Prognozy z 23 czerwca

Prognozy z 23 czerwca

Ryzyko ekstremalnej fali upałów zostało (na razie) oddalone, jednak model ECMWF (który wyjątkowo dobrze sobie na tym polu poradził) wrzuca przejściowo kolejne wysokie temperatury (do 36°C) na przełomie czerwca i lipca. Wczorajsza anomalia dobowej temperatury powietrza względem okresu 1981-2010 była wyższa, niż prognozowana i wyniosła +3.06K. Wczorajsza prognoza w starej wersji sugerowała +1.85K, zaś nowa wersja prognozy oparta o GFS-Ensembles ok +2.1K (blisko był model ICON z prognozą +3.1K).

W chwili obecnej wartość anomalii pozostałych dni wymagana dla osiągnięcia rekordu czerwca to +0.06K i teoretycznie jest jeszcze możliwa. Absolutnie pewne jest przebicie wartości z 1964. Aby tak się nie stało, anomalia pozostałych dni musiałaby spaść do -5.4K.

Stara wersja prognozy:

Jak widzimy model GFS uległ cudownemu nawróceniu i przestał prognozować absurdalne temperatury po 27 czerwca, zrzucając je wręcz w okolice normy. Stał się nawet chyba chłodniejszym modelem wśród pozostałych. Mimo to wskazuje na ostateczną wartość anomalii równą +4.74K, co oczywiście daje rekord. Rekord nawet pewny, bo jeszcze się chyba nie zdarzyło, żeby pojawiła się wartość < -2σ, która daje tu ostatecznie +4.15K. Przypomnijmy prognozy z 15-17 czerwca:

Wszystkie one przeszacowały obecne ochłodzenie, naszym zdaniem podobnie będzie teraz, a oczekiwać należy wartości nieco poniżej +1σ (ok. 5.0K).

Nowa wersja prognozy, oparta o GEFS wygląda następująco:

Chyba pierwsze, na co powinniśmy zwrócić uwagę, to fakt, że najchłodniejsza realizacja wiązki GFS wskazuje na końcową anomalię czerwca równą +4.78K i jest to bardzo bliskie prognozie operacyjnej. Najprawdopodobniej ponownie zaniża ona wartości. Średnia z realizacji to +5.09K, model ICON jest nieco cieplejszy. Naszym zdaniem oznacza to końcową anomalię miesięczną równą ok +5.2K. Warto też zauważyć, że wg. powyższej prognozy operacyjnej anomalia dobowa dzisiejszego dnia zamknie się wartością +2.06K. Nie zgadza się z tym model ICON (+3.09K).

Analizując również prognozę ECMWF skłaniamy się ku końcowej anomalii równej ok +5.2K, a szanse na rekord miesięczny wzrosły naszym zdaniem do 99%.

Print Friendly, PDF & Email

114 Replies to “Prognozy z 23 czerwca”

  1. Tu 99% szansy na całomiesięczny rekord ciepła dla czerwca w skali kraju, podczas gdy ja oceniam takąż szansę dla Warszawy (dziś) na 50%. Ktoś może zapytać, skąd ta rozbieżność? Być może po części stąd, że – jak się wydaje wg dostępnej wiedzy – w rekordowo ciepłym czerwcu 1811 roku Warszawa znajdowała się w najgorętszej (wschodniej) strefie terytorium Polski (w dzisiejszych granicach naszego kraju). A więc Tśr warszawska za ów miesiąc może być istotnie wyższa od ogólnokrajowej, a co za tym idzie, trudniejsza do pobicia; tym bardziej, że w ostatnim tygodniu obecnego czerwca to nie Polska środkowo-wschodnia ma być najcieplejsza w kraju, tylko zachodnia i południowo-zachodnia.

  2. ICON widzi 39c na Dolnym Śląsku 27 czerwca. Dzień wcześniej natomiast prognozuje 38c przy zachodniej granicy. Prognoza 00UTC.

  3. Środa jak środa ale modele nie mogą się nawet dogadać co do wtorku. ECMWF daje nawet 35″C w okolicach Świebodzina, GFS 31 w Słubicach. Model UM 31 ale na Dolnym Śląsku. Co do środy GFS i ECMWF są prawie zgodne co do maksymalnej wartości 36 – 37 „C z tym że ten pierwszy ponad przeciętny upał widzi tylko na Ziemi Lubuskiej. ECMWF rysuje izoterme 35 sięgającą po Toruń i Łódź

    1. GFS wywal na śmietnik, on już nie potrafi nawet na jeden dzień przewidzieć temperatur. Mało to razy się skompromitował ostatnio? Wystarczy, że telewizyjne prognozy tworzą z tego badziewia. Wg nich to dzisiaj w centrum miało lać przy 17 stopniach (prognoza z wtorku)…

  4. Można już sobie dać rękę uciąć, że rekord padnie. Pytanie jest już tylko czy końcowa anomalia będzie powyżej +5K czy jednak lekko spadnie poniżej tej wartości (w co wątpię).

  5. Właściwie to kolejne ocieplenie zaczniemy już niebawem, bo od jutra. Ale i dzisiaj chłodno za dnia nie będzie. Zakończy się ono upalnym „apogeum”, które – wedle ostatnich prognoz różnych modeli – choć nie będzie długie, to może być i u nas silne. Nadal nie można wykluczyć nowych czerwcowych rekordów Tmax – zwłaszcza na W Polski, choć i w głębi kraju też może być ok. i nieco powyżej 35*C. Będzie to jeszcze zależało od tego, czy najwyższe T850 (rzędu 20/23*C) zanotujemy w środę 26.06, czwartek 27.06, czy może jednak nocą 26/27.06 (?).

    Potem już pewne ochłodzenie. Na dzisiaj jednak nadal nie wiadomo, czy tym razem będzie głębsze i trwalsze (tak, aby choć kilka dni przyniosło przynajmniej nieznacznie ujemną anomalię) – czy też ponownie będzie umiarkowane, przed kolejnymi gorąco-upalnymi dniami (?).

    Na razie korzystamy ze sprzyjającej aury jaka panuje w większej części kraju w trzecią już niedzielę tego niezwykłego pogodowo miesiąca…

  6. Ale za to jakie potężne burze w czwartek mają przejść, warunki na silne burze gradowe jak kilka lat temu w czerwcu (już nie pamiętam który rok), też szły od zachodu/północnego zachodu i generowały 6-8cm grad w centrum i na południu Polski

      1. 18 czerwca 2013 też przechodziły bardzo gwałtowne burze, dotknęły m.in. ziemię świętokrzyską, południowe Mazowsze i Podkarpacie. Pamiętam ją, bo oglądałem obrazy z niej na żywo na kamerze z Rzeszowa i widziałem że zrobiło się tak ciemno, że na ulicy zapaliły się latarnie. W 2012 owszem, też były burze (chyba nawet też 18-go), ale dotknęły przede wszystkim Wielkopolskę i południową część Pomorza.

