Wątek otwarty #54

Wątek otwarty #54

Upalnie! O 13:00UTC temperatura w Świnoujściu wzrosła do 33.3°C. Na przeważającym obszarze kraju temperatura przekracza 25°C. Przyjemnie ciepło w północno-wschodniej części Polski.

 

243 Replies to “Wątek otwarty #54”

  1. Czy temperatura 33,3*C (teraz nawet 33,5*C według obserwatora) dzisiaj w Świnoujściu jest taką temperaturą, która najszybciej pojawiła się pierwszy raz w roku w przeciągu kilkunastu lat? Bo np. 33-34 stopni pojawiały się w I dekadzie czerwca np. w czerwcach 2015, 2014, 2010, ale kilka dni później. Bo tak w I dekadach czerwca pojawiały się zazwyczaj upały 30-32 stopni.

    1. O ile się nie mylę to najszybciej pierwszy raz w roku taka temperatura widełkach 33-34*C jak dzisiaj w Świnoujściu wystąpiła ostatnio pod koniec maja 2005 roku.

    2. @Zbigniew

      Byłbym ostrożny z tym “zazwyczaj” w sytuacji widocznego ocieplania się klimatu. Cytowałem dziś artykuł mówiący oo tym, że w Świnoujściu w latach 1986-2007 było średnio 3 “dni upalne” (Tmax >30 C) rocznie. Teraz może być już więcej ale z względu na szum statystyczny nie powinno się porównywać ze sobą zbyt krótkich okresów czasu.

  2. No i jednak mamy też ekstremalne wartości abs, więc ta fala upału
    (w świetle obecnych wydarzeń już się nie boję użyć tego określenia) będzie niezwykła nie tylko z powodu swojej długości.
    A co do niej też już sobie nie zamydlam oczu, pogoda nad nami się zlituje na max 2 dni (9-10.06), po czym wrócą ekstremalnie wysokie wartości. Chociaż w prognozę GFS 6Z i ECMWF 0Z mimo wszystko wątpię.

    1. ale wschodnia część kraju ma dziś idealną aurę na czerwiec. Bezchmurne niebo i temperatura od 23 do 27 stopni. Strefa upału to dziś krańce NW gdzie jest lekko ponad 30, to Świnoujście dość mocno “odlatuje” innym stacjom w okolicy.

      Sam pisałeś że tobie przeszkadza dopiero jak jest więcej niż 28, w 2018 roku mieliśmy szczególnie dużą liczbę właśnie takich dni. Tmax roczny był nieszczególny, żeby nie powiedzieć nędznie niski (w Warszawie ledwo 32 stopnie), ale ilość dni z temperaturą między 28 a 32 była niespotykanie wysoka.

      1. No cóż, na wschód jeszcze to gorąco nie dotarło na szczęście i jest jeszcze w miarę znośnie. Ale od jutra przecież będzie już znacznie gorzej.

        1. W Białymstoku o 22:00 jest 13,5 stopni, więc do gorąca to jeszcze laaaata świetlne. Dzisiaj średnia dobowa lekko powyżej normy.

    2. Jak to dobrze, że ty nie prognozujesz pogody, bo jakby tak sie posłuchać to można by dojść do wniosku, że czeka nas 2 tygodnie temperatur 35-40 stopni w dzień i 20-25 w nocy, tymczasem u mnie będzie…..t maks 28 stopni… cóż za niesamowita fala upałów! Chyba dla mieszkańca Spitsbergenu…

      1. “czeka nas 2 tygodnie temperatur 35-40 stopni w dzień i 20-25 w nocy” – takie rzeczy w Polsce się nie zdarzają.

  3. Na Podlasiu od tygodnia jest pełna lampa i temp ani razu nie spada poniżej 20C. Jest pięknie i można jechać wreszcie nad jeziorko po pracy poodpoczywać, wsadzić nogi do ciepłej ogrzanej od Słońca wody, jak takie temperatury ze spora ilością Słońca się utrzymają dluzej to będzie można myśleć o wyjeździe ze znajomymi/rodzina nad wodę i się trochę popluskać. Bardzo mi się podoba taka pogoda z lampą, a jakby było mało Słońca to tylko stałą temp powyżej 25C akceptuje (jezeli chodzi o lato-czerwiec się już zalicza). Wszystkie inne temp max ponizej 25C w lato są na śmietnik.

    Dzisiaj niby tylko 26C, wczoraj 25C, ale jest pełna lampa na niebie jak w Hiszpanii i to jest najważniejsze. Jakby jeszcze dodać do tego jakieś 5-10C byłoby idealnie wyjechać i popływać za MWC. Bo tu gdzie mieszkam to jest zaznaczony spory wpływ MWC i jakoś nie płacze jak jedna uzytkowniczka tego forum.

    Cd temperatur w Swinoujsciu- co z tego jak to tylko taki jednorazowy wyskok w “skandynawskim” mieście, jutro już patola i poniżej 20C, potem znów 2 dni gorące i cały tydzień marne 20C. I zapewne tak bedzie tam wygladac lato.A za tydzień ma u mnie być znów lampa i 29C, wystapienie 1wszego upalu jest prawdopodobne, ale wiadomo jak to z tymi prognozami bywa.

    Najważniejsze że nie ma żadnego patologicznego ochlodzenia na horyzoncie. Zycze sobie takiej pogody do końca sierpnia i oby te burze zbytnio nas nie nekaly i nie sialy fermentu w pogodzie. A jak ma padac to na krotko z króciutkiej konwekcji.A od września mogłyby sobie przychodzić ulewy przeplatane z dniami słonecznymi.

    O dziwo Podlasie jest teraz “biegunem zimna”, ale oczywiście przy pełnej czerwcowej lampie ma się gdzieś czy jest 26C czy 33C.

    Ci co mieszkają nad morzem powinni wręcz łapać takie dni i pójść się bawić z rodzina/znajomymi nad wodę, bo wiadomo jaki tam mają klimat.

    1. @Podlasie
      Skandynawskie Świnoujście ma cieplejsze lato od Białegostoku. 22c w zupełności wystarcza na plaży przy pełnym słońcu. A Słońca jest tam prawie najwięcej w Polsce w okresie letnim. Dziś zapewnie nie idzie tam wstrzymać.

      1. @Enzo

        Nie sprawdzałem, ale gdybyś poczytał mój tekst na temat wiosennych dni z wiatrem południowym gdy najcieplej jest nad morzem to postulowałem konieczność upwellingu (wybijania zimnej wody głębinowej) dla stworzenia właściwych warunków dla takiego zjawiska. To po prostu wymaga dużej różnicy temperatur ląd-morze.

      2. ŚWINOUJŚCIE BAŁTYK 15,5 °C
        W jeziorach, różnie. od 16 do 20c.
        Upwelling w różnych miejscach występuję. Również w strefie miedzyzwrotnikowej. Także nie jest to tylko i wyłącznie specjalność Bałtyku.
        Ocean potrafi być naprawdę chłodny w niektórych ciepłych strefach. Windy.com pokazuje w Kalifornii temperaturę wody 13c. Mniej jak w Świnoujściu.

  4. Dziś chciałem sobie kupić wreszcie pierwsze tegoroczne czereśnie i okazało się, że ich mała dostępność do tej pory w sklepach to nie był przypadek. Ponoć kwietniowe przymrozki ostro im dały po du*ach. Ale szczena opadła mi dopiero jak babka w warzywniaku podała cenę… 43 zł za kilo czereśni !!! Niemal tyle co kilogram łososia! Którego kupiłem chwilę wcześniej w rybnym. Patologia. Na szczęście truskawki jako tako się trzymają, ale 7-8 zł za kilo to i tak o 30% więcej niż zeszłoroczne 5-6zł.

    1. 43 to już tańsze, niedawno były i po 70. To są z importu, polskich jeszcze nie ma i będzie mało bo w maju przyszły przymrozki w wielu miejscach. Zresztą, na Alasce arbuz kosztuje 50 zł za kilo, u nas w sezonie 2,50 zł a zimą 8-9 zł. Im dalej muszą to dowozić tym drożej.

        1. Burlaty mogą być, ale nie Kordie! Kordie owocują kilka tygodni po Burlacie. Burlat jest wczesny, a Kordia to jedna z najpóźniejszych odmian czereśni.

        1. Widzisz, jednak macie plusy tego, że ta zimnica u was na południu była totalnie ciemna…. ;)
          U mnie czereśni w tym roku brak. 4.05 draśnięcie, 6.05 ostry atak i 8.05 dorzynki.

  5. Mnie w tych prognozach nie niepokoją prognozy dot temperatur tylko burze. Dla mnie to najgorszy “symbol lata” a podobno mają być jeszcze bardzo gwałtowne. Jeśli cokolwiek będzie ograniczać moją aktywność to na pewno będą to burze. Wolę już nawet ekstremalne dni z temp 35-40 ale oczywiście na bardzo krótką (maks do 5 dni) metę ale całą dobę spokojne niż dni z burzami nie pisząc już o wilgotności. I dekada zapowiada się bardzo ciepło co dalej zobaczymy

    1. @Anonim
      Po takiej pierwszej dekadzie czerwca, zejście do normy będzie nie lada wyczynem. Zwłascza iż wiele wskazuje, że po przejściowym “ochłodzeniu” 11.06 wróci upał… Nawet 3 dekada czerwca jak rok temu, to zdecydowanie za mało, by to zbić do normy.

    2. Kiedy jest tak gorąco, to chyba tylko podczas burzy można liczyć na deszcz (nie jestem meteorologiem)? Dzięki burzy przynajmniej nie będzie ekstremalnej suszy, bo przy upałach powyżej 30 stopni brak deszczu oznacza klęskę nieurodzaju. Nie można widzieć tylko czubka własnego nosa i nie dostrzegać skutków “miłego słoneczka” dla przyrody – drzew, pól, ogrodów, stanu wód i dziwię się, że ciebie te temperatury nie niepokoją.

  6. U mnie jest obecnie 28,9 stopni miejscowość Radom. Kiedy nowy okres referencyjny ? Od 2020 roku? Bo ten już od kilku ładnych lat nie jest zgodny z naszym obecnym klimatem .

    1. @Obserwator Meteo

      Z tych względów WMO dopuszcza okresy referencyjne kończące się na najnowszym roku kończącym się zerem. W praktyce klimatolodzy stosują nawet krótsze (np. 20 lat) i niekoniecznie kończące się na zerze.

      1. Na wikipedii w sekcji climate często używaja najnowszych 30 lat jakie mają, na przykład 1989-2018. Co za różnica jaką cyferką się kończy ostatni rok w okresie, 30 lat to 30 lat. Nawet taki ref ma punkt centralny w 2004 roku, od tamtego czasu w Polsce klimat ocieplił się o 0,4-0,5K. O różnicy względem 1971-2000 czy 1981-2010 to już nawet nie ma co pisać. Stąd prawie że brak miesięcy chłodniejszych od normy.

  7. Jak na razie pogoda jest piękna, gorąco a na zachodzie upalnie. Zimnolubi oczywiście jak to moją w zwyczaju marudzą na forum i niszcząc przy tym jakość tej strony. Nie wiem czemu, ale kiedyś tak nie było. Nie ma po co tutaj wypisywać życzeń, marudzeń tutaj, BO ONE NIC NIE DADZĄ. Tematyka powinna być głównie sytuacji barycznej na świecie, czyli też u nas, a nie taki wypociny co tutaj są wypisywane, które nic nie dają, a zaśmiecają.
    Proszę administracje aby, usuwała takie komentarze, bo to już nawet nie jest śmieszne, a smutne jak te forum upadło m.in przez dorke.

    1. @Patryk55

      Już nawet wrzuciłem powyższe do kosza za wymienianie z imienia przez kogo rzekomo upada blog. Bo winnych jest moim zdaniem więcej.

      Jednak cud (albo Najwyższa Administracja) uratowała Twój komentarz. Jednak ostrzegam, ze mogę zacząć stosować się do Twojej rady.

      1. @Arctic_Haze przekonaj moderacje to stworzenia czarnej listy, dzięki której można by sobie anihilować użytkowników z danych wątków.

    2. To jest forum o pogodzie bieżącej ,ale również o klimacie globalnym oraz lokalnym i jego zmianach głównie AGW. Proszę nie narzucać tematyki!!!Na miejscu administracji usunął bym twój komentarz.

      1. Ja rozumiem, chodzi mi o to, aby nie było czegoś jak: “Boże zaczyna się piekło będzie trwało do września, nie mam jak żyć, po co są te upały” Reszta inne jest interesujące jak oliver57 napisał, ale takie ciągłe pisanie, że nie da się żyć odchodzi od tematu tego forum.

