Prognozy na jutro

Prognozy na jutro

W końcu chłodniej. Wyniki modelu GFS jak zwykle znacznie niższe od modelu ICON. Wg GFS temperatura w dniu jutrzejszym osiągnie od 15°C na Wybrzeżu (brrr :) ) do 25°C na południu kraju. Wg modelu ICON będzie to od 17°C na Wybrzeżu do 28°C lokalnie na południu.

Różnice pomiędzy GFS a ICON nawet w krótkim horyzoncie czasowym zaczynają przekraczać granice dobrego smaku.

Print Friendly, PDF & Email

123 Replies to “Prognozy na jutro”

  1. GFS się chce zniesmaczyć jak panna mająca już dość kawalera
    Pisałem już że to koniec ery dobrych darmowych modeli ( ale to chyba na FB)
    Arctic pisał o wyższości wyroków sądów ( niebios ? :p) w UE w porównaniu do amerykańskich… Wszystko co dobre i tanie/darmowe szybko się kończy

    1. Padł roczny rekord ciepła we Włodawie 37,3 i wyrównanie rocznego z sierpnia 2015 oraz pobicie lipcowego rekordu w Terespolu 36,2

          1. u mnie(Bieruń) przed chwilą polało ładnie, pachnie jak w maju, jestem kontent że tym razem nie sprawdziła się moja intuicja ( podobno Ołomuniec grad 7 cm) i nie nawywijało w rejonie

  2. Specjalnie nie śledzę zmian w modelach, ale z tego co pamiętam, jeśli model rozjeżdża się z T2M, to z reguły nawala moduł warstwy granicznej, która po prostu jest trudna w modelowaniu (patrz: COAMPS ICMu).

    Ale jak się okazuje problem dotyczy czegoś poważniejszego, bo błąd pojawia się już na T850. W ogóle jakby popatrzeć szerzej, to w całej NE Europie jest jakiś dziwny 1 – 2 stopniowy offset w dół, niezależnie od kierunku i znaku adwekcji.

    https://imgur.com/a/2fZfg5d

    Trudno sobie to wyobrazić, ale może amerykanie mają jakiegoś babola? Może ktoś ma jakieś dane z walidacji GFS-a na przestrzeni ostatnich miesięcy dla jakiegoś większego obszaru?

    Nie twierdze, że „he he, pewnie źle zamienili Kelviny na Celsjusze, he he”, ale przy tak rozbudowanym systemie, może trafić się w jakimś miejscu mały błąd, który potem propaguje na wszystkie inne moduły.

  3. Rzeczywiście, jednak stopniowo maleje szansa na powstanie wyżu na południowy wschód od Polski w okolicy 15 czerwca. Z fusów można odczytać, że ciepłe lato gościć będzie na zachodzie kontynentu. Czyli od wysp brytyjskich, krajów beneluksu, aż po zachodnie Niemcy, Francję, Hiszpanię aż po Włochy. U nas w tym czasie będą występowały temoeratury poniżej normy- zwłaszcza do przez pierwsze 10 dni.

    Dopiero od okolic 15 lipca temperatury nie co mogą balansować w normie, lub troszkę powyżej normy.
    Gorąc/upał mogą wrócić dopiero w okolicy, lub po 20 lipca.
    Tak więc narazie stopniała szansa na wyraźniejsze ocieplenie od 15 lipca. Tragedii może nie będzie, bo temperatury zaczną balansować w okół 25 stopni, czasami nie co więcej, ale od wakacyjnej pogody aura będzie nie co odstawać.

    W lepszej pozycji pod względem termicznym znajdą się mieszkańcy południowej Polski, tam aż tak dużych odstępstw od norm nie będzie jak w północnej połowie kraju.

    Dodam, że tylko incydentalnie może być cieplej niż 25 stopni.
    Dopiero po 15 lipca temperatury w najcieplejszych regionach mogą przekraczać 25 stopni. Najprędzej od 3 dekady może nastąpić przełom w temperaturach. PODKREŚLAM WYRAZ „MOŻE”

    1. Ale to i tak nie oznacza tzw polskiego lata rodem z PRL. Poza tym te 25 stopni w zupełności mi wystarczy po tak rekordowym czerwcu. A po drugie nie wierze że dni upalne już za nami. Po prostu najcieplejszy(statystycznie) okres w roku dopiero przed nami

      1. Tak ale na co dzień ma być u mnie ok. 20 st. i pon. 10 st. nad ranem, no sorry to jest dobre w kwietniu/październiku a kilka takich dni zdarza się czasami nawet w marcu.

      2. no nie wiem, w 2016 roku przyfasoliło upałami w czerwcu mocno (choć w porównaniu do tego roku to co najwyżej posmyrało), potem z 2 dni były w lipcu (2 i 11 lipca) i na tym finito. Oczywiście okresy gorącej pogody się pojawiały bo lato 2016 nie było chłodne, ale temperatura nie przekraczała już 30 stopni w cieniu. Przynajmniej nie tu gdzie mieszkam, bo w takim Świnoujściu było 33 w końcówce sierpnia. To lato odznaczyło się najmniejszą liczbą upalnych dni od 2008, poniżej normy nawet dla 1961-1990.

      3. Statystycznie tak, ale w tym roku już za nami, także najcieplejsze dni za nami. W lipcu zaryzykuję, że na 100% tak samo upalnych dni nie będzie. Lipiec ogólnie zapisze się w okolicy normy, anomalia rzędu(+/- )0,5 powyżej normy.

    2. Ciekawe po podobne „prognozy” do twoich ma królewicz Mateuszek z Piotrkowa. Rozumiem że to zbieg okoliczności, tak?😀

      1. Zbigniew, wystarczy że poszukasz w archiwum, to nie pierwszy raz o tym piszę, tam na blogu zdaje się, że 3 czy 4 godziny temu pojawiła się wzmianka. Tak samo o upałach nie jeden raz wspominałem i rekordowym czerwcu, już w okolicy 10 czerwca pisałem, że anomalia za cały miesiąc ma szansę przekroczyć 5 stopni.

