Ostatnia anomalia dobowa

Ostatnia średnia dobowa

Anomalia miesięczna

Tag: Wrocław

Rekordowe temperatury minimalne 27 czerwca

Rekordowe temperatury minimalne 27 czerwca

Wyjątkowo wysokie temperatury minimalne wystąpiły wczorajszej doby w południowej części Polski, gdzie miejscami pobiły rekordy. Tak wysokiej temperatury minimalnej (22.4°C) nie notowano na przykład we Wrocławiu, gdzie do tej pory najwyższą, równą 21.7°C, notowano w lipcu 1957 oraz w lipcu 2013. W Opolu minimalnie notowano wczoraj 23.5°C (rekord z sierpnia 1992: 23.4°C). W Katowicach dotychczasowy rekord wynosił 22.0°C (sierpień 2011) i został pobity aż od 2°C: wczoraj minimalna temperatura dobowa wyniosła aż 24.0°C. Podobna sytuacja miała miejsce na stacji Kraków-Balice, gdzie wczorajsza temperatura minimalna równa 22.2°C pobiła poprzedni rekord o 1.6°C (20.6°C, lipiec 1999).

Na posterunku meteorologicznym w Zawadzie temperatura w nocy z 26 na 27 czerwca spadła zaledwie do 25.3°C i była to chyba najcieplejsza noc tego roku w Polsce. Bywało jednak cieplej: obok znanych już 26.0°C z Bogatyni udało się znaleźć jeszcze wyższe pomiary:

W przypadku Leskowca u niektórych może budzić wątpliwości rozkład temperatur w ciągu doby. Jednakże była to stacja położona na wysokości 872 m. n.p.m. i przy adwekcji bardzo ciepłego powietrza (>20°C na wysokości 850hPa, a taka wówczas właśnie miała miejsce), takie wartości byłyby jak najbardziej możliwe. Przypadek z Głuchołaz to prawdopodobnie najcieplejsza noc w historii pomiarów – minimalna temperatura dobowa wynosząca 26.7°C padła w terminie wieczornym. Naszym zdaniem w nocy z 28 na 29 sierpnia 1992 minimalna temperatura w Głuchołazach mogła wynosić nawet 27.5°C.

W danych możemy znaleźć jeszcze absurdalną wartość 30.4°C  z Redła (27.07.1994), która jednak nie jest prawidłowa. Właściwie żadne dane z Redła nie budzą zaufania. Średnie temperatury miesięczne wskazują, że do 1995 stacja była zdecydowanie za ciepła, jak na swoje położenie, od 1996 zdecydowanie za zimna. Mamy na przykład absurdalnie zimny lipiec 1996 z średnią temperaturą równą 11.0°C.

Najwyższe minimalne temperatury dobowe (> 25.0°C):

25.9°C notowano minimalnie na posterunku Rozdziele w nocy z 8 na 9 sierpnia 2015, jednakże w ciągu dnia zjawiska burzowe zrzuciły Tmin do 20.1°C.

Podsumowanie wczorajszego dnia

Podsumowanie wczorajszego dnia

Oczywiście wszyscy doskonale już wiedzą, że najwyższą temperaturę maksymalną zanotowano na posterunku pomiarowym w Radzyniu (woj. lubuskie), gdzie wzrosła ona do 38.2°C i była najwyższa w czerwcu w historii obserwacji pomiarowych w Polsce.

Posterunek pomiarowy IMGW-PIB w Radzyniu

 

Informację też potwierdziło oficjalnie IMGW-PIB (zapraszamy do śledzenia profilu) za pomocą Twittera.

Okazuje się jednak, że polskie miasta położone nad samą granicą z Niemcami, mogły doświadczyć temperatury jeszcze wyższej, sięgającej nawet 39°C! Stacja Coschen, położona zaledwie 500 metrów od granicy z Polską odnotowała 38.6°C. Jeszcze goręcej było w Gubinie, gdzie niemiecka stacja położona ok. 350 metrów od Nysy odnotowała aż 39.2°C. Oczywiste jest, że temperatury notowane w odległym o około 400 metrów Gubinie nie mogły być znacząco różne. Niestety nie mamy tam stacji.

Proszę jednak pamiętać, że cytowane dane IMGW-PIB są nieostateczne. Pochodzą one z danych 10-minutowych, a nie z absolutnych Tmax stacji. Nie jest wykluczone, że absolutna temperatura maksymalna na stacji Radzyń była jeszcze o 0.1 – 0.3°C wyższa. Tak było w przypadku innych miesięcy na tej stacji. Nie mamy też jeszcze żadnych informacji ze stacji Ceber.

Ekstremalnie wysokie były też średnie dobowe temperatury powietrza. Wczoraj zamieściliśmy mapę z najwyższymi średnimi dobowymi odnotowanymi w czerwcu w naszym kraju, dziś już wiemy, że wiele z tych rekordów na obszarze Wielkopolski, Ziemi Lubuskiej, Dolnego Śląska, Kujaw, Mazowsza, Opolszczyzny i Śląska zostało pobitych, a niektóre wręcz – trudno znaleźć inne słowo – zmiecionych.