        1. Dokładnie nie pamiętam czy był to koniec czerwca czy początek lipca 2012. W Łódzkim przechodziły potężne opady pochodzenia burzowego

  7. Rekord średniej jest niemal pewny i jednocześnie średnia temperatura powyżej 20 stopni już w zdecydowanej większości polskich miast. Poniżej 20 stopni będzie w miejscowościach podgórskich np. Zakopane, ale tam takiej średniej nie było nawet sierpniu i lipcu, Lesko, oraz w miejscowościach nadmorskich np. Łeba gdzie również nie było średniej w sierpniu a w lipcu średnia 20.5 to rekord.
    Będąc przy rekordach istnieje jednak jeszcze szansa choć bardzo mała na tmax czerwca- niektóre prognozy dają do 37 stopni w okolicach Słubic ( bardzo wątpię w to, ale niewykluczone, wtedy wystarczyłoby ok 0.5 stopnia więcej do rekordu), chyba że apogeum nastąpiło 27.06 wtedy szansa byłaby bardzo duża, niemniej prognozy widzą póki co apogeum 26.06. W każdym razie możemy być bardzo blisko

  8. Zdaje się, że fusy dalej tworzą układankę, którą przedstawiłem 21 czerwca. Czyli jednak nastąpi po upałach ochłodzenie na kilka dni chyba i prawdopodobnie w okolicy 2 lipca czeka nas kolejne krótkie ocieplenie. Sądzę, że pułap upału (30 stopni) zostanie osiągnięty, jednak nie tak silny jak za 3 dni. Maksymalnie do 32 stopni lokalnie, no przy dobrych wiatrach do 33 stopni.
    Jednak od mniej więcej 5 lub 6 lipca może rzeczywiście nadejść dłuższe załamanie pogody.

    1. Tak naprawdę nie jest jeszcze w 100% pewne co będzie po 26.06 najprawdopodobniej 27.06 fala upałów zostanie przerwana ( być może jeszcze na południu lekki upał), ale nie jest jeszcze przesądzone. ECMWF, gfs po 26.06 wycofały się ze skrajnych upałów do końca czerwca, ale jako ciekawostkę można sobie spojrzeć na oficjalną prognozę pogody IMGW do piątku:http://www.imgw.pl/

  9. Z tego co widzę na mapach to przed zagonami morderczego upału obroni nas w dalszej perspektywie „ruski” niż.
    Czy może ktoś „starszy i mądrzejszy” przedstawić mi genezę powstania dość głębokiego niżu nad Rosją?
    Moją teorią jest prąd strumieniowy. Ale chce się upewnić.

  10. Dziś na Górnym Śląsku jak na razie duże zachmurzenie i wieje przeszkadzający, chłodny wiatr. Niby 26 stopni a w ogóle się tego nie odczuwa. Odczuwalnie jest na pewno z 5 stopni mniej.
    Dlatego mimo wszystko przyda się trochę słonecznych gorących dni w przyszłym tygodniu. Szkoda tylko, że wraz z początkiem lipca pogoda znowu się może „popsuć”.

    1. Jednak gdy się rozpogadza to automatycznie Słońce zaczyna prażyć i robi się gorąco. Taka dziwna, chłodno – gorąca mieszanka ;)
      Według prognoz UM, silny wiatr z kierunku wschodniego utrzyma się do wtorku.

    2. U mnie też specyficzny typ pogody (A może i nie tak specyficzny…). Mocno grzejące słońce przy 25 stopniach i ekstremalnie suchym powietrzu (punkt rosy +2). Super przyjemna pogoda, czuć że ciepło ale to zasługa słońca a nie tropiku,czy gorącej masy. W cieniu można się schłodzić, o tropiku nie ma mowy. Ale od jutro już niestety coraz goręcej….

      1. Byłem właśnie na rowerze po południu. Jeśli chodzi o temperaturę oraz pogodę – były to idealne warunki na wycieczkę rowerową, nie było w ogóle za gorąco, a w lesie było bardzo przyjemnie. Jedynym mankamentem był właśnie ten wiatr, który przeszkadzał najbardziej gdy się jechało w kierunku wschodnim.

        1. ja dzisiaj wracałem z działki do domu w kierunku północnym rowerem i faktycznie wiatr trochę przeszkadzał. Ekstremalnie suche powietrze z td bliskim 0 stopni sprawiło też, że dość szybko po uzupełnieniu płynów miałem uczucie suchości w jamie ustnej… ale to i tak nic w porównaniu z tym, co bywało w kwietniu i pierwszej połowie maja, kiedy td potrafiło spadać do -10 stopni a powietrze bywało znacznie bardziej suche niż dziś.

          Wcześniej, jak siedziałem na działce, to po prostu rewelacja – zamawiam jak najwięcej takich dni latem, chociaż jakby było nawet 5 stopni chłodniej to też jeszcze spoko. tmax 20-28, tmin 8-15 i ogółem warunki pozostałe jak dziś to dla mnie latem rewelacja, chociaż nawet taki typ pogody po 2-3 tygodniach by się znudził. Dziwnym trafem jest to jednak typ, który trwa rzadko dłużej niż 3-4 dni z rzędu, a ostatnimi czasu to nawet dłużej niż 2 dni się rzadko zdarza… Więc o jego nadmiar się zbytnio nie obawiam :D

  11. Z ciekawostek: Warto spojrzeć na prognozę pogody gfs dla Finlandii, Płw Kolskiego i terenom przygranicznym Rosji z Białorusią. Widać tu absurdalnie niskie temperatury nawet jak na te rejony. Temperatury w ciągu dnia poniżej 5 stopni (część Finlandii i płw Kolski), oraz 6-8 stopni przy granicy z Białorusią to jakieś ekstremum u progu lipca. Ciekawe na ile się to sprawdzi

    1. Pewnie to jest i tak mniej absurdalne od tego co się dzieje w czerwcu ;) na mnie o wiele wrażenie robi dlugotrwalosc jakiegoś nietypowego zjawiska, niż siła.

      1. w tym roku to jest chyba najbardziej zauważalne jeśli chodzi o opady, przynajmniej u mnie. Marzec do 20go – leje prawie codziennie. Od 20 marca do 27 kwietnia – zero, nie pada w zasadzie nic. Od 27 kwietnia do prawie końca maja – leje do porzygu, prawie że codziennie. Czerwiec – null, 3 mm opadów w całym miesiącu i niewiele się to do końca m-ca zmieni. Ciekaw jestem czy wreszcie będzie normalniej, czy znowu przylezie jakieś dziadostwo i czeka nas miesiąc w którym pada 28 z 31 dni, a następnie kolejna susza.

  12. Ja tam żadnych chłodów w perspektywie najbliższych 10 dni nie widzę, ba ECMWF wrzucił nawet kolejny upał na 2 lipca (34 stopnie w Katowicach). To że się ochłodzi do jakichś w miarę normalnych letnich temperatur (22-27 stopni w dzień) to nie znaczy że będą to chłody. Chłody mieliśmy w lipcu 2016, jak przez tydzień było zero słońca i nędzne 16-18 stopni w dzień. Takiej pogody zdecydowanie latem nie chcę, ale te 20-25 i w przewadze ładna słoneczna pogoda jest przecież zupełnie przyzwoite.

