elektryczna-w-polsce-jest-najdrozsza-w-europie

            [2] http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/556767,55-zl-rocznie-od-podatnika-na-gornika.html

            [3] https://smoglab.pl/jest-ustawa-o-kontroli-jakosci-wegla-ale-planowane-rozporzadzenie-pozostawi-w-sprzedazy-odpady-weglowe/

          3. @ Arctic Haze
            Tu się nie zgodzę że chodzi tylko zmianę węgla na energetykę odnawialną – Energetyka odnawialna nie ma szans na szybkie zastąpienie paliw kopalnych przy takim poziomie marnotrawstwa energii i surowców (Bo po cześć jest to spójne )
            I w tym aspekcie każdy może coś zrobić bo działań jest naprawdę mnóstwo
            choćby :
            – ograniczenie podróżowania autem ( A niektórzy wyjeżdżają nawet do sklepu 2 ulice dalej )
            – oszczędność wody ( na to idzie też energia i w dodatku mamy bardzo małe zasoby wodne -A niektórym zdarza się zużyć ponad 100l-szaleństwo jeśli to codziennie )
            -kupowanie jedzenia tak aby się nie zmarnowało ( Na jej wyprodukowanie zużywana jest i energia i woda i nawozy które nawet wpływają na stan wód bałtyku
            – zakupy u lokalnych firm ( mniejsze zużycie energii na transport – W dodatku wspieranie firm w swojej okolicy :) )
            Tego typu działań jest tyle że właściwie materiału wystarczyło by pewnie na osobnego bloga jakby każde z działań opisać gdzie ta energia jest zużywana i jak można ją ograniczyć -Muszę poszukać czy coś takiego jest

          1. Kojarzę jednego Szymona Majewskiego, ale profesorem to on z pewnością nie jest :-D

          2. @kslawin

            Napisałem z UG? A to przepraszam. Ale mam to „w palcach”.

            Kiedy moja żona jeszcze jako studentka UG była w przychodni akademickiej w Krakowie, pielęgniarka wypełniająca jej dane, w rubryce Uczelnia wpisała „UJ w Gdańsku”. Może zatem kompromisowo napiszemy, ze Szymon pracuje na „UG w Warszawie”? 😀

      2. W Polsce chyba nie ma różnicy kto przy władzy święty węgiel jest zawsze. – Jedyna różnica że trudniej polityków prawicy znaleźć fotografujących się przy topniejących lodowcach ale to chyba marne posiedzenie . -Ale po co skupić się na polityce .Po za nią są lepsze wiadomości o których raczej nikt z tamtego kręgu publicznie zbyt szybko nie przyzna.:)
        https://wysokienapiecie.pl/910-w-polsce-konczy-sie-wegiel-analiza/
        Ta prognoza wydaje mi się też być optymistyczną szczególnie jeśli chodzi o węgiel brunatny po 2030
        Nawet w Niemczech przy ambitnych planach zmniejszenia emisji gaz z Nord streamu ma zastąpić węgiel- Trochę łatwiej odejść od paliw kopalnych mając turbiny gazowe które jak tylko potrzeba można szybko uruchomić w porównaniu z el. węglowymi ale to też stwarza problemy tańsza energetyka bo nie trzeba będzie aż tyle płacić za emisje wiec prąd będzie mniej oszczędzany i do tego nieuniknione emisje metanu przy wydobyciu i transporcie których nikt nie raczy doliczyć do emisji :( a szkoda . Metan jest silniejszym gazem cieplarnianym ok. 20 razy w okresie 25 lat wiec nawet niewielkie straty są nie do pominięcia

    1. Mowa o weekendzie 25-26.08? To jeszcze zbyt daleki termin na rokowania.
      Jednak co najmniej do 23-24.08 prognozy są już dość stabilnie ciepłe (gorące) i suche.

  23. Zaskoczyła mnie wczorajsza dzienna anomalia. Wyniosła +0,65K. https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/akt_mon/latest.png Mieszkam na południu Mazowsza, 15 km na zachód od Radomia w kierunku Łodzi i Tmax wyniosła u mnie 24,8 a Tmin 16,0. A na mapie biały kolor, czyli norma… Nie ogarniam tego… Przecież Tavg wyszła 20,4 a Tmax dla tego dnia powinna być chyba 23 a Tmin 13 czyli Tavg 18. Czyli mamy +2,4K powyzej normy.

    1. Tavg 16.08 nieco zaniżyły chłodniejsze noce. Ale i tego dnia mamy ostatnie w okresie letnim (JJA) pikowanie statystycznej Tavg do blisko +19°C (ref. 1981-2010), co też obniżyło nieco anomalię.

      Od dzisiaj jednak ponownie sytuacja się zmieni w kierunku wyraźniej dodatnich anomalii, bo:
      – ma być coraz goręcej (Tmax coraz wyraźniej powyżej 25°C, noce częściej z Tmin powyżej, niż poniżej 15°C),
      – statystyczna Tavg już coraz wyraźniej zaczyna spadać.

      1. Te noce powyżej 15 stopni to chyba tylko w wawie (która ostatnio z pewnych- nie wiem jakich- przyczyn zalicza wyjątkowo słabe spadki). W większej części PL noce były z przedziału 10-15 stopni i nie sądzę by to uległo zbytniej zmianie.

          1. To musiałyby chyba wrocic chmury i/lub wilgoc. Bo przy pogodnym niebie w drugiej połowie sierpnia temperatura spada zwykle o 12-15 stopni względem dnia.
            Dodam, iż od weekendu na północy ma byc znacznie zimniej niż w reszcie kraju, a to moze przyspieszyć dalszy spadek anomalii.

          2. @kmroz
            Przy temperaturze przeważnie 25/30°C za dnia i przeważnie 13/18°C nocami nie ma szans na wyraźniejsze spadki anomalii w najbliższym czasie.

        1. O tej porze roku do ciepłych (Tmin>15C) nocy wciąż wystarczy wysoka T850, brak wiatru oraz bezchmurne niebo nie wystarczą by zbić temperaturę. Przykładowo nocy z 31 sierpnia na 1 września 2015 było u mnie bezchmurnie oraz bezwietrznie, ale napływ b. ciepłego powietrza wystarczył, by ustanowić na mojej stacji rekord Tmin na poziomie 21,0C. Rekord ten po dziś dzień nie został pobity.

          1. Wydaje mi sie, ze wtedy była t 850 troche wyższa (około 20?) niż zapowiadane na najbliższe dni 10-13 stopni.

          2. Tak, było wówczas ok. 20C na poziomie 850hPa. Ale i wartości T2M były odpowiednio wyższe. Myślę, że sporo nocy w kolejnych dniach będzie miało Tmin w okolicach 15C, a miejsca uprzywilejowane (jak Warszawa) nawet nieco więcej.

  24. Wczorajsza (16.08) anomalia ponownie na krótko zbliżyła się do poziomu bliżej zera, choć i tak była dodatnia. Średnia miesięczna spadła do „aż” +3,36K (ref. 1981-2010), jednak…
    Na razie co najmniej do 23-24.08 nie widać w prognozach większego ochłodzenia. Wprost przeciwnie, od dzisiaj ponownie ma być nieco cieplej (goręcej), podczas gdy statystyczna Tavg w II połowie sierpnia już coraz wyraźniej spada. Tak więc także w świetle dzisiejszych prognoz ok. 23-24.08 spodziewam się nadal miesięcznej anomalii powyżej +3K (ale i nie wyższej niż +4K).

    Niewykluczone, że będzie to okres z najbardziej stabilną aurą, tzn. przeważnie gorącą i suchą. A przy tym także ze stabilną atmosferą, tzn. z najmniejszą skłonnością do konwekcji (w tym burz i w ogóle opadów), o czym mogą świadczyć zapowiedzi bardzo niskiego CAPE.
    Będzie to więc wersja „ciepełka” zdecydowanie przyjemniejsza od tej z przełomu lipca i sierpnia.

  25. Ochłodzenie większe być może w okolicach 25 sierpnia, aleto raczej nie wpłynie na bardzo duże obniżenie dodatniej anomalii sierpnia.
    za 2 tygodnie kończy się meteorologiczne lato ale termicznie można spokojnie stwierdzić że mija 4 miesiąc lata. W ekstremalnych sytuacjach maj i wrzesień mogą być de facto termicznie letnimi miesiącami ( tj listopad i marzec zimowymi. Termiczne lato i zima są zaś poza zasięgem kwietnia i października). W tym roku maj można tak nazwać a jeśli będziemy mieli też takowy wrzesień to się okaże że będzie mowić o 5 miesięcach z temperaturami letnimi ( w nazwach meteorologicznych oczywiście się nic zmieni). Ostatnio właściwe dość ciepłe lato i bardzo ciepłe maj i wrzesień miały miejsce w roku 2016 ale sytuacja była wtedy znacznie mniej esktremalna niż zanosi się na to teraz. W roku 2016 ani maj ani wrzesień nie były jednak rekordowo ani blisko rekordów ciepła. Ekstremalnie ciepły był czerwiec, ale lipiec i sierpień specjalnie się nie wyróżniły. Jeśli w tym roku jeszcze wrzesień wykaże się jeszcze dużą anomalią dodatnią to będzie to po raz pierwszy od co najmniej 1950 roku (starszych danych nie znam) będziemy mogli mówić o nieustającym lecie trwającym od maja do września i na pewno rekordowo ciepłym okresie maj-wrzesień. Dość powiedzieć że same miesiace letnie czerwiec-sierpień również wykazują się dużą anomalią dodatnią. W tym momencie na sam początek kolejnego miesiąca prognozowane jest silne ochłodzenie, ale wiadomo jak odległy jest to termin.

