Ulewa w Katowicach

Ulewa w Katowicach

Nad Katowicami przeszła dziś wyjątkowo silna burza z obfitymi opadami deszczu, których intensywność dochodziła miejscami do 18 mm/10 minut. W ciągu godziny spadło od 74  mm opadu, a wg systemu telemetrii IMGW-PIB całkowity opad osiągnął 82.7 mm. Jeśli dane te zostaną potwierdzone w depeszy z 18UTC, będzie to oznaczać największy opad dobowy w historii pomiarów na tej stacji.


Tak duża suma opadów w krótkim czasie doprowadziła do licznych podtopień oraz wezbrania mniejszych cieków i rzek. Drogowcy byli zmuszeni zamknąć tunel pod rondem, jak donosi Radio ZET:

Po potężnej burzy i ulewie nieprzejezdna jest część dróg w Katowicach i okolicznych miastach. „Tunel i wszystkie drogi wyjazdowe z Katowic zalane” – alarmuje słuchaczka Radia ZET. Jak dodaje, podobnie jest m.in. w Sosnowcu. Tam pod wodą jest hipermarket Auchan, a klienci są uwięzieni w sklepie i na zalanym parkingu.

 



 

Źródło: Twitter.

Print Friendly, PDF & Email

764 Replies to “Ulewa w Katowicach”

  1. Wraz z ocieplaniem się klimatu takie sytuacje powinny być coraz częstsze. Z miast wojewódzkich kilka rekordów opadów są jeszcze starej daty, niektóre został pobite całkiem niedawno:
    1. Pomorskie – Gdańsk 139,5 mm (lipiec 2016)
    2. Zachodniopomorskie – Szczecin 74,3 mm (sierpień 1978)
    3. Lubuskie – Zielona Góra 89 mm (lipiec 2011)
    4. Wielkopolskie – Poznań 85,7 mm (lipiec 1996)
    5. Kuj-pomorskie – Toruń 101,6 mm (czerwiec 1980)
    6. Dolnośląskie – Wrocław 74,4 mm (lipiec 2001)
    7. Opolskie – Opole 99 mm(lipiec 1998)
    8. Śląskie – Katowice 82,7 mm (lipiec 2019)
    9. Łódzkie – Łódź 99,8 mm (czerwiec 1980)
    10. Małopolskie – Kraków 87,4 mm (maj 1985)
    11. Świętokrzyskie – Kielce 155,2 mm (lipiec 2001)
    12. Małopolskie – Warszawa 75,8 mm (lipiec 2011)
    13. Podkarpackie – Rzeszów 65,2 mm (czerwiec 2010)
    14. Lubelskie – Lublin 90 mm (wrzesień 2007)
    15. Podlaskie – Białystok 90,6 mm (czerwiec 1985)
    16. Warmińsko-mazurskie – Olsztyn 98,9 mm (wrzesień 1992).

    Jak widać powyżej jest sporo rekordów z przed XXI wieku, także kiedyś też mocno potrafiło padać. Jednak rekordy opadów dobowych to kwestia zazwyczaj zasługa przypadku i ulokowania stacji meteo. Opady dobowe powyżej 50 mm to są już wartości, które mogą stworzyć znaczne podtopienia, ale występują one bardzo rzadko (ok. 2 razy na 100 lat). Jestem ciekaw jak ta statystyka zmieni się w ciągu najbliższych kilkunastu lat.

    1. Warszawa to Mazowieckie:-)

      Poza tym, nie wiem, czy ten rekord dobowy na Pomorzu nie był czasami w lipcu 2017 r. (a nie 2016 r.)…?

      A dzisiejsza ulewa w Katowicach ma de facto podobne podłoże co np. te 2,5 mm przez cały czerwiec, czyli coraz wyraźniej zmieniająca się struktura opadów – na te coraz bardziej charakterystyczne dla strefy podzwrotnikowej.

      1. To był 2016. W 2017 też było sporo, 25 lipca spadło 99,8 mm w Gdańsku Rębiechowie (podobny układ co w 2016). W tym 2016 dużo stacji na Pomorzu pobiło swoje rekordy opadów dobowych. Nie wiem czy poza obszarami podgórskimi wystąpiły kiedyś większe opady wielkoskalowe.

        A propo Słubic ciekawa rzecz wydarzyła się latem 1971, lipiec 2,3 mm, sierpień 0,7 mm. Brzmi jak susza ekstremalna.

        1. to był wyjątkowo mokry niż z południa tamtego lipca 2016 roku, w wielu miejscach na zachodzie i północy Polski dobowe opady przekraczały 100 mm., gdyby ten niż został zatrzymany na dłużej to ogromna powódź murowana by była. Do tego bardzo mocno wiało.
          Dokładnie 14 lipca niż był nad Polską

  2. miałem przyjemność mieć te komórki burzowe wzrokowo jak na patelni – jechaliśmy w tym czasie na rowerach z zamku w Chudowie( od strony Gliwic) do Katowice Ochojec -spadlo na nas parę kropel deszczu ale widoki niesamowite, teraz studiuje http://radar.bourky.cz/ jak to się wszystko działo

  3. To chyba dobrze dla Alewisa. Jakby te 84mm spadły w ciągu kilku dni, to by powiedział że te dni były paskudne i do zapomnienia, a tak w kilka godzin, a potem wymarzona lampa.

    1. Najgorsza w konwekcji jest nieregularność opadów. Nie wyobrażam sobie dobrego utrzymania ogrodu/działki lub nawet roślin w domu poprzez takie intensywne, ale i zarazem mocno wybiórcze podlewanie – tak, że jedno miejsce może mi zalać, a wiele innych podlanych będzie zdecydowanie za mało lub wcale.

      Poza tym, jak prognozowany jest dzień ze strefą opadów bardziej równomiernych, to przynajmniej łatwiej go zaplanować (zdecydowanie łatwiejsza predykcja takich opadów). Natomiast przy tego typu opadach to zupełna loteria i zarazem bardzo utrudnione zaplanowanie czegoś na zewnątrz. A przecież nie będę zupełnie dnia wykreślał z działań na zewnątrz – skoro przez np. 80-90% czasu i/lub na 80-90% powierzchni nie pada.
      I kwestia ostatnia, czyli duchota. Owszem po burzy i opadach sytuacja się poprawia, ale jak wiąże się to z frontem chłodnym i umiarkowanym ochłodzeniem. Natomiast po burzach wewnątrzmasowych często robi się później jeszcze bardziej duszno.

      Ciekawe, czy faktycznie choć jeden z mieszkańców Katowic po wczorajszej ulewie stwierdzić, że dobrze, że nareszcie popadało…(???)

    2. Ja chyba bym wolał i taki deszcz jak wczoraj w Katowicach. Lepsze to niż ta susza. Nigdzie w rowach nie ma wody, rzeka Grabia wyschła, trawy nie ma, w polu nie da się robić, nie ma jak przygotować pola pod siewy zbóż ozimych a jak nie zacznie padać to i tak się nie da ich wysiać. Na mapce z wczorajszymi sumami opadów widać idealną dziurę w okolicy Piotrkowa Trybunalskiego. Wczoraj i przedwczoraj były pożary zboża na polu. Kiedy to się skończy??? :(

          1. Szkoda, że nie zauważasz, że ja nie piszę o tym, że susza jest OK – tylko, że rozwiązaniem skrajności jedną stronę nie jest skrajność w drugą stronę.

          2. Ja też nie piszę że takie opady jak wczoraj są ok. Ale tu jest wybór TYLKO miedzy suszą a konwekcją. Opadów wielkoskalowych nie było, nie ma i nie jest takie pewne czy podczas najbliższego ochłodzenia bedą. Wśród ludzi niektórym większe szkody wyrządza susza a innym takie ulewy jak wczoraj w Kato. Dla przyrody zdecydowanie gorsza jest susza.

      1. @ Młody.Z takiej perspektywy masz rację ,ale z perspektywy mieszczucha ,któremu zalało garaż i zniszczyło kompletnie auto już nie. Wielu miastowym żadna susza nie przeszkadza byleby w sklepie tanio kupił chleb,masło, szynkę itd. Jakieś wyschnięte rzeki . lasy czy potoki. Na to mają w….e Jestem ,,miastowy” i trochę inny dlatego uchodzę za dziwaka . Ruda-Halemba dalej sucha bo 36mm od początku lipca i dla wielu jej mieszkańców tak jest super…W sumie przydałoby się 20-30mm w kilka godzin bo ponad 40mm nie mówiąc o 70mm w godzinę to już przegięcie.

    3. Do tego pewnie po opadach temperatura za bardzo nie spadła i nie miał jesiennej, ponurej padagi. On mi przypomina takiego wojskowego co go spotkałem w studenckich latach jak dorabialem sobie robiąc ankiety. Przyszedłem do niego po południu, dzień był gorący choć pewnie w porownaniu z dzisiejszymi standardami nie był zbyt skrajny. Gościu siedział w samych gaciach, w mieszkaniu balkon i wsyzstkie okna wywalone na full. Zapytałem czy mu nie za ciepło w domu, odpowiedział że w sierpniu ma być ciepło. To ten typ.

      1. Dziwny ten naród Polski , jedyny taki chyba który potrafi o wszystko się pokłócić , nawet o niezależna od nas pogodę , pilnujcie się wszyscy w łeb , bo poziom nienawiści w tym kraju sięga zenitu…

    1. Nieźle. Swoją drogą ciekawe jak wygląda opad 300 mm w ciągu doby. Z tego co widzę na ogimet było to w ciągu max 12 godzin a prawdopodobnie nawet krócej

    2. Za to w pierwszej dziesiątce wśród miejscowości z najsilniejszymi porywami wiatru uplasowały się aż dwa miasta: Koło i Łódź.

      1. Trochę dziwi mnie brak mitycznego Czerapundźi. Czyżby w tym miasteczku nie było stacji podłączonej do sieci ogimet?
        Ma ktoś oficjalne dane z najwilgotniejszego miejsca na świecie?

        1. Klimat Cherrapunji – koło 10 000 mm rocznie. W lipcu 2700 mm.
          https://images.climate-data.org/location/24606/climate-graph.png?ezimgfmt=ng:webp/ngcb1

          Swoją drogą nieźle spaprali skalę temperatury na tym wykresie. Co oni, żelazo tam chcieli topić że aż do 1300C skala?

          Na ogimecie jest stacja z Mahabaleshwar, która ma podobnie wysokie sumy w porze mokrej – lipiec ma normę chyba 2400 mm. A rok około 6000, leje tam dużo krócej niż w Cherrapunji. Ciekawe jak sobie radzą z takimi opadami w tej porze wilgotnej, u nas już lokalnie występujące 400-500 mm (maja 2010, Śląsk Cieszyński) to suma powodująca kataklizm.

  4. Przynajmniej norma miesięczna została wyrobiona. Nikt już nie powie, że lipiec był suchy, przynajmniej w Katowicach. Krótki, konkretny opad i z głowy, norma odfajkowana. Dla przyrody źle, ale dla ludzi planujących aktywny wypoczynek to dużo lepiej niż bździulenie po 3 mm opadu dziennie.

    1. Nawet dla tych co nie planowali aktywnie spędzać dnia i tak finalnie go tak spędzili – wypychanie zalanego samochodu, wypompowywanie wody z piwnicy albo domu. A teraz znowu może być 5 tygodni z upałem i bez deszczu. Może z końcem sierpnia przejdzie podobna ulewa i statystki się zgodzą -sierpiem w normie opadowej.

    1. Właśnie wróciłem na blog. Ostatni nie miałem na to czasu.

      Na początek krótkie spostrzeżenie: jak dotąd prognozy burz w całym kraju nie sprawdziły się. Chociaż tu i ówdzie coś się zaczyna. Zobaczymy czy zdąży się rozwinąć przed wieczorem. Mam nadzieję, że jednak nie.

      1. @Artic Haze
        Faktycznie słabo z tymi burzami, którymi straszą media i niektóre portale pogodowe. Miały być w większości kraju, a obecnie są tylko miejscami – W okolicach Warszawy, lokalnie na Warmii i Dolnym Śląsku. Ale lepiej, żeby ich nie było, bo przecież wczoraj mieliśmy mocny przykład skutków burzy czyli zalane Katowice i inne miasta aglomeracji śląskiej.

        1. Oj już się tak nie martw, burze dzisiaj dopiero się rozkręcają ;)
          Zawsze się w jakimś regionie zaczyna, cieszy mnie, że tym razem trafiło na początku na okolice Warszawy akurat (wczoraj było odwrotnie, burze krążyły dookoła parę godzin, a do mojego regionu dotarły dopiero po 19:00)

          1. Nie martwię się o burze tylko ciesze się, że jest ich znacznie mniej niż straszyły media, niektóre portale pogodowe a większości kraju nie ma ich wcale. Wieczorem to mogą sobie przyjść, ale nie wczesnym popołudniem i ciągnąć się przez nie wiadomo ile, żeby nie zepsuły aktywności na zewnątrz. Generalnie burze przynoszą więcej szkód niż pożytku, więc nie ma co się nimi ekscytować.

          2. Przy takiej temperaturze jak dzisiaj w PL, to aktywność na zewnątrz to chyba teoretyczna, więc mała strata. Przy przyjemniejszych temperaturach około 25 stopni to ja też wolę burze i opady wieczorem, albo w ciągu nocy.

          3. @kmroz
            Ale nie wszyscy narzekają na upały. Można np biegać czy jeździć na rowerze jak jest upalnie – to tylko kwestia odpowiedniego przygotowania.

          4. Na dworze dzisiaj multum ludzi. Najpierw byłem na basenie, potem na rowerze. Na brak ruchu w tych miejscach na pewno nie narzekano. To że ty nie lubisz gorąca / upału to nie znaczy że każdy tak ma, tym bardziej że dzisiejszy upał to taki zwykły upał, wręcz typowy dla ocieplenia o tej porze roku. Nie żadne 38 stopni w dzień i 24 w nocy.

  5. wczoraj KATOWICE były niesamowite – napiszę tu drugi raz:
    po 17 CET bylismy rowerami w KATOWICE OCHOJEC kałuż na asfalcie nawet nie było (może spadło z 0,2 mm opadu) odległość pomiedzy KATOWICE OCHOJEC a KATOWICE MUCHOWIEC ( gdzie spadło ponad 80 mm) to 2 km

  6. Witam serdecznie czy byłaby szansa na dodanie produktu GFSa 700 hPa Vertikal Motion (hPa/h). Bo niestety na stronie wetterzentrale znaczna części Polski jest ucięta.

  7. To jest właśnie to licytowanie się na wyższość dżumy nad cholerą którego nie lubię. Zalało, powódź? Lepsze to niż susza. Susza? Co to za problem, w sklepie wszystko jest, najgorzej jak leje. Przymrozki i zimno wiosną? Najważniejsze że nie ma półrocznego lata i upałów od maja do października. Nieznośne upały? Lepsze to niż patologiczna polska zimnica i ciemnica trwająca znaczną część roku, zresztą w 3/4 świata jest cieplejszy klimat. Zimnica i ciemnica? Lepsze to niż lato i upały kiedy nie da się żyć. Umiarkowanie? Niedobrze, polskie normy są żenujące i umiarkowanie znaczy zimno i ciemno. Anomalie? Boże uchowaj. Komuś burza zniszczyła dom? Mam gorzej bo mam gorąco w mieszkaniu. A propo gorąca w mieszkaniu, przeszkadza ci to? Spadaj do Hammerfest. Chcesz żeby było cieplej? Spadaj do Cordoby, tu ma być tak jak mi się podoba.

    Ludzie, więcej zrozumienia i mniej złośliwości. Więcej nas łączy niż dzieli, więc po co sobie dopiekać? Polska zawsze słynęła z tolerancji, teraz też wbrew temu co niektórzy mówią, jest z tym dobrze. Tyle że trzeba zacząć od siebie :) i prostego szacunku do drugiego człowieka

  8. niektóre burze mogą dawać w następnych dniach potężne ulewy bo będą bardzo powoli się przesuwać, a front z niżem mogą być aktywne zarówno w dzień jak i w nocy, dodatkowo front chyba zostanie zablokowany nad Polską zachodnią i południową, może dotrze do centrum, choć chyba dodatkowo jest linia zbieżności więc może być kilka stref burzowych. Meteogramy wyglądają jak rzadko kiedy tam gdzie mogą przechodzić burze, choć to się zmienia.

      1. mapa synoptyczna pokazuje linię zbieżności wiatrów nad Polską przynajmniej z 00 utc na pogodynce, a front dopiero będzie się zbliżać z zachodniej Europy.

        1. np. model um wyraźnie pokazuje stabilny wiatr północno-zachodni po południowo-zachodniej stronie obszaru i północno-wschodni po północno-wschodniej stronie obszaru, a augustyna.pl pokazuje jutro niż na dolnym śląsku, to by się zgadzało z prognozami um, chyba że coś źle odczytuje więc proszę o wytłumaczenie jak rzeczywiscie to wyglada na następne dni jeśli chodzi o sytuację baryczną nad Polską

          1. Nie wiem, czy nie popełnię babola, ale mam wrażenie, że także poziom kondensacji jest na zbyt wysokim poziomie, co hamuje rozwój cmur Cb.

          2. @LeszekM

            Na pewno atmosfera musiała być mocno stabilna (tzn. mająca mały pionowy gradient temperatury), że lipcowe słońce bez chmur nie zdołało jej zdestabilizować (promieniowanie słoneczne grzeje głównie powierzchnię zwiększając pionowy gradient temperatur).

          3. dzięki, i fajnie zaczyna dolewać u mnie, komórka za komórką, chwilami ulewnie chwilami słabiej, od razu inne powietrze.

          4. W Gdańsku wieczorem popadało, momentami nawet intensywnie ale do stadia burzy to nie doszło. Ale dobrze bo za dużo deszczu nie mieliśmy ostatnio (chociaż turyści pewnie by się z tym nie zgodzili).

  9. Tymczasem jeszcze wczoraj prognozowane były opady i ochłodzenie w początku nadchodzącego tygodnia a dziś już magicznie wyparowały zarówno z ECMWF jak i z ICON.
    Temperatury też wyższe.
    Susza w tym roku się chyba nie skończy. W tym roku będę kibicował prawdziwej polskiej jesieni czyli chmury i deszcz i zimno :) Może nawet przyjść już we wrześniu

          1. W południowej Małopolsce grudzień i styczeń ubiegłego sezonu były najbardziej śnieżne od zimy 2012/13 (choć w przypadku grudnia to niewiele znaczy bo ostatnio są słabe pod tym względem).

          2. Grudzień wydaje mi się że notował miejscami rekordowo wysokie pokrywy śnieżne w górach (jak na grudzień rzecz jasna). To był bardzo wilgotny miesiąc, szkoda że tak ciepły, bo przez to na nizinach padało głównie przebrzydłe deszczysko przy egipskich ciemnościach trwających niemal 30 dni ciągiem. Jak byłem w Wiśle w dniach 11-14 grudnia to tam była zima jak z bajki, 30-50 cm śniegu wszędzie, wszystko białe. A Wisła leży wcale nie jakoś wysoko, centrum miasta jest na wys. 430 metrów. Zupełnie inaczej (lepiej) mija pochmurny miesiąc zimowy jak leży śnieg i co trochę dopaduje świeżego, niż jak panuje taka ciemnica jak w grudniu 2017 czy 2018. Taki styczeń 2010 znajdzie się dość wysoko na liście udanych styczniów, mimo że do fali mrozów w III dekadzie słońca w nim w zasadzie nie było. Podobnie nie mam co narzekać na grudzień 2009, mimo że słońca tam było tylko 20h.

    1. @Enzo
      Opadów spodziewamy się głównie pochodzenia burzowego w czasie trzech najbliższych gorących dni, później wraz z ochłodzeniem miała by nadejść pogoda słoneczna. Niemniej patrząc chociażby po wczorajszym dniu nie lekceważyłbym opadów konwekcyjnych – one również mogą przynieść pokaźne sumy w sporej części kraju- na to zapowiada się głównie w poniedziałek i wtorek.

      1. Nie chodzi o ich lekceważenie ale przy obecnym stanie konwekcja musiałaby być na dużej powierzchni codziennie pewnie przez minimum tydzień albo dwa. Bo tak skończy się jak wczoraj. 79 mm w Katowicach, 0.2 mm w Krakowie.
        Bardzo nie lubię długotrwałych słabych i umiarkowanych opadów latem ale w obecnej sytuacji to wyższa konieczność i chyba jedyne rozwiązanie problemu suszy. A tego nie widać
        Konwekcja byłaby super jeżeli występowałaby regularnie od końca maja

  10. Jest prawie 14.30 a w całej Polsce jest gorąco(upalne) i spokojnie tzn. Bez burz i ulew. A tydzień w niedzielę temu konwekcja z burzami była już aktywna od około 12-13.
    Zobaczymy czy taki diabeł straszny jak go malują.
    Dostałem SMS-a z alertem RCB o burzach pewnie jak wszyscy mieszkańcy województw dla których IMGW wydał ostrzeżenia o burzach.

  11. U mnie jakiegoś mega potopu to nie było, Brynów jest z 3 km w linii prostej do Muchowca, a przy takich opadach to dużo zmienia. Była ulewa ale widziałem gorsze, np 10 czerwca 2002. Suma opadów na Muchowieckiej stacji tego dnia to 74,1 mm na 24h oraz 50 mm na 12h (też nawet nawet, to chyba był rekord do wczoraj), za to u mnie mogło być wtedy 60-80 bo na ulicy był potop i nie dało się wrócić ze szkoły bez brodzenia 5 cm w wodzie. A ta ulewa trwała i trwała, czekałem w szkole aż to się skończy ale gdzieś po godzinie sobie darowałem i poszedłem na żywioł, do domu dochodząc jakbym wskoczył do basenu.

    Nie wiem skąd te hejty w moją stronę, lubię jak latem jest upał i ładna pogoda, nie lubię 20 stopni w dzień i 8 w nocy. Każdy se lubi co innego. Nie uważam jednak, by wyrabianie miesięcznej normy w godzinę to było panaceum na suszę, bo wszystko poszło w pizdu do rzek a następnie do morza. 40 mm na dobę przy małej intensywności to by bardzo pomogło (coś w stylu września 2017). Jakby tak wyglądało lato (80% dni upał i słońce, pozostałe 20% porządne deszcze takie całodzienne dajace sumę 150 mm i więcej) to by żadnej suszy nie było, tylko wielki urodzaj. Bo ciepło i dostatecznie wilgotno. Ale tak to nie będzie, nie ten klimat.

    Te 300 mm z Ogimetu z Sunyani to błąd, na raportach jest tylko mżawka, nie ma burzy ani deszczu. Rekord za wczoraj to 239 mm z Mahabaleshwar. Oj tam to leje. Pora mokra w pełni. Suma opadów od początku lipca już w granicach 2000 mm. Ale pora sucha jest tam superowa – lać kończy we wrześniu a na dobre w październiku i od października do końca maja – początku czerwca jest tam pełniutka lampa i 25-35 stopni. Większe skwary nie występują bo miasto leży na 1400m. Trzeba się przemęczyć przez 3 miesiące potężnych ulew dających sumę ok. 6000 mm rocznie, by potem cieszyć się 9 miesiącami fantastycznej letniej pogody.

    https://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=43111&ano=2019&mes=7&day=27&hora=23&min=0&ndays=30

  12. Po wczorajszej ulewie ( okolice Sosnowca) prawie śladu nie ma, a spadło 24 mm. Dziś 30,5 st. max. min było 15,1 st. Przydałoby się kilka takich opadów co kilka dni, żeby złagodzić nieco suszę. Ogółem w lipcu spadło u mnie do tej pory 40 mm.

  13. A u mnie na Bielanach w Warszawie od dobrej pół godziny, pada rzesisty deszcz, czegoś takiego jak wczoraj doświadczyły Katowice i okolice nie zazdroszczę i nikomu nie życzę. Moim zdaniem takie zdarzenia nikomu, przyrodzie też, nie przynoszą żadnych pozytywów.

    1. Stacja na Bielanach znowu zalicza odlot, podobnie jak 9.07, notując 14mm w 40 minut. Patrząc jednak dokładnie na radar, wydaje mi się, że tym razem to nie jest błąd stacji.

      Wczoraj mocno odleciało za to Borkowo (Płońsk) notując 35mm, w tym 20mm w godzinę.
      Na Okęciu spadło 5.3mm, do wczorajszych 8mm jest to fajne uzupełnienie. Oczywiście jutro i pojutrze kolejne.

      1. Podziwiam Twoją pewność co do poniedziałkowych i wtorkowych burz. O ile dobrze widzę to przepływ ma być taki sobie więc jeżeli będziesz miał pecha to nic nie spadnie. Podobnie było tydzień temu – gówno z tego wyszło.

          1. no właśnie, ale w tym roku mam więcej pecha niż zwykle w tym kontekście. Przede wszystkim brakuje mi bardziej zorganizowanych struktur – czegoś podobnego do burz, które przechodziły w lipcu/sierpniu 2017. Dawno również nie było dużego MCSa, który wchodziły znad Czech i szedł w kierunku Warmii/Podlasia – dużo takich struktur było w 2009. Wtedy nie ma sytuacji jak wczoraj w Katowicach

          2. duży MCS to akurat jest dobra rzecz, przynosi intensywne deszcze na wielkich obszarach, a nie 100 mm na powierzchni 1 km2 :)

    2. Wczoraj w Rudzie śląskiej opady od 1 do około 30mm. Niewielkie zalewiska pod wiaduktami w północnej cześć miasta ,ale poza tym same korzyści ,a tam gdzie spadło 10-20 mm największe. U mnie tylko 1mm a w sąsiedniej dzielnicy 10-15mm. Byłem dzisiaj na ,,kontroli posiadłości ” rodziny siostry (wypoczywają na żaglach -Mazury)) tam gdzie amatorska stacja zanotowała 12mm.( Ruda -Bielszowice) Ogródek pięknie podlany i zapasy deszczówki w trzech beczkach na kilka dni bez deszczu. U mnie na Halembie (Ruda 6) dalej susza. Konwekcja w rozsądnych sumach opadowych lepsza od suszy. Liczy się też siła wiatru podczas burzy i rodzaj oraz natężenie opadu.To co było wczoraj w Katowicach można nazwać klęską żywiołową.

  14. Cieszy mnie to że kolejny weekend już nie przyniesie niestabilnej pogody gorąco-upalnej z mocnym, choć niepewnym potencjałem burzowym. Trzeciego takiego weekendu już bym chyba nie wytrzymał i nawet wczorajsze ostre opady czy potencjalne dzisiejsze niezbyt mi humor poprawiają. Ani przyjemnie się nie siedzi w domu bo straszna duchota ani coś konkretnego zaplanować na zewnątrz bo nie wiadomo czy nie będzie za chwilę lało.

    1. Za to zanosi się na znienawidzoną przez Ciebie „pogodową Szkocję”, co mnie oczywiście bardzo cieszy, chociaż mam nadzieję że porządnie popada jeszcze przed jej nadejściem. Nie ma chyba nic piękniejszego, niż kilka dni słoneczka przy optymalnych temperaturach, tuż po okresie silnych opadów deszczu 😍

      Swoją drogą tak wychwalałeś okres 5-11.07, a miał on dużo więcej że Szkocją wspólnego niż 21-23 i słoneczko (co w Szkocji jest perełką jeśli się zdarzy)

      1. Swoją drogą dla mnie naprawdę parszywy okres, gdyby go wyjąć to lipiec 2019 byłby dla mnie drugim najlepszym w tym wieku po 2013, (już dni 23-24.07 jestem w stanie wybaczyć)

      2. Nie wiem gdzie Ty widzisz na przyszły weekend słoneczko. Ja widzę u siebie temperatury 20-22 stopnie i przelotne opady deszczu. Oczywiście jakieś słońce pewnie też się pojawi ale raczej nie w wersji lampowej przez cały dzień. Inna sprawa że te prognozy są mocno niepewne, więc może być różnie choć raczej na pewno z przedziału 20-25 stopni.

      3. Mi się tegoroczny lipiec podoba całościowo. Jedyne co bym skorygował to tę parówę z ostatnich dwóch weekendów przeniósłbym na dni w tygodniu, kiedy jestem w pracy i mogę sobie funkcjonować w klimie. Natomiast takie ochłodzenia, jakie były we wtorek czy środę i tydzień wcześniej przeniósłbym na weekendy.

        1. Dla mnie pojedyncze ciemne dni latem są do przeżycia, ale okres 5-11.07 to totalne przegięcie. Chociaż do drugiej dekady lipca 2018 i tak mu daleko, ale tamto to już była skrajna patologia, która nawet z lipca 1980 się śmieje.

          1. Dla mnie najgorszym okresem tego lipca będzie zdecydowanie obecny, który trwa od 24 VII, czyli nieprzyjemny gorac z nieznosnymi nocami. U mnie od 11 do 22 VII i jeszcze 2-4 VII było naprawdę fajnie, ale mimo to ten lipiec oceniam neutralnie. Dużo lepszy niż ten z przed roku, ale znacznie gorszy niż ten z przed 2 lat ;)

          2. Dla mnie jedyny ciemny okres latem, jakiego miałem serdecznie dosyć był w czerwcu 2010 r. Wtedy można było mieć naprawdę doła od niekończącej się pochmurnej pogody szczególnie, że nastąpiła po bardzo mokrym maju i początku czerwca (a tego typu kontekst jest dla mnie też istotny). Ani w tegorocznych rzekomych ciemnościach lipcowych ani w zeszłorocznych nie widzę nic nadzwyczajnego. W żadnym normalnym polskim lecie nie będziesz miał non stop lampy i bardziej pochmurny czy deszczowy okres powinien się zdarzyć choćby dla równowagi.

          3. U mnie maj 2010 to patologia chyba nie do pobicia (usłonecznienie 80 godzin, takie samo miał lipiec 1980), warto dodać że przez pierwsze 22 dni maja było mniej niż 20 godz słońca. Czerwiec 2010 u mnie był już o niebo ładniejszy, do 3.06 jeszcze fatalnie (44 mm deszczu w dniu 2.06), reszta miesiąca suchutka i bardzo pogodna, może wyłączając okres 19-25 czerwca kiedy słońca było mało a temperatura z trudem przekraczała 15C w dzień. A lipiec 2010 to już w ogóle super, choć też miał skazę w postaci jesiennej aury od 25.07.

            2010 rok był zdominowany przez mocno ujemne NAO i AO, co widać w tendencjach opadowych. Okresy bardzo mokre przeplatane bardzo suchymi (czerwiec, lipiec i sierpień padało dość niewiele, raczej tylko z burz, zaś maj wrzesień i grudzień to opady wielkoskalowe z niży genueńskich). W tym roku też jest taka dominacja i pogoda układa się w podobne schematy. Ciekawe, czy ta tendencja wytrzyma do zimy i będziemy mieli WRESZCIE zimowy grudzień, czy znów będzie październik, listopad, listopad, listopad, listopad i marzec.

          4. Czerwiec 2010 w Toruniu bardzo udany, przyniósł trzykrotnie jedynie dwudniowe załamanie pogody (1-2,13-14 i 24-25 VI). Aż szkoda że w tym roku po niemal równie fatalnym maju nie przyszedł taki czerwiec jak wtedy tylko… No właśnie. Ale np. W Nowym Sączu ciężko coś dobrego powiedzieć o tym czerwcu. 13-28 VI była tam jeszcze gorsza ciemnica niż w maju z dwoma wyjątkami :/

          5. @Radomir
            Czerwiec 2010? Jesteś pewien, że nie pomyliłeś roku?
            O jaki fragment czerwca ci chodzi?

          6. Zdecydowanie mówisz o czerwcu 2009. Wtedy faktycznie był bardzo mokry przełom maja i czerwca, a po nim dużo pochmurnych dni. Ale czy było tak źle jak w tegorocznym, czy zeszłorocznym lipcu to się chyba i tak nie zgodzę.

  15. Tymczasem zwrotnikowe powietrze dotarło do północnej Europy. W Norwegii, Szwecji, Finlandii notuje się ponad 30 stopni, ciekawe czy padną i tam jakieś rekordy. W Norwegii ponoć padł rekord ponad 35 stopni. We wszystkich krajach rekordy mieszczą się w przedziale 35-40 stopni tj w Polsce tylko oczywiście o mniejszym zasięgu takowe temperatury niż u nas i niższe, ale nie tak dużo. Tam to już chyba 40 nie padnie…;). U nas początek sierpnia raczej z umiarkowanymi i lekko chłodnymi temperaturami.

  16. Dziś znowu nastraszyli alertami pogodowymi,ale chyba nie będzie zbyt dużo burz. Po wczorajszej ulewie (okolice Sosnowca) dziś nie ma śladu,a spadło całkiem sporo u mnie 24 mm. Tem. 30,5 max dziś. Ogółem w lipcu spadło u mnie 40 mm, tragedii nie ma ,ale przydaloby się jeszcze kilka większych opadów, żeby zlagodzić suszę

  17. Prognoza GFS: 31 27 27 28 26 23 23
    Prognoza ECMWF: 30 28 23 22 24 22 23

    O ile do pn i wt są w miarę zgodne (tzn zgodnie gorące), tak od środy jest spory rozjazd pomiędzy nadal gorącym GFS a znacznie zimniejszym ECMWF. I w obu tych prognozach jest dość spora ilość konwekcji i opadów, coś czego w prognozach nie widziałem już dawno. Ciekawe, w którą stronę pójdziemy. Lipiec mimo takich chłodów w dniach 3-18 lipca (u mnie to bardziej 7-18) wyjdzie jako miesiac w normie, przy czym w N części kraju będzie to lipiec chłodny a w S – lekko ciepły. A z sierpniem to nie wiadomo jak będzie, myślę że w Katowicach będzie miał średnią od 18,0 do 19,5. Mała szansa na tavg powyżej 20 stopni, no chyba że nastąpi jakaś mocna przebudowa pod długotrwałe upały. Ale prędzej to bym się spodziewał przebudowy pod znacznie częstsze opady. Aż za częste, jak już się rozpada to do porzygu, będzie padać codziennie. W tym roku często tak jest.

      1. Aż spojrzałem na ogimecie – w Katowicach w maju było 21 dni z opadem większym jak 0,1mm. Dużo fakt, ale bez przesady, że cało od 1 do 31… Dodajmy, że ostatni taki okres był… w styczniu (co akurat wtedy jest dość normalne i raczej nikogo nie dziwi. A od 30 maja sucho. Zaraz będzie sierpień więc trudno mówić, że w tym roku tak jest często. Opady wyjątkowo sporadyczne i pochodzenia burzowego.

        1. W styczniu 21 dni z opadem nie dziwi? Mnie bardzo dziwi. I piszę to całkiem poważnie – mówimy o miesiącu z najmniejszą sumą opadów.
          Niestety, w ostatnich latach zwiększa się liczna dni z mierzalnym opadem – i to coraz częściej deszczu lub mieszanym. Niemniej nie jestem przekonany, czy są miejsca w Polsce, gdzie osiąga już 20 dni…

          1. W Katowicach: liczba dni w styczniu z opadem większym niż 0,1mm:
            2012: 25 dni
            2013: 24 dni
            2014: 16dni
            2015: 20 dni
            2016: 19 dni
            2017: 12 dni
            2018: 17 dni
            2019: 20 dni

            20 dni to wartość lekko wysoka, a patrząc na ostatnie lata to absolutnie nic nadzwyczajngo.

          2. Proszę bardzo. Bardzo nieprzyjemny jest styczeń z tak dużą liczbą dni z opadem. Miniona zima aż za dobrze o tym upewniła.

          3. Mi tam zimą opady nie przeszkadzają, zwłaszcza jeśli są przeplatane sensownymi ilościami słońca. O wiele bardziej depresyjne są bezopadowe statusy.

          4. styczeń 2017 to jeden z najlepszych styczniów jakie przeżyłem. Mroźny i słoneczny. Szkoda że takie miesiące w zimie mamy coraz rzadziej, a przy latach z dominacją dodatniego NAO/AO (czyli większość obecnie trwającej dekady) zima przypomina pomost pomiędzy późną jesienią a przedwiośniem. Jakiś tam śnieg spadnie i poleży z tydzień, może jakiś mróz się pojawi, nawet dwucyfrowy za dnia. Ale na bardzo krótko, po czym wraca odwilż. A w zasadzie po prostu ciepła zima, bo rzadko kiedy miało się co topić.

          5. Alewis
            No jeżeli lata w końcu będą takie jak sobie wymarzysz, a pewnie w końcu będą, to zimy bedziesz miał jak w nizinnej części Hiszpanii, czyli żadnej. Nie sądzisz, że Twoje oczekiwania kompletnie są bez sensu, wykluczając się wzajemnie? Daj se siana z zimami i lepiej dalej oczekuj latem patelni i 28-30 stopni, a nie patologii czyli 17-20 stopni i deszczu. Nie można zjeść ciastko i mieć ciastko. Albo lata wrócą do normalności i wtedy też na nizinach będą w miarę śnieżne zimy albo lato będzie szło w kierunku twoich marzeń i zimy będą dalej zanikać. Twoja logika mnie poraża..

          6. Dodam że normalność lata to dla mnie zarówno „patelnia i 28-30 stopni” jak i „patologia 17-20stopni i deszcz w odpowiednich proporcjach aby średnia była ta 1980-2010. Po prostu różnorodne. A Ty jak jest 17 stopnie to już „dzień do zapomnienia”. To jest dla mnie dramat jak sobie słabo radzisz w życiu przy 17 stopniach i deszczu, skoro jest to dzień do zapomnienia…

          7. @FKU
            Ogólnie klimat w ogóle się ociepla. Ale zaburzenia jakie na ich tle mamy mogą dodatkowo eskalować zmiany w RÓŻNYCH kierunkach.
            I właśnie zaburzenia prądu strumieniowego (zwłaszcza zimą, ale nie tylko) mogą sprowadzać nam dużą różnorodność termiczną. Ty zaś dokonujesz ocen jakby temperatura w skali roku kręciła się tylko wokół średniej, a zmiany klimatyczne oznaczały tylko średni trend, uśredniony jeszcze w skali całego roku. A problem jest o wiele bardziej złożony, zwłaszcza jak rozpatrujemy go w skali lokalnej.

