Tag: Zmiany klimatyczne

Czerwiec 2019 globalnie rekordowo ciepły

Czerwiec 2019 globalnie rekordowo ciepły

Nie tylko w Polsce czerwiec zapisał się jako wyjątkowy. Okazuje się, że średnia globalna anomalia temperatura powietrza również była najwyższa w historii pomiarów instrumentalnych. Wg. ECMWF / Copernicus Climate Change Service bazujących na danych z reanalizy ERA5 wyniosła ona +0.54K w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010.

Wg tej analizy rekord ten został pobity z dużym zapasem, należy więc oczekiwać że wkrótce również analizy opierające się na danych ze stacji pomiarowych potwierdzą ten wynik. Jak widzimy, na obszarze Europy najwyższe anomalie temperatury powietrza notowano w Europie Środkowej. Globalnie wyższe anomalie dodatnie, sięgające 10.0K notowano w północnej części Rosji. M.in. dzięki temu lód dryfujący Arktyki przeżywa w ostatnich dniach trudne chwile – wg danych JAXA jego zasięg jest obecnie (nie pierwszy raz w tym roku zresztą) rekordowo niski. Oczywiście nadal obserwowano obszary z temperaturą niższą od normy – najniższe z anomalii notowano na Antarktydzie (mimo to zasięg lodu dryfującego Antarktyki jest nadal bardzo niski, trzeci najniższy w historii pomiarów satelitarnych).

Poniżej: anomalie temperatury w czerwcu: globalne oraz europejskie (Copernicus/ECMWF).

Wg danych zgromadzonych w bazie GHCN aż 426 z nich notowało rekordowo ciepły czerwiec. Dla porównania rekordowo zimny czerwiec odnotowały zaledwie 4 stacje. W stabilnym klimacie liczba rekordów ciepła i zimna powinna być zbliżona. Globalne ocieplenie nie eliminuje całkowicie możliwości wystąpienia rekordów zimna, jednakże powoduje że są one znacznie rzadsze od rekordów ciepła.

Źródło: World Climate Service

Ciekawe, czy w okolicy Wielkich Jezior jakiś odpowiednik Łukasza Warzechy, czy Rafała Ziemkiewicza podnosił w czerwcu pytanie „gdzie jest globalne ocieplenie”. Idę o zakład, że tak.

Statystyka letnia

Statystyka letnia

Poniżej: rozkład maksymalnej dobowej temperatury powietrza na nizinnych polskich stacjach w latach 1951-1960 i 2011-2018.

Rozkład minimalnej dobowej temperatury powietrza na nizinnych polskich stacjach w latach 1951-1960 i 2011-2018.

Rozkład średniej dobowej temperatury powietrza na nizinnych polskich stacjach w latach 1951-1960 i 2011-2018.

W latach 2011-2018 rozkład zarówno temperatur minimalnych, maksymalnych, jak i średnich dobowych był wyraźnie przesunięty w prawo w stosunku do lat 1951-1960, co oznacza że w ostatniej dekadzie przeważają temperatury wyższe. Nie brakowało temperatur niższych, jednak ich częstość się wyraźnie zmniejszyła. Przykładowo – obecnie temperatury maksymalne zbliżone do 32°C są obecnie tak samo częste, jak w latach 1951-1960 temperatury zbliżone do 30°C (pierwszy wykres).

Rozkład dobowych anomalii temperatury powietrza oczywiście również uległ zmianie. Obecnie zerowa anomalia temperatury powietrza jest równie prawdopodobna jak w latach 50. XX w. anomalia równa ok -1.5K. Ujemne anomalie temperatury dobowej się rzecz jasna nadal zdarzają, ale są mniej częste, niż dawniej.

Idzie zimno #662.607004E-2

Idzie zimno #662.607004E-2

Zimne wiatry z północy i innych równie parszywych kierunków przyniosły do naszego kraju ochłodzenie. Po czerwcowej spiekocie wielu odetchnęło z ulgą, część z niesmakiem zauważyła, że zamiast normalnego lata teraz wraca jesień. Najbardziej jednak podekscytowani przebudową sytuacji barycznej nad Europą byli tzw. „sceptycy globalnego ocieplenia”1. Otóż po czerwcowych rekordowych upałach, które wymusiły na nich zwiększenie aktywności w portalach społecznościowych (ktoś musiał prostemu ludowi wytłumaczyć, że rekordy nie mają nic wspólnego z globalnym ociepleniem i kiedyś też było ciepło), nadarzyła się doskonała sytuacja, aby się odegrać: zrobiło się zimno. Szczególnie na północy, gdzie temperatury w ciągu dnia spadały grubo poniżej 15°C. Nieco inaczej było na południu, gdzie przedwczoraj notowano nawet 30°C, średnio zimno bym powiedział.

