Rekordy

Rekordy

Niemcy trzeci dzień z rzędu biją swój dotychczasowy rekord sprzed 2019. Wczorajsza wartość 42.6°C została uznana. MetOffice zgłasza rekord absolutny (Cambridge, 38.7°C), będzie on weryfikowany.

Ostatecznie rekord holenderski wynosi 40.7°C.

 

Print Friendly, PDF & Email

92 Replies to “Rekordy”

  1. Nawet jeśli rekord brytyjski zostanie potwierdzony to na pewno nie będzie robił takiego wrażenia jak rekord niemiecki, który jak na tę szerokość geograficzną jest wręcz „kosmiczny” i dokonany z dużym zapasem. Gdyby nie te rekordy z innych krajów to rekord brytyjski by mnie zadziwił ale w tych okolicznościach to już nie bardzo. Gdybym miał zrobić ranking rekordów od najbardziej zadziwiających do najmniej to na 1-y miejscu postawiłbym Niemcy 42.6, 2.Francja 46.0, 3.Belgia 41.8 (chociaż nie wiem czy został on zweryfikowany), 4.Holandia 40.7 i 5.Wielka Brytania 38.7 ( o ile zostanie potwierdzony. Nowy rekord byłby wyższy o zaledwie 0.2 od poprzedniego). To co się dzieje w tym roku w Europie przekracza moją „wyobraźnię” i jestem bardzo zaniepokojony przyszłość bo widać że to raczej nie przypadek

    1. a Polska? Wciąż prehistoryczny rekord z Prószkowa. I nie wiadomo do końca, czy pomiar był wtenczas prawidłowy. Ale do czasu… kiedyś i u nas będzie rekord absolutny.

      1. Tak doczytałem później, że stwierdzili, że nie tyle wartości co tempo zmian ich w tę stronę skłoniło. Ale z drugiej strony przecież to stacja synoptyczna. Nawet jeśli główny termometr wariował (czego dziś np. nie widać) to nie mieli tam zastępczego termometru czy jak?

  2. … a noce tropikalne dotarły już na północne wybrzeże Bałtyku. W okolicy Lulea wczorajsza minimalna temperatura wynosiła 21 st. C. Nie da się jeszcze sprawdzić na dziś, ale na jutro prognoza Tmax w Boden, również w północnej Szwecji, wynosi 34 st. Celsjusza (wg. modelu norweskiego). Bardzo by mnie ciekawiło, jak się ma letni rozkład temperatur w tej miejscowości do np. takiej Warszawy…

  3. 40 w PL nastąpi prędzej czy później i z tego co widać po sąsiadach to raczej prędzej. I nie powinniśmy się tego jakoś mocno bać, bo to może być podobny upał co 30.06-1.07, tylko około 2 stopnie większy. Ta fala upałów przyniosla niewielkie przebicie 30C na zachodzie 29 czerwca, silny upał 30 czerwca (do 38 stopni) oraz silny upał na wschodzie i południu kraju 1 lipca (do 37 stopni). 1 lipca zachód kraju już był wolny od upału.

    Bardziej należy się obawiać powtórek z sierpnia 2015 przy jeszcze wyższej temperaturze i jeszcze większej długości trwania. Taka dwutygodniowa fala upałów to nawet na mnie było sporo, a co dopiero dla tych co gorąca nie lubią.

  4. U nas największe prawdopodobieństwo przekroczeń „40-ki” byłoby chyba w okolicznościach barycznych jakie mieliśmy w końcówce października i na początku listopada ub. r. (wówczas też była wyraźna blokada strefówki) – gdyby zdarzyła się między III dekadą czerwca a III dekadą sierpnia (nawet przy słabszych układach barycznych jak wówczas):
    https://www.wetterzentrale.de/reanalysis.php?map=1&model=avn&var=2&jaar=2018&maand=10&dag=30&uur=0000&h=0&tr=1440&nmaps=24#mapref
    https://www.wetterzentrale.de/reanalysis.php?map=1&model=avn&var=2&jaar=2018&maand=11&dag=06&uur=0000&h=0&tr=1440&nmaps=24#mapref
    Bo przez pewien czas zastanawiałem się, czy to nie czasami kwestia położenia, tzn. między Bałtykiem a Morzem Czarnym (?). Ale przecież W Europa ma jeszcze bliżej do chłodniejszych latem akwenów i to dużo większych. Poza tym, my na S/SE/SW też mamy sporo obszarów lądowych – a strumień ciepła z S jak przepływa nad górami może być jeszcze wzmocniony efektem fenowym. Czyli jest to raczej (jak sądzę) kwestią zbiegu okoliczności (myślę, że szczęśliwego…), aniżeli słabszego potencjału do aż takich ekstremów (rekordów).