    W tym roku niemal na pewno czerwiec będzie zdecydowanie najcieplejszym miesiącem lata, to będzie pierwsza w historii sytuacja, kiedy jest on tak wyraźnie cieplejszy od pozostałych miesięcy (względem normalnego lipca będzie miał anomalię około +3, zaś względem normalnego sierpnia ponad +3.5) Niektóre osoby przy jakimś wyraźniejszym ochłodzeniu i przebudowie pola barycznego stwierdzą wręcz że mamy polecie i jesień tuż tuż :D W lipcu, przy średniej miesięcnej 19 stopni :) Czerwiec wykręca nokaut na rekordzie, reszta lata niech będzie normalniejsza. 19-20 stopni na lipcu i 18-19 na sierpniu. Lato jako całość i tak wyjdzie anomalnie ciepłe, sam czerwiec robi niezłe ‚carry’ nawet przy zerowych anomaliach pozostałych miesięcy. Aby w tym roku uzyskać normalne lato, to lipiec i sierpień by musiały być jak w 1978 roku.

    1. Nigdy nie jest pewne na 100% póki nie wystąpi taki upał, ale jest to prawdopodobne na ponad 90% bo wskazują na to właściwie wszystkie prognozy. Kwestia bardziej rozbija się o skalę tego upału 35-36 -bardzo prawdopodobne, 36-37- dość prawdopodobne (50%), 37-38 mało prawdopodobne dot. dnia prognozowanego 26.06 apogeum upałów. Warto zauważyć że dziś w skali całego kraju ( nie wszędzie jednak) mamy już wyższe tmax niż wczoraj. W Słubicach dziś już ok 28 stopni, niewkluczone że jutro temperatura zbliży się tam do granicy upału, lub minimalnie przekroczy, choć napływ zwrotnikowego powietrza ma się zacząć we wtorek 25.06

  13. W prognozach modeli (zarówno GFS jak i ICON) pojawił się “nowy wątek” – mianowicie po już całkiem pewnym wyluzowaniu w dniach 27(28)-30 czerwca (nawet większym niż ten weekend), jest możliwość kolejnego szybkiego zastrzyku ekstremalnego ciepła – jednak GFS widzi go “ultraprzejściowego” – miałby pojawić się w nocy z 30 czerwca na 1 lipca w moim regionie, ale W już by go dostało w niedziele 30 czerwca. Na wschodzie w praktyce zarówno 30.06 jak i już 1.07 w południu byłoby poniżej 10 stopni na 850hPa, a w nocy na dosłownie chwilę powyżej 15 stopni na 850….. ICON natomiast widzi to w nieco trwalszej formie (niedziela już bardzo gorąca, na poniedziałek nie sięga). Czekamy na ECMWF.

    Tak czy inaczej, fala afrykańskich upałów, o której tak media pieją, potrwa u nas max 48 godzin…. A powstanie niżu, jak słusznie pan Admin zauważył na MOKREJ, a nie suchej glebie w NW Rosji jest już raczej pewne za około 96 godzin. Osobiście mam nadzieję, że ten kolejny zastrzyk gorąca, nawet w wersji kilkugodzinnej, całkowicie zniknie z prognoz.

  14. A ja mam nadzieję, że 2 nadchodzącym tygodniu choć trochę popada, znowu robi się bardzo sucho. A dziś super pogoda, dla mnie całe lato może tak wyglądać jak dziś, oczywiście z reguralnymi opadami.

    1. Niestety czas na opady (19-21.06) nie został wszędzie wykorzystany, może trochę pogrzmi przy tej kolejnej gorącej fali, ale pewnie znowu lokalnie i zlewnie….
      Przy chłodniejszej masie nie chcę słyszeć nawet o deszczu, no chyba, żeby już naprawdę była pustynia jak w pierwszej połowie maja, ale do tego jeszcze daleko.

  15. To fakt, wszystkie ostatnie burze, jakoś szły bokiem, jak u mnie popadalo to, z tego co pamiętam 0,3mm. Za to oberwala Stara Miłosna, szczerze takiej opcji też bym nie chciał. Bardziej martwią mnie skrajności (bez) opadowe. Brakuje mi, calodobowych, umiarkowanych opadów, wyrobienie normy miesięcznej w kilka dni z konwekcji, przynosi więcej szkody, niż pożytku.

  16. No może całodobowe opady to przesadziłem. Bardziej miałem na myśli „Powiew Atlantyku”, z umiarkowana temperaturą ok 23-25 stopni i opadem rzędu 10mm-15mm, w ciągu doby. O coś takiego coraz trudniej, szczególnie w porze ciepłej

    1. 25 stopni i 15 mm opadu to nie żaden Atlantyk, tylko jakieś parne i wilgotne badziewie z SE. Punkt rosy ponad 20, pogoda typu Kuala Lumpur.

      Podczas przechodzenia niżu atlantyckiego temperatura jest jednak wyraźnie niższa niż 25 stopni. 17-19 podczas opadów, ale niż przechodzi dość szybko, na drugi dzień może już być słonecznie i 24.

  17. Jest szansa na pobicie rekordów dla czerwca na Podkarpaciu? Podobno więcej niż 32,8 (Przemyśl) i 33,2 (Rzeszów) w czerwcu jeszcze nie było.

  18. No i maksik dzisiaj znowu powyżej 25. Ciąg dni >25 trwa nadal i jest chyba rekordowy jeśli chodzi o katowicką stację. Nie pamiętam czegoś podobnego, jest już 22 dni pod rząd i może to dobić do 30 dni. Choć prognozy przystopowały nieco i nie prognozują już tak absurdalnie wysokich temperatur. Jest szansa, że temp. przekraczająca 30 stopni wystąpi u mnie jedynie w środę (33-34 st) a w pozostałe dni będzie gorąco ale bez upałów.

    Tak jak w maju nie było ani jednego dnia powyżej 25, tak w czerwcu prawdopodobnie będzie jeden jedyny poniżej 25. I rekordowo niska suma opadów, to też już prawie że pewne chyba że jakaś burza się nadarzy. Bo ochłodzenie to raczej w suchej wersji w Katowicach. Przyjemna gorąca pogoda z wreszcie nieco chłodniejszymi nocami.

  19. Ok Alewis, masz rację. Nie zmienia to faktu, że o takie opady, przy niższej, jak słusznie zauważyłeś temperaturze coraz trudniej

      1. Prawda, zwłaszcza jeżeli trwa to kilka dni. U mnie taki syf to większa część II dekady lipca 2016. Co ciekawe w te ponure i zimne dni już w zasadzie wcale nie padało, 130 mm opadów nawaliło z burz i stref opadowych na samym froncie przy dość wysokiej temperaturze.

