Siedem lat po Wildsteinie

Siedem lat po Wildsteinie

W 2009 r. miała swoje miejsce emisja programu Bronisława Wildsteina („Bronisław Wildstein przedstawia”) w którym wystąpił znany lekarz radiolog, Zbigniew Jaworowski. Z głównymi tezami przedstawionymi w programie rozprawił się autor blogu „Doskonale Szare”:

  1. http://doskonaleszare.blox.pl/2009/01/Od-roku-2000-klimat-sie-oziebia.html
  2. http://doskonaleszare.blox.pl/2009/01/Para-wodna-to-95-99-efektu-cieplarnianego.html
  3. http://doskonaleszare.blox.pl/2009/01/Jaworowski-o-CO2.html
  4. http://doskonaleszare.blox.pl/2009/01/11-tysiecy-lat-zmian-klimatu.html
  5. http://doskonaleszare.blox.pl/2009/01/Antykonsensus-petycja-oregonska.html

Ja bym jednak ponownie skupił się na paru z kuriozalnych zdań wygłoszonych w owym programie, a które mogły zostać łatwo przeoczone.

Program można obejrzeć tutaj. Jedne z ciekawszych z mojego punktu widzenia tez to te poniższe:

3:17

„Od roku mniej więcej 2000 klimat nam się nam oziębia, a powinien się szybko ocieplać”

7:37

„Mniej więcej pięć lat po wzroście temperatury wzrasta dopiero CO2 w atmosferze i odwrotnie, jak się ochłodzi, to około 5 lat później wzrasta”

Oczywiście w drugim cytacie znajduje się przejęzyczenie, inaczej cała wypowiedź pozbawiona jest sensu. Główne tezy są jasne:

  • Od 2000 klimat się ochładza
  • Mniej więcej pięć lat po spadku temperatury spada poziom CO2

Co prowadzi do zaskakującego wniosku, że w chwili gdy Bronisław Wildstein przeprowadzał ów wywiad (o ile pamiętam był to styczeń 2009), to wg powyższej tezy prof. Jaworowskiego od czterech lat stężenie CO2 powinno spadać, a przynajmniej utrzymywać się na stałym poziomie. Tymczasem w styczniu roku 2000 stężenie CO2 wynosiło (dane globalne, po usunięciu cyklu sezonowego) 368.3 ppm, zaś w chwili emisji programu Wildsteina już 385.8 ppm, niemal 20 ppm więcej. Od stycznia 2009 do chwili obecnej (dane na luty 2016) stężenie CO2 w atmosferze wzrosło jeszcze do 401.8 ppm, czyli o kolejne 16 ppm.

co2_globalJeśli przedstawiona w programie teza prof. Jaworowskiego miałaby być poprawna, to od stycznia 2005 roku stężenie CO2 powinno spadać. Zamiast tego wzrosło o ponad 24 ppm. Kiedy zacznie spadać? Oczywiście prof. Jaworowski się mylił, to nie ulega żadnej wątpliwości. Jest wielce prawdopodobne, że żaden spadek stężenia CO2 za naszego życia nie nastąpi.

Klimat również się od roku 2000 nam nie oziębił. Mogliśmy do pewnego czasu mówić co najwyżej o pewnym spowolnieniu tempa ocieplenia. Nie przełożyło się to jednak na żadne spowolnienie wzrostu stężenia CO2, nastąpiła sytuacja zgoła odwrotna. Nie jest żadną tajemnicą, że po za czynnikami antropogenicznymi na klimat mają wpływ również czynniki naturalne, które w krótkich (dekadowych) skalach czasowych mogą czynniki antropogeniczne przysłonić. Z tym najprawdopodobniej mieliśmy do czynienia po roku 2000.

Print Friendly, PDF & Email

33 Replies to “Siedem lat po Wildsteinie”

  1. Czytając prof. Jaworskiego zastanawiam się czy to tylko ignorancja czy dogmatyczne negowanie faktów, bo sprzeciwiają się jego tezie.

  2. A czy stężenie CO2 ma jakieś powiązanie z anomaliami El Nino / La Nina (i/lub odwrotnie), czy też są to kwestie w sposób niezależny wpływający na temperaturę globalną :?:

    1. Ma. Piszę o tym w wątku „CO2 – Mauna Loa”. Dlatego teraz, podczas El Nino mamy przyrost roczny ponad 4 ppm, zamiast średniej około 2,5 ppm/rok. Tu widać o ile się rocznie zwiększa stężenie CO2 w atmosferze i jak na to wpływają El Nino (te strzały w górę) i La Nina (w dół):
      http://www.esrl.noaa.gov/gmd/ccgg/trends/gr.html

      Czyli jak przyjdzie La Nina to będzie pewnie 1,5 ppm/rok i denialisci zaczną twierdzić, ze to dlatego, że w 2011 się oziębiło (wtedy też była La Nina ale poprzednia). Nic mnie już w tej branży nie zdziwi od czasu gdy widziałem poster autorów z Kazachstanu twierdzących, ze na ENSO wpływa aktywność słońca ale… opóźniona o 33 lata (czyli brali trzy cykle słoneczne do tyłu bo inaczej nie wychodziła im prognoza, jaka chcieli uzyskać).

