Ostatnia anomalia dobowa

Ostatnia średnia dobowa

Anomalia miesięczna

Tag: Pogoda w Polsce

Rzadki rozkład anomalii temperatury

Rzadki rozkład anomalii temperatury

Dawno nie mieliśmy tak zróżnicowanego termicznie dnia. W Bieszczadach temperatury poszybowały do okolic 20°C, podczas gdy na zachodzie i południowym zachodzie kraju było przeważnie zaledwie parę stopni. Dodatkowo na Podkarpaciu ciepło napłynęło już poprzedniej nocy, co w efekcie dało skrajnie wysokie (jak na okolice połowy listopada) średnie temperatury dobowe, znacznie przekraczające 15.0°C. 17.0°C osiągnęła średnia temperatura dobowa w Lesku i była to wartość niemal rekordowa. Wyższą średnią temperaturę dobową notowano tu w listopadzie 1960, przy czym było to znacznie wcześniej, bowiem 5 listopada. Najwyższą średnią temperaturę dobową (wyliczoną z 24 terminów) odnotowano na posterunku Terka: było to 17.7°C (wyliczona ze wzoru na stacje klimatologiczne: 16.0°C).

Taki rozkład średnich temperatur dobowych miał oczywiście przełożenie na rozkład dobowych anomalii temperatury powietrza. Na południowo-zachodnich krańcach kraju był to dzień chłodny, a miejscami nawet zimny z anomalią temperatury spadającą do -3.2K w Jeleniej Górze. Na krańcach południowo-wschodnich był to z kolei dzień ekstremalnie ciepły z anomalią dobową znacznie przekraczającą 10.0K, do 14.0K w Lesku.

Wg obecnych prognoz ciepło będzie co najmniej do 21-23 listopada. W tych dniach wartość anomalii zacznie się ocierać o dotychczasowy rekord miesięczny.

Uroki listopada

Uroki listopada

Układy niżowe czasem potrafią mocno namieszać w pogodzie w naszym kraju. Tak jest i obecnie. Wczoraj całą zachodnią część kraju objęła strefa silnych, jak na listopad, opadów deszczu, w wyniku których miejscami nawet na nizinach spadło ok. 20 mm opadu (wg. systemu RainGRS). Pomiary wskazują na 15-19 mm, przy czym najwięcej (19.0 mm) spadło w Trzebnicy. Większe opady wystąpiły w górach i na pogórzu – na Hali Gąsienicowej suma opadu osiągnęła ok. 65 mm. W strefie opadów temperatura była niska i na nizinach wynosiła od 3 do 6°C z tendencją do obniżania. W Sudetach i na ich przedpolu pojawiły się opady śniegu – tak było m.in. w Jeleniej Górze, Jakuszycach, Karpaczu.

Na wschód (i jednocześnie bardziej na wschód od układów niżowych) temperatura znacznie wzrosła i pojawiły się zjawiska fenowe. Temperatura rosła tu całą noc i miejscami nawet w środku nocy wynosiła około +15°C. W Nowym Sączu o północy czasu lokalnego notowano +16.4°C.

Wg. modelu ICON dziś powtórka z rozrywki – we wschodniej połowie kraju ciepło, do 17-18°C na Podkarpaciu. W zachodniej części kraju pojawi się kolejna strefa opadów, na Dolnym Śląsku także śniegu. Tym razem strefa opadów śniegu (nie koniecznie tworzących stałą pokrywę) może późnym wieczorem objąć znacznie większy obszar – nawet do okolic Wrocławia.

Rekord III dekady października wyrównany

Rekord III dekady października wyrównany

Wczoraj najwyższe temperatury notowano w Przemyślu (26.9°C) oraz Cieszynie i Łącku (26.8°C). Niewiele mniej było w Nowym Sączu (26.7°C, najwyższa wartość w październiku od 19 lat). Wartość z Przemyśla stanowi jednocześnie wyrównanie rekordu ciepła III dekady października z 27.10.2006 (Igołomia). Lokalnie bardzo wysokie były anomalie temperatury dobowej. Średnia temperatura dobowa w Bielsku Białej wyniosła aż 19.3°C, co stanowiło przewyższenie normy z lat 1981-2010 o 11.4°C. Jeszcze większe przewyższenie normy wystąpiło na Śnieżce (o 12.2°C), gdzie wczorajsza średnia temperatura dobowa wyniosła 12.7°C.

Średnia miesięczna anomalia temperatury za minione 24 dni października wzrosła do +2.27°C. W ciągu najbliższych dni wzrośnie ona jeszcze do ok. +2.7°C, a następnie z uwagi na znaczne ochłodzenie, które ma nadejść z początkiem przyszłego tygodnia, obniży do ok. +2.1°C.

