Ostatnia anomalia dobowa

Ostatnia średnia dobowa

Anomalia miesięczna

Tag: NASA

Anomalia temperatury globalnej

Anomalia temperatury globalnej

Wg wyliczeń wykonanych na podstawie analizy T2M z modelu GFS oraz reanalizy CFSR po raz ostatni ujemna dobowa globalna anomalia temperatury powietrza (okres referencyjny 1981-2010) wystąpiła ponad 5 lat temu, na początku lutego 2014. Nawet po zakończeniu El Niño 2015/6 temperatury nie zdołały obniżyć się do poziomów wielokrotnie widywanych w latach wcześniejszych. Największe szanse na to są gdy na półkuli północnej panuje zima – wówczas przy odpowiednich warunkach kontynenty mogą się mocno wychłodzić – tak było na przykład w roku 2012. Być może tej zimy, po około 6. letniej przerwie zdarzy się to ponownie. W roku 2012 anomalia spadła do -0.3K, więc nadal są na to szanse.

Źródło: http://www.karstenhaustein.com/climate.php

Wg analizy NASA GISTEMPv3 styczeń 2012 był ostatnim miesiącem z ujemną globalną anomalią temperatury powietrza względem okresu referencyjnego 1981-2010. Wg nowszej wersji GISTEMP-a, używającej znacznie więcej stacji pomiarowych, był to luty 2011.

GISTEMP v4 beta

GISTEMP v4 beta

Jedną z najważniejszych serii pomiarowych globalnych anomalii temperatury powietrza jest GISTEMP stworzony i prowadzony przez NASA Goddard Institute for Space Studies (NASA GISS). Opiera się on m.in. na bazie danych z naziemnych stacji pomiarowych zwanej Global Historical Climatology Network, nad którą pieczę z kolei trzyma NOAA. Baza ta miała już kilka wersji, z których do tej pory ostatnią była GHCN v3 (2010), obecnie trwają prace nad kolejną wersją: GHCN v4.

Ta odsłona będzie naprawdę dużym krokiem naprzód, bowiem wyraźnie wzrośnie liczba stacji pomiarowych (a zatem i danych), co związane jest z asymilacją danych z projektu ISTI. Poniższe wykresy przedstawiają porównanie liczby stacji oraz procentu pokrytego obszaru globu w przypadku tradycyjnej bazy GHCN v3 i projektu ISTI.

Tak duża zmiana w asymilowanych do GISTEMP danych oczywiście spowoduje stosunkowo duże zmiany w wyliczanych średnich anomaliach globalnych. Widać to już na przykładzie stycznia 2019, który w serii GISTEMP3 ma anomalię względem okresu referencyjnego 1951-1980 równą +0.87K, zaś w serii GISTEMP4 +0.94K.

Zyski z asymilacji nowych danych w ramach GHCNv4 widać przy niższym promieniu interpolacji (poniżej). O ile w dalszym ciągu mamy sporo białych (szarych) plam, o tyle wyraźnie widzimy znacznie lepsze pokrycie Australii, czy północnej Kanady i Rosji.

W całej serii pomiarowej korekty średnich rocznych anomalii temperatury powietrza są raczej kosmetyczne i najczęściej nie przekraczają 0.03K. Wyjątkiem jest tu rok 2013, którego roczna anomalia uległa podniesieniu o 0.05K. Wzrostem średnich anomalii temperatury rocznych charakteryzuję się zresztą nie tylko lata ostatnie. To samo mamy w latach 1880-1907, przy czym tutaj są one niższe, niż w latach po 2000. Przyczyną korekt po roku 2000 jest najprawdopodobniej znacznie lepsze pokrycie Arktyki, która charakteryzowała się w tych czasach najwyższym trendem temperatury powietrza.

Średnia 11. letnia anomalia temperatury powietrza nie uległa większym zmianom, w ostatnich latach jest wyższa od tej oszacowanej przez GISTEMP3 o 0.03K:

Wartości trendów w całej serii niemal się nie zmieniły, zaś w okresie od 1981 wzrosły w wersji 4 z 0.18K/dekadę do 0.19K/dekadę.

