2019/12/13 15:12

Rekordowe lato 2019

Przeredagowana wersja artykułu pojawiła się pierwotnie w serwisie „Nauka o Klimacie”.

Wg danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowego Instytutu Badawczego tegoroczne lato w Polsce zakończyło się średnią temperaturą obszarową o około 2.5°C przewyższającą przeciętną temperaturę z lat 1981-2010. Jednocześnie była to najwyższa średnia temperatura obszarowa lata (dla Polski w jej obecnych granicach) w całej historii pomiarów instrumentalnych.

Winę za ten stan rzeczy ponosi przede wszystkim rekordowo ciepły czerwiec: jego średnia temperatura aż o 5.4°C przekraczała średnią z lat 1981-2010, poprzedni rekord pochodził z roku 1811 i wynosił 4.1°C.

Rysunek 1: Średnia anomalia temperatury powietrza względem okresu referencyjnego 1981-2010 w czerwcu 2019

Rekordowo ciepły miesiąc notowano nie tylko w Polsce: średnia obszarowa temperatura czerwca była najwyższa w historii pomiarów instrumentalnych w Europie, a także globalnie [1].

Rysunek 2: Średnie temperatury czerwca 2019 dla Europy (górny wykres) i globalnie (dolny wykres) w latach 1880-2019. Źródło: Copernicus/ECMWF [1]

W Polsce szczególnie upalna była III dekada czerwca, kiedy padły absolutne rekordy kraju dla tego miesiąca: 38.3°C notowano na stacji klimatologicznej w miejscowości Ceber, 38.1°C było w Radzyniu (wg wskazań czujnika elektronicznego systemu telemetrii było 38.3°C), 38.1°C. było w Krzyżu, po 38.0°C w Poznaniu i Kórniku. Ta sama fala upałów przyniosła również ekstremalnie wysokie temperatury w krajach Europy zachodniej: we Francji padł absolutny rekord krajowy wynoszący dotychczas 44.1°C (sierpień 2003). 28 czerwca 2019 temperatura w Vérargues wzrosła aż do 46.0°C, bijąc dotychczasowy rekord absolutny aż o 1.9°C. [2]

Dla wielu obecne lato mogło się jawić jako znacznie chłodniejsze, niż chociażby lato z ubiegłego roku. Winą za taki stan rzeczy można obarczyć niekorzystny rozkład anomalii temperatury w czasie: wyjątkowo ciepły był czerwiec, zaś w pierwszej połowie lipca mieliśmy do czynienia ze znacznym ochłodzeniem, szczególnie w północnej części kraju. Jako że właśnie rozpoczął się szczyt sezonu urlopowego, wiele osób nie będzie wspominać tego lata jako zbyt ciepłego, bo na przykład trafili z urlopem w środek tegoż ochłodzenia. Ujemne średnie anomalie dobowe panowały od 3 do 18 lipca i tylko dzięki ciepłej III dekadzie miesiąc ten ostatecznie zamknął się anomalią lekko (o 0.1°C) przewyższającą normę z lat 1981-2010 (przy czym w północno-wschodniej Polsce anomalie temperatury były niższe od normy, a w Polsce południowo-zachodniej wyższe).

Rysunek 3:Średnia anomalia temperatury powietrza względem okresu referencyjnego 1981-2010 w lipcu 2019

 

Trzeba też zauważyć, że o ile w roku ubiegłym mieliśmy wyjątkowo ciepłą wiosnę (za wyjątkiem marca), a kwiecień i maj były wręcz rekordowo ciepłe, o tyle w tym roku tylko kwiecień był miesiącem ciepłym, maj zaś był chłodny i deszczowy. Również to mogło wpłynąć na ogólną percepcję lata, które w tym roku było zwyczajnie krótsze, ale cieplejsze w miesiącach czerwiec-sierpień, niż w roku ubiegłym.

