Upał, czy padnie 37°C?

Upał, czy padnie 37°C?

Nie ulega wątpliwości, że czerwiec zaczyna celować w wyższe wartości anomalii temperatury miesięcznej. Oczywiście nie można obecnie dokładnie stwierdzić, jaką anomalią się on zakończy, ale w zasadzie mamy już niemal pewność, że będzie to anomalia dodatnia. I to raczej powyżej +1.0K.

Wg modelu ECMWF dzisiaj temperatura wzrośnie w Polsce do 27°C, a już jutro w Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku będzie to ponad 32°C. Nawet do 36°C miałoby być w Wielkopolsce we wtorek, podobne temperatury miałyby panować w środę. Upał wycofywać by się miał w czwartek (do 33°C), a w piątek już „tylko” do 30°C. Ponowne, tym razem jednodniowe uderzenie upałów z temperaturami sięgającymi 36°C (znowu w Wielkopolsce) miałoby nas czekać w sobotę. Takie ekstrema prognozowane przez ECMWF stwarzają możliwość, że na stacjach tradycyjnie „lubiących” ciepło (np. Kórnik nieopodal Poznania) temperatura mogłaby być jeszcze wyższa i wzrosnąć nawet do okolic 37°C.

Źródło: Meteologix.com

Powyżej: gdybania modelu ALARO (IMGW-PIB)

Wg modelu GFS z 00UTC do 15 czerwca średnia anomalia miesięczna wyniesie najprawdopodobniej między +4.75 a +5.76K z wartością wynikającą z prognozy równą +5.3K. I nie wiele się to ma zmienić do 18 czerwca.

Jeśli prognozy te się sprawdzą, to już w połowie miesiąca będziemy mieć pewność, że czerwiec będzie co najmniej ciepły. W porze letniej dłuższe okresy z anomalią < -5.0K w zasadzie się nie zdarzają (przynajmniej w skali całego kraju). A to, czy będziemy dyskutować o potencjalnym rekordzie miesięcznym zależy od prognoz, jakie wówczas będziemy mieli przed sobą. Osobiście jestem jednak sceptyczny i sądzę, że III dekada miesiąca upłynie pod znakiem korekty w dół. Miesięczna prognoza ECMWF sugeruje, że dodatnie anomalie temperatury pozostaną z nami do końca miesiąca, jednak nie będą tak wysokie, jak w nadchodzącym tygodniu.

Print Friendly, PDF & Email

438 Replies to “Upał, czy padnie 37°C?”

    1. Jak już ma mieć +4, to mógłby się już zlitować i wykręcić +4.08 ;) Różnica to żadna, a przynajmniej przestalibyśmy się zastanawiać nad sensem pomiarów z 1811 ;)

  1. Ja też wątpię w te 37 stopni, a tym bardziej rekordowy czerwiec. Jeszcze wczoraj ECMWF zapowiadał u mnie 6-dniowy upalny ciąg i stabilne 30-34 stopnie od wtorku do niedzieli, a tu dzisiaj nagle wyskoczył jakiś front z zachodu i „w czwartek upał ma się wycofywać”. I z 6 dni upalnych zostały już tylko 3…

  2. Ja już nie będę narzekać, ale skoro pierwsze dwie dekady tak nam dadzą w kość, to rośnie prawdopodobieństwo że w III dekadzie pogoda się zlituje, na razie prognozy są optymistyczne na III dekadę, co do lipca i sierpnia to wydaje mi się że będą znacznie spokojniejsze :)

  3. Kiedyś słyszałem od kogoś , że każdy rekordowy miesiąc jest efektem obecnych zmian myślę , że nie każdy trzeba mieć na uwadze naturalna zmienność mimo antropogenicznej zmiany naturalne też będą mieć wpływ i lokalnie mogą podkręcać ewentualny rekord lub do niego nie dopuścić . Nawet jeśli obecny czerwiec będzie rekordowy nie oznacza to , że to przez zmiany klimatu bo skoro czerwiec z anomalia ponad 4 k był w roku 1811 przy chłodniejszym klimacie świata i Polski blisko 2 st to możliwy jest taki czerwiec co jakiś czas tak po prostu tylko problem polega na tym , że w przyszłości czerwiec 4 powyższej normy może być norma to jest najgorsze i to będzie wina zmiany klimatu bo pojedynczy rekordowo ciepły czy zimny miesiąc o niczym nie świadczy i to na tak małym obszarze jak Polska ale globalnie wyglądać będzie to fatalnie.

  4. Pytanko do admina jak wyglądają średnie temperatury w Polsce zimą? Według nowej normy która wejdzie od przyszłego roku. I roczna temperatura? I chodzi o roczna temperaturę . Jeszcze jedna prośba do administracji o link do konta serwisu bo chciałem małe wsparcie wysłać🙂

      1. Skromne wsparcie ale poszło 🙂 Dojdzie w dniu roboczym albo jutro albo wtorek 🙂🙂🙂 Dzięki za linki do danych 🙂

  5. Nowe prognozy na szczęście litują się nade mną i nie widzą już patologicznych 33-35 stopni tylko 31-32 przy niedużej wilgotności, jeszcze idzie to wytrzymać. Martwi mnie to wszystko, ale jednak wyrażam nadzieję i mam ku temu przesłanki, że III dekada rzeczywiście skoryguje w dół i rekord nie padnie. Na razie trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo o ile do piątku czerwiec był naprawdę dobry i pogoda mi nie przeszkadzała, tak wczoraj było już ciężko, a wieczorem trudno mi było zasnąć i dziś jestem trochę niewypoczęty. Oby ten ciężki czas nie przeciągał się i prognozy na dobre powitały ochłodzenie.

    1. Czytam to i uwierzyć nie mogę, w czerwcu 2016 była taka fala (śr. dob. u mnie za 24 czerwca 25,1 st., 25 czerwca 27,7 st.) a żadnych patologicznych komentarzy nie było, teraz podobne ocieplenie wywołuje paranoje i powszechną trwogę.

        1. W skali kraju najprawdopodobniej będą 2 dni >30 st. z rzędu, po czym 1-2 dni 25-29 st. i znów jeden dzień >30 st..

      1. Tylko że jeszcze zanim ta fala upałów 2016 się zaczęła, już było widać w prognozach jej koniec. A teraz? Kwestia dyskusyjna…

      2. W czerwcu 2016 siedzieliście sobie na portalu o akronimie TP. Tu panował spokój, a wysoki poziom gwarantowały merytoryczne i wyważone komentarze (poza nagonką na kslawina, która jakoś wtedy miała chyba punkt kulminacyjny)…

      3. Teraz mieliśmy okres z dość wysoką wilgotnością powietrza, przez to nawet 28 stopni było ciężko znieść.
        Swoją drogą, może definicja upału powinna oprócz percentylów częstości uwzględniać też wilgotność?

        1. Kuba,
          mam wrażenie, że wdrażając takie założenie do meteorologicznego glosariusza, naginane byłyby w miarę jasne definicji do potrzeb subiektywnych odczuć. Jaką wilgotność proponujesz w celu progowania wartości upału dla:
          a. dorki,
          b. FKP,
          c. anonima.
          Przecież to na dłuższą metę pozbawione sensu.

  6. Interesujące są 2 kwestie rekord średniej czerwca i rekord temperatur maksymalnych absolutnych czerwca przynajmniej tych od 1951 roku. Jeśli chodzi o rekord średniej to przy tych prognozach czerwiec 2019 ma dużą szansę pobić przynajmniej ten czerwiec z 1964 roku ( teraz te prognozy już zaczynają na mnie robić wrażenie). III dekada czerwca nie może być jednak zbyt chłodna. Co do temperatur absolutnych to wątpię w przebicie rekordu z czerwca z roku 2000 (37.2) ale kto wie. Wg mnie absolutne potencjalne maksimum dla czerwca zawiera się między 38 a 39 stopni, ale raczej już w końcówce miesiąca. Stosunkowo „słabe” są za to rekordy czerwcowe na wschodzie kraju w miastach tj. Suwałki, Białystok czy Terespol. Latem potencjał między wschodnią częścią Polski a pozostałymi regionami jest już bardzo zbliżony. Po rekordach z 1 września 2015 sporo miejscowości ze wschodniej ale i południowej Polski ma wyższe rekordy tmax. września niż czerwca. Być może właśnie w tej części kraju uda się pobić jakieś rekordy lokalnie

  7. Powiem tak cieszmy się chwilą dziś piękna pogoda w prawie całej Polsce i ciepło ale nie gorąco u mnie moja stacja pogody wskazuje obecnie 23,7 st pogodnie i bez wiatru godzina 12:07 typowa czerwcowa pogoda 🙂

  8. Pytanie. Na wetterzentrale jest taki parametr 200hPa wind, który – jak mi się zdaje – ilustruje stream. Czy istnieją na jakiejś stronie dane archiwalne tego parametru?

  9. Piotrze interesuje mnie analuza warunków burzowych w tym tygodniu bo wygląda to dość ciekawie na zachodzie zrobisz?

  10. W obliczu fali upałów z lipca 2006, lipca 2010, czy sierpnia 2015 panująca tu panika w związku z obecnymi i prognozowanymi temperaturami wydaje się komiczna. Do tej pory np. w Łodzi temp. ani razu nie przekroczyła 30 stopni, a w sierpniu 2015 mieliśmy dni 13 z rzędu z temp. powyżej tej wartości. Cóż, jakoś przeżyliśmy..

  11. Jeśli będzie sucho, to jakoś się wyżyje. Przy wilgotnym powietrzu takie temperatury będą ciężkie do zniesienia, a do tego możliwe będą ekstremalne burze.
    Swoją drogą GFS widzi jednak temperatury o jakieś 4-5 stopni niższe, z maksimami w innych regionach. Komu tu wierzyć?

    1. Szersza obserwacja różnych modeli i realizacji pozwala na wyciągnięcie wniosku (co było do przewidzenia), że podczas zbliżającej się fali upału będziemy notowali temperaturę bliższą tej prognozowanej od kilu dni przez model ECMWF niż GFS (a uściślając przez jego realizację główną, bo kontrolna, jak i średnia wiązek jest średnio 2-3 st. cieplejsza) – na razie mowa o terminie do niedzieli 16.06.

  12. Tymczasem dziś pogoda która zadowala chyba każdego. Jest ciepło ale jeszcze nie upalnie, pełne słońce a chwilami mocniejszy orzeźwiający podmuch wiatru. Poranek nie był ani za zimny ani za gorący (+12). Przynajmniej tak jest póki co w Krakowie

      1. Tylko jedną noc miałeś (na S kraju) chłodniejszą. Naprawdę to nic szczególnego wobec skali dodatnich anomalii jakie przed nami.

      2. obecne dni, kiedy bywa ok. +15 C (nawet nie ma +5 C, ani +10 C, tylko ostatnio w nocy dominuje „15”, a nawet „20”) jako temp. min. to zimno? człowieku, ja tu rozważam, czy iść spać, jak jest tak ciepło :'(

  13. Póki co upał ma byc na poziomie 32-33 stopni, ale z bardzo niską wilgotnością rzedu 30-40%. Będziemy mieli więc mogli zobaczyć jaka jest róznica pomiędzy latem w Polsce i Hiszpanii. Upał nie oznacza, że musimy zdychać, bo u nas zazwyczaj występuje z duzą wilgotnością i duchotą. To na pewno lepsze niż patologiczne lipce na północy 2016,2017 gdzie było 24 stopni, ale wilgotność rzędu 100%. Choc tez bym wolał temperaturę na poziomie dzisiejszym i tyle wystarczy do szczęścia. Ale jak ma byc juz 33 to niech to bedzie z niska wilgotnością.

  14. Coraz więcej wskazuje na to, że w czwartek faktycznie będziemy mieli pozorną jednodniową ulgę od upału, poza wschodnimi regionami oczywiście. Zasadniczo ta ulga, to zasługa po prostu kolejnego frontu z chmurami, opadami deszczu i burzami. Jednak ulga pozorna, ponieważ noc będzie prawdopodobnie jeszcze gorsza, niż podczas upalnych wtorku i środy.

    Mnie jednak bardziej interesuje kiedy do szaleństwo na serio się skończy, a nie czy średnia dobowa wyniesie 27 czy 22 stopni…. Od połowy przyszłego tygodnia nad Ural zacznie napływać ekstremalnie zimne powietrze, spodziewane są tam kilkunastostopniowe anomalie na minus, ciekawe tylko, czy i jak się to przełoży na „walkę” z zachodnioruską blokadą.

    1. Do 20 czerwca chłód chyba nam nie grozi, chociaż dzisiejsza noc już była niefajna (10 st.) i czuć było woń spalanych śmieci.

      1. No chłód (t avg<10 stopni) to nam jeszcze długo nie będzie grozić… Zresztą chłód to "groźny" byłby dopiero, gdyby miał pojawić się mróz (przy avg 0-10 stopni byłby najwyżej mocno nieprzyjemny), no to sobie poczekamy do listopada, albo może i grudnia z zagrożeniem przez zimno :D

          1. Oby tak. Niech chociaż pierwsza połowa zimy będzie mroźna i śnieżna. Grudzień jak w 2001 lub 2010 + duża część stycznia jak w 2006 lub 2017. Potem niech se idzie w cholerę, luty i marzec mogą być jak w 2019 roku.

            Mam już mocno dość grudniów wydłużających jesień. W ostatnich 6 latach jedyny który panującą aurą przypominał grudzień był w 2016.

          2. Pisałem ostatnio, że też bym chciał, żeby ujemna anomalia trafiła się na grudzień (i TYLKO grudzień w porze chłodnej), tak dla równowagi. Prawie co roku zimno było w styczniu, to dla odmiany mógłby trafić się mroźny grudzień i ładny styczeń rodem z lat 90tych.

            Tylko, że… jest jeden problem. Miesiące DJFM mają niestety doskonałą korelację ( w przeciwieństwie do miesięcy letnich, gdzie korelacja NIE ISTNIEJE), zwłaszcza, mam wrażenie miesiące DFM (styczeń się potrafi z nich wyłamać i być zimny, co widać po ostatnich latach). Jeśli miałbym mieć nie dość, że zimny grudzień, to potem srogą całą zimę, to serdeczne dzięki. Ostatni przypadek kiedy po naprawdę zimnym grudniu, przyszła dość łagodna reszta zimy a także super marzec, był w sezonie 2001/02. Ewentualnie jeszcze 2007/08 ale wtedy zimno było tylko w drugiej połowie grudnia.

          3. Z solidniejszymi zimami zawsze się można pocieszać, że to głównie kwestia cyrkulacji (NAO/AO). Natomiast bardziej wyraziste okresy letnie to już w dużym stopniu ogólny trend klimatyczny.
            Mi by tam odpowiadały zimy z anomalią średnią -2/-1K (ref. powiedzmy 1981-2010 lub nawet 1991-2018/9) oraz lata i w ogóle pozostałe pory roku z anomalią średnią +1/+2K.
            Tyle tylko, że wiadomo, że aż tak „ładnie poukładane” to wszystko nie będzie…

        1. Czyli nie tylko ja chcę zimnego grudnia? :D. Chociaż mam na mysli taki naprawdę zimowy i do tego pogodny jak w 2002, bo za takie badziewie jak w 2009 czy 2012 to dziękuję. Ale grudzień ma dość mocną korelacje z lutym i przy okazji marcem, choć zdarzają się wyjątki jak w zimach 2001/2, 2004/5 i 2017/18, choć były zimy gdzie grudzień korelowal się tylko z marcem 2006/7, 2007/8 i 2011/12. Zimą tylko styczeń rządzi się własnymi prawami i nie jest zależny od innych miesięcy, poza tym pomimo ciągu łagodnych zim, myślę że do 2030 może nam się trafić mocny miesiąc zimowy (a nawet cała zima) który zapamiętamy na długo ;)

          1. Nie jesteś jedyny ;) Ja również marzę o naprawdę zimowym grudniu, a nie listopadzie-bis. W tym miesiącu nawet duża anomalia ujemna nie jest w stanie mnie przerazić, bo to i tak najcieplejszy miesiąc zimy. Styczeń 2017 był w porządku, a był zimniejszy od jakiegokolwiek grudnia XXI wieku, nawet 2001/2002 były cieplejsze, zatem paraliżujących mrozów się nie obawiam :)

  15. Czytalem tu wiele razy że po takich opadach jak w maju tego roku nie będzie silnych upałów a patrząc na prognozę to jakas masakra. Czyli jednak to nie ma znaczenia? Jestem rozczarowany bo miałem nadzieję na pierwsze normalne lato od 2014 a tu jeszcze się lato nie zaczęło a już taki upał.

    1. Też jestem rozczarowany, ale może jeszcze będzie dobrze i upały się teraz „wyszaleją”. Tak w ogóle to chyba zapomniałeś o lecie 2016, w Rzeszowie i w ogóle na południu Polski poza krótkim „strzałem” w czerwcu bardzo miłe i dość umiarkowane lato :)

      1. I przy tym bardzo długie – druga połowa maja i pierwsza połowa września to istna pełnia lata. Zresztą cały maj i wrzesień charakteryzował się wtedy ciepłem i dużymi ilościami słońca. Okres maj-wrzesień był naprawdę ekstremalny w 2016, mimo iż wakacje 2016 (lipiec-sierpień) były w normie.

        1. Dodałbym, że wtedy maj był w dużej części cholernie suchy, a średnie temperatury i parowanie co za tym idzie znacznie wyższe niż w tym roku.

      2. Piotr czerwiec 2016, a konkretnie jego druga połowa to byla masakra. Chyba 14 dni gorąco-upalnych pod rząd bez wytchnienia.

        1. Faktycznie, druga połowa cięższa niż u mnie, choć i tak było trochę dni z przyjemniejszą temperaturą, bliżej 25 niż 30. Pierwsza połowa czerwca była za to pyszna, to chyba przyznasz :)
          W Rzeszowie podobny problem jak u mnie był rok później – wspaniały czerwiec, lipiec – mogło się wydawać że lato już takie będzie i okaże się chyba odczuwalnie najlepszym – i wtedy nadeszła ta nieszczęsna I połowa sierpnia, tylko odrobinę łagodniejsza niż w 2015.
          Mimo to lata 2016 i 2017 oceniam bardzo dobrze, bo w skali całej pory roku te ekstrema nie trwały jakoś bardzo długo i dominowała umiarkowana aura. A poza tym to mam nadzieję, że artykuł o którym kiedyś wspominałeś (też go widziałem) nie będzie się mylił i chociaż kilka sezonów letnich po 2018 będzie spokojniejszych (na ten rok modele prognozują bardzo anomalny czerwiec, za to bardziej przystępne lipiec i sierpień) :)

        1. No niestety… na Facebooku znalazłem takie wpisy:

          Pierwsza osoba: „Cieszę się niech grzeje jak najdłużej po to jest lato”
          Druga osoba: „lata jeszcze nie ma.”

          Szkoda to nawet komentować…

        2. astronomiczne pory roku dla mnie mają W MIARĘ sens w przypadku początku wiosny oraz jesieni.

          Wiosny – pierwsza połowa marca ze średnią wieloletnią ledwo przekraczającą zero (w NE części kraju nawet nie!), no cóż nie powiedziałbym, żeby to była wiosna. Ale III dekada marca to jak najbardziej wiosna.

