Tag: Czerwiec 2019

Koniec czerwca

Koniec czerwca

Wiemy już, że końcowa anomalia temperatury powietrza w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010 zakończy się najprawdopodobniej wartością między +5.39 a +5.43K i będzie to zdecydowanie najcieplejszy czerwiec w historii pomiarów instrumentalnych (czyli od 1781 r). Nie ulega żadnej wątpliwości, że będzie on znacznie cieplejszy od czerwca 1811 – poprzedni rekord zostanie pobity o ponad 1.3K. Niektórzy o rekordzie przebąkiwali już na samym początku miesiąca, ale z pewnością nikomu nie śniło się, że zostanie on pobity z tak dużym zapasem.

Wg analizy Poltemp 1.0H6 przeciętny czerwiec (1981-2010) charakteryzuje się średnią temperaturą obszarową równą 15.95°C. Oznacza to, że w tym roku osiągnęła ona wartość około 21.35°C i była nieco wyższa, niż w sierpniu 2015 (21.17°C) i niższa od średniej lipca 2006 równej 21.79°C. Tegoroczny czerwiec ustawił się więc na drugim miejscu wśród najcieplejszych pod względem średniej temperatury obszarowej miesięcy w powojennej Polsce.

Dzisiaj kolejny (oczywiście ostatni) dzień upalny w czerwcu. Temperatury (model ICON) mogą osiągać 37°C (model GFS daje „zaledwie” 35°C), a nawet lokalnie 38°C i będą prawdopodobnie nieco niższe od tych notowanych w środę, 26 czerwca. W Słubicach notujemy obecnie 30.7°C – o około 0.7°C mniej, niż w środę w Poznaniu o tej samej porze (notowano tam maksymalnie 38.0°C).

 

 

Czerwiec rekordowy nie tylko w Polsce

Czerwiec rekordowy nie tylko w Polsce

Również Austria doświadcza najcieplejszego czerwca w historii pomiarów instrumentalnych prowadzonych tu od 1767 r. Anomalia temperatury tegorocznego czerwca sięgnie tu +5.6K i tym samym czerwiec pobije tu rekord z roku 2003 (1811 znajduje się na miejscu 3).

Źródło: ZAMG

 

Powojenny czerwiec

Powojenny czerwiec

Nie wiemy jeszcze, czy obecny czerwiec pobije ten z 1811, czy nie, jednakże jesteśmy już pewni, że w skali całego kraju będzie on najcieplejszy od co najmniej 208 lat. Powojenne czerwce charakteryzowały się raczej umiarkowanymi falami upałów, które przedzielane były okresami wyraźnie chłodniejszymi. Dzięki temu anomalia temperatury w tym miesiącu nie przekroczyła +3.0K (okres referencyjny 1981-2010), mimo obserwowanego od przełomu lat 70. i 80. XX w. wyraźnego ocieplenia klimatu. Ocieplenie to, szczególnie w pierwszej dekadzie XXI w. zaznaczyło się również znacznym ociepleniem lipca i sierpnia. Już w 1992 r. sierpień w wielu miejscach naszego kraju charakteryzował się średnią miesięczną temperaturą osiągającą znacznie ponad 20.0°C, dochodząc lokalnie do 22.0°C. Lipiec 1994 w Zielonej Górze charakteryzował się średnią miesięczną temperaturą równą 22.9°C, a w 2006 r. nawet 24.2°C. Przeciętna różnica średnich temperatur miesięcznych między czerwcem a lipcem wynosi zwykle około 2.0°C, wydawałoby się więc, że już dawno powinniśmy mieć do czynienia z średnimi temperaturami czerwca sięgającymi co najmniej 22°C. Ale nic z tego.

We Wrocławiu najcieplejszy powojenny czerwiec charakteryzował się jednak średnią temperaturą miesięczną równą 19.5°C. Wystąpiła ona aż trzykrotnie: w 2003, 2016 i 2018 r. Od 2016 r. mamy tu serię trzech wyjątkowo ciepłych czerwców, z których nieco chłodniejszy 2017 miał średnią miesięczną równą 19.3°C. W latach 1951-2000 czerwiec bardzo rzadko przekraczał nawet próg 18.0°C, taka sytuacja we Wrocławiu zdarzyła się zaledwie 6 razy.

