2020/02/26 23:02

Promieniowanie kosmiczne bez wpływu na klimat

Tak przynajmniej wynika z artykułu opublikowanego kilka dni temu w Journal of Geophysical Research. Wyniki prowadzonego w CERN eksperymentu CLOUD okazały się więc bezlitosne dla hipotezy promowanej kilka lat temu głównie przez Henrika Svensmarka. Autorzy artykułu konkludują, że jądra kondensacji (Cloud Condensation Nuclei, CCN) zbyt słabo reagują na zmiany natężenia promieniowania kosmicznego (GCR), by miało to zauważalny wpływ na tworzenie się chmur, a co za tym idzie również na klimat. Upada więc kolejna nadzieja klimatycznych sceptyków na to, by obserwowane ocieplenie klimatu choć w części wyjaśnić czynnikami innymi, niż antropogeniczne.

 

Print Friendly, PDF & Email

15
Dodaj komentarz

Please Login to comment
3 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Piotr DjakówzaciekawionyArctic Hazegrzeg8Arctic Haze ☀️ Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o
kslawin
Editor
Active Member

Warto przeczytać pełną wersję artykułu dostępną tu: http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/2017JD027475/epdf.
Totalna demolka Svensmarka i oczywiście naszych lokalnych psychoautorytetów typu „ren” i reszta fanów słonecznych pierdów oraz galaktycznych czkawek z LZ.

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

Na pewno przeczytam. Jednak nie jest to dla mnie niespodzianką, szczególnie po referacie konsorcjum CLOUD na EGU chyba 2 lata temu. Referentka wyraźnie sugerowała negatywny wynik i obiecywała „wkrótce” artykuł.

Z tym, że to nie jest tamten obiecany bo wtedy byłoby więcej autorów (całe konsorcjum), a tu jest tylko jeden. Przypomina mi się przysłowie o tym, że sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą. Szczególnie, że po to właśnie stworzono to konsorcjum aby wykazać doświadczalnie wpływ promieniowania na prędkość nukleacji jąder kondensacji kropel w chmurach (przepraszam za fachowy język, ale tak to się właśnie nazywa).

grzeg8
Gość
grzeg8

Promieniowanie kosmiczne bez wpływu na klimat ?-Może bez wpływu na tworzenie chmur ale czy na klimat nie wpływa .? Z tego co mi wiadomo odpowiada ono za przynajmniej jedno wielkie wymieranie (A wiec wpływa na bilans węgla) oraz skład atmosfery(np pozbawienie planety wody czy powstawanie promieniotwórczego węgla(a potem CO2) z azotu)

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

@grzeg8

Za które wielkie wymieranie? Pytam bo hipotez było mnóstwo przy każdym z nich ale obecnie wydaje się, że wszystkie oprócz tego ostatniego (66 mln lat temu) to efekt silnych epizodów wulkanicznych (wylewów bazaltowych). A i w tym ostatnim być może jednak maczało ono swe bazaltowe palce ?

grzeg8
Gość
grzeg8

Myślałem o pierwszym dużym wymieraniu -w Ordowiku

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

@grzeg8

To były hipotezy sprzed 20-15 lat.

Teraz raczej mówi się o „prowincji magmatycznej” czyli wylewie law bazaltowych:

http://geology.geoscienceworld.org/content/45/7/631

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

Jeszcze o wymieraniu w Ordowiku. Nawet 16 lat temu nie traktowano tej hipotezy z supernową zbyt poważnie skoro nawet nie jest wspomniana w artykule przeglądowym na ten temat z 2001 roku: http://usuarios.geofisica.unam.mx/cecilia/CT-ST/Sheehan2001OrdovicianExtintion.pdf Wspominano zlodowacenie, bo wymieranie miało dwie fazy: na jego początki i końcu. Nijak tego nie da się podłączyć pod supernowe. Natomiast da się pod magmatyzm. najnowsza interpretacja jest taka, że prowincja magmatyczna najpierw ogrzała Ziemię zwiększając stężenie CO2 w atmosferze, a następnie wywołała zlodowacenie gdy szybko erodujący bazalt (to główny proces zmniejszający atmosferyczny CO2 w skali geologicznej) doprowadził do spadku jego stężenia umożliwiającego rozpoczęcie zlodowacenia. Czy ilościowo ma… Czytaj więcej »