          Jesieni – podobnie jak z wiosną, wrzesień do 20-go bywa jeszcze w pełni letnim miesiącem, nawet się gorąc albo upał może zdarzyć i zdarza się stosunkowo często. W 2003 roku było około 30 stopni w cieniu przez 5 dni pod rząd w ostatnich dniach kalendarzowego lata właśnie. Ostatnia dekada września to już raczej jesień, już bardzo długo nie mieliśmy przypadków temperatur 25-30 w tejże dekadzie.

          Natomiast z zimą i latem (ich początkami) to sensu nie ma żadnego. Pierwsze upały mamy najczęściej jeszcze w maju (może nie w Katowicach ale gdzieś w Polsce zwykle w tym misiącu pada pierwsza 30) a to już przecież lato w pełni. Podobnie z zimami, akurat ostatnie kilka lat grudnie były do niczego ale wcześniej bywały siarczyste mrozy w pierwszej połowie grudnia.

      1. Mnie dzieci też się zapytały, czy prawdą jest, że mamy nadal wiosnę…?
        I nie po raz pierwszy musiałem im tłumaczyć, że opisując pogodę te pory roku, o których najwięcej się wspomina w szkołach, czy mediach – mają tu najmniej do rzeczy. Dużo większe uzasadnienie mają w tym wypadku pory meteorologiczne, czy klimatyczne (termiczne), a nawet fenologiczne.
        Sam naprawdę nie mogę pojąć dlaczego już na etapie szkoły dzieci uczone są tak dużo tylko/głównie o porach astronomicznych/kalendarzowych – a równocześnie tak dużo widnieje rysunków obrazujących krajobrazy z nimi związane…???

    2. Tym razem będą to upały z adwekcji gorącego powietrza a nie z powodu nagrzewania się suchego i trwałego wyżu, najgorętszy strumień potrwa tylko kilka dni. Mechanizm, o którym pisał kiedyś AH, związany z suchym gruntem, ma wywoływać długotrwałe fale upałów z temperaturami dochodzącymi do klimatycznego maksimum. Tak było prawdopodobnie w 1921 roku, gdy zanotowano rekord temperatury.

    1. Pogorszenie pogody było chwilowe, obecnie znowu przeważa Słońce.
      Zresztą było widać na zdjęciu satelitarnym to zwiększone zachmurzenie, zwłaszcza w okolicach Raciborza, Rybnika, itd.

  16. Czyli do połowy czerwiec będzie mieć nie tylko bardzo duże odchylenie dodatnie, ale również niesamowite usłonecznienie (nawet blisko 200 godzin) oraz w wielu miejscach zerową sumę opadów. Jak na razie pada tylko z konwekcji, lokalnie na Dolnym Śląsku suma czerwcowa wynosi 100 mm, ale to w żadnym wypadku nie jest reprezentatywny przykład. Duże połacia kraju w tym miesiącu opadów jeszcze nie dostały i prędko nie dostaną.

    Wygląda na to, że doczekaliśmy miesiąca godnego stworzyć idealne wakacje, w hiszpańskim stylu. Lipiec (1994 i 2006) oraz sierpień (1992 i 2015) już miały swoich kandydatów. Brakowało czerwca, który zawsze się kiepścił, ostatni miał zadatki ale trzecia dekada to był jakiś ponury żart. O ile w tym roku nie przyjdzie taki koszmar w ostatniej dekadzie miesiąca to mamy w końcu czerwiec klasy lipca 2006 czy sierpnia 2015.

    A swoją drogą to w ubiegłym roku nie było ani jednej fali upałów spowodowanej klasycznym napływem powietrza zwrotnikowego. Upały szły zewsząd, nawet ze Skandynawii okrężną drogą nad Rosją. W tym roku się to zmieni.

    1. W zeszłym roku najgoręcej było 8 i 9 sierpnia (w Świnoujściu 37 stopni, u nas na Górnym Śląsku 33-34 stopnie). Aż ciężko uwierzyć, że takie temperatury nie były wspomagane zwrotnikowa adwekcją.

      1. A czy na pewno nie były? Ja miałem wrażenie, że właśnie wtedy była adwekcja z SW. Ale mogę się mylić. Podobnie dwa tygodnie później (24.08)

    2. @Alewis
      zauważ tylko, że skrajnie słoneczne pierwsze połowy czerwca to już ostatnio standard. W latach 2015-2018 pierwsze połowy czerwca też miały mnóstwo słońca, myślę, że wyjdzie podobnie jak w tym roku. A jednak… Nie towarzyszyła im cholerna fala upału, były one przyjemne i zmienne. W 2018 trochę upału było, ale był on przerwany chłodniejszym okresem (5-7.06). Podobnie w 2015 były wysoki (2-3.06, 7.06, 13-14.06), ale pomiędzy nimi były chłodniejsze i co ważniejsze przy tym bardzo piękne dni. W 2016 i 2017 pierwsze połowy czerwca całkowicie szczędziły nam gorąca (avg>20). Cofając się dalej, to przepiękną pierwszą połowę czerwca mieliśmy także w roku 2008 oraz 2003 – wtedy to lokalnie mogło być nawet blisko tych 200 godzin słońca za 15 dni! Piekło? A w życiu. Super przyjemna pogoda, dni z avg>20 bardzo limitowane (w moim regionie to wręcz takich chyba nie było w 1 połowie czerwca 2008).

      I te 6 przypadków pierwszych połów czerwca, to była naprawdę piękna sprawa. Mnóstwo słońca, wysoko i mocno świecącego, przy 16 godzinnym dniu, ale zarazem przy temperaturach, przy których można było sensownie funkcjonować! I tak, wiem, że jak na razie u Ciebie jak na razie tegoroczna pierwsza połowa czerwca przypomina tamte z lat 2003,2008 i 2015-2018, ale u mnie w dniach 4-8.06 było zupełnie inaczej. Ale w najbliższych dniach już cała Polska mocno oberwie. Po co to komu?

      1. No z czerwcem 2015 to nie mogę tego powiedzieć, ten miesiąc na południu Polski też był na śmietnik. Podobna sytuacja co w III dekadzie maja 2015 – u was lampka i fajne temperatury, u mnie 20h słońca przez 10 dni. Reszta czerwców zgoda, były ładne z temp max 22-28 stopni, bez upałów.

        Czasami nie rozumiem skąd u ciebie jest taka wrażliwość na letni gorąc czy upał, skoro z tego co wiem mieszkasz na wsi pod Warszawą, nie w betonowym piekarniku czyli zasadniczym m. st Warszawa. Ciepłe noce (15-18 st) nie powinny ci przeszkadzać jakoś mocno. U mnie na osiedlu zdarzały się noce z tmin 25 stopni, taka była 11/12 lipca 2016, na termometrze za oknem tmin wyniosła tyle właśnie. Na Muchowcu (stacja) około 22, tam zawsze jest wyraźnie chłodniej wieczorami i nocą. Taka noc to już jest horror, ale się to zdarzy raz na parę lat, żeby taka w ogóle miała szansę wystąpić to musi być upalny dzień zakończony wzrostem zachmurzenia, z którego żadna burza się nie urodzi. Tego dnia tak właśnie było, burza z deszczem dopiero o 8 rano.

        A po co to komu? Na to pytanie odpowiem pytaniem – po co komu maj 2019 z 10 dniami które się do czegoś nadawały, a resztą barowej pogody z chwilami marcową temperaturą? Taki klimat mamy i cóż zrobić. Raz lepiej raz gorzej.

        Latem co do jednej rzeczy chyba się możemy zgodzić, najgorsza opcja na gorąc to jakieś niżowe badziewie nad Morzem Czarnym podsyłające pogodę typu 29 stopni z punktem rosy 23 stopnie i „mlecznym” niebem. Takie coś jak 20.07-10.08 w ubiegłym roku. Przy suchym powietrzu nawet te 33 cię tak nie zmęczy jak tamte tropiki.

        1. @alewis
          „No z czerwcem 2015 to nie mogę tego powiedzieć, ten miesiąc na południu Polski też był na śmietnik. ”

          Przecież ja mówiłem tylko o pierwszych połowach czerwca, a ta była piękna w całej Polsce w 2015 roku.

          ” mieszkasz na wsi pod Warszawą, nie w betonowym piekarniku czyli zasadniczym m. st Warszawa. Ciepłe noce (15-18 st) nie powinny ci przeszkadzać jakoś mocno. ”

          Jeśli te 15-18 stopni notują Okęcie/Bielany i jest pogodne niebo/cisza wiatrowa, to jest ok, bo u mnie będzie wtedy 3-4 stopni chłodniej. Jeśli tyle notują podmiejskie stacje, to już gorzej.

          „A po co to komu? Na to pytanie odpowiem pytaniem – po co komu maj 2019 z 10 dniami które się do czegoś nadawały, a resztą barowej pogody z chwilami marcową temperaturą? ”

          Nie przenoś polskiej sceny politycznej na tego bloga xd

      2. Ja właśnie nie lubię w zimnie ostrego, mocnego Słońca, mam wtedy wrażenie, że przebywam w górach. No i ta letnia inaczej noc po czymś takim… Jak ma być kmrozowa wersja lata to przy dużym zachmurzeniu i opadach deszczu, wtedy t.min. są akceptowalne.

        1. No niestety „kmrozowa” wersja lata zakłada PRZEDE WSZYSTKIM bardzo duże ilości słońca. Więc raczej nie połączysz tego :D

          1. @kmroz
            Tak ale pewnie ta twoja wersja lata czyli bardzo duża ilość słońca jest połączona z umiarkowanymi temperaturami letnimi lub nawet takimi poniżej normy (tmax poniżej 20°C).

  17. Prognozy wskazują, że W kraju ma może większe szanse na wyższe absolutne maksima (tzn. przewyższenia wzg. 35°C), jednak to tym razem E Polski może zanotować więcej dni upalnych. Bowiem im bardziej na E/SE, tym mniejsza szansa, że około czwartku (13.06)muśnie nas jakiś front (z W) z przejściowym niewielkim ochłodzeniem, a poza tym upał wolniej może odpuszczać około przyszłej niedzieli (16.06).

    Tu ostatnie prognozy pokazujące, że E Polski czeka nas ok. 7 dni z Tmax blisko/powyżej 30°C – najcieplejsze z Tmax także tu bliżej 35°C:
    http://www.mojapogoda.com/meteo/eps/ensemble-tt6-warsaw.gif
    https://meteomodel.pl/gens/plot/t2m.2152.png
    A i ochłodzenie za 7+ dni niekoniecznie będzie „drastyczne”…

    Natomiast obecne ochłodzenie i tak przynosi w niedzielę temperaturę z dnia ok. 26°C, przy niemalże bezchmurnym niebie. Czyli będziemy mieli co najmniej 15 dni pod rząd (jeżeli nie więcej) z Tmax powyżej 25°C podczas tegorocznego czerwca i to już niemalże od samego jego początku. Namiastka śródziemnomorskiego lata, a z którym to od 10-15 lat mamy wyraźnie częściej do czynienia – pomimo przejściowych ochłodzeń i/lub niepogód.

  18. Dzisiaj odpoczynek od gorąca, jest bardzo przyjemnie, taka pogoda trochę jak była w zeszłą sobotę :) nie za gorąco i nie za zimno, 24 stopnie i komfort termiczny, oczywiście na niebie pełna lampa

  19. Jutro i we wtorek, jeszcze będzie, mam nadzieję znosnie, jeśli utrzyma się nie za wysoka wilgotność powietrza. Suchy upał i noce z temperaturą 15 – 16 stopni, są dla mnie akceptowalne.

    1. Dzisiejsza pogoda, przynajmniej na Mazowszu, chyba kompromisowa dla nas wszystkich. Jest ktoś z tych regionów, komu się dzisiaj nie podobało?

      Generalnie lato jest w Polsce o tyle piękne, że im bliżej normy, tym przyjemniej. Zimą w zasadzie jest odwrotnie, ludzie wolą albo poniżej normy (bo wtedy przynajmniej brak chlapy, gołoledzi, błota…), albo naturalnie powyżej normy (bliżej komfortu)

      1. Dzisiejszy dzień super. Plus noc, w której dało się dobrze wyspać przy otwartym oknie. Gdyby tak wyglądało lato w Pl to dałoby się żyć.
        Niestety takie dni to raczej absolutne wyjątki…….
        Generalnie mamy ostatnio takie same temp jak śródziemnomorska Turcja…. Tylko po co u nas 30 st w czerwcu…. Ale cóż.
        Ciekawe, że w tradycyjnie ciepłych krajach wcale się tak nie ociepla jak u nas. Wcale nie ma tam teraz po 40 st……

        1. Ja we wtorek wyjeżdżam na tygodniowe wakacje na Zakynthos i z tego co widzę tam będą niższe temperatury niż w Polsce. Nie sądziłem że dożyję takiej patologii, że do Grecji latem Polak będzie jeździł się schłodzić a nie dogrzać. Zresztą już kilka poprzednich wyjazdów w pełni mi pokazało, że nad Morzem Czarnym czy Śródziemnym jest dużo przyjemniejsza pogoda od polskiej latem. To pokazuje w jak chorym klimacie przyszło nam żyć w ostatnich latach. Mam nadzieję, że to tylko przejściowe trendy, bo raczej nie świadczą one o globalnym ociepleniu skoro w klimacie podzwrotnikowym zaczyna być chłodniej niż w umiarkowanym.

          1. bo większość polskich upałów to parówa przy punkcie rosy 15-20 stopni i porządnej konwekcji od godzin południowych. A tam gdzie jedziesz jest suche powietrze, nie tylko przy gruncie ale przede wszystkim na 700 i 850 hPa, czyli tam gdzie ma miejsce rozwój kalafiorów od godzin przedpołudniowych. Cały dzień świeci słońce przy temperaturze około 30 stopni, wilgotność powietrza zmniejsza się poniżej 40%, nie czuć tej parnoty jak tu. Problematycznie robi się dopiero jak zawieje znad Sahary i temperatura przekracza 40 w cieniu. Zaraz, jakim cieniu. Tam w południe prawie że nie ma cienia.

          2. To w jakieś tam mierze nasze wspólne dziecko, nie nazywajmy go patologią ;D

  20. „A wcześniej to upałów nie było? mam 44 lata pamiętam lata 80 90 wtedy to były upały przez kilka miesięcy ani kropli wody teraz kilka dni upałów już robią z tego powodu wielkie halo”

    Kolejna osoba która pamięta z dawnych czasów bardzo upalne lato (pewnie 1994) i na tej podstawie wyraża sąd że kiedyś było goręcej. Tak samo jak ludzie pamiętający np. styczeń 1987 i na tej podstawie szufladkujący wszystkie dawne zimy jako „syberyjskie” ;)

  21. Doskonale pamiętam lato 1992 roku, byłem na koloni pod czeską granicą, lampa non stop przez 3 tygodnie, trawa jak siano, jedna wichura w nocy, która wyrywala framugi drewnianych okien. Fajnie by było by tegoroczne lato, bardziej przypominało dzisiejszy dzień niż chociażby tamto sprzed lat.

  22. Na Twojej Pogodzie jest artykuł odnośnie koszmarnych sezonów letnich w latach minionych, wspominają że najgorszy był 1978. Termicznie może i najzimniejszy, ale najgorszy pod względem pogody był 1980. Lipiec z usłonecznieniem poniżej 100 godzin to wyczyn, do którego żaden inny lipiec się nawet nie przybliżył. A większość z nas pamięta skrajnie obrzydliwy lipiec 2000 roku.

    Co do samego chłodnego lata, to na południu Polski 2014 rok takie miał. Według normy 1981-2010 normalne za sprawą gorącego lipca, zaś według nowszej normy 1991-2018 odchylenie już całkiem solidne jak na całą porę roku: -0,46K. Gorąc skumulowany tylko w 40 dniach (1 lipca – 10 sierpnia), reszta zdecydowanie poniżej normy. Zwłaszcza okres 10-31 sierpnia kapryśny, nie tylko nędzna temperatura ale słońca też mało. Na północy kraju to co innego, tam lato wypadło jako ciepłe a lipiec jako jeden z najgorętszych, pokroju tego z 2006 nawet.

  23. Jeżeli sprawdzi się wieczorna odsłona ECMWF to ciąg dni gorąco-upalnych (rozumianych jako Tmax ≥ 25°C na C Mazowszu wydłuży się (co najmniej) do 18 dni – licząc dzień po dniu. Czegoś takiego w czerwcu nie pamiętam, zwłaszcza już od niemalże samego początku miesiąca.

    1. @Lucas Wawa
      Można powiedzieć, że czerwiec „nadrabia zaległości” z maja jeśli chodzi o dni gorące z tmax>25 stopni.

      1. Ciekawe jak tak każdy kolejny rok będzie u nas bił wszelkie rekordy ciepła, długości ciągów dni upalnych, temp max itd itp, to jak za kilka lat będzie wyglądał nasz klimat? T a k wysmiewane tu 30 st non stop od maja i 40 od lipca raczej będą faktem 😂

        1. 40 stopni w lipcu nigdy nie było (nie wierzę w rekord z 1921, dla mnie najwyższa temperatura to ta ze Słubic z 1994), więc trudno mi sobie wyobrazić że takie upały będą się pojawiać ot tak. I 30 non stop od maja też nie uznaję. Jestem młody, na pewno dość sporo młodszy od Ciebie, ale wątpię że dożyję czegoś takiego żeby upały trwały non stop od maja do września;czegoś takiego nie było nawet w skrajnym 2018 roku.
          Powiem Ci, że jakkolwiek nie lubię rekordów, tak przyjąłbym chętnie skrajnie ciepłą zimę, mix stycznia 2007, lutego 1990 i grudnia 2015 w zamian za to żeby latem nie było takich szaleństw. Bo naprawdę nie jestem żadnym miłośnikiem upałów, a to że tak często Cię „poprawiam” i hamuję Twoje zapędy to bardziej kwestia mojego usposobienia, ale to w dobrej wierze :)

          1. „Jestem młody, na pewno dość sporo młodszy od Ciebie”

            uuu, nieładnie :D

            „Bo naprawdę nie jestem żadnym miłośnikiem upałów, a to że tak często Cię “poprawiam” i hamuję Twoje zapędy to bardziej kwestia mojego usposobienia, ale to w dobrej wierze :)”

            Niestety, jedyne co jest w stanie hamować te zapędy to rzeczywistość, na przykład w postaci takiego maja jaki mieliśmy. Ale wystarczy, że natura się na 2-3 tygodnie oderwie od polskiej rzeczywistości i mamy powtórkę z rozrywki…. Aby się Dorka uspokoiła musi być JEDNOCZEŚNIE w danym momencie chłodno (lub umiarkowanie) i nie może być żadnego większego gorąca w prognozach…

          2. upału bez przerwy od maja do września to raczej nawet w 2100 nie będzie, ale ta dekada pobiła niektóre rekordy (liczba dni upalnych, liczba dni >20C liczba dni >25C) z dużymi zapasami. Część w 2015 (głównie upały na południu Polski, Opole miało 37 dni pow. 30C), część w 2018 (głównie >20 i >25)

            Taką zimę też bym przyjął, jak już ma być ciepło to niech będzie ciepło na maxa. Zimą najgorsze dla mnie są opcje 0 / +2K, takie pseudociepło homo niewiadomo. Albo niech piździ albo niech grzeje.

            W latach 70 i 80 był u mnie pięcioletni ciąg bez ani jednego dnia upalnego, a obecnie trudno o lato które tych dni nie przyniesie kilkunastu, jak liczyłem to 7 sezonów po 2000r. miało 13-17 dni >30C. 2015 się wyłamał z liczbą 28 dni. Prawdziwym rodzynkiem jest 2008 który ma 0 dni >30C, a to wcale nie było chłodne lato ani tym bardziej chłodny rok.

