Usłonecznienie w Warszawie

Usłonecznienie w Warszawie

Jakiś czas temu komentator podpisujący się jako Ben Wwa wyjątkowo mocno upierał się przy skrajnie niskim usłonecznieniu, jakie miało wystąpić w ubiegłym roku w Warszawie (ok. 1350h). W chwili obecnej są już dostępne mapy usłonecznienia przygotowane przez IMGW i rozkład sumy rocznej wygląda tak:

Powyżej: rozkład sum rocznych usłonecznienia w Polsce, źródło: Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowy Instytut Badawczy

Z rozkładu tego w żaden sposób nie wynika, aby Warszawa miała roczne usłonecznienie rzędu 1350h, raczej w okolicach 1700h. Co więcej, anomalia usłonecznienia rocznego okazała się tu dodatnia, więc twierdzenie @Ben Wwa, jakoby rok 2017 charakteryzował się najniższym usłonecznieniem od 1980 jest tym bardziej absurdalne.

[xyz-ips snippet=”s2-ad”]

Print Friendly, PDF & Email

66 Replies to “Usłonecznienie w Warszawie”

  1. Widzę że „Trójkąt Bermudzki” usłonecznienia: Kraków – Bielsko-Biała – Nowy Sącz w tym roku również wystąpił. (Chociaż Nowy Sącz się trochę wyłamał)

    1. @BarteS – to akurat zupełnie nie subiektywne odczucia, tylko po prostu stacja na Okęciu.
      Już od dłuższego czasu (od mniej więcej roku) widziałem jak mocno Okęcie zaniża usłonecznienie, myślalem ze mam paranoję, albo ze nie rozumiem co to znaczy „usłonecznienie”, ale od kiedy dwóch naukowców z tego bloga potwierdziło tę informację, to cóż, jestem w stanie tylko jako Warszawiak (co więcej praktycznie Okęcianin) to w 100% potwierdzić.

    1. Zastanawiam się, czy IMGW mogła korzystać z automatycznych pomiarów w wydziale fizyki PW. Mierzą tam parametr nasłonecznienia w watach na metr kwadratowy. Jeśli przyjąć jakąś wartość progową od której uznaje się, że słońce już przebija się przez chmury, można to przeliczyć na ilość godzin słonecznych. Czy IMGW uznaje tylko pomiary na swoich stacjach?

    2. Z jakich metod pomiaru interpolacji korzystają analitycy IMGW?
      Czy Twoim zdaniem moglibyśmy określić „procent zafałszowania danych insolacji” w oparciu o słabą siatkę danych?

  2. Ja mam w takim razie dość ciekawe pytanie – tak jak widzę, że oczywiście okęcie daje bulszit na temat usłonecznienia (co widze prawie każdego dnia ;) ), tak jestem ciekawy na podstawie jakiego innego posterunku w okolicy Warszawy jest tworzona ta mapa?
    Jak ktoś wie jaki to posterunek i co więcej jest w stanie mi podarować linka do danych usłonecznienia z tego posterunku, byłbym bardzo wdzieczny

  3. Trochę mnie dziwią takie wyniki ale jeśli są takie fakty nie będę z nimi dyskutował, musiało tak widocznie być. Niemniej nie dziwi mnie nawet ze względów subiektywnych ale wg tego samego IMGW tylko 3 miesiące na 11 ( brak danych za sam grudzień) było z usłonecznieniem powyżej normy w Warszawie tj: styczeń, maj i sierpień i nawet gdyby grudzień wyszedł z anomalią dodatnią to też mało. Kolejne dwa miesiące czyli kwiecień i lipiec miały anomalię w okolicach normy, zaś luty, marzec, czerwiec, wrzesień, październik i listopad miały anomalię usłonecznienia ujemną ( piszemy o Warszawie oczywiście). Zaznaczam nie wiem na pewno jak wyszedł grudzień ale gdyby wyszedł z anomalią dodatnią to 4 miesiące z anomalią dodatnią na sześć z ujemną wygląda słabo. Można to wszystko zobaczyć w biuletynie klimatu polski. Nie wiem liczyłem anomalii dodatnich i ujemnych, ale widocznie nadwyżka z tych miesięcy z anomalią dodatnią wystarczyła żeby cały rok zamknął się z anomalią dodatnią w Warszawie

    1. A nie przepraszam kwiecień wychodzi na lekki minus a czerwiec na plus ( patrzyłem na opady) co daje w sumie: 4 miesiące z anomalią dodatnią na 6 z ujemną, zaś lipiec pozostaje w okolicach normy. Teraz wygląda trochę lepiej

    2. Grudzień wyszedł z anomalia minimalnie ujemna (5h) natomiast co do czerwca to akurat on miał najbardziej dodatnie anomalie usłonecznienia w ciagu roku, wiec nie wiem czemu twierdzisz ze był pochmurny.