        1. @Lukas
          Z tego co wiem to nie tylko jedyny spekulowałeś o rekordowo ciepłym czerwcu w I połowie czerwca. To przewidywanie pogody na długi okres czasu jest jak gra w totka – raz się wygrywa raz się przegrywa. Ale oprócz rekordu tavg Obszarowej czerwca padły także rekordy absolutnej temperatury maksymalnej, najwiyższej średniej dobowej czy najwyższej historycznej tmax w skali danej stacji w ogóle.

    3. Ciekaw jestem, czy tak dobrze blokady będziesz przewidywał także zimą? Może „zdradzisz trochę kuchni” skoro @A.H. pisał, że problemem jest trafne przewidywanie początków i końców blokad…?

  4. To wszystko co napisałem, to w trybie przypuszczającym, co może być realne, lecz nie musi.
    Poprostu znajdziemy się w niekorzystnym położeniu barycznym, by temperatury miały być wysokie. Częściej będzie płynąć powietrze z północy i północnego zachodu. Od połowy miesiąca bardziej z zachodu.

    1. Ciągle tylko gadka o temperaturach… A wiadomo co z jakimiś opadami? Bo szczerze mówiąc niewiele już mnie obchodzi czy będzie 22 czy 28 czy może jednak 24 skoro trawa ulega dezintegracji, wszystko schnie na popiół. Serio opady są teraz znacznie ważniejsze niż rozwodzenie się nad tym czy w drugiej dekadzie lipca będzie 23 czy jednak 27.

      1. To jeden z najpoważniejszych problemów tutejszych komentatorów.
        O ile dla zawodowych meteo- i klimatologów temperatura jest najważniejszym predyktorem zmian na poziomach tak globalnym, jak i lokalnym (nie mówimy przecież o globalnym wietrzeniu, przesuszeniu, itp.), o tyle dla amatorów – jakimi jesteśmy my, zwykli czytelnicy i uczestnicy dyskusji – chcemy (poza nabyciem wiedzy nt. szerszego kontekstu zmian klimatycznych) najczęściej dowiedzieć się, jaka będzie POGODA i jak jej wpływ odczujemy na własnych planach, oczekiwaniach i zdrowiu. A pogoda to zespół współwystępujących w danym czasookresie i miejscu warunków meteorologicznych – nie tylko temperatury, ale także opadów, usłonecznienia, wiatru.
        Przykładem jałowej dyskusji na blogu jest dzisiaj wymiana poglądów nt. uznaniowości jesieni w oparciu o występowanie dni gorących. Ci sami uczestnicy, co zawsze, ten sam poziom. Po czterech wpisach przestałem czytać. Szkoda oczu.

  5. Rejon Gór Sowich to dzisiaj prawdziwa wylęgarnia burz, już trudno mi zliczyć ile burz przeszło nade mną i niedaleko mnie, grzmi z małymi przerwami już chyba ze 5 godzin, dolało bardzo dużo, w Dzierżoniowie stan wody w rzece podszedł prawie pod alarmowy.

    1. Za 3 dni zapomnisz o stanie alarmowym, panta rei…
      I tak, biorąc pod uwagę słabo rozwiniętą sieć hydrologiczną na obszarze Gór Sowich oraz Wałbrzyskich, macie stosunkowo niewielkie szanse na większe zagrożenia ze strony wody.

      1. najwazniejsze że bardzo mocno dolało, i to padało już nawet nie liczę ile razy, przez wiele godzin z przerwami więc ziemię dosyć fajnie przelało, a kolejne opadówki są w drodze, no i koniec na razie upałów, więc parowanie zdecydowanie mniejsze.

  6. No i machnęło 35,2 na Muchowcu. Niezwykle rzadko pojawiająca się tutaj temperatura, nie było takiej ani w 1994 ani w 2015, jedynie fala upałów z 1992 oraz 2013 przyniosła przewyższenia tej granicy. Ochłodziło się ale chłodno nie ma w żadnym wypadku, jest 24 stopnie i w nocy pewnie czekają nas burze.

    ECMWF widzi gorący dzień 5 lipca z tmax 29 stopni. Ale to jeden jedyny taki. Reszta dni w prognozie umiarkowane temperatury, żadnych letnich chłodów (Tmax <20 i pochmurno) nie widać. GFS na ten sam dzień (5 lipca) widzi tylko 22. Termin już na tyle bliski, że tak potężne różnice nie powinny się pojawiać. Któryś z tych modeli się bardzo grubo myli, albo i oba się mylą po 3/4 st i będzie około 25/26. Jednak doświadczenie pokazało, że GFS jest obecnie modelem do kosza, przynajmniej jeśli chodzi o prognozowanie T2M.

    1. Nie patrz tylko przez pryzmat Katowic i generalnie południa Polski. Nad Bałtykiem wygląda to delikatnie mówiąc słabo – tam 20 stopni nawet za dnia nie widać, a dodatkowo silny wiatr. Ale z drugiej strony wiedziały gały co brały – mam tu na myśli wczasowiczów. Wczasów nad Bałtykiem nigdy nie powinno się planować z wyprzedzeniem większym niż 3 dni.. W każdym innym przypadku to loteria, z dużą szansą na wtopę. 2018 i gorący Bałtyk to był tylko i wyłącznie wyjątek potwierdzający regułę.

      1. No to już pisałem. Jak ktoś w tym tygodniu pojedzie (pojechał?) na urlop nad Bałtyk to zapewne to doświadczenie mu wybije z głowy tego typu pomysły do końca życia. Fajnie jest mieć dostęp do morza i w ogóle, ale to morze nie nadaje się na takie kurorty wypoczynkowe jakie mają nad Morzem Śródziemnym czy choćby Morzem Czarnym. Jest to morze zimne, osiągające 18-19 stopni w najcieplejszym momencie roku, wieje od niego zimna bryza a dni powyżej 25C w cieniu można liczyć na palcach rąk. ArcticHaze mieszkał długo nad morzem i pamięta dawniejsze PRLowskie lata, gdzie na plażach tak pizgało złem, że ludzie się z nich stleniali o 15:00 bo już nie potrafili wytrzymać. Oczywiście mieszkanie tam ma pewne zalety – to co morze zabierze latem odda jesienią i zimą, o minus 20 to tam się raczej rzadko słyszy, a na wiosnę panuje tam najwyższe usłonecznienie w Polsce.