          3. Dla dorki upał to jest >-20 st. lub >-25 st. ze Słońcem, no bo jak wytłumaczyć te ciągłe upały od maja do września.

        2. @Dorka
          Osobiście wątpię w upały non stop od maja do września. Ale epizody gorąco-upalne się owszem zdarzają. Jeżeli ktoś patrzy na termometr wystawiony na słońce to od maja do września będzie miał non stop „upały”. :D

    1. @Piotr (do Dorki już się nawet nie zwracam, bo ją przekona dopiero fakt dokonany)
      spokojnie, ECMWF jest w tym bardzo osamotniony już. Inne modele już jednogłośnie wypierają od niedzieli upał poza wschodnie granice. Również czwartek w większej części kraju przyniesie pseudo odpoczynek od gorąca i upału, w towarzystwie burz i deszczu, ale niestety i tak z gorącą nocą.

      Niemniej po takim tygodniu jaki teraz nas czeka, szansa na rekord czerwca wzrasta do 70% IMO, a na rekord XXI wieczny czerwca już do 95%… Pierwsza połowa czerwca z pewnością zostanie zapamiętana na długo – zwłaszcza, jak się teraz okazuje, jej drugi tydzień.

      1. Kmroz widzę że znowu zaczynasz być oporny na zaakceptowanie rzeczywistosci.
        Pożyjemy, zobaczymy.
        Czerwiec wg mnie jest już stracony i szczytem naiwności jest myslec że lipiec i sierpień mogą być chłodniejsze, bo są to tradycyjnie cieplejsze od czerwca miesiące.
        Zreszta w „ciepłych krajach” to też ostatni miesiac w którym są jeszcze znosne temp, lipiec i sierpień dla mnie nie do wytrzymania…..
        No taka jest rzeczywistość miesięcy letnich.
        A my już mamy klimat super gorący, zasadniczo nie widzę zbytnich różnic od Turcji. A sporo tam bywalam, w różnych mies, od maja do października….. Ale zawsze wracalam tu z myślą że nie chce t a kiego klimatu.

  24. Wiem, że pop media o tym pieja, poczytajcie bo niedługo będzie to żaden news, tylko codzienność. W Skierniewicach, kończy się woda.

    1. u mnie w niedzielę, poniedziałek po 29 stopni :D oczywiście przyszły, a miało być chłodniej, dopiero we wtorek 18.06 27 :) hahah, jestem pewien że 22.06 przyjdzie ochłodzenie

    2. ECMWF po raz kolejny „najgorętszy”. Zwrócę jednak uwagę, że GFS też wcale nie jest chłodny, nawet po 15-16.06. Trzeba tylko patrzeć na wszystkie realizacje, a nie kierować się tylko tą jedyną „słuszną” operacyjną (a już zwłaszcza tą jedyną w tygodniu…):
      https://meteomodel.pl/gens/plot/index.php?pozycja=2152
      Przypomnę jak GFS głębokie ochłodzenie widział już po 13.06, podczas gdy będą jeszcze później dni z Tmax ok. i powyżej 30°C…

  25. Nawiązując do tematu, nie wiem czy padnie 37 stopni, wiem że intensywność i długość dodatnich anomalii temp. nawet bez rekordów temp. max jest uciążliwa dla organizmów żywych, i sama anomalia za połowę miesiąca napawa lękiem. Upały występowały drzewiej, jednak coraz częściej ,,w grę” zamieszany jest ,,globcio”.

  26. Cokolwiek by się nie działo, do soboty włącznie mamy ‚w banku’ temperaturę 30-35 stopni za dnia oraz około 20 nocami. Ile stopni ostatecznie będzie ma już niewielkie znaczenie w takim przypadku. Taka fala upałów dwa miesiące później przyniosła by temp jeszcze o ok 5 st wyższą, w najgorętsze dni była by szansa na 39-40 stopni.

    Później się ochłodzi, po upałach zawsze przychodzi ochlodzenie podobnie jak odwilż po silnych mrozach. Nie wiemy jeszcze jak mocno i na jak długo.

    Przez ten gówniany maj baseny miejskie są kompletnie nie przygotowane na upały i sezon, bo u mnie będą otwarte dopiero 20 czerwca i 1 lipca, w Radzionkowie też dopiero 20 czerwca. Cały okres greckiej pogody przepadnie bez możliwości pójścia tam, nawet po robocie za pół ceny biletu. Baseny zwykle otwierali na początku czerwca jak się zrobiła pogoda, później jeżeli nie. Najwcześniej w 2007 już w maju był otwarty.

    1. hahaha, po upałach zawsze przychodzi ochłodzenie, dobre ;-)
      alewis Ty jako jeden z czołowych ciepłolubów, na pewno z radością powitasz już w lipcu temp. 35-39 st- a jestem więcej niż przekonana że w tym roku takie będą i wcale nie jako 1 dniowy wyskok………będziesz miał greckiej pogody do bólu.
      A że po upałach się ochłodzi? taa…. na dzień czy dwa może do 27-28 st.

      1. Ja tam wątpię żeby w lipcu było 35-39 stopni. A po upałach zawsze się ochładza – czasem nawet aż za bardzo. Oby tylko nie było temperatur poniżej 20 stopni i ciągłych opadów deszczu, bo to też jest możliwe.

        1. Ja widzę tylko, jak coraz bardziej jest wydłużany okres z temp pow 28 st dla W-wy, widzę już do 23.06.
          Także czekam sobie spokojnie na ochłodzenie które „musi ” przyjść.
          I żeby jeszcze nie było zbyt silne, bo przy 24st Polacy zaczynają marznąć :(

          1. „Ja widzę tylko, jak coraz bardziej jest wydłużany okres z temp pow 28 st dla W-wy, widzę już do 23.06.”
            Kłamstwo. Nie ma nigdzie takiej prognozy.

          2. ehh dobrze, że to ochłodzenie będzie tylko do 27 st, odetchnęłam z ulgą.
            Może nie zmarzną jeszcze rodacy.

        1. Roberto, o jakim zrzędzeniu piszesz ?
          Ja złego słowa nie mówię o ciepełku. Wg mnie jest super i będzie tak długo jeszcze. Także spokojnie chłopie, cieszę się szczęściem ciepłolubów po prostu ;-) I nawet kibicuję, żeby wam było jeszcze dużo cieplej.
          Serio:) zwłaszcza noce tropikalne nie mogą was omijać :)

  27. no solidnie będzie piec w najbliższych dniach, no i rusza się suchy i ciepły wiatr, który może w najbliższych dniach wiać dość mocno, nie związanym z burzami, szybciej osuszy ziemię.

  28. Chciałbym się ustosunkować do niektórych wpisów dotyczących artykułu na TP o koszmarnych sezonach letnich lat 70-tych. Zdecydowana większość z Was tego nie pamięta. Ja, owszem i to bardzo dobrze. I powiem tak żadnego koszmaru nie było przynajmniej na SE Polski. Być morze nad Bałtykiem było zimno i deszczowo. Oczywiście nie było tak gorąco jak teraz, ale naprawdę nie było żadnego armagedonu. Nie było tak gwałtownych burz jak terazi deszcz był spokojny. Ale było też ciepło i można było się kapać w jeziorze. Nie wierzcie tym bujdom medialnym. Teraz liczą się tylko sensacje. Tak, średnie temperatury były znacznie niższe. Ale czy 24 czy 25 st. nie wystarczy aby poczuć lato? Dopóki sam tego nie przeżyjesz to nic na temat nie wiesz. Owszem na podstawie danych można opisywać stan pogody. Ale odczucia subiektywne są bardzo ważne. Ja z natury jestem ciepłolubny więc tym bardziej bym zapamiętał tę niesłychaną epokę lodowcową. Jeżeli miałbym wskazać rok w którym rzeczywiście nie było lata odkąd sięgam pamięcią tak mniej więcej od 1965 (miałem wtedy 5 lat i coś tam pamiętam) to wskażę rok 1993. Za wyjątkiem maja była wtedy totalna lipa. Oczywiście zaraz mi się oberwie. Niektórzy zarzucą mój post tabelami i wykresami pokazującymi, że w latach 70 była epoka lodowcowa i dzieci na zakończenie roku szkolnego jechały saniami. Przecież trzeba być poprawnym i grzmieć podobnie jak inni, że teraz jest straszny gorąc a kiedyś to było koszmarnie zimno. Jeszcze raz: wcale tak nie było. Było po prostu normalniej. Jak nie wierzycie to spytajcie swoich rodziców.

    1. Przecież ja zawsze twierdze, że kiedyś mieliśmy super klimat i chciałabym takich wiosen i lat jak dawniej, gdzie nie groziły gorąco i upały praktycznie non stop, z jakimś śmiesznym 1 dniowym ochłodzeniem do 26st!
      To co się zrobiło teraz z naszym klimatem latem, to są warunki nie do życia. Dobre może w Turcji i grecji, gdzie żyją z turystki. Ale u nas???? Po co, do czego. Oprócz obrzydliwej uciążlwości.
      Dla człowieka z jasną karnacją, temp 24-25 powinny być jak najbardziej wystarczająco ciepłe, a temp 30+ odczuwane jako wyraźnie uciążliwe. Dla Polaków nie są ;-) jęczeli , płakali przez lata, jak to zimnica, jaki klimat nie do życia, no to teraz mają do życia!

      Mnie tylko cały czas zastanawia o co chodzi z tym ociepleniem. Czemu akurat u nas się tak ociepla w postępie geometrycznym, skoro to niby globalne ocieplenie.
      Skoro tak, to w turcji powinno być teraz ok 40 st, w lipcu-sierpniu spokojnie ok 45st i więcej.
      A nie jest!!! W czerwcu mają teraz takie same temp, a za chwile pewnie niższe.
      Lipiec – sierpień są tam takie same jak zawsze………
      Więc jak to jest. Niby się globalnie ociepla, tylko u nas o kilka st latem, a w krajach ciepłych wcale? Ma u nas być docelowo cieplej niż tam?
      To by mogło być na prawdę zabawne………..biorąc pod uwagę życzenia Polaków:)

      1. Bo nas w dużym stopniu chłodziły latem chłodne wody N Atlantyku i dalej w kierunku Morza Arktycznego. Sam wzrost Tavg-globalnej to jedno. Natomiast mocne „wzmocnienie” trendu globalnego w okresie letnim mamy właśnie przez częściej aurę pogodą i ocinanie się od adwekcji znad tych chłodnych wód.

        Wokół Morza Śródziemnego te czynniki w aż takim stopniu nie mają (miały) wpływu na ogólny poziom temperatury. Choć… zwracam uwagę, np. na to jak w ostatnich miesiącach niemalże non-stop notujemy (bardzo) wysoką anomalię w N Afryce, czy Azji Mniejszej. Teraz też tam będzie bardzo ciepło (względem ich norm) może z wyjątkiem obszarów bliżej Płw. Iberyjskiego.

      2. Im bliżej równika tym generalnie tempo ocieplenia wolniejsze, im bliżej Arktyki tym odwrotnie. Choć co roku zbliżamy się do globalnego rekordu Tmax, ten nadal stoi na poziomie +54,0C. Przed 2050 rokiem raczej nie spodziewam się, byśmy przebili barierę 55 stopni.

    2. @Tutejszy:
      „Ale czy 24 czy 25 st. nie wystarczy aby poczuć lato?”

      ->>> Oczywiście, że wystarczy – zerkam tylko na Twój nick, czy nie pomyliłem Cię z kimś innym, bo z tego co pamiętam pisałeś wcześniej, że latem najbardziej lubisz temperatury wokół 30°C za dnia.

      A obiektywnie okresy letnie ociepliły się od lat 70-80’tych do teraz średnio ze 3 st., więc jak na taki dość krótki okres to bardzo dużo. Myślę jednak, że ma to związek nie tylko bezpośrednio z samym w sobie wzrostem Tavg globalnej, co także z innymi czynnikami (pośrednio jednak też z tym związanymi) jak przede wszystkim większym usłonecznieniem, rzadszymi opadami oraz rzadszą adwekcją wprost znad wód otaczających Europę od W/WN/N.

      1. Tak lubię (wolę) 30 st. C ale chciałem pokazać że nie było aż tak tragicznie zimno jak pisz TP. W zupełności te stabilne 24-25 stopni wystarczało.

    3. Pytałem i rodzice byli zdziwieni tym że było tak zimno. A pod koniec lat 70-tych wkraczali w dorosłe życie. Z tych wspomnień można ułożyć taki obraz, że były gorące dni, były upały, opalanie, kąpiele w rzece… tylko krócej. Jeszcze jak byłem mały, to mówiło się że po odpuście Przemienienia Pańskiego (I dekada sierpnia), to już powolne wejście w jesień. Dzisiaj brzmi to jak żart.
      Jednak poza tym, z paroma wyjątkami nie ma co tak demonizować tamtych lat. Poza takim 1980, kiedy jak dla mnie nie było lata (dokładnie to prześledziłem) albo lipcem 1977/1979/1984 naprawdę dramatu nie było. A zresztą drugi (po 1980) najbardziej ponury u mnie lipiec, który jakimś dziwnym i niepojętym zrządzeniem losu nie okazał się chłodny, to nie jest żaden koszmarek z PRLu, tylko lipiec 2011 ;) Sierpień 2014 także wchodzi w skład niechlubnej czołówki. A III dekada czerwca 2018? To nie tak do końca prawda, że dziś takiej pogody już nie ma, a dawniej nie było takiej jak dziś.
      Chociaż co ja piszę, wyżej widzę że mamy gorący klimat jak w Turcji. Myślałem że nic mnie już tutaj nie zaskoczy… 🇵🇱🇹🇷

      1. Piotrze, nie, jeszcze nie mamy zupełnie takiego klimatu (latem) jak w Turcji, ale w postępie geometrycznym zmierzamy w tym kierunku. A w czerwcu br wcale pogoda tak bardzo nie odbiega od tego co tam jest. Sprawdzam temp w Side ;-) bardzo zbliżone jak w W-wie.
        Więc możesz wyśmiewać, tylko po co?

          1. Roberto, nie dosłownie, to porównanie, które niejako obrazuje szybkość zmian ;-)
            Ale ja oczywiście „wiem”, że żadna zmiana naszego klimatu nie następuje. Wszystko jest tak samo jak było, a jeśli się ociepla, to niezauważalnie i zgodnie z oczekiwaniami.
            Tak, tak. Czytam czasem tego bloga i jestem doskonale „doinformowana” :)

          2. Nie potrzebnie ironizujesz zmiany klimatu postępują w Polsce nawet szybciej niż w większości części świata ale z Twoich komentarzy wynika że klimat się zmienił w ROK a to jest niemożliwe. Co do oceny zmian będą one na pewno negatywne, co nie zmienia faktu że i za 20 lat będziemy mieli ujemne anomalie i miesiące czy okresy chłodniejsze.

    4. Można było chociaż liczyć bardziej na zimy. Faktem jest wtedy zimy ciepłe też występowały i faktem jest że zimą usłonecznienie tak wtedy jak podejrzewam jak i teraz pewnie nie porywało. Jednak jak wynika z danych na chłodne zimy można było liczyć częściej. Być może nie było zbyt dużo słońca ale jak przypuszczam bywało więcej śniegu. Tymczasem teraz najczęściej występuje szaruga przy dodatnich temperaturach i szarych krajobrazach. Co do lata to ja tam jestem bardzo zadowolony bo jest cieplej ale wg mnie znacznie więcej słońca. W latach 90-ych poza wyjątkami wiele sezonów letnich było chłodnych z częstymi opadami deszczu i było wtedy wiele dni z pochmurnym niebem. Prawda jest że najlepsze sezony letnie jeśli chodzi o ciepło i usłonecznienie w latach 90-ych należały do tych najcieplejszy czyli sierpień 1992, lipiec 1994 czy czerwiec 1997. Za pozytywny efekt ocieplenia uważam jednak przede wszystkim znaczne ocieplenie miesięcy wiosennych gdzie największy wkład ma oczywiście kwiecień. Zimna, pochmurna wiosna to najgorsza dla mnie opcja. Wolałbym żeby klimat już się jednak nie ocieplał to co jest teraz wiosna/lato/jesień (najczęściej, poza tym że się trafi jakichś październik 2016;)) w pełni mnie zadowala a zimy choć rzadziej to nadal zdarzają się ze śniegiem z mrozem przynajmniej w jakimś okresie w jednym miesiącu. Jest to zresztą uważam lepsza z dwóch niekorzystnych opcji: ochłodzenie, ocieplenie klimatu. Mogę sobie tylko wyobrazić jakie byłyby narzekania gdyby klimat ewoluował w tym kierunku. Odbiłoby się to przede wszystkim na porach roku pośrednich czyli wiosna i jesień. Zimy stałyby się chłodniejsze ale na początku myślę że nie bardzo natomiast pewnie dłuższe- marzec/listopad byłyby coraz częściej zimowe a śnieg zdarzałby się coraz częściej w maju a także pojawiałby się we wrześniu. Upalne dni latem też by się zdarzały może nawet tj teraz momentami powyżej 35 stopni, ale z drugiej notowalibyśmy silniejsze ochłodzenia w nocnymi przymrozkami w lipcu i sierpniu włącznie (czyli wzrosła by amplituda). Tak to sobie wyobrażam jak by to wyglądało przy ochłodzeniu. Taki klimat zresztą panuje w części Kanady, Stanów Zjednoczonych i to na niższych szerokościach geograficznych jak również w części Rosji czy Chin

    5. @Tutejszy
      Nie lekceważ „tabel i wykresów”. One mają tu podstawowe znaczenie, a także fundamentalną przewagę nad ludzką pamięcią (zwłaszcza indywidualną): są obiektywne i bezstronne, pozbawione emocji. Pewnie właśnie dlatego tylu ludzi ich nie lubi. Bo niejednokrotnie zaprzeczają temu, co ci ludzie „pamiętają” (albo im się wydaje, że pamiętają).
      No i właśnie te tabele i wykresy wskazują jednoznacznie, że dekada 1971-1980 nie dość, że miała (w uśrednieniu) sezony letnie dużo chłodniejsze od tych, jakie doświadczamy w XXI wieku (wg mojego obliczenia przewaga sezonów okresu 2011-2018 nad tamtym wynosi w stolicy 2,30°C, to naprawdę istotna różnica…), to jeszcze dekada 1971-1980 wyróżnia się chłodem letnim na tle całego okresu tutejszych obserwacji instrumentalnych: jest jedną z najchłodniejszych. Nawet niektóre dekady Małej Epoki Lodowej miały wyższe wartości!
      A już w sposób niezwykły wyróżnia się pięciolatka 1976-1980. W tym okresie można mówić właściwie tylko o jednym miesiącu letnim (czerwcu 1979) który można uznać za ciepły/bardzo ciepły w dzisiejszym rozumieniu tego pojęcia; na siłę można by jeszcze dodać lipiec 1976 i czerwiec 1977 jako miesiące, powiedzmy, umiarkowane.
      Reszta miesięcy letnich tejże 5-latki, czyli aż 12 miesięcy letnich! – w ocenie z dzisiejszej perspektywy należy uznać za chłodne/zdecydowanie/bardzo chłodne.

      1. Zapewniam Ciebie Ben Wwa że w lecie nie chodziłem w kurtce i nie trząsłem się z zimna. Nie było tak źle. Fakt, lipy kwitły w lipcu a teraz w czerwcu. Ale mam wrażenie że były wyraźne pory roku. Pamiętam że były w miarę ciepłe jesienie.