      1. Paradoksalnie denialiści mają rację z tym (przynajmniej okresowym) globalnym ochłodzeniem – z zastrzeżeniem, że rozważają wszystko oprócz czynnika antropogenicznego…

        1. Nie. Nie mają.

          Jeśli klimat to średnia po czasie (dostatecznie długim, czyli przyjęło się, ze 30-letnim) to nie było żadnego globalnego ochłodzenia.

          Chyba, że inaczej definiujesz klimat globalny (?) :-)

        2. Chodziło mi o powolne zmierzanie ku kolejnej epoce lodowej (co wynika z wykresów zmienności temperatury za wiele tysięcy lat wstecz), gdyby nie było ocieplenia spowodowanego czynnikiem antropogenicznym.

          1. Aaaaaa…
            Tu zgoda.
            Już spory kawałek czasu temu zaczęliśmy wchodzić w kolejny glacjał i…
            …no i człowiek zrobił rewolucję przemyslową, której skutki zahamowały ochładzanie się planety (być może na bardzo, bardzo długo)

  3. Ale niby w którym miejscu on wyraził jakiś swój pogląd polityczny? Nie od dziś wiadomo, że w tym środowisku negowanie zmian klimatu to jedynie słuszny dogmat i póki mamy węgiel pod ziemią można być ‚spokojnym’, że taki stan rzeczy będzie trwał.

  4. From the temperature and pressure profiles for the Venusian atmosphere, you can confirm that, at the altitude where the pressure = 1000 millibars, which is the sea level pressure of Earth, the temperature of the Venusian atmosphere is 66ºC = 339K.

    This is much warmer than the temperature at the surface of the Earth (at pressure = 1000 millibars), which is about 15ºC = 288K. HOWEVER

    Venus is closer to the Sun, and gets proportionally more power from it. Earth is 93 million miles from the Sun, on average, while Venus is only 67.25 million. Since the intensity of the Sun’s radiation decreases with distance from it as 1 over r-squared, Venus receives (93/67.25) squared, or 1.91 times the power per unit area that Earth receives, on average.

    „Since the radiating temperature of an isolated body in space varies as the fourth-root of the power incident upon it, by the Stefan-Boltzmann law, the radiating temperature of Venus should be the fourth-root of 1.91 (or the square-root of 93/67.25) = 1.176 times that of the Earth. Furthermore, since the atmospheric pressure varies as the temperature, the temperature at any given pressure level in the Venusian atmosphere should be 1.176 times the temperature at that same pressure level in the Earth atmosphere, INDEPENDENT OF THE DIFFERENT LEVELS OF INFRARED ABSORPTION in the two atmospheres. In particular, the averaged temperature at 1000 millibars on Earth is about 15ºC = 288K, so the corresponding temperature on Venus, WITHOUT ANY GREENHOUSE EFFECT, should be 1.176 times that, or 339K. But this is just 66ºC, the temperature we actually find there from the temperature and pressure profiles for Venus.

    [Note: The derivation of the radiating temperature above is for absolute temperature, in degrees Kelvin (K), so the 1.176 factor relates the Kelvin temperatures, not the Celsius temperatures.]

    So there is no greenhouse effect. You have just proved that climate science is utterly wrong to think otherwise. This is the scandal that so many „experts” in climate science, and all the scientific authorities, will not face. Listen to the physicists that tell you there is no greenhouse effect; they know without having to go to the Venus data — and I am one of them. The continuing incompetence on this vital point among so many scientists, for more than a century, is amazing, and tragic.”
    Without ANY greenhouse effect as promulgated by the IPCC, at any given pressure within the range of the Earth atmosphere, the temperature of the Venus atmosphere should be 1.176 times that of the corresponding Earth atmosphere.