        Ja mam na myśli np. takie coś jak 15.07.2017. Jeden dzień z tmax 19 stopni i pochmurny, a na drugi dzień już 23 st i 12 godzin słońca. Dzień wcześniej też dużo słońca.

        Z tych dwóch opcji zdecydowanie wolę niż przy chłodniejszej aurze niż parną saunę z mlekiem na niebie i codzienną burzą (typu III dekady lipca 2016 i 2018)

        1. Ale 13 i 17 lipca niestety też u ciebie paskudne wtedy. Jakby to faktycznie był jeden dzień, to do wybaczenia…
          I jeszcze to paskudztwo przyniosło marne sumy opadów, 13.07 jeszcze 7mm, ale 15.07 tylko 3mm a 17.07 marne „tr”……………… Jakby tak spadło z 30mm przy takim paskudnym dniu, coś a’la 10.08.2016, to zupełnie inna bajka, wtedy nawet szanuje.

          Ale ogółem i tak spoko miesiąc, bo takich paskudnych dni mniej niż połowa i, co ważniejsze, maksymalnie 2 pod rząd. Do tego każdy z nich JAKIEŚ tam przejaśnienie przyniósł. To nie była taka totalna ciemnica przez tydzień, jak rok później. Mówię rzecz jasna cały czas o Katowicach.

          Swoją drogą, bardzo mnie ciekawią dni 27-28.07 w Katowicach, stacja pokazuje niemal kompletną ciemnice za te dni (po marne 3h słońca….), a ja byłem wtedy w niedalekim Krakowie gdzie było całkiem ładnie. Chyba po prostu pecha mieliście.

        2. Mniej niż połowa, ło panie jakby w lipcu takich dni była połowa to mamy miesiąc na śmietnik. Ostatni który był tego bliski to lipiec 2011, choć nawet tam przez ok. 2 tygodnie była ciepła i słoneczna pogoda. Czerwiec 2009 czy 2015 też do dupy, kupa ponurej zimnicy.

          Mnie trochę zastanawia i denerwuje przybywająca ilość pogody typu pochmurno i gorąco. Ty może taka pogode nawet lubisz, mnie ona bardzo denerwuje, bo zwykle parno wtedy jak w saunie. Punkt rosy 15, 18, 20; cały dzień mleczne niebo, 28 stopni na tmaxie. Takich dni mieliśmy kilka nawet w tym czerwcu, przez ostatni tydzień. Słońce się ledwo przez te chmurska przebijało a tmax i tak wzrastała do 26-28 stopni. I mamy dzień z zachmurzeniem 6.0 / 8 albo wyższym, który wciąż ma wielką dodatnią anomalię. W ostatnich latach trudno jest o przyjemny lipiec, ten miesiąc coraz bardziej jest dominowany przez parówę i kalafiory wyrastające na niebie jeszcze przed południem. Dopiero w sierpniu zwykle można liczyć na jakieś bezchmurne i ciepłe (gorące) dni. W tej dekadzie udane lipce to 2010, 2013 i po części 2017. Reszta – 2011 bez komentarza, 2012 parówa, 2014 parówa, 2015 parówa, 2016 parówa i jesień, 2018 parówa.

          1. No bez przesady, 2015 to nie taka parówa. A 2010 to akurat masakra, tam tylko pierwsze osiem dni było z sensem, potem właśnie… dużo parówy na przemian z jesienią.

            Jak ma być temperatura około 15 stopni na 850hPa, to tak, wolę chmury – dla mnie taki dzień i tak jest na straty, to już wolę by chociaż mniej dopiekało. A najlepiej jak szybko przejdzie burza z deszczem, to od razu temperatura spada, tak było w dniach 19,20 czy 21.06 w regionach gdzie ta burza faktycznie przechodziła.
            Przy temperaturach poniżej 12 stopni na 850 preferuje piękną pogodę, a poniżej 7 stopni to wręcz obowiązkowo słoneczko, bo inaczej paskudny epizod „jesienny” (z całym szacunkiem do pięknej pory roku jaką jest jesień, ale wiadomo o co chodzi). A jak już jest brzydko i chłodno, to niech będzie konkretnie (duży opad) – czyli taki wspomniany wyżej 10.08.2016 czy nawet typowy dzień z drugiej dekady lipca 2018 (ale pojedynczy a nie przez tydzień ciurkiem……..)

          2. Właśnie przypomniałeś mi o weekendzie 24-25 lipca 2010. Do 23-go było strasznie gorąco, oprócz upałów męczyły bardzo ciepłe noce. I wtedy przyszła sobota, 24 lipca. Dzień był jeszcze ciepły, ale burzowy, pamiętam że nie było kiedy pójść na rower bo ciągle grzmiało. I wtedy nastąpił szok termiczny. Fala upałów i nagle 25 lipca – poniżej 15 stopni przez cały dzień, a do tego ciągły deszcz. Zimnica niesamowita, ludzie chodzili w kurtkach i kapturach. Od tego dnia, aż do 28-go praktycznie nie dało się wyjść z domu, to była pogoda jak w najgorszych momentach września 2017. 27 lipca była 50-tka mojego wujka, pojechaliśmy na przyjęcie i wieczorem zaczął lać tak ostry deszcz, że kilku gości przedwcześnie wróciło do domów, bo bali się że ich zaleje, że będzie powódź. Przez 24 godziny spadło 60mm wody. To już 9 lat, ale nic nawet podobnego latem już się nie przydarzyło. Lipiec 2016 to przy tym nic, opadowo gorzej było oczywiście w 2001, ale wtedy przynajmniej nie było zimno. A w 2010 chciało się chodzić w kurtkach.

          3. Pecha do lipcow mamy niesamowitego :). W tym wieku dość udane były tylko 4. Ten miesiąc kocha przynosić nam wstrętną parówę i na palcach można policzyć lipce które nam tego oszczędzily, ale w zamian najczęściej mieliśmy cały upalny miesiąc 😠. W tym roku jakoś nie liczylbym zbytnio na ten miesiąc, dużo większa szansa że sierpien będzie cudowny. W sumie dalszą część lata mogłaby być jak w 2011, dla odmiany chłodny lipiec, jak wspomniał @alewis mielismy 2 tygodnie wspaniałej pogody, w dodatku u mnie jedyny lipiec po 2000, bez upałów, potem fantastyczny sierpień z jednym dniem upalnym w końcówce, w sumie cała II połowa mogłaby być jak w 2011, zdecydowanie moja ulubiona, wrzesień też wspaniały, listopad najlepszy w obecnym wieku i październik z grudniem też fajne :)

          4. @admin właśnie mam przeczucie, że w tym roku po rekordowym miesiącu też przyjdzie podobny jak wtedy…

          5. W lipcu 2001 byłem na wakacjach w Beskidach, gdzie wystąpiła powódź, foty zniszczeń w necie krążą choć wiele ich nie ma – 2001 rok na polskiej wsi to niezbyt tłuste czasy.
            https://polska-org.pl/7653093,foto.html?idEntity=7653011
            http://www.twoje-fotografie.pl/v/Powodz+2001/1.jpg.html

            Na Interii też idzie poczytać wiadomości o tejże powodzi w Małopolsce. Lipiec w Bielsku-Białej miał wyjątkowo wysoką sumę opadów podchodzącą pod 400 mm. Najpierw były upały dobijające do 34-35 stopni a jak się rozpadało to padało chyba przez 2 tygodnie bez przerwy. W samych dniach 24-25 lipca najmocniej, to były nawalne opady jak w czasie burzy ale trwające godzinę, dwie. A po powodzi przyszedł gorący i suchy sierpień. Cała ta ziemia obmyta przez wodę z wylewającej rzeki potem zaczęła pękać i wyglądała jak na zdjęciach z jakiejś Kenii na okładce NatGeo.