        1. @Tutejszy
          Bez urazy, ale może po prostu byłeś młodszy, co za tym idzie bardziej wytrzymały; a może bardziej Cię wtedy zajmowały inne sprawy niż pogoda?
          Niektóre z tych spraw być może potęgowały Twoje wewnętrzne gorąco, pozwalające rezygnować z kurtki … różne rzeczy się dzieją, gdy się ma 18 czy 19 lat …

        2. Wiesz, ja dość dobrze pamiętam lipiec 2000. I wówczas też nie chodziłem w kurtce. Pamiętam, że wówczas dużo graliśmy w kosza i siatkówkę plażową… Ale pamiętam również jak często działo się to mimo pogody – przerywane deszczem, silnym wiatrem, niekończącym się zachmurzeniem. Generalnie trauma, bo wtedy komputer miał może jeden na 20-30 dzieciaków i różnego rodzaju gry na dworze z innymi dzieciakami z podstawówki to był jedyny sposób na wakacje w domu.

          1. No to ja jednak z lipca 2000 pamiętam chłodne, nawet zimne wieczory gdzie trzeba było chodzić w lzejszej kurtce.

          2. No i dobrze, przynajmniej jak było +15 stopni to nikt nie wmawiał sobie, że to jest za zimno – dzieciaki ganiały w normalnych letnich strojach, zamiast się grzać i osłabiać w puchowej kurtce przy +25 stopniach, co niestety jest praktykowane dzisiaj w przedszkolach…

            Dla mnie takie avg>7 stopni (podaje tutaj temperaturę, przy której zaleca się wymianę opon na letnie) jest zdecydowaną granicą do zakładania kurtki. Przy wyższej temperaturze to po prostu śmiesznie wygląda (chyba, że LEKKI PŁASZCZ przeciwdeszczowy – ale też jak PADA, a nie mży, lub jest sucho)

    6. Sama temperatura jeszcze by była do przejścia. Maj 2018 u mnie miał średnia 16,8 stopni. Tak zimnego miesiąca letniego już bardzo dawno nie było u mnie, a przecież w maju 2018 było fantastycznie. 300h słońca codziennie około 20 stopni, parę dni gorących i jeden upalny na sam koniec.

      Niestety to życzeniowe myślenie. Miesiąc 2K poniżej normy w lipcu to badziewie pokroju lipca 2011. Jakby lato miało 300h uslonecznienia na miesiąc, 7 dni z opadami w miesiącu to mogło by sobie być 16 stopni tavg.

  29. Media ale się nakręcają, jakie ekstremalne upały, ja rozumiem gdyby temperatura zbliżała sie do 40 st., przez dłuższy czas no to wtedy pasuje tak nazwać, a nie oni 30 stopni już nazywają ekstremalne, ehh. Coś czuję, że w tym tygodniu pogoda będzie miała używanie w serwisach tv, radiowych i internetowych.

    1. Jednak w najcieplejszych dniach/regionach Tmax 34/37°C jest możliwa.
      Poza tym, zwłaszcza ECMWF nadal (odsłona po odsłonie) nie widzi głębszego ochłodzenia do końca swojej prognozy tylko same dni gorące/upalne. Tak więc nie same ekstrema, co czas tej bardzo dużej dodatniej anomalii będzie istotny.

      1. Widzę, że Polacy mają też bardzo krótką pamięć. Zdaje się, że lato 2018 to już norma i zawsze pewnie tak było u nas ? Skoro tak, to faktycznie nie dziwi, że czerwiec od początku przynosi non stop gorąco- upał, a ochłodzenia nie widać w najdalszych, wiarygodnych prognozach ;-)
        No i widzę, że 30+ to już w czerwcu u nas standard. Dopiero jak w czerwcu będzie 40+, a w lipcu 50+ to ew. będzie można w mediach mówić o gorącu?
        No ciekawe rzeczy…………..:)

        1. A pamiętasz czerwiec 2009?
          Średnia temperatura maksymalna wyniosła 21 stopni, nie było ani jednego upalnego dnia, a padało niemal codziennie. W pierwszy dzień kalendarzowego lata temperatura wyniosła 14 stopni (tak, to jest prawda). I takie miesiące letnie (a zwłaszcza czerwce) nadal są możliwe w naszym klimacie.

          1. Lukasz, można oczywiście wyciągać jakieś pojedyncze roczniki i zarzucać mnie tu danymi statystycznymi. Proszę bardzo :)
            Jeśli ktoś chce tkwić w przekonaniu, że nic się nie zmieniło, upały zawsze były w PL , to proszę bardzo.

            Teoretcznie wszystko jest możliwe w naszym klimacie, tylko dziwnym trafem mamy coraz goręcej. Dla mnie ten 1 pojedynczy maj, który wcale nie był zimny, to tylko potwierdzenie tego, w jakim kierunku zmierzamy. Takie przypadki mogą się jeszcze zdarzać, ale są coraz rzadsze, a odreagowanie coraz mocniejsze.

          2. Dla mnie ten 1 pojedynczy maj, który wcale nie był zimny

            Jak najbardziej był zimny, nie zakłamuj rzeczywistości.

          3. Jest cieplej, ale póki co to jakieś 2-2,5 stopnia (w najcieplejszych przypadkach) w stosunku do lat 50-ych XXwieku, a nie 10 czy 15.

        2. Wiesz co się zmieniło?
          Proponuję taką ocenę: weźmy sobie normę 1981-2010 i zamieńmy względem niej okresy chłodniejsze i/lub bardziej pochmurne/mokre z lat 70-80’tych XX wieku z okresami cieplejszymi i/lub bardziej pogodnymi/suchymi (niczym w lustrzanym odbiciu). Na tle całej zmienności pogodowej jaką cały czas mamy, jakby te dwie opcje ze sobą się zamieniły – w sensie częstości i trwałości ich występowania.
          Przy czym niekoniecznie jest tak, że tempo ocieplenia będzie aż tak duże jak wygląda to z ostatnich 2 dekad – zwłaszcza w porze ciepłej. Może spowolni, ale do tego potrzebna byłaby jednak w porze ciepłej choć przejściowo częstsza adwekcja znad wód na W/NW/N od Europy i częstsze (statystycznie) oddziaływanie niżów z N/E niż ma to miejsce ostatnio.

          1. No, no, my już na tą adwekcję czekamy od 2014 roku. Ile razy już były dobre warunki dla ujemnych anomalii a kończyło się normą. Można się oczywiście łudzić…

    2. 30 stopni to nic wielkiego ale 35 w pierwszej połowie czerwca to już coś. Zwłaszcza że od 1-2 czerwca jest cały czas gorąco bądź upalnie.

      1. Alewis
        30 stopni to nic wielkiego jak po nim przyjdzie ochłodzenie do 15 i średnia się utrzyma. Jeżeli 30 stopni jest na tyle często że anomalia jest +5 to już jest coś wielkiego.

        1. Za pierwszą połowę czerwca tak, dość spora ta anomalia. Druga będzie w normie i będzie czerwiec o anom 2,5K czyli podobny do trzech ostatnich. Jesieni latem mówię nie. Upałom bez końca w sumie też, 25-30 stopni wystarcza. Zeszły tyg w Katowicach miał idealna letnia pogodę codziennie około 26 i słońca w opor.

          1. Alewis
            Naprawdę tak by Ci uwierało gdyby kilka dni w czerwcu było w przedziale 15-20 stopni, a nawet niech będzie jeden poniżej 15. Ok. 10 dni 20-25 stopni, a reszta powyżej 25 ale rzadko kiedy 30. Krzywda jakaś by Ci się stała, że stawiasz na szali takie ocieplenie polskiego klimatu. Chcąc takie lata jakie Ty chcesz, chcesz zniszczyć dotychczasowy Polski klimat. Takie ocieplenia przecież nie biorą się z nikąd.

  30. Kolejny wykres pokazujący dlaczego odnośnie skali ocieplenia bliższe prawdy będą zapewne prognozy ECMWF niż GFS (te deterministyczne). Realizacja główna GFS niemalże cały czas poniżej średniej z wiązki, jak i kontrolnej – przeważnie o 1-4 st., nawet w zakresie z dość wiarygodnymi zapowiedziami do 4-5 dni:
    https://meteomodel.pl/gens/plot/t2m.2152.png

    Wygląda to na jakieś stałe obciążenie (błąd) modelu – podobnie jak w przypadku UM’a. A piszę o tym dlatego, bo to na bazie GFS (a nie ECMWF) tworzonych jest większość prognoz w różnych serwisach i mediach.

    Zwracam też uwagę na to, że także wg GFS ochłodzenie około niedzieli 16.06 nie będzie jakieś duże (anomalie w chłodniejsze dni i tak wokół +3/+5K, natomiast w najcieplejsze mogą być wokół +10K…).

    1. @Lucas
      Czy wg Ciebie ta poświata, jaką u nas (Wwa) było widać nad północnym horyzontem dzisiejszej nocy (mniej więcej między godzinami 2-3), to mogła być zorza polarna?

      1. Nie widziałem, bo spałem. Bez jednoznacznego opisu to potwierdzającego nie jestem w stanie sam tego stwierdzić.
        A pytasz, bo miałeś okazję coś dostrzec?

    2. Lucas
      Jeszcze niedawno ochłodzenia dawały najczęściej temp. w normie. Obecne ochłodzenie da temp +3/+5 ponad normę. Super…

  31. Wg mnie najbliższym czasie jednak żadne rekordy nie padną. Być może lokalnie na wschodzie kraju temp. otrze się o rekordy ale musiałby być tam upał rzędu przynajmniej 32-33 stopni. Natomiast największy potencjał na bicie rekordu czerwcowego jest w samej końcówce czerwca. Niczego oczywiście nie można wykluczać również tego że tak silna fala upałów 35-40 jeszcze w czerwcu nadejdzie. Coraz bardziej prawdopodobne jest jednak że czerwiec 2019 zakończy się wysoką anomalią dodatnią

    1. To zależy jakie rozpatrujemy rekordy: dobowe, ogólno-czerwcowe, lokalne, ogólno-krajowe, absolutne-Tmax, odnoszące się do Tavg, długości/skali dodatniej anomalii, itd. (?). W każdym razie jakieś z nich na ponad 99% padną.

  32. Przy tym tempie ocieplenia klimatycznego pewnie za 20-30 lat nastąpią ogromne ruchy migracyjne i pewnie ogromna wojna. FKP jak niedługo Ci wjadą afrykańce na posesję to się nie dziw dlaczego. Nie żebym był rasistą, nie mam nic do czarnych czy muzułmanów, oczywiście dopóki nie zacznie ich sie robić za dużo w społeczeństwie polskim(czy w Europie) , a tak będzie niestety. A wtedy tylko wojna. Z biedy, z różnic kulturowych, z braku dostępu do wody pitnej itp. Ale co tam, najważniejsze że Alewisowi będzie się podobać. Będzie miał taką normę w Polsce że całe lato będzie jego ulubione 26-32 razem z jego ukochaną lampą. Od czasu do czasu 38-40st, ale to przecież tylko kilka dni, to nic takiego…Jak można się cieszyć z takich anomalii jakie są obecnie czy w ostatnich 5 latach? Jaki ograniczony umysł trzeba mieć? Ciekawe czasy przed nami.

    1. Przesadzasz.
      Obecnie imigranci z Bliskiego Wschodu nie zatrzymują się w Polsce, tylko dalej emigrują do Niemiec czy do Francji. Bo nasz kraj nie zapewni im odpowiednich warunków. A czy imigrują oni z powodu zmian klimatycznych? Wątpię.

      1. Lucas160391
        Nie przesadzam. Po pierwsze nie mówię o obecnych migracjach tylko tych za 30-lat. Po drugie argument z warunkami do życia to kompletna bzdura. Już teraz Polska jest dość atrakcyjnym krajem zarobkowym z rozwojem na poziomie 5%, o niskim bezrobociu nie wspomnę, a skąd wiesz co będzie za 30-lat pod tym względem?
        Ogólnie myślę, że będzie więcej czynników migracji np. jak mówi Chochlik nadmierne rozmnażanie się Afryki, ale także bieda, wojny itp, a ocieplenie tak to jeszcze przyśpieszy że w ciągu naszego życia może dojść do czego bezpredensowego….

    2. Masowe migracje będą czy chcemy tego czy nie, bez względu na pogodę. Głównie ze względu na fakt, że nikt w biednych regionach (w szczególności w Azji południowej i w Afryce) nie dba o antykoncepcję. Taka Afryka po prostu nie jest w żadnym razie w stanie wyżywić 4 czy 5 mld ludzi, a tyle spodziewamy się, że będzie liczyła populacja tego kontynentu przed końcem tego wieku. Masowo przybywa również ludzi w Indiach czy w krajach SE Azji. Zanim wyciągnie ich stamtąd klimat, najpierw wyprowadzi ich przeludnienie oraz bieda.

    3. @fkk, niekonicznie tak będzie. W rejonach dotychczas ciepłych, wcale nie ociepla się w takim tempie jak u nas.
      Natomiast jeśli u nas dalej się będzie tak ocieplać, to za 20-30 lat pewnie pobijemy i Egipt itp. ;-)
      Zresztą mi już spokojnie wystarczy to co jest teraz.
      Jeśli w samej końcówce czerwca „ochłodzi” się do 26-27 st to wszystko.
      A potem to dopiero będzie ciepełko……..

      1. @dorka
        Podążając w kierunku Twoich katastroficznych prognoz zapewne za ok. 100-200 lat czeka nas koniec świata. Ziemia a szczególnie obszar Polski stanie się za gorący do zamieszkania-albo się ugotujemy albo spłoniemy żywcem ;-), ale tak już zupełnie na poważnie najzimniejsze obszary ocieplają się najszybciej. Rejon Arktyki ociepla się szybciej niż Polska a Polska ociepla się szybciej niż Gabon

        1. @anonim, ja nie wybiegam myślami za 100-200 lat ;-)
          Być może to co myśle, jest w jakimś sensie „katastroficzne”, choć w gruncie rzeczy, pewnie wielka katastrofa nas nie czeka. Póki co ;-)
          Po prostu jest bardzo gorąco i pewnie będzie jeszcze bardziej. Ale to oczywiście wszystko w granicach „do wytrzymania”, nawet i stałe temp 35-40 st w lipcu i sierpniu nie sprawią przecież, że nastąpi u nas jakaś klęska…….

  33. Od około 18.06 na G. Śląsku ECMWF prognozuje ochłodzenie do temperatur około 23-25 stopni. Co prawda szoku termicznego nie będzie ale za to może trochę ludzie odetchną od upałów. A może, kto wie, to będzie już kres upalnej pogody w czerwcu albo w tym sezonie letnim?

    1. Wiadomo, że po fali upału kiedyś następuje ochłodzenie. Dla mnie kluczową kwestią jest to, czy nie będzie to czasami ochłodzenie pokroju tych np. z kwietnia i maja roku ub. (?) – a przynajmniej takie jak w III dekadzie czerwca ub.r., jeżeli nie jeszcze wyraźniejsze/trwalsze.
      Tego jeszcze nie wiemy, choć dopóki nie zacznie potwierdzać to także ECMWF to pozostaje to w fazie czystego „gdybania” [jak na razie końcówki prognoz tego modelu dla W-wy to zapowiedzi Tmax przeważnie 23/30°C…].

      1. Lucas, ale tego ochłodzenia wcale nie widać , w wiarygodnym przedziale czasowym prognoz. Nie twierdzę, ze go nie będzie, ale im bliżej lipca, tym trudniej o nawet symboliczne ochłodzenie. Choć sądzę, ze takie właśnie, bardzo krótko, będzie.

        1. Ty nigdy nie widzisz ochlodzenia. Nawet jak jest prognozowane za 48 godzin. Za to te upalne odsłony są dla Ciebie w 100% wiarygodne na okres 3 tygodni :)

          1. kmroz, być może, ale pamiętasz, jak byłeś pewien ochłodzenia w ten weekend? O ile się ochłodziło, o 1-2 st? ;-)
            Jeżeli tak będziemy mierzyć teraz ochłodzenia, to będą, owszem ;-)

          2. Był dokładnie takie jak mówiłem. Sama wczoraj pisałaś że był przyjemny dzień, więc nie rozumiem w czym problem.

          3. Żeby dolać oliwy do ognia to przypomnę, że taki wybitny prognosta meteorologii jak Lucas z Warszawy niedawno zarzekał się, że od 15 czerwca się na pewno ochłodzi i to dużo mocniej niż w ostatni weekend. Mam nadzieję że ten fakt nastąpi do mojego powrotu z Grecji czyli do 18 czerwca. Bo do niczego mi nie jest potrzebne przedłużenie greckich klimatów w Polsce po urlopie.

          4. I Lucas miał wtedy rację. Tylko teraz słucham z jego m.in. strony jakichś absurdalnych wywodów o nocach tropikalnych (w znaczeniu doslownym), a tak naprawdę w Warszawie będzie max 2 takie noce a pod Warszawą (Legionowo, Podkowa) ani jednej takiej nie będzie.

          5. hehe, Radomir, trochę mi przypominasz editora, z zeszłego roku, który się „chwytał” każdej przepowiedni kmroza, o ochłodzeniu i potem miał żal, że żadne ochłodzenie nie przychodzi.
            Na ochłodzenie, realne, możesz liczyć w II poł września, a przynajmniej na dłuższe noce. I tyle. Ja się tego trzymam i żadnych nadziei sobie nie robię.

  34. Twoja Pogoda twierdzi że na wschodzie Polski nie będzie upału tylko do 29°C. Osobiście wątpię w to bo adwekcja PZ będzie postępować a wzrostom temperatury będzie sprzyjać duże nasłonecznienie. Co najmniej do środy nie widać skłonności do konwekcji i burz na wschodzie Polski – także wzrost temperatur nie będzie utrudniony.

    1. I to mnie drażni nieco w mas-mediach i pop-serwisach, że z jednej strony dramatyzują, a z drugiej wrzucają prognozy wyraźnie „chłodniejszego” modelu (względem szeregu innych modeli/odsłon/realizacji). Brak logiki!

      Wiem, że część z osób czytających/oglądających tamte serwisy mogą zaglądać i tutaj i dlatego piszę co jest bardziej prawdopodobne – na podstawie szerszych analiz. A czy np. przewaga Tmax 32/35°C na większym obszarze w (naj)cieplejsze dni [których będziemy mieli 4-7 do 17.06] to powód do panikowania/dramatyzowania? Na pewno do ostrzegania i poradnictwa, ale już nie zastraszania…

      1. Trzeba jednak oddać jedno mediom. Jak do tej pory nie słyszałem żeby się mówiło/pisało o niezwykle wysokich temperaturach wiosną, za to słyszałem że mamy upalny/gorący początek lata. Nie wiem jednak czy to efekt doinformowania się czy gorącej aury

        1. Ja zauważyłem, że oni często terminy gorąco/upalnie stosują zamiennie, niczym synonimy. Kiedyś mnie to drażniło – teraz po prostu traktuję to jako rzecz umowną. Tak samo jak np. kwestię, kiedy zimą mróz staje się już większy niż słaby, a kiedy jest silny (?).
          Natomiast same prognozy – co wiele razy było tu już pisane – dobrze, aby opierać na wielu modelach/realizacjach i zarazem podawać więcej miarodajnych liczb, niż emocjonalnych określeń.