      1. Ale był chłodniejszy np. od wrześni 1999, 2006 czy 1975. Pierwsza połowa była co prawda letnia, ale druga chłodniejsza, nie wiem czy to wystarczy aby nazwać ten miesiąc ogólnie jako letni, ale na pewno wrzesień 2016 był bliżej niż maj 2016, który też był zresztą bardzo ciepły.

        1. Akurat w przypadku kwietnia 2018 w południowej Polsce bardzo łatwo określić początek termicznego lata i wypada on właśnie w okolicach 8-10 kwietnia. Liczenie tylko i wyłącznie miesiącami może prowadzić do absurdów: jeśli na przykład gorąca letnia pogoda potrwa do 20 września, a od 21-go zrobi się bardzo zimno, to średnia września może wyjść < 15.0. Wtedy utniesz w zasadzie cały miesiąc lata.

          1. Też prawda, ale opierałem się tylko wyłącznie na średnich z całego miesiąca, dlatego że latwiej mi będzie zapamiętać cały miesiąc niz początek terminu jakieś pory termicznej. Z drugiej strony jak napisałaś miesiące licząc poszcególne w nim okresy mogą wyglądać skrajnie różnie. Powołując się na przykład owego września 2016 -średnia był tam niższa niż w we wrześniu 2006, ale w piewszej połowie września 2016 było wiele gorących i zdarzały się upalne dni a wrześniu 2006 zabrakło tego ( było raczej niewiele powyżej 25 stopni na przewżającym obszarze w najcieplejszych dniach). Dobrym przykładem jest też wrzesień 2008 pierwsza dekada bardzo ciepła z dniami gdzie temepartura przkraczała 30 stopni loklanie, 2 pozostałe dekady chłodne.

          2. @anonim
            Właściwie to trudno wyczuć kiedy pod „adminem” pisze Piotr, a kiedy Klaudia, więc zakładanie z góry, że jest to zawsze Klaudia może być nieco ryzykowane ;-)

          3. Prawda ,ale w tabelkach, statystykach bierze się pod uwagę średnią z całego miesiąca i to takich elementów klimatu jak temperatura, suma opadów, ilość godzin słonecznych… Przy zliczaniu sum opadów może być miesiąc z 30 dniami bez opadów ,a w ostatniej dobie spadnie 100mm i jak będzie to w kwietniu miesiąc ten uznany będzie za rekordowo mokry. Jakieś reguły muszą obowiązywać w statystyce i przy ocenie pogody w danym miesiącu, kwartale czy roku.

          4. W tabelkach( tych dostępnych tutaj również) będzie figurował jako miesiąc z termiczną jesienią bo jako cały taki będzie , liczy się średnia całego miesiąca.

          5. Ale w wyliczaniu dat termicznych pór roku nie bierze się tych tabelek za bardzo pod uwagę. Np. Guminski interpolował w oparciu o średnie dekadowe. Tak trudno to zrozumieć?

    1. Tegoroczny, rekordowy maj jak najbardziej można nazwać letnim. Ze średnią 16,4 z powodzeniem zasłużył na to miano. Natomiast na pewno letnim nie można nazwać kwietnia 2018, choć bardzo się starał i przyniósł nawet 7 dni z Tavg powyżej 15 stopni, to jednak średnia miesięczna jest poniżej 13 stopni. Tak, że jak ktoś pisał, że lato zaczęło się w tym roku 3 kwietnia, to jednak gruba przesada. Kwiecień to była ekstremalnie ciepła odmiana wiosny, ale jednak wiosny, a nie lata.

      1. U mnie maj 2018 miał śr. 17,1 st. a odbieram go jako miesiąc typowo późnowiosenny. Nie wiem dlaczego używa się tu absurdalnego pojęcia lata od >15 st., nie ma ono nic wspólnego z latem fenologicznym, nawet jak kwiecień, maj i wrzesień mają śr. >15 st. to przyroda nie wygląda wtedy jak latem.

        1. Jak zwykle gadasz bzdety o własnych odczuciach. Co ma lato fenologiczne do lata termicznego? Idąc tym tropem, to nawet jeśli w kwietniu każdy dzień będzie miał 35 stopni, to i tak nie odczujesz lata, bo fenologicznie w żaden sposób nie nadgoni się wegetacji w ciągu miesiąca.

          1. Dlatego właśnie wyznaczając początki i czasy trwania pór roku trzeba używać więcej terminologii niż tylko pory termiczne. Na odczucie pór roku wpływa wszak więcej niż tylko temperatura, nikt nie powie Ci, że na początku kwietnia 2018 przy kwitnących krokusach i gołych drzewach było lato. Tak samo maj, wegetacja do ok. 20 maja w żadnym stopniu nie wskazywała na lato tylko na późno wiosnę, a samo to, że było mnóstwo dni z t.avg. >15 st. nie ma tu znaczenia, w grudniu też mogą takie dni występować i co powiesz wtedy, że mamy lato?

          2. Dlatego właśnie wyznaczając początki i czasy trwania pór roku trzeba używać więcej terminologii niż tylko pory termiczne.

            Tylko wg Ciebie. To twój pomysł, niezbyt zresztą mądry.

            nikt nie powie Ci, że na początku kwietnia 2018 przy kwitnących krokusach i gołych drzewach było lato.

            Ależ owszem, tak mówiono. To, że dla ciebie jak się robi ponad 25 stopni, to nie jest lato, to tylko i wyłącznie twój problem.

            w grudniu też mogą takie dni występować i co powiesz wtedy, że mamy lato?

            Owszem, jak takie średnie temperatury dobowe będą przeważać przez 2 dekady miesiąca, a średnia tych dekad znacznie przekroczy również 15 stopni, to tak powiem: mamy termiczne lato.
            Nawiasem mówiąc jesteś na granicy bana, bo robisz brzydki zabieg erystyczny związany z występowaniem pojedynczych, izolowanych przypadków średniej dobowej temperatury powietrza > 15 stopni z tym, co miało miejsce w dwóch ostatnich dekadach kwietnia. To co robisz to manipulacja.

          3. @FKP, niedawno była tu czystka w komentarzach, a Ty znowu wszystkim narzucasz swoje racje? Tavg >15*C oznacza termiczne lato. Koniec kropka. Twoje indywidualne „normy” nikogo nie obchodzą. Ja też mógłbym napisać, że -1*C i zero śniegu to dla mnie żadna zima.

          4. „Pisanie, że lato termiczne zaczyna się od jakiejś ściśle określonej temp. też jest…” – chyba właśnie dlatego nazywa się je termicznym latem, bo wyznaczają je warunki termiczne.

      2. @ admin Tak, mnie trudno to zrozumieć jako amatorowi. Gdzie można znaleźć dane z wyliczonymi datami termicznych pór za ostatnie np. 20 lat ?

    2. Kwiecień zaczynał przynosić epizody letnie, a maj już coraz częściej aurę letnią.
      W ogóle jestem przeciwnikiem przypisywania całych miesięcy do pór termicznych, które z natury rzeczy są czymś bardzo zmiennym.
      Tak jak na TP kiedyś wieścili, że grudzień może przestać być niebawem miesiącem zimowym. To zestawmy sobie taki grudzień 2010 r. (a i nawet 2012 r.) oraz grudzień 2015 r…. Albo rozważmy przypadki, gdy część dni przynosi zupełnie inną pogodę, niż jakieś inne (w innym okresie). Moim zdaniem pory termiczne jest sens odnosić jedynie do nie ściśle określonych terminów – a najlepiej do trendu (przy uśrednianiu za co najmniej 5-10 dni).