          6. @Jacob a tfuuu tylko nie grudzień 2011. Przeklęta jesienna bździna, +3 anomalii i zero zimowej aury. Niech w końcu przyjdzie zimowy grudzień a nie siódme wydłużenie jesieni pod rząd. Reszta miesięcy może być, wszak 2011 należy do najsuchszych i najbardziej słonecznych roczników. Jesień to była wręcz ekstremalna ze swą suchością. W Warszawie to były praktycznie 3 miesiące bez żadnych opadów!

          7. Druga połowa 2011 to tak pół na pół. Sierpień i wrzesień wiadomo, że rewelacyjne, ale październik i listopad okropnie zimne. Grudzień ciepły, ale naprawdę ładnie było tylko w drugiej dekadzie, chociaż oczywiście i tak jeden z lepszych grudni.

          8. Honor października 2011 uratowało jego pierwsze 6 dni, to niewiele lepiej niż 5 lat później… Potem temperatura ani razu nie przekroczyła 15 stopni, to ma być piękna jesień? a w połowie miesiąc to uderzyło niestety prawdziwą zimą. Duża przewaga nad październikiem 2016 to tylko znacznie więcej słońca. Ale termika po 6.10 zdecydowanie listopadowa.

          9. @kmroz listopad był bd. Ciepły w I połowie i zimny w drugiej, tak samo październik przez co ona miesiące wyszły w normie. Ale nie wiem czemu się tak uczepiles tego października, pierwsze dwie dekady wspaniałe, trzecia słaba to fakt, ale dużo było październikow bez chociażby jednej słabej dekady? Listopada dla mnie w tym wieku nie było lepszego, co mi z tego że jest bardzo cieply jak w 2012 czy 2013 jak cały miesiąc nie wyrabia nawet 20h uslonecznienia… To już wolę zimowy, ale ten wcale nie był taki..

          10. @Jacob
            ” listopad był bd. Ciepły w I połowie i zimny w drugiej”
            Ciepły to był tylko 1.11, potem już zimno, w miarę pogoda (słoneczna) była w dniach 3-8.11, ale niestety przy niskich, (przed)zimowych temperaturach. Potem jeszcze zimniej i do tego pochmurno, połowa miesiąca to już tmax bliskie zera, szkoda gadać….. Druga połowa wcale nie gorsza, może nawet trochę lepsza, a w końcówce się na serio pogoda porządnie zlitowała :D Ale okres 9-24.11 to naprawdę nieporozumienie, szkoda mi słów.
            „Ale nie wiem czemu się tak uczepiles tego października, pierwsze dwie dekady wspaniałe” – nie wiem co wspaniałego było w okresie 7-20.10. Zimno jak cholera, znaczna przewaga dni (przed)zimowych. W październiku! Jedyne jasne światła, to jednodniowe ocieplenie 11.10 (pluchowate, ale jednak!) oraz ładniejsza pogoda od 16.10 (jednak wtedy to już naprawdę lodowato się zrobiło). To już trzecia dekada była lepsza, w sumie niczego sobie, zwłaszcza sam koniec miesiąca – w miarę słońca i temperatury przeciętne (przynajmniej nie niskie) Okres 7-15.10 to kompletnie do kosza na śmieci się nadaje.

            „Listopada dla mnie w tym wieku nie było lepszego, co mi z tego że jest bardzo cieply jak w 2012 czy 2013 jak cały miesiąc nie wyrabia nawet 20h uslonecznienia…”
            To już na innym forum o tym Tobie pisałem, że z listopadami w tym wieku jest problem, że przynajmniej jedna połowa/dekada jest w każdym do bani (w 2011 kompletnie do niczego okres 9-24.11). Ale jednak wolę listopad, który ma przynajmiej kilkanaście ciepłych i w miarę ładnych dni. W 2011 tego brakowało.

            „To już wolę zimowy, ale ten wcale nie był taki..”
            Był. Jesiennie było trochę przez pierwsze 8 dni i w końcówce, reszta to pełnoprawna zima. Gdyby cokolwiek padało, to byłby to śnieg.

            Oczywiście piszę to wszystko z punktu widzenia Mazowsza, a nie Kujaw, czy innego regionu :)

          11. @kmroz rozumiem, dla mnie jednak październik i listopad to najbardziej obojętne termicznie miesiące, oba mogą być ekstremalne w oby dwie strony ;). Co do „zimowych dni” od jakiej temperatury się dla Ciebie one zaczynają, dla mnie to dni z tsr < 0, a w tamtym listopadzie mogę uznać takie dni pomiędzy 12 a 18 XI. Każdy ma inną skalę, dla jednych dni letnie to 20 st., a dla innych minimum 30…, a niektórzy doszukuja się zimy przy tmax 10 st ;)

          12. Dla mnie poniżej 5 stopni (avg). Jesienią tego na pewno nie nazwę, a określenie przedzimie jest dla mnie sztucznym ubarwianiem odwilży, która jest elementem zimy.

          13. Marudzicie na te listopady jak stare baby. Zobaczcie sobie jakie były w latach 90, tam był chyba tylko jeden ciepły i jeden w normie. O listopadach 93 95 i 98 nie wspominając. Przykro mi ale trudno mi nazwać zimowym miesiąc w którym tavg wynosi +3 stopnie, nie ma ani dnia śniegu (w zasadzie to nie ma ani dnia jakiegokolwiek opadu), całodobowych mrozów też brak. Od tych lichych zim wy już zapomnieliście jak porządna zima wygląda. Nawet taka w listopadzie. Listopady w tej dekadzie to jest ciepła utopia, jeszcze ani jeden nie był bardzo zimny. W dekadzie ubiegłej tylko 2007 taki był, i tak daleki do tych trzech lodowatych z lat 90.

        3. @Alewis
          No ty akurat powinieneś mnie rozumieć. Wszak sam nie cierpisz lekkoplusowego badziewia. Często narzekasz, że ciepły grudzień to przedłużenie listopada, ale tak samo ciepły listopad to przedłużenie października i jesieni ogółem. Moja ulubiona opcja to oczywiście skrajnie ciepłe listopad i grudzień, ale jak mam wybierać, to jednak wolę zimny grudzień i ciepły listopad.