        1. Ty Patryk jakoś Cię zimą nie widziałem jak ciepłoluby pisali o tragedii, białym syfie itd. Płacz 3 miesiące non stop, mimo że do prawdziwej zimy trochę brakowało. Jak zimą napiszesz to samo co teraz, to będziesz wiarygodny, a na razie daj spokój.

    3. W takim razie nie pisz “pogoda jest piękna”, bo to jest nieprofesjonalny osąd wartościujący zamiast faktów. Sama nie toleruję upałów, choć nie jestem “zimolubem” i wiem, że do sporów z “ciepłolubami” prowokują właśnie takie niemądre stwierdzenia jak twoje i rozmaitych telewizyjnych “pogodynek”. Jak można pisać radośnie przy anormalnych upałach zwiastujących katastrofę klimatyczną i głód o “pięknej pogodzie”?

  8. U mnie dzisiaj niezwykły dzień, pełna lampeczka z błękitnem niebem, jakiej nie miałem dawno – nawet dni z PEŁNYM usłonecznieniem jak 30 i 31.05 przyniosły spore zachmurzenie (w więszkości jakieś Cirrusy lub drobniutke Cumulusy, które słoneczka nam nie ograniczały). W kwietniu było sporo takich dni, ale w maju był ich zupełny brak. Wygląda na to, że jednak na dzisiejszym dniu się skończy. W obecnej sytuacji (powoli rozkręcające się upały…) to nawet mnie to cieszy.

    1. zwłaszcza jak piękna pogoda przychodzi po tak upierdliwym maju jaki mieliśmy. W Bielsku w maju spadło 270 mm deszczu (tam roczna norma to 1000 ale 270 w miesiąc i to nie najcieplejszy to dużo nawet jak na górskie normy) i trudno było o nawet 1-2 dniowy okres ze znośną temperaturą i brakiem opadów. Co się zrobiło ładniej to przychodził brutalny obuch w łeb i kolejne ochłodzenie do poziomu 10 stopni w pełni dnia.

      Ja bym zrozumiał narzekanie na gorąc jakby dalej męczył we wrześniu 2015 albo nie wiem, w sierpniu 2006. Ale to są pierwsze tak ciepłe dni w roku! U mnie jak na razie najwyższa zanotowana temperatura jest z kwietnia, może dzisiaj będzie to pobite.

      1. Dziś ładny dzień, ale zdecydowanie za gorący, jakby było ok. 5 stopni chłodniej to byłoby idealnie i dziś tmin spadnie zaledwie do 14 stopni… Oczywiście mogłobyc gorzej, tylko że dzisiejszy dzień byłyby znacznie lepszy gdyby tmin spadła do 7-8 stopni (a jak najbardziej jest możliwe). Nie rozumiem tego narzekania na osoby które nie przepadają za taką pogodą, jakoś jak nie było końca narzekania miesiąc temu to było ok…

        1. Jacob, dziś to jeszcze nie ma co narzekać. Ale z każdym dniem jak się będzie nagrzewać miasto i noce coraz cieplejsze to się będzie robiło mało zabawnie……..
          Nawet nie chce mi sie odpisywać tym którzy tu wypisują jak to wspaniale się chodzi po górach w upale czy jeździ rowerem. Pewnie, wszystko można, tylko po co się dodatkowo mordować upałem?
          O ile przyjemniej jest w takich 20-23? Ale co kto lubi, naprawdę :) dla mnie to śmieszne.

        2. 21 stopni na tmaxie i 7 stopni w nocy to są optymalne warunki ale miesiąc wcześniej, w maju. Obecnie jest już lato i to trochę za zimno, zwłaszcza nad ranem. Noce powyżej 18 stopni są nieprzyjemne, zaś powyżej 21 stopni to już horror (zwłaszcza jak jest ponad 25 o północy w betonach), ale 14 to właśnie w sam raz.

          Jakby było tak jak chcesz to obecnie by już było za zimno na krótki rękawek, a o 5 rano to by po prostu piździało.

          1. @alewis27
            Nic zaskakującego bo Jacob i kmroz preferują temperatury majowe w miesiącach letnich.

          2. za komuny takie lata były u mnie, większość przywołuje tutaj fatalny 1980 rok ale u mnie 1978 był jeszcze gorszy. Tam ani jeden miesiąc letni nie dobił do 16,0 średniej… 1980 miał chociaż pogodny maj, za to w 1978 maj miał 119h słońca, połowę swej normy. Do wyjątkowo podłych lat należy też 1984, w 1987 o dziwo był jeden ciepły miesiąc (lipiec).

            Już ten zimny maj 2019 był miesiącem na śmietnik, same chmury i deszcze. Przyszła ładna pogoda na dłużej niż krótki epizod to od razu się robi ciepło, nawet gorąco. Tak już latem jest. 20 stopni w dzień przy pięknej pogodzie to chyba w Nowej Zelandii albo San Diego.

          3. “@alewis27
            Nic zaskakującego bo Jacob i kmroz preferują temperatury majowe w miesiącach letnich.”

            Dla mnie przykład wymarzonego lata to pierwsze połowy czerwców 2016 i 2017, 2 i 3 dekada sierpnia 2013 i większość lipca 2013. Z poprzednich lat ewentualnie sierpień 2009 i 2011, drugie połowy czerwca i sierpnia z 2005, czerwiec 2008 lub 2003.
            Zasadniczo dużo słońca i brak długich ciągów gorąca (krótkie mogą być). Za gorący dzień uznaje tavg>20 stopni.

          4. @Zbigniew akurat w obecnym wieku było wiele mniej/bardziej ciepłych lub dość przeciętnych miesięcy letnich które mi się podobały
            Czerwce: 2003, 2005, 2008, 2010, 2011, 2014, 2016 i 2017, który był nieletni? Albo chociażby typowo majowy?
            Lipce: 2008,2009,2013 i 2017 któryś był nie letni? Nie zdziwie się jeśli usłyszę taką opinię o ostatnim, pamiętam że pojechaliśmy z rodzinką w III dekadzie nad Bałtyk i jeszcze ostatnio mówili jaki to paskudny lipiec był 2 lata temu, najlepszym wyznacznikiem jest oczywiście okres urlopu (który wtedy był naprawdę nie udany), co tam ze wcześniej mieliśmy dwie wspaniałe dekady :)
            Sierpnie: 2005, 2007, 2009, 2011, 2013, 2014, 2017 (hah od 2005 niemal ciągle co dwa lata, jedyny wyjątek to w 2014 zamiast w 2015, może obecny rok przedłuży ta serię ;))
            Tutaj 2014 od 12 dnia miesiąca mógł wydawać się naprawdę nieletni (jednak u mnie ten okres był słoneczny :D). Więc nie preferuje maja latem, chyba że takiego jak rok temu, bardzo chętnie przygarne w lipcu/sierpniu :D

          5. @alewis27 pisze: “Już ten zimny maj 2019 był miesiącem na śmietnik, same chmury i deszcze”. Akurat deszcze w maju są szczególnie potrzebne do wzrostu zbóż i dzięki nim będziesz miał chleb.

          6. Ogrodniczko, dziękuję Ci za “akcję edukacyjną” :) Ale na tym blogu to marny trud.
            Zresztą moja ogólna refleksja od zeszłego roku jest taka: Polacy kochają upały i gorąco, najlepiej jak by u nas temp przez cały rok nie spadała poniżej 30st i NIGDY nie padał deszcz. Deszcz im bardzo przeszkadza w wypoczynku. I “zimnica”.
            Nie wiem tylko kto w tym kraju pracuje……………

          7. Większość Polaków wcale nie kocha upałów, ale z drugiej strony nie narzekają na 26-28 stopni z normalnymi nocami (np. ja). Nie można się chyba dziwić temu że latem jest ciepło?
            I ludzie pracują, komentatorzy tego Bloga też pracują, niektórzy studiują. Potrafią przystosować się do warunków, tak jak np.przystosowujemy się do mrozów i śniegu. Człowiek to nie miś polarny i da sobie radę w różnych warunkach, a znaczna część populacji (nawet Europy) żyje w cieplejszych klimatach i sobie radzi. Już się nie nakręcaj.

      2. Dane z depesz SYNOP opady maj 2019 : Bielsko Biała 276,5mm (średnia maja W B.-B 116,8). Nie wszędzie padało tak jak w woj.Małopolskim i śląskim np. w Koszalinie tylko 36,6mm (średnia maja 58,4mm ) ,czyli suchy maj po bardzo suchym kwietni w regionie Koszalina. Łódź w maju 41mm (średnia maja 57mm) . Na ale Małopolska fajnie podlana : Tarnów w maju 184mm (śr.83,4mm); Kraków-Balice 125mm za maj 19 (sr.81,2mm) Zakopane 158,6 mm(śr.134,7mm). woj. śląskie obszar centralny tez mokro bo Katowice 140mm (śr.maja77,5mm). Mnie te około 110 mm w Rudzie śląskiej specjalnie nie przeszkodziło, lasy wchłonęły ,pierwsza połowa wyraźnie za chłodna , no musiałem przełożyć wyjazd w Beskidy bo w tych dniach co chciałem jechać było tam wody po kolana. Teraz najlepiej dla mnie gdyby było tak jak wczoraj i w sobotę bo najlepiej mi się chodzi po górach jak jest 18-23 Stopnie, popadać może przelotnie i krótko. Nie raz zmokłem w lesie iw górach ,ale z cukru nie jestem. Ciągły i silny deszcz oczywiście wyklucza wycieczki w plener.

  9. Wieczorny GFS prognozuje pod koniec swojej prognozy niebezpieczne ulewy związane z głębokim niżem, zapewne genueńskim.

    No i teraz pytanie, co jest bardziej prawdopodobne – zwrotnikowy upał z prognozy 06z czy chłód i ulewy trwające wiele dni z prognozy 12z

    1. Wczoraj widział blokadę Atlantyku i arktyczne powietrze także do wyboru do koloru , co jutro pokaże może śnieg ? Jak można się przejmować tak odległymi prognozami powiedz mi?

        1. Ale nawet jako ciekawostki zdecydowanie za często je przywołujesz. Przy tak odległych terminach dopiero jak coś pokaże się kilka razy w kolejnych prognozach warto zacząć brać to na poważnie. Pojedynczy wyskok zazwyczaj jest nic nie wart.

    2. Niże genueńskie to najgorsza możliwa wiadomość dla S Polski. Nawet jak powodzi nie będzie to takie nize potrafią popsuć pogodę na bardzo długi okres, mogliśmy to obserwować już w maju. W tym czasie na północy kraju jest znośna pogoda, choć też nie idealna.

      Na szczęście szansa powstania takiego niżu latem nie jest duża. Oprócz spychania niży atlantyckich bardziej na S (tor Vb) taki niż może też powstać nad Genuą przy spływie PA w tamte rejony. Obecnie to PA nie będzie już aż tak wychłodzone, na 2 metrach to będzie wręcz ciepłe jak się nagrzeje nad suchą glebą na kontynencie.

  10. O ile co do Szczecina można się spierać to +33 w Świnoujściu na start i przekroczenie upałów głownie w pasie nadmorskim jest już ciekawe wg mnie

  11. Ale pięknie w ostatnim miesiącu zaznaczył się kontynentalizm naszego klimatu. Jeszcze w pierwszej połowie maja zimny wiatr i w dzien około 8-10 stopni, a dzisiaj już 30. Klasyfikacja klimatów Koeppena jednak dobrze to oddaje. Tez bym wolał, aby u nas było jak w Anglii albo w krajach Beneluksu, dawnej RFN, czyli mniejsze amplitudy temperatur pomiędzy zimą i latem. Jednak dopóki Atlantyk śpi kontynentalizm robi swoje. Klimat umiarkowanie przejściowy ciepły jest jednak bardziej na zachód od Renu.

  12. Niesamowite, na pomorzu zachodnim mieliśmy przymrozki w zeszłym tygodniu, a w teraz upał… 33,3 stopnie nad samym morzem robi wrażenie. Teraz chyba najlepiej tam jechać, a nie w sezonie :) w lipcu i w sierpniu rzadko jest taka temperatura :) kto wie czy nad naszym morzem dzisiaj nie było najcieplej z całej Europy??

    1. Ja właśnie się wybieram na długi weekend (20-23.06) nad morze. Ale wątpię, aby było tak ładnie i ciepło jak teraz. Pewnie do tego czasu pogoda zdąży się już zepsuć.

