Tag: Zielona Góra

Podsumowanie wczorajszego dnia

Podsumowanie wczorajszego dnia

Oczywiście wszyscy doskonale już wiedzą, że najwyższą temperaturę maksymalną zanotowano na posterunku pomiarowym w Radzyniu (woj. lubuskie), gdzie wzrosła ona do 38.2°C i była najwyższa w czerwcu w historii obserwacji pomiarowych w Polsce.

Posterunek pomiarowy IMGW-PIB w Radzyniu

 

Informację też potwierdziło oficjalnie IMGW-PIB (zapraszamy do śledzenia profilu) za pomocą Twittera.

Okazuje się jednak, że polskie miasta położone nad samą granicą z Niemcami, mogły doświadczyć temperatury jeszcze wyższej, sięgającej nawet 39°C! Stacja Coschen, położona zaledwie 500 metrów od granicy z Polską odnotowała 38.6°C. Jeszcze goręcej było w Gubinie, gdzie niemiecka stacja położona ok. 350 metrów od Nysy odnotowała aż 39.2°C. Oczywiste jest, że temperatury notowane w odległym o około 400 metrów Gubinie nie mogły być znacząco różne. Niestety nie mamy tam stacji.

Proszę jednak pamiętać, że cytowane dane IMGW-PIB są nieostateczne. Pochodzą one z danych 10-minutowych, a nie z absolutnych Tmax stacji. Nie jest wykluczone, że absolutna temperatura maksymalna na stacji Radzyń była jeszcze o 0.1 – 0.3°C wyższa. Tak było w przypadku innych miesięcy na tej stacji. Nie mamy też jeszcze żadnych informacji ze stacji Ceber.

Ekstremalnie wysokie były też średnie dobowe temperatury powietrza. Wczoraj zamieściliśmy mapę z najwyższymi średnimi dobowymi odnotowanymi w czerwcu w naszym kraju, dziś już wiemy, że wiele z tych rekordów na obszarze Wielkopolski, Ziemi Lubuskiej, Dolnego Śląska, Kujaw, Mazowsza, Opolszczyzny i Śląska zostało pobitych, a niektóre wręcz – trudno znaleźć inne słowo – zmiecionych.

I tak, dotychczasowa najwyższa średnia temperatura dobowa w czerwcu w Zielonej Górze wynosiła 29.4°C, wczoraj osiągnęła ona 30.3°C – była to jednocześnie… najwyższa średnia dobowa temperatura w historii pomiarów na tej stacji! Wcześniejszy rekord wynosił 30.2°C i został odnotowany w 1994. Dotychczasowy rekord Wrocławia wynoszący 26.9°C (2016) został zmieciony z powierzchni ziemi – wczoraj odnotowano tu średnią temperaturę dobową równą 29.2°C. Mało brakowało, a i tu zostałby pobity rekord absolutny, ten należy do sierpnia 2015, kiedy średnia temperatura dobowa osiągnęła 29.4°C. Ta sztuka udała się za to w Poznaniu, gdzie średnia temperatura dobowa wyniosła wczoraj 30.0°C, zmiatając poprzedni rekord czerwca równy 27.5°C (i ten ustanowiony już w tym roku, równy 28.6°C). Była to jednocześnie najwyższa średnia dobowa temperatura notowana w całej historii pomiarów – pobity został dotychczasowy rekord równy 29.7°C z sierpnia 1992. Podobnie było w Słubicach, gdzie najwyższa średnia temperatura dobowa wynosiła dotychczas 29.4°C (1994). Wczoraj wzrosła ona aż do 29.8°C (poprzedni rekord czerwca 27.7°C). Rekord czerwca padł w Warszawie: 28.7°C. Do rekordu absolutnego zabrakło 0.6°C.

Zapewne można by podać jeszcze parę takich przykładów, pozostawiamy to jednak wam. Poniżej mapa wczorajszych średnich dobowych temperatur powietrza, ale uwaga! Są to średnie wyciągnięte wg metody synoptycznej, z ośmiu pomiarów w ciągu doby. Oficjalne dane ze stacji klimatologicznych będą się więc od tego różnić (przykładowo średnia temperatura dobowa w Zielonej Górze obliczona metodą synoptyczną to 30.3°C, metodą stosowaną na stacjach klimatologicznych to 30.1°C). Radzimy więc nie porównywać bezpośrednio średnich dobowych na stacjach klimatologicznych z mapą zamieszczoną wcześniej.