          Listopad 2011 dla mnie był zimą. Dla mnie lekkoplusowe temperatury to też zima , bo na pewno nie wiosna i jesień. Ogółem zimna pora roku.

          A brak śniegu w Listopadzie 2011 wynikał nawet bardziej z braku opadów, niż za wysokich temperatur….

          1. No taka jesień późna, przedzimie. Lekkoplusowa odwilż w styczniu to też nie jest jesień ani tym bardziej wiosna. U mnie ten listopad miał 100h słońca więc mi się podobał. Podobnie jak 2018. Wybitnie suche listopady, pierwszy zero opadów drugi 8 mm. Plucha to nie tylko +2 stopnie w dzień ale też opady. Przeciwieństwem tego był grudzień 2018 który miał niemal 30 dniowy ciąg bez słońca (zahaczyło to o styczeń) i prawie codziennie padał deszcz lub deszcz ze śniegiem.

            Z listopadów najgorzej wspominam 2012 i 2013, były one dość ciepłe ale 20-30h uslonecznienia na cały miesiąc to żenada. Na szczęście w tych latach grudnie były dobre, pierwszy zimowy drugi ciepły w ładnej wersji.

  20. ECMWF też za szybkim i bolesnym zastrsykiem gorącego powietrza na 1.07. Ale jednodniowe ukłucie i po bólu :)
    Przy „wstrętnym” Atlantyku zarówno nieprzyjemne zastrzyki gorąca, jak i jesienne epizody z deszczem i temperaturami poniżej 20 stopni trwają króciutko.

  21. Właśnie widzę, że się wstrętny Atlantyk wskrzesił, zabierając tym samym trwałe lato. On powinien teraz spać a zimą szaleć.

    1. ja tam nadal lato widzę.
      Gfs 26 28 33 29 25 25 27 27
      Ecmwf 27 28 32 29 24 23 22 29 27 26

      Nadal prawie wszystkie dni powyżej 25 stopni. I dużo słońca. Ta prognoza ecmwf to w zasadzie 0 opadów przez 10 dni. Wygląda na to, że południe Polski przy tej sytuacji barycznej wciąż będzie mieć niezłą aurę.

      1. Centrum też normalne letnie temperatury.
        U mnie:
        GFS: 25,26,30,23,21,22,23,23,22
        ECMWF:26,27,29,27,25,21,22,33,26
        I oba modele jednogłośnie za kupą słońca. Niepokoić może tylko niemal zupełny brak opadów.
        Coś wspaniałego. Wait, to nawet nic niezwykłego, do 2017 roku tak nasze lata wyglądały xd

        1. U mnie już drugi dzień nieletni, t. maks. takie same jak na stacji (23 st.) ale t. min. kilka stopni niższe, 9-11 st.. To nie jest prawdziwe lato, tylko nasza marna jego podróbka, dobrze gdy dominuje we wrześniu i maju.

          1. No takie mamy normy, jednak. t.min. będzie już 3 raz poniżej tejże słabej normy. I jak tu mówić o lecie w takie dni? No nie da się :/

          2. no to u ciebie piździ porządnie. U mnie dzisiejszy dzień to max 25,5 min 17,4 dobowa 21,7. Jakby to było dla mnie zimno to bym się musiał zastanowić, czy aby nie spędziłem dzieciństwa w Afryce. Obecnie już 23:00 a na zewnątrz nadal ponad 20 stopni, nawet Muchowcowa leśna stacja raportuje wysoką temperaturę. W pokoju prawie 26 przy otwartych na oścież oknach.

          3. No piździ bo u mnie średniodobowa taka jak t. min. u Ciebie w praktyce
            jest. Ponadto jedna burza wyrobiła u mnie chyba normę czerwca, tak lało, że piach nie nadążał przepuszczać wody, plus, że jagódki i grzybki są.

  22. Fajny rześki wieczór, po przyjemnym ciepłym dniu. Tak trzymać lipcu 2013 bis! Można powiedzieć, że wczoraj zaczął się typowy dla tamtego miesiąca typ pogody, jeśli wierzyć prognozom to z dekadę potrwa.

    Ogółem widząc powtórkę przynajmniej fragmentu tego wspaniałego miesiąca w prognozach, ciężko się nie cieszyć. Jest tylko jeden mały problem ,lipiec 2013 przyszedł po skrajnie mokrym i śnieżnym pierwszym półroczu 2013. Wtedy więc nawet o namiastce suszy ciężko było mówić. Teraz wygląda to inaczej, od połowy marca do połowy maja zero opadów, potem trochę zlewu w drugiej połowie maja i od 29.05 znowu bieda (niecałe 20mm). Ale cóż, tak jak mówi Jacob, opady, a razem z nimi pewnie ciemnica, jeszcze zdążą przyjść…

    1. Niestety wydaje mi się że znowu będziemy mieli patologicznych miesiąc pod względem opadów, tym razem znów w drugą stronę…
      Nie pamiętam równie patologiczne go roku pod tym względem…

    2. No cóż rolnicy w Wielkopolsce już są wzywani do liczenia strat bo niektóre zboża po prostu nie wydają nasion. U mnie na osiedlu trawa-siano. W Parku Krajobrazowym Wzniesień Łódzkich jest lepiej bo były tam ostatnio dwie ulewy, ale i tak woda wyschła błyskawicznie. Generalnie za zeszłoroczna suszę płacimy obecnie (zdaniem niektórych, mokry lipiec załatwił temat – nie do końca, polecam zobaczyć mapy zagrożenia susza dla ziemniaka na iung z 2018). Za tegoroczna zapłacimy w przyszłym.

  23. Mam ambiwalentne odczucia ponieważ w telewizji dziś ostrzegano przed 40st upałem. A tutaj przeczytałem, że tworzy się niż nad zachodnią Rosją, bo jest tam, będzie mokro i może nawet nie będzie Afrykańskiego upału w Polsce dzięki temu? Będzie masa powietrza atlantyckiego wiać w kierunku Niżu rosyjskiego przez Polskę, to o to chodzi?

    1. Nie ma znaczenia czy tam jest morko czy sucho, ot po prostu b. drobny niż, który jest niżem odcinania dla tego atlantyckiego będzie migrował na północ, gdzie dostanie zastrzyk od zimnego powietrza z północy (wspomagany lekkim niżem górnym) i pogłębiając się zacznie szybko schodzić nad wschodnią Europę, po swojej tylnej stronie zaciągając Powietrze Arktyczne, które o tej porze roku oczywiście będzie bardzo szybko modyfikować się od podłoża, dlatego my odczujemy to jedynie jako umiarkowane ochłodzenie (najbardziej znaczące w nocy).

  24. Jelenia Góra 7,9 stopni, już dawno chyba nie było tak zimnego poranka, za to Icon pokazuje na środę dla Wielkopolski i Ziemi Lubuskiej 37-38 stopni, a dla Francji w Czwartek 43 stopnie.