          1. Powiedzmy sobie, że liczb nie należy nadużywać w takim bardzo popularnym przekazie, zwłaszcza telewizyjnym (najlepiej dawkować je ostrożnie).
            Natomiast ja popieram odnoszenie się do norm. Tak robią np. prezenterzy BBC. Oczywiście można mówić „będzie bardzo gorąco”, ale lepiej jest „temperatury będą dużo wyższe, niż przeciętne dla tej pory roku” albo „dla lata w naszej strefie geograficznej”, itp. Ale takich zwrotów chyba się od naszych pogodynek/nków nie doczekam.
            No bo trzeba takie normy znać.
            Ale o czym tu mowa… wczoraj czy przedwczoraj Pani Pogodynka z jednej z czołowych stacji większość swojego występu poświęciła na ogłaszanie wszem i wobec jak bardzo ona nie lubi upałów, że będzie „zdecydowanie za gorąco”, „nie do wytrzymania”, itd., itp., …
            Nie chodzi tylko o uświadamianie widzów o własnych preferencjach (które niekoniecznie muszą ich obchodzić), ale też o narzucanie własnych upodobań ogółowi („będą NAS te upały strasznie męczyć”).
            No i czwarty grzech wielu naszych pogodynków (1-niekompetencja, 2-opowiadanie o własnych gustach, 3-narzucanie ich innym), czyli 4-egzaltacja, coraz częściej zahaczająca o histerię (w tych dniach dowiadujemy się, że duża część narodu polskiego padnie trupem rażona słońcem, gdy tylko wyjdzie na ulicę, a Polska zamieni się w kupkę popiołu).

          2. hmm, Ben wawa- na prawdę takie treści wygłaszają Pogodynki w tym roku w naszej tv??? Jestem w szoku . Nie mam tv i nie oglądam tego,
            ale w zeszłym roku często słuchałam prezenterów radiowych i tam nie było końca zachwytom nad przepiękna, idealną pogodą ;-)
            Nieliczne tv prognozy które widziałam wtedy były w tym samym guście………A w tym roku taka zmiana??
            Zwolniono tamte pogodynki? ;-)

  35. @Lukasz160391 predyspozycje będą bardzo dobre ale czy na 100% burze będą tego nie wiadomo. Być może tylko lokalnie. Na G. Śląsku najczęściej gdy miały padać jakieś ekstremalne rekordy temperatur najczęściej od razu chmury się albo wlasnie przychodzi burza(lekka lub silna) i tyle było widać rekordu.

  36. Wygląda na to, że w Warszawie od dzisiaj do co najmniej 17.06 temp min. ani razu nie zejdzie poniżej nocy tropikalnej, a za dnia zawsze przekroczy 30stopni

      1. A czemu nie wierzysz? Dziś wg mnie ostatnia szansa na noc poniżej 20st, w w-wie. Przy takich temp w dzień i słońcu operującym przez 17h na dobę , betoniarnia nagrzeje się błyskawicznie.

        1. Bo chyba nigdy w dziejach obserwacji instrumentalnych w Warszawie – nawet w samym mieście – raczej nie zdarzyły się na żadnej stacji trzy, a tym bardziej cztery noce tropikalne pod rząd. Gdzie tu do siedmiu.
          A tydzień nieprzerwanych Tmax 30-tek, byłby spektakularnym rekordem dla czerwca.
          Jedna uwaga wyjaśniająca: stwierdzenie „nie wierzę w to” nie jest synonimem deklaracji „wiem na 100%, że tak nie będzie”.

    1. W najchłodniejsze dni/noce może być na granicy (Tmin ok. 20°C, Tmax 30°C) – więc to może być loteria. Natomiast w najcieplejsze dni średnio 3-5 st. cieplej.
      Oczywiście mowa o dniach do 16-17.06.

      1. Jak ja się cieszę, że mnie takie patologiczne atrakcje w domu ominą, tylko spędzę je sobie w klimatyzowanym hotelu w Grecji, gdzie jak widać jadę się schłodzić bo temperatury jak widzę tylko marne 30 stopni a nocami 18, co jest bardzo realne, bo tam jednak noce są dłuższe o tej porze roku. I bardzo mnie cieszy że w mediach wreszcie biją na alarm z powodu upałów i ocieplenia klimatu w Polsce. Do tej pory tylko zachwalali zeszłoroczną porę ciepłą, wypisując że mogłoby tak być co roku. Zmiana tonu pisania o 180 stopni jest sporym postępem. Ciekawe tylko na jak długo.

        1. No coś Ty Radomir, przecież u nas jest lodowaty klimat ;-) Na pewno w Grecji będziesz miał 40+ :) Żartuję.
          Oczywiście z dużym prawdop. w czerwcu w Grecji będzie dużo przyjemniej niż u nas.
          Zresztą zupełnie inaczej się znosi 30st na urlopie, leżąc w cieniu na leżaku i chłodząc się w morzu……..

          Ale Radomir w lipcu wracasz w nasze lodowate klimaty? Nie chcę Cię martwić, ale nie sądzę, żeby u nas było chłodniej w lipcu niż teraz ;-)

        2. Ta zmiana o 180 stopni nie jest postępem, tylko popadnięciem w skrajną przesadę z drugiej strony. Polska przetrwała już w swoich dziejach trochę fal 3-, 4-, 5-dniowych a nawet dłuższych gorących/upalnych w okolicach 30-tki lub nieco powyżej.
          Rozgłaszanie – zwłaszcza w tv i radiu – histerycznych nonsensów o słonecznej tragedii narodowej itp., tylko odwraca uwagę od autentycznych problemów klimatycznych jakie nasz czekają, a których w pewnym stopniu już doświadczamy.

          1. Ben, oczywiście, że Polska przetrwała i przetrwa coraz dłuższe fale gorąco – upalne.
            Jednak czy jest sens zakłamywać, że nic się nie dzieje, że to cudowna, idealna wakacyjna pogoda? Wg mnie zmiana tonu częściowo może wynikać z tego, ze mamy dopiero czerwiec, dzieciaki jeszcze w szkołach.
            Ale po 20 czerwca, to już wakacje, więc non stop upał, to już będzie radosną wieścią w prognozach pogody.

          2. I dobrze, że klimat się w Polsce ociepla. Nasza średnia 8 stopni to żenada w skali świata. Jak będzie z 11-12 to będzie już nieźle. Zimnoluby by chciały najbardziej po -5,-10 od października do kwietnia, ale na szczęscie tak nie będzie. Klimat Polski się zmienia na lepsze, ale bardzo, bardzo powoli.

          3. No brawo Osowa :) bardzo ładna wypowiedź. Stanowczo za wolno się ociepla. Ale jak tak dalej pójdzie, to i największym ciepłolubom w końcu miny zrzedną. I może właśnie szybciej niż później.

            Pożyjemy, zobaczymy.

          4. @dorka
            Wiem, może mam wygórowane wymagania.
            Chciałbym np., żeby w popularnym przekazie było coś takiego: „czekają nas bardzo gorące dni, które zapewne ucieszą wielu przebywających na urlopach, a już niedługo być może także dzieci gdy zaczną się ich wakacje, z drugiej jednak strony bardzo wysokie temperatury obecnego czerwca mogą budzić niepokój, że dalej nasila się ocieplenie polskiego klimatu, które coraz bardziej grozi nam niepożądanymi skutkami” … i tym podobne. To by było OK.
            I co, szok? To absurd oczekiwać tak „wyrafinowanych” przekazów od pogodynków i niektórych medialnych „autorytetów”?
            No właśnie…

          5. @Osowa
            A nie przyjdzie Ci do głowy, że do tej „żenującej” średniej przystosowane jest nasze środowisko, flora, fauna, rolnictwo, my sami? Naprawdę chcesz, żeby to wszystko uległo zmianie?
            Jeśli tak, to czy jesteś absolutnie pewny, że będą to zmiany wyłącznie na lepsze?

          6. @Osowa rozumiem że zci te zmiany pasują, ale nie umoralniaj tu nikogo, że obiektywnie są to zmiany na dobre bo nie są!

      2. Dorka – dziś niby 30 stopni już, ale prawie w ogóle tego nie czuć prawda? Bo jest bardzo niska wilgotność. Taka pogoda ci przeszkadza? Tak właśnie wygląda lato w krajach na południu Europy. U nas upał niestey prawie zawsze pojawia się z wysoką wilgotnością, dlatego wszyscy go źle kojarzą.

        1. @Osowa
          A jak sądzisz – czy radykalny wzrost liczby dni gorąco-upalnych z bardzo niską wilgotnością będzie naszym jeziorom, rzekom, polom uprawnym, lasom, parkom narodowym, florze, faunie pomagał, czy przeszkadzał?

        2. „Tak właśnie wygląda lato w krajach na południu Europy.”
          Litości kiedy w końcu do niektórych dojdzie że my nie żyjemy na południu Europy..

          1. Jakim trzeba być lekkomyślnym egoistą, żeby zamiast wyprowadzić się w pusujący sobie klimat to chcieć zmiany całego klimatu pod siebie…

          2. fku, chyba mało czytałeś tego bloga ;-) Przecież od zawsze marzeniem Polaków był klimat śródziemnomorski, wreszcie mamy coś w tym stylu, ale tak być powinno od zawsze przecież ;-)

          3. Dorka
            Może nie zawsze mam czas wszystko przeczytać od deski do deski (szczególnie jak mowa jest o usłonecznieniu) ale wydaje mi się, że (na szczęście) takie wpisy są w mniejszości

        3. Osowa nie wiem czy nie czuć . Noc była jeszcze w miarę chłodna, wiec tak szybko się nie nagrzewa, za 2-3 dni nie będzie już wcale ok.
          Mi nie są potrzebne 30 st w czerwcu w żadnej wersji, suchej , mokrej, w żadnej. Jest mi ciepło w temp 24-25st i to mi absolutnie wystarcza.
          Ale to jest moje indywidaulne odczucie, a każdy ma swoje.

          1. Fku, może masz rację, może i w mniejszości. Ale pogody kompletnie nie interesuje co nam się podoba. Ociepla się i tyle.
            I końca póki co nie widać, więc nie zostaje nic innego jak się przystosować.

          2. Dorka – obecnie u mnie na Kujawach jest 27-28 stopni przy bardzo niskiej wilgotności, w ogóle nie czuć gorąca. To jest właśnie klimat śródziemnomorski. 28 stopni to mormalna temperatura w czerwcu np w Madrycie. Teraz chyba nie jest Ci gorąco? Niestety, nasz wilgotno-kontyentalny klimat ma to do siebie, że zazwyczaj upał mamy przy wysokiej a nie niskiej wilgotności jak teraz. Wien, że zimnolubom obecne zmiany się nie podobają, ale łatwiej ludziom przyzwyczaić się do ocieplenia klimatu niż oziębienia. W przeszłości klimat Ziemi wielokrotnie się ocieplał i oziębiał przecież. A na problemy z rolnictwem zawsze się znajdzie rozwiązanie.

          3. Osowa, 28 st to normalna temp w czerwcu w Madrycie……….Można zapłakać. W w-wie, obecnie w czerwcu będziemy mieć co najmniej tydzień z wyższymi temp. W betoniarni, w której budownictwo od dziesięcioleci było przystosowanie do ocieplania budynków!
            W krajach śródziemnomorkskich od wieków WSZYSTKO jest przystosowanie do gorącego klimatu…….
            Z czego tu się cieszyć.

          4. @Dorka

            może nie tyle przystosowane, co w krajach o ciepłym klimacie głównym celem jest minimalizacja ekspozycji na Słońce, a w naszym klimacie jest na odwrót – buduje się aby zapewnić minimalną liczbę godzin słonecznych, zasada jest im więcej tym lepiej.

            I do tej pory miało to sens. Babcia ma mieszkanie eksponowane na południe i tam nawet w lutym czy marcu grzać nie trzeba jak słońce świeci. Ma piecyk elektryczny na taryfę nocną, grzeje od 22 do 5 rano i potem przez 2 godz w dzień, w środku jest 19-23 st, rachunki niziutkie. A sąsiadka z naprzeciwka? Ekspozycja na północ, słońca od września do marca tam nie ma wcale, a w pozostałą część roku jest tylko wczesnym rankiem i późnym wieczorem. Efekt? Muszą grzać do kwietnia, czasami nawet do maja jak w tym roku. Wydatki na ogrzewanie nieporównywalnie większe od mieszkania eksponowanego na południe.

            Latem podczas upałów jest akwarium, temperatura w środku z łatwością dobija do 30. W latach 1951-1980 w Katowicach notowano średnio 32 dni z tmax >25 stopni, w wieloleciu 1991-2018 było ich już ponad 48 na rok. Nastąpił wzrost o połowę. Rocznika który by takich dni miał wyraźnie poniżej wcześniejszej normy nie było już 30 lat – rok 1989 miał 27 dni >25C. Obecnie trudno nawet o taki poniżej tej najnowszej normy – w tej dekadzie liczby dni >25C wynosiły (od 2010 kolejno): 43 46 59 43 42 58 53 56 80.

            W obliczu takich zmian klimatu zakup klimatyzatora nie jest najgłupszym pomysłem.

          5. @Alewis
            Tacy starsi ludzie, mieszkający w takich warunkach, właśnie zginęli w męczarniach 16 lat temu we Francji…..Jak to przeczytałem, to aż mi się słabo zrobiło. A kiedyś nadejdzie taka fala jak we Francji także u nas. Wystarczy nieco suchsza gleba w S Polsce i taki układ jak teraz na przełomie lipca i sierpnia…. Brakuje do tego bardzo niewiele :(

          6. Osowa: „A na problemy z rolnictwem zawsze się znajdzie rozwiązanie”. To może zaproponuj jakieś, jak przy spadającym poziomie wód (także gruntowych) nawadniać pola. Chętnie posłucham. A niedługo trzeba będzie też podlewać lasy.

          7. Do Ogrodniczki:
            primo: nie osuszać
            secundo: nie regulować
            tertio: tamować na zastawkach
            quarto: nie wycinać śródpolnych zadrzewień, zakrzewień
            quinto: nie sypać herbi, pesty, nawozów

  37. Jestem zaskoczony. Mam u siebie 29 stopni, a jest mi przyjemnie, wygodnie. Lekki wiaterek, zero zaduchu, pogodne niebo (nie takie mleko jak wczoraj albo w sobotę). Taki trochę lipiec 2006.Zaskakująco fajnie. Mimo to – nie chcę już więcej upałów, bo te anomalie i prognozy ECMWF znowu mnie martwią :( czekam na ochłodzenie i nawet dzisiejszy przystępny dzień tego nie zmienia.

      1. Osowa, „ciepłoluby” są bardzo oporne na oczywistości i na prawdę nie chce mi się tłumaczyć, że tak długie ciągi dni upalno-gorących w w w-wie to nic fajnego, że mam b jasną karnacje (jak wielu Polaków) i odczuwam gorąco zupełnie inaczej od Hiszpanów itp., itd.
        Mnie bardzo dziwi, że Polakom jest zimno w temp. 25 st.
        Ale w zasadzie przestało mnie to dziwić!

        1. Dorka, ale jak dzisiaj jest 29 stopni przy tak niskiej wilgotności i nawet Piotr napisał, że jest mu przyjemnie, a Tobie gorąco to sorry, ręce opadają. Ja tez mam białą karnację (uroda skandynawska), a o wiele lepiej znoszę dzisiejszy upał niz tydzien temu przy wysokiej wilgotności. Dzis nikomu nie powinno byc gorąco przy wilgotnosci rzedu 30-35%.

          1. Osowa, ale mi nie chodzi o to czy dziś jest gorąco subiektywnie czy nie. Gdyby to był 1 taki dzień w czerwcu, ok, nie ma sprawy. Ale od początku czerwca mam ciąg dni gorących, teraz upalnych i końca nie widać.
            Mnie nie cieszy Majorka w w-wie. I tyle.
            Poza tym ja biorę poprawke na to, że jest dopiero czerwiec. Więc realnie licze się z tym że lipiec-sierpień będą dużo bardziej gorące.

          2. Zresztą o czym tu w ogóle mowa?
            Zajrzałam teraz na prognozę Ensemble dla Madrytu, przez całą prognozę temp. tam o KILKA stopni niższe w w-wie.
            Hmm, więc tak jak pisałam w zeszłym roku, już mamy „lepiej” niż w krajach tradycyjnie gorących.
            Bardzo ciekawe to „globalne” ocieplenie.

          3. @dorka
            Zapewne podobnie myśleli nasi praprapra… przodkowie w roku 1979.
            Przypominam, że 1a dekada czerwca była wtedy znacznie gorętsza od tegorocznej. A potem … nastąpił jeden z najchłodniejszych lipców w dziejach polskich obserwacji instrumentalnych. A po nim niewiele cieplejszy sierpień (sporo chłodniejszy od czerwca).

          4. Tylko że u nas taka pogoda to epizody, a tam całe lato.
            Lato 2018 w Warszawie (najbardziej odjechane, anomalnr lato w historii) było idealnie w normie (i to normie 1961-1990!) dla Budapesztu. A geograficznie stolica Węgier należy jeszcze do strefy klimatów umiarkowanych. I mówimy tu o mieście leżącym zaledwie 300 km na południe od Nowego Sącza, a co dopiero Madryt. To inny świat i nie należy go tak porównywać. To tak jakby porównać 1 sierpnia 2014 z 1 sierpnia 2015 i na tej podstawie stwierdzić że sierpień 2014 był cieplejszy ;)

          5. @PiotrNS
            Ben pisał, że lato 1811 wciąż jest najcieplejszym latem w Wawie.

          6. @Osowa
            Warszawa o 12UTC notuje 50% wilgotność przy temperaturze 28.5c. Specjalnie przyjemnie nie jest. Ale nie jest to też jakiś dramat jeszcze.

          7. Przedstaw sobie, że nie wszędzie jest niska wilgotność. Na przykład dziś w Gdańsku było dość nieznośnie przy 25 stopniach.

      2. No to widzisz, podoba Ci się taka pogoda. 29 stopni i niska wilgotność. Własnię taka aura jest na Majorce przez większą część lata, o której wspomniałaś. Tylko w naszym nieznośnym wilgotnym klimacie upał zazwyczaj przychodził z nieznośną wilgotnością.

        1. Nie Osowa! NIE podoba mi się taka pogoda!
          Ja poproszę dla W-wy teraz taką prognozę na +10 dni jak ma Madryt!
          chore jest to wszystko.

          1. @Osowa
            Ręce to opadają na Twoje posty. Naprawdę uważasz, że w Nowym Sączu i Warszawie są takie same warunki i wszędzie jest jednakowo niski punkt rosy?

        1. Nie, godzina 2 w nocy to nie jest rano nawet w czerwcu. Dziś wschód słońca w Warszawie był o godzinie 4:16. A poza tym, ja to zauważyłem dopiero o godzinie 2 (dopiero wtedy spojrzałem przez okno), zapewne początek zjawiska był wcześniej.

          1. Brzask Nawigacyjny dla dzisiejszego dnia w Kielcach to godz 2:30 więc dla mnie to rano a już na pewno nie środek nocy:-)

          2. Dzięki za info. Teraz już wiem, że nie-biała noc to u nas przeżytek.
            To ocieplenie klimatyczno-słoneczne jest niesamowite.