      1. @kmroz
        Rzeczywiście, rzadko korzystam z tej strony więc zapomniałem. Korzystam z biuletynu bo tam jest więcej danych również porównawczych. Czyli grudzień wyszedł z anomalią ujemną tj myślałem, niewielką ale jednak. Co do czerwca to się pomyliłem na początku spojrzałem na opady ( czerwiec wyszedł słoneczny, ale lekko mokry swoją drogą w Warszawie). Tak czy inaczej więcej miesięcy wyszło z anomalią ujemną usłonecznienia niż dodatnią, więc żeby w ciągu całego roku Warszawa wyszła na plus to w tych miesiącach z dodatnią musiała być spora nadwyżka

        1. Nadwyżka w miesiącach maj-sierpień zrobiła swoje bo w tych miesiącach dzień jest duzo dłużej.
          A pochmurne miesiące czyli luty-kwiecień oraz wrzesień-grudzień przynosiły odchylenia o raptem 10h ponizej normy. Suma tych odchyleń bez problemu została zrównoważona przez maj i czerwiec a przecież jeszcze mieliśmy słoneczne styczen i sierpień. (Z odchyleniem duzo większym niż 10h)

  4. Przypominam sobie jak w którymś z dwóch poprzednich roczników – nie pamiętam dokładnie kiedy, ale w porze ciepłej – chyba właśnie @Albert z Warszawy (nie będę wnikał, czy to ta sama osoba co @Ben…) był zdziwiony, jak podczas niemalże bezchmurnego dnia pojawiło się popołudniu raptem naprawdę SYMBOLICZNE zachmurzenie piętra wysokiego, a stacja na Okęciu od razu zredukowała usłonecznienie o jakąś 1-2h. To chyba wyjaśnia te rozbieżności.
    Tak, czy inaczej z całą pewnością do ogólnej oceny potrzebne jest powiązanie danych (interpolacja) z kilku różnych posterunków z danego regionu.

  5. Ja mierzę nasłonecznienie od około 2 lat i w 2017 wyszło mi 1680 h.Mieszkam na podkarpaciu,gdzie praktycznie cała płd.wsch.Polska jest zaznaczona kolorem 1900h.To obrazuje,w jakich powijakach IMGW mierzy to nasłonecznienie.sieć ich posterunków to średniowiecze,A z doświadczenia wiem że między np.płn częścią podkarpacia jest więcej słońca być może że mogło tam być i 2000 h.a np.Beskid niski ma znacznie mniej co pokazały moje pomiary.

    1. Mieszkam na północy woj. podkarpackiego ( już nie Podkarpacie) i rzeczywiście- nie narzekałem zeszłego roku na nasłonecznienie. Latem było nawet mocno intensywne, zupełnie odwrotnie niż na Podlasiu.

      1. Hmm, tylko część Podlasia była pochmurna w lecie, w większości regionu było słonecznie, np. u mnie okres maj-sierpień był bardzo słoneczny, nie mówiąc o Podlasiu Południowym, gdzie było wręcz rewelacyjnie.

        1. Jakoś utkwiło mi w pamięci narzekanie na zeszłoroczne słońce ludzi z Podlasia i północy Polski. W każdym razie zamieszczona mapa pokazuje deficyt usłonecznienia w tej części Polski. Coś w tym chyba było, pomimo mało precyzyjnej interpolacji.

  6. Biuletyn ten http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/inne-opracowania/informacje-o-sytuacji-spoleczno-gospodarczej/biuletyn-statystyczny-nr-122017,4,71.html
    podaje dla Warszawy: „2017 I—XII . – 1352 h – str 60”. Trochę jestem zaskoczony bo parę lat wcześniej różnice dla Warszawy w tym biuletynie były na + dla Warszawy np z tego co pamiętam bywało podane nawet > 2200 h. Poza tym chciałbym spytać jakie są polecane urządzenia do amatorskich pomiarów usłonecznienia ?