    2. Przymrozki były w pasie pojezierzy. Nad morzem, Nizinie Szczecińskiej czy w pasie pobrzeży nie było żadnego mrozu.

  13. Na mapach anomalii GFS na 10 najbliższych dni nadal 90-95% obszaru Eurazji i N Afryki na czerwono, w tym ponad połowę obszaru z anomaliami powyżej +2K i ok. 30% powyżej +4K (ref. 1981-2010). Natomiast chłód znad N Atlantyku muska jedynie W krańce Europy. Póki blokada będzie przynosiła dominacje składowych SW/S/SE/E/NE i to jeszcze przy braku aury pochmurnej i mokrej jak w maju zwłaszcza w S pasie kraju, to o zejściu temperatur nawet do poziomu wokół normy (a tym bardziej niższego) możemy zapomnieć.

    PS.
    Obecnie rozstrzyga się kwestia, czy po 10.06 (po lekkim ochłodzeniu) ociepli się jeszcze bardziej niż w tym tygodniu (jak prognozuje np. wieczorny ECMWF), czy jednak nie (?), a co będzie zależało od tego, czy zatoka niżowa znad W Europy przejdzie dalej na E od Polski, czy nie (?).

  14. W telewizyjnej prognozie rozradowana pogodynka powiedziała, że “mamy typową dla przedlata pogodę”. Czyli nie ma powodu do niepokoju.

    1. Może i powodu do niepokoju nie ma, ale typowa dla przedlata pogoda to nie jest. Dzisiaj niestety prawdopodobnie ostatni przyjemny dzień przed 9.06.

    2. Dla nowych standardów i nowego klimatu Pl są to może i typowe temp przedlata 😉
      Domyślam się że typowe temp dla polskiego lata zaczynają się od 35+😊
      Trzeba być dobrze poinformowanym, żeby potem nic nie zaskoczyło.

        1. W Białymstoku praktycznie nie ma takich temperatur (5 dni z całej serii pomiarowej, 68 lat). Ostatnie 35c było tam w 1994. Skandynawskie Świnoujście 9 a w tropikalnej Warszawie takich dni było 20. 20 dni w okresie 1951-2018. Naprawdę piekielne miejsce. Słubice takich dni miały sporo więcej bo aż 44. Ale to tylko chłodny i zgniły zachód Polski.

      1. Te temperatury to są chyba “typowe” dla osób w wieku poniżej 30-stki i nie związanych z meteorologią profesjonalnie, bo prezenterka pogody o meteorologii raczej wie niewiele.

    3. Prezenter pogody w Polsacie także mówił o “przedleciu” aż ja sobie pomyśłem – Co ten gościu gada, bo temperatury są prawdziwie letnie.

    4. Ja w rano w radio, przy zapowiedziach dla Warszawy Tmax 27°C (na pon. 03.06), słyszałem komentarz w stylu: “skoro wiosną możemy tyle notować, to co to może dziać się latem…” (lub coś w tym stylu).
      Zadziwiające jest to przywiązanie prezenterów w komentarzach dot. pogody do pór kalendarzowych/astronomicznych. Czyli wg. nich przykładowo 10-15.06 bardziej typowe są niższe temperatury, niż np. 10-15.09…? Nie wspominając o tym, że już w maju niczym nadzwyczajnym nie są temperatury letnie (pory termiczne nie muszą pokrywać się z innymi).
      No, ale mamy tylko pory kalendarzowe… koniec kropka…

  15. Ja piernicze… na NW o 22:00 jest 26-27 stopni… u mnie w lecie najcieplej o tej porze jest zwykle 20-21 stopni ale i tak sporadycznie, a 26 stopni to było tylko jeden raz w historii pomiarów meteo w 2017 roku.

      1. To u mnie beton grzeje. O 4.50 rano na zaokiennym 14,5 w aucie 16,0 a na stacji Muchowiec poniżej 12. To i tak są małe różnice bo to koniec nocy. Wieczorem i wczesna nocą różnica jest dużo większa.

        Jakbym nie miał termometru i kierował się tym co telefon pokazuje to też bym myślał że 15 stopni to ciepła noc. Realne 15 stopni na termometrze to dość zimno. Tak samo realne 20 stopni to jeszcze nie taka zła noc, taka w sam raz na lato. Najgorzej jak pojawia się noc jak 11/12 lipca 2016 kiedy temp na zewnątrz mi nie chce spaść poniżej 25-26 stopni. Na muchowcu było wtedy 22-23, dopiero po 6 rano spadło w czasie burzy.

        Na noce z temperatura ponad 25 stopni klima jest już konieczna, inaczej nie da się wyspać.

    1. @Podlasianin
      Rzeczywiście miejscami na NW Polski, a także nad Wybrzeżu jest obecnie 25-27 stopni. Ale się plaże nad Bałtykiem nieźle wygrzały. A w najgorętszym dzisiaj miejscu w Polsce Świnoujściu gdzie było ok 34*C – teraz jest ledwie 18 stopni.

  16. W okolicach Berlina było dziś 35c. Jak tyle będzie w Warszawie to blog chyba eksploduje. Na szczęście na zachodzie mało kto zwraca na to uwagę. Koło 40c musiałoby być aby ktoś się zainteresował tematem.

    1. No, no to Wy tam jesteście Latynosi jacyś albo co? To pewnie rosną u Was banany i pomarańcze? A tak na poważnie to nie słyszałem o jakimś zagłębiu owocowym na tych terenach. Pewnie te upały wszystko wypaliły. Przepraszam, nie upały tylko mrozy.

      1. @Tutejszy
        Upały na zachodzie są zazwyczaj silniejsze. Lato na zachodzie Polski także jest przeciętnie cieplejsze od lata na wschodzie Polski. Takie są fakty naukowe.

          1. Obszarów ze średnią temperaturą lata (czerwiec- sierpień) ponad 18c także jest najwięcej na zachodzie Polski.

          2. Te dane są przestałe, u mnie w refie 1991-2018 normą jest tyle dni “upalnych” co podane na tej mapce w okolicach Słubic. W tej dekadzie to spokojnie normą będzie u mnie 11-12 dni >30 st..

          3. W okresie 1991-2018 w Słubicach jest 12 takich dni przeciętnie a w Białymstoku 6. Rozmieszczenia przestrzennego to mocno nie zmienia.

          4. @Lukasz160391

            Tego nie wiem bo nie napisano. Jednak okres musi być dość podobny do tego 1986-2007 z artykułu znajomego Marcina D, przy którym, o ile pamiętam, na Helu było 0,5, a w Świnoujściu 3 na rok.

  17. Polska to naprawdę ciekawy kraj… Parę dni temu skrobanie szyb przed wyjazdem do pracy, dzisiaj wiatraczek i doba zamknięta średnią lekko powyżej 25 stopni C.
    Fanem upału na pewno nie jestem i trochę ograniczam swoją aktywność w taki dzień jak dzisiaj ale takie wyskoki też mają swój urok, zwłaszcza przychodzące po chłodnym maju. Gdyby to jednak potrwało dwa tygodnie zbrzydło by tak samo jak podobny okres deszczu przy Tmax 15. Na szczęście jutro na NW zapowiada się przyjemny przerywnik a weekend pozwoli wręcz na każdy rodzaj aktywności. (no może poza smażeniem się na plaży jeśli to aktywnością można nazwać ;) )

  18. U mnie o godzinie 1:15 w nocy termometr pokazuje 22 stopnie. Mamy noc tropikalną, to chyba jakiś nowy rekord na początku czerwca.

  19. Nie chcę być złośliwy ale dziś w prognozach długoterminowych gfs “rekordowo ciepłego czerwca” już nie widać. Szczególnie ciekawie wyglądają prognozy między 14 a 17 czerwca

    1. Przed chwilą gfs ponownie zmienił swoje prognozy. Wcześniej 16.06 widział 9-10 stopni na wschodnich krańcach, teraz już widzi w tym samy miejscu 26/27 stopni. Kolejny dowód że prognozy długoterminowe są po prostu nic nie warte

      1. Przy blokadzie nawet 7 dni to mało realny termin sprawdzalności, a 12 dni o których piszesz to jak rzut kością.

        U mnie w weekend prognoza mówiła o całym tygodniu z temperatura 29-31 stopni a teraz nie ma wartości większych od 27.

        Myślę że będziemy mieli dość ciepły czerwiec z dominacja temperatur 25-30 stopni. Nie spodziewam się ani fali upałów z prawdziwego zdarzenia (ala 1994 czy 2015) ani długotrwałego chłodu z parszywą pogodą jak w maju. Co nie wyklucza pojawienia się 35 lub 15 stopni w postaci epizodycznej.

        A co będzie w następnych miesiącach to już kompletna zagadka. Z około 70% prawdopodobieństwem mogę przewidzieć lipiec o średniej od 18,5 do 20,0 oraz sierpień od 18,0 do 19,5. Właśnie mniej więcej tyle lipcow i sierpniow po raz 2005 zawiera się w tych przedziałach.

        1. “Nie spodziewam się ani fali upałów z prawdziwego zdarzenia (ala 1994 czy 2015) ani długotrwałego chłodu z parszywą pogodą jak w maju. ”
          Tyle, że w czerwcu obie te rzeczy są po prostu niemożliwe.

          1. kmroz, a skąd pewność , że niemożliwe? Zwłaszcza fala upałów? Może jeszcze nie w tym roku (choć już i tak jest cudownie), ale może za rok, kto wie?
            W kwestii upałów i ocieplenia w naszym kraju, moim zdaniem, wszystko, albo prawie wszystko jest możliwe. Kwestia czasu.

          2. Oj Dorka ty chyba nie pamiętasz już do czego jest zdolne zimno w naszym kraju. Zimą -20 stopni w dzień i -30 w nocy, pokrywa śnieżna przez ponad 100 dni, w marcu mróz i śnieg przez większość miesiąca jak w 2013, w kwietniu epizody zimy z opadami mokrego i ciężkiego śniegu (40 cm śniegu w Częstochowie w kwietniu 2017!!), w tym roku opady śniegu 14 maja!!!

            A co potrafi gorąc? Około 30 dni z temp pow 30 w roku, najgoretsze dni z tmax 36-38 st, jeśli używać waszych skandynawsko islandzkich upodobań to możemy wymienić 2018 rok z 88 dniami pow 25 stopni. Rekord z dużym zapasem.

      2. Anonim na razie wiadomo, że jest gorąco/upalnie i będzie tak co najmniej przez kilka następnych dni. A sądzę, że znacznie dłużej……..W to rzekome “ochłodzenie” na 2 dni nie wierzę ani trochę. Nie będę sobie robić złudnych nadziei.

        1. “W to rzekome “ochłodzenie” na 2 dni nie wierzę ani trochę.”
          A to już bzdura, bo chociaż potrwa 2 dni, to jak najbardziej będzie miało miejsce i jest pewne. Widzę, że uwielbiasz lekceważyć takie krótkie ochłodzenia.

  20. Katowice zimna noc, Tmin rzędu 11-12 stopni. W dzień wczoraj było 26.6 czyli dokładnie tyle samo co w niedzielę. I nie spodziewam się żeby w najbliższych 6 dniach było więcej. Prognoza daje od 23 do 27 codziennie. Na większe ciepło szansa od 11.06, tam jakieś 32 majaczy. Ale to jest daleko, wtedy może być te 32 a równie dobrze może być nędzne 17.

    Jak na razie tmax całego roku to te 26.6 i były łącznie 3 dni powyżej 25 stopni, z czego jeden w kwietniu. Jakoś nie widzę tej katastrofalnej fali upałów o której zasraliście poprzedni wątek na 1040 postów. Jak na razie to wczoraj mieliśmy pierwsze w roku 30tki, w dodatku mocno ograniczone obszarowo. Do fali upałów z tmax około i powyżej 30 stopni na co najmniej 2/3 powierzchni kraju jeszcze bardzo daleko.

  21. @PiotrNS:
    “Lata 80-te to czas, kiedy ocieplenie ruszyło z kopyta, wcześniej klimat w Polsce był praktycznie constans”

    >> Nie. Ocieplenie, którego teraz doświadczamy, ma swoje początki w połowie XIX wieku.

    1. Patrząc na szeroką skalę oczywiście tak, ale od mniej więcej okresu międzywojennego do lat 80 ocieplenie było prawie że niezauważalne. Zdarzały się cieplejsze okresy, ale na tyle krótkie że dużego postępu nie było, wciąż dominowały te ujemne (względem dzisiejszych czasów) anomalie. Ogólnym przełomem jest dla mnie 1988 rok, ciepła zima, wiosna i już wyraźnie cieplejsze lato. A lata 90 to już zdecydowany wzrost, dający się zauważyć. Kolejny przełom jak chodzi o sezony letnie to 2001/2002 rok, wtedy bardzo chłodne miesiące letnie praktycznie znikły.

      1. Ale z drugiej strony lata 80 to przełom jeśli chodzi o maje, zaś lata 90 przyniosły wyjątkowo zimne listopady. Tak zimne że ref 1971-2000 jest zdecydowanie najzimniejszy jeśli o ten miesiąc chodzi.