Tak wysokie średnie temperatury dobowe (przeciętna w Polsce 27.0°C!), jedne z najwyższych w historii obserwacji, przełożyły się oczywiście na skrajnie wysokie anomalie dobowe. Te przekraczały miejscami 12.0K, a najwyższą notowano w Zielonej Górze (12.9K).

Przeciętna anomalia obszarowa osiągnęła +10.55K i była jedną z najwyższych notowanych w sezonie letnim. Tylko raz notowano anomalię wyższą: 29 sierpnia 1992 było to +10.57K. Należy jednak pamiętać, że wartość wczorajszej anomalii dobowej obliczona została tylko z udziałem stacji synoptycznych. Po dodaniu stacji klimatologicznych ulegnie ona zmianie.

Poniższy wykres pokazuje, jak bardzo przestrzeliliśmy wczoraj dotychczasowe wartości maksymalne czerwca w latach 1951-2018.

Wiemy też już, że zdecydowanie lepiej poradził sobie z tymi warunkami model ICON, a kompletnie poległy modele UMPL4km (ICM) i model GFS. Dość zaskakująco, nawet model ECMWF nieco niedoszacował wczorajsze warunki termiczne. Ta obserwacja istotna może być  w stosunku do prognozowanego drugiego uderzenia upału. Wszystko wskazuje na to, że przyniesie on również bardzo wysokie temperatury, jednakże o około 1°C niższe od wczorajszych.

Dość niespodziewanie mamy więc do czynienia z czerwcem wręcz absurdalnie ciepłym. Nie dość, że pobije on dotychczasowy rekord średniej anomalii miesięcznej (żeby stało się inaczej, anomalie dobowe pozostałych czterech dni czerwca, włącznie z dzisiejszym musiały by spaść do -6.58K), dodatkowo pobił absolutny rekord temperatury maksymalnej i absolutne rekordy temperatury średniej dobowej. Obecna prognoza mówi nam, że ostatecznie czerwiec zakończy się anomalią równą ok. +5.3 – +5.4K (dajemy tu większą wiarę modelowi ICON).

Jeśli tak będzie, to ostateczny przebieg anomalii miesięcznych czerwca w latach 1781-2019 wyglądać będzie następująco.

Rekordowo wysoka temperatura minimalna czerwca w Bogatyni

Rekordowo wysoka temperatura minimalna czerwca w Bogatyni

Dzisiejszej nocy temperatura minimalna na posterunku meteorologicznym IMGW-PIB w Bogatyni spadła zaledwie do 24.0°C i tym samym była to najwyższa temperatura minimalna odnotowana w czerwcu co najmniej od 1951 roku. Do tej pory najwyższą temperaturą minimalną czerwca było 23.3°C odnotowane 13 czerwca 2015 w Bielsku Białej i 21 czerwca 2013 w Cieszynie. Bardzo wysokie temperatury minimalne notowano też na innych stacjach: na posterunku Rozdziele było to 21.7°C, w Zielonej Górze najprawdopodobniej ponad 23.0°C (najwyższa temperatura minimalna czerwca, do tej pory 22.4°C w 2000), do 22.9°C spadła temperatura minimalna w Inwałdzie. Wyjątkowo ciepła noc była również w Gdyni, gdzie temperatura minimalna spadła do 22.0°C.