    1. No przecież oni biorą dane z Okęcia ktore do 2014 potrafiło zawyżać usłonecznienie roczne o ponad 500 godzin, a teraz dla odmiany od 2 lat zaniża o kilkaset godzin…

  7. A ciekawe co z odczuciami subiektywnymi usłonecznienia. Dajmy na to taki przykład – przez I dekadę jakiegoś miesiąca (np. listopada, grudnia, stycznia) jest bardzo pogodnie, wręcz bezchmurnie przez cały czas – słońce świeci maksymalnie przez tyle ile trwa dzień w tych dekadach, a później przychodzi długotrwały okres z całkowitym zachmurzeniem aż do końca miesiąca? I pytanie jak to będzie wtedy z tym usłonecznieniem miesięcznym – będzie poniżej czy powyżej normy?

    1. przykład rodem z listopada 2014 i 2015… w obu przypadakch przez pierwszy tydzien miesiaca została niemalże osiągnięta norma usłonecznienia a potem nadchodziły egipskie ciemności

    1. Gdyby ktoś nie zauważył to proszę zwrócić uwagę na to, że Warszawa ma niższe usłonecznienie od Londynu. Dla mnie to żadne zaskoczenie.

  8. fejkowych informacji na temat usłonecznienia na Okęciu ciąg dalszy. Wczorajsze słońce nie zostało przez Okęcie WOGÓLE zarejestrowane :D

    1. A jakie jest kryterium aby było zarejestrowane usłonecznienie ? – są przecież jakieś normy, granica od której liczy się czas usłonecznienia.

    2. Zdzichu, wczoraj słońce normalnie mocno świeciło przez jakies 1.5 godziny i było to w pełni dnia (miedzy 10 a 12).
      Rozumiałbym jakby to było wczesnym rankiem lub po południu kiedy słońce swieci nisko…
      tak czy inaczej, po raz kolejny musze zgodzić sie z powyższym artykułem ze stacja na Okęciu to pomyłka jeśli chodzi o usłonecznienie ;)

      1. According to WMO (2003),1 sunshine duration during a given period is defined as the sum of that sub-period for which the direct solar irradiance exceeds 120 W m–2.

        1. @zdzichu

          Problem w tym, że w praktyce używa się przyrządów z różnymi czułościami, niekoniecznie zgodnymi z tą definicją. Usłonecznienie to jeden z gorzej mierzonych parametrów meteorologicznych.

          1. Co do masakry jaką spowodowało przejście ze starych heliografów (absolutnie niezgodnych z normą WMO) do nowych elektronicznych, polecam dwa pierwsze artykuły z tego numeru Przeglądu Geoficzycznego z 2012 roku
            http://ptgeof.imgw.pl/?strona=5,12,1
            a szczególnie pracę Doroty Matuszko z UJ (pierwszą od góry).

            Całkiem poważnie, polecam chociaż przejrzenie tego artykułu. Jest po polsku! Widać na czym polega różnica między tymi przyrzadami, które stacje są objęte problemem (Warszawa!) i ja duże są różnice (do 2 h dziennie!!!).

          1. Niesamowity wydaje sie ten poniedziałek (22.01) ze swoim promieniowaniem niemal 300. Patrząc nawet rok wstecz na bezchmurne niebo w styczniu 2017, to tamte dni miały niecałe 200.

          2. No właśnie się tak zastanawiałem, czy paradoksalnie takiego efektu nie może dać częściowe zachmurzenie – gdy słońce jest w przerwie między cienkimi, białymi obłoczkami, na czujnik pada światło bezpośrednie i dodatkowo rozproszone. Inna sprawa, że na stacji PW aż takiego wzrostu nie było – najwyższy pik to około 225.