        Ja nad morzem byłem 3 razy – kolejno w 2004, 2005 i 2006. Pierwszy wyjazd – 3-10 lipca w Juracie. Pogoda MASAKRA, jeden dzień przebiło 20 stopni, lało trzy razy dziennie, woda miała 14 stopni. W tamtym roku maj i czerwiec też były do dupy, więc się nie nagrzała, trudno było w niej nawet spacerować, nie kąpał się prawie nikt. W 2005 to był taki średniak (wyjazd połowa lipca), w Dąbkach. Pogoda nawet nawet, szło poleżeć i nie marznąć, woda 17 stopni. Trzeci wyjazd w II połowie lipca, upał codziennie (ale nie 35 stopniowy jak w reszcie Polski), woda 21 stopni, codziennie 0 chmur na niebie. Ten wyjazd wypadł na 10/10 ale to był lipiec 2006, w TAKIM miesiącu trudno jest o nieudane wczasy.

      2. No cóż, to jest właśnie Aktywny Atlantyk z jednej strony i bariera górska z drugiej. Szkoda że nie jadę teraz do Rumunii na wakacje bo poczułbym ten kontrast klimatyczny, kiedy przechodzi się z jesieni do lata.

        1. Bliskość wielkiej wody jest szczególnie cenna w miesiącach ze znikomym lub zadnym wpływem Słońca na temp. (u nas od XI do III). Wtedy temp. jest nierzadko całodobowo dużo wyższa od analogicznie pod względem szerokości geograficznej położonych terenów ale oddalonych od morza. W miesiącach z dużym/kluczowym wpływem Słońca (u nas IV-VIII) kontynentalne położenie ma przewagę ale głównie za dnia, ponieważ noce są często znacznie chłodniejsze i śr. dob. wychodzi niższa od miejsc będących pod wpływem klimatu morskiego. W miesiącach najsilniejszej operacji słonecznej miejsca leżące w głębi ladą mogą jednak utrzymywać przez długi czas przewagę także w dwóch pozostałych aspektach (t. dob., t. min.). Ciekawą sprawą w naszym klimacie jest też utrzymywanie przez niemal cały sierpień standardów termicznych z lipca, widocznie do ok. 20 dnia miesiąca Słońce świeci wystarczająco wysoko i długo by to utrzymać, bo po tym 20 sierpnia śr. temp. leci w dół tak samo szybko jak skraca się dzień.

      3. Jeśli patrzymy przez pryzmat osób zorientowanych na plażowanie, kąpiel i złapanie czerniaka – jak najbardziej mają prawo do narzekania.
        Jeśli patrzymy przez pryzmat osób nie bojących się anoraku (dziś pewnie softshell), spaceru, zwiedzania obiektów historii, muzeów, etc. – pozwolę sobie nie zgodzić się z Twoim zdaniem. Tylko ten wiatr, psia jucha – w takim przypadku należy uciekać kilkadziesiąt km w głąb lądu – też ciekawie, a mało znane, więc i ruch mniejszy, i ceny przyjaźniejsze kieszeni.

  7. Gdyby nie ostatnie porażki GFS-a, dla N Polski jego prognozę mógłbym przyjąć. Co jest niewiarygodnego w 15 st. dla tej części Polski w środku lata? Rok temu podczas najcieplejszego (tutaj też???) lata o tej porze było u mnie 12-13 st. max. Ten rejon Polski odpycha największe fale upałów, a lubi przyciągać zimnice. Co zresztą doskonale było widoczne w czasie tego o granic zwariowanego czerwca.
    *****************************************************************************************
    Wszyscy się tak ostatnio skupili na budzących już grozę temperaturach, że „a tu się stodoła pali.” Jak było w czerwcu z opadami? Wraz z majem jest to miesiąc najbardziej newralgiczny dla plonów. U mnie dzisiaj nie najgorzej posiąpiło, a w czerwcu i tak tragedii nie było. Ale przy takim nasłonecznieniu i takich temperaturach pastwiska i skoszone łąki i tak jak w Palestynie. A co dopiero w Wielkopolsce czy na Śląsku, gdzie temperatury powalały na łopatki te wykańczające ludzi u mnie. Jak się wyglądają wyniki bilansu wodnego w kraju? Jakie są prognozy opadowe? Czy popada w Wielkopolsce, która jest spichlerzem kraju? Może zbóż się nie uratuje, ale kukurydza czeka zwinięta, czekają strączkowe, czekają buraki.

    1. Polska bliżej morza w sumie ma klimat niewiele różniący się już od tego w Irlandii – może za wyjątkiem większych ociepleń latem i większych ochłodzeń zimą, kiedy i tu potrafi robić się bardziej kontynentalnie.

      A odnośnie opadów – na C Mazowszu jedynie „postraszyło” – na Okęciu spadło w sumie 0,5 mm, a na Bielanach 0,4 mm… I, pomimo ochłodzenia, wyraźniejszych i/lub częstszych opadów w tej części Polski a razie nie widać…

  8. Odnośnie opadów obecne fusy wskazują na podział w opadach. Czyli północna Polska bardziej wilgotna, tzn w pobliżu norm wieloletnich, a południowa nie będzie raczej miała zbyt dużego szczęścia do opadów deszczu, opady będą kształtować się znacznie poniżej normy.