      2. Tak jak to wielokrotnie podkreślam, i co chyba już coraz mniej ludzi neguje: to, co się dzieje od dekady lat 1980-tych, jeszcze bardziej od przełomu stuleci XX/XXI, a nawet jeszcze silniej w bieżącej dekadzie (w sensie ocieplenia w podsumowaniu całorocznym), bije na głowę wszystko, co było wcześniej, odkąd prowadzi się obserwacje instrumentalne.
        Jednak bardzo istotnym jest zauważenie, że ostatnie kilka, kilkanaście czy nawet parędziesiąt lat “nie wzięło się znikąd”. Proces jest dużo dłuższy (a jego początki zbiegają się ze startem wielkiej rewolucji przemysłowej, co też daje do myślenia).
        A może z tego płynąć ważny wniosek (choć dyskusyjny) – że ten fakt (długotrwałość ocieplenia) może wskazywać, że jego koniec nie jest bliski, i nie jest ono bynajmniej “wybrykiem początków XXI wieku”.
        A jeśli do tego będzie się ono przy swojej długotrwałości dalej nasilać, to klimatyczna perspektywa nadchodzących dziesięcioleci może być dla naszej planety niewesoła.
        Sądzę, że to właśnie szczególnie niepokoi Gretę Thunberg. I trudno się temu dziwić, skoro urodziła się w roku 2003.

      1. Już ją przeczytałem, i mam tę małą satysfakcję, że tam, gdzie autorzy dotykają tematów które sobie prywatnie sam trochę badam, to wyciągają wnioski identyczne do moich. Np. w kwestii narastającego zachwiania klimatycznego bilansu wodnego (deficytu wody), traktowanego jako jedno z głównych zagrożeń.

          1. Doceniam wyraźny wysiłek autorów, aby treść książki “uprzystępnić”. Dla takiego czytelnika-amatora jak ja, udało im się to w około 90%.
            A reszta tekstu … no cóż, człowiek uczy się całe życie.

  22. Klimat wybrzeża jest jednak poprany, wczoraj było 34 st. a dzisiaj będzie poniżej 20 st. Bez sensu. Takie zmiany nie dla mnie.

    1. Tutejszy, z chęcią się z Tobą zamienię! Zapraszam do W-wy. Będziesz tu miał stały klimat latem, gorący. Na pewno Cię usatysfakcjonuje!

    2. @Tutejszy
      To przenieś się na południowy wschód. Tam jest “stabilny” klimat. 23 czerwca 2018 nad morzem według prognoz miał padać deszcz ze śniegiem a skończyło się tak, że tmax w Świnoujściu wyniosła podczas tego strasznego ochłodzenia prawie 20c, a na południowym wschodzie i południu było ok 15c lub poniżej. To tyle w kwestii stabilności.

      Poniżej 20c dziś nad morzem? Bardzo prawdopodobne przy bryzie.
      Chodzi o kierunek wiatru. Nawet jeżeli na skutek bryzy będzie gdzieś poniżej 20c, to już kilkaset metrów od plaży może być 25c lub więcej. Ale już o 8 rano niektóre nadmorskie stacje mają 23c, wiec nie wiem dlaczego z góry zakładasz, że będzie dziś poniżej 20c. A kilka kilometrów od plaży spokojne może być 30c. Tak to działa na całym świecie, jeżeli myślisz, że na plaży w Los Angeles masz cały czas ponad 25c to jesteś w błędzie.

      1. Chyba już wiem o jakim regionie pisze @Tutejszy. To musi być Świnoujście albo coś na sąsiednim Wolinie. Tam model UM zapowiada dziś +20 C. Jednak nie jest to efekt bryzy, a raczej zimnego frontu niżu znad Norwegii, który dotyka północno-zachodniego rogu Polski.

  23. No i ciąg dalszy kalifornijskiego, błękitnego nieba. Już ponad 24 godziny to trzyma. Takiej nocy mogliśmy już zaobserwować pełną “aktywację” mazowieckiej (warszawskiej) MWC.
    Z powodu braku czasu tym razem odwołam się jedynie do posterunków SYNOP z Ogimetu.
    Temeperatury minimalne minionej nocy:
    Warszawa-Okęcie +15.7 (xd)
    Mława +13.8
    Płock +13.0
    Ostrołęka +11.6
    Kozienice +11.2
    Siedlce +10.8

    Ja mieszkam w okolicy Pruszkowa, zdecydowanie już poza MWC (na polu można powiedzieć, nawet w lekkim zastoisku). I co mogę powiedzieć? Całkiem przyjemna była to noc. Fajnie rześka, nie za ciepła. Ogółem na razie całkiem znośnie układa się ta fala gorąco-upalna w moim odczuciu, bo przynajmniej noce są znośne. Pewnie to ulegnie zmianie, gdy zwiększy się wilgoć w powietrzu i pojawią się burze…. Oczywiście to, że uważam tę falę na razie za znośną, ani trochę nie umniejsza jej siły, która faktycznie jest niezwykła.

    1. Dla mnie nie jest już znośnie, dziś rano wyprawa do pracy, wyraźnie dużo za gorąco………..A to dopiero początek :( Nienawidzę lata. Z całego serca , to jak to wygląda obecnie w warszawce to jest absolutny koszmar. Warunki nie do życia :(

      1. No cóż, jak wyżej napisałem, różnica pomiędzy MWC, a resztą Mazowsza, jest olbrzymiaa, więc poniekąd Cię rozumiem. Mieszkanie na blokowiskach to nic fajnego. U mnie noc typowa dla początku czerwca i dużo chłodniejsza niż zwykle w środku lata, więc daleki jestem od narzekania. Gdy szedłem spać przed północą, miałem już poniżej 15 stopni. Natomiast jeszcze zobaczymy co przyniesie dzisiejszy dzień, niezależnie od tego jak go odczuje, to przyniesie prawdopodobnie anomalię bardzo wysoką, rzędu +6/+8K jak sądzę.

        1. No cóż mogę tylko zazdrościć ludziom, którzy mieszkają w miejscach, w których da się normalnie żyć.
          Gdybym wiedziała, że tak będą wyglądały lata w w-wie i moje życie, nigdy bym tu nie zamieszkała. A teraz nie mam za bardzo szansy na zmianę.
          Pozostaje kilka miesięcy w roku męczarni w piekle. Super perspektywa :(

          1. Ciesz się, że nie mieszkasz na blokowisku w Zielonej Górze, tu jest jeszcze cieplej w ostatnie lata.

        2. @kmroz :
          “No cóż, jak wyżej napisałem, różnica pomiędzy MWC, a resztą Mazowsza, jest olbrzymia”

          >> O tym, jaki jest wpływ MWC na klimat (temperaturę powietrza), świadczy przede wszystkim średnia temperatura całodobowa. Należy brać pod uwagę nie tylko Tmin, ale także Tmax. I należy liczyć średnie dłuższych okresów, a nie wyciągać “wisienki” w postaci wybranych danych z wybranych dni (czy nocy).
          Należałoby też zdefiniować, co w tym kontekście oznacza “olbrzymia”.

          1. Problem w tym, że bezchmurne noce z ciszą wiatrową, jeszcze po bezchmurnym i suchym dniu to mrzonka w naszym klimacie.
            Jednak wyraźnie widać, że w pogodniejsze letnie miesiące, różnica temperatur minimalnych pomiędzy Okęciem i ew. Bielanami , a resztą Mazowsza, jest olbrzymia.

        3. A ja na przekór napiszę – bardzo lubię lato :) Zwłaszcza takie jak teraz z jeszcze niemęczącymi temperaturami maksymalnymi i orzeźwiającymi nocami. Żadnego piekła, żadnych warunków nie do życia – hmm… a skoro 21 stopni w Warszawie w drodze to pracy to już powód do nienawidzenia lata, to może ze mną jest coś nie tak, i też powinienem nienawidzić tej pogody? 3 tygodnie temu były fantastyczne warunki do życia, nawet pod względem estetycznym, bo lubię biały kolor. A 26-27 stopni to piekło i koszmar. Taka pogoda to niech se będzie w Segedynie na południowych Węgrzech a nie tutaj.

  24. U mnie cały czas lampa od rana, nie ma wiatru i lazur na niebie. W mieszkaniu, mimo opuszczonych rolet robi się piec. To dopiero preludium, sądzę, że 30 dziś może peknac, albo niewiele zabraknie. Taka pogoda jest fajna na urlopie, nad wodą, w mieście to nic fajnego.

  25. Jak wspomniał powyżej Kmroz, jak dojdą burze, to i nocami, zrobi się tropik a i zapowiadane ochlodzenie będzie krótkie i raczej bez szału.

    1. gripen, daje 99% na to, ze w warszawce żadnego ochłodzenia nie będzie, za to systematycznie odczuwalnie goręcej, bo dojdą nieznośne noce. Na początku czerwca!!! W tym roku, to już tu będzie w lipcu-sierpniu regularne piekło.
      Upały w mieście nie są absolutnie do niczego potrzebne , a dowalają tu najsilniej. Żeby czasami człowiek nie miał “za dobrze” w tym i tak uroczym mieście………..

      1. @dorka
        W przeciwieństwie do niektórych, ja rozumiem skąd się biorą Twoje odczucia warszawsko-pogodowe, i wiem, że w Twoich ocenach jest nawet nie ziarenko, ale ziarno prawdy.
        Mam tylko jedną życzliwą radę: jeśli chcesz, by Twój przekaz maksymalna liczba czytelników traktowała serio, to unikaj jawnej przesady, staranniej dobieraj słowa. Oczywiście zrobisz, jak uważasz.

        1. Ok, Ben , pewnie masz rację. No cóż, ja wiem, że to co piszę jest prawdą, ale faktycznie nie zrozumie tego nikt, kto tego nie przeżywa. I oczywiście masz rację, piszę zbyt emocjonalnie, ale kiedy dziś jadąc rowerem przed 8 było mi już makabrycznie gorąco, to na prawdę można się załamać :(

          Może to co piszę niektórym otworzy oczy na to, ze np. wawa staje się miastem “nie do życia”, a może i nie………..

          1. 21 stopni to makabryczny gorąc hahaha. Tak po trochu, powoli dojdziemy do tego, że najlepszym klimatem do życia jest Spitsbergen.

          2. @podlasianin
            Dorka pisze oczywiście subiektywnie, jednak ma do tego prawo. To raz.
            Dwa: dziś rano Tmin w Warszawie na Okęciu wyniosła 16 stopni. W szerokim centrum miasta zapewne 1-3 stopnie więcej. Do tego stosunkowo wysoka wilgotność, nad ranem jeszcze przekraczająca 80%, zwiększająca potliwość i odczucie ciepła osobliwie u kogoś, kto wtedy jechał rowerem.
            Wierz mi, to była relatywnie bardzo ciepła noc, takie minima na start czerwca stały się tu częstsze od 2007 roku, dawniej były rzadkie o tej porze. A tak jeszcze trochę dawniej – BARDZO rzadkie.
            Oczywiście wiem, że dla Kuala Lumpur to nic, ale tam ludzie są przyzwyczajeni, a u nas (jeszcze) niekoniecznie.
            Można to zrozumieć, zamiast od razu kpić. Hahaha.

          3. @Ben
            Przepraszam najmocniej, ale jeżeli ktoś uważa, że 21 stopni latem o 8:00 to jest już makabryczny gorąc to chyba jednak dopiero pierwszy rok mieszka w tym klimacie. O tej porze w Warszawie nie raz bywało już 25-27 stopni.

          4. @podlasianin
            Na jakiej podstawie uważasz że to twoje odczucia pogodowo-klimatyczne są “jedynie słuszne”, i odmawiasz innym prawa do ich własnych odczuć, innych niż twoje?

          5. Dobra, nie chcę zacząć zaklinania rzeczywistości która temperatura jest komfortowa a która nie, dlatego niniejszym żegnam to forum. Będziecie mieli jednego mniej. Adieu

          6. Podlasianin, zostań. Wychodzić z forum z takiego powodu to lekka przesada, choć ja też o tym myślałem, bo moje argumenty, przekonywanie, życzliwe informowanie, pocieszanie w kierunku Dorki nie działa. Jestem polaczkiem który kocha upały i upiera się przy tym że mamy ten sam klimat co 2 lata temu nie mając racji. Bo widocznie nie mam racji, mamy koszmarną falę upałów a taki polaczek jak ja powinien przeprowadzić się do południowej Europy. Znam włoski, francuski i podstawy hiszpańskiego więc dam sobie rady.