          3. Nie podoba mi się nazwą nasłonecznienie na stronie politechniki. To jest promieniowanie całkowite wyrażane w watach na metr kwadratowy. Czujnik Davisa więc mierzy on tylko całkowite promieniowanie. Suma całkowita jest największa gdy świeci słońce oraz mamy dodatkowe odbicie od chmur. Czyli promieniowanie rozproszone plus bezpośrednie. Do pomiaru liczby godzin ze słońcem najlepszy jest czujnik promieniowania bezpośredniego. Czujnik promieniowania całkowitego też to może zrobić ale zrobi to gorzej. Trzeba wtedy przeliczyć ile mamy procent możliwego promieniowania w danej chwili i zliczać minuty powyżej ustawionego w procentach progu. Same wartości nic nam nie dadzą bo zimą 200w to już słońce a latem będzie tyle w pochmurny dzień.

          4. @Marcin D

            Kiedyś miałem tu cały wpis o terminologii pomiarów radiacyjnych w meteorologii:
            https://meteomodel.pl/BLOG/polska-terminologia-meteorologiczna-dotyczaca-promieniowania-slonecznego-bagno-absolutne/

            Już w tytule wpisu nie kryję, ze nie uważam meteorologów za ekspertów od pomiarów radiacyjnych. Napisałem go miedzy innymi dlatego, aby się tej terminologii nauczyć. Tam gdzie ja się obracam nasłonecznienie to oświetlenie (czasem dodajemy „wektorowe”) gdy mierzymy je na poziomej powierzchni, albo natężenie promieniowania gdy mierzymy na płaszczyźnie prostopadłej do promieniowania słonecznego. W meteorologii jedno i drugie jest nazywane nasłonecznieniem (przez różnych autorów). Z cytowanej w moim wpisie pracy D. Matuszko wynika, że niektórzy próbują nazywać jedno z nich (za chińskiego boga nie mogę zrozumieć z jej tekstu które) napromieniowaniem (sama D. Matuszko sama myli też chyba pojęcia podając błędną definicję tego co po angielsku nazywamy irradiation – o ile ją dobrze rozumiem).

            Natomiast promieniowanie bezpośrednie to radiacja (z kierunku Słońca) albo różnica oświetleń dla całej górnej półsfery i dla półsfery z przesłoniętym fragmentem nieba ze Słońcem (wynik pomiaru przez tzw. „shadow-band radiometer”). Co ciekawe wg. D. Matuszko żaden z tych parametrów nie jest un nas nazywany nasłonecznieniem.

            Tak wygląda ten „shadow-band” (jak go nazywamy również po polsku), cienki pasek obraca się dookoła i czasem zasłania Słońce pozwalając nam obliczyć promieniowanie bezpośrednie (jak je zwał):

            Czyli w sumie pomiary radiacyjne w meteorologii to naprawdę bagno totalne. Im więcej o tym czytam tym bardziej mam wrażenie, że oni się nawet nie rozumieją między sobą w kwestii terminologii radiacyjnej.

  9. tak ciemnego dnia jak dzisiaj to ja nie pamiętam. Mgła jak nigdy. Kolejny zgniły wyż…
    aż ciężko uwierzyć że meteo.waw wskazało 60 Wb/m^2
    ciekawe czy w tym miesiącu zobaczymy jeszcze słońce w Warszawie… bo niestety jak tak patrzę to nic na to nie wskazuje, może coś się przebije we wtorek czy środę….
    teraz to pal licho, ale obawy mam dużo większe. Że znowu chmury będą się ciągnąć cały luty i marzec, tak jak w 2016 i 2017 roku… i na wiosnę pod względem solarnym będziemy musieli czekać do końca marca… narazie w prognozach jest wyż i bezchmurne niebo na kolejny weekend ale kto ich tam wie..

    1. Stratus schodzący do pow. Ziemi i tworzące się zamglenie, przy temp. ok. +2*C i nadal wolno topiącej pokrywie śnieżnej (a wielu miejscach lodowej skorupie).
      Aura, która chyba nikogo do końca nie zadowala…

      1. no w ciągu dnia denerwowało, ale teraz po zachodzie słońca jednak widze duży plus chmur – mianowicie to ze temperatura nie spada i jest względnie ciepło. Gdyby się dało cały czas tak jak było w 1 tygodniu tego roku – czyli ze słonecznie w godzinach dziennych a w nocy chmury (i nawet jakieś tam opady czasami)…

        1. Ja jednak zdecydowanie optuję za większą ilością pogodniejszego nieba, nawet za cenę chłodniejszej nocy – bo tego się nie da zaprogramować na zasadzie: w dzień opcja 1, nocą opcja 2.