    The facts:
    at 1000 millibars (mb), T_earth=287.4 (K), T_venus=338.6, ratio=1.178
    at 900 mb, T_earth=281.7, T_venus=331.4, ratio=1.176
    at 800 mb, T_earth=275.5, T_venus=322.9, ratio=1.172
    at 700 mb, T_earth=268.6, T_venus=315.0, ratio=1.173
    at 600 mb, T_earth=260.8, T_venus=302.1, ratio=1.158
    at 500 mb, T_earth=251.9, T_venus=291.4, ratio=1.157
    at 400 mb, T_earth=241.4, T_venus=278.6, ratio=1.154
    at 300 mb, T_earth=228.6, T_venus=262.9, ratio=1.150
    at 200 mb, T_earth=211.6, T_venus=247.1, ratio=1.168
    (Venus temperatures are +/- 1.4K, Earth temp. are from std. atm)
    http://theendofthemystery.blogspot.com/2010/11/venus-no-greenhouse-effect.html

        1. Dzięki za przytoczenie j3dnego z najważniejszych dowodów nw to, że obecne ocieplenie pochodzi od gazów cieplarnianych. Ocieplenie troposfery przy jednoczesnym oziębieniu stratosfery jest jednoznacznym „podpisem” gazów cieplarnianych. Żadne inne wymuszenie tak nie działa. A wiemy to już od 50 lat, odkąd potrafimy modelować strumienie radiacyjne w atmosferze.

          Jeszcze jedna wskazówka, ze bez zrozumienia działania gazów cieplarnianych nie jesteśmy w ogóle w stanie rozumieć klimatu. I (między innymi) dlatego Ty nic nie rozumiesz.

    1. Już na swoim blogu miałem jednego zwolennika tego idiotyzmu (wudina). Idiotyzmu, bo twierdzenie, że temperatura bierze się z ciśnienia zaprzecza totalnie prawom termodynamiki. Gdyby tak było, stworzenie perpetuum mobile byłoby dziecinnie proste.

      W dodatku ten „dowód” pomija bardzo wysokie albedo Wenus, równoważące mniejszą odległość od Słońca. Gdyby nie efekt cieplarniany, przy takim albedo, Wenus nie miałaby temperatury powierzchni ponad 400 C, a niewiele ponad 0 C. Różnica to właśnie efekt cieplarniany gęstej atmosfery z prawie czystego CO2.

      1. Dodam tylko, że wersja wudina była bardziej chora niż to co cytuje ren. U wudina temperatura pochodziła wyłącznie z ciśnienia czyli w sumie w tej alternatywnej fizyce planeta ma tę samą temperaturę niezależnie od tego jak blisko Słońca ma orbitę (a nawet i bez żadnego Słońca).

        Tu jest jakiś element zależności od istnienia Słońca. Zakłada się, o ile to rozumiem, że na jakiejś wysokości w atmosferze temperatura musi być taka sama dla dowolnego składu atmosfery przy danej odległości od Słońca. Tu jest parę błędów. Po pierwsze pominiecie efektu albedo – o czym pisałem (a on też nie jest jednakowy na każdej wysokości w atmosferze). Co gorsze jednak założenie, ze przy tym samym ciśnieniu muszą być takie same temperatury niezależnie od składu atmosfery i ciśnienia na powierzchni planety.

        To absolutna bzdura. Takie założenie z definicji likwiduje efekt cieplarniany (wszak skład atmosfery w tym ujęciu nie wpływa na temperaturę). Ignoruje to jednak prawdziwą fizykę atmosfery. Tylko w bardzo uproszczonym szkolnym ujęciu pionowy gradient temperatury zależy tylko od ciśnienia. W rzeczywistości jest on efektem równowagi dynamicznej między strumieniami radiacyjnymi a strumieniami ciepła (wyczuwalnego i utajonego). Czyli gdyby atmosfera była sucha miałaby inny gradient pionowy temperatury niż mokra (inne strumienie ciepła utajonego). Gdyby absorbowała promieniowanie słoneczne (krótkofalowe) miałaby inny gradient niż przezroczysta (nasza jest praktycznie przezroczysta jeśli nie ma chmur). I wreszcie gdy są w niej gazy absorbujące promieniowanie cieplne samej atmosfery i powierzchni planety (promieniowanie długofalowe) to gradient jest jeszcze inny. To ostatnie to właśnie gazy cieplarniane.

        Natomiast w urojonej fizyce rena ten gradient jest zawsze taki sam, a to gorzej niż zbrodnia. To głupota.

          1. Prawda jest taka, że jak polemizuję z takimi idiotyzmami to jedynie dla dobra ludzi, którzy to przeczytają. Sam autor (czy w tym wypadku fan autora) prawie na pewno nic na tej polemice nie zyska.

          2. PS. Popatrzyłem co napisałem i jest to nawet bardziej ewidentne niż myślałem. Przecież o renie piszę tam w trzeciej osobie (czyli ewidentnie nie do niego, a „ponad nim”).