W mojej rodzimej Zielonej Górze najcieplejszy czerwiec wypadł w roku 1992 (19.5°C). Przez dłuższy czas był przeze mnie postrzegany jako czerwiec wyjątkowo ciepły i wyjątkowo ładny, był on zresztą wstępem do wyjątkowo ciepłego (a przede wszystkim suchego) lata 1992. Szybkie spojrzenie w dane historyczne wskazuje jednak, że wcale nie był to czerwiec upalny. Tylko 30 czerwca temperatura w Zielonej Górze przekroczyła 30°C, w dniach 11-12 czerwca było wręcz zimno. Był to jednocześnie czerwiec wyjątkowo suchy i bardzo słoneczny, więc mimo nie tak wysokich temperatur (tylko połowa dni czerwca przekroczyła próg temperatury maksymalnej 25°C), był on postrzegany jako wyjątkowo piękny, szczególnie że przez większą część miesiąca mieliśmy albo komfort termiczny, albo było tylko umiarkowanie gorąco. Wspomnienie wyjątkowego czerwca wynika również prawdopodobnie z tego, że lata poprzedzające 1992 raczej nas nie rozpieszczały.

Również Poznań nie może się pochwalić średnią temperaturą miesięczną przekraczającą 20.0°C. Najwyższa, równa 19.5°C (znowu), wystąpiła w roku 1964 i 1979.  Próg 20.0°C udało się w czasach powojennych osiągnąć (ale nie przekroczyć) Warszawie. Na stacji Okęcie średnia temperatura czerwca 1964 osiągnęła dokładnie 20.0°C, nie wiele niższa była w 1979 (19.8°C). Ubiegły rok zbliżył się do tych wartości ze średnią 19.7°C.

Co wydaje się znaczące, próg 20.0°C został przekroczony w regionie, który charakteryzuje się raczej chłodniejszymi czerwcami, niż reszta kraju. Tak było w 1964 r. w Białymstoku (20.2°C),w  Lublinie średnia temperatura czerwca 1964 osiągnęła aż 20.8°C (20.4°C było w Puławach). Najwyższa średnia miesięczna temperatura czerwca w latach powojennych miała miejsce również w 1964 w Terespolu, gdzie wyniosła ona aż 21.1°C. Istnieje bardzo duża szansa, że na wschodnich rubieżach naszego kraju czerwiec 1964 był cieplejszy od czerwca 1811.

Powyżej: rozkład anomalii miesięcznych w czerwcu 1964, Poltemp 1.0H6.

Warto zwrócić uwagę, że w tamtych czasach dość często miesiące letnie charakteryzowały się wyższymi anomaliami dodatnimi w Polsce centralnej i wschodniej, niż w Polsce zachodniej, gdzie stosunkowo często docierało chłodniejsze powietrze atlantyckie. Sytuację tę doskonale obrazuje rozkład anomalii dobowych między 20 a 24 czerwca 1964, gdzie widzimy że chłodniejsze powietrze zdołało objąć zachodnią część naszego kraju, podczas gdy część wschodnia cały czas się mu opierała.

To właśnie te dni zaważyły na tak dużej różnicy między Polską wschodnią a zachodnią w czerwcu 1964. Analogicznie w lipcu 1972 średnia temperatura powietrza w Terespolu wyniosła 20.9°C, podczas gdy w Polsce zachodniej nie osiągnęła nawet 20.0°C.