          8. @Lukasz – przekraczał, przez chwilę i w bardzo konkretnych warunkach. Przejazd samochodu i leciutki powiew koło czujnika i pach, z 3000% robi się 800%. Wiadomo że bardziej medialne jest 3000% chwilowe w bardzo specyficznych warunkach niż 400% średniodobowe. Choć trzeba przyznać, w dniach 8-11 stycznia smog był ekstremalny, dwie następne zimy się nawet nie zbliżały do takich stężeń jak wtedy notowano.

            Smog to coś co istnieje w PL od zawsze i obecnie jest…najlepiej w historii prowadzonej mniej więcej od 1966. To tak samo jak z wypadkami samochodowymi. Ginie w nich 3000 na rok i widzisz co tydzień stos filmików na youtubie z wyczynami kierowców, ale nie pamiętasz już że marne 10 lat temu było 6000 śmierci na rok. A w 1975 roku podobna liczba, ale przy 95% mniejszej liczbie aut. Auto miała średnio jedna osoba na całą klatkę w bloku, a ofiar drogowych 2x więcej niż teraz gdzie każdego stać na jakiegoś gruza i jeździ tego tyle że o 16:00 wszystkie miasta stoją.

    1. Podobnie jak z alertami RCB. Wczoraj i dzisiaj mieszkańcy Bielska-Białej i okolic dostali wiadomości sms o burzach z gradem, intensywnych opadach, możliwych potopieniach i innych niebezpiecznych zagrożeniach. Przez weekend w ok. Bielska nie spadła kropla deszczu. Przy tego typu wtopach – zresztą już nie pierwszych tego lata, cały system ostrzegania będzie mijał się z celem a mieszkańcy widząc, że się nie sprawdza będą go ignorować.

  18. Nie dość, że prognozy burz w większości Polski w ciągu dnia okazały się klapą to jeszcze najwyższa temperatura maksymalna została zanotowana na wschodzie Polski – konkretnie na południu Mazowsza (W Kozienicach było 34°C), a nie na zachodzie Polski.
    Aktualnie burze są aktywne w województwach południowych i na północ od Warszawy.

    1. Ze swojej strony zwrócę uwagę, że obecne bardzo loteryjne opady nad Polską mają tak naprawdę podobne podłoże co i eskalacja posuchy – a mianowicie coraz większa nieregularność i nierównomierność opadów, a przy tym wyrabianie określonych sum w coraz krótszych interwałach czasowych.

      1. Płacą ci za to pisanie o nieregularności opadów, że musisz o tym wspominać w 3/4 swoich postów? To jest twoje opinia, która jest z natury SUBIEKTYWNA. Dane tego nie potwierdzają. Zafiksowałeś się na tę nieregularność i powtarzasz to jak zacięta płyta…

        1. A Ty ograniczasz się do ripost w tej kwestii i niczego więcej…
          A co do danych. Niestety, że nawet obecne nowe rekordy (lub kolejne stany bardzo im bliskie) niektórych denialistów do niczego nie przekonają…

        2. Uzupełnię jeszcze dlaczego o tym wspomniałem. Bo niektórzy zdają się widzieć w konwekcji „uzdrowienie” obecnego stanu niskich wód. A ja chciałem uzmysłowić, że jeden i drugi problem (zjawisko) mają jedno i to samo podłoże. Zrozumiałe, że jak pada rzadziej, to i zarazem bardziej wybiórczo, a siłą rzeczy i nieregularniej. Natomiast wcale nie musi to iść w parze ze zmniejszonymi sumami w odpowiednio dużym okresie czasowym. Doskonałym tego przykładem są Katowice – aż się „prosi” do tej kwestii tu nawiązać.

        3. @ OSKOAR… że się wtrącę. Jakie dane ? Konkrety? Dane opadowe np. dla TARNOWA to coraz większe skrajności zarówno sum miesięcznych jak i rocznych w ostatnim dziesięcioleciu np. Wystarczy zerknąć do danych historycznych IMGW-PIB. Popieram @LUCASA z w-WY w tej kwestii tzn.
          narastania procesu rozregulowania opadów głównie z powodu meandrowania prądu strumieniowego, co spowodowane jest ociepleniem Arktyki z powodu AGW. Denialistę wyczuwam na kilometr i ty chyba nim jesteś . Pytanie. Uznajesz fakt AGW?

  19. No cóż dzisiejszy dzień w katowicach prawie że bezchmurny, tyle wyszło z tych prognoz burz :) Za to teraz sie zaciągło chmurami i temperatura zamiast spadać to jeszcze podrosła (względem godz 21:00) i wynosi teraz ponad 24 stopnie.

    1. Ja swój urlop dopiero zaczynam, więc mam nadzieję, że ta tendencja przedłuży się na kolejne dni. Pogodne dni i pochmurne noce to najlepsza opcja pod namiot. Ale to tylko pobożne życzenia, bo prognozy za dobrze nie wyglądają. Po raz kolejny widać ochłodzenie pędzące do nas ze wschodu. To właśnie dlatego latem „atlantycki” zachód Europy jest cieplejszy niż „kontynentalny” wschód. 2-dniowe ochłodzenie (z Tmax ok 20-22C za dnia) przyszło na zachód po fali wielodniowych upałów, ale tam już od dziś widać stabilne temperatury rzędu 24-28 stopni, podczas kiedy na wschodzie mają być nawet jednocyfrowe temp. za dnia, a model UM lokalnie prognozuje opady .. deszczu ze śniegiem ;-) W najcieplejszym okresie całego roku ;-)
      https://postimg.cc/tshRtsQq

      1. Bo brakuje wyżu E-europejskiego, blokującego jeszcze układy niżowe bliżej nas (ale te od W). A to podstawa ciepła latem w głębi kontynentu.
        Natomiast na W częściej docierają wyże znad Azorów lub Grenlandii/Arktyki, a pomiędzy klinami wyżowymi ustawiają się jakieś układy niżowe (od W) i wówczas okresowo „pompują” ciepło.
        Pod tym względem sytuacja jest zgoła odmienna niż przez sporą część kwietnia/maja i jeszcze w I połowie czerwca.

    1. Bo upał – i to większy niż wczoraj – będzie głównie w pasie nizin środkowopolskich (tu lokalnie nie można wykluczyć ok. 35°C). Na S większa loteria związana z zachmurzeniem, ale i tam myślę, że nie będzie cały czas pochmurnie i w wielu miejscach Tmax dojdzie do ok. i nieco powyżej 30°C.

      1. Na Zamojszczyźnie dziś chyba się szykuje powtórka z 1 lipca :(. Jest 8:30 a temperatura już 27 stopni C. Chmur żadnych nie widać. Ciekawe czy będzie coś z tych opadów, które w najbliższych dwóch dniach widzą zarówno ECMWF jak i ICON.

    2. Spokojnie będzie w regionie 30-32st.C. Dla przypomnienia wczoraj w rudzie śląskiej max to 31,5 stC. i ,,żarówa” przez dużą część dnia. I jeszcze dalsza historia, to w ostatni tydzień 22-28.07.19 w regionie tylko wtorek 23.07 chłodniejszy, pozostałe 6 dni wyraźnie powyżej 25 stc. Średnia za lipiec 19 już przekracza średnią wieloletnią (1981-2010). Dla Katowic 18,5st.C. Mnie już było (jest) za gorąco i uważam ,że lipiec był ciepły jak dla mnie po absurdalnie ciepłym czerwcu mógł być o stopień chłodniejszy ,ale w sumie do zaakceptowania. W skali 1-6 na 4 . Dla porównania czerwiec 19 oceniam na 2 w tej samej skali.

      1. U mnie czerwiec 10 lipiec 8 to w skali obiektywnej bo wiadomo że najgorszy lipiec będzie lepszy niż najlepszy grudzień.

        W skali subiektywnej czyli czerwiec względem czerwców itd to czerwiec też na 10 (no ba) a lipiec na 4.

        1. Czerwiec także dla mnie 10 – zarówno I jak II połowa zasłużyły na taką ocenę. Lipiec I połowa 2/10, II połowa 8/10, czyli w sumie na 5/10. Oczywiście porównując do możliwości tego miesiąca, bo również zgadzam się, że nawet najlepszy grudzień nie ma nawet startu do średnio-udanego maja, o lipcu nie wspominając.

  20. Aż dziwne, że przy prognozowanej blokadzie (na N Atlantyku i w kierunku Arktyki) ma nie utworzyć się niż typu genueńskiego…(?)

    Zobaczymy jak to będzie u nas z tymi opadami (?), bo – poza obecną konwekcją (pojawiającą się dość wybiórczo) – prognozowane sumy opadowe po 30.07 średnio ponownie są coraz to niższe…

    Natomiast termicznie od 31.07 czeka nas sporo dni z temperaturą nieco powyżej lub nieco poniżej ok. 25°C – a więc dla wielu z nas wartości dość komfortowe. Tak przynajmniej wynika z ostatnich prognoz.

      1. a czemu niestety? Ja bym chętnie przyjął. Skor w tym suchym jak pustynia krajju nie ma innej opcji na deszcz… Już pomijam, że taki niż wcale nie musi oznaczać opadów całym kraju… Ba! często większość kraju właśnie opadów nie dostaje.

      2. Dlaczego niestety. Przecież na 80 procentach obszaru Polski jest susza a stany wód nawet po punktowych ulewach jak w Katowicach raczej opadają. To według ciebie jak ma padać skoro konwekcja problemu suszy nie rozwiąże ?

        1. Normalnie ma padać.Równomiernie .Nie 2 dni w miesiącu silnego deszczu przez pół godziny a np.18 dni w miesiącu z przelitnymi deszczami lub 2-3 dni ciągłych chociaż wolę tą pierwszą opcję.Do tego śnieżne zimy.Ale nie raz na 10 lat tylko co rok a już w najgorszym wypadku co dwa.Wtedy by problemu suszy nie było.

          1. No to geuneńczyk to nie jest dwa dni silnego deszczu przez pół godziny ;). Taki scenariusz z tym niżem typ genueńskiego bym chętnie przyjął również ale wątpię żeby się ziścił.

          2. Genueńczyk to w zasadzie miesiąc na śmietnik, przynajmniej na południu Polski. Intensywne opady to może 3-4 dni max ale dziadowska pogoda bez słońca często trzyma bite 2 tygodnie. Popatrz se na maj 2010 czy wrzesień 2007. Padać to tam aż tak długo nie padało, ale pogoda dramat przez bardzo długo. Choć przeżył bym badziewny sierpień z opadami 250 mm jakby później nadeszła taka jesień jak w 2006, 2014 albo 2018.

          3. @Artur – niestety to nie koncert życzeń. W obecnej sytuacji 2-3 dni umiarkowanych opadów przeplatanych tymi intensywnymi czyli to co przynosi niż z południa zdecydowanie poprawiłoby sytuację w większości kraju.

          4. @alewis27 – ale nie rozumiem wyciągania pojedynczych przykładów. Ja tak samo mógłbym wyciągnąć przykłady nizy z południa z grudnia 2005, lutego 2003, czy od biedy lipca 2016. Czy wtedy pogoda popsuła się na bite 30 dni?! Prośba o więcej umiaru…

          5. Genuen z założenia jest dość rzadkim zjawiskiem i trudno tutaj nie powoływać się na jednostkowe przykłady. Ty robisz dokładnie to samo co ja tylko w drugą stronę. A grudzień 2005 to jeden z najbardziej pochmurnych grudniow w historii więc też nieco pudło.

          6. @alewis. A jaki był styczeń, który przyszedł po niżu z końcówki grudnia przynoszącym pamietne śnieżyce? Ja pamiętam długie ciągi pięknej słonecznej i suchej pogody.

        2. Mateusz napisałem tylko jak powinno padać,żeby nie było suszy.Jak tak nie będzie padać to susza będzie i tyle .Jeden deszcz nie poprawi sytuacji po niemal dwóch latach suchych.

  21. A jak tam jesień na początku sierpnia ?Bo jak na razie upały,potem szczątkowe ochłodzenie .Gdzie ta jesienna pogoda tak szumnie tu zapowiadana ?

      1. @Zbigniew

        Według jednej ze starszych jego definicji, chociaż faktycznie nadal używanej przez IMGW. W dodatku z przyczyn historycznych (tłumaczenie z niemieckiego) najczęściej 30 C definiuje „dzień upalny”, a nie upał (ale to już dzielenie włosa na czworo).

  22. W Białymstoku całą noc przechodziły burze i solidnie popadało. Jest zieloniutko z czego się bardzo cieszę, porównujac z tym co się dzieje w innych regionach Polski.
    Po krótkim gorącym incydencie szykuje się parę dni z umiarkowaną ciepła temperaturą.

    1. To w Katowicach ciepło i sucho. Ciepło bo pochmurno. Nie wiem jaka była Tmin ale myślę że bliska nocy tropikalnej. Terez się niebo przetarło a temperatura szybko wzrasta. Będzie upał w wersji dość parnej.

    2. Takie umiarkowane burze niedoziemne z deszczami rozłożonymi w czasie i głównie nocą to OK. Znacznie gorsze te bardziej punktowe powodujące zniszczenia/podtopienia co mają miejsce często za dnia.

  23. W tradycyjnym temacie „afrykańskich upałów” TVN Meteo pokazało rysunek ze strzałkami idącymi wprost z Afryki. Więc tradycyjnie sprawdziłem trajektorie wsteczne i wczorajsze i dzisiejsze. Z lenistwa tylko dla Gdańska, ale każdy może zrobić to przecież dla swojego miasta.

    I oczywiście było… tak jak zwykle bo wyż letni potrafi się rozgrzać w dowolnym miejscu. Brak chmur i letnie kąty zenitalne słońca oraz długość dnia robią swoje.

    Wczoraj mieliśmy masę powietrza środkowo europejską (o jakiej się geografom nie śniło), przynajmniej w najniższych warstwach atmosfery:

    A dziś mamy ciekawy układ z cyrkulacją niżową (cykloniczną) ale jak wiemy skądinąd bez chmur i z opadającym powietrzem jak w wyżu (cyrkulację i opadanie widać bezpośrednio z trajektorii). W sumie sytuacja naprawdę nietypowa, chociaż nie bezprecedensowa.

    PS. Własnie sprawdziłem co pisze o tym mój ulubiony synoptyk, pan Ostrowski. Sprytnie omija stwierdzenie czy jest to wyż czy niż, wspominając tylko, że jest to masa pochodzenia podzwrotnikowego (jak widać wyżej takowa może się wytworzyć latem praktycznie lokalnie) „nadgryzana’ przez dwa układy niżowe. Czyli powinien to być wyż i ma wiele cechy wyżu oprócz… ciśnienia. Dlatego się obraca jak niż: praw fizyki się nie ominie.

    1. Odwrotnie mieliśmy w sobotę, kiedy byliśmy ewidentnie pod wpływem wyżu, a zjawiska pogodowe były znamienne bardziej dla niżu. Nawet ten słabnący niż znad europejskiej Rosji zmierzał bardziej zgodnie z ruchem antycyklonalnym.

      Myślę, że ta niejednoznaczność z ostatnich dni (po dziś dzień, a nawet i jutro) ma swoje przełożenie w dużej zmienności prognoz opadów lub ich braku.

    2. @Artic Haze
      Akurat Gdańsk z tmax 25 stopni był wczoraj najchłodniejszym miastem wojewódzkim i trzecim najchłodniejszym miastem (po Kołobrzegu i Świnoujściu). :)

        1. Wiemy wiemy, 30 na Pomorzu to jest ekwiwalent 33/34 stopni w głębi kraju. Choć z temperaturami ekstremalnymi aż takiej dysproporcji nie ma, bo Pomorze ma mocniejsze rekordy upału od Warszawy, Krakowa czy Katowic. Jak zawieje od lądu przy bardzo upalnym dniu to wasze upały nie odstaja od tych ze Słubic.

          1. @alewis27

            Na wybrzeżu Bałtyku potrafi być najcieplej w kraju ale tylko przy bardzo specyficznych warunkach, o których już tu pisaliśmy. Mianowicie przy cyrkulacji z południa i morzu znacznie chłodniejszym niż ląd. Przy korzystnych (?) warunkach, bryzowy wał ciśnienia może zredukować prędkość wiatru przy brzegu do zera uniemożliwiając chłodzenie przez turbulentne strumienie ciepła. W praktyce warunki ku temu są tylko w maju i czerwcu. Teraz morze jest już za ciepłe.

  24. Dzisiaj już lepsze warunki do rozwoju konwekcji z burzami niż wczoraj. Grzmi i leje na pograniczu województw lubelskiego, świętokrzyskiego i podkarpackiego, a także na południu Mazowsza. Lada chwila burza dojdzie do mnie w okolice Skierniewic.

    1. W Polsce NW pali już od zeszłego czwartku a nawet środy.Lipiec jak nic tu będzie powyżej normy.W nocy było miejscami minimalnie 20 stopni

    2. Dzisiejszy dzień (29.07) może mieć średnią temp. obszarową ok. 25°C, czyli niewiele niższą niż 30.06 i ze 2 st. niższą niż 26.06. Może też być finalnie najwyższa w lipcu, bo dnia 01.07 mieliśmy już jednak na N zauważane ochłodzenie.
      Tym razem postępujące niebawem ochłodzenie będzie znacznie wolniejsze niż te po tamtych upalnych dniach, gdyż niż „nurkujący” będzie znacznie dalej na NE od Polski (niż wówczas) – a takowe latem przynoszą najszybsze i najgłębsze ochłodzenia (a nie wyże, nawet te z N – jak zimą).

      1. @Lucas Wawa
        Ale w przewidywaniu dobowej tavg nie zapominaj o burzach, po których się mocno ochłodzi i będzie to miało wpływ na tavg dobową. Na razie w kilku województwach są burze, ale się dopiero rozkręcają i być może będzie ich więcej w reszcie województw. :)

        1. @Zbigniew

          Ja widzę co innego. Tylko jedna superkomórka się rozwija, ta „lubelsko-świętokrzyska”. Dwie inne: „mazowiecka” i „dolnośląska” opuściły nasze granice jednocześnie zanikając. Czyli w dużej części Polski warunki muszą być bardzo stabilne. Są duże rejony gdzie na zdjęciach satelitarnych w ogóle nie widać chmur konwekcyjnych.

          1. PS. I jeszcze coś się zaczyna dziać na „wale pomorskim”, czyli na pasie moren czołowych Zachodniego Pomorza. Nie wiem czemu ale ten rejon lubi wytarzać stacjonarne komórki burzowe. Tzn. bardziej niż analogiczne tereny Kaszub czy Mazur.

          2. Nie do końca się zgodzę. Burze oprócz woj. świętokrzyskiego, lubelskiego rozkręcają się także na południu i wschodzie Mazowsza, na wschodzie Łódzkiego, północy Podkarpacia czy na wschodzie Zachodniopomorskiego, północy Lubuskiego. Chmury burzowe dzisiaj mogą się pojawiać jak grzyby po deszczu. :)

          3. Nie ma co się kłócić. To się i tak okaże wkrótce. Jednak zanim to się zdarzy, nie ma co zakładać że potrafimy do precyzyjnie przewidzieć. Nawet współczesne modele cyrkulacji mają z tym problemy.

          4. Zresztą po tych burzach – 1-2h później ociepla się do poziomu niemalże jakby ich nie było. Tak jest zazwyczaj, gdy te mają charakter wewnątrzmasowy, a nie są związane z przejściem frontu chłodnego.

        2. Burze są dość lokalne – na nie więcej niż 10-20% obszaru. Ja to uwzględniłem w ocenach, bo bez nich Tavg-dobowa obszarowa mogłaby dobić nawet do ok. 26°C.
          Ze swojej strony zwrócę natomiast uwagę na ciepłe noce – w wielu miejscach z Tmin wokół 20°C.

          1. Teraz widze ze na Bielanach spadło prawie 15mm a na Okęciu widzę 0mm… I takie są te dzisiejsze opady. W Mielcu 0,3mm, a w Chorzelach 42mm, mimo ze stacje dzieli chyba max 10km…

          2. @Zbigniew
            Ale charakter tych opadów i burz oraz (mimo wszystko także) zasięg przestrzenny w skali całej doby i całego kraju nie obniży Tavg-dobowej o więcej niż 1 st. To nie są burze na froncie, za którym w części Polski dość wyraźnie się ochładza – jak chociażby dnia 01.07.

          3. Zresztą obszar burz poza tą rzeczywiście dość dużą, ale pojedynczą, superkomórką się wcale nie powiększa. Na zachodzie chyba nawet zaczął się zmniejszać.

          4. To dzisiaj tam gdzie tworzą się burze wewnątrzmasowe w gorącym i wilgotnym powietrzu będziemy mieli „saunę”, bo będzie parno i duszno.

  25. Narazie sytuacja podąża w tym kierunku co wczoraj, czyli że praktycznie wszystkie prognozy dotyczące burz zostaną skomprokitowane.
    Ale dzień Jeszce trwa więc nie ma co przesądzac.

    1. tzn? Burze się pojaiwły fakt faktem, jednakże ze względu na w zasadzie zerowy przepływ praktycznie się nie przemieszczają. Póki co UM dość trafnie (o ile w ogóle można tak powiedzięc w kontekście prognoz zjawisk konwekcyjnych) przewidział bieżącą sytuacje.

  26. Po raz kolejny najcieplejsza Wielkopolska (i w ogóle tereny między Poznaniem, Wrocławiem, Łodzią i Toruniem), gdzie zachmurzenie najmniejsze, a i burz stosunkowo najmniej – przynajmniej na razie.
    Czyli zapowiedzi ICON o Tmax w dzisiejszym dniu (29.07) o wartościach bliskich 35°C (lokalnie może i wyższych) w najcieplejszych regionach Polski nizinnej nie były przesadzone.

      1. I w czerwcu, i teraz najbliższy rzeczywistym wynikom był niestety ICON. Niestety, bo prognozował najcieplej. Ja lubię ciepło, no ale nie wrzątek.

    1. Od początku lipca do wczoraj zasięg lodu morskiego zmniejszył się o 3 mln km2!!! Wartości są juz poniżej 6mln km2, biorąc pod uwagę warunki jakie obecnie panują w Arktyce kolejne dni nie przyniosą zastopowania tego trendu. Przyjmując średni dobowy spadek zasięgu lodu w sierpniu na poziomie 65 tys da nam wynik poniżej 4 mln km2 a tym samym prawdopodobny rekord. Średni spadek zasięgu lodu w lipcu tego roku wynosi powyżej 100 tys km2 dziennie.

    2. Warto dodać że spodziewane jest spore ocieplenie na Grenlandii, tak że zdecydowany procent powierzchni lądolodu może być choć na parę godzin objęty topnieniem. Do tego wiatry będą wiały w taki sposób że lód morski będzie sie odsuwał od północnych wybrzeży Grenlandii więc jest prawdopodobne, że możliwe będzie swobodne opłynięcie tej wyspy bez użycia lodołamaczy. Możliwe że w tym roku nie zostanie pobity minimalny zasięg lodu z 2012 roku. Wtedy to w sierpniu pojawił się GAC czyli niezwykle głęboki jak na ten obszar niż z wiatrami przekraczającymi 100 km/h który zdewastował lód. Na razie Arktyka jest w panowaniu wyżów,które w miarę upływu lata coraz bardziej sprzyjają kondycji lodu niż szkodzą (obecnie nadal poważnie szkodzą). Mając na uwadze jednak jak bardzo rozgrzane są wody morza Beringa i morza Czukockiego nie jest wykluczone że jakiś silny cyklon się pojawi i mając wtedy na uwadze obecną grubość lodu wszystko jest możliwe.

  27. Klops modeli konkretny, Katowice w zasadzie bezchmurne i z upałem (31 stopni), choć w Polsce trochę tych burz teraz jest. Największa na granicy Mazowsza i Łódzkiego. Prognozowana jest noc tropikalna, jutrzejsza też będzie bardzo ciepła. Średnie dobowe wyjdą wysoko powyżej normy pomimo braku jakichś spektakularnie wysokich tmaxów. I ma to od razu przełożenie na anomalię, która na SW Polski już jest bliska +1K, a izoterma 19.0 (średnia miesięczna) zwiększa swój zasięg z dnia na dzień (18 lipca nie było jej wcale, a 18.0 była bardzo ograniczona obszarowo). Nie sądziłem że po takich chłodach ten lipiec da radę dobić do normy 1991-2018 (ta w Katowicach wynosi 19,1 i myślę że może zostać osiągnięta patrząc na prognozowane bardzo ciepłe noce i gorące dni) Gdyby tak się stało to lipiec ten odznaczyłby się podobną termiką co 2016 i 2017 – oba miały średnią bardzo blisko 19 stopni, co wypada dokładnie w normie za ostatnie 28 lat.

    Prognozy to bardziej ciekawostka, niż coś czym warto się kierować:
    ECMWF: 27 25 21 25 20 19 24 22 19
    GFS: 27 26 27 25 23 23 22

    W obu dość dużo opadów i konwekcji. ECMWF fusi wczesno-jesienny epizod od 3.08 (temperatury wokoło 20 st w dzień oraz dużo chmur z opadami), GFS cieplejszy i suchszy na ten termin. Tylko ile są warte te prognozy w momencie, gdy nawet na termin 24 godzin jest taka klapa.

    Z tego co widać na mapie Europy obecnie w Polsce jest goręcej niż w całych Niemczech czy Francji a nawet Włoszech (nawet Sycylia notuje tylko 28-30 stopni). Upały ponad 35-stopniowe dziś notuje się tylko w lądowej części Hiszpanii, w Chorwacji oraz w Turcji.

    1. A mnie wczorajszy i dzisiejszy dzień na Mazowszu (a jestem kilkadziesiąt km na N od Warszawy) cały czas utwierdzają w przekonaniu, że podczas gorąco-upalnych dni mimo wszystko wolę aurę bardziej suchą, a opady już przy umiarkowanych ochłodzeniach. Nie zaś taką „parówę” z kontrastami opadowymi jak obecnie. Człowiek tylko na chwilę pobędzie na zewnątrz i od razu się oblepia i pot ścieka (a z czym nie miałem do czynienia np. 30.06), a przy tym cały czas pełen monitoring gdzie może lunąć i czy wyjść gdzieś teraz, czy za „X” czasu i gdzie, aby niebezpieczne zjawiska cię nie dopadły…

      Szkoda, że brakuje takich umiarkowanych i bardziej równomiernych opadów podczas umiarkowanych ochłodzeń – trwających przez kilka-kilkanaście godzin w niektóre bardziej pochmurne dni (jak np. 23.07). Wygląda na to, że takowych nie doczekamy się także w najbliższych dniach…

      1. Jeszcze jutro miejscami w najcieplejszych regionach Polski może być nieco powyżej 30°C. Będzie to już jednak ostatni taki dzień z obecnej serii, a potem temperatury jakie latem są u nas większą normą…

  28. Aktualnie w stolicy solidnie pada, już tak mniej więcej od godziny a z tego co widze szybko ten opad się nie skończy. Temp ok 22, przyjemnie można wietrzyć mieszkanie :)

    1. W części Warszawy bardzo duża ulewa o czym piszą w necie . Najbardziej ucierpiały Żolibórz i Bielany. Na Bielanach dzisiejszy opad to ponad 40mm

      1. A Okęcie sumarycznie 0,5 mm…
        Czyli mamy bardzo duże rozbieżności nawet na terenie samej Warszawy – co przy tego typu opadach jest zresztą dość typowe.

        1. Jestem zaskoczony tym pomiarem, praga „popłyneła” ale ta burza uratowała tu sytuację, bo jest czym teraz oddychać- a przed 17 w mieszkaniu ‚zupa’ i można było powietrze kroić nożem;)

  29. Burze tradycyjnie padły na granicy Śląska i nasuwa się tylko bezproduktywne poburzowe chmury, więc czeka nas kolejna patologiczna tropikalna lub prawie tropikalna noc

  30. U mnie na S Mazowszu po tej burzy po godz. 13 aż do zachodu słońca nie było żadnych przejaśnień ani rozpogodzeniach. A temperatura u mnie stała bo w przedziale 20-22°C przy pochmurnym niebie.
    Może z drugiej strony jednak dobrze że się nie rozpogodziło bo byłaby „sauna” „parówa”.
    Zwracam honor @Lucasowi Wawa który pisał o tym, że dzisiejszy dzień będzie miał wyższą tavg dobową niż 1 lipca. Rzeczywiście tak będzie. Sprawdziłem w ogimecie i pokazuje 23,7°C za dzisiaj a za 1 lipca 23,3°C. Nie wiem jak tojest przeliczane na przebieg tavg dobowych danego dnia miesiąca na tej stronie.
    A zapomniałem się zapytać czy po tych burzach były gdzieś w Polsce miejsca że się rozpogodziło i temperatura ponownie wrozsła w okolice 30°C.

    1. @Zbigniew

      Wczoraj po południu wyraźne oziębienie poburzowe było widać tylko na południowym-wschodzie. Czyli rzeczywiście było tak jak się spodziewał Lucas wawa. Ja zresztą też pisałem, że po wczorajszym dniu lipiec wyjdzie na plus. I wyszedł.

  31. Oficjalnie można już powiedzieć, że w Białymstoku ani razu w lipcu temp. nie przekroczyła 30 st. A w czerwcu 2019 aż 5 było takich dni. Ktoś wie kiedy ostatnio był taki przypadek u mnie że temp. w lipcu ani razu nie przekroczyła 30?

    1. W 2017 :p w Białymstoku takich lipców było sporo, w latach 1973-1980 żaden lipiec nie osiągnął takiej temperatury. W tym stuleciu oprócz 2017 jeszcze 2008, 2009 i 2013.

  32. Ostatniej doby rekordy temperatury w Polsce zalicza ponownie Wielkopolska. Nie dość, że w poniedziałek 29.07 Tmax sięgała tam 34/35°C, to jeszcze po północy temp. nadal powyżej 25°C… Natomiast około i powyżej 20°C jest w wielu miejscach Polski – nawet tam, gdzie przechodziły deszcze i burze.

    Na C Mazowszu opady były (tradycyjnie) mocno nierównomierne – nawet na terenie samej Warszawy zanotowano kontrasty 30/40 mm vs. 0/1 mm… Duchota owszem zelżała, ale za to wilgotność jest bardzo duża – ja chodząc po domu czuję jak „kleją” mi się kapcie do podłogi…

    Wtorek 30.07 może okazać się jeszcze dniem upalnym, ale na Mazowszu powinna być już mniejsza skłonność do burz, przez co Tavg-dobowa może jeszcze wynieść ok. 25°C (przynajmniej w cieplejszych regionach).

    I jeżeli ufać prognozom, później czeka nas niemało dni umiarkowanie ciepłych i dość pogodnych, z ponownie rzadszymi opadami.

  33. Dziś jeszcze ponad 30 stopni a później przez przynajmniej ok tydzień 20-25 stopni ( miejscami być może lekko poniżej i lekko powyżej), będziemy mieć więc dość umiarkowane temperatury i lekko chłodne

    1. No i dobrze, bardzo przyjemne temperatury. Ale mogła by jeszcze utrzymać się z 2-3 dni utrzymać aura gorąco-burzowa by bardziej znacząco uzupełnić braki wody. Bo od jutra to bym przez długi czas na opady nie liczył, wygląda to trochę jak na początku lipca…

      1. ECMWF coś tam widzi ale nie za duże opady. Póki co dalej podtrzymuje, że sierpień wypadnie raczej powyżej normy z opadami w zakresie 60-80% normy.

      2. Dlaczego gorąco-burzowa? Mi się „marzy” klasyczny +/- 200 km szerokości front chłodny z umiarkowanymi bardziej równomiernymi opadami rzędu 10-20 mm, po którym powracają temperatury wokół normy i przy mniejszym zachmurzeniu (ale niekoniecznie z pełną „lampą”).
        A tak wszystko się „lepi”, w powietrzu duchota, a potem skrajności (bez)opadowe. A jakby znowu zlało Bielany, a na Okęciu sumy były mizerne byłoby OK?

        1. Okęcie miało wczoraj widze takiego samego pecha jak łodzki Lublinek. Nawet moja Retkinia któa jest boko lotniska została zdrowo podlana, a tam jak zawsze słaby deszcz.

          1. Wg dobowych sum opadu z tego portalu to Okęcie było maleńką wyspą- wszędzie dookoła spadło co najmniej powyżej 5mm, a w południowej połowie woj. Mazowieckiego przeważnie 10-30mm.

            Klasyczne fronty to mit. W tym roku to właśnie przy frontach chłodnych była największa „lipa” z zapowiedzi burz i opadów

          2. @kmroz

            Fronty istnieją naprawdę. Mitem jest najwyżej to, ze od nich zaczyna się niż jak sądziła 100 lat temu szkoła norweska. Naprawdę większość niżów zaczyna się od tropopauzy, a fronty są skutkiem konwergencji, a nie jej przyczyną.

            Natomiast w klimacie suchym fronty też bywają suche. I nic w tym dziwnego, że podczas kolejnej w miarę suchej wiosny i wczesnego lata mieliśmy często fronty bez opadów.

          3. @kmroz
            „Klasyczne fronty to mit.”

            ->>> I właśnie dlatego upatruję w tym wszystkim NEGATYWNYCH skutków zmian klimatycznych. Bo tu nie chodzi o rzekomą poprawę poprzez narastanie skrajności (bez)opadowych – a w kierunku ich eskalacji niestety zmierzamy.

            Wiadomo, że bezpośrednio i jednostkowo na pogodę wpływu nie mamy – bo już pośrednio jako gatunek Homo sapiens tak… Ale to nie zmienia faktu, że mam „trzymać kciuki” za jeszcze większe skrajności. Jeżeli zdarzyłoby mi się z powodów klimatycznych wybrać np. Kalifornię, albo Florydę – wybrałbym oczywiście to pierwsze (choć podkreślmy, że żadne skrajności nie są dobre).

          4. Chłopaku, piszący komentarz za komentarzem – odłóż ten internet na urlopie! Wypocznij.
            A teraz ad rem:
            „Klasyczne fronty to mit. W tym roku to właśnie przy frontach chłodnych była największa „lipa” z zapowiedzi burz i opadów”

            A jeśli w tym roku słabo owocują brzoskwinie, to należy je wszystkie wyciąć i zastąpić fikusem?
            Klasyczne fronty chłodne, o jakich wspomina Łukasz (też zresztą przyspawany do sieci www na urlopie), a o których i ja wielokrotnie wspominałem, niosą równomierne ciągłe opady. Po ich przejściu uczucie parności z reguły ustępuje, może zwiększyć się chwilowo prędkość wiatru. Przejście takiego wydajnego opadowo frontu w interwale pentady lub tygodnia jest w stanie w zupełności zaspokoić zapotrzebowanie na wodę. Natomiast nękające nas od godzin przedpołudniowych klastry i pojedyncze komórki opadowe (burzowe), z często zgoła nawalnymi sumami opadów – choć typowe dla okresów letnich – nie powinny zdominować charakterystyki opadów pory ciepłej.

        2. @Leszek
          Spokojnie. Nie atakuj ad personam…
          Jak sam czasem lubisz podkreślać, jesteś dużo starszy ode mnie i pewnie pamiętasz jeszcze dawny klimat Polski. Ja, przyznaję się, nie pamiętam. Bo nie mam jak. Tak czy inaczej liczy się obecny klimat, który jest już zupełnie inny.
          W obecnym klimacie fronty chłodne są albo suche, albo przynoszą lokalną konwekcję. Czasem przy odrobinie „szczęścia” trafi się jakiś MCS, jak 21.07 na S Polski. A czasem naprawdę groźne bow echo.

          Wielkoskalowy opad częściej latem się pojawia przy froncie ciepłym albo stacjonarnym niżach zza gór. Co jest i tak bardzo rzadkie.

        1. Mnie obecnie nie ma w regionie Mazowsza, ani nawet w Polsce, to ciężko mi ocenić czy starczy, ale obawiam się że 3-4 dni takich ulew i burz, to wciąż za mało by przywrócić chociaż odrobinę zieleni…. :/ Chociaż pewnie akurat u Ciebie w Otwocku jest znośnie, bo z tego co widziałem całkiem sporo tam przyszło.

  34. Jakby prognozy lepsze na dni od jutra… i weekend nieźle wygląda. No zobaczymy, 21-23 stopnie do końca prognoz i dużo słońca to całkiem przyjemny wariant…ale ja się obawiam, że wiatr będzie robił swoje.

    1. Gradient ma być słaby, więc wiatrów nie musimy się raczej obawiać.
      Jakby ostatnie opady byłby bardziej równomierne, to jednoznacznie cieszyłbym się na sprawdzenie się takich zapowiedzi pogodowych jakie mamy na kolejne dni.

  35. CYTAT SYNOPTYKA DO PROGNOZY ICM:
    „Wczoraj mogliśmy obserwować na zobrazowaniach satelitarnych i radarowych błyskawicznie (czasowo i wizualnie) rozwijającą się nad południowo wschodnim kwadrantem kraju potężną superkomórkę konwekcyjną z kilkunastu tysiącami wyładowań atmosferycznych w dziesięciominutowych interwałach czasowych, opadami przelotnymi i silnym wiatrem. Był to kolejny przykład lokalnego zasięgu intensywnych zjawisk konwekcyjnych; w jednej z północnych dzielnic Warszawy spadło w krótkim czasie około 40 mm opadu, zalane zostały parkingi przy centrach handlowych, zniszczone przez wichurę samochody, w innych – kilka km obok grzmiało, lecz niewiele napadało. (…)”

    ->>> No cóż, ale opady były potrzebne – nieważne jakie… Tak jak ponad 20 lat temu w parlamencie po bardzo suchym okresie „wywołali modlitwą”… powódź…
    Ciekaw jestem, czy osoby przepadające za takimi opadami mają świadomość chociażby tego, że bardzo wysuszony grunt przy bardzo zlewnych opadach przyczynia się (może przyczyniać się) do eskalacji powodzi błyskawicznej…?