Pamiętajmy, że w dalszym ciągu wersja 4 serii GISTEMP jest w fazie „beta”, więc pewne rzeczy mogą ulec zmianie. Wiemy już jednak, że GISTEMP4 będzie się charakteryzował nieco wyższymi anomaliami temperatury w ostatnich latach i co za tym idzie nieco wyższym trendem dla lat 1981-2018. Jest to spowodowane głównie lepszym pokryciem obszaru w miejscach charakteryzujących się najwyższymi trendami w tym okresie. Ten sam los czeka zapewne w przyszłości brytyjskie serie temperatur HadCRUT i CRUTEM, które nie dość że cierpią na poważne braki danych w regionach polarnych, to dodatkowo nie interpolują danych tak, jak to robi GISTEMP.

GISTEMP: kwiecień 2018 globalnie trzeci najcieplejszy w historii obserwacji

GISTEMP: kwiecień 2018 globalnie trzeci najcieplejszy w historii obserwacji

Pomimo tego, że El Niño zakończyło się już dwa lata temu, anomalie temperatury globalnej nadal przyjmują bardzo wysokie wartości. Wg pomiarów NASA/GISS kwiecień był trzecim najcieplejszym kwietniem w historii pomiarów  obserwacyjnych, a jego anomalia temperatury odniesiona do okresu referencyjnego 1951-1980 wyniosła +0.86K.

Powyżej: rozkład anomalii globalnych w kwietniu 2018 wg NASA/GISS.

[xyz-ips snippet=”s2-ad”]

Powyżej: przebieg anomalii temperatury globalnej (okres referencyjny 1981-2010).

Powyżej: przebieg anomalii temperatury globalnej (tylko lądy, okres referencyjny 1981-2010).

W przebiegach anomalii temperatury globalnej na powyższych wykresach rzuca się w oczy głównie to, że mimo iż faktycznie temperatury spadły w stosunku do tego, co obserwowaliśmy w czasie trwania El Niño, to nadal są one bliskie wartościom rekordowym sprzed roku 2015. Wartość anomalii kwietnia 2018 jest zbliżona do rekordowych anomalii obserwowanych w 1998. Z tym że wtedy mieliśmy wyjątkowo silne El Niño. Obecnie, po słabo wyrażonej La Niña temperatury globalne powinny być znacznie niższe. Jednak od 1998 r. klimat ocieplił się na tyle mocno, że w chwili obecnej „chłodne” miesiące są na poziomie rekordowo ciepłych z końca lat 90. XX w.

[xyz-ips snippet=”s1s1z-ads”]

Postępy globalnego ocieplenia

Postępy globalnego ocieplenia

Za każdym razem gdy w Polsce zrobi się zimno możemy obserwować wysyp wszelkiej maści ekspertów, którzy na podstawie tego co widzimy aktualnie za oknem lekką ręką ekstrapolują sobie to na cały świat. Jeśli w Polsce jest zimno, to jakim cudem możemy mówić o Globalnym Ociepleniu (tym bardziej – o zgrozo – o Antropogenicznym Globalnym Ociepleniu)? Przecież skoro się ociepla, to powinno być cieplej, a jest zimno. Ba, nawet tutaj w komentarzach znalazł się ktoś, kto twierdzi, że w zasadzie w stosunku do lat 50. XX w. klimat w centralnej części Polski nie uległ zmianie.

Oczywiście takie podejście nie ma większego sensu. Terminem Globalne Ocieplenie określamy wzrost średniej temperatury naszej planety, a jej wzrost nie wyklucza tego, że na niektórych jej obszarach będziemy mieli do czynienia z okresami (czasem nawet dłuższymi) temperatury niższej od normy. W lutym i marcu (przede wszystkim ten marzec wielu zabolał, bo choć jego anomalia była zbliżona do lutowej, to w marcu ma być ciepło i już) chłodniej niż przeciętnie było w Polsce, co zaczęło stanowić podstawę twierdzenia, że:

  • Globalne ocieplenie nie istnieje
  • Klimat od października 2015 ewidentnie się ochładza
  • Będzie coraz zimniej

Oczywiście wraz z rekordowo ciepłym kwietniem głosy te wstydliwie ucichły (zapewne najpóźniej do najbliższego większego ochłodzenia), jednakże warto może przyjrzeć się danym globalnym z ostatnich lat (a nie tylko temu, czy krzaki za oknem w marcu pokryły się śniegiem). A wyglądają one tak:

[xyz-ips snippet=”s2-ad”]