 

Koniec lipca przyniósł również kolejne rekordy absolutne w Europie zachodniej. Tym padły one północnej części Francji, Wielkiej Brytanii, Belgii, Holandii i w Niemczech. W Begijnendijk (Belgia) temperatura wzrosła do 41.8°C [3] – poprzedni absolutny rekord Belgii (38.8°C) pochodził z lat 1947 i 2015. Warto zwrócić uwagę, że w tym przypadku dotychczasowy rekord krajowy został pobity aż o 3.0°C. Po raz pierwszy w historii pomiarów instrumentalnych temperatura przekroczyła próg 40°C również w Holandii. W miejscowości Gilze en Rijen zanotowano 40.7°C [4]. W Niemczech maksymalną temperaturę równą 42.6°C zmierzono w Lingen – również i tutaj pobity został krajowy rekord absolutny, wynoszący do tego roku 40.3°C [5]

Kolejny miesiąc już tak chłodny w Polsce nie był – poniżej normy było w pierwszych czterech dniach sierpnia, a także w okolicy połowy miesiąca. Wyjątkowo ciepła była za to sama końcówka miesiąca, dzięki czemu ostatecznie anomalia miesięczna temperatury była wysoka i wyniosła ok. +2.1°C. W tym miesiącu nie notowano już tak spektakularnie wysokich temperatur, jak to miało miejsce w czerwcu i w ostatniej dekadzie lipca.

Rysunek 4:Średnia anomalia temperatury powietrza względem okresu referencyjnego 1981-2010 w sierpniu 2019

 

Dni upalne

Obserwowane ocieplenie klimatu wpłynęło w sposób widoczny nie tylko na średnie temperatury poszczególnych miesięcy letnich, ale w wyraźny sposób zwiększyło liczbę dni z temperaturą wyższą, lub równą 30°C. W latach 1951-1980 liczba ta była przeważnie niewielka: na nizinach notowano średnio od 2 takich dni w północnej i północno-wschodniej Polsce do ok. 6 dni w Wielkopolsce i Ziemi Lubuskiej. Średnia obszarowa wynosiła zaledwie 3.8 dnia (38 dni na dekadę).

Rysunek 5: Średnia liczba dni upalnych w latach 1951-1980

 

Oczywiście w okresie tym w poszczególnych latach liczba ta ulegała sporym wahaniom. I tak wyjątkowo skąpy w dni upalne okazał się rok 1955, kiedy w wielu miejscach nie notowano ani jednego takiego dnia. Jeszcze gorzej pod tym względem wypadł rok 1980, w którym niemal w całej Polsce nie było ani jednego dnia z temperaturą maksymalną >= 30°C, a 1-2 takie dni wystąpiły jedynie w zachodniej części kraju. Z drugiej strony w roku 1963, po wyjątkowo mroźnej zimie, lato obfitowało w dni upalne, szczególnie na Lubelszczyźnie, gdzie notowano ich nawet 18. Średnia liczba dni upalnych w Polsce wyniosła w tym roku aż 10.4 i była to najwyższa wartość dla lat 1951-1991.

Rysunek 6: Liczba dni upalnych w roku 1963

W latach 90. XX w. wpływ rosnących temperatur globalnych na temperatury w sezonie letnim w Polsce stał się znacznie bardziej widoczny. W roku 1992 liczba dni upalnych była wyraźnie wyższa, niż w 1963 – przeciętnie notowano ich 12.8, a na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie było ich nawet powyżej 20. Rekord z 1992 został pobity już dwa lata później: w 1994 średnio było ich przeciętnie 16.1, a na Opolszczyźnie nawet do 28.

Rysunek 7 i 8: Liczba dni upalnych w roku 1992 i 1994

Po roku 2000 wartość z 1963 była bita wielokrotnie: w 2006, 2010, 2012, 2015, 2018 i 2019. Zdecydowanie najbardziej obfitym w dni upalne rokiem był rok 2015 z przeciętną ich liczbą równą 19.9. W Opolu dni upalnych było w roku 2015 aż 37, sześciokrotnie więcej, niż wynosiła norma dla lat 1951-1990.  Również miniony sezon letni był obfity w dni upalne. Przeciętnie było ich 15, o trzy więcej, niż w roku 2018. Miejscami – na Dolnym Śląsku, Ziemi Lubuskiej i w Wielkopolsce było ich ponad 25. Jak widać, mimo chłodniejszych dni w lipcu dni upalnych było w tym roku całkiem sporo.

Rysunek 9 i 10: Liczba dni upalnych w roku 2018 i 2019

Rosnącą liczbę dni upalnych wyraźnie widać też w wartościach średnich z wielu lat. Biorąc pod uwagę ruchome średnie dekadowe, do roku 1990 najbardziej „upalna” była dekada 1963-1972, w której notowano średnio nieco ponad 5 dni upalnych. 10 lat później, w latach 1973-1982 dni tych było przeciętnie zaledwie 2. Ostatnia dekada, lata 2010-2019 to aż 11 dni upalnych – dwukrotnie więcej, niż w najcieplejszej dekadzie przed rokiem 1990.