          3. Dla osób interesujących się tematyką obserwacji nieba to fakt istotny . Poczytaj a nie pisz farmazonów o zmianach klimatyczno słonecznych

          4. Przecież mówię, że nie odróżniam nocy od dnia. Właśnie to wykazałeś, to nie żadne farmazony.

  38. Dzisiaj na pewno będzie najgorecej od początku roku, bo jak do tej pory o żadnym upale mowy nie było, max co było to 27,7. Dziś przebije 30 prawie na pewno, już jest gorunc porządny około 29. Ciekawe jak się ochlodzi po 18.6, czy będzie umiarkowane lato typu 20/25 i trochę więcej opadów czy pójdziemy w drugą skrajność i się zrobi pogoda do niczego tzn 15 stopni i deszcz codziennie.

  39. Pierwszy raz u mnie w tym roku padło 30°C (o godzinie 12:50), widzę, że moja stacja idzie dzisiaj wyjątkowo równo ze stacją w Tarnowie.
    Wracając do dyskusji, zastanawiam się nad tym, że IMGW dość ostrożnie podchodzi do prognoz upałów, trzymają się tych 33°C jako granicy maksymalnej z uporem godnym lepszej sprawy a widać, że już dzisiaj rzeczywistość idzie raczej w kierunku wartości z ECMWfa choć w nieco innym regionie kraju…

  40. Obecnie u mnie 28,7 st i pełne słońce jak nie dziś to jutro będzie pierwsze przekroczenie 30 at w tym sezonie w Radomiu . W najbliższym czasie globalna anomalia według prognoz troszkę ale spadnie głównie za sprawą znacznie zimniejszej Antarktydy. W Arktyce dalej bardzo ciepło jak na Arktykę niestety rekord czy panie zależy głównie od lipca i sierpnia .

    1. No coś Ty, jutro będziemy się smażyć w piekle a 3 dni t. maks. będzie pow. 30 st. a t. min. pow. 20 st., ECMWF tak przedwczoraj pokazywał.

      1. @Fan klimatów podzwrotnikowych
        No ale będziesz pewnie przeżywał armagedon, gdy w listopadzie temperatura spadnie do 5 stopni i spadnie śnieg. Jak bezdomny jakiś. Wówczas będziesz jak zwykle dramatyzował o patologii naszego zimnego klimatu. Przecież to koszmar, że w listopadzie mamy 5 stopni, no nie? Przepraszam, poprawka. To się zacznie, gdy w sierpniu będzie 23 stopnie, albo we wrześniu będzie 20 stopni. Matko, ale zabawa z tych ludzi jest. Dziwię się też, że skoro taka pogoda „wymarzona”, to co ci wszyscy – na czele z Fanem klimatów podzwrotnikowych – robią po 24h na dobę tutaj na blogu? :) Zrozum jeden z drugiem baranie (przepraszam, bo już inaczej nie można), że niektórzy nie znoszą 30 stopni i dla nich to jest nieznośny upał. Trzeba ich krytykować? Jakąś stał się tutaj wyrocznią na tym blogu ten Pan i nikt go nie uspokoi? Jego i podobnych. Zauważyłam, że nie nie można napisać, że komuś przeszkadza upał. Pisać ciągle przez 6 miesięcy, że jest zimno i wyśmiewać narzekających na upał już można. Jeśli tak kochacie upał, to biegiem na zewnątrz i się smażyć, a nie tutaj cały dzień. Pozdrawiam normalnych.

        1. Nie wiem o co Ty do mnie pijesz, krytykuję tylko prognozy modelu, widać Słońce już wypaliło czachę.

    2. Poczekaj na jutro. A to ogółem, to dziś jest suchsze powietrze. W sobotę było u mnie 28 stopni, i podczas spaceru pot lał się strumieniami, bo nie dość że wilgotno, to jeszcze po południu ustał zupełnie wiatr. Teraz jest prawie tyle, ale czuć mocniejsze podmuchy i nie ma takiego zaduchu.

        1. Ben a Ty napewno mieszkasz w wawie? Właśnie musiałam się przemiescic rowerem. Jest obrzydliwie koszmarnie. A jest „tylko” 29st.
          Kiedy pomyślę że od jutra ma być o 4st więcej to chce mi się płakać. Niestety to jest piekło.

    3. Ben a kto mówił o piekle? Nie wiem tylko po co deprecjonujesz skalę i poziom fali dni gorąco upalnych od początku czerwca. Jeśli chcesz „udowodnić” że to nic takiego, że jest normalnie. To przynajmniej mnie nie przekonujesz ;-)
      Nie jest normalnie, choć całkiem możliwe ze to nasza nowa norma dla czerwca.
      A normy lipca i sierpnia wyznaczył 2018r czy będą dalej rosły?
      Jestem ciekawa.

      1. Akurat sezony letnie w Polsce bardzo ociepliły się wraz z wejściem w nowy wiek, od tej pory zimne lata już nie występują, zimne pojedyncze miesiące w zasadzie też nie, nawet lipiec 2011 nie osiągnął anomalii -1K, więc co to za zimno? Natomiast miesiące ekstermalnie ciepłe ocierające się o rekordy i rekordowe zdarzają się coraz częściej. Na prawdę, ciężko mi zrozumieć dlaczego takim impulsem dla Ciebie był akurat poprzedni rok.

    4. Ben ponawiam pytanie czy byłeś dziś na zewnątrz, na jakimś spacerku dłuższym niż 5 metrów? I nie w parku. Tylko normalnie, po chodniku, w środku miasta?

  41. Dziś ok. 2:00 mój termometr zaokienny wskazywał 11 st. a zaraportowana t. min. to 14,4 st.. Ja nie muszę obawiać się 7-dniowych ciągów z t.min. >20 st. :D

    1. U mnie jest odwrotnie, muchowiec raportuje sobie np. tmin 12 a w miastach GOP jest 15-18 (stacje zabrze andretti i katowice GIG), co akurat mnie cieszy, bo wieczory są ciepłe (na ogół ~20C o 23.00), można na cały dzień wyjść bez bluzy. Muchowiec bywało że już o 23.00 pokazywał 14.5C (3-go czerwca), ponad 5C różnicy od temperatury w miastach. Dziś tmin andretti 18.2 i muchowiec 17.9 więc zgodne. Ale w całym czerwcu noce są ciepłe, 2 miały tmin. 14, wszystkie pozostałe 15-18. Za to na muchowcu tminy to 10, 11, 12, 12, 14, 13, 15, 14, 10, 18, aż bym spytał kogoś poza miastem czy faktycznie w niektóre dni tak piździ wieczorami, czy to stacja muchowiec leży w jakimś mrozowisku.

      1. I bardzo dobrze, że Katowice reprezentuje te ‚mrozowisko”, to bardzo stacja której nie obejmuje MWC, a jednocześnie położona jest blisko centrum Katowic. Zresztą skąd wziąłeś dane, że takiego 3 czerwca było nad ranem 18-19*C? Bo akurat takie Andretti to kiepski przykład xD

        1. to nawet u mnie na blokach tmin 17,4C. Było chłodniej niż na stacji na Muchowcu :D To się zdarza niezwykle rzadko, zwykle Muchowiec ma sporo niższe temperatury.

        2. 3 czerwca nad ranem było 15 (wg tego kiepskiego przykładu), ale to pomiar z 23.00 – muchowiec 14.5C… ja tej nocy wracałem w krótkich spodenkach i rękawie po tej godzinie, andretti czy GIG pokazywały 20C, dlatego to zapamiętałem bo była ciepła i wilgotna noc i wskazanie muchowca już o 23.00 bardzo odstawało.

  42. Czekam na tą falę upałów i nie mogę się doczekać mimo miliarda komentarzy o upałach nadal w Kielcach dnia upalnego (30 C) nie było przy czym percentylowo musiałoby być min 31.6 aby był upał .

      1. Lubię tą stację bo często ma ciekawe pomiary latem jak ma być upał to z dużym prawdopodobieństwem w Rakowie będzie a w chłodnej porze jeśli gdzieś w moich okolicach ma być przymrozek to też tylko tam najczęściej

  43. Dzień na północnym zachodzie zaczął się spokojnie. O 7:00 rano dosyć pochmurno i chłodno. Temperatura powietrza 17c a punkt rosy 12c. Dosyć przyjemnie jak na poranek. Później coraz więcej rozpogodzeń i systematyczny wzrost temperatury powietrza i punktu rosy. Po 14:00 jest już 28c przy punkcie rosy 20c. ICM podaje na nadchodzące dwa dni punkty rosy do 23-25c w mojej miejscowości (pas pojezierzy, Polska północno-zachodnia). Będzie na prawdę tropikalnie. Bez znaczenia czy będzie to 29.9c czy 30.1c. Zasoby pary wodnej w powietrzu będą imponujące. Specjalnie mnie to nie cieszy, ale trudno się tym nie zachwycać z fizycznego punktu widzenia.

  44. U mnie przy bezchmurnym niebie już 29…a rano podobno było 10 stopni… upał już także w niedzielę… z 3 dni zrobi się tydzień

    1. Tym razem to na SE Polski najdłużej będzie upalnie – inaczej niż w poprzednim tygodniu, kiedy to dla odmiany na NW kraju notowano najwyższe temperatury. Natomiast maj przyniósł tu dużo aury pochmurnej, mokrej i chłodnej. Więc teraz nadejdzie swojego rodzaju pogodowy „rewanż”…

      1. @Lucas wawa
        Zobaczymy co będzie. Podejrzewam, że w najbliższych dwóch dniach stacja Krzyż Wielkopolski pokaże pazurki. Na południowym wschodzie ciąg dni gorących może będzie większy, ale ekstrema chyba nie będą zbyt wysokie. Jutro też wybrzeże ponownie do głosu może dojść jeżeli wiatr skręci tam na południowo wschodni.

        1. Tu pełna zgoda. Ja też uważam, że najwyższe ekstrema pojawią się na obszarach nizinnych W Polski. Natomiast im dalej na E/SE tym więcej dni będzie upalnych (traktując je jako Tmax od 30*C wzwyż).

  45. O godzinie 15:47 pierwsze równe 30 stopni w Radomiu 10 czerwca jak na ostatnie lata i tak późno się pojawił pierwszy upał co jest dobrą wiadomością . Nawet jeśli czerwiec będzie rekordowy o ile będzie to mam nadzieję na normy lipiec i sierpień .

    1. Rekord czerwca już jest bardzo prawdopodobny, zwłaszcza ten po 1951, bo 1811 to trudny przeciwnik. O rekordzie XXI wieku to nie wspominam, bo on już jest praktycznie pewny.

        1. W czerwcu 2003 w Katowicach najcieplejszy jego okres (5-13.06) przypominał pierwszą dekadę tegorocznego czerwca.
          Problem w tym, że wtedy był to najcieplejszy okres, poza nim były zaledwie dwa dni z gorącą średnią (avg>20). Tymczasem w tegorocznym czerwcu jak na razie powtórzył się taki okres 5-13.06.2003 a przed nami jeszcze prawie tydzień upału, o jakim wtedy mowy nie było w najmniejszym stopniu.
          Dlatego uważam, że kwestia pobicia tego czerwca 2003 w Katowicach jest już praktycznie oczywista.

          http://ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12560&ndays=51&ano=2003&mes=06&day=31&hora=23&ord=REV&Send=Send

          1. No to w takim razie jestem ciekaw czy czerwiec 2019 pokona czerwiec z 1964 roku (bo to on był rekordowy w woj. Śląskim. Ale w pokonanie czerwca 1811 bardzo wątpię.

          2. „Ale w pokonanie czerwca 1811 bardzo wątpię”

            ->>> Trudno, aby 10. dnia danego miesiąca nie zrodziła się pewna doza niepewności. Gdyby jednak miało sprawdzić się te ok. 70-80% obecnych realizacji z prognozami 7+ dni naprzód, to rekord będzie przebity.
            Zamiast jednak obecnie nad tym „gdybać”, to warto zauważyć już coś znacznie pewniejszego, a mianowicie bardzo dużą dodatnią anomalię za 16-17 dni czerwca, tzn. wokół +6K (ref. 1981-2010).

          3. 1964 to dość uczciwa konkurencja dla tegorocznego czerwca. Jeśli w drugiej połowie nie przyjdzie kilkudniowy ciąg z ujemną anomalią, to myślę, że i 1964 zostanie zepchnięty.

    2. Dużo w tym względzie mówi nam ten wykres:
      http://www.mojapogoda.com/meteo/eps/ensemble-tt6-warsaw.gif
      1) przy średniej anomalii rzędu +8/+10K do około 16-17.06, bieżąca anomalia czerwca wzrośnie do ok. +6K (ref. 1981-2010),
      2) nawet jakby potem pozostałych 13-14 dni miesiąca panowała uśredniona norma, to anomalia końcowa będzie rzędu +3/+3.5K,
      3) tymczasem wystarczy zrobić sobie lekko wznoszącą się kreskę na poziomie Tavg 16.5/17.5*C i nietrudno zauważyć jak dużo realizacji jest ponad tym poziomem, nawet po ochłodzeniu ok. 17.06.
      Wniosek nasuwa się dość oczywisty…

      Uściślę jeszcze, że aby po takich a nie innych 16-17 dniach czerwca, padł nowy rekord (wzgl. nawet roku 1811), to późniejsza anomalia wystarczy, że będzie wynosiła ponad +2K – podczas, gdy średnia anomalia dla tych realizacji w obecnych prognozach (nawet po ochłodzeniu za +/- tydzień) jest rzędu +4/+5K….

      1. Godz 18, Side Turcja (riviera turecka) 27 st, Warszawa 29 st. I to już kolejny taki dzień. A przez następne dni pewnie będzie jeszcze „lepiej”.
        To co się dzieje od zeszłego roku z ociepleniem naszego kraju nie ma żadnego precedensu i zastanawiam się czy jakiś kraj , a przynajmniej stolica jakiegoś kraju tak „obrywa” ociepleniem….. To jest chore, nie mam na to słów.

        1. Ocieplenie klimatyczne ma charakter globalny i to należy traktować za punkt wyjścia do jego oceny. Z tym, że w różnych okresach i na różnych obszarach może być wzmacniane lub osłabiane czynnikami bardziej lokalnymi. My nad C Europą tego pierwszego doświadczamy od 2014 r. wyraźnie więcej. Ale może się to jeszcze odmieni ku osłabieniu w innym okresie (rocznikach) ? – z tym, że o takie sytuacje nadal łatwiej będzie w porach chłodnych.

          1. Lucas pory chłodne są mi obojętne i wszyscy w Pl dadzą sobie świetnie radę zima i krzywda im się nie stanie, o ile nie są bezdomnymi alkoholikami.
            Ale to co się wyprawia u nas latem jest absolutnie bezprecedensowe.
            Ja chciałabym żyć i czuć się normalnie latem!!!! Nie jestem murzynem ani turkiem i nie wiem jak mam się do tego przyzwyczaić 🙁

          2. Tak samo wszyscy Polacy sobie dadzą radę podczas pory ciepłej, to nie Burkina Faso.

    1. Wystarczy do tego 9 stopni nad ranem i 22 stopni po południu, jeśli jest pogodnie i nastąpi adwekcja z północy. Albo 13 stopni rano i 18 stopni w dzień przy ciągłych opadach deszczu i całkowitym zachmurzeniu. A dni z taką pogoda są nadal możliwe.

    2. Powyżej napisałem komentarz, który też tą kwestię pośrednio uwzględnia. Oczywiście w terminie 7+ dni niczego nie można wykluczyć. Nie mniej dysproporcja w zapowiedziach dodatnich anomalii (nad ujemnymi) w obecnych prognozach, nawet po ochłodzeniu od ok. 17.06 jest olbrzymia.

    1. Niewiadomą są jeszcze okolice soboty.
      Jednak tym razem dość klasycznie najdłużej „smażyć się” będą obszary Polski C/E/S, a najbardziej chyba W (choć one nieco krócej).

  46. Deja vu z zeszłego roku, czyli codzienne wydłużanie upału w prognozach o jeden dzień. Przedwczoraj do niedzieli, wczoraj do przyszłego poniedziałku, dzisiaj do środy, jutro pewnie do czwartku. Mam tego po prostu dość.

    1. I jeszcze wszyscy „znawcy” z tego bloga udowadniają mi że to jest normalne😂 że w Turcji, Madrycie jest chłodniej to pikuś.
      Jestem pewna że to lato będzie o wiele gorsze od 2018,bo co najmniej o miesiąc dłużej upały……

      1. Dziwne że w prognozie nie da się przewidzieć konca upału, a bezbłędnie można przewidzieć jego nadejscie i koniec chłodniejszych okresów. Chciałbym wiedzieć po prostu na ile mam się szykować, a nie codziennie wydłużanie o jeden dzień.

      2. Lato zaczęło się dwa miesiące później niż rok 2018 i nie może już być żadnej powtórki z poprzedniego roku. Po prostu płacimy teraz za zimny maj i chłodny kwiecień.

      1. Haha też mam de jevu z zeszłego roku. Przecież cały czas jest chłodno 😂😂
        A będzie jeszcze chłodniej.
        Dzięki Kimroz że mi przypomniałes 😂od razu mi się nastrój poprawił.
        To idę na te ziminice. Wezmę kurtkę puchowa na wszelki wypadek 😉

        1. @Dorka uspokój się. Nikt nie mówi, że jest chłodno, ani nawet że nie jest gorąco. Tylko w sumie słuszna uwaga, że w dużej części kraju jeszcze przekroczeń 30 stopni nie było i po 16.06 też jest ZEROWE ryzyko takich wartości przez tydzień, natomiast przekroczenia progu komfortu (dla Ciebie jak rozumiem jest to ~27 stopni) jak najbardziej występują od ponad tygodnia, z jednodniową przerwą.

          1. I dodaj że jeszcze długo będą występowały! Nawet trudno określic jak długo.
            Ja dla „bezpieczeństwa” zakładam że do września.
            Mam już dosyć, a to dopiero początek….
            Jeśli ktoś odczuwa teraz w Warszawie komfort termiczny i czuje się normalnie, to doprawdy gratuluję.
            Nie wiem co ze mną jest „nie tak”, wszystkie wyniki badań ok, szczupła, wysportowana, a teraz praktycznie codziennie boli mnie głowa, jestem „przegrzana” pomimo że ograniczam przebywanie na zewnątrz. Ciągle przemieszczanie się z klimatyzowanych pomieszczeń też nie pomaga.
            Nienawidzę tego co się stało z polskim klimatem.

      2. Dzień powyżej 25 to dzień gorący. Z punktu widzenia większości ludzi nie ma dużego znaczenia czy jest 28 czy 30,1 bo czuję się to bardzo podobnie, szczególnie przy wysokim czerwcowym słońcu i nagrzanych mieszkaniach. Jeżeli chcesz być dokładny to można powiedzieć, że zapowiada się długi okres goraco-upalnej pogody. Tak lepiej?

        1. @Mateusz
          spokojnie. chciałem tylko doprecyzować. Bo temperatur powyżej 30 stopni żaden model nie widzi po 16.06, a oficjalnie upał zaczyna się od tej wartości.

        2. Więc tak: 30-30-29-31-32-29-28-28-28 i rzekomo 26 w dniu 20 czerwca (jutro pewnie okaże się że jednak więcej). Przy takiej wilgotności powietrza nawet 26 ciężko mi znieść a co dopiero 28. Do tego bardzo ciepłe noce. Cały dzień zamknięty w mieszkaniu z klimą, nie wiem nawet jak wyjść do sklepu bo od razu mi słabo.