Powyższy wykres przedstawia przebieg miesięcznych anomalii temperatury globalnej od 1981 r. wraz z 13. i 37. miesięczną średnią ruchomą. Od roku 2015 temperatury globalne przyjęły wartości rekordowo wysokie, czemu poza Globalnym Ociepleniem pomogła dodatnia faza ENSO: El Niño. Od tego czasu temperatury globalne spadły (co związane jest z nieco rachityczną ujemną fazą ENSO – La Niña). Pomimo wszystko, mimo braku El Niño, mimo obecności słabej La Niña, temperatury globalne spadły jedynie do poziomu najwyższych wartości, jakie występowały przed 2015. To oznacza, że obecny globalny „chłód” odznacza się takimi samymi wartościami temperatury (globalnej), jak „wyjątkowe ciepło” przed 2015. Znacznie silniejsza La Niña najprawdopodobniej sprowadziłaby te anomalie do niższego poziomu, jednakże nadal znacznie wyższego, niż w czasie silnych La Niña przed 2015.

Ciekawą prezentację danych mamy poniżej:

Na powyższym wykresie (źródło: http://www.columbia.edu/~mhs119/Temperature/T_moreFigs/ za NASA/GISS) mocno rzucają się w oczy pierwsze w historii pomiarów instrumentalnych przekroczenia wartości globalnej temperatury rzędu 1.0, a nawet 1.2°C powyżej normy z lat 1951-1980. Od 2001 r. wartości, które w latach przed 1995 określilibyśmy jako „bardzo wysokie”, stały się nagle wartościami niskimi. Warto również rozważyć liczbę miesięcy z anomalią wyższą od 0.8°C przed i po roku 2015.

 

Powyższe mapy (źródło jak wyżej) przedstawiają rozkład anomalii temperatury w kolejnych dekadach. Wyjątkowość lat po 2001 rzuca się tu w oczy aż nadto.

Niestety – Globalne Ocieplenie postępuje. Każda kolejna dekada jest cieplejsza od poprzedniej i nie wygląda na to, żeby proces ten miał ulec szybkiemu zahamowaniu. Chciejstwo niektórych, poparte obserwacjami krzaka za oknem, na niewiele się tu zda, bowiem zmienność pogody na małym wycinku planety jakim jest Polska, jest na tyle duża, że w krótszych (dekadowych) skalach czasowych potrafi doskonale przykryć efekt ocieplenia, który mimo że w sensie klimatycznym jest duży i wynosi ostatnio ok. 0.2°C/dekadę, to jest jednocześnie na tyle mały, żeby przeciętny człowiek nie zajmujący się klimatem nie potrafił go uchwycić. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego – większość  nas ma blade pojęcie na temat tego, jaka zima była w Polsce trzy lata temu, trudno więc oczekiwać że będą potrafili dokonać obiektywnej oceny zmian klimatu w naszym kraju.

Są też tacy, którzy te braki w ludzkiej pamięci doskonale wykorzystują, co widać doskonale w różnorakich komentarzach, chociażby w serwisie Twoja Pogoda. To tam właśnie lansowano hipotezę o postępującym ochłodzeniu klimatu Polski, jaki miał się rozpocząć w październiku 2015. Zapominano przy tym dodać, że wielokrotnie wcześniej z takimi ochłodzeniami mieliśmy do czynienia, mimo iż od lat 70. XX w. klimat w Polsce ulega gwałtownemu ociepleniu (ocieplał się i wcześniej, ale zdecydowanie wolniej).

Doskonale sytuację tę prezentuje powyższy wykres, przedstawiający średnie roczne anomalie temperatury w Polsce (odniesione do okresu referencyjnego 1981-2010). Widać na nim, że o ile zmienność międzyroczna jest duża i na przestrzeni kilku lat anomalie roczne mogą się różnić nawet o 3°C. Proszę to teraz odnieść do Globalnego Ocieplenia, które odznacza się tempem rzędu 0.2°C/dekadę. Staje się oczywiste, że międzyroczna temperatura w Polsce odznacza się dużo większą zmiennością, niż trend wynikający z globalnego ocieplenia. Często chłodniejszych od (bieżącej) normy może być nawet parę kolejnych lat. I to właśnie jest nagminnie wykorzystywane przez wspomnianych wyżej komentatorów, którzy słowem nie wspomną, że chłodny skądinąd rok 2010 w Polsce (patrz wykres) w połowie naszego wieku byłby uznany za normalny. Przede wszystkim jednak ekstrapolowanie danych z Polski na cały świat mija się z celem. Dla przykładu: wyjątkowo ciepłe w Polsce lato 1992 (w latach 1781-2017 był tylko jedno cieplejsze) przypadło na okres w którym temperatury globalne były wyjątkowo niskie w związku z mającym miejsce rok wcześniej wybuchem wulkanu Pinatubo. Tak na przykład wyglądało 22 sierpnia 1992 Great Falls w USA (Montana, nie tak dawno temu niektórzy dziwili się tam śniegowi w październiku). Tego dnia spadło tam ponad 21 cm śniegu, wcześniej w czasie 100 lat obserwacji nigdy nie zaobserwowano pokrywy śnieżnej w sierpniu. W Polsce zaś zmierzaliśmy w stronę skrajnie upalnej końcówki sierpnia – w ostatnich dniach tego miesiąca temperatura maksymalna wzrosła miejscami znacznie powyżej 35°C, najpóźniej w historii pomiarów (aż do 2015).