Powojenny czerwiec

Powojenny czerwiec

Nie wiemy jeszcze, czy obecny czerwiec pobije ten z 1811, czy nie, jednakże jesteśmy już pewni, że w skali całego kraju będzie on najcieplejszy od co najmniej 208 lat. Powojenne czerwce charakteryzowały się raczej umiarkowanymi falami upałów, które przedzielane były okresami wyraźnie chłodniejszymi. Dzięki temu anomalia temperatury w tym miesiącu nie przekroczyła +3.0K (okres referencyjny 1981-2010), mimo obserwowanego od przełomu lat 70. i 80. XX w. wyraźnego ocieplenia klimatu. Ocieplenie to, szczególnie w pierwszej dekadzie XXI w. zaznaczyło się również znacznym ociepleniem lipca i sierpnia. Już w 1992 r. sierpień w wielu miejscach naszego kraju charakteryzował się średnią miesięczną temperaturą osiągającą znacznie ponad 20.0°C, dochodząc lokalnie do 22.0°C. Lipiec 1994 w Zielonej Górze charakteryzował się średnią miesięczną temperaturą równą 22.9°C, a w 2006 r. nawet 24.2°C. Przeciętna różnica średnich temperatur miesięcznych między czerwcem a lipcem wynosi zwykle około 2.0°C, wydawałoby się więc, że już dawno powinniśmy mieć do czynienia z średnimi temperaturami czerwca sięgającymi co najmniej 22°C. Ale nic z tego.

We Wrocławiu najcieplejszy powojenny czerwiec charakteryzował się jednak średnią temperaturą miesięczną równą 19.5°C. Wystąpiła ona aż trzykrotnie: w 2003, 2016 i 2018 r. Od 2016 r. mamy tu serię trzech wyjątkowo ciepłych czerwców, z których nieco chłodniejszy 2017 miał średnią miesięczną równą 19.3°C. W latach 1951-2000 czerwiec bardzo rzadko przekraczał nawet próg 18.0°C, taka sytuacja we Wrocławiu zdarzyła się zaledwie 6 razy.

W mojej rodzimej Zielonej Górze najcieplejszy czerwiec wypadł w roku 1992 (19.5°C). Przez dłuższy czas był przeze mnie postrzegany jako czerwiec wyjątkowo ciepły i wyjątkowo ładny, był on zresztą wstępem do wyjątkowo ciepłego (a przede wszystkim suchego) lata 1992. Szybkie spojrzenie w dane historyczne wskazuje jednak, że wcale nie był to czerwiec upalny. Tylko 30 czerwca temperatura w Zielonej Górze przekroczyła 30°C, w dniach 11-12 czerwca było wręcz zimno. Był to jednocześnie czerwiec wyjątkowo suchy i bardzo słoneczny, więc mimo nie tak wysokich temperatur (tylko połowa dni czerwca przekroczyła próg temperatury maksymalnej 25°C), był on postrzegany jako wyjątkowo piękny, szczególnie że przez większą część miesiąca mieliśmy albo komfort termiczny, albo było tylko umiarkowanie gorąco. Wspomnienie wyjątkowego czerwca wynika również prawdopodobnie z tego, że lata poprzedzające 1992 raczej nas nie rozpieszczały.

Również Poznań nie może się pochwalić średnią temperaturą miesięczną przekraczającą 20.0°C. Najwyższa, równa 19.5°C (znowu), wystąpiła w roku 1964 i 1979.  Próg 20.0°C udało się w czasach powojennych osiągnąć (ale nie przekroczyć) Warszawie. Na stacji Okęcie średnia temperatura czerwca 1964 osiągnęła dokładnie 20.0°C, nie wiele niższa była w 1979 (19.8°C). Ubiegły rok zbliżył się do tych wartości ze średnią 19.7°C.

Co wydaje się znaczące, próg 20.0°C został przekroczony w regionie, który charakteryzuje się raczej chłodniejszymi czerwcami, niż reszta kraju. Tak było w 1964 r. w Białymstoku (20.2°C),w  Lublinie średnia temperatura czerwca 1964 osiągnęła aż 20.8°C (20.4°C było w Puławach). Najwyższa średnia miesięczna temperatura czerwca w latach powojennych miała miejsce również w 1964 w Terespolu, gdzie wyniosła ona aż 21.1°C. Istnieje bardzo duża szansa, że na wschodnich rubieżach naszego kraju czerwiec 1964 był cieplejszy od czerwca 1811.

Powyżej: rozkład anomalii miesięcznych w czerwcu 1964, Poltemp 1.0H6.