    1. Modlitwa o deszcz w Sejmie jeśli dobrze kojarzę była pod koniec lipca 2006. Chyba że wcześniej też odbyło się coś takiego.

    2. Uzupełnię jeszcze, że u mnie tuż przed południem wilgotność w domu wynosiła… 85% (w domu, nie na zewnątrz!) – co zwłaszcza o tej porze dnia jest wartością ekstremalną.
      Prawdziwa klimatyczna „Indonezja”…
      Pozamykałem okna i włączyłem osuszacze powietrza…

      1. Lucas, jesli możesz to podaj jeszcze przy jakiej temperaturze? Bo coś mi nie pasuje taka wysoka zawartość wilgoci w powietrzu. Wczoraj w Warszawie było coś koło 18g/m3 przed burzą w NW części miasta.

  36. Katowice gorące i słoneczne, jest 28 stopni ale niebo takie mocno mleczne. W robocie była długa awaria klimy, dziś temp w biurze dochodziła do 32 st ale już naprawili. To po tej ulewie z piątku. Ciekawe czy dziś poleje w nocy.

    Lipiec jak lipiec, niezbyt udany bo niezwykle mało było w nim naprawdę pogodnych dni. Przed 20.07 to w zasadzie tylko 3 i 4 lipca, w reszcie tych dni było kupę konwekcji za dnia i prawie całkowite zachmurzenie w godzinach największej operacji słonecznej. A wieczorem ustępowanie tych chmur i przenikliwa zimnica. Ostatnia dekada trochę go uratowała, przyniosła kilka dni pięknej pogody od rana do wieczora. Dużo lepszy lipiec był w 2017 roku, termicznie podobny do tego. W 2016 chyba był gorszy, zbyt parno i dużo całkiem pochmurnych dni. W tej dekadzie najlepsze lipce to kolejno 2013, 2015, 2014.

  37. W okolicach Kutna gdzie teraz jestem od wczoraj konwekcja ale co z tego. Wczoraj zlało 15 km na południe ode mnie dziś od 12 burze idą 15 km na północ. A tutaj susza dramatyczna. Niektóre brzozy już całkowicie pożółkły, inne drzewa też zrzucają liście. Mniejsze rzeki wyschły. Krajobraz jak w połowie września.

  38. Czy istnieje coś takiego jak ścieżki burzowe? Jak to możliwe że 5 czy 10 km dalej w jedną czy drugą stronę od kilku dni pada praktycznie przy każdym burzowym dniu (komórki konwekcyjne) podczas gdy nad „moimi” terenami spadnie co najwyżej kilka kropel. I to obserwuję praktycznie od zawsze. Może 1 na 10 burz/opadów konwekcyjnych trafi się „mi”. Mamy już któryś burzowy dzień nad Polską a u dalej dramatycznie sucho z opadem tak małym że niezmierzalnym :(

      1. Dziękuje za odpowiedź :) Pytałem bo czytałem kiedyś o szlakach gradowych, a też z obserwacji wyznaczyłbym takie ścieżki w swojej okolicy nad którymi nadzwyczaj czesto przemieszczają się burze.

  39. Mam wrażenie że dziś na Śląsku też ciepłej niż wczoraj… Ustalając harmonogram wokonania prac zlecenia, przełożylem najcięższe prace fizyczne że wczoraj na dziś. Co okazało się błędem.

    1. Temperatura jest ciut niższa, ale za to wilgotność jest wyższa. W pokoju mam 28,7 stopnia przy wilgotności 72%.
      A na dworze jest 30,3 stopnia przy wilgotności 51% według mojej stacji pogody. Nie idzie wytrzymać.

    2. „Mam wrażenie że dziś na Śląsku też ciepłej niż wczoraj”
      To może dlatego, że temperatury ok 30 stopni są przy wysokiej wilgotności powietrza?

  40. Dzisiaj, pomimo zmiennego zachmurzenia i postępującego już powolnego ochłodzenia, temperatura w Warszawie i tak przekroczyła nieco 30°C. Natomiast wilgotność wzrosła do ponad 80%. Po raz pierwszy w tym roku (sezonie) jest ona tak wysoka za dnia, przy tak wysokiej temperaturze. Przedkłada się to oczywiście na wysoką temperaturę mokrego termometru, czy punktu rosy – przykładowo Td wynosi obecnie ok. 19°C i jest wyższa nawet od tej notowanej podczas najbardziej dusznych (i zarazem gorących/upalnych) dni w czerwcu, tzn. 15-16.06, 20-21.06, czy 26.06.

    Ogólnie rzecz biorąc, tegoroczny lipiec zapisze się z Tavg-miesięczną gdzieś pomiędzy normami 1981-2010 a 1991-2018/9. A przy tym m.in. na C Mazowszu przyniesie 4 dni upalne, co de facto jest (a właściwie było…) też standardem dla tego miesiąca.

    1. 4 dni upalne w lipcu to jak na tę dekadę akurat sporo- więcej na C Mazowszu było tylko w 2012, 2014 i 2015 roku. Życzyłbym sobie, żeby 2020 nie znalazł na tej liście.

      1. @kmroz
        „4 dni upalne w lipcu to jak na tę dekadę akurat sporo”
        Nie wiem czy dla Ciebie to nie akurat sporo jak na rok. :D Lipiec mimo iż jest sporo chłodniejszy niż czerwca to jednak w niektórych regionach przyniósł kilkudniową falę upałów. Są takie miejsca na zachodzie Polski gdzie już jest prawie 3 tygodnie z upałem (licząc liczbę dni z tmax powyżej 30 stopni), a pewnie będzie ich więcej, bo jeszcze sierpień (mało prawdopodobne, że nie trafi się w nim kilka dni z tmax powyżej 30*C).

        1. U mnie od 19 lipca jest gorąco, przerwa była jednodniowa (23 lipiec, dzień z całkowitym zachmurzeniem mający tmaxa z uprzedniego wieczora). Powyżej 30 stopni tylko 2 dni, ale do tego trzy powyżej 29 i dwa powyżej 28. Najgorętszym dniem lipca i zarazem roku będzie 1 lipca – średnia dobowa 27,2 tmax 35,2.

    2. Lucas
      Nie obraź się, ale znowu się czepiam tej wilgotności. Z twojej wypowiedzi wynika że taka wilgotność (80%) wystąpiła przy tak wysokiej temperaturze (+30C) – co nie jest prawdą! Nie było tak skrajnych warunków. Owszem było 80% jak i +30C (było i więcej) – ale nie jednocześnie :). Przywołam znowu zawartość wilgoci która wyniosłaby przy takich warunkach około 24g/m3 – co jest naprawdę znaczną wartością.

  41. Odnoszę wrażenie, że przedstawiony przeze mnie w zeszły czwartek scenariusz pogodowy ma szansę sprawdzenia się. Chłodny początek sierpnia? Będzie. Zejście doliny? Widać w prognozach po weekendzie. Utworzenie się genuana? Zaczyna coś się przebąkiwać w fusach.

      1. jednak nie chciałbym aż do września na nią czekać, zwłaszcza że już maj straciliśmy przez te cholerne genueny i spływy PA. Dwa skrajnie patologiczne miesiące z raptem pięciu zasadniczej pory ciepłej (maj – wrzesień, potencjały na tavg >15C) to trochę za dużo. Choć obecnie scenariusz genuenowy (suma opadów 30 mm/doba + niska temperatura) widać dopiero na 8 sierpnia. Do tego czasu będzie chłodniej ale wciąż w miarę letnio.

        W sumie na ochłodzenie już czas, bo od 19 lipca trwa fala gorąca-upału z zaledwie jednodniową przerwą 23 lipca (kiedy nawinęły się te grube chmurzyska i dzień przypominał grudzień jeśli chodzi o jasność). Temp maks w Katowicach od 19.07 wyglądały o tak: 27 28 29 26 19 26 29 29 28 30 32 30. Niestety wilgotność powietrza utrzymywała się na podwyższonym poziomie, średniodobowa od 62 do 75%. Na zimno na pewno nie ma co narzekać, co najwyżej na parnotę i zbyt dużo chmur, z których i tak nic nie padało prócz dzisiaj oraz wielką ulewą z piątku.

        1. To był czysto hipotetyczny komentarz. Wg mnie geneuńczyk, w który coraz mocniej wierzę, zabierze nam (a zwłaszcza wam, południowcom) letnią aurę na około tydzień – jak np w lipcu 2016. Druga połowa sierpnia wciąż sądzę, że będzie całkiem ładna i bardzo możliwe, że cieplejsza od pierwszej – coś pomiędzy tą z 2002, 2005 i 2013.

          I tak, zgadzam się, że jeśli w ogóle, to dopiero koło 6-8 sierpnia zacznie on dochodzić do głosu, mam nadzieje, że po to aby dokładnie tydzień później, przed długim weekendem, pójść w cholerę, zostawiając już po sobie tylko piękną zieleń (o której na razie możemy tylko śnić) w promieniach sierpniowego słońca w trakcie czterodniowych odpoczynków i wyjazdów wielu Polaków.

  42. Chociaż wtorek się nie skończył i może nas miejscami zaskoczyć, czas podsumować lekko tę krótką falę upałów pod kontem jej charakteru opadowego.
    Chyba po fakcie już nikt nie będzie zaprzeczał, że to nie był ani trochę suchy upał. Po pierwsze była wysoka wilgotność (niestety). Jednak były z niej duże korzyści, w postaci licznych opadów. Oczywiście były miejsca gdzie spadło zbyt wiele, w niektórych regionach (chociaż zdecydowanie nie na Mazowszu) były miejsca gdzie nie spadło nic, bądź suma opadów była malutka (nawet poniżej 5mm), Ale w wielu regionach (chociażby z tego co widzę u mnie) było po prostu optymalnie- tak jak bym oczekiwał. Z interpolacji radarów (dobowa suma opadów meteomodel) widzę, że spadło u mnie około 15-20mm w 4 dni. I tak słabo- w południowej połowie Mazowsza tyle przeważnie spadło w jeden dzień, wczoraj

    Jedno jest wg mnie jasne- był to najbardziej wilgotny okres tego lipca i jak na razie tego lata. Chociaż jeśli sprawdzą się prognozy na przyszły tydzień, to pewnie ostatecznie straci tę palmę.

  43. Słuchajcie a ja mam pytanie. Nie jestem ekspertem w dziedzinie meteorologii ani klimatologii ale z moich obserwacji wynika, ze najwieksze roznice pomiedzy tym co mamy dzis a tym co było kiedyś sa nie w temp max a w temp. Minimalnych z rana , sa wg. mnie zdecydowanie wyższe niż kilkanaście lat temu. Efekt MWC? Czy mają z tym związek gazy cieplarniane?

  44. Nie neguje tego, ale temp minimalne rosną chyba szybciej. Mnie to ciekawi, bo odnoszę wrażenie, że fale upałów z lat 90 tych były jednak przy akompaniamencie chlodniejszych nocy. Dziś nie wyobrażam sobie dni z temp ok 30-35 przy temp nocnej bliżej 15 niz 20, to są zmiany które widać gołym okiem.

    1. Jeśli popierasz swoje wnioski na danych z Okęcia to faktycznie może się tak wydawać. Polecam się jednak przyjrzeć innym stacjom, to pewnie zmienisz zdanie.

      Tak na logikę. Oprócz temperatur rośnie uslonecznienie, zmniejsza się średnie zachmurzenie. To powinno generalnie zwiększać amplitudy dobowe, a nie zmniejszać!3

    2. Tylko ile tych fal upałów było w latach 90? Dwie duże – z 1992 i 1994 roku. W 1992 odnotowano rekordowe temperatury minimalne więc pudło. W 1994 faktycznie były dość chłodne noce, u mnie zdarzały się nawet takie 12-14 stopni przy 34 w dzień. To był suchy upał podobny do tego z 30.06.2019, gdzie dość szybko się schładza wieczorem. Reszta lat 90 to były raczej chłodnawe sezony letnie, liczba dni powyżej 30 stopni średnio o 10 niższa niż obecnie. Dla Katowic kolejno (od 1990) było to 0, 4, 18, 6, 19, 2, 2, 3, 6 i 3. Za to w obecnej dekadzie (od 2010) mamy 15, 5, 13, 14, 8, 28, 4, 16, 13. Jakby wyłączyć 1992 i 1994 to tam przez 8 lat było mniej trzydziestek niż w samym tylko 2015.

    3. Po części kwestia wilgotności, a po części wpływu MWC zwłaszcza w Warszawie.
      Najwyższe Tmin mamy zazwyczaj w 2 okolicznościach:
      – fala upału jak obecna, tzn. w wersji wilgotniejszej (rok temu takich dni było znacznie więcej na E Polski),
      – fala upału w wersji suchej, ale silniejsza – z Tmax w większym stopniu powyżej 35°C.
      Natomiast fale upału w wersji umiarkowanie-kontynentalnej potrafią trwać dłużej, ale za to Tmin nie jest już aż tak bardzo wysoka (częściej poniżej 20°C, a nawet i bliżej 15°C).
      Natomiast sam wpływ MWC jest większy nocami, a co dobrze widoczne jest zwłaszcza w Warszawie.

  45. W sumie ten lipiec na Mazowszu nie będzie aż tak bardzo „kiepski” jeżeli chodzi o dni bardzo gorące i upalne, bo Tmax powyżej 30°C (a nawet 31°C) zanotowano 4 razy, a powyżej 29°C już 6 razy. Natomiast dni z Tmax powyżej 25°C będziemy mieli 13 lub 14 (w zależności od dnia jutrzejszego).
    Dni chłodnych z Tmax poniżej 20°C było też 4 (wszystkie w widełkach 19/20°C).

    Nocy „tropikalnych” (Tmin powyżej 20°C) było 1 lub 2 (w zależności od tego, czy się uwzględni także tą 30.06/01.07). Natomiast noc zdecydowanie chłodna (Tmin poniżej 10°C) była 1. Choć już tych umiarkowanie chłodnych (Tmin poniżej 12°C) było 9. Ale i tych ogólnie ciepłych (Tmin powyżej 15°C) będzie w sumie 13 lub 14.

    Nadmienię, że mowa o Okęciu – które to z jednej strony naznaczone jest zazwyczaj (nieco) cieplejszymi nocami, ale i zarazem notuje też czasami nieco niższe Tmax niż inne pobliskie stacje (np. na Bielanach).

    Generalnie miesiąc przyniesie względną równowagę między dniami chłodniejszymi a dniami gorącymi i upalnymi. A co do typów aury to więcej opadów (na większym obszarze Mazowsza) przyniosły jednak dni gorące/upalne, niż te chłodniejsze.

  46. Na północy po burzach około godziny przed zachodem słońca bardzo mocno się ochłodziło i wiatr przybrał na sile. Nieprzyjemnie jak większość lipca tutaj

  47. To na Śląsku dzisiaj znowu porządnie leje. Od rana było pochmurno i dość gorąco, a teraz wali deszczem jak z wiadra. Większość miesiąca się narzekało na posuche a tu się okaże że ten lipiec będzie powyżej normy deszczu. Normę wyrobił jedną lokalną ulewą.

    Te opady z małych komórek tego typu są bardzo nieregularne. W czerwcu stacja Muchowiec była przez nie konsekwentnie omijana przez co odnotowała ekstremalnie niską sumę 2.4 mm przez cały miesiąc. W lipcu jest odwrotnie, największy potop trafił się dokładnie w miejscu stacji.

    1. Wczoraj akurat znowu Muchowiec został jakoś pominiety, ktoś by zobaczył że wczoraj w Katowicach spadło 0,6 mm to jakiś drobny desczzyk przeszedł, a tak nie było, u mnie jakieś 10 km na południe od stacji lało ostro z pół godziny, jechałem wtedy autem przez las i miałem nawet myśli żeby gdzieś zjechać na pobocze, bo lało konkretnie.

    2. Typowe i o tym pisano wiele ostatnio tutaj. Dziś Polska podzielona kreską od Tomaszowa Lubelskiego po Ustkę. Na N/E słońce ale przyjemne temperatury a na S/W wilgotno i parno. Werbkowice nałapały w dniach 29-30 lipca ledwo 8mm i żałuję, że są po tej suchej stronie teraz bo niestety większość odparowała w trakcie upału jaki panował. Huczwa poleciała od czwartku jakieś 15 cm w dół. Jedyna nadzieja, że jeszcze w sierpniu przelecą jakieś opady jak między 9 a 19 lipca i słońce nie będzie ostro palić.

  48. Dziś ostatni dzień lipca więc można zacząć miesiąc podsumowywać. 31.07 nic specjalnego już nie przyniesie. Zwykły lipcowy dzień jak zdecydowana większość dni lipcowych dni w tym roku. Miesiąc zakończy się w okolicach normy. Nie było ani ekstremalnie zimno ani ekstremalnie ciepło poza jednym małym wyjątkiem ( skali lokalnej). Najbardziej niezwykłym i jedynym takim dniem jeśli miałbym tak to określić był 1 lipca. Nadzwyczajne nie było tyle przekroczenie poziomu 35 stopni ( jedyny taki dzień w lipcu) co lokalne rekordy na wschodzie kraju. Była to jednak kontynuacja upałów z końcówki czerwca co nie zmienia faktu że był to już lipiec. W dalszej części lipca się ochłodziło ale nie było wyjątkowo zimno. Taki umiarkowany chłód i okresowo mocniejszy (ale bez ekstremów jak napisałem) trwał długo stąd spadek anomalii do poniżej -1K za dwie dekady. III dekada okazała się ciepła ale też bez „fajerwerków”. Pod względem pogodowym oceniam ten miesiąc nieźle ze względu na niezbyt dużą ilość opadów i nienajgorsze usłonecznienie przynajmniej na Mazowszu. Niemniej przyroda cierpi z powodu niedoboru opadów. Najistotniejszą przyczyną posuchy i suszy w różnych częściach kraju są jednak warunki termiczne i opadowe które były w czerwcu. Wartości dodane stanowią w mniejszym stopniu dość suchy lipiec w dużej części kraju i brak większej pokrywy śnieżnej w zimie. Początek sierpnia wygląda w pewnym sensie jak lipiec tzn bez ekstremalnych temperatur, ma być umiarkowanie, okresowo umiarkowanie chłodno lub umiarkowanie ciepło. Być może trochę więcej będzie opadów. Kolejny miesiąc jednak wciąż będzie z potencjałem temperatur ok 40 stopni i tak będzie przynajmniej do połowy miesiąca, a później w II połowie wciąż możliwe są przekroczenia 35 stopni. Z drugiej strony może się już zrobić jesiennie z opadami i temperaturami spadającymi w dzień nawet poniżej 15 stopni a w nocy przy rozpogodzeniach ok 0. Z tymże wraz z ocieplającym się klimatem wątpię żeby miało się zrobić aż tak zimno na dłużej, najwyżej 1 -dniowy incydent myślę że może się trafić. Zobaczymy jaki będzie sierpień który jako obstawiam jako chłodny i mokry

      1. dziękuje bardzo. U mnie wystąpiły silne opady od 4 rano do 7,30 i chciałem zobaczyć jak się ma GRS do mojego deszczomierza.
        2. Dlaczego zakres godzinowy jest od 7:00 do 6:00? W ten sposób brakuje jednej godziny z cyklu dobowego.

  49. Lucas wawa
    Zapewne również śledzisz fusy długoterminowe.

    Odnośnie dni 7-9 sierpnia, to widać chyba całkiem ciekawą sytuację (jeśli te „rewelacje” się utrzymaja).
    Otóż Nad Europą chyba powstanie front atmosferyczny rozciągający się od Środkowej Francji, krajów alpejskich, dalej przez południowych naszych sąsiadów(Czechy, Słowacja), Słowenia w stronę Ukrainy.

    Ten front będzie oddzielał dwie masy powietrza upalną zwrotnikową na południu Europy (Włochy, płw. Bałkański oraz po rejon Morza Czarnego), od chłodnej polarnomorskiej w naszej części Kontynentu.

    I prawdopodobnie na styku tych mas powietrza dojdzie do piętrzenia się chmur burzowych wydajnych opadowo.
    Dodatkowo wg aktualnych fusów może dojść do powstania płytkiego Niżu w rejonie Alp, który by miał przesuwać się w kierunku północno-wschodnim, przechodząc nad Polską zapewniając większe opady w okolicy 8-9 sierpnia, a 10 sierpnia mógłby się znaleźć nad Litwą.
    Nie wykluczone, że nad Polskę południową (od strony Czech) mógłby dotrzeć dobrze zbudowany układ burzowy.

    Co o tej sytuacji sądzisz??
    Myślisz, że takie „coś” może mieć miejsce bytu w tych dniach?

        1. A dlaczego słusznie nie uznaje.?Mam w tamtych okolicach takich korespondencyjnych znajomych i oni twierdzą,że spokojnie było w tamtym dniu ponad 42 a oni się skłaniaja nawet ku 43 stopnie

  50. Oceniam, dobiegajacy końca lipiec, raczej pozytywnie, choć nie ukrywam, że liczyłem, że jednak termiczne wypadnie poniżej normy. Myślę, że pogoda, mam na myśli Warszawę, mogła zadowolić, zarówno zimno i cieplolubow. Norma opadowa, dzięki ulewie sprzed kilku dni na Bielanach raczej wyrobiona, choć wolałbym bardziej reguralne, umiarkowane opady. Reasumując oceniam tegoroczny lipiec pozytywnie.

  51. No i się ochłodziło. Jak na razie ochłodzenie oceniam pozytywnie, bezchmurne niebo, silnego wiatru nie ma, 22 stopnie. Jakby tak zostało to by było cudo.

  52. Ale dzisiaj parówa w Katowicach. Noc balansująca na granicy tropikalnej (z godzinowych temp min 19,3 zaś z odczytu o 6 UTC – 18,6), dzień pochmurny z opadem deszczu, punkt rosy przekroczył dzisiaj 20 stopni (średniodobowy aż 19,1). Obecnie chmury się przetarły, świeci słońce, jest okropna sauna.

    Prognozy na pierwszą dekadę sierpnia dzisiaj są świetne. Codziennie ciepło, dość ciepłe noce, dużo słońca. Totalnie inna prognoza niż jeszcze parę dni temu, wieszcząca istną jesień.

    1. Gdyby nie ta jeszcze podwyższona wilgotność powietrza, dzisiejszy dzień w Warszawie uznałbym za przyjemnie letni – miejscach eksponowanych na promienie słoneczne i tak bardzo ciepły (odczuwalnie w pełni letni), natomiast w cieniu umiarkowany termicznie.

      A prognozy na pierwsze dni sierpnia jak dla mnie są dość optymistyczne. To może być najdłuższy ciąg dni tego lata z temperaturami około normy (1981-2010, a może i 1991-2018/9). Szkoda tylko, że ostatnie opady byłby tak mocno nierównomierne i skupione w krótkich odcinkach czasu – bo wówczas czekająca nas perspektywa byłaby jeszcze lepsza.

      1. A co sądzisz Lucas o sytuacji po 6 sierpnia?, bo prawdopodobnie znowu może wzrosnąć skłonność do groźniejszych komurek burzowych, a kto wie czy nie utworzy się coś podobnego do MCS-a?

      2. Dokładnie, jest szansa na 2. w ciągu ostatnich 5 lat i dopiero 3. w tej dekadzie pierwszy tydzień (a może i dekadę) sierpnia bez temperatur pow. 30, tropikalnej nocy i tym podobnych „atrakcji”, które były tym bardziej dotkliwe gdy spędzałem ten czas w Warszawie.
        Mam nadzieję, że tym razem zwolennicy gorąca nie będą narzekać bo jednak temperatury będą wyższe niż na początku lipca i słońca też zapowiada się więcej. Jeszcze tylko jakieś przelotne opady (równomierne i bez ekstremalnych zjawisk) i może jeszcze zmienię zdanie o tym lecie i roku…

          1. Tak, napisałem 3. raz w tej dekadzie mając właśnie na myśli wcześniej i 2011, i 2016:)
            Ale nie wiem skąd jest kmroz, być może w jego rejonie w 2016 jakiś upalny epizod miał miejsce

          2. A jednak rację miał kmroz, w 1. dekadzie sierpnia 2016 jedno przekroczenie 30 w Warszawie było (30,9 dokładnie).
            Przez to, że w pozostałe dni między 1 a 9.08 Tmaxy były między 22,9 a 28,1 st musiał mi zapaść ten początek sierpnia w pamięci jako umiarkowany i dlatego tak napisałem. Ale rzeczywiście ściśle biorąc to może być pierwszy raz od 2011 bez upału. Zatem tym bardziej trzeba docenić:) A później to niech już sobie przekracza 30 jeśli musi, po 10-15 sierpnia to już łatwiej się znosi takie temperatury.

          3. Ej no ale upał na przełomie lipca i sierpnia to już nie jest jakaś duża anomalia. Średni tmax w latach 1991-2018 lokalnie przekracza w tych dniach 26 stopni. Co innego jakieś lokalne i nieduże przekroczenie 30 stopni (ala 2016) a co innego fala upałów z prawdziwego zdarzenia, gdzie cała Polska ma ponad 30, a najcieplejsze miejsca smyrają rekordy. Najgoręcej było na początku sierpnia 2013, 2014 (północ Polski), 2015 i 2017. Sierpnie 2012 oraz 2018 miały te temp. maksymalne ciut niższe choć i tak nie brakowało bardzo gorących dni. Ilość tych upalnych pierwszych dekad sierpnia w tej dekadzie jest podobna do ilości… odwilżowych trzecich dekad grudnia. Trudno znaleźć jakąś bez upałów oprócz 2011 i 2016.

            Jak będzie chłodniej w pierwszej połowie to jest spora szansa, że lato jeszcze pokaże pazur w drugiej połowie. Zarówno w 2011 jak i 2016 tak się stało (choć w 2016 upały były ograniczone obszarowo)

          4. No nie powiedziałbym o jakimś „pokazywaniu pazura” w drugich połowach sierpnia 2011 i 2016 – były one bardzo przyjemne, a silny gorąc i upał występowały tylko przejściowo i krótkotrwale.
            Zresztą, drugie połowy sierpnia to w ogóle wybitnie przyjemny okres, ostatnia naprawdę słaba była w 2010, nienajlepsza także w 2014 roku. Obie zresztą nie przez gorąc, tylko wręcz przeciwnie. Ostatnia druga połowa sierpnia, która za bardzo dowaliła gorącem, to chyba była w 2001 roku. Już pierwsza połowa września potrafiła bardziej wymęczyć – na przykład w 2016 roku.

          5. Druga połowa sierpnia to nawet w zeszłym roku była całkiem przyjemna, właśnie bez jakichś dużych skrajności ani w górę ani w dół. Ale też to chyba jest taki okres, który ze swej natury ma mniejszy potencjał do rozczarowania. No bo jak chłodniej, to wiadomo – koniec lata, trudno się mówi. A jeśli jest upał to jest on już mniej uciążliwy dzięki krótszym dniom i przynajmniej w nocy można odetchnąć.

          6. Prędzej czy później pojawią się „trzydziestki” w sierpniu. Na pewno zdarzą się przekroczenia 25 stopni w I dekadzie sierpnia.

          7. „Ej no ale upał na przełomie lipca i sierpnia to już nie jest jakaś duża anomalia”

            1-2 dni z „30-tką” na przełomie lipca i sierpnia to oczywiście nic dziwnego nawet i przed 1991 rokiem. Ale dochodzimy do tego, że dużą anomalią jest właśnie brak upału w tym okresie. Jak sprawdziłem, na Okęciu od 1971 do 2010 było 6-7 lat na dekadę bez upału w 1. dekadzie sierpnia (tak, nawet w l. 2001-2010 było tyle samo takich lat co w latach 70.). A w tej dekadzie: tylko 2011 na razie…

            To już ostatnia dekada lipca bardziej stopniowo zmieniała swoje oblicze – od 8 na 10 lat bez upału w l 70 i 80., przez 6 w l. 90., 4 w zeszłej dekadzie i w obecnej znowu tylko 2011

  53. https://www.money.pl/gospodarka/susza-w-polsce-wysychaja-studnie-i-rzeki-juz-ponad-320-ograniczen-zuzycia-wody-w-kraju-6408482130761345a.html

    Dla wszystkich pragnących słońca przez kolejne miesiące… Zrozumcie ludzie ze Polska nie jest gotowa na takie upalne i bezdeszczowe okresy jak obecnie , nasza zdolność magazynowania wody jest jedną z najniższych w Europie !!! Hiszpania która jest spalona od słońca ma ta zdolność 10x większą ! Oprócz tego systematycznie nadwadniane pola uprawne , w Polsce taka infrastruktura praktycznie nie istanieje. Rząd zamiast wprowadzać kolejne socjalistyczne na kredyt programy „plus” powinien zająć się budowa zbiorników retencyjnych , inaczej czeka nas katastrofa … Na pogodę nie mamy co liczyć bo widzimy dobrze w jaka stronę to podąża… Módlmy się o deszczowa jesień i zimę !

    1. Akurat „słońce” od września to zwykła lampka poprawiająca humor, jego działanie pomiędzy wrzesień a marcem na stan gleb jest znikome. Co innego w czerwcu i lipcu, czy nawet kwietniu, w tym roku widać to wyraźnie niestety.

    2. Ale przecież słoneczna pogoda nie wyklucza nie wystąpenia suszy, czego przykładem jest pierwsza połowa lipca która była pochmurna i sucha albo poprzednie lata które były mokre i słoneczne :)

  54. Wiecie, co zaobserwowałem? Zmianę koloru liści klonów widocznych z mojego okna. Jak na razie, czerwono-brązowy kolor tych liści znajduje się tylko na ich obrzeżach, nie w głębi. Taki stan obserwuję zazwyczaj na początku września. A tutaj już 5 tygodni wcześniej liście szykują się tak, jakby miała nadejść jesień lada chwila.
    Wiecie może, dlaczego już o tej porze, w środku lata, liście zmieniają swoją barwę? Jest to wina niskich temperatur trwających od 3 do 17 lipca, czy wina małej sumy opadów deszczu?

    1. Raczej niskich sum opadów. Dawniej lata były dużo zimniejsze niż obecnie, a o oznakach jesieni w lipcu przecież nie było mowy.

  55. O ile do 6 czy 7 sierpnia będą normalne temperatury, tak po tym okresie możemy doświadczyć sporej parności powietrza (niekiedy przy wysokich temperaturach) i wzrostu aktywności konwekcyjnej. Temperatury od tego czasu będą się wachać.

    DO Polski mogą nie raz zmierzać burzowe fronty.

    Jednym słowem czeka nas chyba dynamiczna pogoda po 6 sierpnia.
    Tak wyglądają NEWSY FUSY.
    Zobaczymy co z tego wyniknie.

    1. Niewykluczone, że niże atlantyckie przełamią barierę wyżową i zaczną wkraczać torem WSW->ENE nad Europę. A to oznaczałoby przejściowe ocieplenia (dni gorące), potem wzrost wilgotności/parności, opady (może i burzowe) i umiarkowane ochłodzenia. Najwięcej opadów/burz byłoby w okolicznościach, gdyby w zatokach (ku S) tworzyły się jakieś niże wtórne (ew. odcinania), a fronty chłodne/ciepłe by falowały. Czy do tego dojdzie po 06-07.08 wyjaśniać się będzie w kolejnych prognozach.

      W każdym razie nie widać (na razie) ani kolejnej fali upału, ani też większego chłodu – na razie co najmniej do końca 1. dekady sierpnia. To może być najdłuższy (jak na razie) ciąg dni tego lata z temperaturą niewiele odbiegającą od normy.

      1. Chociaż kto wie, czy czasami dzięki chwilowemu sprzyjającemu układowi barycznemu przynajmniej na kilkanaście godzin nie wleje się powietrze upalne do dzielnic południowych i południowo-wschodnich?

        Bo takiego klina upału też nie można wykluczyć.

      1. No w przypadku tego roku to może i dobrze że nie będzie totalnie „szkockiej” pogody, tylko jednak będą zdarzać się chmury i opady.
        Niemniej tutaj to już bardziej filozoficzne pytanie- czy w dzisiejszym czasie jest to chociaż możliwe…

        1. Możliwe – w kwietniu (to raczej wyjątkowy przypadek roku 2009 i 2018), maju lub wrześniu.

          Taka ilość słońca to raczej aura wyżowa. A wyż w okresie letnim się dosyć szybko nagrzewa sam z siebie. Po 3-4 dniach jest już gorąco a po tygodniu upalnie. Wtedy musiało dobrze wspomagać chłodniejszą adwekcją, by się taka relatywnie niska temperatura utrzymywała.

  56. Kończy się lipiec. Trudno mi ocenić ten miesiąc. Od 2 do 18 lipca było chłodno. Prawie większość miesiąca. Od 19.07 było o wiele lepiej, ale raczej zapowiedzi były huczne, a w rzeczywistości było tak, że nie zanotowano u mnie żadnego dni upalnego. Ot, typowe lato, nic szczególnego. No i właśnie chyba taki był ten miesiąc – niezbyt szczególny. Trochę popadało – to plus. Ale pogodowo – współczuję kto spędzał urlop w trakcie ochłodzenia, urlop spisany na straty, chodzenie w wczesnowiosennych kurtkach to trochę przegięcie jak na lipiec. Może aż takiej tragedii jak w lipcu 2017 nie było (pomimo że staty mówią że było niemal identycznie) to mimo wszystko mogło być lepiej.

  57. No i co do anomali lipca, z tego co pamiętam to miało być +1-2 stopnie powyżej normy, a sierpień w normie? Jak na razie to lipiec wyszedł w normie, chociaż nie wszędzie, a sierpień mam wrażenie, że tutaj może być róznie. Wszystko zależy od dni po 7 sierpnia tak naprawdę…

  58. Na podstawie depesz Synop w Katowicach średnia temperatura lipca wyniosła 19 st.C i była o pół stopnia wyższa od średniej lipca dla Katowic wynoszącej 18,5st.C (ref.1981-2010). Druga polowa miesiąca w większości gorąca i upalna. Suma opadów w lipcu wyniosła 119,5 mm głównie za sprawa ulewy 27.07 gdzie to spadło 80mm deszczu w tym 74mm w jedna godzinę. Średnia suma opadów w Katowicach to w lipcu97,5mm (ref. 1981-2010). Sumy opadów w dzielnicach Katowic się mocno różnią i tak np.na Koszutce spadło 80,5mm w tym 51mm 27.07. tu dane ze stacji amatorskiej. Osobiści oprócz kilku zbyt gorących i upalnych dni oraz kilku zbyt chłodnych nocy lipiec uważam za miesiąc dużo bardziej udany od piekielnego czerwca 2019

  59. Trochę prywaty i wróżb bo rozpoczął się ostatni miesiąc lata. Prywatny deszczomierz pomierzył 60mm deszczu w Ruda śląska ,a jeszcze do wczoraj było tylko 41mm.Pół godziny nawalnego deszczu z sumą 19 mm i jest w lipcu 60mm co od średniej około 95-97mm tak mocno nie odbiega ,ale w czerwcu tylko 10mm i skwar (średnia czerwca 80-85mm). Na dwa miesiące 70 mm to średnio po 35mm na ekstremalnie ciepły czerwiec i ciepły lipiec . To bardzo mało ,ale dzisiaj potoki lały się z nieba, a na osiedlu spływała to woda w stałe niskie miejsca i tam się rozlewała. Normalka bo większość na osiedlu to powierzchnie nieprzepuszczalne. Lepiej w lesie który wodę wchłonął, za wyjątkiem dróg ,ale kałuże szybko schną . Ulewa w lesie miała miejsce.do 3-3,5km od skraju lasu w kierunku poł.-wsch. a dalej sucho. Objazd rowerem. Z pomiarów amatorskich to np. Radlin tylko 28mm opadu w lipcu, w Rudzie śl. od 50 do 70mm. Szału nie ma ,a czerwiec był bardzo suchy i gorący. Przewidywania (wróżby) na sierpień19. To tak: Ostatnie 10 lat w Katowicach średnia roczna suma to694mm , ostatnie 5 lat (2014-2018) tylko 640mm przy średniej sumie opadów rocznych 722mm (ref .1981-2010) Za zeszły rok suma opadów tylko 540mm w Katowicach. Średnia suma opadów sierpnia w Katowicach za ostatnie 10 lat to 64mm, za ostatnie 5lat (2014-2018) tylko 56mm. Średnia wieloletnia (1981-2010) to 78mm. Czas na bardzo mokry sierpień w regionie katowickim z sumą opadów 150mm i większą i dosyć mokry rok w regionie Katowic z suma co najmniej 750mm. Średnia Temperatura sierpnia 19. powinna być w granicach 17-19 stopni raczej bliżej 18st.C. Większe opady po 08.08.19 bo Model ICON ,któremu jednemu w miarę zawierzam do 08.08 większych ulew nie widzi.31.08.19 przekonamy się ile z tych wróżb się sprawdziło.

    1. Na Mazowszu zdecydowana część ostatnich opadów to konwekcyjne – mocno nierównomierne i dość zlewne. Zdecydowana ich część miała miejsce w lipcu podczas ostatnich dni gorąco-upalnych.
      Teraz, wraz z ochłodzeniem, opadów ponownie mało – na razie co najmniej do 06.08.
      Ja liczę przede wszystkim na to, że opady w sierpniu w większym stopniu będą miały charakter wielkoskalowy, bardziej równomierny i spokojniejszy – pierwsza szansa na takowe ok. 07-08.08. Ale i też nie będzie tak, że jak się zaniesie to na próżno będzie szukać dnia, w którym się nie zmoknie – dni pogodniejsze i bez opadów też są potrzebne, także mającym działki, uprawy/plantacje.