W rzeczywistości anomalia temperatury w środkowej Europie była w zasadzie jedyną anomalią dodatnią w zamieszkałej, kontynentalnej części świata (jeden punkt siatki wypada jeszcze nieźle w Australii):

Dla porównania rzekomo chłodne ostatnie lato w Polsce globalnie wyglądało tak.

A czy 0.2°C na dekadę to dużo? Gdyby w latach 50. XX w. zamiast się ocieplać, zaczęło się w tym tempie ochładzać, to obecnie byłoby znacznie zimniej, niż w najzimniejszym okresie Małej Epoki Lodowej, a w okolicy roku 2150 średnia temperatura globalna byłaby niższa od tej z połowy zeszłego wieku o 4°C. Mniej więcej tyle co w maksymalnej fazie ostatniego glacjału. Sami więc oceńcie, czy to dużo.

[xyz-ips snippet=”s1s1z-ads”]

Wzrost globalnej anomalii temperatury

Wzrost globalnej anomalii temperatury

W najbliższych dniach czeka nas wzrost globalnej anomalii temperatury powietrza. Wg ostatnich prognoz najbliższy tydzień będzie się charakteryzował anomalią temperatury rzędu +0.7K w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010.

Źródło: http://www.karstenhaustein.com/climate.php

W dalszym ciągu zimne będą znaczne obszary USA, gdzie anomalia temperatury spadnie do -8K. Do +13 – +14K wzrośnie lokalnie anomalia temperatury na Antarktydzie.

Źródło: http://www.karstenhaustein.com/climate.php

[xyz-ips snippet=”s2-ad”]

Wg pomiarów NASA GISS tegoroczny marzec był globalnie bardzo ciepły i mimo panujących miejscami (m.in. w Polsce) chłodów uplasował się na 6 miejscu pod względem anomalii temperatury. Gdyby rok zakończył się anomalią taką, jaka miała miejsce w miesiącach od stycznia do marca, to byłby najcieplejszy w latach 1880-2014. Jest to sytuacja o tyle ciekawa, że ostatnie El Niño zakończyło się już 2 lata temu, a ubiegły rok upłynął pod znakiem niezbyt silnej anomalii La Niña.

Patrząc na historyczne wartości indeksu ONI, trudno się oprzeć wrażeniu, że powinniśmy mieć obecnie anomalie będące na poziomie tych z początków lat 2009, czy 2006. Te są jednak o około 0.2 – 0.3K wyższe. Być może nie ma już powrotu do wartości sprzed roku 2014, takie mogłaby nam jeszcze zafundować co najwyżej wyjątkowo silna La Niña, lub odpowiednio silne erupcja wulkaniczna.

[xyz-ips snippet=”s1s1z-ads”]

Zima stulecia jest jak zombie…

Zima stulecia jest jak zombie…

…nie chce umierać. Tym razem temat odkryła „Gazeta Wrocławska”, w której czytamy:

Jest jednak duża grupa synoptyków i osób badających klimat na Ziemi, która twierdzi, że powinniśmy się szykować na najostrzejszą zimę od lat.

Jesteśmy naprawdę ciekawi, jaka to duża grupa synoptyków tak twierdzi. Jakiś link? Nie? No cóż…

Dalej jest nawet śmiesznie:

Według ludzi pracujących w Accu Weather w centrum kraju pierwszy i obfity opad śniegu będzie miał miejsce na przełomie grudnia i stycznia. Może wtedy spaść ponad 5 cm śniegu. To może być najmroźniejsza i najbardziej śnieżna zima od lat.