W ogóle średnie miesięczne temperatury powietrza przekraczające 20.0°C w Polsce zachodniej były dawniej mocno limitowane. Homogenizowna seria z Zielonej Góry wskazuje, że do lat 90. XX w. przypadki takie były bardzo rzadkie. 20.4°C osiągnął przedwojenny czerwiec 1889, zaledwie do 20.0°C dobił sierpień 1892. Kolejnym przypadkiem był czerwiec 1917: 20.3°C, a na kolejną tak wysoką średnią miesięczną temperaturę trzeba było czekać niemal 30 lat: sierpień 1946 miał 20.1°C. Ledwo do 20.0°C dobił tu lipiec 1959 i pierwszym znaczącym przekroczeniem bariery 20.0°C w Zielonej Górze od momentu założenia stacji w 1878 r. był dopiero lipiec 1983 z średnią 20.7°C. Później w związku z ocieplającym się klimatem wydarzenia potoczyły się już szybko: lipiec 1990: 20.0°C, lipiec 1992: 20.3°C, sierpień 1992: 21.0°C, lipiec 1994: 22.9°C, lipiec 1995: 21.3°C, lipiec 1999: 20.0°C, sierpień 2002: 21.1°C, sierpień 2003: 20.4°C, lipiec 2006: 24.2°C, lipiec 2010: 22.0°C, lipiec 2013: 20.4°C, lipiec 2014: 21.3°C, sierpień 2015: 22.7°C, lipiec 2018: 20.8°C, sierpień 2018: 22.0°C.

Jak dość łatwo zauważyć, w zestawieniu tym brakuje czerwców. Te nawet w najcieplejszych sezonach letnich potrafiły być chłodne. Tak było na przykład przed ekstremalnym jak na owe czasy lipcem 1994, kiedy czerwiec w północno-wschodniej części kraju był niemal o 2°C chłodniejszy od normy, podobna sytuacja powtórzyła się w 1995, tym razem w zachodniej części kraju. Również w 2015 czerwiec był chłodny w północno-zachodniej Polsce, choć wówczas nienadzwyczajny był również tam lipiec.

Jednak od roku 2016 obserwujemy serię bardzo ciepłych czerwców, która z rokiem obecnym obejmie już cztery lata z rzędu.

Powstaje więc pytanie: czy obserwujemy zanik charakterystycznego dla czerwca ochłodzenia w połowie miesiąca powiązanego ze zwiększoną ilością opadów, co niektórzy nazywają „monsunem europejskim”? Czy może jest to kilkuletni wybryk, który już od przyszłego roku ulegnie zapomnieniu? Niestety na to pytanie będziemy mogli odpowiedzieć dopiero za co najmniej 10 lat.

Prognoza z 00UTC

Prognoza z 00UTC

Operacyjna prognoza GFS pod względem prognozowanych warunków termicznych nadal jest outlierem wśród całej prognozy GEFS (Global Ensemble Forecast System). Dla Wrocławia wygląda to następująco:

Źródło: meteociel.fr

Ma to też swoje odzwierciedlenie w naszej najnowszej prognozie średnich anomalii dobowych, w której prognoz operacyjna jest najchłodniejsza z wszystkich realizacji wiązki odsłony z 06UTC. Proszę wziąć dodatkowo pod uwagę, że i tak dodajemy do niej 0.5°C, podczas gdy tyle samo odejmujemy od całej reszty wiązki (21 realizacji wraz z kontrolną).

Prognoza Ensembles wygląda następująco:

  • Mediana wszystkich prognoz wskazuje, że do 27 czerwca włącznie średnia anomalia temperatury wyniesie 5.35K. W takim wypadku aby spadła do 4.08K anomalia dobowa pozostałych 3 dni musiałaby spaść do -7.35K. Dla wartości z 1964 musiałoby to być -20.15K, a dla anomalii końcowej +4.5K anomalia pozostałych dni musiałaby wynieść -3.15K
  • Prognoza operacyjna wskazuje, że do 27 czerwca włącznie średnia anomalia temperatury wyniesie 5.00K. Wówczas aby spadła do 4.08K, anomalia dobowa pozostałych 3 dni musiałaby spaść do -4.2K. Dla wartości z 1964 musiałoby to być -17.0K.
  • Maksimum z prognozy to 5.68K. W takim wypadku rekord byłby absolutnie pewny: do końca miesiąca anomalia pozostałych dni musiałaby wynosić -10.32K.