      1. Dla mnie najbardziej niezwykły miesiąc w roku to maj. Wtedy możliwe jest prawie wszystko – od fali upałów po opady śniegu i temperatury rzędu kilku stopni w najcieplejszym momencie dnia. Przypisywanie konkretnych miesięcy do pór roku rzeczywiście bywa zawiłe i niepotrzebne. Idąc tym tokiem rozumowania, 1 maja 1985, to schyłek lutego, przełom I i II dekady maja 1978 to marzec, maj 1980 to normalny albo lekko ciepły kwiecień, maj 2002/2018 to przeciętny czerwiec, a upały w maju 1958 to bardzo ciepły lipiec (60 lat temu notowano średnie temperatury ponad 25 stopni). W drugiej połowie XIX wieku, kiedy zdarzały się zarówno maje bardzo ciepłe (w tym rekord 1889), jak i absurdalnie zimne, przy których nawet maj 1991 nie był zły, przysłowie „kwiecień-plecień” mogłoby być rozszerzone na maj.

        1. Pisanie o lecie od 8 kwietnia i tak jest bardziej zasadne od pisania w maju 2017 o zimie trwającej od 4 października 2016, co na tym blogu się zdarzało.

          1. W kwietniu do 20 dnia miesiąca kwitły u mnie jeszcze przebiśniegi, dopiero zaczynały kwitnienie średnie tulipany (hyb. Darwina), więc pisanie o lecie od 8 kwietnia mnie powala na kolana :D Co z tego, że była śr. >15 st.? Prawie przez cały rok może u nas taka występować, a w kwietniu nie jest ona wcale taką rzadkością.

          2. Co z tego, że była śr. >15 st.? Prawie przez cały rok może u nas taka występować

            Nie tak trwała. Zamiast po raz kolejny robić z siebie idiotę, to być może ciut o tym poczytał.

            a w kwietniu nie jest ona wcale taką rzadkością

            W kwietniu przeciętnie występują dwa takie dni. W tym roku miejscami było ich 16.

            więc pisanie o lecie od 8 kwietnia mnie powala na kolana :D

            Nas powala na kolana Twoja ignorancja.

          3. Nawet trwała śr. >15 st. nie oznacza w kwietniu lata, chyba, że w statystykach.

      2. Nadrzędne są dla mnie meteorologiczne pory roku bo jak napisałeś róznie to bywa: maj i wrzesień są oczywiście prawie zawsze wiosenne i jesienne termicznie ale czasem mają średnie dla lata. Tak samo jest w przypadku marca i listopada-gdzie przez wiekszość miesiąca mogą być czasem temperatury średnie dobowe a nawet temperatury ujemne całodobowo to wtedy te miesiące bardziej przypominają zimę. Można tu wymienić raczej zimowe marce 2013, 1987,1996, 1969 (gdzie temperatura nigdzie nie przekroczyła chyba 10 stopni), 1964, 1962, 1958 i 1952, zimowe listopady: 1965, 1993, 1998, letnie maje: 2002, 2018 (ewentualnie 1993) i letnie wrześnie : 1999, 2006 (ewentualnie 1975). Także ja uważam że mimo wszystko łatwiej odnosić się pory termiczne do całych miesięcy niż określonych terminów bo łatwiej zapamiętać i porównać. Co do grudnia to pisanie że ten miesiąc przestanie być zimowy to bzdura bo to nadal będzie 3-ci najzimniejszy miesiąc roku, ewntualnie aura będzie przypominała coraz rzadziej zimową, ale w Hiszpanii np też mają zimę tylko że najczęściej bez śniegu i mrozu

    3. W kwietniu niewiele brakowało np. W Przemyślu aby ten miesiąc zapisał się jaki letni. Miesięczna tavg dla Przemysla wyniosła chyba coś ok 14,6-14,7°C.

      1. Kwiecień nie okazał sie średnio „letni” ze względu na bardzo zimny początek, od 8 kwietnia w wielu regionach było regularne lato.

        1. @kmroz
          Nie wiem czy takie „regularne” lato panowało non stop od 8 kwietnia do końca tego miesiąca. Króciutkie przerwy czyli dni z tavg poniżej 15 stopni też były. Faktem jest, że więcej niż połowa dni kwietnia 2018 w wielu regionach przyniosła temperatury 20-25 stopni czyli takie przeciętne, normalne lato w większości Polski jakie powinno panować w okresie czerwiec-sierpień.

    4. W tym roku już kwiecień był miesiącem letnim, więc gdyby był ciepły wrzesień, to byłby on szóstym a nie piątym miesiącem termicznego lata.

      1. Średnia kwietnia 2018 w Katowicach to 14C. Trzymając się sztywno terminów meteorologicznych dla klimatu Polski nie był to miesiąc termicznie letni ,ale ekstremalnie ciepły miesiąc wiosenny (jako całość) bo średnia kwietnia dla Katowic to raptem 8,9C (ref.1981-2010). W regionie Katowic mamy 4 miesiąc termicznego lata. Końcówka sierpnia zapowiada się chłodna i bardzo mokra ,ale cały miesiąc na 100 procent będzie miał średnią temp. powyżej 15C (bardzo wyraźnie).

        1. No to faktycznie nie był, ale było blisko. No i duża liczba dni z Tmax >20*C sprawiła, że dało się to odczuć jako lato.

        2. @oliver
          „Końcówka sierpnia zapowiada się chłodna i bardzo mokra”

          Jesteś pewien? Bo prognozy jeszcze nie są co do tego zgodne.

          „ale cały miesiąc na 100 procent będzie miał średnią temp. powyżej 15C (bardzo wyraźnie).”

          Powinien mieć średnią nawet powyżej 20, lub 21*C.

      2. Nie kwiecień nie był miesiącem letnim (bo jego średnia temperatura miesięczna nigdzie nie przekroczyła lub nie osiągnęła 15*C) mimo wielu dni z tmax 20-25 stopni, tylko termicznym przedleciem z przewagą tavg miesięcznej 10-14*C.

        1. Cały miesiąc miesiącem letnim nie był, aczkolwiek termiczne lato w wielu miejscach zaczęło się właśnie w kwietniu (jak wspomniano wcześniej miejscami w okolicy 10 kwietnia).

          1. Adminie, czemu nie mogę dodać żadnego komentarza? Od dzisiaj wyskakuje mi za każdym razem komunikat, że to spam.

          2. Za każdym razem kiedy patrzę na dane meteo z kwietnia 2018, utwierdzam się w przekonaniu że to najbardziej niesamowity pogodowo miesiąc w moim życiu…

    5. @anonim
      Zgadzam się, że w skrajnych ekstremalnych przypadkach zarówno maj jak i wrzesień mogą być przedłużeniem lata czyli miesiącami z termicznym latem.
      Według mnie maj to taki pomost pomiędzy przeciętną wiosną (czasem także przedleciem), a prawdziwie gorącym latem rodem z lipca, sierpnia.
      Wrzesień z kolei też jest takim „pomostem” między prawdziwie gorącym latem, a prawdziwie jesienną pogodą (szarugą jesienną).
      Maj i wrzesień w przeciwieństwie do kwietnia i października znacznie częściej przynoszą dni gorące z tmax powyżej 25 stopni (w tym także upały). Kwiecień i październik bardzo często (co roku) przynoszą najwyższe tmax do 20-25 stopni (lokalnie może się zdarzyć przekroczenie 25 stopni) – z tym, że ryzyko incydentów zimowych jest większe niż w maju i we wrześniu.

      1. Errata maj to taki pomost pomiędzy przeciętną wiosną (w ekstremalnych przypadkach także epizodów z przedwiośniem), a prawdziwie gorącym latem rodem z lipca, sierpnia.

  26. Bardzo męcząca pogoda na SE – co dzień pada jest duszno, parno i pochmurnie. Praktycznie trzeba siedzieć w domu, bo często pada. Skąd te deszcze? Cała Polska usycha a tu leje non stop.

  27. To dzisiaj znowu gorąco, prawie 28 stopni w dzień i słońce od rana. Ale jednak przy Tmin spadającej ostatnio do 10-14*C jest zupełnie inne odczucie tego gorąca, niż na początku sierpnia jak było 18-20 stopni nad ranem (bo w nocy to ponad 20) przy potężnej wilgotności. Teraz w chałupie jest 19 stopni rano jak się wstaje, a nie ponad 25.

    Średnia sierpnia 2018 u mnie wynosi obecnie 22,04*C, jest zatem identyko z sierpniami 1992 i 2015. W prognozie mam gorący tydzień, najbliższe 7 dni to maxy 27-30 stopni i miny 13-17 stopni. Jak się ta prognoza sprawdzi to średnia 22*C powinna się utrzymać do 24.08. Do końca miesiąca są jednak całe 2 tygodnie i wątpię w aż tak długi ciąg gorąca, by ten sierpień mógł się zrównać z dwoma najgorętszymi miesiącami w dziejach katowickich pomiarów. Jest jednak szansa, na to że miesiąc będzie miał średnią 21*C, a już naprawdę duża szansa na średnią 20*C. Tych miesięcy nie było dużo po 1951 roku. Większość odnotowano po 2000 roku.