    1. U mnie również dość chłodny wieczór i noc. Wieczorem o 22 już było poniżej 15 stopni, a Tmin spadła rankiem do 10,0C. Tradycyjne ognisko w powodu nocy świętojańskiej z tego powodu skończyło się szybko.

      1. Jeszcze apropos rześkich wieczorów. Lubię takie, bo wtedy można siedzieć w bluzie. Niektórzy narzekają, że jak temperatura spada poniżej 20 stopni to nie posiedzisz w krótkim rękawku. To powodzenia, przy 25 stopniach też wieczorami nie posiedzisz przy tej pladze owadów :) A jak jest chłodniej to zakładasz normalnie bluzę. Chociaż w tym roku plaga jest tak silna, że nawet w bluzie ciężko wytrzymać przy tym robactwie….

  25. Uwaga do adminów.
    Może zwrócą uwagę, tak jak w przypadku Dorki w drugą stronę, że wystarczyło trochę chłodu (chociaż cały czas jest niezmiernie ciepło, a nawet gorąco) i pojawił się walczący o przetrwanie Fan klimatów podzwrotnikowych i zaczyna marudzenie, że mu zimno, a szczególnie w nocy (bo on chyba naprawdę bezdomny jest). Może by tak też jemu przykładnie bana, chociaż na jakiś czas, albo chociażby upomnienie?
    Dziękuję i pozdrawiam.

    1. Uwaga do @Grafmaga.
      Proponuję dać im jeszcze klapsa w tyłek, przykładnie. Żeby wreszcie zrozumieli, że mają komentować tak, jak sobie życzy Grafmag.
      Dziękuję i pozdrawiam.

      1. @Ben Wwa
        Ale jesteś dowcipny. Naprawdę na poziomie.
        Przypomnę to, gdy ktoś napisze, że mu gorąco. Wówczas miała komentować jak sobie tego życzyli. Dorka dostała bana, za ciągłe przedstawianie tu swoich preferencji pogodowych.
        Wystarczyła jedna chłodniejsza noc i już marudzi FKP.
        @admin
        Za dużo nie marudzi, bo jeszcze jest ciepło, ale zwróć uwagę, że wystarczyła mu jedna noc. Jemu przecież piździ. Do tej pory miał ciepło.
        Trzeba od razu narzekać, gdy zrobi się chłodniej? Wystarczy ubrać sweter. Rozumiem narzekać na upał, straszny mróz, ale na chłód? I to w jedną noc. Zaraz będzie miał upał.
        Inni są ostrzegani po takich komentarzach przedstawiających ich preferencje pogodowe i narzekanie.
        Ale dobra, rozumiem, że niektórym wolno. Ok.

        1. @Grafmag:
          „Rozumiem narzekać na upał, straszny mróz, ale na chłód? I to w jedną noc. ”

          >> Uważaj Grafmag, bo teraz Cię zaskoczę: ja też tego nie rozumiem i nie podzielam takiego odczucia FKP.
          I co? Nic.
          FKP ma prawo do swoich odczuć i opinii, oraz do ich wyrażania, „nawet” innych od moich własnych – tak rozumiem wolność wypowiedzi, odczuć i przekonań.
          Powiem więcej – przeraża mnie perspektywa, że na jakimś forum wszyscy mieliby zawsze wyrażać opinie, odczucia i gusta takie same jak moje. Nuda szybko by zniechęciła do zaglądania na takie forum.

        2. Ale dobra, rozumiem, że niektórym wolno. Ok.

          Niektórym nawet pozwalam używać nowego nicku, mimo że na poprzednim dostali bana i się nawet pożegnali, prawda @Skaði?
          Ale czemuż bym miał odmówić sobie przyjemności oglądania masochistycznych użytkowników, którzy wracają czytać coś, co im się nie podoba.

      1. Jak FKP ma problem z tym, że są noce, to niech się uda do Laponii… bo normalna noc zawsze jest rześka, od tego w końcu jest. Wyjątki od tego na szczęście są rzadkie.

        1. U mnie na Górnym Śląsku było w nocy 13 stopni (metar) lub 17 stopni (synop). Czyli była to jeszcze stosunkowo ciepła noc. A mi się nie chce wierzyć, że na północnych krańcach naszego kraju temperatura spadła do 3 stopni. To niemal rekord jeśli chodzi o tę porę roku (czyli III dekada czerwca).
          A w środę temperatura maksymalna zbliży się do rekordu ciepła… a pod koniec czerwca znowu atak na rekord temp. minimalnej. Się dzieje.

          1. Zimne czerwcowe noce to nic nowego w Polsce.
            Wystarczy, że jest pogodnie a powietrze jest suche. Stacja położona w zagłębieniu bez problemu notuje temperatury poniżej 5c. W ternie pagórkowatym niejedna stacja jest umiejscowiona w dolinie.
            Dla Lęborka tak to wygląda.
            -1.0 1959-06-23 354170125 LĘBORK 39
            2.2 1967-06-19 354170125 LĘBORK 39
            2.2 1983-06-22 354170125 LĘBORK 39
            2.3 1955-06-19 354170125 LĘBORK 39
            2.8 1957-06-21 354170125 LĘBORK 39
            2.9 1992-06-18 354170125 LĘBORK 39
            3.1 1975-06-19 354170125 LĘBORK 39
            3.1 1959-06-20 354170125 LĘBORK 39
            3.3 1978-06-21 354170125 LĘBORK 39
            3.3 1986-06-26 354170125 LĘBORK 39

            Wielkiej sensacji nie ma. Tmin na 2m to nieco poniżej 6c w Lęborku. Cewice są specyficznie położone. Na 2 metrach często notują tyle co inne stacje przy gruncie.

            Stacja Katowice także może załapać poniżej 5c o tej porze roku.
            2.4 1978-06-19 350190560 KATOWICE 278
            3.8 1991-06-19 350190560 KATOWICE 278
            4.0 2000-06-18 350190560 KATOWICE 278
            4.3 1994-06-25 350190560 KATOWICE 278
            4.3 1957-06-28 350190560 KATOWICE 278
            4.5 1959-06-21 350190560 KATOWICE 278
            4.6 1999-06-25 350190560 KATOWICE 278
            4.9 1955-06-19 350190560 KATOWICE 278
            4.9 1957-06-27 350190560 KATOWICE 278
            5.1 1972-06-21 350190560 KATOWICE 278

            Pyrzowice
            0.6 1978-06-19 250190530 KATOWICE PYRZOWICE 301
            1.5 1994-06-25 250190530 KATOWICE PYRZOWICE 301
            2.3 1999-06-25 250190530 KATOWICE PYRZOWICE 301
            2.8 2011-06-26 250190530 KATOWICE PYRZOWICE 301
            2.8 2015-06-20 250190530 KATOWICE PYRZOWICE 301
            3.2 1983-06-24 250190530 KATOWICE PYRZOWICE 301
            3.2 1994-06-21 250190530 KATOWICE PYRZOWICE 301
            3.2 1986-06-24 250190530 KATOWICE PYRZOWICE 301
            3.4 1986-06-25 250190530 KATOWICE PYRZOWICE 301
            3.5 1999-06-24 250190530 KATOWICE PYRZOWICE 301

  26. U mnie chyba w ogóle podczas tej „ekstremalnej” fali upałów temp. nie przekroczy 30 stopni. Długi weekend się zakończył, miało być deszczowo, a padało tak naprawdę tylko w piątek wieczorem podczas burzy. A tak cały weekend słoneczny i ciepły. W tym tygodniu od czwartku u mnie ochłodzenie, sobota może być najchłodniejszym dniem czerwca, bo prognozy mówią o 19 stopniach, ale ma świecić przynajmniej słońce.

