Rekordowy luty w Europie Zachodniej

Rekordowy luty w Europie Zachodniej

W ostatnich dniach w krajach Europy Zachodniej padł szereg rekordów ciepła lutego, nie tylko tych dla konkretnych stacji pomiarowych, ale i krajowych. Tak było na przykład w Wielkiej Brytanii, gdzie przedwczoraj w miejscowości Trawsgoed odnotowano aż +20.6°C. Dotychczasowy rekord ciepła lutego w Wielkiej Brytanii należał do Obserwatorium Greenwich (Londyn) i padł 13 lutego 1998, kiedy temperatura wzrosła tam do +19.7°C.  Trawsgoed nacieszyło się rekordem zaledwie jeden dzień, bowiem wczoraj temperatura po raz kolejny ów rekord pobiła: w Kew Gardens (Londyn) wzrosła ona aż do 21.2°C. Rekordowo było również w Northolt i Porthmadog (20.8°C).

Rekord ciepła lutego został wyrównany w Danii: wczoraj temperatura wzrosła tam do +15.8°C. To, co nie udało się w Danii, udało się w Szwecji, gdzie maksymalna temperatura osiągnęła +16.7°C (Karlshamn, dotychczasowy rekord +16.5°C z 18.02.1961 w Västervik). Padło również wiele rekordów lokalnych, na przykład w Szwajcarii (poniższa mapa, źródło: ).

Podobna sytuacja miała miejsce na dziesiątkach stacji w Europie.

W Polsce mamy temperatury bardzo wysokie, ale dalekie od rekordowych dla lutego. Absolutna maksymalna temperatura lutego padła u nas 25 lutego 1990 w Makowie Podhalańskim (+21.4°C). Tego samego dnia w Tarnowie notowano +20.6°C.

Print Friendly, PDF & Email

18 Replies to “Rekordowy luty w Europie Zachodniej”

    1. @Mich
      Zapraszam na krańce SW. Trwała wiosna trwa. Gdyby nie niedawne 2 chłodniejsze dni to trwałaby już od niemal 2 tygodni, bo średnie dobowe >5°C (często osiągające około 8°C) były notowane bez przerwy przez około tydzień, czyli teoretycznie wegetacja trwa. W rzeczywistości również – krokusy (jak i wiele innych kwiatów) już wyglądają znakomicie, nawet trawa jest taka jak w kwietniu zeszłego roku i robi się naprawdę zielona. Wkrótce i drzewa ruszą z kopyta – ciekawe czy pobiją 2014 r.

  1. 1000 km przesunięcia rozkładu geopotencjału (z W na E) i także u nas byłoby ekstremalnie/rekordowo ciepło.
    To już dość symptomatyczne dla obecnych czasów, że jak gdzieś pojawia się zagon większego ciepła (większego, bo ogólnie cieplej jest na znacznej powierzchni globu) to coraz łatwiej padają nowe rekordy ciepła. W 80-95% to sprawa oczywiście warunków lokalnych (w tym zwłaszcza sytuacji barycznej), ale właśnie te 5-20% „wspomagania” ze strony ocieplenia klimatycznego wyraźnie zwiększa „szanse” na nowe rekordy ciepła w epicentrach większego ciepła – jak ostatnio nad Europą W.

    Warto mieć jednak na względzie, że choć obszarów chłodów jest mniej, okresowo wyraźnie mniej – to jednak miejscami nadal mogą przynosić spore ujemne anomalie. Pod tym względem najbardziej predysponowana będzie cały czas zima + jeszcze marzec (oczywiście okresowo). My mogliśmy o tym przekonać się ostatnio w największym stopniu przed rokiem. Piszę o tym dlatego, aby uzmysłowić jak się ma zmiana wynikająca z AGW w ogóle do całego zakresu zmienności anomalii wynikających z innych czynników (zwłaszcza cyrkulacji).

  2. A u nas luty mamy ciepły ale we Wrocławiu w ostatnich latach było kilka cieplejszych – wegetacja prawie niezauważalna, w weekend w Parku Szczytnickim widziałem tylko jeden krzak na którym były bazie. W lutym 2016 roku było już trochę krzaków które miały małe listki. Pamiętam że najbardziej zielony (za mojego życia) był luty 1998 kiedy to sporo żywopłotów było zielonych – https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1998-02-28&rodzaj=st&imgwid=351160424&dni=30&ord=desc&uIGHtoaKymL=DExghH_yI7L&rTSfGCA=81i9Fa.&uIGHtoaKymL=DExghH_yI7L&rTSfGCA=81i9Fa. – z tego co widzę to średnia temperatura wynosiła +4.88 ºC.