    VI: ani jeden (max 19,1*C w 1964)
    VII: 21,2 (1994) 20,3 (1995) 20,0 (2002) 21,8 (2006) 20,4 (2010) 20,3 (2014) 20,3 (2015)
    VIII: 22,1 (1992) 22,0 (2015)

    Będzie to zatem dopiero trzeci przypadek sierpnia ze średnią >20*C po 1951 roku.

    1. I wiele wskazuje na to, że co najmniej do 24.08 anomalia sierpniowa nadal pozostanie na poziomie +3/+4K (ref. 1981-2010) – bo przed nami co najmniej 7 kolejnych dni przeważnie gorących i suchych.
      Później to niewiadoma, choć coraz wyraźniejszy statystyczny spadek Tavg raczej osłabia, niż zwiększa szanse na istotniejsze obniżenie się tej anomalii. Moim zdaniem na ponad 95% pozostanie powyżej +2K, nawet jakby wyraźniej się ochłodziło, a co jeszcze nie jest całkiem przesądzone.

  28. Ktoś tu pisał, że zaletą globalnego ocieplenia jest upowszechnienie się klimatyzacji w Polsce, jakby to było coś dobrego. Produkowanie coraz większych ilości energii i przez ogrzewanie planety odpadami tej produkcji (CO2, tlenki azotu), a następnie produkowanie jeszcze więcej energii aby się ochłodzić (i przez to emitowanie jeszcze większej ilości gazów cieplarnianych) to po prostu obłęd.

    To zresztą pogląd nie tylko mój ale również papieża Franciszka. Ja wiem, że dla „prawdziwego Polaka i katolika” następca Chrystusa to żaden utorytet, ale jednak zaryzykuję cytat z jego encykliki „Laudato Si'”:

    55. Stopniowo niektóre kraje mogą wykazać znaczący postęp, rozwój bardziej skutecznych kontroli i bardziej szczerą walkę z korupcją. Istnieje większa wrażliwość ekologiczna ludności, chociaż nie wystarcza, by zmienić szkodliwe nawyki konsumizmu, które nie wydają się ustępować, lecz nasilają się i rozwijają. By podać tylko prosty przykład, dzieje się tak ze wzrostem użycia i mocy klimatyzatorów. Rynki, starając się o doraźne zyski, tym bardziej pobudzają popyt. Jeśli ktoś spoglądałby z zewnątrz na globalne społeczeństwo, to zadziwiłby się takim zachowaniem, które czasami wydaje się samobójcze.

    1. To jest jakieś absurdalne myślenie, dzięki globalnemu ociepleniu będzie w Polsce bardziej powszechna klima :D Normalnie jakbym słyszał co „mądrzejszych” polityków. Rozwiązują problemy, które nie istniały przed ich kadencją.

    2. @Arctic Haze :
      Ja wiem, że dla “prawdziwego Polaka i katolika” następca Chrystusa to żaden autorytet, ale jednak zaryzykuję cytat z jego encykliki “Laudato Si ‚”
      „Prawdziwi Polacy” encyklik nie czytają , nawet tekstów swojego Jana P 2 nie znają i nie chcą znać. A co dopiero jakiegoś „lewaka
      ” z Argentyny. Mam swoje lata i widzę, że paradoksalnie materializm osiąga swoje apogeum teraz. Za komuny nie było takiego ” po mnie choćby potop”.

      1. To o naszej prawicy katolickiej i Papieżu znam z własnego doświadczenia. Zdarzyło mi się kiedyś mówić do telewizji Trwam o klimacie. Poprosili to nie odmówiłem. Jednak zrobiłem test: pochwaliłem niedawną (wtedy) encyklikę Laudati Si’ papieża Franciszka. I ten kawałek wyleciał z wywiadu. Ciekawe, nieprawdaż?

          1. Nie sądzę aby oni mieli archiwum na stronie. Ale tez nigdy nie sprawdzałem.

            Zauważ też, że bloguję anonimowo, więc i taak bym nie podał nawet gdyby to istniało.

  29. GFS z 12 odleciał, jeżeli do końca miesiąca będzie temp 25-30, a po 25 sierpnia grubo powyżej 30 to jest cień szansy na pobicie rekordu? W ogóle jaki jest rekord, tzn anomalia bo wiem, że sierpień 1807 jest rekordowy jak ktoś wie to niech mi odpiszę ;-P

    1. Takie prognozy w terminie 7+ dni GFS:
      http://www.wetterzentrale.de/maps/GFSOPEU12_240_2.png
      czy ECMWF:
      http://www.wetterzentrale.de/maps/GFSOPEU12_240_2.png
      …pokazują, że po 24.08 możemy mieć równie dobrze ochłodzenie, jak i nadal prawdziwie letnią aurę.

      Moim zdaniem nie ma co na razie wybiegać w tak niepewną przyszłość. Pewnych jest na razie ok. 7 dni z aurą gorącą i suchą (Tmax przeważnie 25/30°C, miejscami/okresowo nieco niższą lub nieco wyższą).

    2. Sierpień 1807: +4,97K (ref 81-10)
      Sierpień 2015: +3,69K (ref 81-10)
      Na rekordowy sierpień można śmiało powiedzieć, że szans nie ma. Na drugie miejsce też raczej nikłe szanse bym powiedział. Jest szansa na sierpień cieplejszy od 2002 (+2,27) albo nawet od 1992 (+2,79).

      Tyle jeśli chodzi o anomalie dla całej Polski, bo u mnie sierpień 1992 pozostaje najgorętszym miesiącem w dziejach, cieplejszy od sierpnia 2015 i od jakiegokolwiek innego miesiąca. Głównie przez ekstremalny upał w końcówce miesiąca, który ustanowił rekordy temperatur (36,0 ustanowione w tamtej fali upałów było rekordową temperaturą dla Katowic aż do sierpnia 2013) ale ograniczał się on do południowych regionów kraju. Mimo że w ostatnich latach miesiąc ze średnią 20*C występuje coraz częściej i niedługo będzie standardem w okresie letnim (ref. 1991-2018 ma już 19,1*C dla lipca), to jednak przebicie sierpnia 1992 nie będzie łatwe. W tym roku była by na to spora szansa, gdyby miesiąc zaczynał się 23 lipca. Za okres 23.07 – 22.08 średnia T będzie wynosić w granicach 22*C. Tyle co w sierpniu 1992 i 2015.

      1. Z bardzo dużym prawdopodobieństwem anomalia sierpniowa będzie w widełkach +2/+4K (ref. 1981-2010). Po 25.08 musiałoby nadejść bardzo duże ochłodzenie (podkreślam bardzo duże, a nie umiarkowane jak z 10.08 na 11.08) albo fala więcej niż lekkiego/krótkotrwałego upału, aby końcowa miesięczna anomalia wyszła poza te widełki.
        Czyli sierpień’2018 w Polsce niemalże na pewno okaże się miesiącem bardzo/anomalnie/ekstremalnie ciepłym, choć nie rekordowym.

    3. Rekordowy sierpień 1807 miał +4,97. Nawet ten z 2015 nie dał mu rady (+3,69), a obecny też raczej polegnie. Wyobraź sobie zatem jak wtedy musiało być gorąco. Ponad 200 lat minęło i nie można tego pobić.

      1. Bo AGW przejawia się głównie średnimi standardami, a nie rekordami. Poza tym, bardziej adekwatną jego miarą są średnie globalne, a te lokalne (np. w Polsce) tylko pośrednim następstwem.

    4. Gdyby te prognozy się sprawdziły to tegoroczny sierpień zapisze się jako 3 najcieplejszy po 1951 roku zaraz sierpniem z 1992 i 2015. Jest duża szansa, że przebije sierpień 2002, a jak dobrze pójdzie to może i sierpień z 1992 roku.

      1. rekord kwietnia 1800 też wydawał się trudny do ruszenia bo mocno odstawał od czegokolwiek po 1951 roku. A jednak, został pobity i to z 0,6K zapasu. Drugiego takiego kwietnia może nie być przez 50 lat, nawet uwzględniając postępujące AGW. Maj 2018 też pobił stary rekord z lat 80′ XIX wieku.

        Te stare rekordy będą padały jeden za drugim, tylko w tym roku odpadły 2. Grudzień miał bity rekord 2 razy w odstępie 9 lat. Z rekordami też jest tak, że muszą się „wstrzelić” w miesiąc kalendarzowy, zwłaszcza jeśli chodzi o takie rekordy jak sierpień 1807 czy luty 1990. Takie wysokie anomalie temperatury nie trwają z reguły długo, a nawet jak już to przecież nikt im nie „każe” dopasować się do miesiąca kalendarzowego. Z kwietniem 2018 się udało bo duże ciepło przyszło 3.04 i zostało na stałe, ale jakby zimny marzec 2018 potrwał 2 tygodnie dłużej to kwiecień miałby +1-2K i by się w ogóle nie wyróżniał.