A więc nie NASA, tylko AccuWeather. No, ale gdy ostatnio sprawdzaliśmy, AccuWeather żadnej zimy stulecia nie prognozowało. Zestawienie 5 cm śniegu na przełomie grudnia i stycznia z zimą stulecia brzmi co najmniej śmiesznie.

Zdaniem synoptyków aktywność Słońca jest teraz nieco mniejsza, nie ma też już El Nino, czyli zjawiska pogodowego, polegającego na utrzymywaniu się ponadprzeciętnie wysokiej temperatury. To tylko dwa zjawiska, które mogą sygnalizować, że czeka nas zima, jakiej dawno nie było. Teraz mamy do czynienia z La Niną, czyli okresem ochłodzenia. Specjaliści już od pewnego czasu informują, że nasza planeta nie będzie się zmagać z ociepleniem, a ochłodzeniem klimatu. Taki komunikat wydała m.in. NASA.

Powyższy fragment to już bzdura kompletna. Autorka artykułu zdecydowanie nie odrobiła zadania domowego. Faza ENSO nie wywiera bowiem żadnego wpływu na temperaturę sezonu zimowego w Polsce. Ostatnia naprawdę mroźna zima 2009/2010 miała miejsce właśnie podczas El Niño, a wyjątkowo ciepła zima 1988/1989 podczas La Niña. La Niña zdarza się zresztą co kilka lat, o czym autorka artykułu najwyraźniej nie wiedziała. Żadni specjaliści, a już z pewnością nie NASA, nie prognozują również ochłodzenia klimatu – może za wyjątkiem kilku sceptyków GO. No, ale oni ochłodzenie prognozują już od 20 lat.

Długoterminowe prognozy pogody mówią, że Europę czeka zima, jakiej dawno nie było. Ma się utrzymywać do kwietnia 2018 roku.

Zajmujemy się analizą prognoz sezonowych, jednakże nie widzieliśmy ani jednej takiej prognozy. Nie wiem, skąd autorka artykułu czerpie swoje rewelacje, jednakże na jej miejscu rozważalibyśmy jednak zmianę zawodu. Jedyną osobą wieszczącą zimę stulecia był James Madden z ExactaWeather. Ten sam Madden, który zimę stulecia prognozował w 2016. I w 2015… i w 2014… i w 2013…

Wstyd Gazeto Wrocławska, wielki wstyd.

Zdjęcie zombiaczka: Daily Mail.

NASA GISTEMP: Globalna anomalia temperatury października druga najwyższa w historii pomiarów

NASA GISTEMP: Globalna anomalia temperatury października druga najwyższa w historii pomiarów

Zgodnie serią pomiarową NASA GISTEMP globalna anomalia temperatury października 2017 osiągnęła +0.90K w stosunku do okresu referencyjnego 1951-1980 i tym samym była druga najwyższa w historii pomiarów (w tej serii). Należy jednak zauważyć, że różnica pomiędzy październikiem 2016 i 2017 leży w granicach błędu oszacowania i wynosi zaledwie 0.01K. Jest bardzo znaczące, że tak wysokie anomalie występują w roku, który odznacza się neutralnymi warunkami ENSO, szczególnie że pod koniec roku ubiegłego panowała La Niña. Takie warunki powinny skutkować anomaliami nieco niższymi.

Read More Read More

GISTEMP: sierpień 2017 globalnie drugi najcieplejszy w historii pomiarów

GISTEMP: sierpień 2017 globalnie drugi najcieplejszy w historii pomiarów

Wg serii GISTEMP średnia anomalia temperatury globalnej odniesiona do wielolecia 1951-1980 osiągnęła w sierpniu +0.85K i była drugą najwyższą dla sierpnia w latach 1880-2017. Cieplej było jedynie w roku ubiegłym: +0.99K, co było związane z trwającym jeszcze wtedy podwyższeniem temperatur globalnych wywołanym przez El Niño 2015/16. Wszystko wskazuje na to, że również wrzesień będzie globalnie miesiącem bardzo ciepłym, choć z pewnością nie widać tego obecnie za oknem.  Wiele wskazuje na to, że tak wysokie anomalie temperatury stały się już sprawą codzienną (comiesięczną).