  9. U mnie w Zamościu o 22.00 26,7 stopni Celsjusza, ale od zachodu zbliża się jakaś burza.
    Dziś był najcieplejszy (jak dotąd) dzień tegorocznego lata, ale dzięki niższej wilgotności i dość silnemu wiatrowi upał nie był męczący. Zresztą tu na wschodzie ostatnia fala upałów nie dała się tak we znaki, jak w innych częściach Polski.
    Tym razem z temperaturą ładnie trafił ECMWF, GFS zaniżył Tmax o jakieś 5 stopni.
    Ciekawie za to wyglądają prognozy na dalsze dni.
    Ostatnia odsłona ECMWF daje nam (w Zamościu) przyjemne lato, bez szalonych upałów i zimnicy, z Tmax >20 stopni. GFS do 11 lipca uparcie widzi zimno, z Tmax nie przekraczającą 20 stopni, a w porywach sięgającą raptem 13 stopni w najcieplejszej porze dnia i silnym wiatrem. Mam nadzieję, że sprawdzi się jednak opcja ECMWF.

  10. Lipiec się rozpoczął, u mnie dzisiaj chyba 28-29 st. było maksymalnie, ale odczuwalnie przed burzą było o wiele więcej… ok. 15 trochę popadało, pogrzmiało i na tym tyle, tak się ochłodziło, ale do komfortowych 24 stopni, bo słońce swoje nadrobiło. Przypomnę, że dokładnie rok temu o tej porze mieliśmy historyczne tmax w ciągu dnia 11-12 stopni przy ciągłych opadach deszczu…

  11. Zaniżający temperaturę UM przy ociepleniach (nawet o rząd 5 st.!), przy ochłodzeniu jednak zaczyna dobrze przewidywać, że nawet przy adwekcji z WNW tłumić skalę ochłodzenia będą dość ciepłe wody S części Morza Północnego i Bałtyku, a także wyraźnie rozgrzany ląd:
    http://www.meteo.pl/um/php/pict_show.php?cat=1&time=16&date=2019070112
    Z kolei bariera gór osłabi w jeszcze większym stopniu skalę ochłodzenia dalej na S od Polski.

    I to właśnie sprawi, że skala rozpoczynającego się ochłodzenia nie będzie aż tak silna (w sensie anomalii) jak tego sprzed 2 miesięcy. Tym bardziej, że nadal ma padać stosunkowo rzadko i/lub niewiele (większa część Polski będzie jednak częściej pod wpływem klina wyżowego) – a to jeden z głównych czynników chłodzących w okresie letnim.

    I jeszcze taka ciekawostka…
    Adwekcja dużego ciepła dość dużym łukiem znad Europy W sprawiła, że dzisiaj najcieplej było do 200-300 km przed strefą frontową (złożoną z kilku podrzędnych stref opadowo-burzowych). Tym samym u nas np. we Włodawie, czy Kielcach było nawet nieco cieplej niż w całych Węgrzech (niewiele, ale jednak). Poza tym, jak widać, na E kraju też potrafi być niemalże tak samo ciepło (upalnie) co na W Polski.

    1. Czy masz dar przewidywania pogody na 3, 4 tygodnie w przód podobnie jak Lucas? bo mogłaby powstać ciekawa, merytoryczna dyskusja?..

      1. A gdzie ja przewiduję pogodę na 3-4 tygodnie do przodu? Chyba nas mylisz i/lub „wrzucasz do jednego worka”..??? Oczywiście niesłusznie…

        1. Lucas, on czyli juhas pisał chyba w trybie pytającym, on raczej nie twierdził, tylko pytał. Przynajmniej ja tak to odebrałem z kontekstu zdania.

    2. Niestety mało wspomina się o silnym wietrze który po pierwsze będzie obniżał temperaturę odczuwalną a po drugie – dużo gorsze – przy braku opadów i wysokim usłonecznieniu wysuszy już i tak suchą ziemię na wiór. Liczyłem na chociaż jeden dzień ciągłych opadów skoro już to ochłodzenie przyszło a tu właściwie nic parę mm to tu to tam. Co gorsza przy tej cyrkulacji nie ma też szans na konwekcję.

  12. Ochłodziło się. Teraz pytanie zasadnicze kiedy w ogóle zacznie padać? Na żniwa? Wiązki opadowe płaskie jak deska. Ziemia w centralnej Polsce spalona na wiór.
    Na koniec szczypta informacji pogodowych ze świata. W Meksyku spadł grad, który podobno utworzył miejscami nawet 2-metrową pokrywę lodową! Obrazki jak z filmu since fiction. Z kolei na Syberii w obwodzie irkuckim też 2 metry, ale wody… Powódź, a podobno ma jeszcze lać…

    1. Część z Was to jednak „ciemna masa”. Dwa przykłady:
      1) Pianie z zachwytu o rekordach temp we Francji, a rzeczywistość:
      France’s new ‘hottest recorded temperature ever’ is in question – guess where it was measured?
      https://wattsupwiththat.com/2019/06/29/frances-new-hottest-recorded-temperature-ever-is-in-question-guess-where-it-was-measured/
      2) Łgarstwa o „powodzi na Syberii”
      Tulun
      https://z5h64q92x9.net/proxy_u/ru-en.en/https/el-murid.livejournal.com/4176747.html
      Swoją drogą ciekaw jestem czy ktokolwiek tu piszących słyszał kiedykolwiek o El-Muridzie (Анатолий Несмиян) czy Watts Up With That?

      1. Pianie z zachwytu o rekordach temp we Francji, a rzeczywistość:
        France’s new ‘hottest recorded temperature ever’ is in question – guess where it was measured?

        Super, tylko żadne z tych zdjęć nie przedstawia stacji na której zarejestrowano rekord Francji. To jest ta stacja:
        https://donneespubliques.meteofrance.fr/metadonnees_publiques/fiches/fiche_30123001.pdf

        A informację od Dr Waheeda Uddina można uznać jako kiepski żart. Gazety w tamtych czasach wyraźnie pisały o tym, że 50 stopni było zarejestrowane, owszem, ale przy użyciu termometru
        wystawionego na bezpośrednie działanie promieni słonecznych.

        https://twitter.com/FAKE_Investiga/status/1145352800903270400

        Swoją drogą ciekaw jestem czy ktokolwiek tu piszących słyszał kiedykolwiek o El-Muridzie (Анатолий Несмиян) czy Watts Up With That?