        Mimo wszystko to rekordowo ciepłe lato było dla mnie dużo przyjemniejsze niż lato 2015. Nie było ekstremów temperatury, max temp wyniosła u mnie 33 stopnie i to tylko na jeden dzień, bo pozostałe dni nie przebijały nawet 31*C.

        1. Tegoroczne lato pokazuje, że im dłuższy rozpatrywany okres, tym rekordowość może być osiągana w różny sposób. Bowiem nie zawsze decydującą rolę odgrywają same przewyższenia, co także czas trwania takich, czy innych anomalii.

          W tym roku jak weźmiemy sobie średnią miesięczną ruchomą (31-dniową) to w całej porze ciepłej tylko raz anomalia zbliżyła się do zera, choć na wartości ujemne nie przeszła. Czyli już na ponad 4 miesiące (ponad 120 dni) mamy tylko kilkudniowy przedział (i to chyba trwający nie więcej niż ok. 5 dni), w który mógłby „wstrzelić się” jakiś miesiąc docelowo termicznie normalny.
          Wcześniejsze roczniki, choć miały nieco większe chwilowe wartości dodatnich anomalii (de facto silniejszy upał), to jednak cechowało je także częstsze zbliżanie się do anomalii zerowej (czyli normy), a i okresy z ujemną anomalią też się zdarzały.

          Podczas tegorocznego lata średnią temperaturę, jak i anomalię mocno winduje w górę długość okresów z dniami gorącymi i upalnymi – choć same przewyższenia temperatury powyżej normy są dość ograniczone co do wartości i obszaru (gł. W/NW kraju).

        2. alewis, miałem na myśli, że pobicie w tym roku rekordu sierpnia jest b. mało prawdopodobne. Żaden z rekordów średniej temperatury nie może się czuć w obecnych czasach pewny swojego dalszego bytu. Nawet rekord kwietnia.

          1. Rekord kwietnia? Pobicie tegorocznego kwietnia może spokojnie nie nastąpić w ciągu najbliższego półwiecza i piszę to z pełną premedytacją, mając świadomość zmian klimatycznych. Nie obawiam się natomiast o rekord maja, za 20 lat tegoroczny maj może już nie być rekordowym.

          2. Owszem, może, bo jest mocno wyśrubowany. Ale kwiecień obok listopada, lipca oraz sierpnia ma największy trend wzrostowy. W mojej opinii pobicie rekordu Tavg kwietnia jest bardziej prawdopodobne niż przykładowo nowy rekord Tmax września.

        3. Alewis, zgadzam się z Tobą, że tegoroczne lato nijak ma się do okresu letniego 2015. Mimo, że to lato jest momentami utrudniające funkcjonowanie, szczegolnie np. pracę w ogródku między godziną 11 a 17, to nie dorównuje temu w 2015 roku. U mnie w Radomiu w dniach 3.08-15.08 Tmax nie spadła poniżej 30 stopnia a najcieplejszym dniem był 31 sierpnia. Dla porównania okresy 1.08-31.08.2015 i 19.07-17. 08. 2018. Sami zobaczcie. https://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12485&ndays=31&ano=2015&mes=08&day=31&hora=23&ord=REV&Send=Send oraz https://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12485&ndays=31&ano=2018&mes=08&day=18&hora=23&ord=REV&Send=Send

  30. Dzisiaj dla odmiany chyba E Polski zanotuje najwyższe temperatury i anomalie, gdyż znajdzie się w strefie przed rozmywającym się frontem (zmierzającym od W).
    Natomiast z całej II dekady sierpnia niewykluczone, że najcieplejszą dobą okaże się poniedziałek 20.08, kiedy to w cieplejszych regionach (nie tylko na W Polski)zanotujemy Tmax nieco powyżej 30°C, a krajowa Tavg może przekroczyć 22°C. Do tego czasu bieżąca anomalia sierpnia powinna być blisko +3,5K (ref. 1981-2010).

  31. Coraz wiecej wskazuje, ze „nieprzerwane gorąco” (powyżej 25 stopni) nie potrwa do czwartku w Polsce środkowej- wiele wskazuje na wtorek z temperaturą 22-25 stopni. Jedynie zachód i południe maja niemal pewny okres powyżej 25 do czwartku-piatku.
    Co do kwestii anomalii, to chciałbym zauważyć ze wczoraj mimo dnia istotnie gorącego w skali kraju (drugi taki w tym tygodniu po 13.08) anomalia temperatury sierpnia nieznacznie… spadła. Coraz chłodniejsze noce robią swoje. Dzisiejsza tez wbrew prognozom w znacznej części kraju przyniosła spadek ponizej 15 stopni. i mysle, ze w kolejnych nocach to juz sie nie zmieni. Mamy sierpień, miesiąc z chyba najwiekszymi amplitudami dobowymi.

      1. Krzysiek, kwiecień i wrzesień. Bardzo często zdarza się we wrześniu Tmax 20-25 stopni a Tmin 3-8 stopni. Tak samo w kwietniu. Często zdarzała się w tegorocznym kwietniu sytuacja, że Tmaxy wynosiły 23-27 stopni a Tminy 4-8 stopni.

    1. Słowem, ta anomalia jest teraz tak olbrzymie ze w nawet bardzo ciepłe dni jest w stanie spadać. Dopiero gdy dojdzie do pułapu +2.5K to spadek moze byc juz utrudniony- o ile oczywiście nie nadejdzie prognozowane silne ochłodzenie po 25 sierpni. Wtedy bez problemu dalej spadnie.

      1. Krzysiek, kwiecień i wrzesień. Bardzo często zdarza się we wrześniu Tmax 20-25 stopni a Tmin 3-8 stopni. Tak samo w kwietniu. Często zdarzała się w tegorocznym kwietniu sytuacja, że Tmaxy wynosiły 23-27 stopni a Tminy 4-8 stopni.

      2. A skąd wiesz czy po 25 sierpnia nadejdzie to silne ochłodzenie czyli incydent jesienny? To nie jest takie wcale pewne. Najlepiej aby temperatura nie spadała poniżej 20°C a tym bardziej poniżej 15°C. Dobrze że do tej pory nie ma do tej pory żadnego incydentu jesiennego i tak zostało do końca miesiąca.

    2. Dzisiejsza tez wbrew prognozom w znacznej części kraju przyniosła spadek ponizej 15 stopni

      Z dostępnych na tę chwilę w ogimecie danych 26 stacji synoptycznych (z 61) notowało tej nocy Tmin poniżej 15C (w tym 2 stacje górskie).

      1. Rzeczywiście 33 na 75. Czyli troche mniej niż połowa. Była to jednak jedna z cieplejszych nocy. W poprzednich było wiecej takich stacji.

    3. Dzisiejsza noc wcale nie była taka chłodna bo było dość sporo stacji z temperaturą powyżej 15 stopni. W Ustce i Kołobrzegu temperatura minimalna wyniosła aż 19 stopni.
      O chłodnych nocach to będziemy mówić jak temperatura będzie spadać poniżej 10 stopni w większości Polski. Temperatury poniżej 10 stopni jak na razie były miejscami w zachodniej Polsce. Tmin na poziomie 10-15 stopni to jest jeszcze norma.
      W II połowie sierpnia są możliwe zarówno temperatury minimalne spadające do ok 5 stopni lub poniżej jak i takie z temperaturą powyżej 20 stopni czyli „noce tropikalne”.

      1. Jednak mamy coraz wiecej nocy chłodniejszych, 16/17.08 było 49 stacji na 75 ponizej 15 stopni- co wpłynęło na to, ze anomalia wczorajsza mimo bardzo ciepłego dnia nie była jakos bardzo wysoka. Z 15/16.08 było to juz 60 stacji. Dzisiejsza noc przyniosła na zachodzie chmury, a ponadto najwyższa t850 przed nadejściem frontu, wiec dlatego miała „tylko” 33 takie stacje.
        Tak wiem ze 10-15 to norma, i wlasnie o normę mi chodzi. Logiczne chyba ze jeśli dzień jest gorący, ale od „normalna”, to ta noc obniży jego anomalie mimo gorących tmax.