    Dodam jeszcze, że dzisiaj usłyszałem komentarz w TV jakoby ta silna fala upału do nas dotarła w znacznie słabszej postaci. Otóż tak, ale dotyczy to tylko tego co miało miejsce niedawno temu na krańcach Polski W/SW. Bo upalne apogeum prognozowane na dni 28-29.07 (ew. jeszcze 30.07) także w głębi kraju będzie miało już inną genezę.

    1. No właśnie, kiedy przyjdzie czas na Polskę. Wszędzie wokół coraz więcej 40-tek się robi, a nawet lepiej. Tymczasem te prawie 39 ze Słubic wygląda coraz skromniej. Ciekawe jest to, że w krajach położonych znacznie dalej na Północ, rekordy ciepła są znacznie pokaźniejsze niż np. w Suwałkach (35). Litwa prawie 38, Finlandia 38! Dodatkowo ten suwalski rekord raczej nigdy dotąd nie został zdublowany. Nawet w sierpniu 2015 może do 33 dobiło. Mimo wszystko szkoda, że coraz te nowe rekordowe odchylenia i maksymalne temperatury odnotowujemy dla miesięcy letnich. Trochę jak na złość. Czy nie mogłoby tak być w miesiącach zimowych, a przede wszystkim jesiennych? Jaki ten klimat robi jest jednak w Europie złośliwy. Jedyne raczej komfortowe trzy miesiące w naszym klimacie przestają takie być. Tymczasem jakie by to było piękne, gdyby takie odchylenia +4, +5 notowano dla coraz to nowych październików i listopadów. Jak byłoby wspaniale, gdyby takie wzrosty usłonecznienia notowano dla jesieni….

      1. Myślę że do nas rekord przyjdzie najprędzej z SE. Mołdawia ma 42.2 (2012) a Ukraina 42 (2010). Przy odpowiedniej cyrkulacji 40-tka w Rzeszowie albo Zamościu byłaby dość łatwa do osiągnięcia. Druga opcja z SW jak pokazuje sytuacja w 2019 jest mniej realna. To już druga fala upałów i rekordów w Europie Zach w tym roku a u nas rekord nietknięty.

        1. @Enzo W okresie 1981-2010 w Rzeszowie zanotowano najwyżej 34,5. To mniej niż nawet Suwałki. Miasta SE Polski są względnie chłodne, bo są wyniesione dość wysoko nad poziom morza. Obserwowany w Europie wzrost kontynentalizmu z W na E jest w Polsce zaburzony ze względu na to, że najniżej położone w Polsce są tereny na Zachodzie. Kiedy więc ciepło płynie z SE ochładza się i wyhamowuje nieco. W przypadku Francji i Niemiec jak już afrykańska masa przekroczy Pireneje, równiny zachodnioeuropejskie działają jak wielka, gładka autostrada. Nic nie staje na przeszkodzie, aby się jeszcze przy długim letnim dniu dodatkowo nagrzewać. W 2010 r. mieliśmy w lipcu i sierpni mieliśmy przeważnie adwekcję z SE, ponieważ biegunem ciepła była Europa Wschodnia. Mimo to i tak najwyższe temperatury notowano na Zachodzie, bo tam upalne powietrze było najsprawniej dogrzewane.

          1. @Z Mazur. Właśnie trochę tego nie rozumiem bo zachodnia Europa to wcale nie jest taka równina i gorące powietrze po przekroczeniu Pirenejów czy też dotarciu do okolic Marsylii, ma do pokonania Masyw Centralny który jest wyższy niż całe Sudety. Nawet kiedy przedostanie się w rejon Paryża czy to po zachodniej stronie czy przez dolinę Rodanu i Saony to żeby dotrzeć do Niemiec musi pokonać jeszcze średniogórze niemieckie.
            Tymczasem na wschód od Polski jest tylko Wyżyna Podolska na max 400 m.n.p.m. Rumuński rekord (44,5) pokazuje że potencjał obszarów czarnomorskich jest zwłaszcza że zanotowany był przy znacznie mniejszym stężeniu CO2 (1951). Mołdawski rekord z 2012 zanotowano zaledwie ok 400 km od granic Polski, rumuński ok 600 km.
            Natomiast faktycznie coś dzieje się z tym gorącym powietrzem na zachodniej Ukrainie i żadne +40 tam nie wystąpiło. Ale czy to na pewno topografia? A może jednak brak sprzyjającej cyrkulacji? Gorące powietrze z regionu czarnomorskiego idzie na ogół prosto na północ i nie skręca wzdłuż Karpat do Polski. Tak jak do niedawna żadne gorące masy powietrza nie zakręcały sobie na Holandię i płn Niemcy