I tak, dotychczasowa najwyższa średnia temperatura dobowa w czerwcu w Zielonej Górze wynosiła 29.4°C, wczoraj osiągnęła ona 30.3°C – była to jednocześnie… najwyższa średnia dobowa temperatura w historii pomiarów na tej stacji! Wcześniejszy rekord wynosił 30.2°C i został odnotowany w 1994. Dotychczasowy rekord Wrocławia wynoszący 26.9°C (2016) został zmieciony z powierzchni ziemi – wczoraj odnotowano tu średnią temperaturę dobową równą 29.2°C. Mało brakowało, a i tu zostałby pobity rekord absolutny, ten należy do sierpnia 2015, kiedy średnia temperatura dobowa osiągnęła 29.4°C. Ta sztuka udała się za to w Poznaniu, gdzie średnia temperatura dobowa wyniosła wczoraj 30.0°C, zmiatając poprzedni rekord czerwca równy 27.5°C (i ten ustanowiony już w tym roku, równy 28.6°C). Była to jednocześnie najwyższa średnia dobowa temperatura notowana w całej historii pomiarów – pobity został dotychczasowy rekord równy 29.7°C z sierpnia 1992. Podobnie było w Słubicach, gdzie najwyższa średnia temperatura dobowa wynosiła dotychczas 29.4°C (1994). Wczoraj wzrosła ona aż do 29.8°C (poprzedni rekord czerwca 27.7°C). Rekord czerwca padł w Warszawie: 28.7°C. Do rekordu absolutnego zabrakło 0.6°C.

Zapewne można by podać jeszcze parę takich przykładów, pozostawiamy to jednak wam. Poniżej mapa wczorajszych średnich dobowych temperatur powietrza, ale uwaga! Są to średnie wyciągnięte wg metody synoptycznej, z ośmiu pomiarów w ciągu doby. Oficjalne dane ze stacji klimatologicznych będą się więc od tego różnić (przykładowo średnia temperatura dobowa w Zielonej Górze obliczona metodą synoptyczną to 30.3°C, metodą stosowaną na stacjach klimatologicznych to 30.1°C). Radzimy więc nie porównywać bezpośrednio średnich dobowych na stacjach klimatologicznych z mapą zamieszczoną wcześniej.

Tak wysokie średnie temperatury dobowe (przeciętna w Polsce 27.0°C!), jedne z najwyższych w historii obserwacji, przełożyły się oczywiście na skrajnie wysokie anomalie dobowe. Te przekraczały miejscami 12.0K, a najwyższą notowano w Zielonej Górze (12.9K).

Przeciętna anomalia obszarowa osiągnęła +10.55K i była jedną z najwyższych notowanych w sezonie letnim. Tylko raz notowano anomalię wyższą: 29 sierpnia 1992 było to +10.57K. Należy jednak pamiętać, że wartość wczorajszej anomalii dobowej obliczona została tylko z udziałem stacji synoptycznych. Po dodaniu stacji klimatologicznych ulegnie ona zmianie.

Poniższy wykres pokazuje, jak bardzo przestrzeliliśmy wczoraj dotychczasowe wartości maksymalne czerwca w latach 1951-2018.

Wiemy też już, że zdecydowanie lepiej poradził sobie z tymi warunkami model ICON, a kompletnie poległy modele UMPL4km (ICM) i model GFS. Dość zaskakująco, nawet model ECMWF nieco niedoszacował wczorajsze warunki termiczne. Ta obserwacja istotna może być  w stosunku do prognozowanego drugiego uderzenia upału. Wszystko wskazuje na to, że przyniesie on również bardzo wysokie temperatury, jednakże o około 1°C niższe od wczorajszych.

Dość niespodziewanie mamy więc do czynienia z czerwcem wręcz absurdalnie ciepłym. Nie dość, że pobije on dotychczasowy rekord średniej anomalii miesięcznej (żeby stało się inaczej, anomalie dobowe pozostałych czterech dni czerwca, włącznie z dzisiejszym musiały by spaść do -6.58K), dodatkowo pobił absolutny rekord temperatury maksymalnej i absolutne rekordy temperatury średniej dobowej. Obecna prognoza mówi nam, że ostatecznie czerwiec zakończy się anomalią równą ok. +5.3 – +5.4K (dajemy tu większą wiarę modelowi ICON).

Jeśli tak będzie, to ostateczny przebieg anomalii miesięcznych czerwca w latach 1781-2019 wyglądać będzie następująco.

Czerwiec 1811 (aktualizacja)

Czerwiec 1811 (aktualizacja)

W tym miejscu warto przyjrzeć się czerwcowi 1811 – jak do tej pory najcieplejszemu czerwcowi w serii Poltemp. Niestety, jak to niestety bywa przypadku tak odległych czasów, liczba stacji działających wówczas na obszarze naszego kraju była bardzo mizerna. Do serii Poltemp wchodzą dane z zaledwie kilku stacji: Berlin, Praga, Wrocław, Gdańsk, Warszawa, Wilno. Stacje będące poza granicami naszego kraju pozwalają na interpolowanie wartości na jego obszarze. Jak mizernie to jednak wygląda, może uzmysłowić ta mapa:

Jak widać, nie dość że stacji jest mało, to strasznie brakuje ich w strategicznych miejscach. Nie wiemy, jak dokładna jest wartość z Warszawy, która jest tu lokalnym maksimum. Wg homogenizowanej serii H. Lorenc (2000) średnia temperatura czerwca 1811 w Warszawie wyniosła 22.4°C, we Wrocławiu miałoby to być 20.5°C (Bryś 2010). Najprawdopodobniej czerwiec ten charakteryzował się rosnącą anomalią w kierunku wschodnim. Dane z Wrocławia zgodne są z danymi z Głubczyc (19.5°C), jednakże dane z Krakowa (brak na mapie, uzyskane niedawno) wskazują na wartość 22.6°C – zgodne z danymi warszawskimi.