  26. Można wiedzieć dlaczego koleżanka Dorota, która jak twierdzi poinstalowała sobie w domu klimatyzację i różne zabezpieczenia przed gorącem, jęczy i marudzi jeszcze gorzej niż przed rokiem? Tego czarnowidztwa już się czytać nie da i bardzo bym chciał, by mi zostało oszczędzone czytanie tych ciągłych strachów na lachów szczególnie, że chyba podstaw ku temu nie ma, skoro w nocy da się wyspać przy klimie. Zastanawia mnie, czy ten blog musi koniecznie służyć za terapię psychologiczną dla różnego rodzaju frustratów, bo kilku takich tu regularnie działa i odreagowuje różne swoje fobie pisząc dzień w dzień to samo np. Alewis jak pojawią się u niego chmury. Nie widzicie ludzie, że przynudzacie. Wykażcie się może choć minimalną inwencją twórczą a nie ciągle te same posty na zasadzie kopiuj-wklej.

  27. Postaram się ująć to bez emocjonalnej konotacji. Nie mam nic przeciwko kilku upalnym dniom, latem to nic nadzwyczajnego, problemem stają się dłuższe fale gorąco – parnej aury, klima to dość kosztowna impreza, dodam jeszcze, że nasze budynki są raczej dostosowane do zimnych klimatów a nie upalnych, potrafię cieszyć się piękna letnia aurą, po prostu nie lubię przegięc zarówno na plus latem i silnymi, długimi mrozami zimą. Tych pierwszych przybywa, tych drugich jest co raz mniej.

  28. Coś czuję , że to może być rekordowy czerwiec oby nie bo znów po małym przerywniku katastrofy ciąg dalszy. Globalna temperatura bardzo wysoka jedynie na Antarktydzie i północnym Atlantyku ostatnio jest zimniej niż zwykle . U mnie obecnie 24,3 godzina 9:30 dobrego wtorku wszystkim 🙂

  29. Zgodzę się z ocenami, że obecna gorąco-upalna fala to nic nadzwyczajnego w sensie jej (nie)typowości. A i na większe ekstrema też stać nasz klimat (choć wczoraj na krańcach NW jak na początek czerwca było ekstremalnie).
    Jednak nie ma co przekłamywać rzeczywistości w drugą stronę, tzn. jakby to ocieplenie to “nic takiego”, bo… i tu sypać przykładami z roku 2018 (najdłuższe lato), czy 2012 (najwcześniejsza fala upału), czy jeszcze innymi.

    Czerwiec od samego początku zaczął się poziomem temperatury, który po 2 tygodniach z dużym prawdopodobieństwem przyniesie średnią anomalię ok. +4/+5K. A jeżeli kolejne ocieplenie (po 10.06) będzie silniejsze od obecnego i potrwa dłużej niż 1-3 dni, to i być może powyżej +5K. A i nie brak prognoz wskazujących na przewagę Tmax w skali kraju już na poziomie 30/35°C w najcieplejsze dni w kolejnym tygodniu.

    I kolejna kwestia… Niebawem wyraźnie sucha masa powietrza zacznie robić się coraz bardziej wilgotna – zobaczymy jak bardzo, w tym na ile będzie rozwijała się konwekcja (?). Widać to zarówno w prognozach (coraz wyższe CAPE), jak i w realu na zdjęciach satelitarnych (smuga zachmurzenia zbliżająca się do SE Polski znad Morza Czarnego). A to oznacza, że nawet jak za dnia temperatura zatrzyma się na 27/30°C, to równocześnie i noce będą cieplejsze (Tmin bliższa 20°C).

    I na koniec jeszcze podkreślmy, że do najcieplejszego okresu lata (roku) pozostało jeszcze ok. 1,5 miesiąca, a statystyczna Tavg do tego czasu wzrasta jeszcze o ok. 3 st. A to tym bardziej uwypukla skalę obecnego ocieplenia – jak i prawdopodobnie tego za tydzień również – pomimo braku (na razie) spektakularnych “wyników”, poza wczorajszym na NW kraju.

    1. Dodam tylko do wpisu Lucasa, że za kilkanaście dni i kilka tygodni, ludzi, którzy stwierdzą, że mają już dosyć tego “przepięknego” lata bardzo przybędzie. Ale póki co można się “cieszyć” dalej.

      1. Nie wiem, ja rok temu nawet we wrześniu nie miałem dość lata i byłem nim bardzo usatysfakcjonowany, że przez prawie pól roku nie zakładałem kurtki i nie martwiłem się, czy mnie nie przewieje.

  30. @Gripen ale fakty są takie, że nawet jakby ludzkość przestała emitować dwutlenek węgla to jeszcze nie koniec wzrostu temeratur przesz jakiś czas do osiągnięcia równowagi termicznej . Problem w tym , że emisję nie spadają , a rosną i jedynie co możemy to na własną rękę dbać o środowisko i przystosować się do nowych warunków. my jeszcze damy radę ale proszę sobie wyobrazić co będzie się działo po 2100 roku jak temperatura wzrośnie o ponad 4 st to inny świat za ostatniej epoki lodowcowej o tyle plus minus było zimniej i mieliśmy lądolód . Tak więc czeka nas katastrofa szczególnie kolejne pokolenia .

  31. Od paru dni zauważam już w tym sezonie zjawisko, które kiedyś było rzadkie, a w trakcie obecnego etapu ocieplenia klimatu Warszawy stało się tu latem czymś niemal rutynowym.
    Otóż, wyjmując z rana produkty z lodówki do przygotowania śniadania (w nieklimatyzowanym pomieszczeniu), kiedyś w ogóle nie trzeba się było z tym spieszyć, mogły sobie na kuchni postać. A teraz – trzeba szybciutko smarować masłem chleb, kłaść plasterki sera, smarować śniadaniowym. I zaraz chować to co zostało niewykorzystane, z powrotem do lodówki.
    Dlaczego? Bo produkty wrażliwe na ciepło, np. sery i serki czy masło, błyskawicznie – w przeciągu minut – topią się i rozpływają.
    Przyczyna? Gorące/upalne dni? Niekoniecznie.
    Głównym powodem są ocieplające się w stolicy w ekspresowym tempie letnie noce, co się wyraża wzrostem średnich temperatur minimalnych, szczególnie tutaj nasilonym w ostatnich latach. Co za tym idzie, nagrzane dniem mury budynków nie stygną należycie w nocy.
    Kiedyś, w większości przypadków nawet podczas gorąco-upalnych fal w mieście ten problem na ogół nie istniał, bo noce zazwyczaj bywały rześkie (a już noce tzw tropikalne, były zupełnym ewenementem).
    A nawet jeśli było bardzo ciepło całodobowo, to zwykle nie trwało to dość długo by nagrzać mury domów tak, jak się to bez problemu dzieje w ostatnich sezonach letnich w Warszawie przez długie dni, a nawet tygodnie.
    Napisałem to wszystko zainspirowany skargami @dorki na – jak to określiła – “warszawskie piekło”. Myślę, że to co opisałem to jedna z tych niewygodnych zmian w naszym codziennym warszawskim życiu, spowodowanych ewolucją klimatu. Niektórym trudno się do tego przyzwyczaić, i można to zrozumieć.
    Szczerze mówiąc, ja do tych “szybkich śniadań w cieple” też się jeszcze nie do końca przyzwyczaiłem.

    1. Ben wawa, może być trochę tak jak piszesz, że jest to indywidualny problem adaptacji, przyzwyczajania się do zmian. Ja generalnie b nie lubię zmian. To prawda. A zwłaszcza zmian na gorsze. A ta zmiana to jest zmiana na DUŻO gorsze.
      Jeszcze 10 lat temu w warszawie można było spokojnie przeżyć całe lato i czasem nawet przez 1 dzień nie odczuwałam jakoś dotkliwie ciepła.
      Teraz już większość okresu letniego jest męczarnią. Cały beton nagrzewa się błyskawicznie i oddaje to w nocy, już po kilku bardzo ciepłych dniach, noce stają się nieznośne. To się przekłada na ciągłe zmęczenie organizmu, przegrzanie.
      Być może są osoby które się łatwiej do tego adaptują. Być może……….

      1. Nie wiem, co sie takiego stało ostatnio u was w Warszawie, ja u siebie w lecie nie zauważyłem ŻADNEJ różnicy. Jedynie poprzednie lato było trochę dłuższe niż zazwyczaj. A nawet wam powiem, że kiedyś w mieszkaniu w lecie bywało cieplej bo fale upałów były silniejsze, od 2016 roku są one duużo słabsze, co widzę właśnie po tym, że temperatura w mieszkaniu już nie przekracza 28 stopni nigdy, a wcześniej tak było.

          1. Hmm. Czyli zdecydowała się pozostać w wielkim mieście, i dokonała w tym celu określonej inwestycji. W tej sytuacji, jej nieumiarkowane narzekanie jest trochę dziwne.

          2. Gdy pojawiła się pierwszy raz w maju, to mówiła że przygotowała się i ma jakąś klimatyzację oraz przygotowała folię termiczną na okna. Ona ma chyba takie mieszkanie, że wszystkie okna wychodzą na południe.

    2. Cóż, ten kto wygrał mieszkać jak w puszcze z sardynkami w lecie niestety musi przecierpieć. Jeżeli komuś naprawdę doskwierają temperatury to zawsze znajdzie sposób by się przeprowadzić na prowincję, gdzie noce w lecie są o 10 stopni chłodniejsze. W sumie kto wie, może mieszkając w centrum W-wy też bym narzekał na piekielne lato, ale nigdy nie przyszło mi do głowy by mieszkać w takim grzejniku, gdzie cień dają wieżowce zamiast drzew. U mnie dzisiejszej nocy było 10 stopni.

      1. Podlasianin więc jak nie rozumiesz/nie masz takich warunków do życia to oszczędź sobie te komentarze. Jasne, zmiana miejsca zamieszkania i pracy to pestka. Gdyby tak było to wszyscy polaczkowie mieszkaliby w Kalifornii albo Hiszpanii. Uwielbiam takie teksty.

          1. Nie dosyć że nie lubi letniej pogody to jeszcze jest autorasistką. Oczywiście gdyby napisała coś w tym stylu o żydach czy muzułmanach to wpis błyskawicznie poleciałby do kosza.

          2. Ale coś w tym jest, skoro media pieją na wieść o upałach i/lub suszy. Media robią to pod publiczkę, to znaczy, że publiczność to lubi. Albo po prostu nie rozumie o co chodzi.

            Oczywiście użycie pogardliwego określenia “polaczki” jest bardzo niewłaściwe w jakiejkolwiek sytuacji.

            PS Kiedyś mi ktoś starszy z rodziny tłumaczył (jeszcze wiele lat temu) dlaczego Polacy tak bardzo “pragną upałów”. Otóż, kiedyś okresy pogody zimnej, ddżystej, ponurej, pluchowatej latem były normą. Jak przychodził jakiś upalny wyż to było przynajmniej pewne wybawienie od tej “zakały”. Zresztą, ten wyż często nie był wcale “upalny” (dałbym głowę, że taki lipiec 1982 mógł mieć określenie “upalny” z punktu widzenia obywateli PRL). Ale, w każdym razie, jednoznacznym skojarzeniem było cieplej=lepiej, suszej=lepiej.

            Dzisiaj jednak czasy się zmieniły i powoli latem o wiele bardziej uciążliwe będą okresy gorąco-upalnej pogody niż okresy ponure i deszczowe. Rozumiem tutaj głównie starszych ludzi, że w nich zakorzeniło się, że latem realnym zagrożeniem są tygodnie paskudnej pogody, które niszczą urlop i po prostu mają zakodowane tak jak wyżej pisałem. Ale ludzie w moim wieku, czy nawet 10 lat starsi, przecież nie mają szans pamiętać tego paskudztwa z PRL, za to bez wątpienia pamiętają takie koszmary jak lipiec 2006, pierwsza połowa sierpnia 2015 czy przełom lipca i sierpnia 2018.

        1. I po co te nerwy? Czy to ja zesłałem na Warszawę takie warunki? Chyba mieszkańcy Warszawy i okolic sami sobie zgotowali takie warunki, blisko 3 mln ludzi w skupisku kotliny która generuje nieprawdopodobne temperatury latem…. Ja powtarzam po raz kolejny-podobnie jak moi znajomi, a trochę się pytam nie odczuliśmy żadnych większych zmian w funkcjonowaniu w lecie, noce nie są nieznośne, wieczory podobne jak kiedyś w większosci komfortowe, jedynie czasami są bardzo zimne. O 22:00 w przeciągu 20 lat może 10 razy temperatura wynosiła powyżej 20 stopni, a zwykle jest 15-18 stopni. Klimat w Warszawie ociepla się pewnie 10 razy szybciej niż u mnie, skoro jak u mnie czuć chłód w cieniu to Tobie jest już makabrycznie gorąco… A przypominam, ja mieszkam niemal na tej samej szerokości geograficznej co Warszawa, trochę na wschód, a nie pod Archangielskiem.