          2. @Enzo Weź sobie pierwszą dokładniejszą mapę hipsometryczną Europy i zauważ, że od Pirenejów wzdłuż wybrzeża biegnie zielona autostrada, która dociera aż do Polski. Tereny za SE od Polski są raczej zielonkawe i wpadają w żółty. I jeśli dodać do tego to, że cyrkulacja w Europie jest głównie zachodnia i jeśli doda się do tego sprzyjającą silnej adwekcji sytuację baryczną, sprawa oczywista. Słońce nad Holandią czegoś takiego jak 40 st. nie wyprodukuje. Podczas tej fali upałów musiało silnie wiać z SW.
            Puki co dziękujmy, że pogoda jednak nas latem oszczędza. Bo przy pow. 35 to nawet dla murzynów i Arabów robi się za gorąco i najlepiej odpoczywaliby nad morzem.

      1. Też o tym później pomyślałem. W sumie sprowadza się to wszystko do podobnego scenariusza. Pogodny i suchy wyż na E, wespół z niżem na W Europy „pompującym” duże ciepło.
        Kwestia czasu i zgrania z kalendarzem, że nie nastąpi to wiosną, czy jesienią, tylko latem.

    2. Wydaje mi się,że efekt fenowy ,działa przede wszystkim wtedy,gdy napływa wilgotne powietrze,i trzeba je osuszyć,by było, jeszcze cieplejesze.
      Gdy jednak napływa suche powietrze,którego nie trzeba osuszać-efekt ten nie działa,a góry mogą być naturalną przegrodą,między wyżami na południe,od gór,i niżami na pólnoc od nich-przeszkadzając w rozlaniu się ,wyżowej masy,na północ od nich-utrudniając,a nie pomagając, w biciu rekordów temperatury,latem.
      Czy dobrze myślę?Pozdrawiam.

      1. @Arek
        Dobry wątek do zbadania. Czemu latem nie obserwujemy halnego? Nie wiem, czy to przyczyna tego, że latem powietrze napływające z S jest wilgotniejsze. Raczej chodzi o to, że zimą bardziej się osusza zgodnie z prawem mniejszej pojemności pary wodnej wraz ze spadkiem temperatury. To raczej powód taki, że zimą to powietrze spływające z góry jest suchsze i dlatego tak bardzo podnosi temperaturę w górach. Zauważ, że podczas silnych adwekcji ciepła z S do Polski nie obserwujemy najwyższych temperatur latem w górach. Ale zimą już tak.

  5. Piszecie o Suwałkach tymczasem Kraków który położony jest z 1000 km na południe od Finlandii ma rekord który nieznaczne przekracza 37 stopni. Dziwny ten Polski klimat

  6. Jeszcze mała poprawka ta Finlandia znajduje się ze 2000 na północ od Krakowa. To tak jakby w Grecji były niższe rekordy ciepła niż w Polsce, kosmos

    1. Czy moglby Pan rozwinac temat? Nie zebym kwestionowal ze tam bylo pieklo ale ten wyskok na 42,6 stopnia wrecz nie miesci sie w glowie.

  7. A Mnie się wydaje, że nasze położenie geograficzne blokuje rekord do pobicia 40 stopni. I nie wydaje mi się byśmy w ciągu najbliższych kilku lat doczekali się 40 stopni.

    1. Sytuacja z końcówki kwietnia 2012 r., czy przełomu października/listopada 2018 r. – w okresie między III dekadą czerwca a III dekadą sierpnia i moim zdaniem mamy u nas nowe rekordy.

    2. W sumie „szanse” na rekord mielibyśmy też przy układzie podobnym jak w I poł. sierpnia 2015 r., ale przy wyraźniejszej zatoce niżowej od Algierii i krajów alpejskich po Skandynawię.