Zatrzymajmy się na razie na danych warszawskich. Homogenizacja serii warszawskiej odniesiona została do stacji Warszawa-Obserwatorium I, która jest cieplejsza od stacji Okęcie. W latach 1981-2002 (a więc do momentu, gdy stacja Warszawa-Obserwatorium została przeniesiona do nowej lokalizacji) średnia temperatura czerwca na tej stacji wynosiła 17.2°C, podczas gdy na Okęciu było to 16.5°C. Stąd możemy dojść do wniosku, że rzeczywista średnia wieloletnia czerwca w okresie referencyjnym 1981-2010 wynosi na stacji Warszawa-Obserwatorium 17.5°C (0.7°C więcej, niż na Okęciu). Wówczas anomalia temperatury czerwca 1811 w Warszawie względem okresu referencyjnego 1981-2010 to +4.9K. Mamy też dodatkowe wątpliwości w stosunku do metody wyliczania średniej temperatury dobowej, jaką stosowano w 1811, ale o tym później.

Podobny problem mamy z danymi krakowskimi. Stacja Kraków-Obserwatorium znajdująca się w danych IMGW nie jest tożsama z historyczną serią pomiarową prowadzoną przez UJ. Dla przykładu – w historycznym punkcie średnia temperatura kwietnia 2018 wyniosła 15.4°C (informacja własna), dane IMGW wskazują na 14.5°C. Zastosujemy tu tę samą metodę, jaką zastosowaliśmy w przypadku Okęcia. Homogenizowana seria krakowska opublikowana w 2007 r. wskazuje na średnią temperaturę czerwca w latach 1981-2000 równą 17.7°C. Na stacji IMGW Kraków-Balice w tym samym okresie było to 16.5°C, a na stacji IMGW Kraków-Obserwatorium 17.0°C. W pierwszym przypadku w okresie referencyjnym 1981-2010 średnia temperatura w latach 1981-2010 była o 0.3°C wyższa, niż w okresie 1981-2000, w drugim ta różnica wyniosła 0.4°C. Można więc dojść do wniosku, że anomalia czerwca 1811 w Krakowie względem okresu referencyjnego 1981-2010 wyniosła +4.6K.

Dane wrocławskie wskazują na niższą średnią temperaturę czerwca 1811, niż na dwóch powyższych stacjach. Wg homogenizowanej serii wrocławskiej (Bryś 2010) średnia ta wyniosła 20.5°C. W latach 1981-2007 średnia temperatura czerwca wyniosła tu 17.5°C, a dane ze stacji Wrocław-Strachowice wskazują, że w latach 1981-2010 była ona dokładnie taka sama. Wszystko wskazuje więc na to, że anomalia temperatury względem okresu referencyjnego 1981-2010 wyniosła tu w czerwcu 1811 +3.0K.

Dane gdańskie pochodzą niestety z pomiarów niehomogenizowanych. Wg serii homogenizowanej (Miętus 1998) w latach 1981-1995 średnia temperatura w Gdańsku wyniosła przeciętnie 15.0°C, zaś na stacji IMGW w Gdyni było to 14.7°C, ponieważ średnia temperatura czerwca w okresie referencyjnym 1981-2010 wyniosła w Gdyni 15.1°C, założono iż średnia temperatura czerwca w Gdańsku w tymże okresie referencyjnym wyniosła 15.4°C. Zatem średnia temperatura czerwca 1811 równa 18.2°C odpowiada anomalii +2.8°C – jak jednak wspomnieliśmy, dane te pochodzą z serii niehomogenizowanej.

  • Wg oryginalnej serii wileńskiej średnia temperatura czerwca 1811 to 20.6°C, 4.9°C powyżej średniej z lat 1981-2010.
  • Wg serii z Rygi, średnia temperatura czerwca 1811 to 18.7°C (+3.2K względem okresu referencyjnego 1981-2010).
  • W Mikołajowie średnia temperatura czerwca 1811 to 21.0°C (+0.5K względem okresu referencyjnego 1981-2010).
  • W Berlinie średnia temperatura czerwca 1811 to 20.4°C (+3.1K, jw.).
  • W Karlsruhe średnia temperatura czerwca 1811 to 19.3°C (+1.0K).
  • W Monachium średnia temperatura czerwca 1811 to 19.3°C (+2.0K).
  • W Hohenpeißenberg średnia temperatura czerwca 1811 to 17.0°C (+3.0K).
  • W Stuttgarcie średnia temperatura czerwca 1811 to 19.3°C (+2.0K).
  • W Ratyzbonie średnia temperatura czerwca 1811 to 20.7°C (+3.6K).
  • W Kopenhadze średnia temperatura czerwca 1811 to 17.5°C (+1.9K).
  • W Kremsmunster średnia temperatura czerwca 1811 to 21.7°C (+4.2K).
  • W Wiedniu średnia temperatura czerwca 1811 to 22.5°C (+3.8K).
  • W Insbruku średnia temperatura czerwca 1811 to 18.4°C (+1.3K).
  • W Pradze średnia temperatura czerwca 1811 to 22.5°C (+3.7K). Seria homogenizowana.
  • W Budapeszcie średnia temperatura czerwca 1811 to 22.4°C (+2.6K).