  60. Zdaje się, że bardzo dobrze obstawiłem anomalię yemperatury za lipiec kilka tygodni temu.

    Wtedy też pisałem że na 100% lipiec nie będzie poniżej normy, dodatkowo wskazywałem, że jeśli będzie gdzieś poniżej normy, to tylko w rejonach północno-wschodnich.

    Jak widać trafnie obstawiłem z bardzo dużą dokładnością.

    1. Ale trzeba przyznać szczerze, że większy chłód cały czas się czaił i nadal czai na E/NE od Polski. W europejskiej Rosji miejscami średnie anomalie miesięczne mogą spaść do ok. -3K. Zestawienie z czerwcem pokazuje, że bardzo duże różnice mimo wszystko możemy mieć także latem – choć wiadomo, że największe w skali roku mogą być zimą (potencjalnie nawet do 10/15 st. różnicy).

      Nam w lipcu dostało się zarówno trochę ciepłem, jak i trochę chłodem również. A końcowa anomalia jest nieznacznie dodatnia, ale względem refa 1981-2010 (stan obecny +0,16K), bo względem tego nowszego (1991-2018/9) będzie już nieco ujemna.

      Natomiast pierwsze dni sierpnia w przewadze przyniosą anomalię raczej lekko ujemną – myślę, że najczęściej z przedziału -2/0K, ew. -2/+1K (ref. 1981-2010).

      1. Lipiec ma mniej więcej pół na pół chłodu i ciepła. Typowy normalny miesiąc letni, poza 1 lipca nie było w nim silnych upałów ani silnych chlodów. To nie czerwiec który chyba miał wszystkie 30 dni powyżej normy, niektóre z nich o ponad 10K.

    2. Od jakiegoś czasu czytam prognozy Lukasa i sprawdza mu się praktycznie wszystko. Gdy w połowie czerwca AccuWeather widział ochłodzenie od 25 czerwca, Lukas pisał że 25 czerwca zacznie się kolejna fala upału – sprawdziło się. Pisał z dużym wyprzedzeniem o ochłodzeniu od ok. 3 lipca – sprawdziło się. O ile pamiętam pisał też o ociepleniu po 20 lipca, również się sprawdziło. Wszystkich postów zapewne nie czytałem, ale imponująca sprawdzalność.

      1. @Editor
        Nic mu się nie sprawdziło. Jego prognozy są typu „na dwoje babka wróżyła”. Coś a la „będzie ciepło, ale będzie też zimno, a może będzie różnie”. Po 20 lipca zapowiadał już nie tyle nawet samo ocieplenie, ale powrót upałów. Ciągle przesuwane. Wróżył też do końca lipca brak jakichkolwiek burz. Coś tam jedynie czasem przebąkiwał o niepewności, by za chwilę być niemal pewien swoich prognoz. Trzeba też wspomnieć o jego sposobie pisania, wręcz takich biegunkowych: erraty, poprawki, dodatki. Bo trzeba dać wiele, jak najwięcej prognoz. No i te błędy językowe, składanie zdań. To, że mu się sprawdzi jakiś procent, nie jest sprawdzaniem prognoz. Sprawdzalność 50%. On ich da milion i jakaś tam się sprawdzi.
        Znikł na jakiś czas, bo nie trafił z prognozami na koniec lipca. Udzielał się za to na blogu „Królowej”. Nie widział ochłodzenia. Nie widział deszczu. On sobie po prostu tak pisze, aby pisać. Zabawny koleś.
        Ja dam prognozę na sierpień a la Lukas:
        będzie słonecznie, ale możliwe, że tak słonecznie nie będzie, bo przyjdzie niż, bo coś fusy widzą, ale też fusy nie widzą i widzą słońce, temperatura będzie wynosić od 25 stopni do 30, a nawet 35, jeśli się ociepli, to będzie nawet tyle, bo jeśli nie, to nie będzie i będzie 25, a czasem może i nawet poniżej, co także widać w fusach, ale to jeszcze nie pewne, więc jeszcze to wszystko nie pewne, ale jestem przekonany, że to jednak możliwe całkiem i będzie powrót upałów, albo nie, bo fusy niepewne, ale coś będzie na pewno, chociaż sam nie jestem do końca pewien, bo to tylko moje fusy…
        ;)

        1. No z tą burzowo-deszczową trzecią żenadą lipca, a także obecnym ochłodzeniem to nie przewidział ani trochę, ale od początku czerwca do 20.07 wiele mu się sprawdziło.

  61. Lipiec się skończył. Był o jakieś 3 stopnie chłodniejszy od czerwca.

    @Dorka
    Nie wiem czy tu jeszcze wchodzisz, ale zobacz- niemożliwe się stało. Mam nadzieję, że jeśli znowu trafi się jakiś odjechany kwiecień, maj, czerwiec czy nawet lipiec, to nie będziesz panikować, że każdy kolejny miesiąc musi być cieplejszy…. Jak widać przykładowo lipiec może być dużo chłodniejszy od czerwca.

    1. Racja ,ale z jedną uwaga .średnia lipca od ponad 30 lat idzie dosyć szybko w górę ,jakieś 0,4 stC na dekadę. Można trochę panikować…

  62. Jednak się myliłem, niżu genueńskiego chyba nie będzie, przynajmniej nie w pierwszej dekadzie. Będzie za to niż… uwaga… atlantycki. Normalnie taki niż przynosi front i parę kropel deszczu, po którym szybko wraca kilkudniowa lampa. Ale tym razem ma on przechodzić przy cyrkulacji astrefowej, z blokującym wyżem od północy, dzięki czemu niż, a nie front uderzy bezpośrednio w nas. Jest więc szansa na opady w podobnym stylu jak przy niżu genueńskim, włącznie z ryzykiem zatrzymania się go dłużej nad nami- w końcu blokada to blokada.

    1. No i co ja ci odpisałem tydzień temu?
      Wspominałem, że nie dojdzie do takiej sytuacji, mało tego, nie widać takich niżów aż do 25 sierpnia.

      Niże jeśli już wejdą w głąb Polski, to tylko od strony północno-zachodniej.
      A po 7 sierpnia pogoda stanie się burzowa, często mogą nam towarzyszyć burze. To dzięki napływowi cieplejszego ale wilgotnego powietrza z południowego zachodu. Dzięki bliskiej obecności niżowych frontów burze będą mogły się tworzyć jak grzyby po deszczu. Szczególnie po zachodniej stronie Wisły, dobrze zorganizowane burze mogą wchodzić od strony Czech i południowych Niemiec, a im dalej na południowy wschód, tym burz może być mniej, czasami zdecydowanie mniej.

      1. Od północnego zachodu to będzie blokujący wyż, a nie niż. Niż wejdzie od SW do Polski i w praktyce tak bardzo się nie będzie różnić od genueńskiego. Scenariusz już prawie pewny, jutro znajdzie się w skillu.

        1. KMROZ

          Co ty głupoty piszesz?, tam po 7 sierpnia będzie taki wyż, jak „twój” niż śródziemnomorski.

          Po pierwsze nie pisałem o tym, że cała 3 dekada będzie upalna, po drugie upał wystąpił po 20 lipca,

          po trzecie pisałem o tym, że główna fala upałów pójdzie na zachód Europy, a my mamy być w progu upału. 21 lipca upał wystąpił, ale po tym dniu było wiele dni gorących oprócz 22 , 23 i 24 lipca.

          Po czwarte pisałem, że po 28 lipca miały dojść burze i wilgoć.

          No rzeczywiście nic się nie sprawdziło, bo były może przymrozki?

          Burze były?
          Były, więc o co chodzi?

          Jedynie 1 dekada nie sprawdziła się do końca jak się wydawało, to prawda.

          PODKREŚlałem 2 warianty, choć to prawda uczepiłem się wariantowi ciepłemu, bo w 3 dekadzie lipca rzeczywiście nie było widać klarownego scenariusza.

          SAKARATULMAUT.

          Skoro wykluczałem burze pod koniec 3 dekady to przytocz cały cytat, albo podlinkuj.
          To już Kmroz jest bardziej obiektywny.
          To prawda w 100% się nie sprawdziło.

          Ale za to już 3 tygodnie temu zapewniałem by nie łudzić się tym, że lipiec wyjdzie poniżej normy z powodu gorącej/upalnej 3 dekady lipca.

          Odnośnie pierwszej dekady, to nikomu, dosłownie nikomu nie udało się trafić z wyprzedzeniem jaki typ pogody będzie.

          Fakt faktem ale 1 dekada nie poszła w tę stronę, której większość się spodziewała.
          Co prawda nadmieniałem 2 scenariusze, ale wątpiłem w wariant chłodniejszy. Tu przyznaję rację, że spudłowałem.

          1. @Lukas
            Ty tak poważnie? :)
            Nawet nie chciało Ci się spróbować zrozumieć co napisałem?
            Przeczytaj raz jeszcze co pisałem, a szczególnie moją „prognozę w Twoim stylu”, może zrozumiesz, a jeśli nie zrozumiesz…no cóż.

          2. Ja mówię „sprawdzam”

            Proszę znaleźć cytat gdzie zapewniałem, że nie będzie burz po 28 lipca, proszę zacytować.

            Po drugie 10 dni temu pisałem o możliwych 2 scenariuszach, z którego wynikało że mogą niże wejść dalej w
            w głąb kontynentu, to było 22 lipca.

            Tutaj ci przyznaję rację z tym, że bardziej skierowałem się do wersji cieplejszej w 1 dekadzie. Tutaj się przyznaję.
            Ale to, że nie wspominałem o burzach pod sam koniec lipca jest kłamstwem, albo masz na tyle krótką pamięć.

            A po drugie wyszukaj mi kogokolwiek, kto ma ZAWSZE trafne zapowiedzi z wyprzedzeniem conajmniej ponad tygodniowym??

          3. A po trzecie pogoda już taka jest, że nie zawsze idzie zgodnie z planem i nie raz zrobi nam wszystkim „akuku”

            Jedynie co nam pozostało, to próbować wyciągać ogólne trendy z fusów. A FUSY to nie wyrocznia, można czasami je dzielić na bardziej wiarygodne i mniej wiarygodne.

      2. Moim zdaniem nie wszystko jednak „idzie zgodnie z planem”.

        Po pierwsze, ocieplenie w III dekadzie lipca w dużym stopniu naznaczone było wilgotnymi (parnymi) masami powietrza, a miejscami już wówczas sporo mieliśmy opadów konwekcyjnych. Nie było zaś fali upału w wersji suchej.

        Po drugie, sierpień już teraz przynosi ochłodzenie i to więcej niż symboliczne (bo o rząd 5-10 st.) – a nie jest tak, że ciepło (gorąc/upał) potrzyma do ok. 05.08. Poza tym, konwekcja będzie raczej stopniowo coraz słabsza i na mniejszym obszarze – a nie tak, że dopiero w tych dniach miała zacząć się intensyfikować.

        Po trzecie, obecne przelotne opady (tam gdzie się pojawiają) nie mają związku z niżami atlantyckimi zmierzającymi klasycznym torem gdzieś nad Morzem Norweskim (tam mamy wyż!), a raczej z nadwątlonymi „froncikami” docelowo tworzącymi główną dolinę nad Europą E. Względem poprzednich dni będzie ich coraz mniej (a nie więcej).

        Sytuacja może dopiero z czasem zacznie zmierzać ku choć częściowej odbudowie „strefówki”, choć jak ułożą się te fronty ok. 07-08.08 i jak szybko przejdą przez Polskę dopiero się okaże.

        1. Lucas, tak, ale parne konwekcja dopiero zaczęła ruszać od 27 lipca, bo 26 to były jakieś tam „pierdy”.

          Po drugie Lucas wawa ma rację, że pod koniec dekady sierpnia wskaźnik NAO przejdzie co najmniej do okolic wartości obojętnych.
          Właśnie po 7 sierpnia blokada nie będzie się „zwiększała”,ale zmniejszała.

          1. No jeśli to prawda, to można zapomnieć o opadach. Przy strefie jak pada to 10 minutowy front z sumą 0.1mm i potem znowu lampa. Żeby nie było uwielbiam strefę, ale mam jednak nadzieję, że przed jej nadejściem pojawi się ten zblokowany niż i przyniesie więcej niż trochę potrzebnych opadów.

          2. Patrzę jednak na fusy i widzę że ma być niż nad środkową Europą otoczony wyżami. Więc blokada w pełni.

    2. Nic teraz nie można wykluczyć . Ja stawiam na bardzo mokry i umiarkowanie ciepły sierpień w woj. śląskim, opolskim i dolnośląskim (może jeszcze zach. część Małopolski ,połudnową lubuskiego, wielkopolskiego, świętokrzyskiego i łódzkiego). O szczegółach dzisiaj nic nie napiszę a CFS nie śledzę już od dwóch lat (kompletnie niesprawdzalne fusy)

  63. Początek sierpnia i 24 stopnie. Coś pięknego. Początek 2-tygodniowego okresu, który od kilku lat budzi we mnie lęk. Po koszmarze w 2015, 2017 i 2018 to pierwsze dwa tygodnie sierpnia były dla mnie głównym argumentem, dla którego zamontowałem klimatyzację w mieszkaniu.

    1. Na Mazurach i Suwalszczyznie to szału nie będzie, na szczęście mnie to nie dotknie, codziennie ponad 20 na południu podlaskiego.

  64. W Poznaniu za okres czerwiec-lipiec najniższe opady co najmniej od 1951 . Suma za te 2 miesiące wyniosła w tym roku 22,6 mm (czerwiec 3,4 mmm , lipiec 19,2 mm). Susza totalna.

  65. Bawię się setnie czytając co poniektóre komentarze forumowych Autorytetów.
    „Zanosi się na dużo dni z przedziału 22-25, czyli komfortowe warunki dla wszystkich”
    Po aktualizacji…”Co najmniej kilka pierwszych dni sierpnia przyniesie lato w okolicach termicznej normy”
    Po następnej aktualizacji…”Nie widać ani specjalnego ciepła, ani dużego chłodu do (tu data)”
    …i jeszcze aktualizacja…”Anomalia pierwszej dekady sierpnia będzie ujemna”
    To wszystko w przeciągu doby, może półtorej. Jaki jest sens po każdej odsłonie tego, czy innego modelu ferować wyroki na pierwszą część sierpnia, a po kilku godzinach pisać zgoła co innego?

    Co do aktualnej sytuacji, to przykładowo do północnych rejonów wróciło „umiarkowane lato”. Sęk w tym, że często ci, którzy tak bardzo jego wyczekują psiocząc na „lampę i trzydziestki” w swoich osądach zapominają, że oprócz w/w warunków a dzisiejszych 17-tu kresek, pełnego zachmurzenia i silnego wiatru istnieje jeszcze WARIANT POŚREDNI, którego w dużej części Polski mieliśmy jak na lekarstwo, a na NE W OGÓLE.
    Wczoraj było dość chłodno i wietrznie, ale rekompensowała to operacja słoneczna.

    Nie chciałbym być tu źle zrozumiany. Obserwuję od dłuższego czasu przepychanki pomiędzy skrajnymi ciepło- a zimnolubami. Nie idzie to w dobrą stronę i psuje jakość Bloga. Jestem zwolennikiem równowagi i sprawiedliwości warunków pogodowych. Ciepło, czy zimno – to obojętne. Niechże jednak skończą się sytuacje, gdy rozstrzał temperaturowy pomiędzy SW a NE przekracza pułap 10 stopni. Cenię toteż tak bardzo rok 2018, a zwłaszcza jego porę ciepłą

  66. Ciekawe rzeczy dzieją się w Arktyce. Ciekawe, a zarazem niepokojące.
    Wczoraj w miejscowości Kangerlussuaq na Grenlandii były 23 stopnie. W kolejnych dniach ma być jeszcze cieplej – być może nawet 25 stopni.
    Przebudowa baryczna w Arktyce ma nastąpić po 9 sierpnia, i wtedy będzie zdecydowanie ochłodzenie.

    1. modele widzą za około 10 dni powstanie głębokiego niżu w Arktyce, a to nie wróży nic dobrego biorąc pod uwagę jaki mamy zasięg w tym roku i mając w pamięci do czego doprowadził GAC w 2012 roku.

  67. Moja praca wymaga codziennej współpracy z meteorologami. Wg nich prognoza na sierpień (pewność prognozy, do 10 sierpnia wysoka, dalej średnia):
    Początek sierpnia, pogoda w Polsce ogólnie słoneczna, z temperaturami od 1 do 2 K powyżej średniej wieloletniej, opady wyraźnie poniżej normy.
    Od około 7 sierpnia rozpocznie się mocno zmienna wietrzna (niżowa) pogoda z opadami powyżej średniej wieloletniej i temperaturą w średniej wieloletniej lub do 1 K poniżej, która ma trwać nawet do końca 2 dekady sierpnia.
    Ewentualne ocieplenie możliwe w 3 dekadzie sierpnia, jednak i w tym okresie prognozują raczej cyrkulacją zachodnią z pogodą zmienną.
    Wykluczają z dużą pewnością nadejście kolejnej fali upałów. Wg nich powoli można uznać, że bardzo gorące lato w centralnej Europie już nie powróci.
    Jak skomentujecie tą prognozę?

      1. Jeśli już, to +1 do +2 to może być taka anomalia między 8 a 13 sierpnia. Bo właśnie po 7 sierpnia powinno nadejść ocieplenie.

          1. Uważam, że raczej nie będzie takiego upału co w 2017 roku. Ale przedział między 25 a 30 stopni (lokalnie o 2 stopni więcej ) jest możliwy. Ale burze jak najbardziej powinny się w tym czasie pojawiać.

          2. Bardziej mi chodziło o groźne burze na pofalowanym froncie.

            A jak taki się pojawi, to nie wykluczalbym upału na SE Polski.

    1. no ja już parę dni temu pisałam, że na północy Polski upalne lato już było w tym roku, i nie wróci. co do opadów to sądzę, że na południu będzie ich znacznie więcej niż u nas.

    2. Generalnie to czego się spodziewałem. 2 lata temu to przynajmniej sierpień do 19. dnia miesiąca był gorący. A potem już było „polecie”. W tym roku może być gorzej, o ile nic się nie zmieni. U mnie jest 21 stopni dzisiaj i słońce i powiem Wam, że jest okej do codzienniego funkcjonowania. Ale jak ktoś ma urlop i chce np. poplażować to trochę słabo.

      1. Sierpień 2017 do 19go szedł na rekord, zaryzykuję stwierdzenie że były to najcieplejsze pierwsze dwie dekady sierpnia tego wieku, oprócz 2015 i 2018 oczywiście.

        1. To główny powód dla którego obstawiłem chłodny sierpień. W zeszłym roku nie trafiłem z prognozą. Trzeba jednak pamiętać że ze statystycznego punktu widzenia prawdopodobieństwo chłodnego lub ciepłego miesiąca się zwiększa po długiej serii ciepłych lub chłodnych miesięcy. Prawdopodobieństwo np. że 20 kolejnych grudni będzie tylko ciepłych niż że chociaż jeden nie trafi się zimny jest nieporównywalnie mniejsze. Chociaż w roku 2014 i 2016 mieliśmy chłodniejsze sierpnie to nie odstawały one od normy znacznie w przeciwieństwie do anomalii dodatnich w ostatnich latach tego miesiąca. I póki co początek sierpnia 2019 będzie raczej lekko chłodny/chłodny. To samo dotyczy grudnia i czerwca. Obie serie ciepłego grudnia i czerwca trwają już stosunkowo długo

          1. Jeżeli chodzi o sierpień 2019 to oczywiście będzie ciepły ,a wręcz powyżej normy .Ale to ostatnio norma .

          2. Pytanie jeszcze, co znaczy chłodny? Jeśli chodzi o grudzień, to chyba rzeczywiście jest jakieś prawdopodobieństwo, że po serii ciepłych grudniów w najbliższym czasie trafi się taki, który byłby uznany za bardzo chłodny nawet wg średnich sprzed 50 lat.
            Ale w porze ciepłej, a już w lipcu i sierpniu szczególnie, gdy potencjał do dużych ujemnych anomalii jest z natury ograniczony to przy obecnym trendzie ocieplenia niewielkie jest już chyba prawdopodobieństwo miesiąca sklasyfikowanego jako chłodny wg norm. Chłodny w potocznym rozumieniu to znaczy obecnie po prostu w granicach średniej albo z jakąś anomalią ok -0,3K, jak VII 2017 czy VIII 2014. Możliwosć wystąpienia anomalii większej niż -0,5K to może się pojawi za 2 lata jak się normy zmienią xD Ale jeśli ocieplenie sezonów letnich przynajmniej na kilka lat nie wyhamuje (jak stało się z zimą) to też długo taka szansa nie potrwa…

          3. @Artur
            Chłodniejszy sierpień w normie wystąpił w roku 2016 więc nie wiem czy to taka „norma” natomiast oczywiście pewności nie ma żadnej że sierpień 2019 będzie ciepły
            @zbig
            Chłodny sierpień czyli poniżej normy od ok -0.5K w dół

          4. @anonim
            no więc tak, jak napisałem wcześniej, obstawiam, że lipiec czy sierpień może być spokojnie więcej niż -0,5 poniżej normy od 1991. Ale wzglęem normy 1981-2010 to prawdopodobieństwo jest już tylko teoretyczne. Podobnie jak to że będzie jakkolwiek poniżej normy 1971-2000 czy 1961-90

          5. Sierpień 2016 obecnie to raczej na pewno chłodny bo jest ponad 1K poniżej średniej z 1991-2018. To już nawet nie lekko chłodny tylko chłodny. Dawniej był to sierpień normalny i przy tym dość słoneczny bo miał 250 godzin.

            Sierpień bardzo podniósł swe normy w tej dekadzie, bo było dużo sierpni ekstremalnie gorących. W latach 2007-2014 były one dość normalne ale od 2015 odlatuja mocno. Najchłodniejszy był w 2014 roku i daleko mu do takich zakał jak 2005 i 2006, bo prawdziwie zimny sierpień z 1987 to wręcz abstrakcyjna liga.

          6. @alewis27
            Skąd wziąłeś dane, że sierpień 2016 jest ponad -1K poniżej śr 1991-2018? ja znalazłem na tym blogu info, że było -0,58K względem 1991-2015, to chyba 3 ostatnie lata nie podbiłyby normy o ponad 0,5K w górę? Zwłaszcza, że sierpień 2015 był już uwzględniony w tamtej średniej xD
            Z kolei względem 1981-2010 jest podane +0,09 K anomalii, co oznacza, że średnia sierpnia skoczyłaby o ok 1,1K w kolejnym refie? To chyba też mało prawdopodobne…

          7. Sorry, -0,09 K do 1981-2010, ale to i tak znaczy, że sierpień 1991-2018 jest o prawie 1K cieplejszy niż sierpień 1981-2010.
            Gdzie dla Warszawy widzę wzrost „zaledwie” o 0,7K, a myślałem, że mało gdzie ociepla sie szybciej niż u nas…

          8. Co prawda według ref. 1991-2020 był on poniżej normy o 0,9 st, ale należy pamiętać, że ten zakres referencyjny jeszcze nie obowiązuje. Do sierpnia 2016 najlepiej stosować zakres 1981-2010. Wtedy sierpień ’16 będzie o 0,3 st poniżej normy, czyli w zasadzie zmieści się w normie termicznej.
            A według wszystkich dostępnych zakresów referencyjnych sierpień ’16 jest idealnie w normie jeśli chodzi o woj. Śląskie (a dokładnie – synop w Katowicach), co do 0,00.

  68. Moim zdaniem sierpień może być na minusie. Pamiętajcie, że gdyby nie 1 lipca to prawdopodobnie byśmy mieli jednak w skali kraju miesiąc na poziomie 0.00 albo już na minusie. Sierpień zacznie się temperaturami lekko powyżej normy, ale nie znacznie, a prognozy od przyszłej środy są coraz gorsze. Fatalnie też wygląda w fusach długi weekend. No i przy północnej cyrkulacji będą chłodne noce. W ogóle tegoroczne lato w całokształcie czuję że będzie niewypałem i moje stwierdzenie, że prawdziwe lato było w czerwcu się sprawdzi. Szkoda, bo niezbyt udanym lipcu liczyłem na taki sierpień jak rok temu.

    1. „Moim zdaniem sierpień może być na minusie.”

      ->>> Już pierwszego dnia miesiąca to osądzać – tylko dlatego, że ok. 07.08 bieżąca anomalia miesiąca może być (ewentualnie) lekko ujemna?

      „Pamiętajcie, że gdyby nie 1 lipca to prawdopodobnie byśmy mieli jednak w skali kraju miesiąc na poziomie 0.00 albo już na minusie.”

      ->>> Ale wówczas czerwiec miałby jeszcze wyższą anomalię. Ja bym jednak nie lekceważył dnia 01.07, bo to też dzień jak każdy inny – a termicznie miejscami w Polsce E/SE przyniósł wartości ekstremalne/rekordowe.

      „Fatalnie też wygląda w fusach długi weekend.”

      ->>> Przecież to dopiero za 2 tygodnie. Z dzisiejszej perspektywy jeszcze wiele może w prognozach się zmienić…

      „W ogóle tegoroczne lato w całokształcie czuję że będzie niewypałem i moje stwierdzenie, że prawdziwe lato było w czerwcu się sprawdzi”

      ->>> Pomimo tak „odlotowych” miesięcy jak czerwiec b.r., Polska nadal leży w strefie klimatu umiarkowanego. Jak się ocenia pogodę bardziej z tej perspektywy (a nie klimatu podzwrotnikowego) to realna ocena wcale nie musi w aż tak dużym stopniu oznaczać „niewypału”. Przykładowo, przynajmniej na C Mazowszu, od dnia 18.07 (czyli już od pełnych 2 tygodni) mieliśmy tylko dni umiarkowanie termiczne i wyraźnie cieplejsze wzg. normy. Czyli na razie przez ponad 60 dni tylko ok. 25% z nich przyniosło nam temperaturę niższą od normy – pozostałe co najmniej w jej okolicach, albo wyższą. A to nie tak mało…
      Natomiast co do ostatnich „pogorszeń” i opadów… Osobiście wolę jak dni gorące/upalne przynoszą aurę suchą. Jednak opady były potrzebne. A teraz zresztą ponownie rzadziej pada – przynajmniej na Mazowszu. Trudno więc w zaistniałych okolicznościach na ten aspekt pogodowy zbytnio narzekać – chyba, że jedynie w kontekście zbyt dużej nierównomierności opadów.

      1. Ja tylko oceniam jak to wygląda z mojej perspektywy. Dzisiejszy poranek, zaledwie 13 stopni. Trochę jak we wrześniu. Do tego wieje nieprzyjemny wiatr. W Warszawie z pewnością jest te 2-3 stopnie cieplej, ale w takim przypadku robi to dużą różnicę. Bo tak to wygląda, w centrum jest już te 24 stopnie. Taka temperatura jest ok. A 20-21 st. to trochę za mało na lato, w najgorętszym okresie w roku. Problem ochłodzeń, które pojawiają się od maja jest taki, że trwają one po 2-3 tygodnie. Gdyby taka temp była co jakiś czas po 2-3 dni i byśmy wrócili do temp. z przedziału 25-30 st. to ok… to odczucie byłoby inne. A tutaj brak perspektyw już na gorące lato – bo za 2-3 tygodnie dzień będzie już krótki. I myślę, że na moich terenach polecie w tym roku będzie bardzo szybko. Wybaczcie, ale nikt mi nie wmówi że mamy super pogodę w wakacje, bo nie mamy. Super był czerwiec. 2018 był niesamowity, 2019 robi się jak 2017 – chciałbym o nim zapomnieć.

        1. Jeszcze uzupełniając…nawet ocieplenie, które było od 19 lipca przyniosło dwa ochłodzenia…. na 10 dni „ocieplenia”. Bo 22-24.07 i 26.07 to były temperatury z przedziału 21-23 stopnie, ale…. była inna cyrkulacja powietrza i odczuwało się zupełnie inaczej.

        2. Może dlatego ja tak nie narzekam na obecną aurę, bo mam świadomość zmian związanych z AGW. Wolę jak wiosną, latem i jesienią jest średnio z 1-3 st. cieplej wzg. normy i rzadziej pada. Ale z drugiej strony po takich „odlotach” jak czerwiec’2019, czy pora ciepła przed rokiem (w uśrednieniu), albo w większości i ciepła zima, a ostatnio jeszcze przy sporym niedoborze opadów – nie będę narzekał jak aura częściej będzie odbiegała od mojego „wzorca doskonałości” lata w kierunku chłodniejszym i/lub mniej pogodnym/suchym.

        3. „Do tego wieje nieprzyjemny wiatr.”
          Sądzę, że to sformułowanie znakomicie charakteryzuje, czym – pod względem subiektywnych odczuć – pogrzebana została tegoroczna pora ciepła…

        4. Ja bym chciał zapomnieć o trzecim trymestrze 2017. Wrzesień jeszcze spoko bo przyniósł duże opady po wyjątkowo suchym lecie i sypnelo grzybami. Od października była ciemna patologia, był on niewiele lepszy od 2016. Listopad jak to listopad, mało który dzień się tam do czegoś nadawał. I na dobicie grudzień, takiego smetnego grudnia jak 2017 nie pamiętam aż nie nadszedł 2018 xD +3K anomalii, zero śniegu i bardzo mało słońca to mieszanka depresyjna na grudzień styczeń czy luty.

          Pierwsze 2 trymestry tego roku mi się podobały. Wreszcie jakaś normalna zima, super początek wiosny, okres 17.04-10.05 raczej do zapomnienia ale to raptem 3 tygodnie chooyowej pogody w 8 miesięcznym okresie, nie ma co narzekać. Dalej super dwie dekady maja i świetne lato. Suche i gorące ale nie za suche i za gorące.

          1. @alewis27 2017-ty do sierpnia był super, wówczas nie podobały mi się tylko luty i kwiecień (a raczej pamietny miesiąc ruchomy), ostatni trymestr wyjątkowo smetny, choć wyjątkowo podłe były tylko wrzesień i listopad. U mnie październik naprawdę niezły, grudzień też bym ocenił lepiej gdyby wystąpił po dość fajnej jesieni, ta mogła być o wiele gorsza, ale i tak najgorsza w obecnym wielu. Mam nadzieję że w obecnym roku nie trafi się podobna, zdecydowanie wolę paskudny sierpień i w zamian pogodny wrzesień/październik niż na odwrót ;)

        5. Tylko, że czerwiec odleciał to mocno, że sierpień nie musi być jakiś niezwykły, wystarczy chyba anomalia około +0,7K, żeby pobić ubiegłoroczny rekord lata. Nawet jeżeli się to nie uda to i tak będzie to jedno z najcieplejszych sezonów letnich w historii pomiarów.

          1. wolałbym żeby czerwiec zamienił się trochę z tegorocznym sierpniem… dzisiaj u mnie całkowite zachmurzenie, zaledwie 18 stopni…

  69. Czy ktoś wie, jaka jest średnia dla wieloletnia dla lipca dla Moskwy i ile tam wyniosła w tym roku średnia lipca? Z tego, co obserwuję, mimo globalnego ocieplenia, miał tam miejsce tegorocznego lipca „cud” i było wyjątkowo chłodno. Może ten przykład to też jakaś nadzieja na to, że i u nas kiedyś wystąpi jeszcze jakiś lipiec poniżej normy?

    1. Na zachodzie Europy też mieli w tej dekadzie nieudane lata. 2012, 2014, 2015 wszystkie raczej brzydkie i zimne np na Wyspach albo we Włoszech. U nas te lata były gorące, 2015 wręcz rekordowe pod względem upałów.

      Polskę omija letni chłód ale zabójczy letni upał też. Nie mieliśmy okazji mieć ponad 40 stopni jak wiele europejskich krajów w tej dekadzie. U nas nadal się trzyma stareńki rekord, nawet gdyby go nie uznać to ten z 1994 też jest już dość leciwy względem reszty Europy. I mi to pasuje, bo nie potrzebuję ani jesieni latem ani 40 stopni w cieniu.

    2. Moskwa ma latem parametry klimatyczne niewiele odbiegające od tych np. warszawskich – tzn. obecnie ok. 19°C. Z tym, że trzeba mieć na względzie, że położona jest na wyższej szerokości geograficznej. Klimat obszarów z pogranicza Rosji i Ukrainy latem jest już nieco cieplejszy niż na większym obszarze Polski (co innego od września/października naprzód…).
      Natomiast o obecnym lecie w Rosji, zwłaszcza lipcu (choć i początek sierpnia ma być podobny), warto wspominać. Średnia miesięczna anomalia rzędu -3K jest przykładem na to, że jednak więcej niż symboliczny „minus” (względem normy)możliwy jest i u nas – w skali całego miesiąca, a może i nawet okresu letniego – pomimo AGW.

  70. Ciekawe, czy jutro na Górnym Śląsku będzie deszcz, czy też nie.
    GFS prognozuje całkiem porządne opady, podczas gdy UM nie prognozuje ani jednej kropli deszczu. To są jakieś jaja, że modele w prognozie na następny dzień nie mogą się zdecydować, czy będzie deszcz, czy nie.

  71. W związku z dzisiejszą sytuacją…
    Wszystko się odkręciło. Nocą notowaliśmy około 10, może 11 stopni. Tuż po godzinie dziewiątej termometry wskazują stopni 14. Przez dobre 30 minut było zupełnie ciemno, teraz pomimo zachmurzenia zupełnego przejaśniło się kapkę. Nieustannie pada drobny, ale gęsty deszczyk przy podwyższonej sile wiatru. Bardzo nieprzyjemne odczucie.
    Ktoś tam wyżej pisze „dobrze, że pada”. Tak…ale opad może występować przy wartościach temperatury, która kręci się w okolicy 17-20 stopni :-)

  72. Katowice były wczoraj chyba najcieplejszym miastem w Polsce bo było u mnie 28 stopni. Większość polski jest już wyraźnie chłodniejsza. Prognoza dla Katowic też jest zdecydowanie letnia, bo jak się sprawdzi to średni tmax pierwszej dekady będzie w granicach 25 stopni przy dość ciepłych nocach. A co do drugiej dekady czy długiego weekendu to są to tak odległe terminy że naprawdę nie widzę sensu dyskutowania nad tym 2 sierpnia w momencie gdy modele mają poważne problemy z udaną prognoza na następne 24 godziny. Na razie żadnej jesieni latem nie będzie i tego się trzymajmy. Jak przylezie w drugiej dekadzie to trudno wytrzymam. Jak przylezie 40 stopni to wy też wytrzymacie.

    1. Od 17 sierpnia widać całkowitą jesień – czyli ulewy i temperatury niewiele przekraczające 15 stopni.
      ale tak jak wspomniałeś, nie ma co się martwić takimi prognozami, bo to są fusy

        1. W ostatnich miesiącach to nawet Podlasie było bardziej uprzywilejowane, zwłaszcza koniec kwietnia/maj, wtedy Suwałki nie raz były w ścisłej czołówce.

          1. Racibórz od kilku dobrych dni jest ciągle w pierwszej trójce. I tak trzymać:) choć akurat u mnie podregiom zachodni województwa śląskiego króluje zwykle w Polsce w kwietniu i październiku ewentualnie do tego dochodzi okolice Nowego Sącza w Małopolsce.

  73. Po kilku dniach ze średnio nieco ujemnymi anomaliami, po 05.08 widać „szanse” na jakieś dni gorące. Prognozy wskazują też na naprzemienność dni z nikłymi sumami opadów oraz z wyraźniejszymi strefami opadowymi. Zmienne ma być też zachmurzenie.

    Czyli I dekada/połowa sierpnia pod znakiem urozmaiconego i zarazem umiarkowanego termicznie lata? Możliwe, że tak – o ile z biegiem czasu rzeczywistość pogodowa nie zacznie „wykręcać” w jakiś bardziej skrajny scenariusz względem obecnych prognoz….

    1. Mnie bardzo brakuje takiej urozmaioconej pogody latem – upały przeplatane strefami opadowymi z silniejszym wiatrem, konwekcji. Na temperaturte nie jestem czuły, wystarczy, że jest 20 stopni i dla mnie jest już ok. Dlatego bardzoe dobrze wspominam czerwiec 2009, albo lato 2017 (nawet wrzesień 2017 mi sie bardzo podobał).

      1. A gdzie mieszkasz jak można zapytać? Bo wrzesień 2017 to akurat dość skrajny przypadek, więc obstawiałbym albo SE albo NW, bo to były jedne z nielicznych miejsc gdzie wrzesień 2017 był znośny z tego co pamiętam.

        1. Akurat mieszkam w Łodzi gdzie padł wtedy rekord wrześniowych opadów (180mm) i lało bardzo często tylko ja po prostu lubię ciekawą i dynamiczną pogodę. Narzekałbym dopiero gdyby padało 20h/30dni.

      1. Oj, nie… tam dni 1-5.08 miały więcej słońca niż potencjalnie w tym roku całe 10 dni…. prawde mówiąc nie widać żadnego spokojnego i słonecznego dnia….

    2. Lucas dni gorące ?przeciez lwdwo się ochłodziło i już dni gorące.?Widać już ze sierpień idzie w kierunku mocno powyzej normy.

      1. Hahaha, mamy najdziwniejszy początek sierpnia od niepamiętnych czasów a co poniektorzy już gledzą o miesiącu grubo powyżej normy…

          1. @podlasianin jeśli sprawdzą się prognozy na pierwszą petande miesiąca (na całą dekadę nie ma sensu patrzeć) to będzie najchlodniejsza od 3 lat, góra od 12 lat, a piszesz jakby miała być najchlodniejsza conajmniej od połowy wieku xD

          2. No właśnie, najchłodniejsza od 12 lat… a niektórzy piszą, że ma być grubo powyżej normy haha tymczasem pierwsze 2 dni mają u mnie anomalię -3,5. Skoro to jest grubo powyżej normy to my chyba żyjemy w Tromso.