Realizacja nawet najchłodniejszego wariantu daje znaczną pewność rekordu czerwca, na poziomie ok. 90%. Rzecz jasna różnie to wygląda na poszczególnych stacjach – Poznań najprawdopodobniej rekord ma już zaklepany, gdyż w zachodniej części kraju czerwiec 1811 był znacznie chłodniejszy, niż we wschodniej.

Starsza wersja prognozy obejmuje swym zasięgiem dni do 29 czerwca i pozostaje zaledwie jeden dzień do zakończenia miesiąca. Operacyjna prognoza GFS wskazuje, że do tego dnia anomalia miesięczna spadnie z obecnych wartości do 4.88K – wówczas rekord byłby pewny. Pewności tej nie daje zakres -2σ. Chociaż jest mało prawdopodobne, by anomalie dobowe 26 czerwca spadły do -2K.

Nie będziemy tu obecnie w pełni komentować najnowszych odsłon modeli, ale nadal rozbieżności między ECMWF a GFS są spore i to na 5 dni do przodu. Wówczas (25.06) GFS prognozuje do 28 stopni, ICON do 31 stopni, a ECMWF do 33 stopni na niewielkim obszarze Dolnego Śląska. Chyba najrozsądniej byłoby wziąć tu wartość środkową.

Czy czerwiec 2019 będzie rekordowy?

Czy czerwiec 2019 będzie rekordowy?

Wraz z kolejnymi prognozami coraz częściej pojawia się pytanie, czy tegoroczny czerwiec pobije pod względem obszarowej średniej anomalii temperatury rekordowy jak do tej pory czerwiec 1811? Przypomnijmy, że czerwiec 1811 charakteryzuje się najwyższą anomalią temperatury uśrednioną do obszaru całego kraju (+4.07K). Obecnie, do 18 czerwca włącznie średnia obszarowa anomalia temperatury wynosi aż +5.73K (tu i dalej w odniesieniu do okresu referencyjnego 1981-2010).

W chwili obecnej wcale nie musimy mieć już fali upałów, żeby ostatecznie czerwiec wypadł powyżej rekordu. Wystarczy anomalia pozostałych dni miesiąca równa ok +1.6K, co de facto w obecnej porze roku oznacza raczej przyjemną pogodę z temperaturami do 25°C. Dla progu +3.0K wartość ta wynosi już -1.1K, co w świetle obecnych prognoz jest w zasadzie wartością gwarantowaną.

Jakiś czas temu uruchomiliśmy prognozę anomalii obszarowych opartych o prognozę z modelu GFS. Dzisiejsza odsłona tej prognozy wygląda następująco:

Wg niej do 28 czerwca włącznie miesięczna anomalia temperatury powietrza spadnie do 4.97K, wciąż 0.9K powyżej starego rekordu. Jeśli tak by się stało, rekord byłby w zasadzie pewny – żeby go nie było, średnie dobowe musiałyby spaść poniżej 10°C. Oczywiście ta analiza niesie ze sobą kilka niepewności. Po pierwsze cierpi na cold bias, jakim od jakiegoś czasu raczy nas GFS. Dzięki temu od dłuższego czasu rzeczywiste anomalie obszarowe są wyższe, niż prognozowane.  Wczorajsza prognoza operacyjna wskazywała na to, że średnia anomalia wczorajszego dnia wyniesie +3.58K, a zakres ±2σ to 2.68 – 4.48K. W rzeczywistości średnia anomalia dobowa wyniosła +4.81K i była aż o 1.23K wyższa, niż prognoza operacyjna, znalazła się również poza zakresem ±2σ.