Rysunek 11,12,13: Średnia liczba dni upalnych w latach 1963-1972, 1973-1982 i 2010-2019

Rysunek 14: Zmiana 10-letniej średniej ruchomej liczby dni upalnych (średnia obszarowa dla całego kraju)

Rosną również wartości średnie z dłuższych okresów. O ile w latach 1951-1980 (rysunek 5) przeciętna liczba dni upalnych wynosiła 3.8, a ich rozkład od 2 do 6, to w ostatnim trzydziestoleciu (1990-2019) przeciętna ich liczba wzrosła do 7.9, przy rozkładzie od 3 do 11 dni.

Rysunek 15: Średnia liczba dni upalnych w latach 1990-2019

Rysunek 16: Zmiana 30-letniej średniej ruchomej liczby dni upalnych (średnia obszarowa dla całego kraju)

Co dalej?

Podobnie, jak we wcześniejszym artykule, w celu określenia spodziewanej ewolucji liczby dni upalnych w przyszłości, za dzień upalny brać będziemy dzień z temperaturą maksymalną wyższą, lub równą wartości 95 percentyla dla miesięcy czerwiec-sierpień z lat 1951-2010 (Ustrnul 2010 [6]). W Warszawie rok 2019 przyniósł aż 18 takich dni (8 w czerwcu, 4 w lipcu, 5 w sierpniu i 1 we wrześniu). 11-letnia średnia ruchoma liczba takich dni do roku 2019 wynosi w Warszawie 11.1 i jest wyższa, niż średnia z wszystkich realizacji modelu klimatycznego CSIRO MK3.6.0 w scenariuszu Biznes-jak-zwykle (RCP8.5). Warto zwrócić uwagę, że wg tego modelu dni takich pod koniec wieku będzie przeciętnie 50 – ponad dwukrotnie więcej, niż w najbardziej upalnych latach 2006 i 2015, gdy notowano ich 22. Oznacza to, że w końcowych dekadach XXI w. przy założonym scenariuszu emisyjnym w niektórych latach spodziewać się możemy nawet 70 – 80 takich dni, a lata najchłodniejsze będą zbliżone do obecnych najbardziej upalnych. Będzie to nie tylko niebezpieczne dla zdrowia i życia (szczególnie dla osób starszych), ale będzie również niosło ryzyko susz, pożarów oraz intensywnych i długotrwałych zakwitów glonów. Bajki o Lazurowym Wybrzeżu nad Bałtykiem można niestety wyrzucić do kosza.

Rysunek 17: Dane obserwacyjne ze stacji Warszawa-Okęcie na tle wyników wszystkich realizacji modelu CSIRO MK3.6.0

Bardzo groźne mogą okazać się też susze i pożary. Wg wyników eksperymentu EURO-CORDEX [7] dla scenariusza emisyjnego Biznes-jak-zwykle (RCP8.5) średnia roczna suma opadów na obszarze Polski ma co prawda się zwiększyć nawet o 20%, jednakże wzrosną głównie sumy opadu w chłodnej porze roku, zaś w ciepłej będą one zaledwie nieznacznie wyższe niż obecnie. Dużo wyższe temperatury powietrza w okresie letnim będą skutkować wyższymi sumami parowania, co ostatecznie spowoduje znaczne obniżenie klimatycznego bilansu wodnego, co będzie miało duże znaczenie dla rolnictwa. Wyższe sumy opadów wczesną wiosną mogą zaś zwiększać ryzyko powodzi.
Niepokojące są również wyniki niektórych realizacji EURO-CORDEX odnośnie średnich temperatur całego lata (czerwiec-sierpień). Wskazują one na podwyższone ryzyko pojawiania się ekstremalnie upalnych sezonów letnich już pod koniec lat 30. XXI w. Obecnie najcieplejsze lata w okresie pomiarów instrumentalnych (1781-2019) charakteryzowały się średnią anomalią temperatury powietrza względem okresu referencyjnego 1981-2010 przekraczającą nieco +2°C, a najbardziej upalne pojedyncze miesiące letnie osiągały w niektórych regionach Polski anomalię przekraczającą +6°C (np. tegoroczny czerwiec). W niektórych prognozach lokalne anomalie miesięczne rzędu +9°C pojawiają się już w 2040, rośnie również ryzyko pojawienia się sezonów letnich z anomalią temperatury przekraczającą +4°C, a więc znacznie wyższą, niż w dotychczasowych rekordowo ciepłych latach.

