Zimny maj?

Zimny maj?

Nie ulega wątpliwości, że temperatury w ostatnich dniach nas nie rozpieszczały. Początek maja charakteryzuje się temperaturami znacznie poniżej normy z lat 1981-2010, a wg prognoz w najbliższych dniach nie ma co liczyć na temperatury powyżej tejże normy. Wczoraj średnia dobowa anomalia temperatury powietrza wynosiła miejscami aż -8K, w wielu miejscach pojawiły się opady deszczu ze śniegiem a nawet śniegu. Obecnie deszcz ze śniegiem pada np. w rejonie Bielska Białej.

Poniżej: anomalia temperatury powietrza 4 maja 2019 i w dniach 1-4 maja 2019.

Wg prognozy modelu GFS do 14 maja anomalia miesięczna wynosić będzie -2.87K, a żaden z dni nie osiągnie normy wieloletniej.

Nawet w najcieplejszym prawdopodobnym wariancie spodziewamy się ujemnej anomalii I połowy miesiąca na poziomie ok -1.0K. Jeśli powyższe prognozy się sprawdzą, to niewykluczone że maj zamknie się bardzo niską miesięczną anomalią temperatury powietrza, nawet na poziomie niższym od -2.0K. Byłby to wówczas najzimniejszy maj od 1991 (-3.53K). W mniej ekstremalnej opcji możemy doświadczyć maja najzimniejszego od 2004 (-1.60K).

Oczywiście wielką niewiadomą pozostaje druga połowa miesiąca. Wyrównanie tak niskiej anomalii jest możliwe, zdarzały się wyjątkowo ciepłe końcówki maja i niewykluczone, że i w tym roku tak będzie. Jednak póki co prognozy ensembles wskazują co najwyżej na powrót temperatur do okolic normy wieloletniej. A to nie wystarczy, by tak dużą ujemną anomalię zniwelować.

 

1,095 Replies to “Zimny maj?”

  1. U mnie cały czas pada drobny deszcz. Mam nadzieję, że zapowiadane opady na połowę tygodnia się sprawdzą, w prognozach jest dobrze, oby tak pozostało w realu.

    1. Pomimo obecnego ochłodzenia, mnie ta perspektywa cieszy (co najmniej) potrójnie:
      1) coraz bardzie prawdopodobne są opady już większe niż 0,1-2 mm na 1-2 tygodnie,
      2) ma się to wszystko dziać przy trendzie wzrostowym temperatury i bez dokuczliwego wiatru,
      3) opady mają tym razem przypaść głównie (a może i tylko?) w dni robocze, podczas gdy weekend 18-19.05 zapowiada się przyjemnie ciepło i pogodniej.

      Przyroda “nabrałaby rumieńców”, a potem moglibyśmy poczuć tchnienie lata, ale jeszcze bez jakiś dokuczliwych ekstremów .

  2. Warszawa-Okęcie 2.4mm
    Warszawa-Bielany 3.6mm
    Legionowo 4.7mm
    Dąbrówka (k.Grójca) 11.6mm (😍)
    Skierniwice 6.2mm
    Borkowo (k.Płońska) 6.5mm
    Pułtusk 7.3mm
    Wyszków 2.2mm
    Wielgolas (k.Garwolina) 0.0mm (😭)

    Tak się prezentują sumy opadów w aglomeracji warszawskiej za ostatnie 24h. Poza wschodnią ściana, gdzie niestety opady przeszły bokiem, pojawił się wg mnie znaczący przełom w sytuacji opadowej. Na obu warszawskich stacjach spadły największe sumy od marca (Okęcie od 16.03, Bielany podejrzewam od 26.03). Ale dookoła wawy (gdzie opady są zresztą DUŻO bardziej potrzebne niż w mieście), spadło już często powyżej 5mm. Trochę typowego dla mnie od zawsze pogodowego optymizmu w końcu do mnie wróciło :)

    A ICON jednak się zrehabilitował i przywraca na C Mazowszu mocne opady. 30mm za 3 dni (okres taki pewniejszy) i 60mm (!) za 5 dni. Czyli w obecnej chwili już każdy model w skillu widzi całkiem obfite opady.

    1. U mnie w Otwocku popadało bardzo słabo ale np. już w sąsiednim Józefowie czy nawet w Świdrze jadąc do pracy widziałem konkretniejsze kałuże. Tak więc wychodzi, że tylko moje miejsce zamieszkania nie załapało się jeszcze na konkretniejszą ulewę a okolice już tak więc nienajgorzej. Powietrze nawet przy takim układzie powinno być sensowniejsze. No i przed nami miejmy nadzieję kilka konkretniejszych opadowo dni a może nawet i cały tydzień.

  3. ECMWF straszy w porannej odsłonie niżem genueńskim. I to niestety już w zakresie 144-168h do przodu, czyli dość wiarygodnym, nawet jak na ujemne NAO. To oczywiście rokuje możliwość rozległych podtopień, a nawet powodzi, w szczególności na południu kraju. Oby w kolejnych odsłonach ten niż zniknął z okolic naszego kraju.