Powyższe dane wskazują na to, że centrum wyjątkowo silnej dodatniej anomalii termicznej w czerwcu 1811 rozciągało się od wschodniej Austrii, przez centralną część Polski, po Litwę. Nawet w Estonii mamy bardzo silną dodatnią anomalię temperatury przekraczającą +3.0K. W Polsce najwyższa anomalia rzędu +5.0K wystąpiła właśnie w okolicy Warszawy. Dane z Mikołajowa wskazują, że anomalia ta spadała w kierunku południowo-wschodnim i w Rzeszowie mogła wynosić już ok. 4.0 – 4.3K., podobny spadek widać również w kierunku północno-zachodnim i zachodnim (Kopenhaga +1.9K). Anomalia we Wrocławiu (+3.0K) i w Berlinie (+3.1K) wskazują, że w zachodniej części Polski mieliśmy anomalie zbliżone do +3.0K, przy czym w Szczecinie nieco poniżej +3.0K. Dane z Gdańska wskazują, że anomalia poniżej 3.0K panowała zapewne na całym Wybrzeżu, co mogło mieć związek z chłodzącym wpływem Bałtyku.

Z takimi założeniami policzyliśmy jeszcze raz średnią obszarową anomalię czerwca 1811. Naszym zdaniem najbardziej prawdopodobna wersja wygląda tak, jak na poniższej mapie. Warto zwrócić uwagę, że jest to wynik niemal identyczny z dotychczasowym oszacowaniem.

Poniższy wariant to nasz „wariant maksimum”. Założono w nim, że maksimum anomalii nie wypadło w okolicach Warszawy, tylko w Polsce północno-wschodniej. Założono również wolniejszy spadek anomalii w kierunku SE. W takim wypadku anomalia obszarowa jest o 0.1K wyższa od dotychczas szacowanej. Naszym zdaniem to mniej prawdopodobny wariant.

Poniżej zaś „wariant minimum”. Założono silny spadek anomalii w kierunku SE i po części NW.

Jak widać, z naszych szacunków wynika, że średnia anomalia temperatury czerwca 1811 w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010 wyniosła między +4.00 a +4.17K z najbardziej prawdopodobną wartością równą +4.06K. Pozostaje jeszcze jedna, ale znacząca niepewność: sposób prowadzenia pomiarów. W tamtym czasie pomiary temperatury wykonywano najczęściej bez użycia osłon termicznych. Często termometry wisiały zwyczajnie na północnej ścianie budynków, lub w pewnej odległości od niej. Czasem stosowano 2 termometry umieszczone na północno-wschodniej i północno-zachodniej ścianie. Rano odczyt prowadzono z termometru NW, zaś wieczorem NE – miało to oczywiście wpływ na mierzone wartości, które (szczególnie w okresie letnim) mogły być nieco zawyżane. Gorczyński (1916) tak pisze o pomiarach warszawskich:

Następnym obserwatorem był (1803-1828) był profesor lyceum w Warszawie Antoni Magier. Początkowo umieścił on termometry na wysokości 22.4 m. w jednej z wąskich ulic Warszawy (Piwna nr. 95) ; gdy jednak temperatury w ciągu miesięcy zimowych wydawały mu się zbyt wysokie, umieścił drugi termometr znacznie dalej od okna. Jednakże i to ustawienie dawało w zimie zdaniem obserwatora temperatury zbyt wysokie względem temperatury, obserwowanych za miastem. Magier odczytywał temperaturę trzy razy dziennie: o 6 rano, 2 po południu i 10 wieczorem i zmniejszał dowolnie średnią dzienną w 4 miesiącach zimowych

Z słów tych możemy wywnioskować, że wartości temperatury wydawały się Magierowi za wysokie w okresie zimowym, więc stosował on tu bliżej niesprecyzowane poprawki. Nie wspomina on o stosowaniu owych poprawek w miesiącach letnich, stąd możemy wywnioskować, że wydawały się mu one „w porządku”. Można mieć jednak wątpliwości, czy w okresie letnim, tak gorącym i – jak można mniemać – słonecznym, jakim był bez wątpienia czerwiec 1811, wskazania Magiera były tożsame z tym, co zmierzylibyśmy obecnie przy zastosowaniu standardowej klatki meteorologicznej na wysokości 2 m.

Innym problemem są terminy, podane najprawdopodobniej w miejscowym czasie słonecznym, a więc odpowiadającym okolicom 4:35, 12:35, 19:35UTC naszego czasu (w Warszawie). W sposób oczywisty średnia temperatura dobowa obliczana była zupełnie inaczej, niż obecnie, co wprowadza dodatkową niepewność – chociaż niewielką. Przykładowo – średnia temperatura czerwca 2018 wyliczona w sposób „synoptyczny”, a więc z ośmiu terminów, wyniosła 19.7°C. Wyliczona z terminów stosownych przez Magiera wyniosła albo 19.9°C (w przypadku średniej arytmetycznej z pomiarów), albo 19.8°C (w przypadku podwojenia terminu wieczornego). Mimo, że jest to różnica niewielka (co oznacza, że Magier bardzo dobrze dobrał terminy obserwacji), to jeśli podobna wystąpiła w 1811, od anomalii warszawskiej należałoby odjąć 0.1 – 0.2K. Oznaczałoby to również, że wartość 22.4°C zmierzona na stacji historycznej w 1811 może odpowiadać obecnej wartości 21.6 – 21.7°C mierzonej na stacji Okęcie (po uwzględnieniu przeciętnej różnicy między stacją Warszawa-Obserwatorium a Warszawa-Okęcie). Niestety nie jesteśmy w stanie oszacować jaki (i czy w ogóle) wpływ miał sam sposób dokonywania obserwacji przez Antoniego Magiera.