    2. Nie jesteś jedyny kogo to denerwuje. Mimo wszystko mam nadzieję że kolejne miesiące lata będą normalniejsze i w ogólnym rozrachunku lato okaże się w porządku, aczkolwiek te prognozy mocno mnie wpieniają, takie kontrataki ekstremalnie dodatnich anomalii w zamian za miesiąc ujemnych, to nie jest żadna „sprawiedliwość” tylko wyrównywanie krzywd.
      Byłoby miło gdyby reszta okazała się taka jak w 2016 – czerwiec był częściowo ciężki, w Rzeszowie nawet cieplejszy niż u mnie, ale za to lipiec i sierpień dość umiarkowane – zwłaszcza sierpień super. Tego sobie życzmy :)

      1. Tak, czerwiec 2016 to był jeden z najgorszych dla mnie okresów zaraz obok sierpnia 2015, sierpnia 2017 i masakrycznego półrocza 2018. Zastanawia mnie tylko dlaczego nie da się przewidzieć końca upałów? Np. prognozuje się 4 dni chłodne i tyle jest, 4 dni umiarkowane i tyle jest, a jak w prognozie jest 4 dni upałów to potrafi się z tego zrobić 2 tygodnie. Bo to jest naprawdę frustrujące, łatwiej jest znieść ten upał gdy myślisz sobie „ok, jeszcze 5-6 dni i koniec” a tu nic nie wiadomo.

        1. Chociaż też nie cały. Druga połowa to zgoda, ale pierwsza to chyba przynasz że pyszna :) Dużo słońca przy lekkich temperaturach to rzecz na wagę złota. Połowa sierpnia 2017 to no comments, okropieństwo tylko nieznacznie lżejsze niż w 2015 roku. A co do prognozowania końca upałów, to sam się zastanawiam jak to jest, ale akurat teraz już z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć że zakończą się około 18 czerwca. Mam nadzieję że wszystkie prognozy za tym pójdą i III dekada będzie w porządku.

        2. A kto Ci powiedział gdy do Polski najchodza znacznie by nie rzec siarczyste mrozy zwykle maja trwać jeden dwa dni a okazuje się że trwają tydzień i żadnej nawet odwilży – co jest norma dla naszego klimatu – nie widać. Tak samo kątem. Cieszmy się bo żyjemy w ciekawych czasach, gorzej gdyby klimat szedl w kierunku odwrotnym. I nie będzie on nigdy przez setki lat stał w miejscu pomiędzy w 30 letnich ciagach średnia non stop ta sama. Nigdy tak nie było i bedzie.

          1. Komentarz ociera się o denializm klimatyczny i trolling. Akurat przez wiele lat mniej więcej do połowy XX wieku różnice w normach 30-letnich były naprawdę niewielkie, bo stężenie dwutlenku węgla w atmosferze było stabilne, co uniemożliwiało szybkie ocieplanie się klimatu (bez rewolucji przemysłowej klimat mógłby się nawet wciąż bardzo powoli ochładzać). Natomiast obecnie ocieplenie klimatu bardzo przyspiesza i ogólnie wymyka się spod jakiejkolwiek kontroli ludzi.

      2. lipiec 2016 akurat był u mnie do dupy, dużo nieprzyjemnej parówy i jesienna druga dekada poprzedzona nawalnymi opadami rzędu 150 mm / 3 dni.

        Chętnie przyjmę lipiec 2017, termicznie identyko co 2016 (t. śr 19 stopni) a pogoda pięć lig lepsza. A sierpień 2016 może być, był chłodniejszy niż norma 1991-2018 ale słońca przyniósł 240h. Do spóły z I połową września 2016 to jest najmilej wspominany przeze mnie okres lata 2016. Sucho słonecznie, tmax do 27-28 stopni, więcej nie potrzeba.

        Od paru lat już czekam na lipiec z usłonecznieniem 300h i dużą liczbą dni z suchym powietrzem, jak np w 2013 roku.

      3. Front z ochłodzeniami wędrują u nas przeważnie z W na E. Jak nie wchodzą nad obszary byłego ZSRR (bo się np. rozmywają) to u nas latem przeważnie robi się gorąco/upalnie. Podobnie zresztą jak zmierzają torem mocniej na N (a my mamy adwekcję SW) lub torem S (a my mamy adwekcję E). Dodajmy do tego coraz większe usłonecznienie jak tylko nie mamy przypadków jakie dominowały w maju, zwłaszcza na S kraju.

        Po prostu przynajmniej w porze ciepłej mocno kurczy się przestrzeń dla opcji chłodniejszych jak tylko odcinani jesteśmy od adwekcji znad N Atlantyku lub części Arktyki (poza Rosją), a zwłaszcza jeszcze jak rzadko jest pochmurnie i mokro.

        W porze chłodnej blokady/osłabia „strefy” w 70% przynoszą nam ujemne anomalie, niekiedy nadal dość silne (o ile oczywiście się pojawiają). Jednak w porach ciepłych jest z grubsza odwrotnie, a i nie każda wersja strefówki jest chłodna – co wespół z ogólnym trendem globalnym sprawia, że o wyraźne ponadnormatywne ciepło coraz to łatwiej.

      4. Piotr, ale pogoda ma w nosie nasze życzenia. Czy jest sens robić sobie złudne nadzieje?
        Prognoza Amerykanów nie pozostawiła wątpliwości. I póki co się sprawdza. I nic nie wskazuje na to, żeby w lipcu-sierpniu mogło być chłodniej. Mam za to co najmniej kilka argumentów za tym, że będzie dużo gorecej niż teraz….

        1. Tak, co roku masz takie argumenty i guzik z tego wychodzi, rok temu maksymalna roczna to +32.4, niewiele wyższa od tego co dzisiaj…. A słyszeliśmy jak to non stop będzie powyżej 35 stopni i okresowe zejścia do 30 stopni :D

          1. I co z tego, że nie było 35 st, jak był bardzo długi ciąg dni upalno-gorących i praktycznie prawie cały lipiec i sierpień to był dramat pogodowy? A w tym roku zaczęło się od pocz. czerwca, czyli przed nami bite 3 miesiące koszmaru jeszcze………..

          2. Rozumiem, że trzy tygodnie koszmaru od około 18.07 do 10.08 to cały lipiec i sierpień. Spoko, dobrze wiedzieć :)

            A co z tego? To, że powinnaś uważać co piszesz, bo Internet nie zapomina. Szansa na większą falę upałów od tej w najbliższych dniach w lipcu czy sierpniu jest bardzo mała.

          3. Nie kmroz, to nie były tylko 3 tygodnie. Ale pamiętam też, że w zeszłym roku cały czas mi „udowadniałeś”, że jest zimno. No cóż, można i tak.
            Pisałam już wcześniej,że mogę się założyć, że lipiec-sierpień w tym roku bedą bardziej gorące. Ale jak to zmierzyć, udowodnić, skoro lato zeszłego roku było chłodne……………No nie wiem ;-)

          4. Tak, było to trzy tygodnie. Reszta lata była ciepła, ale nie było upalnie. Nic nie zamierzam udowadniać, że było chłodne, bo nie było, ale fakty są takie że fala gorąco-upalna trwała od 18.07 do 10.08 na Mazowszu! Nie dłużej, nie krócej.

          5. Hmm, skoro było tak „dobrze” jak piszesz kmroz, to naprawdę nie mam się czego obawiać…….teraz spokojnie bedziemy mieć 3 tyg falę gorąco-upalną, to potem już tylko lekko ciepło bedzie. To super.
            Nie wiem tylko dlaczego, przez prawie całe lato nie spadała mi temp w mieszkaniu poniżej 30 st………I w ogóle nie dałam rady w nim mieszkać, więc przebywałam na Podlasiu………
            Hm nie no, dobrze jest, nie ma żadnego ocieplenia klimatu.
            Uspokoiłeś mnie kmroz :)
            Ten blog to jednak jest bezcenny.

          6. Jest ocieplenie klimatu mocne, mamy powody do niepokoju i to jest oczywiste! Zeszłoroczne lato było rekordowo ciepłe i to też jest faktem!

            Ale proszę cię zwyczajnie, abyś przestała kłamać odnośnie tego jak dokładnie wyglądały w zeszłym roku lipiec i sierpień. Bo to jest zwyczajne wredne, perfidne kłamstwo. A ponad 3 tygodnie notorycznego gorąca (subupału właściwie) to i tak było niezwykłe zjawisko jak na nasz klimat i bardzo nieprzyjemne/męczące. Ale trwało to 3 tygodnie i 2 dni, a nie 2 miesiące. I tyle w temacie! Nie ma mojej zgody na pisanie tutaj kłamstw, dopóki ktoś po prostu ściemnia, to będę reagował.

          7. A swoją drogą, dłuższa fala notorycznego silnego, prawie upalnego gorąca była wcześniej na Mazowszu tylko raz – w 2006 roku. Także rok 2018, a dokładniej przełom lipca i sierpnia był i tak można powiedzieć skrajnym zjawiskiem jak na nasz klimat. A Ty to skrajne zjawisko starasz się wielokrotnie wyolbrzymiać! Po co to robić?

            Miałem nie reagować na Twoje tego typu posty, ale na widok powtarzanego po raz tysięcy tego kłamstwa już wybuchłem. Nie dało się wytrzymać!

          8. kmroz, dla Twojej wiedzy, to nie jest żadne kłamstwo, tylko moje subiektywne odczucie. Większa część lipca i praktycznie cały sierpień były dla mnie koszmarem. Nawet jeśli się ochładzało to na krótko. Tak to zapamiętałam, miałam po dziurki w nosie tamtego lata i przebiło i to znacznie, w moim odczuciu sierpień 2015r.
            Dla mnie w-wa była miejscem „nie do życia” i na szczęscie miałam wtedy możliwość żeby za dużo w niej nie przebywać. Teraz nie mam takiej możliwości.

          9. No to skoro w niej nie przebywałaś, to może właśnie w TYM leży problem. Jak możesz oceniać coś, czego nie obserwowałaś na żywo? Bo dla mnie to jedyne wytłumaczenie tego co wypisujesz.

            Taka jest rzeczywistość odnośnie wakacji 2018 w Warszawie. Polecam się przyjrzeć

            Lipiec:
            http://ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12375&ndays=31&ano=2018&mes=07&day=31&hora=23&ord=REV&Send=Send

            Sierpień:
            http://ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12375&ndays=31&ano=2018&mes=08&day=31&hora=23&ord=REV&Send=Send

            Trzy koszmarne, skrajnie ciepłe tygodnie – gdyby należały do jednego miesiąca, to pewnie ten miesiąc przebiłby sierpień 2015/lipiec 2006. Ale pierwsza połowa lipca i druga+ trzecia dekada sierpnia? Dni powyżej 28 stopni występowały POJEDYNCZO. To naprawdę taki koszmar, nawet takie pojedyncze dni? Takie coś mamy każdego lata!
            Zresztą do dziś pamiętam, jak w połowie lipca napisałaś, że było tak chłodno, że aż Cię przewiało i się przeziębiłaś. Już tego oczywiście nie pamiętasz? :)

          10. Doskonale pamiętam co działo się tu rok temu, ale nie przypominam sobie ani jednej sytuacji, żeby Kmroz negował to, że mamy bardzo gorące lato. Studził emocje, owszem. Ale czasem były do tego powody, bo ochłodzenia jednak się zdarzały. Jeszcze na kilka dni przed załamaniem pogody w III dekadzie czerwca niektórzy pisali o tym, że temperatura zejdzie na chwilę do normy, a później z powrotem wróci fala upałów (wtedy GFS tak szalał). Jak było naprawdę, każdy pamięta. U mnie ta III dekada to czerwiec 1985 bis. W lipcu nie było potrzeby „studzenia nastrojów” bo dość długo było normalnie, nawet ujemne anomalie się zdarzały, także w Warszawie. Gorąco było od około 18-19 lipca do 10 sierpnia, a później nieznośna pogoda przeplatała się już z ochłodzeniami. W które też mało kto wierzył, ale jednak były. Któregoś razu (chyba 11 sierpnia) nawet Ty przyznałaś że zrobiło się fajnie i wywietrzyłaś mieszkanie.
            Jeszcze tylko przypomnę jak panikowałaś, kiedy GFS prognozował we wrześniu falę upałów z nocami tropikalnymi, a Kmroz i ja od razu to „prostowaliśmy” i staraliśmy się przypomnieć o radiacji i następstwach długich już nocy. Nie wierzyłaś, ale nie było ani upałów ani nocy tropikalnych.

          11. @Piotr
            Ja już zdiagnozowałem na czym polega problem. Dorka ocenia jak było w Warszawie, mimo, że jej w niej… nie było. W takiej sytuacji jednak 1000 razy bardziej ufam sobie (jako bliski sąsiad stolicy) i przede wszystkim danym z różnych stacji meteo, niż jej osądowi.

            @Admin
            no bardziej umiarkowane drugie dekady lipca i sierpnia i tak sporo zabrały z szansy, za to anomalia okresu 20.07-10.08 była naprawdę niezwykła, raczej wyższa od anomalii z sierpnia 2015 z tego co pamiętam.

          12. Z drugiej strony, obiektywnie rzecz biorąc, to sierpień 2015 swoją drugą połowę też spory potencjał zabrał, zwłaszcza tym ochłodzeniem od 19 do 22 sierpnia.
            Nawet lipiec 2006 miał parę chłodniejszych epizodów.

  47. Dzisiaj w Katowicach ta ‚magiczna’ 30 nie pęknie raczej ale przez wiele godzin temp utrzymuje się powyżej 29 stopni, do tego była prawie że tropikalna noc, średnia dobowa zamknie się na poziomie około 24 stopni. Jak dla mnie to jest upalny dzień, nie będziemy się kłócili o jakieś dziesiąte części stopnia na tmaxie, zwłaszcza przy tak wysokiej średniej dobowej. Słońce dziś praży przez cały dzień, chmur na niebie praktycznie nie było i nie ma. Wilgotność powietrza dość znaczna mimo wszystko, punkt rosy 15-16 stopni. W pokoju eksponowanym na zachód już mam +29 w godzinach największego smażenia słońcem w mieszkanie (16-19), przy obu otwartych oknach nad ranem spada do 23. Jeszcze da się żyć, 4 lata temu w sierpniu były dużo gorsze upały do 32 w tym pokoju i nawet nad ranem 26. Jakby miał znów być taki skwar to odpalę klimę wersja „bieda” czyli 2 zamarznięte butelki po coca-coli (2-litrowe) postawione przed wiatrakiem podłogowym. 4 lata temu taka „klima” bardzo fajnie działała.

    Jakkolwiek taki upał przez wiele dni nie jest w pełni komfortową pogodą do funkcjonowania w mieście, tak wciąż wolę go od tego co się działo w maju 2019. Tutaj 10 dni czerwca ma prawie takie usłonecznienie co cały ten zasrany maj, dni z temp. w środku dnia rzędu 10 stopni lub mniej w czerwcu w ogóle nie będzie (to już dość bezpieczne założenie), nawet jak się w II połowie ochłodzi to nie będzie zimno, w najgorszym wypadku 16-18 st w dzień. Teraz największym zagrożeniem będą nawalne opady oraz silne burze jeśli takowe wystąpią. Jak nietrudno zauważyć w ostatnich latach opady mają skłonność do koncentrowania się w bardzo wilgotne okresy (kiedy to pada prawie bez przerwy i trudno o 1-2 dni bez deszczu) oraz w bardzo suche okresy, kiedy pada tylko z burz jeżeli w ogóle – przykład to okres obecnie trwający, lub wcześniej 20.03 – 27.04, na północy nawet do 10 maja.

    1. Na stacji synop w zaokrągleniu będzie 30 stopni (aktualny pomiar to 29,5), a na metarze w Pyrzowicach było 31 stopni.
      Na dokładny wynik ze stacji synoptycznej trzeba poczekać z godzinkę lub dwie. Obstawiam wartość 29,8 stopnia.

  48. Ja jak nie cierpię gorąca i upału, tak dzisiaj się dobrze czułem. To zasługa kilku rzeczy – dość suchego powietrza (jak na polskie warunki to wręcz pustynnego, hahaha), rozwijającego się cirrostratusa, który mocno ograniczył operację słoneczną, oraz – przede wszystkim – umiarkowanego wiatru. Bez większego bólu przeszedłem pieszo kilkanaście kilometrów. Jednak w najbliższych dniach niestety będzie już gorzej – wróci to, co miałem od wtorku do piątku. Wilgoć, skwar, stojące powietrze. Nic fajnego.

  49. Zauważyłam że ostatnio prawie nie ma miesięcy w normie. Przeważają oczywiście te powyżej ale czasem zdarzy się miesiąc poniżej normy. Jeden styczeń był niby w pobliżu, chociaż u mnie był 1 st poniżej normy.

    1. jak podają anom względem 1981-2010 to koryguj to o około +0,7K, zależy oczywiście od miesiąca bo niektóre szybciej inne wolniej a jeszcze inne w ogóle. Punkt centralny tego refa jest 24 lata temu, od tego czasu klimat się znacznie w Polsce ocieplił i miesiąc w normie 1981-2010 jest w istocie dość chłodnym miesiącem. A taki dość chłodny typu 04.2017 jest w istocie bardzo zimny.

      Jak się zmieni ref na 1991-2020 to niektóre m-ce podskoczą z normami o 0,6 – 0,7K. Tak będzie u mnie z kwietniem, lipcem i sierpniem. Potężny skok a to tylko wyautowanie lat 80 i dodanie zamiast nich bieżącej ciepłej dekady.

      1. Ciekawe czy w 2029 roku równie podekscytowany będziesz mówił że na normy 1991-2020 nie masz już co patrzeć tylko dodaj sobie powiedzmy nie 0, 7 tylko 1,4 stopnia… A to będzie tylko wyautowanie lat 90-tych…

          1. Dla mnie normą do której się zawsze będę odnosił będzie ta obecną 80-10, bo co prawda ta norma już obejmuje globalne ocieplenie, ale nie obejmuje tego szalonego przyspieszenia od 2014 roku. A od tego czasu według mnie klimat Polski stracił normalność.
            A Alewis to wydaje mi się, że już wręcz nie może się doczekać kiedy będzie już mógł odnosić sie do tej nowej normy i móc mówić latem, że to tylko miesiąc 1-2 stopnie na plus więc jest ok i ciepło i lampa musi trwać.

          2. No właśnie, bo zmienianie norm to droga donikąd. Zawsze będzie można powiedzieć, że niektóre miesiące są wtedy chłodne (w porównaniu do innych ekstremalnie ciepłych), a w porównaniu z naturalnym klimatem przed erą przemysłową będą i tak bardzo ciepłe. Ale i tak za ostatnie 6 lat (lipiec 2013-czerwiec 2019) wychodzą 44/72 (61,1%) miesiące z anomalią powyżej +1°C od normy 1981-2010, czyli ewidentnie ciepłe. Dodatkowo powyżej anomalii 0°C będzie to 54/72 (75%), natomiast miesięcy ewidentnie chłodnych z anomalią poniżej -1°C w tym czasie było ledwie 7/72 (9,7%). Ocieplenie klimatu nie próżnuje i póki co nikt nie ma wystarczającej siły by je próbować powstrzymywać…

    1. Na animacji radarowej widać było overshooting top przebijający kowadło. Na skanach także sygnatury łukowe (bow), ale czy hook? Któryś z czytelników (Artur S, być może inni) posiada dostęp do produktów umożliwiających potwierdzenie ww. informacji? Anonsowana przeze mnie w linku chmura stropowa wygląda groźnie. Spływają także pierwsze raporty o dużym gradzie w miejscowościach, które dotychczas znalazły się na trasie tego układu z wbudowanymi superkomórkami.
      W tej chwili burza przetacza się nad powiatami: chojnickim, bytowskim i kościerskim. Powiaty: gdański, pucki, starogardzki, kartuski i wejherowski oraz aglomeracja Trójmiasta również powinna „oberwać”

  50. Bardzo wolno się dziś ochładza wieczorem, o 21:00 wciąż powyżej 25 stopni na Muchowcu. Na moim termometrze teraz 24.6 a w pokoju ciągle 28 stopni. Fajnie wygląda prognoza na dni po tym piekarniku, ochłodzenie będzie ale w dzień ciągle 23-25 stopni i sporo słońca. Jak się utrzyma takie umiarkowane lato i nie przypełznie jakiś jesienny badziew pokroju III dekady VI 2018 to czerwiec na bank pobije rekord powojenny, przynajmniej w Katowicach. Już się nawet nie musi ocieplać powyżej tych 25 stopni, byle nie ochładzało się zbytnio.