  74. Mamy początek sierpnia, ale jednego już możemy praktycznie pewni (99%)-miesiąc ten obok lipca jest drugim i ostatnim który mógłby potencjalnie przebić czerwiec 2019 warunkami termicznymi. Musiałby paść jednak rekord tavg sierpnia ( od 1951) więc i tak było to bardzo mało prawdopodobne od razu po zakończeniu czerwca 2019. Tym samym najcieplejszym czerwiec stanie się też najcieplejszym miesiącem w roku 2019. Praktycznie pozostały jeszcze więc kwestie najwyższej tmax jak i sam sierpień i jak będzie się on miał do lipca jak i w stosunku do normy.
    Jeśli chodzi o tmax to przebicie rekordowo wysokiej wartości z czerwca jest też bardzo mało prawdopodobne ale jednak dużo bardziej niż przebicie średniej tego miesiąca. Największy potencjał w sierpniu jest teraz, ale najbliższe prognozy nie dają na to żadnych szans. Więc dałbym nie więcej niż 5% na taki scenariusz. Trzeba pamiętać też że nawet w końcówce sierpnia będzie jednak istniał potencjał na ekstrema rzędu 37-38 stopni ( sierpień 1992). Zdarza się jednak to wciąż rzadko (pomimo ocieplenia klimatu) w efekcie w sierpniu być może nie będzie cieplej niż również w lipcu jeśli chodzi o tmax (01.07) co jest bardzo prawdopodobne.
    Ostatnia kwestia to średnia sierpnia 2019 tu może być wciąż bardzo różnie jako że to początek miesiąca. Póki co mamy wskazanie po najbliższych prognozach i tym co mamy do tej pory że sierpień zmierza w kierunku najzimniejszego miesiąca lata bezwzględnie i w stosunku do norm ( anomalia ujemna jest i przynajmniej przez jakichś czas będzie niższa w całym lipcu 2019). Ponieważ sierpień będzie zimniejszy od czerwca, więc pozostaje porównywanie tego miesiąca do lipca.
    Ostatnia kwestia to opady-zobaczymy czy nastąpi jakichś przełom ale to chyba pozostaje największą zagadką

    1. Sierpień 2019 najzimniejszym miesiącem lata? Czyli już 2 sierpnia wiemy jaki będzie cały miesiąc. Kolejne wróżby nie mające kompletnie żadnego sensu bo kierowane są osobistym chciejstwem i po prostu zwykłym obstawianiem że tak będzie.
      A teraz proszę w takim razie przedstawić jakieś dowody prognozy. Bo obecne nie zapowiadają dalszego ochłodzenia a wręcz przeciwnie. W przyszłym tygodniu taki ICON widzi dużo gorących dni. A jest to model b.dobry nawet lepszy od.ECMWF. No chyba że wybiegamy do tych odległych fusów na po 15 sierpnia ale to już na prawdę niewarto

      1. Osobistym chciejstwem…?. Ja preferuje ciepłe całe lato. Tylko ze względu na przyrodę nie narzekałbym na deszcze i niską temperaturę. Te wróżby są po części zabawą bo nikt nie wie jaki będzie finalnie sierpień a po części oparte na analizie i faktach które mamy a fakty są takie że zaczęliśmy sierpień z ujemnymi anomaliami a ocieplenie pokazywane z temp powyżej 25 stopni wg np. ECMWF będzie lokalne i nie będą to duże przekroczenia tej wartości przez 3-5 dni. Być może sierpień wyjdzie na plus jeszcze pod koniec I dekady (choć wątpię), ale sugeruję się tym co mamy teraz i najbliższymi prognozami. Ciekawe skąd takie stwierdzenie że ICON jest lepszy od ECMWF ….być może na podstawie jednej ostatniej lepszej prognozy dla fali upałów w Europie Zachodniej? W czerwcu to ECMWF był lepszy bo np. w Polsce pokazywał temperatury rzędu 37-38 stopni zaraz przed falą upałów a ICON momentami nawet 41 stopnie. Czyżby stawianie na ICON jako lepszy w kontekście obecnej prognozy w sierpniu wynikało z osobistego chciejstwa? Sierpień zaczął się anomalią rzędu -1.10K . Dzisiejsza doba przynosi prawdopodobnie porównywalną anomalię lub nawet nieco niższą. Co do dalszej części sierpnia to tylko i wyłącznie moja osobista prognoza która nie jest oparta na chciejstwie bo gdyby tak było od marca do listopada prognozowałbym tylko anomalie dodatnie.

    2. @anonim
      Pisanie o „zimności” w kontekście porównań z czerwcem 2019 jest mylące. Raczej należałoby pisać o „nie aż tak niezwykłym cieple” (lub coś podobnego). To tak jakbym zimą miesiąc z anomalią np. -4/-1K uznał za dość ciepły, bo jakiś inny przyniósł anomalię poniżej -5K…

      Na razie w 1. dekadzie sierpnia zanosi się na kilka dni z nieco ujemną anomalię i (prawdopodobnie) także kilka z nieco dodatnią. Ot, umiarkowanie letni okres, ale z pewnością nie będzie on zimny.
      A co do opadów – wygląda na to, że będziemy mieli urozmaicenie, bez długiego okresu bardzo suchego, jak i bardzo mokrego również. Zmienne będzie też zachmurzenie. Do jesiennego sierpnia będzie więc „trochę” brakowało…

      1. Narazie jednak sierpień jest poniżej -1K. Chociaż upłynęły dopiero 2 doby to widać że nadciągające ocieplenie w stosunku do norm ( I dekada sierpnia jest minimalnie chłodniejsza od III dekady lipca) nie da bardzo dużych anomalii dodatnich (będziemy początkowo w zakresie 25-30, miejscami jednak poniżej a poza tym zapowiadane są też chłodniejsze noce w niektórych regionach). Być może jeszcze w I dekadzie anomalia sierpnia przejdzie na plus ale nie będzie on zbyt wielki, w najbliższych dniach będzie jeszcze jednak na minusie.
        Nie twierdzę że zanosi się na jakichś bardzo zimny sierpień. Po I dekadzie będziemy balansować wokół normy jeśli prognozy się sprawdzą. Chodziło mi o to że wg mnie finalnie sierpień zakończy się przynajmniej lekko chłodny tzn poniżej, ale to tylko moja osobista wróżba to pierwsze po drugie jestem ciekawy jednak jak wypadnie sierpień w porównaniu do lipca tzn czy będzie od niego cieplejszy czy chłodniejszy ( bo do swoich prognoz podchodzę z dużym dystansem;)). Inaczej pisząc czy sierpień okaże się najzimniejszym miesiącem lata czy będzie to jednak lipiec bo wiadomo że czerwca ciepłem nie przebije. To co mamy do tej pory nie uważam za specjalnie zimny sierpień bo oczywiście może być dużo zimniej poza tym to tylko 2 doby a co dalej zobaczymy

  75. Coz na Ziemii Lubuskiej by sie teraz przydal jakis genuen, cokolowiek co by zapewnilo solidne wielkoskalowe opady.
    Jest nowy raport o suszy (na razie tylko) tabele I kbw dla Zielonej Gory to minus 265 mm, a Poznaniem -273 mm. Nawet
    Malopolska I to Okolice Nowego Sacza doswiadczenie e isttnich 2 miesiaca have suszY rolnnixzej .Ostattni tydzien mnie zawiodl Bo opady mnie omijajly a teraz kilka dni suchych sie zapowiada u mnie.

  76. Taki szybki podgląd na modele i nadal nie widzę tam żadnego poważniejszego ochłodzenia w stylu „jesień w sierpniu czy polecie typu sierpień 2014. Widać przeplatankę dni cieplejszych z chłodniejszymi coś na miarę moich preferencji czyli bez dużej spiekoty ani zimna poniżej 20 stopni. Także z tym sierpniem zimniejszym od lipca to bym się wstrzymał na co najmniej po 2 dekadach miesiąca.

      1. @Marian popieram. ten rok w mojej okolicy jest nasuchszy od 2015, ba! Co prawda patrząc na oficjalne dane wtedy było więcej opadów w okresie kwiecień-lipiec, jednakże były pochodzenia głównie burzowego i było wiele miejsc pominiętych. Co prawda ostatnie dni przyniosły sporo opadów konwekcyjnych, szczególnie na wschodnuch terenach Łodzi, ale jednak to pozwoliło jedynie zazielenić się trawie – gleba w głębszych warstwach jest dalej sucha.

  77. Widać, że wszystko idzie w tym kierunku o którym pisałem kilka dni wcześniej.

    Po 5 lub po 6 sierpnia czeka nas ocieplenie.
    7 sierpnia prawdopodobnie uaktywni się nad Polską front burzowy, po czym 8 sierpnia powinien być nad wschodnimi granicami Pl, atuż za nim zacznie się rozwijać „okno pogodowe” z pogodnym niebem i zacznie napływać gorące powietrze z południowego-zachodu, szczególnie gorąco (temp. 25-30) powinno zrobić się 9 sierpnia, ale za to w województwach zachodnich zacznie napływać ponownie chwiejne wilgotne powietrze, które spowoduje rozwój konwekcji.
    Właśnie w tym dniu znad Niemiec w gidzinach późno wieczornych-lub nocnych (z 9/10 sierpnia) zacznie przybliżać się front burzowy, który w godzinach nocnych będzie wędrował na wschód.
    Jeżeli wierzyć dzisiejszym rewelacjom fusów, ten front w godzinach południowych (10 sierpnia) powinien znaleźć się wzdłuż lini Wisły.
    Po południu powinien się uaktywniać i może przynosić dość gwałtowne burze (od podlasia po małopolskę) bowiem te regiony powinny jeszcze być w gorącym powietrzu (10 sierpnia).

    11sierpnia front powinien opóścić Polskę, dlatego ponownie poprawi się pogoda, a temperatura w kolejnych dniach od 12 sierpnia może wzrastać i 13 lub 14 sierpnia może przejść kolejny front z burzami dość gwałtownymi, przed którymi nie wyklucza się upału ponad 30 stopni.

    To stan opisu fusów, jeśli fronty się nie opóźnią bądź nie przyspieszą o kilka, bądź nawet 12 godzin.

    Pewne jest jedno, czeka nas zmienna pogoda z wędrującymi co kilka dni frontami atmosferycznymi, po między którymi tworzyć się będzie okno pogodowe z rosnącą temperaturą przed nadejściem kolejnych frontów.

    Odnośnie opisu 7 sierpnia i 8 sierpnia tutaj już nie powinno się dużo zmienić, jeśli nie przyznać że wcale. Ale 10 sierpnia tutaj nie można wykluczyć drobnych przesunięć czasowych (w przód/w tył), ale fakt wędrówki kolejnego frontu jest prawie przesądzony w okolicy 10 sierpnia. Również wiele prawdopodobny wydaje się front z dni 13 lub 14 sierpnia.

    1. Nie wiem gdzie Ty widzisz taką prognozę, ale wykres pod poniższym linkiem go zupełnie nie potwierdza. Raczej szykuje nam się przeciętne, polskie lato w pierwszej połowie sierpnia z minimalną ilością lekko gorących ekscesów. O upałach na razie można zapomnieć. Nawet skrajne wiązki ich niewiele pokazują:

      http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html

      1. W tym jest jakiś sens co przedstawiłeś, bo 8 sierpnia po przejściu frontu będzie chyba nie co chłodniej, ale 9 sierpnia już powinno być ponownie powyżej 25 stopni(a na południowym zachodzie powinna być taka temp. 8 sierpnia).

        Również ochłodzenie będzie postępować między 10 a 11 sierpnia, ale już 12 sierpnia powinno się ponownie robić coraz goręcej.

        Nie można wykluczyć, że tuż przed frontami (10 sierpnia, oraz w dniach między 13 a 14 sierpnia) nie wbije się chwilowy do Południowych regionów PL klin upału, szególnie przed tym ostatnim frontem w okolicy 14 sierpnia.

        Wykres jest wspójny z tą teorią, tylko moim zdaniem nie doszacowuje skali ociepleń.

  78. ja coś czuję, że tak naprawdę wiele zależy od weekendu- jeśli będzie spokojnie przez sobotę i niedzielę (mało deszczu i burz), to prognozy na feralne dni (póki co mowa o okresie wtorek-czwartek) w następnym tygodniu mogą złagodnieć (tak się czasem zdarzało), jeśli będzie dynamiczniej zarówno i dziś i jutro, to pewnie szanse na niebezpieczną pogodę się zwiększą- ale to byłby straszny szajs; najgorsze jest to, że czytałem wpisy Lukasa poprzednie co do prognoz (na blogu Królowej) i rzadko kiedy się mylił :(, no trudno, przynajmniej będę wiedział, kiedy zamknąć okna u siebie w domu, jak zacznie się robić ciemno w ciągu dnia (nie lubię burz, już jestem bardziej zwolennikiem niższych temp. i strefy ciągłej o umiarkowanej odbiciowości (10-30 dbZ), coś w stylu 1 połowa lipca tego roku, tylko, że z większymi i bardziej regularnymi opadami deszczu- dlatego nawet brzydki okres końcówka kwietnia- prawie cały maj 2019 był w porządku, bo ok podtopienia podtopieniami, ale było paradoksalnie bardzo mało momentów ze zdradzieckim słońcem i ciemnym niebem i tym samym mało dni z burzami (poza 19.05. nic mi się jako Krakusowi nie rzuciło w oczy)- w maju dominowało ołowiane niebo na 100%, niskie temp. i często ulewne deszcze, a jak była poprawa (to było może 10%, maks. 20% w tym okresie) to robił się piękny błękit) :(- mnie wnerwia ignorancja Królowej co do wpisu, że sierpień pokaże nowe oblicze: bardzo ciepło/gorąco i burzowo; jakby to miał być jakiś faktycznie wyjątkowy sierpień!!! już było przynajmniej parę przypadków w historii, które taki warunek dobrze spełniły i myślę, że ten nie będzie najlepszy- zeszłoroczny, czy z 2013 lub 2015 pewnie pokona z łatwością, bo wtedy susza trwała w najlepsze, ale nie wierzę w to, że będzie taki groźny jak np. z 2008 czy 2010- pamiętam z dzieciństwa, że to nie były przyjemne miesiące- co z tego, że było przeważnie ciepło, nawet bardzo, jak często grzmiało i lało :(

    1. To że front że pierwszy front pojawi się 7 sierpnia, jest już prawie pewne, ale ten z 10 sierpnia może mieć od kilku, do kilkunastu godzin przesunięcia (opóźnienie/przyspieszenie), od tego będzie zależało, w jakiej porze dnia front będzie przechodził, ale jeśli to się utrzyma jak w obecnych fusach, to 10 sierpnia gwałtowne burze nawiędzą wschodnią część kraju. Chyba że front przyspieszy czasowo, to wtedy burze będą się rozwijać po zachodniej stronie Wisły.

      Póki co wydaje się, że front 10 sierpnia w godzinach porannych i przedpołudniowych powinien zachodnią Polskę przejść bardziej w spokojnej fazie, ze względu na mniejszą aktywność konwekcyjną.

      Zaznaczam, wszystko zależy od pory przechodzenie frontów.

      Natomiast sam fakt wystąpienia frontów burzowych jest prawie pewny, tylko sprawa otwarta nad porą dnia, w jakim będą się przesuwać nad Polską.

      1. A co do lipca termicznie wypadł wokół normy, względem refa 1981-2010 nawet nieco powyżej. To też nic nadzwyczajnego.
        A z tego co widzę, to jak mamy jakieś okresy faktycznie bardziej chłodne (np. w I poł. maja) to są na ten temat posty.

    1. Jakby była rzędu -8/-6K to by było już „coś”, ale -2/-1K to nic nadzwyczajnego. Ba, gdyby to było coś nadzwyczajnego, to byłoby jeszcze bardziej niepokojące w kontekście ocieplenia klimatycznego.

      1. Ani w lipcu ani teraz w sierpniu póki co nie widzę nic nadzwyczajnego w przeciwieństwie do czerwca. Pomimo lipca w normie w Polsce globalnie po raz kolejny ten miesiąc albo był jednym z najcieplejszych, albo najcieplejszym.

    2. Bo nie była ujemna. Jakbyś nie zauważył, nie było również podsumowania czerwca. Trochę burzy to twój malutki, foliarski Świątek, co nie? 😉

      Aaa, wiem, powinniśmy napisać artykuł: „szokujące informacje, lipiec w normie termicznej, najchłodniejszy od dwóch lat!!!”

  79. Ostatnie dni w środkowej Polsce nie byłby złe – w ciągu dnia jest przyjemnie ciepło ale te poranki to dramat. Jest środek lata a rano jest po prostu zimno (+10). Do tego w ciągu dnia wzrasta prędkość wiatru i rozwijają się chmury. Deszczu jednak jak nie było tak nie ma, konwekcja jest punktowa. Dlatego tylko potwierdza się że cyrkulacja z N to rak polskiego klimatu.

    1. 10-15 stopni to jest całkiem spoko temp w najchłodnejszym momencie doby. Wystarczy bluza, a po południu wzrasta do 20-25. Idealne dni przed nami. Oby tylko jak najwięcej popadało.

      1. Nie bardzo. Jest 10 rano wybieram się na rower a już pełno chmur i nadal chłodno. Pewnie że się da, ale klimatu lata nie ma ani trochę. Bardziej wrzesień.
        Szkoda że w naszym klimacie tak rzadko mamy dni ciepłe bez skrajności Tmax 25-27 Tmin 15-17 ze słabym wiatrem

        1. No żyjemy w klimacie przejściowym i mi się to właśnie najbardziej z naszego klimatu podoba. Szkodatylko, że zanika polaryzacja na 4 pory roku:( Proponuję Tobie nasz klimat po prostu zaakceptować jak nie możesz go polubić. Nie zawsze będzie stałe 25-27 stopni i lampa. Takie coś to na kanarach.

  80. A niepewności w prognozach ciąg dalszy – na 9 sierpnia GFS zapowiada 29 stopni, natomiast ECMWF 19 stopni. Mam na myśli Górny Śląsk. Dziesięć stopni różnicy, a przecież prognoza na 6 dni w przód nie jest przecież jakimś wielkim fusem.

    1. Najlepiej jakby wyszło tak pomiędzy. Ale fakt, wygląda na to, że nie ma mądrych na pogodę. Świat idzie do przodu, a prognozy na poziomie tamtego ustroju. Modele za miliony, a efekt mizerny….

    2. Tym razem paradoksalnie GFS może być bliższy prawdy.
      Ale znając życie jutro będzie co innego wskazywał. :(
      Taki to już model, ale dzisiejsze „rewelacje” GFSa są bardziej realne.

  81. Tak sobie mieszkam w tych Katowicach i się zastanawiam o jakim wy zimnym sierpniu mówicie, przecież jest ciepło. 1 sierpnia średnia dobowa ponad 22 stopnie, wczoraj prawie 20.

    No i jest, u mnie pierwsze 2 dni sierpinia mają dodatnią anomalię i średnią rzędu 20 stopni. A na Podlasiu jest jesień, średnia dobowa tych 2 dni lokalnie nie osiąga nawet 14 stopni. Anomalia w tamtym regionie to nawet -3,90 a to już jest więcej niż symboliczny chłód latem.

    Prognoza pogody dla południa Polski jest względnie ciepła i nawet coraz cieplejsza z każdą odsłoną. Do końca pierwszej dekady jakiś dotkliwy chłód się tu na pewno nie pojawi. Czyżby miał to być miesiąc pokroju lipca 2015, gdzie średnie miesięczne północ-południe się różniły nawet o 5 stopni?

    1. No właśnie wszystko zależy gdzie. Jednak w skali kraju jednak anomalia wynosi ok -1.3K za dwie doby i za sprawą ostatniej nocy może jeszcze spaść. Przeraźliwe chłodno nie jest nigdzie, ale na N kraju można pisać już wyraźniejszym chłodzie. W Warszawie np. wczoraj było w dzień 20 stopni, przedwczoraj 24 stopni, dziś też na pewno poniżej 25 stopni. Więc ciepło nie jest, ale raczej umiarkowanie chłodno a wczoraj za sprawą chmur chłodno, ale podkreślam nic w tym niezwykłego. To nie jest jakichś nadzwyczajny chłód o którym warto się więcej rozpisywać. Zobaczymy co przyniosą kolejne dni sierpnia, ale póki co nadal nie widać niczego szczególnego w temperaturach. Martwią mnie jednak zapowiadane opady konwekcyjne połączone z burzami, które mogą potrwać kilka dni. Nie lubię tego typu pogody i wolałbym już 1-2 dni z opadami wielkoskalowymi z umiarkowanym natężeniem

        1. To zależy gdzie i od dnia. W Warszawie było tylko 20 stopni co jak na początek sierpnia jest niską wartością, choć faktem jest że było pochmurno. Wszystko mówią za siebie anomalie dobowe a reszta to kwestia subiektywna. Zresztą ja nie piszę o jakimś nie wiadomo jakim chłodzie tylko o umiarkowanych temperaturach ze wskazaniem jednak na lekko chłodne przynajmniej tu w stolicy

    2. @alwis 27 I taki podział temperatur na chłodniejszą północ i cieplejsze południe może się utrwalić na nawet kolejne 2 tygodnie z małymi odstępstwami.

      To bedzie powodem tego, że nad Skandynawią często mają gościć Niże, które będą zspewniały chłodne temperatury w północno-zachodniej Europie.
      Natomiast Europa Południowa będzie w Upalnych masach powietrza.
      Polska będzie właśnie pomiędzy tymi wzorcami.
      A więc częste fronty atmosferyczne przed którymi będzie się ocieplać, a tuż za frontami ochładzać.

      Jednym słowem wachania temperatur w ciągu kilku dni, czasami w ciągu doby i to będzie pożywka dla układów burzowych.

  82. Jak wygląda sprawa z lipcem globalnie? Był on najcieplejszy w historii pomiarów czy nie, bo czytam sprzeczne artykuły na ten temat.

    1. Odnośnie czerwca i lipca- to jest bardzo ciekawe, że mimo braku El Nino miesiące te są rekordowo ciepłe.
      A co by było gdyby po 4 latach było kolejne ekstremalne silne El Nino, podobne co na przełomie lat 2015/2016.

      1. Po mimo, że danych nie ma, to i tak lipiec będzie na podium najcieplejszych miesięcy, a zaskakuje to, że nawet bez wpływu El Nino.

  83. Czyli sierpień jak na razie zapowiada się ok będzie troszkę opadów nie będzie gorąco bardzo zimno też nie oby tak dalej . Oczywiście w TV lamentują , że jest chłodno bo nie ma lampy i 30 stopni i oby nie było długo to nie ta strefa klimatyczna ale mam wrażenie , że kompletnie im się pomyliły strefy klimatyczne w tv i myślą , że 30 stopni i słońce to norma ale tak nie jest na szczęście . Zawsze można wycjechać na południe Europy komu brakuje słońca i 30 stopni mic nie stoi na przeszkodzie . Źle bardzo źle się dzieje w Arktyce .

    1. To co ostatnio wyprawia się w Arktyce i Grenlandii dobitnie pokazuje,że ocieplenie klimatu przyspieszyło zwłaszcza że mamy minimum aktywności słonecznej.

  84. Mam pytanie do Anonima.Czy Ty nie za bardzo się ekscytujesz tymi pojedynczymi dniami z lekką anomalią ujemną i to jeszcze taką która jest tylko w niewielkiej częci Polski ? Przecież tak patrząc w czerwcu były dni z anomalią +12 ale to chyba nie oznacza że cały miesiąc taki był ? Co chcesz przez to wykazać,?że nie ma w tym roku lata ? Sierpień by musiał mieć około -6 średniej aby wyrównać czerwiec więc niezależnie od tych pojedynczych nieco chłodniejszych dni lub wręcz w normie lato 2019 przejdzie do historii jako ZNACZNIE CIEPLEJSZE NIŻ POWINNO BYĆ,CZYLI ZNACZNIE POWYŻEJ NORMY.

    1. Nie ekscytuje się bo nie mamy nic niezwykłego, jestem po prostu ciekawy jak się potoczy sierpień w tym roku bo jeśli chodzi o tegoroczne lato to mamy bardzo rzadką sytuację że najcieplejszy okaże się czerwiec. I jestem ciekaw czy lipiec czy to sierpień okaże się najchłodniejszym miesiącem tegorocznego lata. Do tego w ostatnim czasie najwyższa tmax była osiągana właśnie w sierpniu i tego też jestem ciekawy czy będziemy mieli jeszcze ekstremalne upały. Reasumując nie ekscytuje mnie to co mamy teraz tylko interesuje trend tegorocznego sierpnia czyli w jakim kierunku będzie szedł, oczywiście na początku ciężko to stwierdzić ale można na bieżąco śledzić i komentować sytuację.

    1. Mapy synoptyczne regularnie prezentują wysokie opady w Niemczech, w Czechach, na Białorusi. A u nas nic. We wschodniej Wielkopolsce wysychają studnie, a trawniki to po prostu pył przykryty sianem. A przecież poprzedni rok był niewiele lepszy. Czy to nieszczęśliwy zbieg okoliczności, czy Polska będzie latem już na stałe bezopadową dziurą na tej szerokości geograficznej?

  85. Wygląda na to, że przed nami dużo umiarkowanej termicznie wersji lata – okresowo także gorącej. Czyli lato za jakim chyba większość z nas przepada (?). Przedział Tmax 20/30*C w sumie i mi najbardziej mi odpowiada (Tmin 12/18*C).

    Aura przeważnie spokojna z urozmaiconym zachmurzeniem i przejściowymi opadami, ale ogólnie dość słabymi/rzadkimi. Jednak… do czasu ewentualnego silniejszego „lania” bliżej przełomu I i II dekady miesiąca. Na takowe bardzo często wskazuje już chociażby ECMWF – tyle, że sumy jakie on widzi (przeważnie 40/80 mm np. dla C Mazowsza) to już skrajność. Średnie realizacje za sumami bardziej umiarkowanymi rzędu 15-30 mm. Zobaczymy na ile te (niektóre) bardzo mokre zapowiedzi się sprawdzą?

    Na razie – jak już wspomniałem – umiarkowana termicznie, spokojna i częściej sucha wersja lata.

  86. A swoją drogą jesli ktoś mnie zapyta czy mamy obecnie El Nino, to powiem… „zobaczymy”. Technicznie nie mamy bo anomaliz SST w strefie NINO34 wynosi +0,4 C za ostatni tydzień podczas gdy NOAA za granicę uważa +0,5 C. Jednak tak naprawdę czy było El Nino ustala się wstecz na podstawie miesięcznych wartości, a oficjalnej za lipiec chyba jeszcze nie ma. Chociaż raczej nie będzie bo w kolejnych tygodniach lipca mieliśmy we wstępnych danych:
    +0.6
    +0.4
    +0.2
    +0.4

  87. U mnie na NE zaczynają już się pojawiać pierwsze symptomy zbliżającej się jesieni… zaczęły na łąkach kwitnąć takie żółte kwiaty, kwitnie także jarzębina. No i ostatniej nocy imponująca temperatura 9 stopni.

          1. 25-26 stopni przez 1 dzień (ECMWF) to „prawie upały” xD Potem znowu ochłodzenie do 20-22. No nieprawdopodobnie ekstremalnie gorący sierpień się nam szykuje, chyba przebijemy 2015 rok…

          2. Podlasianin nie pisałem ekstremalny ,taki był czerwiec.Poza tym będzie i 28 a w kolejny weekend nawet i 30 . Nie patrz ściśle na odczyty z modelu ,bo zawsze trzeba te 2-3 stopnie dodać.

      1. Temperatury są bardzo okej. Ale w połączeniu z ponurą pogodą to już wygląda nie za ciekawie. Na C Mazowszu pierwsze trzy dni sierpnia nie przyniosły kropli deszczu, mimo, że słońca było jak na lekarstwo…

  88. No to wracam sobie do Polski i wita mnie ponuractwo, które parę ładnych dni nie odpuści.

    Jak do końca pierwszej dekady sierpnia będzie marne 60 godzin słońca to będzie już cud, na razie się zanosi niewiele lepiej niż (tfu!) druga dekada lipca 2018. Jedyny plus, że podobnie jak wtedy, ma to się wiązać z konkretnymi opadami.

    Niemal zawsze tak jest- zapowiedzi pogody idealnej się zamieniają w kompletnie paskudne…

    1. Niestety, ale mnie to cieszy. Mimo wszystko nie wydaje mi się, żeby sierpień był w całości dla mnie udany możliwe że będzie to dla mnie najgorsze lato conajmniej tej dekady, choć zeszłoroczne lato było naprawdę uciążliwe to miało chociaż 2 względne miesiące

  89. U mnie lipiec nudny jak Moda na Sukces odc. 4000. Szybko o nim zapomnimy, nie było tam ani jakiejś dużej fali upałów ani silnych chłodów. Ot w pierwszej połowie dominował chłód z pochmurnymi dniami i nieprzyjemnie zimnymi wieczorami (chmury wieczorem rozrywały się), w drugiej było gorąco ale nie skrajnie, najcieplejszy dzień dobił do 31,5 stopnia. Poza słynną ulewą był to miesiąc dość suchy z sumą opadów ok. 40 mm + 79 mm z tej jednej ulewy. Sumarycznie nieco powyżej normy opadowej. Słońca było 230 godzin, to dość słabo ale tragedii nie ma. Dużo tych godzin było wcześnie rano i późno po południu w pierwszej połowie miesiąca. Brakowało prawdziwie pogodnych dni, gdzie chmurska nie zasrywają całego nieba o 11:00.

    Sierpień też zaczyna się do bólu nudną pogodą, trochę chmur trochę słońca (dzisiaj to już głównie chmury niestety), prognozowane temperatury są od 23 do 29 stopni (Gfs) oraz 23-27 (ecmwf) z pojedynczym jesiennym dniem 9 sierpnia (17 st.)

    Nie jest niespodzianką to, że w tym sezonie najcieplejszy i najpogodniejszy będzie czerwiec, jego parametry są tak wysokie że nawet lipiec 2006 i sierpień 2015 ma problemy je przebić w niektórych miejscach. Kwestią otwartą pozostaje sierpień, czy będzie on czymś pomiędzy czerwcem a lipcem czy będzie on najgorszym miesiącem lata (a tak może być jakby się jakiś genuen przytrafił w II albo III dekadzie). Jednego jesteśmy pewni, jest to już trzecia duża susza w przeciągu tylko 5 sezonów letnich i patrząc na mapki KBW ta jest najsilniejsza z nich wszystkich.

  90. Po raz kolejny „odlotowe” opadowo zapowiedzi ECMWF:
    http://www.mojapogoda.com/meteo/eps/ensemble-rrrcum-warsaw.gif
    Zauważyłem, że model ten dość często ma ostatnio takie prognozy. Wygląda to na jakieś jego specyficzne obciążenie (zbyt dużą czułość na opady) – a co w poprzednich latach miał w „zwyczaju” głównie GFS. Patrząc na pozostałe realizacje za znacznie bardziej realne należy uznać zapowiedzi 10-30% prognozowanych przez ECMWF tych nadzwyczajnych sum.

      1. @Arctic Haze jakie mogą być konsekwencje małej ilości lodu w Arktyce w okresie od października do marca Twoim zdaniem dla Polski? Chciałbym poznać naukowy punkt widzenia co może się zdarzyć . Dziękuję i pozdrawiam

  91. @kmroz
    Ponure prognozy?
    http://www.meteo.pl/um/php/meteorogram_list.php?ntype=0u&fdate=2019080306&row=406&col=250&lang=pl&cname=Warszawa
    Zachmurzenie zmienne, częściej małe niż duże. Nie przesadzałbym więc z tą oceną..
    Przypomnę jeszcze, że latem (które nadal mamy) głównym czynnikiem „grzewczym” jest Słońce. A dużo pogodnego nieba, przy nadal/ponownie słabych opadach, dość szybko przeszedłby w gorąc/upał – jak tylko pojawiłby się już nawet sam słabszy gradient ciśnienia nad Europą środkową.

        1. Faktycznie wiele wskazuje na to, że około 10.08 zaczną się oznaki powrotu trwalszej cyrkulacji strefowej.
          Nadzieja na takową była już dwa razy, ale ostatecznie kończyło się na ledwie paru takich dniach:
          1) około 24.05
          2) w drugiej połowie czerwca

          Zawsze jednak kończyło się to „fiaskiem”, blokujące wyże szły zbytnio na N i… tyle zostawało z tej strefy. I tak cały czas, od końca marca.

          W obecnej sytuacji hydrologicznej strefa wcale nie jest takim super rozwiązaniem, bo uniemożliwi przyblokowanie niżów. Z drugiej strony jednak, dla osób na urlopach będzie to raczej dobra wiadomość, bo jak pogoda się skiepści, to maks na kilka godzin, a nie tak jak teraz, że praktycznie cała dekada jest do d*py.

          1. @LeszekM: Myślałem, że wiatr był tylko nakierowaniem na „króla” a nie króle właściwym. Cóż trudno.

    1. No nie wiem, tak miałoby chyba być tylko w poniedziałek, że zmienne. Jutro i wtorek niestety duże, sporo ciemnicy. Plus, że trochę popada.
      Słonecznego dnia, takiego przynajmniej przeciętnego jak na lato nie widać do końca pierwszej dekady….

          1. a Ty kmroz na Antarktydzie? O ile wiem, w Pruszkowie w ciągu dnia w sierpniu jest jasno.

  92. I dekada sierpnia wcale nie będzie taka chłodna i na pewno będzie cieplejsza niż I dekada lipca, bo od 6 sierpnia widać ocieplenie do tmax 25-30°C, a w niektórych regionach powyżej 30°C.

    1. Dokładnie Zbigniew, ocieplenie pewne już na 100%
      Temperatury przed frontami z burzami często powinny wskazywać między 25 a 30 stopni, a niekiedy klinem do Polski południowej trafi się krótka na kilka/kilkanaście godzin fala upałów.

        1. Na południu Polski będzie można to nazwać falą upałów, a na północy nie wiadomo czy przekroczy 30 stopni, ale pewne jest, że przekroczy 25 stopni.

          1. prognozy faktycznie są coraz cieplejsze: 25 27 29 30 25 28 29 26. Noce 14-19 stopni. Fala upałów to może nie jest, bardziej stabilne ciepło ala 2018 rok. Od 19 lipca przedział temperatur 26-30 (okazyjnie lekko ponad 30) jest dominujący.

          2. @alewis
            Podobnie jak w drugiej połowie maja – Śląsk i Mazowsze jak inny świat. Tylko teraz w drugą stronę… ;)

          3. Alwis, tylko czekam na formalność kiedy (szczególnie w dniach w okolicy między 12 a 14 sierpnia) wyskoczy w waszych modelach ponad 30 stopni. Choć bardzo blisko upału powinno być między 9 a 10 sierpnia (tuż przed frontem burzowym).

            Większa karuzela w fusach zaczyna się po 15 sierpnia, a 3 dekada to nawet o poszlaki trudno .

          4. A już miałem cichą nadzieję, że przekroczenia 30 na Zamojszczyźnie mamy za sobą w tym roku :(. No ale to jest końcówka horyzontów prognoz i w dodatku poza skillem więc drobne wahania mogą być. Mogłoby chociaż popadać porządnie jak już te fronty będą przechodzić. Najlepiej wieczorami i nocami żeby nie zdążyło odparować za szybko ;).

          5. Wątpię aby sierpień nie przyniósł ani jednego dnia z upałem w całym kraju. Nawet te chłodniejsze sierpnie przynoszą kilka dni z tmax powyżej 30°C. Mamy 1,5 miesiąca gorącego lata w tym roku, a u niektórych większe narzekanie niż rok temu kiedy gorąco było od kwietnia do września i też była silna susza.

          6. Zbigniew, póki co to na północy Polski może być problem z dojściem do 30 stopni, a już małoprawdopodobne, że północne regiony Polski odnotują przekroczenie 30 stopni.
            25 stopni w regionach północnych PL powinno przekroczyć, ale czy dojdzie do 30 stopni, tutaj bym zaczął wątpić.
            Większy strumień ciepła dojdzie raczej do regionów południowych.

            Zresztą pożyjemy, zobaczymy.

        2. @Lukasz
          A skąd wiesz, że na północy będzie „problem na północy Polski może być problem z dojściem do 30 stopni, a już mało prawdopodobne, że północne regiony Polski odnotują przekroczenie 30 stopni” skoro minęły raptem 4 dni sierpnia, a jeszcze pozostało 27 dni tego miesiąca. Sierpień 2014, który był w normie przyniósł falę upałów w I dekadzie (także na północy Polski).

      1. Weź kolego nie kompromituj się „kilkugodzinną” falą upałów. Poza tym masz taką wtopę za lipiec że głowa mała.

        1. swoją drogą dziwne, że nikt nie ekscytuje się kilkugodzinnym spadkiem temperatur poniżej 10 stopni w nocy, a kilkugodzinny upał to już sensacja, a to podobne odchylenie od normy xD

          1. @Artur
            To zależy. Przez kilka rozumiemy ilość od 3 do 9 godzin. Pewnie były takie dni co upał tyle trwał. Ale w te najgorętsze, rekordowe dni upał potrafi już panować od 8 rano, a ustępować dopiero po godz. 21

  93. Gdzieś są już dostępne mapy opadów za lipiec? Ciekawy jestem jak rozłożyła się konwekcja. Miejscami w środkowej Polsce opady nie przekroczyły pewnie 5 mm a w innych miejscach wyrobiło normy miesięczne

  94. A w niedzielnych rannych prognozach różnych modeli coraz więcej pogodowych zmagań między chłodniejszymi masami polarnomorskimi a gorącymi/upalnymi podzwrotnikowymi.
    Główne ośrodki niżowe mają przy tym coraz częściej napierać z W (SW -> NE), a nie stacjonować tylko gdzieś nad W Rosją jak podczas ostatnich dni.