Aktualizacja:

Na koniec kilka drobnych informacji dotyczących pogody w tamtych dniach. Na początek informacje z Gazety Warszawskiej (15.06.1811):

May i połowa iuż Czerwca zamieniły się u nas tego roku (rzadkie zdarzenie) w Lipiec i Sierpień pod względem upałów, które prawie codziennie do 20, i 22 stopni dochodziły, a onegdayszy upał blisko do 25 doszedł.
Tym zaś te upały przykrzeysze, iż, przynaymniey w naszym Departamencie, rzadko chmura zapłoni nas przed dopiekaiącemi promieniami słonecznemi, a deszcz, i to maleńki, ledwie kilka razy ziemię porosił (…) W pewney okolicy Depart. Radomskiego tak wielki grad dnia iednego padał, iż będący pod ten czas na polu mocno od niego potłuczonemi zostali.

Podane wyżej temperatury podane są w skali Réaumura, aby otrzymać skalę Celsjusza należy wartości pomnożyć razy 1.25. To oznacza temperatury rzędu 25 – 28°C, okazjonalnie 31°C.  Wydaje się to w sumie niewiele, być może II połowa czerwca była cieplejsza. Na taki bieg wypadków wskazują dane z Wrocławia (Galle, 1857) – wg nich średnia temperatura I połowy czerwca we Wrocławiu wyniosła 19.4°C, zaś drugiej 21.4°C. Również w drugiej połowie czerwca notowano maksimum temperatury z danych terminowych (nie stosowano termometrów maksymalnych/minimalnych): 29.4°C. Oznacza to, że absolutne maksimum czerwca 1811 we Wrocławiu nie powinno być wyższe niż 32°C.

Poniżej: rozkład średniej dobowej temperatury we Wrocławiu w czerwcu  1811 za „Grundzüge der schlesischen Klimatologie„,  J. G. Galle 1857:

We Wrocławiu cieplejszy od czerwca 1811 był czerwiec 1917 (20.6°C).

Wątek otwarty #48: Budapeszt we Wrocławiu

Wątek otwarty #48: Budapeszt we Wrocławiu

W latach 1951-1980 średnia roczna temperatura powietrza w Budapeszcie wynosiła 10.24°C. W ostatnich latach coraz częściej obserwujemy przekroczenie tej wartości w Polsce, szczególnie w jej południowo-zachodniej części. We Wrocławiu rok 2018 odznaczał się średnią temperaturą roczną wyższą o 1.0°C od wspomnianej wyżej średniej temperaturze dla Budapesztu. Można spokojnie powiedzieć, że ostatnie 11 lat miało w tym mieście normę roczną taką samą, jak Budapeszt w latach 1951-1980 (a dokładniej zaledwie o 0.2°C niższą).


Swego rodzaju „przewagę” nad klimatem Budapesztu z lat 1951-1980 Wrocław osiągnął w miesiącach zimowych. Już pierwotnie średnia temperatura stycznia we Wrocławiu była niewiele niższa od tej w Budapeszcie: w latach 1951-1980 średnia temperatura stycznia w Budapeszcie wynosiła -1.7°C, zaś we Wrocławiu -1.9°C. W wyniku ocieplenia klimatu obecnie Wrocław charakteryzuje się już średnią stycznia o 1.6°C wyższą, niż przeciętna dla Budapesztu w latach 1951-1980. Daleko nam jeszcze do osiągnięcia „budapesztańskiej” średniej w sezonie ciepłym. W latach 1951-1980 średnia temperatura w okresie IV-IX wynosiła w Budapeszcie 17.0°C, w tym samym czasie we Wrocławiu było to 14.3°C. Sezon ten bardzo silnie się ocieplił, jednakże w latach 2008-2018 średnia ta we Wrocławiu wynosi 16.4°C, a więc nadal o 0.6°C mniej, niż w latach 1951-1980 w Budapeszcie. Warto zwrócić jednak uwagę, że w roku 2018 średnia ta wynosiła aż 18.5°C, co oznacza że okres IV-IX 2018 byłby we Wrocławiu wyjątkowo ciepły nawet, jeśli odnieść go do norm budapesztańskich.

Postępujące ocieplenie nieubłaganie zbliża nas do klimatu, jaki jeszcze w połowie zeszłego wieku był charakterystyczny dla nizin węgierskich. I o ile może nie wydawać się to problemem (a dla wielu taki stan rzeczy może się nawet wydawać korzystny), to należy sobie zdać sprawę z faktu, że w tym samym czasie klimat nizin węgierskich również się zmienia i zbliża do tego z jeszcze bardziej położonych na południe regionów Europy. W tychże regionach klimat również się zmienia i… O ile w pewnych miejscach przesuwanie się stref klimatycznych może (przejściowo) wydawać się korzystne, to patrząc globalnie widać zbliżające się szybkimi krokami kłopoty.