    3. Nie zgadzam się w tym roku w czerwcu mogło zabraknąć doby do przebicia 40. Czerwcowa fala upałów 25-26.06 była na tyle krótka że nie zdążyła się nawet „zadomowić” na wschodzie kraju-stąd niezbyt imponujące wartości były np. Białymstoku. Jak już napisałem wcześniej straciłem właściwie wątpliwości że 40 jest osiągalna we wszystkich miesiącach letnich. Wystarczy że w przyszłości z SW tym samym torem nad Polskę popłynie tak samo rozgrzane powietrze zwrotnikowe i utrzyma się 3 doby

    4. Aktualnie Holandia i Belgia mają wyższe rekordy na szerokościach wyższych o 1 stopień natomiast niemieckie Lingen to aż 2 stopnie dalej na północ (szerokość geograficzna mniej więcej Warszawy). Także nowy rekord będzie szybciej niż się nam wydaje. Tylko wg mnie przyjdzie z SE

  8. Wcześniej czy później pojawi się nowy rekord Europy. Aktualny rekord dla Grecji pochodzi z 1977 (+48). Portugalia, Hiszpania i Włochy to już rekordy z XXI wieku (>47). Jeżeli we Francji mieliśmy w tym roku +46 to potencjał na nowy rekord w którymś z krajów śródziemnomorskich rośnie
    Ciekawe jest też że rekordy krajów bałkańskich są bardzo stare. Bośnia i Hercegowina to 1901, Bułgaria 1916, Rumunia 1951, Albania 1977.

    1. Według niektórych danych rekord dla Europy wynosi równe 50 stopni. Został niby zanotowany w Sevilli w XIX wieku.
      Mimo wszystko wątpię w ten rekord, tak jak w wiele innych rekordów pochodzących z XVIII czy XIX wieku.

      1. Ja też bym specjalnie takim rekordom nie wierzył. To tak jak ze Sławkowskim Wierchem w Tatrach który miał niby być najwyższy w Tatrach (wyższy o 300 m niż dziś) ale ponoć rozpadł się w 1662 po trzęsieniu ziemi.
        Może i tak ale nie ma szans żeby to zweryfikować

      2. Rekordy z 18 czy 19 wieku same w sobie złe nie są, tym bardziej że w tamtych czasach tą tematyką zajmowiali się prawdziwi specjaliści w tej dziedzinie. Nie było wtedy miejsca na jakieś tępe karyny prezentujące pogodę w telewizji.

        Problemem z tymi starymi danymi jest rzadka sieć posterunków, wobec czego trudno jest oceniać temperatury całomiesięczne na obszarze całej Polski. Rekordy z kwietnia 1800, sierpnia 1807, czerwca 1811 itd (swoją drogą całkiem niezłe nagromadzenie, trzy super odloty w 12 lat) mają ten właśnie problem, rzadka sieć posterunków. Z rekordem majowym (1880 któryś tam rok) już nieco lepiej ale i tak przy tak niewielkiej różnicy nie jesteśmy w stanie na 100% stwierdzić czy maj 2018 rekord pobił czy nie. Czerwiec 2019 był na tyle ‚łaskawy’ że zapewnił tak potężny zapas który znosi wszelkie wątpliwości :) Jakby miał on anomalię +4.10K to wciąż wątpliwość by była.

  9. Tak czy inaczej sprowadza się to do nieco wolniejszego przepływu W, ale z wyraźną składową S – jak pod koniec czerwca i 01.07, bez takiego przyspieszenia przepływu (z W) jak wówczas. Albo do wyraźnej blokady, ale z wyżami (a nie niżami) na E/SE od Polski.

  10. A w Trójmieście całą noc wiało od Zatoki Gdańskiej i dzięki temu temperatura minimalna wyniosła 19,1*C. W Gdyni nawet 19,5*C. Szkoda, że za dnia jest tyle chmur.

  11. Na podglądzie dobrze widać nad Polską dwie strefy zachmurzenia:
    – jedna zmierzająca bardziej torem N od niedawnego niżu odcinania znad E Europy,
    – druga napierająca bardziej torem S od zatoki niżowej znad W Europy:
    https://pl.sat24.com/pl/

    Z tym, że ta pierwsza w polu ciśnienia zaznaczona jest już jedynie jako bardzo niewiekli niżyk górny i jest w fazie zaniku – może jednak stworzyć jeszcze dzisiaj warunki do lokalnej konwekcji. Natomiast ta druga przemieszczać się będzie (torem S) na E sprowadzając przejściowo (na 2-3 dni) większe ocieplenie. Może będą powody do narzekania (przez niektórych), ale z drugiej strony wartości 30/35°C w najcieplejszych dniach/regionach obecnie już chyba na nikim nie będą robiły „wrażenia”…(?)