        1. @kmroz
          Ta masa powietrza co napływa do Polski nie jest jakaś nadzwyczajnie gorąca, ale jest bardzo ciepłe. Są możliwe jeszcze bardzo ciepłe noce z temperaturą minimalną powyżej 15 stopni (także powyżej 20 stopni) nawet przy bezchmurnym niebie mimo tego, że mamy coraz dłuższe noce i krótsze dni – tylko musi adwekcja naprawdę gorącego powietrza z południa.
          Co do wczorajszego dnia to miał on średnią obszarową 21,05*C i anomalię 2,87 K czyli nie tak dużo. 17 sierpnia był ostatnim dniem w tym roku kiedy średnia obszarowa temperatura przekracza 18 stopni.
          Faktycznie mimo, że anomalia dla dnia wczorajszego była dodatnia to anomalia dla sierpnia odrobinę spadła. Możliwe, że trochę przez tmin. Między 21 a 25 kwietnia 2018 roku też był przypadek kiedy anomalia dla tych dni była dodatnia (każdy dzień miał anomalię powyżej 3 K) a mimo to anomalia temperatury kwietnia lekko spadała.
          https://s22.postimg.cc/p8k096t7l/kwiecie_2018.png

          1. Noce około 20 stopni mozliwe głownie nad morzem. Gorąca noc z t 15-20 stopni (nawet bliżej 20) wystąpi pewnie dzisiaj na wschodzie i potem w wielu regionach z poniedziałku na wtorek.

  32. No nie mogę, kmroz znowu widzi jakieś ochłodzenie podczas gdy prognozy widzą gorąco do 24 sierpnia i upalnie od 25 sierpnia. Nie wiem czy pisanie takich bajek nie powinno być usuwane, bo szkoda tylko się denerwować. A może znowu napisz, że wrócisz za tydzień jak Ci się sprawdzi – ostatnio się nie sprawdziło.

    1. Mowię co widze w prognozie na wtorek. Czy ci sie podoba, czy nie, tak ona wyglada.
      A po 25 sierpnia modele zapowiadają mocny spadek temperatury, ale on jest niepewny ze względu na długość prognozy.
      Ale specjalnie dla ciebie mam prognozę jaka chyba chcesz usłyszeć- codziennie do końca września powyzej 30 stopni. Chyba dopiero jakbym napisał cos takiego to byś sie mnie nie czepiał…
      PS szkoda mi czasu na kłótnie, wiec prosze cie, nie odpisuj na moje posty, a ja nie bede odpisywał na twoje- o ile nie bedą tak jak ten, jawnym atakiem w moją stronę.

    2. Kmroz nie wieszczy załamania pogody do 15 stopni w dzień i 5 nad ranem, tylko ochłodzenie poniżej progu gorąca, co jest już faktem powtarzającym się w prognozach. W czerwcu, kiedy Krzysztof pisał o tym, że finałowa anomalia będzie wynosiła ok. +2K, nikt nie dawał mu wiary, bo ochłodzenia albo nie będzie albo będzie tylko do poziomu normy, a anomalia wyniesie co najmniej +2,5K. Kto był bliższy prawdy odpowiedzcie sobie sami.
      Jeszcze jedno. Już czwarty dzień z rzędu ten niedobry, zakłamany, fałszywy i zupełnie niepotrzebny ECMWF (najgorszy model pogodowy), przewidział u mnie pogodę lepiej od nieomylnego GFS-u, którego każdy fus (nawet najbardziej odjechany) bywa traktowany jak alfa i omega.

      1. Ochłodzenia poniżej progu gorąca w III dekadzie sierpnia coraz częściej mogą oznaczać anomalie i tak rzędu powyżej +2K.

        1. Z tymże ochłodzenie ponizej progu gorąca to widać na 21-22.08 (po raptem tylko 4 gorących dniach z rzędu). Po 25-26.08 jest coraz większa szansa (chociaż daleka jeszcze od pewnosci) na temperatury około 20 stopni w pełni dnia lub niższe.
          @piotr
          Wlasnie mi przypomniałeś o jednym. Jak to nasz @editor podobnie jak teraz sobie drwił ze mnie w czerwcu. W koncu przekonał sie ze miałem racje i przez ponad miesiąc traktował mnie jak wyrocznie (tak jak Dorka jak wyrocznie traktowała Lucasa). A potem znowu sie na mnie zawiódł, bo faktycznie ta nieznośna fala sie nie skończyła 3.08 tylko 11.08 i od tej pory znowu nie daje mi żyć :-)
          Fakty sa takie:
          20.07-10.08 długa fala upału (lub gorąca bliskiej upału)
          11.08-25.08 typowe lato nieco cieplejsze od norm z okresowym gorącem i chwilowymi, miejscowymi epizodami upalnymi
          Po 25.08 prawdopodobnie chłodniej (przez czas nieokreślony)- w jakim stopniu i jak długo- nie wiem.

    1. @zaciekawiony

      Niezłe to. Szkoda, że nie opublikowali tego w czymś o obiegu międzynarodowym (czyli „czasopiśmie z Listy A Ministerstwa” jak to się teraz mówi). Bo powinno się dać [1].

      Robi wrażenie zwłaszcza Rys. 6.

      [1] Jedyny problem widzę w ograniczeniu wyników do granic Polski. Tak już prawie nikt nie robi. Zjawiska atmosferyczne nie znają granic, więc trzeba je badać w całości. Można potem wyliczyć wyniki dla różnych rejonów (np. Polski) ale skoro autorki badają fale upałów i „ich uwarunkowania cyrkulacyjne” to ograniczenie się do danych polskich jest niepotrzebnym „samobójem”.

      1. Największe wrażenie robi ryc. 2 :D

        A na poważnie. Jest jakiś papier ukazujący zmianę częstotliwości konkretnych cyrkulacji w Europie (Polsce)?

        1. Nie pamiętasz co pisałem o „kierunkach cyrkulacji”? Nawet gdyby był to nie miałby specjalnego sensu ze względu na zbyt lokalny sposób ich wyznaczania w większości stosowanych u nas metod.

          PS. Dla mnie sensownym indeksem cyrkulacji jest NAO.

          1. Pamiętam. NAO jednak, jeśli dobrze pamiętam, nie koreluje w istotny sposób z temperaturami latem w Europie.
            A propos prognozy sezonowej – https://meteomodel.pl/BLOG/czas-na-zimno/
            wg tych przewidywań już powinniśmy być wokół kreski (brak odchylenia anomalii albo lekki minus), a my tu bijemy rekordy.
            Fajnie by było jakby udało się uzupełnić ten wykres :
            Xhttps://meteomodel.pl/BLOG/wp-content/uploads/2017/06/cch.png
            (Należy usunąć X przed „https”).

          2. @MichałN

            NAO jest indeksem cyrkulacji naszegop sektora szerokości umiarkowanych. NAO latem nie korelluje z temperaturą. Ergo, cyrkulacja nie ma większego znaczenia dla temperatury latem.

            I ma to sens fizycznym bo temperatura latem zależy raczej od nasłonecznienie, czyli w sumie zachmurzenia, a nie od kierunku cyrkulacji.

  33. @kmroz
    Twoje wpisy nt. większych ochłodzeń, coraz zimniejszych nocy, itp. może i mają sens, ALE… odnosząc się do wyraźnej przewagi dni gorących/upalnych podczas tego lata, zwłaszcza w okresie 18.07-10.08 (ale i nie tylko). Bo rozpatrując oceny względem ‚normy’ (nawet za okres po 1990 r.) wygląda już to zgoła inaczej, tzn. przez ok. 80% czasu jest mniej lub wyraźnie cieplej i co najniżej z temperaturami umiarkowanymi.

    Do 24.08 ma być nadal ciepło, przeważnie gorąco, czasami/miejscami nawet lekko upalnie. A to ewentualne „wielkie” ochłodzenie ok. 25.08 ponownie jawi się na co najwyżej umiarkowane, skoro zdecydowana część realizacji nadal jest za wartościami Tavg wokół 18°C i więcej, niż wokół 17°C i mniej:
    http://www.mojapogoda.com/meteo/eps/ensemble-tt6-warsaw.gif
    https://meteomodel.pl/gens/plot/index.php?pozycja=2152

    To wszystko potwierdza raczej bardzo wysoką dotychczasową anomalię (także w kolejnych dniach), aniżeli jakąś częściej/wyraźniej ujemną (nawet w terminie po 25.08).

    1. Oczywiscie wiem, ze trzeba pamietać ze normy tez spadają i ze t avg około 18 stopni w koncu sierpnia to nie norma tylko juz lekko ciepło. Ale widać sporo realizacji, za przynajmniej kilkudniowym (3-5 dni) okresem z maxami około/ponizej 20. OCzywiscie wiem, ze moze nic z tego nie hyc dlatego wyżej napisałem: „jeśli sie to ochłodzenie nie sprawdzi, to anomalia po osiągnięciu pułapu koło +2.5K nie bedzie juz tak pewnie spadać. ”
      Na koniec chce zwrócić uwagę, ze w sile ochłodzenia 22.06-2.07 tez mało kto wierzył. było miejscami znacznie silniejsze niż zapowiadały prognozy- mimo tak naprawde duzo gorszych na to warunków niż teraz.

      1. Tylko w sumie te dwa (2-4 dniowe z przerwą) nie-letnie epizody z III dekady czerwca i samego początku lipca były jedynymi faktycznie większymi ochłodzeniami właściwie w całej porze ciepłej.