    Prognozowanie szczegółów (zwłaszcza opadów) w takich okolicznościach obarczone jest dużą niepewnością – choć już teraz widać, że w I połowie sierpnia nie będziemy mieli tak długiego chłodniejszego okresu jak w I połowie lipca. Dni z dodatnimi anomaliami zaczną pojawiać się stopniowo już od jutra lub wtorku.

  95. Między Budapesztem a naszymi Katowicami czy Krakowem będzie znacznie większą różnica w temperaturze niż między naszym południem Polski a Warszawą czy Bydgoszczą/Toruniem. Podobna odległość między tymi miejscami. W Budapeszcie nawet 33/34 przez kilka dni….

    1. Co TY porównujesz Budapeszt do klimatu Polski. To jest inna bajka. Karpaty bronią cywilizację zachodnią przed ruskim klimatem.

  96. Wystarczyło, że ponownie częściej zaczęło się rozpogadzać, a adwekcja z N wytracać na intensywności (a która de facto była co najwyżej umiarkowana) i już od razu ponownie robi się cieplej – m.in. na Mazowszu za dnia wokół 25*C. Jak widać do wyraźniejszych ochłodzeń latem (które nadal mamy) potrzeba czegoś znacznie więcej, niż samego spływu z przewagą składowej N.

    A w kolejnych dniach c.d. ocieplenia przerywanego okresowo niezbyt silnymi ochłodzeniami i przejściowymi strefami opadowymi. Dni przyjemnie ciepłych i pogodniejszych nadal nie powinno brakować:-)

    1. Jak na razie to się zastanawiam kiedy będzie PIERWSZY w miarę pogodny sierpniowy dzień na C Mazowszu….

      Niestety mamy powtórkę z 5-11.07… Plus że w trochę cieplejszej wersji.

      1. Twoje oczekiwania się jakby wbrew prawom fizyki. Jeżeli latem głównym czynnikiem grzewczym jest Słońce, to wiadomo, że statystycznie częściej cieplej powinno być, gdy na dłużej robi się pogodniej i bez opadów.
        Ty zaś oczekujesz najniższego zachmurzenia zwłaszcza przy ochłodzeniach – bo inaczej nie mogę teraz tego ocenić, skoro aurę taką jak wczoraj, czy dzisiaj na C Mazowszu traktujesz jako „ponurą”…

        Jak dla mnie przyjemny letni dzień i zarazem dość pogodny – przynajmniej w tej części Polski, gdzie w większym stopniu się nie chmurzy i nie ma konwekcji. Na pewno o niebo lepszy, niż ten gorąc/upał przy wilgotnych masach powietrza przed tygodniem…

        1. Niekoniecznie od razu przy ochłodzeniach. Temperatury 23-27 stopni, nocą 10-15 i sensowne ilości słońca – i jest naprawdę super.
          Oczywiście przy słonecznej pogodzie z 20 w dzień i 7 w nocy też jest dla mnie super, ale to pogoda bardziej na wrzesień i maj, ewentualnie czerwiec , niż środek lata.

  97. Myślę że jeśli chodzi o temperatury w sensie nadzwyczajności to nic ciekawego w najbliższych dniach czeka. Po ostatnich chłodach czeka nas ocieplenie, ale z tego widzę to anomalie dodatnie nie będą zbyt wielkie tym bardziej że temp. 25-30 mają nie osiągnąć całego kraju. Wystarczy spojrzeć na prognozę pogody ECMWF dla Suwałk, dla Białegostoku temperatura tylko przez jeden dzień ma być powyżej 25 stopni do 10.08. Myślę jednak że I dekada znajdzie się po kreską między 0 a -1K. Będziemy balansować blisko „normalnych” termicznie temperatury raz nie dużo poniżej normy a raz niewiele powyżej. Co do opadów które są teraz głównie przelotne to większego przełomu nie ma. Może w II dekadzie albo w III nastąpi. Narazie niezbyt wysokie temperatury mają niewielki ale pozytywny wpływ w przyhamowanie suszy/posuchy

    1. „Myślę że jeśli chodzi o temperatury w sensie nadzwyczajności to nic ciekawego w najbliższych dniach czeka.”

      ->>> No właśnie, częstsze balansowanie temperatury wokół normy (w obu kierunkach) to… nic ciekawego… Choć i tak pewnie ocieplenia będą nadal przynosiły wyraźniejsze anomalie dodatnie, niż ochłodzenia anomalie ujemne…

  98. W Katowicach dzisiaj taka ‚szkocka’ pogoda. Nie że zimno, w miarę ciepło jest. Chodzi że zmienna. Rano prawie bezchmurnie, w godzinach przedpołudniowych szybko całe niebo zadźgane chmurami (i to takimi grubymi, z deszczem), już 2 przelotne deszcze zdążyły przejść. Temperatura w opadach ok. 18, przy słońcu 24.

    Po takim czerwcu jaki w tym roku był ma się wrażenie, że prawdziwego lata już nie będzie, a teraz to już takie polecie tylko jest, coraz pochmurniej i coraz mokrzej. Przez cały lipiec trudno się było doprosić o lampowe dni, najpogodniejsze były chłodnawe 3 i 4 lipca. Nie jesteśmy niestety klimatem podzwrotnikowym i trudno oczekiwać by przez cały miesiąc była lampa 14h dziennie i zachmurzenie 0-1/8. Ale też nie jest tak źle, by przez miesiąc ani jednego takiego dnia nie było. Powinno być z 5-10 takich dni że jest bezchmurnie albo prawie bezchmurnie od rana do wieczora, a nie tylko do 10:00 a potem już dupa.

    Oby lato jeszcze było, wszak nawet wrzesień potrafi dużo letnich dni przynosić jak ostatnio 2016 i 2018.

      1. Jesień jak jesień, nawet wrzesień 2016 czy 2018 to jest już jesień. Dzień krótki i się błyskawicznie skraca, nocami coraz zimniej, pojawiają się spadki do wartości bliskich 0C. Nawet jak jakieś 30 stopni tam wleci to czuć, że to już końcówka lata i że za chwilę będzie piździeć. Między końcem gorących a nawet upalnych dni a początkiem paskudstwa rzędu +5 w dzień pod chmurami minęły raptem 2 tygodnie (2016 rok). Sama jesień to wciąż dość ładna pora roku, typu wrzesień 2016, październik 2014/18, listopad 2011/2014 (tu z S kraju). Najgorsze jest przedzimie wpadające w przedwiośnie, wielotygodniowe ciągi pochmurnych dni z temp. poniżej 10 stopni w dzień (5-10 to w listopadzie i marcu, bo w zimie to bardziej 0-5)

        Może tendencja do przeważnie ujemnego NAO/AO wytrzyma do zimy i zima w końcu przyniesie przewagę zimy a nie przedzimia/przedwiośnia. To w miesiącach DJF oczywiście, bo w listopadzie czy marcu mało kto lubi mrozy i śnieżyce.

        1. Może to dziwne, ale właśnie wolę silne mrozy niż tradycyjny listopad, prawdziwie zimowa aura dla mnie jest w stanie umilić ten miesiąc, z kolei z marcem jest u mnie na odwrót, niestety jak na złość mamy większą tendencje to przedłużania się zimy, niż do jej przedwczesnego przyjścia :/

          1. Jakby tak w końcu przyszła zima bez tych głupich temperatur przez zero to od razu chłodna pora roku byłaby przyjemniejsza. Najlepiej od razu gdzieś w polowie listopada skok z cieplej jesieni do całodobowych mrozów i byłoby cudownie.

      2. Gorzej niż w 2017 roku to już być (chyba?) nie może, a jakby spróbowało być gorzej, to byłaby najgorsza jesień w historii pomiarów meteorologicznych.

          1. Zresztą ja już wolę suszę niż to co się działo od września 2017 do zimy 2018… Wszystko czego nie udało sieę zebrać do konca sierpnia pogniło, a jak jest susza to chociaż cokolwiek obrodzi.

          2. na południu kraju okres wrzesień – luty w sezonie 2017/8 też do dupy strasznie. Wrzesień jeszcze spoko bo lato było bardzo suche, ale od października był ponury koszmar, kilkunastodniowe ciągi szarych chmur.

        1. Podlasianin.No z tą zimą to się w pełni z Tobą zgadzam.Ale ciężko będzie o taką zimę .Jeszcze na wdchodzie tak,ale na zachodzie już prawie niemożliwe.

    1. „Po takim czerwcu jaki w tym roku był ma się wrażenie, że prawdziwego lata już nie będzie, a teraz to już takie polecie tylko jest, coraz pochmurniej i coraz mokrzej.”

      Dlatego warto kibicować normalnym czerwcom, a nie „koksiarzom”.
      W pewnym sensie rozumiem osoby zafrasowane biegiem lata ku schyłkowi. Subiektywizm odczuć sierpniowego polecia również i mi nie jest obcy: ptaki nie śpiewają, w ich świecie już trwa jesień; różnorodność w świecie owadów wraz z postępem sierpnia spada wykładniczo; dzień coraz krótszy, wieczory chłodniejsze; na polach pustki – na kolejnych ścierniskach ciągniki pługami odkładają skiby ziemi; zrazu niewiele, wraz z postępem sierpnia coraz więcej liści przybiera odcień butwiejącej zieleni.
      Niemniej jesień – zwłaszcza jej wczesne oblicze – jest bardzo przyjemną porą roku, a przyjemniejszą tym bardziej, im jest cieplej, słoneczniej, a zawczasu wilgotniej. I najważniejsze niezbyt: silnie wieje:)

  99. Już przestańcie biadolić na te pseudochłody, bo popierwsze to co mamy obecnie nie jest minimalnym potencjałem dla początku sierpnia naprawdę dużo brakuje do minimum. Poza tym mamy tyle chłodnych okresów co kot naplakal, zwłaszcza w lecie. Poza tym od jutra będzie w normie/nieco powyżej, szczerze mówiąc mam już wywalone na uslonecznienie sierpnia, może mieć nawet uslonecznienie lipca 1980, bo tegoroczne lato i tak jest już wyjątkowo parszywe, bardziej bym chciał żeby był wilgotny, ale jak znam życie to będzie suchy i dopiero jesienią „nadrobimy” (czuje ze będzie równie beznadziejna jak 2 lata temu a nawet gorsza)

    1. Zarówno lipiec jak i początek sierpnia charakteryzuje się normalnym latem. Wg starych standardów taki lipiec jak w 2019 byłby nawet lekko ciepły a na 2 takiej pogody jaka była wtedy w I połowie nikt by nie zwrócił uwagi w poprzednich dekadach. Podobnie jak maj 2019 niby chłodny ale nie niezwykły wg starych standardów byłby blisko norm. Kolejne raporty jak np. te ostatnie z Grenlandii gdzie w ciągu stopiła się rekordowa ilość doby potwierdza tylko że mamy już klimat które poprzednie pokolenia których już nie ma nigdy doświadczyły a ma być coraz cieplej. Myślę że możemy się przygotować że temperatury między czerwcem a sierpniem będą się ocierać póki co jeszcze incydentalnie o 40 a bardzo rzadko przekraczać tę wartość. 35 stopni w maju i wrześniu będzie występować coraz częściej ( myślę że już niedługo czeka nas przekroczenie wartości 35 w maju po raz pierwszy od 1958), tak samo jak 30 stopni w kwietniu. Natomiast przekroczenie 30 stopni w październiku może spokojnie nastąpić w każdym roku. Ogólnie uznany poziom gorąca zaś czyli 25 stopni został już przekroczony dawno w marcu a w 2018 w listopadzie, także myślę że ponad 25 stopni ujrzymy niedługo ponownie w marcu. Zimy oczywiście też coraz cieplejsze w najcieplejsze dni mieliśmy już ponad 20 stopni w lutym i grudniu w tym drugim miesiącu zaś podejrzewam że też może stać się to ponownie w stosunkowo krótkim czasie. Jak narazie 20 chyba jednak jest poza zasięgiem w styczniu, ale w kto wie. Ekstremalnie zimne wciąż się zdarzają ale coraz rzadziej i trwają krócej niż kiedyś. Tak to wygląda w naszym kraju bo np. w strefie umiarkowanej Ameryki Północnej zima wciąż potrafi być niezwykle mroźna jak kiedyś i trwać długo jednocześnie

      1. z tymi zimami w Ameryce Północnej jest dość ciekawa zależność. Jak tam atakuje potężna zima to w Europie jej próżno szukać, jest jesień wymieszana z przedzimiem. W niektórych miesiącach (luty 2016) zimy nie ma nawet w Moskwie, jest wywiana aż za Ural.

        Wiecznie tak nie będzie i przyjdzie okres występowania chłodniejszych zim w Europie (łącznie z Polską) a tam staną się na jakiś czas łagodniejsze. Choć trend rosnący jest cały czas, przez co tak mroźne zimy jak 1956 czy 1963 nam grozić nie powinny.

      2. Niby 25 stopni to jest próg gorąca, ale założę się, że w listopadzie tego się aż tak nie odczuwa z powodu krótkiego dnia i Słońca świecącego pod niskim kątem. Musiałby jakiś mieszkaniec Bieszczad opisać swoje odczucia z listopada 2018, ale nie wiem czy na tym blogu znajduje się ktoś z tamtych okolic.

    2. Ja próbuję to tutaj uzmysławiać komentującym. Bo widzę, że za punkt odniesienia często brany jest czerwiec, a nie aura bliższa naszym normom.
      Tak samo w kwestii opadów, które od pewnego czasu częściej przeplatają się z okresami bezopadowymi i tak będzie też w dalszej części sierpnia. A i zachmurzenie jest bardziej zmienne/urozmaicone. A tymczasem widzę, że niektórzy oczekują jednak jakiś skrajności – w taką, czy inną stronę…

    3. @Jacob
      „Poza tym mamy tyle chłodnych okresów co kot naplakal, zwłaszcza w lecie”.
      To według Ciebie mają się częściej zdarzać incydenty z przedleciem/poleciem lub jesienne w lecie?
      „Poza tym od jutra będzie w normie/nieco powyżej, szczerze mówiąc mam już wywalone na uslonecznienie sierpnia, może mieć nawet uslonecznienie lipca 1980, bo tegoroczne lato i tak jest już wyjątkowo parszywe”
      Uważam, że to marzenia ściętej głowy czyli marzenia o miesiącu letnim z bardzo niskim usłonecznieniem jak lipiec 1980. A dlaczego tegoroczne lato jest „parszywe”? Niech zgadnę z powodu rekordowo ciepłego czerwca, bo lipiec był w normie, ale pewnie też niedoboru opadów czyli suszy. Czyli uważasz, że to lato jest „gorsze” od lata 2018?

      1. @Zbigniew zaczynam doceniać lato 2018, za w miarę regularne opady. Tak to lato zepsuł głównie czerwiec choć lipiec też pozostawił wiele do życzenia. Być może w całości to lato w mojej punktacji wypadnie jeszcze gorzej niż to z przed roku. Poza tym nie marzę o wyjątkowo paskudny miesiącu, tylko napisałem, że taki by się teraz przydał. Może tak zimny lipiec jak w 1980 jest bardzo mało prawdopodobny, ale taki z równie beznadziejnym uslonecznieniem jak najbardziej może się trafić, zobacz chociaż na maje 2010 i 2019, w wielu miejscach przed dekada nie było jeszcze tak paskudnego maja jak te dwa, moim zdaniem tak okropne miesiące są cały czas prawdopodobne

        1. pora ciepła w 2018 roku była super i poza wybitnie suchym kwietniem opady były tam w miarę regularne. U mnie żadnych oznak posuchy nie było, czerwiec był niestety dość kapryśny (ostatnia dekada jakby żywcem wyjęta z najgorszych sezonów epoki minionej) ale i tak ciepły.

          W tym roku pora ciepła jak na razie:
          kwiecień 8/10
          maj 2/10 (gorszy tylko w 2010)
          czerwiec 10/10, drugi ulubiony miesiąc letni (po lipcu 2006)
          lipiec 6/10 taki średniak, w ostatniej dekadzie ciutkę lepszy

          Za to w 2018 było tak
          kwiecień 10/10
          maj 10/10
          czerwiec 4/10
          lipiec 6,5/10
          sierpień 9,5/10
          wrzesień 9/10
          październik 8/10

          Mamy jednak wciaż tendencję do ujemnego NAO/AO która sprzyja nasileniu się skrajności (bez)opadowych. Okres 20 marca – 27 kwietnia (a w niektórych regionach kraju nawet do 10 maja) był wyjątkowo suchy, sam maj zaś był wyjątkowo mokry. Później czerwiec ponownie był wyjątkowo suchy, lipiec również jeżeli pominiemy punktowe opady zlewne pochodzenia burzowego. W prognozach wisiało widmo genuena, który by sprawił, ze sierpień ponownie by odbił w skrajność i był miesiącem wyjątkowo mokrym. Może być tak jak wieszczysz, i odbicie w stronę wyjątkowo mokrą czeka nas jesienią. Któryś z jesiennych miesięcy będzie na śmietnik, jak przylezie genuen (albo i seria jak w maju 2010) i zebździ pogodę na południu na około miesiąc.

          1. Wiele mogę zarzucić porze ciepłej 2018, ale tak naprawdę jedynym podlym miesiącem był lipiec, kwiecień, maj i październik pozytywne reszta neutralne. W tym roku podobał mi się kwiecień, maj i czerwiec dwa inne światy, ale dla mnie równie beznadziejne, lipiec poza II dekada też beznadziejny, najsmutniejsze jest to, że mamy takiego pecha do lipcow że i tak ok. 2/3 lipcow tego wieku było gorszych :(

          2. ale co było beznadziejnego w I i III dekadzie? Właśnie druga u mnie najgorsza bo wtedy było najwięcej tych nieprzyjemnych dni z chmurskami w godzinach 10-19 i zimnymi wieczorami. W pierwszej było chłodniej ale wciąż dość pogodnie (dni 3 i 4 lipca były chyba najładniejsze w całym m-cu) a w trzeciej gorąco/upalnie ale umiarkowanie, bez ekstremalnych wyskoków.

          3. @Jacob
            U mnie w III dekadzie lipca temperatury minimalne były od 12 do 18 stopni, a maksymalne od 27 do 31 stopni. Czy to jest nieznośny gorąc? Nawet noce były całkiem Ok.
            Być może u Ciebie było inaczej.

          4. @Lukasz160391
            Ja mówiłem o tegorocznym lipcu, jednak III dekada lipca z tego roku zbytnio nie różniła się od ubiegłorocznej, obie były były dla mnie okropne. W sumie oba lipce miały dla mnie tylko po jednej sensownej dekadzie, tj. Wcześniej mówiłem w tym roku II dekada, w zeszłym pierwsza

        2. Wiele rzeczy można powiedzieć o lecie 2018 roku, ale muszę przyznać otwarcie że o żółtych i opadających listkach na początku sierpnia, trawnikach przypominających step i rzekach które ledwo płynęły, w 2018 nie było mowy. Lato z sumą opadów w normie, poza tym choćby drobny deszcz padał dość często, bez takich komedii jak w kwietniu 2019, że prawie całą normę wyrabia się w dwa dni, a reszta miesiąca to pustynia. Lato 2019 jest na razie gorsze od 2018, piszę to z pełnym przekonaniem.

          1. „Lato 2019 jest na razie gorsze od 2018, piszę to z pełnym przekonaniem”
            Jeśli chodzi o suszę, tak?

          2. @Zbigniew
            Jeśli chodzi o suszę to zdecydowanie 2018 był lepszy. Choć termicznie lato 2019 także wydaje się gorsze. W ubiegłym roku nie było tak dzikich upałów jak w minionym czerwcu; mój region lato 2018 potraktowało najłagodniej (pierwszy od ’97 lipiec bez 30 stopni!). A czerwiec 2019? No cóż, przełom lipca i sierpnia 2018, a nawet lipiec 2006 to baranek. Jak dotąd aż 9 dni miało TŚr równą lub wyższą od najgorętszego dnia 2018 roku… Niekiedy to aż mi głupio że tak bardzo się na ten rok wściekałem, bo 2019 jest bardziej powalony. W 2018 martwiła mnje przede wszystkim skala tej ogromnej serii ekstremalnie ciepłych miesięcy w skali ogólnokrajowej i rozmach w biciu rekordów (aczkolwiek bieżącemu rocznikowi też nie mogę tego odmówić; czerwiec 2019 w Poznaniu to jakieś zjawisko paranormalne).

          3. @PiotrNS
            Ale w tym roku mamy już 2 miesiące pory ciepłej z anomalią wokół lub poniżej normy – a o czym rok temu nie było mowy. Tak więc, pomimo „odlotowego” czerwca, zwolennicy ‚normalności’ w tym roku mają jednak i tak więcej okresów sprzyjających niż przed rokiem – przynajmniej w aspekcie termicznym.

          4. @PiotrNS
            Jeśli chodzi o suszę to faktycznie jest gorzej – przeglądałem mapki z KBW z IUNG z analogicznych okresów rok temu i porównywałem z tymi z tego roku.
            Jeśli chodzi o upały to w tym roku były były bardziej intensywne tzn. takie 34-38 stopniowe niż w zeszłym roku. Średnie dobowe kilku dni owszem były wyższe od najgorętszego dnia, ale nie była to bardzo duża ilość. U ciebie w Nowym Sączu 9 dni z upałem, a w niektórych miastach na zachodzie Polski było nawet 12-15 dni z tmax powyżej 30 stopni.
            Lipiec 2006 zasłynął raczej z długotrwałości upałów niż ich intensywności. W 2018 mieliśmy więcej dni gorących (w tym upalnych) niż w tym roku do tej pory. Półrocze kwiecień-wrzesień 2018 zasłynęło z długotrwałości fali gorąca. W tym roku czerwiec nadrobił ilością dni gorących z a maj (w którym kilka takich dni ma prawo się zdarzyć, a się nie zdarzyło się). Zgadzam się, że potrzeba dużych ilości deszczu, ale to np. nie powód aby od sierpnia już trwała jesień, bo prawdziwie gorące lato w tym roku trwa ponad 1,5 miesiąca.

          5. bez przesady, do takiej kaplicy jak sierpnie 2005 i 2006 to będzie raczej daleko, prognozy dla mojego regionu są dość ciepłe i w miarę pogodne. Nie wiadomo co się stanie później, oby nie żaden zablokowany genuen. Susza suszą ale to nadal powodzie generują największe straty finansowe. Susza z 2015 roku szacowana jest na około 1 mld złotych, a powódź z 2010 roku wyceniona została na 10-11 mld. Różnica o cały rząd wielkości. W Wielkopolsce KBW jest dramatyczne, ale czy tam KIEDYKOLWIEK jest dobrze?! Niziny środkowopolskie zawsze mają suszę i ujemny KBW latem, nasz kraj jest wbrew pozorom dość suchym krajem bo całoroczna norma deszczu w niektórych miejscach wynosi poniżej 550 mm. O suszy w Wielkopolsce słyszałem w wiadomościach nawet w 2004 roku, a każdy chyba pamięta jak podły był wtedy maj, czerwiec i lipiec. Żeby tam suszy nie było to chyba musi to pójść w jakąś totalną skrajność, jak 2017 rok na północy kraju, który pobił rekordy sum opadów.

          6. U mnie niestety, jest gorsze, nie myślałem, że może być gorzej niż w zeszłym roku, ale spójrzcie na KBW jak długo już utrzymyje się poniżej -200 mm na Ziemii Lubuskiej – za okres czerwiec-lipiec 2019 u mnie sięgnęło -265 mm. To jest dramat. W dodatku teraz widziałem prognozę na wetteronline.de, z tylko 1 dniem burzowym u mnie, przy licznych deszczach i burzach w Polsce SE. Tam nawet jak jest jakaś posucha to szybko znika, a ostatnie 2 lata u mnie to jakiś dramat :(.

          7. @Marian: Współczuję. I tylko dodam, że przerabialiśmy coś podobnego lokalnie w Kotlinie Hrubieszowskiej w 2015 roku i mam wrażenie, że lustro wody w rzekach i rowach na łąkach po tamtym lecie się dalej nie podniosło. Ehh gdyby tak przyszedł ponownie chociaż okres marzec – czerwiec 2013. Marzenie.

  100. Indeks NAO po raz drugi aż tak niski w tym roku – podobnie jak w I poł. maja, tak i teraz blisko -2 pkt.:
    https://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/precip/CWlink/pna/nao.sprd2.gif
    A prognozy jego wzrostu z czasem przeważnie są spłycane lub skracane.

    NAO i AO również sukcesywnie nam po 2015 r. spadają. Jeżeli tak będą wyglądały kolejne miesiące, to wcześniej czy później możemy spodziewać się miesiąca (miesięcy) znacznie bardziej mokrego (mokrych), a w porze chłodnej także z anomalią co najmniej tak niską jak w lutym/marcu ub.r. (jeżeli nie niższą).

    1. No właśnie czy aby na pewno mokrych? Odnoszę wrażenie (być może mylne), że wraz z ubytkiem lodu arktycznego nawet te przyblokowane ujemnym NAO chłodne okresy ze spływem z N lub N/W wcale nie są takie wilgotne jak byśmy chcieli.

      Tymczasem weekend w Krakowie jest póki co najpiękniejszym tego lata. Idealne temperatury, przechodzące co jakiś czas krótkie (max15min) opady odświeżające powietrze i piękne chmury do obserwacji na niebie. Taki czerwcowy weekend w sierpniu. Coś wspaniałego! Szkoda, że czerwiec taki nie był…

      1. Kwestia gusty. Niedzielne super. Co do soboty, coz kilka ulew skutecznie uniemozlisilo mi zaplananowanie aktywnosci na zewnatrz z dzieciakami zmiany

    2. NAO i AO również sukcesywnie nam po 2015 r. spadają.

      Całorocznie czy letnie?

      Skupmy się na NAO bo lepiej się koreluje z pogodą w Europie.

      Letnie średnie trzech miesięcy (JJA) indeksu NAO wyglądały tak:
      2015 -1.34
      2016 -1.28
      2017 +0.07
      2018 +1.48

      Ta ostatnia wartość z zeszłego roku była największa od początku serii NOAA (1950). W tym roku i czerwiec i lipiec były ujemne i sierpień tego pewnie nie nadrobi ale trudno w tej sytuacji mówić o spadającym trendzie.

      Natomiast całorocznie też nie widać trendu ujemnego od 2015:
      2015 +0.43
      2016 -0.04
      2017 +0.22
      2018 +1.08

      PS. Ta ostatnia wartość jest też największa w całej serii. Wygląda to dość dramatycznie. Chyba wrzucę wykres gdy zmienię klawiaturę na taką, która ma przycisk PrnScr (mam dwie, a ta lepsza niestety nie pozwala na zrzut ekranu, a drugą muszę wyjąć z pudła z zapasową elektroniką).

          1. Końcówka wygląda inaczej niż jawiło się to na podstawie dotychczasowych danych z rekordem w 2015 (a nie 2018) roku.
            Pytanie więc, czy teraz dla odmiany nie będziemy mieli czasami „dramatycznego” spadku…?

          2. @Lucas wawa

            Po raz trzeci zapytam: gdzie Ty ten rekord dodatniego NAO z 2015 roku widziałeś?

            Oczywiście, że 2019 będzie znacznie niżej niż 2018 ale trend będzie nadal silnie dodatni.

          3. A już wiem gdzie Lucas wawa widział wartości NAO spadające od roku 2015. Zimą!

            Zimowe (DJFM) NAO w serii NOA:

            2014/15 +1.60
            2015/16 +1.17
            2016/17 +0.67
            2017/18 +0.73
            2018/19 +0.68

            I rzeczywiście zimowy (DJFM) indeks NAO produkcji NOAA był rekordowo wysoki zimą 2014/15. Ale co to ma do wartości letnich? Nic. Bo letnie (JJA) NAO z tej serii wygląda tak:

            To poprzednie lokalne maksimum to 2013. Lato 2015 miało ujemne NAO.

  101. Jednak dzisiaj na Mazowszu doczekaliśmy się pierwszego ładnego dnia w sierpniu, ciekawe kiedy kolejny bo na razie to cieniutko widzę.

    Jednak obarczone było to piękną strefą opadów i burz, która przeszła bokiem. Akurat ten dzień, ktory miał być deszczowy, okazał się bardzo pogodny, a pozostałe dni sierpnia jak na razie pochmurne i suche…

    1. Piątek zgoda był w zdecydowanej większości na Mazowszu pochmurny, o czym jednak nie mogę powiedzieć odnośnie soboty.

      Natomiast jak sprawdzą się prognozy UM:
      http://www.meteo.pl/um/php/meteorogram_list.php?ntype=0u&fdate=2019080412&row=406&col=250&lang=pl&cname=Warszawa
      … to także przez 3 kolejne dni niebo dość często powinno się rozpogadzać, a okresowo zachmurzenie być wręcz małe (zważywszy na to, że zachmurzenie w realu częściej jest mniejsze niż wg prognoz tego modelu).

  102. Na SE ciągle trwa pogodowy kibel. Zachmurzenie a la październik i nic z tego nie wynika. Brak deszczu. Ani pogoda ani potrzebny deszcz. Ot, pociągnąć i spłukać ten kibel. Klimat się ociepla ale jest coraz gorszy. Rok 2018 bajka. W lipcu było ciepło i potrzebny deszcz. A ten rok do zapomnienia.

    1. Tylko, że rok 2018 w dużym stopniu przyczynił się do niskiego KBW jaki w tym roku, zwłaszcza w czerwcu, jeszcze bardziej się nasilił.
      Dla mnie ostatnie dni na Mazowszu są całkiem OK, ale tam gdzie pod koniec lipca mocniej popadało (szkoda, że tak nierównomiernie…).

      1. Jest bardzo sucho ogółem, mimo burz i ulew z końca lipca. Z pokorą więc przyjmę pogodę a’la 2 dekada lipca 2018 – najpaskudniejszy letni okres w tym wieku, tutaj nawet żadna dekada z lipca 2011 czy sierpnia 2006 nie była aż tak brzydka i ulewna. Skrajnie paskudny, ale naprawdę potrzebny – zarówno wtedy taki był, jak i teraz by się przydał. Na razie niestety jednak ciemnica (poza wczorajszym dniem, o dziwo jedynym w sierpniu na razie, który przyniósł jakiś opad) się nie przekłada na pokaźne sumy opadów i nadzieja na większe jest właściwie tylko w środę i czwartek.

        1. Ta ciemnica o jakiej piszesz jest jednak na dość ograniczonym obszarze Mazowsza, jak i całego kraju – bez najmniejszego porównania do niskiego zachmurzenia typu stratus zakrywającego szczelnie nierzadko spore połacie kraju:
          https://pl.sat24.com/pl/pl/visual

          A co do opadów – niestety wszystko dlatego, że opady typu konwekcyjnego są zbyt zlewne i nierównomierne. Spora część wody szybko spływa, miejscami nieco zalewa, a potem się okazuje, że nierzadko to… za mało. Co innego jakby woda opadowa miała szanse bardziej równomiernie i wolniej wnikać w grunt.

          1. „bez najmniejszego porównania do niskiego zachmurzenia typu stratus zakrywającego szczelnie nierzadko spore połacie kraju:”

            Bo jednak mamy lato, latem stratus,l zwłaszcza obszerny jest bardzo rzadkim zjawiskiem. Co nie zmienia faktu, że jest bardzo brzydko od 1.08, jak na LETNIE standardy (w zimie bym był zachwycony jak by było tak „pięknie”)

          2. @kmroz
            O to właśnie chodzi, aby zachmurzenie było urozmaicone. To są nasze letnie standardy. Nie zaś (niemalże) pełna „lampa” – a jak jej brak to od razu (niemalże) pełna „ciemnica”.
            Widzę, że teraz jednak inaczej oceniasz kwestię skali zachmurzenia – bo jak byłoby cieplej (goręcej/upalniej) to przy takim zachmurzeniu jak obecnie nie nazywałbyś go „ciemnicą”.
            Spójrz więc jeszcze raz na podgląd satelitarny – ocenianie sytuacji ogólnej w kontekście jakieś wybranej lokalizacji może być mylące. U mnie, nieco bardziej na N od Warszawy zdecydowana przewaga pogodnego nieba. A z wszystkich 4 poprzednich dni sierpnia jedynie piątek przyniósł w większości duże zachmurzenie (ale też nie non-stop).

          3. „Widzę, że teraz jednak inaczej oceniasz kwestię skali zachmurzenia – bo jak byłoby cieplej (goręcej/upalniej) to przy takim zachmurzeniu jak obecnie nie nazywałbyś go „ciemnicą”.”

            Nazwałbym jak najbardziej, inna sprawa, że wtedy bym raczej odbierał to dużo pozytywniej (mniejsze zło). Pozytywniej bym też odbierał, gdyby za tym szły jakieś opady. Niemniej, nie zagłębiając się już w moje subiektywne odczucia i upodobania, to trzeba przyznać rację faktom. A fakty są takie, że mamy BARDZO brzydki i ponury początek sierpnia. Względem naszych i tak dosyć słabych norm.

          4. „U mnie, nieco bardziej na N od Warszawy zdecydowana przewaga pogodnego nieba. ”

            Na N od w-wy z tego co widzę, też bardzo ponuro, różnica tylko, że tam sobota była w miarę ładna (oprócz niedzieli). Czwartek, piątek i dzień dzisiejszy ponure i… suche.

          5. @kmroz
            Przy zachmurzeniu umiarkowanym i zarazem urozmaiconym jakie tu mam – z pewnością nie nazwę tego „ponurością”, podobnie jak i pełną „lampą” również. To są właśnie przypadki pośrednie za jakimi dość przepadam i zarazem… są naszym standardem pogodowym latem.

          6. Dokładnie jak piszesz Lucas tak jak teraz by mogło byc cały sierpień.Jaka to tam ciemnica .Pozdr.

          7. @Artur
            Mieszkasz 500 km ode mnie, to nie rozumiesz o co chodzi. Zapraszam do powiatu pruszkowskiego na Mazowsze to zrozumiesz

          8. @kmroz
            To jest właśnie popadanie w skrajności ocen – jakie teraz Ty prezentujesz. Jak było goręcej/upalniej to jakoś przy takim zmiennym/urozmaiconym/umiarkowanym zachmurzeniu nie pisałeś o ponurości/ciemnicy. Teraz jakbyś zmienił po tego podejście – tylko dlatego, bo… oczekujesz właśnie podczas ochłodzeń najbardziej pogodnych dni latem…

          9. „Jak było goręcej/upalniej to jakoś przy takim zmiennym/urozmaiconym/umiarkowanym zachmurzeniu nie pisałeś o ponurości/ciemnicy.”

            A było tak pochmurno? Wprawdzie nie było mnie wtedy w Polsce, ale jednak z tego co widziałem na sat to trochę słońca bywało wtedy, zwłaszcza w pierwszej części dnia.

          10. Letnie upodobania pogodowe kmroza są dla mnie kompletnie niezrozumiałe a rzekłbym, że nawet idiotyczne. Jak robi się gorąco czy upalnie to zamiast oczekiwać pogody suchej i słonecznej, którą łatwiej znieść ze względu na niską wilgotność i chłodne noce, ten oczekuje chmur, męczącej parności i duchoty. A z kolei jak jest 20-25 stopni, kiedy chmury czy deszcz specjalnie nie przeszkadzają w normalnym funkcjonowania a wręcz sprawiają że jest odczuwalnie cieplej, to ten oczekuje wtedy bezchmurnego nieba i pełnej lampy co oznacza z jednej strony jaskrawe słońce a z drugiej zimne noce, przy których można zmarznąć jak się śpi przy otwartym oknie. Ja tego nie potrafię ogarnąć, przerasta mnie ten tok myślenia.

          11. Nie wiem co w tym dziwnego, że lubię temperatury 20-25 stopni i piękna pogodę. To najprzyjemniejzsze możliwe warunki do funkcjonowanie.
            A co do tego drugiego, to lubię nie tyle parnotę, co zachmurzenie przy temperaturach rzędu 28-32 stopni. To chyba oczywiste, że w słońcu jest dużo cieplej i z tych 30 robi się 37… suche powietrze nic nie daje, w słońcu ciężko wytrzymać, a w cieniu cały czas siedzieć nie będziesz.
            Najbardziej lubię oczywiście jak się pojawi burza przy takim gorącym dniu, w godzinach popołudniowych, a następnie na wieczór się wypogadza.
            Natomiast dopóki temperatura nie dojdzie do 28 stopni (albo inaczej: na 850hPa jest poniżej 12) preferuje pogodę jak najbardziej słoneczną, co chyba dla każdego powinno być zrozumiałe. Chmury, jeśli przynoszą opady (ale raz na 3-4 dni, nie częściej!) to jeszcze ok, ale takie bezużyteczne to jednak doprowadzają do nerwicy.
            Pierwsza pentada sierpnia w moich oczach bardzo słaba, jedynie plus za wczorajszy dzień i całkiem ładną drugą część dzisiejszego dnia.

          12. One są wręcz sprzeczne z prawami fizyki i w tym klimacie praktycznie niemożliwe do spełnienia na dłuzej niż jakiś wybrany krótki epizod. Jeśli pełna lampa to raczej wyż a nie niż, a skoro wyż i suche powietrze to i czynnik grzewczy słońca jest silny. Po 3 dniach w takim wyżu już nie ma 21 stopni tylko 27, a po tygodniu jest upał.

            Od dziecka miałem zakodowane we łbie że upał = ładna słoneczna pogoda, a chłód to chmury i nie-zlewne opady. Mam wrażenie że to właśnie w ostatnich latach przybywa takiej jebniętej pogody ze jest 32 stopnie, parówa i całkowite zachmurzenie. Kiedyś taki dzień to był przed samym frontem i ochłodzeniem, dzisiaj się mogą takie trafiać w środku fali upałów (sierpień 2015, sierpień 2017 itd.)

          13. @Alewis
            Za to ZDECYDOWANIE ubywa pogody słonecznej przy ludzkich temperaturach rzędu 25 stopni w dzień. I jak byliśmy mali (czy ty, czy ja) to takiej pogody było dużo więcej. Absolutnie nie jest prawdą, że słońce przynosi od razu gorąc, zobacz chociażby sobie na lato 2017 (Nie tak odległe), czy kilka ekstremalnie słonecznych miesięcy jak lipiec 2013, sierpień 2011, sierpień 2009, czerwiec 2008, czerwiec i sierpień 2003. W ogóle lato 2003 to jakaś bajka, ale to już temat na inną dyskusję.

          14. Hahaha no nieźle, prawie wszystkie lata które wymieniłeś odznaczały się u mnie ponadnormatywną liczbą dni gorąco upalnych! Patrzę sobie na te dni i co? No i oczywix że największe zachmurzenia (powyżej 5/8) podczas chłodów w pierwszej połowie lipca (chyba jedyny dłuższy chłodny okres tego lata). A najgorętsze dni >30C z zachmurzeniem 0-2 czyli palące słońce od rana do wieczora :) I patrzysz potem na taki lipiec 2019, ile dni z zachmurzeniem średniodobowym <50%? Całe sześć. W sierpniu jeszcze ani jednego.

            Fizyki nie przeskoczysz, letni dzień ze słońcem świecącym 13-16 godzin na dobę w większosci przypadków będzie dniem gorącym lub upalnym. Przypadki takich dni naprawdę chłodnych są wybitnie rzadkie, na tyle rzadkie że potrafimy wskazać konkretny dzień w całym roku (jak np. 6.06.2018). A jaka była noc to chyba przypominać nie trzeba, w Gołdapii było wtedy chyba -3.

          15. @alewis
            No tak, np. 21 lipca 2014r. było całkowite zachmurzenie, pochmurno a temperatura mimo to wzrosła do ok. 30 stopni. Pamiętasz ten dzień?

          16. @kmroz
            Temperatura 12 stopni na poziomie 850 HPa w okresie letnim występuje raczej przy adwekcjach chłodu. Najprzyjemniejsze wartości wynoszą ok. 15 st, wtedy mamy 25-30 stopni na 2m.

            Z tego co wiem to nawet w grudniu 2013 oraz 2017 temperatura na 850 HPa zbliżała się do 10 stopni, więc 12 stopni na tej wysokości w środku lata to mimo wszystko marny wynik.

        2. A tak, zapomniałem, dla niektórych jak jest 25-26 stopni to już gorąco 🤣

          A te miesiące które wymieniłem miały przede wszystkim takie temperatury- wokoło 25 stopni

          1. To jest normalna letnia temperatura. W normie i to bynajmniej nie tej dzisiejszej, tylko z końcówki XX wieku, gdy jeszcze mieliśmy klimat nienaruszony pierwszym atakiem El Nino z 1998 roku ;)
            Obecnie w pierwszej dekadzie sierpnia normalnymi temperaturami się stały już 27-28 stopni. Nie wierzysz? To popatrz na ostatnie 10 lat. W obecnym klimacie zwiększyła się polaryzacja między początkiem a końcem sierpnia, który wciąż zazwyczaj przypomina już polecie.

          2. Gdy temperatura maksymalna przekracza 25 stopni oznacza to dzień gorący według oficjalnych danych. I nie zmieniłaby tego nawet taka sytuacja, gdyby temperatura minimalna spadła poniżej zera (mimo wszystko jest to mało realne w naszej szerokości geograficznej).
            Zresztą, fajne to by musiało być doświadczenie. Nad ranem -2 stopnie, po południu 26 stopni. Przy całodniowej lampie. Fajny byłby to dzień, taki mroźno-gorący ;)

          3. @Lukasz160391
            6 maja 2003 roku w Jabłonce temperatura minimalna wyniosła – 0,4 stopnia, zaś po południu wystąpił tam prawie upał jak na warunki tej stacji – 27,9 stopnia. W wielu miejscach na południu Polski wystąpiły wtedy pokaźne amplitudy, nawet ponad 24-25 stopni.
            Inny ekstremalny przypadek to 19 marca 1990 roku, kiedy w Nowym Sączu po ranku z temperaturą minimalną – 1,2 stopnia nastał prawie gorący dzień z maksymalnym wynikiem 24,4. Oczywiście przy idealnie czystym niebie :)

  103. Wbrew prognozom z okolic 22-25 lipca pogoda jednak nie zrujnowała dość krótkiego urlopu na zachodzie kraju. Nie było wprawdzie takiej lampy jak rok temu, ale Tmax tylko raz spadła poniżej 24C , Słońca nie zabrakło, a jak już padało to wieczorem lub w nocy. Robiło się przez to nieco błotnie, ale przez to noce były dość ciepłe – tylko raz rano temp. spadła do zaledwie 13 stopni. Na szczęście mój urlop był opodal zachodniej granicy, bo jak widzę na Mazurach i na Wybrzeżu było już znacznie gorzej. Ale tam na dłuższy urlop i tak nigdy bym się nie wybrał.. przynajmniej bez względnej pewności co do pogody. Szoku pourlopowego też nie ma, bo dziś w centr. Polsce przyjemne 25-26 stopni.

    1. @chochlik

      Zależy gdzie na wybrzeżu. Byłem u rodziny niedaleko Międzyzdrojów jakoś pod koniec lipca. Słoneczna pogoda. W dzień 23c w nocy 18c. Czegoś takiego u mnie nie ma. Podobają mi się takie amplitudy. Trawa w Międzyzdrojach wypalona bardziej jak u mnie na pojezierzu. Widać, że problem z opadami tam jest jeszcze większy. Trzy dni może było z większym zachmurzeniem od 1 sierpnia, ale to w głębi lądu bardziej.

      Podobnie ostatnio było na środkowym wybrzeżu. Oglądam pogodę na „teraz” w TV (przypadkowo oczywiście ) a tam deszcz i chmury dla Kołobrzegu. Sprawdzam sat 24 i oczywiście ujrzałem pas bezchmurnego nieba na wybrzeżu a pochmurno z opadami było w tym czasie na pojezierzach. Najśmieszniejsze po tej „kiepskiej” prognozie pogody było ukazanie obrazu na żywo z kamer internetowych. Mapki pogodowe a widok na żywo z kamer jakoś nie współpracowały :).

      1. Zresztą okolice Szczecina są stosunkowo ciepłe nie tylko zimą, ale również latem. Do 4 sierpnia izoterma 18.0c sięga 53.5 stopnia szerokości północnej. Nigdzie w Polsce ciepło nie wędruje tak daleko na północ. W lipcu 2019 na 54 stopniu szerokości północnej (okolice Wolina) było 18c. Na podobnej szerokości na wschodzie kraju było już o 1c mniej. Tam izoterma 18c przebiegała w okolicach 52-53 stopnia szerokości północnej.

        1. W Szczecinie oczywiscie susza i ciepłe lato potwierdzam ,zaś czerwiec był ekstremalnie gorący.Ale to lato to i tak pukuś do tego rok wcześniej.Rok temu lato trwało tu od kwietnia do połowy października.A wypalone było wszystko 10x gorzej jak obecnie.

  104. No i od jutra lekko cieplej i burzowo/deszczowo… a tymczasem na początku przyszłego tygodnia widać dość głębokie ochłodzenie, w sam raz na długi weekend. Eh, lato 2020, czekam.

    1. Narzekali na fantastyczny czerwiec to teraz mają. Polskie cudne lato, codziennie w cholerę chmur. Wczoraj lało u mnie chyba 3 razy, chmurska grube jak gradowe.

      Upalne, śródziemnomorskie lato w Polsce występuje nie dłużej niż miesiąc na cały sezon. W sezonach 2006 i 2014 cała gorąca energia była skupiona na lipcu i kawałku drugiego miesiąca (czerwca i sierpnia odpowiednio) zaś reszta lata pozostawała bardzo wiele do życzenia. W 2019 upały się wyszalały w czerwcu a terez jest co jest…

      1. Ja tam nie narzekam u mnie tylko pierwsze dwa dni sierpnia były brzydkie, dziś 3-ci dzień super pogody (w dodatku wczoraj popadalo :-)). Lato na bank zapisze się conajmniej jako anomalnie ciepłe mimo to jeśli sierpień będzie miał chociażby zbliżoną anomalie do lipca, to obecne wakacje będą najzimniejszy i od 19 lat. Nie ukrywam, że po strasznym dla mnie czerwcu to pocieszająca informacja, choć patrząc na sumy opadów to marne pocieszenie

      2. Tak szczerze mówiąc… wolałbym cieplejszy lipiec albo chociaż sierpień niż był/jest, ale żeby w czerwcu nie było rekordu…

      3. „śródziemnomorskie” lato jak już się musi u nas pojawiać, to najlepiej po dwóch 3-5 dniowych epizodach na miesiąc. Chociaż osobiście wolę ocieplenia w wersji burzowej, fala upałów w wersji pogodnej nie jest niczym przyjemnym i szkoda nawet tych 3-5 dni. Najbardziej lubię jak się ociepla do ponad 30 stopni przed frontem na kilka godzin przy pogodnym niebie, przechodzi front i upał staje się historią.

      4. wiesz no przy czerwcu z anomalią +5.40K będzie niezwykle trudno, by lato nie zapisało się jako co najmniej anomalnie ciepłe. A i o rekordowo ciepłe lato dziecinnie prosto, słyszałem że sierpień musi mieć +0.7K względem 1981-2010, czyli będzie w zasadzie w normie 1991-2018.

        Sytuacja mi przypomina nieco zimę 2011/12, gdzie około 20-dniowa fala wyjątkowo silnego mrozu skutecznie zbiła anomalię, przez to ta zima zapisała się jako niezbyt ciepła. Powyżej normy ale nic szczególnego. Jednak gdy się przyjrzymy przebiegowi anomalii:

        https://blog.meteomodel.pl/wp-content/uploads/2012/03/zima2012.png

        to wyjdzie, że 3/4 tej zimy było zimą tylko w kalendarzu, a za oknem mieliśmy ciągnącą się późną jesień, ewentualnie przedwiośnie. Poza tą długą falą mrozów ochłodzenia były bardzo słabe (anomalie do -2K) i trwajace zaledwie 2-3 dni. Za to fale ciepła były wielotygodniowe, okres od Świąt BN do III dekady stycznia to w zasadzie bez przerwy jesień (anomalie 3-6K na plus)

        1. @alewis27 z moich obliczeń sierpień musiał by mieć co najmniej anomalie +0,9K wzgl. okresu ref. 1981-2010, ale możliwe, że się machnalem. Zimą 2011/12 rzeczywiście ciekawy przypadek I połowa zimy kompletnie nie zimowa, znacznie cieplejsza od I połowy zimy 2017/18, chyba cieplejsza była tylko I połowa zimy 2006/7, właściwie żeby zbić anomalie zimy poniżej normy wystarczył niecały miesiąc, bo II połowa lutego wcale nie była zimna. Trochę podobna była dekadę wcześniej (2001/2) grudzień i pierwsza połowa stycznia były mroźne, za to już od II połowy stycznia przyszła wiosna :)

        2. Zima 2001/2 mi się bardzo podobała. Przyszła pod koniec listopada, była naprawdę porządna (grudzień cały pod śniegiem i bez odwilży, styczeń w większości też) a jak sobie poszła to sobie poszła definitywnie. Pod koniec stycznia było już plus kilkanaście przy słońcu a 3 lutego przekroczyło +15. Trzy dni wczesniej byłby rekord dla stycznia. W lutym mrozy to już w zasadzie tylko nocami (do -10), marzec też ale to przy pogodnych dniach z dodatnią temperaturą. Mi by się taka zima podobała, przychodzi akurat w porę gdy późnojesienna słota już zaczyna się dłużyć, a odchodzi zanim mrozy i śnieżyce zdążą zbrzydnąć. Zima trwajaca ponad 4 miesiące jak w 2006 roku to trochę przesada. Tam już w II połowie listopada była regularna zima, w grudniu jakaś tam odwilż była, w styczniu nic, w lutym coś było ale nie do zera, marzec też prawie cały pod śniegiem. Dopiero gdzieś 25 III ją pożegnaliśmy na dobre.

          1. Przyznam, że oczekuje zimy, która rozpocznie się naprawdę lodowatym listopadem (jak np. 1993) i jej kontynuacja będzie lodowatym grudzień (np. 2002), z idealem styczniowym, którego u mnie nie ma, ale takim jest choćby styczeń 2017 na S :), w b.r. Uświadomiłem sobie jak cudnowna rzeczą jest wiosna, rozpoczynająca się już w lutym, choć jeszcze fajniej jak taki luty przyjdzie po konkretnej I połowie zimy :D. Najlepszym miesiącem był dla mnie jednak luty 1986, cały miesiąc z lekkim całodobowym mrozem (choć noce najczęściej miały dwucyfrowa tmin na minusie, jednak dominowały dni z tmax > -5 st. < 0 st.) w dodatku rekordowo słoneczny :-D

      5. Ja tam jestem zadowolony że nie ma tego koszmaru z czerwca.Chociaż mogłoby być trochę chłodniej ,ponoć od 13 sierpnia ,chociaż prognozy znowu opóźniają i łagodzą ochłodzenie.A dziś na NW Polski niemal gorąco .

  105. Lucas wawa jaka pogoda będzie w przyszłym tygodniu na SE? Poprzednie dwa tygodnie przewidziałeś bardzo dobrze. Z góry dziękuję.

    1. W przyszłym, czyli po 11.08?
      Za daleki termin na wiarygodne zapowiedzi. Chyba jednak po najgorętszych dniach 11-12.08 czeka nas kolejne ochłodzenie do poziomu wokół normy (okresowo nieco poniżej niej). Natomiast opady mogą ponownie układać się strefami (okresowo) jak w najbliższym czasie ok. 08.08, a potem właśnie przy ochłodzeniu ok. 12-13.08.
      To może być dość typowy pogodowo dla naszej strefy klimatycznej sierpień – bez trwalszych skrajności w żadną stronę (na razie przynajmniej do połowy miesiąca.

    1. @adek mia mi sierpień 2016, właśnie przypominał miniony lipiec, myślę że obecny miesiąc będzie bardziej zrównoważony i I połowa raczej nie zapisze się tak mocną anomalia na minus jak pierwsze połowy oby tamtych miesięcy

  106. Pamiętam jak w czerwcu wszyscy straszyli globalnym ociepleniem i jakie to piekło nas czeka w lipcu i sierpniu a nawet wrześniu. Już prawie miałem kupować klimę. A tu kuku . Nici z ocieplenia i wychodzi z szafy upiorny Polski klimat. Zimno i ponuro. Po prostu już jest jesień i żadne zaklęcia nie pomogą. Owszem Wrocław i okolice ma ciepło. A reszta Polski ma jesień.

    1. Gdzie ta jesień. Temperatury rzędu 22-25 stopni, do tego noc była bardzo ciepła (przy sporym zachmurzeniu amplitudy zwykle są bardzo niskie

      1. Dokładnie .Jest ciepło ,a od dzisiaj nawet parno,noc była i kolejne będa cieplejsze.Od 13 sierpnia jest możliwość ochłodzenia zwłaszcza na północy i zachodzie.

        1. Ja to czekam na porzadny deszcz wreszcie moze jakiegos genuana co by sie usadowil I zafalowao na zachodzie. Od polowy lipca jest kaplica z deszczem. Dzis tez iPad niemierzalny a cieplo wszystko paruje. A w prognozami imigw gdzie dal.ostrzenia lrsed deszczem ? Na SE kraju gdzie o niebo lepsza sytuacja hydrological niz w lubuskim

      2. Niektórym to się w głowach poprzewracało po zeszłorocznym roku i tegorocznym czerwcu. Wypisują banialuki że lato mieliśmy tylko w czerwcu a potem to już jesień. Bzdura. Mamy klasyczne a przy tym dość suche, polskie lato i dobrze, że takie się trafiło. Jesień to by była jakby się jakiś genuen trafił albo chociaż konkretny, szybko przemieszczający się nad Rosję niż atlantycki. Nic takiego nie jest zapowiadane. Czytam na różnych blogach że przyjdzie jesień w przyszłym tygodniu a potem szczegóły że będą temperatury w przedziale 20-25 stopni. To ma być jesień? Chyba nad Morzem Śródziemnym a nie w Polsce.

        1. @RadomirW
          Domyślam się z którego bloga cytujesz takie sformułowania jak „Wypisują banialuki że lato mieliśmy tylko w czerwcu a potem to już jesień” czy „Czytam na różnych blogach że przyjdzie jesień w przyszłym tygodniu a potem szczegóły że będą temperatury w przedziale 20-25 stopni”.
          Większość kojarzy ten blog a prowadzi go pewien osobnik z Piotrkowa Trybunalskiego.

        2. @RadomirW popieram, niedobrze że przyszedł taki rocznik jak 2018, zwłaszcza dla NIEKTÓRYCH ciepłolubnych (bo na szczęście są i tacy, którzy zdają sobie sprawę że zeszłoroczna pora ciepła to był kosmos), bo dziś maja zaburzony obraz przeciętnej pory ciepłej w naszym kraju, każda anomalia na minus zostaje „sklasyfikowana” jako jesień, bo jak noce nie są patologiczne zimne, to słońca ni ma, lata ni ma…
          Patrząc na niektóre komentarze można wręcz wywnioskować, że od 2 lipca zaczęła się już jesień, a to co było w III dekadzie lipca było normalnym wyskokiem w górę dla „jesieni” xD. Dzięki niektórym również się dowiedziałem, że lipiec lekko powyżej normy 1981-2010 (która, już zapewne jest przeżytkiem) jest jesienią ;)

          1. nie no, ja pisałem że to bardziej pogoda późnowiosenna niż jesienna, chodziło mi o pierwszą połowę lipca z licznymi nocami poniżej 10 stopni i znacznym zachmurzeniem w ciągu dnia. A od 19 lipca mamy w zasadzie bez przerwy ciepło, tylko ten sierpień się kapryśnie rozpoczyna bo ostatnio nie ma dnia żeby burza nie przeszła. Rozpoczyna się lampeczką, o 12 już jest całe niebo zasrane, o 14-15 leje. Dzisiaj już 2 razy lało i to tak konkretnie.

            Ale nie powiesz że nie jest pochmurno. Ciężko się doprosić o choćby pojedynczy dzień z zachmurzeniem średniodobowym poniżej 3/8, bo o takie cudo jak 30 czerwca to nawet nie śmiem prosić. Do tej pory zachmurzenia w sierpniu wyglądały u mnie o tak: 6.0 5.3 5.3 4.2 5.5 5.8. Nie jest dobrze. Średnia wieloletnia dla sierpnia to 4.4; najniższe zachmurzenie w całym roku. Ostatni bardzo brzydki sierpień to 2014 (zachm 5,5/8) a rekordzista 2006 (5,9/8)

    2. TUTEJSZY :Globalne ocieplenie postępuje i przyspiesza :Arktyka się topi,Grenlandia się topi,w Europie mieliśmy cały szereg rekordów ciepła,a u nas lato wyjdzie znacznie powyżej normy za sprawą ekstremalnego czerwca.No ale dla ciebie kilka chłodniejszych dni w sierpniu i to tylko miejscami to dowód że ocieplenia klimatu nie ma.Co zrobi,takie życie,różni są ludzie.

  107. Jeszcze docenimy w miarę spokojną i bez ekstremów 1. dekadę sierpnia – z aurą znamienną dla naszego umiarkowanego lata (a nie zimnego – jak sugerują niektórzy)… Bez długotrwałej „lampy”, jak i „ciemnicy”, bez silniejszego dmuchania, bez długotrwałego braku opadów, jak i ich nadmiaru. Idealnie nigdy nie będzie, ale i tak to co mamy obecnie i będziemy mieli w pogodzie w kilku najbliższych dniach stanowi dla nas i przyrody pewne optimum – o ile tylko opady będą przejściowe i zarazem bardziej równomierne (a nie takie jak w końcówce lipca).

    1. Jak na razie nie stanowi żadnego optimum – bo deszczu niewiele (jedynie wczoraj przeszły porządne opady, ale C Mazowsze minęły bokiem, do tego jest niestety przeraźliwie ponuro, a w najbliższych dniach może być jeszcze gorzej. Jedyny plus to chyba w miarę komfortowe temperatury.

        1. Ja to w ogóle czasem mam wrażenie ,że żyję w jakiejś innej rzeczywistości niż niektórzy tu opisują:zimnica,ciemnica,ponuro ,jesień itp.Nie wiem o czym oni piszą.Aż będę się bał tu zajrzeć zimą,bo po 2 dniach z temp.minus 2 dowiem się z lodowni,Syberii i o tym ze zamiast ocieplenia mamy preludium do ….epoki lodowcowej.😁
          P.S.U nas kolejny duszny,parny,i już nie ciepły a odczuwalnie gorący dzień.Trmp.max niby ponad 25-26 ale do tego słońce więc odczuwalnie jest naprawdę gorąco.

          1. U mnie rankami i wieczorami jest 13-15 stopni, więc gdzie to gorąco? Pogranicze jesieni i lata.

          2. hahaha, w nocy jest 8-10 xD ja piszę o PORANKACH I WIECZORACH. Do czego to doszło, wszyscy będą się ze mną spierać, że anomalia prawie na minus -3 za niespełna tydzień to nie anomalia tylko norma, a jak jest na plus to już wielkie ekstremum. Kiedyś chcieliście okresy poniżej normy, a jak teraz one są to uparcie twierdzicie, e nie ma zadnej anomalii na minus. I jak tu z wami zimnolubami dyskutować?

          3. Dobra, skoro każdy zaklina rzeczywistość i słowa „ponizej normy” są zabronione, to nie ma sensu tutaj pisać.

          4. Powiedzmy sobie szczerze, miesiąc letni z anomalia -3K robi wrażenie, ale niespełna tydzień? Oczywiście, że to nie norma, ale jednak to nic nadzwyczajnego i nie widzę powodu do sensacji. W czerwcu też nie było tak łagodnie że każdy dzień zamykał się anomalia +5/6K. Jednak anomalia dzienna > +8K w lecie robi wrażenie zwłaszcza przy dzisiejszych normach. A to co mamy teraz to prawdziwy pikuś (30 lat temu było to normą o tej porze) i nie widzę powodu, by wywoływać sensacje, że mamy „jesień”. Ogółem największe anomalie tegorocznego lata mamy już RACZEJ za sobą, ale nikt Ci nie zabrania płakać nad obecną pseudo jesienią ;)

      1. A z opadami teraz może mnie lepiej zrozumiesz dlaczego zdecydowanie nie przepadam za takimi jak te konwekcje wewnątrzmasowe w końcówce lipca – a które Ty traktowałeś (traktujesz) jak „zbawienie”… Jak widać po czasie, one stanowią tak naprawdę najmniej wskazaną postać opadów. I co najgorsze, wiążą się z duszną/parną aurą przed i jakiś czas po również (o ile nie ma to związku z frontem chłodnym).
        Drugą skrajnością jest regularna delikatna i trwała mżawka ze stratusa. A tymczasem przyroda potrzebuje czegoś pośredniego – a pomiędzy dni z mniejszym zachmurzeniem – ale niekoniecznie ciągłą „lampą”…

        1. @Lucas wawa. Do tego te porządne opady o których kmroz pisze skupią sie głównie na nocy ze środy na czwartek ani wcześniej ani póżniej co najmniej do 13.08 nie widać na mazowszu większych opadów tych pochodzenia wielkoskalowego bo te są najbardziej pożądane

  108. Chyba weekend będzie jednak pogodowo ok… no i jeszcze w poniedziałek przyszły widać miejsca gdzie będzie +30… eh, człowiek akurat w weekend pracuje i jak na złość będzie gorąco

  109. Fajna poranna prognoza ECMWF. Widać, że nie ma co jeszcze przygotowywać pogrzebu dla lata i szykują się kolejne (po wczorajszym) ciepłe dni. Cyrkulacja ma tendencję do powrotu do strefówki, tyle, że tym razem ze składową SW zamiast NW. Oby długi sierpniowy weekend nie zawiódł oczekiwań.

    1. @chochlik. Oby ale czy za tą strefówką stoi jakiś wyraźny wzrost wartości indeksu NAO i AO? Czy to tylko chwilowy przerywnik i znów powrócimy do blokad. Już pomijając znikomy wpływ tych indeksów na pogodę u nas latem

      1. Moim zdaniem będzie to po trosze strefówka, ale też mocniej zaburzona – tym razem nad Europą ze sporą komponentą S (a nie N).
        NAO/AO może nieco wzrosną, ale na razie – w granicach wiarygodnych prognoz – co najwyżej do poziomu neutralnego (jak w podobnych tego typu przypadkach tego lata).

  110. Dzisiaj prawdopodobnie będzie cieplej imniż podają prognozy modeli TV itd z szansą na I przekroczenie 30°C na SW i W Polski. Obecnie na SW i W jest już 24-25°C a najcieplejszy moment dnia jest około tak mniej więcej o 15-17. Przypomnę, że wczoraj we Wrocławiu było już 29°C-czego chyba nikt nie przewidział.

    1. Dzisiaj Tmax 25/30°C będzie na większym obszarze kraju, więc w najcieplejszych miejscach może wzrosnąć nieco powyżej 30°C.

      Takich dni zresztą, a może i jeszcze nieco cieplejszych, nie powinno zabraknąć także w dalszej części sierpnia. Ochłodzenia też będą, ale raczej niezbyt długie i silne (słabsze niż ostatnie) – a to głównie z uwagi na dominację przepływu z SW (a nie NW) jaki przed nami.

      1. Dzisiejsza doba może u mnie wyjść jeszcze poniżej normy… także spokojnie z tym gorącem. Dużego gorąca nie widac, kolejne dni będą lekko powyżej normy, ze średnią ok 19-20 stopni.

    2. Dzisiaj w końcu ciepły i w miarę ładny dzień, jak na początek sierpnia przystało.
      Warto zauważyć, że zwierciadło do zeszłego roku działa znowu całkiem dobrze, bo akurat rok temu 6.08 na jeden dzień zrobiło się zimno.

      1. Chociaż ładnie jest dopiero od 2 godzin, wczesnym rankiem było tak mrocznie, że myślałem że dalej jest noc. Ale patrząc po sat, to widzę że raczej ładna pogoda się utrzyma większość dnia, chyba że zaatakuje konwencja.

  111. Odnośnie opadów synoptyk w prognozie ICM kończy po części pesymistycznie, przy okazji potwierdzając moją ocenę:
    „(…) Pojawia się szansa na opady deszczu, ale letnie, konwekcyjne o dużej intensywności towarzyszące burzom i niejednokrotnie wyrządzające więcej szkód niż pożytku.”

    ->>> Dobrze chociaż, że jednak ta strefa będzie związana z jakimś frontem (a nawet młodym niewielkim niżykiem), a nie jedynie konwekcją wewnątrzmasową. Mam nadzieję, że opady będą przez to choć nieco bardziej równomierne i przejdą płynniej przez kraj -choć różnic typu: +/- 50 mm vs. 0/1 mm i tak pewnie nie unikniemy….

    Poza tym jednak, jak widać już po sytuacji obecnej, okresów pogodniejszych i cieplejszych (gorętszych, a może i lekko upalnych) w I połowie sierpnia też nie zabraknie.

  112. Obecne wiązki ensembles dla Warszawy na dzień 15.08 to jakieś nieporozumienie. Najniższa sięga 15 stopni, a najwyższa 37 stopni. Czyli będzie albo zimno, albo bardzo gorąco. A może po prostu będzie w normie, biorąc pod uwagę środkową wiązkę.

  113. GFS odleciał i prognozuje skrajności i szok termiczny np. 13 sierpnia przewiduje 33-35*C w ciągu dnia, a 14 sierpnia już maksymalnie 12-14*C czyli ewidetna jesień na SE Polski.

    1. mam wrażenie, że kwestia weekendu nie jest pewna, a co mówić po weekendzie jak będzie… dzisiaj u mnie miało lać, a jest parówa i 25 st. …przynajmniej pogoda godna 6.08

  114. Czy będziemy mieć pierwszy w historii przypadek, w którym czerwiec będzie najcieplejszym miesiącem letnim (a tym samym – najcieplejszym w skali w całym roku) na terenie naszego kraju?
    Lipiec był zdecydowanie chłodniejszy, a co do sierpnia, to raczej już nie ma większych szans, żeby średnią temperaturę miał na poziomie czerwca.

      1. Faktycznie, czerwiec 1979 na Górnym Śląsku co prawda nie był jakiś ekstremalnie ciepły, ale średnia wartość wynosząca 18,2 st wystarczyła, żeby był on najcieplejszym miesiącem w 1979 roku. Dla porównania, lipiec 1979 miał średnią zaledwie 15,4 st (najzimniejszy lipiec od 1951 r), a sierpień 1979 – 16,5 st.

    1. @Łukasz160391
      Na to wygląda, że czerwiec będzie najcieplejszym miesiącem letnim i tego roku (a także w historii pomiarów). Lipiec był w normie – zgadza się.
      Nie ma szans aby sierpień był cieplejszy od czerwca (bynajmniej w tym roku). Sierpień musiałby przebić ten z 2015 roku i mieć średnią anomalię ponad 4 K powyżej normy, żeby był cieplejszy od tegorocznego czerwca.

    2. Między czerwcem a lipcem i sierpniem jest średnio 1-2,5 st. różnicy Tavg statystycznej, a nie 2-4 st. jak można byłoby wnioskować do ok. 2015. Taki przypadek jak w tym roku był kwestią czasu (choć ogólnych proporcji oczywiście nie zmieni).
      Podobnie zimą najzimniejszy może być grudzień – jak np. w sezonie 2010/1 (a co też kiedyś się powtórzy).

      1. W skrajnych okolicznościach najcieplejszy w roku może być teoretycznie nawet maj lub wrzesień, ale chyba taka sytuacja nigdy się nie zdarzyła bo całe lato musiałoby być bardzo zimne. Niemniej rekordowa średnia maja i września jest wyższa niż najniższe średnie czerwca, lipca czy sierpnia. Podobnie w 2-gą stronę zarówno marzec jak i listopad mogą być najzimniejsze w ciągu roku. I tu już można podać przykłady ( jeśli się mylę można mnie poprawić). Jeśli chodzi o marzec to coś takiego zdarzyło się w roku 1952, zaś listopad taki się zdarzył w 1993 i 1998. Najzimniejszy w ciągu roku marzec czy listopad jest więc bardziej prawdopodobny niż najcieplejszy maj czy wrzesień ( oba miesiąca musiałby osiągać rekordowe średnie lub prawie tzn.16-17 stopni lub więcej a w tym samy roku czerwiec/lipiec/sierpień 14-16 stopni-czyli co teoretycznie jest możliwe, ale nie wiem czy kiedyś coś takiego zdarzy) zwłaszcza że latem takie średnie w ostatnich dekadach się nie zdarzają

        1. U mnie najzimniejsze lato to chyba 1978, tam najcieplejszy miesiąc letni miał średnią 15,7 stopnia. Przerażający chłód, dzisiaj nawet pojedynczy taki miesiąc z grupy JJA to coś nie do pomyślenia a wtedy trzy pod rząd takie były. Tam akurat maj i wrzesień też były bardzo zimne, oba po 11,5 stopnia. Ale było sporo majów i wrześniów powyżej 15,7 w Katowicach.

          1. Jak analizowałem lato 1978 u siebie, to owszem – bardzo zimne i raczej nieprzyjemne, ale da się z niego wyodrębnić naprawdę fajny, trzytygodniowy okres od 24 lipca do 16 sierpnia. Rewelacja to nie była, ale naprawdę przyjemne, dość pogodne lato. Gorsza bieda była w latach 1977 i 1979, kiedy ładne epizody trwały krótko, nie było mowy o dłuższym utrzymaniu się takiej pogody (II połowa maja 1979 to miód, ale jednak meteorologiczna wiosna). O 1980 nie wspominam, bo to było dno dna.

          2. Dokładnie, wg mnie z tego co patrzyłem sezony letnie 1977, 1979, 1980 a nawet 1981 były gorsze od 1978. Co ciekawe „w otoczce” do tej małej epoki lodowcowej 1977-1981 mieliśmy trzy chyba najlepsze sezony letnie EVER: 1976, 1982 i 1983. W tamtych czasach, wbrew temu co twierdzi Alewis, „prawa fizyki” były łamane nader często i bardzo dużo było okresów pogodnych z temperaturami około 23-25 stopni :D

          3. Dodam jeszcze jako ciekawostkę że w niektórych regionach Polski kwiecień może być potencjalnie zimniejszy niż nawet styczeń. Z tego co sobie przejrzałem średnia kwietnia np. w Łebie w 1956 była dużo niższa niż stycznia 2007 (2.4 i 4.6 stopnia) oraz październik od lutego i grudnia choćby w Zielonej Górze gdzie październik 2003 był trochę chłodniejszy od lutego 1990 czy grudnia 2015 ( 5.6 dla 10 i po 5.9 dla 02 i 12). Są regiony jednak gdzie różnica między najzimniejszym październikiem a grudniem była większa. Nigdzie jednak nie znalazłem miejscowości gdzie zdarzyłby się zimniejszy październik od najcieplejszego stycznia.

        2. Jest to b. mało prawdopodobne z uwagi na to, że średnią miesięcy ciepłego półrocza znacznie bardziej niż chłodnego steruje okres jaki właśnie mamy, tzn długość dnia/wygrzanie terenu/ wysokość Słońca/ usłonecznienie niż to samo ma miejsce w półroczu chłodnym, gdzie decydującym czynnikiem jest cyrkulacja. Jeśli ta sprowadzająca wyjątkowo zimne powietrze pojawi się akurat w listopadzie czy marcu to skutki tego są poważniejsze niż wyjątkowe ciepło w maju lub wrześniu.

          1. 3 bardzo zimne miesiące letnie kiedy rzadko zdarza się jeden przy jednocześnie wyjątkowo ciepłym maju albo wrześniu to wyjątkowo mało prawdopodobny scenariusz. W teorii jak napisałem wygląda to „lepiej” niż w praktyce bo jak napisałem zarówno maj jak i wrzesień jest w stanie osiągnąć wyższą średnią niż każdy miesiąc letni choć cieplejszy wrzesień czy maj od lipca czy sierpnia (czerwca nieco mniej) jest niebywałym osiągnięciem a co dopiero wszystkich 3-cy letnich miesięcy

          2. Najcieplejszy maj (2018) był cieplejszy od lipca 2000, czerwca 2001, czerwca 2004, czerwca 2005, sierpnia 2005 (wyrównanie), sierpnia 2006, czerwca 2009 i czerwca 2014. Jak widać trochę tego było a to przykłady tylko od 2000 roku. Najcieplejszy wrzesień (1999) był cieplejszy tylko od czerwców 2001, 2009 i 2014.

            Czyli bity jest głównie czerwiec, to dość zrozumiałe bo jest on wyraźnie chłodniejszy niż lipiec i sierpień. Najchłodniejszy czerwiec 1985 miał średnią zaledwie 13,6 – to nawet nie jest lato, to jest poniżej normy majowej w latach 1981-2010. Podczas gdy najzimniejsze lipce i sierpnie nigdy nie spadły poniżej 15 stopni. Jeden jedyny sierpień miał 14,8 (1976 – taa kmroz to ma być najlepszy sezon letni EVER, z rekordowo zimnym sierpniem który miał zachmurzenie 5.3, jak na sierpień ekstremalnie wysokie?!)

          3. W 1976 były ekstremalnie słoneczne czerwiec i lipiec, sierpień przeciętny ale na pewno nie brzydki, z lampową ostatnią dekadą. Oczywiście tak było w Polsce centralnej, na południu było chyba inaczej (A raczej na pewno, skoro nie rozumiesz o co mi chodzi ;) )
            Lato 1982 mogłoby być idealne, ale tam sprawę zawalił czerwiec. Za to w 1983 każdy miesiąc super.
            W obecnym wieku chyba tylko sezony letnie 2003 i 2017 były porównywalnie fajne, chociaż 2004, 2008 i 2013 też zasługują na co najmniej porządne wyróżnienie.

          4. W Warszawie to maj 2018 był dokładnie jak przeciętny sierpień 1981-2010 (śr. 18,3 st.) i cieplejszy niż lipce i sierpnie w normach 1951/61/71 – 1980/90/00…

          5. Sierpień 1976 najzimniejszy w powojennej serii jednak równie ładny co w centrum czy na N. Rozumiem że sama tśr. Już wystarczająco cię zniechęca do tego miesiąca? U mnie również bardzo udane lato 1975 chyba to jedyne dwa lata w których wszystkie 3 miesiące były bardzo fajne :). Lata 1982 i 1983 również bardzo udane, lato 1992 wg. mnie cudowne poza parszywym sierpniem, również super były lata 1988 i 1999, pomimo beznadziejnych czerwcow. Oraz nie mógł bym nie wspomnieć o fenomalnymm czerwcu i sierpniu z 1970 roku :D. W tym wieku też było sporo udanych lat 2003, 2004, 2005, 2006, 2008, 2009, 2011, 2013 i 2017. Najgorsze zdecydowanie lata 2001,2002 i 2012, niby nie pozorne, ale wszystkie miały miały po trzy podłe miesiące :/. W sumie lato Tegoroczne lato wciąż ma niestety szansę dołączyć to czarnej listy, chyba, że obecny miesiąc przypadnie mi do gustu, choć wolałbym, żeby do tego nie doszło i zapisał się jako wyjątkowo mokry :/

          6. „Tegoroczne lato wciąż ma niestety szansę dołączyć to czarnej listy, chyba, że obecny miesiąc przypadnie mi do gustu, choć wolałbym, żeby do tego nie doszło i zapisał się jako wyjątkowo mokry :/”

            Oj, coś czuje, że jednak przypadnie do gustu ;)

            Odnoszę wrażenie, że pierwsza pentada sierpnia była jego najsłabszym okresem. Szkoda, że nie wiązało się to z deszczami wielkoskalowymi, albo chociaż konwekcyjnymi… Teraz nadzieja już tylko we frontach, przynajmniej do połowy sierpnia.