    Ochłodzenie na przełomie miesięcy aktualne, chociaż ostatnie prognozy mówią, że będzie postępowało stopniowo (inaczej niż to na początku lipca) i są przy tym szanse na okresowe opady, już niekoniecznie tylko/głównie te konwekcyjne. Zobaczymy, czy będzie to początkiem wyraźniejszego łagodzenia posuchy w sierpniu, czy nadal nie…(?)

    1. Jak myślisz, w lipcu zdarzy się jeszcze dzień poniżej normy? Osobiście wydawało mi się że taki będzie 23 lipca, ale zachód Polski „uratował” sytuację :)

      1. W lipcu już na ponad 95% nie. Myślałem, że może 31.07, ale ochłodzenie będzie jednak raczej wolniejsze (bardziej stopniowe).
        Natomiast 23.07 „uratował” zarówno cieplejszy W, jak i niezbyt chłodne noce – średnio o 5 st. cieplejsze niż w okresie 03-18.07.

      2. poniżej normy to moze i nie, ale jednocześnie niedziela 28.07 będzie jedynym dniem z naprawdę wysoką średnią obszarową oraz anomalią. Nie wiem czy damy radę osiągnąć średnią 25.0C, raczej nie.

        Prognoza z dzisiaj (GFS)
        https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/akt_mon/daily/20190727.fcst.png

        Nawet zakres -2 sigmy dla 31.07 nie schodzi poniżej normy, zaś anomalia całego m-ca leciutko przekroczy normę 1981-2010. Co mnie nieco zdumiewa, bo od 7 do 18 lipca ten miesiąc był naprawdę nieprzyjemnie chłodny, a upalnych dni w moim mieście do tej pory nie było (poza 1.07). Odczuwalnie lipiec 2017 wspomnę jako cieplejszy i ładniejszy od tegorocznego lipca. Wczoraj cudowana pogoda (29 st i prawie bezchmurnie) a dziś gorąc ale już jest pełno chmurzysk, zaraz chyba będzie burza.

        1. Myślę jednak, że będzie nieznacznie wyższa, bo GFS w takich okolicznościach zaniża zapowiedzi przeważnie o 2-3 st.

  12. Jak się popatrzy na prognozę 2-tygodniową TP która bazuje na gfs to widać tam przełom o którym pisałem, czyli niższe temperatury i dość sporo opadów. Czyżby już na początku przyszłego miesiąca miało to nastąpić. Oczywiście lepiej poczekać z przesądzaniem, tym bardziej że są to prognozy gfs.

    1. No właśnie, przejściowe i umiarkowane ochłodzenie, czy jednak dłuższe i wyraźniejsze jak w 1. połowie lipca (?). A przy tym, czy przełoży się na częstsze opady, bo jednak lipiec w tym względzie nie przyniósł większego przełomu względem czerwca (a jedynie niewielki).
      Przy częstszych blokadach mamy większą niepewność, niż przy przewadze strefówki (z W).

      1. Oby się przełożyła bo przyroda coraz wyraźniej odczuwa skutki niedoboru wody. Sam nie jestem zwolennikiem deszczowej pogody i taka jaką mamy teraz mi nie przeszkadza, ale jeśli cierpi na tym natura a w dłuższej perspektywie odbije się na nas wszystkich mocniej (bo zresztą już się odbija) to nie „obrażę” się a deszczowy i chłodny sierpień-żeby tylko nie przerodziło się to w powodzie i nie przeniosło na kolejne miesiące . Po raz kolejny zresztą przypomnę że do suszy przyczyniają się też takie zimy jakie mamy. Trochę śniegu w styczniu 2019 to za mało żeby uchronić nasz kraj przed nią, tym bardziej że w okresie ciepłym jest niedostatek opadów. Każda śnieżna zima odsuwa moment nadejścia posuchy w czasie o ile później jest niedobór opadów, czy ktoś śnieżną zimę lubi czy nie-taka zima też ma swoje plusy obiektywne. Nie ma jednak też wątpliwości że do problemów z niedostatkiem wody przyczynił się też czerwiec 2019 ( w II połowie maja przecież mieliśmy często opady), który wiadomo jaki był. Poza północną i południową częścią kraju opady są potrzebne wszędzie a szczególnie w województwie lubuskim

        1. Ciepła zima bez śniegu, przedwiośnie już przez większą część lutego no i masz. W 2009 roku była bardzo śnieżna zima i bardzo wilgotny marzec, potem se mógł przyjść kwiecień 2009 który gdzieniegdzie miał 0,0 mm opadów i żadnej suszy nie było. Latem indeks SPEI był wysoki po kapryśnym czerwcu. Lipiec był udany 300h słońca, choć burze z 15 i 23 lipca naprawdę mocne. Szkoda że czerwiec i październik w 2009 takie wujowe były, październik u mnie nawet gorszy niż 2016. Marzec też ohyda ale marzec i tak mnie obchodzi najmniej z całego roku.

