Tag: Rekordy

Problemy żołądkowe „sceptyków”

Problemy żołądkowe „sceptyków”

Wystarczył jeden rekord absolutny we Francji, żeby tzw. „sceptycy” globalnego ocieplenia dostali silnej biegunki. Jej przyczyna jest doskonale znana – fakt tak znacznego przebicia dotychczasowego rekordu ciepła mocno nie zgadza się z narracją wg której jest to niemożliwe. No bo przecież klimat się nie ociepla, prawda? No, może się ociepla, ale nawet jeśli, to nie z winy człowieka, prawda? No a nawet jeśli z winy człowieka, to i tak przecież im cieplej, tym lepiej, prawda? No cóż, jakoś nie widziałem wielu entuzjastów temperatur panujących ostatnio w Polsce. Jeśli zaś takowi byli, to nieliczni. Przyczyny są znane, a objawy? Otóż jeśli informacja o rekordzie równym 45.9°C w Gallargues-le-Montueux poszła w świat, to koniecznie trzeba ją zdyskredytować. Jak to zrobić? A no trzeba zdyskredytować sam sposób dokonywania pomiaru. I tak też zrobił Anthony Watts w wpisie na swoim blogu. Opierając się na facebookowym (!) wpisie niejakiego Iana Duncana zaprezentował on nam, jak wygląda stacja w Gallargues-le-Montueux:

Źródło: WattsUpWithThat

Mamy tu nawet charakterystyczny prześmiewczy ton „najgorętsza autostrada w historii pomiarów”, mający nam uświadomić jak źle położona jest ta stacja. I owszem, położona jest kiepsko, problem polega jednak na tym, że… to nie jest ta stacja. W obecnej chwili post na Facebooku z którego Watts czerpał swoje informacje został już usunięty (ciekawe dlaczego ;) ), a sam Watts, najwyraźniej niechętnie zamieścił taką oto informację:

6/29/19 11:40AM From comments, there’s some question as to whether this is “the station” or not. Regardless, the station shown above is in fact poorly sited. I’ll do more checking this evening. -Anthony

Co tu czytamy? A no tyle, że właściwie może nie być to ta stacja i Anthony nie wie która. Ale tak czy siak stacja na zdjęciu jest źle położona. I Anthony sprawdzi to wieczorem.

No tak, to prawda – stacja ze zdjęć jest istotnie bardzo źle położona i pomiary na niej wykonywane są zapewne nieco (ale ile?) zawyżane, tylko co to ma za znaczenie? Ktoś prywatnie ma prawo postawić sobie stację gdzie chce i Anthony’emu nic do tego, dopóki dane z tej stacji nie będą wykorzystywane w celach naukowych. Uważajcie entuzjaści własnych stacji pomiarowych, za rogiem może się czaić Antek i dokonać oceny waszego sprzętu ;)

Cóż, wieczór 29 czerwca zdecydowanie już za nami i zgadnijcie co? A no nic. Cisza. Najprawdopodobniej „fact checking” po stronie Anthony Wattsa wykonał niedozwoloną operację i jakieś szersze informacje najprawdopodobniej otrzymamy mniej więcej na świętego Dygy. Na szczęście Anthony nie jest sam i ma swoich dzielnych i oddanych komentatorów. I ci komentatorzy również nie zawiedli. Część z nich zwróciła uwagę na to, że dane podawane przez stronę Infoclimat.fr były nieco inne. Tym razem stacja miała być położona na dachu budynku i wskazywać temperaturę „zaledwie” 44.1°C, a wartość 45.9°C to w rzeczywistości tzw. „temperatura odczuwalna”. Strasznie głupiutkie to MeteoFrance, prawda? Na szczęście mamy Rycerzy Prawdy Anthony’ego™, dzięki którym prawda została odkryta. No ale nie, jednak nie. Wskazana tu stacja należy do amatorskiej sieci StatIC i jest położona w kompletnie innym miejscu, niż oficjalna stacja MeteoFrance.

No dobrze, ale jak w istocie prezentuje się ta oficjalna stacja? Otóż możemy to znaleźć również w ww. komentarzach. W istocie MeteoFrance ma dokumentację swoich automatycznych stacji meteorologicznych i nie jest ona jakoś szczególnie ukryta. Tym bardziej dziwić może fakt, że Watts popełnił taki błąd, choć jeśli ktoś zna tego pana dłużej, zdziwiony nie jest. Z dokumentacji stacji możemy się dowiedzieć, że pomiar temperatury został tu zakwalifikowany jako „klasa trzecia”, a więc istotnie nienadzwyczajna. Tyle, że tak niska klasa przyznana została z uwagi na obecność kanału biegnącego w odległości zaledwie 16 metrów od stacji. Raczej trudno podejrzewać, żeby kanał ten mógł być dodatkowym źródłem ciepła w przypadku tak wysokich temperatur. Położenie stacji nie jest jednak zbyt szczęśliwe, choć trudno uznać ja za sprzyjające zawyżaniu temperatury w tym konkretnym dniu. Pomiar ten jest dodatkowo wspierany przez drugi na liście rekordowych tego dnia pomiarów z Villevieille. Na tej stacji temperatura wzrosła do 45.4°C, o 1.3°C powyżej dotychczasowego rekordu absolutnego Francji. Jeżeli chodzi o położenie tej stacji, to nie ma się w zasadzie czego przyczepić. I rzeczywiście stacja ta jest szczęśliwym posiadaczem klasy drugiej.

Lektura wpisu na WUWT i komentarzy pod nim może zarówno zadziwiać, jak i przerażać. Oto autor chyba jednego z najpoczytniejszych na świecie blogów zajmujących się klimatem i jego zmianami podważa oficjalne pomiary MeteoFrance opierając się na czyimś wpisie na Facebooku i w konsekwencji myląc stacje. Dodatkowo nie pojawiło się żadne konkretne sprostowanie, poza enigmatycznym wpisem o „sprawdzeniu tego wieczorem”, co w rzeczywistości nigdy nie nastąpiło. Jak wielka musiała być frustracja Anthony’ego Wattsa, gdy zorientował się, że popełnił (znowu) poważny błąd, świadczyć może komentarz, jaki dodał zaledwie 16 minut później:

UPDATE2: 6/29/19 11:56AM It seems that it may not even be an “all time record”.

Po czym pojawia się skan gazety z roku 1930 mówiący o temperaturze 122°F (50°C), która miała być odnotowana „gdzieś w Loarze”. Podobno tonący brzytwy się chwyta, jednak w tym wypadku to była już brzytwa mocno zaostrzona, z dołączoną w pakiecie tykającą bombą. Po pierwsze: nie ma podanej żadnej informacji o stacji. Fraza „gdzieś w Loarze” jest bardzo ogólna i nie można na jej podstawie stwierdzić gdzie to dokładnie miało mieć miejsce. Po drugie… no litości, 50°C w Loarze? Takich temperatur obecnie nie notuje się nawet w południowej Hiszpanii. Właściwie takiej temperatury nie odnotowano nigdzie w Europie. Oczywiście Rycerze Prawdy Anthony’ego™ mają na to swoje wytłumaczenie: fakt, że w żadnych bazach meteorologicznych taka temperatura we Francji nie figuruje oznacza niechybnie, że dokonana została olbrzymia manipulacja. Dane zaniżono, rekordy sprzed wojny usunięto. W innym komentarzu czytamy:

Sorry Paul, since it was before 1950, this temperature has been decreased 12 times to the current value of 36C /s

Did anyone ever think there WOULDN”T be a record high? Everything was set, the forecast, the screaming headlines the “bubble of hot air from Africa” was coming and every site, newspaper and “climate scientist” had the story written ready to go. You could have bet your house there would be a record high and have a 100% chance you would win.

Rozumiecie? Po pierwsze: wszystkie stare dane „zaniżono”. Nie wiem jak to zrobiono. Zapewne tajne, Niewidzialne Kommando Foki™ przemierzyło świat wszerz i wzdłuż, niszcząc lub korygując wszelkie informacje o starych rekordach. Musieli zrobić to nie tylko w bazach cyfrowych. Prawdopodobnie zakradali się nocami do bibliotek, modyfikując i niszcząc stare roczniki meteorologiczne. Wdzierali się do prywatnych domów, gdzie niektórzy również takie roczniki posiadają i wydzierali je z rąk matkom na oczach przerażonych dzieci. Można sobie wyobrazić przerażone oczy ofiar, gdy jeden z komandosów zatykał im usta, a drugi metodycznie zmieniał wartość 50.0 na 36.0. Warto przypomnieć, że tę samą metodę stosowano w celu dorysowywania chemtraili na starych zdjęciach.

Brzmi idiotycznie? Owszem, nawet bardzo. Ale przecież najwyraźniej ci ludzie w to wierzą i wg nich najwyraźniej to właśnie się musiało stać. Bo jak inaczej wyeliminować taką informację z przestrzeni publicznej? W 1930 komputerów nie było, siłą rzeczy więc wszelkie dane meteorologiczne zapisywane były na papierze. Jeśli chcemy taką informację wyeliminować, trzeba by przeprowadzić akcję podobną do opisanej wyżej. Z komentarza użytkownika rbabcock wynika, że dwanaście razy. Jest jeszcze druga część tego komentarza z której, jeśli się nad tym zastanowić, wynika, że w obecnych czasach żadne rekordy paść nie mogą. Jeśli nawet padną, to i tak oczywiście MUSIAŁY PAŚĆ BO TAK BYŁO W WRZESZCZĄCYCH DO NAS WIADOMOŚCIACH. Najprawdopodobniej jedyne rzetelne rekordy to te, o których nikt nie wspomina. No i oczywiście rekordy zimna, te są zawsze rzetelne z definicji.

No, ale przecież w tej gazecie istotnie opisano przypadek wystąpienia 50°C w Loarze, więc jak to? A no tak to:

Mamy więc miejsce! Saint-Etienne w departamencie Loara! Z wycinka ewidentnie wynika, że notowano 50°C w słońcu, a Madame Guilly nawet z tego powodu zmarła. Zwycięstwo! Odnotowano 50°C w słońcu, bez wątpienia, tak pisze gazeta, odnotowano… w słońcu… Ekhm. Widzicie już w czym problem. 80 lat temu dziennikarze również nie przywiązywali jakiejś szczególnej wagi do pomiarów. Temperatura zarejestrowana na termometrze wystawionym na bezpośrednie działanie promieni słonecznych? Co za problem :) Może niech ktoś doniesie Anthony’emu, że tak właściwie to Francja nie dzierży rekordu Europy. Ten należy oczywiście do naszych przedwojennych Zaleszczyk, gdzie temperatura wzrastała do 55°C. I – to nie żart – taka wartość widniała jeszcze parę lat temu w polskiej Wikipedii!

W tym momencie nie wiadomo już, czy się śmiać, czy płakać. Najwyraźniej całe to „sceptyczne” towarzystwo mocno powątpiewa w obecny pomiar z Francji, ze stacji na którą można pojechać, można ją sprawdzić teraz, zaraz. Ale jednocześnie bez żadnego problemu przyjmują pomiar niewiadomego pochodzenia wspomniany w gazecie sprzed 89 lat. Dodatkowo w gazecie jak wół stoi, że pomiar był dokonany nieprawidłowo.

Myślałem, że na tym blogu takich osób nie ma. Ale nie, jednak są, chociażby w osobie niejakiego Przemysława, który postanowił przemówić do nas, ciemnej masy.

A nawet:

Panie Przemysławie, pana przemyślenia nas rozczuliły. Nazywa pan nas (i resztę komentujących) „ciemną masą”, łykając jednocześnie tak rozczulająco naiwne „fakenewsy”. Jak więc nazwać pana? W tym kontekście oczywiste jest, że nie jest pan w stanie zweryfikować nawet tak prostego fejka, powstaje więc istotne pytanie, w jaki sposób może pan zweryfikować fejka mniej oczywistego? Otóż odpowiedź jest oczywista: nie może pan. Ba, zapewne nawet pan nie chce, bo efekty weryfikacji mogą być dla pana niewygodne światopoglądowo. Pisze pan dalej jakieś bzdetyo „muezzinach kościoła CAGW”. Jak nazwać pana, skoro rzuca pan tak idiotyczne komentarze oparte o źródła, których nawet nie chciało się panu zweryfikować?

P.S.

Tak panie Przemysławie, Anthony Wats jest emerytowaną telewizyjną „pogodynką”. Taki nasz Jarosław Kret. Czy to się panu podoba, czy nie. I tak, jego blog jest denialistyczny. Czy to się panu podoba czy nie. Dobrym przykładem tego denializmu jest pisanie czego innego na blogu, a czego innego w publikowanej pracy (kwestia analizy sieci amerykańskich stacji meteorologicznych).

P.S.2

Doskonale również wiemy, że wcześniej pisał pan u nas równe idiotyzmy pod innym nickiem, 9 lat temu, kiedy najwyraźniej również miał nas pan za „ciemną masę”. Do odpowiedzi pan jakoś się wówczas nie kwapił.

Chłodniej, a nawet zimno

Chłodniej, a nawet zimno

Wczoraj temperatura maksymalna miejscami ponownie osiągnęła swoje maksima absolutne: tak było np. we Włodawie, gdzie temperatura maksymalna wyniosła 37.3°C, bijąc dotychczasowy rekord z sierpnia 1952 i lipca 1959 (36.2°C). Rekord absolutny padł też na stacji Kielce-Suków (36.6°C, dotychczas 36.4°C w sierpniu 2013). Na szczęście temperatury już się obniżyły – dzisiaj nie powinniśmy już notować więcej, niż 27°C w południowo-wschodniej części kraju. Na północy będzie wręcz zimno, 16-17°C.

Jutro jeszcze nieco chłodniej: od 17°C do 24°C, a 4 lipca może być od 15°C na północnym wschodzie, do 25°C miejscami na południu. O ile więc na południu kraju temperatury będą z reguły dość przyjemne, o tyle na północy będzie zwyczajnie zimno. Szczególnie 5 lipca może być nieprzyjemny, z temperaturami maksymalnymi miejscami nie przekraczającymi 15 stopni.

Napływ chłodnych mas powietrza będzie przerywany na krótko adwekcją mas cieplejszych, nie widać jednak jakichś stałych temperatury znacznie przekraczających 20°C i wygląda na to, że do końca pierwszej dekady miesiąca się to nie zmieni. Niestety, mimo ochłodzenia nie widać również jakichś znacznych opadów. Stwarza to ryzyko pogłębienia suszy, szczególnie w razie powrotu wyższych temperatur np. w połowie, lub III dekadzie miesiąca.

Padły absolutne rekordy ciepła

Padły absolutne rekordy ciepła

Do 38.1°C wzrosła dziś temperatura w Krzyżu (Wielkopolska), co oznacza, że historyczny rekord ciepła czerwca z 1935 r. był w tym miesiącu bity dwukrotnie. Co najmniej 37.6°C osiągnęła dziś temperatura w Świnoujściu, bijąc tym samym absolutny rekord temperatury tej stacji z 1 sierpnia 1994. Absolutny rekord padł też w Jeleniej Górze, gdzie temperatura wzrosła co najmniej do 36.0°C – dotychczasowy rekord tej stacji to 35.8°C z 1 sierpnia 1994 i 8 sierpnia 2015. W Pile temperatura wzrosła co najmniej do 37.3°C, nie wykluczone że rekord absolutny (37.4°C) został tu wyrównany. Co najmniej 37.5°C notowano w Lesznie – tu po raz kolejny padł rekord czerwca, do rekordu absolutnego zabrakło około 0.3°C. 26 czerwca 2019 odnotowano tu 37.4°C. Poprzednim najcieplejszym dniem czerwca był 21 czerwca 2000 z temperaturą 35.6°C. Ponownie co najmniej 36.9°C było dziś we Wrocławiu (druga stacja IMGW-PIB zarejestrowała 37.1°C). Tu również po raz drugi bity jest rekord ciepła czerwca (poprzedni 35.1°C).

Rekord czerwca padł też m.in. w Dziwnowie (36.2°C, dotychczas 34.7°C). Niezwykłe zakończenie niezwykłego miesiąca.

 

 

 

Koniec czerwca

Koniec czerwca

Wiemy już, że końcowa anomalia temperatury powietrza w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010 zakończy się najprawdopodobniej wartością między +5.39 a +5.43K i będzie to zdecydowanie najcieplejszy czerwiec w historii pomiarów instrumentalnych (czyli od 1781 r). Nie ulega żadnej wątpliwości, że będzie on znacznie cieplejszy od czerwca 1811 – poprzedni rekord zostanie pobity o ponad 1.3K. Niektórzy o rekordzie przebąkiwali już na samym początku miesiąca, ale z pewnością nikomu nie śniło się, że zostanie on pobity z tak dużym zapasem.

Wg analizy Poltemp 1.0H6 przeciętny czerwiec (1981-2010) charakteryzuje się średnią temperaturą obszarową równą 15.95°C. Oznacza to, że w tym roku osiągnęła ona wartość około 21.35°C i była nieco wyższa, niż w sierpniu 2015 (21.17°C) i niższa od średniej lipca 2006 równej 21.79°C. Tegoroczny czerwiec ustawił się więc na drugim miejscu wśród najcieplejszych pod względem średniej temperatury obszarowej miesięcy w powojennej Polsce.

Dzisiaj kolejny (oczywiście ostatni) dzień upalny w czerwcu. Temperatury (model ICON) mogą osiągać 37°C (model GFS daje „zaledwie” 35°C), a nawet lokalnie 38°C i będą prawdopodobnie nieco niższe od tych notowanych w środę, 26 czerwca. W Słubicach notujemy obecnie 30.7°C – o około 0.7°C mniej, niż w środę w Poznaniu o tej samej porze (notowano tam maksymalnie 38.0°C).

 

 

Czy w Prószkowie w 1921 notowano 40.2°C?

Czy w Prószkowie w 1921 notowano 40.2°C?

Poniżej mapa zrekonstruowanego rozkładu Tmax w dniu 29 lipca 1921. Jak widzimy, wartość z Prószkowa znacznie odstaje od okolicznych, szczególnie od stacji opolskiej. Co ciekawe, również dla sierpnia dane te różnią się znacznie: rekord dla Prószkowa to 38.7°C, podczas gdy dla pobliskiego Opola jest to 36.7°C. W sposób oczywisty stacja w Prószkowie była w czasie fal upałów znacznie cieplejsza od stacji w Opolu.

Problemem tu może być nieprawidłowy (wg norm współczesnych) sposób pomiaru – wg opisu prof. M. Miętusa, mierzono wówczas zaledwie 1 metr nad gruntem. Nie znamy również typu klatki, jaki wówczas stosowano. Na powyższej mapie umieszczono dane ze stacji Poznań-Ławica, gdzie notowano 37.5°C. Na stacji Poznań-Uniwersytet było to 38.7°C, stacja położona była jednak w centrum miasta. Naszym zdaniem bardziej wiarygodne od danych prószkowskich wydają się dane ze stacji Zbiersk (40.0°C) i Pętkowo (39.6°C). Też jednak nie można mieć 100% pewności co do poprawności tych danych. Wiele zależy od sprzętu jakim mierzono i sposobu dokonywania pomiarów. Pamiętajmy, że w 1921 r. Polska dopiero co odzyskała niepodległość, dodatkowo zaledwie rok wcześniej zakończyła się wojna z Bolszewikami. Polska sieć meteorologiczna, dopiero co budowana po latach zaborów, cierpiała na liczne braki. Trzeba mieć to na uwadze. Brakuje tu szczególnie jakiejś stacji z okolic Leszna i Kalisza, stacji wyższego rzędu.

Zapraszamy do dyskusji.

Padł absolutny rekord Francji – AKTUALIZACJA: 45.9°C!

Padł absolutny rekord Francji – AKTUALIZACJA: 45.9°C!

W Carpentras o godzinie 13:48 czasu lokalnego temperatura wzrosła do 44.3°C, bijąc dotychczasowy rekord Francji wynoszący 44.1°C. Jest niemal pewne, że ostatecznie temperatura będzie jeszcze wyższa!

 

 

Aktualizacja:

Pierwszy raz w historii pomiarów we Francji temperatura przekroczyła 45°C i osiągnęła 45.1°C!

 

Aktualizacja:
MeteoFrance potwierdza, 45.9°C!

Czerwiec rekordowy nie tylko w Polsce

Czerwiec rekordowy nie tylko w Polsce

Również Austria doświadcza najcieplejszego czerwca w historii pomiarów instrumentalnych prowadzonych tu od 1767 r. Anomalia temperatury tegorocznego czerwca sięgnie tu +5.6K i tym samym czerwiec pobije tu rekord z roku 2003 (1811 znajduje się na miejscu 3).

Źródło: ZAMG

 

Francja – 28 czerwca 2019

Francja – 28 czerwca 2019

Dzisiaj sądny dzień dla mieszkańców południowej Francji. Modele podtrzymują swoje poprzednie prognozy. Wg modelu GFS temperatura wzrośnie dziś lokalnie aż do 44°C. Przypominamy, że model ten lubi zaniżać temperatury, a rekord absolutny Francji to 44.1°C (2003).

Źródło: WetterZentrale.de

 

Również 44°C sugeruje HIRLAM (FMI)

Źródło: WetterZentrale.de

 

DWD-ICON męczy Francuzów sugestiami 46°C

Źródło: WetterZentrale.de

 

Ponad 44°C sugeruje COSMO:

Źródło: Meteociel.fr

 

Ponad 45°C daje AROME:

Źródło: Meteociel.fr

 

Wydaje się, że maksymalne temperatury we Francji mogą więc osiągnąć nawet 44-45°C. Jako, że rekord absolutny to 44.1°C, można to przyrównać do prognoz 40-41°C dla Ziemi Lubuskiej, czy Opolszczyzny. Robi wrażenie.

Rekordowe temperatury minimalne 27 czerwca

Rekordowe temperatury minimalne 27 czerwca

Wyjątkowo wysokie temperatury minimalne wystąpiły wczorajszej doby w południowej części Polski, gdzie miejscami pobiły rekordy. Tak wysokiej temperatury minimalnej (22.4°C) nie notowano na przykład we Wrocławiu, gdzie do tej pory najwyższą, równą 21.7°C, notowano w lipcu 1957 oraz w lipcu 2013. W Opolu minimalnie notowano wczoraj 23.5°C (rekord z sierpnia 1992: 23.4°C). W Katowicach dotychczasowy rekord wynosił 22.0°C (sierpień 2011) i został pobity aż od 2°C: wczoraj minimalna temperatura dobowa wyniosła aż 24.0°C. Podobna sytuacja miała miejsce na stacji Kraków-Balice, gdzie wczorajsza temperatura minimalna równa 22.2°C pobiła poprzedni rekord o 1.6°C (20.6°C, lipiec 1999).

Na posterunku meteorologicznym w Zawadzie temperatura w nocy z 26 na 27 czerwca spadła zaledwie do 25.3°C i była to chyba najcieplejsza noc tego roku w Polsce. Bywało jednak cieplej: obok znanych już 26.0°C z Bogatyni udało się znaleźć jeszcze wyższe pomiary:

W przypadku Leskowca u niektórych może budzić wątpliwości rozkład temperatur w ciągu doby. Jednakże była to stacja położona na wysokości 872 m. n.p.m. i przy adwekcji bardzo ciepłego powietrza (>20°C na wysokości 850hPa, a taka wówczas właśnie miała miejsce), takie wartości byłyby jak najbardziej możliwe. Przypadek z Głuchołaz to prawdopodobnie najcieplejsza noc w historii pomiarów – minimalna temperatura dobowa wynosząca 26.7°C padła w terminie wieczornym. Naszym zdaniem w nocy z 28 na 29 sierpnia 1992 minimalna temperatura w Głuchołazach mogła wynosić nawet 27.5°C.

W danych możemy znaleźć jeszcze absurdalną wartość 30.4°C  z Redła (27.07.1994), która jednak nie jest prawidłowa. Właściwie żadne dane z Redła nie budzą zaufania. Średnie temperatury miesięczne wskazują, że do 1995 stacja była zdecydowanie za ciepła, jak na swoje położenie, od 1996 zdecydowanie za zimna. Mamy na przykład absurdalnie zimny lipiec 1996 z średnią temperaturą równą 11.0°C.

Najwyższe minimalne temperatury dobowe (> 25.0°C):

25.9°C notowano minimalnie na posterunku Rozdziele w nocy z 8 na 9 sierpnia 2015, jednakże w ciągu dnia zjawiska burzowe zrzuciły Tmin do 20.1°C.