Spróbowaliśmy więc policzyć prognozę w odmienny sposób – posługując się całą wiązką prognozy (GEFS), co oznacza wzięcie pod uwagę zarówno prognozę operacyjną, jaki realizację kontrolną oraz pozostałe 20 realizacji. Przy czym do prognozy operacyjnej dodano 0.5K, a od kontrolnej i wszystkich realizacji odjęto 0.5K. Ma to na celu wyeliminowanie kilku błędów – po pierwsze cold biasu modelu w wersji operacyjnej, po drugie różnicy w średniej obszarowej temperaturze wynikającej z kiepskiego modelu terenu w tej rozdzielczości plików GRIB (0.5°). Prognoza operacyjna wyliczona w ten sposób wskazywała na anomalię dobową równą +4.22K, a zakres prognoz to między  +4.22 a +5.40K. Biorąc pod uwagę wynik równy +4.81K, prognoza wypadła całkiem nieźle.

Ponieważ każdy przebieg danej realizacji wiązki modelu jest niezależny i wyklucza inną realizację, wartości ekstremalne (min/max) średniej kumulowanej nie policzono jako średnią kumulowaną z min/max wartości dobowych. Zamiast tego średnie kumulowane policzono dla każdej realizacji z osobna i określono ich wartości ekstremalne.

Wg dzisiejszej porannej odsłony modelu GEFS prognoza wygląda następująco:

Na początek kilka faktów do sprawdzenia jutro rano:

  • Stara wersja prognozy wskazuje na dzisiejszą anomalię dobową równą ok. +5.38K z zakresem ±2σ zawierającym się między +4.47 a +6.29K
  • Nowa wersja prognozy wskazuje na dzisiejszą anomalię dobową równą ok. +6.11K z zakresem prognoz ensembles między +5.55 a +6.11K. Mediana: +5.79K

Nowa wersja prognozy obejmuje dodatkowo okres tylko 8 dni, gdyż na taki czas możliwe jest pobranie plików modelu w rozdzielczości czasowej 3h.

Jeśli chodzi o prognozę na koniec okresu, który ona obejmuje (czyli 26 czerwca), to wg starej wersji prognozy tego dnia najbardziej prawdopodobna obszarowa anomalia temperatury miesięcznej osiągnie wartość +5.00K. Wg nowej wersji prognozy będzie to +5.27K.

Co to zaś oznacza? Naszym zdaniem oznacza to, że szanse na nowy rekord są w świetle obecnych prognoz bardzo duże i oscylują w okolicy 80%. Przy czym cały czas mówimy tu o średniej obszarowej. Warto też wspomnieć, że np. we Wrocławiu czerwiec 1811 wcale rekordowy nie był, nieco cieplejszy (o 0.1°C) okazał się od niego czerwiec 1917. Należy jednak wspomnieć o pewnej rzeczy, która może tu jeszcze sporo namieszać – i nie mówimy tu o nagłym zwrocie prognoz. Mianowicie chodzi o konwekcję, którą model może nie widzieć dokładnie i nie odwzorowywać jej w polu T2M.

Jeśli zaś chodzi o wyrównanie wartości z 1964. Jeśli uznamy 5 dniową prognozę GFS za w miarę pewną, to skrajnie chłodna realizacja wskazuje na 24 czerwca wartość anomalii miesięcznej równą +5.17K, co stanowi ekwiwalent sumy miesięcznej anomalii dobowych = 124K. Zatem aby osiągnąć anomalię końcową +2.8K (suma miesięczna anomalii dobowych = 84K), każdy z pozostałych sześciu dni miesiąca musiałby mieć anomalię dobową równą -6.68K. Może i technicznie wykonalne, ale równie prawdopodobne, jak +41°C w Słubicach w przyszłym tygodniu.

Upał, czy padnie 37°C?

Upał, czy padnie 37°C?

Nie ulega wątpliwości, że czerwiec zaczyna celować w wyższe wartości anomalii temperatury miesięcznej. Oczywiście nie można obecnie dokładnie stwierdzić, jaką anomalią się on zakończy, ale w zasadzie mamy już niemal pewność, że będzie to anomalia dodatnia. I to raczej powyżej +1.0K.