Warto zwrócić uwagę, że w tamtych czasach dość często miesiące letnie charakteryzowały się wyższymi anomaliami dodatnimi w Polsce centralnej i wschodniej, niż w Polsce zachodniej, gdzie stosunkowo często docierało chłodniejsze powietrze atlantyckie. Sytuację tę doskonale obrazuje rozkład anomalii dobowych między 20 a 24 czerwca 1964, gdzie widzimy że chłodniejsze powietrze zdołało objąć zachodnią część naszego kraju, podczas gdy część wschodnia cały czas się mu opierała.

To właśnie te dni zaważyły na tak dużej różnicy między Polską wschodnią a zachodnią w czerwcu 1964. Analogicznie w lipcu 1972 średnia temperatura powietrza w Terespolu wyniosła 20.9°C, podczas gdy w Polsce zachodniej nie osiągnęła nawet 20.0°C.

W ogóle średnie miesięczne temperatury powietrza przekraczające 20.0°C w Polsce zachodniej były dawniej mocno limitowane. Homogenizowna seria z Zielonej Góry wskazuje, że do lat 90. XX w. przypadki takie były bardzo rzadkie. 20.4°C osiągnął przedwojenny czerwiec 1889, zaledwie do 20.0°C dobił sierpień 1892. Kolejnym przypadkiem był czerwiec 1917: 20.3°C, a na kolejną tak wysoką średnią miesięczną temperaturę trzeba było czekać niemal 30 lat: sierpień 1946 miał 20.1°C. Ledwo do 20.0°C dobił tu lipiec 1959 i pierwszym znaczącym przekroczeniem bariery 20.0°C w Zielonej Górze od momentu założenia stacji w 1878 r. był dopiero lipiec 1983 z średnią 20.7°C. Później w związku z ocieplającym się klimatem wydarzenia potoczyły się już szybko: lipiec 1990: 20.0°C, lipiec 1992: 20.3°C, sierpień 1992: 21.0°C, lipiec 1994: 22.9°C, lipiec 1995: 21.3°C, lipiec 1999: 20.0°C, sierpień 2002: 21.1°C, sierpień 2003: 20.4°C, lipiec 2006: 24.2°C, lipiec 2010: 22.0°C, lipiec 2013: 20.4°C, lipiec 2014: 21.3°C, sierpień 2015: 22.7°C, lipiec 2018: 20.8°C, sierpień 2018: 22.0°C.

Jak dość łatwo zauważyć, w zestawieniu tym brakuje czerwców. Te nawet w najcieplejszych sezonach letnich potrafiły być chłodne. Tak było na przykład przed ekstremalnym jak na owe czasy lipcem 1994, kiedy czerwiec w północno-wschodniej części kraju był niemal o 2°C chłodniejszy od normy, podobna sytuacja powtórzyła się w 1995, tym razem w zachodniej części kraju. Również w 2015 czerwiec był chłodny w północno-zachodniej Polsce, choć wówczas nienadzwyczajny był również tam lipiec.

Jednak od roku 2016 obserwujemy serię bardzo ciepłych czerwców, która z rokiem obecnym obejmie już cztery lata z rzędu.

Powstaje więc pytanie: czy obserwujemy zanik charakterystycznego dla czerwca ochłodzenia w połowie miesiąca powiązanego ze zwiększoną ilością opadów, co niektórzy nazywają „monsunem europejskim”? Czy może jest to kilkuletni wybryk, który już od przyszłego roku ulegnie zapomnieniu? Niestety na to pytanie będziemy mogli odpowiedzieć dopiero za co najmniej 10 lat.

Noce tropikalne

Noce tropikalne

W ostatnich dniach mieliśmy prawdziwy wysyp tzw. „nocy tropikalnych”, tj. takich gdy temperatura minimalna nie spada poniżej 20°C. Tak było i minionej nocy, kiedy temperatura w Zielonej Górze spadła do 23.3°C, 22.7°C notowano w Elblągu, 22,1°C w Świnoujściu. Wyjątkowo ciepła noc panowała nawet na otwartym morzu – na platformie Baltic Beta przez większość część nocy przekraczała 25°C, a minimalnie wyniosła 24.2°C.

W chwili obecnej niema jeszcze 10:00, a temperatura już sięga niemal 30°C, m.in. w Słupcy, Polkowicach i na… Rozewiu.