  13. Ja osobiscie sie akurat martwie tym obecnym ociepleniem nachodzacym z S/E bo glowny atak upalu pojdzie przez Zamojszczyzne gdzie (podobnie jak w innych E rejonach kraju) upal jak juz do tej pory docieral to troche oslabiony. Poza tym wszystkie wilgotniejsze fronty idace od W zazwyczaj zdaza sie wypadac zanim do nas dotra. No chyba zeby z tym goracem przywleklo jakies burze ale to mocno watpliwe.

  14. Ale taka blokada Atlantyku jak traz tylko w zimie?? Raczej skrajnie malo prawdopodobne. Za duze roznice temperatur by nie napedzic pradu strumieniowego.

    1. Ale zimą mamy też dodatkowe mechanizmy wspomagające formowanie się mroźnych wyżów, z wyższym ciśnieniem na N/E od Polski (oczywiście okresowo). Tak więc zimą mamy większe „siły napędowe” w obu kierunkach.

  15. Ja już nie wierzę w Polsce w żadne rekordy za mojego życia mam już 40 lat i co roku słyszę tą samą spiewke że to tylko kwestia czasu że w końcu wszystko zagra tymczasem od ostatniego rekordu minęło już prawie 100 lat, i tak co roku a lata lecą a ten rok znowu jest stracony może w następnym……

    1. Córki opisywały to jako ściana wody zmieszanej z gradem. Mieszkają na Koszutce. Tam amatorska stacja zanotowała 47mm w godzinę ,woda wszędzie , podobno auta potopione. W tym samym czasie w północnej części Rudy śląskiej 30mm opadu (amatorski pomiar ), a u mnie , cześć południowa 0,8mm!

        1. Nawet mniej. Na katowickim Muchowcu za cały czerwiec 2,9mm . Dzisiaj w godzinę 74mm! Mieszkam w Rudzie śląskiej prawie w prostej linii 15 km na zachód od Muchowca i dzisiaj 0,8mm , w sąsiedniej dzielnicy cztery km na północ 13mm , bardziej na północ już 30mm. Jak później jest obliczany z tego chaosu opadowego KBW przez IUNG nie mam pojęcia.

          1. @Łukasz
            Czyli w końcu się wyrównało, bo jak dotąd Gliwice wszystko brały, a Katowice step.

          2. @Kmroz, no w sumie to też zależy gdzie step, w czerwcu i jak dotąd w lipcu Muchowiec był taka dziura opadowa, a dzisiaj to wygląda zgoła odmiennie. Sam przebywam dziisaj poza domem, zadzwoniłem się spytać jak odczucia po nawalnicy a rodzina zdziwiona o czym mówię wgl i że ledwo pokropilo xd a w czerwcu, chyba 11.06 kiedyś wracałem na rowerze koło 18, pod domem złapał mnie taki deszcz że przemoklem do suchej nitki, a suma opady na Muchowcu jakies 0,4 mm podczas gdy na moją okolice musiało spasc z 20 conajmniej.

      1. Tak, jakby 100 lat temu nie było konwekcyjnych opadów, podtopień, powodzi…
        Przykre to jest, jak w obecnych czasach niektórzy próbują tłumaczyć wszystko zmianami klimatycznymi. Jak w szkole dostaną kapę z maty, to też za to będą winić zmiany klimatyczne? I nie, nie podważam GO, ale nie istnieje ono w takiej formie, jak niektórzy (fanatycy) próbują nam wmówić.

        1. Tylko, że rekordy lub coraz częstsze ekstrema opadowe i/lub stanów wód o czymś świadczą. Nie mówimy tu w ogóle o samym fakcie, że raz mocniej leje, a raz dłużej nie, co o trendach w nasilaniu się skrajności.