Wg modelu ECMWF dzisiaj temperatura wzrośnie w Polsce do 27°C, a już jutro w Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku będzie to ponad 32°C. Nawet do 36°C miałoby być w Wielkopolsce we wtorek, podobne temperatury miałyby panować w środę. Upał wycofywać by się miał w czwartek (do 33°C), a w piątek już „tylko” do 30°C. Ponowne, tym razem jednodniowe uderzenie upałów z temperaturami sięgającymi 36°C (znowu w Wielkopolsce) miałoby nas czekać w sobotę. Takie ekstrema prognozowane przez ECMWF stwarzają możliwość, że na stacjach tradycyjnie „lubiących” ciepło (np. Kórnik nieopodal Poznania) temperatura mogłaby być jeszcze wyższa i wzrosnąć nawet do okolic 37°C.

Źródło: Meteologix.com

Powyżej: gdybania modelu ALARO (IMGW-PIB)

Wg modelu GFS z 00UTC do 15 czerwca średnia anomalia miesięczna wyniesie najprawdopodobniej między +4.75 a +5.76K z wartością wynikającą z prognozy równą +5.3K. I nie wiele się to ma zmienić do 18 czerwca.

Jeśli prognozy te się sprawdzą, to już w połowie miesiąca będziemy mieć pewność, że czerwiec będzie co najmniej ciepły. W porze letniej dłuższe okresy z anomalią < -5.0K w zasadzie się nie zdarzają (przynajmniej w skali całego kraju). A to, czy będziemy dyskutować o potencjalnym rekordzie miesięcznym zależy od prognoz, jakie wówczas będziemy mieli przed sobą. Osobiście jestem jednak sceptyczny i sądzę, że III dekada miesiąca upłynie pod znakiem korekty w dół. Miesięczna prognoza ECMWF sugeruje, że dodatnie anomalie temperatury pozostaną z nami do końca miesiąca, jednak nie będą tak wysokie, jak w nadchodzącym tygodniu.

Upał – czerwiec 2019

Upał – czerwiec 2019

Nie ulega wątpliwości, że przynajmniej w zachodniej i północno-zachodniej części kraju mamy do czynienia z czymś, co można nazwać niewielką falą upałów. Wczorajsza temperatura maksymalna w Świnoujściu osiągnęła 33.5°C i była zaledwie o 1.8°C niższa od czerwcowego rekordu z roku 2000 (35.3°C). Póki co wszystko wskazuje na to, że wysokie temperatury pozostaną z nami na dłużej, z małą przerwą w okolicy 8-10 czerwca. Należy też zwrócić uwagę, że te najwyższe temperatury, przekraczające 30°C, pojawią się głównie w zachodniej części naszego kraju.

Poniżej wyniki GFS-Ensembles dla kolejno: Wrocławia, Warszawy, Suwałk i Krakowa.

Nie są to więc jakieś prognozy skrajne. Nieco gorzej wygląda sytuacja na Ziemi Lubuskiej, gdzie wg prognoz temperatury mogą wzrosnąć do 34, może 35°C, ale taką sytuację widać dopiero w końcu prognozy, a jak wiemy prognozy powyżej 5 dni są mocno niepewne.

Oczywiście dzięki niemal idealnemu wstrzeleniu się ocieplenia w ramy czerwca, jego pierwsze trzy dni odznaczają się sporą anomalią temperatury względem okresu referencyjnego 1981-2010. Na chwilę obecną jest to +4.13K, przy czym na zachodzie kraju jest to nawet ponad +6.5K, zaś na wschodzie poniżej +2.5K. Biorąc pod uwagę prognozy, szanse na ciepły czerwiec są bardzo wysokie, jednakże nie jest do końca pewne, czy tak będzie w istocie, a tym bardziej nie można powiedzieć nic o tym, jak wysoka będzie ewentualna anomalia dodatnia.

Wg dzisiejszych prognoz GFS w dniu 13 czerwca anomalia miesięczna zawierać się będzie między +3.4 a +5.4K.