        Ależ oczywiście, Anthony Watts skompromitował się już tyle razy, że trudno, żebyśmy o nim nie słyszeli. Właśnie skompromitował się po raz kolejny :)

        https://blog.meteomodel.pl/czy-za-obserwowany-wzrost-temperatury-w-polsce-odpowiada-miejska-wyspa-ciepla/
        https://blog.meteomodel.pl/rekordy-ciepla-w-arktyce/
        https://blog.meteomodel.pl/wtfuwt/
        https://blog.meteomodel.pl/best-reakcje/

        Nie ośmieszaj się, ciemna maso.

        1. Dzięki za informacje. Najciekawszy był odsyłacz do „WUWT SP. Z O.O.” (https://blog.meteomodel.pl/wtfuwt/), a w nim fragment: „W ostatnim poście Tamino zwraca uwagę na zabawne wpisy, jakie pojawiły się ostatnio na znanym __denialistycznym__ blogu „Watts Up With That” prowadzonego przez byłą amerykańską __„pogodynkę”__ – Anthony Wattsa.” To doprecyzowało Twoje poglądy na zagadnienia klima(k)tyczne.
          A propos: Tamino to przecież nikt inny, jak tuba propagandowa czyli muezzin kościoła CAGW (Church of AGW).
          W tym kontekście mog być ciemną masą.
          P.S. WUWT mylił się wiele razy, nie mylił się „wiele razy” x 1 000.

          1. WUWT mylił się wiele razy, nie mylił się „wiele razy” x 1 000.

            Jakiś przykładzik? Rozbierzemy na czynniki pierwsze ;)

      2. Patrząc na komentarze na WUWT trudno też nie odnieść wrażenia, że entuzjaści tej witryny to zwyczajni kretyni ;) Nawet biedny Anthony w końcu niechętnie umieścił taki update:

        From comments, there’s some question as to whether this is “the station” or not. Regardless, the station shown above is in fact poorly sited. I’ll do more checking this evening. -Anthony

        Ale szczerze wątpię, czy jakieś sprostowanie się pojawi. Celem A. Wattsa jest sianie wątpliwości, nie rzetelność.

        A dla Ciebie mam jeszcze radę. Leć do Wattsa i przekaż mu, ze prawdziwy rekord Europy padł w przedwojennej Polsce, w Zaleszczykach, gdzie było 55 stopni. Serio, ta informacja jeszcze nie tak dawno temu wisiała na wiki, ale zła agenda to zdjęła.
        https://podroze.dziennik.pl/polska/zdjecia/428909,6,zaleszczyki-przedwojenny-kurort-plaza-wakacje-zdjecia.html

        Łyknie bez popitki, taki już jest ten nasz Antoś.

        1. Na WUWT istotne są posty, komentarze nie zawsze. Ciekawe jak ktoś z zewnątrz oceniłby tutejsze notoryczne on…anie się rekoradami temperatur w klimatycznych pipidówkach i „trafnością” modeli matematycznych? Wkoło to samo. Tylko że, do tego są właśnie blogi – dać upust własnym poglądom, kretynom również. Natomiast, Panie Admin, generalizowanie wpycha Pana do poziomu… ekhm, Tamino?

      3. „W komentarzach pojawiło się pytanie, czy to jest właściwa stacja. Niezależnie od tego, ta stacja jest na pewno źle położona” – Watts robi czytelników w konia, czy oparł sensacyjny artykuł na lokalizacji, której nawet dobrze nie sprawdził?

        1. Aż sprawdziłem jak wygląda u nas stacja w Radzyniu – rozległy trawiasty teren, najbliższe zabudowania schowane w lesie, od północy jezioro. Czemu jak czemu, ale zbytniemu nagrzewaniu się to miejsce nie sprzyja.

    2. Kraków też się nie doczekał deszczu. No to pustynia na południu się szykuje i podkład pod kolejny upał jak tylko zmieni się cyrkulacja :(. Albo w sierpniu przyjdzie genueńczyk i zrobi powódź w żniwa a co! Lato dopiero się zaczęło a już mam wrażenie, że to jest najgorsze jakie pamiętam.

      1. Wczoraj potrzebowałem trochę ziemi i ukopałem 4 szpadle bo nie miałem siły kuć tego betonu. Podejrzewam że taki suchy popiół jest na głębokość nawet poniżej pół metra. W normalną ziemię żadna maszyna po żniwach nie wejdzie w to :(. Jak ktoś ma glinę to wręcz możnaby połamać agregat xd. A o zdychającej kukurydzy to nawet nie wspomnę. Jest gorzej niż w 2015 i 2018.

      2. @BarteS „Weź nie …..piernicz.” W Krakowie wczoraj nic? Gdy patrzyłem na wczorajsze radary, myślałem, że tam w Małopolsce macie tajfun jakiś. Chyba, że Kraków w ostatnim czasie złapał złą passę. Tak było w Kwietniu z Olsztynem, w Maju z Łodzią, często z Poznaniem. Moje miejsce zamieszkania też jest cieniem opadowym, kiedy opadu są konwekcyjne. Mi najbardziej szkoda teraz Wielkopolski i Lubuskiego. A wczorajsze opady jakby za złość objęły Północ kraju i Południe omijając z daleka najbardziej wysuszone tereny. Przykro mi.

        1. To chyba inne raday widzieliśmy… Akurat w Małoposce to nic spektakularnego nie było. Kraków – 0,2mm, Tarnów – nic, Nowy Sącz – nic. Może gdzieś tam w Pcimiu dolnym, albo innej Koziej Wólce mocniej popadało… kto wie :) Katowice – 1,9mm, Częstochowa – 5,3mm. Trochę więcej Opole – prawie 12mm. Wrocław – 1,4mm
          W czasie burz deszcz był mocniejszy tylko, że przemieszczały się one bardzo szybko – polało 5 minut i tyle.