Ocieplenie

Ocieplenie

Po kilku chłodniejszych dniach, które przyniosły dość silne przymrozki na znacznym obszarze naszego kraju, od dzisiaj temperatura będzie powoli rosnąć i wiele wskazuje na to, że już od weekendu przynajmniej miejscami temperatura przekroczy 20°C. Wg porannej odsłony modelu ECMWF w piątek w południowo-zachodniej części kraju miałoby być +17°C, w sobotę do 22°C lokalnie na Dolnym Śląsku, w niedzielę nawet do 23°C. Chłodniej miałby się zrobić dopiero w środę, przy czym nie jest jasne czy byłby to już ochłodzenie trwałe, czy takowe miałoby nastąpić jeszcze później. Wg EPS (Ensemble Prediction System, ECMWF) znaczny spadek średniej wartości Tmax w wiązce (na Dolnym Śląsku do ok. 15°C) nastąpić ma w okolicy 18-19 października.

Wysokie anomalie dobowe temperatury powietrza miałyby podnieść średnią anomalię miesięczną z obecnie bardzo niskich wartości w pobliże normy termicznej, przy czym znaczną niewiadomą będą tu nocne spadki temperatury, które mogą być niedoszacowywane przez modele.  To może skutkować przeszacowaniem wartości dobowych anomalii temperatury.

Pierwsze większe przymrozki

Pierwsze większe przymrozki

Dziś nad ranem we wschodniej i północno-wschodniej Polsce temperatura spadła poniżej zera. Tym razem nie tylko przy gruncie, ale i na standardowej wysokości 2m nad poziomem gruntu. -1.2°C notowano w Białymstoku, -1.0°C w Suwałkach. Zimniej było m.in. w Białowieży, gdzie notowano -2.3°C. Najniższe temperatury notowano na tzw. „mrozowiskach”, czyli miejscach gdzie rzeźba terenu sprzyja silnemu wychłodzeniu. I tak nieopodal miejscowości Neple (koło Terespola) Paweł Reducha zmierzył -4.1°C.

Nie są to oczywiście rekordowo niskie temperatury, jakie notowano we wrześniu. 18 września 1973 w Różanymstoku zarejestrowano temperaturę minimalną równą -5.8°C, 27 września 1986 -6.7°C było w Biebrzy, w latach 1951-1970 -7.1°C w Barwinku. Jeszcze niższe temperatury notowano na wyżej położonych terenach: w Jakuszycach 24 września 2000 zarejestrowano -9.2°C. Niższą temperaturę niż dziś, bo -5.5°C, notowano 21 lipca 1996 r. na Hali Izerskiej (co wskazuje, że miejsce to ma duży potencjał na wrześniowe spadki sporo poniżej -10°C).

 

 

Bardzo ciepły sierpień, rekordowo ciepłe lato

Bardzo ciepły sierpień, rekordowo ciepłe lato

Średnia anomalia temperatury sierpnia wyliczona w oparciu o okres referencyjny 1981-2010 osiągnęła +2.11K. Tym samym był to cierpień bardzo ciepły, w całym okresie 1781-2019 mieliśmy tylko 8 sierpni z anomalią >= +2.0K, przy czym połowa z nich wystąpiła po roku 2001. Rozszerzenie rekonstrukcji wstecz w oparciu o dane Berkeley Earth wskazuje, że tak ciepłe sierpnie nie zdarzały się również w latach 1750-1781, przy czym z uwagi na niepewności pomiarowe być może blisko tego progu był sierpień 1775, który wg analizy Berkeley Earth miał anomalię równą +1.5K. Wszystko jednak wskazuje na to, że tegoroczny sierpień był ósmym najcieplejszym sierpniem w ciągu ostatnich 270 lat. Zawdzięcza on to głównie rekordowo ciepłej (dla lat 1950-2019) ostatniej dekadzie miesiąca. Dotychczas rekord należał do roku 1992 z anomalią ostatniej dekady miesiąca równej +4.23K, w tym roku było to +4.62K.

Poniżej: wstępna anomalia temperatury sierpnia względem okresu referencyjnego 1981-2010.

Poniżej: 10. dniowa średnia ruchoma anomalia temperatury.

Na powyższym wykresie widzimy chłodny okres w lipcu 2019, dzięki któremu dla wielu subiektywne odczucie tegorocznego lata może kompletnie się nie zgadzać z wyliczonymi wartościami. Wynika to z prostego faktu, że przypadł on na szczyt sezonu urlopowego, a dodatkowo najniższe anomalie panowały w północnej części naszego kraju. Gdyby wyciąć najchłodniejsze 15 dni lipca i zamienić je z dowolnym 15. dniowym okresem z czerwca, odczucie byłoby zgoła inne, a średnia temperatura lata ta sama. Nie zmienia to faktu, że tegoroczny lipiec był co najwyżej w normie termicznej, a w wielu miejscach Polski północno-wschodniej był wręcz lekko chłodny.