Rysunek 18: Jedna z prognoz eksperymentu EURO-CORDEX sugerująca możliwość pojawienia się anomalii miesięcznych zbliżonych do +9°C już za około 20 lat

W końcowych dekadach XXI w. lata takie stają się już „nową normą”, a niektóre z realizacji wskazują na możliwość wystąpienia wieloletnich ciągów, w których anomalia letnia ani razu nie spada poniżej +4°C. Po roku 2060 w żadnej z realizacji nie pojawia się lato „zimne”, z anomalią poniżej -1°C względem okresu referencyjnego 1981-2010.

Rysunek 19: Przypadki średniej anomalii sezonu letniego > +4°C (kolor ciemno-czerwony) w poszczególnych realizacjach eksperymentu EURO-CORDEX (scenariusz emisyjny RCP8.5)

[1] https://climate.copernicus.eu/record-breaking-temperatures-june

[2] http://www.meteofrance.fr/actualites/74345599-c-est-officiel-on-a-atteint-les-46-c-en-france-en-juin

[3] https://www.vrt.be/vrtnws/nl/2019/07/26/hitte-zo-uitzonderlijk-was-het-gisteren/

[4] https://nos.nl/liveblog/2294980-heel-heel-heel-uitzonderlijk-40-gemeten-in-vijf-provincies.html

[5] https://www.thelocal.de/20190725/heatwave-new-record-in-germany-as-temperature-rises-to-426c

[6] https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1474706510000069/

[7] https://euro-cordex.net/

Print Friendly, PDF & Email

19
Dodaj komentarz

Please Login to comment
9 Comment threads
10 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
podlasianinalewisAshtestovironnObserwator Meteo Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o
zbig
Użytkownik
Active Member
zbig

„Po roku 2060 w żadnej z realizacji nie pojawia się lato „zimne”, z anomalią poniżej -1°C względem okresu referencyjnego 1981-2010.”

Takiego lata to już po 2000 roku nie było, jeśli się nie mylę. I wątpię, by się pojawiło w najbliższych latach, a co dopiero po 2060 roku

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

Polska „wychowała się” w klimacie, w którym gro problemów stwarzała zima. Myślę, że z dekady na dekadę mamy coraz to mniej wątpliwości, że takowe stopniowo zaczną w coraz większym stopniu dotykać okresy letnie lub nawet szerzej całą porę ciepłą. Pory chłodne w coraz większym stopniu będą przypominały późną jesień – tylko okresowo z jesienio-wiosną w wersji cieplejszej lub nadal jeszcze aurą zimową, ale w coraz łagodniejszej postaci (czasami też mróz, ale bez śniegu). Problemem mogą stawać się wiosny, które albo zbyt szybko będą przynosiły spore ciepło i deficyt opadowy/wilgoci, albo (okresowo) zimne i/lub wyraźnie mokre „niespodzianki” jak podczas tegorocznego maja… Czytaj więcej »

Arctic Haze ☀️
Editor
Trusted Member

Oglądając te mapy, widzę że liczba dni z Tmax>30 C najniższa jest (oprócz gór) dokładnie w miejscu gdzie mieszkam. I nie powiem, abym uważał to za wadę Trójmiasta. Wręcz odwrotnie!

anonim
Użytkownik
Active Member
anonim

Zobaczymy jak dalej będzie przebiegać proces ocieplenia klimatu. W latach 2014-2019 daję się zauważyć mocne przyspieszenie ocieplenia w Polsce- nie wiadomo co będzie dalej. Ocieplenie jest to tak duże że empirycznie można to odczuć na własnej skórze w stosunku do tego co było przed rokiem 2014 przy zaznaczeniu że przed 2014 ocieplenie klimatu w Polsce też trwało. Między rokiem 2014 a 2019 padło już wiele zaskakujących rekordów zarówno tavg jaki tmax w Polsce i w Europie. Oprócz rekordu tavg czerwca (podejrzewałem że ten miesiąc ma spory potencjał do pobicia poprzedniego rekordu, ale nie aż tak) w Polsce, zaliczyłbym jeszcze bardzo… Czytaj więcej »

BarteS
Użytkownik
Active Member
BarteS

Dla mnie osobiście najbardziej i najdotkliwiej odczuwalne jest „wlanie” się fal upałów na obszar na południe i wschód od Chełma, Rejowca, Bychawy jaki nasilił się w ostatnich latach. Niestety w ślad za zanikiem tej chłodniejszej „plamy” nie idzie wzrost sum opadów. Kontynentalizm wkraczający w klimat tej części Polski wciąż dość dobrze blokuje strefy opadowe jednocześnie nie blokując już fal gorąca. Przez to dręczą nas coraz dotkliwsze susze. Co do przyszłości… Módlmy się o duży wzrost aktywności wulkanicznej w rejonie Islandii, który potrafi mocno namieszać w klimacie Europy. Tylko on może nas uchronić przed ciężkimi do przetrwania upałami i suszami. Z… Czytaj więcej »

Obserwator Meteo
Użytkownik
Active Member
Obserwator Meteo

Wiadomo w tym wątku jest o lecie i wygląda to źle, a jak wygląda dokładnie sprawa zima? Chodzi właśnie na przestrzeni lat średnia ilość temperatury poniżej zera. Z góry dziękuję 🙂

podlasianin
Użytkownik
Active Member
podlasianin

Podlasie cały czas omijane przez upały, ciekawe jak długo jeszcze? 1963 i 1994 nadal nie do przeskoczenia. Dziwne, że akurat tylko ten region nie jest nawiedzany przez tak wysokie temperatury. Z map wynika, jakoby miały one problem przedostać się na NE od Wisły, ciekawe z czego to wynika?

BarteS
Użytkownik
Active Member
BarteS

No nie do końca. Przybyło wszędzie. Północno-wschdnie krańce tylko startowały z niższego poziomu.

podlasianin
Użytkownik
Active Member
podlasianin

Nie w takim stopniu jak w reszcie kraju. Przypominam, że tylko w tym regionie w XXI wieku nie padł rekord w ilości dni upalnych, jest ich tylko minimalnie więcej niż w latach 50 i 60. Również jeśli chodzi o rekord maksymalny to w XXI wieku temp. ledwo tu doszła do 34 stopni i do rekordu brakuje prawie 2 stopni, natomiast wszędzie na wschód i zachód a nawet na północ (Finlandia) w tym wieku temperatura dochodziła do historycznie rekordowych 36-38 stopni.

Lucas wawa
Użytkownik
Noble Member
Lucas wawa

@podlasianin Jeżeli najbliższe miesiące i roczniki będą przynosiły „schematy” pogodowe podobne do tych z 2018 r., czy 2019 r. – to największa (historyczna) fala upału w Polsce jest kwestią najbliższego czasu. Aby zmniejszyło się ryzyko z tym związane, niże w skali całego roku muszą częściej zmierzać nad E część kontynentu – i to jeszcze najlepiej torami bliżej Europy C/S (niż torem wyraźniej N). A to z automatu oznacza częściej mokre i/lub chłodniejsze scenariusze pogodowe. W przeciwnym razie nic znacząco się nie zmieni – ani termicznie, ani opadowo – co rzutuje oczywiście także na kurczące się zasoby wodne. A wówczas nieznaczne… Czytaj więcej »

podlasianin
Użytkownik
Active Member
podlasianin

Schematy z 2018 i 2019 roku nie dają zadnych szans na historycznie upalne lato na NE kraju. Musiałaby byc sytuacja podobna do roku 1963 albo 2010, wtedy jest szansa na 36-37 stopni i 25-30 dni z upalami. A tak to maks 15 dni upalnych i do 33-34 stopni.

testovironn
Użytkownik
Member
testovironn

Jakie były najbardziej odjechane anomalie miesięczne w górę i w dół względem swojego refa w Polsce w historii pomiarów?

alewis
Użytkownik
Active Member
alewis

Tegoroczne lato oceniam dość dobrze. Czerwiec – cudo, 10/10. Lepiej w tym miesiącu być nie mogło. Lipiec – lipa między 7 a 17 lipca. Od 18 do 31 fajnie. Pierwsze 6 dni też dobre. Sierpień – pierwsza dekada słabizna, druga całkiem dobra, trzecia cudo. Lato w tym roku się nie przedłużało o miesiące przed i po nim jak w 2016 czy 2018. Maj był tragiczny, jeszcze 30 maja było u mnie zaledwie 13 stopni za dnia. Wrzesień to także ostre odcięcie, 2 września po południu chłodno. Nie byl to wrzesień zimny ale wyraźnie było widać że to jesień a nie… Czytaj więcej »