          1. Burza z wichurą trwała u mnie 8 minut (Ruda śląska) . Wiatr w porywach do 88km/h , połamane konary, (drzewa chyba też) , wyładowań około 10 i całe 0,8mm opadu. Jeszcze w nocy dopadało 2,8mm i za dwie doby mam ,,oszałamiające 3,6mm” po równych 10mm w czerwcu ,który miał średnią temperaturę 22C. Susza trwa w najlepsze bo biorąc pod uwagę średnią lipca (90-100mm) u mnie był to średni opad jednodniowy ,a gdzie nadrabianie zaległości za czerwiec. Dziennie opad 3-4 mm do końca lipca znacznie złagodził by susze ,ale na nic takiego się nie zanosi. A znajomym i krewnym obiecałem wczoraj rano 15-20mm wody z nieba . Zawiodłem ich i ogródki trzeba będzie dzisiaj znowu podlać ,a woda kosztuje i jest jej coraz mnie (szczególnie w Polsce)

          2. Lipiec (na szczęście) nie jest listopadem czy grudniem i codzienne opady deszczu nie należą do normy. Norma wysokości opadów jest duża, ale średni czas ich trwania już nie bo wynosi ok średnio około 60 godzin w miesiącu (dla stycznia jest to prawie 200 godzin). Średnio występuje 10 dni z opadem >1mm, w tym 3 dni z opadem >10mm oraz 1,3 dnia z opadem >20 mm. Spora część lipcowej sumy opadów będzie wyrobiona przez opady konwekcyjne, tak zawsze było i będzie.

            Co by złagodziło suszę? Lipiec który przyniesie 10 dni z opadami >1mm i w tym z 5 dni z opadami >10 mm. Przelotne ale silne. Nie musi być bździna cały miesiąc jak w maju, to jest przeginka w drugą stronę, sprawiająca że po lesie na rowerze się nie da jechać bo tak grząsko. Na razie nie zapowiada się na żadne większe opady o czym piszę od 20 czerwca. W modelu ECMWF widać 1,5 mm opadu dla Katowic w okresie 10 dni. Przy dużym usłonecznieniu i wcale nie niskich temperaturach, w dzień 22-26 stopni, pod koniec prognozy nawet 28/29. Nie tylko nie będzie chłodów, ale i opadów wciąż brak. To wprawdzie ciut lepiej niż 35-stopniowe piekło ale niewiele lepiej. Wolałbym już nadal +5K anomalii ale żeby co tydzień zrosiło 30-50 mm z jakiegoś wydajnego frontu.

        2. Zobacz sobie ile spadło deszczu na pogodynce (IMGW) (stacje monitor pogodynka). np.Katowice 2mm, Łabędy 4mm,. Jedyny większy opad to Rybnik 15mm. Podobne wartości w Małopolsce. Punktowo (bardzo lokalnie ) było20-30mm. Na Śląsku mocno padało w Bytomiu (10mm szacunek z obrazu radarowego?) ,a już w Rudzie śląskiej 3,6mm ( mój pomiar amatorski) KROPLA W MORZU POTRZEB.

          1. Najgorsze, że nie widać w prognozach stałej zmiany. Gdyby zrealizował się scenariusz ECMWF to w najbliższych dniach na większości terenu Polski nie spadnie kropla, miejscami na samej północy do 10-20mm.

          2. @ oliver57 dobrze to ująłeś (chodzi o suszę) u mnie też 3,6 mm ale niczego nie obiecywałem :p . Temat wody będzie dominującym w niedalekim czasie przyszłym

          3. Najgorsze że mimo obniżenia temperatury usłonecznienie nadal będzie duże a do tego silny wysuszający wiatr. Jeśli nie przywieje jakiegoś porządnego frontu to będzie źle

          4. @oliver 57 – we Wrocławiu burza trwała ok. 10-12 minut. Bardzo silnie zawiało i miejscami sypnęło gradem z deszczem. Ale nie wszędzie. Niektóre dzielnice dostały przysłowiowy „funt kłaków”, czyli „odpady/opady okołoburzowe”. Posucha pogłębia się a „deszcze świętojańskie” śpią…

  13. U mnie w Międzyzdrojach, pogoda jak w październiku, 14 stopni, coś tam siapi i dość mocno wieje. Pierwszy raz od kwietnia ubralem kurtkę.

  14. @Marcin z opadami jednak nie będzie tak „wesoło”, jak wydawało się 21 czerwca. Co prawda jakieś opady będą się pojawiać, ale posuchy/suszy nie będą wstanie zarzegnać. Lepiej będziemy mieć my tutaj na północy Polski. To dzięki oddziaływaniu Niżów skandynawsko-rosyjskich, które będą również stacjonować nad Bałtykiem. Wy tam bardziej na południu Polski możecie być objęci klinem wyżowym stacjonującym nad Wlk. brytanią i wschodnim Atlantykiem. Tylko czasami i nie zbyt intensywnie u was może popadać.

    Daj Boże by coś się jeszcze zmieniło, by i u was mogło bardziej zwilżyć glebę.
    Ale stety/ niestety tak to wygląda obecnie.

  15. u mnie przez wieś wczoraj przeszło ze 7 burz, mnóstwo deszczu spadło, 2 gradobicia, pierwszy grad był ogromny, na szczęście gradobicia były krótkie i nie było niszczącego wiatru, chwilami nic nie wiało podczas burz, tak więc przyroda po upałach ożywiona, tym bardziej że przed upałami też mocno dolało, w sumie jakieś 80 mm. w ciągu 14 dni mogło spaść jak nie więcej, tak ma się często sprawa z burzami że jeden rejon zalewa, a w tym samym czasie inny wysycha.

    1. @daniel – jesteś po prostu dolnośląskim fuksiarzem burzowym. ;)) Kilka komórek pędziło wczoraj na Wrocław, z których tylko jedna mocniej zahaczyła część miasta. Reszta przed Wrocławiem, jak za zawołaniem woźnicy PRRR….! i ucieczka południowo-wschodnią ścianą.

      1. @Grzybiarz
        Dokładnie tak było. Szlag trafiał. Rąbek chmury tylko w pewnym momencie walnął na Oleśnicę i trochę lunęło deszczem i to sporym. Ale 5 minutek opadu niewiele pomogło. Po deszczu przyjemnie się nagle ochłodziło do 21 stopni z 32.

