Tag: Rekordy

Bardzo ciepły sierpień, rekordowo ciepłe lato

Bardzo ciepły sierpień, rekordowo ciepłe lato

Średnia anomalia temperatury sierpnia wyliczona w oparciu o okres referencyjny 1981-2010 osiągnęła +2.11K. Tym samym był to cierpień bardzo ciepły, w całym okresie 1781-2019 mieliśmy tylko 8 sierpni z anomalią >= +2.0K, przy czym połowa z nich wystąpiła po roku 2001. Rozszerzenie rekonstrukcji wstecz w oparciu o dane Berkeley Earth wskazuje, że tak ciepłe sierpnie nie zdarzały się również w latach 1750-1781, przy czym z uwagi na niepewności pomiarowe być może blisko tego progu był sierpień 1775, który wg analizy Berkeley Earth miał anomalię równą +1.5K. Wszystko jednak wskazuje na to, że tegoroczny sierpień był ósmym najcieplejszym sierpniem w ciągu ostatnich 270 lat. Zawdzięcza on to głównie rekordowo ciepłej (dla lat 1950-2019) ostatniej dekadzie miesiąca. Dotychczas rekord należał do roku 1992 z anomalią ostatniej dekady miesiąca równej +4.23K, w tym roku było to +4.62K.

Poniżej: wstępna anomalia temperatury sierpnia względem okresu referencyjnego 1981-2010.

Poniżej: 10. dniowa średnia ruchoma anomalia temperatury.

Na powyższym wykresie widzimy chłodny okres w lipcu 2019, dzięki któremu dla wielu subiektywne odczucie tegorocznego lata może kompletnie się nie zgadzać z wyliczonymi wartościami. Wynika to z prostego faktu, że przypadł on na szczyt sezonu urlopowego, a dodatkowo najniższe anomalie panowały w północnej części naszego kraju. Gdyby wyciąć najchłodniejsze 15 dni lipca i zamienić je z dowolnym 15. dniowym okresem z czerwca, odczucie byłoby zgoła inne, a średnia temperatura lata ta sama. Nie zmienia to faktu, że tegoroczny lipiec był co najwyżej w normie termicznej, a w wielu miejscach Polski północno-wschodniej był wręcz lekko chłodny.

Mimo tego chłodnego epizodu, wstępna średnia anomalia temperatury lata wynosi +2.53K względem okresu referencyjnego 1981-2010, co oznacza że tegoroczne lato (pamiętajmy, że w meteorologii lato to trzy najcieplejsze miesiące roku – czerwiec, lipiec, sierpień) było rekordowo ciepłe. Dotychczasowy rekord należał do lat 1807 i 2018 – lata te miały średnią anomalię temperatury równą +2.11K. Nie da się ukryć, że za tegoroczny rekord odpowiada głównie skrajnie wysoka anomalia temperatury czerwca, wynosząca aż +5.35K, nie mająca pod tym względem porównania z jakimkolwiek czerwcem z lat 1781-2018 (a biorąc pod uwagę serię BE, możemy tę granicę spokojnie przesunąć do 1750), oraz rekordowo ciepła trzecia dekada sierpnia. Serię pomiarową trzech miesięcy letnich oraz całego lata możemy obejrzeć na poniższych wykresach.

Koniec sierpnia

Koniec sierpnia

Wczorajszy dzień był jak na końcówkę sierpnia wyjątkowo ciepły – średnia anomalia dobowa osiągnęła ok. +8.2K względem okresu referencyjnego 1981-2010. Anomalia dzisiejsza może być zbliżona, a nawet wyższa, zbliżona do +9K. Bardzo wysokich anomalii dobowych (> +7K) spodziewamy się również w pozostałych dwóch dniach miesiąca. Prognozy te wskazują na ostateczną anomalię sierpnia równą ok. +2.2K względem okresu referencyjnego 1981-2010, ostatecznie więc sierpień zapisze się jako bardzo ciepły.

Poniżej: prognoza modeli GFS/ICON

Będzie to jednocześnie oznaczać, że całe lato 2019 zapisze się (głównie dzięki czerwcowi) jako rekordowo ciepłe. Nawet obniżając prognozowaną średnią anomalię sierpnia i oszacowaną anomalię lipca o 0.05K (korekta na dodanie danych ze stacji klimatologicznych), otrzymamy wartości anomalii: czerwiec: +5.35K, lipiec +0.05K i sierpień +2.15K, co ostatecznie da anomalię całego lata równą +2.52K, o 0.41K powyżej rekordów z lat 1811 i 2018 (+2.11K).  Rekord lata jest już generalnie pewny.