Średnia temperatura roczna w Polsce w 2018. Średnia wieloletnia temperatura dla Budapesztu w latach 1951-1980 to 10.2°C. Autor: Jarek Lewandowski, źródło: meteoprognoza.pl.

Rekordowo niska dobowa amplituda temperatury powietrza we Wrocławiu

Rekordowo niska dobowa amplituda temperatury powietrza we Wrocławiu

Dzisiejszego dnia padła rekordowo niska amplituda temperatury dobowej we Wrocławiu w okresie letnim. Maksymalna temperatura wyniosła 19.7°C, zaś minimalna 18.5°C, a więc amplituda dobowa to zaledwie 1.2°C. Do tej pory najniższe amplitudy latem we Wrocławiu notowano:

  • 1.9°C w czerwcu (15  czerwca 1956, Tmax=11.9°C, Tmin=10.0°C)
  • 1.6°C w lipcu (20 lipca 1981, Tmax=13.1°C, Tmin=11.5°C)
  • 1.5°C w sierpniu (6 sierpnia 2006, Tmax=17.3°C, Tmin=15.8°C)

Warto zwrócić uwagę, że tak niska amplituda wystąpiła w połączeniu z stosunkowo wysokimi temperaturami. Jeszcze bardziej niezwykłe jest, że w ciągu ostatnich dwóch dób (tj. od 17 lipca od 18UTC) amplituda temperatury wyniosła zaledwie 1.9°C. Takiego przypadku nie notowano co najmniej od 1951 r.

Poniżej: przebieg temperatury i innych parametrów meteorologicznych we Wrocławiu między 17 lipca 18UTC a dziś 18UTC.

Źródło: https://meteomodel.pl/aktualne-dane-pomiarowe/?data=2018-07-19&rodzaj=st&wmoid=12424&dni=03&ord=desc&s=

Niższe amplitudy dobowe dzisiejszego dnia notowano tylko w Zakopanem (1.0°C) i na Kasprowym Wierchu (1.1°C).

[xyz-ips snippet=”s2-ad”]

Czeka nas gorące i burzowe lato?

Czeka nas gorące i burzowe lato?

Tak ma być, przynajmniej wg serwisu AccuWeather, który po raz kolejny opublikował prognozę sezonową dla Europy. Prognoza na wiosnę częściowo się sprawdziła, chociaż trzeba mieć bardzo dużo dobrej woli, żeby uznać ją za sprawdzoną na całym kontynencie:

Prognoza na lato wygląda zaś następująco:

[xyz-ips snippet=”s2-ad”]

Prognoza jest interesująca, bowiem sugeruje że wszędzie, poza krańcami południowymi naszego kontynentu będzie to lato ciepła, a we Francji, Niemczech, Norwegii i północnych Włoszech należy się liczyć z ryzykiem fal upałów. W Polsce miałoby to być lato przynajmniej ciepłe, ale z ryzykiem groźnych burz. Fale upałów mogłyby dotknąć zachodnich i południowo-zachodnich granic naszego kraju. W regionach dotkniętych falami upałów należy spodziewać się, że temperatura w okresie od czerwca do sierpnia nader często przekraczać będzie 32°C, osiągając maksymalnie 38°C w południowej Francji i północnych Włoszech. Wg serwisu AccuWeather ryzykiem najgroźniejszych burz dotknięte będą m.in. Wrocław i Warszawa.

Groźby upałów i niszczących zjawisk atmosferycznych nie widać za to w modelu sezonowym CFS, który na czerwiec prognozuje w Polsce temperatury lekko powyżej normy z lat 1981-2010.

Wg. miesięcznej prognozy ECMWF początek czerwca miałby być ciepły, ale bez znacznych przekroczeń norm.

Źródło: http://www.met.hu/.

[xyz-ips snippet=”s1s1z-ads”]

Bardzo wysokie ryzyko temperatur przekraczających normę wieloletnią w czasie trwania sezonu letniego prognozuje brytyjski MetOffice. Wg ich prognoz szansa na to, że lato będzie w Polsce powyżej normy sięga miejscami ponad 80%. Szanse na temperatury znacznie powyżej normy wynoszą nawet ponad 60%.

Wiele wskazuje więc na to, że czeka nas lato przynajmniej ciepłe. Należy jednak pamiętać, że prognozy sezonowe są zawsze bardzo niepewne i cechują się raczej niską sprawdzalnością, szczególnie w okresie letnim. Na weryfikację przyjdzie czas już w II połowie sierpnia.

 

Rekordowo ciepły kwiecień w Polsce

Rekordowo ciepły kwiecień w Polsce

Anomalia temperatury kwietnia 2018 (średnia obszarowa) osiągnęła +4.70°C (okres referencyjny 1981-2010) i była wyższa od rekordowej wartości z roku 1800 aż o 0.62°C. Tym samym padł 218. letni rekord, który wydawał się jak do tej pory niemal nie do pobicia. W tym miejscu należy jednak zauważyć, że średnia anomalia kwietnia 1800 była najprawdopodobniej nieco przeszacowana. Problem nie polega na niejednorodności pomiarów, ale na zbyt małej ich liczbie. W roku 1800 najwyższe wartości anomalii temperatury padły w południowej części kraju: we Wrocławiu średnia temperatura kwietnia wyniosła wówczas 15.0°C, w Krakowie 14.9°C (należy przy tym zaznaczyć, że są to średnie odniesione do historycznego położenia tych stacji). Im dalej na północ, tym anomalie były niższe i już w Warszawie średnia temperatura miesięczna wynosiła tylko 12.3°C i nie była nawet rekordowo wysoka dla tej serii pomiarowej. W Suwałkach średnia temperatura powietrza osiągnęła zaledwie okolice 9.0°C, podobnie było w Gdańsku. To właśnie taki rozkład anomalii spowodował, że o ile w roku 1800 nieco cieplej (ale niewiele) było w południowej części kraju, o tyle w północnej części Polski znacznie cieplejszy był kwiecień tegoroczny. To zaś przeważyło na tym, że obszarowo obecny kwiecień okazał się być rekordowo ciepły.