        Osobiście za większe ochłodzenie po 25.08 uznam dopiero takie, które przyniesie nam więcej niż 1-2 dniowe spadki Tavg już poniżej 15°C w skali kraju.

        1. A jednak w latach 2016-2017 takie epizody jesienne (nieletnie) pojawiały sie jeszcze rzadziej i były słabsze. W tym roku mozemy miec jeszcze jeden taki w ostatnimi tygodniu sierpnia. To by była prawdziwa ironia losu- najcieplejsze lato XXI wieku ze znacznie większą ilością epizodow jesiennych (a tym bardziej większa ich skałą) niż w „roku bez lata” 2017. (JAk to niektórzy o nim mówią)

          1. Krzysiek, w 2017 roku chyba było więcej epizodów jesiennych… Sam lipiec 2017 roku był jednym wielkim epizodem jesiennym, gdzie bodajże 18 dni w tamtym lipcu było poniżej normy, a nie rzadko zdarzały się anomalie -3K. Epizodem jesiennym można określić też większość dni III dekady sierpnia 2017. Natomiast bez wątpienia w czerwcu 2018 było więcej epizodów jesiennych niż w czerwcu 2017. Zatem nie rozumiem, dlaczego stwierdzasz, że w całym lecie 2018 będzie więcej epizodów jesiennych niż w okresie letnim w 2017 roku.

          2. Epizod jesienny to dzień z t avg ponizej 15 stopni. W lipcu 2017 były takie moze ze 3-4 w skali kraju.
            W lipcu 2017 było bardzo duzo dni z t avg 15-20.
            A i słuszna uwaga. W tym „lodowatym” lipcu 2017 najniższe anomalie to około -3K a w lipcu 2018 zdarzyła sie chyba ponizej -4K.

          3. Tak wyglądały anomalie temperatury w tym „jesiennym” lipcu 2017:

            Oczywiście każdy pamięta te części, które chce pamiętać. Ale to już psychologia, nie meteorologia.

          4. Które lato uznasz za bardziej ekstremalnie letnie:
            1) 60% dni gorąco-upalnych, 30% dni umiarkowanych i 10% dni z aurą „jesienną”,
            2) 40% dni gorąco-upalnych i 60% dni umiarkowanych?

            Bo ja jednak mimo wszystko to z opcji 1). Liczy się przede wszystkim to co przeważa, bo to w największym stopniu determinuje ogólny obraz sytuacji.

          5. @paweł
            Sprawdzone.
            Czerwiec 2017 – 4 nieletnie dni (w skali kraju)
            Lipiec 2017- 2 nieletnie dni
            Sierpień 2017- 3 nieletnie dni.
            A rok 2018?
            Czerwiec 2018- 7 nieletnich dni
            Lipiec 2018- 2 nieletnie dni
            Sierpień 2018- narazie zero ofc, ale po prognozach obstawiam ze 2-3.

            W tym całe meteorologiczne lato 2017 nie przyniosło jednego dnia z t avg ponizej 13 i tylko dwa dni (17.06 i 22.08) ponizej 14, a lato 2018 jak dotąd 3 dni ponizej 13 (22-24.06) i 7 dni ponizej 14 (6.06,22.06-25.06,1-2.07).
            Wiec lato 2018 wygrywa z 2017 zdecydowanie jeśli chodzi o epizody jesienne. – mimo, ze nie dobiegło końca a w prognozach niewykluczone kolejne takowe. Można tez porównać do 2016.

          6. @lucas
            A ja paradoksalnie za najbardziej letnie uznam dni umiarkowane. Dla mnie prawdziwe lato to słońce i 20-28 w dzień. Dalej to żart, a nie lato.
            Ale dobra- nigdzie nie zaprzeczam, ze lato 2018 jest (duzo) cieplejsze niż 2017. Wręcz przeciwnie, podkreślam, ze to prawdziwa ironia losu, ze najcieplejsze (prawdopdobnie) lato w XXI wieku, przynosi wiecej epizodow jesiennych niż poprzednie sezony letnie. Dzięki uprzejmości włodarzy tego forum teraz łatwo można bedzie tez porównać z innymi sezonami letnimi po 1950 roku.

          7. To Krzysiek zaczął gadać o epizodach jesiennych latem 2018 roku. Dla niego epizody jesienne latem to Tmaxy 20-22 stopnie. A w lipcu 2017 roku było sporo takich epizodów. I chłodniejsze noce podczas ochłodzenia w I dekadzie lipca 2017 niż podczas ochłodzenia 22.06-2.07.2018. Po prostu przyjąłem jego kryterium, z którym się nie zgadzam. Arctic Haze, tak btw – lipiec 2017 nie miał anomalii -0,27K, tylko -0,28K. Poza tym zobacz, ile miał dni z ujemną anomalią w porównaniu do lipca 2017. A ile takich dni miał lipiec 2018. Ty mówisz, że ja pamiętam to, co chcę pamiętać? Sugeruję się tylko wykresem z przebiegiem temperatury. Znam bardzo dobrze ten wykres z lipca 2017. Ale czego mogłem się spodziewać po fanatyku zimna, który od 3 kwietnia ma ciężkie dni… Twój atak na mnie to objaw twojej desperacji.

          8. Krzysiek, zgadzam się, że to czerwiec 2018 zdecydował, że latem 2018 wystąpiła porównywalna liczba nieletnich dni z latem 2017.
            Dla mnie odczucie z jesienią w lipcu 2017 było związane z chłodnymi nocami. W lipcu 2017 było u mnie 19 nocy z Tmax<15,0, w tym 3 noce z Tmax<10,0. A w lipcu 2018 wystąpiło 8 nocy z Tmax<15,0 i zero nocy z Tmax<10.

          9. Krzysiek, tak samo masz ironię losu, że w rekordowym, ekstremalnie ciepłym kwietniu 2018 wystąpiło więcej epizodów zimowych (1-2 kwietnia) niż w anomalnie ciepłym, nie rekordowym kwietniu 2009.

          10. @Arctic – odbiór lipca 2017 bardzo zależał od regionu, w którym mieszkasz. Na północy kraju mógł być odbierany jako jesienny, bo były tam miejsca gdzie temperatura miesięczna nie osiągnęła nawet 15 stopni (Kaszuby), usłonecznienie było bardzo niskie. A na południu był to lipiec ciepły, średnia w Katowicach 19,0*C (czyli norma dla okresu 1991-2018), słońca w normie, opady poniżej normy.

            Podobna duża różnica była z lipcem 2015, na północy ledwo w normie a na południu kraju anomalia nawet powyżej +3K (cieplejszy niż w 2014!)

            Naprawdę paskudny lipiec mieliśmy 7 lat temu, w 2011 roku. Jak na obecne standardy rzecz jasna. A wcześniej to w 2000, to już była regularna jesień za oknem.

          11. @alewis27

            Zapominasz o tym, że średnie parametry latem też zalezą od rejonu Polski. Latem jest zwykle chłodniej na północy (na Kaszubach latem w latach 1980-ch nie pamiętam nocy latem aby blacha samochodu nie osiągnęła punktu rosy) więc lipiec 2017 był w sensie historycznym dość typowy w tym rejonie. Zresztą chyba nie tylko na Kaszubach sądząc z tej mapki anomalii:

  34. Czas na małe podsumowanie tego, co sie dzieje w pogodzie odkad gdy wróciło normalne lato. Dla niektórych jest to dalszy ciąg fali „gorąco-upalnej”. A jak wyglada to w praktyce?
    Otóż tak:
    https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/akt_mon/amon.txt
    W praktyce mamy w przeciągu ostatnich 7 dni: 3 dni wyraźnie ciepłe (ale z anomalia bez jakiegoś wielkiego szału) i 4 dni przeciętne/lekko powyżej normy.
    Średnia anomalia za ostatni tydzien? +
    +1.52K
    Tu nie chodzi o to wiec, ze sie pojawił „jeden dzień ponizej normy”, tylko o to, ze juz tydzien odpoczywamy od ekstremalnych anomalii (i btw na razie nie widać dużej szansy ich powrotu).
    W WArszawie 5 na 7 dni przyniosło Max ponizej 27 stopni. Cos, co w prawdziwie ekstremalnym okresie 18.07-5.08 sie nie zdarzyło ani razu.
    ZA 3 dni czas na dokładniejsze podsumowanie 2 dekady, która mimo, ze powyżej normy, to bez ekstremów i duzo chłodniejsza od 1 dekady sierpnia.
    Jeśli ktoś dalej nie widzi różnicy pomiędzy 20 lipca-10 sierpnia” i „od 11 sierpnia”, to odsyłam tutaj. Graficznie to „ładniej” widać.
    https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/akt_mon/plot.avgfc.png

    1. Mamy po porostu coś pomiędzy tym gorąco-upalnym ciągiem z III dekady lipca i I dekady sierpnia a sierpniową ‚normą’ – bo jednak cały czas przeważają dni z Tavg powyżej 20°C.