Ciepły koniec sierpnia?

Ciepły koniec sierpnia?

Wszystko wskazuje na to, że po krótkim ochłodzeniu, pod koniec tygodnia wrócą wysokie temperatury, być może przekraczające nawet 30°C. Wg najnowszych odsłon modelu GFS ciepło miałoby być do końca miesiąca, co znacząco podwyższyłoby średnią anomalię miesięczną. Obecnie prognozy mówią nawet o wartościach rzędu +1.5K względem normy z lat 1981-2010. Ponieważ (niemal) ostateczne oszacowanie anomalii czerwca to +5.35K, a wstępne oszacowanie anomalii lipca to +0.10K, sierpniowa anomalia rzędu +1.5K dałaby przeciętną anomalię lata 2019 równą +2.32K, wyraźnie powyżej dotychczasowego rekordu (+2.11K 1811, 2018). Fakt, że najwyższe anomalie panowały w zasadzie w czerwcu, przed sezonem urlopowym, a najcieplejszy przeciętnie miesiąc lata, czyli lipiec charakteryzował się temperaturami znacznie niższymi, włącznie z dwutygodniową falą chłodu z pewnością spowoduje, że pojawi się wiele głosów sceptycznych. Z pewnością lato ponownie największymi anomaliami odznaczy się w południowej części kraju. Lipiec i sierpień w części północnej i północno-wschodniej miały najniższe wartości anomalii temperatury, co w połączeniu z faktem, że i tak przeciętnie jest tam najchłodniej spowoduje, że mieszkańcy tych regionów mogą nie uznać tych miesięcy za najbardziej udane.

W południowej części kraju było zgoła inaczej. We Wrocławiu lipcowy chłód trwał zaledwie 10 dni, a i tak w wielu z tych dni temperatura maksymalna znacznie przekraczała 20°C. Średnia temperatura miesięczna czerwca osiągnęła tu 22.7°C, w lipcu było to 20.3°C. Najwyższa średnia miesięcy czerwiec-sierpień wystąpiła w roku 2018 i wyniosła 20.8°C. Sierpień 2019 póki co charakteryzuje się we Wrocławiu średnią temperaturą równą 20.6°C i wszystko wskazuje na to, że istnieje spora szansa, że do końca miesiąca nie spadnie poniżej 20°C, będzie to zatem rekordowo ciepłe lato w tej części kraju.

Niższe temperatury w końcu prognozy pokazuje model ECMWF, jednak na podstawie całej serii ECMWF-EPS należy póki co traktować ten przebieg jako outlier i poczekać do kolejnych odsłon. Póki co możemy spodziewać się ocieplenia od piątku, przy czym temperatury przekraczające 30°C miałyby się pojawić raczej tylko w zachodniej i południowo-zachodniej części kraju i to dopiero w niedzielę 25 sierpnia.

Poniżej: prognoza zmian średniej anomalii miesięcznej temperatury (okres referencyjny 1981-2010) sierpnia 2019 w Polsce.

Ulewa w Katowicach

Ulewa w Katowicach

Nad Katowicami przeszła dziś wyjątkowo silna burza z obfitymi opadami deszczu, których intensywność dochodziła miejscami do 18 mm/10 minut. W ciągu godziny spadło od 74  mm opadu, a wg systemu telemetrii IMGW-PIB całkowity opad osiągnął 82.7 mm. Jeśli dane te zostaną potwierdzone w depeszy z 18UTC, będzie to oznaczać największy opad dobowy w historii pomiarów na tej stacji.


Tak duża suma opadów w krótkim czasie doprowadziła do licznych podtopień oraz wezbrania mniejszych cieków i rzek. Drogowcy byli zmuszeni zamknąć tunel pod rondem, jak donosi Radio ZET:

Po potężnej burzy i ulewie nieprzejezdna jest część dróg w Katowicach i okolicznych miastach. „Tunel i wszystkie drogi wyjazdowe z Katowic zalane” – alarmuje słuchaczka Radia ZET. Jak dodaje, podobnie jest m.in. w Sosnowcu. Tam pod wodą jest hipermarket Auchan, a klienci są uwięzieni w sklepie i na zalanym parkingu.