          7. U mnie za to równie udanej I petandy sierpnia nie było od 8 lat, pierwsze dwa dni sierpnia słabe, ale pozostałe super, tj dzisiejszy ;)

          8. a co było nie tak z sierpniem 2001? Gorący i suchy miesiąc, kupa słońca ale bez jakichś skrajnie wysokich upałów (u mnie 2 dni >30C). Ten rok miał sporo okrutnych miesięcy (kwiecień, czerwiec, lipiec, wrzesień) ale sierpień akurat mu się udał. Podobnie jak maj czy grudzień.

            Sezonów letnich z lat 90 to już nie pamiętam ale patrząc po danych to były dość chłodne w porównaniu do obecnych, wyłączajac jedynie 1992 i 1994. W 1994 roku po zakończeniu się tych upałów lato w zasadzie się skończyło, bo po 10.08 były już tylko 3 dni powyżej 25 stopni (choć chłodów jeszcze długo nie było, do 17 września w zasadzie ciągiem 20-25 st)

          9. Najzwyczajniej w świecie nie podobał mi się ten miesiąc uslonecznienie i tak poniżej normy wyrobione jak można się domyślić w dni upalne, było ich u mnie 6 (więcej u mnie miały tylko sierpnie 1963,1992,2015 i 2018, więc jednak mocny wynik) w dodatku sporo dni blisko upału ze zbyt gorącymi (przynajmniej dla mnie nocami, były udane dni, ale powiedzmy sobie szczerze, nie było miesiąca, który nawet nie przyniósł jednego udanego dnia, nawet dla najwybredniejszej osoby, oczywiście w porze ciepłej, bo w porze chłodnej jednak zdarzają się miesiące bez odwilży i odwrotnie.
            Sezony letnie lat 90-tych znacznie cieplejsze niż w poprzednich dwóch dekadach, poza latem 1992 ciepłe też były sezony letnie z 1994,1995,1997 i 1999.
            Dla porównania w latach 80-tych tylko lato 1983 lekko ciepłe (coś jak lato 2009, czyli w dzisiejszych czasach zostałby uznane za zimne :P) reszta w normie/poniżej

          10. @alewis no tak ale historycznie od 1951 r znajdą się również lipce i sierpnie które przebił wrzesień 1999 i 2006. Wrzesień 1999 i 2006 był cieplejszy choćby od najzimniejszych sierpni 1956 czy 1987 czy od lipca 1979

  115. W Gliwicach teraz nieźle leje. I nie tylko tutaj – na Ventusky na radarze widać, że niemal w całej Konurbacji Katowickiej występują dość intensywne opady deszczu.
    No i dobrze, przynajmniej trochę podleje, a susza zostanie złagodzona. Oczywiście to nie jest taki kataklizm który był 27 lipca w Katowicach (wtedy stolica GŚ była zatopiona, a obrzeża aglomeracji niemal bez żadnych opadów), ale najważniejsze, że dzisiejsze opady tym razem obejmują obszar całej konurbacji, w tym Gliwic czy Knurowa.

    1. Kolejny taki z dupy dzień, rano piękne słoneczko zero chmur, a zasadnicza cześć dnia pochmurna z groźba deszczu. Wczoraj też porządnie lało o 17. Padać powinno ale czy codziennie? Pogoda blokadowa to niestety albo susza albo prawie codzienne opady. BTW u mnie oznak posuchy nie ma od połowy lipca kiedy spadło ok 25 mm deszczu.

      1. Też nie lubię gdy codziennie pada (preferuję co najwyżej 10-15 dni z opadem w jednym miesiącu podczas lata). Ale akurat teraz deszcz się przyda, ponieważ są pierwsze oznaki suszy, takie jak pożółkła trawa oraz liście które zmieniają barwę 5 tygodni przed terminem. Poza tym w ostatnich dniach najwyższy opad wyniósł 3 mm. Dzisiaj ta wartość już raczej na pewno będzie wyższa, może nawet gdzieś pod 10 mm.

  116. Naprawdę te dzisiejsze prognozy są mega dynamiczne… u mnie jeszcze kwestia ochłodzenia w czwartek wchodzi w grę przy całodziennych opadach deszczu. No i weekend wg. najnowszych prognoz suchy i gorący wraz z początkiem przyszłego tygodnia. Ciekawe czy to się sprawdzi, bo mam wrażenie, że nic ostatnio modele nie są w stanie przewidzieć.

  117. W oczekiwaniu na jakiś nowy, bardziej bieżący wątek pogodowo-klimatyczny (nawet otwarty) – informacja, że dzisiejsze popołudnie przynosi w Warszawie temperaturę ok. 29°C. To o 1-3 st. więcej niż wskazywało większość modeli.
    W ogóle na całym Mazowszu jest gorąco, a po przejściowym wzroście zachmurzenia, ponownie coraz bardziej się rozpogadza.
    Tak więc – poza kilkoma dniami z lekko ujemną anomalią – o żadnym trwalszym chłodzie i zarazem trwalszej „ciemnicy” nie ma tu mowy.

    1. U mnie na stacji z trudem, ale ostatecznie bariera 30C została osiągnięta – to pierwszy upalny dzień tego sierpnia. Chmury wczesnym popołudniem minęły mnie od północy nie zasłaniając Słońca, co okazało się być decydujące. Na Lublinku zanotowano wówczas spadek temperatury. Z tego co widzę właśnie centrum Polski było dziś najcieplejszym regionem kraju – niezbyt częsta to w tym roku sytuacja. W Sulejowie notowano godzinowo 29,6*C, a w Silniczce 30,3*C. Jednak najcieplejszym posterunkiem okazała się być Słupca 30,5*C.

      1. Ciekawe czy zobaczymy jeszcze przebicie 35 stopni-jeszcze dość długo bo do ok połowy września będzie istniał taki potencjał, więc jest to wciąż dość mocno prawdopodobne choć prognozy nie dają za dużych szans na to w najbliższym czasie

      2. Gdyby nie to duże zachmurzenie (altocumulus) i umiarkowane po południu (cumulus) to temperatura mogłaby dzisiaj dojść do 31-32°C. Zachmurzenie przystopowało wzrost temperatury.

      3. W sumie to dzisiaj było średnio ze 3-4 st. powyżej normy, ale rozkład termiczny w skali kraju był bardziej zgodny z letnim standardami klimatycznymi – tzn. najcieplej było właściwie w całym pasie nizin środkowopolskich, bez tak dużego kontrastu między cieplejszym W a chłodniejszym E kraju – jak podczas większości poprzednich ociepleń (a co wynikało raczej bardziej z polaryzacji „sceny pogodowej” w Europie, niż ze średnich standardów).

        A co do „zagdybania” @anonim… Też tego jestem ciekaw…(?). Na razie wygląda na to, że ocieplenia będą przynosiły wartości Tmax wokół 30°C, a ochłodzenia przeważnie nieco ponad 20°C. Jednak w terminie 7+ dni żadnych scenariuszy bardziej skrajnych nie można wykluczyć (w różnych kierunkach).

  118. Tak właśnie spojrzałem na prognozę sytuacji barycznej i geopotencjału ECMWF na najbliższe 10 dni i można śmiało powiedzieć, że z dniem dzisiejszym, po ponad 130 dniach przerwy powraca do nas na dobre cyrkulacja strefowa. Modele GFS i GEM również za takim scenariuszem, wiem, że ich skill jest słaby, ale lepsze takie „potwierdzenie” niż żadne.

    Można więc wnioskować, że najbliższe tygodnie przyniosą aurę podobną do sierpnia 2018, będzie sporo słońca i raczej ciepło. Ciekawe tylko, czy fronty będą tak samo lipne jak w zeszłorocznym sierpniu, czy jednak tym razem będą przynosić jakieś sensowne opady. Bo rok temu w sierpniu to ledwie 3 z kilkunastu frontów jakie przeszły, przyniosły opady na większą skalę, a połowa tych frontów było totalnie sucha, z pojedynczymi komórkami konwekcyjnymi.

    1. Jednak taki finisz prognozy ECMWF raczej nie rokowałby dłuższej „strefówki”:
      https://www.wetterzentrale.de/maps/ECMOPEU12_240_2.png
      Takie przekształcenie pola szybko mogłoby oznaczać kolejną blokadę – albo z adwekcją z S i falą upału, albo z adwekcją z N i pierwszym wyraźniejszym „powiewem” jesieni.

      Zaznaczmy jednak, że w terminie od ok. 13.08 naprzód niczego wykluczyć nie można – nawet co do ogólnego trendu zmian.

    1. jedyna nadzieja, że kolejne fronty będą wyglądały jak nadchodzący. Inaczej czeka nas kolejny suchy miesiąc, i to bardzo…

  119. Patrzę na mapę i widzę, że na południu Mazowsza (na S ode mnie w okolica Sienna i granicy z województwem Świętokrzyskim powstała komórka burzowa już po zachodzie słońca, której wcześniej nie było. Czyli mamy taką bardzo ciepłe i wilgotne powietrze, która umożliwia tworzenie się burz nawet w godzinach wieczornych. U mnie teraz jeszcze 24°C i duże zachmurzenie.

  120. UWAGA, NOWE NEWSY FUSY!

    TAK Jak pisałem 1 sierpnia, nadeszła pogoda konwekcyjno-burzowa. Jutro jak pisałem wcześniej przejdzie pod wieczór większy układ burzowy. Po nim przyjdzie kolejne okno pogodowe, ale towarzyszyć gdziebiegdzie mogą lokalne i punktowe burze.

    I teraz to najważniejsze wydarzenie pogodowe:

    Po 10 sierpnia do Polski otworzy się strumień upalnego powietrza. Być może tuż przed frontem atmosferycznym może być na południu Polski nawet 34 stopnie, a kto wie czy nie dojdzie do 35 stopni(?).

    Fusy wskazują, że 13 lub 14 sierpnia powinien nad Polską przechodzić Front burzowy z zorganizowanymi układami burzowymi.
    Być może te burze mogą okazać się najsilniejsze w tym sezonie burzowym.
    Towarzyszyć frontowi atmosferycznemu będzie towarzyszyć duży kontrast termiczny, o ile na północy i północnym-zachodzie będzie ledwo ponad 15 stopni!, tak w tym samym czasie na południowym wschodzie może być blisko 35 stopni!
    To z pewnością będzie mieszanka wybuchowa.

    Uwaga!

    Po burzach czeka nas dłuższe ochłodzenie.
    Poprostu zagoszczą klimaty skandynawskie (to z powodu ustąpienia wyżu z południowej Europy, na rzecz niżów Skandynawsko-rosyjskich). Temperatury będą raczej wskazywały ledwo powyżej 20 stopni, ewentualnie lokalnie może być w szczęśliwych warunkach około 25 stopni.
    A w województwach północnych termometry będą mieć kłopot by niekiedy przekroczyć wartość 20 stopni.

    To będzie „wspaniałe” lato dla chłodnolubów.
    Okres panowania chłodnych temperatur będzie obejmował okres od 15 sierpnia do (conajmniej!, jak nie kilka dni dłużej) 20 sierpnia.

    Nie które fusy dają możliwość przedłużenia lata Skandynawskiego do okolicy nawet do 23 sierpnia.

    Po tym czasie ciepłe/gorące z pewnością lato jeszcze wróci, szczególnie pod koniec wakacji powinno zrobić się ponownie gorąco.

    Tak w skrócie wyglądają kolejne tygodnie.

    Ochłodzenie w okolicy 15 sierpnia jest pewne na 100%.
    Gwarantuję, że ochłodzenie nastąpi właśnie w tym czasie.

    Proszę nie kierować się rewelacjami typu GFS.

    1. Wyglądać wyglądają ale te fusy nie są pewne w „100%” jak ty piszesz. Wiarygodne prognozy do są do Kilku dni naprzód a nie kilka tygodni czy miesięcy do przodu. Bo są oczywiście pewne portale które są już „pewne w 100%” jak będzie wyglądać za kilka miesięcy.

      1. Tzn. Chciałem powiedzieć, że ja jestem pewny na 100%, że ochłodzenie nastąpi, tylko niepewne jest jego (ochłodzenia) długość.

        1. Tylko zaznaczę, że pogoda nad Bałtykiem może być nawet gorsza i bardziej paskudna, niż w 1 dekadzie lipca.

          Jeśli w tym czasie na urlop, to tylko na południu Europy, pas od Hiszpani aż po Turcję będzie upalny.

          1. „Tylko zaznaczę, że pogoda nad Bałtykiem może być nawet gorsza i bardziej paskudna, niż w 1 dekadzie lipca.”

            A w 1 dekadzie lipca nad morzem pogoda paskudna? xddd chyba nie w tym roku :p

  121. Kmroz, do plażowania i zarzywania kąpieli, to zdecydowanie było za zimno. Jeśli ktoś oczekuje, by wygrzać się na plaży i kąpać się przy towarzystwie ciepłej temperatury, to może zapomnieć o udanym urlopie.

    Dobra pogoda nad Bałtykiem jest obecnie i w kolejnych dniach. Temperatury w okolicy 25 stopni. Bo przy temperaturze poniżej 20 stopni, to ja bym nawet nóg niezamoczył w morzu.

    1. Cóż, każdy ma prawo do własnej opinii… Ale nie generalizuj ;)

      Przy mocno świecącym słońcu temperatura rzędu 20 stopni nie powinna być jednak dla nikogo problemem… a morze po czerwcu było raczej ciepłe.

        1. od 11 lipca to już w ogóle była rajska pogoda nad morzem, tak długi ciąg „dwucyfrowych” godzin usłonecznienia się rzadko zdarza ;)

          Cały lipiec nad Morzem wypadł zresztą jako wyjątkowo pogodny:
          Hel 294h
          Łeba 307h
          Ustka 308h
          Kołobrzeg 287h
          Świnoujście 264h

          1. Wyszukujecie te parametry, które mają legitymizować dziadostwo. Popatrzcie na porywy wiatru, sumy opadów, zakres czasowy trwania temperatur letnich (>15 st.) w skali doby, tzn. o której godzinie przekroczone zostały kolejno: 10, 15, ew. 20 stopni, a także o której zaczął się spadek temperatury. Skoro jeden z drugim tak wyśmienicie szafuje danymi, zróbcie podobne zestawienia dla wspomnianych przeze mnie parametrów (litościwie pominę lichą metodykę pomiaru usłonecznienia, ale i tu I połowa lipca wydaje się znacząco odstawać od standardów – niekoniecznie standardów „ciepłolubów”…

          2. Jeśli chodzi o temperatury, to tak jak pisałem, przy mocnym słońcu na początku lipca to i przy 17-18 stopni nikt nie zmarznie.

            Opadów było malutko, duża suma wyrobiona w zasadzie jednej nocy z 4/5.07 – myślę, że urlopowicza średnio obchodzi suma, a bardziej liczba godzin z opadem ;)

            Jeśli chodzi o wiatr, to oczywiście wiał mocny i tutaj nie zamierzam zaprzeczać. Ale bardzo wietrzny nad morzem był także tak bardzo wychwalany czerwiec, więc trzeba być konsekwentnym…. Kulminacja okresu wiatrowego na Wybrzeżu to zasadniczo 26.06-9.07 ;)

          3. P.S.
            Dla Ciebie najgorszy jest wiatr, dla mnie ponuractwo (no i upał, ale to nad morzem nie grozi za bardzo) – więc nic dziwnego, że zasadniczo patrzymy na inne parametry ;)

      1. Teraz słońce jest już niżej na horyzoncie. To nie 1 dekada lipca z ostro świecącym słońcu, to już jest 2 dekada, a nawet początek 3 dekady sierpnia.

        Słońce ma ten sam kąt padania co w kwietniu. Więc to będzie przedsmak jesieni tym bardziej, że nad Bałtykiem ma być poniżej 20 stopni.

        W lipcu nawet przy 20 stopniach może być kiepsko, jeśli dodamy wiatr z północy, a przy takich cyrkulacjach przeważnie wieje z północy.

        1. „Teraz słońce jest już niżej na horyzoncie. To nie 1 dekada lipca z ostro świecącym słońcu, to już jest 2 dekada, a nawet początek 3 dekady sierpnia.”
          Ale jeszcze świeci dość wysoko i mocno grzeje (jest to odczuwalne) jeżeli nie ma silniejszego wiatru z N.
          „Słońce ma ten sam kąt padania co w kwietniu”
          Nie wydaje mi się. Jeszcze w I dekadzie/połowie sierpnia słońce ma podobny kąt padania co w maju.

          1. Wystarczy zmierzyć długość cienia. Teraz do 12 albo 13 sierpnia słońce dokładnie stoi pod takim kątem, co w pierwszych dniach maja. A więc okres po 15 sierpnia to taki sam kąt padania co w 3 dekadzie kwietnia.

          2. No to uogólniając słońce w I połowie sierpnia świeci mniej więcej pod takim samym kątem jak w I połowie maja, w II połowie sierpnia mniej więcej jak w II połowie kwietnia.

        2. Nasłonecznienie to jedno. Ale jest jeszcze kwestia wygrzania ogólnego gruntów/mórz jakie mamy latem. I pod tym względem w sierpniu odczucie ciepła przy podobnym nasłonecznieniu będzie większe niż w adekwatnym okresie kwietnia/maja. Nie wspominając już o tym, że wówczas łatwiej o większy chłód przy wietrze z N z uwagi na znacznie chłodniejszą jeszcze Arktykę, niż teraz.
          Tak więc nie porównywałbym tu sytuacji z sierpnia oraz adekwatnych z kwietnia/maja głównie w kontekście nasłonecznienia (a przy tym z pominięciem innych czynników).
          Zresztą nie bez powodu sierpień jest drugim najcieplejszym miesiącem roku, choć pod względem średniego nasłonecznienia dopiero czwartym.

      2. Problemem za to byłoby utrzymanie się na nogach – niekoniecznie związane ze stanem nietrzeźwości.
        Lukas pisze zresztą o genezie problemu w ostatnim poście…

    1. Przy prażącym słońcu zdecydowanie tak, przecież to odczuwalnie tak jak 23-25 przy sporym zachmurzeniu – czyli dzisiejsze warunki nad morzem, które tak wychwalałeś :)

  122. @Lukas
    Cenię Cię za uskutecznianie analiz. Doradzę Ci jednak większą ostrożność w uskutecznianiu ocen w terminach powyżej 5-7 dni. Właśnie „przesiadłem się” na komputer, w którym miałem zapamiętaną prognozę ECMWF z dnia 02.08, a z której wynikało, że dnia 10.08 ma m.in. na Mazowszu spaść dobrych kilkadziesiąt mm wody, przy temperaturze z trudem dobijającej za dnia 20°C. A tymczasem 4 dni później (06.08) prognozy na ten dzień (czyli 10.08) wskazują na ok. 30°C i małe szanse na opady (jeżeli w ogóle).
    Tak więc, zwłaszcza jak balansujemy na granicy adwekcji mas chłodniejszych oraz gorąco-upalnych, to do prognoz w terminie 5+ dni należy podchodzić z większą rezerwą.

    1. Hmmm, to ciekawe, bo chyba powyżej w górnej części postów nadmieniałem o obecnej pogodzie, chyba nawet mój imiennik z liczbą urodzin przytoczył model GFS z 3 sierpnia.

      Także Lucas zobaczysz za kilka dni, myślę, że w sposób bardziej profesjonalny opiszesz owe ochłodzenie w okolicy 15 sierpnia. W sumie od ciebie, od twoich komentarzy lepiej niektóre przemiany pogodowe rozumiem.

      1. „W sumie od ciebie, od twoich komentarzy lepiej niektóre przemiany pogodowe rozumiem”
        To tym ostatnim zdaniu zaleciało arogancją. 😈

        1. Gdzie ty widzisz arogancję?

          Zbigniew, chyba czasami jesteś zbyt „nadwrażliwy”

          To prawda Zbyszku, Lucas wawa czasami również ciekawe komentarze dodaje dotyczące prognoz/fusów, oraz zwraca uwagę na inne czynniki, czyli szerszy kontekst spojrzenia na różne parametry, poprostu robi szersze spojrzenie na różne warianty i w sposób wyważony.

          Co w tym złego Zbigniew, że próbuję „zrozumieć” pogodę na własny sposób?

          1. @Lukas
            Czy ktoś to jest bardzo pewny siebie (jak ty) i twierdzi, że „lepiej wie niż ktoś inny” trochę się wywyższając nie przejawia się arogancją? I tego typu przykład jest w tym zdaniu co zacytowałem.
            Dobrze, że próbujesz zrozumieć pogodę na własny sposób, ale mówię, że twoje „prognozy” na kilka tygodni do przodu nie są wcale pewne w 100%. Przypomnę, że jest taki meteorolog-amator co prowadzi pewnego bloga, którego większość osób tutaj zna i który chwali się „100% sprawdzalnością” swoich „prognoz” na kilka tygodni/miesięcy do przodu i krytykuje innych, ale mimo wszystko te prognozy długoterminowe kiepsko mu wychodzą.

  123. Poprostu podoba mi się objaśnienie dodatkowe w prognozach, które często dodajesz. Czasami zaznaczysz to, czego ja nie dostrzegłem. I to mnie się podoba. 😉

  124. U mnie pięknie od blisko 3h leje :) już myślałem, że nic nie spadnie, a tutaj proszę w burzy… od początku lipca susza została wyhamowana, jeden plus tej pogody…

    1. A na Okęciu żadnego opadu w nocy nie odnotowano, mimo, że u mnie we Włochach (więc całkiem niedaleko) ok 3 w nocy wyraźnie przez jakiś czas padało. Wiele pewnie z tego nie było, ale zawsze coś

      1. U mnie podobnie, o 3 nad ranem znudził mnie deszcz, zanim jednak zdążyłem z powrotem usnąć to juz był koniec. Okęcie podobnie jak w dniu podtopienia stolicy (29.07) było najsuchszym miejscem w całym regionie co widać po radarach.

  125. Co do analiz, to fakt zanim dokonam opisu, to w przez kilka dni staram się analizować zmienność i ustalić jakiś racjonalny trend. Najważniejsze jest położenie baryczne, a reszta sama przychodzi. Oczywiście zgodnie z ruchem ośrodków barycznych i ich ustawienia względem siebi.

  126. W jeziorach miałem w tym roku okazje popływać czterokrotnie. Po krótce opiszę wrażenia:
    26 czerwca – między 13 a 14:30, temp. powietrza ok 35-36*C, pełna lampa, wiatr umiarkowany ok 20km/h, ale jeziorko silnie izolowane od wiatru drzewami. Odczucie : duża przyjemność z kąpieli
    30 czerwca – między godz 16 a 18, temp powietrza: 35-36 stopni, pełna lampa, wiatr słaby ok 10 km/h, jezioro dość dobrze izolowane od wiatru, b. niska wilgotność. Odczucie: b. duża przyjemność z kąpieli, bliska komfortowi termicznemu
    30 lipca – ok godz 15-16, temp powietrza ok 27-28 stopni, zachmurzenie ok 4/8, wiatr umiarkowany ok 18 km/h, jezioro umiarkowanie izolowane drzewami od wiatru. Odczucie: umiarkowana, chwilami niska (podczas powiewu wiatru) przyjemność z kąpieli, jednorazowo z utrzymaniem przyjemności dało się wytrzymać w wodzie 10-15 minut.
    2 sierpnia – ok godz 13-14, temp powietrza ok 25 stopni, zachmurzenie ok 3/8, wiatr b. słaby ok 5 km/h, jezioro umiarkowanie izolowane od wiatru. Odczucie: umiarkowana przyjemność z pływania, ale nieco wyższa niż 3 dni wcześniej z powodu braku wiatru, jednorazowo dało się wytrzymać w wodzie do 20 minut.
    Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie wchodzić do wody w temp powietrza poniżej 22 stopni, chyba, że na krótko przy zupełnie zerowym wietrze i b. ciepłej wodzie.
    Znajomy z dziewczyną byli w tym roku w czerwcu w Dubaju. Jak mówił kąpiel w przyhotelowym basenie przy temp. powietrza ok 45 stopni i temp wody 37 stopni to było jedno z najlepszych doświadczeń jakie wywiózł z tej podróży.

  127. @Lukas
    Dla mnie najciekawsze jest jak z tych pełnych „fusów” wyłaniają się coraz bardziej powtarzalne trendy – nawet jak jeszcze dana opcja nie jest pewna. Do tego dochodzi jeszcze wiedza nt. stałych obciążeń (błędów) modeli.

    Natomiast pisanie o „pewności” powinno zostawić się na właściwy dlań moment.
    Przykładowo, po serii ogólnie cieplejszych dni – do ok. 12-13.08 – później ma faktycznie nastąpić jakaś zmiana. Jednak na oceny, czy będzie to na tyle głębokie i trwalsze ochłodzenie, aby sugerować już teraz aurę jesienną – jest zdecydowanie za wcześnie. Ochłodzenie z okresu 01-04.08 też wcześniej mogło tak wyglądać w prognozach, a jak widać (może samymi NE krańcami) przyniosło co najwyżej lekki chłód (względem normy) i to jeszcze przejściowo.

    Odnośnie prognoz opadów jest jeszcze większa loteria. Ostatnio padało więcej niż wynikało to z prognoz jedynie podczas konwekcji pod koniec lipca (tam gdzie była) – bo poza tym sumy opadowe często są albo redukowane, albo modele nawet tego nie zdążą zrobić, a pada (w ogólności, w skali kraju) zauważalnie mniej.
    Do niedawna widziałem prognozę jak w najbliższą noc i część jutrzejszego dnia na C Mazowszu może spaść 20-50 mm wody. Obecnie zerkam na UM, a tu widzę takie obrazki/wykresy:
    http://www.meteo.pl/um/php/meteorogram_list.php?ntype=0u&fdate=2019080700&row=406&col=250&lang=pl&cname=Warszawa
    Od razu uświadomiłem sobie, że opady – pomimo, że tym razem na froncie – w dużym stopniu mogą mieć postać konwekcyjną, de facto nierównomierną.
    A więc jak ktoś dzisiaj usłyszy, że za tydzień może być „mega” konwekcja, to może nastawić się na spore opady. A tymczasem możemy mieć też sporo miejsc, gdzie spadnie do 1 mm wody, albo wręcz w ogóle…

    %%%

    Ja obecną perspektywę pogodową postrzegam następująco:

    1) Do 12-13.08 przewaga umiarkowanego ciepła, dni gorących, miejscami może i lekko upalnych – czyli dość ciepła, ale nie skrajnie ciepła wersja naszego lata. Zachmurzenie przeważnie umiarkowane lub małe (tylko przejściowo większe). Przy czym, wyraźniejsze opady miejscami tylko do czasu przejścia nocą frontu, później ponownie niewielkie lub wręcz żadne.

    2) Od 13-14.08 ponowny wzrost dynamiki pogodowej z bardzo prawdopodobną kolejną przejściową strefą opadowo-burzową i jakimś ochłodzeniem, ale z 3 głównych na dzisiaj opcji:
    – docelowo trwalsza „strefówka”,
    – przejściowa „strefówka” z późniejszym wyraźniejszym ochłodzeniem (wariant wczesno-jesienny),
    – przejściowa „strefówka” z późniejszym kolejnym ociepleniem i dominacją dni gorąco-upalnych,
    … na dzisiaj zdecydowanie ZA WCZEŚNIE, aby stwierdzić która opcja się ziści, nawet co do samych tych 3 ogólnych trendów (a co dopiero w jeszcze większych szczegółach).

    1. Jeśli chodzi o dni gorące ewentualnie upalne, ale na dziś nie jest to pewne, to te się pojawią dopiero po 20 sierpnia, jak nie nawet po 23 sierpnia.
      Choć czy będzie upał, tego bym nie gwarantował.

      1. Lekki upał (Tmax ≥ 30°C) możemy mieć miejscami w najcieplejszych dniach i regionach już w okresie do 13.08. Natomiast zgoda co do tego, że nie widać fali upału na większą skalę.

        A co do ochłodzenia za tydzień – to też zależy, czy mówimy o lekkich „podrygach” z aurą bardziej jesienną, czy też już o aurze wyraźniej jesiennej (?). Bo o ile pierwsze jest wielce prawdopodobne, to kwestia drugiego jest nazwijmy to w fazie „rozwojowej” – a na potwierdzenie czego potrzeba jeszcze większej powtarzalności prognoz w tym kierunku.

        1. Tutaj prawda odnośnie ochłodzenia. Co do upałów to w okolicy 13 sierpnia możemy mieć nawet około 34 stopnie na południu i południowym wschodzie,a kto wie czy nie dojdzie punktowo do 35 stopni tuż przed frontem. Wszystko zależeć będzie od fazy zachmurzenia i porę dnia w jakiej będzie się rozwijać konwekcja.

        2. Właśnie podczas przechodzenia frontu ģdy jeszcze południowo-wschodnia część PL będzie jeszcze w upalnymi powietrzu, tak od strony NW PL będzie się wlewać chłodne powietrze z temperaturami poniżej 20 stopni.

  128. W okolicach Hrubieszowa przeszedł rano wreszcie fajny deszczyk (choć zdecydowanie za krótki). Oby coś trafiło się jeszcze dzisiejszej nocy bo nie jest tajemnicą, że pada za mało i za krótko, co zresztą widać po poziomie Huczwy i Bugu. Co gorsza weekend zapowiada się niestety upalno-gorący a przerażająco wygląda 13 sierpnia z tym „ostrzem” upału wycelowanym prosto w Polskę E. Jedyna nadzieja, że front przyjdzie na tyle szybko aby nie zdążyło nagrzać „piekarnika” do absurdalnych wartości typu 35 stopni C i nadzieja, że ten front będzie jednak mokry. Jakby chociaż pociągnął za sobą ze 3 godzinki ciągłego intensywnego opadu… Ale na podorywkę mimo wszystko bym się nie decydował co najmniej do września.

      1. Bo to zależy od szybkości wkraczania frontu. Jak nie przyspieszy, to na E/SE najcieplej (najgoręcej/upalniej) może być dopiero we wtorek 13.08 – to się dopiero okaże (?).

    1. Może być chociaż „otwarty”, albo jakiś tematyczny…
      A jest o czym pisać (nawet przez zwykłych pogodowo-klimatycznych amatorów), np. na temat…
      – nadal rzadkich opadów, nawet jak okresowo z konwekcji mocniej poleje,
      – czy dostąpimy jeszcze fali upału, czy też wcześniej powita nas aura jesienna,
      – jakie są „szanse”, że lato mimo wszystko będzie rekordowo ciepłe (a jakie, że nie),
      – czy powróci „strefówka”, czy też nadal są większe szanse na blokady w kolejnych tygodniach/miesiącach,
      – czy pokrywa lodowa w Arktyce nadal ma szanse być rekordowo niska,
      …itd., itp….

  129. Zobaczmy co zostało z prognozowanych na najbliższą noc opadów na C Mazowszu:
    http://www.meteo.pl/um/php/meteorogram_list.php?ntype=0u&fdate=2019080706&row=406&col=250&lang=pl&cname=Warszawa
    Dlatego nie przepadam za tego typu opadami, tzn. konwekcyjnymi. Miejscami niebezpieczne zjawiska i podtopienia, a niewiele dalej może nie spaść nic. Niestety, w sezonie letnim proporcjonalnie takich opadów nam przybywa…

    I żeby było ciekawiej, po gorących (miejscami lekko-upalnych) dniach – ranna odsłona ECMWF przy ochłodzeniu 13.08 nie daje tu także opadów… Czyli i ta kwestia stoi na razie pod znakiem ‚?’ – choć wydawałoby się, że sytuacja baryczna powinna im bardzo sprzyjać…

  130. Noc była bardzo ciepła w większości Polski z tmin 15-20°C a miejscami była noc tropikalna jak w Bielsku Białej gdzie było 21°C. Ale nie była to noc całkowicie bezchmurna bo z tego co patrzyłem przy tmin 15-20°C dominowały chmury w niektórych miejscach w nocy przechodziły burze.
    Aktualnie u mnie na S Mazowsza 25-26°C duże zachmurzenie i parno.
    Tymczasem w województwie Świętokrzyskim, małopolskim i podkarpackim szaleją już burze. Zobaczymy czy będzie tak groźnie jak przewidują media i IMGW które wydał II stopień ostrzeżenia przed burzami dla niektórych województw.

    1. Jakoś tych burz nie widzę a mieszkam w podkarpackim,jeśli już to burze przechodzą nad małopolską,u mnie rekordowo sucho,a w dodatku pogoda jakby się uparła i tą mega suszę jeszcze przyśpiesza gorącym słońcem i silnym wiatrem,szczególnie ten wiatr jest niebezpieczny bo nie tylko potęguje suszę ale nie daj Boże gdyby ktoś w lesie zapalił nawet papierosa,nie mówiąc o ognisku to rosprzestrzenienie się pożaru było by natychmiastowe i nie do ugaszenia,a turystów w moich stronach nie brakuje,wystarczy że zarzyją wyskokowych trunków,i na taki pomysł mogą wpaść,a mgnieniu oka spłoniemy,a wraz z nami tysiące hektary lasu.

      1. @Nice man
        To doprecyzuję, że burze przechodzą nad NW i W częścią Podkarpacia przy granicy ze Świętokrzyskim i Małopolskim.
        A ty pewnie mieszkasz na wschodzie Podkarpacia, prawda?

          1. @Nice man
            Z tego co teraz widzę to burze przemieszczają się w twoim kierunku czyli na SW Podkarpacia.

          2. Tak ale do mnie jeszcze nie dotarły widzę że burza była w Jaśle ale ja mieszkam prawie 30 km. na południe od Jasła a tu widać co najwyżej chmury od tej burzy,ale nie pada niestety,i pewnie te burze pujdą raczej na wschód niż na południe.Jak coś przyjdzie to poinformuję.

  131. Cyrkulacja strefowa, o ile nie jest przerywana długotrwałymi bezopadowymi blokadami , to wbrew pozorom nie taka zła rzecz – także w kontekście opadowym. Pod warunkiem, że przynajmniej spora część przechodzących regularnie frontów wygląda tak, jak ma wyglądać ten w nadchodzących godzinach. Oczywiście w obecnej chwili przydałyby się trzydniowe nieprzerwane opady umiarkowanego, wielkoskalowego deszczu, bo sytuacja jest tragiczna – ale gdyby całe lato wyglądało tak, że raz na 3-5 dni przechodzi taki front jak najbliższej nocy – a pomiędzy nim mamy kilka naprawdę ładnych dni – to myślę, że większość by była zadowolona z pogody i o suszy by nie było mowy.

    Tylko no właśnie… W dzisiejszych czasach niestety fronty w strefówce mają inne właściwości, zazwyczaj przechodzą prawie, bądź całkowicie na sucho. Ciekawe jak będzie wyglądał ten kolejny, w okolicy poniedziałku? Czy tak jak ten najbliższy, czy tak jak większość tych z sierpnia 2018…

  132. Co jak co ale wieczorna prognoza GFS faktycznie nie jest ciekawa, można odnieść wrażenie, że lato skończy się 12 sierpnia. Ale przynajmniej z mocnym akcentem.
    Przypomina to troszkę sytuację z 2014 roku, kiedy lato skończyło się 11 sierpnia. Ale wtedy za to jesień była cudowna, a jak będzie w tym roku – nie wiadomo.
    Według tej prognozy będą też codzienne intensywne opady deszczu, co trochę złagodzi posuchę.
    Mimo wszystko to dopiero druga taka odsłona, więc będę się starał nie przywiązywać do niej większej uwagi – średnie wiązki ensembles są trochę wyższe jeśli chodzi o średnią temperaturę.

    1. Myślę, że najpóźniej w III dekadzie miesiąca wrócą jeszcze dni gorące, nie podejrzewam by reszta sierpnia była tak chłodna jak 5 lat temu, bardzo wątpię w taki scenariusz, jednak jakby taki scenariusz się sprawdził to obecne lato byłoby wyjątkowo komiczne, bo jak na ostatnie lata przyszło późno na dobre się rozkrecilo od 31 V i od razu rekordowy czerwiec, chlodniejszy I połowa lipca, II gorąca i póki co do 12 VII umiarkowanie ciepłe lato, jeszcze jak wrzesień będzie taki jak 2 lata temu to obecne lato będzie jednym z najkrótszych obecnego wieku. Trochę podobnie było 9 lat temu, kiedy wówczas lato też należało do wyjątkowo gorących, a tak naprawdę trwało od 3 VI do 26 VII, maj każdy pamięta, pierwsze dwa dni czerwca jeszcze były namiastka poprzedniego miesiąca, a końcówka sierpnia to nic innego jak jesień, niby mniej więcej trwało tyle ile powinno, ale w obecnym wieku norma jest, że maj i wrzesień przynoszą dłuższe epizodu letnie (w tamtym roku pojawił się taki tylko w III dekadzie września, ale był i tak króciutki)

    2. Nie szczególnie przejmowałby się prognozami szczególnie gfs, choć wpisuje się ona w moje prognozy na sierpień 2019 to trzymam duży dystans do tego. Gorące a nawet upalne dni mogą się zdarzać do października, zaś letnia pogoda (25-30 stopni) przez długi okres okres może być jeszcze we wrześniu. Najgorsze że deszczy nie widać. Mam nadzieje że okres wilgotny przyjdzie jeszcze przed nadejściem zimy. Bardzo wilgotny i jednocześnie ciepły okres (czyli opady głównie deszczu i mieszane) zimą w ogóle mi się nie widzi.

    3. No i proszę, poranny GFS prognozuje falę upałów pod koniec swojej prognozy.
      Tyle tylko, że z kolei ta prognoza mocno przekracza najwyższe wiązki.
      W średnich wiązkach nadal widać temperatury z przedziału 20-25 st. na III dekadę sierpnia.