  51. Tak czystej ciekawości zapytam. Jaka temperatura mogłaby wystąpić obecnie i pod koniec lipca gdyby doszło do takiej adwekcji Pz i warunków fenowych jak na początku listopada ubiegłego roku?

    1. Około 37 stopni na południu Polski. 8.08.2013 był idealnym dniem pod rekordy ciepła u nas. T850 rzędu 23*C, niska RH700 (zero kalafiorów, granatowe niebo cały dzień), wspomaganie fenem. Te 37,2 z Katowic moze być długo niepobite bo na tej stacji nawet takie upały jak 1994 czy 2015 nie przynosiły przekroczeń 35 stopni. Jeśli nawet to o dziesiąte części st.

    2. Końcówka lipca nie jest idealnym momentem do bicia rekordów Tmax, mimo, że statystycznie jest wówczas najcieplej. Optimum długości dnia i nagrzania okolic przypada gdzieś na okolice 10 lipca. Ważne jest jednak, by z przez kilka tygodni wcześniej było sucho i gorąco, a o to pierwsze jest w tym terminie akurat ciężko. Gdyby obecna fala ciepła z podobnym optimum wystąpiło miesiąc później myślę, że realnie moglibyśmy myśleć o przekroczeniu 40 stopni. Powojenny rekord Polski (39,6*C) z Kończewic przypadł właśnie na ten termin – 11 lipca 1959 roku.

      1. @chochlik
        Tyle, że różnica w położeniu Słońca nad horyzontem między 10 lipca a załóżmy 25 lipca jest stosunkowo niewielka a jest to dodatkowe 2 tygodnie dogrzewania okolicy. Ja wskazałbym III dekadę lipca, ew. jeszcze dni 10-20 lipca i 1-10 sierpnia jako faworyta do pobicia rekordu.

  52. W Gdańsku iście tropikalna pogoda, 20 stopni, burza i deszcz który wcale nie jest chłodny.
    Ciekawostką jest to że tą fale upałów ma przynieść…. ciepły front atmosferyczny, wędrujący z południa na północ Polski. A 1000 km na zachód jest fala chłodów. Tym razem jesteśmy po ciepłej stronie tego niżu (aż kojarzy mi się z genueńskim). I pomyśleć że miesiąc temu mógł na Górnym Śląsku spaść śnieg, a w najbliższych dniach może tam być 35 stopni!
    Pogoda w tym roku ostro zaskakuje, nietypowe ciepło w lutym, pierwsze burze w marcu, kwiecień z wieloma bezchmurnymi dniami, chłodny maj i teraz tropiki w czerwcu….

  53. „Oczywiście z dużym prawdop. w czerwcu w Grecji będzie dużo przyjemniej niż u nas.”
    Ateny wg yr.no na kolejne dni. Nie ma Tmin i Tmax, ale są temp. z godz 15 po południu oraz z 3 nad ranem, więc bliskie skrajnym, niemniej dopiero od 3 dnia prognozy (bo wcześniejsze z godz 6 i 12 niewiele mówią):
    czwartek: 22, 31
    piątek: 24, 33
    sobota: 25, 32
    niedziela: 25, 32
    poniedziałek: 24, 33
    wtorek: 23, 31
    środa: 25, 30
    Czy są to łagodniejsze klimaty niż zapowiadane u nas? Szczerze wątpię – codziennie upał oraz tropikalna noc. Z tym, że u nas ta upalna fala prędzej czy później ustąpi, czy to będzie za tydzień czy za 2. A w Atenach będzie się jeszcze nasilać. Tam upalnie potrafi być i 2 miesiące bez dnia przerwy. U nas coś takie pewnie do końca wieku będzie niemożliwe.

    1. Chochlik po pierwsze do Grecji na urlop nikt nie jeździ do Aten. Dwa, nawet jeśli jest gorąco na urlopie, to leżysz w cieniu na leżaku, pijesz drinki i chlodzisz się w morzu. Z tego względu jestem pewna że będzie mu lepiej niż w Pl teraz. Poza tym wszędzie na terenie hotelu klimatyzacja.
      A tu upał w którym masz pracować, robić zakupy, gotować i mnóstwo innych spraw. Nie ma o czym nawet mówić.

      1. Dorka, chciałaś Madrytu u nas i patrząc na prognozy nie mam nic przeciwko by przyszedł do nas po 16.06 :)

          1. Czyli chcesz żeby w Polsce taki klimat pozostał żeby średnia Max. 27-29 się utrzymywała? Dobowa 25…Ech, ale egoista…
            Musisz nienawidzieć Polski i Polaków. Ale to moje zdanie…

          2. FKU, to nie tylko Twoje zdanie, też myslę, że fkp musi być wyjątkowo wredna osobą. Ale tez nieszczęśliwą, bo tylko takich osobników cieszy, kiedy innym jest źle.

          3. „Musisz nienawidzieć Polski i Polaków. Ale to moje zdanie…”

            To, że ktoś nie lubi polskiego klimatu, musi od razu nienawidzić Polski i Polaków? Brak mi słów…

          4. Lukas
            Tak, bo jeżeli chce żeby w Polsce zabrakło wody, prądu, to jak to inaczej nazwać. Jak ktoś jest Polakiem, a ma w nicku FKP, to co on robi w Polsce? Przecież może zamieszkać tam. Mamy w Europie wolny wybór pracy i zamieszkania W Polsce jest klimat umiarkowany i tylko taki jest dobry dla Polski i Polaków. Jeżeli ktoś chce „przenieś” tamten klimat do Polski i się z niego cieszy to tak to oceniam.
            Podobnie bym oceniał jakby ktoś chciał przenieś klimat Tromso czy nawet Oslo do Polski.

          5. fkp to sobie może „chcieć”, jego życzenia nie mają tu nic do rzeczy.
            Gorzej, że wg mnie, to my nie mamy już żadnego klimatu umiarkowanego, a z pewnością nie w porze letniej.

          6. Dorka
            Ja jeszcze po cichu liczę że spełni się przepowiednia Lucasa Wawa i nastąpi jakieś odreagowanie w drugą stronę i ostatecznie ocieplenie na dekadę ustabilizuje się na poziomie 0,2-0,3K na dekadę, a nie 1K i będzie jeszcze przyspieszać. Wiem, że to złudna nadzieja…

          7. Jest taki dobry dla Polaków, że przez blisko 7 miesięcy chronimy się od niego wszystkimi metodami (ciekawe czy fku ma klimat umiarkowany w mieszkaniu). Jest tak wspaniały, że większość utworów muzycznych z ub. wieku traktujących w jakiś tam stopniu o pogodzie, klimacie wyśmiewa go, podkreślając jaki jest wstrętny, zimny i deszczowy. I wreszcie jest dla nas Polaków tak wspaniały, że postanowiliśmy go sobie „zmienić” i z każdym rokiem t. śr. zbliżamy się coraz bardziej do tego wrednego klimatu śródziemnomorskiego. Polacy to specyficzny naród jednak.

          8. ” (ciekawe czy fku ma klimat umiarkowany w mieszkaniu). Jest tak wspaniały, że większość utworów muzycznych z ub. wieku traktujących w jakiś tam stopniu o pogodzie, klimacie wyśmiewa go, podkreślając jaki jest wstrętny, zimny i deszczowy.”
            No i weź tu dyskutuj ;)
            Porównanie domu do tego jak jest na dworze i przywoływanie muzyków pokazuje że jest z Twoim podejściem do tematu jeszcze gorzej niż pisała Dorka…
            Zapytam tylko czy ty w ogóle jeszcze bierzesz pod uwagę że mamy 4 pory roku, więc jak można w ogóle jako argument dawać temp w domu i na dworze…

          9. Lubić klimat umiarkowany i utrzymywać jednocześnie klimat podzwrotnikowy w mieszkaniu to tak jakby cenić swoje zdrowie paląc nałogowo fajki… Jedno drugie wyklucza i szkodzi drugiemu. Pomyśl, że taki miliard osób miłuje się w klimacie umiarkowanym a jednocześnie ogrzewa domy przez klika miesięcy – to nie jest bez wpływu dla klimatu globalnego a wiec i naszego, już pomijając pierdylant pozostałych czynników. Do tego zabetonowywanie terenu, przycinanie do do ziemi trawy co kilka dni, sadzenie samych iglaków czy osuszanie bagien też jest wyrazem miłości to naszego klimatu i przyrody, w większej mierze sami wykreowaliście sobie swoje „piekiełka”. Wielcy fani klimatu umiarkowanego z pustyń betonowych ;)

      2. Pisałaś o Grecji, jako, że sama mieszkasz w stolicy to naturalnym jest porównanie z grecką stolicą, a nie gdzieś z wysepką na Morzu Egejskim.
        Nie zapominaj, że w Grecji też mieszkają ludzie, w tym Polacy, którzy normalnie żyją, robią zakupy, gotują, pracują. Jeśli Radomir nie lubi nadmiernych upałów to raczej oczywiste, że w czerwcu nie pojedzie na wczasy do Dubaju, gdzie temp. regularnie przekraczają 45 stopni.

      3. A jeśli u nas wszyscy zaczną używać klimatyzacji (co pewnie niedługo nastąpi), szybko zabraknie nam prądu, tymczasem Grecy mają elektrownie atomowe.

        1. Klima przenośna zużywa gdzieś około 1500W energii elektrycznej. Sporo. Natomiast zwykły wentylator zużywa 50W energii – ale to i tak jest więcej niż pobór energii przez laptopa!

          1. Czyli trzeba jeszcze do laptopów dodać klimy, by więcej zużywać, bo nie rozumiem? Wentylatorem to się można co najwyżej przewietrzyc na chwilę, a nie schłodzić, więc wentylator to żadna alternatywa.

          2. Ja tutaj porównałem zużycie wentylatora i laptopa. Zwykły przenośny wentylator zużywa 50W energii, a laptop (gdy się tylko przegląda Internet) – 30W.
            20W na niekorzyść wiatraka.

            Co prawda laptop potrafi zużywać nawet 70W, gdy się gra w wymagające gry (wtedy duży pobór mocy idzie na chłodzenie oraz na kartę graficzną) ale tak szczerze powiedziawszy przecież nikt nie spędza WOLNEGO czasu tylko i wyłącznie na graniu, zwłaszcza jak jest ładna pogoda.

            A wiem, jaki jest pobór mocy danego urządzenia, ponieważ posiadam licznik poboru energii, który się podłącza do gniazdka.

            A klimatyzacja jeszcze więcej pobiera energii, tak jak napisałem – ponad 1000W. Jednak mnie na taki „luksus” nie stać. Może i bym ją kupił wydając jednorazowo te ok. 2000zł, ale później bym się nie wypłacił z rachunkami za energię elektryczną.

        2. Grażyna, „prądu” nam starczy, będziemy importować. Ale CENY będą kosmiczne. Ciekawe czy Polacy zarobią na rachunki za klimę w swoich ukochanych tropikach!!!!

  54. Widzę że burza na Pomorzu bardzo przypomina tę, którą miałem u siebie 11 maja 2009 (burza mojego życia jak na razie). Potężny MCS z wbudowanym hook echo, w Trójmieście i okolicach może być nieciekawie.

    1. A po burzy i nawałnicy tylko chwilowy „oddech”, bo noc ciepła, a jutro i w środę (11-12.06) także na Pomorzu i Wybrzeżu zanosi się na upalne dni.

    2. O tak, ostro leje, pada grad i są donośne grzmoty, jak by coś wybuchło w pobliżu. Pierwszy raz mam do czynienia z taką ostrą burzą w Gdańsku. A jutro w ciągu dnia ma się rozpogodzić do bezchmurnego nieba. Typowa letnio-tropikalna aura.

  55. Kwintesencja prawdziwego lata…
    Najpierw dzień po dniu powyżej 30°C – przy czym do prognoz UM trzeba dodać średnio ze 2 st., czyli w czwartek 13.06 notowalibyśmy popołudniu ok. 34°C – nocami i wczesnym porankiem ok. lub nieco powyżej 20°C. A przy tym niemalże bezchmurne niebo i niezbyt silny, ciepły wiatr z SE/S.
    A po upalnym czwartkowym popołudniu silna konwekcja z burzą i opadami nawalnymi – nie będąca jednak zapowiedzią kresu aury gorąco-upalnej i pogodnej, lecz jedynie jej „uatrakcyjnieniem”.
    Taki scenariusz, m.in. dla Warszawy jest prognozowany przez model UM:
    https://www.meteo.pl/um/metco/mgram_pict.php?ntype=0u&fdate=2019061012&row=406&col=250&lang=pl

  56. U mnie cały czas 25 stopni uff, to już przesada, z drugiej strony takiej sytuacji jak jest teraz w Gdańsku i okolicach też bym nie chciał

    1. W czwartek na Mazowszu mamy szansę na coś podobnego. Więcej o tym jutro postaram się napisać, jeśli oczywiście modele utrzymają warunki

    2. A u mnie po nieznośnych wielodniowych upałach właśnie zaczęła się burza gradowa. To już po dopiero co flancowanych warzywkach. Może Osowa, który uważa, że „na problemy z rolnictwem zawsze się znajdzie rozwiązanie”, mógłby mi coś poradzić.

  57. Jeszcze jedno takie ” cudo” jak w Gdańsku i okolicach, jest przy naszej zachodniej granicy, masz rację Kmroz, że podobne, klimaty w Warszawie i na Mazowszu będą z dużym prawdopodobieństwem na dniach.

  58. Już temperatura skoczyła roczna do 1,6 powyżej normy jak taj dalej pojedzie po upalnym czerwcu w Polsce na początku lipca przekroczymy magiczne 2 stopnie powyżej obecnego roku.

  59. No i upał przedłużony do niedzieli z tego co widzę. U mnie dzisiaj już była różnica między osiedlem a muchowcem, Tmin 20 stopni na moim termometrze a Muchowiec zaraportował coś koło 16,5. Jak jechałem o 6.40 to już było 23 st. Jak konwekcja nic nie popsuje to dziś zobaczymy około 32 stopnie. To że czerwiec będzie ciepły jest tak samo pewne jak to że maj będzie zimny około 10 maja. Jest duża szansa że będzie to miesiąc o największej dodatniej anomalii w ciągu roku jeśli chodzi o porę ciepła.

    1. Alewis27, nie rozpędzałabym się tak z tym, że to będzie miesiąc z najw. dodatnią anomalią. Przed nami lipiec i sierpień. Sądzę, że zwłaszcza lipiec da „popalić”, bo że sierpień jest gorący, to już chyba standard.

      No, ale dla Ciebie akurat to bardzo radosna perspektywa? ;-)

  60. Kolejna odsłona ECMWF dająca zdecydowaną przewagę dni gorąco-upalnych do końca swojej prognozy (obecnie 20-21.06).
    Czyżby ochłodzenia miały nadal przypominać co najwyżej te pokroju jak w kwietniu/maju ub.r. (w sensie anomalii)…?

    1. Lucas oczywiście, ze będzie tak jak w zeszłym roku, tylko gorzej, bo o miesiąc dłużej i wyższe temp max będą w lipcu/sierpniu. Mogę się o to założyć. o duże pieniądze, zresztą od dawna to pisze. Chętnych brak na łatwy zarobek, choć przecież takie bzdury piszę ;-)

  61. A portal TP chyba już całkowicie odjechał. Zapowiada, że ani dziś ani jutro nie będzie upału na wschodzie. To chłop spod sklepu z piwem lepiej to prognozuje. O 8 rano w Terespolu jest 25 st. C. Ja już praktycznie na ten portal nie zaglądam. Nie ma po co.

    1. Od refleksji z tym związanej rozpocząłem wpis w nowym wątku dot. nocy tropikalnej.
      Oni są bardzo sztywno przywiązani do realizacji głównych GFS – traktując te prognozy bardzo schematycznie.
      Drażni mnie to podobnie co sugerowanie non-stop, że nadal mamy wiosnę – nawet jak mowa o pogodzie…

      1. Zadziwiające jest takie uparte nazywanie większości czerwca „wiosną”.
        Już historyczni pionierzy obserwacji meteo nie mieli żadnych wątpliwości, że czerwiec – cały – jest miesiącem klimatycznie letnim.

        1. @Ben Wwa to samo z grudniem w mediach mnie rozbawiają jak przykładowo mamy 10 grudnia temperatura jest ujemna i pada śnieg , a w mediach przecież mamy jesień to nie wiem czy się śmiać czy płakać .

          1. Mimo iż nastąpiło spore ocieplenie klimatu Polski to bez problemu na nizinach może padać śnieg w październiku czy maju.

          2. Ja pamiętam, jak ktoś 15 grudnia 2009 (lub 2010, już nie pamiętam dokładnie) napisał: „klimat się ochładza, nie pamiętam żeby jesienią były takie mrozy i takie ilości śniegu jak dziś”.

          3. Tak bo wyostrzyły się przy tym też różne skrajności. Ocieplenie klimatu przejawia się tym że ocieplenia są coraz dłuższe i mocniejsze, a ochłodzenia przede wszystkim krótsze. Szczególnie latem. Śnieg w maju na nizinach tak szybko nie zniknie. Ale będą to incydenty raczej kilkukodainne niż choćby kilkunastogodzinne.

          4. @OM
            Akurat jeśli chodzi o grudzień, to oczywiście jest i pozostanie meteorologicznie zimowym miesiącem, ale pogodowo jednak od szeregu lat stopniowo traci on u nas „klasycznie” zimowy charakter. Ociepla się nieprzytomnie.

          5. Ja w ostatnich latach w ogóle nie widzę czegoś takiego jak zima. Może zdarzy się jakiś incydent zimowy w styczniu, a może i nie. A argumenty, że w zeszłym roku marzec był „potwornie” zimny, mnie śmieszą niestety.

      1. Ale jeżeli mają ambicje bycia portalem pogodowym to niech to robią profesjonalnie. To żadne wytłumaczenie że GFS tak prognozuje.

  62. Widzicie tą burzę, która przemierza przez Bałtyk i kieruje się w stronę Estonii/Łotwy? W nocy przeszła wzdłuż zachodniej granicy, a powstała wczoraj późnym popołudniem w południowo-wschodnich Niemczech przy granicy z Czechami.

    1. Widzimy. To jest ta sama burza co zmoczyła północno-zachodnią Polskę dziś miedzy 3 a 5 rano. Wcześniej tak jak pisałeś powstała niedaleko czeskiej granicy. Szczerze mówiąc trochę jestem zdziwiony, że wciąż ma paliwo aby istnieć. Woda ile tam może mieć? 12-14c? Może Arctic Haze mógłby coś ciekawego dodać?
      No widzisz Marcinie, ciekawe rzeczy się dzieją , ale główny temat dyskusji wszyscy widzimy jaki jest. :(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.