      1. Na 7 dni do przodu w przypadku niżu pochodzenia genueńskiego nie ma sensu patrzeć jeszcze na konkretne sumy oraz na rejony kraju, gdzie opady miałyby się pojawiać. Ważniejszy jest sam fakt, że takowy w ogóle się w prognozach pojawia. Nie pamiętam choćby jednej sytuacji z historii, by niż z południa największe opady przyniósł nie na południu, a na północy kraju, orografia robi swoje. Na konkretne sumy z takiego niżu warto patrzeć wcześniej jak 3 dni naprzód. Niż genueński nigdy nic dobrego w pogodzie u nas nie przynosi. Nawet jak chwilowo robi się cieplej.

    1. Bez przesady… podtopienia może i tak ale gdzie tam powódź. Spójrz na poziom rzek na południu… To nie jest 2010 rok gdzie w maj południe wchodziło z olbrzymim zapasem wody w glebie.

      1. Ryzyko podtopień i powodzi w przypadku pojedynczego niżu genueńskiego pojawia się przede wszystkim w rejonach górskich i podgórskich. Niziny powinny się martwić, kiedy przechodzą dwa takie niże w krótkim odstępie lub kiedy jeden jest na dłuższy czas blokowany nad Polską wyżem wschodnioeuropejskim.

    2. Coś się wydaje, że z palącego problemu suszy dość szybko przejdziemy do innego palącego problemu, czyli podtopień. A może i przejściowo oba problemy będą naraz?
      W TV mówią jakby czekały nas opady bardziej jednostajne (wielkoskalowe), gł. na S/SE kraju. Jednak wobec adwekcji coraz cieplejszych mas ze E/SE (T850 w niektóre dni po 15.05 powyżej 10°C) – dość prawdopodobne, że zacznie przybywać też opadów konwekcyjnych i burz.
      Mam nadzieję jednak, że m.in. na Mazowszu nie przejdziemy szybko z jednej skrajności w drugą. A przy tym, że okresy bardziej mokre będą przeplatały się z pogodniejszymi i bez opadów.

      1. Myślę, że aby na Mazowszu przejść do większych podtopień to musiałyby to być bardzo gwałtowne i obfite opady. Nie wyobrażam sobie, aby nawet 100mm opadu w 3-4 dni spowodowało obecnie jakieś większe zagrożenie.

        1. O ile nie będzie silnej konwekcji i opadów nawalnych – te paradoksalnie przy suchej glebie (jak i w betonowo-asfaltowym otoczeniu) mogą jeszcze bardziej “narozrabiać”, niż przy glebie łatwiej wchłaniającej wilgoć.
          Osobiście jednak mam nadzieję, że na razie (w tym tygodniu) spadnie +/-20 mm wody z opadów bardziej umiarkowanych i jednostajnych – choć wiem, że niepewność z tym związana jest dość duża (pomimo bliskiego terminu jak pod koniec kwietnia).

          1. Ja nwn co sie Lucas oburza na bylejakość i nijakość obecnych temperatur. Przeciez to stały element naszego klimatu, przez 7 miesięcy w roku temperatury na poziomi 0-10 stopni i stratus (nawet mało zimy w zimie), możliwe teraz w maju. Nawet jako ciepłub zdążyłem się z tym pogodzić. 2018 to wyjątek.

          2. @Osowa
            Bo teraz po prostu mamy już inne standardy (średnie) niż w porze chłodnej, a co za tym idzie zmieniają się też oczekiwania (niż np. w okresie listopad-marzec). Czy takie wyjaśnienie przekonuje?
            Poza tym daleki jestem od “oburzania” się na pogodę i klimat, bo w odróżnieniu od wielu tu piszących mam szeroki margines dlań akceptacji – nawet jak aura nie jest za jaką (naj)bardziej przepadam.

  4. Tak z innej beczki. Zauważyłem (nawet widziałem na żywo), że poziom Wisły znacznie wzrósł w miniony czwartek i piątek – o prawie 0.5 metra. Tymczasem w weekend z powrotem spadł o 0.7 metra. Ciekawe zjawisko, ale ktoś może wie skąd to mogło wynikać? Przecież akurat w zeszłym tygodniu nie było jakichś wielkich opadów na S Polski, no a czynnik lokalny mazowieckiej pustyni raczej też nie miał w tym przypadku znaczenia.

  5. W średnich prognozach ECMWF widać wyraźnie, że niż genueński ma powstać, ale będzie on nieco bardziej na zachód niż ma to miejsce zazwyczaj, nie przechodziłby przez pogranicze austriacko-węgierskie (najbardziej niebezpieczny dla Polski wariant), lecz przez Alpy, w kierunku Czech i wschodnich Niemiec. To groziłoby powtórką z roku 2013, kiedy to mocna powódź nawiedziła właśnie Niemcy i Czechy, a Polskę tylko pośrednio, kiedy to ucierpiał przede wszystkim Śląsk.

  6. Na Zalewie Sulejowskim który spiętrza Pilicę (Pilica najdłuższy lewy dopływ Wisły) przez kilka ostatnich dni spuszczano wodę, notowała wówczas 70cm na wodowskazie w Spale. Od dwóch dni rzeka znowu płynie na minimum tj ok 13m3/S (28cm w Spale) jakie musi być zapewnione w przepływie na zaporze . Nie wiem czy tylko ta rzeka byłaby w stanie tak mocno podnieść poziom Wisły ale koincydencja niewątpliwie jakaś jest.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com