Tag: Grad

Noc tropikalna #2 i gwałtowne burze

Noc tropikalna #2 i gwałtowne burze

Wczorajsze średnie temperatury dobowe w niektórych miastach przekroczyły 28.0°C. Tak było na przykład w Poznaniu (28.4°C) i w Toruniu (28.3°C). W obu przypadkach były to wartości rekordowe dla czerwca: w Poznaniu został pobity rekord z 1954 r. (27.6°C), w Toruniu zaś z 1964 r. (27.9°C). W obu przypadkach tak wysokie średnie dobowe temperatury powietrza były wynikiem nie tylko upalnego dnia, ale i wyjątkowo ciepłej nocy z 10 na 11 czerwca.

Dzisiejsza temperatura minimalna spadła do 22.9°C w Jeleniej Górze, 22.3°C w Poznaniu, 22.0°C w Toruniu. W przypadku Torunia temperatura minimalna ma szanse wyrównać rekord z… dnia wczorajszego – w takim przypadku stary rekord zostałby pobity dwa dni z rzędu. W przypadku Poznania istnieje szansa na pobicie rekordu Tmin czerwca z 2006, pod warunkiem, że do 18UTC dnia dzisiejszego temperatura nie spadnie poniżej 21.6°C.

Oczywiście tak wysokie średnie temperatury dobowe, głównie w Wielkopolsce, mają swoje odzwierciedlenie w anomaliach temperatury dobowej (okres referencyjny 1981-2010). Te wyniosły odpowiednio +11.2K w Poznaniu oraz +11.3K w Toruniu. Anomalia obszarowa dla Polski wyniosła +8.79K, a średnia anomalia miesięczna wzrosła do +5.00K.

Mimo wysokich wskaźników konwekcyjnych burz nie było zbyt dużo, ale te, które się pojawiły zapewne wielu zapadną na długo w pamięć, głównie za sprawą wyjątkowo dużego gradu, który spadł miejscami na Ziemi Lubuskiej. Gradziny znalezione w miejscowości Wojcieszyce k. Gorzowa Wlkp miały nawet około 10 cm średnicy.

Wojcieszyce k. Gorzowa Wielkopolskiego (woj. lubuskie). Fot. Maciej Mudahttps://www.facebook.com/photo.php?fbid=1719341341544454&set=p.1719341341544454&type=3&theater

Opublikowany przez Polscy Łowcy Burz Wtorek, 11 czerwca 2019

 

Wojcieszyce (woj. lubuskie). Fot. Maria Kucharska

Opublikowany przez Polscy Łowcy Burz Wtorek, 11 czerwca 2019

 

Źródło: www.zachod.pl

 

Co dalej? Z punktu widzenia osoby zajmującej się statystyką klimatologiczną sytuacja jest w tej chwili dość interesująca. Obecna wartość anomalii miesięcznej do 11 czerwca włącznie wynosi aż +5.0K, o około 0.9K więcej, niż wynosi dotychczasowy rekord czerwca z 1811 (+4.07K), a prognozy wskazują, że wartość ta  wzrośnie i utrzyma się znacznie powyżej  +5K co najmniej do 21 czerwca. Szanse na rekordowy czerwiec zatem wzrosły. W XX w. wyjątkowo ciepłe czerwce miały anomalie znacznie niższe: +2.38K w 1979, +2.79K w 1964 i +2.71K w 1917.  W wieku XIX, jak już wspomnieliśmy, zdarzały się czerwce cieplejsze: 1889 z anomalią równą +2.90K, 1866 z anomalią równą +2.85K, czy w końcu wspomniany 1811 z anomalią równą +4.07K.

Jest zdecydowanie za wcześnie, żeby zgadywać, czy rekord miesięczny padnie, czy nie. Obecne prognozy są pewne co najwyżej na 5 dni wprzód, czyli do 17 czerwca. Wówczas anomalia temperatury czerwca wyniesie +5.8K. Wówczas dla wyrównania rekordu anomalia pozostałych dni musi być równa co najmniej +1.81K. Jak się łatwo domyślić, z łatwością może być ona niższa. Nie przesądzalibyśmy więc sprawy rekordu na obecnym etapie.

Jeśli się sprawdzi cała prognoza, to do 21-go włącznie anomalia wyniesie +5.71K. Wówczas dla osiągnięcia rekordu wystarczą pozostałe dni w pobliżu normy wieloletniej (+0.3K).

Kolejny burzowy dzień

Kolejny burzowy dzień

Nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem, że wczorajszy dzień ponownie zapisał się w Polsce dość wysoką dodatnią anomalią temperatury: +4.1K. Średnia anomalia maja do 20. dnia włącznie wynosi już -2.06K, więc powoli przestaje być jakaś szczególnie nadzwyczajna. Oczywiście głównym tematem wczorajszego dnia były burze, ale o opadach i burzach za chwilę.