  27. Z prognozowanych wcześniej upałów w Europie środkowej pozostały raptem 2-3 dni. Ale środa nadal jawi się bardzo gorąca. Poranny ECMWF wieszczy 38 stopni na granicy Lubuskiego i Wielkopolski, co potencjalnie oznaczałoby atak na rekord Tmax czerwca. Choć T850 jakoś extremalnie wysokie w prognozach nie jest – ponad 21C w Lubuskiem i w Wielkopolsce oraz 23C w okoliach Pragi.

  28. Zajęcie przez obecny miesiąc 1ego miejsca w rankingu najcieplejszych warszawskich czerwców, jest ciągle niepewne. Nadal tylko (aż?) 50% szansy na jego zwycięstwo.
    Chyba ostatnie trzy dni miesiąca będą decydujące.

          1. To ja mam pytanie np. skąd pewność co do sposobu pomiaru oraz prawidłowości wskazań przyrządów?

          2. Co do prawidłowości wskazań przyrządów raczej wątpliwości większych nie ma – generalnie to nie byli idioci i termometry skalibrować potrafili. Magier miał chyba fioła na punkcie pomiaru i porównywał najwyraźniej swoje pomiary z danymi pozamiejskimi. Wątpliwości może budzić brak osłon termicznych, który w tak słonecznym i gorącym miesiącu mógł mocno wpłynąć na pomiar, a także sposób wyciągania średniej dobowej temperatury powietrza. W takim miesiącu mógł on zawyżyć wskazanie o ok. 0.1 – 0.2 st. C. w stosunku do średniej synoptycznej z 8 terminów. Miejsce pomiaru też coś od siebie mogło dodać.

          3. @admin

            generalnie to nie byli idioci i termometry skalibrować potrafili

            Nie byli idiotami. Ale też jeszcze nie dorobili się standardów jednolitych pomiarów meteorologicznych. Zwykle umieszczali termometry na północnych ścianach budynków, co akurat w czerwcu nie zapewnia cienia zarówno rano jak i po południu. Błąd jest tym większy im mniej chmur, czyli podczas fali upałów będzie największy. Niestety trudno nawet powiedzieć ile ten „bias” mógł wynieść podczas czerwca prawie pozbawionego chmur.

          4. Nawiasem mówiąc obecnie średnia miesięczna na stacji Warszawa-Filtry jest o 0.4 stopnia wyższa od Warszawa-Okęcie.

          5. A taki pisze sam Magier ;) :

            Nayprzód. Jeżeli śkło wewnątrz j merkuryusz iest czysty , co zaraz znać ieżeli w rurce niema iakich plamek brudnych. Powtóre. Czyli się niezostała naymnieysza iaka cząsteczka powietrza między merkuryuszem. Potrzecie. Jeżeli rurka iest wewnątrz jednakowego kalibru, aby równe ilości merkuryuszu odpowiedały równym podziałom na rurce. Potem odiąwszy termometr od osady, zanurza się go w wodzie wrzącey desczowey, czystey, w naczyniu wysokim, dla doświadczenia czyli merkuryusz zostanie nieporuszony na punkcie na skali przez liczbę 80. oznaczonym; na ten czas gdy wysokość barometru dochodzi do 28. cali – Dla poznania zaś drugiego punktu , kładzie się bańka termometru w czysty lód topnieiący, lub śnieg i dostrzega czyli merkuryusz zostanie nieporuszony na punkcie przez zero oznaczonym. W tem doświadczeniu na to iescze uważać należy, że gdy za wyięciem termometru z lodu lub śniegu, widać lód cokolwiek do bańki przymarzły , znakiem iest iż temperatura lodu niższa iest od zera i lód iescze nie iest w stanie topienia się.

            Magier wspomina, że w 1811 notowano 28 st. R. w cieniu, odpowiada to 35 st. C.

          6. Tylko? To niewielka różnica. Licząc średnie z dobowych Tmax/Tmin, zwykle wynosiła około 1 stopnia w skali miesięcznej.

          7. Dla mnie podstawą są wartości dobowe Tmax/Tmin, oraz wyciągnięte na ich podstawie średnie T miesięczne.

          8. Wychodziłoby więc, że była to maksymalna temperatura tego okresu, gdy wykonywał tam obserwacje (wydał diagram uśrednionych rocznych parametrów z lat 1803-28 i 28 R było maksymalną zmierzoną w tych latach).

            Rozumiem to tak – mało prawdopodobne, aby odchylenie miesięczne o tak dużej wartości wobec reszty ówczesnych pomiarów, zostało wygenerowane tylko błędem pomiarowym, wobec czego ten czerwiec raczej był wyjątkowo ciepły. Kwestią do spekulacji jest natomiast dokładna wartość.

          9. @admin:
            „Można to w sumie sprawdzić, tylko nikomu się nie chce ;)”

            >> Trudno się temu dziwić. Wymagałoby to ciężkiej pracy, a w dodatku jej wyniki byłyby kwestionowane.

  29. Ostatni tydzień tego piekielne go miesiąca miał być najgorszym, jednak wygląda na to że będzie najprzyjemniejsze (@FKP szykuj kurtkę zimową na przyszły weekend 😂), tylko jutro ma być 29 st., w środę 33 st., w czwartek 26, a w weekend po 24 st. (i codziennie pogodnie!), może anomalia miesiąca spadnie poniżej +5K, ale rekord krajowy jest już przesądzony, nie sądziłem że ten miesiąc będzie termicznie podobny jak sierpień z przed 4 lat (do 26 VI nawet cieplejszy!). Cały czas mam przeczucie że w lipcu czeka nas zmiana o 180 stopni, niestety głównie pod względem opadów, mam nadzieję że moje przeczucia się nie sprawdza, no pod warunkiem że nie grozi nam ekstremalny lipiec, to już wolę tą kostnice z dwojga złego…

  30. to co się dzieje, jest katastrofą klimatyczną. W tej chwili mamy skrajną, punktową susze. są rejony, gdzie nie pada trzeci miesiąc z rzędu, a prognozy są jak dla Sahary. Te punktowe susze czyniące spustoszenie w roślinności będą pewnie pojawiać się co roku w nieco innej lokalizacji. W efekcie za dekadę będziemy mieli coś na kształt stepu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.