    2. U mnie akurat w Toruniu było dziś trochę słońca, a przez ponad godzinę i bezchmurne niebo. Ale sam widzisz, że zarówno ciepła, jak i zimna aura nie są gwarantem słońca. Jedynym gwarantem Słońca jest niska wilgotność powietrza, ewentualnie silny wiatr rozwiewający chmury.
      Rozpogodzenia przy aurze bardziej zimowej wiążą się z napływem suchej, kontynentalnej masy powietrza, a przy wietrze z kierunków zachodnich, czyli aktywnym Atlantyku – z wiatru. Oczywiście większa szansa na słońce jest przy wariancie napływu masy kontynentalnej.

    1. Zapewne lepiej bo trudno aby było gorzej. Wymiana mierników na działające na zupełnie innej zasadzie i o innym progu czułości bez okresu używania obu (zalecanego przez WMO i zdrowy rozsądek)? Na to moim zdaniem nie ma usprawiedliwienia.

      1. Ile zatem czasu (i kto byłby za to odpowiedzialny, do kogo wysłać zapytania w tej kwestii ?) zajęłoby doprowadzenie w Polsce pomiarów usłonecznienia do obowiązujących na świecie naukowych norm i standardów ?

        1. @zdzichu

          Przejście na elektroniczne mierniki to zasadniczo krok w dobrą stronę, przynajmniej w intencjach. Niestety jednak zerwano przy okazji homogeniczność serii i nie próbowano nic na to poradzić.

          Jest tu jeszcze jedna kwestia, ze tak u nas kochane usłonecznienie wśród klimatologów nie jest szczególnie popularne. Przyczyna tego jest duża niepewność pomiaru (wartość usłonecznienia z tradycyjnych przyrządów jest zależna od subiektywnej oceny obrabiającego dane) oraz niehomogeniczność (zmiany przyrządów). W dodatku jest to wielkość nie bardzo fizyczna (niewiele mówi o energii dostarczonej do powierzchni). Stąd większa popularność nasłonecznienia (w sensie irradiation bo po polsku nasłonecznienie znaczy różne rzeczy).

          Problemy z jakością danych niektórzy próbują rozwiązać proponując serie satelitarne usłonecznienia, np. w tym niedawnym artykule:
          http://www.mdpi.com/2072-4292/9/5/429/htm

          Sens tego byłby taki, ze mielibyśmy homogeniczne czasowo i przestrzennie dane globalne przynajmniej za ostatnie 30 lat. Czy to się przyjmie, nie wiem.

          A dlaczego w Warszawie as tak dziwne zmiany w ostatnich latach, to już pytanie do osób znających kulisy tych pomiarów (jeśli zechcą coś powiedzieć).

  10. czy ma ktos informacje czym mierzone jest uslonecznienie we wroclawiu bo od 2000 roku zauwazalny jest pewien wzrost jak 2003 w rzeszowie?

  11. @kmroz

    Dzięki za zauważenie. To był spam z linkiem komercyjnym z treścią skopiowaną z Twojego komentarza sprzed paru dni. Wrzuciłem go tam gdzie jego miejsce ale przez to zniknęło i Twoje pytanie o niego (bo było jego „dzieckiem”).

  12. Ciekawe jak wygląda usłonecznienie we Wrocławiu od września do końca stycznia, bo dokładnie w tym okresie jak na razie mamy jedno wielkie zachmurzenie. Z tego co pamiętam to było zaledwie kilka słonecznych dni i może z kilkanaście ze słońcem, które odważyło się wyjść dłużej niż na chwilę. No i niemal codziennie pada…