      Teraz przed nami dwa zwyżkowania, które w części Polski mogą przynieść lekki upał, tzn. jutro (20.08) i około piątku (24.08). Później modele coraz zgodniej za ochłodzeniem i to (analogicznie jak tydzień temu) akurat na weekend. Równocześnie realizacje za coraz wyraźniejszymi opadami. Pytanie jednak, czy może to być już wyraźniejszy krok ku aurze bardziej jesiennej i to częściej w „niżowym” wydaniu, czy też jedynie umiarkowane ochłodzenie, przejściowe pogorszenie, po którym powróci jeszcze aura bardziej (późno)letnia…? I tego na dzisiaj jeszcze nie wiemy.

      Do ok. 24.08 średnia anomalia sierpnia będzie pewnie wynosiła nieco poniżej/powyżej +3,5K. Zobaczymy, czy do końca miesiąca spadnie poniżej +3K, a jeżeli tak to jak dużo (?). A trzeba dodać, że jej spadek w terminie od 25.08 naprzód będzie osłabiany przez coraz wyraźniejsze obniżanie się statystycznej Tavg.

      1. Nie sadze, ze bedzie to wyraźniejszy krok w kierunku jesieni- we wrześniu jeszcze pojawi sie prawdopdobnie bardzo duzo dni „letnich” a byc moze nawet sporo tzw”gorących” (avg powyżej 20 stopni) – chociaż, z powodu coraz dłuższych i chłodniejszych nocy, nie bedzie to takie pewne i łatwe.
        Uważam jednak, ze tym razem nastąpi kolejny krok w ochłodzeniu. 11.08 zeszliśmy z progu +4-5K do progu +1-+2K, a 25.08 mysle, ze zejdziemy juz do progu lekko ponizej normy na przynajmniej tydzien.

  35. Z tego co widzę to ochłodzenie i epizod jesienny po 25 sierpnia miałoby być bardzo krótkie i szybko się ociepli (najpierw umiarkowane lato z tmax 20-25°C a później mają wrócić dni gorące z tmax powyżej 25°C w większości Polski -tu już ekscytuje się fusami na początku września. 😀

  36. TP przewiduje ochłodzenie od 25 sierpnia (sobota). Tego dnia miałaby być najniższa temperatura. Tmaxy 15-21 i ulewne deszcze. Zgadnijcie, gdzie przewidują największe opady. Oczywiście we wschodniej połowie kraju. Natomiast najmniejsze opady na Ziemi Lubuskiej…

  37. Do tego krótkiego ochłodzenia jeszcze zostało sporo czasu, może być tak jak jest od wielu miesięcy, czyli że ochłodzenie jeszcze sie spłyci i skróci i poprostu będą 1-2 dni w normie i tyle

    1. Dość „hardcorowe” to ochłodzenie. Zjazd z 30 stopni na 15 to powtórka z czerwca, kiedy było 32 stopnie 21.06, a 22.06 już tylko 16 stopni. Jednak końca tego ochłodzenia nie widać wg. TP. W czerwcu chłodny epizod trwał 5 dni, a ten(temp. poniżej 20) od 25 sierpnia ma trwać i trwać aż do końca prognozy, czyli do 4 września. ;)

      1. @AdamP
        Jeszcze nic nie wiadomo i to wcale nie jest takie pewne. To była odsłona GFS z 0 UTC, która pojechała po najniższych wiązkach.

  38. To co wypluł najnowszy GFS z 12UTC na przyszły weekend i następne dni to jest coś niesamowitego. Lubelskie i podlaskie po 28-30°C a okolice Jeleniej Góry 9-12°C. Czy to możliwe? Aż taki spadek i różnica?

    1. To jest odsłona z 6:00, ktora pojawia się ok. południa ;)

      Co do tej prognozy nie sugeruj sie po odleciał zarówno pod względem temperatur jak i opadów. Tym bardziej, ze to jedyna taka odsłona.

      Ochłodzenie coraz pewniejsze w przyszły weekend ale czy będzie krótkie, słabe, dłuższe i konkretniejsze to dopiero zobaczymy za parę dni.

    2. Wieczorny ICON dał coś w podobie na sobotę – zachód Polski 14-16 stopni i silne opady deszczu, a centrum i wschód kraju w upalnej masie powietrza. Sytuacja na przyszły weekend jest mocno niestabilna.

      1. Ja bym powiedział, że niestabilna sytuacja jest już na jutro ;]
        Każdy model prognozuje co innego jeśli chodzi o opad deszczu i ew. silne burze na jutrzejszy dzień. Model UM prognozuje po południu załamanie pogody z gwałtownymi burzami, a GFS „widzi” spokojne przejście frontu bez żadnych opadów deszczu.

  39. Okres gorąco-upalny trwający nieprzerwanie w większości kraju od 20 lipca zakończył już na początku II dekady sierpnia w niektórych miastach na zachodzie Polski ciągle trwa. Pragnę zwrócić uwagę na np. Wrocław, Legnicę gdzie od 20 lipca aż do dzisiaj (czyli już miesiąc) trwa nieprzerwanie ciąg dni z tmax powyżej 25°C. To chyba jakiś rekord o ile się nie mylę.

    1. niesamowity ten Wrocław – tam nawet w 2 dekadzie lipca było prawie cały czas gorąco…
      Nawet sobie nie zdawałem sprawy, że jest miejsce w Polsce gdzie koszmar był (a właściwie to jeszcze jest) dużo dłuższy niż 3 tygodnie….

      1. @kmroz
        No widzisz. Kiedyś właśnie te niektóre miasta na zachodzie miałem na myśli twierdząc że ten okres gorący-upalny nie wszędzie w Polsce się zakończył.
        Ten ciąg gorąco-upalny ma tam szansę potrwać do 23 a być może do 24 sierpnia.
        Wrocław niby ma tak dużo dni gorących i upalnych w tym roku ale „przegrał” z Warszawą w maju czerwcu i lipcu jeśli chodzi o temperaturę średnią miesięczna. Warszawa przez 3 miesiące z rzędu była najciepleszym miastem w Polsce (maj-lipiec) jeśli chodzi o tavg miesięczną.
        Gdyby ten ciąg gorąco-upalny jak we Wrocławiu Legnicy zaczął się od 1 dnia miesiąca to mielibyśmy nowy rekordowo ciepły miesiąc.

        1. za to najkonkretniejsze ochłodzenie było zdecydowanie na południowo-wschodnim krańcu Polski, tam gdzie spędziłem ostatni tydzień.

      1. w grucnie rzeczy na Dolnym Śląsku też jest, tam też od 10 sierpnia się wyraźnie ochłodziło, z tymże i tak jest codziennie powyżej 25 stopni.

          1. W wielu miejscach na Dolnym Śląsku tylko 11 i 12.08 oraz 15 i 16.08 było poniżej 30*C.

          2. Oczywiście zapomniałem o 21.08, ale było tak np. w czeskich Doksanach, które doskonale oddawały to co się działo niedaleko u mnie, Goerlitz podobnie. Chodzi głównie o obszary na zachodzie Dolnego Śląska i SW lubuskiego, które omijały opady i burze. Zielona Góra już się nie łapie, podobnie Tomaszów Bol. i Polkowice – tam kilka razy padało.

          3. @kmroz Oczywiście zapomniałem o 21.08, ale było tak np. w czeskich Doksanach, które doskonale oddawały to co się działo niedaleko u mnie, Goerlitz podobnie. Chodzi głównie o obszary na zachodzie Dolnego Śląska i SW lubuskiego, które omijały opady i burze. Zielona Góra już się nie łapie, podobnie Tomaszów Bol. i Polkowice – tam kilka razy padało.

  40. ECMWF z porannej odsłony daje potężne opady deszczu na S kraju. od soboty 25 sierpnia do środy 29 sierpnia miałoby spać wg YRNO dla Zakopca jakies 220mm deszczu. na szczęście termin odległy wiec mam nadzieje ze sie nie sprawdzi bo sytuacja powodziowa murowana. GFS łagodniejszy w ocenie ilosci opadów. jednak coś pewnei bedzie na rzeczy. na zachodzie europy wyż, a na wschod od nas niż. spływ z N, wymuszsenie orograficzne na Karpatach i jest. do tego nisie temp. zobaczymy. Póki co piękny tydzien sie zapowiada. do łikendu pogoda stabilna i ciepła z duża dawką słońca.

    1. Deszcz spadnie w Karpatach, ale wbrew prognozom nie uważam, żeby się ochłodziło na stałe do 15-20*C bez epizodów gorąca. Ten bąbel zimna, który ma się u nas zadomowić nie wygląda dla mnie wiarygodnie i raczej pójdzie sobie szybciej na N.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.