 



 

Źródło: Twitter.

Rekordy

Rekordy

Niemcy trzeci dzień z rzędu biją swój dotychczasowy rekord sprzed 2019. Wczorajsza wartość 42.6°C została uznana. MetOffice zgłasza rekord absolutny (Cambridge, 38.7°C), będzie on weryfikowany.

Ostatecznie rekord holenderski wynosi 40.7°C.

 

Kolejne rekordy (Aktualizacja: Lingen, Niemcy 42.6°C, wartość będzie sprawdzana pod kątem poprawności)

Kolejne rekordy (Aktualizacja: Lingen, Niemcy 42.6°C, wartość będzie sprawdzana pod kątem poprawności)

Do 41.6°C wzrosła już temperatura w Niemczech (Lingen), 40.6°C było w Gilze Rijen w Holandii. Również w Belgii temperatury zbliżają się do 41°C. Na stacji Paryż-Montsouris temperatura wzrosła do 42.4°C, bijąc dotychczasowy rekord o 2°C. Absolutny rekord Holandii sprzed 2019 został również już pobity o 2.0°C.

Źródło: Twitter @meteociel

Niemcy jeszcze nigdy nie mieli okazji oglądać takiej mapy obserwowanych temperatur. Wczorajszy rekord został już tam pobity o 1.1°C, a rekord sprzed 2019 o 1.3°C.

Źródło: https://meteologix.com

Blisko rekordu absolutnego jest nawet w Wielkiej Brytanii.

 

Maksymalne temperatury w Niemczech (Źródło: DWD).

 

Absolutny rekord temperatury w Niemczech

Absolutny rekord temperatury w Niemczech

W Geilenkirchen notowano 40.5°C, rekord został już oficjalnie potwierdzony przez DWD. Tym samym Niemcy są trzecim krajem w którym  padł dziś rekord absolutny. Istnieje wysoka szansa, że we wszystkich tych krajach rekordy absolutne zostaną poprawione jutro. Absolutny rekord Francji padł w czerwcu.

 

Absolutne rekordy ciepła w Belgii i Holandii

Absolutne rekordy ciepła w Belgii i Holandii

Zgodnie z przypuszczeniami historyczne rekordy ciepła Belgii i Holandii nie oparły się niezwykłej fali upałów, która dziś, jutro i pojutrze panować będzie nad Francją, krajami Beneluksu oraz zachodnią częścią Niemiec. Na tę chwilę w Belgii notowano maksymalnie 40.3°C (dotychczasowy rekord 38.8°C z 1947 i 2015), a w Holandii 39.2°C (dotychczasowy rekord 38.6°C z 1944). Wszystko wskazuje na to, że ponownie model ICON nie zawiódł, a to może oznaczać, że jutro czeka nas dzień historyczny, gdy rekordy pobite zostaną ponownie, także i w Niemczech. Rekordowo ciepło ma być również w stolicy Francji.

Rekordowo ciepły czwartek w krajach Beneluksu?

Rekordowo ciepły czwartek w krajach Beneluksu?

Od paru dni model ICON sugeruje skrajnie wysokie temperatury mające panować w czwartek na obszarze Francji, Belgii, Holandii i w na zachodnich krańcach Niemiec. Maksymalne temperatury powietrza osiągnąć by miały aż 42°C. Rekord absolutny dla Belgii cytowany przez źródła to 38.8°C notowany 27 czerwca 1947 w Uccle i również 38.8°C w Liege (2015), jednak pierwszy z nich jest najprawdopodobniej zawyżony poprzez używanie w tamtych czasach klatek półotwartych. Rekord Holandii to 38.6°C z 23 sierpnia 1944.

Tradycyjnie nieco niższe temperatury prognozuje model GFS, jednak i w tym modelu temperatura w Belgii osiąga 40°C, 39°C miałoby być wg ECMWF. O ile więc najprawdopodobniej model ICON tym razem przesadza, o tyle atak na rekordy absolutne w tych krajach będzie bardzo prawdopodobny.