          1. Ok, poddaję się. Z pewnością mam “paranoję”. Jest super, wcale nie jest za gorąco. Wszystkim ludziom w naszym kraju ocieplenie przynosi wyłącznie radość i poprawiło warunki życia.
            Tak @podlasianin Ty i wszyscy twoi znajomi macie rację.
            Niech to przepiękne lato trwa.

            Życzę rekordów długości upałów i temperatur, żebyście wreszcie mogli się wygrzać przed nadciągającą zimnicą od listopada.

            Wszystkiego gorącego! Najlepiej bez końca!

          2. @Podlasianin
            OK. Szanuję i przyjmuję do wiedzy twoje odczucia pogodowo-klimatyczne.
            A czy teraz – w ramach rewanżu – ty też mógłbyś uszanować i zrozumieć odczucia pogodowo-klimatyczne takich warszawiaków, jak dorka? Spróbować zrozumieć skąd się biorą, zamiast kpić? I bez absurdalnego obarczania tychże warszawiaków winą za ten stan rzeczy?

          3. Ja szanuję czyjeś zdanie, ale jeżeli ktoś nie potrafi się pogodzić z tym co jest i tego docenić, że nie ma takich warunków jak w Indiach albo w Chinach to ja naprawdę nie wiem jak mam dyskutować. Ja do jakiś 10-15 postów Dorki w tym roku w ogóle się nie odnosiłem bo wyrażała swoje zdanie. Ale jeżeli codziennie od kilku dni pisze po 20 komentarzy jak jest gorąco mimo że jak na razie niczego takiego nie zauważyłem w kontekście ostatnich sezonów letnich no to chyba jakoś trzeba coś podyskutować? A jeżeli 21 stopni uniemożliwia normalne funkcjonowanie to w ogóle jak się do tego odnieść, mam życzyć całkowitego braku lata?

          4. @podlasianin
            Ja też uważam że dorka przesadza, powiedziałem jej to, miejmy więc nadzieję, że ona stopniowo pogodzi się z rzeczywistością; bo niestety to, co wiem na temat ewolucji warszawskiego klimatu wskazuje, że będzie jej w najbliższych latach coraz ciężej w stolicy w sezonie od maja do września.
            Może powinna rozważyć wyprowadzenie się poza miasto, no ale nie dla wszystkich jest to prosta sprawa – z wielu przyczyn.

    3. Mi coraz częściej psują się produkty jak zapomnę (lub nie zdążę przed wystygnięciem) schować wieczorem ich do lodówki. Nie wszystkie oczywiście, ale takich przypadków systematycznie przybywa.

      1. @Lucas wawa

        Gratuluję dołączenia do gdańszczan w sensie językowym. To zaczynanie zdania od “Mi” jest naszym lokalnym regionalizmem.

        A jeśli chodzi o meritum to myślę, ze ludzie zauważają ten efekt bo dni upalne (w senie starej definicji 30+) zdarzają się już nie tylko w wakacje gdy porządek dnia jest inny, a czasem się jest w ogóle poza miastem zamieszkania. Mówiąc inaczej, topniejące masło w wakacje nie dziwi tak jak w roku szkolnym. I dotyczy to także rodziców.

    4. Tylko Dorka zauważ że takie pogodowe epizody jak teraz, a nawet cieplejsze były ZAWSZE, w każdym z tych lat które przeżyłaś w Warszawie. Podejrzewam że w 2009 roku temperatura 27 stopni nie była dla Ciebie wegetacją i nie wyłączała Cię z życia. Ale teraz tak się nakręciłaś, że nawet 20 stopni wiosną będzie koszmarem.

      1. @PiotrNS
        Fale gorąca i upałów bywały zawsze, to prawda. Ale kontekst tychże od szeregu lat poważnie się zmienia.
        Upraszczając: fale takie są stopniowo coraz rzadziej, słabiej i/lub krócej przerywane chłodem, rześkością na tyle istotną, by dać wielu ludziom oddech od gorąca i by chłodzić nagrzane budynki.
        Innymi słowy: w ostatnich latach coś, co ci ludzie odbierają jako “nowe ciepło/gorąco” staje się stopniowo “wszechogarniające” latem. Myślę, że to poważnie determinuje odczucia dorki.

        Aby nie w tym być gołosłownym, przedstawiam pewien fakt statystyczny.
        Otóż, w ostatnim historycznym okresie obserwacyjnym, ze wszystkich dni czerwca, proporcja dni z Tmin ≥10,0 w Warszawie (Okęcie) wynosiła:

        W dekadzie 1991-2000 – 69,7 %.
        W dekadzie 2001-2010 – 77,3 %.
        W dekadzie (niezakończonej) 2011-2018 – aż 85,0 %.

        Ewidentnie i odczuwalnie mamy w Warszawie coraz mniej rześkości latem. Odczucia @dorki “nie biorą się znikąd”.

        1. Akurat ten typ “rześkości” latem nie jest do niczego potrzebny i zanikanie takich dni w czerwcu bardzo mnie cieszy. Gorzej gdyby takie statystyki dotyczyły dni z temperaturą minimalną poniżej 20 stopni, wtedy byłoby kiepsko. Za dniami z temperaturami minimalnymi poniżej 10 stopni w czerwcu tęsknią chyba tylko ci, co mają mieszkania z oknami na południowy wschód. Zwracam jednak uwagę, że mamy obecnie wolny rynek mieszkaniowy i można zmienić miejsce zamieszkania, nie jest to takie trudne (wiem bo ostatnio potencjalnie się wywiadywałem w tej kwestii), szczególnie gdy sprzedaje się jedno by kupić drugie. Można też przeprowadzić się na tereny podwarszawskie, tam jest jeszcze taniej. I nie ma efektu topnienia się masła zaraz po wyjęciu z lodówki, ja u siebie w mieszkaniu nic takiego nigdy nie zauważyłem. Mało tego często zostawiam na kilka dni masło na stole i nigdy się nie zepsuło. Swoją drogą Ben jak topnienie się masła, jest Twoim podstawowym problemem egzystencjalnym i dylematem życiowym, to chyba naprawdę mamy już dobrobyt na poziomie europejskim i ludziom zaczyna odbijać z braku realnych problemów.

          1. @RadomirW
            Bez urazy, ale znamy się nie od dziś i szczerze mówiąc, spodziewałem się jednak po tobie komentarzy na wyższym poziomie, niż ten.

            PS. Ja nigdzie tu w tej dyskusji na forum, w żadnym moim komentarzu nie zadeklarowałem żadnych moich preferencji czy antypatii pogodowo-klimatycznych.
            Więc daruj sobie swoje dalsze dywagacje o moich problemach egzystencjalnych itp., bo nic o nich nie wiesz, nawet nie wiesz czy w ogóle mam takowe (czy to pogodowe, czy jakiekolwiek inne).

          2. Przecież napisałeś, że obecnie olbrzymim dla Ciebie problemem życiowym jest fakt, że masło czy inne produkty Ci zbyt szybko topnieją po wyjęciu z lodówki. Pozwoliłem sobie tylko skomentować, że nie jest to poważny problem egzystencjalny. Na marginesie u mnie w domu pod Warszawą problem jest dokładnie odwrotny. Po wyjęciu masła z lodówki muszę co najmniej pół godziny poczekać aż będzie się nadawało do rozsmarowania, bo lubię masło w wersji rozsmarowanej a nie krojonej. Latem może następuje to szybciej ale nie aż tak bym musiał się specjalnie spieszyć. Może to jest właśnie ta symboliczna różnica, jeśli chodzi o mieszkania warszawskie i podwarszawskie. Tym niemniej raczej nie chciałbym by topiło mi się szybciej, bo może i łatwiej mógłbym go skosztować, ale pozostały komfort życia wyraźnie by mi spadł, bo ja lubię jak w mieszkaniu jest chłodno. Ponadto Podlasianin ma rację. W żadnym z ostatnich lat ani w 2015 ani w 2018 ( o pozostałych nie wspominając) mieszkanie nie rozgrzało mi się tak jak w 2010 czy w 2013 podczas słynnego bicia rekordu Wwy. Wtedy po tej fali upału jak się ochłodziło, to jakieś dwa dni musiałem siedzieć cały czas z otwartym oknem a i tak po jego zamknięciu temperatura momentalnie wewnątrz rosła do 27-28 stopni. To był koszmar, który w kolejnych latach już się nie powtórzył.

          3. @Radomir
            Tutaj to mnie zadziwiasz. Przecież siła upału była praktycznie taka sama w 2015 jak w 2013. Tylko w 2015 upał trwał non stop dwa tygodnie A w 2013 5 dni.

          4. W 2015 r. były chłodniejsze noce, tylko pojedyncze były tropikalne i to nie więcej niż 21-22 stopnie. A ja wtedy wdrożyłem program spania przy totalnie otwartym oknie i ryglowania razem z wywietrznikami wnętrza mieszkania w dzień gdy wychodziłem do pracy – stąd finalnie nie nagrzało mi się tak jak w 2013 r. Najcieplejsze wartości w 2015 r. z tego co pamiętam, to było 26 stopni.

        2. Na przykładzie porównywania dekad czerwcowych, można doskonale zauważyć ewolucję stacji Okęcia ze stacji typowej w stację objętą MWC.

          Średnie temperatury minimalne czerwca:

          Warszawa-Bielany:
          1991-2000 +12.61
          2001-2010 +12.38
          2011-2018 +13.31

          Legionowo:
          1991-2000 +11.71
          2001-2010 +11.60
          2011-2018 +12.40

          Warszawa-Okęcie:
          1991-2000 +11.67
          2001-2010 +11.69
          2011-2018 +13.21

          Co widzimy? Pierwszy wniosek widać już, po obserwacji Bielan i Legionowa. Czerwcowe noce się ociepliły bardzo po 2010 roku. Nic dziwnego, w obecnej dekadzie czerwiec obok grudnia stał się najszybciej ocieplającym miesiącem. Można powiedzieć, że czerwiec, który stał w kompletnym miejscu do 2005 roku, zaczął “na poważnie” odrabiać zaległości wobec trendu ocieplania się pozostałych miesięcy letnich… Czerwce 2007, 2008 i potem 2011,2013,2016-2018….. Czołówka najcieplejszych czerwców. Wcześniej 2003,1992,1979 – czyli bardzo rzadko – trafiały się czerwce tak wyraźnie ciepłe…

          Drugi wniosek, którego też nie da się zauważyć, jest jednak taki, że ocieplanie się nocnych wartości Bielan i Legionowa jest dość stałe, w każdej dekadzie różnica pomiędzy nimi to 0.8-0.9K. Tymczasem Okęcie… Jak widać, do około 2010 roku średnie czerwcowe minima były podobne do Legionowa, w latach 1991-2000 nawet niższe! Tymczasem za lata 2011-2018 nagle stały się podobne do Bielan…
          Widać więc wyraźnie, że do niedawna Okęcie było zwykłą podmiejską stacją jak Legionowo i dziesiątki innych w Polsce, a od paru lat nagle stały się prawdziwą miejską wyspą ciepła.

          Trzeba naprawdę nie mieć dobrej woli, by tego nie widzieć i porównując warunki do życia w mieście Warszawa odwoływać się do tej stacji…. Doceniam jednak, że Twoją ulubioną stacją jest Legionowo, szkoda tylko, że tak rzadko dajesz to po sobie poznać……

          W najbliższym czasie zrobię podobne porównanie dla lipca i sierpnia, dla tych trzech stacji, ale powiem szczerze, już bez liczenia wiem, czego się spodziewać.

          1. @kmroz
            A dlaczego nie zauważasz, że licząc dekadowo, aż do 2010 roku przewaga Legionowa nad Okęciem wyraźnie rosła w zakresie Tmax? Jak to wytłumaczysz?
            Owszem, w obecnej dekadzie ona spadła nieco, ale w dalszym ciągu ta przewaga pozostaje istotna.
            Poza tym, nawet w obecnej dekadzie, nawet biorąc pod uwagę ostatnie wzrosty temperatury na Okęciu co tak Cię niepokoją, parametr NAJWAŻNIEJSZY – czyli średnia temperatura całodobowa (2011-2018) na Okęciu i w Legionowie jest niemal identyczny, różnica jest bardzo mała (wyliczyłem 0,08°C w skali całorocznej).
            A więc dlaczego Okęcie ma być “niereprezentatywne” dla rejonu Warszawy, skoro wcale nie jest klimatycznie cieplejsze od Legionowa, mimo, że położone jest 10 km od środka Warszawy, a Legionowo jest odeń odległe o 25 km?
            Ja nie “bronię” Okęcia, a moje “stacyjne” sympatie czy antypatie nie mają znaczenia w przedmiotowej kwestii.
            Coś (jakaś stacja) musi Warszawę reprezentować. Dla mnie może to być Legionowo, ale IMiGW uważa inaczej, a biorąc pod uwagę to, co przedstawiłem, nie widzę tu problemu.
            Przynajmniej na razie. Bo jeśli przewaga Okęcia nad taką stacją jak Legionowo w najbliższych latach dramatycznie wzrośnie, to zmieni to sytuację.
            A Ty masz pewność, że tak będzie? Jeśli tak, to powiedz dlaczego.