      2. dobrze widać to jak dolało u mnie na sumie opadów za ostatnią dobę na pogodynce, miejscami między 50-100 mm napadało, a jak zaczęło grzmieć między 15 a 16 tak skończyło około 22, niemal nieustanne grzmoty było w mojej okolicy.

      1. Na północy Polski raczej nienormalne temperatury. Bardzij charakterystyczne dla normalnego czerwca niż lipca. Owszem u was na południu Polski anomalia nie powinna aż tak bardzo odbiegać od normy, jak u nas na północy, szczególnie niska anomalia może za kilka dni wystąpić na obszarze warmii, mazur, oraz szczególnie podlasia- tam może być w niektóre doby nawet około 2,5- 3 stopni poniżej normy.

      2. Norma w lipcu to t. maks. ok. 25 st. i t. min. ok. 15 st., więc najbliższy tydzień na północy Polski normalne wrześniowe temperatury i to z drugiej dekady!

    1. Wyjdzie z tego umiarkowane termicznie lato – niektóre dni przyniosą lekko dodatnią anomalię, a niektóre z lekko ujemną. Jeżeli jednak będzie oddziaływał bardziej niż baryczny (a nie wyż) – to w większej części Polski częściej w postaci wiatru, niż opadów…

  16. Ja się wczoraj w Otwocku doczekałem wieczorem deszczu, ale nie jakiegoś spektakularnego. Niestety w te tereny dotarły tylko popłuczyny komórki wędrującej od strony Częstochowy. Bardziej w kierunku Warszawy tj. w Józefowie mocniej popadało bo dziś rano nawet były jakieś kałuże. Prognozy na najbliższe dni zrobiły się sensowniejsze. Już nie cały czas 20-22 stopni i monotonia. W piątek ma szansę sprawdzić się prognozowane wcześniej ocieplenie ale w wersji light bo do 25 stopni. A po nim pojawia się szansa na opady w nocy. Mam nadzieję że w okolicach Wwy będzie silniejszy niż skandynawsko-rosyjski a nie wyż atlantycki to wtedy jest szansa i na pozytywne zmiany w pogodzie jeśli chodzi o suszę i na mniej nudną aurę. Na całe szczęście modele mają problemy z przewidywaniem oddziaływania niży ze wschodu więc jest szansa że nie będzie tak sucho jak straszą prognozy.

    1. @RadomirW
      Jest jednak pewien problem. Otóż układ niżowy – w takiej konfiguracji i takim oddaleniu od nas – częściej może przejawiać się u nas wietrzeniem niż opadami.
      A ja uważam, że bez względu na pogodność/pochmurność/wyżowość/niżowość – ta właśnie kwestia staje się teraz najistotniejsza. Co mi po niżu, który jak 27-28.06 (i teraz chyba również) przejawia się głównie silniejszym wiatrem, a nie potrzebnymi opadami? Nawet jak coś tam może ok. 05-06.07 trochę popada, to poza tym realizacje opadowe dla C Mazowsza (jak i większej części Polski) nadal dość/bardzo płaskie – na razie co najmniej do końca 1. dekady lipca:
      http://www.mojapogoda.com/meteo/eps/ensemble-rrrcum-warsaw.gif

      1. Płaskie jak płaskie. Ponad 20 mm opadów do połowy miesiąca ze średniej jednak wychodzi. To się nie zrobi znikąd tylko właśnie z kręcenia się niżu rosyjskiego w pobliżu i oddziaływania od czasu do czasu na Mazowsze. I na to właśnie liczę. Wietrzenie mi oczywiście też do niczego nie jest potrzebne.

  17. Prośba do @Lukas, aby jednak zmodyfikował lekko swój nick, np. przed dopisanie jakiegoś dodatkowego określenia (litery, literek) – bo niektórzy mimo wszystko nas nie odróżniają i potem wmawiają mi coś czego nigdzie nie napisałem.
    Przykładowo, dzisiaj @juhas sugeruje jakobym podawał tu prognozy na 3-4 tygodnie naprzód. Ja natomiast mam pełną świadomość dot. (z grubsza) wiarygodności prognoz, a przez co uważam, że sugerowanie co nas czeka w II i III dekadzie lipca na dzisiaj nie ma sensu.

    1. Myślę, że @juhas tylko pytał, czy podobnie się „bawisz” fusami długoterminowymi jak ja.
      Ok dostosuję się do twojej prośby.

      1. Sęk w tym, że pytanie zadał pod postem, który dotyczył możliwie najbardziej BIEŻĄCEJ sytuacji. Ja tam nigdzie nie wspominałem o żadnych prognozach wykraczających poza ochłodzenie, które stopniowo już się zaczęło.
        Jego wpis wyglądał tak jakby chciał go zamieścić pod jakimś Twoim wpisem, gdzie pisałeś co nas czeka w II i III dekadzie lipca (odebrałem to jako pomyłkę).

        1. Teraz poza najbliższe prognozy nie wybiegasz, ale jak się pojawi jakiś upalny, suchy fus za 10-14 dni, to od razu o nim napiszesz.

          1. A czy nie zauważasz, że w czerwcu dużo pisało się o cieple/gorącu/upale bo miesiąc w REALU (a nie fusach!) wypadł jak wypadł…? Twoje „czepialstwo” jest więc w tym względzie bardziej emocjonalne, niż racjonalne…

          2. Jak się pojawi taki fus to Lucas nie zdąży o nim napisac, bo w kolejce jest kilkunastu innych użytkowników tego forum do tego.

            A dzisiaj jak na razie wymarzona pogoda, ciepło, nie gorąco, dużo słońca i na niebie sporo uroczych cumulusików, bez żadnego cirrogówna :) 🌞

          3. Fakt że tutaj konkurencja w kwestii pisarstwa o gorąco-upalnych fusach jest niczym w XIX-wiecznym kapitalizmie.

          4. @Radomir
            O chłodach też się pisze – inna sprawa, że w czerwcu niemalże ich nie mieliśmy…

    2. Lucas wawa, próbowałem opublikować 2komentarze, a w Nicku podpisałem @Lukasz, ale wystąpił błąd techniczny, czy coś by dało się z tym zrobić?