  13. nie będę się jakoś mocno kłócić z mieszkańcem Wrocławia ale nie jest to prawdą że od września macie ciągłe zachmurzenie.
    klimat.pogodynka.pl/pl/climate-maps/#Sunshine/Monthly/2017/10/Winter
    klimat.pogodynka.pl/pl/climate-maps/#Sunshine/Monthly/2017/11/Winter
    klimat.pogodynka.pl/pl/climate-maps/#Sunshine/Monthly/2017/12/Winter
    jedynie wrzesien był rzeczywiscie pochmurny
    klimat.pogodynka.pl/pl/climate-maps/#Sunshine/Monthly/2017/9/Winter
    nie jest też prawdą, że mieliście kilkanaście dni słonecznych
    w pazdzierniku było ich mnóstwo jak widać na linku
    ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12424&ndays=51&ano=2017&mes=10&day=31&hora=23&ord=REV&Send=Send
    w listopadzie, jak to listopadzie mniej, ale wciąż niemal połowa
    http://ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12424&ndays=51&ano=2017&mes=11&day=31&hora=23&ord=REV&Send=Send
    w grudniu najgorzej, bo tylko 6 pogodnych i drugie tyle z większymi rozpogodzeniami, ale jak widać na stronie imgw i tak nieco powyżej norm
    ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12424&ndays=51&ano=2017&mes=12&day=31&hora=23&ord=REV&Send=Send
    najgorszy był styczeń, Wrocław, który w latach 2016-17 był generalnie jednym ze słoneczniejszych miast w Polsce, w styczniu 2018 wypadł bardzo blado (dosłownie i w przenośni)
    ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12424&ndays=51&ano=2017&mes=13&day=31&hora=23&ord=REV&Send=Send
    również nie jest prawdą, że prawie codziennie pada we Wrocławiu – listopad i grudzień okazały się we wrocławiu suche i styczeń też, co widać na załączonych linkach z ogimetu.
    poniżej sumy z listopada i grudnia
    klimat.pogodynka.pl/pl/climate-maps/#Precipitation/Monthly/2017/11/Winter
    klimat.pogodynka.pl/pl/climate-maps/#Precipitation/Monthly/2017/12/Winter
    W styczniu też spadło we Wrocławiu tylko 13mm przy normie ponad dwukrotnie wyższej.
    Jedynie październik przyniósł opady powyżej normy we Wrocławiu, ale jak też widać wyżej na ogimecie, również w tym miesiacu pojawił się dłuższy okres bez opadów.

    Oczywiście masz prawo do subiektywnych odczuć, ale przedstawiam jak bardzo są one niezgodne z rzeczywistością. Poza tym sam prosiłeś, żebym przedstawił jak wygląda usłonecznienie i opady…. no z pewnością inaczej niż myślisz. Ale nie ma w tym nic dziwnego – sam gdy pierwszy raz w życiu zacząłem sprawdzać dane i porównywałem je z odczuciami to odczuwałem niemały szok.

    1. Dane z IMGW są często przekłamane z tym usłonecznieniem, ale i tak fakt, że w miesiącu zdarzyły się 2-3 słoneczne dni, a pozostałe 28 było brzydkich świadczy o tym, ze miesiąc był jak rzadko kiedy ponury. Na Ogimecie chyba widzimy zupełnie inne dane. Piszesz, że mieliśmy tu mnóstwo słonecznych dni. A jak patrzymy na Ogimet to jednak słonecznych dni jest rzeczywiście dokładnie tyle ile napisałem, czyli kilka i tych, w których mieliśmy słońce dłużej niż przez chwilę – kilkanaście. Niemal codziennie chmurzyska, opady, mżawki lub mgły. To, że przejaśnienie nastąpiło w nocy to nie znaczy, że mieliśmy słońce… Deszcz czasami padał nawet codziennie, ale były to często niewielkie ilości. Na forum jest kilku mieszkańców Wrocławia, więc z pewnością potwierdzą, że sezon chłodny wypada tu wręcz depresyjnie, choć na szczęście ciepło. Dopiero w lutym trafi się pewnie więcej słońca.