          2. Tłumaczyłem to już 1000 razy. Miejska wyspa ciepła dotyczy tylko i wyłącznie POGODNYCH i BEZWIETRZNYCH NOCY. W naszym klimacie jednak czasami jest pogodnie, ze słabym wiatrem. To co widzę, to, że na Okęciu z warunków typowych dla podwarszawskiego Legionowa przeszliśmy w kilkanaście lat do warunków typowych dla Bielan, jeśli chodzi o nocne temperatury. Trend Legionowa i Bielan, przynajmniej w przypadku czerwca, jest równy. Oczywiście, to dopiero początek mojego badania, jak mówiłem – w następnej kolejności przejdę do sprawdzenia lipców i sierpniów – a i to będzie zaledwie kamieniem milowym. Żeby nie było, że nie jestem obiektywnym, to będę tutaj zamieszczał także te “wyniki”, które przeczą mojej tezie (chociaż jak na razie wątpię, że takie się trafią)

            Zasadniczo moim głównym przekazem miało być to, że jeśli chcesz porównywać liczbę rześkich czerwcowych nocy, to lepiej robić to dla stacji z homogeniczną serią, jak Bielany, Legionowo, ew. Filtry… Akurat na meteomodel parametru tmin<10 brakuje, a na mozolne liczenie czasu na razie nie mam.

          3. “parametr NAJWAŻNIEJSZY – czyli średnia temperatura całodobowa (2011-2018) na Okęciu i w Legionowie jest niemal identyczny, różnica jest bardzo mała (wyliczyłem 0,08°C w skali całorocznej).”

            Do skali całorocznej to się będę musiał odnieść za jakiś czas, bo zjawisko o którym mówię, dotyczy głównie lata. Co do czerwców, które analizuje obecnie, to faktycznie w ostatnich latach Okęcie i Legionowo mają niemal identyczne średnie dobowe, ale za okresy referencyjne z drugiej połowy XX wieku, były one wyższe o 0.3-0.5 stopnia. Prawdopodobnie Legionowo ma cechy podobne do Kozienic i Sulejowa, które oprócz niskich minów, wspierają te wysokie maksy. Problem polega jednak na tym, że pod względem ŚREDNICH temperatur jak widać również trend RÓŻNICY pomieży Okęciem a Legionowem przechodzi na plus Okęcia w czerwcu.

            “A więc dlaczego Okęcie ma być “niereprezentatywne” dla rejonu Warszawy, skoro wcale nie jest klimatycznie cieplejsze od Legionowa, mimo, że położone jest 10 km od środka Warszawy, a Legionowo jest odeń odległe o 25 km?”
            Dla stricte Warszawy proponuje Bielany lub Filtry. Dla regionu warszawskiego (C Mazowsze) uważam, że lepsza byłaby stacja zupełnie nie objęta MWC (chociażby do sprawdzania nocnych przymrozków na terenach sadowniczych). Jeśli kiedyś ogimet uzupełni dane z Legionowa i Bielan (wraz z całą historią) to zobaczysz, że słynne Okęcie zostanie odstawione do “lamusa”. Jak na razie, ma tę przewagę, że dane z niego są lepiej dostępne.

          4. @kmroz
            Ja porównałem proporcje ciepłych nocy dla Okęcia, a kto Ci broni zrobić to samo dla innych stacji? Takie porównanie różnych posterunków warszawskich/podwarszawskich byłoby nader ciekawe.
            Zapytasz, dlaczego ja tego do tej pory nie zrobiłem? Może dlatego, że mam sporo innych zajęć, a doba ma tylko 24 godziny?
            Teraz znowu powiesz, że ewolucja na Okęciu jest do niczego, bo zerwana została w ostatnich latach seria homogeniczna na tej stacji?
            Nie, nie została zerwana. Po prostu odzwierciedla – lepiej czy gorzej – ewolucję “naturalnego” klimatu PLUS wpływu miasta, w którym żyją/pracują 2 miliony ludzi, między nimi ja.
            W przypadku Tmin Okęcie odzwierciedla ewolucję na obszarze miejskim Warszawy LEPIEJ niż Legionowo, Siedlce, Kozienice itp. A w przypadku Tmax GORZEJ niż takie stacje jak Bielany czy Legionowo, ponieważ je ZANIŻA.
            Powtarzam: dopuszczam możliwość, że Tmin podlegają dodatkowemu wpływowi sąsiadującego terenu, redukującemu wypromieniowywanie ciepła podczas (przynajmniej niektórych) pogodnych nocy. A to z powodu intensywniejszego mieszania powietrza.
            A więc, czy Okęcie jest IDEALNE dla Warszawy? Albo dla Mazowsza bez Warszawy? Nie jest.
            A która stacja wg Ciebie jest?

          5. “Ja porównałem proporcje ciepłych nocy dla Okęcia, a kto Ci broni zrobić to samo dla innych stacji? Takie porównanie różnych posterunków warszawskich/podwarszawskich byłoby nader ciekawe.”

            Właśnie przecież mówię, że zaczynam się w to “bawić”. Już zacząłem, porównując czerwce w dziesięcioleciach.

            %%%%%%%%%%%%%
            ” Po prostu odzwierciedla – lepiej czy gorzej – ewolucję “naturalnego” klimatu PLUS wpływu miasta, w którym żyją/pracują 2 miliony ludzi, między nimi ja.”

            No właśnie, czy odzwierciedla DOBRZE tę ewolucję? Przypadek czerwcowych nocy ewidentnie pokazuje, że tak już NIE JEST. No chyba, że dwie stacje (Bielany i Legionowo), a nie jedna (Okęcie) mają zaburzony trend, dlatego porównam jeszcze Filtry i ewentualnie jakieś inne, lokalne posterunki.

            %%%%%%%%%%%%%%%%%%
            “A więc, czy Okęcie jest IDEALNE dla Warszawy? Albo dla Mazowsza bez Warszawy? Nie jest.
            A która stacja wg Ciebie jest?”
            Napisałem już wyżej. Dla MWC najlepsze są wg mnie Bielany, ewentualnie Filtry. Natomiast dla rolników i klimatologów najlepsze wydaje się być Legionowo, ewentualnie Dąbrówka Stara czy Skierniewice. Trend Okęcia, zwłaszcza w kwestii tmin (a więc siłą rzeczy i tavg) zdecydowanie odstaje od trendów innych stacji w regionie.

          6. Przewaga cieplna Filtrów nad Okęciem stopniowo maleje.
            Dla okresu 2006-2010 wyniosła (Tśr całoroczna) 0,77°C, dla 2011-2015 0,74°C, dla 2016-2018 0,63°C.
            Wygląda na to, że ocieplenie klimatu Warszawy przejawia się w rejonie Okęcia szczególnie wyraźnie w ostatnich latach. Ale czy to wystarczająco długi okres, by wyciągać daleko idące wnioski?

          7. “Wygląda na to, że ocieplenie klimatu Warszawy przejawia się w rejonie Okęcia szczególnie wyraźnie w ostatnich latach. Ale czy to wystarczająco długi okres, by wyciągać daleko idące wnioski?”

            Wniosek jest taki, że nie jest to aż tak drastyczne ocieplenie jak pokazuje Okęcie – zwłaszcza w kwestii nocnych temperatur.

          8. Innymi słowy, w ostatnich latach Tmin “ponadprogramowo” rosną na Okęciu.
            Można nawet bliżej doprecyzować początkową datę tego przełomu – rok 2007. Niestety, przyczyny tego są niejasne.
            Poza tym, otwarte pozostaje pytanie o trwałość tego “skoku”.

          9. Jak pokazuje od roku 2007. Niejasne pozostają przyczyny tego “skoku”, poza tym pozostaje otwarte pytanie, czy jest to trwałe przyspieszenie.

          10. Ja mam nawet teorie że to bezpośredni problem że stacją. Czasami bywam na pętli tramwajowej na Okęciu i często jest tam stosunkowo chłodno, wieczorami czuć , że to nie jest centrum metropolii. Tak, wiem, odczucia guzik warte.. Ale powiedzmy sobie szczerze, niewiele się tam zmieniło na tyle, by to mogło spowodować takie zmiany, jedyne co przychodzi na myśl oprócz błędów stacji to rozbudowa drogi szybkiego ruchu. Ale czy to może mieć taki wpływ?

          11. Może wzrost ruchu lotniczego, gorące wyziewy z silników odrzutowych samolotów na (sąsiadujących ze stacją) pasach startu/lądowania? Ale dlaczego taki czynnik miałby stymulować wyższe Tmin, a Tmax już nie?
            Nie wierzę w niekompetencję personelu stacji ani wadliwy sprzęt tejże.

    5. Do rozgrzewania się mieszkań w blokach nikt nie jest w stanie się zaadaptować i to nie tyko w naszym relatywnie chłodnym klimacie ale także w klimatach ciepłych. Jedynym sposobem jest klimatyzacja, lub przynajmniej wiatrak. Mieszkańcom wielkich osiedli, szczególnie tych warszawskich bo tam warunki do nagrzewania się najlepsze szczerze współczuję ale z tym nic się nie poradzi. A pewnie będzie tylko gorzej. Polskie miasta były budowane akurat w tych zimnych latach PRL więc nikt nie przejmował się takimi rzeczami jak warunki w blokach przez kilka dni upalnych w roku.

  32. Dodam jeszcze, że pomimo okresowych uciążliwości i tak lato, wespół z późną wiosną, uważam za najlepszy okres roku (poza tymi trwalszymi/silniejszymi skrajnościami).
    Może dlatego, że mam “szczęście” nie mieszkać w blokowisku, zwłaszcza w centrum miasta?

    1. Lucas sądzę, ze tylko dlatego. To jak teraz wygląda życie w w-wie latem może się podobać wyłącznie jakimś skrajnym miłośnikom gorąca. Wg mnie, wbrew pozorom i deklaracjom, nie ma ich zbyt wielu. Po prostu ludzie nie doświadczają jeszcze aż takich uciążliwości ocieplenia naszego klimatu.
      Ale sądzę, ze jeszcze kilka lat i dotknie to także obszary mniej zurbanizowane.
      Zobaczymy jak wtedy będą Polacy postrzegać lato………….

      1. Póki co znam wiele osób które ucierają stereotyp że w Polsce nie ma lata bo stale leje i jest zimno. Wszystkie te osoby są z miasta. Ze wsi nie znam nikogo takiego

      2. Mam mieszkanie w Warszawie w Śródmieściu Południowym, dokładnie na Kruczej, w bloku, czas jego powstania to wczesny Gomułka, ale nie zauważyłem aby był problem z wysoką temperaturą, a jeżdżę z Wrocławia do Warszawy co jakiś czas i obserwuje te dwa klimaty, moim zdaniem we Wrocławiu jest znacznie cieplej, ale bez przesady z tymi upałami. Nie znam nikogo w Warszawie kto narzekałby na gorąc, upał i tp. w porze ciepłej. Nikogo oprócz Ciebie.

  33. Dzisiaj w Warszawie już o godz. 10. temp. wynosi powyżej 25°C (na stacji Okęcie), co wczoraj stało się dopiero ok. godz. 13. Można więc rzec, że w skali całego kraju dopiero dzisiaj wkraczamy w najgorętsze plateau podczas tego ocieplenia.

  34. Czy ktoś naprawdę nie może dać dorce bana, robi w kazdym temacie gównoburze, pisze, że jesteśmy polaczkowie(xD) z dnia na dzien coraz bardziej sie nakręca i robi tutaj nie potrzebny spam, jej wszystkie wiadomości nie różnią się niczym.
    Proszę o administracje, aby naprawdę coś z tym zrobiła, bo nie tylko moje oczy cierpią jak to czytam.

    1. Również się przychylam do wniosku kolegi. Bloga od czasu kiedy wróciła Dorka nie da sie czytać, zero merytorycznej dyskusji…Proponuję bana do września :).

      1. Nie ze złośliwości czy czegokolwiek innego, ale jestem za jakimś krótkim odpoczynkiem od forum. FKP był banowany 3 razy.