      1. Jeśli to jakiś inny związek, to może będę używał obecnego nicka.
        W sumie w nazwie jest różnica między @Lukas, a @Lucas wawa. No i kolor awatarów mocno się różnią. 😉

        1. Tak, ale jak widać mimo wszystko niektórzy się mylą. Nie robią tego np. między mną a Łukaszem z Gliwic, bo nasze nick’i są już wyraźnie różne.

        2. Propononuję nick Lukas Narodowiec to wszyscy będą wiedzieli o kogo chodzi i nie będzie problemu z określeniem kto jest kto.

    3. Może po tej całej „dyskusji” inni forumowicze nie będą nas już „wrzucali do jednego worka” (to coś więcej niż samo rozróżnianie wpisów!).
      Na razie myślę, że możesz poprzestać na nick’u @Lukasz – a czas pokaże, czy już nikt nas więcej nie pomyli:-)

  18. Północ Polski pod względem temperatury będzie przypominała bardziej jesień niz lato w najbliższym czasie , za to na Południu typowe Polskie lato z temperaturami w normie albo lekko powyżej i z dużą ilością słońca , wczorajsza hucznie zapowiadana burza w Małopolsce okazała się tylko mocniejszym podmuchem wiatru !

  19. Odnoszę wrażenie, że wczoraj wysuszona mocno ziemia nie dała „kopyta” opadom i burzom. Mocniej popadało tylko lokalnie (na zasadzie dzieła przypadku), miejscami mogła pomóc także nieco orografia (ale w sumie na niewielkim obszarze kraju).
    Mamy za to jeszcze jeden przejaw postępujących zmian klimatycznych, tzn. coraz częstsze burze pyłowe…

  20. @RadomirW
    Po pierwsze, suma skumulowana nawet do ok. 20 mm do połowy lipca jak na ten miesiąc to mało.
    Po drugie, ten niż ma „kręcić” w najbliższych dniach, a czy po 10.07 – już nie wiadomo (?) – a do tego czasu zdecydowana część realizacji daje w sumie poniżej 10 mm (tu dla Warszawy).
    Po trzecie, ważne są nie tylko sumy, ale i kształt meteorogramów. Jak widać zaledwie w jednym krótkim okresie lekkie „podobicie” (i to przy rozbieżnościach startujących od zera, a nie co najmniej np. od 5 mm wzwyż), a poza tym przez dobrych kilka dni wcześniej i później realizacje są płaskie – to znaczy, że opady będą słabe i/lub rzadkie, o ile w ogóle…

    1. Fakt że 20 mm na lipiec to mało ale nieznaną jest jeszcze jego druga połowa. Osobiście nie wierzę, że cały czas będzie tak skrajnie sucho jak obecnie ani bez bardziej gęstych burz ani bez konkretniejszego frontu ani bez opadów wielkoskalowych. Szczególnie że mamy lato a nie jesień, kiedy sumy opadów generalnie spadają.

      1. Zablokowany niż z południa nad Polską S/SE/SW napakowany wilgocią z Morza śródziemnego lub Czarnego w sierpniu (koniec lipca?) i sumy opadów 150-300 i więcej mm w 120 godzin? ?? Opady czerwiec 2019 K-ce -Muchowiec 2,9 średnia za czerwiec80mm ( ref. 1991-2018);Kraków -Balice czer.19 spadło 4,2mm śr. czerwca 80mm;Opole czer.19 suma 7,6mm śr.czer.74mm; podobnie skrajnie suchy czer.19 w Poznaniu . Warszawy nie sprawdziłem ,ale więcej niż 30mm chyba nie spadło. Nie zmieniły się średnie opadów w Polsce w lecie nagle na średnie charakterystyczne dla Aten czy Palermo.Ja za tą sytuację winię osłabienie i meandrowanie JS, a to jest spowodowane przez AGW. to moje zdanie ,ale uważam ,że dobrze nie jest.

      2. Na razie to w granicach z grubsza wiarygodnych prognoz (powiedzmy nawet do 10.07) przeważają sumy do 10 mm, a i nie brak realizacji z (niemalże) zerowymi sumami. Piszę o tym w kontekście tego jak to teraz miałoby (rzekomo) regularniej zacząć padać przy niżu znad N Europy. Na ocenę sytuacji co może czekać nas po 10.07 dopiero przyjdzie czas.

      3. latem 2017 było konsekwentnie bardzo sucho przez 4 miesiące pod rząd. Wrzesień nadrobił z dużym zapasem (rekord) ale lato wyszło suche i to bardzo. Ale przyszło po mokrej wiośnie i dość chłodnej zimie a nie jak w tym roku.

  21. MODEL GFS – OPADY. Jedna wielka tragedia. Pokazuje bzdury o intensywnych opadach (25-40 mm/dobę) przez kilka dni do przodu a potem deszczu zero…

  22. Odnoszę wrażenie, że zanikanie opadów nad dużymi miastami/aglomeracjami wynika z efektu miejskiej wyspy ciepła. Powietrze jest tak nagrzane i tak suche, ze „wysysa” idące chmury (front-opady) z wilgoci.

    1. ZAnikanie chmur( szybkie parowanie kropelek wody w chmurach od rozgrzanego i przesuszonego gruntu ogólnie tzn,opady koncentrują się na coraz mniejszym obszarze na coraz krótszy czas . Miejska wyspa ciepła ma tu małe znaczenie bo w Olsztynie I Gorzowie w czerwcu polało. Po prostu obszar z dużymi opadami pod wpływem wysuszonego gruntu kurczy się w miarę przemieszczania kompleksów chmur burzowych. Zdecydowana większość kraju ma suszę, a kilka procent nadmiar opadów nagłaśniany i wyolbrzymiany przez media (patrz ulewy w Gorzowie i powódź błyskawiczna w Lubelskim) Miejska wyspa ciepła tu ma chyba mniejsze znaczenie. Uwagi amatora.Proszę o fachowy komentarz Admina lub Profesora na temat wpływu wyschniętego, nagrzanego gruntu na zanikanie, rozbicie i destrukcję chmur burzowych !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.