  16. To już przechodzi ludzkie pojęcie – deszcz jest bardzo potrzebny, ale nie w takim natężeniu – w takim przypadku ktoś spojrzy kiedyś w statystyki i stwierdzi, że lipiec był w Katowicach w normie opadowej – w teorii owszem, w praktyce większość tej wody szybko wpłynie. U mnie w Łodzi spadło ok 14mm bez jakiejś wyjątkowej ulewy i jestem zadowolony – zawsze coś.

  17. Zapomnijcie o normach itp .teraz rzadzi tygiel ,itak juz bedzie ,modele tego nie sa w stanie przewidziec jak nzrazie ,zaczelismy sie gotowac i tak trzeba rozmiescić termometry by byly wstanie tygiel przewidziec

    1. Jutro to spłynie i śladu nie będzie. Jedynym wspomnieniem po deszczu pozostanie znacznie wyższy poziom rzek. Oby nie za wysoki…

      1. To zresztą dobrze pokazuje jak zwodnicze może być patrzenie tylko na sumy miesięczne lub nawet roczne. Często warto dobrze przejrzeć jak wyglądał rozkład opadów – w Katowicach ulewa a jak Oliver57 pisał kilkanaście km dalej tylko 0,8mm.

    1. Przeglądając dzisiaj na bieżąco stronę yr.no oraz czytając jeden z Państwa komentarzy na temat kierunku adwekcji mas zwrotnikowego powietrza nad kontynent europejski, nie jestem zdziwiony zaobserwowaniem temperatury wyższej niż 35 stopni Celsjusza na szerokości geograficznej powyżej 65N. Około godziny 15 w Etne (80 km na południe od Bergen) zarejestrowano max. 34,8°C. Jak popatrzeć na mapę, Laksfors(en) znajduje się w zasadzie w dolinie, toteż powierzchnia wygrzewania jest duża. Do tego dochodzi torowanie masy powietrza na północ równolegle do zboczy górskich. Patrząc na hipsometrię Norwegii, to właściwie mamy tu północne maksimum wystąpienia tak wysokich temperatur, bo dalej to już jest coraz więcej wody lub coraz wyżej nad poziom morza.
      Dzisiejsze 35,6°C stanowi nie tylko odświeżenie rekordu absolutnego tego kraju, ale także poprawienie rekordu lipcowego dzierżonego wspólnie przez Oslo (22.07) i… Trondheim (27.07) od 1901 roku.
      Etne:
      https://www.yr.no/sted/Norge/Hordaland/Etne/Etne/
      Norweskie Tmaxy wszech czasów:
      https://www.yr.no/sted/Norge/rekorder.html

    2. właśnie miałem to samo pisać…. co ciekawe bańka tego zwrotnikowego powietrza przesunie się dalej w kierunku Grenlandii i Arktyki – możemy się spodziewać kolejnych rekordów na dalekiej północy.
      Ciekawe jak to też wpłynie na „rekordowe” topnienie Arktyki z którym niewątpliwie mamy do czynienia w tym roku.

  18. Przed nami 2 najcieplejsze dni lipca po 01.07 (ew. w części Polski jeszcze wtorek). Dla jednych męczarnia, dla innych kolejna „marna podróba” fal upału z W Europy lub fal upału jak w sierpniu’2015, czy lipcu’2006.

    Dla mnie najważniejsze, aby przez te najcieplejsze (upalne) dni jak najmniej „straszyło” konwekcją i burzami, ew. już w porze wieczornej – z prostego powodu: łatwiej zaplanować mi działania na zewnątrz nawet w upale, ale bez burzy – niż jak jest takowe zagrożenie i to jeszcze trudne do przewidzenia w czasie. Ba, myślę, że rolnikom też tego typu bardzo nierównomierne i mocno kontrastowe opady nie ułatwiają życia. Niestety, z biegiem lat w porze ciepłej właśnie takich sytuacji opadowo-wodnych jakie „funduje” nam tegoroczny sezon będzie statystycznie przybywało…

    A co do samej temperatury – owszem dla wielu będzie zbyt wysoka, ale jednak nie potrwa to długo. Poza tym nawet nie ma „startu” do tych rekordowych wartości jakie po raz kolejny tego lata doświadczali mieszkańcy i bytujący w Europie W.
    Wartości temperatury z przedziału 30/35°C przypomną nam jednak, że mamy statystycznie najcieplejszy okres roku i perspektywę jeszcze letniego sierpnia, a nie już września i kolejnych miesięcy jesiennych.
    Natomiast temperatur ok. 10 st. niższych także w 1. dekadzie sierpnia nie będzie nam brakowało.