Problemy żołądkowe „sceptyków”

Problemy żołądkowe „sceptyków”

Wystarczył jeden rekord absolutny we Francji, żeby tzw. „sceptycy” globalnego ocieplenia dostali silnej biegunki. Jej przyczyna jest doskonale znana – fakt tak znacznego przebicia dotychczasowego rekordu ciepła mocno nie zgadza się z narracją wg której jest to niemożliwe. No bo przecież klimat się nie ociepla, prawda? No, może się ociepla, ale nawet jeśli, to nie z winy człowieka, prawda? No a nawet jeśli z winy człowieka, to i tak przecież im cieplej, tym lepiej, prawda? No cóż, jakoś nie widziałem wielu entuzjastów temperatur panujących ostatnio w Polsce. Jeśli zaś takowi byli, to nieliczni. Przyczyny są znane, a objawy? Otóż jeśli informacja o rekordzie równym 45.9°C w Gallargues-le-Montueux poszła w świat, to koniecznie trzeba ją zdyskredytować. Jak to zrobić? A no trzeba zdyskredytować sam sposób dokonywania pomiaru. I tak też zrobił Anthony Watts w wpisie na swoim blogu. Opierając się na facebookowym (!) wpisie niejakiego Iana Duncana zaprezentował on nam, jak wygląda stacja w Gallargues-le-Montueux:

Źródło: WattsUpWithThat

Mamy tu nawet charakterystyczny prześmiewczy ton „najgorętsza autostrada w historii pomiarów”, mający nam uświadomić jak źle położona jest ta stacja. I owszem, położona jest kiepsko, problem polega jednak na tym, że… to nie jest ta stacja. W obecnej chwili post na Facebooku z którego Watts czerpał swoje informacje został już usunięty (ciekawe dlaczego ;) ), a sam Watts, najwyraźniej niechętnie zamieścił taką oto informację:

6/29/19 11:40AM From comments, there’s some question as to whether this is “the station” or not. Regardless, the station shown above is in fact poorly sited. I’ll do more checking this evening. -Anthony

Co tu czytamy? A no tyle, że właściwie może nie być to ta stacja i Anthony nie wie która. Ale tak czy siak stacja na zdjęciu jest źle położona. I Anthony sprawdzi to wieczorem.

No tak, to prawda – stacja ze zdjęć jest istotnie bardzo źle położona i pomiary na niej wykonywane są zapewne nieco (ale ile?) zawyżane, tylko co to ma za znaczenie? Ktoś prywatnie ma prawo postawić sobie stację gdzie chce i Anthony’emu nic do tego, dopóki dane z tej stacji nie będą wykorzystywane w celach naukowych. Uważajcie entuzjaści własnych stacji pomiarowych, za rogiem może się czaić Antek i dokonać oceny waszego sprzętu ;)

Cóż, wieczór 29 czerwca zdecydowanie już za nami i zgadnijcie co? A no nic. Cisza. Najprawdopodobniej „fact checking” po stronie Anthony Wattsa wykonał niedozwoloną operację i jakieś szersze informacje najprawdopodobniej otrzymamy mniej więcej na świętego Dygy. Na szczęście Anthony nie jest sam i ma swoich dzielnych i oddanych komentatorów. I ci komentatorzy również nie zawiedli. Część z nich zwróciła uwagę na to, że dane podawane przez stronę Infoclimat.fr były nieco inne. Tym razem stacja miała być położona na dachu budynku i wskazywać temperaturę „zaledwie” 44.1°C, a wartość 45.9°C to w rzeczywistości tzw. „temperatura odczuwalna”. Strasznie głupiutkie to MeteoFrance, prawda? Na szczęście mamy Rycerzy Prawdy Anthony’ego™, dzięki którym prawda została odkryta. No ale nie, jednak nie. Wskazana tu stacja należy do amatorskiej sieci StatIC i jest położona w kompletnie innym miejscu, niż oficjalna stacja MeteoFrance.