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

I jeszcze na koniec: Pomysły o promieniowaniu jako źródle tego wymierania nie opierają się na żadnych dowodach, a raczej przekonaniach (głównie naukowca o nazwisku Melott). Melott raz stwierdza, że „gamma burst” spowodował osłabienie naszego Słońca (niby jak?), innym razem, ze supernowa wyprodukowała w atmosferze NO2, który ją oziębił (tak naprawdę nie jest on gazem, który długo utrzymuje się w atmosferze). Na niczym to się nie opierało, oprócz wiary. I w wyniku tego ani jednego z tych artykułów nie udało mu się opublikować w recenzowanych czasopismach indeksowanych przez Web of Science. Dlatego nie będę niczego z tego „dorobku” cytował. Natomiast trafił… Czytaj więcej »

zaciekawiony
Gość

Przypomina mi to podobny przypadek, który niedawno prześledziłem – w latach 70. pewien geolog zasugerował dość luźno, że zaginięcia statków w Trójkącie Bermudzkim mogą być wywoływane przez wyrzuty metanu. Od tego czasu powszechne jest przekonanie że takie właśnie jest naukowe wyjaśnienie tych zaginięć, i każdy dokument czy artykuł musi o tym wspomnieć, choć luźnej hipotezy geologa nie udało się nigdy potwierdzić doświadczalnie.

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

@zaciekawiony Ogólnie pomysł, że supernowe mogłyby powodować wymierania na Ziemi opierał się pierwotnie [1] na zniszczeniu przez promieniowanie warstwy ozonu w stratosferze. Podobnie argumentowano na temat epizodów zmian polaryzacji pola magnetycznego Ziemi. Te ostatnie zdarzają się średnio parę razy na milion lat i ponieważ za każdym razem pole magnetyczne nie chroni Ziemi przez parę tysięcy lat powinny prowadzić do podobnego efektu (promieniowanie kosmiczne powinno zniszczyć warstwę ozonową). A jednak nie powoduje to żadnych masowych wymierań, więc i supernowe nie powinny. No chyba, żebyśmy mieli nieszczęście być zaledwie o kilka parseków od takiej eksplozji [2]. Ale na to szanse są minimalne.… Czytaj więcej »

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

@Piotr Nawet gdyby kiedyś miał być to będzie już daleko od Słońca. Sąsiednie gwiazdy nie są wiecznie sąsiadami. To zależy od ich względnej prędkości. Syriusz i Słońce mają prędkość radialną akurat ujemną czyli zbliżają się do siebie z prędkością 5,5 km/s, a odległy jest o 8,6 lat świetlnych. Oczywiście Syriusz nie porusza wprost na Słońce, ale z tą prędkością będzie najbliżej za jakieś 5 mln lat. Za następne 5 mln lat będzie odległy o 8,6 mln lat ale „w drugą stronę”. Czyli odległość 8 parseków (parsek = 3,26 roku świetlnego) Syriusz osiągnie za jakieś 20 mln lat i przestanie nam… Czytaj więcej »

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

Ha, nauczka dla mnie. Trzeba było jednak uwzględnić drugą składową (prostopadłą do kierunku między Słońcem, a Syriuszem). Musi być o wiele większa bo Syriusz będzie najbliżej nas za zaledwie 47 tys. lat i będzie wtedy niewiele bliżej niż obecnie (8,17 lat świetlnych). Wiem to stąd:
https://astronomy.stackexchange.com/questions/3601/how-often-do-stars-pass-close-1ly-to-the-sun/3605#3605

Cóż moje przybliżenie było błędne o jakieś sto razy ? Ale konkluzja jeszcze mocniejsza: Syriusz będzie poza „groźnym” zasięgiem za jakieś zaledwie 200 tys. lat.

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

A jeśli ktoś nie będzie mógł zasnąć przez groźbę supernowych to uspokajam, że najbliższy kandydat na takową jest od nas o 150 lat świetlnych (46 parseków).

https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_supernova_candidates

Arctic Haze ☀️
Editor
Noble Member

Tu masz niedawny artykuł pokazujący, ze w ciągu ostatnich 10 mln lat mieliśmy liczne eksplozje supernowych o mniej niż 100 parseków od Ziemi (Wallner i inni, 2016): https://doi.org/10.1038/nature17196 Żadne z nich nie spowodowało masowego wymierania ani zauważalnej zmiany klimatu. Najnowszą bliską (choć niewykrytą przez astronomów) supernową w pobliżu mogliśmy mieć w roku 774 naszej ery, gdy gwałtownie zwiększyło się stężenie węgla C14 w atmosferze. Ale ponoć bardziej prawdopodobny jest epizod wyjątkowo silnych protuberancji słonecznych: https://en.wikipedia.org/wiki/774%E2%80%93775_carbon-14_spike W każdym razie w Anglii widywano tego roku czerwony krzyż na niebie po zachodzie słońca, co może oznaczać silne zorze polarne (albo właśnie supernową!). A… Czytaj więcej »