      2. @Osowa

        Dla Ciebie? Bardzo chętnie. Dorka nie koniecznie ma rację ale przynajmniej zachowuje się kulturalnie. A tu banujemy za brak kultury, nie za poglądy. Zresztą różnice zdań moim zdaniem dodają blogowi smaku 😏

        1. Arctic Haze, no właśnie tej kultury czasami brakuje. Pisanie o ludziach którzy mają inne zdanie per “polaczkowie”, życzenie im fal upałów i nowych rekordów i narzucanie się ze swoją racją gdzie się da (przy jednoczesnym ignorowaniu racji innych), kulturalne nie jest. Jeśli czasami czytasz moje wpisy, to wiesz ze nie należę do miłośników upałów, a jednak bywam szufladkowany kiedy tylko napiszę coś, co się nie spodoba…

    2. a ja czekam na upały wprostproporcjonalnie monotonne i natrętne jak SZ. P z warszafki może wkońcu spełnią się jej wizje i będzie tak gorąco że nie da rady tu już nic napisać.

  35. Pozostawmy swoje preferencje pogodowe dla siebie nie zmienimy pogody twierdząc ja lubię ciepło czy zimno nie zmienimy tego szkoda czasu na takie dylematy . Ja z kolei bym poprosił administrację i danie wpisu na temat Arktyki bo tam się dzieje dramat i jeśli w takim tempie to pójdzie będzie rekord.

    1. Ja myślę że mimo wszystko rekord w tym roku nie padnie, chociaż będzie bardzo blisko. Ten rok jest zupełnie inny od ostatnich lat. Praktycznie od początku maja mamy silny wyz, który przesuwa się raz nad biegun, a raz bardziej w stronę morza Beuforta, co w połączeniu z niżami przechodzącymi wzdłuż wybrzeża północnej Syberii daje tzw dipol arktyczny, który powoduje zaciąganie gorących kontynentalnych mas powietrza oraz wzmaga eksport lodu przez cieśninę Frama. Na pocieszenie w tym roku nie ma jeszcze wielu stawów topnienia w pokrywie lodowej w porównaniu do 2012. Takie stawy o tej porze roku i silnym nasłonecznieniu w obecności wyżu oznaczałyby niemałą katastrofę dla lodu,który jest cieńszy niż ten w 2012. Trzeba jednak pamiętać że spora cegiełkę do rekordu topnienia w 2012 roku dołożył ” potężny” jak na warunki Arktyki sztorm z sierpnia 2012 roku, który porozbijał pozostały lód i wymieszał go z cieplejsza wodą i tym samym przyspieszył jego topnienie.

  36. Jeszcze chcę przeprosić wszystkich tutaj, a przede wszystkim Dorkę, Editora, Fana klimatów Umiarkowanych i Kmroza, którzy mogliby poczuć się kiedykolwiek urażeni moimi docinkami. Może kiedyś jeszcze wrócę na to forum, ale na razie musimy się rozstać, bo widzę, że też doprowadzam tutaj do istnego bałaganu.

    1. Podlasianin, zobacz co napisałem Ci wyżej. Zostań na tym forum, też o tym myślałem ale nie ma co dostawać rykoszetem za to co pisze ktoś inny.

      1. Ale skoro przeze mnie Dorka jeszcze gorzej znosi upały bo mam trochę inne upodobania pogodowe to lepiej żebym zamilkł. Nie chcę nikogo gorszyć i doprowadzać do gorszego stanu. Pozdrawiam

        1. “dorka says:
          2019/06/04 09:06 at 09:19
          Ok, poddaję się. Z pewnością mam “paranoję”. Jest super, wcale nie jest za gorąco. Wszystkim ludziom w naszym kraju ocieplenie przynosi wyłącznie radość i poprawiło warunki życia.
          Tak @podlasianin Ty i wszyscy twoi znajomi macie rację.
          Niech to przepiękne lato trwa.

          Życzę rekordów długości upałów i temperatur, żebyście wreszcie mogli się wygrzać przed nadciągającą zimnicą od listopada.

          Wszystkiego gorącego! Najlepiej bez końca!”

          Bardzo, ale to bardzo zdołował mnie ten komentarz i nie chcę więcej się tu udzielać. Jest mi z tym źle po prostu, że coś takiego nakręciłem

          1. Nie dziwię się, też byłbym zdołowany. Może dołączysz do jakiegoś pogodowego forum, np. tego z którego linki czasami się tu pojawiają (nie podaję nazwy żeby nie ryzykować bana)?

  37. Dorka ma pretensje do nas lubiących ciepło za to że jest ciepło. Nie jest to mądre. Przecież myśmy tego ciepła nie sprowadzili. Na to nie mamy wpływu. Nikt jeszcze nie ma. Może za 100 lat wymyślą jakąś broń meteorologiczną. A na razie puki co cieszmy się ciepłem bo zaraz będzie znowu zimno.

    1. Temperatury w zakresie 24-29 stopni przy sporej ilości słońca są niemal idealne jak na lato. A ostatnio mamy przewagę takich temperatur (nie licząc woj. Zachodniopomorskiego oraz ściany wschodniej) i jak na razie nie widać w prognozach większych zmian. Dopiero od przyszłego poniedziałku rysuje się szansa na niewielki ogólnokrajowy upał.

        1. Aaaa, to nie wiedziałem. No to fajnie. To ja poproszę 20 października aby było rano 15 st. w dzień 25. Wilgotność 30%. Przyjąłeś zamówienie? Płatne kartą czy gotówką? A tak na poważnie to ta Twoja broń mądralo jadąc klasykiem to “pirdu, pirdu”.

      1. Takie temperatury przez 3 miesiące (24-29C)pod rząd 992 DNI ciągiem z takimi maksymalnymi temperaturami) przy średnich dobowych 17-22 stopnie to przyśpieszenie ocieplenia letnich miesięcy do poziomu 19-21 stopni, a przypominam ,że czerwiec ma np. w Katowicach średnia 16,5C (ref.1981-2010). Oczywiście są to wartości do wytrzymania ,jak dla mnie , (trochę monotonnie),ale czy naprawdę jeszcze szybsze ocieplenie klimatu Polski jest aż tak korzystne, bo to przecież nie będzie naturalny proces tylko przyspieszenie AGW. Co do dzisiejszej pogody to super ,że w nocy jest chłodniej bo teraz mało chmur i ,,patelnia ”(27C). Przeczekuję w zacienionym pokoju.

    1. Ano rosą trochę te “kalafiory” także na C Mazowszu – na szczęście przynajmniej jeszcze obecnie (dzisiaj) niegroźne. Mimo tego temperatura wyższa niż np. wczorajszego dnia, kiedy niebo było (niemalże) bezchmurne – wyniesie dzisiaj pewnie 29/29,5*C (o godz. 15. Okęcie notowało 28,9*C).
      Tym cieplejsza względem minionych może być najbliższa noc i kolejne (tzn. Tmin już bliższa 20*C, niż 15*C).

      1. @Lucas:
        “o godz. 15. Okęcie notowało 28,9*C”

        >> Ciągle podnoszona jest kwestia wysokich Tmin na Okęciu, ale nikomu najwyraźniej nie przeszkadza, że – osobliwie w okresie letnim – ta sama stacja dość konsekwentnie plasuje się na dole stawki stacji warszawskich a nawet podstołecznych, jeśli chodzi o Tmax.
        Dziś o 15-tej Okęcie ma 28,9°C, ale nawet takie Legionowo (25 km od centrum stolicy) przekroczyło 29 stopni już o godzinie 13-ej, stacja SGGW teraz wskazuje 29,5°C, Reguły (niedaleko Okęcia, podobna strefa) 29,6°C. A w Podkowie leśnej – na zadrzewionym terenie – temperatura przekroczyła … 31 stopni.

        1. “A w Podkowie leśnej – na zadrzewionym terenie – temperatura przekroczyła … 31 stopni.”
          Jaka jest wartość tej stacji, z tego co ją obserwuję to wydaje mi się, że jest niewielka.

          A co do reszty. Po raz kolejny powtarzam, że problemem jest trend i tylko trend. Nie wydaje mi się, żeby na Okęciu się wolniej zwiększały maksy, niż na innych stacjach. Ba, całkiem możliwe że się zwiększają szybciej i wkrótce dogonią sąsiedztwo. Dokonam porównania, ale w swoim czasie, bo jak sam mówiłeś doba nie trwa 24h, a życie nie ogranicza się do tego bloga.

          1. Niby dlaczego miałaby mieć niewielką wartość? Operuje znakomitym sprzętem Lab-El, jest stale kontrolowana. Obserwując ją od dawna, nie widzę w niej niczego niepokojącego. Jak i reszta stacji (pod)warszawskich, Tmin ma na ogół niższe od Okęcia, a Tmax – wyższe, osobliwie latem.
            Co do ewolucji Tmax:
            Filtry vs Okęcie wygląda następująco (całorocznie):
            2006-2010 +0,63
            2011-2015 +0,72
            2016-2018 +0,75
            A więc trend wzrostowy przewagi nad Okęciem, słabszy niż trend zmniejszenia przewagi w Tmin, ale jednak jest wzrost.

          2. OK. Jednak policzyłem, nie zajęło to długo.
            Różnice średniej tmax Legionowo vs Okęcie
            1991-1995 +0.16
            1996-2000 +0.38
            2001-2005 +0.46
            2006-2010 +0.08
            2011-2015 +0.16
            2016-2018 +0.03

            Czyli ogółem trend rosnący był silniejszy dla Legionowa do około 2005 roku, potem w 2007 nastąpił jednak spory przełom i przez ostatnie 12-15 lat to jednak Okęcie ma szybszy wzrost tmaxów. W skali historycznej jednak jest to dość stabilna wartość, generalnie Legionowo miało cały czas maksy wyższe o +0.1/+0.2K, jedynie na przełomie wieków te różnice były większe. Ciekawe z czego to wynikały.

            Słowem, nie przeszkadza mi to, ponieważ nie ma tu galopującego trendu w żadną stronę. Legionowo było, jak widać, zawsze wyżej pod względem maksów :)

          3. Tak naprawdę, jeśli szukamy stacji rejonu warszawskiego o warunkach zbliżonych do naturalnych, to Podkowa jest niezłym wyborem, bo sąsiedztwo stacji to teren mocno zadrzewiony, trochę tylko domków jednorodzinnych. Pierwotne Mazowsze było wszak zadrzewione.
            Aha, i stacja jest 35 km od centrum Warszawy, co jest chyba “bezpieczną” odległością.
            No ale właśnie, jest ten sam “kłopot” co z innymi konkurentami Okęcia, a mianowicie ten, że ma Tmax … na ogół odeń wyższe, osobliwie wiosną/latem.

          4. “Niby dlaczego miałaby mieć niewielką wartość? Operuje znakomitym sprzętem Lab-El, jest stale kontrolowana. Obserwując ją od dawna, nie widzę w niej niczego niepokojącego.”
            Cieszę się, jeśli faktycznie tak uważasz. Postaram ci się zaufać i również zacznę obserwować tę stację, zwłaszcza, że chyba jest ona najbliższa mojej lokalizacji ze wszystkich istniejących stacji.

  38. No i ECMWF potwierdza pełnoprawną falę upałów, z dużym gradientem na zachód od PL, czyli z burzami.
    Wiać będzie z południa, ale gdy wejdziemy na 850hPa Stromlinien to widać, że powietrze nie będzie miało nic wspólnego ze zwrotnikiem, jak pewnie będą nam próbowały media wmawiać, tylko będzie to wciąż powietrze z ruskiej patelnii, które okrąży wyż podróżując przez południowy kraniec Ukrainy po czym po zatoczeniu łuku przez Słowację dotrze do nas. Przy okazji nabierze trochę wilgoci z Morza Czarnego.

    Warto zauważyć też, że wyraźnie chłodniejsza będzie tylko niedziela 9.06, od poniedziałku znowu coraz cieplej. Czyli można przypuszczać, że jednak miałem rację i anomalia wyniesie około +6K za pierwszą połowę czerwca. Teraz można jedynie śmiechem skwitować tę pojedynczą odsłonę GFS z silnym ochłodzeniem na 9-11.06, którą się tak tu wszyscy nakręcili.

    1. Ale te upały na przyszły tydzień też nie są na 100% pewne. Fakt – jest duża szansa, że się sprawdzi obecna “upalna” prognoza, ale wystarczy jak fronty z zachodu przebiją się bardziej na wschód i zamiast 35 stopni będzie 20 stopni w strugach deszczu.

      1. Przy frontach z zachodu rzadko są “strugi deszczu”. Marcin dzisiaj doskonale opisał jak wyglądają te fronty z zachodu na przykładzie ze Świnoujścia.

        Natomiast….. za wątpliwą uważam opcję, że tego upału wgl nie będzie. 35 stopni to może fantazja, ale 30 to spokojnie, do tego przy takich warunkach (parno, blisko niż), mogą pojawiać się noce tropikalne.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com