Najwyższą średnią temperaturę miesięczną w kwietniu 2018 (obliczoną wg średniej synoptycznej) odnotowano w Libertowie: 15.0°C. W Przemyślu było to 14.8°C, a w Tarnowie 14.7°C. Na pojedynczych posterunkach pomiarowych wartość średniej temperatury kwietnia nawet w południowej Polsce dorównała więc rekordom z 1800. Poniżej lista średnich temperatur miesięcznych w latach 1800, 1918, 2000, 2009 i 2018 (dane nieostateczne).

18001918200020092018
Warszawa-Okęcie12,411,313,7
Warszawa-Obs12,313,212,814,1*
Warszawa-Obs II10,9
Wrocław-Obs15,012,712,412,514,3
Wrocław12,112,214,0
Opole12,312,114,3
Poznań12,9**12,112,113,4
Tarnów12,312,114,7
Przemyśl11,711,414,8
Suwałki9,2*10,0*11,18,410,6
Hel8,98,08,7
Łeba9,98,59,5
Szczecin11,311,011,912,3
Zielona Góra11,911,912,713,6
Gorzów Wlkp11,511,712,413,2
Gdańsk9,49,710,0*
Kraków-Balice12,211,413,8
Kraków-Obs (UJ)14,912,913,1
Kraków-Obs (IMGW)12,212,1
Zakopane9,48,38,811,5
Łódź12,212,511,513,0
Śnieżka2,72,84,04,6
Wilno9,010,311,38,710,3
Berlin13,911,812,313,713,9
Praga-Klementinum16,211,413,515,1
Budapeszt17,112,914,615,516,4
Praga14,610,011,013,013,1
Kopenhaga8,97,49,510,58,6
Ryga7,68,910,78,48,3*
Trondheim-Vaernes5,35,36,76,95,6
Uppsala-Univ4,93,26,07,76,5
Sztokholm-Bromma5,23,76,07,96,3

*Dane oszacowane

**Wartość z serii historycznej (Smosarski, 1925)

[xyz-ips snippet=”s2-ad”]

Poniżej: wstępne oszacowanie rozkładu anomalii temperatury w roku 1800 (z roku 2012).

W powyższym oszacowaniu (uwaga, okres referencyjny 1961-1990!), z uwagi na brak danych z Wielkopolski i Pomorza, izoanomala 6°C położona jest zbyt daleko na północ. Najprawdopodobniej również dane z Wrocławia są nieco zawyżone, a izoanomala ta powinna przechodzić przez Dolny Śląsk, Małopolskę i (być może) Podkarpacie. To samo dotyczy izoanomali 5°C, która powinna przechodzić przez Wielkopolskę. Taki układ izoanomali, jak powyżej, jest artefaktem związanym z brakiem danych. Centrum najwyższych anomalii w Europie znajdowało się wówczas w południowej części Niemiec, Czechach, Austri i na Węgrzech. W porównaniu do 1800, w minionym kwietniu w centrum anomalii panowały temperatury nieco niższe, była ona jednak bardziej rozległa (przynajmniej w kierunku północnym).

Miniony kwiecień był zdecydowanie najbardziej niezwykłym miesiącem ostatnich lat. Średnia temperatura maksymalna w Tarnowie osiągnęła aż 21.9°C, a w Przemyślu 22.1°C. Są to wartości charakterystyczne raczej dla bardzo chłodnego lipca (w Tarnowie w Lipcu 2000 średnia temperatura maksymalna wynosiła 22.1°C, w lipcu 1984 było to zaledwie 20,8°C, a w 1979 20.7°C). Kwiecień ten był w tym regionie zbliżony wręcz do przeciętnego czerwca (1951-1980 = 22.1°C, 1981-2010 = 22.6°C) i około o 2°C cieplejszy, niż przeciętny maj. Na uwagę zasługuje fakt, że wysokie temperatury panowały niemal od początku miesiąca. Zwykle ciepłe kwietnie (2000) charakteryzowały się nieco chłodniejszą pierwszą połową miesiąca i silnym uderzeniem ciepła w jego trzeciej dekadzie. W tym roku wartości temperatury maksymalnej nie osiągnęły, ale wyjątkowo ciepło zrobiło się już 3 kwietnia. Dzięki temu kwiecień ten „wypracował” wyjątkowo dużą liczbę dni z temperaturą maksymalną >= 20.0°C. Przeciętnie w latach 1951-2017 takich dni mieliśmy 4.2 we Wrocławiu (42 przypadki na dekadę) i 4.8 w Tarnowie. Najwięcej dni z Tmax >= 20.0°C w Tarnowie wystąpiło w roku 2000 (15), zaś we Wrocławiu w 2000 i 2009 (12). Zdarzały się też nierzadko lata w których w kwietniu temperatura w ogóle nie osiągała 20°C. W Tarnowie było tak aż przez trzy lata z rzędu między 1978 a 1980, ogólnie zaś takich lat w okresie 1951-2018 notowano 7. We Wrocławiu było ich znacznie więcej, bo 12 (18%). W 1954 roku najwyższa temperatura maksymalna odnotowana w kwietniu we Wrocławiu wyniosła jedynie 16.8°C, w 1958 w Suwałkach było to zaledwie 13.8°C. Jeszcze niższe absolutne Tmax kwietnia notowano w 1965 na Rozewiu, gdzie przez cały miesiąc temperatura nie wzrosła wyżej, niż do 10.8°C. W latach 1958 i 1965 temperatury wyższej od 20°C nie notowano w kwietniu nigdzie w Polsce. W 1958 pierwsze przekroczenie tego progu w Polsce miało miejsce 1 maja, a w 1965 dopiero 15 maja (Zgorzelec 20.7°C). Jeszcze później pierwsze przekroczenia progu 20°C miały miejsce w 1965 na Wybrzeżu: w Łebie 8 czerwca, na Rozewiu i Helu 16 czerwca 1965.