[xyz-ips snippet=”s2-ad”]

Briefing Sztabu Kryzysowego w Zielonej Górze.

Briefing Sztabu Kryzysowego w Zielonej Górze.

  • Powoli przywracane jest zasilanie do części miasta
  • Zasilanie powinno wrócić w zachodniej części miasta – Os. Przyjaźni i Zacisze
  • Problem nie dotyczył tylko Zielonej Góry, ale całej zachodniej części województwa
  • Wg szacunków prądu pozbawionych było 250 – 270 tys ludzi

Więcej szczegółów:

https://www.facebook.com/radiozielonagora/videos/1441971052518064/

Wichura nad Polską – stan na 19UTC

Wichura nad Polską – stan na 19UTC

Silny wiatr, osiągający w porywach 100 km/h dotarł do województwa łódzkiego. 29 m/s (104 km/h) notowano w Kórniku, 29.5 m/s (106 km/h) w Kaliszu, około 28 m/s (101 km/h) w Łodzi, 27 m/s w Wieluniu. W zachodniej części kraju wiatr zaczyna powoli słabnąć, w dalszym ciągu potrafi być jednak jeszcze groźny. Najniższe ciśnienie o 19UTC notowano w Toruniu: 987.3 hPa. Wszystko wskazuje na to, że największe szkody w infrastrukturze silny wiatr spowodował na Ziemi Lubuskiej. Zielona Góra pozostaje bez prądu, a główny dostawca energii – Enea Operator – nie jest w stanie powiedzieć, kiedy awaria zostanie usunięta. Bez prądu pozostawały też Żary. Od 16:00 do 19:30 strażacy odebrali 400 zgłoszeń, zablokowana została droga do Zawady. W Kostrzynie drzewo spadło na wóz strażacki, na szczęście nikomu nic się nie stało. Na chwilę przed 21:00 prądu nie było w Szprotawie.

Więcej informacji z regionu przeczytać można w Gazecie Lubuskiej.

[xyz-ips snippet=”s2-ad”]

Prognoza burzowa na dziś

Prognoza burzowa na dziś

Zachęceni udaną wczorajszą prognozą pięknego porannego MCS-a pokazujemy co model UMPL (Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego) prognozuje na dziś. A ponownie może dziać się wiele. Zacznijmy od popołudnia. Model UMPL z 00UTC inicjuje dziś start konwekcji między 15 a 16:00. Do 16:00 widać już trzy ładne komórki burzowe: jedną nieopodal Wielunia, drugą w okolicy Krakowa i trzecią jeszcze po czeskiej stronie, w okolicy Ostrawy. Najsilniejsza z nich miałaby być ta z okolic Wielunia, tam model widzi do 16:00 lokalnie 36 mm opadu za jedną godzinę. W okolicy Czeskich Budziejowic pojawia się komórka (widoczna na pierwszym zrzucie ekranu), która w późniejszym czasie będzie dla nas szalenie istotna. Model z 06UTC kasuje burze nad Polską w okolicy 16-19:00 prognozowane wcześniej, pozostawia tą nad Budziejowicami, odsuwając ją jednak nieco na zachód i opóźniając.

Model z 00UTC:

Model z 06UTC:

W konsekwencji opady dotrą nad Dolny Śląsk dopiero w nocy. Zaraz przed wejściem nad obszar Polski burza będzie wydajna opadowo ( > 40 mm/h) i będzie się charakteryzowała silnymi porywami wiatru (ok 30 m/s). Tak to wygląda na 22:00:

O 23:00 burza jest już nad Karkonoszami. Po stronie czeskiej daje ona blisko 50 mm/h, po polskiej nieco ponad 30 mm/h. Po naszej stronie słabsze są również porywy wiatru, nieco ponad 20 m/s.

O północy burza zmierza w stronę Wrocławia. Jest bardzo wydajna opadowo, prawdopodobny jest lokalny grad. Nie daje ona skrajnych porywów, nadal maksymalnie w okolicy 20 m/s.

O pierwszej w nocy burza ma być tuż przed Wrocławiem. Jej najbardziej aktywna część rozciągać się będzie od Kotliny Kłodzkiej aż po Frankfurt nad Odrą. Z przerwą w okolicy Zielonej Góry (i dobrze, sporo tam już popadało). Przed Wrocławiem burza nadal wydajna opadowo, nieco poniżej 50 mm/h. Porywy wiatru między 20 a 25 m/s.

Między 1:00 a 2:00 burza dociera do Wrocławia. Nie charakteryzuje się silnymi porywami (chociaż meteogram pokazuje poryw ponad skalę), ale jest dosyć wydajna opadowo – miejscami 30-40 mm. Jej północna część przechodzi nad Lesznem.

W kolejnej godzinie burza (nadal dając lokalne opady ponad 40 mm/h) zmierza w stronę Wrześni, Kalisza i Konina. Do 5:00 znajduje się nad Włocławkiem i powoli słabnie. O 6:00 już tylko lokalnie daje opad w okolicy 20 mm/h.

Kolejna porcja burz jutro wieczorem. Model UMPL ma póki co bardzo złą wiadomość dla mieszkańców Zielonej Góry.

Jest to można by rzec wiadomość niezwykle zła.

Właściwie tragiczna.

Z właściwą prognozą na jutrzejsze popołudniowe zjawiska konwekcyjne poczekamy jednak do jutra. Powyższa prognoza dla Zielonej Góry jest tak ekstremalna, że trudno w nią obecnie uwierzyć.

Pierwsze doniesienia z Zielonej Góry (i Łodzi)

Pierwsze doniesienia z Zielonej Góry (i Łodzi)

„Gazeta Lubuska” donosi, że strażacy ponownie mieli dużo pracy w związku z bardzo silną burzą, jaka przeszła tej nocy nad Zieloną Góra. Przypomnijmy, że suma opadu związana z ta burzą wyniosła tam aż 52.1 mm, a w ciągu zaledwie 10 minut spadło 18.9 mm, co stanowi około 25% przeciętnego opadu miesięcznego dla tego miasta. To już kolejna silna burza, jaka tego lata przechodzi nad Zieloną Góra. Suma opadu od 1 czerwca osiągnęła tu już ponad 323 mm, podczas gdy przeciętnie w miesiącach letnich (czerwiec-sierpień) spada około 210-230 mm. W artykule czytam m.in., że:

W czwartek 10 sierpnia od samego rana zielonogórscy strażacy interweniowali już ponad 40 razy. To wszystko z powodu nocnej burzy z ulewą, która przeszła nad miastem. Jedna z ostatnich interwencji to wypompowywanie wody z hurtowni przy ul. Chemicznej. Nocna ulewa zalała al. Konstytucji 3 Maja przy planetarium Wenus.

Bardzo niebezpiecznie było również w Łodzi, o czym przeczytać możemy na Kontakt 24.

Zdjęcia: Kontakt 24.

Zdjęcie nagłówkowe: Piotr Paweł Jeżyński.

Kolejna silna burza w Zielonej Górze

Kolejna silna burza w Zielonej Górze

Sprawdziły się wczorajsze prognozy co do przejścia sporego układu burzowego przez obszar południowo-zachodniej Polski. Układ ten był nawet większy, niż to prognozowało i miejscami był bardzo wydajny opadowo. W Zielonej Górze przeszła kolejna wyjątkowo silna burza – suma opadu osiągnęła 52.1 mm, a w czasie największego natężenia opadu suma 10-minutowa osiągnęła 18.9 mm. W chwili obecnej brak jeszcze informacji o skutkach tej burzy, była to jednak najbardziej wydajna opadowo burza tego roku w Zielonej Górze i z pewnością doszło do wielu podtopień. Suma opadu była niewiele niższa od normy miesięcznej dla tego miasta.

Źródło: monitor.pogodynka.pl

 

Uwaga na poranne burze

Uwaga na poranne burze

W dalszym ciągu modele mezoskalowe sugerują przejście dość silnych burz jutrzejszej nocy, a w szczególności nad ranem. Wszyscy mieszkańcy Dolnego Śląska, Ziemi Lubuskiej i części Wielkopolski powinni mieć to na uwadze. Mapy poniżej.