Tak, czy siak, nastąpiła wśród „sceptyków” szybka zmiana narracji z „to nic nie znaczy” na „za oknem zimno, gdzie globalne ocieplenie!”. Pozwoliło to również na nabijanie się z Ingi Zasowskiej, która prowadzi wakacyjny strajk klimatyczny. Jeszcze zmarznie dziewczyna. Pan Tomasz Sommer, redaktor strony „Najwyższy Czas!” (dziennikarz, redaktor, pisarz, historyk, 12 napisanych książek, jeden film) z pewnym opóźnieniem reaguje na kwestie rekordów zapytując o to, kto i gdzie mierzył w czasie rozbiorów, skoro wówczas nie było Polski? Oczywiste jest przecież dla pana Tomasza to, że skoro Polski nie było, to i Polacy i wszystkie większe polskie miasta gdzieś magicznie zniknęli:

Bardziej bystra była niejaka Katarzyna Treter-Sierpińska, która w trosce o zdrowie psychiczne dziecka zabroniła nam informować Ingę Zasowską o tym, że jest zimno². Doceniamy.

 

Po odpowiedziach pani Katarzyna najwyraźniej poczuła się zwiedziona. W sukurs idzie tu, mając za broń swoją doskonałą narrację, prof. dr hab Grzegorz Gładyszewski z UMCS (mamy tu generalnie wszystko: sekta, której nie da się zwalczyć, bo promotorzy i beneficjenci grantów i tak dalej).

Brawo profesorze Gładyszewski, zarówno Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, jak i sama Skłodowska z pewnością są z pana dumni :)

Aktualizacja:
Niniejszym prostujemy: prof. Gładyszewski nie jest pracownikiem UMCS, ino Politechniki Lubelskiej. Tym samym ani UMCS, ani Skłodowska już nie muszą być dumni :)

Ale kwestię ciągłości polskiego narodu i wątpliwości w ową ciągłość, którą najwyraźniej prezentuje tu nam pan Tomasz „Koniec świata z godzinę zobacz video!” Sommer3, pozostawmy może osobom w tej materii kompetentnym (chociaż osobiście uważam, że ks. Jowin Fryderyk Alojzy Bystrzycki herbu Bończa, który mierzył temperatury w Warszawie pod koniec XVIII w. jak najbardziej Polakiem był4). Nas bardziej interesuje: dlaczego jest zimno, skoro globalne ocieplenie. I co ma ze sobą zrobić Inga Zasowska5.

Rozważmy ten problem. „Klimatystyczne fakty” (dziękujemy panie Tomaszu :* ) mówią nam, że średnia globalna temperatura wzrosła w ciągu ostatnich 100 lat o ok. 1.0°C. Dla jednych sporo, dla innych nie wiele. W tej skali czasowej jest to jednak wzrost gigantyczny. Te same „klimatystyczne fakty” mówią nam, że na lądach temperatura rośnie szybciej, niż nad oceanami. Pewnie z uwagi na jakąś tam pojemność cieplną oceanów, ale kto by klimatystów słuchał. Kolejnym oczywistym faktem jest, że Polska leży na lądzie6, więc powinno się tu ocieplać nieco szybciej, niż wynika to z trendu globalnego. I rzeczywiście: polskie klimatystyczne fakty7 dokładnie na to wskazują. No więc, skoro się ociepla, dlaczego jest zimno?

Cofnijmy się ponad 40 lat. Jest rok 1975, który ma to szczęście być najcieplejszym rokiem w latach 1951-1980. Średnie temperatury obszarowe w Polsce wyglądają tak:

Wyjątkowo ciepła zima (szczególnie styczeń), 206 dni ciepłych (w stosunku do normy 1981-2010) , 159 dni zimnych. Całkiem niezły rok dla lubiących ciepłe zimy i zwykłe lato (z bonusem w postaci zimnego przełomu maja i czerwca). Widzimy tu, jak kiedyś wyglądał przebieg temperatur w najcieplejszym roku. Można się pokusić o pokazanie tego roku w klimacie trochę cieplejszym, powiedzmy o 1.3°C. Dodajmy więc do wszystkich temperatur z 1975 1.3°C8.

Jak widać jest zdecydowanie cieplej. Liczba dni ciepłych wzrosła do 260, zimnych spadła do 1059. Mimo to widzimy, że mimo iż temperatura jest ewidentnie o 1.3°C wyższa, niż w oryginalnym roku 1975, nadal mamy dni zimne. A nawet rekordowo zimne. Widoczne zmiany temperatury dobowej w roku 1975 powinny osobie myślącej w sposób racjonalny uzmysłowić, że ich zmienność jest znacznie większa, niż tempo ocieplenia się klimatu. W najzimniejszych dniach było nawet 10°C chłodniej, niż wynosi obecna norma, w jaki niby sposób ocieplenie klimatu o 1.3°C miałoby je wyeliminować?

Tak zaś wyglądał rok 2018. Rekordowo ciepły rok w całej serii pomiarowej i (być może) w serii 1991-2020.

Jak widzimy, najcieplejszy rok ostatnich 30 lat jest zbliżony do najcieplejszego roku z lat 1951-1980, ale tylko pod warunkiem, że do tego ostatniego dodamy ponad jeden stopień10. I tak, jak należałoby się tego spodziewać, nadal mimo ocieplenia klimatu mamy dość długie okresy chłodne, dokładnie tak jak w sztucznie ocieplonym o 1.3°C roku 1975. Już te wykresy powinny uświadomić nam, że mimo postępującego ocieplenia klimatu możemy (a nawet powinniśmy) obserwować wiele chłodniejszych okresów, szczególnie jeśli używamy zmiennego okresu referencyjnego. Zmienny okres referencyjny w jakiś sposób odzwierciedla ludzką percepcję klimatu – na początku lat 80. XX w. Polacy byli przyzwyczajeni do klimatu panującego w ostatnich 10-20 latach. Wówczas, jako odniesienia do panujących temperatur używano okresu referencyjnego 1951-1980. Obecnie mało kto pamięta jak przeciętnie wyglądało lato w latach 70. XX w (no ale jeśli już pamięta, to z pewnością tylko te okresy, które były miłe)12, natomiast dość dobrze orientuje się w temperaturach panujących w ostatnich 10 latach. Obecnie używamy okresu referencyjnego 1981-2010, a za dwa lata zmienimy go na 1991-2020. Tym samym taki zmienny okres referencyjny gwarantuje, że zawsze będziemy mieli dni zimne – zwyczajnie okres referencyjny będzie nam się przesuwał wraz z postępującym ociepleniem.

Ale przecież 1975 nie był przeciętnym rokiem dla okresu 1951-198013. Był to rok najcieplejszy w tym 30. leciu. Bardziej zbliżony do normy tamtych lat był rok 1972 – rok urodzin Tomasza Sommera14. Wyglądał on względem normy 1961-1990 tak:

Klasyczny normalny (może lekko powyżej średniej) rok dla tego okresu. 191 dni powyżej normy, 174 poniżej. Mocniej zarysowane ekstrema ujemne, niż dodatnie, dzięki czemu więcej jest rekordów zimna, niż ciepła.

Najbardziej pesymistyczny scenariusz RCP15 sugeruje, że średnie temperatury w Polsce pod koniec XXI w. będą o ok. 6°C wyższe16, niż w latach 1961-1990. Jak będzie zatem wyglądał wykres z roku 1972 w klimacie w którym wszystkie temperatury notowane w 1972 będą dokładnie 6°C wyższe? Otóż tak:

Może to być dla niektórych szokujące, ale nawet w klimacie cieplejszym o 6°C pojawia się okres zimny.  Średnie dobowe temperatury spadają poniżej -10°C. Notujemy 11 dni zimnych względem normy 1961-1990. Ale czy sama obecność chłodnych okresów oznacza, że klimat się nie ocieplił? Oczywiście nie. Okazuje się, że jeśli sprawdzą się najczarniejsze scenariusze sugerujące wzrost temperatury ponad 5°C, to i tak w naszym kraju będą się pojawiać epizody z temperaturami poniżej norm z XX w.

Nie bardzo wobec tego wiadomo, co mają dowodzić entuzjastyczne komentarze tzw. „sceptyków” globalnego ocieplenia względem ostatnich, chłodniejszych dni. Możemy tu zacytować Rafała Ziemkiewicza:

Prawdopodobnie tylko tyle, że pan Rafał Ziemkiewicz (i inni pytający dokładnie o to samo) niezbyt się orientuje w przebiegu i rozkładzie dobowych anomalii temperatury w Polsce. Nie bardzo wiemy w jaki sposób pan Rafał dochodzi do wniosku, że skoro obecnie jest zimno, to klimat się nie ociepla. Dla nas koncepcja ta niebezpiecznie przypomina tok myślenia, w którym jeśli 12 marca jest chłodniej, niż 12 lutego, to lato najpewniej nie nadejdzie17.

P.S.

Jeśli kiedykolwiek przyjdzie wam do głowy studiowanie na UMCS w Lublinie Politechnice Lubelskiej, miejcie na uwadze fakt, że pracuje tam człowiek uznający za warte podania dalej takie oto tweety.

 

1 Zwani również „sceptykami globalnego czegokolwiek”.

2 Dzieci w tych czasach są tak zepsute przez granie na konsolach, że widzimy tego efekty. Tylko #pcmasterrace.

3 Ta konkluzja Sommera doprowadziła nas do szokującego odkrycia, że urodzony w 1901 prymas Wyszyński nie jest Polakiem.

4 Jako i prymas Wyszyński.

5 Prawdopodobnie nic, chociaż sugerowałbym zatrudnienie adwokata. Jak donoszą środowiska zbliżone do prawicowych, jej protest może być plagiatem protestu Grety Thunberg.

6 Przeważnie.

7 Żródło: PIHM 1945-1972, IMGW 1973-2019.

8 No jasne, że tempo ocieplenia nie jest takie samo w każdej porze roku. Ale trzeba sobie jakoś życie ułatwiać, prawda?

9 No czy dla was to wygląda na ocieplenie klimatu? No fakt, dodaliśmy jakieś 1.3 stopnia do każdej temperatury dobowej, więc no tak jakby klimat się ocieplił o te 1.3 stopnia. No ale heloł – 105 dni zimnych? Nie wygląda to dla was trochę jak bullshit? I w ogóle czy można poznać nazwisko tego, co te temperatury dodawał, bo nie wydaje mi się żeby to było polskie nazwisko.

10 Wyjaśnienie dla Tomasza Sommera, Rafała Ziemkiewicz i Łukasza Warzechy11: to oznacza, że najcieplejszy rok w latach 1951-1980 był przeciętnie 1°C chłodniejszy, niż 2018. Słowo „przeciętnie” odnośnie klimatu i pogody11 wyjaśnimy na następnej lekcji.

11 Przykro nam, że z uwagi na strajk nauczycieli nie wyjaśniono ww. osobom różnicy między pogodą a klimatem.

12 Tu dość zabawne spostrzeżenie: najwyraźniej najbardziej te lata pamiętają ci, którzy wówczas się jeszcze nie urodzili.

13 Jak to nie był, przecież jest niemal dokładnie w środku! Mediana, heloł?

14 A był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia.

15 Scenariusze RCP to tzw. Representative Concentration Pathways, czyli scenariusze tego ile gazów cieplarnianych wyemitujemy w przyszłości.

16 Co oznacza, że jeśli kiedyś w styczniu było +15°C to może być +21°C. Może i fajnie. Ale jednocześnie oznacza, że jeśli kiedyś w lipcu było +38°C, to może być +44°C. Chyba nie fajnie.

17 https://blog.meteomodel.pl/spisek/

 

Koniec czerwca

Koniec czerwca

Wiemy już, że końcowa anomalia temperatury powietrza w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010 zakończy się najprawdopodobniej wartością między +5.39 a +5.43K i będzie to zdecydowanie najcieplejszy czerwiec w historii pomiarów instrumentalnych (czyli od 1781 r). Nie ulega żadnej wątpliwości, że będzie on znacznie cieplejszy od czerwca 1811 – poprzedni rekord zostanie pobity o ponad 1.3K. Niektórzy o rekordzie przebąkiwali już na samym początku miesiąca, ale z pewnością nikomu nie śniło się, że zostanie on pobity z tak dużym zapasem.

Wg analizy Poltemp 1.0H6 przeciętny czerwiec (1981-2010) charakteryzuje się średnią temperaturą obszarową równą 15.95°C. Oznacza to, że w tym roku osiągnęła ona wartość około 21.35°C i była nieco wyższa, niż w sierpniu 2015 (21.17°C) i niższa od średniej lipca 2006 równej 21.79°C. Tegoroczny czerwiec ustawił się więc na drugim miejscu wśród najcieplejszych pod względem średniej temperatury obszarowej miesięcy w powojennej Polsce.

Dzisiaj kolejny (oczywiście ostatni) dzień upalny w czerwcu. Temperatury (model ICON) mogą osiągać 37°C (model GFS daje „zaledwie” 35°C), a nawet lokalnie 38°C i będą prawdopodobnie nieco niższe od tych notowanych w środę, 26 czerwca. W Słubicach notujemy obecnie 30.7°C – o około 0.7°C mniej, niż w środę w Poznaniu o tej samej porze (notowano tam maksymalnie 38.0°C).

 

 

POLTEMP 1.0H6

POLTEMP 1.0H6

Dzisiaj pojawi się nowa wersja serii Poltemp, oznaczona jako 1.0H6. Zmiany w stosunku do wersji poprzedniej:

  • Dodano dane ze stacji w Pułtusku. Z uwagi na silną niehomogeniczność usunięto dane sprzed 1961.
  • Dodano dane ze stacji w Lgocie Górnej
  • Przeprowadzono homogenizację danych ze stacji w Kłodzku (zmiana lokalizacji stacji w latach 70. XX w.)
  • Uzupełniono dane ze stacji Gdańsk-Rębiechowo (klimatologiczna) danymi ze stacji synoptycznej z tej samej lokalizacji (01.04.1993 – 31.12.1999). Oczywiście z zachowaniem metody wyliczania średniej dobowej charakterystycznej dla stacji klimatologicznych
  • Poprawiono dane ze stacji Szepietowo z dni 18-31 grudnia 1995 (regr. lin. z Białystok) i innych dni z lat 1991-1998
  • Poprawione dane ze stacji Borusowa z dni:
    6 – 13 maja 1998 (błędne dane z terminu wieczornego, np: https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1998-05-09&rodzaj=te&imgwid=250200230&dni=01&ord=desc )
    9 – 13 czerwca 1998
    7 – 8 września 1991
  • Nowa funkcja agregacji danych (skrypt R)
  • Nowa metoda krigingu: wynik agregacji danych (df1) jest poddawany interpolacji IDW (na bardzo rzadkiej siatce):grd <- as.data.frame(spsample(df1, „regular”, n=300))
    P.idw <- gstat::idw(VALUE ~ 1, df1, newdata=grd, idp=3.0)

    wynik idw jest zapisywany jako dodatkowe dane wejściowe do krigingu, które są później łączone z zagregowanymi danymi ze stacji:

    data_idw <- read.csv(dataf_idw,sep=”\t”, header=T)
    data <- read.csv(dataf,sep=”\t”, header=T)
    df <- rbind(data,data_idw)

    Kriging liczony jest na połączonych danych.

  • Z uwagi na zmienioną metodę krigingu (idw + kriging blokowy [DEM]) wyniki są nieco bardziej zbliżone do IDW, chyba że istnieje silna zależność wartości
    anomalii od wysokości.
  • Obliczenia dokonywane są na siatce kilometrowej
  • Rozdzielczość 4×4 km

Źródło danych administracyjnych:

Granice administracyjne


Data pobrania z CODGiK: 18-01-2019

Z uwagi na zmiany w liczbie stacji wchodzących do agregacji, zmieniły się  również szacowane wartości normalne dla średnich dobowych temperatur powietrza. Wartości te zostały policzone tylko dla okresu referencyjnego 1981-2010 i nie są liczone na bieżąco. Bieżące oszacowanie obszarowej średniej dobowej temperatury powietrza wynika z dodania obliczonej dla konkretnego dnia (np. 28 czerwca 2019) anomalii obszarowej (która wyliczona jest na podstawie danych ze stacji pomiarowych) do wyliczonej wcześniej średniej temperatury tego dnia w okresie referencyjnym. Przykładowo: wyliczono, że średnia obszarowa temperatura dobowa w dniu 28 czerwca  w latach 1981-2010 wynosi 17.18°C. Z danych ze stacji z dnia 28 czerwca 2019 wynika średnia anomalia obszarowa tej doby równa +0.29°C, a więc oszacowana obszarowa średnia dobowa temperatura powietrza w tym dniu to 17.18 + 0.29 = 17.47°C. Wartość ta nie jest więc wyliczona, jako średnia obszarowa z średnich temperatur dobowych ze stacji. Wynika to z faktu, że oszacowanie średniej temperatury obszarowej mocno zależy od doboru stacji. Brak danych ze Śnieżki w danym dniu może spowodować znaczne różnice w tym oszacowaniu. Z kolei anomalie temperatury są zwykle mocno skorelowane na dużym obszarze – ciepły dzień we Wrocławiu zwykle jest również ciepłym dniem w Poznaniu. Braki w danych znacznie mniej wpływają na wartości wyliczonej średniej obszarowej anomalii temperatury.

Powyżej: norma temperatury powietrza dla 28 czerwca.

Część danych w serii jest homogenizowana. Szczególnie dotyczy to takich stacji, jak Elbląg-Milejewo, Wrocław, Warszawa, Białystok. Dane ze stacji klimatologicznych w latach 1971-1995 zostały przeliczone ponownie przy użyciu obecnej metody wyliczania średniej dobowej temperatury powietrza w celu zachowania jednorodności.

Dane z serii 1.0H6 można znaleźć pod poniższym adresem:

https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/1.0H6/

Obecnie są tam dostępne katalogi:

  • agg: zawiera agregację danych miesięcznych – pliki wejściowe do interpolacji danych miesięcznych
  • daily: zawiera wyliczone dobowe anomalie temperatury powietrza jako pliki png i rastry (tif)
  • monthly: zawiera wyliczone średnie miesięczne anomalie temperatury powietrza jako pliki png i rastry (tif) – będzie uzupełniony wieczorem
  • normals: zawiera wyliczone wartości normalne dla danych dni w okresie referencyjnym jako pliki png i rastry (tif)
  • trends: zawiera wyliczone średnie roczne dla kilkudziesięciu stacji wraz z trendem

Oraz pliki:

  • tseries-daily.txt: seria czasowa anomalii dobowych
  • tseries-normals.txt: wartości średnie w okresie referencyjnym 1981-2010

Dodatkowo później pojawią się pliki połączone z serią historyczną.

Poniżej: porównanie anomalii dobowej z 11 marca 2019 wg wstępnej analizy (po lewej) i ostatecznej.

Poniżej: porównanie anomalii dobowej z 16 kwietnia 2019 wg wstępnej analizy (po lewej) i ostatecznej.

 

Przykładowy skrypt R do czytania rastrów:

 

library(raster)
library(httr)

url <- "https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/1.0H6/daily/tif/2019/04/anom.2019-04-30.tif"
tif <- tempfile(fileext='.tif')
httr::GET(url,httr::write_disk(path=tif))
r <- raster(tif)

pal<-c("#FFA0FF","#FE77FE","#E059FF","#C63DAF","#B51EA0","#8C0096","#7700B5","#4400D1","#0000FE","#0063FF","#00B5FF","#00D6FF","#CBFEFE","#FDFDFD","#30FF70","#4FFE4F","#B5EF1E","#DAFE00","#FEFE00","#FEDA00","#FFC600","#FFAA00","#FF7F00","#FF3F00","#FF0000","#D10033","#B50077","#CC00A0","#FF00B5","#FF8CB5","#FFA0FF")
pal <- colorRampPalette(pal)(24)
brk <- seq(-12,12,1)
levs=c(seq(from=-20, to=20, by=0.5))
labs <- sprintf("%.1f", levs)

plot(r, main=paste("Anomalia dobowa"),cex.main=1, xaxt='n', yaxt='n', col=pal,breaks=brk)
contour(r, levels=levs, labcex=1, labels=labs, add=T, drawlabels=T)

 

UWAGA! Dane zapisane w układzie lat-lon (epsg:4326) i nie przycięte do granic. Aby prawidłowo policzyć średnią obszarową należy zrobić reprojekcję rastra do siatki kilometrowej i przyciąć do granic Polski.

 

Podsumowanie wczorajszego dnia

Podsumowanie wczorajszego dnia

Oczywiście wszyscy doskonale już wiedzą, że najwyższą temperaturę maksymalną zanotowano na posterunku pomiarowym w Radzyniu (woj. lubuskie), gdzie wzrosła ona do 38.2°C i była najwyższa w czerwcu w historii obserwacji pomiarowych w Polsce.

Posterunek pomiarowy IMGW-PIB w Radzyniu

 

Informację też potwierdziło oficjalnie IMGW-PIB (zapraszamy do śledzenia profilu) za pomocą Twittera.

Okazuje się jednak, że polskie miasta położone nad samą granicą z Niemcami, mogły doświadczyć temperatury jeszcze wyższej, sięgającej nawet 39°C! Stacja Coschen, położona zaledwie 500 metrów od granicy z Polską odnotowała 38.6°C. Jeszcze goręcej było w Gubinie, gdzie niemiecka stacja położona ok. 350 metrów od Nysy odnotowała aż 39.2°C. Oczywiste jest, że temperatury notowane w odległym o około 400 metrów Gubinie nie mogły być znacząco różne. Niestety nie mamy tam stacji.

Proszę jednak pamiętać, że cytowane dane IMGW-PIB są nieostateczne. Pochodzą one z danych 10-minutowych, a nie z absolutnych Tmax stacji. Nie jest wykluczone, że absolutna temperatura maksymalna na stacji Radzyń była jeszcze o 0.1 – 0.3°C wyższa. Tak było w przypadku innych miesięcy na tej stacji. Nie mamy też jeszcze żadnych informacji ze stacji Ceber.

Ekstremalnie wysokie były też średnie dobowe temperatury powietrza. Wczoraj zamieściliśmy mapę z najwyższymi średnimi dobowymi odnotowanymi w czerwcu w naszym kraju, dziś już wiemy, że wiele z tych rekordów na obszarze Wielkopolski, Ziemi Lubuskiej, Dolnego Śląska, Kujaw, Mazowsza, Opolszczyzny i Śląska zostało pobitych, a niektóre wręcz – trudno znaleźć inne słowo – zmiecionych.

I tak, dotychczasowa najwyższa średnia temperatura dobowa w czerwcu w Zielonej Górze wynosiła 29.4°C, wczoraj osiągnęła ona 30.3°C – była to jednocześnie… najwyższa średnia dobowa temperatura w historii pomiarów na tej stacji! Wcześniejszy rekord wynosił 30.2°C i został odnotowany w 1994. Dotychczasowy rekord Wrocławia wynoszący 26.9°C (2016) został zmieciony z powierzchni ziemi – wczoraj odnotowano tu średnią temperaturę dobową równą 29.2°C. Mało brakowało, a i tu zostałby pobity rekord absolutny, ten należy do sierpnia 2015, kiedy średnia temperatura dobowa osiągnęła 29.4°C. Ta sztuka udała się za to w Poznaniu, gdzie średnia temperatura dobowa wyniosła wczoraj 30.0°C, zmiatając poprzedni rekord czerwca równy 27.5°C (i ten ustanowiony już w tym roku, równy 28.6°C). Była to jednocześnie najwyższa średnia dobowa temperatura notowana w całej historii pomiarów – pobity został dotychczasowy rekord równy 29.7°C z sierpnia 1992. Podobnie było w Słubicach, gdzie najwyższa średnia temperatura dobowa wynosiła dotychczas 29.4°C (1994). Wczoraj wzrosła ona aż do 29.8°C (poprzedni rekord czerwca 27.7°C). Rekord czerwca padł w Warszawie: 28.7°C. Do rekordu absolutnego zabrakło 0.6°C.

Zapewne można by podać jeszcze parę takich przykładów, pozostawiamy to jednak wam. Poniżej mapa wczorajszych średnich dobowych temperatur powietrza, ale uwaga! Są to średnie wyciągnięte wg metody synoptycznej, z ośmiu pomiarów w ciągu doby. Oficjalne dane ze stacji klimatologicznych będą się więc od tego różnić (przykładowo średnia temperatura dobowa w Zielonej Górze obliczona metodą synoptyczną to 30.3°C, metodą stosowaną na stacjach klimatologicznych to 30.1°C). Radzimy więc nie porównywać bezpośrednio średnich dobowych na stacjach klimatologicznych z mapą zamieszczoną wcześniej.

Tak wysokie średnie temperatury dobowe (przeciętna w Polsce 27.0°C!), jedne z najwyższych w historii obserwacji, przełożyły się oczywiście na skrajnie wysokie anomalie dobowe. Te przekraczały miejscami 12.0K, a najwyższą notowano w Zielonej Górze (12.9K).

Przeciętna anomalia obszarowa osiągnęła +10.55K i była jedną z najwyższych notowanych w sezonie letnim. Tylko raz notowano anomalię wyższą: 29 sierpnia 1992 było to +10.57K. Należy jednak pamiętać, że wartość wczorajszej anomalii dobowej obliczona została tylko z udziałem stacji synoptycznych. Po dodaniu stacji klimatologicznych ulegnie ona zmianie.

Poniższy wykres pokazuje, jak bardzo przestrzeliliśmy wczoraj dotychczasowe wartości maksymalne czerwca w latach 1951-2018.

Wiemy też już, że zdecydowanie lepiej poradził sobie z tymi warunkami model ICON, a kompletnie poległy modele UMPL4km (ICM) i model GFS. Dość zaskakująco, nawet model ECMWF nieco niedoszacował wczorajsze warunki termiczne. Ta obserwacja istotna może być  w stosunku do prognozowanego drugiego uderzenia upału. Wszystko wskazuje na to, że przyniesie on również bardzo wysokie temperatury, jednakże o około 1°C niższe od wczorajszych.

Dość niespodziewanie mamy więc do czynienia z czerwcem wręcz absurdalnie ciepłym. Nie dość, że pobije on dotychczasowy rekord średniej anomalii miesięcznej (żeby stało się inaczej, anomalie dobowe pozostałych czterech dni czerwca, włącznie z dzisiejszym musiały by spaść do -6.58K), dodatkowo pobił absolutny rekord temperatury maksymalnej i absolutne rekordy temperatury średniej dobowej. Obecna prognoza mówi nam, że ostatecznie czerwiec zakończy się anomalią równą ok. +5.3 – +5.4K (dajemy tu większą wiarę modelowi ICON).

Jeśli tak będzie, to ostateczny przebieg anomalii miesięcznych czerwca w latach 1781-2019 wyglądać będzie następująco.

Maksymalne temperatury na stacjach synoptycznych

Maksymalne temperatury na stacjach synoptycznych

  • Poznań-Ławica: 38.0°C (rekord czerwca, zabrakło 0.2°C do wyrównania rekordu absolutnego)
  • Leszno: 37.4°C (rekord czerwca, zabrakło 0.4°C do absolutnego)
  • Zielona Góra: 36.9°C, rekord absolutny (po 1951) pobity o 0.1°C
  • Wrocław: 36.9°C, powojenny rekord czerwca pobity o 1.8°C
  • Warszawa: 35.3°C, rekord czerwca pobity o 0.2°C

 

Z pewnością znajdziecie jeszcze coś ciekawego :)

Prognozy z 26 czerwca

Prognozy z 26 czerwca

Wczorajsza anomalia średniej dobowej temperatury powietrza osiągnęła +7.9K i ponownie była wyższa od prognozowanej. Wczorajsze prognozy mówiły o +6.2K (z zakresem +5.2 do +7.3K) w przypadku starej wersji prognozy i +6.7K (z zakresem +6.7 do +7.7K) w przypadku nowej wersji prognozy.

Średnia anomalia temperatury czerwca nieco wzrosła i wyniosła do 25 czerwca włącznie +5.52K, o 1.4K powyżej dotychczasowego rekordu. Aby wyrównać rekord, pozostałe dni muszą się charakteryzować anomalią temperatury dobowej równą -3.15K. Wiemy już, że to niemożliwe.

Prognoza operacyjna podniosła szacunkową anomalię końcową do +5.06K.

Nowa, bardziej sprawdzalna wersja prognozy daje +5.16K, przy czym wg modelu ICON będzie to +5.36K. Nasza prognoza: między +5.2 a +5.3K.

Warto też zwrócić uwagę na prognozę anomalii dzisiejszej: waha się ona od +9.3K do nawet +10.9K.

Prognozy z 25 czerwca

Prognozy z 25 czerwca

Wczorajsza anomalia średniej dobowej temperatury powietrza (okres referencyjny 1981-2010) osiągnęła +4.86K i ponownie była wyższa, niż to sugerowały prognozy wczorajsze. Wg nich miało to być +3.3K, z zakresem ±2σ równym +2.3 – +4.4K (stara wersja prognozy) lub +4.0K z zakresem  +3.7 – +4.6K. Aby czerwiec był rekordowo ciepły, średnia anomalia pozostałych dni nie może być niższa niż -1.31K.

Wg starej wersji prognozy dzisiejsza anomalia średniej dobowej temperatury powietrza osiągnie wartość +6.21K z zakresem niepewności +5.2 – +7.3K. Model w związku z zaniżeniem ostatnich anomalii dobowych systematycznie podnosi swoją prognozę na końcową anomalię czerwca, obecnie wskazuje on na wartość +4.89K z zakresem ±1σ zawierającym się miedzy +4.72 a +5.06K. Naszym zdaniem bardziej prawdopodobna jest ta druga wartość.

Warto zwrócić uwagę, że powyższa wersja prognozy nie daje już szans na miesiąc „nie rekordowy”.

Tak samo nowa wersja prognozy, która jest zasadniczo cieplejsza od tej wyżej. Wg niej miesiąc zakończy się odchyleniem równym +5.0K (mediana), przy czym operacyjna prognoza GFS wskazuje również na +5.0K. Cieplejszy jest model ICON, który przede wszystkim pokazuje wyjątkowo duże odchylenie jutrzejszej doby (+10.8K) i w odróżnieniu od modelu GFS nie wskazuje na ujemne odchylenia dobowe pod koniec miesiąca.

Ponieważ koniec miesiąca leży już w zasięgu skilli każdego z modeli, a najzimniejszy wariant wskazuje na anomalię miesięczną równą aż +4.8K, naszym zdaniem szansa na rekordowo ciepły czerwiec wynosi już 100%, zamknie się on ostatecznie anomalią rzędu +5.1 – +5.2K.

 

 

Średnia temperatura lata w różnych okresach referencyjnych

Średnia temperatura lata w różnych okresach referencyjnych

W odniesieniu do komentarzy na temat rozkładu temperatury lata postanowiłem pokazać mapy przedstawiające średnią temperaturę sezonu letniego (czerwiec-sierpień) w różnych okresach referencyjnych: 1951-1980, 1961-1990, 1971-1980, 1981-2010 i 1989-2018. Wszystkie okresy obejmują trzydzieści lat. Patrząc na średnie obszarowe należy pamiętać, że zmienna liczba stacji może wpływać tu na wynik – to nie są wartości anomalii.

Na koniec bieżący okres referencyjny, do którego zakończenia pozostały dwa lata: 1991-2020, czyli na obecną chwilę 1991-2018. Czy obecne lato podniesie tę średnią? To się okaże.