Jak widać na pierwszej mapie, średnia temperatura dobowa w wielu miejscach przekroczyła wczoraj 20.0°C, co przełożyło się na anomalie dobowe rzędu +6 – +7K (okres referencyjny 1981-2010). Pierwsze dwie dekady maja nadal wychodzą jako bardzo chłodne – szczególnie w południowo-zachodniej części kraju, gdzie anomalia za ten okres wynosi poniżej -3.0K, a w Karkonoszach nawet ok. -3.5K. Z kolei na północy maj zbliża się już powoli do wartości normalnych – tam anomalia wzrosła już powyżej -1.0K.

Wczorajsze burze przyniosły ze sobą sporo strat – towarzyszyły im miejscami nie tylko intensywne opady deszczu, ale i silne porywy wiatru, a także grad. Istnieje możliwość, że w okolicy Radzynia i Lubartowa pojawiła się niewielka trąba powietrzna. W miastach woda zalewała piwnice i podtapiała ulice – tak było na przykład w Zamościu. Stacja meteorologiczna odnotowała tam sumę dobową opadu równą 43 mm, przy czym jej większość stanowiły intensywne opady burzowe. Jak donosi serwis RMF24, wieczorem i w nocy strażacy interweniowali prawie 730 razy, głównie wzywano ich do wypompowywania wody z budynków. Nad ranem bez prądu było prawie 1800 domów.

Opad z Zamościa z pewnością nie był najwyższym opadem odnotowanym w naszym kraju. Wg systemu RainGRS znacznie wyższą sumą opadu notowano nieco na zachód od Gdańska – miało tam spaść aż 102.9 mm opadu. Niestety nie istnieje żadna możliwość weryfikacji tego pomiaru, gdyż strefa tak silnych opadów była bardzo wąska i w jej obrębie nie istnieje żaden posterunek opadowy. Wspomniane maksimum wypadło w punkcie o współrzędnych 54.38448N, 18.30723E, nieopodal wsi Kczewo.

Jak widzimy na zbliżeniu, właściwy rdzeń opadu (zamknięty izohietą 50 mm) miał w najszerszym miejscu zaledwie kilka kilometrów. Suma >= 100 mm pojawiła się w trzech punktach o rozmiarach 1×1 km. Stąd niemożliwa jest w zasadzie jego weryfikacja – tym bardziej, że na stacjach nad samą Zatoką Gdańską w zasadzie nie padało, a najsilniejszy opad przeszedł kilka kilometrów na zachód od Rębiechowa. Z danych z obrazów radarowych możemy wywnioskować, że całe zjawisko miało swój początek ok 15:10UTC (17:10 czasu lokalnego).

Powyżej: obrazy radarowe. Źródło: Dane publiczne IMGW-PIB, https://dane.imgw.pl/datastore

Poniżej prawdopodobnie zdjęcie owej burzy.

Dzisiaj również spodziewamy się licznych opadów i burz, miejscami równie intensywnych jak wczoraj. Temperatury w północnej części kraju w dalszym ciągu wysokie, chłodno na południowym wschodzie, gdzie może być zaledwie około 15°C. Poniżej spodziewana temperatura wg modelu HIRLAM (FMI):

ALARO (IMGW):

Szczególnie ciekawie przedstawiają się sumy opadu z modelu AROME, gdzie wyraźnie widać jak komórki burzowe będą krążyć w okół płytkiego niżu, którego centrum ma się znaleźć w najbliższych godzinach nad Polską. Od jego dokładnego położenia zależy również położenie głównych stref opadów.

Poniżej: położenie ośrodka niżowego jutro o 00UTC wg różnych modeli.

Nie trzeba chyba przypominać, że tego typu sytuacja w ciepłej porze roku jest dla nas dość niebezpieczna.

 

 

 

Jutrzejsze burze

Jutrzejsze burze

Burze przyniosły dziś lokalnie wysokie sumy opadów, głównie w północnej części województwa mazowieckiego. Miejscami (np. w okolicy Radomia) notowano opady gradu o średnicy 3-4 cm. Jutro burz należy się spodziewać w południowej części kraju. Niektóre modele dają bardzo wysokie sumy opadów.

Dzisiejsze gradobicie w Radomiu. Źródło: @C_ezaryK/Twitter

 

Wg modelu ICON w dniu jutrzejszym temperatura wzrośnie w Polsce maksymalnie do 26°C, przy czym najwyższa temperatura ma panować na południowym wschodzie kraju i na Ziemi Lubuskiej.