No dobrze, ale jak w istocie prezentuje się ta oficjalna stacja? Otóż możemy to znaleźć również w ww. komentarzach. W istocie MeteoFrance ma dokumentację swoich automatycznych stacji meteorologicznych i nie jest ona jakoś szczególnie ukryta. Tym bardziej dziwić może fakt, że Watts popełnił taki błąd, choć jeśli ktoś zna tego pana dłużej, zdziwiony nie jest. Z dokumentacji stacji możemy się dowiedzieć, że pomiar temperatury został tu zakwalifikowany jako „klasa trzecia”, a więc istotnie nienadzwyczajna. Tyle, że tak niska klasa przyznana została z uwagi na obecność kanału biegnącego w odległości zaledwie 16 metrów od stacji. Raczej trudno podejrzewać, żeby kanał ten mógł być dodatkowym źródłem ciepła w przypadku tak wysokich temperatur. Położenie stacji nie jest jednak zbyt szczęśliwe, choć trudno uznać ja za sprzyjające zawyżaniu temperatury w tym konkretnym dniu. Pomiar ten jest dodatkowo wspierany przez drugi na liście rekordowych tego dnia pomiarów z Villevieille. Na tej stacji temperatura wzrosła do 45.4°C, o 1.3°C powyżej dotychczasowego rekordu absolutnego Francji. Jeżeli chodzi o położenie tej stacji, to nie ma się w zasadzie czego przyczepić. I rzeczywiście stacja ta jest szczęśliwym posiadaczem klasy drugiej.

Lektura wpisu na WUWT i komentarzy pod nim może zarówno zadziwiać, jak i przerażać. Oto autor chyba jednego z najpoczytniejszych na świecie blogów zajmujących się klimatem i jego zmianami podważa oficjalne pomiary MeteoFrance opierając się na czyimś wpisie na Facebooku i w konsekwencji myląc stacje. Dodatkowo nie pojawiło się żadne konkretne sprostowanie, poza enigmatycznym wpisem o „sprawdzeniu tego wieczorem”, co w rzeczywistości nigdy nie nastąpiło. Jak wielka musiała być frustracja Anthony’ego Wattsa, gdy zorientował się, że popełnił (znowu) poważny błąd, świadczyć może komentarz, jaki dodał zaledwie 16 minut później:

UPDATE2: 6/29/19 11:56AM It seems that it may not even be an “all time record”.

Po czym pojawia się skan gazety z roku 1930 mówiący o temperaturze 122°F (50°C), która miała być odnotowana „gdzieś w Loarze”. Podobno tonący brzytwy się chwyta, jednak w tym wypadku to była już brzytwa mocno zaostrzona, z dołączoną w pakiecie tykającą bombą. Po pierwsze: nie ma podanej żadnej informacji o stacji. Fraza „gdzieś w Loarze” jest bardzo ogólna i nie można na jej podstawie stwierdzić gdzie to dokładnie miało mieć miejsce. Po drugie… no litości, 50°C w Loarze? Takich temperatur obecnie nie notuje się nawet w południowej Hiszpanii. Właściwie takiej temperatury nie odnotowano nigdzie w Europie. Oczywiście Rycerze Prawdy Anthony’ego™ mają na to swoje wytłumaczenie: fakt, że w żadnych bazach meteorologicznych taka temperatura we Francji nie figuruje oznacza niechybnie, że dokonana została olbrzymia manipulacja. Dane zaniżono, rekordy sprzed wojny usunięto. W innym komentarzu czytamy:

Sorry Paul, since it was before 1950, this temperature has been decreased 12 times to the current value of 36C /s

Did anyone ever think there WOULDN”T be a record high? Everything was set, the forecast, the screaming headlines the “bubble of hot air from Africa” was coming and every site, newspaper and “climate scientist” had the story written ready to go. You could have bet your house there would be a record high and have a 100% chance you would win.

Rozumiecie? Po pierwsze: wszystkie stare dane „zaniżono”. Nie wiem jak to zrobiono. Zapewne tajne, Niewidzialne Kommando Foki™ przemierzyło świat wszerz i wzdłuż, niszcząc lub korygując wszelkie informacje o starych rekordach. Musieli zrobić to nie tylko w bazach cyfrowych. Prawdopodobnie zakradali się nocami do bibliotek, modyfikując i niszcząc stare roczniki meteorologiczne. Wdzierali się do prywatnych domów, gdzie niektórzy również takie roczniki posiadają i wydzierali je z rąk matkom na oczach przerażonych dzieci. Można sobie wyobrazić przerażone oczy ofiar, gdy jeden z komandosów zatykał im usta, a drugi metodycznie zmieniał wartość 50.0 na 36.0. Warto przypomnieć, że tę samą metodę stosowano w celu dorysowywania chemtraili na starych zdjęciach.