  14. „Dane z IMGW są często przekłamane z tym usłonecznieniem”
    najłatwiej jak coś nie pasuje zwalać na naukowców, że się pomylili…
    „ale i tak fakt, że w miesiącu zdarzyły się 2-3 słoneczne dni, a pozostałe 28 było brzydkich ”
    nie wiem o jakim miesiącu mówisz. Nawet styczeń we Wrocławiu przyniósł więcej niż 3 słoneczne dni.
    „Na Ogimecie chyba widzimy zupełnie inne dane. Piszesz, że mieliśmy tu mnóstwo słonecznych dni. A jak patrzymy na Ogimet to jednak słonecznych dni jest rzeczywiście dokładnie tyle ile napisałem, czyli kilka i tych, w których mieliśmy słońce dłużej niż przez chwilę – kilkanaście. ”
    również nie prawda. Przepisując dane z ogimetu:
    pazdziernik 2017:
    dni powyżej 4 godzin słońca (pogodne) : 1-2.10, 9.10, 13.10, 15-20.10
    dni powyzej 1 godziny słońca(ze słoncem DŁUŻEJ niż na chwilę): 1-2.10, 4.10, 6-9.10, 11-20.10, 26-27.10, 30-31.10
    dni bez żadnego słońca: 5.10, 23.10, 25.10
    listopad 2017:
    dni powyżej 4 godzin słońca: 4-5.11, 12.11, 16.11, 23-24.11
    dni powyżej 1 godziny słońca: 3-5.11,9.11, 11-12.11, 14.11, 16.11, 18-20.11, 23-24.11, 26-27.11
    dni bez słońca: 1-2.11, 6-8.11, 10.11, 13.11, 21-22.11, 28-30.11
    grudzień 2017:
    powyżej 4h: 7.12,10.12,13.12,27.12,30.12
    powyżej 1h: 1.12, 3.12, 7.12, 9-11.12, 13-14.12, 26-27.12, 30.12
    bez słońca:2.12, 4-6.12, 8.12, 18-24.12, 28-29.12, 31.12

    Tak więc, kilka dni pogodnych i kilkanaście ze słońcem dłużej niż na chwilę jest prawdziwe nie dla całego okresu, tylko dla każdego pojedynczego miesiąca. W sumie mieliście we Wrocławiu od samego pazdzia do grudnia 21 dni pogodnych i 47 dni z rozpogodzeniami dłużej niż na chwile… Chyba, że tobie chodziło o poszczególne miesiące – jak tak to zwracam honor.

    „Niemal codziennie chmurzyska, opady, mżawki lub mgły. To, że przejaśnienie nastąpiło w nocy to nie znaczy, że mieliśmy słońce… Deszcz czasami padał nawet codziennie, ale były to często niewielkie ilości.”
    dni z opadami we Wrocławiu:
    pazdziernik: 16 (w pierwszej i trzeciej dekadzie pazdziernika rzecdzywiscie prawie codziennie)
    listopad: 19
    grudzień: 15
    styczeń: 12
    oczywiście nie liczyłem „tr” – ponieważ tr to opad niemierzalny, który zwykle trwa 1-2 minuty i jest tak słaby, że się go nie odczuwa i w sumie nie wiem po co na ogimecie to zapisują…
    Pomijam też fakt, że połowa tych dni z opadami, które wymieniłem, to były opady rzędu poniżej 0.5mm/dobe i trwały max godzine/dobe.
    Ja rozumiem, że nasz klimat ogółem jest nie przyjemny, zwłaszcza w porze chłodnej, ale jak tobie się nie podobała jesień w najsłoneczniejszym i najbardziej suchym miejscu w Polsce no to jestem ciekawy co byś powiedział jakbyś mieszkał na N albo NE kraju… tak ci wstawie linki z ogimeta dla porownania z Suwałk
    ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12195&ndays=32&ano=2017&mes=10&day=32&hora=23&ord=REV&Send=Send
    ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12195&ndays=32&ano=2017&mes=11&day=32&hora=23&ord=REV&Send=Send
    ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12195&ndays=32&ano=2017&mes=12&day=32&hora=23&ord=REV&Send=Send
    ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12195&ndays=32&ano=2017&mes=13&day=32&hora=23&ord=REV&Send=Send

    1. przepraszam, drugi już raz musiałem źle kliknąc i zamiast w odpowiedzi jest osobny komentarz :(
      zapraszam pozostałych mieszkancow Wrocławia do dyskusji, niech ocenią czy ogimet (dokładniej stacja wrocławska) i imgw kłamią i rzeczywiście było tak tragicznie..
      nie ukrywam, że duże znaczenie tu mógł mieć fakt że w ostatnich latach miesiące w porze chłodnej przynosiły usłonecznienie ZNACZNIE powyżej normy we Wrocławiu i teraz powrót do normy – która jest i tak dużo wyższa niż w większej częsci kraju – mógł być dla was bolesny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.