Niższe temperatury (poza obszarami położonymi nad samym morzem) panować by miały na Dolnym Śląsku – tu już od godzin około południowych miałyby się pojawić przelotne opady deszczu i burze.

[xyz-ips snippet=”s2-ad”]

Zjawiska konwekcyjne ograniczyć się mają do południowej części Polski i tutaj powinniśmy wg modelu ICON odnotować do czwartkowego ranka najwyższe sumy opadów – lokalnie ponad 20 mm:

Nieco inaczej widzi to model WRF inicjowany warunkami brzegowymi z modelu GFS z 06UTC. Wg tego modelu burze pojawią się głównie na Opolszczyźnie, Śląsku, Małopolsce i w województwie świętokrzyskim. Tradycyjnie model ten pokazuje też znacznie wyższe (najpewniej przeszacowane) sumy opadów pochodzące z konwekcji.

Ostatecznie punktowe sumy opadów do czwartkowego ranka miałyby osiągnąć nawet 150 mm, co jest rzecz  jasna sporą przesadą (ale to efekt bardzo charakterystyczny dla tego modelu, w tym przypadku sugeruje on niemal stacjonarne komórki burzowe w województwie świętokrzyskim w czwartek nad ranem).

W perspektywie mamy dalsze ocieplenie. Wg modelu ICON już w piątek temperatura osiągnie ponad 28°C. Od kilku odsłon zarówno model GFS, jak i ECMWF prognozują przekroczenia 30°C w przyszłym tygodniu, głównie w zachodniej części Polski.

Źródło: WetterZentrale

 

Silne burze – 2017-08-01

Silne burze – 2017-08-01

ESTOFEX wydał trzeci, najwyższy stopień ostrzeżenia przed silnymi burzami. Od dnia wczorajszego prognozy modeli numerycznych nie wiele się zmieniły i w dalszym ciągu sytuacja, szczególnie w zachodniej, północno-zachodniej i północnej części Polski wygląda bardzo niepokojąco. Być może wysokie zachmurzenie, jakie panuje tam od rana trochę sytuację uratuje, należy jednak uważać. Potencjalne burze w tym regionie kraju mogą okazać się wyjątkowo gwałtowne, nawet z potencjałem do wygenerowania trąb powietrznych. Poniżej mapa ostrzeżeń wydana przez ESTOFEX.

Uwaga na groźne burze!

Uwaga na groźne burze!

W dniu jutrzejszym, głównie na północnym zachodzie naszego kraju, należy się spodziewać groźnych zjawisk meteorologicznych. Wyliczenia modeli numerycznych są wyjątkowo niepokojące – w ciągu dnia, a przede wszystkim w godzinach popołudniowych w zachodniej i północno-zachodniej Polsce prognozowane jest pojawienie się silnych burz. Burze te będą nie tylko wydajne opadowo (być może nawet 40-50 mm), ale towarzyszyć im będą również opady dużego gradu oraz wiatr przekraczający w porywach 100 km/h. Łowcy Burz (a także zagraniczne ich odpowiedniki) nie wykluczają również pojawienia się trąb powietrznych. Warto więc na bieżąco śledzić doniesienia.

Powyżej mapy potencjału chmur konwekcyjnych do generowania zjawisk niebezpiecznych, źródło: openmeteo.pl.

Pomocne strony:

Openmeteo.pl

Ostrzeżenia IMGW

Polscy Łowcy Burz

ESTOFEX

Severe Weather Europe

 

Śnieg, który nie spadł

Śnieg, który nie spadł

Serwis rmf24.pl doniósł o niezwykłym zdarzeniu, jakim miały być obfite opady… śniegu w St. Petersburgu. W opublikowanym tam artykule czytamy:

W sieci pojawiło się mnóstwo zdjęć i filmów, na których widać ulice Petersburga przykryte śniegiem. Wszystko za sprawą sobotniej śnieżycy, której towarzyszył grad.

Wszystko to jest ilustrowane odpowiednimi zdjęciami oraz filmem:

Problem polega na tym, że to co widzimy, to nie śnieg a grad, choć trzeba przyznać, że wyjątkowo obfity. Dziwi jednak niezdolność autora tekstu do rozpoznania tych dwóch jakże różnych od siebie typów opadu, tym bardziej, że autorzy filmów i zdjęć pokazanych w artykule najwyraźniej z tym problemu nie mają.

Artykuł został również dodany w serwisie wykop.pl, gdzie w komentarzach co błyskotliwsze jednostki wykorzystały pomyłkę autora artykułu do podnoszenia wątpliwości odnośnie Globalnego Ocieplenia.