    Więcej niewiadomych wprowadzają prognozy opadowe, w których ponownie redukowane są sumy opadowe po przejściu frontu z ochłodzeniem (około wtorku), ale to wszystko może się jeszcze zmieniać.
    Barycznie cały czas mamy i będziemy mieli blokadę W cyrkulacji strefowej (na razie na pewno co najmniej do ok. 05.08), ale bardziej wydajnych opadowo niżów zza gór też w prognozach nie widać (bo ten najbliższy do takich jednak należeć nie będzie).

    %%%

    Końcowa anomalia lipca już niemalże na pewno zamknie się na plusie, ale raczej nie większym niż +0,5K względem okresu 1981-2010 (średnio w skali kraju). Warto przy tym zwrócić uwagę, że w maju najcieplejszy był przeważnie E Europy, a najchłodniejszy W kontynentu. W czerwcu polaryzacja ta stopniowo się zmieniała – tak, że w lipcu najcieplejszy będzie już W kontynentu. Zobaczymy co przyniesie nam sierpień (?) – poza samą kwestią kolejnego stopniowego ochłodzenia na początku miesiąca.

    1. „Niestety, z biegiem lat w porze ciepłej właśnie takich sytuacji opadowo-wodnych jakie „funduje” nam tegoroczny sezon będzie statystycznie przybywało…”

      A ten znów swoje. @alewis pokazał opracowanie, w których widać brak istotnych trendów w tym kierunku, ale ty nadal będziesz szerzył SWOJE SUBIEKTYWNE PRZEMYŚLENIA nie poparte żadnymi danymi…
      Płacą ci za to, że tak piszesz w co 2. poście, czy co?

    1. To dwa najgorsze modele do sprawdzania temperatur. ICON wspomagany ECMWF i hirlam to wg mnie najlepsza opcja.

      Swoją drogą jednak sytuacja faktycznie jest niepewna, a to przez możliwy dość wczesny rozwój burz w Twoim regionie

      1. @kmroz a jak z opadami w środkowej Polsce? myślisz, że coś u nas jutro popada? Nie powiem, bo patrząc na ICON, liczę na jakieś sensowne opady (10-15mm) w wtorek.

        1. Ponownie mamy duże rozbieżności w zapowiedziach sum opadowych. Tym nie mniej powinno nastąpić jakieś „przełamanie”. Ja od jutrzejszego wieczoru nie nastawiam się na zbyt dużo działań na zewnątrz i liczę na umiarkowane bardziej równomierne opady…

  19. Martwi mnie bardzo, ze ICON polecial mocno w dol z opadami dla Zamojszczyzny a ECMWF idzie w jego slady. Zniwa u mnie skonczone (pszenica na lekkiej glebie aluwialnej wiec zawsze kosimy jako pierwsi w III dekadzie lipca/I dek sierpnia). Teraz deszcz mocno by sie przypadl na buraka cukrowego i ogrod bo na ogrodzie dramat. Do tego od czwartku wodowskaz na Huczwie polecial az 5cm w dol i to jeszcze zanim ten upal sie zaczal). Co do opadow konwekcyjnych ktore sporo kontrowersji wzbudzaja na tym forum to w mojej opinii nie sa zle jesli trzymaja sie w ryzach (30mm dziennie) bo prawda jest taka ze poza monunem europejskim to takie opady wlasnie wyrabialy nam norme letnia do tej pory.

    1. Na IIIa klasowych rędzinach i wyższych w kl. bon. lessach Roztocza Zachodniego i zachodniej części Padołu również powinny już zmierzać ku końcowi. Lada dzień powinien pójść pod heder wspólniak. Tu, na Dolnym Śląsku (w jego NE części na pograniczu z Wielkopolską), zarówno pszenica, jak i pszenżyto oraz wspólniak również wymłócone. Została hreczka (jeszcze ma chwilę czasu).

  20. Ku koncowi u nas moze jeszcze nie ale polmetek to mysle, ze moze byc lada dzien. W tym roku wszystko wczesniej podobnie jak rok temu. Tymczasem pekla 30 jakas 2 godziny temu (ciekawe czy w RZD na profesjonalnym termometrze tez)? Nic tylko siedziec w chalupie jak wiezien do 17 i czekac. W ramach koncertu zyczen to oby tylko od 7 do 20 VIII nie bylo zadnego piekla bo troche malej budowlanki mnie czeka i wolalbym zeby temperatura jednak przez pol dnia nie chciala mnie zabic…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.