Mimo tego chłodnego epizodu, wstępna średnia anomalia temperatury lata wynosi +2.53K względem okresu referencyjnego 1981-2010, co oznacza że tegoroczne lato (pamiętajmy, że w meteorologii lato to trzy najcieplejsze miesiące roku – czerwiec, lipiec, sierpień) było rekordowo ciepłe. Dotychczasowy rekord należał do lat 1807 i 2018 – lata te miały średnią anomalię temperatury równą +2.11K. Nie da się ukryć, że za tegoroczny rekord odpowiada głównie skrajnie wysoka anomalia temperatury czerwca, wynosząca aż +5.35K, nie mająca pod tym względem porównania z jakimkolwiek czerwcem z lat 1781-2018 (a biorąc pod uwagę serię BE, możemy tę granicę spokojnie przesunąć do 1750), oraz rekordowo ciepła trzecia dekada sierpnia. Serię pomiarową trzech miesięcy letnich oraz całego lata możemy obejrzeć na poniższych wykresach.

Koniec sierpnia

Koniec sierpnia

Wczorajszy dzień był jak na końcówkę sierpnia wyjątkowo ciepły – średnia anomalia dobowa osiągnęła ok. +8.2K względem okresu referencyjnego 1981-2010. Anomalia dzisiejsza może być zbliżona, a nawet wyższa, zbliżona do +9K. Bardzo wysokich anomalii dobowych (> +7K) spodziewamy się również w pozostałych dwóch dniach miesiąca. Prognozy te wskazują na ostateczną anomalię sierpnia równą ok. +2.2K względem okresu referencyjnego 1981-2010, ostatecznie więc sierpień zapisze się jako bardzo ciepły.

Poniżej: prognoza modeli GFS/ICON

Będzie to jednocześnie oznaczać, że całe lato 2019 zapisze się (głównie dzięki czerwcowi) jako rekordowo ciepłe. Nawet obniżając prognozowaną średnią anomalię sierpnia i oszacowaną anomalię lipca o 0.05K (korekta na dodanie danych ze stacji klimatologicznych), otrzymamy wartości anomalii: czerwiec: +5.35K, lipiec +0.05K i sierpień +2.15K, co ostatecznie da anomalię całego lata równą +2.52K, o 0.41K powyżej rekordów z lat 1811 i 2018 (+2.11K).  Rekord lata jest już generalnie pewny.

Ciepły koniec sierpnia?

Ciepły koniec sierpnia?

Wszystko wskazuje na to, że po krótkim ochłodzeniu, pod koniec tygodnia wrócą wysokie temperatury, być może przekraczające nawet 30°C. Wg najnowszych odsłon modelu GFS ciepło miałoby być do końca miesiąca, co znacząco podwyższyłoby średnią anomalię miesięczną. Obecnie prognozy mówią nawet o wartościach rzędu +1.5K względem normy z lat 1981-2010. Ponieważ (niemal) ostateczne oszacowanie anomalii czerwca to +5.35K, a wstępne oszacowanie anomalii lipca to +0.10K, sierpniowa anomalia rzędu +1.5K dałaby przeciętną anomalię lata 2019 równą +2.32K, wyraźnie powyżej dotychczasowego rekordu (+2.11K 1811, 2018). Fakt, że najwyższe anomalie panowały w zasadzie w czerwcu, przed sezonem urlopowym, a najcieplejszy przeciętnie miesiąc lata, czyli lipiec charakteryzował się temperaturami znacznie niższymi, włącznie z dwutygodniową falą chłodu z pewnością spowoduje, że pojawi się wiele głosów sceptycznych. Z pewnością lato ponownie największymi anomaliami odznaczy się w południowej części kraju. Lipiec i sierpień w części północnej i północno-wschodniej miały najniższe wartości anomalii temperatury, co w połączeniu z faktem, że i tak przeciętnie jest tam najchłodniej spowoduje, że mieszkańcy tych regionów mogą nie uznać tych miesięcy za najbardziej udane.

W południowej części kraju było zgoła inaczej. We Wrocławiu lipcowy chłód trwał zaledwie 10 dni, a i tak w wielu z tych dni temperatura maksymalna znacznie przekraczała 20°C. Średnia temperatura miesięczna czerwca osiągnęła tu 22.7°C, w lipcu było to 20.3°C. Najwyższa średnia miesięcy czerwiec-sierpień wystąpiła w roku 2018 i wyniosła 20.8°C. Sierpień 2019 póki co charakteryzuje się we Wrocławiu średnią temperaturą równą 20.6°C i wszystko wskazuje na to, że istnieje spora szansa, że do końca miesiąca nie spadnie poniżej 20°C, będzie to zatem rekordowo ciepłe lato w tej części kraju.

Niższe temperatury w końcu prognozy pokazuje model ECMWF, jednak na podstawie całej serii ECMWF-EPS należy póki co traktować ten przebieg jako outlier i poczekać do kolejnych odsłon. Póki co możemy spodziewać się ocieplenia od piątku, przy czym temperatury przekraczające 30°C miałyby się pojawić raczej tylko w zachodniej i południowo-zachodniej części kraju i to dopiero w niedzielę 25 sierpnia.

Poniżej: prognoza zmian średniej anomalii miesięcznej temperatury (okres referencyjny 1981-2010) sierpnia 2019 w Polsce.

Cieplej

Cieplej

Niestety nie możemy już więcej ignorować faktów i musimy przyznać, że chłodny okres tego lipca ma się ku końcowi.  Temperatury w III dekadzie lipca najprawdopodobniej wzrosną powyżej 30°C. Już jutro na znacznym obszarze Polski będzie ciepło, z temperaturami sięgającymi miejscami 25°C, w piątek ponad 26°C, a już w sobotę temperatury zbliżą się do 30°C. Przejściowo chłodniej ma się zrobić w poniedziałek (ale nadal ponad 25°C w południowej części kraju), od wtorku ponownie cieplej a wg modelu ECMWF w środę już ponad 32°C na zachodzie. Wg 10-dniowej prognozy tego modelu upały ograniczą się do zachodniej połowy kraju, gdzie spodziewać się można nawet 34°C. Oczywiście trzeba być ostrożnym w prognozach na tak daleki termin – rozrzut poszczególnych realizacji wiązki modelu ECMWF w terminie na 10 dni do przodu jest olbrzymi. Jak różnią się te prognozy można zobaczyć na poniższych przykładach:

Źródło: meteologix.com

Wszystkie mapy dotyczą tego samego terminu (piątek, 26 lipca) i jak widać są skrajnie różne, a każda poszczególna realizacja ma dokładnie taką samą szansę sprawdzenia (tak, nawet ta pierwsza, która jest realizacją #07). Na szczęście szansa sprawdzenia się ekstremum z pierwszej mapy wynosi na chwilę obecną jakieś 1-2%. Nie wykluczone, że około 25 lipca czeka nas przynajmniej kilkudniowe ochłodzenie (tutaj w grę wchodzą dwie ostatnie zaprezentowane mapy), tak przynajmniej można sądzić po rozjechanych realizacjach modelu GFS.

Tak, czy siak niska do tej pory anomalia temperatury lipca wzrośnie do 24.07.2019 do około -0.7K, a kraj zostanie podzielony na cześć południową, gdzie będzie to już lipiec powyżej normy termicznej dla tego miesiąca i północno-wschodnią, gdzie obecnie jest najchłodniej. Tam będzie to nadal lipiec chłodny. Warto przy tym zwrócić uwagę, że po raz kolejny GFS jest chłodniejszy od innych modeli. Wg modelu ICON, 24 lipca anomalia miesięczna wzrośnie do okolic -0.4K.

Chłodniej, a nawet zimno

Chłodniej, a nawet zimno

Wczoraj temperatura maksymalna miejscami ponownie osiągnęła swoje maksima absolutne: tak było np. we Włodawie, gdzie temperatura maksymalna wyniosła 37.3°C, bijąc dotychczasowy rekord z sierpnia 1952 i lipca 1959 (36.2°C). Rekord absolutny padł też na stacji Kielce-Suków (36.6°C, dotychczas 36.4°C w sierpniu 2013). Na szczęście temperatury już się obniżyły – dzisiaj nie powinniśmy już notować więcej, niż 27°C w południowo-wschodniej części kraju. Na północy będzie wręcz zimno, 16-17°C.

Jutro jeszcze nieco chłodniej: od 17°C do 24°C, a 4 lipca może być od 15°C na północnym wschodzie, do 25°C miejscami na południu. O ile więc na południu kraju temperatury będą z reguły dość przyjemne, o tyle na północy będzie zwyczajnie zimno. Szczególnie 5 lipca może być nieprzyjemny, z temperaturami maksymalnymi miejscami nie przekraczającymi 15 stopni.

Napływ chłodnych mas powietrza będzie przerywany na krótko adwekcją mas cieplejszych, nie widać jednak jakichś stałych temperatury znacznie przekraczających 20°C i wygląda na to, że do końca pierwszej dekady miesiąca się to nie zmieni. Niestety, mimo ochłodzenia nie widać również jakichś znacznych opadów. Stwarza to ryzyko pogłębienia suszy, szczególnie w razie powrotu wyższych temperatur np. w połowie, lub III dekadzie miesiąca.