        1. S. Fred Singer, PhD, emerytowany profesor Nauk o Środowisku Uniwersytetu Wirginii, stwierdził, co następuje w jego 22 maja 2007 artykuł „Globalne ocieplenie-wielkie oszustwo”, opublikowany w San Francisco Examiner :
          „Nie ma żadnego dowodu, że obecne ocieplenie jest spowodowane przez wzrost emisji gazów cieplarnianych z działalności człowieka. zapisy rdzeni lodowych z ostatnich 650.000 lat pokazują, że wzrost temperatury zostały poprzedzone-nie-wynikały z podwyżek CO2 przez setki lat, co sugeruje, że ocieplenie oceanów jest ważnym źródłem wzrostu CO2 w atmosferze. Jako dominującego gazów cieplarnianych, para wodna jest o wiele, o wiele ważniejsze niż CO2. Dire przewidywania przyszłego ocieplenia opiera się niemal wyłącznie na modelach klimatycznych komputera, ale te modele nie dokładnie zrozumieć rolę lub parę wodną, ​​a w każdym razie, para wodna nie podlega naszej kontroli. Dodatkowo, modele komputerowe nie może odpowiadać za obserwowane ochłodzenie większość minionego wieku (1940-75), ani obserwowanych wzorcach ocieplenia, co my nazywamy „odcisków palców”. Na przykład, podczas antarktycznego jest chłodzenie modele przewidują ocieplenie. A gdzie te modele wymagają środkowej atmosfery ogrzać szybciej niż powierzchnia, obserwacje pokazują dokładnie odwrotnie.
          Najlepszym dowodem wspieranie naturalnych przyczyn wahań temperatury są zmiany w zachmurzeniu, które odpowiadają silnie z regularnych zmian aktywności słonecznej. Obecne ocieplenie jest prawdopodobnie częścią naturalnego cyklu ocieplania klimatu i chłodzenia, co zostało sięgają prawie milion lat „.

  5. Obecne zjawisko El Nino, która przyniosła długotrwała susza i upał do Malezji jest najsilniejszym z 20 w ciągu ostatnich 60 lat, ale nie ma konkretnych dowodów, aby połączyć jego intensywność ciepła do globalnego ocieplenia, mówi ekspert.

    Klimatolog i oceanograf Prof dr Fredolin Tangang Universiti Kebangsaan Malezji powiedział tegoroczny El Nino było jeszcze bardziej skrajne niż poważnych zjawisk doświadczanych w 1982/82 i 1997/98.

    „Nie ma jednoznacznych dowodów, że występowanie El Nino (częstotliwość i intensywność) jest pod wpływem zmian klimatycznych”, powiedział Tangang, który służył od 2008 do 2015 roku jako wiceprzewodniczący Międzyrządowego Zespołu do spraw Zmian Klimatu (IPCC), A Agencja Narodów Zjednoczonych.

    Read more: https://www.malaysiakini.com/news/340780#ixzz48BXJZBGk

    1. Zgadza się. Czy ktoś tu twierdzi, że El Nino sa coraz częstsze? Tzn. był jeden taki artykuł. Opisywali go na Nauce o Klimacie. Jednak nawet on oceniał szanse zwiększenia częstości silnych El Nino na 50%. To nie jest mocna prognoza.

      To El Nino pobiło wszystkie poprzednie wartościami SST. Natomiast do dziś nie wiem czy obecne El Nino jest naprawdę silniejsze niż poprzednicy czy jest po prostu słabszym El Nino ale w cieplejszym świecie?

          1. Chyba nie zrozumiałeś. Wiadomo, że SST są w tym El Nino cieplejsze niż kiedykolwiek ale czy to cieplejszego oceanu w ogóle czy większej anomalii, oto jest pytanie.

          2. Wiem ale to jest dość skomplikowane. Jedni biorą średnią ruchomą (z różnej liczby lat), inni nie.

            Zresztą pytanie nie jest o to jak kto liczy ale jak się powinno to liczyć aby miało to sens fizyczny. I uwierz, ze nie ma na razie jednoznacznej odpowiedzi. Między innymi właśnie dlatego, że nie do końca wiemy od czego zależy częstotliwość zjawisk ENSO.

  6. W sprawie pogody wiadomo tyle że się zmienia. I w czasach historycznych robiła to już kilkukrotnie. Nie widzę nadal twardych danych na to że obecny tręd jest średnio czy może długookresowy.
    A najwazniejsze – róbmy swoje. W naszym ( i kraju ) interesie leży ograniczenie zależności od ropy,gazu i węgla ( w tej kolejności ! )
    ale nie bądzmy świętsi od … USA

    1. Na sam początek proponuję nauczyć się, ze pogoda i klimat to nie to samo oraz zwracać baczniejszą uwagę na ortografię i interpunkcję.
      Jak nauczysz się tego, to dopiero wtedy zacznij wypowiadać się na temat trendów w zmienności klimatu.

    2. Obecne zmiany klimatu są bezprecedensowe w okresie historycznym. Chociaż mam wrażenie, ze tego terminu też nie rozumiesz. Okres historyczny to taki, w którym istniała pisana historia. A zmian klimatu tak szybkich jak obecne nie było znacznie dłużej bo od końca ostatniej epoki kodowej. Ale przyczyna wówczas była zupełnie inna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.