    Tak czy inaczej – trafił nam się piękny miesiąc z dużą ilością słońca i małą ilością dni ze stratusami (oby marzec tego nie nadrobił).

    1. Wiele osób tutaj wciąż daje się nabierać na prognozy powyżej 5 dni. Nie chcę komentować dzisiejszych prognoz po 5 marca bo dla mnie to fusy i nie biorę tych prognoz na poważnie, ale te do ok 5 marca mogę skomentować. Pamiętam jednak jak wiele osób parę dni temu pisało o iście wiosennym początku marca jakby to było pewne. Tymczasem możliwe że na sam początek meteorologicznej wiosny czeka nas lokalnie nawet całodobowy mróz na NE, a i w pozostałej części kraju wielkiego ciepła nie widać, (pomimo że na zachodzie kraju będzie dużo cieplej). 2 marca ma być podobnie. Później ma nastąpić ocieplenie, ale temperatur mają przekroczyć 10 stopni tylko na zachodzie. Zimno oczywiście ma nie być jak na początek marca, ale ma być jednak ok 5 stopni niż niektórzy tu oczekiwali i brali za pewnik.

  3. Warto wspomnieć jeszcze, że nie jest to jedno czy dwudniowy wyskok. W Northolt dziś będzie to już siódmy dzień z rzędu z tmax > 15c.
    https://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=03672&ano=2019&mes=2&day=26&hora=23&min=0&ndays=30

    Wyniki londyńskie za wyjątkiem Kew Gardens (duży obszar zielony w aglomeracji Londynu ok. 8 km na wschód od Heathrow ) raczej nie szokują ma tle innych miast. Samo Heathrow zanotowało „zaledwie” 20.1c.

    W północnej Szkocji już 22 lutego padały bardzo wysokie temperatury. W miejscowości Aultbea temperatura powietrza wzrosła do prawie 17c przy średniej dobowej ok 15c.

  4. I jeszcze ciekawostka…
    Trajektoria dla Londynu sprzed ok. 40h kiedy napływ był najdalej z S:
    http://www1.wetter3.de/Trajektorien/traj_2019022518_London__.gif
    A tu z ostatniej nocy:
    http://www1.wetter3.de/Trajektorien/traj_2019022700_London__.gif

    Zero udziału Afryki! Nawet ze strefy podzwrotnikowej N Atlantyku (rejon Azorów) napływ nie jest/był non-stop i w końcowej fazie nad S Skandynawią oraz W Europą – czyli ze sporą pętlą/meandrem.

    Ale i też… od 12.02 raptem 3 mm opadów (jednego dnia 2,8 mm) i wysokie usłonecznienie, a ostatnio także coraz niższa wilgotność wzgl. – wczoraj już poniżej 60%, a co jak na ten okres roku jest wartością już wyraźnie niską. W ogóle nad obszarami Europy W ostatnio mało padało.

    Wniosek: rekordy ciepła możemy mieć już teraz nawet bez adwekcji wprost z dalszego S (w szczególności N Afryki). Wystarczy w ogóle cieplejsza masa powietrza wespół z lokalnymi czynnikami wspomagającymi szybsze nagrzewanie się powietrza.

    1. @Lucas wawa
      Przecież to była masa z dalszego południa tyle, że nie pochodziła z kontynentalnej Afryki. To co jest nad wyspami jest pochodną powietrza zwrotnikowego morskiego. Obszar źródłowy to szerokość 30-35 stopni szerokości północnej, wiec w czym problem? Oczywiście uległo ono silnej transformacji nad chłodniejszymi wodami zanim dotarło do Wysp i nie jest to już prawdziwe PZ (dlatego też IMGW nazwało je morskim ciepłym). To była bardzo silna adwekcja za sprawą prądu strumieniowego i bez znaczenia jest to czy nazwiemy je powietrzem zwrotnikowym czy morskim ciepłym. Po prostu popłynęło ciepło z niskich szerokości i nie jest tu do niczego potrzebna kontynentalna Afryka. Samo powietrze umiarkowanych szerokości i pogodne niebo nie daje 20 stopni pod koniec lutego na Wyspach.
      Na 850 hpa masz 10-12c nad zachodnia Europą. Tyle samo ile nad morzami strefy zwrotnikowej o tej porze roku.

      1. co tu dużo mówić rekordy biją rekordy, a przy tym jakieś pożary, susze, powodzie, niszczycielskie burze to jest już na naszych oczach.

      2. Ja nie widzę problemu, tylko zwracam uwagę, że nie była to adwekcja wprost z S, a zwłaszcza z Afryki. Tylko bardzo dużym łukiem przejściowo nawet na szerokościach 60+N, w tym nad chłodniejszymi wodami Morza Północnego.

        1. Była to silna adwekcja na poziomie 850 hpa wprost z południowego zachodu i południa.

          To, że powietrze w końcowej fazie w ostatnich dniach zatoczyło łuk za sprawą wyżu nie miało już większego znaczenia po za tym, że stopniowo się osuszało i nieco ochładzało (średniodobowo) w niektórych miejscach. Zapewne dlatego Londyn nie był zdecydowanie cieplejszy (nie licząc Kew Gardens) od zachodnich krańców Walii gdzie padały rekordy. Czyli dokładnie tam gdzie adwekcja była najsilniejsza. Szkocja też była na trasie wędrówki ciepłego powietrza.

          Np w Glasgow średnia dobowa najwyższa była 22 lutego a w miejscowości Aultbea 23 lutego (14c). Popatrz na trajektorie z tych dni dla Londynu i Paryża. W Aultbea zadziałały jeszcze zjawiska fenowe, ale gdyby nie adwekcja to temperatury nie byłby tak wysokie.

          Więc Twój wniosek , że nie potrzeba silnej adwekcji do bicia rekordów jest nieprawdziwy. Nie była to zwykła ciepła masa umiarkowanych szerokości wspomagana wyżem. Ta sytuacja kształtowała się dobry tydzień a Ty oceniasz tylko w kontekście ostatnich dni w wyżu w dodatku patrząc na sam Londyn gdzie akurat rekord nie jest jakiś spektakularny z uwagi na specyfikę regionu. Bardziej ciekawe są rekordy z Walii czy Szkocji.

          1. Zdarzają się sytuacje, że trajektoria wsteczne bywają mylące. Tu może właśnie mieliśmy tego przykład. Bo analiza samego rozwoju pola barycznego faktycznie dość jednoznacznie wskazuje na dość długo utrzymującą się dość głęboką zatokę niżową na W od Wysp Brytyjskich i Francji, a na E przewagę układów wyżowych – co jest dość jednoznaczne z adwekcją ze strefy (pod)zwrotnikowej.

            Zresztą mieliśmy też kiedyś u nas przykład niczym w lustrzanym odbiciu, kiedy masa arktyczna najbardziej dała znać o sobie dopiero jak napłynęła łukiem (z SE) przez Ukrainę. A jak mieliśmy wcześniej cyrkulację bardziej z N/NW napływała masa bardziej morska (z domieszką „atlantyckiej”) a przez co było wówczas cieplej, niż później gdy wiatr wykręcił na SE. Nie pamiętam tylko kiedy to miało miejsce, ale tak kiedyś kończącej się zimy było.

  5. Podsumowanie lutego w UK dostępne jest na stronie Met Office. Można popatrzeć.
    Średnia temperatura powietrza w zależności od regionu wyniosła od 6 do 7c. Usłonecznienie 100 – 135 godzin za wyjątkiem Irlandii Północnej i Szkocji gdzie spadało poniżej 100.

    Tymczasem dla Lucas Wawa wystarczyła średnia obecnego lutego na poziomie około 3c aby dobrze wspominać ten miesiąc zaraz po grudniu 2015, który miał w Warszawie średnią 4.7c (Świnoujście 6.2c).

    Już rozumiesz dlaczego mieszkańcy wybrzeża i zachodu Polski wcale nie oczekują mrozów aby było znośnie zimą? Zresztą większość pogodowych marud na tym blogu to mieszkańcy innych regionów jak wybrzeże czy zachód kraju, więc coś w tym jest chyba.

    W grudniu 2018 w Świnoujściu średnia wynosiła ponad 4c, więc więcej aniżeli luty 2019 w Warszawie. Usłonecznienie wyszło słabo z racji niskiego kąta padania promieni słonecznych, ale pogodnego nieba nie brakowało jak na grudzień. Wiem, bo często tam byłem w tym okresie i pogoda bardzo mi odpowiadała (jak na grudzień). Byłem tam ostatnio któregoś dnia lutego i meteogramy pokazywały silny południowy wiatr, tymczasem na samej plaży było praktycznie bezwietrznie z temperaturą ponad 10c, zaskakująco ciepło.

    W grudniu bywam również w Gdyni i bywa, że morze jest płaskie jak staw o poranku w letni, wyżowy dzień a pogoda jest naprawdę świetna. Nie mówię już o powietrzu, które jest tam chyba najlepsze w Polsce. Mało kto pali tam w piecu. Świetne miejsce do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.