[xyz-ips snippet=”s1s1z-ads”]

Ponownie nie udał się szumnie przez niektórych zapowiadany „Armagedon” – minimalny zasięg pokrywy lodu dryfującego Arktyki był nieco wyższy, niż przed rokiem. Stan lodu arktycznego jest zły, ale o żadnym armagedonie w żadnym razie być mowy póki co nie może. Postępujące Globalne Ocieplenie najprawdopodobniej doprowadzi w końcu do zaniku tego lodu, stanie się to jednak zapewne najprędzej w przyszłej dekadzie.

Wstępne analizy września wskazują, że jego anomalia może być nieco niższa od sierpniowej i wynieść około 0.8K. Bieżący rok ma zatem bardzo duże szanse na to, by być drugim najcieplejszym w historii pomiarów. Poniżej wykres anomalii temperatur globalnych oparty o analizę modelu GFS (Źródło: http://www.karstenhaustein.com/climate.php).

W ostatnich dniach września prognozowane jest największe tego roku ochłodzenia na półkuli południowej, gdzie anomalia temperatury spadnie do około -0.12K. Jednocześnie bardzo ciepła ma być półkula północna, gdzie ostatnie anomalie sięgają +1.0K. Za ochłodzenie na półkuli południowej odpowiadać będą bardzo niskie temperatury na kontynencie antarktycznym, gdzie anomalia temperatury września ma spaść do -2.6K, a w pojedynczych terminach nawet do -5.5K. Poniżej mapa przedstawiająca rozkład prognozowanej anomalii września na Antarktydzie (Źródło jak wyżej).

[xyz-ips snippet=”s2-ad”]

Co ciekawe, ponownie mocno spada zasięg pokrywy lodowej Antarktyki, który jest obecnie niemal najniższy w historii (dla 21-22 września). Najprawdopodobniej dowodzi to jedynie tego, że za zasięg ten odpowiada nie tylko anomalia temperatury, ale też inne czynniki, jak na przykład rozkład i siła wiatrów, czy anomalia temperatury wód Oceanu Południowego. Poniżej: zasięg lodu dryfującego Antarktyki w 2017 na tle innych lat w erze satelitarnej (JAXA).

[xyz-ips snippet=”ads-btf”]

GISTEMP: Lipiec globalnie najcieplejszy w historii pomiarów

GISTEMP: Lipiec globalnie najcieplejszy w historii pomiarów

Globalna anomalia temperatury lipca odniesiona do okresu referencyjnego 1951-1980 osiągnęła wartość +0.83K i była o 0.01K wyższa, niż w rekordowo ciepłym roku ubiegłym. Do lipca rok 2017 odznacza się średnią anomalią równą +0.94K i ma spore szanse na drugie miejsce wśród najcieplejszych lat w historii pomiarów. Jest to o tyle zaskakujące, że w tym roku nie mamy już silnego El Niño, minęła za to słaba La Niña. Najwyraźniej musimy się przyzwyczaić już do tego, że temperatury globalne nie spadną znacznie poniżej tego, co obserwowaliśmy przed rokiem 2015.

Jeżeli dla kogoś jest zaskoczeniem, że lipiec  w Polsce wypadł tu ciepły, to spieszymy donieść, że tak właśnie było w stosunku do ww. okresu referencyjnego. Jeśli wykreślimy mapę odnośnie okresu referencyjnego 1981-2010, sytuacja wygląda już nieco inaczej.

Wiele też zmienia fakt, że w powyższej mapie zastosowana jest standardowa dla GISTEMP interpolacja do 1200km. Przy interpolacji do 250km mapa wygląda następująco:

GISTEMP: czwarty najcieplejszy czerwiec w historii pomiarów

GISTEMP: czwarty najcieplejszy czerwiec w historii pomiarów

Chodzi oczywiście o globalne anomalie temperatury. Ta w czerwcu osiągnęła wartość +0.69K w stosunku do okresu referencyjnego 1951-1980. Cieplej było w 1998 (+0.78K), 2015 (+0.78K) i 2016 (+0.79K). W czerwcu temperatura globalna nieco spadła w stosunku do tego, co obserwowaliśmy w poprzednich miesiącach, co było doskonale widać na mapach przedstawiających globalne anomalie temperatury wyliczone na podstawie analizy GFS.

Źródło: http://www.karstenhaustein.com/reanalysis/gfs0p5/GFS_anomaly_timeseries_global.html

Warto przy tym zauważyć, ze tegoroczny lipiec powinien globalnie odznaczać się wyższą anomalią, niż czerwiec.

Przebieg miesięcznych temperatur w serii GISTEMP:

Globalny:

Globalny – tylko lądy: