Tragedia w Tatrach

Tragedia w Tatrach

Kilka osób zginęło dziś w Tatrach w wyniku rażenia piorunem. Jak zwykle w takich przypadkach pojawiają się pytania to, czy były jakieś ostrzeżenia, tymczasem smutna prawda jest taka, że burza ta w żadnym razie do ostrzeżeń się nie kwalifikowała. Nie było ani skrajnie ulewnych opadów, ani silnych porywów wiatru. Co więcej, kiepska pogoda nie pojawiła się znikąd – oznaki nadchodzącej burzy były widoczne już wcześniej. Trzeba pamiętać, że każda burza może być groźna i w przypadku tak niepewnej pogody należy unikać wychodzenia w góry.

W tej sprawie biuro prasowe IMGW wydało komunikat.

 

 

 

Print Friendly, PDF & Email

79
Dodaj komentarz

avatar
21 Comment threads
58 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
35 Comment authors
Tadeusz TMarek DziekaniakMarekArctic Haze ☀️zaciekawiony Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o
Ash
Gość
Ash

Ale znając nasze wspaniałe społeczeństwo zaraz zacznie się szukanie kozła ofiarnego, bo przecież ktoś musi być winny! Już czytałam pytania: a czemu IMGW nie wydało ostrzeżenia?

Jedyne co można zrobić to zdemontować krzyż. Od czasu jego instalacji Giewont stał się najbardziej śmiercionośną polską górą.

Piotr
Gość
Piotr

Myslac Twoim tokiem to bym zdemontowal gory

Ash
Gość
Ash

no nie, to nie jest mój tok. góry są wytworem natury, metalowy, 15-metrowy krzyż – nie.

Piotr
Gość
Piotr

Pozwole sie z kolega nie zgodzic ,ale ok wony kraj.Pozdrawiam.

*fan klimatów umiarkowanych
Gość
*fan klimatów umiarkowanych

Ash
W takim razie trzeba rozebrać też łańcuchy.

Janek
Gość
Janek

FKU
Myślę, że w XXI wieku dysponujemy już odpowiednio tanimi i odpowiednio wytrzymałymi materiałami, które nie są tak dobrymi przewodnikami jak metale i łańcuchy w naszych górach można czymś zastąpić. Tak samo jak materiał, z którego wykonany jest krzyż.

Arctic Haze ☀️
Editor

@Janek

Ja bym krzyża nie zamieniał na nieprzewodzący, ale go odpowiednio uziemił i odizolował od łańcuchów. Wtedy służyłby jako ochrona (piorunochron).

wjt333
Gość
wjt333

Ja bym zaizolował krzyż, aby nie miał potencjału „ziemi” tylko „pływający”.

Arctic Haze ☀️
Editor

Ja bym zaizolował krzyż, aby nie miał potencjału „ziemi” tylko „pływający”.

Ale czy fakt, ze wyładowanie „zeskoczyło” z krzyża i popłynęło łańcuchami nie pokazuje, że tam już jest tak, jak chciałbyś zrobić? Innymi słowy, że skała jest tam dobrym izolatorem.

Gdyby krzyż był dobrze uziemiony prąd nie miałby żadnego powodu przeskakiwac na łańcuchy.

zaciekawiony
Gość

@ AH
Doniesienia o tym, że po uderzeniu na wszystkie strony rozprysły się odłamki skał sugerują raczej, że iskra rozeszła się głównie po wierzchu mokrej skały (efekt rozsadzania termicznego). Dlatego krzyż nie miał jak zadziałać piorunochronnie. W sumie to jakąś opcją byłoby okablować łańcuchy w jakąś nieprzewodzącą ale dostatecznie szorstką osłonkę plastikową.

Arctic Haze ☀️
Editor

@zaciekawiony Rozpryskujące się odłamki jednak sugerują, że prąd płynął pod powierzchnią. Zresztą po mokrej powierzchni się nie da puścić takiego natężenia, już choćby dlatego, że nastąpiłoby momentalne odparowanie wody. Pod powierzchnią nie miała gdzie odparować więc zamieniła się w parę i rozsadziła skałę ale prąd zdarzył płynąć wystarczająco długo aby zabić ludzi. Ogólnie jak fizyk nie rozumiem głosów o odizolowaniu krzyża od powierzchni. Bo to byłoby coś jak dom bez odgromnika. To przed niczym nie zabezpiecza, wręcz odwrotnie. Jak ktoś lubi zostać zabity w domu przez wyładowanie przeskakujące między np. instalacją elektryczną a rurą wodociągową (a zdążają się takie przypadki)… Czytaj więcej »

ArturS
Gość
ArturS

IMGW nie ma nic sobie do zarzucenia, zostało wydane nawet specjalne oświadczenie meteorologów w tej sprawie, gdzie wszystko zostało starannie opisane i jest całkowicie zgodne z prawdą i z wszelkimi standardami.
Wielki problem ma w tej chwili ktoś inny, a dokładnie dyrekcja TPN, bo to do niej najszybciej przyjdzie prokurator szukać winnych tego bardzo nieszczęśliwego zajścia.

chochlik
Gość
chochlik

Zgadzam się z Tobą co do krzyża. Ale byłem również w Tatrach i rozmawiałem z góralami i trzeba powiedzieć, że gorole prędzej oddaliby Rysy Słowakom niż pozwolili na zdjęcie krzyża z Giewontu. Mają zupełnie gdzieś fakt, że jest niebezpieczny podczas burz. Dla nich ten krzyż to najważniejszy symbol Zakopanego.

mottus
Gość
mottus

To nie jest wina ani krzyża ani łańcuchów. Po pierwsze na Giewont wchodzi za dużo ludzi, po drugie mimo słyszalnych grzmotów ludzie dalej wchodzili na górę, po trzecie trzymali się łańcuchów w czasie burzy i najważniejsze nie powinni tam wtedy wchodzić.

Ash
Gość
Ash

dobrze nie byłoby mówić o winie, tylko jak zapobiec takiej tragedii w przyszłości. ryzyka w górach nie da się do końca wyeliminować, ale ograniczać chyba warto.

Jan Górski
Gość

Antistorm wydał ostrzeżenie o zbliżającej się burzy, ale w dolinkach jest problem z zasięgiem, a jak się jest wyżej to już troszkę późno.

mottus
Gość
mottus

Nie oszukujmy się wiele osób wybierający się w góry jest kompletnie nieprzygotowana do tego albo celowo nie przestrzega zasad. Tak jest nie tylko w górach, ale także nad wodą i w wodzie.

Grzegorz
Gość
Grzegorz

… i na drogach

Lukasz160391
Gość

A rannych zostało około 90 osób. Przerażające…

alewis27
Gość
alewis27

Ten metalowy krzyż na Giewoncie to musi być jedno z najchętniej uderzanych przez pioruny miejsc w Polsce. W ogóle wyłażenie na każdą wysoką górę (tzn na szczyt) latem przy ryzyku burz to skłonności samobójcze. Każdy wie że piorun wali w najwyższy punkt w danym miejscu.

Jan Górski
Gość

Zauważ, że z jednej strony ludzi w Polsce cechuje momentami tak zwana ułańska fantazja, czyli… brak wyobraźni. Z drugiej strony burze w górach rzeczywiście bywają niespodziewane. Lokalne komórki konwekcyjne potrafią wybudować się w ciągu 15 minut – takie warunki pogodowe będą się pojawiać w okolicach Zakopanego popołudniami przez najbliższe kilka dni.
Ta konkretna burza była bardzo spodziewana i łatwa do przewidzenia nawet przez systemy automatyczne. Natomiast wiele osób nawet wiedząc o burzy, nie zrezygnuje z upragnionej wycieczki na tatrzańskie szlaki.

mottus
Gość
mottus

To, że ten krzyż jest metalowy ma małe znaczenie, gdyby był drewniany pioruny też by w niego uderzały, bo to najwyższy punkt w okolicy. Z tą różnicą, że po jednym takim uderzeniu już by się spalił.

widz
Gość
widz

Turysta opowiadał portalowi 24tp.pl: – Byliśmy na przełęczy pod Giewontem. Już wcześniej słyszeliśmy grzmoty. Na Giewoncie było wiele osób. Gdy piorun uderzył w szczyt usłyszeliśmy krzyki ludzi. Było wcześniejsze wyładowanie, a ludzie dalej wchodzili na górę.
Tragedia, której można było uniknąć w prosty sposób – nie wchodzić, kiedy trzeba było schodzić.

Ash
Gość
Ash

Na Giewoncie jest specyficznie, bo tam jest ruch jednostronny i dość wąsko. wyobrażam sobie, że trudno było zawrócić, gdy np. ktoś niżej parł w górę.

nice man
Gość
nice man

Byłem w Tatrach 2 dni temu.I też zastanawiałem się czy wychodzić bo prognozy i sama pogoda wydawała się że będzie burza.Ale po chwili niepewności gdy było ciemno,i bardzo szybkie parowanie nagle chmury się rozproszyły i wyszło słońce,a burze wystąpiły poza tatrami,dziś w zasadzie nie było takich złych prognoz bo front wczoraj już przeszedł,więc przewidzieć tam pogodę to sorry ale to jest w dzisiejszych czasach niewykonalne,za mało wiemy, gdzie dokładnie te wyładowania wystąpią.A jeszcze jedno słyszałem w tv.wypowiedź meteorologa z imgw i mówił o śledzeniu aktualnych prognoz w aplikacjach na telefonie,a portale ostrzegają by przy nadchodzących burzach komórki wyłączać bo ściągają… Czytaj więcej »

mottus
Gość
mottus

1. Komórki nie ściągają piorunów.
2. Istnieją modele, które z przyzwoitą sprawdzalnością przewidują burze w górach.
3. Najpewniej pojedyncze osoby wiedziały tam o tym, że dziś mogą wystąpić burze.
4. Wysoko w górach jest problem z korzystania z aplikacji pogodowych, bo nie ma tam internetu.

LeszekM
Gość
LeszekM

A taki fajny, spokojny ten rok pod względem burzowym był, prawie cały sezon wziął i minął, a tu klops.
Modele poległy całkowicie…

mottus
Gość
mottus

To nie była nawet silna burza, tylko wystąpiła w niefortunnym miejscu i nie była zapowiadana przez żadne większe portale oprócz pogodynki imgw. Co do modeli na pewno te burze widział model ICM UM oraz WRF.

LeszekM
Gość
LeszekM

Ja dopiero kilkanaście minut temu – dowiedziawszy się o burzy – siadłem przed monitorem. Po chwili sprawdzenia sytuacja się wyjaśniła. Cóż – stres na własne życzenie. Monitoring z drogi pomiędzy Wierchporońcem, a Bukowiną mówi wszystko. Podobną aurę miałem podczas pobytów w Tatrach dwukrotnie, zazwyczaj kończyło się to burzą około południa.
ArturS: nie ma winnych – czas i przypadek. Jeśli już bym szukał winnych, to wpośród tabunu turystów lekceważących góry. Ani TPN, ani TOPR, ani Wasze Stowarzyszenie, ani IMGW.

DarekB
Gość
DarekB

@Leszku – tabuny są tam dzień w dzień. Były gorsze burze tego roku i turyści przeżyli. Ci ludzie mieli po prostu pecha. Swoją drogą co to za przyjemność stać „gęsiego” w kolejce na Giewont czy na ścieżce do Morskiego Oka z zamordowanymi biednymi konikami. Bieszczady zresztą są podobne. Ciągle na szlaku spotykasz ludzi i to zwyczajowe „cześć”.

LeszekM
Gość
LeszekM

Ja w dolinach, przy dużym natężeniu ruchu, przestaję mówić. Wyjątkiem są miejsca o małym natężeniu ruchu.
Przyjechaliby w Sudety – wiele pięknych szlaków, niektóre forsowne, niektóre niezmiernie interesujące pod względem widokowym, niektóre kryjące w sobie zagadki geologiczne, historyczne i przyrodnicze i ich wspólny mianownik – pustka.

LeszekM
Gość
LeszekM

Darku: owszem, tabuny widzę, gdy zbliżam się od strony Ździaru do Łysej Polany oraz schodząc spod Kopy Kondrackiej około południa w rejonie Kalatówek. To właśnie ta grupa turystów, o której pisałem wczoraj w jednym z komentarzy, które znajdziesz poniżej.

LukassU
Gość
LukassU

Dzisiejsza sytuacja była o tyle wyjątkowo pechowa, że łowcy burz oraz obserwatorzy nie wydali ostrzeżeń burzowych a zginęło tyle osób :o Jeśli ja wybierałbym się w góry właśnie na tych portalach szukałbym informacji o możliwości wystąpienia burzy… Jedynie estofex wydał prognozę, która obejmowała obszar Tatr.

wojtek
Gość
wojtek

na pogodynka.pl było na mapce burzowe zaznaczone i na łowcach też chyba

Marcin
Gość
Marcin

Krzyż na Giewoncie przyciąga pioruny, ale przede wszystkim przyciąga tłumy turystów! Każdy chce go dotknąć, obejrzeć i sfotografować z bliska. To głównie popularność tego miejsca napędza tragiczne statystyki wypadków, a nie metalowa konstrukcja krzyża. Logiczne, że na obleganym szlaku wypadków będzie więcej niż na mało uczęszczanym. Pogody w górach prawie nigdy nie można być pewnym na 100%. To nie niziny. Na palcach dwóch rąk da się policzyć letnie dni, kiedy można sobie dać głowę uciąć, że na pewno nie będzie burzy. Gdyby nawet najmniejsze ryzyko miało nas powstrzymywać, to z takim ostrożnym podejściem prawie wcale nie dałoby się wychodzić w… Czytaj więcej »

LeszekM
Gość
LeszekM

Pozwolę sobie na dłuższy post, w którym podejmę się próby odniesienia się do dzisiejszych wydarzeń w oparciu o analizę poniższego zdania: „Ci ludzie nie po to przemierzają pół Polski, by dostać się do Zakopanego i nie to po to płacą horrendalne kwoty za noclegi, aby siedzieć tylko na kwaterze albo spacerować po Krupówkach.” Bazując na własnych doświadczeniach z ostatnich lat (mniej więcej od 1999 roku) zauważam wykładniczy wzrost liczby turystów (truizm), którzy są – pomimo coraz lepszego wyposażenia w sprzęt i odzież – coraz mniej zainteresowani tym, co się wokół dzieje. Wyprawy obliczone na „zaliczenie” atrakcji (a to Giewont, a… Czytaj więcej »

Ash
Gość
Ash

Zgadzam się. Przecież obraz ludzi wchodzących na Giewont w klapkach to już ikona nieodpowiedzialnego podejścia do turystyki. No i to „muszę” – nic nie musisz, siostro i bracie. Ale żyjemy w kulturze, która nam różne musy wciska.

Marcin
Gość
Marcin

Zastanawia mnie czy ocieplenie klimatu może powodować silniejsze wyładowania atmosferyczne? Jest jakiś związek między tym?

LeszekM
Gość
LeszekM

Na dzień 22. sierpnia 2019 roku nie słyszałem w kończącym(?) się sezonie wyładowania, które:
a. stawiałoby włosy dęba,
b. wywoływałoby gęsią skórkę,
c. sugerowałoby odbycie konsultacji laryngologicznej celem kontroli stanu zachowania błony bębenkowej.
Równie rzadkie „doznania odgromowe” miewam w ostatnich mniej więcej 5 latach.
20, 30 lat temu nie do pomyślenia:)

A poważnie – bez podstaw naukowych, bazując na własnych obserwacjach, zauważam zanikanie występowania wyładowań doziemnych na rzecz międzychmurowych.

mottus
Gość
mottus

Im wyższa temperatura, tym większa wartość energii potencjalnej dostępnej konwekcyjnie, a to oznacza lepsze warunki do powstawania burz. Im lepsze warunki, tym burze są bardziej aktywne elektrycznie, więc będzie więcej wyładowań, a to zwiększa prawdopodobieństwo silniejszych wyładowań.

Arctic Haze ☀️
Editor

@Marcin To dobre pytanie. Jak wiadomo, oznacza to, ze nie ma ono dobrej odpowiedzi. Wystarczy popatrzeć na dwa najświeższe artykuły na temat trendów w wyładowaniach: Williams E. i inni, 2019, Global lightning activity and the hiatus in global warming, Journal of Atmospheric and Solar-Terrestrial Physics, https://doi.org/10.1016/j.jastp.2019.03.011 Lavinge T. i inni, 2019, How Does the Trend in Thunder Days Relate to the Variation of Lightning Flash Density?, JGR Atmospheres, https://doi.org/10.1029/2018JD029920 Pierwszy twierdzi, że globalnie ogólnie trend wyładowań się zgadza z trendem ocieplenia, a drugi pokazuje odwrotne trendy wyładowań w różnych częściach świata. Bo pewnie temperatura nie jest jedynym czynnikiem powodującym zmiany.… Czytaj więcej »

LeszekM
Gość
LeszekM

O to, to.
Tego mi było trzeba (nie gromu z jasnego nieba).
Dzięki!

Zbigniew
Gość
Zbigniew

Straszna tragedia czyli śmierć kilku osób i kilkadziesiąt osób rannych w Tatrach od uderzania pioruna. Winna jest ludzka głupota, lekkomyślność i lekceważenie tego co się dzieje na niebie. Jeżeli jest sporo granatowych, bardzo wypiętrzonych cumolonimbusów (kalafiarów) na niebie to tylko kwestią czasu jest jak pojawią się wyładowania atmosferyczne, intensywne opady deszczu i wiatr. Ostrzeżenia, komunikaty pogodowe nie zawsze się sprawdzają. Nie należy tego lekceważyć. Irracjonalnym „wyjaśnieniem” tej tragedii w Tatrach jest przedstawianie przez niektóre media, portale jako to krzyż na Giewoncie jest „sprawcą” tego przykrego, nieszczęśliwego wydarzenia.

Wspolczuje
Gość
Wspolczuje

Zgadzam sie w 100%. Irytuje mnie, jak czytam, ze nic nie zwiastowalo burzy. To jest proba usprawiedliwiania sie. Takie oswiadczenia rozmywaja odpowiedzialnosc. Zdarzaja sie oczywiscie nieszczesliwe wypadki, ale czesto ludzie ignoruja prognozy, nie mysla, nie obserwuja co sie dzieje na niebie. Nawet w miescie burza pojawia sie w pare minut i szybko trzeba sie gdzies chowac, a w gorach nie ma gdzie sie schowac. Bardzo zal mi tych dzieci, bo one mogly nie znac zasad bezpiecznego wedrowania po gorach.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Ja z kolei zwrócę uwagę jak ten falujący „froncik” już w orbicie wyżu z trudem opuszcza Polskę. To już 4-5 dzień z rzędu, że ta granica „wisi” nad Polską (z początku głównie na W/N, na końcu głównie na S/E). A orografia dodatkowo sprzyja takim właśnie przypadkom. Tam, gdzie popadało wyraźniej, ale bez zagrożeń OK. Niestety w części Polski nadal opadów za mało (tam teraz „wyż” napsoci…), a w części jak widać konwekcja po raz kolejny daje się we znaki. Opady zlewne i duże dysproporcje opadowe + co najgorsze te niszczycielskie, a czasami i śmiercionośne zjawiska pogodowe. Szkoda, że ten piękny… Czytaj więcej »

alewis27
Gość
alewis27

No właśnie wciąż czuć ten froncik, cała Polska wyczyszczona z chmur a u mnie pełno mleka na niebie od rana, kolejny mdły dzień.

Lukasz160391
Gość

Ciśnienie teraz wynosi 1028 HPa a pomimo tego jest duże zachmurzenie. Rzadko spotykana rzecz, zwłaszcza latem.
Późną jesienią oraz zimą jest to bardziej normalne, bo wtedy zazwyczaj mamy zgniły wyż i uciążliwe stratusy.

Arctic Haze ☀️
Editor

@Lukasz160391

W skali Polski (czy całego wyżu) zachmurzeni jest małe. Widać trochę rozpuszczających się chmur warstwowych, co nie jest dziwne w wyżu (inwersja osiadania itp.) oraz jedno małe zjawisko mezoskalowe, napływające do nas przez góry, które kręci się cyklonicznie, a zatem jest „mini niżem” (czyli lokalnym minimum ciśnienia). I to nie jest dziwne jeśli wziąć pod uwagę, że wystąpiło na samym południowym skraju tego wyżu.

Grzybiarz
Gość
Grzybiarz

Nad każdym stworzeniem ludzkim „wisi” przekleństwo średniej statystycznej, której prawo brzmi – „jeżeli istnieje prawdopodobieństwo jakiegoś zdarzenia to przy łańcuchu korzystnych warunków, na pewno ono wystąpi”. Piorun uderza w ludzi na Giewoncie, kierowca wbija się w drzewo na drodze, ktoś topi się w jeziorze lub morzu, ktoś ginie w katastrofie samolotowej, ktoś zostaje potrącony przez samochód lub pociąg, ktoś ginie w jaskini, ktoś spada 20 metrów w dół na budowie, ktoś kogoś dźga 30 razy nożem na ulicy, ktoś zostaje rozszarpany przez niedźwiedzia lub poraniony przez dzika i tak dalej. Często głupota ludzka, zaburzenia psychiczne, roztargnienie, nieodpowiedzialność, przecenianie własnych umiejętności,… Czytaj więcej »

Z Mazur
Gość
Z Mazur

Ja zawsze zastanawiałem się, dlaczego silne wyładowania atmosferyczne nie powodują nigdy objęcia burzy żadnym stopniem ostrzerzenia. W trakcie burzy pioruny są często znacznie większym niebezpieczeństwem niż deszcze czy grad. Moim zdaniem burze z silnym lub licznymi wyładowaniami powinny kwalifikować burzę bez silnego deszczu lub wiatru już na 1 stopień ostrzeżenia.

Tutejszy
Gość
Tutejszy

Przeżyłem podobną burzę w maju 1986 roku przy wchodzeniu na Śnieżkę. Nic nie zapowiadało burzy. W Karpaczu piękna pogoda. Masakra.

Lucas wawa
Gość
Lucas wawa

Właśnie… Skoro opadów o bardziej „pożytecznej” formie i sumach i tak nie będzie, to dobrze, aby te mini-niżyki, bruzdy niskiego ciśnienia, niże górne (itp.), przestały nam doskwierać – choć na 1-2 tygodnie. Także w górach.
Trudno takie przypadki nazwać „zbawiennymi deszczami” (inaczej niż opady jakie przeszły m.in. na Mazowszu w środę nad ranem).

anonim
Gość
anonim

Moim zdaniem krzyż w takim miejscu nie powinien się znajdować. Ja już pomijam kwestie światopoglądowe, ale tu chodzi o bezpieczeństwo. I to jeszcze w dodatku metalowy krzyż na szczycie Gubałówki. Ludzie którzy go tam postawili mądrością nie zabłysnęli ( nie ważne jaki był powód postawienia go tam) a może tak jeszcze na Rysach…. Druga sprawa to turyści. Niestety wiele osób żyje bieżącą pogodą. Jak przypuszczam część prognoz nie przeglądała a inni co przeglądali sugerowali się wyłącznie pogodą w trakcie wchodzenia na tą górę. Inaczej brak świadomości co do dynamicznej pogody w górach, konsekwencji i chęć zdobycia góry za wszelką cenę.… Czytaj więcej »

anonim
Gość
anonim

Sprostowanie oczywiście chodzi o krzyż na Giewoncie, z rozpędu napisałem o Gubałówce;)

Lukas
Gość
Lukas

Ta tragedia się zdarzyła nie z powodu KRZYŻA na Giewoncie, ale z powodu ludzkiej głupoty i brak rozwagi oraz wyobraźni. Współczuć tylko ludziom, ale są sami sobie winni. PO PIERWSZE, komu do głowy strzeliło by trzymać się łańcucha?? PO DRUGIE zbagatelizowali sytuację pogodową, SAMI RATOWNICY TOPRu wspominali, że odgłosy burzy było słychać od pół godziny przed nadejściem chmury. PO TRZECIE Prognozy jasno wskazywały w różnych serwisach, że w górach i na Podhalu możliwe są BURZE. PO CZWARTE W SMARTFONACH MoŻna pobrać aplikację dotyczącą radarów pogodowych, detektorów wyładowań. To wszystko równa się głupocie i bezmyślności ludzkiej. TO NIE KRZYŻ NA GIEWONCIE… Czytaj więcej »

Lukas
Gość
Lukas

Nie kopnąć, tylko „KUCNĄĆ”.

anonim
Gość
anonim

To nie jest dobre porównanie bo drogi i skrzyżowania są praktyczne i potrzebne a ten krzyż nie ma tam żadnego uzasadnienia. W dodatku jest to krzyż na samym szczycie i metalowy więc co jest logiczne ściąga pioruny. Oczywiście zgadzam się też co do głupoty dużej części turystów, ale ci co zdecydowali o krzyżu na Giewoncie mądrością też się nie kierowali ( dobrze że tam pielgrzymek religinych nie ma jak do Częstochowy bo z pewnością ofiar każdego roku mogłoby znacznie więcej), Każdy decyduje o sobie. Ja póki ten krzyż tam jest na pewno przynajmniej latem się tam nie wybiorę ( o… Czytaj więcej »

Lukas
Gość
Lukas

Anonim, jest to samo, tyle tylko, że w ruchu drogowym posługujemy się przepisami ruchu drogowego, a w przypadku burzy zasadami bezpieczeństwa, kto jednych i drugich zasad nie przestrzega można takiego Pana x nazwać BARANEM narażającym własne bezpieczeństwo, jak i innych.

Lukas
Gość
Lukas

Co do Krzyża, równie dobrze mogło to się stać na innych szlakach, to co?
Powiemy wtedy po co ktoś utworzył szlaki górskie, powiemy wtedy po co w ogóle turyści spacerują po górach??
A może by tak całkiem zakazać górskim wędrówkom?

Tak samo może by zakazać poruszania się pojazdami??

Bądźmy poważni i wystarczy zdrowy rozsądek i szczególna OSTROŻNOŚĆ.

Piotr
Gość
Piotr

Oczywiscie,ze mozna miec aplikacje ale nadal nie zwalnia nas to od myslenia ,to jak z nawigacja wspomaga a myslec trzeba ,ot cala prawda .

Zbigniew
Gość
Zbigniew

@Anonim
Piorun najczęściej uderza w najwyżej położony obiekt punt) w okolicy (w tym przypadku był to krzyż na szczycie Giewontu), ale nie zawsze. Nie oznacza to, że krzyż jest winny. Winna jest ludzka brawura.

anonim
Gość
anonim

No właśnie jest to najwyższy punkt Giewontu a krzyż jest metalowy więc zwiększa prawdopodobieństwo uderzenia pioruna w to miejsce niż gdyby tego krzyża tam nie było albo gdyby krzyż był np. drewniany, co oczywiście nie oznacza że pioruny nie waliłby w ogóle w szczyt Giewontu. Być może jednak wczorajsze wyładowanie atmosferyczne bez krzyża wystąpiłoby w innym miejscu

Marek
Gość
Marek

Usunięcie krzyża z Giewontu może jeszcze pogorszyć sprawę. Otóż, ludzie którzy podczas zbliżającej się burzy nie weszliby na szczyt bojąc się, że ‚krzyż przyciągnie pioruny’, teraz nie mieliby tego problemu. Myślę, że miałoby sens umieszczenie przy każdym wejściu do TPN tablicy z ostrzeżeniem przed zagrożeniami, związanymi z burzą i sygnałem świetlnym (zielony-brak ryzyka burz, czerwony-przewidywane burze).

Janek
Gość
Janek

A kto popatrzy na tablice przy wejściu do TPN? Burza? Każdy z nas żyjąc na nizinach przeżył setki burz i to w klapkach, więc co tam jeszcze jedna.
A poza tym zakładany szlak może trwać kilka godzin, więc kiedy człowiek wchodzi, będzie nadal zielone.

Żadne posunięcia administracyjne, ani żadne ostrzeżenia nie powstrzymają januszyzmu turystów.

Zbigniew
Gość
Zbigniew

A ciekaw jestem czy wszyscy wiedzą co zrobić kiedy podczas burzy jesteśmy na otwartej przestrzeni i jesteśmy najwyższym punktem w okolicy (czyli ryzyko porażenia piorunem jest bardzo duże) ? Czy wiedzą, że należy znaleźć najniżej położone miejsce, kucnąć i złączyć stopy razem podciągnąć do siebie aby się uchronić przed piorunem? Jeżeli nie to trzeba edukować społeczeństwo.

Mateusz
Gość
Mateusz

Byłem w górach niejednokrotnie i gdy widziałem zapowiedzi popołudniowych burz( 90% burz występuje po południu) byłem na szlaku o 4 rano, szczyt o 9 i spokojnie około południa już w dolinach, ale jeśli ktoś lubi ryzyko i wchodzi na szczyt o 13 to cóż

Tytus
Gość
Tytus

Przebrnąłem pezez tą lawinę kamentarzy i wtrącę swoje mądrości: 1. Burza nie pojawiła się nagle – od dwóch godzin nadciagała nad Tatry od strony Słowacji obserwowałem to „z nudów” na detekcji wyładowań i opadów 2.To nie była „burza termiczna” jakich wiele w Tatrach – one są cięższe do przewidzenia ale z nowoczesną detekcją możliwe 3.Zawinia system ostrzegania – np IMGW ( którego nie winię) ma Kasprowy Wierch i pewnie obłożenie ludźmi na 24 godz – czemu on nie ma priorytetu wysyłania alertów na żywo na Tatry na wszystkie sieci komórkowe? Konkluzja – dajcie mi etat na Kasprowym , dostep do… Czytaj więcej »

Tytus
Gość
Tytus

sama ilośc kamer wokół Tatr wystarczy doświadczonemu by alert stworzyć patrząc z bliskiej oddali na strukturę i rozbudowę chmur

Marek Dziekaniak
Gość
Marek Dziekaniak

Wiem, że najbezpieczniej wybrać się w gory z rana. Wiem jak się zachować w czasie burzy. Ale nikt nie mówi gdzie sprawdzać prognozę burz? Na accuweather? Przecież mamy 21 wiek i można w czasie rzeczywistym do 6 godzin przewidzieć warunki sprzyjające konwekcji w górach czy to jest zdarzenie losowe?

LeszekM
Gość
LeszekM

U Rafała Raczyńskiego na stronie http://rafalraczynski.com.pl/prognoza-pogody/. Tylko Tatry. Inne góry – yr.no lub… własne doświadczenie.

Marek Dziekaniak
Gość
Marek Dziekaniak

Super, szkoda ze media wola mowic o tym kto sie zesral zamiast wspierac inteligentnych i pozytecznych ludzi.

Tadeusz T
Gość
Tadeusz T

Czytam komentarze i trochę się dziwię… 1. W górach naprawdę nie trzeba szukać informacji o burzach w smsach czy portalach. Wystarczy wzrok i słuch!!!! Burza szła od Tatr Zachodnich, słychać i widać ją było przynajmniej na 0,5 godziny przed tragicznym wyładowaniem. I wtedy trzeba było iść na dół. 15 minut przed uderzenie w Giewont, piorun poraził turystę na Czerwonych Wierchach, o ile dobrze pamiętam w rejonie Kopy Kondrackiej. To w linii prostej około 1 km. Jeśli ktoś przeżył burzę w górach ten wie, jak potworny huk i błysk dotarł do Giewontu i Przełęczy Kondrackiej. Co trzeba było mieć w głowie,… Czytaj więcej »