Brzmi idiotycznie? Owszem, nawet bardzo. Ale przecież najwyraźniej ci ludzie w to wierzą i wg nich najwyraźniej to właśnie się musiało stać. Bo jak inaczej wyeliminować taką informację z przestrzeni publicznej? W 1930 komputerów nie było, siłą rzeczy więc wszelkie dane meteorologiczne zapisywane były na papierze. Jeśli chcemy taką informację wyeliminować, trzeba by przeprowadzić akcję podobną do opisanej wyżej. Z komentarza użytkownika rbabcock wynika, że dwanaście razy. Jest jeszcze druga część tego komentarza z której, jeśli się nad tym zastanowić, wynika, że w obecnych czasach żadne rekordy paść nie mogą. Jeśli nawet padną, to i tak oczywiście MUSIAŁY PAŚĆ BO TAK BYŁO W WRZESZCZĄCYCH DO NAS WIADOMOŚCIACH. Najprawdopodobniej jedyne rzetelne rekordy to te, o których nikt nie wspomina. No i oczywiście rekordy zimna, te są zawsze rzetelne z definicji.

No, ale przecież w tej gazecie istotnie opisano przypadek wystąpienia 50°C w Loarze, więc jak to? A no tak to:

Mamy więc miejsce! Saint-Etienne w departamencie Loara! Z wycinka ewidentnie wynika, że notowano 50°C w słońcu, a Madame Guilly nawet z tego powodu zmarła. Zwycięstwo! Odnotowano 50°C w słońcu, bez wątpienia, tak pisze gazeta, odnotowano… w słońcu… Ekhm. Widzicie już w czym problem. 80 lat temu dziennikarze również nie przywiązywali jakiejś szczególnej wagi do pomiarów. Temperatura zarejestrowana na termometrze wystawionym na bezpośrednie działanie promieni słonecznych? Co za problem :) Może niech ktoś doniesie Anthony’emu, że tak właściwie to Francja nie dzierży rekordu Europy. Ten należy oczywiście do naszych przedwojennych Zaleszczyk, gdzie temperatura wzrastała do 55°C. I – to nie żart – taka wartość widniała jeszcze parę lat temu w polskiej Wikipedii!

W tym momencie nie wiadomo już, czy się śmiać, czy płakać. Najwyraźniej całe to „sceptyczne” towarzystwo mocno powątpiewa w obecny pomiar z Francji, ze stacji na którą można pojechać, można ją sprawdzić teraz, zaraz. Ale jednocześnie bez żadnego problemu przyjmują pomiar niewiadomego pochodzenia wspomniany w gazecie sprzed 89 lat. Dodatkowo w gazecie jak wół stoi, że pomiar był dokonany nieprawidłowo.

Myślałem, że na tym blogu takich osób nie ma. Ale nie, jednak są, chociażby w osobie niejakiego Przemysława, który postanowił przemówić do nas, ciemnej masy.

A nawet:

Panie Przemysławie, pana przemyślenia nas rozczuliły. Nazywa pan nas (i resztę komentujących) „ciemną masą”, łykając jednocześnie tak rozczulająco naiwne „fakenewsy”. Jak więc nazwać pana? W tym kontekście oczywiste jest, że nie jest pan w stanie zweryfikować nawet tak prostego fejka, powstaje więc istotne pytanie, w jaki sposób może pan zweryfikować fejka mniej oczywistego? Otóż odpowiedź jest oczywista: nie może pan. Ba, zapewne nawet pan nie chce, bo efekty weryfikacji mogą być dla pana niewygodne światopoglądowo. Pisze pan dalej jakieś bzdetyo „muezzinach kościoła CAGW”. Jak nazwać pana, skoro rzuca pan tak idiotyczne komentarze oparte o źródła, których nawet nie chciało się panu zweryfikować?

P.S.

Tak panie Przemysławie, Anthony Wats jest emerytowaną telewizyjną „pogodynką”. Taki nasz Jarosław Kret. Czy to się panu podoba, czy nie. I tak, jego blog jest denialistyczny. Czy to się panu podoba czy nie. Dobrym przykładem tego denializmu jest pisanie czego innego na blogu, a czego innego w publikowanej pracy (kwestia analizy sieci amerykańskich stacji meteorologicznych).

P.S.2

Doskonale również wiemy, że wcześniej pisał pan u nas równe idiotyzmy pod innym nickiem, 9 lat temu, kiedy najwyraźniej również miał nas pan za „ciemną masę”. Do odpowiedzi pan jakoś się wówczas nie kwapił.