W tym roku padł rzecz jasna kwietniowy absolutny rekord liczby dni z Tmax >=20.0°C: w Tarnowie notowano 23 takie dni, we Wrocławiu było ich 20.

[xyz-ips snippet=”s1s1z-ads”]

 

Ryzyko silnych burz

Ryzyko silnych burz

Od jakiegoś czasu model GFS straszy wysokimi wskaźnikami konwekcyjnymi, przy czym prognozowane sumy opadów nie są jakieś nadzwyczajne. O wiele ciekawiej przedstawia się sprawa w wynikach modelu UMPL 4km (ICM), w którym na dzień jutrzejszy prognozowana jest „eksplozja” paru interesujących komórek burzowych.

Przebieg zjawisk jutrzejszego wieczora miałby przebiegać następująco:

Prognoza została udostępniona nieodpłatnie przez serwis meteo.pl prowadzony przez ICM, Uniwersytet Warszawski.

[xyz-ips snippet=”s2-ad”]

Rozwój burz miałby nastąpić jutro około godziny 17:00 czasu lokalnego. Model wskazuje na dwa interesujące obszary – jeden na Dolnym Śląsku, drugi w okolicach województwa świętokrzyskiego. Burza na Dolnym Śląsku miałaby objąć rejon Wrocławia i przesuwać się później na NNE. Miałaby być ona jednocześnie bardzo wydajna opadowo z sumami przekraczającymi lokalnie 30 mm/1h.

Prognoza została udostępniona nieodpłatnie przez serwis meteo.pl prowadzony przez ICM, Uniwersytet Warszawski.

Burze w województwie świętokrzyskim miałby za to charakteryzować się silniejszymi porywami wiatru – do 25 m/s.

Inne modele nie widzą znaczącego rozwoju konwekcji na Dolnym Śląsku. Dla przykładu konwekcję w modelu WRF (EMS, http://www.meteoprognoza.pl/Polska3km/) widać wyraźnie po polu temperatury.

Rozkład sum opadu przedstawia się zaś następująco:

Oba modele prognozują zaś wysokie sumy opadu, miejscami przekraczające 30 mm. Wszystko wskazuje na to, że jeśli już burze wystąpią, to mogą być one silne, wydajne opadowo, lokalnie z silnymi porywami wiatru. Należy mieć to na uwadze planując wieczorne spacery. Warto sprawdzić również prognozy jutrzejsze, bowiem prognoza konwekcyjna może ulec radykalnym zmianom.

[xyz-ips snippet=”s1s1z-ads”]

Luty we Wrocławiu rekordowo słoneczny i (niemal) rekordowo suchy

Luty we Wrocławiu rekordowo słoneczny i (niemal) rekordowo suchy

Do 26 lutego włącznie stacja meteorologiczna Wrocław-Strachowice odnotowała 122.3h usłonecznienia, do rekordowej wartości z roku 2014 brakuje zaledwie 5.1h i jest wielce prawdopodobne, że zostanie ona pobita już dzisiaj. Niemal padł również rekord opadów – do tej pory suma opadu lutego 2018 wynosi tu 1.6 mm – w lutym 1978 notowano zaś 1.5 mm. Wysokie sumy usłonecznienia notowane są nie tylko we Wrocławiu, ale i w Zielonej Górze (119.5h), Legnicy (115.2h), Lesznie (121.4h), Słubicach (120.7h). Najniższe usłonecznienie w lutym notowano we Wrocławiu w 2013: 19.7h. Zima 2012/13 charakteryzowała się tu skrajnie niskim usłonecznieniem, szczególnie w styczniu i lutym. Łącznie przez te dwa miesiące notowano zaledwie 34.5h usłonecznienia.

Zima stulecia

Zima stulecia

Szybkie podsumowanie zimy stulecia we Wrocławiu (do 20 stycznia):

  • Liczba dni z całodobowym mrozem: 0
  • Liczba dni z pokrywą śnieżną >= 1 cm: 0
  • Minimalna temperatura: -6.6°C
  • Dni z średnią temperaturą dobową niższą od 0°C: 6